Najbardziej denerwujące zachowania kobiet

11.09.13, 08:23
zwierciadlo.pl/2013/seks/erotyka/najbardziej-denerwujace-zachowania-kobiet-w-lozku
Świetnie zebrane, podpisuję się!
    • rekreativa Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 11.09.13, 08:54
      Dobra, to jedźmy według punktów:
      1. Telefonów w ogóle do sypialni nie zabieram, chyba że muszę rano wstać, to sobie budzik w komórce nastawię.
      Kot się zdarza, ale śpi na krześle i nie zwraca uwagi, więc tak jakby go nie było.
      Koszul babcinych nie noszę, ale mam niezwalczalną skłonność do infantylnych słodkich piżamek w żabcie i inne misie :D

      2. Nie gadam. Mąż by chciał, żebym jednak czasem gadała. Ogólnie to ja małomówna jestem.

      3. Dzieci brak.

      4. Kremy... Twarz sobie pielęgnuję dosyć wczesnym wieczorem, więc zdąży się wchłonąć nim pójdziemy do łóżka. A balsamy itp. kładę raczej rano. Robię tak właśnie ze względu na męża, bo faktycznie smaki kosmetyków są obrzydliwe (no i mogą być szkodliwe).

      5. Pozycji jest sporo, ale wiem, że jeszcze parę rzeczy istnieje, które moglibyśmy spróbować, a z którymi nieco zwlekam.

      6. Czy gderam? No nie wiem. Jeśli mąż mi w trakcie przyciśnie włosy, to wołam "Ała, włosy!"
      Albo proszę, żeby sie lekko przesunął w prawo, bo mi miażdży to i owo. Ale to chyba nie jest gderanie?
      • mojemail3 Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 11.09.13, 09:49
        rekreativa napisała:
        (...)"Kot się zdarza, ale śpi na krześle i nie zwraca uwagi, więc tak jakby go nie było. "

        Też masz kota? Mój kot się na starość uspokoił,choć nie znosi zamkniętych drzwi, dobija się...
        Ale parę lat temu zdarzyło się,że polował na stopy...w trakcie;-)

        Ja się przyznaję tylko do ciepłego, puszystego, flauszowego szlafroka w sezonie zimowym, potrafię w nim nawet spać...
      • yoric Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 11.09.13, 09:54
        > ale mam niezwalczalną skłonność do infantylnych sło
        > dkich piżamek w żabcie i inne misie :D

        brałbym jak rolnik dotację unijną!!!

        Co do reszty listy, raczej się z nią nie identyfikuję. Jeśli już, to może faktycznie krem albo inne pachnące kosmetyki. No i raz się trafił szczekający pies, rzeczywiście wyjątkowo wkurzające.
        • mojemail3 Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 11.09.13, 10:24
          yoric napisał:


          > brałbym jak rolnik dotację unijną!!!

          Oj Yoric, dotacja dotacji nierówna...Chyba,że mówisz o tej bezpośredniej,obszarowej...
          Bo są takie, których się łatwo wziąć nie da, trzeba się nieco bardziej wgryżć w temat;-)
          A Ty z "wgryzaniem" nie lubisz,o ile dobrze pamiętam...
          • yoric Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 11.09.13, 22:18
            Tak ubraną dotację unijną wziąłbym siłą!
            • mojemail3 Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 11.09.13, 22:25
              yoric napisał:

              > Tak ubraną dotację unijną wziąłbym siłą!

              Nie wiem, czy by cię dotkliwe sankcje nie dotknęły...
              Może nawet sankcje wieloletnie;-)
        • urquhart Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 11.09.13, 19:23
          > cznie krem albo inne pachnące kosmetyki. No i raz się trafił szczekający pies,
          > rzeczywiście wyjątkowo wkurzające.

          Bo jeszcze nie masz doświadczeń z wkurzającymi dziećmi i teściową na lini :)
    • loppe Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 11.09.13, 09:22
      Ad. Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć.(Lew Starowicz)

      Prawda, ale ciekawe że lista oczekiwań mężczyzny jest u Starowicza 3 razy dłuższa niż kobieca
      • urquhart bycie w centrum uwagi 11.09.13, 18:54
        > Prawda, ale ciekawe że lista oczekiwań mężczyzny jest u Starowicza 3 razy dłużs
        > za niż kobieca

        W zasadzie sprowadza się to do postulatu dla obu płci że się jest w centrum uwagi, najważniejszym tylko w różny sposób wyrażenie tego.
        I przecież z przodu tej listy także najbardziej denerwujące jest zachwianie tego poczucia i przekonania
        - telefon, przerwanie intymności i ktoś po drugiej stronie jest w tej chwili ważniejszy, potem już ciężko odbudować napięcie i namiętność, nie mam własnych doświadczeń, ale słyszałem od facetów że dziewuchy podobnie reagują na pupila, na którego przenoszą uwagę i nastrój pryska
        - dziecko w łóżku lub w pokoju jak wyżej, tylko efekt znacznie mocniejszy
    • protein.spill Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 11.09.13, 09:30
      Psiapsiuła radzi psiapsiule:
      - Żeby mąż ci kupił futro, to musisz mu o tym zawsze w czasie seksu mówić.
      Spotykają się za jakiś czas:
      - I jak, kupił?
      - Nie, a i seksu też już nie ma.
    • bigbadpig Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 11.09.13, 09:37
      Telefon, kot, piżama babci, gadanie o filmie itp. oznaczają, że ich właścicielka zajmuje się akurat w danym momencie rozmową przez telefon, kotem, gadaniem o filmie; a nie seksem i nie wiem z jakiego powodu, autor uznał, że są to denerwujące rzeczy w 'sytuacji intymnej'?
      Czemu szczekający pies jest rzeczą denerwującą u kobiet? Że, niby te kobiety nalegają aby pies był świadkiem, czy jak?
      Z kolei dziecko w łóżku rodziców, to chyba nie tyle rzecz denerwująca w seksie, a problem do rozwiązania dla obojga rodziców. No i to - dziecko w łóżku jako "Najbardziej denerwujących zachowań kobiet w łóżku" ?
      Kto w ogóle wpadł aby "problem" z półki krem na skórze, zestawić z dzieckiem zaburzającym intymność rodziców, telefonem do babci i jeszcze z łóżkową nudą?

      Nie chcę się czepiać urqu, ale czy to nie jest jednak fatalnie zebrane? Albo chociaż, czy nie powinno się nazywać: przeróżne rzeczy, mniej lub bardziej związane z seksem, niektóre mające dużą, inne minimalną wagę. Jedne, leżące bezpośrednio w gestii kobiet; inne dotyczące obojga partnerów? :P
      • urquhart doznania 11.09.13, 19:21
        bigbadpig napisał:
        > Nie chcę się czepiać urqu, ale czy to nie jest jednak fatalnie zebrane? Albo ch
        > ociaż, czy nie powinno się nazywać: przeróżne rzeczy, mniej lub bardziej związa
        > ne z seksem, niektóre mające dużą, inne minimalną wagę.

        Część tych rzeczy dotyczy reakcji kobiet i można ograniczyć oczywiście sprawną organizacją i ile druga strona jest chętna do współpracy. Ja wyłączam telefony, ewentualnie wrzucam do przepastnej szuflady gdzie ich nie słychać. W temacie dzieci to wszędzie masz rady by instalować zamek a planując randkę najlepiej wyjechać albo pozbyć się ich z domu. Wiec to jest oczywiste.
        Natomiast ciepła flanelowa pidżama która całkowicie rozwala wizualnie obraz jako seksualnego obiektu oraz kremy i balsamy które rozwalają doznania smakowe i węchowe i gderanie które rozpraszają i rozwalają nastrój świetnie zamykają i domykają tą listę.
        • hello-kitty2 Re: doznania 11.09.13, 21:08
          urquhart napisał:

          W temacie d
          > zieci to wszędzie masz rady by instalować zamek a planując randkę najlepiej wyj
          > echać albo pozbyć się ich z domu. Wiec to jest oczywiste.
          > Natomiast ciepła flanelowa pidżama która całkowicie rozwala wizualnie obraz jak
          > o seksualnego obiektu oraz kremy i balsamy które rozwalają doznania smakowe i w
          > ęchowe i gderanie które rozpraszają i rozwalają nastrój świetnie zamykają i dom
          > ykają tą listę.

          Planujac randke pozbywasz sie dzieci ale zabierasz na nia flanelowa pidzame? Cos tu nie gra :) Z kremem sie nie rozstaje, w okolicach 40 stki to wiadomo jak nie uzywasz kremu to i na randke sie nie umowisz, bo nikt nie przyjdzie :)
          • bgz0702 Re: doznania 11.09.13, 21:55
            hello-kitty2 napisała:

            > urquhart napisał:
            >
            > W temacie dzieci to wszędzie masz rady by instalować zamek a planując randkę najlepi
            > ej wyjechać albo pozbyć się ich z domu. Wiec to jest oczywiste.

            > Planujac randke pozbywasz sie dzieci ale zabierasz na nia flanelowa pidzame? Co
            > s tu nie gra :) Z kremem sie nie rozstaje, w okolicach 40 stki to wiadomo jak n
            > ie uzywasz kremu to i na randke sie nie umowisz, bo nikt nie przyjdzie :)

            ten krem to ci się udał;)) a co do dzieci to można zawsze się przenieśc na dywan albo jakąś sofkę czy gdzieś tam, łożko można im czasem oddać w kazdym razie. W końcu dzieci nie należą tylko do kobiet, czasem też mają ochotę przespać noc z tatusiem i się do niego przytulic. Ale przypomniała mi sie historia jak kiedyś moja córcia śpiąca właśnie w naszej sypialni, nakryła nas na seksie na dywanie w innym pokoju, przy zapalonej lampce a w tle leciał jakiś kanał muzyczny. Stanęła w drzwiach taka zaspana i mówi: mamusi co robicie? A mój mąż na to: tańczymy...;))) na golasa...? Tak- mówię- bo nam gorąco;))) chodż mamusia cię odprowadzi do łózka. Dziecko potulnie poszło do wyrka i natychmiast usnęło a rodzice mieli ubaw i kolejny seks na dywanie następnego dnia.
            • hello-kitty2 Re: doznania 12.09.13, 20:11
              bgz0702 napisała:

              Ale przypomniała mi sie historia jak kied
              > yś moja córcia śpiąca właśnie w naszej sypialni, nakryła nas na seksie na dywan
              > ie w innym pokoju, przy zapalonej lampce a w tle leciał jakiś kanał muzyczny. S
              > tanęła w drzwiach taka zaspana i mówi: mamusi co robicie? A mój mąż na to: tańc
              > zymy...;))) na golasa...? Tak- mówię- bo nam gorąco;))) chodż mamusia cię odpro
              > wadzi do łózka. Dziecko potulnie poszło do wyrka i natychmiast usnęło a rodzice
              > mieli ubaw i kolejny seks na dywanie następnego dnia.

              bgz0702 swietny tekst z tym tanczeniem! Zapamietam, moze sie przydac :)
      • yoric Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 12.09.13, 00:48
        > Czemu szczekający pies jest rzeczą denerwującą u kobiet? Że, niby te kobiety na
        > legają aby pies był świadkiem, czy jak?

        poczekaj... jak tak będziesz kiedyś miał, że w trakcie cały czas szczeka na ciebie pies - to wtedy pogadamy!!

        Urqu:
        > ciepła flanelowa pidżama która całkowicie rozwala wizualnie obraz jako seksualnego obiektu

        dla mnie na odwrót!!

        > oraz kremy i balsamy które rozwalają doznania smakowe i węchowe

        a to faktycznie porażka... Może rzeczywiście nie mam skali, bo nie doświadczyłem teściowej i dzieci, ale zabijanie doznań smakowo-zapachowych jest w czubie listy, tuż za psem, a przed gderaniem.
        • zawle Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 12.09.13, 09:00
          yoric napisał:
          > poczekaj... jak tak będziesz kiedyś miał, że w trakcie cały czas szczeka na cie
          > bie pies - to wtedy pogadamy

          Mój poprzedni miał chyba wrażenie że dzieje się coś niedobrego, bo właził pomiędzy nas i nas rozdzielał. Wystawiany za drzwi wył:)))
          Rozpuszczony przez męża.
        • zyg_zyg_zyg Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 12.09.13, 09:32
          > zabijanie doznań smakowo-zapachowych jest w czubie li
          > sty, tuż za psem, a przed gderaniem.

          Tylko dlaczego ma to być damskie zachowanie? Mój mąż używa płynu po goleniu i dezodorantu, które przeszkadzają mi czuć jego naturalny i zniewalający zapach. Sam za to lubi, jak pachnę brzoskwinką w łóżku (chociaż preferuję bezzapa). Nie mówiąc już o tym, że jedyny upierdliwy pies, który kiedykolwiek przeszkodził mi podczas uprawiania seksu, to jego pies, wywalony z pokoju dopiero po moich protestach.
          • mojemail3 Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 12.09.13, 09:46
            Tak sobie pomyślałam, śledząc tą rozmowę,że mimo iż jestem podobno heteroseksualna, spanie z kobietą nie nastręczałoby tylu problemów...
            Kremy i zapachy nie byłyby obrzydliwe a jedynie inspirujące, piżamki dowolne, cała ta maskarada może nie byłaby taka istotna?

            • kag73 Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 12.09.13, 09:54
              > Kremy i zapachy nie byłyby obrzydliwe a jedynie inspirujące, piżamki dowolne, c
              > ała ta maskarada może nie byłaby taka istotna?

              Ach, duzo krzyku o nic. Tak naprawde jak sie dwoje chce p...c to sie p...y, niewazne czy z kremem czy w pizamce z misiem, ktora i tak sie zdejmuje:)) A tym co nie chca czesto nawet seksowna bielzna nie pomoze, byly juz o tym watki.
              • mojemail3 Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 12.09.13, 10:16
                kag73 napisała:

                > Ach, duzo krzyku o nic. Tak naprawde jak sie dwoje chce p...c to sie p...y, nie
                > wazne czy z kremem czy w pizamce z misiem, ktora i tak sie zdejmuje:)) A tym co
                > nie chca czesto nawet seksowna bielzna nie pomoze, byly juz o tym watki.

                Też tak uważam, dla chcącego nie ma nic trudnego, nawet w kostiumie kąpielowym jednoczęsciowym bez zdejmowania na środku jeziora;-)
          • zorzyk.gitarzysta.basowy Najbardziej denerwujące zachowania PSÓW i Kotów ;) 12.09.13, 09:48
            Daaaawno temu to mieliśmy niedużego kundla, który zawsze pierwszą część nocy przesypiał pod naszym łóżkiem. I praktycznie zawsze wyczuwał, kiedy "coś" będzie się działo, bo bardzo kulturalnie wypełzał od razu spod łóżka i wędrował do przedpokoju na swoje legowisko.

            Swego czasu pasjami oglądałem "Zaklinacza psów" na National Geographic - ale nie przypominam sobie, aby pośród wielu problemów z psami Cesar Milan miał do rozwiązania problem z psem, który destabilizuje pożycie intymne swoich właścicieli ;)

            A kota nigdy nie miałem, więc się nie wypowiem :)
            • mojemail3 Re: Najbardziej denerwujące zachowania PSÓW i Kot 12.09.13, 09:52
              zorzyk.gitarzysta.basowy napisał:

              > A kota nigdy nie miałem, więc się nie wypowiem :)

              Kot poluje na stopy, jak są przykryte, w układzie dynamicznym raczej nie układa się na nogach pana czy pani, ale zasadniczo lepiej go wywalić, bo może np. zacząć przerażliwie miauczeć pt. Dajcie mi jeść ...TERAZ!
              • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Najbardziej denerwujące zachowania PSÓW i Kot 12.09.13, 10:10
                Dyskusję o wyższości psów nad kotami (względnie odwrotnie..) proponuję zamieścić w osobnym wątku, bo tutaj i tak już roi się od offtopów :)
                • mojemail3 Re: Najbardziej denerwujące zachowania PSÓW i Kot 12.09.13, 10:17
                  zorzyk.gitarzysta.basowy napisał:

                  > Dyskusję o wyższości psów nad kotami (względnie odwrotnie..) proponuję zamieści
                  > ć w osobnym wątku, bo tutaj i tak już roi się od offtopów :)

                  A coś Ty taki poprawny politycznie Zorzyku? Bo zaraz na Tobie jakiegoś psa albo kota powieszę;-)
                  • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Najbardziej denerwujące zachowania PSÓW i Kot 12.09.13, 10:38
                    Od poprawności politycznej to jestem tak samo chyba daleko, jak od przedmiotów ścisłych :)
                    A jeśli chodzi o wieszanie, to proszę co najwyżej powiesić ubranie.. o tam, obok mojego ;)
                    A ten piesek to niegroźny jest, proszę śmiało pod kołderkę, on tutaj nie wskoczy ;)

                    www.youtube.com/watch?v=XotHXfV7wl0
            • rekreativa Re: Najbardziej denerwujące zachowania PSÓW i Kot 12.09.13, 11:11
              Ja się o kocie wypowiem.
              Kota należy położyć lulu, czyli dać mu jeść, pić, wygłaskać i zaczekać, aż się gdzies zwinie do spania. Wtedy można urządzać najdziksze swawole, a on i tak będzie chrapał :)
              Czego nie wolno robić, to zamykać przed kotem drzwi. Bo nawet jeśli kot w tym momencie śpi jak kamień w innym pokoju, to możemy być pewni, że sekundę po zamknięciu drzwi pojawi się pod nimi miaucząc, jakby go ktoś ze skóry obdzierał.
              • mojemail3 Re: Najbardziej denerwujące zachowania PSÓW i Kot 12.09.13, 12:15
                SWIETA PRAWDA w kwestii kota,nie cierpi zamknietych drzwi...
                • hello-kitty2 Re: Najbardziej denerwujące zachowania PSÓW i Kot 12.09.13, 21:00
                  mojemail3 napisała:

                  > SWIETA PRAWDA w kwestii kota,nie cierpi zamknietych drzwi...

                  A ja slyszlam, ze sobie sam potrafi otworzyc, hehe juz widze oczami wyobrazni w sypialni akcja, a za drzwiami kot skaczacy na klamke, a moze to o psie bylo :)
    • moletka5 Najbardziej denerwujące zachowania mężczyzn 11.09.13, 10:02
      Najbardziej denerwujące zachowania mężczyzn.
      Niekwestionowane top 1:
      Siedzenie i biadolenie jakie to kobiety są złe.
      • zawle Re: Najbardziej denerwujące zachowania mężczyzn 11.09.13, 10:11
        podczas seksu....że w kuchni stoją nie pozmywane gary.
      • jesod Re: Najbardziej denerwujące zachowania mężczyzn 11.09.13, 15:20
        moletka5 napisał(a):
        > Niekwestionowane top 1:
        > Siedzenie i biadolenie jakie to kobiety są złe.

        Otóż to! :))))
        I... patrzcie na mnie jaki jestem biednieńki.

        A kutfa, staraj się jeden z drugim, a będzie ci dane. :)
        • urquhart staraj się bardziej 11.09.13, 18:40
          jesod napisała:
          > > Siedzenie i biadolenie jakie to kobiety są złe.
          > A kutfa, staraj się jeden z drugim, a będzie ci dane. :)

          O widzę wreszcie godną linie kontynuacji zaleceń i rad dla facetów "staraj się bardziej" :)
          • jesod Re: staraj się bardziej 12.09.13, 22:21
            urquhart napisał:
            > jesod napisała:
            > > > Siedzenie i biadolenie jakie to kobiety są złe.
            > > A kutfa, staraj się jeden z drugim, a będzie ci dane. :)
            >
            > O widzę wreszcie godną linie kontynuacji zaleceń i rad dla facetów "staraj się
            > bardziej" :)
            >

            Tak naprawdę trudno ją jest dostrzec...?
            Być może stąd właśnie wiele późniejszych problemów w związkach. Poza tym godne linie są zazwyczaj mało atrakcyjne, mało ekscytujące w odbiorze, żeby nie powiedzieć, że nudne - szczególnie dla kibiców czyli tzw. postronnych obserwatorów i komentatorów.
            A przecież, to staranie się w ogóle i bardziej jest właśnie formą adoracji i zdaje się, że Ktoś, tutaj, w swoim podpisie często też o tym przypomina. :)
    • rekreativa Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 11.09.13, 10:48
      Jak ktos wyżej zauważył, to wypunktowanie jest o tyle kiepskie, że występuje pod nazwą "zachowania kobiety", a podaje zachowania innych. Bo szczekający pies, czy wskakujące na łóżko dziecko to nie są przecież "zachowania kobiety".
      No i kilka punktów spokojnie dotyczy obu płci np. facet idący do wyra obowiązkowo ze sraj-fonem jakimś w łapie (to nawet bardziej facetów dotyczy, zabieranie do łózka gadżetów elektronicznych i laptopów), czy noszący rozciągniętą piżamę po dziadku (ogólnie: nieseksowną bieliznę nocną).
      • mojemail3 Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 11.09.13, 11:02
        rekreativa napisała:

        > Jak ktos wyżej zauważył, to wypunktowanie jest o tyle kiepskie, że występuje po
        > d nazwą "zachowania kobiety", a podaje zachowania innych. Bo szczekający pies,
        > czy wskakujące na łóżko dziecko to nie są przecież "zachowania kobiety".

        Wnikliwie to wychwyciłaś, może chodzi o to,że kobiety tego psa czy dziecka z łóżka nie wygonią?
        Bo ja kiedyś się w nocy za kotem ujęłam, a mąż chciał go z okna na pole( pole, pole bo w Galicji;-) z pierwszego piętra wywalić...
        Z dzieckiem to samo, a dzieci bywają ekspansywne, skutkiem czego tatuś żeby się wyspać, wynosił się z łóżka...
        • kag73 Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 11.09.13, 11:15
          mojemail3 napisała:
          > Z dzieckiem to samo, a dzieci bywają ekspansywne, skutkiem czego tatuś żeby się
          > wyspać, wynosił się z łóżka...

          To u nas lepiej, tatusiowi zalezy, zeby dziecko przyszlo w nocy do naszego lozka jezeli ma taka potrzebe, bo zdaje sobie sprawe, ze wiecznie tak nie bedzie, dlatego po jakims czasie to on woli sie przeniesc do innego lozka, w razie ciasnoty odczuwalnej. Jak jakies nocy mlody nie przychodzi, tatus sie smuci, ze juz pewnie nigdy wiecej nie przyjedzie, bo nagle bedzie za duzy. Chodzi tutaj o przemijanie oczywiscie, te dzieci tak szybko rosna i niedlugo o starych beda mialy gleboko gdzies:(
        • kutuzow ..dlaczego "zachowania kobiety" 11.09.13, 13:48
          > rekreativa napisała:
          > > Jak ktos wyżej zauważył, to wypunktowanie jest o tyle kiepskie, że występ
          >> uje pod nazwą "zachowania kobiety", a podaje zachowania innych. Bo szczekający
          >> pies, czy wskakujące na łóżko dziecko to nie są przecież "zachowania kobiety".

          mojemail3 napisała:
          > Wnikliwie to wychwyciłaś, może chodzi o to,że kobiety tego psa czy dziecka z łó
          > żka nie wygonią?

          Bingo.
          Znam kilka przypadków partnerów/mężów którzy śpią na osobnym łóżku, bo partnerka/żona "wpuściła" do łóżka dziecko i z sypialni zrobił się żłobek i ani jednego przypadku odwrotnego. Czy któraś z Was zna przypadek gdzie to mąż zabiera do łóżka dzieciaka, a żona musi wynieść się na kanapę (bo duet mąż+dziecko dobrze sobie radzą bez niej w sypialni)?

          Podobnie ze zwierzątkami. U facetów jest jasny system priorytetów i większość przyjemność "Pana" stawia wyżej od przyjemności "pupila" (vide poniższy przykład z chęcią wyrzucenia kota przez okno). Kobiety są bardziej empatyczne w tej kwestii.

          P.S. Miałem kumpla który miał świra na punkcie swego pas. Ponieważ był on sierotą, ten pies był dla niego jak członek rodziny (której mu brakowało). Pies był rozpieszczony niczym dziecko. Pewnego dnia gdy kumpel poznał super laskę i wieczorny wypad do niej zamienił się w cały weekend, kumpel opowiedział potem że smutno mu było, że pies sam w domu sika na dywan (bo nie miał kto go wyprowadzić na spacer), ale takiej okazji super seksu przez cały weekend nie mógł przepuścić.
          • rekreativa Re: ..dlaczego "zachowania kobiety" 11.09.13, 13:56
            Z dziećmi to pewnie racja, że w większości mamusia naciska, by dzieciatko zajęło miejsce męża w sypialni.
            Ale ze zwierzętami to już bym nie była taka pewna.
            • zawle Re: ..dlaczego "zachowania kobiety" 11.09.13, 14:15
              Nie miejsce tatusia, tylko miejsce obok NAS. U mnie zwierzęta mają zakaz wchodzenia do mojej sypialni- więc do mięciuchów nie należę. Ale mając dzieci nie raz kończyłam z nimi w łóżku obok męża i nie widzę w tym dotąd niczego strasznego. Więcej...nie było to spowodowane tylko tym że przewracałam się na twarz karmiąc w nocy dziecko cyckiem. Ja uważam że dzieci mają prawo spać z rodzicami. Skoro to uspokaja dorosłego chłopa, to odmawianie tego dziecku uważam za niesprawiedliwe. Mi to nigdy nie przeszkadzało się seksić. Gdyby przeszkadzało mojemu mężowi moglibyśmy to robić gdzie indziej, kiedy indziej. Zwierząt nie wpuszczam bo nie lubię kłaków w ustach i na twarzy. Ale pies śpi teraz z głową na moich kolanach i nowej, skórzanej kanapie która za cholerę nie pasuje do mojego wystroju, ale jest praktyczna. Każdemu szczęścia po kokardę.
              • kag73 Re: ..dlaczego "zachowania kobiety" 11.09.13, 14:48
                No wlasnie tym bardziej, ze nie jest to takie proste wytlumaczyc dzeicku, dlaczego musi spac samo. Moje spalo, do czasu, dluugo nawet, teraz od jakiegos czasu prawie co noc przychodzi do nas, chociaz zasypia u siebie. I pytal nie raz "dlaczego wy dorosli chociaz jestescie wieksi ode mnie mozecie spac razem a ja musze spac sam?" Dzieciak budzi sie w nocy, samotny jest, czasem sie boi w ciemnosci...moge to zrozumiec, dlatego jak przychodzi do nas nie odsylamy go do lozka. Sama zawsze sypialam w jednym lozku z siostra, dlugi czas nawet w jednym pokoju z dziadkami. To nie to samo co spac zupelnie samemu w pokoju. Dzieci ogolnie towarzystwo lubia, zwlaszcza towarzystwo rodzicow. Mozna sie zloscic, albo tym cieszyc, bo wiadomo, ze nie potrwa wiecznie. Co innego jak dziecko w lozku jest wymowka, zeby nie bylo seksu:)
                • zyg_zyg_zyg Re: ..dlaczego "zachowania kobiety" 11.09.13, 17:19
                  Jak jedno łóżko w domu jest, to wspólne spanie jest po prostu koniecznością. Ale jak dzieciak ma swoje legowisko, tylko go nie używa, to zawsze można je wykorzystać dla własnych celów :-) No chyba, że mówimy o niemowlaku i kołysce ze szczebelkami - tego nie próbowałam...
                • hello-kitty2 Re: ..dlaczego "zachowania kobiety" 11.09.13, 21:28
                  kag73 napisała:

                  > No wlasnie tym bardziej, ze nie jest to takie proste wytlumaczyc dzeicku, dlacz
                  > ego musi spac samo.

                  Moj partner zawsze tlumaczyl tak samo: 'bo masz SWOJ pokoj i SWOJE lozko'. I ja sie z tym zgadzam, bo byl okres w dziecinstwie/mlodosci kiedy nie mialam swojego pokoju i swojego lozka, zawsze musialam z kims dzielic wiec postrzegam swoj pokoj i swoje lozko jako luksus i taki luksus, ktorego nie mialam daje swojemu dziecku. Poza tym bardzo nie chcialabym zeby wyrosl na takiego Marka Zaka, co musi miec zone, bo nie moze spac sam, bo inaczej musi sie upijac czy jak i jest to dla niego dramat. Czlowiek powinien byc samowystarczalny i nie byc skazany na innych.

                  W ciagu dnia/wieczorem pozwalam zeby przebywalo, bawilo sie, ogladalo TV a nawet zasypialo na lozku ale przenosze, a jak jest za ciezki czy mi sie nie chce to sama sie wynosze do innego pokoju. Jesli jednak nie zasnie przed godzina spania idzie spac do swojego pokoju.

                  Inna sprawa, ze ja wole sama spac, tylko wtedy sie wysypiam. Ale rozumiem jesli ktos lubi inaczej.
                  • kag73 Re: ..dlaczego "zachowania kobiety" 11.09.13, 22:06
                    hello-kitty2 napisała:
                    > Moj partner zawsze tlumaczyl tak samo: 'bo masz SWOJ pokoj i SWOJE lozko'.

                    Tez tak tlumaczylismy, dlatego idzie spac do swojego pokoju, ale jak przebudzi zawsze moze przyjsc i go nie odsylamy.
                    bo byl okres w dziecinstwie/mlodosci kiedy nie mialam swoje
                    > go pokoju i swojego lozka, zawsze musialam z kims dzielic wiec postrzegam swoj
                    > pokoj i swoje lozko jako luksus i taki luksus, ktorego nie mialam daje swojemu
                    > dziecku.
                    Rzecz w tym, ze dla tych, ktorzy to maja na co dzien to nie zaden luksus, jak widac, bo wola towarzystwo:)
                    Poza tym bardzo nie chcialabym zeby wyrosl na takiego Marka Zaka, co m
                    > usi miec zone, bo nie moze spac sam, bo inaczej musi sie upijac czy jak i jest
                    > to dla niego dramat. Czlowiek powinien byc samowystarczalny i nie byc skazany n
                    > a innych.
                    To nie ma nic do rzeczy, ja zaczelam spac kompletnie sama dopiero w wieku lat 20 i nie jestem skrzywiona w tym wzgledzie, jestem samowystarczalna, co nie zmienia faktu, ze jak moge to lubie spac z mezem w jedym lozku. Dzieci to dzieci a dorosli to inna para kaloszy. Wszystko kwestia przyzwyczajenia/odzwyczajenia.

                    • kag73 Re: ..dlaczego "zachowania kobiety" 11.09.13, 22:17
                      A jeszcze ciekawostaka, teraz jest generacja dzieci nie potrafiacych spac z kims w jednym lozku, bo maja swoj pokoj i swoje lozko i w ogole coraz ich mniej, tych dzieci, wiadomo. Opowiada mi znajoma: sluchaj, my na wakacjach u rodziny, kuzynki, mnostwo ludzi, malo miejsc. Dobra, dzieciaki maja spac razem, niby OK, jak przychodzi co do czego moja corka mowi:nie, bo ja chce sama, niech ona sobie idzie". "Nosz kurna", mysle sobie, "kiedys sie spalo na wakacjach z kuzynami po 3 na jednym tapczanie, rozkladanym do tego i nikt nie mial problemu a ona tu wymysla, ze tamta ma sobie isc..., tez przesada".
                      Czyli, kitty, rozne "zdolnosci" sa w zyciu potrzebne;)
                    • jesod Człowiek powinien być 11.09.13, 22:19
                      hello-kitty2 napisała:
                      >> Czlowiek powinien byc samowystarczalny i nie byc skazany na innych.

                      Według Ciebie człowiek powinien być z natury wewnętrznie wyizolowany, nic nie potrzebujący i nic nie czujący?
                      Tak tylko się da chyba na inżynierskim forum... :)
                    • hello-kitty2 Re: ..dlaczego "zachowania kobiety" 12.09.13, 20:26
                      kag73 napisała:

                      > Poza tym bardzo nie chcialabym zeby wyrosl na takiego Marka Zaka, co m
                      > > usi miec zone, bo nie moze spac sam, bo inaczej musi sie upijac czy jak i
                      > jest
                      > > to dla niego dramat. Czlowiek powinien byc samowystarczalny i nie byc ska
                      > zany n
                      > > a innych.
                      > To nie ma nic do rzeczy, ja zaczelam spac kompletnie sama dopiero w wieku lat 2
                      > 0 i nie jestem skrzywiona w tym wzgledzie, jestem samowystarczalna, co nie zmie
                      > nia faktu, ze jak moge to lubie spac z mezem w jedym lozku. Dzieci to dzieci a
                      > dorosli to inna para kaloszy. Wszystko kwestia przyzwyczajenia/odzwyczajenia.

                      Kag cenie Twoje doswiadczenie zyciowe. Mnie po prostu niepokoi skad mu sie to wzielo (tj Markowi)? Doroslemu facetowi nieumiejetnosc spania w spokoju samemu? On tak czesto do tego wraca wiec musi to byc to dla niego jakas trauma/strach czy cos? Chcialabym tego uniknac w przypadku syna.

                      Marek sorry, ze w 3 osobie o Tobie, Ty juz to probowales wyjasnic ale ja nadal nie rozumiem.

                      Kag a spalas z wyboru z kims do 20 roku zycia czy nie z wyboru?

                      Co do przyzwyczajenia/odzwyczajenia/upodoban to oczywiscie rozumiem jak najbardziej przemawia to do mnie i dlatego nie wtracam sie w zycie sypialniane w innych domach, no tylko ten Marek mnie powiedzmy 'wystraszyl'.
                      • zawle Re: ..dlaczego "zachowania kobiety" 12.09.13, 20:43
                        Kitunia...widzisz przecież że Marek jest cycem:))) Pochwały, oblizywanie, mizianki, zawsze na tak- bez tego by zwiądł. Cyce są oki:) Gorsze są ukryte cyce....chce tego samego, a pozuje na macho i się obraża jak nie dostaje.
                        • urquhart Re: ..dlaczego "zachowania kobiety" 12.09.13, 20:51
                          zawle napisała:

                          > Kitunia...widzisz przecież że Marek jest cycem:))) Pochwały, oblizywanie, mizia
                          > nki, zawsze na tak- bez tego by zwiądł

                          No, jakby wierzyć Starowiczowi z cyctatu poniej to wszyscy oni są cyce, ukryte cyce, no a ta reszta to kryptogeje :)
                      • kag73 Re: ..dlaczego "zachowania kobiety" 12.09.13, 23:23
                        hello-kitty2 napisała:
                        > Kag cenie Twoje doswiadczenie zyciowe. Mnie po prostu niepokoi skad mu sie to w
                        > zielo (tj Markowi)? Doroslemu facetowi nieumiejetnosc spania w spokoju samemu?
                        > On tak czesto do tego wraca wiec musi to byc to dla niego jakas trauma/strach c
                        > zy cos? Chcialabym tego uniknac w przypadku syna.

                        Ach, Marek po prostu jest przyzwyczajony/przywiazany do zony i spania z nia w jednym lozku przez tyle lat, on po prostu lubi spac z zona i tyle, jakby musial...to by dal rade, teraz tez daje, tylko, ze mu trudniej. Znam takiego tez jednego, facet calkiem do rzeczy, wyjechal daleko bez zony i wrocil po 3 tygodniach, bo mi mowi, ze spac sam nie potrafi:)), nieco sie zdziwilam, ale... zdarza sie.

                        > Kag a spalas z wyboru z kims do 20 roku zycia czy nie z wyboru?

                        Pokoi dziecinnych bylo 2 a dzieci trojka, zatem dziewczynki mialy jeden pokoj razem a chlopak swoj oddzielny, ot co. Wyboru nie bylo, nikt nie pytal ale tez nikt nie oponowal;)) mnie to nigdy nie przeszkadzalo, nie zastanawilam sie nad tym, to bylo dla mnie normalniutkie, od dziecka z moja siostra, ukochana zreszta. No zabawnie bylo, wesolo, bylo z kim pogadac o tajmnicach, komu poczytac na dobranoc itd. Za to brat, ktory mial swoj pokoj, zawsze przesiadywal u nas, albo gdzies indziej a jak zblizala sie pora spania regularnie pytal domownikow czy ktos nie zechcialby spac z nim/u niego:))
                        Pozniej jeszcze jakis czas spalam w jednym lozku z przyjaciolka, studentki, bez wielkich pieniedzy, na obczyznie, w jednym pokoiku akademickim. Ach, mlodosc! Teraz by bylo pewnie niewygodnie.
                        Z rodzicami w jednym lozku nie spalam nigdy, ale nie mialam takiej potrzeby, bo mialam towarzyszke do spania, rzecz w tym, ze moj mlody nie ma:( A dzieciom tez milo sie poprzytulac, para spiaca ze soba niekoniecznie codziennie sie seksi, ale przytula sie bardzo czesto, milo czuc obok cieplo drugiej osoby, przynajmniej ja lubie.
                        Spoko, daj swojemu mlodemu od czasu do czasu pospac z Toba, nic mu sie nie stanie, raczej cos zyska, Ty tez, bo za pare lat juz sie nawet nie przytuli:(
                  • zawle Re: ..dlaczego "zachowania kobiety" 12.09.13, 08:57
                    hello-kitty2 napisała: I ja
                    > sie z tym zgadzam, bo byl okres w dziecinstwie/mlodosci kiedy nie mialam swoje
                    > go pokoju i swojego lozka, zawsze musialam z kims dzielic wiec postrzegam swoj
                    > pokoj i swoje lozko jako luksus i taki luksus, ktorego nie mialam daje swojemu
                    > dziecku. Poza tym bardzo nie chcialabym zeby wyrosl na takiego Marka Zaka, co m
                    > usi miec zone, bo nie moze spac sam, bo inaczej musi sie upijac czy jak i jest
                    > to dla niego dramat. Czlowiek powinien byc samowystarczalny i nie byc skazany n
                    > a innych.
                    >
                    > W ciagu dnia/wieczorem pozwalam zeby przebywalo, bawilo sie, ogladalo TV a nawe
                    > t zasypialo na lozku ale przenosze, a jak jest za ciezki czy mi sie nie chce to
                    > sama sie wynosze do innego pokoju. Jesli jednak nie zasnie przed godzina spani
                    > a idzie spac do swojego pokoju.
                    >
                    > Inna sprawa, ze ja wole sama spac, tylko wtedy sie wysypiam. Ale rozumiem jesli
                    > ktos lubi inaczej.


                    :))) Nie każdy luksus innym smakuje. Dziecko chce spać z rodzicami bo czuje się samotne, bo się boi, bo chce być blisko. Nie widzę powodu żeby nie zaspokajać tych potrzeb. I jak to w życiu bywa takie odseparowanie niekoniecznie da samodzielną jednostkę. Może dać niepewną, uwieszającą się na innych. Nie ma reguły. Dlatego nie neguję żadnego stylu, bo tak naprawdę nie wiemy jaki jest najwłaściwszy dla tego konkretnie dzieciaka. I co uda nam się ukształtować. Mój 16 letni syn na spore kłopoty ze swoją dziewczyną. Jak mówi...nie na jego 16 letnią głowę. Dwa dni z rzędu przychodził ze swoją poduszką do mojej sypialni. Wiem że to dla niego dużo znaczyło, że spałam obok.
                    • bgz0702 Re: ..dlaczego "zachowania kobiety" 12.09.13, 09:36
                      zawle napisała:

                      > :))) Nie każdy luksus innym smakuje. Dziecko chce spać z rodzicami bo czuje się
                      > samotne, bo się boi, bo chce być blisko. Nie widzę powodu żeby nie zaspokajać
                      > tych potrzeb. I jak to w życiu bywa takie odseparowanie niekoniecznie da samodz
                      > ielną jednostkę. Może dać niepewną, uwieszającą się na innych. Nie ma reguły. D
                      > latego nie neguję żadnego stylu, bo tak naprawdę nie wiemy jaki jest najwłaściw
                      > szy dla tego konkretnie dzieciaka. I co uda nam się ukształtować. Mój 16 letni
                      > syn na spore kłopoty ze swoją dziewczyną. Jak mówi...nie na jego 16 letnią głow
                      > ę. Dwa dni z rzędu przychodził ze swoją poduszką do mojej sypialni. Wiem że to
                      > dla niego dużo znaczyło, że spałam obok.

                      no własnie. Moje dzieci za luksus uważają spanie w jednym łóżku z matką i tak dawkowany ciągle pozostaje luksusem. Bywa, ze jest trudny czas w życiu dziecka tak jak pisze Zawle, a samotne spanie we własnym pokoju traktują wtedy jak banicje i jeszcze większą samotność w swoich wielkich problemach. Osobiście zauważam, ze po jednym weekendzie przespanym ze mną moje dzieci wracaja do szkoły w skowronkach, utrzymują lepszy porządek w domu i nawet same sięgają tego co pozaprogramowe;)) Najlepiej zachować umiar i elastycznie reagować, w każdym razie dziecko od czasu do czasu w sypialni rodziców ani dziecku ani rodzicom nie zaszkodzi
                    • kutuzow mi to przypomina historię Edypa 12.09.13, 10:09
                      zawle napisała:
                      > Mój 16 letni syn na spore kłopoty ze swoją dziewczyną. Jak mówi...nie na jego 16 letnią głow
                      > ę. Dwa dni z rzędu przychodził ze swoją poduszką do mojej sypialni. Wiem że to
                      > dla niego dużo znaczyło, że spałam obok.

                      Zawle, jestem w szoku. Dla mnie nastolatek (to już nie dziecko) śpiący z matką jest czymś dziwnym. Coś jak karmienie 6-ciu latka piersią.

                      www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-szokujaca-okladka-time-a-kobieta-karmiaca-piersia-4-letniego,nId,604945
                      Sorry, ale nie znajduję żadnego sensownego uzasadnienia -poza tym, że to fajnie wpływa na Ciebie (poczucie bycia ważną dla dziecka). Jak będzie miał lat 20 i nie wyjdzie mu z dziewczyną, to także będziecie zasypiali obok siebie?
                      • zawle Re: mi to przypomina historię Edypa 12.09.13, 11:25
                        kutuzow napisał: > Zawle, jestem w szoku. Dla mnie nastolatek (to już nie dziecko) śpiący z matką
                        > jest czymś dziwnym. Coś jak karmienie 6-ciu latka piersią.

                        I na tym polega bogactwo tego świata:)) Dla mnie to nic nadzwyczajnego. Kiedyś wszyscy spali na kupie ( są rejony świata gdzie nadal tak śpią) i żyją. Rozumiem że nie jest to poprawne politycznie w naszej kulturze. Tylko że mam kulturę w dupie. Mój brat podkładał głowę do miziania matce w dorosłości. Jest jednym z najlepszych ojców oraz przewodnikiem rodziny jakiego znam. Gdy będzie miał 40 lat i mu nie wyjdzie z dziewczyną :) a będzie miał potrzebę przytulenia to zostanie przytulony. Widzę pragnienie bliskości drugiego człowieka, wsparcia i bardzo ważną dla mężczyzny cechę....otwartość, brak wstydu, znajomość własnych emocji.
                        • bgz0702 Re: mi to przypomina historię Edypa 12.09.13, 11:45
                          zawle napisała:

                          > kutuzow napisał: > Zawle, jestem w szoku. Dla mnie nastolatek (to już nie d
                          > ziecko) śpiący z matką
                          > > jest czymś dziwnym. Coś jak karmienie 6-ciu latka piersią.
                          >
                          > I na tym polega bogactwo tego świata:)) Dla mnie to nic nadzwyczajnego. Kiedyś
                          > wszyscy spali na kupie ( są rejony świata gdzie nadal tak śpią) i żyją. Rozumie
                          > m że nie jest to poprawne politycznie w naszej kulturze. Tylko że mam kulturę w
                          > dupie. Mój brat podkładał głowę do miziania matce w dorosłości. Jest jednym z
                          > najlepszych ojców oraz przewodnikiem rodziny jakiego znam. Gdy będzie miał 40
                          > lat i mu nie wyjdzie z dziewczyną :) a będzie miał potrzebę przytulenia to zos
                          > tanie przytulony. Widzę pragnienie bliskości drugiego człowieka, wsparcia i bar
                          > dzo ważną dla mężczyzny cechę....otwartość, brak wstydu, znajomość własnych emo
                          > cji.

                          a wydawałoby się to takie oczywiste. Seks nie jest niczym wstydliwym, to dojrzałośc, a mówienie o nim to przejaw braku kompleksów. Gorzej z emocjami, to takie słabe mieć potrzebę bliskości... Faceci nie są przecież słabi, faceci tylko pieprzą kobiety ale gdy: nie dzwoni tel i gdy nie ma dzieci w domu
                          • kag73 Re: mi to przypomina historię Edypa 12.09.13, 12:06
                            " Faceci nie są przecież słabi, faceci tylko pieprzą kobiety ale gdy: nie dzwoni tel i gdy nie ma dzieci w domu"

                            Ale kto by chcial takiego faceta?! Nic dziwnego, ze TACY nie maja seksu albo za malo:))
                          • zawle Re: mi to przypomina historię Edypa 12.09.13, 13:31
                            bgz0702 napisała: Faceci nie są przecież słabi, faceci tylko pi
                            > eprzą kobiety ale gdy: nie dzwoni tel i gdy nie ma dzieci w domu

                            :))
                            No i jeszcze ona musi mieć odpowiedni strój, wychować kota i psa, nie być zbyt namiętna, za mało aktywna, zbyt wymagająca, za bardzo, za mało.....
                            --
                            Czy ja sobie przeczę?
                            Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
                            ( Jestem wielki, we mnie są miliony)
                            Walt Whitman, Pieśń o sobie
                        • hello-kitty2 Re: mi to przypomina historię Edypa 12.09.13, 20:51
                          zawle napisała:

                          > kutuzow napisał: > Zawle, jestem w szoku. Dla mnie nastolatek (to już nie d
                          > ziecko) śpiący z matką
                          > > jest czymś dziwnym. Coś jak karmienie 6-ciu latka piersią.

                          Hmm tez sie przyznam do czegos 'szokujacego', a mianowicie: nie mam w ogole poczucia wstydu przed swoim synem to jest laze nago po mieszkaniu, w bieliznie, zostawiam otwarte drzwi lazienki, jak biore prysznic, otwarte drzwi sypialni jak sie ubieram, pozwalam mu nawet komentowac wlasne cycki (typu zauwaza ze je mam i jakie one sa), syn ma 6 lat i nawet mi przez mysl nie chce przejsc (cos tam wprawdzie swita), ze to sie kiedys powinno skonczyc. Powinno? Kiedy? Nie mam pojecia, moja matka po 60 tce, zawsze robila i robi w mojej obecnosci nadal to samo. Ale moze dzieki temu nie mam klopotu z moja kobiecoscia? Bo nie byla przede mna skrzetnie skrywana? Czytalam kiedys, ze w niektorych domach chodzi sie po domu nago nawet w obecnosci doroslych dzieci. Co sadzicie?
                          • zawle Re: mi to przypomina historię Edypa 12.09.13, 21:00
                            Dla mnie nagość też nie jest problemem. Nie lubię natomiast jak mi włazi do WC:))
                            • hello-kitty2 Re: mi to przypomina historię Edypa 12.09.13, 21:03
                              zawle napisała:

                              > Dla mnie nagość też nie jest problemem. Nie lubię natomiast jak mi włazi do WC:
                              > ))

                              A to zdarza Ci sie zamykac drzwi? :-))))))))))))))))))
                              • zawle Re: mi to przypomina historię Edypa 12.09.13, 21:09
                                hello-kitty2 napisała:
                                > A to zdarza Ci sie zamykac drzwi? :-))))))))))))))))))


                                jasne...sikałaś kiedyś z dwiema/trzema parami oczu wlepionymi w Ciebie? Mam przecież jeszcze psa i kota:))
                      • rekreativa Re: mi to przypomina historię Edypa 12.09.13, 12:18
                        Przesadzasz.
                        To jest przeciez tego chłopca mama, co dziwnego, że sie obok w łóżku położy?
                        Ja mam pod czterdziechę, a wciąż mi się zdarza spać z moją mamą. A kiedy zjeżdżamy się wszyscy razem do domu, to śpię w jednym łożu z siostrą, albo bratem.
                        • mojemail3 Re: mi to przypomina historię Edypa 12.09.13, 16:15
                          rekreativa napisała:

                          > Przesadzasz.
                          > To jest przeciez tego chłopca mama, co dziwnego, że sie obok w łóżku położy?
                          > Ja mam pod czterdziechę, a wciąż mi się zdarza spać z moją mamą. A kiedy zjeżdż
                          > amy się wszyscy razem do domu, to śpię w jednym łożu z siostrą, albo bratem.

                          Rekreativo, chłopiec powyżej 9 roku życia nie powinien spać z matką, nieprzypadkowo w czasach Piastów 7 letni( tak?) chłopiec szedł pod opiekę ojca...
                          Dziewiąty rok jest uznawany za początek pokwitania u dzieci( dojrzewania płciowego)
                          Jak dobrze poszukam, znajdę artykuł na ten temat, chyba Eichelbergera.
                          Relacja matka-córka jest czymś zupełnie innym niż matka-syn.
                          Chyba,że chodzi o pogaduchy jak u zawle a nie spanie w jednym łóżku.
                          • zawle Re: mi to przypomina historię Edypa 12.09.13, 17:08
                            mojemail3 napisała: > Rekreativo, chłopiec powyżej 9 roku życia nie powinien spać z matką, nieprzypad
                            > kowo w czasach Piastów 7 letni( tak?) chłopiec szedł pod opiekę ojca...
                            > Dziewiąty rok jest uznawany za początek pokwitania u dzieci( dojrzewania płciow
                            > ego)
                            > Jak dobrze poszukam, znajdę artykuł na ten temat, chyba Eichelbergera.
                            > Relacja matka-córka jest czymś zupełnie innym niż matka-syn.

                            Myślę że nie samo spanie jest nienormalne. Chodzi o kontekst. Jeśli dziecko śpi codziennie z matką to jest tego jakaś przyczyna. Jeśli zdarza mu się czasami i jest tego jakiś powód: bo czuje się samotny, smutny, chce pogadać, jest mało miejsca to jest to oki i myślę że fajne.
                            Co do reszty...stanowczo protestuję. Nowoczesna pedagogika odżegnuje się od sztywnych ram wiekowych w jakich dziecko powinno. A relacje matka-syn ja jako niekatoliczka, nie postrzegam jako seksualno-diabelskich.
                        • hello-kitty2 Re: mi to przypomina historię Edypa 12.09.13, 21:06
                          rekreativa napisała:

                          > Przesadzasz.
                          > To jest przeciez tego chłopca mama, co dziwnego, że sie obok w łóżku położy?
                          > Ja mam pod czterdziechę, a wciąż mi się zdarza spać z moją mamą. A kiedy zjeżdż
                          > amy się wszyscy razem do domu, to śpię w jednym łożu z siostrą, albo bratem.

                          Pod czterdziestke!?!?! No wiesz, nie dalabym Ci wiecej niz 28. Mlodo 'wygladasz' :)
                          • rekreativa Re: mi to przypomina historię Edypa 13.09.13, 11:10
                            A dziękuję :)
                            Na fotce mam 36.
                            • hello-kitty2 Re: mi to przypomina historię Edypa 13.09.13, 15:33
                              rekreativa napisała:

                              > A dziękuję :)
                              > Na fotce mam 36.

                              A foty to ja do tej pory nawet nie widzialam. Pisalam mlodo 'wygladasz' tylko z samego czytania Cie (taki powiew mlodosci jest od Ciebie, a moze to ta Lisbona? dopiero teraz widze). Na focie to wygladasz nawet na mniej niz 28 :)
                      • hello-kitty2 Re: mi to przypomina historię Edypa 12.09.13, 20:16
                        kutuzow napisał:

                        > Zawle, jestem w szoku. Dla mnie nastolatek (to już nie dziecko) śpiący z matką
                        > jest czymś dziwnym. Coś jak karmienie 6-ciu latka piersią.

                        hehe zszokowac Kutuzowa to chyba nie jest latwo, facet stapa twardo po ziemi.

                        • kutuzow Re: mi to przypomina historię Edypa 13.09.13, 10:15
                          hello-kitty2 napisała:
                          > hehe zszokowac Kutuzowa to chyba nie jest latwo, facet stapa twardo po ziemi.
                          >

                          Mam takie wrażenie że mamy tutaj (po raz kolejny) podwójne standardy. Matka z 16-to letnim synem w sypialni -godne pochwały (na tym forum). Gdyby jednak jakiś 40-to letni ojciec przyznał się do tego, że jego 16-to letnia córka przychodzi czasami spać z nim w sypialni, to pewnie byłby zwyzywany od perwerów.
                          • kag73 Re: mi to przypomina historię Edypa 13.09.13, 10:37
                            kutuzow napisał:
                            > Mam takie wrażenie że mamy tutaj (po raz kolejny) podwójne standardy. Matka z 1
                            > 6-to letnim synem w sypialni -godne pochwały (na tym forum). Gdyby jednak jakiś
                            > 40-to letni ojciec przyznał się do tego, że jego 16-to letnia córka przychodzi
                            > czasami spać z nim w sypialni, to pewnie byłby zwyzywany od perwerów.

                            Hmm, no wlasnie ciekawe jak to by bylo? Hmm, bo niedawno wlasnie tesciowa do mnie, ze kobiety sa jednak inne niz mezczyzni, wiadomo mniej sterowane testosteronem. A chodzilo o prawdo do adopcji przez homoseksualistow. Co jezeli taka parka chce zaadoptowac chlopca, ona tak do mnie. Hmm, stwierdzilam, nie zastanawialam sie nad tym, ale moze cos w tym jest. Tylko, ze to wiadomo nie "wlasne" dziecko.
                            16 latka przychodzaca do ojca do lozka jak ma problemy i sobie z tym nie radzi? Nie wiem czy to az takie bulwersujace, moze dla obcych nie dla swoich. Rzecz jednak w tym, ze raczej z problemami, juz od dziecka to prawie zawsze do mamy, tak mi sie kojarzy, niewazne czy syn czy corka, problem/choroba/bol...gdzie jest mama? Pamietam, brat kiedys nastolatek sie pocharatal, przyszedl do domu i bezradnie pyta: "a mamusia gdzie?". My z siostra w brecht, no mamusi szuka, bo sie skaleczyl.
                          • rekreativa Re: mi to przypomina historię Edypa 13.09.13, 11:19
                            Powiedzmy, przychodzi córka do odpoczywającego na tapczanie ojca i mówi, że życie jest do dupy i żeby ją przytulił. I tak se leżą przytuleni i oglądają TV.
                            Albo nawet zasnęliby tak razem, to gdzie Ty tu widzisz jakieś perwersje?
                            A przeciez o takich sytuacjach mówimy. Sytuacjach, gdy dziecko już podrośnięte potrzebuje pocieszenia, czułości, chce się przytulić, pobyć blisko. O sytuacjach, które się zdarzają od czasu do czasu i nie ma w nich żadnego podtekstu erotycznego.
                          • zawle Re: mi to przypomina historię Edypa 13.09.13, 11:23
                            kutuzow napisał:
                            > Mam takie wrażenie że mamy tutaj (po raz kolejny) podwójne standardy. Matka z 1
                            > 6-to letnim synem w sypialni -godne pochwały (na tym forum). Gdyby jednak jakiś
                            > 40-to letni ojciec przyznał się do tego, że jego 16-to letnia córka przychodzi
                            > czasami spać z nim w sypialni, to pewnie byłby zwyzywany od perwerów..

                            To chyba ktoś musiałaby mieć chorą głowę. Ja bym była zła. Że nie mi się udało takiego ustrzelić. Lubię ciepłych, mądrych i pewnych siebie facetów. Tyle że takich jest bardzo mało.
                          • urquhart "zachowaniach kobiet zazwyczaj niechętnie się mówi 14.09.13, 13:33
                            kutuzow napisał:
                            > Mam takie wrażenie że mamy tutaj (po raz kolejny) podwójne standardy. Matka z 1
                            > 6-to letnim synem w sypialni -godne pochwały (na tym forum). Gdyby jednak jakiś

                            Kutuzow, znasz ten artykuł z Charakterów? Dokładnie o tym co zauważasz :)
                            >>" target="_blank" rel="nofollow">www.efs.razem.pl/?p=93>>>
                            Mogą być w każdym wieku, z każdej grupy społecznej i zawodowej, mogą żyć samotnie lub z partnerem, mogą mieć różne zdolności intelektualne i zainteresowania. Stosują każdą formę przemocy: emocjonalną, fizyczną czy seksualną. Mogą zachowywać się uwodzicielsko lub sadystycznie wobec swoich ofiar – dzieci w różnym wieku.
                            O takich zachowaniach kobiet zazwyczaj niechętnie się mówi. Są bowiem sprzeczne z powszechnie akceptowanym obrazem kobiety, która przecież nie krzywdzi, a wszystko, co czyni dziecku, czyni z miłości do niego. Ten idealny wizerunek pozwala nadać jakiś sens światu pełnemu przemocy i utrzymać poczucie względnego bezpieczeństwa.
                            • zawle Re: "zachowaniach kobiet zazwyczaj niechętnie się 14.09.13, 14:00
                              urquhart napisał: > O takich zachowaniach kobiet zazwyczaj niechętnie się mówi. Są bowiem sprzeczne
                              > z powszechnie akceptowanym obrazem kobiety, która przecież nie krzywdzi, a wsz
                              > ystko, co czyni dziecku, czyni z miłości do niego. Ten idealny wizerunek pozwal
                              > a nadać jakiś sens światu pełnemu przemocy i utrzymać poczucie względnego bezpi
                              > eczeństwa.

                              nie zauważyłam ani tego obrazu kobiety, ani tego że się nie mówi. Oczywiście że kobiety też bywają straszne. Ale czy to nie Ty ciągle piszesz o zaburzeniach w relacji z ojcem???Czemu nigdy nie napisałeś że chyba kogoś mamusia nie kochała???:)))
                              • urquhart Re: "zachowaniach kobiet zazwyczaj niechętnie się 14.09.13, 14:09
                                > relacji z ojcem???Czemu nigdy nie napisałeś że chyba kogoś mamusia nie kochała

                                Wystarczy że jak wspomnę o najpopularniejszym problemie patologicznych relacji czyli nadopiekuńczości to już kończy się rzeczowa dyskusja.
                                • zawle Re: "zachowaniach kobiet zazwyczaj niechętnie się 14.09.13, 14:16
                                  Nadopiekuńczość jest straszna i często bywa mylona z miłością do dziecka oraz byciem prawdziwą kobietą i dobrą matką :) Ja zostałam ostatnio bardzo skrytykowana przez pewnego pana za to że o godzinie 13 nie gotuję obiadu dla swoich nastoletnich dzieci. A wspomnę że mam dzieci o normalnym poziomie inteligencji oraz nieupośledzone ruchowo:))) Oczekiwania i jeszcze raz oczekiwania. Poza tymi chorymi mamami które mają zryte głowy do cna i dzieci stają się dla nich środkiem i celem ich życia.
                            • bgz0702 Re: "zachowaniach kobiet zazwyczaj niechętnie się 15.09.13, 10:48
                              urquhart napisał:

                              > kutuzow napisał:
                              > > Mam takie wrażenie że mamy tutaj (po raz kolejny) podwójne standardy. Mat
                              > ka z 16-to letnim synem w sypialni -godne pochwały (na tym forum). Gdyby jednak
                              > jakiś

                              Kutuzow, znasz ten artykuł z Charakterów? Dokładnie o tym co zauważasz :)
                              > <a href="http://www.efs.razem.pl/?p=93>>>" target="_blank" rel="nofollow">www.efs.razem.pl/?p=93>>></a>
                              > Mogą być w każdym wieku, z każdej grupy społecznej i zawodowej, mogą żyć samotn
                              > ie lub z partnerem, mogą mieć różne zdolności intelektualne i zainteresowania.
                              > Stosują każdą formę przemocy: emocjonalną, fizyczną czy seksualną. Mogą zachowy
                              > wać się uwodzicielsko lub sadystycznie wobec swoich ofiar – dzieci w różn
                              > ym wieku. O takich zachowaniach kobiet zazwyczaj niechętnie się mówi. Są bowiem sprzeczne z powszechnie akceptowanym obrazem kobiety, która przecież nie krzywdzi, a wsz
                              > ystko, co czyni dziecku, czyni z miłości do niego. Ten idealny wizerunek pozwal
                              > a nadać jakiś sens światu pełnemu przemocy i utrzymać poczucie względnego bezpi
                              > eczeństwa.
                              >
                              oj niechetnie się mówi, nie gadaj pierdół. Może w środowisku, w którym ty bywasz się nie mówi bo nie ma potrzeby albo brak okoliczności do takiej rozmowy. Dla ludzi pracujących z dziećmi i młodzieża to naturalna obserwacja i wnioski w wielu przypadkach, ale nie jest to zachowanie które najczęściej dominuje relacje matka dziecko, więc nie demonizuj.
                              Matki- kobiety- kochanki- to jakies straszne zło w twoim życiu;)) Wykazujesz spora koncentrację na udowadnianiu ich win. Łoł! Uważaj jeśli kobiety demony skrzywdziły ciebie, twojego ojca i syna to zadbaj choć o wnuka, są miejsca na ziemi gdzie kobiety jeszcze długo nie beda miały nic do powiedzenia
                              • urquhart Re: "zachowaniach kobiet zazwyczaj niechętnie się 15.09.13, 11:51
                                > ora koncentrację na udowadnianiu ich win. Łoł! Uważaj jeśli kobiety demony skrz
                                > ywdziły ciebie, twojego ojca i syna to zadbaj choć o wnuka, są miejsca na ziemi
                                > gdzie kobiety jeszcze długo nie beda miały nic do powiedzenia

                                Widzisz, pytałaś dlaczego to masz Zawle, to dokładnie miałem na myśli że ile razy tylko dotknie ktoś tego tematu matki kończy się rzeczowa dyskusja. Zaczynają personalne wycieczki o mizogini .
                                • bgz0702 Re: "zachowaniach kobiet zazwyczaj niechętnie się 15.09.13, 12:10
                                  urquhart napisał:

                                  > > ora koncentrację na udowadnianiu ich win. Łoł! Uważaj jeśli kobiety demon
                                  > y skrz
                                  > > ywdziły ciebie, twojego ojca i syna to zadbaj choć o wnuka, są miejsca na
                                  > ziemi
                                  > > gdzie kobiety jeszcze długo nie beda miały nic do powiedzenia
                                  >
                                  > Widzisz, pytałaś dlaczego to masz Zawle, to dokładnie miałem na myśli że ile ra
                                  > zy tylko dotknie ktoś tego tematu matki kończy się rzeczowa dyskusja. Zaczynają
                                  > personalne wycieczki o mizogini .
                                  >
                                  o jej, przepraszam ze cie naraziłam na stres, nie chciałam też być mniej rzeczowa. Co za cholerny świat, znowu zostałeś ofiarą kobiety
                                • zawle Re: "zachowaniach kobiet zazwyczaj niechętnie się 15.09.13, 12:10
                                  urquhart napisał: > Widzisz, pytałaś dlaczego to masz Zawle, to dokładnie miałem na myśli że ile ra
                                  > zy tylko dotknie ktoś tego tematu matki kończy się rzeczowa dyskusja. Zaczynają
                                  > personalne wycieczki o mizogini

                                  odwieczny dylemat. Co jest bardziej niepoprawne politycznie...bycie mizoginem, czy mówienie mizoginowi że nim jest?
                                  • urquhart tropienie mizoginów jest teraz bardzo trendy 15.09.13, 12:44
                                    > odwieczny dylemat. Co jest bardziej niepoprawne politycznie...bycie mizoginem,
                                    > czy mówienie mizoginowi że nim jest?

                                    Generalnie tropienie mizoginów jest teraz bardzo nobilitujące, trendy, postępowe i medialne, w odróżnieniu od nazywania po imieniu mizoandrii, do może być dowodem jedynie na zaburzenia doszukującego się jej osobnika :)
                                    wyborcza.pl/1,76842,8250006,Mezczyzna_zdegradowany.html
                                    To mechanizm podobny że każda nawet oczywista krytyka działań środowisk żydowskich (podobnie przecież ofiary z definicji) może być jedynie dowodem na chory antysemityzm wyssany mlekiem matki. W drugą stronę zaś wszyscy chętnie przyklasną.
                                    www.wprost.pl/ar/214629/Szokujace-slowa-rabina-Goje-jak-zwierzeta-pociagowe-maja-sluzyc-Zydom/
                                    • bgz0702 Re: tropienie mizoginów jest teraz bardzo trendy 15.09.13, 13:05
                                      urquhart napisał:

                                      > > odwieczny dylemat. Co jest bardziej niepoprawne politycznie...bycie mizog
                                      > inem,
                                      > > czy mówienie mizoginowi że nim jest?
                                      >
                                      > Generalnie tropienie mizoginów jest teraz bardzo nobilitujące, trendy, postępow
                                      > e i medialne, w odróżnieniu od nazywania po imieniu mizoandrii, do może być dow
                                      > odem jedynie na zaburzenia doszukującego się jej osobnika :)

                                      To podobnie jak z tropicielami feministek i całego tego zła samiczego. Ale rozumię samoobrone. Kolesie z PiS-u często uruchamiaja ten mechanizm, jesteś podejrzany o napastliwość to przedzierżgnij się w ofiarę. O jej biedny, mały Urqus, mam nadzieję ze przynajmniej masz więcej wzrostu niż prezes PiSu ;))
                                      • zawle Re: tropienie mizoginów jest teraz bardzo trendy 15.09.13, 13:47
                                        Dla mnie ten artykuł w pierwszym linku to wykluczający się bełkot.
                                      • urquhart Re: tropienie mizoginów jest teraz bardzo trendy 15.09.13, 14:55
                                        bgz0702 napisała:
                                        > zany o napastliwość to przedzierżgnij się w ofiarę. O jej biedny, mały Urqus, m
                                        > am nadzieję ze przynajmniej masz więcej wzrostu niż prezes PiSu ;))

                                        Droga skrzywdzona Bgz, jakbyś przy okazji tej pracy dziećmi i młodzieżą liznęła więcej podstaw psychologii, to byś wiedziała że Twoje silne emocje agresywnie demonstrowane to mechanizm projekcji własnych wypieranych negatywnych zachowań i cech.
                                        Udowadnianie że wśród kobiet i mężczyzn jest więcej dobrych przykładów zachowań niż złych oczywiste i mi niepotrzebne ale z jakiegoś powodu mi takie cechy i poglądy przypisujesz.
                                        Ale zawsze warto się uczyć. Na forum to mniej bolesne niż w życiu :)
                                        • jesod Trendy glendy 15.09.13, 17:22
                                          urquhart napisał:
                                          > Droga skrzywdzona Bgz, jakbyś przy okazji tej pracy dziećmi i młodzieżą liznęła
                                          > więcej podstaw psychologii, to byś wiedziała że Twoje silne emocje agresywnie
                                          > demonstrowane to mechanizm projekcji własnych wypieranych negatywnych zachowań
                                          > i cech.

                                          Bgz0702, ale Cię Alf-chemik mizoginistycznie wymiział... :) No, nie wytrzymał. Musiał poprawić sobie nastrój i sprawić wreszcie jakąś przyjemność...
                                          • zawle Re: Trendy glendy 15.09.13, 21:29
                                            > urquhart napisał:
                                            > > Droga skrzywdzona Bgz, jakbyś przy okazji tej pracy dziećmi i młodzieżą l
                                            > iznęła
                                            > > więcej podstaw psychologii

                                            Zboczeńcy na tym forum i tyle. Bitch nosi Ullisesa pod pachą, Urgu liże psychologię.....:)))
                                            Czy ja sobie przeczę?
                                            Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
                                            ( Jestem wielki, we mnie są miliony)
                                            Walt Whitman, Pieśń o sobie
                                            • jesod Lizanie jest trendy 17.09.13, 22:22
                                              zawle napisała:
                                              > Zboczeńcy na tym forum i tyle. Bitch nosi Ullisesa pod pachą, Urgu liże psychol
                                              > ogię.....:)))

                                              Jadowitym językiem? Sztukmistrz oralowy... :)))
                                              • rekreativa Re: Lizanie jest trendy 19.09.13, 13:07
                                                " Jadowitym językiem? "

                                                Myślisz, że ma rozdwojony?
                                                (co mogłoby sie okazać praktyczne :P)
                                          • bgz0702 Re: Trendy glendy 16.09.13, 14:14
                                            :):) a ja wredna jestem i nie potrafie niczego zrozumiec, więc mnie wymizial, szczęście moje ze mi tą łopatką w głowę nie przywalił
                                            • rekreativa Re: Trendy glendy 16.09.13, 14:23
                                              Pomyśl, że mógł jeszcze grabkami oczko wydłubać.
                                              • bgz0702 Re: Trendy glendy 16.09.13, 14:57
                                                rekreativa napisała:

                                                > Pomyśl, że mógł jeszcze grabkami oczko wydłubać.

                                                a póżniej jeszcze skopać i wsypać w pusty oczodół piasek... oj mogę sobie to wszystko wyobrazic;)) acz chyba jakaś mama stałaby nad nami i nie pozwoliła na to, mam nadzieję;)) moja to by chyba... nawet nie napiszę co ona mogłaby wtedy zrobić, a ojciec? ten to by szukał zemsty w kilku pokoleniech;)))
                                                • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Trendy glendy 17.09.13, 11:42
                                                  Jako referent ds. wiadomych powinienem chyba tutaj dodać coś od siebie ;)
                                                  Dzień bez wazeliny to dzień stracony ;)
                                                  Wnoszę o zakaz używania łopatek niezgodnie z ich przeznaczeniem w tutejszej piaskownicy ;)
                                        • bgz0702 Re: tropienie mizoginów jest teraz bardzo trendy 16.09.13, 08:54
                                          urquhart napisał:

                                          > bgz0702 napisała:
                                          > > zany o napastliwość to przedzierżgnij się w ofiarę. O jej biedny, mały Ur
                                          > qus, m
                                          > > am nadzieję ze przynajmniej masz więcej wzrostu niż prezes PiSu ;))
                                          >
                                          > Droga skrzywdzona Bgz, jakbyś przy okazji tej pracy dziećmi i młodzieżą liznęła
                                          > więcej podstaw psychologii, to byś wiedziała że Twoje silne emocje agresywnie
                                          > demonstrowane to mechanizm projekcji własnych wypieranych negatywnych zachowań
                                          > i cech.
                                          > Udowadnianie że wśród kobiet i mężczyzn jest więcej dobrych przykładów zachowań
                                          > niż złych oczywiste i mi niepotrzebne ale z jakiegoś powodu mi takie cechy i p
                                          > oglądy przypisujesz.
                                          > Ale zawsze warto się uczyć. Na forum to mniej bolesne niż w życiu :)

                                          ;)
                                          Pozdrawiam
                                    • zawle Re: tropienie mizoginów jest teraz bardzo trendy 15.09.13, 13:51
                                      urquhart napisał:> To mechanizm podobny że każda nawet oczywista krytyka działań środowisk żydowsk
                                      > ich (podobnie przecież ofiary z definicji) może być jedynie dowodem na chory an
                                      > tysemityzm wyssany mlekiem matki. W drugą stronę zaś wszyscy chętnie przyklasną
                                      > .
                                      > rel="nofollow">www.wprost.pl/ar/214629/Szokujace-slowa-rabina-Goje-jak-zwierzeta-pociagowe-maja-sluzyc-Zydom/

                                      Ot i Twoja logika.
                                      • urquhart Podwójne standardy a tropienie mizoginów 15.09.13, 14:39
                                        zawle napisała:
                                        > Ot i Twoja logika.

                                        Specjalnie dla Ciebie z sympatii do męskiej babki chętnie ją rozwinę w kontekście tytulu postu.
                                        "Jak wiadomo istnieją co najmniej dwa rodzaje nienawiści. Mianowicie: nienawiść słuszna, i nienawiść niesłuszna, lub inaczej - nienawiść postępowa i nienawiść reakcyjna."
                                        Wchodzę na forum gazety i wrzucam słowa:
                                        Mizogin - 2 904 wyników w czasie 2 400 ms
                                        Mizoandyczka - 93 wyników w czasie 48 ms
                                        30 do 1
                                        W google:
                                        Mizogin - Około 19,000 wyników (0,15 s)
                                        Mizoandyczka - Około 933 wyników (0,08 s)
                                        20 do 1
                                        :)


                                        • rekreativa Re: Podwójne standardy a tropienie mizoginów 15.09.13, 14:44
                                          Ale co ma z tego wynikać?
                                          • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Podwójne standardy a tropienie mizoginów 15.09.13, 14:51
                                            To co zwykle.
                                            Statystyka ma być dowodem na słuszność poglądów.

                                            Tak jak by nie można było przyjąć, że można pozostać każe przy swoim :)
                                            • urquhart Re: Podwójne standardy a tropienie mizoginów 15.09.13, 15:10
                                              zorzyk.gitarzysta.basowy napisał:
                                              > To co zwykle.
                                              > Statystyka ma być dowodem na słuszność poglądów.
                                              > Tak jak by nie można było przyjąć, że można pozostać każe przy swoim :)

                                              Możesz pójść z duchem czasu , złapać wiatr koniunktury w żagle zostać feministą Żorżyku i zbić majątek napisać kolejną część "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" bo w podlizywaniu się zdobywasz szlify :)
                                              P.S.
                                              Stieg Larsson jako feminista pięknie postąpił zapisując w testamencie cały spory majątek partii komunistycznej (chociaż rodzina go podważyła) i zostawiając wieloletnią partnerkę która się nim zajmowała bez grosza i środków do życia, a żyli oczywiście postępowo bez ślubu :)
                                              Ot hipokryzja na widelcu jak lubię!
                                              • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Podwójne standardy a tropienie mizoginów 15.09.13, 15:27
                                                Wiesz co Urqu...
                                                Najpierw miałem ochotę pojechać złośliwościami w stylu "żona nie dała w weekend i złość ci wypływa uszami" - ale czy to cokolwiek wnosi ? Niespecjalnie :(

                                                Czytam i Twoje i Koleżanek argumenty ( i w tym poście, i w wielu innych ) - powiem Ci tak :
                                                Najczęściej potrafisz dyskutować, masz dużo argumentów, kopalnię danych i statystyki (czy zawsze trafionych to kwestia dyskusji - ale po to jest forum by dyskutować :)
                                                Natomiast takimi odpowiedziami jak Twoja na moje 3 zdania, których konkluzja jest prosta ("zostańmy przy swoim zdaniu") pokazujesz twarz zezłoszczonego chłopczyka, który wali łopatką kolegów po głowie gdy mu w piaskownicy inne dzieci chcą budować zamek z piasku wedle własnego widzimisię.
                                                Gołym okiem daje się zauważyć w tym watku, że tracisz klasę polemisty gdy tylko ktoś nie chce mimo Twoich usilnych argumentów i wysiłków przyjąć Twojego punktu widzenia.
                                              • rekreativa Re: Podwójne standardy a tropienie mizoginów 15.09.13, 15:40
                                                Naprawdę uważasz, że zdanie odmienne od Twojego świadczy o podlizywaniu się feministkom?
                                          • zawle Re: Podwójne standardy a tropienie mizoginów 15.09.13, 21:27
                                            rekreativa napisała:

                                            > Ale co ma z tego wynikać?

                                            Ze mizoginów od mizoandryczek jest od 20- 30 razy więcej?:) Albo że google jest lepszą wyszukiwarką? Albo że Urgu ma rację w jakimś temacie...tylko sam nie wie jeszcze w jakim, chociaż statystyka mu sprzyja?;)
                                    • zawle Re: tropienie mizoginów jest teraz bardzo trendy 15.09.13, 14:57

                                      > zawle napisała:
                                      > > Ot i Twoja logika.
                                      >
                                      > Specjalnie dla Ciebie z sympatii do męskiej babki chętnie ją rozwinę w kontekśc
                                      > ie tytulu postu.

                                      A czy mógłbyś specjalnie...dla mnie ....męskiej babki ( cokolwiek to dla Ciebie znaczy) wrócić i opowiedzieć mi o związku pomiędzy linkiem a Twoim założeniem?
                                • jesod Wycieczki 15.09.13, 13:34
                                  urquhart napisał:
                                  > Zaczynają personalne wycieczki o mizogini .

                                  A tymczasem powinny zaczynać się na temat Gieni Mizi, zwartej, chętnej i gotowej.
          • twojabogini Re: ..dlaczego "zachowania kobiety" 11.09.13, 23:23
            kutuzow napisał:

            > Czy któraś z Was zna przypadek gdzie to mąż zabiera do łóżka dzieciaka, a żona musi >wynieść się na kanapę (bo duet mąż+dziecko dobrze sobie radzą bez niej w sypialni)?

            Znam. Mój mąż śpi z najmłodszym. Nie mam ochoty spać z dzieckiem, które wierci się i kręci, bo mnie to wybudza. Mężowi nie przeszkadza, a mały lubi się jeszcze wtulać. Gdy był malutki spaliśmy we trójkę, jak podrósł - sprawiłam sobie osobna sypialnię. Dzięki temu mamy randki i jedyne miejsce w którym nie mamy seksu to nasze małżeńskie łóżko. A kiedy śpimy razem - jest to coś wyjątkowego i fantastycznego.
            Gdy dziecko śpiące z rodzicami jest przeszkodą w pożyciu, to problemem nie jest dziecko, tylko to, ze widocznie jedno z rodziców używa go jak tarczy.

            W ramach rachunku sumienia:
            Telefon czasem odbieram w trakcie (praca, praca, praca), bywa zabawnie. Koty mi zawsze przeszkadzały, czasem im odbijało, gdy coś się poruszało w półmroku, koszul nie noszę, ale to w czym sypiam niekiedy podnieciłoby jedynie ostro zaburzonego dewianta (nie wiem, czy małżonka to wkurza), gadanie mój mąż ucisza zawczasu, jeśli jest nie na temat, ma skuteczne sposoby (chociaż chyba faktycznie czasem go to wkurza), dziecko - żaden problem, kremy - wolę spać normalnie, niż czując się jak drogeria skrzyżowana z salonem kosmetycznym, w dzień - jak coś mam na sobie - uprzedzam, nuda - nie lubię rutyny. Punkt o rzekomym "gderaniu" z kolei to idiotyzm, jak rozumiem kobieta powinna ze stoickim spokojem znosić każdą niewygodę, żeby się tylko miś nie poczuł skonfundowany? Jak mi coś nie pasuje - mówię.
    • sea.sea Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 11.09.13, 23:54
      Nic z powyższego się do mnie nie stosuje.

      Ale żeby nie było, że jestem taka święta: nie nadaję się do nazbyt czułych pieszczot (takich, gdzie jest dużo głaskania, przytulania itd) bo z tej błogości się rozmaślam i po prostu bezczelnie zasypiam. Przy masażu też. Owszem, można mnie obudzić, ale nie należy wtedy liczyć na to, że będę jakaś specjalnie aktywna :D
    • loppe Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 13.09.13, 12:15
      Najlepszą odpowiedzią na denerwujące zachowania kobiet w łóżku będzie zastosowanie techniki Karezza
      • mojemail3 Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 13.09.13, 13:08
        loppe napisał:

        > Najlepszą odpowiedzią na denerwujące zachowania kobiet w łóżku będzie zastosowa
        > nie techniki Karezza

        Piłować na śmierć bez słowa sprzeciwu? ;-)
        • loppe Re: Najbardziej denerwujące zachowania kobiet 13.09.13, 13:58
          mojemail3 napisała:

          > loppe napisał:
          >
          > > Najlepszą odpowiedzią na denerwujące zachowania kobiet w łóżku będzie zas
          > tosowa
          > > nie techniki Karezza
          >
          > Piłować na śmierć bez słowa sprzeciwu? ;-)


          Karezza - pl. karesy, fr. caresse, ang. caress, z wł. carezza dla pań słusznie niezachowujących się w łóżku będzie nagrodą, a dla pań niesłusznie rozrabiających będzie Karą:)
      • jesod Najlepszą odpowiedzią 13.09.13, 15:07
        loppe napisał:
        > Najlepszą odpowiedzią na denerwujące zachowania kobiet w łóżku będzie zastosowa
        > nie techniki Karezza

        Po co więc leźć do łóżka nie mając pewności spokoju, a przy okazji narażać się jeszcze na zdenerwowanie?
        To nie są te klimaty...
        Śmieszne wydaje się też podejście z zapędami do ukarania, gdyby coś nie poszło po myśli pana. Pan dominant czy Alf-chemik???
        • loppe Re: Najlepszą odpowiedzią 13.09.13, 15:26
          Przemawia przez Ciebie wielka troska. Cóż mogę odrzec?:(
          • jesod Re: Najlepszą odpowiedzią 13.09.13, 16:44
            loppe napisał:
            > Przemawia przez Ciebie wielka troska. Cóż mogę odrzec?:(

            Prawdę. Tylko ona jest godna uwagi. :)
            • loppe Re: Najlepszą odpowiedzią 13.09.13, 17:01
              Dr Alicja Długołęcka jest orędowniczką techniki Karezza, jako jej zdaniem bardzo korzystnej, zwłaszcza dla płci pięknej. Szczegóły podaje w swoim wystąpieniu medialnym, link dostępny obok na forum. Wspierałem ja przez 24 godziny, to wszystko:)
        • zawle Re: Najlepszą odpowiedzią 13.09.13, 20:04
          jesod napisała:> Śmieszne wydaje się też podejście z zapędami do ukarania, gdyby coś nie poszło
          > po myśli pana. Pan dominant czy Alf-chemik???

          Hehe...jeden z moich narzeczonych karać lubił, za moim przyzwoleniem i radością:))
          • jesod Re: Najlepszą odpowiedzią 13.09.13, 20:36
            zawle napisała:
            > Hehe...jeden z moich narzeczonych karać lubił, za moim przyzwoleniem i radością
            > :))

            Hehe... ale nie o tym była mowa. :))) Chodziło przecież o odpowiedź na denerwujące zachowania kobiet w łóżku.
            Jeśli kobieta zaczyna "pana" w łóżku denerwować, to chyba coś jest nie tak. Nie uważasz?
            • zawle Re: Najlepszą odpowiedzią 13.09.13, 22:46
              jesod napisała: > Jeśli kobieta zaczyna "pana" w łóżku denerwować, to chyba coś jest nie tak. Nie
              > uważasz?

              i nie może się zdecydować czy go włożyć, czy wyjąć?;)
    • losowylogin O takie coś 14.09.13, 19:38
      Napastliwy gest znaczący: mój ci on, i żadnego pukanka dzisiaj nie będzie. Dziwne, że kobiety zdają się sądzić że to jest cool, romantyczne i w ogóle. Dla mnie to równoznaczne z zanikiem erekcji, jeśli wcześniej była. Biedny facet w tym łóżku.

      asset-1.soup.io/asset/4339/1374_1034.gif
      • zyg_zyg_zyg Re: O takie coś 14.09.13, 22:03
        A może to znaczy "Dziś chcę w dupcię, tygrysie"? :-)
Pełna wersja