Seks bez orgazmu

12.09.13, 21:18
kobieta.gazeta.pl/kobieta/12,88991,14580183,Karezza_seks__czyli_orgazm_pod_kontrola.html#BoxLSTxt





Gość: Praktyk
3 godziny temu Oceniono 10 razy 10
Pani Doktor, ja stosuję tę technikę w nieco bardziej wysublimowanej formie, problem polega jednak na tym że partnerka po pewnym czasie doznaje najzwyklejszych w świecie otarć i jako teoretyk miłości mogła Pani nie zwrócić na to trivium uwagi. Zachęcam do praktyki :-)

Gość: alebyk
3 godziny temu Oceniono 20 razy 14
Też mam wrażenie że naszej ekspert nikt regularnie nie puka. A myślę że warto.

    • mojemail3 Re: Seks bez orgazmu 12.09.13, 21:42
      loppe napisał:

      > kobieta.gazeta.pl/kobieta/12,88991,14580183,Karezza_seks__czyli_orgazm_pod_kontrola.html#BoxLSTxt
      >
      >
      >
      >
      >
      > Gość: Praktyk
      > 3 godziny temu Oceniono 10 razy 10
      > Pani Doktor, ja stosuję tę technikę w nieco bardziej wysublimowanej formie, pro
      > blem polega jednak na tym że partnerka po pewnym czasie doznaje najzwyklejszych
      > w świecie otarć i jako teoretyk miłości mogła Pani nie zwrócić na to trivium u
      > wagi. Zachęcam do praktyki :-)
      >
      > Gość: alebyk
      > 3 godziny temu Oceniono 20 razy 14
      > Też mam wrażenie że naszej ekspert nikt regularnie nie puka. A myślę że warto.
      >


      Bardzo to piękne wszystko, ale biologicznie nieuzasadnione, takiego delikwenta już dawno by tygrys szablozębny pożarł razem z partnerką na deser...

      Wzajemna masturbacja, no cóż, norma chyba?

      A " Drżące Ciało" Almodovara pamiętacie, tam takiego motywu przypadkiem nie było?

      • loppe Re: Seks bez orgazmu 12.09.13, 21:47
        Pani doktor mówi, że warto przejść od "kilkunastominutowego czy kilkuminutowego stosunku do stosunku trwającego godzinę...". I że to będzie bardziej naturalne dla niemłodych mężczyzn.
        • mojemail3 Re: Seks bez orgazmu 12.09.13, 21:50
          loppe napisał:

          > Pani doktor mówi, że warto przejść od "kilkunastominutowego czy kilkuminutowego
          > stosunku do stosunku trwającego godzinę...". I że to będzie bardziej naturalne
          > dla niemłodych mężczyzn.

          Zatkało mnie, nie wiem co powiedzieć...
          • marek.zak1 Re: Seks bez orgazmu 12.09.13, 21:54
            Pamiętajcie, co napisał W. Tatarkiewicz w książce ,,O szczęściu". Gdy szczęście trwa zbyt długo, przestaje być szczęściem.
        • urquhart Re: Seks bez orgazmu 12.09.13, 21:58
          Nie przekonuje mnie ta forma samodoskonalenia
          Podobnie jak przechwalanie się joginów że żyją latami bez przyjmowania płynów i pożywienia :)
          Ale po co?
          yogin.pl/zdrowie/dieta-i-odchudzanie/951-odzywianie-prana-czyli-styl-zycia-bez-jedzenia.html
          • mojemail3 Re: Seks bez orgazmu 12.09.13, 22:02
            urquhart napisał:

            > Nie przekonuje mnie ta forma samodoskonalenia
            > Podobnie jak przechwalanie się joginów że żyją latami bez przyjmowania płynów i
            > pożywienia :)
            > Ale po co?

            To wszystko z przesytu konsumpcyjnym stylem życia, ucieczka w drugą stronę,tak jakby zwykły rozsądek i umiar nie wystarczył.
          • lybbla Re: Seks bez orgazmu 19.09.13, 00:45
            ``Forma samodoskonalenia'' to zbyt dużo powiedziane. Ot drobny trick pozwalający dłużej się cieszyć niesamowitymi widokami. Nie mówiąc o zasadzie: Panie pierwsze.
            I na wszelki wypadek dodam, że w kontemplacji należy zachować umiar a wspomnianej zasadzie daleko do kategoryczności.
    • loppe Re: Seks bez orgazmu 13.09.13, 11:15
      A jednak myśl by wydłużyć fazę plateau via Karezza ma swoje zalety - czyż nie jest to bardzo satysfakcjonująca faza? Niekoniecznie aż do godziny. Partnerka, broniąc się przed otarciami, może np. uszczypnąć partnera w pośladek na znak że czas kończyć...
    • loppe Re: Seks bez orgazmu 13.09.13, 11:20
      A nie pomyślałaś czasem o godzinnych Karezzach z Tobą w aktywnej roli?
    • pwerc Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 11:21
      jeśli macie problem z orgazmem to polecam www.selectin.pl/selectin-3 najlepszy środek na tego typu p[problemy
      • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 12:03
        Kolejni autorzy reklam piszący pod płaszczykiem uczestnika forum...
        Ech :(
        Takim to nawet najlepszy środek na wzrok nie pomoże - "nie zauważą" tego co na głównej stronie forum napisano na temat reklamowego spamu.
        Goń się selektywnie kolego...
    • triismegistos Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 15:07
      A po co ci orgazm? Nie wystarczy poczucie bliskości?
      ;]
      • loppe Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 15:15
        triismegistos napisała:

        > A po co ci orgazm? Nie wystarczy poczucie bliskości?
        > ;]


        Zamienię 3 orgazmy na godzinę bliskości:)
    • kotoshi Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 15:51
      A, to już wiem skąd ten wpis w moim wątku :)
      Ale nie podoba mi się ta technika, Loppe.
      • loppe Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 16:02
        kotoshi napisała:

        > A, to już wiem skąd ten wpis w moim wątku :)
        > Ale nie podoba mi się ta technika, Loppe.

        What seems to be a problem, baby? Nie lubisz bliskości?
        • kotoshi Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 16:18
          Czy bliskość musi oznaczać stykanie się narządami?!
          Ta technika ma moim zdaniem w sobie coś sztucznego. Ja zanudziłabym się chyba przez godzinę. I przecież "po" nie trzeba zaraz się podrywać i wybiegać, taka bliskość, gdy się leży obok siebie, jest super.
          Ale mówię o sobie, może komuś taka technika się podobać. Np.
          - kobietom, które potrzebują mnóstwo czasu, żeby się "rozkręcić"
          - mężczyznom, którzy potrzebują dużo czasu, żeby dojść do wytrysku
          • loppe Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 16:22
            Tak. Moja Partnerka, mimo podeszłego wieku:)), żąda namiętnego dynamicznego seksu, żadnych kontemplacji pochwy typu Karezza
            • kotoshi Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 16:25
              Loppe, Ty nie rozmawiasz ze mną poważnie :(
              • loppe Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 16:28
                What do you mean niepoważnie? Prowadzę tu z Tobą normalną poważną rozmowę. Ciekawe że tak nie wierzysz w swoją dorosłość, bo chyba o to chodzi...:)
                • kotoshi Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 16:36
                  Bo mi się coś tu nie zgadza, Loppe! - skoro Twoja partnerka "żąda namiętnego dynamicznego seksu", to dlaczego tak zachwalasz technikę, która tak przeciąga stosunek?
                  • loppe Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 16:42
                    kotoshi napisała:

                    > Bo mi się coś tu nie zgadza, Loppe! - skoro Twoja partnerka "żąda namiętnego dy
                    > namicznego seksu", to dlaczego tak zachwalasz technikę, która tak przeciąga sto
                    > sunek?

                    No wiesz... Ty która promowałaś w swoim związku autopobudzanie się Partnera wbrew jego preferencjom... co tu niby się nie zgadza, że jesteśmy otwarci na techniki inne niż ulubione naszych partnerów? Przecie to samo życie, forum jest o tym, można powiedzieć. Ponieważ Twój Partner czegoś nie preferuje to będziesz to dezawuować na forum żeby nikt nie skosztował? Jakiś absurd.
                    • kotoshi Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 16:58
                      loppe napisał:
                      > No wiesz... Ty która promowałaś w swoim związku autopobudzanie się Partnera wbr
                      > ew jego preferencjom...

                      Ja tego nie promowałam!!! Spytałam wtedy tylko, odmówił, i było ok. (tyle że jego niechęć / gwałtowna odmowa mnie zaskoczyły)

                      > co tu niby się nie zgadza, że jesteśmy otwarci na techn
                      > iki inne niż ulubione naszych partnerów? Przecie to samo życie, forum jest o ty
                      > m, można powiedzieć.

                      No dobrze, już rozumiem, Loppe.

                      Ponieważ Twój Partner czegoś nie preferuje to będziesz to
                      > dezawuować na forum żeby nikt nie skosztował? Jakiś absurd.

                      Napisałam Ci wtedy, że coś mi się nie zgadza - a Ty zupełnie bezpodstawnie przypisujesz mi jakieś działania czy też ich próby.
                      • loppe Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 17:07
                        No widzisz jakie to proste:)
                        Wystarczy ogarnąć myśl jednym zamachem, bez rozkminiania jej kawałków i kawałeczków. W szczególikach jest tylko diabeł.
                        • kotoshi Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 17:16
                          He he... Ale czy to nie "rozkminianie" właśnie dało początek nauce? ;)
                          W temacie wątku, chociaż troszkę inna sprawa: ja chyba nie jestem typowym przypadkiem, jeśli chodzi o tzw. grę wstępną. Nie zależy mi na dłuższej (z rozmów z dziewczynami, tj. właściwie raczej aluzji, mam wrażenie, że życzyłyby sobie np. kilku- kilkunastuminutowego wstępu, tak też wydaje mi się na pdst.niektórych poradników z netu).
                          • loppe Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 17:25
                            kotoshi napisała:

                            > He he... Ale czy to nie "rozkminianie" właśnie dało początek nauce? ;)
                            > W temacie wątku, chociaż troszkę inna sprawa: ja chyba nie jestem typowym przyp
                            > adkiem, jeśli chodzi o tzw. grę wstępną. Nie zależy mi na dłuższej (z rozmów z
                            > dziewczynami, tj. właściwie raczej aluzji, mam wrażenie, że życzyłyby sobie np.
                            > kilku- kilkunastuminutowego wstępu, tak też wydaje mi się na pdst.niektórych p
                            > oradników z netu).

                            Słuchaj, masz znakomite zdolności analityczne, przypuszczam że się bardzo łatwo uczysz dzięki temu.

                            Jeśli chodzi o Twoją grę wstępną, to doprawdy świadczy o dużej namiętności, jak sądzę. Dużo testosteronu (?). Męski umysł??:). To jak długi stosunek preferujesz - wyjaśnij nam, przy tych małych oczekiwaniach co do gry wstępnej.
                            • kotoshi Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 18:54
                              Loppe, jestem na ścisłym kierunku, więc jakieś analityczne zdolności posiadam chyba. Ale męskiego umysłu nie mam (cokolwiek to znaczy), a mój chłopak nazywa mnie "słodką kobietką", więc testosteronu chyba nie mam w nadmiarze (chociaż nie mierzyłam - ale po co?).
                              Wyjaśniam :)
                              raz wolę krótko, raz dłużej. Czas przeciętny osiągany - ok. 15 minut.
                              • loppe Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 19:05
                                Ano właśnie, od razu to widzę jak ktoś jest na ścisłym kierunku... Analiza w małym paluszku:)

                                Słuchaj, 15 minut lub więcej to ja może 8 razy w swoim długim życiu tylko... Masz nie byle jakiego młodzieńca w domu... Mówimy o samym stosunku, prawda. Owszem, byłem co nieco warunkowany przez Partnerkę, która nie preferuje takich dystansów, więc mój system seksualny się kształtował w takich właśnie krótkodystansowych, średniodystansowych priorytetach...
                                Ciekawe jak ten najszybszy człowiek świata, Usain Bolt, znajduje się w łóżku, bo jednak jest na co dzień mocno warunkowany żeby szybciutko...
                                • kag73 Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 19:08
                                  loppe napisał:

                                  > Ano właśnie, od razu to widzę jak ktoś jest na ścisłym kierunku... Analiza w ma
                                  > łym paluszku:)
                                  >
                                  > Słuchaj, 15 minut lub więcej to ja może 8 razy w swoim długim życiu tylko... Ma
                                  > sz nie byle jakiego młodzieńca w domu... Mówimy o samym stosunku, prawda. Owsze
                                  > m, byłem co nieco warunkowany przez Partnerkę, która nie preferuje takich dysta
                                  > nsów, więc mój system seksualny się kształtował w takich właśnie krótkodystanso
                                  > wych, średniodystansowych priorytetach...

                                  Uprzedziles mnie, bo tez wlasnie chcialam wykrzyknac "wow, niezly ten mlodzieniec" i dopytac czy te 15 minut to tak z zegarkiem w reku czy raczej "odczuwalne" 15 minut a tak naprawde bylo 3 minuty:))
                                  • loppe Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 19:13
                                    Kag:> Uprzedziles mnie, bo tez wlasnie chcialam wykrzyknac "wow, niezly ten mlodzieni
                                    > ec" i dopytac czy te 15 minut to tak z zegarkiem w reku czy raczej "odczuwalne"
                                    > 15 minut a tak naprawde bylo 3 minuty:))

                                    Trochę sobie przypominam, że Kotoshi's Partner preferuje 3 lub więcej razy dziennie (dla Niej to zresztą za wiele), może stąd - ale tylko po części! - tak wspaniała średnia "staying power".

                                    Staying Power!
                                    • kag73 Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 19:21
                                      loppe napisał:

                                      > Kag:> Uprzedziles mnie, bo tez wlasnie chcialam wykrzyknac "wow, niezly ten
                                      > mlodzieni
                                      > > ec" i dopytac czy te 15 minut to tak z zegarkiem w reku czy raczej "odcz
                                      > uwalne"
                                      > > 15 minut a tak naprawde bylo 3 minuty:))
                                      >
                                      > Trochę sobie przypominam, że Kotoshi's Partner preferuje 3 lub więcej razy dzie
                                      > nnie (dla Niej to zresztą za wiele), może stąd - ale tylko po części! - tak wsp
                                      > aniała średnia "staying power".
                                      >
                                      > Staying Power!

                                      Hmm, ale te 3x dziennie to raczej by sie im dalo w weekend chyba, bo poza tym duzo pracuje, sa w rozjazdach, wiec moze wyrobic 2x, tak na moja logike, rano i wieczorem:) Ale kto wie, moze cos jest na rzeczy.
                                      • kotoshi Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 19:29
                                        kag73 napisała:
                                        > Hmm, ale te 3x dziennie to raczej by sie im dalo w weekend chyba, bo poza tym d
                                        > uzo pracuje, sa w rozjazdach, wiec moze wyrobic 2x, tak na moja logike, rano i
                                        > wieczorem:) Ale kto wie, moze cos jest na rzeczy.

                                        No pewnie, 3x jest chyba czymś w rodzaju idealnego stanu dla mojego chłopaka, jednak oczywiście na co dzień nie da się, w tygodniu on po 7 już wychodzi z domu i wraca ok. 19 (ale teraz podczas wakacji w sierpniu miałam próbkę, że przez jakiś czas może / mógłby realizować model 3x dłużej niż weekendowo).
                                  • kotoshi Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 19:21
                                    kag73 napisała:
                                    > Uprzedziles mnie, bo tez wlasnie chcialam wykrzyknac "wow, niezly ten mlodzieni
                                    > ec" i dopytac czy te 15 minut to tak z zegarkiem w reku czy raczej "odczuwalne"
                                    > 15 minut a tak naprawde bylo 3 minuty:))

                                    No myślę nad tym, bo oczywiście z zegarkiem w ręku to nie było... Jednak nie uważam, żebym się myliła (nawet w ogólnych odczuciach) aż o tyle. Może więc 10 minut? Nie wiem, w każdym razie nie chciałam celowo niczego przekłamywać.
                                    • loppe Re: Seks bez orgazmu 16.09.13, 20:11
                                      kotoshi napisała:

                                      > kag73 napisała:
                                      > > Uprzedziles mnie, bo tez wlasnie chcialam wykrzyknac "wow, niezly ten mlo
                                      > dzieni
                                      > > ec" i dopytac czy te 15 minut to tak z zegarkiem w reku czy raczej "odczu
                                      > walne"
                                      > > 15 minut a tak naprawde bylo 3 minuty:))
                                      >
                                      > No myślę nad tym, bo oczywiście z zegarkiem w ręku to nie było... Jednak nie uw
                                      > ażam, żebym się myliła (nawet w ogólnych odczuciach) aż o tyle. Może więc 10 mi
                                      > nut? Nie wiem, w każdym razie nie chciałam celowo niczego przekłamywać.

                                      Twoja rzetelność na forum, Kotoshi, jest bardzo ceniona przez niżej podpisanego
                                      Loppe
                                      • kotoshi Re: Seks bez orgazmu 17.09.13, 18:10
                                        loppe napisał:
                                        > Twoja rzetelność na forum, Kotoshi, jest bardzo ceniona przez niżej podpisanego
                                        > Loppe

                                        Dziękuję, Loppe, staram się :) Poza tym... po prostu lubię konkrety ;)
                                        • loppe Re: Seks bez orgazmu 18.09.13, 13:14
                                          Ja również dziękuję, to dla mnie przyjemność rozmawiać tu z Tobą:)
                                        • jesod Konkrety 18.09.13, 13:22
                                          kotoshi napisała:
                                          > Poza tym... po prostu lubię konkrety ;)

                                          A Loppe lubi minety... :)
                                          Nie wiem tylko, czy konkretne?

                                          • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 13:36
                                            Ostatnio moje myśli krążą wokół techniki Karezza
                                            • jesod Re: Konkrety 18.09.13, 14:02
                                              loppe napisał:
                                              > Ostatnio moje myśli krążą wokół techniki Karezza

                                              Widzę, że podążasz ku Światłu. :)
                                              • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 14:05
                                                jesod napisała:

                                                > loppe napisał:
                                                > > Ostatnio moje myśli krążą wokół techniki Karezza
                                                >
                                                > Widzę, że podążasz ku Światłu. :)

                                                Byłażbyś mistrzynią Karezzy?
                                                • jesod Re: Konkrety 18.09.13, 14:22
                                                  loppe napisał:
                                                  > Byłażbyś mistrzynią Karezzy?

                                                  A dlaczego o to pytasz?
                                                  • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 14:43
                                                    Douglas, taki fajny mąż Zety - nie wiem czy czytałaś - oświadczył kilka miesięcy temu że raka gardła dostał od minet z dawniejszych czasów... Nauka potwierdza taką możliwość...Zdaje się że ona po tym straciła do niego serce... pisza o grożącym rozwodzie...
                                                  • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 14:44
                                                    loppe napisał:

                                                    > Douglas, taki fajny mąż Zety - nie wiem czy czytałaś - oświadczył kilka miesięc
                                                    > y temu że raka gardła dostał od minet z dawniejszych czasów... Nauka potwierdza
                                                    > taką możliwość...Zdaje się że ona po tym straciła do niego serce... pisza o gr
                                                    > ożącym rozwodzie...


                                                    Pasuje do tematu Seks bez orgazmu, co?
                                                  • kag73 Re: Konkrety 18.09.13, 14:51
                                                    loppe napisał:
                                                    >
                                                    > Pasuje do tematu Seks bez orgazmu, co?

                                                    Ale to raczej facet mial rezygnowac a nie babka :) One najczesciej i tak rezygnuja, bo nie maja wyboru:(
                                                  • kag73 Re: Konkrety 18.09.13, 14:49
                                                    loppe napisał:

                                                    > Douglas, taki fajny mąż Zety - nie wiem czy czytałaś - oświadczył kilka miesięc
                                                    > y temu że raka gardła dostał od minet z dawniejszych czasów... Nauka potwierdza
                                                    > taką możliwość...Zdaje się że ona po tym straciła do niego serce... pisza o gr
                                                    > ożącym rozwodzie...

                                                    Tak, tak, czytalam o tym. Niemniej jednak, jak twierdzili specjalisci, nie ma co panikowac, bo roznosci, bakterie i inne takie sa wszedzie i najczesciej dla zdrowych ludzi niegrozne. Douglas zapominal, ze w mlodosci i nie tylko naduzywal seksu oralnego, ale rowniez papierosow i alkoholu.
                                                    Taa, oni sie rozstali, ale nie wiem czy dlatego, podobno juz dluzej cos nie gralo.
                                                    Co nie zmienia faktu, ze przygody z nieznajomymi sa niebezpieczne HIV itd.
                                                  • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 14:54
                                                    No właśnie, co on tak z tymi minetami wyleciał po tym raku - pijak i palacz?

                                                    Kiedyś oglądałem interview B.Walters z Douglasem i ona go pyta o niedawny pobyt w klinice odwykowej, a on pięknie odpowiada: It was a very rewarding experience:)
                                                  • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 14:57
                                                    > Taa, oni sie rozstali, ale nie wiem czy dlatego, podobno juz dluzej cos nie gra
                                                    > lo.

                                                    Niewykluczone że chciałby jeszcze sobie użyć, stary erotoman. On podpisał z nią kontrakt małżeński na mocy którego zapłaci Zecie kilka milionów za każdy rok małżeństwa jeśli okaże się że ją choć raz zdradził... Wydaje się że prowokuje rozwód z jej decyzji, bez odszkodowania...
                                                  • kag73 Re: Konkrety 18.09.13, 15:00
                                                    loppe napisał:

                                                    > > Taa, oni sie rozstali, ale nie wiem czy dlatego, podobno juz dluzej cos n
                                                    > ie gra
                                                    > > lo.
                                                    >
                                                    > Niewykluczone że chciałby jeszcze sobie użyć, stary erotoman. On podpisał z nią
                                                    > kontrakt małżeński na mocy którego zapłaci Zecie kilka milionów za każdy rok m
                                                    > ałżeństwa jeśli okaże się że ją choć raz zdradził... Wydaje się że prowokuje ro
                                                    > zwód z jej decyzji, bez odszkodowania...

                                                    Hmm, ale co jej po takim dziadku, sorry. Ona to jeszcze calkiem atrakcyjna jest:))
                                                    Ale wszystko mozliwe, przy rozwodzie i tak poplynie kasa.
                                                  • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 15:03
                                                    Hmm, ale co jej po takim dziadku, sorry. Ona to jeszcze calkiem atrakcyjna jest:))
                                                    Ale wszystko mozliwe, przy rozwodzie i tak poplynie kasa.

                                                    Jak najbardziej, kobieta w pełni sił seksualnych, może dołączyć do grona pań dating młodzieńców. Tym niemniej powtórzę, że on tym oświadczeniem o zabójczych minetach ewidentnie popsuł jej apetyt seksualny i że tak powiem odraził od siebie:)
                                                  • kag73 Re: Konkrety 18.09.13, 15:07
                                                    loppe napisał:
                                                    > Jak najbardziej, kobieta w pełni sił seksualnych, może dołączyć do grona pań da
                                                    > ting młodzieńców. Tym niemniej powtórzę, że on tym oświadczeniem o zabójczych m
                                                    > inetach ewidentnie popsuł jej apetyt seksualny i że tak powiem odraził od siebi
                                                    > e:)
                                                    Moglo tak byc, co calkiem rozumiem, chociaz po tym wywiadzie zdementowal, ze nie powiedzial, ze przyczyna jego raka byly/sa minety tylko, ze to jedna z mozliwych przyczyn. Co nie zmienia faktu, ze gorzki posmak pozostal, moze nie jemu, ale odbiorczyni minet na pewno:(
                                                  • jesod Do brzegu 18.09.13, 21:47
                                                    loppe napisał:
                                                    > Douglas, taki fajny mąż Zety - nie wiem czy czytałaś - oświadczył kilka miesięc
                                                    > y temu że raka gardła dostał od minet z dawniejszych czasów... Nauka potwierdza
                                                    > taką możliwość...Zdaje się że ona po tym straciła do niego serce... pisza o gr
                                                    > ożącym rozwodzie...

                                                    Jak to się ma do pytania, które zadałam?
                                          • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 14:10
                                            jesod napisała:

                                            > kotoshi napisała:
                                            > > Poza tym... po prostu lubię konkrety ;)
                                            >
                                            > A Loppe lubi minety... :)
                                            > Nie wiem tylko, czy konkretne?
                                            >


                                            Wydaje mi się że bardziej w stronę cycala bym teraz podążał. To przykre ale można się zarazić żółtaczką (?) i innymi tematami w trakcie minety, jak człowiek był młody to nie wiedział albo nie myślał, no i nie zaraził się.
                                            • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 14:12
                                              Cycal to taki surogat seksu oralnego dla obojga...
                                              • jesod To taki surogat 18.09.13, 14:28
                                                oppe napisał:
                                                > Cycal to taki surogat seksu oralnego dla obojga...

                                                Przybliż trochę więcej, bo nie wiem dokładnie wokół czego Twoje myśli krążą...
                                            • jesod Cycal 18.09.13, 14:26
                                              loppe napisał:
                                              > Wydaje mi się że bardziej w stronę cycala bym teraz podążał.

                                              O! Widzę, że jesteś ciągle na rozdrożu.
                                              • loppe Re: Cycal 19.09.13, 15:36
                                                jesod napisała:

                                                > loppe napisał:
                                                > > Wydaje mi się że bardziej w stronę cycala bym teraz podążał.
                                                >
                                                > O! Widzę, że jesteś ciągle na rozdrożu.


                                                Co sądzisz o takiej sentencji? Alkowa to nie warsztat samochodowy, a kobieta to nie samochód. Jest w tym jakiś potencjał?
                                            • kag73 Re: Konkrety 18.09.13, 14:26
                                              > Wydaje mi się że bardziej w stronę cycala bym teraz podążał. To przykre ale moż
                                              > na się zarazić żółtaczką (?) i innymi tematami w trakcie minety, jak człowiek b
                                              > ył młody to nie wiedział albo nie myślał, no i nie zaraził się.

                                              Nie demonizuj, loppe, tyle sie nalizales i sie nie zaraziles, czyli az tak niebezpiecznie nie jest:)
                                              A co to ten "cycal"? Po cyckach sie lize?
                                              • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 14:31
                                                Przepraszam że tak niepokoję (tych którzy wciąż szukają przygód na zewnątrz bezpiecznych związków), cóż, z wiekiem człowiek staje się bardziej zachowawczy.

                                                Cycal? Członek między piersiami. Przyznaję, dla kobiety to słaby surogat oralu; mężczyzna owszem jest dość blisko jej ust korali
                                                • kag73 Re: Konkrety 18.09.13, 14:38
                                                  loppe napisał:

                                                  > Przepraszam że tak niepokoję (tych którzy wciąż szukają przygód na zewnątrz bez
                                                  > piecznych związków), cóż, z wiekiem człowiek staje się bardziej zachowawczy.

                                                  Aaa, to inna bajka jak sie komus "przygod" zachciewa.

                                                  > Cycal? Członek między piersiami. Przyznaję, dla kobiety to słaby surogat oralu;
                                                  > mężczyzna owszem jest dość blisko jej ust korali

                                                  No wiesz co, zawodzisz mnie i Ty to chcesz z mienta porownywac?!! No z czym do kobiet, chlopie, no!!!!
                                                • kotoshi Re: Konkrety 18.09.13, 15:35
                                                  loppe napisał:

                                                  > Cycal? Członek między piersiami. Przyznaję, dla kobiety to słaby surogat oralu;
                                                  > mężczyzna owszem jest dość blisko jej ust korali

                                                  Loppe, ale tego cycala :) to rozumiesz jako całość stosunku, tak? Czy cycal jest tylko w trakcie dla odmiany?
                                                  Bo jeśli rozumiesz całościowo - to jak zapewniasz sobie stymulację? Przecież piersi są w jakiejś tam odległości od siebie, co by nie mówić. Więc chyba kobieta musi je cały czas ściskać łokciami przy tym cycalu? :) Ale śmieszne słowo :)
                                                  • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 15:44
                                                    kotoshi napisała:

                                                    > loppe napisał:
                                                    >
                                                    > > Cycal? Członek między piersiami. Przyznaję, dla kobiety to słaby surogat
                                                    > oralu;
                                                    > > mężczyzna owszem jest dość blisko jej ust korali
                                                    >
                                                    > Loppe, ale tego cycala :) to rozumiesz jako całość stosunku, tak? Czy cycal jes
                                                    > t tylko w trakcie dla odmiany?
                                                    > Bo jeśli rozumiesz całościowo - to jak zapewniasz sobie stymulację? Przecież p
                                                    > iersi są w jakiejś tam odległości od siebie, co by nie mówić. Więc chyba kobiet
                                                    > a musi je cały czas ściskać łokciami przy tym cycalu? :) Ale śmieszne słowo :)


                                                    Katoshi (ale i jakże wielu starszych którzy nie zakosztowali czaru Cycala - pamiętam jak zaaplikowałem go pannie będącej fanką anala, do którego ja się nie garnąłem; odleciała, aż przekręciła się gimnastycznie wokół swojej osi po wytrysku - efekt nowości oczywiście).
                                                    Kobieta trzyma piersi blisko dłońmi swymi. Członek przebija się przez tę cieśninę, co i chwilę patrząc jej w oczy (jeśli ma nieco uniesioną głowę, na poduszce po prostu).
                                                  • kotoshi Re: Konkrety 18.09.13, 15:58
                                                    Loppe, dziękuję za szczegółową odpowiedź :) Mój chłopak chyba nie dałby się przekonać, żeby tak wyglądała "całość". No jakbym się upierała, to pewnie tak, ale to chyba nie dla nas jednak (raczej jest to jakiś element urozmaicający przez moment).
                                                    Ale gratuluję, Loppe, że potrafiłeś doprowadzić się w tym do takiego mistrzostwa, że ta panna tak odleciała :)
                                                  • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 16:04
                                                    Nie bądź taka defensywna. Jak wiesz Partner niekiedy przemęcza Cię na odcinku pochwowym dzięki swojej wielkiej potencji. A ta bliskość serca ukochanej naprawdę czyni tę koncepcję wyjątkową:)
                                                  • silky0 Re: Konkrety 18.09.13, 16:09
                                                    No tak, blisko serca ukochanej, ale daleko do serca ukochanego ;-)
                                                    Jestem zdania, że cycal (!!!) jest zdecydowanie przyjemniejszy dla mężczyzny.
                                                  • kotoshi Re: Konkrety 18.09.13, 16:58
                                                    Loppe, jak Ty poetycko przemawiasz :) Choć i militarnie trochę też (defensywny, odcinek)
                                                    Poza tym bez przesady - trochę zróżnicowanie działamy, nie tylko na wymienionym odcinku (zresztą i tu jest możliwości sporo).
                                                    W każdym razie udanych dalszych cycali życzę :)
                                                    PS. I wybitnego seksu dalszych przykładów.
                                                  • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 17:18
                                                    kotoshi napisała:

                                                    > Loppe, jak Ty poetycko przemawiasz :) Choć i militarnie trochę też (defensywny,
                                                    > odcinek)
                                                    > Poza tym bez przesady - trochę zróżnicowanie działamy, nie tylko na wymienionym
                                                    > odcinku (zresztą i tu jest możliwości sporo).
                                                    > W każdym razie udanych dalszych cycali życzę :)
                                                    > PS. I wybitnego seksu dalszych przykładów.


                                                    Jak rzadko się zdarza że stary mądry człowiek odbiera takie mądre komunikaty od młodszego pokolenia... Kotoshi jest naszym dobrem narodowym. Chrońmy takie jednostki. Jak dąb Bartek chronimy.

                                                    No ja zwykle zdobywałem kobiety - to ważna wypowiedź - takim jak piszesz miksem konwencji; jest naprawdę bardzo mało ludzi którzy potrafią być wielowymiarowi... Nie chwalę się, to było dla mnie naturalne, a teraz już mnie kobiety właściwie nie interesują, poza moją kochaną kochaną żoną, która mi zawsze pozwalała żebym był sobą i ja jej chyba nigdy za to w pełni nie odpłacę choć dostaje ode mnie prezenty materialne i niematerialne bardzo często:)

                                                    Moja cudowna żona jest ode mnie o 2 miesiące starsza i często jej mówiłem jak byliśmy młodzi że muszę się jej słuchać bo jest starsza, ale to były tylko żarty. Jest bardzo szczęśliwa ze mną jak zauważyłem:). Ja z nią jeszcze bardziej!
                                                  • kotoshi Re: Konkrety 18.09.13, 17:50
                                                    Loppe, dziękuję Ci za miłe słowa.
                                                    To super, że jesteś szczęśliwy z żoną. A czy ona wie, że piszesz na forum? A może też coś czasem pisze?
                                                    Mój chłopak wie, że czytam jakieś forum o związkach, ale nie wie, że piszę (i ja mu na pewno nie powiem).
                                                  • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 18:02
                                                    kotoshi napisała:

                                                    > Loppe, dziękuję Ci za miłe słowa.
                                                    > To super, że jesteś szczęśliwy z żoną. A czy ona wie, że piszesz na forum? A mo
                                                    > że też coś czasem pisze?
                                                    > Mój chłopak wie, że czytam jakieś forum o związkach, ale nie wie, że piszę (i j
                                                    > a mu na pewno nie powiem).


                                                    Dbajmy o generację młodszą od nas o jedno oczko - po to się dzielę. Ja mam fioła na tym punkcie, moja córka spędza 9. tydzień na greckiej wyspie (i to w dwóch ratach, bo wróciła na tydzień; tam nie jest drogo i przeloty sa tanie). Moja żona jak już pisałem na forum powiedziała do mnie - "Tam piszesz na tym seksie". Ale ja też jej nie powiedzialem
                                                  • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 19:29
                                                    Z kochankiem ma się rozumieć. Zaspiewali mi sto lat na urodziny przez komórkę, ci wszyscy młodzi ludzie, po tym kiedy my wyjechaliśmy z żoną oni słuchali moje płyty hip-hopowe, całe dyskografie:)
                                                  • kotoshi Re: Konkrety 19.09.13, 08:15
                                                    loppe napisał:
                                                    > Moja ż
                                                    > ona jak już pisałem na forum powiedziała do mnie - "Tam piszesz na tym seksie".
                                                    > Ale ja też jej nie powiedziałem

                                                    Ale jeśli wie, jak działają fora, to może kiedyś zajrzy. I przy wcześniejszych wpisach zidentyfikuje Cię natychmiast za sprawą linków do bocianów :)
                                                  • loppe Re: Konkrety 19.09.13, 08:35
                                                    Słuchaj, Ona zna mój nick i nazwę forum ale po prostu nie czyta tego co tu wypisuję. Woli oglądać filmy na swoim Macu; całymi dniami ogląda filmy ze słuchawkami na uszach i śmieje się:))
                                                  • kotoshi Re: Konkrety 19.09.13, 08:49
                                                    Ja jednak nie chciałabym, żeby mój chłopak wiedział, że ja gdzieś piszę, bo wtedy mogłoby mu się zechcieć to przeczytać. I skutek byłby taki, że nie miałabym swobody, czyli czegoś, co najbardziej tu cenię (bo mogę pytać o różne rzeczy i pisać, co myślę i czuję).
                                                    A wiedząc, że czytam, spytał tylko raz czy dwa, o czym. Pamiętam, że zaczęłam mu czytać wątek June o braku oświadczyn, a on powiedział że to strasznie nudne, i tyle :) (spytałam jednak, co myśli o tej sytuacji, podsumował w dwóch słowach; w każdym razie fora go nie interesują).
                                                  • marek.zak1 Re: Konkrety 19.09.13, 10:42
                                                    Jakie to słowa?
                                                  • kotoshi Re: Konkrety 19.09.13, 11:02
                                                    "Naiwna kobieta"
                                                  • marek.zak1 Re: Konkrety 19.09.13, 11:35
                                                    Daje jej małe szanse, jak większość z nas.
                                                  • kotoshi Re: Konkrety 19.09.13, 15:15
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Daje jej małe szanse, jak większość z nas.

                                                    To w konsekwencji pewnie też, ale głównie uważa, że komunikat tego pana jest bardzo czytelny: on nie chce zobowiązań typu rodzina / ślub.
                                                  • loppe Re: Konkrety 19.09.13, 15:27
                                                    Kotoshi jesteś bardzo rodzinna, prawda?
                                                  • kotoshi Re: Konkrety 19.09.13, 15:59
                                                    loppe napisał:

                                                    > Kotoshi jesteś bardzo rodzinna, prawda?

                                                    Loppe, nie wiem, co to dla Ciebie dokładnie oznacza, więc trudno mi odpowiedzieć "tak" lub "nie". Ale - trochę nawiązując do dyskusji - powiem, że np. wiem, że chcę mieć dzieci (ale nie teraz!) i np. nie wyobrażam sobie długoletniego związku bez ślubu.
                                                    OK, wiem, że życie pisze różne scenariusze :) mówię tylko o tym, jaki mam stosunek do tych spraw.
                                              • loppe Re: Konkrety 18.09.13, 14:37
                                                Jak widzisz lizanie cycków jako surogat seksu oralnego dla kobiety?
                                                • kag73 Re: Konkrety 18.09.13, 14:40
                                                  loppe napisał:

                                                  > Jak widzisz lizanie cycków jako surogat seksu oralnego dla kobiety?
                                                  To juz lepsze niz ten kutas miedzy cyckami:) Z mojego punktu widzenia, ale tez trzeba umiec piersiami sie zajac;) Hmm, ale orgazmu z tylko tego to raczej nie bedzie:(
                                                  • stary.dziadyga Re: Konkrety 19.09.13, 14:02
                                                    > Hmm, ale orgazmu z tylko tego to raczej nie
                                                    > bedzie:(

                                                    niekoniecznie :)
                                                  • loppe Re: Konkrety 19.09.13, 14:18
                                                    stary.dziadyga napisała:

                                                    > > Hmm, ale orgazmu z tylko tego to raczej nie
                                                    > > bedzie:(
                                                    >
                                                    > niekoniecznie :)


                                                    No i już zza mgły wyłania się słoneczko:)
                                                  • loppe Re: Konkrety 19.09.13, 14:26
                                                    Przypuszczam że mało kto robił to dostatecznie długo (lizanie piersi), żeby w ogóle się przekonać... Czas spróbować. Kilka minut, jak w przypadku techniki Mineta.
                                                  • loppe Re: Konkrety 19.09.13, 14:28
                                                    I z taką samą niezachwianą ufnością że O się wydarzy jak w przypadku techniki Mineta.
    • gtrstig Re: Seks bez orgazmu 17.09.13, 20:50
      Prawdziwe piękno - intigirls.com
    • stary.dziadyga Re: Seks bez orgazmu 19.09.13, 14:31
      A tak a propos seksu bez ograzmu to ja mam wniosek!

      Mój partner przyklada do moich orgazmów wielką wagę, wg mnie zbyt dużą.
      Jak już pisałam wcześniej nasz zwiazek przez to wisiał na włosku już.
      Teraz nieco wyluzował, szczególnie że rozstalismy się na jakiś czas i wróciliśmy do siebie, ale jednym z warunków było to, że on musi przestać siebie brać tak poważnie (dotyczy to róznych kwestii).

      Macie jakieś rady jak do tego podejść? Np. co ja mogę mu powiedzieć żeby go uspokoić? Mówienie że to nie jest najważniejsze nie pomaga, także to że mi jest dobrze ("good is not enough!"). Miała któraś z Was takiego pana? Albo może Wy chłopaki byście mi coś podpowiedzieli z męskiej prespektywy?


      • loppe Re: Seks bez orgazmu 19.09.13, 14:36
        Na perfekcjonizm Partnera i jego prawdopodobnie protestancką, wielowiekową i dziedziczoną, etykę pracy raczej nie ma rady poza tym, że Twoja obecność u jego boku będzie łagodzić nieco te sprawy, ale to jak kropla skałę, laaata, czyli dopiero Wasze potomstwo skonsumuje w pełni słodki owoc piękna Waszych genetycznych i kulturowych różnic.
        • stary.dziadyga Re: Seks bez orgazmu 19.09.13, 15:09
          Luppusik wiedziałam że mogę na Ciebie liczyć ;)

          Pozostaje mi wpajanie od maleńkiego ewentualnemu synowi, żeby trochę zczilował...

          Mimo wszystko liczę jeszcze na jakieś rady
          • loppe Re: Seks bez orgazmu 19.09.13, 15:12
            Na pewno Gomory Ci świetnie coś powie!
            • stary.dziadyga Re: Seks bez orgazmu 19.09.13, 15:13
              > Na pewno Gomory Ci świetnie coś powie!

              Gomory to już sie chyba dawno nie wypowiadał
      • kag73 Re: Seks bez orgazmu 19.09.13, 14:55
        > Macie jakieś rady jak do tego podejść? Np. co ja mogę mu powiedzieć żeby go usp
        > okoić? Mówienie że to nie jest najważniejsze nie pomaga, także to że mi jest do
        > brze ("good is not enough!").

        Jest szansa, ze wraz ze stazem zwiazku pan nieco wyluzuje i nie bedzie mu sie tak bardzo chcialo za wszelka cene uszczesliwiac Ciebie:)
        Poza tym wytlumacz mu, ze nie ma to zwiazku z nim, po porstu bywaja razy, ze orgazm zwyczajnie nie jest Ci dany niezaleznie od tego jak on sie wysili(bywa niejdnokrotnie u kobiet przy penetracji pochwy) i wcale nie bawi Cie zdobywanie go na sile i za wszelka cene, droga na szczyt tez jest przyjemna, mimo, ze nie dojdziesz do konca, szczyt osiagniesz nastepnym razem. Nie jestes z tego powodu nieszczesliwa ani sfrustrowana a do tego masz wieksza ochote na powtorke np. nastepnego dnia, ranka, wieczora:))
        • stary.dziadyga Re: Seks bez orgazmu 19.09.13, 15:12
          Dodam że mam jeszcze problem z nieodbieraniem tego osobiście tzn, ja odczytuje jego intencje w ten sposób, ze jemu bardziej zależy na tym żeby to on się sprawdził, a nie tak naprawdę na mojej przyjemności. Czy słusznie?
          • kag73 Re: Seks bez orgazmu 19.09.13, 15:17
            stary.dziadyga napisała:

            > Dodam że mam jeszcze problem z nieodbieraniem tego osobiście tzn, ja odczytuje
            > jego intencje w ten sposób, ze jemu bardziej zależy na tym żeby to on się spraw
            > dził, a nie tak naprawdę na mojej przyjemności. Czy słusznie?

            Bo ja wiem, moze...wychodzi jednak z pozytkiem dla Ciebie:) Gorzej jak zaczyna wkurzac i wywiera presje na Ciebie, co bys musiala miec orgazm. Hmm, z drugiej strony jak sie chlop naprodukuje to moze byc lekko zawiedziony, ze sie jednak nie udalo :(
            W kazdym razie moze zadziala powiedzenie mu, ze strasznie Cie tym stresuje i spoko masz tyle orgazmow z nim, ze jak czasem jakis wypadnie to Cie to w ogole nie przeszkadza.
            • loppe Re: Seks bez orgazmu 19.09.13, 15:26
              Tak, to jest celna obserwacja. Dziadka pisała kiedyś że Partner wyznaje zasadę że orgazm to nie jest coś co się może wydarzyć, lecz konieczny efekt procesu seksualnego. Mi się wydaje że większa frajda jest jednak kiedy pozostaje taki fajny element niepewności, jak w sztuce a nie rzemiośle prawda, i powiedzmy 80% (taki komunikat możesz rozważyć konkretny dla tego odbiorcy) to jest akurat większy fun dla Ciebie niż 100% bo pozostaje ten element zaskoczenia - I like the element of surprise... To nie warstat samochodowy (no tego już mu nie mów:)
Pełna wersja