W hotelowym zaciszu ;-)

02.09.13, 12:33
Nasz przytulny pokój hotelowy, na łóżku Ty, leżąca naga z zawiązanymi oczami, delikatnie skrepowanymi rekami nad głową. Koło łóżka napoczęta butelka wina, żel do masażu i Twój bardzo dawno nieużywany wibrator o którego istnieniu już prawie zapomniałaś. Obok ciebie leżę ja, również nagi … przesuwam zwilżonymi w ustach paluszkami wokół twoich piersi … po rękach wywołując tym gęsią skórkę. Przed nami cała noc, a i to może być mało biorąc pod uwagę temperamenty jakimi zostaliśmy obdarzeni. Mam jeden cel, zajmować się Tobą naprawdę długo i doprowadzić cię na granicę rozkoszy … jak najdłużej po niej balansując. Słyszysz lampkę wina którą biorę w dłoń… oraz moje szepty, stopniowo cię nakręcając półgłosem mówię CI na co mam ochotę i co zaraz będę z Tobą robił. Przykładając lampkę do Twych ust przechylam ją sprawiając że jego łyk spływa na twe wargi …przełykasz lecz pewna jego część kusząco spływa po twojej brodzie i szyjce w kierunku piersi. Nie oprę się by jej nie zlizać ….przykładając mój języczek niezmiernie delikatnie zlizuję każdą kroplę odchylając ci głowę do tyłu … wzdychasz a ja pod dłonią czuję przyspieszone bicie twego serca. Moje zwilżone od wina wargi zaczynają drażnić twoje uszko, czujesz przechodzące cię dreszcze gdy wsuwam języczek do środka. Słyszysz jak mówię „Mam ochotę doprowadzić Cię do stanu w którym będziesz mnie błagała bym się z Tobą kochał …. A na końcu zlizać z twego ciała już nie wino, a mój nektarem który będziesz spijała z moich ust”. Słowa te powodują że zaczynasz kusząco wić się w łóżeczku i próbujesz uwolnić swe dłonie by dotknąć mego ciała… lecz jeszcze nie teraz. Kolejna porcja wina spływa po twoich piersiach a za nią podąża mój język .. moje dłonie zaczynają mocno je masować. Twoje nabrzmiałe i twarde już sutki wsuwam między palce moich dłoni …okrężnymi ruchami masuje i uciskam Twe piersi jeszcze lepkie od wina , co chwile zaciskając paluszki na twych sutkach… robię to dość mocno, delikatnie je pociągając. Cholernie podniecają mnie twoje jęki jakie temu towarzyszą. Twe zawiązane oczy sprawiają że inne zmysły masz bardziej wyostrzone, czujesz zapach mego ciała zapach mego podniecenia …. I zapach tych pierwszych kropelek, które zaczynają wydobywać się z już wilgotnej główki mego kutaska. Siadam na Tobie i wciąż masując piersi wsuwam go miedzy je, zaciskam je na nim ….. delikatnie polewam go winem i zaczynam dość mocno wsuwać go i wysuwać mówiąc Ci jednocześnie „wysuń języczek … i spróbuj jak smakuje mój soczek zmieszany w winem ”. Coraz mocniej posuwając Cie miedzy piersi czuje jak co chwila wrażliwa główka mego twardego kutaska jest obejmowana przez twoje wargi…. Mocno ją przy tym ssiesz co sprawia że również pojękuje. Po chwili przerywam i podsuwam się wyżej, czujesz jego zapach i czujesz ze jest bardzo blisko twych ust. Moje jajeczka opadają wprost na twe wargi i czuje jak zachłannie zaczynasz je lizać: „chce by ociekały twoją śliną” – słyszysz. Schylam się i zabieram z podłogi wibrator. Uwalniam twe dłonie i oczy… kładę się by móc się Tobą zająć podczas gdy Ty mnie będziesz pieściła …. w ostrym 69. Wypinasz swój tyłeczek wprost nad moją twarzą, czuję jak zachłannie bierzesz do ust mojego kutasa posuwając go rączką… głośno pojękuje gdy pierwszy raz wsuwasz go aż po samo gardełko. Zwilżając wibrator w lampce z winem stojącym obok łóżka zaczynam przesuwać nim od twojej muszelki, aż po drugą dziurkę którą jednocześnie drążnię paluszkiem co sprawia że zaczyna się rozluźniać i otwierać. Poruszając bioderkami wsuwam się do Twoich ust podczas gdy Ty ściskasz mocno moje nabrzmiałe jajeczka. Rozchylam Paluszkami twą cipkę …szeroko. Wycieka z niej sporo soczku tak jak lubię, przesuwam mocno po niej języczkiem. Powtórnie ją rozchylam rączką i mówię: „spraw, że wycieknie wprost do moich ust…”. Naprężasz się i powoli wyciekająca strużka spływa wprost na moje wargi..zachłannie ją zlizuje i przełykam. Smakujesz cudownie…. Zdecydowanym ruchem głęboko wsuwam wibrator do twojej muszelki i zaczynam rytmicznie ją posuwać ….. paluszkiem delikatnie pieszczę twój tyłeczek i wsuwam do niego sam opuszek. Słyszę jak mruczysz czując wypełnione obie dziurki co sprawia że pieścisz mnie jeszcze mocniej i dokładniej. Sięgam dłonią po żel lezący na podłodze ….. otwieram go i polewam nim twoją drugą dziurkę. „Wypnij się mocno” – słyszysz. Posłusznie kładziesz się na łóżku z wypiętym tyłeczkiem..wilgotnym od mojej ślinki i twego soczku. Z głęboko wsuniętym wibratorem pozostała do wypełnienia tylko Twoja druga dziurka….. smarujesz żelem mojego kutaska a ja powoli zaczynam go wsuwać do Twojej drugiej, ciasnej dziurki..Robie to bardzo powoli i z wyczuciem … po chwili jestem już głęboko i rytmicznie posuwam obie twoje dziurki…. Jest nam tak dobrze że co chwilkę muszę zwalniać by któreś z nas nie doszło zbyt prędko. Czujesz jak dokładnie cie wypełniam i czujesz delikatne klapsy. Wyciągam z Ciebie zabaweczkę oblizuję ja dokładnie i odstawiam na bok. Bez zawahania wbija się zdecydowanie kutaskiem w Twoją bardzo ociekającą muszelkę. Widok twoich pulsujących pośladków i uczucie które towarzyszy temu jak mojej jajeczka obijają się mocno o twoja cipke … dźwięk twojego wypływającego soczku …to wszystko sprawia że puszczają wszelkie hamulce. Czuję, że jestem już bardzo blisko..Ty również w kluczowym momencie każe Ci mocno zacisnąć na nim cipkę….. I WTEDY SIĘ ZACZYNA. Wyczuwając pulsowanie w sobie zaczynasz mocno posuwać go zaciśniętą muszelką gdyż jesteś już bardzo blisko ….Czujesz jak wypełnia Cie mój ciepły soczek i nadziewając się bardzo głęboko w tym momencie dochodzisz głośno jecząc.. mmmmmmmmmmmmmm cudowne uczucie czuć jak pulsuje …jak obejmuje mego bardzo wrażliwego kutaska. „ Chcę teraz wyssać twoją cipkę kotku, stań nade mną rozchyl ją i zalej moje usta…..a potem mnie pocałuj”…. Cdn.
    • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: W hotelowym zaciszu ;-) 02.09.13, 12:50
      Dziurka, soczek, uszko, paluszki - ba, nawet tyłeczek i kutasek się pojawił ;)

      Ach, jakie to mało-polskie ;) by nie powiedzieć małe, malutkie i polskie ;)
    • zyg_zyg_zyg Re: W hotelowym zaciszu ;-) 02.09.13, 12:52
      Dobrnęłam do języczka. Ponieważ wcześniej były już paluszki, więc podejrzewam, że gdzieś w środku opowieści pojawi się penisek. Za peniski dziękujemy.
      • dreemcatcher Re: W hotelowym zaciszu ;-) 02.09.13, 13:28
        albo kutasek :)
        • hello-kitty2 Re: W hotelowym zaciszu ;-) 02.09.13, 13:53
          dreemcatcher napisał:

          > albo kutasek :)

          Kutasek, hehe, tez nie doszlam do konca, za duzo tekstu, ewentualnie w punktach albo streszczenie to owszem dalabym rade. Dreemcatcher tu masz praktyke, o ktora pytales proteinowego :)
          • dreemcatcher Re: W hotelowym zaciszu ;-) 02.09.13, 14:37
            :) strasznie zawiła ta instrukcja jak sobie położyć obok jako ściągawkę to bym się pogubił w trakcie , tam gdzie miał być paluszek by poszła muszelka tam gdzie jajeczka wibrator , aż mnie zimny pot oblał na myśl o pomyłce :)
            czekamy na ciąg dalszy , pierwsze recenzje zostały wydane autor musi się bardziej postarać
          • yoric Re: W hotelowym zaciszu ;-) 02.09.13, 18:26
            > ewentualnie w punktach albo streszczenie to owszem dalabym rade

            proszę bardzo:
            podmiot liryczny posuwa bohaterkę w dupę a potem w cipę. Fin.
            (nie chodzi tu o narodowość)
            • rekreativa Re: W hotelowym zaciszu ;-) 02.09.13, 18:48
              Ee, myślałam, że coś ciekawszego...
    • triismegistos Re: W hotelowym zaciszu ;-) 02.09.13, 13:59
      Hyhyhy, pisałeś do mknie łońskiego roku na portalu randkowym :D
    • loppe Re: W hotelowym zaciszu ;-) 02.09.13, 14:19
      mmmmmmmmmmmmmm cudowne uczucie czuć jak pulsuje …jak obejmuje mego bardzo wrażliwego kutaska. „ Chcę teraz wyssać twoją cipkę kotku, stań nade mną rozchyl ją i zalej moje usta…..a potem mnie pocałuj”…. Cdn.

      Doba hotelowa kończy się o 12:00 (telefon z recepcji:)
    • prosty_facet Re: W hotelowym zaciszu ;-) - się uśmiałem ;-) 02.09.13, 14:21

      Grafomaństwo do kwadratu ;-)
    • protein.spill Re: W hotelowym zaciszu ;-) 03.09.13, 10:20
      Idź pan...

      Na taką prowokację można tylko odpowiedzieć ogniem:

      - Dobrze. Niech będzie o miłości i śmierci, ale wszystko to musi być wyrażone językiem wyższej matematyki, a zwłaszcza algebry tensorów. Może być również wyższa topologia i analiza. A przy tym erotycznie silne, nawet zuchwałe, i w sferach cybernetycznych [...]:

      Nieśmiały cybernetyk potężne ekstrema
      Poznawał, kiedy grupy unimodularne
      Cyberiady całkował w popołudnie parne,
      Nie wiedząc, czy jest miłość, czy jeszcze jej nie ma?

      Precz mi, precz, Laplasjany z wieczora do ranka,
      I wersory wektorów z ranka do wieczora!
      Bliżej, przeciwobrazy! Bliżej, bo już pora
      Zredukować kochankę do objęć kochanka!

      On drżenia wpółmetryczne, które jęk jednoczy,
      Zmieni w grupy obrotów i sprzężenia zwrotne,
      A takie kaskadowe, a takie zawrotne,
      Że zwarciem zagrażają, idąc z oczu w oczy!

      Ty, klaso transfinalna! Ty, silna wielkości!
      Nieprzywiedlne continuum! Praukładzie biały!
      Christoffela ze Stoksem oddam na wiek cały
      Za pierwszą i ostatnią pochodną miłości.

      Twych skalarnych przestrzeni wielolistne głębie
      Ukaż uwikłanemu w Teoremat Ciała,
      Cyberiado cyprysów, bimodalnie cała
      W gradientach, rozmnożonych na loty gołębie!

      O, nie dożył rozkoszy, kto tak bez siwizny
      Ani w przestrzeni Weyla ani Brouwera
      Studium topologiczne uściskiem otwiera
      Badając Moebiusowi nieznane krzywizny!

      O, wielopowłokowa uczuć komitanto,
      Wiele trzeba cię cenić, ten się dowie tylko,
      Kto takich parametrów przeczuwając fantom,
      Ginie w nanosekundach, płonąc każdą chwilką!

      Jak punkt, wchodzący w układ holonomiczności,
      Pozbawiany współrzędnych zera asymptotą,
      Tak w ostatniej projekcji, ostatnią pieszczotą
      Żegnany - cybernetyk umiera z miłości.
      • protein.spill Re: W hotelowym zaciszu ;-) 03.09.13, 10:23
        I jeszcze jeden z tej samej wyprawy:

        - Niech ułoży wiersz o cyberotyce! - rzekł nagle, rozjaśniony. - Żeby tam było najwyżej sześć linijek, a w nich o miłości i o zdradzie, o muzyce, o Murzynach, o wyższych sferach, o nieszczęściu, o kazirodztwie, do rymu i żeby wszystkie słowa były tylko na literę C!!

        [...]

        Cyprian cyberotoman, cynik, ceniąc czule
        Czarnej córy cesarskiej cud ciemnego ciała,
        Ciągle cytrą czarował. Czerwieniała cała,
        Cicha, co dzień czekała, cierpiała, czuwała...
        ...Cyprian ciotkę całuje, cisnąwszy czarnulę!!
        • yoric Re: W hotelowym zaciszu ;-) 03.09.13, 14:18
          Też mi się wszystko przewraca, że nobla dostali Szymborska i Miłosz, a Lem nie!
    • that.bitch.is.sick Re: W hotelowym zaciszu ;-) 03.09.13, 11:03
      a może to marek żak zbastował wreszcie z tym małżeńskim szczęściem. żona nie nadążyła mu podawać psychotropów

      Freedom's just another word for nothing left to lose
      Nothing don't mean nothing honey if it ain't free
      • bgz0702 Re: W hotelowym zaciszu ;-) 03.09.13, 11:13
        that.bitch.is.sick napisała:

        > a może to marek żak zbastował wreszcie z tym małżeńskim szczęściem. żona nie na
        > dążyła mu podawać psychotropów

        też przeszło mi to przez myśl ale nie chciałam go zbijac, niech tworzy ciąg dalszy jeśli ma potrzebe;)) ja jednak nie dobrnłęm nawet do 1/4. Przepraszam Marek jeśli to ty a jesli nie, to przepraszam autora, cienizna
        • that.bitch.is.sick Re: W hotelowym zaciszu ;-) 03.09.13, 11:32
          bgz0702 napisała:

          > też przeszło mi to przez myśl ale nie chciałam go zbijac, niech tworzy ciąg dal
          > szy jeśli ma potrzebe;)) ja jednak nie dobrnłęm nawet do 1/4. Przepraszam Marek
          > jeśli to ty a jesli nie, to przepraszam autora, cienizna


          ja dobrnęłam do końca, akcja była bardzo intensywna, jak u roberta rodrigueza

          1.fwcdn.pl/ph/82/69/8269/406455.1.jpg
          szkoda że na finał nie znaleźli pod materacem gnijącego trupa prostytutki. Byłoby dużo fajniej, wówczas główna bohaterka - jola rutowicz zaczęłaby drapać autora pazurami po gębie z okrzykiem: "tani hotel ty gównozjadzie!"
        • marek.zak1 Re: W hotelowym zaciszu ;-) 03.09.13, 22:00
          Właśnie moi mili wróciłem z wakacji. To nie moje teksty. Zreszta wiecie - ja pisze jako Marek i nie podszywam sie pod nickami.
          Pozdrawiam. M.
          • mojemail3 Re: W hotelowym zaciszu ;-) 03.09.13, 22:16
            marek.zak1 napisał:

            > Właśnie moi mili wróciłem z wakacji. To nie moje teksty. Zreszta wiecie - ja p
            > isze jako Marek i nie podszywam sie pod nickami.
            > Pozdrawiam. M.

            Dobrze,że się odżegnujesz, wstyd byłby straszny...
            Grafo-Maniuś ostrzega,że jeszcze coś wywlecze ze swej chorej wyobrażni...strach się bać!
            A tak naprawdę, co to miało być i kogo zaskoczyć? Anię z Zielonego Wzgórza chyba;-)

            Zdrobnienia brzmią pięknie tylko w ustach polskich policjantów, uwielbiam te zwroty : " a dlaczego światełeczka ma pani nie włączone"...
            • bgz0702 Re: W hotelowym zaciszu ;-) 03.09.13, 23:00
              mojemail3 napisała:

              > Dobrze,że się odżegnujesz, wstyd byłby straszny...
              > Grafo-Maniuś ostrzega,że jeszcze coś wywlecze ze swej chorej wyobrażni...strach
              > się bać!
              > A tak naprawdę, co to miało być i kogo zaskoczyć? Anię z Zielonego Wzgórza chyb
              > a;-)

              Ania, moja ulubienica;)) gdyby wiedziała, gdyby miała dostęp do treści... och nie, nie! nie! Ania musi zostać bez skazy, Ania nie uprawiała seksu, ona upawiała co najwyżej miłość z fajowym koleżką Gilbertem. Gilbert był fajny, lubiałam go również;))
    • brak.polskich.liter Re: W hotelowym zaciszu ;-) 03.09.13, 13:52
      grzesznymazkrk napisał(a):

      > Nasz przytulny pokój hotelowy, na łóżku Ty, leżąca naga z zawiązanymi oczami, d
      > elikatnie skrepowanymi rekami nad głową. Koło łóżka napoczęta butelka wina, żel
      > do masażu

      ..a potem te dwie flaszki mi sie pomylily i byla buba: plucie zelem oraz czerwone plamy na przescieradle.

      > i Twój bardzo dawno nieużywany wibrator o którego istnieniu już praw
      > ie zapomniałaś.

      A na nim biale farfocle niewiadomego pochodzenia. Okazalo sie, ze wibrator pozyczala sobie w miedzyczasie Twoja kumpela Jolka.

      > przesuwam zwilżonymi w ustach paluszkami

      slonymi

      > wokół twoich piersi … po rękach wywołując tym gęsią skórkę.

      oraz wrzask "auuuu, uwazaj troche z ta sola, patafianie jeden"

      > Słyszysz lampkę wina którą biorę w dłoń…

      oraz glosy, w tym glos Jozefa Stalina i Adolfa Hitlera, ktory - nie wiedziec czemu - zaczyna nagle spiewac arie z Rigoletta. Pod sufitem zas unosi sie duch Ewy Braun, puszcza oko i mowi "ale ten zel nawilzajacy jest naprawde zajebisty"


      Dalej, niestety, nie dalam rady.
    • glamourous Re: W hotelowym zaciszu ;-) 03.09.13, 21:36
      Skanujac slalomowo post startowy natrafilam na jajeczka. Ktore zupelnie mnie rozwalily. Mam nadzieje, ze chociaz autor sie dobrze bawil plodzac te podziwu godna literature.

      PS. Gdyby mi facet zaczal w intymnej sytuacji sypac tymi wszystkimi soczkami, muszelkami i kutaskami, autentycznie i z wielka rozkosza wykopalabym go z lozka.
      • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: W hotelowym zaciszu ;-) 04.09.13, 07:26
        Z ŁÓŻECZKA - jeśli już Glam ;) - trzymaj się stylistyki ;)
      • urquhart Infantylność vs Dirty Talks 04.09.13, 07:58
        > PS. Gdyby mi facet zaczal w intymnej sytuacji sypac tymi wszystkimi soczkami, m
        > uszelkami i kutaskami, autentycznie i z wielka rozkosza wykopalabym go z lozka.

        Przecież często chyba każdy obserwuje pary traktujące się na codzień choćby w markecie zdrobniające wszystko słodziutko: misiu tłumaczyłam ci przecież, skarbeńku, zakupki do koszyczka, ależ pamiętam o chlebku żabciu, papatki itp.
        Jak wspomniałem przedwczoraj że w seks chatach dziewczyny odwrotnie narzucają konwencję ostrą żeby się podniecać i masturbować dirty talks: rżnij mnie jak sukę, spuszczę się na ciebie szmato itp to zawle się rzuciła żem prostak i nie odróżniam wymysły porno z kozami od rzeczywistości.
        Nie komentuję tego bo nawet bo bardzo lubię wspominać wątek femiaktywistek z mujerką na czele się kobiety że kobiety lubią orgazm analny i loda z połykiem jedynie na uprzedmiotawiających kobiety wyreżyserowanych sztucznie filmach porno a durni faceci biorą to za rzeczywistość i to co wtedy ty i inne weteranki napisały napisały o własnych preferencjach rozbijając te teorię w pył :)
        • jesod Jak wspomniałem 04.09.13, 11:10
          urquhart napisał:
          > Jak wspomniałem przedwczoraj że w seks chatach dziewczyny odwrotnie narzucają k
          > onwencję ostrą żeby się podniecać i masturbować dirty talks: rżnij mnie jak suk
          > ę, spuszczę się na ciebie szmato itp to zawle się rzuciła żem prostak i nie od
          > różniam wymysły porno z kozami od rzeczywistości.

          No i w tym miała duuuużo racji...

          urquhart napisał:
          > Przecież często chyba każdy obserwuje pary traktujące się na codzień choćby w m
          > arkecie zdrobniające wszystko słodziutko: misiu tłumaczyłam ci przecież, skarbe
          > ńku, zakupki do koszyczka, ależ pamiętam o chlebku żabciu, papatki itp.

          No i co... ? Przeszkadza Ci to coś? Ludzie mają różne zabawy i zabawki, które sprawiają im przyjemność. I o to właśnie chodzi! Ważne, że jest im z tym dobrze i sami przy tym dobrze się bawią, o ile traktują to tylko jak zabawę.
          Gdzie Twoja tolerancja i wyrozumiałość?

          Czasem to wszystko bywa jednak sztuczne, zakłamane i na pokaz... Ale to już trochę inna bajka.
        • zawle Re: Infantylność vs Dirty Talks 04.09.13, 11:20
          urquhart napisałNie komentuję tego bo nawet bo bardzo lubię wspominać wątek femiaktywistek z mu
          > jerką na czele się kobiety że kobiety lubią orgazm analny i loda z połykiem

          Właśnie skomentowałeś, znowu uniczki?:)
        • mojemail3 Re: Infantylność vs Dirty Talks 04.09.13, 11:23
          urquhart napisał:

          (...)Jak wspomniałem przedwczoraj że w seks chatach dziewczyny odwrotnie narzucają konwencję ostrą żeby się podniecać i masturbować dirty talks: rżnij mnie jak sukę, spuszczę się na ciebie szmato (...)"

          No nie, tu bym się nie zgodziła;-) jak ktoś widział choć raz akt kopulacyjny psów, lub choc raz miał do czynienia ze sprzątaniem gospodarstwa domowego, to takie teksty tylko paroksyzmy dzikiego chichotu mogą wywołać...
          • that.bitch.is.sick Re: Infantylność vs Dirty Talks 04.09.13, 11:38
            mojemail3 napisała:

            > urquhart napisał:
            >
            > (...)Jak wspomniałem przedwczoraj że w seks chatach dziewczyny odwrotnie narzuc
            > ają konwencję ostrą żeby się podniecać i masturbować dirty talks: rżnij mnie ja
            > k sukę, spuszczę się na ciebie szmato (...)"
            >
            > No nie, tu bym się nie zgodziła;-) jak ktoś widział choć raz akt kopulacyjny ps
            > ów, lub choc raz miał do czynienia ze sprzątaniem gospodarstwa domowego, to tak
            > ie teksty tylko paroksyzmy dzikiego chichotu mogą wywołać...

            Myślę że problemem tu jest brak wrażliwości potrzebnej do operowania słowem, emocjonalna ślepota i fakt że facet jest durny od nicka począwszy na preferencjach skończywszy. Nie sprowadzałabym tego do infantylizacji bądź wulgaryzacji języka ponieważ oba te style mogą być zarówno kuszące jak i odstręczające w zależności od tego kto nimi operuje.
            • mojemail3 Re: Infantylność vs Dirty Talks 04.09.13, 12:00
              that.bitch.is.sick napisała:
              (...)"Nie sprowadzałabym tego do infantylizacji bądź wulgaryzacji języ
              > ka ponieważ oba te style mogą być zarówno kuszące jak i odstręczające w zależno
              > ści od tego kto nimi operuje "

              Otóż to...
              To ja się posłużę przykładem, co na mnie działa od ponad 20 lat:

              Wiersz miłosny Jamesa Wrighta pod tytułem Kochanie się w ciepłym pokoju zimą...

              "Kochanie się w ciepłym pokoju zimą"
              James Wright
              "
              Z tobą jest ten kłopot że myślisz

              Że ja nic tylko myślę jak ciebie

              Wezmę do łóżka

              I tam cię



              A to wcale nie prawda!

              Ja chciałem się z tobą tylko zaprzyjaźnić.

              I tylko myślałem jak ciebie

              Wezmę do łóżka

              I tam cię



              Co to był za mały ptaszek, cośmy go widzieli

              Dziś po południu, jak sterczał do góry nogami

              Na szyszce sosnowej, na brzegu skały,

              W śniegu? Czy nie był uroczy? Owszem, był, no,

              No, no,

              Spokojnie.



              Ahaa!"

              Ameryka
              Przełożył z angielskiego
              Robert Stiller
    • yoric Re: W hotelowym zaciszu ;-) 04.09.13, 00:23
      A ja się teraz zastanawiam czy to aby nie SEKSIZM i molestowanie!!!
      • mojemail3 Re: W hotelowym zaciszu ;-) 04.09.13, 00:40
        yoric napisał:

        > A ja się teraz zastanawiam czy to aby nie SEKSIZM i molestowanie!!!

        Obawiam się,że to jest pastwienie się nad niewinnym czytelnikiem...
    • twojabogini Re: W hotelowym zaciszu ;-) 04.09.13, 12:29
      Całości nie przeczytałam, bo się nie da, ale zaintrygowały mnie "pulsujące pośladki", które wypatrzyłam w tekście.

      >>Widok twoich pulsujących pośladków (...)

      WTF?
      • mojemail3 Re: W hotelowym zaciszu ;-) 04.09.13, 12:31
        twojabogini napisała:

        > Całości nie przeczytałam, bo się nie da, ale zaintrygowały mnie "pulsujące pośl
        > adki", które wypatrzyłam w tekście.
        >
        > >>Widok twoich pulsujących pośladków (...)
        >


        > WTF?

        Obstawiam zaawansowany cellulitis...
      • rekreativa Re: W hotelowym zaciszu ;-) 04.09.13, 17:20
        Może to od wibratora cos drgało?
    • nie_alicja Re: W hotelowym zaciszu ;-) 05.09.13, 02:02
      nie mogę kurde zasnąć, a tu takie fajne barany do liczenia.

      no to siup:
      paluszki, szyjka, języczek, uszko, główka, kutasek, kropelki, soczek, jajeczka, rączka, gardełko, lampka, tyłeczek, bioderka, ślinka, zabaweczka.

      czy jest na sali prokurator?
      to musi być rodzaj pedofilii.

      i zwycięskie frazy:
      "Słyszysz lampkę wina którą biorę w dłoń"
      "Moje jajeczka opadają wprost na twe wargi"
      "Poruszając bioderkami wsuwam się do Twoich ust"
      "dźwięk twojego wypływającego soczku"
      "Czujesz jak wypełnia Cie mój ciepły soczek"

      byłbyż to niespełniony kucharzyk z podrzędnej pizzeryjki?
      przystrajając ciasto wóreczkami sereczka, ma główkę pełną lubieżnych fantazyjek, które po powrocie do domku pracowicie wrzuca w wordzika i przekleja na forumik.

      obawiam się, że moja bezsenność zyskała teraz konkretny powód :D
      • brak.polskich.liter Re: W hotelowym zaciszu ;-) 05.09.13, 11:37
        nie_alicja napisała:

        > i zwycięskie frazy:
        > "Słyszysz lampkę wina którą biorę w dłoń"
        > "Moje jajeczka opadają wprost na twe wargi"
        > "Poruszając bioderkami wsuwam się do Twoich ust"
        > "dźwięk twojego wypływającego soczku"
        > "Czujesz jak wypełnia Cie mój ciepły soczek"

        A pulsujace posladki dzie?
        • nie_alicja Re: W hotelowym zaciszu ;-) 05.09.13, 23:16
          no już ktoś wcześniej przyuważył.

          tak se myślę, że one są jak te nieczynne w środku nocy światła na skrzyżowaniu.
          ciemność, deszcz, jednostajny szum wycieraczek, a one nic.
          pulsują.
      • rekreativa Re: W hotelowym zaciszu ;-) 05.09.13, 12:50
        Piękna recenzja, uśmiałam się szczerze :)
        • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: W hotelowym zaciszu ;-) 05.09.13, 15:14
          Co prawda na samym końcu tych wypocin mamy bardzo groźnie wyglądające C.D.N. ....
          ...ale do następnej delegacji autora to chyba nie doczekamy po takich recenzjach ;)
          • brak.polskich.liter Re: W hotelowym zaciszu ;-) 05.09.13, 16:31
            zorzyk.gitarzysta.basowy napisał:

            > Co prawda na samym końcu tych wypocin mamy bardzo groźnie wyglądające C.D.N. ..

            Mujborze, az mi posladki zapulsowaly na sama mysl...
            • silky0 Re: W hotelowym zaciszu ;-) 06.09.13, 15:07
              Niech pisze dalej - dla samych recenzji ;) Popłakałam się ze wzruszenia ...
              • twojabogini Re: W hotelowym zaciszu ;-) 06.09.13, 15:19
                Popieram - recenzje cudne. Oczekuję cdn.

                PS. Podczas śmiechu przy czytaniu recenzji moje pośladki jakby lekko pulsowały. Może dziewczyna się śmiała i dlatego pulsowały?
                • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: W hotelowym zaciszu ;-) 06.09.13, 17:18
                  Skoro twoje "jakby lekko pulsowały" przy śmiechu - to bohaterka tego opowiadania musiała rechotać w niebogłosy chyba aby osiągnąć pełne pasji pulsowanie ;)
                  Nasuwa się pytanie z jakiego powodu miała by się AŻ tak śmiać ?
                  Może autor czytał na głos pierwowzór tego arcydzieła ?
                  :)
                  • silky0 Re: W hotelowym zaciszu ;-) 07.09.13, 10:24
                    ... a może przydusiły ją jajeczka i po prostu nie mogła złapać oddechu? ;-)
                    • twojabogini Re: W hotelowym zaciszu ;-) 07.09.13, 13:36
                      silky0 napisała:

                      > ... a może przydusiły ją jajeczka i po prostu nie mogła złapać oddechu? ;-)

                      Hm, skoro to pulsowanie to były drgawki podduszonej kobiety, to znaczy, że Panu się wszystko pomyliło. To prawda, że podduszana kobieta silnie zaciska mięśnie co daje przyjemne uczucie mężczyźnie, ale to dotyczy pochwy, nie ust :) Kobieta podduszona podczas oralu, choćby nie wiem jak ślicznie pulsowała pośladkami, co najwyżej zaciśnie szczęki - co kto lubi, heh...

                      Swoją drogą zawsze fascynują mnie podduszacze, przecież silne skurcze pochwy można wywołać zaspokajając podnieconą kobietę - jakoś wydaje mi się to milsze i mniej makabryczne, niż duszenie.
                  • twojabogini Re: W hotelowym zaciszu ;-) 07.09.13, 13:40
                    > Może autor czytał na głos pierwowzór tego arcydzieła ?
                    > :)

                    Albo żeby było seksowniej, co wyczytał w jakimś kosmo, mówił jej o wszystkim co robi, "teraz wsadzam ci kutaska i wypijam z ciebie soczek, zaraz ścisnę ci suteczki i przycisnę ci jajeczka" ...w takiej sytuacji moje pośladki pulsowałyby aż miło, zresztą może to też metoda, jak wiadomo kobiety mogą doznawać orgazmu podczas silnych ataków śmiechu i to nawet takich z wytryskiem.
                    Jak dotąd nic takiego mi się nie przytrafiło, ale ciąg dalszy ma nastąpić :)
                    • silky0 Re: W hotelowym zaciszu ;-) 07.09.13, 13:57
                      > Albo żeby było seksowniej

                      A może być seksowniej? Nie mam pojęcia, co wtedy musiałoby pulsować ... Zostają już tylko drgawki ;-)
                      • mojemail3 Re: W hotelowym zaciszu ;-) 07.09.13, 17:51
                        silky0 napisała:

                        > > Albo żeby było seksowniej
                        >
                        > A może być seksowniej? Nie mam pojęcia, co wtedy musiałoby pulsować ... Zostaj
                        > ą już tylko drgawki ;-)

                        Chyba...torsje po tej lekturze;-)
    • potwor_z_piccadilly Re: W hotelowym zaciszu ;-) 06.09.13, 17:52
      grzesznymazkrk napisał(a):

      „ Chcę teraz wyssać twoją cipkę kotku, stań nade mną rozchyl ją
      > i zalej moje usta…..a potem mnie pocałuj”…. Cdn.

      Twórczość literacka to dziś trudny kawałek chleba.
      Ty, jako że "niestety masz talent" pomyśl o estradzie.
      Tyle utalentowanych inaczej dziś mianem gwiazd się określa, że jeszcze jeden utalentowany różnicy nie sprawi.
      www.youtube.com/watch?v=ENvAmLuj5ko
    • kobieta-praktyczna Re: W hotelowym zaciszu ;-) 07.09.13, 21:25
      A ja Wam powiem jaki byłby ciąg dalszy, gdyby nastąpił:
      Ze snu wyrwał go wrzeszczący bachor, a obok niego leżała dawno już nieinteresująca go kobieta. Tylko ten płacz nastąpił o kilka sekund za wcześnie.
      • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: W hotelowym zaciszu ;-) 09.09.13, 14:46
        Skojarzył mi się z autorem i oczywiście tytułem postu szlagier Krajewskiego...
        ... ale wykonanie Nosowskiej to zupełnie inna bajka, pulsuje zupełnie inaczej ;) ;)
        www.youtube.com/watch?v=Yg7i2U1H5dE
        • silky0 Re: W hotelowym zaciszu ;-) 09.09.13, 14:59
          No ale jak się mają Krajewski i Nosowska do tego arcyknota ???
          • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: W hotelowym zaciszu ;-) 09.09.13, 15:21
            i w jednym i drugim COŚ pulsuje ;)
            • silky0 Re: W hotelowym zaciszu ;-) 09.09.13, 15:33
              nawet nie próbuję sobie wyobrazić, jak brzmią pulsujące pośladki ;-)
              • bgz0702 Re: W hotelowym zaciszu ;-) 09.09.13, 17:47
                silky0 napisała:

                > nawet nie próbuję sobie wyobrazić, jak brzmią pulsujące pośladki ;-)

                ;))
        • potwor_z_piccadilly Re: W hotelowym zaciszu ;-) 09.09.13, 16:05
          zorzyk.gitarzysta.basowy napisał:

          > Skojarzył mi się z autorem i oczywiście tytułem postu szlagier Krajewskiego...

          Gitarzysto, musi Osiecka w grobie się przewróciła.
          Pytane.
          Gdzie Ty grywasz ?
          Na chamskich tupu tupu ?
Pełna wersja