contu zrobic?

27.08.13, 00:38
Od 6 lat moja dziewczyna mnie nie pociaga. Lubie ją , moze nawet kocham. Wiele sobie zawdzięczamy ale nie potrafie przezwycięzyc braku pociągu do niej. Jestesmy razem juz 10 lat. Na jej prosbe , żądanie sie zareczylismy. Bardzo ją szanuje i uwarzam że to wspaniały człowiek. Jednak bardzo brakuje mi czegos , pociagu , chemii, kobiecości. Od 6 lat kochamy się nie częściej niż 1-2 razy w miesiącu. Z poczatku bardzo jej to przeszkadzało ale teraz sie przywyczaiła. Ona bardzo mnie kocha. Tylko czy ja ją kcham rownież?
    • dunajec1 Re: contu zrobic? 27.08.13, 02:26
      "...gdy sie milej pozbyc chcesz zacznij od tego
      ze cierpliwosci brak ci jest do wszystkiego.......
      .......a potem fajke w zeby wloz i tym pozbyles sie jej juz..."

      Sam sobie odpowiedz na Twoje pytanie.
    • hello-kitty2 Re: contu zrobic? 27.08.13, 08:45
      edwarddyp napisał:

      > Od 6 lat moja dziewczyna mnie nie pociaga. Lubie ją , moze nawet kocham. Wiele
      > sobie zawdzięczamy ale nie potrafie przezwycięzyc braku pociągu do niej. Jestes
      > my razem juz 10 lat. Na jej prosbe , żądanie sie zareczylismy. Bardzo ją szanu
      > je i uwarzam że to wspaniały człowiek. Jednak bardzo brakuje mi czegos , pociag
      > u , chemii, kobiecości. Od 6 lat kochamy się nie częściej niż 1-2 razy w miesią
      > cu. Z poczatku bardzo jej to przeszkadzało ale teraz sie przywyczaiła. Ona bard
      > zo mnie kocha. Tylko czy ja ją kcham rownież?

      A dlaczego nie pociaga Cie juz od 6 ciu lat?
      • edwarddyp Re: contu zrobic? 27.08.13, 08:57
        Chyba nie jest w moim typie :)

        Prawda jest taka, że to ona zawsze nastawała na ten związek i o niego walczyła. Ja na to przystałem i przez pierwsze 3-4 lata byliśmy nawet szczęśliwi. Potem ona wyjechała na studia do innego miasta na 2 lata i muszę przyznać, ze mi to odpowiadało.

        Rozstaliśmy się nawet na jakiś czas, to była moja decyzja. Ona po jakimś czasie wróciła i znów robiła wszystko żebyśmy byli razem. Ja tez nie miałem serca jej krzywdzić a poza tym naprawdę ją szanuję i uznałem, że skoro możemy na sobie nawzajem polegać, to właśnie taka miłość nam się trafiła.

        No ale już wtedy zacząłem mieć opory żeby się do niej zbliżyć. Zawsze spałem odwrócony plecami. Kochaliśmy się nieczęsto i z jej inicjatywy. Bardzo ja to bolało i nie mogła zrozumieć dlaczego. Ale z czasem się przyzwyczaiła.

        To nie jest brzydka kobieta. Po prostu nie w moim typie.
        • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: contu zrobic? 27.08.13, 09:10
          Ty chłopie o dobrym serduszku....
          Raczej uznałeś, że po co odmawiać jak sama się prosi, do łóżka zaprasza, pewnie jeszcze gotuje nie najgorzej i ogólnie masz obiad czy kolację oraz święty spokój. Wygodne życie w sumie - tylko po jakimś czasie zachciało ci się bzykania z ikrą, jakiejś prawdziwej laski co by cię kręciła - i tu leży problem.
          Nie pisz głodnych kawałków o szacunku itp. - bo to śmiech na sali przy pustych krzesłach.
          Ani jej nie kochasz, ani specjalnie nie szanujesz - a już na pewno nie masz odwagi spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć to sobie przed lustrem.
        • hello-kitty2 Re: contu zrobic? 27.08.13, 09:27
          edwarddyp napisał:

          > To nie jest brzydka kobieta. Po prostu nie w moim typie.

          A jaki jest Twoj typ?

          A co ona z tego zwiazku ma?
          • mojemail3 Re: contu zrobic? 27.08.13, 09:35
            hello-kitty2 napisała:
            >
            > A co ona z tego zwiazku ma?


            Hmmm, związek i szanującego ją partnera...
            To tak bez związku, ze związkiem...

            Są jednak rzeczy, które "nie śniły się fizjologom"...

            Ps. Zorzyku, wybacz cytat z F.Kiepskiego, ale nie mogłam się oprzeć...
            • hello-kitty2 Re: contu zrobic? 27.08.13, 09:49
              mojemail3 napisała:

              > Hmmm, związek i szanującego ją partnera...
              > To tak bez związku, ze związkiem...

              Przeciez ten czlowiek ja oszukuje, a ona slepa.

              Autorze powiedz jej prawde, wprost (taka moja rada).

              ps a jednak mamy potwierdzenie, ze jak facet nie chce seksu z chetna to babka go nie pociaga, w sumie proste i oczywiste
              • zawle Re: contu zrobic? 27.08.13, 09:58
                Odpowiadasz na:
                > Autorze powiedz jej prawde, wprost (taka moja rada).

                Nie uwierzy, będzie walczyła o związek, ma wprawę.
                • hello-kitty2 Re: contu zrobic? 27.08.13, 10:13
                  zawle napisała:

                  > Odpowiadasz na:
                  > > Autorze powiedz jej prawde, wprost (taka moja rada).
                  >
                  > Nie uwierzy, będzie walczyła o związek, ma wprawę.

                  Nie wiadomo czy sie smiac czy plakac? :) Glupia czy cos? Nie wierze na pewno sie zastanawiala. Pewnie w stylu jak tu pisuja: 'on nie jest wylewny, nie okazuje uczuc, ma male potrzeby, nie nauczony, bo w domu rodzice powsciagliwi, to porzadny czlowiek, moge na nim polegac, bedzie dobrym ojcem...' Taaa, a jakbys taka w 'swoim typie' jutro wyhaczyl to juz by Cie nie bylo, nie? :)

                  Kiedys, z dziesiac lat temu na seks czacie z kumplem z pracy z innego miasta dowiedzialam sie, ze w tym tygodniu zeni sie, he? nie moglam w to uwierzyc. Prawda jest taka, ze mezczyzni to w wiekszosci chuje i dlatego trzeba byc wiekszym chujem i ich dymac :)
                  • rafill Re: contu zrobic? 27.08.13, 10:31
                    hello-kitty2 napisała:

                    > Kiedys, z dziesiac lat temu na seks czacie z kumplem z pracy z innego miasta do
                    > wiedzialam sie, ze w tym tygodniu zeni sie, he? nie moglam w to uwierzyc. Prawd
                    > a jest taka, ze mezczyzni to w wiekszosci chuje i dlatego trzeba byc wiekszym c
                    > hujem i ich dymac :)

                    No wiesz, ludzie to chuje, generalnie. Nie tylko mężczyźni.
                    A z tym dymaniem to zależy co masz na myśli :D
                    Jeśli chodzi Ci o dymanie w sensie seksualnym, to trzymaj się tej linii.
                    • hello-kitty2 Re: contu zrobic? 27.08.13, 11:11
                      rafill napisał:

                      > No wiesz, ludzie to chuje, generalnie. Nie tylko mężczyźni.
                      > A z tym dymaniem to zależy co masz na myśli :D
                      > Jeśli chodzi Ci o dymanie w sensie seksualnym, to trzymaj się tej linii.

                      Mozesz dymac literalnie ale nie angazowac sie az tak, nie wierzyc do konca, zawsze miec plan B. I jak zrywasz to na zawsze, nie zmieniajac zdania, nie ogladac sie za siebie. Nie okazywac slabosci.
                  • edwarddyp Re: contu zrobic? 27.08.13, 11:05
                    Miałem kiedyś okazję odejśc i nie odszedłem bo bałem się jej skrzywdzić
                    • zyg_zyg_zyg Re: contu zrobic? 27.08.13, 11:34
                      > Miałem kiedyś okazję odejśc i nie odszedłem bo bałem się jej skrzywdzić

                      Dobry z Ciebie człowiek. Ale kiedy na horyzoncie pojawi się w końcu ta właściwa kobieta to odejdziesz w trzy sekundy - tylko będzie się za Tobą kurzyło. Potrzebny będzie impuls z zewnątrz, żebyś jakoś przełamał swoje tchórzostwo i wygodnictwo.
                      • mojemail3 Re: contu zrobic? 27.08.13, 12:36

                        zyg_zyg_zyg napisała:

                        > > Miałem kiedyś okazję odejśc i nie odszedłem bo bałem się jej skrzywdzić
                        >
                        > Dobry z Ciebie człowiek. Ale kiedy na horyzoncie pojawi się w końcu ta właściwa
                        > kobieta to odejdziesz w trzy sekundy - tylko będzie się za Tobą kurzyło. Potrz
                        > ebny będzie impuls z zewnątrz, żebyś jakoś przełamał swoje tchórzostwo i wygodn
                        > ictwo.

                        Znam analogiczną sytuację z życia, dziewczynie było żal skrzywdzić "zakochanego" i nie porzuciła go była ( niestety) w nagrodę on ją porzucil z dzieckiem, po 7 latach małżeństwa...

                        Zrób Edwardzie czarną robotę bo może jakaś pani Simpson czeka za rogiem...
                    • po-trafie Re: contu zrobic? 29.08.13, 15:11
                      No faktycznie. Bo byc z facetem, ktorego sie nie kreci, to nie jest krzywda... Szczegolnie ze moglaby w tym czasie znalezc sobie kogos, kto by na jej punkcie oszalal.
              • mojemail3 Re: contu zrobic? 27.08.13, 10:39

                hello-kitty2 napisała:
                >
                > Przeciez ten czlowiek ja oszukuje, a ona slepa.
                >
                > Autorze powiedz jej prawde, wprost (taka moja rada).
                >
                > ps a jednak mamy potwierdzenie, ze jak facet nie chce seksu z chetna to babka g
                > o nie pociaga, w sumie proste i oczywiste

                Kitty, przecież ja wiem, z przekąsem to pisałam, tylko emotikona nie dodałam...
                Zaskakujące są motywy podtrzymywania związku, w sytuacji, kiedy nawet dzieci nie ma, a i szansa na ich zmajstrowanie przy takiej częstotliwości marna...
                Bo że się nieco zmienia w związkach ( niektórych) po 15-20 latach to wiem.
                • zawle Re: Dziecko- zakładnik trzymany w górze za spiochy 27.08.13, 16:15
                  mojemail3 napisała: > Zaskakujące są motywy podtrzymywania związku, w sytuacji, kiedy nawet dzieci ni
                  > e ma, a i szansa na ich zmajstrowanie przy takiej częstotliwości marna...
                  > Bo że się nieco zmienia w związkach ( niektórych) po 15-20 latach to wiem.

                  A gdy brakuje dzieci- bo wyfrunęły z domu, zakładnikiem staje się czas.
                  • prosty_facet Re: Dziecko- zakładnik trzymany w górze za spioch 02.09.13, 23:25
                    zawle napisała:

                    > A gdy brakuje dzieci- bo wyfrunęły z domu, zakładnikiem staje się czas.

                    Nie wydaje mi się, żeby to dzieci były zakładnikami...
                    To raczej my jesteśmy zakładnikami naszego poczucia obowiązku
                    w stosunku do tych dzieci....
          • edwarddyp Re: contu zrobic? 27.08.13, 09:42
            Coś chyba ma skoro chce się żenić ...
            • zawle Re: contu zrobic? 27.08.13, 09:48
              Zainwestowała....
            • hello-kitty2 Re: contu zrobic? 27.08.13, 09:50
              edwarddyp napisał:

              > Coś chyba ma skoro chce się żenić ...

              A Ty chcesz?
              • edwarddyp Re: contu zrobic? 27.08.13, 11:00
                W tym własnie problem
          • edwarddyp Re: contu zrobic? 27.08.13, 12:10
            > A jaki jest Twoj typ?

            Ona jest typem urody latynoskiej Carmen. Mnie pociągaja drobne blondynki .

            Ale to chyba akurat najmniej ważne.
            • hello-kitty2 Re: contu zrobic? 27.08.13, 12:18
              edwarddyp napisał:

              > > A jaki jest Twoj typ?
              >
              > Ona jest typem urody latynoskiej Carmen. Mnie pociągaja drobne blondynki .
              >
              > Ale to chyba akurat najmniej ważne.

              Latyna bedzie miala branie szczegolnie z uplywem czasu. Zeby jej tylko nie przyszlo do glowy glodowanie w ramach ratowania zwiazku. Drobnych blondynek jest pelno, wybierz sobie jakas :)
              • jesod Drobnych blondynek 27.08.13, 13:11
                hello-kitty2 napisała:
                > Drobnych blondynek jest pelno, wybierz sobie jakas :)

                Jasssne... Stoją za rogiem powiązane w pęczki. :)

                • hello-kitty2 Re: Drobnych blondynek 27.08.13, 17:15
                  jesod napisała:

                  > hello-kitty2 napisała:
                  > > Drobnych blondynek jest pelno, wybierz sobie jakas :)
                  >
                  > Jasssne... Stoją za rogiem powiązane w pęczki. :)

                  W Polsce jest deficyt drobnych blondynek? Toz to najpospolitsza uroda nad Wisla, a on sie z Latyna meczy :)
                  • edwarddyp Re: Drobnych blondynek 27.08.13, 17:16
                    Patriota
                  • that.bitch.is.sick Re: Drobnych blondynek 28.08.13, 15:08
                    hello-kitty2 napisała:

                    > jesod napisała:
                    >
                    > > hello-kitty2 napisała:
                    > > > Drobnych blondynek jest pelno, wybierz sobie jakas :)
                    > >
                    > > Jasssne... Stoją za rogiem powiązane w pęczki. :)
                    >
                    > W Polsce jest deficyt drobnych blondynek? Toz to najpospolitsza uroda nad Wisla
                    > , a on sie z Latyna meczy :)

                    Wszystkim się podobają drobne blondynki. Nie wystarczy dla każdego:).
                    • urquhart Re: Drobnych blondynek 28.08.13, 19:15
                      that.bitch.is.sick napisała:
                      > Wszystkim się podobają drobne blondynki. Nie wystarczy dla każdego:).

                      To dlaczego statystycznie aktorka porno jest jednak brunetką? :)
                      filmy.newsweek.pl/nagie-fakty-o-gwiazdach-porno-,101751,1,1.html
                      • rekreativa Re: Drobnych blondynek 28.08.13, 19:37
                        To mężczyźni jednak nie wolą blondynek?

                        W sumie dosyć ciekawe te dane , które przytoczyłeś. Szczególnie na temat biustu. Myślałam, że będzie większy.
                      • that.bitch.is.sick Re: Drobnych blondynek 29.08.13, 10:22
                        urquhart napisał:

                        >
                        > To dlaczego statystycznie aktorka porno jest jednak brunetką? :)
                        > filmy.newsweek.pl/nagie-fakty-o-gwiazdach-porno-,101751,1,1.html

                        E tam, kiepskie dane, które nijak się nie mają do męskich preferencji. Statystyczna gwiazda porno, jaka jest, może ma trzy wargi sromowe. Ja to gdzieś miałam o gwiazdach najczęściej wyszukiwanych.
                        Drogi urquharcie, wiem że mamy mózg przez porno przeżarty. Każdego z nas dotyka ten problem, ręka boli a moją jeszcze obciąża wibrator, jednak jestem świadoma tego że porno nijak się ma do męskich, czy moich preferencji. Po prostu jest, a my to użytkujemy. Czy oferta rynkowa odzwierciedla preferencje klienta? Czy klienci chcą kupować chiński badziew który nas zalewa z towarzyszeniem wyzysku i ruiny naszej gospodarki? No właśnie.
                        Drobne blondynki wszystkim się podobają, mają więc lepsze fuchy życiowe niż filmowanie jak wielki murzyn dziurawi im odbyt.;)
        • bgz0702 Re: contu zrobic? 27.08.13, 13:52
          edwarddyp napisał:

          Ja tez nie miałem serca jej
          > krzywdzić a poza tym naprawdę ją szanuję i uznałem, że skoro możemy na sobie n
          > awzajem polegać, to właśnie taka miłość nam się trafiła.
          >

          a masz serce krzywdzić siebie? jak długo wytrzymasz w takim napięciu? wróże ci depresje, gniew a i nienawiść nie daj panie w końcu, a jak pojawią się dzieci będzie jeszcze gorzej, wtedy nie będziesz miał sumienia im zrobić krzywdy, pomyśl o sobie za perę lat i popatrz tez na to jej oczami. Brak seksu, czułości, emocji ona cię uzna winnowajcą tego stanu a sama siebie uzna za ofiarę więc tak czy tak w perspektywie czasu ją skrzywdzisz. Zawsze trzeba wybierać między mniejszym złem i kosztami i samemu się z tym rozprawić we własnej mózgownicy. A ponieważ jak piszesz "nie chcesz jej skrzywdzić" więc masz odpowiedzialność za nią i pewnie jeszcze przed światem: rodzina, znajomi etc, co zrobić? Los stawia nas czasami przed takimi wyborami, współczuję
    • kruche_ciacho Re: contu zrobic? 27.08.13, 10:23
      nie marnujcie sobie zycia, rozstan sie z nia
    • maracooja Re: contu zrobic? 27.08.13, 10:44
      Zachowaj twarz i zwróć sobie i jej wolność.
      Dyrdymały o szacunku zachowaj na stare lata, jak już zapomnisz, dlaczego oglądasz się za kobietami.
      Swoją drogą, to klasyka horroru: desperatka i leń.
    • rekreativa Re: contu zrobic? 27.08.13, 11:29
      Brrr...
      Nie znoszę takich kolesi, co są z laską z litości.
      Weź to skończ i wstydu oszczędź wam obojgu.
    • twojabogini Re: contu zrobic? 27.08.13, 14:59
      Natworzyłeś duperelnych teorii:

      1. Lubisz drobne blondynki, a twoja partnerka to typ carmen versus jesteście razem 10 lat, a nie pociąga cię od 6 lat (czyli kiedyś jednak ogień był i się podobała?).
      2. Szanujesz swoją patnerkę versus byłeś z nią dla wygody, od poczatku nie czułeś, że "to to", tylko nie miałeś serca jej krzywdzić.

      Sorki stary, ale przestań się oszukiwać. Panna jest typową kryzysową narzeczoną, zawsze gdzieś tam liczyłeś w duchu, że trafi się inna, ta na całe życie i odwlekałeś jak mogłeś ważne decyzje, "zgadzałeś się" na powroty. Kobieta po latach chciała mieć jasną sytuację (pewnie jak większość planuje założenie rodziny, dzieci), więc postawiła sprawę na ostrzu - zaręczyny, albo koniec. Ty znów odczytujesz to biernie - nie ty podjąłeś decyzję, tylko stało się to na jej "prośbę/żądanie". Ty nadal jesteś bezjajowcem, co tylko nie chce skrzywdzić kobiety i na "prośbę/żądanie" się zaręcza, żeby pani smutno nie było. Biorąc fakty jakie są - po raz kolejny ja oszukałeś, zaręczając się nie planując tego co za tym idzie - ślubu, założenia rodziny dzieci (w ogóle lub z tą kobietą). Pistoletu ci do głowy nie przystawiała,choć opisujesz to jakbyś działał pod presją.

      Pierwsza rada - weź ty chłopie odpowiedzialność za swoje życie i decyzje i przestań robić z siebie bidulka z dobrym serduszkiem.
      Nie chcesz się wiązać, to się nie wiąż - ale przestań oszukiwać kobietę z którą jesteś i odcinać kupony od jej nadziei, ze cała historia skończy się ślubem i gromadka dzieci. A jak chcesz korzystać - to pamiętaj, że ma to swoją cenę - miłość, wierność i lojalność - oraz odpowiedzialność za rodzinę jaka założysz.
      A spadek poziomu seksualności w takich związkach jak opisujesz to raczej efekt twojego dystansowania się do partnerki i biernego poddawania się wydarzeniom z pozycji ofiary (którą z siebie robisz ty, a nie partnerka). Do seksuologa marsz.
      Tak więc oceń realnie czy chcesz się wiązać z tą kobieta czy nie i podejmij decyzję, której będziesz się trzymać, nie zwalając odpowiedzialności za siebie na partnerkę. No tylko biedaczku, ciężko ci będzie wyjść na fiuta, który oszukiwał laskę tyle lat, prawda? Więc pewnie się ożenisz "przymuszony", co pozwoli ci dystansować się dalej do małżeństwa i zwiazku i korzystać z zaangażowania kobiety.

      Nie twierdzę, ze kobieta jest idealna i wartościowa - nie znam jej. Może jest desperatką, może zakochaną kobieta, może się boi, ze jest już w latach, albo otrzymała tradycyjne wychowanie. Za to twoja postawa - to dno.





      • zawle Re: contu zrobic? 27.08.13, 16:24
        Co Ty tam wiesz Bogini....on sobie właśnie ścieli fajny, pełen emocji układzik. Nie dokonał wyboru- za nic nie jest odpowiedzialny. Będzie miał kaprys- pojawi się kochanka. Będzie jej opowiadał o tym jakim jest dobrym facetem, odpowiedzialnym. I że odejść nie może- bo nadal ją szanuje i nie potrafi jej skrzywdzić. Zona przyzwyczajona do ciągnięcia tego wózka, dalej będzie walczyć i zabiegać o związek. I tym sposobem udzielny księciunio będzie wiódł dalej swój miałki żywot. A gdy będzie chciał odejść -odejdzie i wykrzyczy że nigdy nie kochał i nie chciał, i że tak naprawdę to on jest ofiarą.
      • edwarddyp Re: contu zrobic? 27.08.13, 17:30
        Widzisz . Ja tez odebrałem takie wychowanie, że ludzi się nie zostawia. W mojej rodzinie nigdy nie było żadnych rozwodów.

        Ona się zaangażowała i dawała mi coś przez kilka lat. więc chyba nic dziwnego, że czuje się zobowiązany i ciężko było mi ją skrzywdzić.

        Co więcej. Kilka lat temu pojawiła się dziewczyna, w której bardzo się zakochałem i znowu byłem lojalny. Nie zdradziłem, przynajmniej fizycznie, Carmen. Pozostałem wobec niej lojalny, czego dzisiaj bardzo żałuje.

        Poza tym utrzymywałem ją przez czas studiów, dawałem jej mieszkanie i raczej zawsze mogła na mnie polegać, w przeciwieństwie do swoich rodziców. Więc byłem i jestem przynajmniej jej przyjacielem. Nie czuje wobec niej pogardy ani litości.

        Ale z pewnością jestem też tchórzem, gdyż nie odszedłem konsekwentnie kiedy była po temu okazja.

        Jeśli wytrzymałem w ten sposób kilka lat i próbę na jaką wystawiła mnie znajomość z dziewczyną ,to pewnie wytrzymam więcej. Czuje jednak że to jest pułapka.
        • bgz0702 Re: contu zrobic? 27.08.13, 17:34
          edwarddyp napisał:

          > Widzisz . Ja tez odebrałem takie wychowanie, że ludzi się nie zostawia. W mojej
          > rodzinie nigdy nie było żadnych rozwodów.
          > Ona się zaangażowała i dawała mi coś przez kilka lat. więc chyba nic dziwnego,
          > że czuje się zobowiązany i ciężko było mi ją skrzywdzić.
          > Co więcej. Kilka lat temu pojawiła się dziewczyna, w której bardzo się zakochał
          > em i znowu byłem lojalny. Nie zdradziłem, przynajmniej fizycznie, Carmen. Pozos
          > tałem wobec niej lojalny, czego dzisiaj bardzo żałuje.
          > Poza tym utrzymywałem ją przez czas studiów, dawałem jej mieszkanie i raczej za
          > wsze mogła na mnie polegać, w przeciwieństwie do swoich rodziców. Więc byłem i
          > jestem przynajmniej jej przyjacielem. Nie czuje wobec niej pogardy ani litości.
          > Ale z pewnością jestem też tchórzem, gdyż nie odszedłem konsekwentnie kiedy był
          > a po temu okazja.
          > Jeśli wytrzymałem w ten sposób kilka lat i próbę na jaką wystawiła mnie znajomo
          > ść z dziewczyną ,to pewnie wytrzymam więcej. Czuje jednak że to jest pułapka.

          ale pierdziulisz, sam wiesz pewnie ze pierdziulisz, wyszło na to ze kreujesz sie na bohatera;))
        • rekreativa Re: contu zrobic? 27.08.13, 17:50
          Wiesz, gdyby ta kobieta była już jakiś czas Twoją żoną i mielibyście dzieci, to można by się zastanawiać, czy nie lepiej zacisnąć poślady i przy niej zostać.
          Ale w obecnej sytuacji?
          Zostając, sam pakujesz się w długoletni związek z osobą, którą może i darzysz jakimiś pozytywnymi uczuciami, ale nie tego rodzaju, jaki charakteryzuje romantyczno-erotyczną relację. Jak długo wytrzymasz bez takich emocji? 5 lat, 10? Co zrobisz, gdy frustracja zacznie brać górę? Pójdziesz na dziwki? Znajdziesz kochankę? Myślisz, że to będzie bardziej szlachetne niż zerwanie tego związku teraz?
          Po drugie: zostając pozbawiasz też swoją dziewczynę szansy na związek z mężczyzną, który będzie ją naprawdę kochał i będzie jej pragnął. Możesz udawać emocje, których w Tobie nie ma, ale jak długo i z jakim skutkiem? Sądzisz, że ta kobieta nigdy nie domyśli się, że tylko udajesz?
        • hello-kitty2 Re: contu zrobic? 27.08.13, 18:24
          edwarddyp napisał:

          Nie czuje wobec niej pogardy ani litości.

          A co do niej czujesz?
          • edwarddyp Re: contu zrobic? 27.08.13, 18:38
            Przyjaźń przede wszystkim
            • hello-kitty2 Re: contu zrobic? 27.08.13, 19:25
              edwarddyp napisał:

              > Przyjaźń przede wszystkim

              To zaproponuj jej przyjazn zgodnie z tym co czujesz. Organizacyjnie to jest do ogarniencia? Ktos sie musi wyprowadzic?
              • edwarddyp Re: contu zrobic? 27.08.13, 19:54
                Ona
                • that.bitch.is.sick Re: contu zrobic? 28.08.13, 15:07
                  edwarddyp napisał:

                  > Ona

                  Pytanie podstawowe czy ona jest z Tobą dla kasy i lokum?
                  • edwarddyp Re: contu zrobic? 28.08.13, 15:48
                    Nie

                    Teraz już moze się sama utrzymać a ponadto często powtarza, ze mnie kocha.
                    • po-trafie Re: contu zrobic? 29.08.13, 15:17
                      No bo pewnie cie kocha.
                      Ale jesli nie umiesz jej oddac podobnie intensywnych i prawdziwych uczuc, to ja krzywidzisz. To ze jestes z rodziny, w ktorej nikt nikogo nie zostawil, to nic nie znaczy.
                      Pewien jestes, ze twoi rodzice przed slubem nie mieli zadnych zwiazkow? Dziewczyn, chlopakow, kogos kto wyplakiwal oczy?
                      Inna rzecz: to ze ludzie sa razem, wcale nie znaczy ze sa szczesliwi.
                      I jeszcze inna: nie wziales slubu. I nie bierz. Nie unieszczsliwiaj was obojga.
    • pomorzanka34 Re: contu zrobic? 27.08.13, 16:23
      męczysz ją i siebie.
      Prawda może być okrutna i bolesna ale lepiej dla Was obojga jeśli powiesz jej szczerze,ze
      wypaliłeś się w tym związku i nie widzisz dalszych szans na wspólne życie.. tak, tak wiem okrutne i to strasznie ale oboje macie jeszcze przecież szanse aby ułożyć sobie całkiem nowe życie z innymi osobami . Tkwiąc w takim związku-w zawieszeniu z czasem zaczniesz nienawidzić siebie samego za to,ze ją oszukujesz i
      ją za to ,że wymaga i oczekuje od Ciebie tego czego kobieta może oczekiwać od mężczyzny
    • zawle Re: contu zrobic? 28.08.13, 17:04
      A gdzie mieszkasz? Pojechałabym gdzieś na ferie zimowe. Mogę Ci powiedzieć że Cię kocham i jestem drobną blondynką:)))
      • edwarddyp Re: contu zrobic? 28.08.13, 17:14
        Rozumiem ze to jakiś żart, ale nie rozumiem do czego pijesz
    • bgz0702 Re: contu zrobic? 28.08.13, 18:53
      Edward, ty jakis dziwnie powściagliwy jesteś w tych swoich wypowiedziach, po za tą jedna jedyną o "odebranycm wychowaniu", a ta jest dla mnie najbardziej dziwaczna. Zdrówka, szczęścia i wszystkiego co najlepsze życzę, pozdrawiam
      • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: contu zrobic? 28.08.13, 23:58
        "dziwnie powściągliwy jesteś"...

        Książę Karol to przy Edwardzie jest uwodziciel i jebaka taki, że sprężyny w łóżku same trzeszczą.
        ;)
    • rekreativa Re: contu zrobic? 31.08.13, 13:29
      To już wiemy, dlaczego dziewczyna go nie pociąga. Wyznał tę straszną tajemnicę dzisiaj na Forum Kobieta w wątku:

      "Mojej dziewczynie brzydko pachnie z ust.

      Jak jej o tym powiedzieć ?"
      • mojemail3 Re: contu zrobic? 31.08.13, 13:34
        rekreativa napisała:

        > To już wiemy, dlaczego dziewczyna go nie pociąga. Wyznał tę straszną tajemnicę
        > dzisiaj na Forum Kobieta w wątku:
        >
        > "Mojej dziewczynie brzydko pachnie z ust.
        >
        > Jak jej o tym powiedzieć ?"


        Rekreativo, niezmordowana tropicielko;-)
        Masz talent na miarę panny Marple, a nawet samego Poirota;-)

        Jak się kogoś nie kocha, wszystko nagle zaczyna przeszkadzać...
        • hello-kitty2 Re: contu zrobic? 31.08.13, 13:43
          mojemail3 napisała:

          > Jak się kogoś nie kocha, wszystko nagle zaczyna przeszkadzać...
          >
          Tez o tym pomyslalam. Zaczyna sie szukanie dziury w calym, zeby uniknac za wszetka cene przyznania sie do prawdy. Jak sie bedzie pial po tej drabince to skonczy sie na tym, ze jej powie, ze juz nie moze z nia byc bo jest rozjezdzona albo jakies inne bezecenstwo, z ktorego w prezencie bedzie sie musiala leczyc po nim u psycha pare lat. Zaraz no tak przeciez on nie chce jej krzywidzic. Jej czy siebie czy swojego wizerunku?
        • bgz0702 Re: contu zrobic? 31.08.13, 14:07
          mojemail3 napisała:

          > rekreativa napisała:
          >
          > > To już wiemy, dlaczego dziewczyna go nie pociąga. Wyznał tę straszną taje
          > mnicę
          > > dzisiaj na Forum Kobieta w wątku:
          > >
          > > "Mojej dziewczynie brzydko pachnie z ust.
          > >
          > > Jak jej o tym powiedzieć ?"
          >
          >
          > Rekreativo, niezmordowana tropicielko;-)
          > Masz talent na miarę panny Marple, a nawet samego Poirota;-)
          >
          > Jak się kogoś nie kocha, wszystko nagle zaczyna przeszkadzać...
          >

          a mnie właśnie Poirot leci w tle;)) i przyznaję ze dgyby to była panna Marple to bym usiadła sobie do filmu, ona jest cudowna, uwielbiam te postać prawie od dzieciństwa, ale Poirot tez jest całkiem tylko ze się przejadł. NIe lubię Marpl kreowanej przez Margaret Rutherford;((( ble ta baba jest obleśna, wulgarna w obejściu, brzydko się starzejąca i nieschludna, Marpl taka nie jest
          • mojemail3 Re: miss marple? 31.08.13, 20:53
            bgz0702 napisała:

            a mnie właśnie Poirot leci w tle;)) i przyznaję ze dgyby to była panna Marple t
            > o bym usiadła sobie do filmu, ona jest cudowna, uwielbiam te postać prawie od d
            > zieciństwa, ale Poirot tez jest całkiem tylko ze się przejadł. NIe lubię Marpl
            > kreowanej przez Margaret Rutherford;((( ble ta baba jest obleśna, wulgarna w ob
            > ejściu, brzydko się starzejąca i nieschludna, Marpl taka nie jest

            W ogóle nie kojarzę tej kreacji, znam tylko z Julie McKenzie i Geraldine McEwan, ta ostatnia najlepsza jaka mogłaby się zdarzyć...
            Uwielbiam te angielskie ramoty, gdzie każdy jest ważny, bez względu na wiek i urodę i ma swoją rolę do odegrania...

            Ale jak już przy pannie Marple, zadzwiające jest,że partnerka Edwarda tak uporyczywie się go trzyma, czyżby była zwolenniczką tezy wyznawanej,że " lepiej być rozwódką niż panną" ?
            Jakie korzyści za tym przemawiają, chyba tylko strach przed samodzielnością bo miłość jak zaślepia to już nie miłość, tylko samoudręczenie...
            Przecież tą niechęć partnera musi wyczuwać?
            Za mało pewnie wiem o związkach i odcieniach miłości;-)
            • bgz0702 Re: miss marple? 31.08.13, 21:41
              mojemail3 napisała:

              > W ogóle nie kojarzę tej kreacji, znam tylko z Julie McKenzie i Geraldine McEwan
              > , ta ostatnia najlepsza jaka mogłaby się zdarzyć...

              a ja też, McEwan jest najlepsza;))
              • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: miss marple? 31.08.13, 23:28
                Ja z kolei z takich klasycznych angielskich filmów / seriali lubiłem bardzo "Pan wzywał Milordzie ?"
                Oglądając Poirota czułem się poirytowany ;) - i darowałem sobie.
                • mojemail3 Re: miss marple? 31.08.13, 23:40

                  zorzyk.gitarzysta.basowy napisał:

                  > Ja z kolei z takich klasycznych angielskich filmów / seriali lubiłem bardzo "Pa
                  > n wzywał Milordzie ?"
                  > Oglądając Poirota czułem się poirytowany ;) - i darowałem sobie.

                  Filmy o panu Poirot to też zabawa konwencją -sama Agata Christie była swoim bohaterem poirytowana, więc w końcu go uśmierciła...
                  W serialu doskonałe jest tło epoki, wyraziście zarysowane postacie, angielski przedwojenny klimat...Uwielbiam, mam wszystkie filmy na dvd...

                  Do czego to nas Edward doprowadził, do... epoki edwardiańskiej ;-)
                  • hello-kitty2 Re: Do czego doprowadzil Edward? 01.09.13, 00:27
                    mojemail3 napisała:

                    > Do czego to nas Edward doprowadził, do... epoki edwardiańskiej ;-)

                    A moze Edward jest tak piekny jak ten slynny wampir z Twilight i dlatego Latina zaslepiona? :)
                  • rekreativa Re: miss marple? 01.09.13, 09:09
                    Apropos klimatów edwardiańskich, lubisz, mojemail, filmy Jamesa Ivory'ego? "Pokój z widokiem", "Howards End" itd?
                    • mojemail3 Re: miss marple? 01.09.13, 22:58

                      rekreativa napisała:

                      > Apropos klimatów edwardiańskich, lubisz, mojemail, filmy Jamesa Ivory'ego? "Pok
                      > ój z widokiem", "Howards End" itd?

                      Uwielbiam te filmy, oglądałam wielokrotnie i mogę wciąż od nowa...Mam też słabość do Heleny Bonham Carter, bardzo lubię jej role.
                      Swoją drogą, postawa i decycje jej bohaterki w " Powrocie do Howards..." jest warta dyskusji-ale nie wszyscy znają niunase filmu;-)
                      • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: miss marple? 02.09.13, 12:24
                        Jak już rozwija się nam taki offtop filmowo/kryminalny to jak to mawiali w Trójce - "fajny film widziałem" :) a konkretnie to serial "Zbrodnie namiętności" - szwedzki, świeży, z tego roku.
                        nie ma "i" pomiędzy tymi słowami niestety ;)
                        ten odcinek był wczoraj www.youtube.com/watch?v=OrhFolcHnes

                        bardzo dobrze zrealizowany - wnętrza, stroje, nie takie proste jak się wydaje, oczywiście trochę w skandynawskim chłodnym sosie podane - ale bardzo smaczne - polecam :)
                        • bgz0702 Re: miss marple? 02.09.13, 14:27
                          zorzyk.gitarzysta.basowy napisał:

                          > Jak już rozwija się nam taki offtop filmowo/kryminalny to jak to mawiali w Trój
                          > ce - "fajny film widziałem" :) a konkretnie to serial "Zbrodnie namiętności" -
                          > szwedzki, świeży, z tego roku.
                          > nie ma "i" pomiędzy tymi słowami niestety ;)
                          > ten odcinek był wczoraj www.youtube.com/watch?v=OrhFolcHnes
                          >
                          > bardzo dobrze zrealizowany - wnętrza, stroje, nie takie proste jak się wydaje,
                          > oczywiście trochę w skandynawskim chłodnym sosie podane - ale bardzo smaczne -
                          > polecam :)

                          oglądam, ale kino to mój ulubiony kanał filmowy, skandynawskie kryminały ostatnio tam rządzą;) ale widziałam też u nich kilka fajnych serii różnotematycznych w kino mówi, zobacz sobie czasami to jakiś konkretny reżyser a czasami tematyka
    • potwor_z_piccadilly Re: contu zrobic? 01.09.13, 16:04
      edwarddyp napisał:

      > Od 6 lat moja dziewczyna mnie nie pociaga. Lubie ją , moze nawet kocham. Wiele
      > sobie zawdzięczamy ale nie potrafie przezwycięzyc braku pociągu do niej.

      A może ty nie potrafisz odczytywać fluidów którymi nas, facetów, bombardują kobiety ?
      A bombardują i nie ma tu znaczenia ich uroda, figura, karnacja, czy kolor włosów. Pomyśl o tym, bo jeśli tego rodzaju bodźce nie docierają do ciebie, to masz kłopot, bo wszystkie z którymi przyjdzie ci mieć jakąś sprawę, szybko opatrzą ci się. Przypatrz się uważnie tej twojej brunetce. Może to czarownica, może wasze przyszłe życie, łóżko, nie będą nudnym standardem, a magią.
      www.youtube.com/watch?v=DPqlOucsrpo
      Ty kreujesz swoją przyszłość swoim rozumem, a nie płaskimi widzimisiami skutkującymi ciągłym fascynowaniem się gołąbkami na płocie. Dobrze też zakonotować sobie zasadę "żyj tak by inni przez ciebie nie płakali". Sumienie czyste mieć będziesz.
Pełna wersja