loppe Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 28.08.13, 21:55 Nie wiem co powie lekarz, ja Ci powiem że ładny kawałek czasu wytrzymałeś i za to brawa. Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 28.08.13, 22:00 A jak Ci idzie z drugą częścią pracy domowej? Odpowiedz Link
losowylogin Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 28.08.13, 23:21 Sumiennie pracuję i widzę postępy. Para mi zeszła, jestem spokojniejszy, wszystko na dobrej drodze. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 29.08.13, 09:27 losowylogin napisał: > Sumiennie pracuję fajnie, chociaż summiennie pracować tu chyba ciężko Odpowiedz Link
losowylogin Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 29.08.13, 09:36 Pracuję sumiennie nie nad bzykaniem tylko nad przywróceniem bliskości. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 29.08.13, 10:05 losowylogin napisał: > Pracuję sumiennie nie nad bzykaniem tylko nad przywróceniem bliskości. Podaj jakies cwiczenia z bliskosci, kto wie moze tez wprowadze? Odpowiedz Link
bgz0702 Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 29.08.13, 10:12 hello-kitty2 napisała: > losowylogin napisał: > > > Pracuję sumiennie nie nad bzykaniem tylko nad przywróceniem bliskości. > > Podaj jakies cwiczenia z bliskosci, kto wie moze tez wprowadze? ;))) Odpowiedz Link
prosty_facet Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 29.08.13, 17:01 losowylogin napisał: > 100pln za godzinę. Tyle kosztowało Cię to "nie wytrzymanie" ? A żona wie ? ;-) Odpowiedz Link
bgz0702 Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 29.08.13, 10:14 losowylogin napisał: > Pracuję sumiennie nie nad bzykaniem tylko nad przywróceniem bliskości. trzymam kciuki, pewnie w perspektywie masz świetną nagrodę i to cię motywuje, fajnie Odpowiedz Link
losowylogin Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 29.08.13, 16:51 Tak mi się też zdaje, że podstawa to motywacja. Doradzane tu po jednym wpisie rozwody to pójście na łatwiznę, a w życiu trzeba czasem zacisnąć zęby i pchać ten wózek. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 30.08.13, 00:41 losowylogin napisał: > Tak mi się też zdaje, że podstawa to motywacja. Doradzane tu po jednym wpisie r > ozwody to pójście na łatwiznę, a w życiu trzeba czasem zacisnąć zęby i pchać te > n wózek. Ty chyba nie pamietasz to wtedy pisales? Natomiast zapamietales co doradzano. Jak zacisniesz zeby i popchasz przez kilka lat, kilkanascie to bedzie moze cos znaczyc, bo na razie to chyba jeszcze miesiac nie minal, tak? Na silce to by Cie z takim stazem nikt jeszcze powaznie nie traktowal. Zobaczymy na ile Ci motywacji starczy, moze slomiany ogien?, najpierw sie sprawdz, a potem Cie poklepie po pleckach :) slownie poklepie znaczy sie :) Odpowiedz Link
losowylogin Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 30.08.13, 09:00 Grunt to mieć motywację i nie przejmować się wyznawcami tej szkoły motywowania która każe szydzić i podkreślać, że za 10 lat to będziemy mieć o czym gadać. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 30.08.13, 17:10 losowylogin napisał: > Grunt to mieć motywację i nie przejmować się wyznawcami tej szkoły motywowania > która każe szydzić i podkreślać, że za 10 lat to będziemy mieć o czym gadać. no i rób swoje, najpierw mus się wdrożyć żeby zostać w końcu zaawansowanym, a jak się nie uda to też w twarz sobie nie pluj, próbowałes Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 29.08.13, 17:20 > Para mi zeszła, jestem spokojniejszy, wszystko na dobrej drodze. To bardziej od pracy nad docenieniem i usłyszeniem żony, czy od szlabanu na seks? :-) Odpowiedz Link
losowylogin Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 29.08.13, 22:25 Nie wiem jak bardzo trzon tego forum miał w ogóle do czynienia z psychoterapią, ale spojrzenie na sprawę z innego punktu widzenia niż własny jest pouczające. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 29.08.13, 22:45 losowylogin napisał: > Nie wiem jak bardzo trzon tego forum miał w ogóle do czynienia z psychoterapią, > ale spojrzenie na sprawę z innego punktu widzenia niż własny jest pouczające. Niektórzy jakieś pojęcie mają, choć nie w tym temacie terapii, dlatego na początku prosiłam Cię o stosowanie się do poleceń, bo nic nie tracisz( poza kasą;-) a zyskać możesz... Powodzenia! Odpowiedz Link
losowylogin Re: No i nie wytrzymałem miesiąca 30.08.13, 09:01 Łażenie po specjalistach i płacenie za rady z których się nie korzysta - jaki by to miało mieć sens? :) Odpowiedz Link
prosty_facet No i nie wytrzymałem miesiąca - Cienias jesteś 29.08.13, 16:59 Nie wytrzymać miesiąca - co za wstyd...... Odpowiedz Link