O kondycji polskiego mężczyzny

25.09.13, 12:37
Czytanka na dziś, z Newseeka:

polska.newsweek.pl/kompleksy-polskich-mezczyzn-zwiazki-damsko-meskie-depresje-choroby-seks-newsweek-pl,artykuly,270361,1.html
I co dalej z tym? Co robić? Jak żyć?
    • jesod Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:24
      rekreativa napisała:
      > Jak żyć?

      To chyba pytanie do Tuska. :)
      • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:39
        Tusk nie zna odpowiedzi na to pytanie.
        Dlatego pytam Forum, tu z pewnością znajdą się mądrzy ludzie, którzy wiedzą, dlaczego mężczyzna polski ulega degeneracji oraz jak ja zatrzymać.
        • loppe Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:46
          > Dlatego pytam Forum, tu z pewnością znajdą się mądrzy ludzie, którzy wiedzą, dl
          > aczego mężczyzna polski ulega degeneracji oraz jak ja zatrzymać.

          No Starowicz mówi że dlatego że naoglądał się pornosów z nadperformance. Ale i on mówi tylko o wąskiej grupie, pacjentów seksuologicznych. Dziennikarstwo Newsweeka ulega degeneracji moja droga. Red. Lis wymaga terapii.
          • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:48
            "Dziennikarstwo News
            > weeka ulega degeneracji moja droga. Red. Lis wymaga terapii."

            Cóż się dziwić. Redaktor Lis jest w końcu polskim mężczyzną...
            • loppe Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 14:12
              I jemu i Tobie doskonale zrobi wizyta w Ciechocinku i bliskie spotkanie z 70-letnim polskim macho...
          • loppe Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:51
            Wzór okładki z ostatnich numerów N i Polityki jakie widziałem:

            jakiś problem koniecznie polski o którym mało kto do tej pory wiedział (żeby zaintrygować czytelników, znaczy kupujących), przedstawiony idiotycznie jako masowy (żeby jak najwięcej kupiło przypuszczając że może też go mają)

            czytelnictwo przenosi się do internetu, papierowe pisma walczą o przetrwanie brzytwy się chwytając
            • loppe Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:57
              A co tydzień trzeba dać wystrzałową okładkę z problemem, więc problemów przybywa
              • marek.zak1 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 14:33
                Amerykańskiego Newsweeka papierowegu juz nie ma i ta wiedza nie jest miła Panu Lisowi.
    • marek.zak1 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:41
      Ostatnie tytułowe strony w Newsweeku są generalnie o seksie, często księży. Sex sells.
      ,,Polski mężczyzna - zakompleksiony, przybity, pod wielką presją". - moze tak, moze nie.

      • jesod Może tak, może nie 25.09.13, 14:10
        marek.zak1 napisał:
        > ,,Polski mężczyzna - zakompleksiony, przybity, pod wielką presją". - moze tak,
        > moze nie.

        Kolego Marku, to kuriozalne co wypisują. Prawda? Przecież to nie możesz być Ty. :)
        • rekreativa Re: Może tak, może nie 25.09.13, 14:24
          Oczywiście, że nie, bo statystyczny polski facet ma na imię Piotr, a nie Marek
          :)
          • marek.zak1 Re: Może tak, może nie 25.09.13, 14:31
            Dzięki :). Poza tym ja jestem w 25% Kaszubem.
          • jesod Re: Może tak, może nie 25.09.13, 14:36
            rekreativa napisała:
            > Oczywiście, że nie, bo statystyczny polski facet ma na imię Piotr, a nie Marek
            > :)

            To jakby wszystko się zgadza, bo... Piotr dobrze rymuje się z łotr. A Marek... z zegarek, albo... ogarek.
            Marka puścić w las dziewczyn i pójdzie jak ogar. Albo... będzie palił Panu Bogu (żonie?) świeczkę, a ... diabłu ogarek. W ten sposób: Marek syty i koza (bella?) cała. A, że czas to pieniądz, dlatego Marek spogląda na zegarek, bo na seksie też da się zarobić - znaczy się pisze książki. :)
            • marek.zak1 Re: Może tak, może nie 25.09.13, 14:41
              Jacek placek, książki pieniążki, teraz Ty...
              • jesod Re: Może tak, może nie 25.09.13, 14:44
                marek.zak1 napisał:
                > teraz Ty...

                A po co??? Przecież Ty dzierżysz palmę... pierwszeństwa.
    • triss_merigold6 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:42
      Oj niech spadają albo się ogarną.
      • bigbadpig Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:48
        Ty każesz spadać statystycznemu mężczyźnie, a on może to czyta akurat i jest mu przykro.
        • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 22:25
          Na statystycznych Polakach, wykluczanych przez chciwe kobiety z powodów nieodpowiednio wysokich zarobków, wyzywanych od śmierdzących, brudnych, tyjących i bezzębnych nudziarzy i leni, takie zachowanie już nie robi najmniejszego wrażenia. Na szczęście jest Egipt, jest Anglia, tam statystyczne Polki będą mogły szukać szczęścia w ramionach boyów hotelowych i bezrobotnych imigrantów. Oni są przecież lepsi.
          Na statystycznych Polaków kobiety niech tak bardzo nie liczą, wet za wet, pogarda za pogardę.
          • urquhart lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak :) 28.09.13, 07:31
            midnight_lightning napisał:
            > Na szczęście jest Egipt, jest Anglia, tam statystyczne Polki będą mogły szukać
            > szczęścia w ramionach boyów hotelowych i bezrobotnych imigrantów. Oni są przec
            > ież lepsi.
            > Na statystycznych Polaków kobiety niech tak bardzo nie liczą, wet za wet, pogar
            > da za pogardę.

            Liczba jest liczba. Mam znajomego bezrobotnego (imprezowy singiel) w Hiszpanii przedtem w branży budowlanej, bierze 1100 Eur od początku kryzysu, mieszka w ciepłej Andaluzji, nie musi płacić za ogrzewanie, coś tam dorabia i żyje na nieporównywalnie wyższym poziomie niż statystyczny polak płacący podatki, który na benzynę zakupy i wynajem mieszkania płaci tyle samo, za gaz czy VAT, Zus przecież więcej nawet przy znacznie niższym dochodzie 470 E (*mediana netto dla PL, średnią zawyża garstka bogaczy).
            Fakt, Liczb się nie oszuka :)
            * www.bankier.pl/wiadomosc/Nie-utrzymasz-rodziny-za-srednia-pensje-2461570.html
            • marek.zak1 Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 28.09.13, 08:37
              Imprezujacy, bezrobotny hiszpański singiel to taki wymarzony partner? Do weekendowej zabawy możze tak, ale do czego innego niekoniecznie. Na marginesie, mieszkałem w Hiszpanii .
              • urquhart Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 28.09.13, 09:36
                marek.zak1 napisał:

                > Imprezujacy, bezrobotny hiszpański singiel to taki wymarzony partner? Do weeken
                > dowej zabawy możze tak, ale do czego innego niekoniecznie. Na marginesie, miesz
                > kałem w Hiszpanii .

                Mieszkałeś i co? Marek, czy ty jesteś romantyczny poeta? Czy wymarzony czy wystarczy "lepszy"?
                Zapewnia prozaicznie większe zasoby, do tego ma wolny czas, brak stresu :)
                • marek.zak1 Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 28.09.13, 10:54
                  Prowadzilismy bogate życie towarzyskie tamże. Party, weekendy itp. Moja żona stwierdziła kategorycznie, ze z takimi faceta nigdy przenigdy by sie nie związała. A ja mojej zonie wierzę :)
                  • urquhart Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 28.09.13, 10:59
                    marek.zak1 napisał:

                    > Prowadzilismy bogate życie towarzyskie tamże. Party, weekendy itp. Moja żona st
                    > wierdziła kategorycznie, ze z takimi faceta nigdy przenigdy by sie nie związała
                    > . A ja mojej zonie wierzę :)

                    Taaa. Była przewidująca. Bo zarabiasz daleko wiecej od polkiej mediany jak i od hiszpańskiego bezrobotnego , wyciągając pewnie więcej niż on 4600 pln na rękę, nie ? :) :)
                    • marek.zak1 Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 28.09.13, 11:19
                      W Hiszpanii pracowalem wówczas, a b yło to zca 20 lat temu, na uniwersytecie i zarabialem, jak to w nauce. Twierdzsz, że bezrobotny w UE jest bardziej atrakcyjny, niz średnio zarabiajacy Polak, dając przyklad Hiszpana w Andaluzji. Otóż ja uważam, ze o ile na romans takowy jest OK, to na dłuższy związek niekoniecznie i to z obydwu stron. Chyba że ktos jest miłosnikiem ciepłego klimatu.
                    • hello-kitty2 Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 28.09.13, 13:41
                      urquhart napisał:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > Prowadzilismy bogate życie towarzyskie tamże. Party, weekendy itp. Moja ż
                      > ona st
                      > > wierdziła kategorycznie, ze z takimi faceta nigdy przenigdy by sie nie zw
                      > iązała
                      > > . A ja mojej zonie wierzę :)
                      >
                      > Taaa. Była przewidująca. Bo zarabiasz daleko wiecej od polkiej mediany jak i od
                      > hiszpańskiego bezrobotnego , wyciągając pewnie więcej niż on 4600 pln na rękę,
                      > nie ? :) :)

                      :-) hehe wlasnie zostawmy sprawy wiary, a porozmawiajmy o liczbach

                      Marek a uargumentowala dlaczego?

                      Pamietam jak w jednym z wywiadow Malenczuk powiedzial, ze zwiazal sie ze swoja zona miedzy innymi dlatego, ze miala juz wtedy swoje mieszkanie. Tym kogo nie stac na szczerosc (czesto branych za romantycznych, kulturalnych czy taktownych :-)) pozostaje paplanie w kolko o milosci, nie?
              • midnight_lightning Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 29.09.13, 21:02
                "Imprezujacy, bezrobotny hiszpański singiel to taki wymarzony partner? Do weekendowej zabawy możze tak, ale do czego innego niekoniecznie. Na marginesie, mieszkałem w Hiszpanii ."

                Dawno temu mieszkałeś? Czy to prawda, jak piszą na forach, że obecnie w Hiszpanii panowie kurwiarze chadzają na "Polki" a nie na kurvy ?
            • midnight_lightning Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 29.09.13, 20:56
              Owszem, o to chodzi kobietom, bezrobotny w UK ma więcej KASY od średnio zarabiającego Polaka. I czy to nie jest powód do jednoznacznej oceny moralnej Polek? Żałosne, chciwe, materialistyczne.

              Życie w luksusie już po 2 tygodniach staje się "zwykle", ale trzeba za to płacić ciałem dużo dłużej.

              P.S. Rozmawiałem ostatnio z jedną z byłych, która mnie olała z powodów typowo materialnych, obecnie zarabia razem z mężem mniej ode mnie, jakie biedactwo, postawiło na złego konia.
              • kag73 Re: lepszy bezrobotny UE niż statystyczny Polak : 29.09.13, 21:04
                > Owszem, o to chodzi kobietom, bezrobotny w UK ma więcej KASY od średnio zarabia
                > jącego Polaka. I czy to nie jest powód do jednoznacznej oceny moralnej Polek? Ż
                > ałosne, chciwe, materialistyczne.

                No ale jak ten Polak tez zyje w UK, to pewnie zarabia podobnie? No a jak nie zyje w UK, to jak ona ma z nim byc, skoro ona chce zyc/zarabiac w UK?

                > Życie w luksusie już po 2 tygodniach staje się "zwykle", ale trzeba za to płaci
                > ć ciałem dużo dłużej.
                Ty serio myslisz, ze zycie z socjalki to "luksus"?
      • sea.sea Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 14:54
        Podpisuję się.
        • zawle Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 15:34
          Uczłowieczanie własnego fiuta m jedną zaletę...to ON jest winien;))
    • bigbadpig Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:46
      Ach, statystyczni mężczyźni, nie dość, że taki u nich nawał problemów w sferze damsko-męskiej; to jeszcze z tego co się orientuję posiadają niecały samochód i cierpią na wszystkie możliwe choroby (choć na żadną w stu procentach). Na imię mają Piotr, nazwiska nie podam, by nie zostali rozpoznani (z tymi małymi penisami, mogliby się czuć skrępowani)
    • stary.dziadyga Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 13:47
      Niestety to nie tylko panowie z polski.
      Meżczyźni są strasznie zafiksowani na punkcie swoich członków, i to na tyle, że ostanio mnie zaczyna denerwować. Staram się zrozumieć te obsesję, ale z drugiej strony to denerwujące, takie podejście ja i moja pała jestesmy najwazniejsi w całym universum, uprzykrza to nieco życie kobietom.

      Jest to również bardzo realny problem w moim związku, niestety na początku znajomości powiedziałam mu w ramach pewnej historii, ze mój pierwszy facet miał dużego. Moj aktualny parner ma cżłonka bardzo pokaxnych rozmiarów, ale ubzdurał sobie że tamten miał na pewno większego i nie może przeżyć tej sytuacji ani wybaczyc mi ze to kiedys powiedziałam.

      Faceci to sa jednak skoncentrowani na sobie, powinnyśmy się od nich troche nauczyć

      • jesod Mężczyźni są strasznie zafiksowani 25.09.13, 14:19
        stary.dziadyga napisała:
        > Meżczyźni są strasznie zafiksowani na punkcie swoich członków

        Myślę, że to jednak bierze swój początek z zafiksowania samym sobą.

        stary.dziadyga napisała:
        > Staram się zrozumieć te obsesję,

        Nie staraj się. Kolega Marek zaraz Ci wytłumaczy, że to patologia.

        stary.dziadyga napisała:
        > mój pierwszy facet miał dużego. Moj aktualny parner ma cżłonka bardzo pokaxnych
        > rozmiarów, ale ubzdurał so bie że tamten miał na pewno większego i nie może przeżyć tej
        > sytuacji ani wybaczyc mi ze to kiedys powiedziałam.

        No, to masz problem. Taki facet z ciągle spuszczoną głową na ptaka wymaga z pewnością ratunku. Ale, od czego są kobiety... ? :)
        • marek.zak1 Obsesja to: 25.09.13, 14:39
          Kazda obsesja ma w sobie wiele z patologii. Kilka definicji:

          Definicja nr. 1: Paranoja, urojenie, opętanie.
          » Definicja nr. 2: Natrętna myśl.
          » Definicja nr. 3: Uporczywa myśl, uraz.
          » Definicja nr. 4: Myśl prześladująca uporczywie.

      • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 15:36
        stary.dziadyga napisała:
        > Jest to również bardzo realny problem w moim związku, niestety na początku znaj
        > omości powiedziałam mu w ramach pewnej historii, ze mój pierwszy facet miał duż
        > ego. Moj aktualny parner ma cżłonka bardzo pokaxnych rozmiarów, ale ubzdurał so
        > bie że tamten miał na pewno większego i nie może przeżyć tej sytuacji ani wyba
        > czyc mi ze to kiedys powiedziałam.

        To sie nauczylas przynajmniej, ze sie w takie detale nie wchodzi:) Przyda Ci sie w nastepnym zwiazku:)
        Obecnemu powiedz jak bedzie zrzedzil: "On mial duzego i Ty tez masz duzego a teraz zamknij jadaczke i zrob mi dobrze!;)
        A co do mezczyzn...jak facet mowi "my" to ma na mysli siebie i swojego fiuta:))
        Nie wszyscy maja az taka obsesje na punkcie swojego ptaka, albo nie wszyscy sie z tym tak obnosza.



    • bigbadpig Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 14:01
      Zauważyliście, że odkąd internet stał się głównym kanałem komunikacji pomiędzy dziennikarzem a odbiorcą; zmienił się znacząco charakter dostarczanych treści? (W pewnym sensie prequelem tego były tabloidy, ale w relacji do mediów papierowych stanowiły tylko jedną z alternatyw) W internecie treści dziennikarskie skierowane do ludzi, których kiedyś nazwano by "czytającymi" to już raczej nisza; mainstream to "10 denerwujących w łóżku zachowań u kobiet", "5 najlepszych miejsc na wakacje z chłopakiem" i wszelkiego rodzaju dramaty statystycznych obywateli. Co ciekawe, statystyczny obcokrajowiec ma znacznie lepiej i jest wzorem do naśladowania, moglibyśmy się od niego wiele nauczyć, choćby sprawdzonych metod uśmiechniętej francuski na zgrabną sylwetkę.
      • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 14:27
        Przy czym te 10, a najlepiej 15 bla bla bla musi być koniecznie w postaci slajdów, z 15 reklamami w międzyczasie.
        • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 15:32
          Bo ja tam wiem, chyba przesadzony ten artykul. Dopoki w Polsce wiecej kobiet niz mezczyzn i konkurencja nie spi, mezczyzni nie maja sie czym przejmowac jakas babka sie zawsze znajdzie:))
          • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 17:37
            Własnie nie wiem, jak bardzo przesadzony.
            Bo dobra, zwierzenia pani prostytutki można potraktować anegdotycznie, ale dalej są dane z GUSu i prof. Izdebski, który od lat prowadzi zakrojone na szeroką skalę badania nad seksualnością Polaków.
            Więc coś w tym jednak musi być.
          • jesod Jakaś babka 25.09.13, 18:07
            kag73 napisała:
            > Dopoki w Polsce wiecej kobiet niz
            > mezczyzn i konkurencja nie spi, mezczyzni nie maja sie czym przejmowac jakas
            > babka sie zawsze znajdzie:))

            Jasssne. Tylko to "jakaś" czyni różnicę. :)
            • rekreativa Re: Jakaś babka 25.09.13, 18:16
              I własnie dlatego oni tacy przygnębieni. Bo nie chcą "jakiejś", a na tę lepszą za ciency są.
              • marek.zak1 Re: Jakaś babka 25.09.13, 21:11
                Każdy chce/czeka na księżniczkę, stąd zwlekanie ze ślubem, bo może wyskoczy księżniczka last minute :)
          • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 22:35
            Bo ja tam wiem, chyba przesadzony ten artykul. Dopoki w Polsce wiecej kobiet niz mezczyzn i konkurencja nie spi, mezczyzni nie maja sie czym przejmowac jakas babka sie zawsze znajdzie:))

            Mało znasz kobiety, je interesuje tylko 20-30 % - najzamożniejszych i oczywiście wysokich min 1,80. Resztę facetów mają w głębokiej pogardzie.
    • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 17:39
      Ogólnie z komentarzy wynika, że to redaktor Lis ma problem, a nie polscy mężczyźni.
      A ci, którzy mają, to niech się , patałachy, wezmą w garść!
      :)
    • loppe Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 20:10
      Temat jest ważny i w związku z tym zasługuje na poważne potraktowanie - to tutaj to żałosne miazmaty
      • loppe Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 21:18
        Osoby na emigracji są znane z pocieszania się byle jak...
    • xciekawax Re: O kondycji polskiego mężczyzny 25.09.13, 21:15
      Mieszkam za granicami PL. Wiekszosc moich PL kolezanek wyszla za maz za nie-polaka. Te, ktore wyszly za Polakow (wlacznie ze mna)- rozwiodly sie do tej pory, teraz sa z nie-polakami. O Polakach slyszec nie chca.

      Cos w tym jest. Patrze tez na swojego ojca - otyly, pali, popija tez jak okazjia sie zdarzy choc nie tak jak kiedys - paznokcie u stop zolte, u rak niezadbane, skarzy sie ze go biodro boli i chce kupic tabletki odchudzajace (bo przeciez tak trudno zdrowiej sie odzywiac i wiecej cwiczyc). Moja mama zadbana, wyglada o 10 lat mlodziej niz naprawde ma lat - a z 20 lat mlodziej niz moj ojciec (sa w tym samym wieku, zarabiaja tyle samo). Jednak czasami moj ojciec potrafi pojechac i wykrzyczec jak to on sobie rozwod wezmie (ha! ha!) bo ma dosc mamy narzekania o palenie, diete, itd... Jestem ciekawa czy on zna realia ze zadna wariatka nie bedzie chciala sie nim opiekowac na starosc - od otylosci bedzie pewnie na wozku inwalidzkim za 10 lat - a od palenia bedzie ciagal butle z tlenem - wszystko na wlasne zyczenie. Ale pewny jest swego tylka jak nie wiem co. czasami sie nad tym zastanawiam, ze w jego pozycji bardzo bym uwazala na slowa. No ale coz - portki w domu :(
      • loppe No więc właśnie, to jest wątek założony przez żonę 25.09.13, 21:16
        nie- Polaka i tak ten hate show się rozwija

        Ja jestem przeciw rasizmowi
        • bigbadpig Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 25.09.13, 21:52
          pedał nie polak, lewak nie polak, ateista nie polak - to już było wiadomo od dawna.

          nadaje się na partnera dla polskich emigrantek - nie polak
          nie został na emigracji rozwodnikiem - nie polak
          • xciekawax Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 25.09.13, 22:08
            Nie pisze o zadnym nienawidzeniu facetow - Polakow. Pisze to co zaobserwowalam. Zadna moja kolezanka nie ma jakies nienawisc do PL facetow. Po prostu nie chca w zwiazku byc z nimi.

            moja niesmiala teza jest taka (aczkolwiek to mi wlasnie wpadlo do glowy) ze byc moze ci powyzsi panowie sa bardziej.. hmmm.... konserwatywni jezeli chodzi o gatunek mezczyzn. I nie doceniaja kobiet w taki sposob jak teraz kobiety sobie zycza. (kobiety oczekuja zwiazku partnerskiego, podzielonego na pol, a panowie wola bardziej tradycyjny zwiazek - aka : ja ide na kanape z piwem a ty zrob pranie.

            Rowniez moze to tez przez edukacjie. Wiekszosc moich znajomych jest po universytecie - i tam poznalam wiele PL kobiet, ale bardzo malo PL mezczyzn. - o tym tez w artykule wspominano.

            • kag73 Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 25.09.13, 22:36
              Xciekawax, tutaj nie ma co dorabiac ideologii, wiadomo, ze poza Polska do wyboru wiecej Nie-Polakow niz Polakow. To po pierwsze. Po drugie wez pod uwage, ze te panie na emigracji zwyczajnie maja porownanie i biora co z ich punktu widzenia lepsze/wygodniejsze/korzystniejsze. Poznaly inny model zycia i inne relacje w stosunkach damsko meskich. W Polsce nadal panuje meski swiat, jak Ty sie od tego odzwyczailas, zobaczylas cos innego, to zwyczajnie jestes juz "zepsuta" zachodem i sie w takie tradycyjne michalki nie dasz wkrecic i tyle, bo musialbys miec nierowno pod sufitem:)
              A z kolei dla ludzi zawsze i od zawsze zyjacych w Polsce nie pojawia sie w ogole pytanie: czy wyjsc za Polaka czy za nie Polaka czy wyjsc za Polke czy za cudzoziemke.
              • szopen_cn Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 07:25
                kag73 napisała:

                > Xciekawax, tutaj nie ma co dorabiac ideologii, wiadomo, ze poza Polska do wybor
                > u wiecej Nie-Polakow niz Polakow. To po pierwsze. Po drugie wez pod uwage, ze t
                > e panie na emigracji zwyczajnie maja porownanie i biora co z ich punktu widzeni
                > a lepsze/wygodniejsze/korzystniejsze. Poznaly inny model zycia i inne relacje w
                > stosunkach damsko meskich.

                Bez dorabiania ideologii a tylko patrzac sie na fakty.
                Na studia za granice (gdzies dalej niz za najblizsza granice i lat temu juz ponad dwadziescia) pojechalo nas chlopakow kilkunastu (w 3 chyba rocznikach). Z tego co wiem to tylko jeden ozenil sie z Polka i niewiele z tego zwiazku w koncu wyszlo. Pozostali zwiazali sie z dziewczynami z innych nacji.
                Tez wzieli to co z ich punktu widzenia bylo lepsze i korzystniejsze.
                • marek.zak1 Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 09:11
                  Nie. Było na miejscu, a hormony grały :)
                  • szopen_cn Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 27.09.13, 08:17
                    To pewnie duzo blizsze prawdy niz jakiekolwiek dorabiane ideologie.
                    Z dziewczyn, ktore z nami razem wyjechaly tez zadna nie zwiazala sie z Polakiem.
              • mojemail3 Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 10:19
                kag73 napisała:

                (...)"A z kolei dla ludzi zawsze i od zawsze zyjacych w Polsce nie pojawia sie w ogole pytanie: czy wyjsc za Polaka czy za nie Polaka czy wyjsc za Polke czy za cudzoziemke (...)"

                Pojawia się, pojawia, nie tak często ale jednak. Mam w najbliższym otoczeniu, rodzina, znajomi kilka przykładów związków Polaków z...Niemkami...Niemki urody nieszczególnej, a nasi panowie Polacy...jeden megaprzystojny i świetny ojciec, drugi megazaradny, zdolny,błyskotliwy.Jedna z par mieszka w Polsce, w tamtych warunkach obawiam się,nie mieliby tak pięknej nieruchomości na własność...
                Fascynacja obcokrajowcami to już przecież minęła bezpowrotnie, jakieś 10 lat temu? i to jest wbrew pozorom bardzo zdrowe dla krajan...
              • xciekawax Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 15:19
                Masz racjie Kag. Twoja perspektywa wyjasnia ten fenomen z wiekszym sensem. Poza granicami zyczywiscie mentalnosc sie zmienia a i wyboru roznorodnosci jest pod dostatkiem wiec pewnie stad te moje obserwacjie.
              • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 28.09.13, 13:17
                Nie byłbym sobą gdybym nie wstawił odpowiedniego przykładu muzycznego do takiej dyskusji :)

                www.youtube.com/watch?v=A93Uk9yjzhY&list=PLSyNkD9QZCtxD-hSUgwHso15KcuEKdXnO
                można potraktować jak najbardziej serio jak młody damski głos w dyskusji ...
            • protein.spill Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 10:21
              xciekawax napisała:

              > moja niesmiala teza jest taka (aczkolwiek to mi wlasnie wpadlo do glowy) ze byc
              > moze ci powyzsi panowie sa bardziej.. hmmm.... konserwatywni jezeli chodzi o g
              > atunek mezczyzn. I nie doceniaja kobiet w taki sposob jak teraz kobiety sobie
              > zycza. (kobiety oczekuja zwiazku partnerskiego, podzielonego na pol, a panowie
              > wola bardziej tradycyjny zwiazek - aka : ja ide na kanape z piwem a ty zrob pra
              > nie.

              Dosc szybko przeszlas od typu zwiazku do narodowosci. W moim otoczeniu nie ma ani jednego zwiazku nie-partnerskiego. W jednym z malzenstw maz jest kurem domowym i pierze, gotuje, zajmuje sie domem i dziecmi a zona pracuje zawodowo.

              > Rowniez moze to tez przez edukacjie. Wiekszosc moich znajomych jest po univers
              > ytecie - i tam poznalam wiele PL kobiet, ale bardzo malo PL mezczyzn. - o tym
              > tez w artykule wspominano.

              A tu musze Ciebie bezposrednio skrytykowac: mimo deklarowanego wyksztalcenia i poprawnej polszczyzny nie stronisz od nieuprawnionych generalizacji - najpierw wiek, teraz narodowosc. Generalizacje to dobry indykator intelektulnej nedzy. Jezeli prezentowana z multikulurowego spoleczenstwa - wrecz umyslowej slepoty i nieumiejetnosci obserwacji otoczenia.

              Dobry zwyczaj w dyskusji kaze oprocz skrytykowania opinii oponenta zaproponowac inna, lepiej przystajaca do rzeczywistosci: a ta jest po prsotu nadmiar stresu po przesadzeniu na inny grunt + kompleks prowincji. Obopolny stres moze zblizac na poczatku ale konczy sie tak. ze kobiety ktore maja do dyspozycji walory fizyczne maja tez szerzej otwarte drzwi do nowej rzeczywistosci wiec z nich korzystaja. Niezbyt fajnie ale takie jest zycie, odpowiednikiem tego samego sa faceci ktorzy osiagneli sukces i zostawiaja swoja zuzyta zone na rzecz nowej pary cyckow.

              No i kompleks prowincji: jest sie widzianym w grupie desperatow, imajacych sie jakiejkolwiek pracy, nie znajacych jezyka itd. Dla mniej pewnych swojej wartosci bardzo wazne jest zmienic swoja asocjacje. Widzialem to juz wiele razy (wies -> male miasteczko -> miasto akademickie -> zachod). Rozbraja mnie, jak ludzie sa podobni do stada szympansow w takich sytuacjach.

              • kag73 Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 10:29
                "Obopolny stres moze zblizac na poczatku ale konczy sie tak. ze kobiety ktore maja do dyspozycji walory fizyczne maja tez szerzej otwarte drzwi do nowej rzeczywistosci wiec z nich korzystaja. Niezbyt fajnie ale takie jest zycie, odpowiednikiem tego samego sa faceci ktorzy osiagneli sukces i zostawiaja swoja zuzyta zone na rzecz nowej pary cyckow."

                Hmm, jak to sa odpowiedniki i mozna to porownywac, to ale pojechales. Przeczytaj moze jeszcze raz co napisales...ja widze roznice. Xciekawax" napisla o tym co robia/zrobily jej zanjome po rozwodzie a Ty porownujesz to do wymiany "zuzytej" zony na nowszy model. Opamietaj sie troche i zastanow coz to za mezczyzni sa.
                • mojemail3 Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 10:42
                  kag73 napisała:

                  (...)"Xciekawax" napisla o tym co robia/zrobily jej zanjome po rozwodzie(...)"

                  Myślisz,że to tak szlachetną ma chronologię? Że najpierw rozstanie, pokojowe ustalanie i rozwód, a następnie układanie sobie nowego życia? A nie w tango w czasie nieudanego małżeństwa?
                  • kag73 Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 10:48
                    mojemail3 napisała:

                    > kag73 napisała:
                    >
                    > (...)"Xciekawax" napisla o tym co robia/zrobily jej zanjome po rozwodzie(...)"
                    >
                    > Myślisz,że to tak szlachetną ma chronologię? Że najpierw rozstanie, pokojowe us
                    > talanie i rozwód, a następnie układanie sobie nowego życia? A nie w tango w cza
                    > sie nieudanego małżeństwa?

                    No u XciekawejX tak bylo, w tango poszedl jej maz;)
                    • xciekawax Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 15:38
                      Jezeli juz mowimy o mojej i moich znajomych sytuacji, to zadna z nas cyrkow nie wyczyniala. Raczej bylo calkiem na odwrot.
              • kag73 Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 11:40
                protein.spill napisał(a):
                "A tu musze Ciebie bezposrednio skrytykowac: mimo deklarowanego wyksztalcenia i poprawnej polszczyzny nie stronisz od nieuprawnionych generalizacji - najpierw wiek, teraz narodowosc. Generalizacje to dobry indykator intelektulnej nedzy. Jezeli prezentowana z multikulurowego spoleczenstwa - wrecz umyslowej slepoty i nieumiejetnosci obserwacji otoczenia."

                A dlaczego tak surowo ja osadziles. Ona po prostu, napisala jakie sa jej obserwacje, w jej otoczeniu(Ty masz inne), pisze "wiekszosc moich znajomych". Chyba caly artykul i wypowiedzi tych ekspertow to "umyslowa slepota", bo pisza tylko o poskim mezczyznie i calkiem sobie generalizuja. Na pewno nie jeden pan Polak czytajac ten artykul pomysli "bzdury, mnie to nie dotyczy". Po prostu ci ludzie staraja sie pokazac jakies tendencje wsrod gatunku meskiego(chociaz jak dla mnie niekoniecznie bardzo prawdziwe). Jestesmy otoczeni stereotypami i uprzedzeniami. Nie twierdze, ze jest dobre, dobrze kiedy zycie i bezposrednie zderzenie z tematem/osoba je weryfikuje. Jednak nie wzielo sie to z nikad. Poza tym bywaja rozne tendencje w narodzie, w mentalnosci, sposobie potrzegania swiata, nastawienia i jest to bardzo zalezne od narodowosci, kultury, otoczenia, w ktorym sie wychowalismy. Wiadomo, ze nie nalezy mowic "zawsze" i "wszyscy", sted tez uzycie slowa "wiekszosc" albo "tendencyjnie". Ludzie czesto skracaja wypowiedz o te slowa i wychodzi, ze wrzucaja wszystkich do jednego worka, co nie znaczy, ze wszyscy sa tacy sami i ze nie ma wyjatkow.

                • protein.spill Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 13:07
                  kag73 napisała:

                  > protein.spill napisał(a):
                  > "A tu musze Ciebie bezposrednio skrytykowac: mimo deklarowanego wyksztalcenia i
                  > poprawnej polszczyzny nie stronisz od nieuprawnionych generalizacji - najpierw
                  > wiek, teraz narodowosc. Generalizacje to dobry indykator intelektulnej nedzy.
                  > Jezeli prezentowana z multikulurowego spoleczenstwa - wrecz umyslowej slepoty i
                  > nieumiejetnosci obserwacji otoczenia."

                  > A dlaczego tak surowo ja osadziles. Ona po prostu, napisala jakie sa jej obserw
                  > acje, w jej otoczeniu(Ty masz inne), pisze "wiekszosc moich znajomych".

                  Pisze w stylu 'wiekszosc moich kolezanek nie chce slyszec o Polakach', zamiast "nie chce slyszec o dupkach, o niewiernych, o leniwych (itd, itp)". Sprobuj zamienic slowo "Polak" na "Arab" albo "czarny" - i masz to z czym tu walcze. Skrytykowalem ja ostro, bo jej metody oceniania ludzi dotycza mnie bezposrednio. Chocbym sie wykazal pieknym charakterem (nie wykazuje sie), kasa (lepiej) czy partnerstwem (jeszcze lepiej) - i tak bede Polakiem, wiec moge spadac. Nie mam zamiaru tego zmieniac/ukrywac swojej narodowosci dlatego, ze wyjechalem. Tym bardziej ze autochtoni dawno wyrosli z tego poziomu i kazdego oceniaja na podstawie tego co ma do zaoferowania, przynajmniej w moim otoczeniu.

                  > Chyba c
                  > aly artykul i wypowiedzi tych ekspertow to "umyslowa slepota", bo pisza tylko o
                  > poskim mezczyznie i calkiem sobie generalizuja.

                  Oczywiscie - idiotyczny artykol pisany dla idiotow. Mozliwe, ze przez idiotow, ale tego nie mozna byc pewnym. Zeby byla jasnosc - tak samo idiotyczne sa artykuly o "polskiej kobiecie".

                  Nie mam nic przeciwko wychwyceniu trendow w jakiejs grupie, nawet w uproszczony sposob, ale styl xciekawejx nawet nie probuje sie zblizac do czegos takiego.

                  Zeby byla jasnosc: nie probuje tez jej przekonywac zeby jednak zadawala sie z tymi Polakami, jak jej to nie lezy. Tak samo jak nie przekonuje tutejszych rasistow do kontaktow z czarnymi.
                  • kag73 Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 14:50
                    protein.spill napisał(a):
                    >
                    > Pisze w stylu 'wiekszosc moich kolezanek nie chce slyszec o Polakach', zamiast
                    > "nie chce slyszec o dupkach, o niewiernych, o leniwych (itd, itp)".
                    Hmm, ale rozmowa toczy sie wlasnie o polskich mezczyznach. Jej kolezanki juz po jednym mialy, teraz podziekuja, chociaz wiadomo, ze nastepny (rowniez Polak) a noz widelec bylby zupelnie inny. I tutaj ona odniosla sie do konserwatywnosci i tradycji pielegnowanej czesciej przez Polakow niz naprzyklad przez zachodniakow co do partnerstwa i ukladow w zwiazku. Do tego sie odniolsa a nie do tego, ze ci nie Polacy to nie dupki, leniwi, niewierni. I wiadomo, ze grup etnicznych i narodowoscie jest duzo wiecej, rzecz nie konczy sie na Polakach, niemniej jednak jest rzecza dosc popularna, ze w zdecydowanej wiekszosci Polki wiaza sie z Polakami i odwrotnie. Kolezanki xciekawejx maja doswiadczenie z Polakami i jednoczesnie majac porownanie jak to wyglada z partnerstwem itd. tam gdzie zyja, stwierdzily, ze tamtejsi mezczyzni sa juz jednak o pare lat dalej i zdecydowaly nie ryzykowac jeszcze raz z tendencyjnie konserwatywnymi/rozpieszczonymi przez kobiety Polakami. Co nie znaczy, ze wszyscy Polacy tacy sa, ale duzo jest takich porownujac do np. takiej Anglii czy Niemiec, o te tendecje tutaj chodzi.
                    Jezeli natomiast taki facet Polak by sie sprawdzil, pewnie nie mialy by nic przeciwko, zeby zwiazac sie znow z Polakiem(z drugiej strony poza Polska nie maja tak duzego wyboru).
                    Moj maz np. zawsze powtarza, ze jakby co, nstepnej zony rowniez szulalby w Polsce;)), bo ze swojej Polki jest bardzo zadowolony i wszystkim szukajacycm poleca Polki:) Jest to oczywiscie maly absurd, bo moja narodowosc wcale nie musi tutaj miec nic do rzeczy, ale...tak ludziska sobie niektore rzeczy tlumacza;)
                    • protein.spill Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 18:41
                      Mam wrazenie, ze zatrzymalismy sie, kazde na swoim zdaniu. Ja dalej nie bede drazyl.
                      • xciekawax Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 19:29
                        Nie myslalam ze odpisze Tobie, ale ok:
                        Przepraszam ze moja wypowiedz spowodowala Twoje zacietrzewienie. Rozmowa byla o PL panach z artykulu. Napisalam z perspektywy mojej i moich kolezanek (naliczylam 10 sztuk plus ja). Nie pisalam o Tobie.
                        Wiem ze sa pary, bardzo szczesliwe, zyciace na emigracji, pochodzace z tego samego kraju. To nie jest to co zaobserwowalam w swoim srodowisku.
                        I tak jak Kag mowi, jakby jakis PL Pan zauroczyl jedna z moich kolezanek - napewno by cieszyla sie jak nastolatka. Wiec nie chodzi o zakompleksienie czy zasciankowosc. Wywodzac sie z jakies tam kultury zna sie ja dosyc dobrze, a przynajmniej lepiej niz inne kultury, dlatego latwiej moze przychodzi stwierdzenie ze "dzieki, ale nie!" Nie jest to oczywiscie bardzo sztywne "nie" tylko ogolnikowe.
                        Rowniez mysle ze wlasnie to ze innch nacji nie zna sie az tak dobrze - powoduje ze bardziej ochoczo wchodzi sie w takie uklady - bo wszystko nowe pasjonuje :) (moje subiektywne zdanie, mam prawo je zmienic)

                        Troche odnosze wrazenie ze mieszkasz na emigracji i dotknelo cie to osobiscie. Wierz mi - nie jest to atak na ciebie. Nie jestes taki wyjatkowy ;)
                        • protein.spill Re: No więc właśnie, to jest wątek założony przez 26.09.13, 20:57
                          xciekawax napisała:

                          > Nie myslalam ze odpisze Tobie, ale ok:
                          > Przepraszam ze moja wypowiedz spowodowala Twoje zacietrzewienie.

                          Hej,
                          Tak to prawda, zacietrzewienie jest wlasciwym slowem, wiec nie musisz przepraszac. Ja popracuje nad nie-zacietrzewianiem sie w przyszlosci.

                          > Wiem ze sa pary, bardzo szczesliwe, zyciace na emigracji, pochodzace z tego sam
                          > ego kraju. To nie jest to co zaobserwowalam w swoim srodowisku.

                          Mysle, ze to trafne spostrzezenie. Mialem obiekcje do wnioskow. Stawiam na to, ze bialoruskie pary przezywaja podobne napiecia w Polsce.

                          > I tak jak Kag mowi, jakby jakis PL Pan zauroczyl jedna z moich kolezanek - nape
                          > wno by cieszyla sie jak nastolatka. Wiec nie chodzi o zakompleksienie czy zasc
                          > iankowosc. Wywodzac sie z jakies tam kultury zna sie ja dosyc dobrze, a przynaj
                          > mniej lepiej niz inne kultury, dlatego latwiej moze przychodzi stwierdzenie ze
                          > "dzieki, ale nie!" Nie jest to oczywiscie bardzo sztywne "nie" tylko ogolnikowe
                          > Rowniez mysle ze wlasnie to ze innch nacji nie zna sie az tak dobrze - powoduj
                          > e ze bardziej ochoczo wchodzi sie w takie uklady - bo wszystko nowe pasjonuje :
                          > ) (moje subiektywne zdanie, mam prawo je zmienic)
                          >
                          > Troche odnosze wrazenie ze mieszkasz na emigracji i dotknelo cie to osobiscie.
                          > Wierz mi - nie jest to atak na ciebie. Nie jestes taki wyjatkowy ;)

                          Wierze, przeciez mnie nie znasz. Ale dotyka mnie to o tyle, ze jestem bankrutem emocjonalnym, frajerem ktory wzial te zawodzenia o niewystarczajacym zaangazowaniu facetow za dobra monete i: zarabia a przy tym sprzata, prasuje, zmywa i zajmuje sie dzieckiem. Jestem zywym chodzacym przykladem, ze Kutuzow i Urqu (a wczesniej Rafill) maja racje. Z tym jakos staram sie isc naprzod ale czytam ze i tak co bym nie zrobil, to nie ma najmniejszej wartosci bo przeciez urodzilem sie w Polsce. Zareagowalem jak Murzyn, ktorego nieznajomi pytaja na ulicy gdzie tu mozna kupic dobry stuff. Wk*rwilem sie.

                          Stad naleza Ci sie przeprosiny za jakiekolwiek osobiste wycieczki. W koncu tez Cie nie znam.
      • protein.spill Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 00:07
        > Mieszkam za granicami PL. Wiekszosc moich PL kolezanek wyszla za maz za nie-po
        > laka. Te, ktore wyszly za Polakow (wlacznie ze mna)- rozwiodly sie do tej pory
        > , teraz sa z nie-polakami. O Polakach slyszec nie chca.

        He, he - a mowilem zonie: nie wyjezdzajmy, bo bedziemy czarnuchami Europy. I kto by pomyslal, ze to bedzie dotyczyc ludzi z polskim dowodem i dwoma iksami w genotypie a nie Brytyjczykow.

        Poki zycia, poty rozczarowan :(
      • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 22:31
        Zagranica, obcokrajowiec.
        W Polsce żadna kobieta nie spojrzy na bezrobotnego, gdyż to rzekomo "nierób i leń", nie spojrzy na biedaka ani i na średniaka, a za granicą, proszę, jaki cud, żenią się z bezrobotnymi i jakoś nie przeszkadza im, że leżą oni do góry brzuchami i nie zamierzają nigdy pracować. Ważne, że jest socjal.

        I jak szczodrze i chętnie, tak po chrześcijańsku, dzielą się te samarytanki nawet z najbiedniejszymi imigrantami, tym, co mają najcenniejszego. Taka jest potęga słowa OBCOKRAJOWIEC.
        • hello-kitty2 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 01:05
          midnight_lightning napisał:

          > Zagranica, obcokrajowiec.
          > W Polsce żadna kobieta nie spojrzy na bezrobotnego, gdyż to rzekomo "nierób i l
          > eń", nie spojrzy na biedaka ani i na średniaka, a za granicą, proszę, jaki cud,
          > żenią się z bezrobotnymi i jakoś nie przeszkadza im, że leżą oni do góry brzuc
          > hami i nie zamierzają nigdy pracować. Ważne, że jest socjal.
          >
          > I jak szczodrze i chętnie, tak po chrześcijańsku, dzielą się te samarytanki naw
          > et z najbiedniejszymi imigrantami, tym, co mają najcenniejszego. Taka jest potę
          > ga słowa OBCOKRAJOWIEC.

          :-) po chrzescijansku? a czym sie dziela? co maja takiego cennego? najcenniejszego? chodzi Ci o seks? Przeciez juz ustalono, ze seks jest teraz tani i latwo dostepny, toz to zadna laska. Co Cie boli? Jestes bezrobotny? Ja tez bylam, nie raz. To zadna hanba.
          • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 21:12
            Okazuje się, ze jednak hańba. Jak inaczej określić takie rozmowy

            "fajny byłby chłopak, ale jest bezrobotny" - więc dla kobiet jest zerem.
            • hello-kitty2 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 22:13
              midnight_lightning napisał:

              > Okazuje się, ze jednak hańba. Jak inaczej określić takie rozmowy
              >
              > "fajny byłby chłopak, ale jest bezrobotny" - więc dla kobiet jest zerem.

              Eta zawsze przeciez bezrobotnym nie bdziesz. Teraz jests dotepny.
    • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 00:14
      Kolejna odsłona tego, o czym wiele razy dyskutowaliśmy i o czym ja lubię dyskutować.

      Kobiety podwyższają wymagania, poziom facetów się nie podnosi. Babki komentują często ze złośliwą satysfakcją ;), ale powinniśmy raczej zapytać, kto jest wygranym tej sytuacji? Bo na pewno nie ci biedni sfrustrowani faceci, ani te biedne babki, które nie mogą znaleźć fajnego chłopa.
      Jedynymi wygranymi tej sytuacji są faceci z tej wąskiej grupy, która nie ma małych fiutków (a przynajmniej takie ma przeświadczenie), w miarę nieźle wygląda i zarabia, albo ma jakieś inne atuty - tak czy inaczej, radzi sobie.
      Podaż takich facetów jest mała, popyt duży. Z drugiej strony mamy dużą konkurencję wśród babeczek i - o czym z kolei wiele razy pisał Urquhart - w takich warunkach największy (tradycyjnie) kapitał kobiety, czyli jej kapitał erotyczny, ma małą siłę nabywczą. Jak to było w artykule bodaj przez niego linkowanym, za ów kapitał można teraz kupić randki, kwiaty, uwagę i co tylko się zapragnie w sferze seksu - ale już nie związek na całe życie.
      Nawet poszukałem:
      www.slate.com/articles/double_x/doublex/2011/02/sex_is_cheap.2.html
      Także nawet gdyby z polskimi panami faktycznie było tak fatalnie, ja się specjalnie nie martwię. Dla tych w miarę ogarniętych jest rynek sprzedającego i jeśli coś się zmieni, to na lepsze - co prawda z otwarciem granic rynek drenują nam cudzoziemcy, ale mam wrażenie, że te straty coraz sprawniej zaczyna nam nadrabiać imigracja ze wschodu.
      • urquhart trauma 26.09.13, 00:30
        > lnie nie martwię. Dla tych w miarę ogarniętych jest rynek sprzedającego i jeśli
        > coś się zmieni, to na lepsze - co prawda z otwarciem granic rynek drenują nam
        > cudzoziemcy, ale mam wrażenie, że te straty coraz sprawniej zaczyna nam nadrabi
        > ać imigracja ze wschodu.

        Generalnie to właśnie rochodzenie się tego popytu i podaży jest ciekawe. Sam obserwuje sporo singielek w mojej korporacji, a z drugiej strony faktycznie znam parę facetów fajnych ale bez wykształcenia którzy dość harmonijne związki tworzą z uroczymi kobitkami zza wschodniej granicy, wolnymi od schematów matki polki, chętnymi do seksu popitki i zabawy także po spłodzeniu potomstwa.

        Co do artykułu to ciekawa jest opisywana trauma mężczyzny bezpłodnego w kontekście zachęcania do zachęcania tu facetów do wazektomii (kobiecie się wybacza bezpłodność , ale nie mężczyżnie, pośmielisko)
        • yoric Re: trauma 26.09.13, 01:12
          Z ciekawości - jak się te wschodnie trzymają pod względem figury? Bo doświadczenie podpowiada, że ten typ ma taki wzorzec: do 18-20, powiedzmy 22 lat laska jest mega szczupła, a potem następuje e k s p l o z j a...
          • mojemail3 Re: trauma 26.09.13, 10:12
            yoric napisał:

            > Z ciekawości - jak się te wschodnie trzymają pod względem figury? Bo doświadcze
            > nie podpowiada, że ten typ ma taki wzorzec: do 18-20, powiedzmy 22 lat laska je
            > st mega szczupła, a potem następuje e k s p l o z j a...

            Jedz zobacz, ja widziałam we Lwowie, Stanisławowie, Truskawcu i Borysławiu naprawdę ładne kobiety...Przy tym są zaradne, pracowite, ogólnie urocze.
            I jeszcze polecam okolice Uniwersytetu w Wilnie, tam można "oczopląsu" dostać...
            • yoric Re: trauma 26.09.13, 13:48
              Ja nie wątpię, tylko to jest kwestia przedziału wiekowego i kontrastu. Jest pewna granica wiekowa, i to raczej niższa niż wyższa, a po obu jej stronach średnia wagi jest odpowiednio x i 2x...
              Byłem, widziałem - Wilna akurat nie, ale 'okolice uniwersytetu' sugerują, że mówimy o tym pierwszym przedziale.

              Urqu, te przypadki to potwierdzają?
              • mojemail3 Re: trauma 26.09.13, 13:49
                yoric napisał:

                > Ja nie wątpię, tylko to jest kwestia przedziału wiekowego i kontrastu. Jest pew
                > na granica wiekowa, i to raczej niższa niż wyższa, a po obu jej stronach średni
                > a wagi jest odpowiednio x i 2x...
                > Byłem, widziałem - Wilna akurat nie, ale 'okolice uniwersytetu' sugerują, że mó
                > wimy o tym pierwszym przedziale.
                >
                Ja rozumiem,że Ty szukasz obiektów w wieku "rębnym", to twe zbójeckie prawo...
              • kag73 Re: trauma 26.09.13, 14:07
                Zycie, yoric, samo zycie. Bardzo czesto z wiekiem przybywa kilogramow, zarowno kobietom jak i mezczyznom, niestety:))
                Nazywa sie zawsze "popatrz na matke a bedziesz widzial jak bedzie w jej wieku wygladala corka", Troche prawdy moze w tym byc.
                Nie sadze jednak, zeby te wschodniaczki tak bardzo tyly kolo 23 lat, raczej pozniej. Rosjanki/Ukrainki bardzo atrakcyjne sa, konkurencja nie spi, trza o siebie dbac, dieta te sprawy, jak juz upoluja, osiada na laurach to sobie wreszcie moga pofolgowac i potem jest jak jest. W takim UK tego nie zobaczysz, bo tutaj dziewczyny od zawsze sobie folguja;))
                A tak na serio, wiadomo, ze zalezy od czlowieka, skonnosci, nastawienia i czasami samodyscypliny.
                • yoric Re: trauma 26.09.13, 18:35
                  Moje - tak, ale wiek rębny rozciąga się daleko poza rzeczone 18-23. Ale tam bym postawił tę magiczna granicę.

                  Kag - no tak, bo ja myślałem, że ludzie nie tyją z wiekiem, a wszystkie Polki są szczupłe, a byłe USSR grube i to niezależnie od osoby i od diety... kaman, nie bądź Captain Obvious :).
                  Relację wiek a kilogramy widzę po kolegach, po koleżankach, a nawet trochę po sobie, ale chodzi o wygląd tej krzywej - bo mi się wydaje, że u nas i 'u nich' ona się kształtuje zupełnie inaczej.
                  Co do reszty się zgodzę, tam konkurencja jest jeszcze większa i laski polują; ale co do wieku nie, bo tam w 22/3 lata kończy się studia i nawet w metropolii ma się status starej panny. Więc nawet jeśli 'wyzwalaczem' jest obrączka, to wiek 23 nadal pasuje.
                  • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 20:42
                    No fajnie sobie rozmawiacie panowie o tych paniach ze wschodu, jak o towarze. Jedna z nich, a mianowicie z Ukrainy miala u mnie dzisiaj na uniwerku prezentacje. Do wyboru byl dowolny temat z kultury wlasnego kraju. Ta Ukrainka zatytulowala swoja prezentacje ''Czy istnieje feminizm na Ukrainie?". W prezentacji podala, ze tylko 30% kobiet pracuje zawodowo (nie dlatego tak malo, ze nie chca, tylko, ze ich pracodawcy nie chca), 60% kobiet ma wyzsze wyksztalcenie, 70% zwalnianych z pracy to kobiety. UWAGA! pod koniec swojej prezentacji miala lzy w oczach. Po raz pierwszy od wielu lat cos mnie tak wzruszylo. Takze wypadacie w zestawieniu z nia i jej idealami jak handlarze zywym towarem. Plytko i pusto.

                    • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 20:49
                      A ja mam koleżankę z Litwy ale zafascynowaną Rosją - nawiasem mówiąc niezła bestyjka, nie żadna potulna krówka - która strasznie się swoją 'wschodniością' szczyci i uważa, że Polkom się we łbie poprzewracało od tej 'emancypacji' i stracił największą zaletę, czyli kobiecość.
                      No i co?
                      • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 20:59
                        yoric napisał:

                        > A ja mam koleżankę z Litwy ale zafascynowaną Rosją - nawiasem mówiąc niezła bes
                        > tyjka, nie żadna potulna krówka - która strasznie się swoją 'wschodniością' szc
                        > zyci i uważa, że Polkom się we łbie poprzewracało od tej 'emancypacji' i straci
                        > ł największą zaletę, czyli kobiecość.
                        > No i co?
                        Aha? Bo niby na czym ta kobiecosc w jej wydaniu mialaby polegac? Na zaharowywaniu sie w robocie i w domu i obslugiwaniu meza? Bzdety, opowiada, powiadam Ci, bzdety!! A ona jest "bestyjka, nie potulna krowka"...czyli co bestialsko sprzata i obsluguje i cieszy sie ze swojej uzytecznosci dla meskiego swiata?
                      • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 21:06
                        yoric napisał:

                        > A ja mam koleżankę z Litwy ale zafascynowaną Rosją - nawiasem mówiąc niezła bes
                        > tyjka, nie żadna potulna krówka - która strasznie się swoją 'wschodniością' szc
                        > zyci i uważa, że Polkom się we łbie poprzewracało od tej 'emancypacji' i straci
                        > ł największą zaletę, czyli kobiecość.
                        > No i co?

                        To z tego, ze co chcecie z Urqu nam Polkom przekazac? Ze jak sie nie bedziemy bez zwiazkow Wam podkladac to bedziecie posuwac te ze wschodu? To jest ten przekaz? To jest ta idea?
                        • marek.zak1 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 21:09
                          Jak otwieram komputer pojawia sie reklama"Dziewczyny z Ukrainy czekają". Ale ale, serwer firmowy jest w Szwajcarii, tak więc czekaja, ale nie na Polaków.
                        • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:08
                          Nie wiem, nie wiem, Kag i Kitty.

                          Przez pół wątku wydawało mi się, że to Wy nam koniecznie chcecie coś pokazać... Kitty napisała o jednym przypadku, ja o drugim. Skąd nagle ta napinka? :)
                          • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:13
                            yoric napisał:

                            > Nie wiem, nie wiem, Kag i Kitty.
                            >
                            > Przez pół wątku wydawało mi się, że to Wy nam koniecznie chcecie coś pokazać...
                            > Kitty napisała o jednym przypadku, ja o drugim. Skąd nagle ta napinka? :)

                            Aaaa...ja...co pokazac? Ja juz od wielu lat nie pokazuje;)
                          • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:20
                            yoric napisał:

                            > Nie wiem, nie wiem, Kag i Kitty.
                            >
                            > Przez pół wątku wydawało mi się, że to Wy nam koniecznie chcecie coś pokazać...
                            > Kitty napisała o jednym przypadku, ja o drugim. Skąd nagle ta napinka? :)

                            No to zrobmy tak: Wy (mezczyzni) posuwacie te laski, ktore na Was leca (sciemniajac badz nie, do woli, ktora poszkodowana, przyjmijmy, ze sama sobie winna), a my (kobiety) zyjemy jak chcemy. My witamy zachod, Wy witacie wschod :) Zadna strona nie probuje drugiej zmienic pod siebie. I gra muzyka. Deal? :)
                            • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:22
                              hello-kitty2 napisała:
                              > No to zrobmy tak: Wy (mezczyzni) posuwacie te laski, ktore na Was leca (sciemni
                              > ajac badz nie, do woli, ktora poszkodowana, przyjmijmy, ze sama sobie winna), a
                              > my (kobiety) zyjemy jak chcemy. My witamy zachod, Wy witacie wschod :) Zadna s
                              > trona nie probuje drugiej zmienic pod siebie. I gra muzyka. Deal? :)

                              Ja musze dodac, ze meza nie wybieralam na podstawie narodowosci, wzielam tego, ktory mnie zechcial i tyle:) U Polakow raczej nie mialabym szans;)
                              • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:30
                                "U Polakow raczej nie mialabym szans;)"

                                O, a czemuż to?
                                • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:32
                                  rekreativa napisała:

                                  > "U Polakow raczej nie mialabym szans;)"
                                  >
                                  > O, a czemuż to?

                                  Z moim charakterkiem?
                                  Do tego w Polsce wielka konkurencja jest, na tzw. Zachodzie latwiej :)
                                  • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:48
                                    Ja tam nie wiem, ale z Twoich postów forumowych to się raczej wyłania bardzo spokojna, wyważona osoba z dystansem do siebie. Więc ten charakterek chyba nie jest zły :)
                                    • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:50
                                      rekreativa napisała:

                                      > Ja tam nie wiem, ale z Twoich postów forumowych to się raczej wyłania bardzo sp
                                      > okojna, wyważona osoba z dystansem do siebie. Więc ten charakterek chyba nie je
                                      > st zły :)
                                      Co, Ty , ja wariatka jestem, nie kazdy chlop by zdzierzyl;))
                                      • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 10:04
                                        kag73 napisała:

                                        > rekreativa napisała:
                                        >
                                        > > Ja tam nie wiem, ale z Twoich postów forumowych to się raczej wyłania bar
                                        > dzo sp
                                        > > okojna, wyważona osoba z dystansem do siebie. Więc ten charakterek chyba
                                        > nie je
                                        > > st zły :)
                                        > Co, Ty , ja wariatka jestem, nie kazdy chlop by zdzierzyl;))

                                        Kag to babka zarzadca, do rzadzenia chlopem i domem, co decyduje i trzyma reke na pieniadzach (hehe te slawne slowa Kag ''wszystkie nasze pieniadze na moich rachunkach bankowych") ale bardzo dobra dla swojego stada :) Wtedy wszyscy sa wygrani.

                                        Rekreativa - pani nauczycielka :)

                                        Tak Was widze.
                                    • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 00:00
                                      Boję się spytać, co się wyłania z moich :).
                                      • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 09:58
                                        yoric napisał:

                                        > Boję się spytać, co się wyłania z moich :).

                                        Introwertyk :) Dokladnie tak, jak sam sie opisywales.

                                        Najbardziej 'traci' w moich oczach na swoich postach Kutuzow :( Jakby ktos pytal dlaczego to nie jestem gotowa na odpowiedz :)
                                        • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 17:06
                                          > Najbardziej 'traci' w moich oczach na swoich postach Kutuzow

                                          a w moich najbardziej zyskuje...
                                          • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 00:51
                                            yoric napisał:

                                            > > Najbardziej 'traci' w moich oczach na swoich postach Kutuzow
                                            >
                                            > a w moich najbardziej zyskuje...

                                            Bingo! :) Choc moze zle sie wyrazilam uzywajac "w moich oczach", powinnam byla napisac ''wg mnie", bo w moich oczach az tak bardzo nie traci, tylko troszke :) Ty natomiast nic nie tracisz na swoich postach ale na wstepie juz jestes na nizszej pozycji u mnie :-)
                                      • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 12:00
                                        Się nie bój.
                                        Z postów wynika, że poczucie humoru masz, nie napinasz się i nie fiksujesz się na pewnych tematach, jak co niektórzy.
                                        Dałoby się Ciebie zreformować w stronę całkiem fajnego partnera ;)
                                        • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 17:38
                                          Noooo, czasem się napinam!

                                          > Dałoby się Ciebie zreformować w stronę całkiem fajnego partnera ;)

                                          wątpię. Owszem ogarniam zajmowanie się domem w pewnym zakresie i tu model zachodni mi odpowiada nawet i bez reformowania. 'Gorzej' z zajmowaniem się dziećmi. Po prostu zwiążę się z babką, która świadomie, sama z siebie i bez wyrzeczeń przyjmie na siebie zdecydowaną większość obowiązków w tej dziedzinie.
                                          W ogóle kiedyś powiedziałem pół żartem, że żonę będę miał albo z Rosji, albo z Brazylii. Teraz myślę, że może tego żartu tam była tylko 1/3 :)... chociaż w żadnym z tych krajów jeszcze nie byłem. Ale zamierzam.
                                          • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 17:45
                                            yoric napisał:

                                            > wątpię. Owszem ogarniam zajmowanie się domem w pewnym zakresie i tu model zacho
                                            > dni mi odpowiada nawet i bez reformowania. 'Gorzej' z zajmowaniem się dziećmi.
                                            > Po prostu zwiążę się z babką, która świadomie, sama z siebie i bez wyrzeczeń pr
                                            > zyjmie na siebie zdecydowaną większość obowiązków w tej dziedzinie.
                                            > W ogóle kiedyś powiedziałem pół żartem, że żonę będę miał albo z Rosji, albo z
                                            > Brazylii. Teraz myślę, że może tego żartu tam była tylko 1/3 :)... chociaż w ża
                                            > dnym z tych krajów jeszcze nie byłem. Ale zamierzam.

                                            Teoria sie z praktyka czesto mija, wiesz. Sie babce moze wydawac, ze wszystko ogarnie z tym dzieckiem a tymczasem...potrzebny jest ktos na zmiane, zeby tego dziecka, przy calej milosci, nie pier..lnac o sciane. Tak mi kiedys powiedziala pewna Kanadyjka i musze powiedziec, ze miala racje:) zreszta w zasadzie kazda kobieta sila rzeczy bierze na siebie wiecej obowiazkow wobec dziecka zazwyczaj, bo to ona jest z nim w domu, no i ogolnie czesto z potrzeby serca.
                                            Zona...rosjanka, nie mialbym raczej obiekcji, jakby nie bylo, to nasza slowianska dusza. Brazylijke reczej bym odradzala.
                                            • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 18:11
                                              > Brazylijke reczej bym odradzala.

                                              najpierw muszę wziąć na testy :)
                                              Z RU początek już jest, grupa badana bardzo skromna, ale wstępne wyniki bardzo zachęcające...
                                              • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 18:13
                                                yoric napisał:

                                                > > Brazylijke reczej bym odradzala.
                                                >
                                                > najpierw muszę wziąć na testy :)
                                                > Z RU początek już jest, grupa badana bardzo skromna, ale wstępne wyniki bardzo
                                                > zachęcające...

                                                A jasne, testuj...skoro Polek brakuje:)
                                              • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 18:50
                                                Nie słuchaj kag.
                                                Brazylijki sa fajne :)
                                                • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 18:58
                                                  rekreativa napisała:

                                                  > Nie słuchaj kag.
                                                  > Brazylijki sa fajne :)

                                                  Jasne wygladaja fajnie, calkiem egzotyczne i atrakcyjne i calkiem sympatyczne. Ja jednak znam wielu ludzi z Ameryki poludniowej, Latynosow, Latynoski, bylam tam i bywam bardzo czesto i nie w hotelu, tylko wsod ludzi, dom przy domu, na wiosce zabitej palmami, nie w Brazylii ale mysle, ze podobienstw jest bardzo duzo. Moge sie mylic, oczywiscie.

                                                  • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 19:12
                                                    A co konkretnie przeskrobały u Ciebie?
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 19:15
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > A co konkretnie przeskrobały u Ciebie?

                                                    u mnie konkretnie nic nie przeskrobaly, tzle, za ja sie z nimi zenic nie chce:) podobnie jak nie chcialambym wychodzic za Latynosa:)
                                                    Duzo by pisac...duze roznice ze wzgledu na mentalnosc, wychowanie, inne warunki zycia.
                                          • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 18:18
                                            yoric napisał:

                                            (...)" 'Gorzej' z zajmowaniem się dziećmi. Po prostu zwiążę się z babką, która świadomie, sama z siebie i bez wyrzeczeń przyjmie na siebie zdecydowaną większość obowiązków w tej dziedzinie(...)"

                                            Ale piszesz o obowiązkach pielęgnacyjnych na początkowym etapie?
                                            Bo jak będziesz miał np. syna, to sam jako kilkulatek zacznie cię wybierać i preferować do wspónych zabaw, wypraw itp. To wtedy "wymiksować " się z opieki byłoby karygodnym błędem i zaniedbaniem...
                                            Oczywiście dziewczynka tak samo ojca potrzebuje, ale ten zdrowy wzorzec chłopcom jest niezbędny.
                                            • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 00:42
                                              mojemail3 napisała:

                                              > yoric napisał:
                                              >
                                              > (...)" 'Gorzej' z zajmowaniem się dziećmi. Po prostu zwiążę się z babką, która
                                              > świadomie, sama z siebie i bez wyrzeczeń przyjmie na siebie zdecydowaną większo
                                              > ść obowiązków w tej dziedzinie(...)"
                                              >
                                              > Ale piszesz o obowiązkach pielęgnacyjnych na początkowym etapie?
                                              > Bo jak będziesz miał np. syna, to sam jako kilkulatek zacznie cię wybierać i pr
                                              > eferować do wspónych zabaw, wypraw itp. To wtedy "wymiksować " się z opieki był
                                              > oby karygodnym błędem i zaniedbaniem...
                                              > Oczywiście dziewczynka tak samo ojca potrzebuje, ale ten zdrowy wzorzec chłopco
                                              > m jest niezbędny.

                                              Tez mnie to zdziwilo. Yoric a po co chcesz miec dziecko skoro nie masz zamiaru sie nim zajmowac? To nie brzmi dobrze. Posiadanie dzieci bywa tak ciezkie i frustrujace, ze polowiczne czy czesciowe tylko zaangazowanie juz z zalozenia bardzo zle rokuje. Zwyczajnie nietrafiony pomysl.
                                              • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 15:49
                                                > Tez mnie to zdziwilo. Yoric a po co chcesz miec dziecko skoro nie masz zamiaru
                                                > sie nim zajmowac? To nie brzmi dobrze.

                                                a nastoletni rodzice z wpadki, rodziny wielodzietne (powiedzmy czwórka w podobnym wieku) i samotne matki jakoś sobie radzą nie poświęcając dziecku 100% czasu, co niektórzy lansowaliby jako niezbędne. Więc kwestia podejścia to raz. Dwa, uważam się za osobę sensowną :), dlatego nie zakładam, że dziecko będzie jak powiedzmy kot czy kwiaty - chcesz je mieć, twój problem i twój obowiązek a ja nawet palcem nie kiwnę, bo to twój kot :). Po prostu zakładam, że z przyszłą Ms Yoric świadomie wejdziemy w to przedsięwzięcie zakładając, że nie będzie to podział 50/50, ani nawet 60/40.
                                                Nawiasem mówiąc podbnie musiałaby być zgoda w innych sprawach, np. że ja wolę inwestować większość środków powiedzmy w podróże niż w wicie gniazda, itd.
                                                • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 16:01
                                                  yoric napisał

                                                  (...)"Po prostu zakładam, że z przyszłą Ms Yoric świadomie wejdziemy w to przedsięwzięcie zakładając, że nie będzie to podział 50/50, ani nawet 60/40.
                                                  > Nawiasem mówiąc podbnie musiałaby być zgoda w innych sprawach, np. że ja wolę i
                                                  > nwestować większość środków powiedzmy w podróże niż w wicie gniazda, itd"

                                                  Bardzo naiwne założenia;-)
                                                  Nawet jak się jakaś piękna na to zgodzi w przypływie uczucia, to potem masz piekło gwarantowane, jak nie zarobisz na gosposię i nianię...
                                                • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 16:01
                                                  Hm... a co zrobisz, jeśli dziecko będzie chciało właśnie Ciebie?
                                                  To z Tobą będzie chciało do lekarza, nie z mamą, to Ciebie wyznaczy na ochotnika do karmienia, a nie mamę?
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 16:30
                                                    Nie wykluczam, ze yoric moze byc z tych, ktorych to dzieci i zycie rodzinne nie kreca, dopoki...nie bedzie mial swojego. Wtedy to, zwlaszcza jak dzieciaczek troszke podrosnie, sie okaze, ze milo jednak byc tatusiem i jak dziecko potrafi wkrecac i "manipulowac"(chociaz pewnie nie swiadomie) rodzicami, rowniez tatusiem, najpewniej dlatego, ze czesto po prostu mowi/wyraza co czuje. Czyli jest nadzieja:)
                                                    Nie wyobrazasz sobie, yoric, jak taki dzieciak potrafi zawladnac czyims sercem.
                                                    Co do podrozy albo wicia gniazda, to trza wyjasniac na poczatku, bo najgorzej jak jedno chce podrozy i "byc"a inne chce budowac/zbierac i "miec".
                                                  • urquhart Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 16:38
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Nie wykluczam, ze yoric moze byc z tych, ktorych to dzieci i zycie rodzinne nie
                                                    > kreca, dopoki...nie bedzie mial swojego. Wtedy to, zwlaszcza jak dzieciaczek t
                                                    > roszke podrosnie, sie okaze, ze milo jednak byc tatusiem i jak dziecko potrafi
                                                    > wkrecac i "manipulowac"(chociaz pewnie nie swiadomie) rodzicami, rowniez tatusi
                                                    > em, najpewniej dlatego, ze czesto po prostu mowi/wyraza co czuje. Czyli jest na
                                                    > dzieja:)
                                                    > Nie wyobrazasz sobie, yoric, jak taki dzieciak potrafi zawladnac czyims sercem.
                                                    > Co do podrozy albo wicia gniazda, to trza wyjasniac na poczatku, bo najgorzej j
                                                    > ak jedno chce podrozy i "byc"a inne chce budowac/zbierac i "miec".

                                                    Ta, Yoric wejdź na forum etata i zobacz jaki tam ruch wkręconych i zmanipulowanych tatusiów (z połowa postów to panie żalą się alo pytają :)
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 16:53
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Ta, Yoric wejdź na forum etata i zobacz jaki tam ruch wkręconych i zmanipulowan
                                                    > ych tatusiów (z połowa postów to panie żalą się alo pytają :)

                                                    No, ku..a, bo juz na serio nabiore przekonania, ze tych polskich mezczyzn to o kant dupy roztrzasnac! To niemozliwe, ze sie w zadnej roli nie sprawdzaja?!!! To moze jednak powinnam zaczac sie cieszyc, ze mnie przyjemnosc zycia z Polakiem ominela!???
                                                    A tak nawiasem, faceci niekoniecznie rozpisuja sie na forach o dzieciach. Mezczyzna za duzo nie gada, tylko robi swoje, jak dla mnie, ja takich lubie. Nie bedzie sie z wiekszoscia babek roztrzasal o uczuciach, bo to znow nie po mesku jest, no i w ogole nie wypada, no i zreszta o czym tutaj pisac.
                                                    A teraz TY, konkretnie, ojciec urqu, odpowiedz czy spadzales/spedzasz czas z dziecmi i czy masz/miales z tego frajde czy to dla Ciebie tylko przykry obowiazek?
                                                  • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 16:59
                                                    Co Ty właściwie sugerujesz?
                                                    Że dla ojców ich rodzone dzieci to takie coś w rodzaju zwierzątka, co biega pod nogami i miauczy, ale żeby się z tego powodu specjalnie cieszyc czy ekscytować, to nie?
                                                    Ty naprawdę nie znasz ojców, którzy mają łzy w oczach, kiedy opowiadają o tym, jak ich synuś powiedział "tata", albo omal po nogach nie sikają z rozczulenia, kiedy ich córcia robi popis taneczny?
                                                  • urquhart Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 17:15
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Ty naprawdę nie znasz ojców, którzy mają łzy w oczach, kiedy opowiadają o tym,
                                                    > jak ich synuś powiedział "tata", albo omal po nogach nie sikają z rozczulenia,
                                                    > kiedy ich córcia robi popis taneczny?

                                                    Znam. Ale rozciąganie tego na symetryczne reakcje jak u kobiet to nadużycie.
                                                    To trochę jak dyskusja o samochodach. Kobiety też lubią swoje samochody i lubią nimi jeździć bardziej niż autobusem. Najczęściej z puktu A do B żeby sie nie psuł i miał określony kolor. Ale porównaj emocjonalny stosunek, tuningowanie, ulepszanie, gadanie na forach facetów o SWOICH samochodach, ile mają koni, porównywanie się, marzenia o przesiadce na wymarzony model...
                                                    Czy nie ma kobiet pasjonatek motoryzacji? Jasne że są. Ale statystycznie to wygląda marnie.
                                                  • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 18:02
                                                    "Ale rozciąganie tego na symetryczne reakcje jak u kobiet to nadużycie. "

                                                    A tego to nie zamierzam robić.
                                                    W przypadku małych dzieci to jest dla mnie raczej oczywiste, że tej symetrii nie ma.
                                                    Natomiast ciekawa jestem, jak to sie układa w przypadku dzieci starszych?, które już wyszły z fazy opieki i "ciu ciu ciu, jakie slicne nózki", a weszły w okres sprawiania problemów?
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 18:05
                                                    "Ale rozciąganie tego na symetryczne reakcje jak u kobiet to nadużycie. "
                                                    Urqu, ale kto i gdzie to robil?
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 17:21
                                                    > Hm... a co zrobisz, jeśli dziecko będzie chciało właśnie Ciebie?

                                                    niewykluczone, że tak jak pisze Kag, jak już dziecko będzie, to to "poczuję" i dam się zmanipulować. Ba, nawet zakładam, że to bardzo możliwe - i nawet chętnie. Ale na razie tego nie czuję i nie mogę też wykluczyć, że mi tak zostanie.

                                                    Co do piekła, o którym pisze MM, tego m.in. właśnie dotyczyć będą testy :). Niechby nawet to piekło było, dam sobie radę, ale szarpać się nie lubię i wolę zminimalizować to ryzyko.
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 17:35
                                                    yoric, nie ma tez przymusu robienia sobie dziecka, mozna znalezc kobiete, ktore tez dzieci nie chce(zdarzaja sie) i wtedy problem rozwiazany.
                                                    Jak ja wiem, ze z psem nie chce wylazic na dwor to zwczajnie nie biore sobie psa do domu.
                                                    Ty chcesz sie rozmnozyc czy wychodzisz z zalozenia, ze Twoja zona sie bedzie chciala rozmnozyc?
                                                    Bo inaczej nie widze potrzeby robienia sobie dziecka.
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 28.09.13, 18:37
                                                    Organicznej potrzeby posiadania dziecka nie mam, ale chcę się rozmnożyć i powiem więcej, zrobię to :). Jak tylko znajdę odpowiednią kandydatkę - pod różnymi względami, w tym ze zbieżną wizją roli rodziny i podziału obowiązków.
                                                  • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 29.09.13, 10:50
                                                    yoric napisał:

                                                    > Organicznej potrzeby posiadania dziecka nie mam, ale chcę się rozmnożyć i powie
                                                    > m więcej, zrobię to :).

                                                    Brawo, tu kandydatki na zone bija brawo, jaki on meski, zdecydowany! A my z ''ojcem Urqu'' i mojemail siedzimy jak te dziady z Muppetow. Go Gonzo Yoric, go! We are not afraid, we know Gonzo!
                                                    www.youtube.com/watch?v=4tRPEd_LGIQ
                                                  • urquhart Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 29.09.13, 16:40
                                                    > Brawo, tu kandydatki na zone bija brawo, jaki on meski, zdecydowany! A my z ''o
                                                    > jcem Urqu'' i mojemail siedzimy jak te dziady z Muppetow. Go Gonzo Yoric, go! W
                                                    > e are not afraid, we know Gonzo!
                                                    > www.youtube.com/watch?v=4tRPEd_LGIQ

                                                    Urqu jest ojcem bardzo odpowiedzialnym ale synowi radzi by najlepiej wziął sobie partnerkę dekadę młodszą i nie myślał nawet o żadnych dzieciach przed 40tką ... :)
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 29.09.13, 19:50
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Urqu jest ojcem bardzo odpowiedzialnym ale synowi radzi by najlepiej wziął sobi
                                                    > e partnerkę dekadę młodszą i nie myślał nawet o żadnych dzieciach przed 40tką .
                                                    > .. :)
                                                    Ale coz to za dyrdymaly! Zle mu radzisz, bo bedzie mial mniejszy wybor decydujac sie za pozno na szukanie tej odpowiedniej. Poza tym po 40 stce to juz nie ta energia a dzieciaki w pilke z tata chca pograc jak podrosna. Kochany, moj dzieciak ostatnio sie uzala dlaczego on ma takich starych rodzicow:))!!!, bo wszyscy w jego klasie maja mlodszych. Nic nie szkodzi, ze te mlodsze mamy srednio 15 kilo grubsze ode mnie, cyfra jest cyfra. No zalamac sie mozna. Powiedzial nam ostatnio, ze on nie bedzie takim starym tata. Sie okaze jak przyjdzie co do czego:)
                                                  • urquhart Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 29.09.13, 19:59
                                                    kag73 napisała:
                                                    > energia a dzieciaki w pilke z tata chca pograc jak podrosna. Kochany, moj dziec
                                                    > iak ostatnio sie uzala dlaczego on ma takich starych rodzicow:))

                                                    Mało mnie to wzrusza.
                                                    Wiesz wyhlałem alkoholu co to się żalili przy kieliszku co zrobiło się z ich związkiem i kobietą od kiedy mają dziecko?
                                                    :)
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 29.09.13, 20:03
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Mało mnie to wzrusza.
                                                    Pewnie, ze Ciebie nie wzrusza, bo Tobie Twoje dzeiciaki nie mowily, ze maja starych rodzicow:((
                                                    > Wiesz wyhlałem alkoholu co to się żalili przy kieliszku co zrobiło się z ich z
                                                    > wiązkiem i kobietą od kiedy mają dziecko?:)
                                                    Zycie. Kto nie ryzykuje w Rawiczu nie siedzi. Jak nie gowno to nasrane:) Ja nie narzekam i znam tez wielu, ktorzy nie narzekaja.

                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 00:21
                                                    > Zle mu radzisz, bo bedzie mial mniejszy wybor decydujac sie za pozno na szukanie tej odpowiedniej

                                                    zdefiniuj za późno, bo ja póki co wybór widzę właśnie coraz większy...
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 00:32
                                                    yoric napisał:

                                                    > > Zle mu radzisz, bo bedzie mial mniejszy wybor decydujac sie za pozno na s
                                                    > zukanie tej odpowiedniej
                                                    >
                                                    > zdefiniuj za późno, bo ja póki co wybór widzę właśnie coraz większy...

                                                    Taa? W Rosji i w Brazylii? Skomplikowane nieco i daleko:)

                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 01:06
                                                    Już trzeci raz w tym wątku pytasz o moje powodzenie wśród rodaczek - chyba serio chodzi Ci o odpowiedź - mam odpisać na priva, czy dać otwarcie tutaj? :)
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 01:13
                                                    yoric napisał:

                                                    > Już trzeci raz w tym wątku pytasz o moje powodzenie wśród rodaczek - chyba seri
                                                    > o chodzi Ci o odpowiedź - mam odpisać na priva, czy dać otwarcie tutaj? :)

                                                    Ja? Hmm, chyba mnie z kims pomyliles, ja Cie jeszcze ani razu o to w tym watku nie zapytalam, albo za duzo dzis wypilam:))
                                                    Ale co tam: dawaj otwarcie tutaj;!! Wlasnie Bitch napisala, ze ceni Twoja szczerosc.
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 01:31
                                                    No właśnie, nie tyle pytasz, co z góry wiesz, że przecież żadna Polka mnie nie chce.

                                                    Za bardzo wprost nie mogę, ale oględnie mogę powiedzieć tyle, że tak dobrze nie było jeszcze nigdy: ani 10 i więcej lat temu, kiedy był post i tylko czasem trafiło się coś jak ślepej kurze; ani te 5 lat temu za czasów fascynacji PUA, kiedy coś się działo, ale kosztem wielkich nakładów, łażenia po klubach, itd. Teraz przychodzi samo. Dlatego uśmiecham się w duchu na te pogróżki, zestarzejesz się i żadna cię nie zechce - jak mam się tak starzeć jak dotychczas, to byle do 60-ki!
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 10:01
                                                    yoric napisał:

                                                    > No właśnie, nie tyle pytasz, co z góry wiesz, że przecież żadna Polka mnie nie
                                                    > chce.
                                                    A gdzie ja to napisalam?
                                                    >
                                                    > Za bardzo wprost nie mogę, ale oględnie mogę powiedzieć tyle, że tak dobrze nie
                                                    > było jeszcze nigdy: ani 10 i więcej lat temu, kiedy był post i tylko czasem tr
                                                    > afiło się coś jak ślepej kurze; ani te 5 lat temu za czasów fascynacji PUA, kie
                                                    > dy coś się działo, ale kosztem wielkich nakładów, łażenia po klubach, itd. Tera
                                                    > z przychodzi samo. Dlatego uśmiecham się w duchu na te pogróżki, zestarzejesz s
                                                    > ię i żadna cię nie zechce - jak mam się tak starzeć jak dotychczas, to byle do
                                                    > 60--ki!"
                                                    Hmm a to jest nawet interesujace. Nie, zebym byla ciekawska, ale bardzo by mnie jednak interesowalo jak to "przychodzi samo":)? Puka pani do drzwi i mowi "bierz mnie!"
                                                    I mnie tez nie chodzi o kobiety do lozka, mnie chodzi o te do zwiazku. Bo, wiesz, pamietam z moich zamierzlych czasow, ze do lozka to bylo wielu a tylko nieliczni nadawali by sie do zwiazku i w tym cala trudnosc. A my tutaj o dzieciach mowilismy w malzenstwie. Dlatego uwazam, ze jak ktos sie chce za dlugo bujac, nie zawsze dobrze na tym wychodzi. Z drugiej strony, mysle, ze jest jednak jeszcze troche inna zaleznosc...jezeli sie trafia na swoja/ na swojego to jakos tak automatycznie konczy sie jakos ochota na dalsze tylko bujanie, bo zaczyna sie robic powaznie, dobrze, romatycznie, intymnie i rodzi sie chec "zaklepania" sobie tej wlasnie osoby:)
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 12:23
                                                    > A jasne, testuj...skoro Polek brakuje:)

                                                    > Taa? W Rosji i w Brazylii? Skomplikowane nieco i daleko:)

                                                    Kag, daj spokój, przecież podszczypujesz mnie przez cały wątek. A potem "gdzie ja to napisałam?"? Chociaż napisz "tak, kąsam po kostkach!" :)

                                                    Samo przychodzi - no, jakoś tak. Robią pierwszy krok, albo wysyłają nie dające się mylnie zinterpretować sygnały. Pewnie coś, co atrakcyjny fact ma na co dzień, a już na pewno atrakcyjna babka. Ja jestem nieprzyzwyczajony, więc dla mnie to nowość.

                                                    > uwazam, ze jak ktos sie chce za dlugo bujac, ni
                                                    > e zawsze dobrze na tym wychodzi.

                                                    ewidentnie tak uważasz, jeszcze brakuje tylko, że jak ktoś się za długo buja, to go piorun trafi :)

                                                    A co do ostatniego argumentu zgoda, tylko skąd tą 'swoją' wziąć?????
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 12:33
                                                    yoric napisał:
                                                    "A co do ostatniego argumentu zgoda, tylko skąd tą 'swoją' wziąć?????"

                                                    Ano i tutaj zaczynaja sie schody. Dlatego nikogo nie osadzam. Tylko czasem doradzam nie marnowac czasu sobie i nnym tkwiac w "przechodnich" zwiazkach czy takie tam. Bzykac sobie bez zobowaian mozna, wylozywszy karty na stol a nie robiac komus puste nadzieje.
                                                    Ach, ja tam nic po kostkach nie kasam, po prostu znam zycie:)
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 13:19
                                                    Tu jest pewien problem, bo nawet jak coś jest powiedziane otwartym tekstem, to głowa jedno, a serce drugie.
                                                    Nie mogę wykluczyć, że 'na wierzchu' znajomość jest jasno określona, a de facto dziewczyna przez taką znajomość blokuje się na innych i ten czas jednak marnuje.
                                                    No ale zakładam, że jak spotyka się dwoje dorosłych ludzi, to każdy bierze na siebie swoje koszty i swoje ryzyko...
                                                  • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 13:37
                                                    Yoric, ważne jest, żeby była jasność w temacie i żeby ta druga strona wiedziała, w jaki rodzaj relacji wchodzi.
                                                    Jeśli od początku to wie, to już ponosi ryzyko na własną odpowiedzialność. Aczkolwiek uczucia do delikatna materia i dobrze by też było, żebyś jako facet był czujny i reagował, kiedy widzisz, że panna coś za bardzo się miła zrobiła.
                                                    Bo co innego postawić sprawę jasno, a co innego widzieć, że druga osoba się zakochała i wiedząc, że ślubu z tego nie będzie, podsycać te uczucia poprzez trwanie w relacji z tą kobietą. To też nie jest za bardzo fajne.
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 14:13
                                                    No właśnie, tu jest dużo subtelności, bo są komunikaty werbalne, a są niewerbalne, które mogą im przeczyć (np. częste spotykanie się, trzymanie się za ręce).
                                                    Także kwestia pewnej konwencji. Np. facet idzie z laską do mieszkania i oboje wiedzą po co, ale musi powiedzieć "chodź obejrzyj moje koty", bo jak powie "chodź na seks", to ona wyjdzie na dziwkę. Nie wszystko można komunikować wprost.
                                                  • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 14:20
                                                    yoric napisał:

                                                    > Np. facet idzie z laską do mieszkania i oboje w
                                                    > iedzą po co, ale musi powiedzieć "chodź obejrzyj moje koty", bo jak powie "chod
                                                    > ź na seks", to ona wyjdzie na dziwkę. Nie wszystko można komunikować wprost.

                                                    Masz koty? Ile? Na koty bym się skusiła bo lubię sierściuchy paskudne...
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 16:31
                                                    Jedynie grasują po podwórku przed blokiem :).
                                                    Zawsze jest ta lekko niezręczna chwila od wejścia przez bramkę posesji do wejścia do mieszkania i trzeba jakoś ją wypełnić (zminimalizować 'state breaks' mówiąc w terminologii ;)), więc ją zwykle zapełniam mówiąc o kotach...
                                                  • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 17:37
                                                    yoric napisał:

                                                    > Jedynie grasują po podwórku przed blokiem :).
                                                    > Zawsze jest ta lekko niezręczna chwila od wejścia przez bramkę posesji do wejśc
                                                    > ia do mieszkania i trzeba jakoś ją wypełnić (zminimalizować 'state breaks' mówi
                                                    > ąc w terminologii ;)), więc ją zwykle zapełniam mówiąc o kotach...

                                                    Uuuuu, to dla prawdziwej "kocistki" straszne rozczarowanie...

                                                    Tak przy okazji, że też na takie gadki panny się łapią, wyobrażmy sobie sytuację,kiedy to kobieta powiedzmy kusi "chodż pokażę ci mojego kota kastrata"...zakładam ucieczkę w popłochu;-)
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 23:51
                                                    Nie to, że się łapią - o tych kotach to mówię w drodze do mnie, znaczy że wola współpracy jest. Tylko przekraczanie bramki posesji (wejście do klatki, jeśli takiej bramki nie ma) to jeden z tych momentów, które włączają w kobiecie superego ("czy nie wychodzę na łatwą") i rolą faceta jest wtedy odwrócić uwagę :).
                                                  • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 01.10.13, 00:15
                                                    yoric napisał:

                                                    > to jeden z tych momentów, które włączają w kobiecie supere
                                                    > go ("czy nie wychodzę na łatwą") i rolą faceta jest wtedy odwrócić uwagę :)

                                                    Yoric już się nie tłumacz, rozumiem strategię, mnie to oczywiście bawi jak się domyślasz, bo to już takie odległe klimaty dla mnie;-)
                                                  • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 01.10.13, 00:21
                                                    Ale ja tak lubię o tym gadać :)
                                                  • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 01.10.13, 00:22
                                                    yoric napisał:

                                                    > Ale ja tak lubię o tym gadać :)

                                                    Delektuj się,bo przemijanie tego nie ominie;-)
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 01.10.13, 00:27
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > yoric napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale ja tak lubię o tym gadać :)
                                                    >
                                                    > Delektuj się,bo przemijanie tego nie ominie;-)

                                                    Prawda, ale wspomnienia maja przebicie!
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 01.10.13, 00:26

                                                    U mnie tez dawno temu, ale moj TM zaproponowal wtedy czy nie chcialbym zobaczyc widoku z jego okna, w akademiku to bylo na 6 pietrze. Wow, chetnie sie zgodzilam, wiadomo atrakcja. Dodam, ze sama mieszkalam pare miesiecy wczesniej w tym samym akademiku i widok dobrze znalam:)
                                                    Ale bylam ciekawa jak ten wieczor sie dalej potoczy;) Sprawdzilam nawet na przystanku kiedy jedzie ostatnie metro, bo na serio myslalam, ze bede pozna noca wracac do domu. Tu, jak sie okazo, po cichutku on sie dziwil co ja na rozkad jazdy patrze, przeciez wiadomo, ze zostane na noc:)
                                                  • zawle Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 01.10.13, 06:58
                                                    Ja kiedyś usłyszałam od faceta tekst o słuchaniu płyt. Niestety tak go powiedział, że straciłam na niego od razu ochotę. Coś nieteges było z intonacją.
                                                  • urquhart komunikaty niewerbalne-sygnalizowanie dostępności 30.09.13, 14:35
                                                    yoric napisał:

                                                    > No właśnie, tu jest dużo subtelności, bo są komunikaty werbalne, a są niewerbal
                                                    > ne, które mogą im przeczyć (np. częste spotykanie się, trzymanie się za ręce).
                                                    > Także kwestia pewnej konwencji. Np. facet idzie z laską do mieszkania i oboje w
                                                    > iedzą po co, ale musi powiedzieć "chodź obejrzyj moje koty", bo jak powie "chod
                                                    > ź na seks", to ona wyjdzie na dziwkę. Nie wszystko można komunikować wprost.

                                                    True. Tak samo psycholodzy traktują seksowną bieliznę, pończochy,szpilki. Wskutek komunikatu kulturowego to akceptowanie sygnalizowane dostępności seksualnej i zachęty uczestnictwa w erotycznej grze dla dorosłych.
                                                    Wyciągnięte dresy,ciuchy XXL, zniekształcające sylwetkę, jak u arabów, odwrotnie dokładnie sygnalizowanie niedostępności seksualnej.
                                                  • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 30.09.13, 15:19
                                                    yoric napisał:

                                                    > No właśnie, tu jest dużo subtelności, bo są komunikaty werbalne, a są niewerbal
                                                    > ne, które mogą im przeczyć (np. częste spotykanie się, trzymanie się za ręce).

                                                    No wlasnie chcialoby sie powiedziec, ze w tami ukladzie nie nalezaloby jednak przeciagac takich zwiazkow:( Z drugiej strony ciezko, bo to oznaczaloby, ze trzeba by bylo bardzo czesto szukac kogos nowego do tego seksu a to wiadomo uciazliwe jest. Istnieje jednak niebezpieczenstwo, ze w koncu czlowiek "zawiesi" sie z ta osoba, tak z przyzwyczajenia i bedzie tkwil w tym dluugo az kiedys nie trafi jednak na te swoja i wtedy dopiero bedzie ciezko. Im dluzej cos trwa tym wiecej w tym przyzwyczajenia i ewentualnych uczuc ze strony, ktora moze juz od poczatku chciala, ta osoba wtedy moze zaczyna sobie wyobrazac, ze to jednak to i sa razem i tak bedzie i jeszcze trudniej potem zakonczyc te historie.

                                                  • jesod Chodź obejrzyj moje koty 30.09.13, 17:43
                                                    yoric napisał:
                                                    > Także kwestia pewnej konwencji. Np. facet idzie z laską do mieszkania i oboje
                                                    > wiedzą po co, ale musi powiedzieć "chodź obejrzyj moje koty", bo jak powie "chod
                                                    > ź na seks", to ona wyjdzie na dziwkę. Nie wszystko można komunikować wprost.

                                                    To też może być wprost, jeśli będzie chodzić jego koty pod pachami. :))))
                            • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:30
                              > I gra muzyka. Deal? :)

                              mi tam pasi. Ale nie będzie historii ze łzami w oczach? ;)
                              • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:40
                                yoric napisał:

                                > > I gra muzyka. Deal? :)
                                >
                                > mi tam pasi. Ale nie będzie historii ze łzami w oczach? ;)

                                Ja tam zawsze sie ukladam. Jestem czlowiekiem businessu. A te lzy w oczach mlodej dziewczyny, mowiacej o swoich idealach, no smiej sie, smiej, kiedys takie emocje zapewnialo mi kino, a teraz jak kina zabraklo to i zapomnialam, jak to jest wzruszyc sie. A wiesz, ze ja w dziecinstwie bylam bardzo wrazliwa i placzliwa, nazywali mnie BeksaLala, to tak jakby rownolegle do Twojej wstydliwosci, ktorej sie pozbyles. Ja tez sie zmienilam.
                                • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 00:00
                                  Skoro już jedziemy OT (trochę), to ze "zmieniłem się" kojarzy mi się nieodłącznie pewna fantastyczna historia, ale nie da się jej opisać, tylko pokazać...
                      • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 21:13
                        Przepraszam, że się wtrącam, ale co właściwie jest dla was tą kobiecością?
                        To, że laska zapierd...la w chacie jak mały osiołek i podstawia faciowi pod nos wszystko, łącznie ze swym zadkiem?
                        Czy to, że nie pracuje zawodowo, tylko musi liczyć na łaskawy grosz od swego facia i w celu podlizania mu się, liże mu na zawołanie?
                        Czy to, że się nie trzyma kurczowo pierwszego z brzegu, byle tylko spodnie miał?
                        Jaką to tajemniczą kobiecość Polki straciły wraz z emancypacją, hm?
                        • loppe Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 21:59
                          rekreativa napisała:

                          > Przepraszam, że się wtrącam, ale co właściwie jest dla was tą kobiecością?
                          > To, że laska zapierd...la w chacie jak mały osiołek i podstawia faciowi pod nos
                          > wszystko, łącznie ze swym zadkiem?
                          > Czy to, że nie pracuje zawodowo, tylko musi liczyć na łaskawy grosz od swego fa
                          > cia i w celu podlizania mu się, liże mu na zawołanie?
                          > Czy to, że się nie trzyma kurczowo pierwszego z brzegu, byle tylko spodnie miał
                          > ?
                          > Jaką to tajemniczą kobiecość Polki straciły wraz z emancypacją, hm?
                          >

                          To jest bardzo dobrze postawione pytanie. Myślę że nie znam odpowiedzi na nie, lecz takie cechy jak opiekuńczość, wdzięk większy niż męski na pewno tu należą.
                        • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:02
                          rekreativa napisała:

                          > Przepraszam, że się wtrącam, ale co właściwie jest dla was tą kobiecością?
                          > To, że laska zapierd...la w chacie jak mały osiołek i podstawia faciowi pod nos
                          > wszystko, łącznie ze swym zadkiem?
                          > Czy to, że nie pracuje zawodowo, tylko musi liczyć na łaskawy grosz od swego fa
                          > cia i w celu podlizania mu się, liże mu na zawołanie?
                          > Czy to, że się nie trzyma kurczowo pierwszego z brzegu, byle tylko spodnie miał
                          > ?
                          > Jaką to tajemniczą kobiecość Polki straciły wraz z emancypacją, hm?
                          >

                          No cóż, narażę się ale napiszę...Z tego co tam zaobserwowałam i usłyszałam od tamtejszych kobiet: im się nie mieści w głowie na przykład,że Polki tak nadają na swoich mężów, "drą ryja" za przeproszeniem...Moja znajoma Ukrainka nie krzyczy, nie strofuje a mąż i tak robi to czego ona sobie życzy i jeszcze jest przekonany,że to on rządzi w domu;-)
                          Rzeczywiście, jest w nich większa miękkość, uległość, ale też siła przetrwania i działania w trudnych warunkach.Ale to oczywiście zależy od indywidualnych przypadków, środowisk, inna jest też wschodnia częśc Ukrainy, gdzie mieszka więcej ludności rosyjskiej.
                          • loppe Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:04
                            Aż się bałem użyć tego wyrazu - miękkość...
                            • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:07
                              loppe napisał:

                              > Aż się bałem użyć tego wyrazu - miękkość...

                              Dlaczego???
                              • loppe Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:10
                                mojemail3 napisała:

                                > loppe napisał:
                                >
                                > > Aż się bałem użyć tego wyrazu - miękkość...
                                >
                                > Dlaczego???


                                Bo pomyślałem że kobiety zareagują na to jak na uległość, jak na płachtę nierównoprawności w relacji
                                • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:14
                                  loppe napisał:

                                  > Bo pomyślałem że kobiety zareagują na to jak na uległość, jak na płachtę nierów
                                  > noprawności w relacji

                                  Przecież ja użyłam obu określeń, miękkość i uległość i myślisz,że się narażę własnej płci???

                                  • loppe Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:15
                                    mojemail3 napisała:

                                    > loppe napisał:
                                    >
                                    > > Bo pomyślałem że kobiety zareagują na to jak na uległość, jak na płachtę
                                    > nierów
                                    > > noprawności w relacji
                                    >
                                    > Przecież ja użyłam obu określeń, miękkość i uległość i myślisz,że się narażę wł
                                    > asnej płci???
                                    >

                                    To chyba jasne
                                  • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:27
                                    Nie przesadzajcie z tym narażaniem się. Nikt was tutaj zjeść nie chce :)
                                    A co do cech: miękkość w sensie pewnej łagodności w sposobie bycia (tak ja to rozumiem) nie oznacza automatycznie uległości.
                                    Uległość, nie jednorazowa, lecz stała nie kojarzy mi się dobrze. Dla mnie oznacza nieumiejętność obrony własnego zdania, bierność wobec bycia wykorzystywanym przez innych, służalczość.
                                    Łagodność lubię w ludziach, taki spokój z nich emanujący, słodycz nawet pewną. Sama bym chciała być taka, bo niestety ja z tych cholerycznych i nerwowych.
                                    Natomiast nie widzę jednak związku między temperamentem a emancypacją. Toż przecież przed równouprawnieniem też były słodkie delikatne kobietonki oraz męskie herod baby. Kwestia charakteru.
                                • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:20
                                  Oj, loppe, gdybys Ty wiedzial jak mieccy sa mezczyzni, jak maselko latem(wyjete z lodowki oczywiscie), tylko skrzetnie to ukrywaja pod twarda skorupa:) To prawda jest najprawdziwsza!
                                  • loppe Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:28
                                    kag73 napisała:

                                    > Oj, loppe, gdybys Ty wiedzial jak mieccy sa mezczyzni, jak maselko latem(wyjete
                                    > z lodowki oczywiscie), tylko skrzetnie to ukrywaja pod twarda skorupa:) To pra
                                    > wda jest najprawdziwsza!

                                    Uważam że kobiety mają tak naprawdę większą wytrzymałość powiedzmy długoterminową niż mężczyźni, natomiast mężczyźni na co dzień emanują większymi zastrzykami twardości, tej takiej krótkoterminowej ale mocnej w tym czasie:)
                            • loppe Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:08
                              Tak, myślę że kobieta może śmiało okazywać swoją cudowną miękkość, a jeśli facet tego nie chwyta, nie wynagradza, to może go skasować jako prawda prymitywa
                          • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:15
                            Uważasz, że Polki powinny być bardziej miękkie i uległe?
                            Uległe wobec czego właściwie?
                            • loppe Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:22
                              rekreativa napisała:

                              > Uważasz, że Polki powinny być bardziej miękkie i uległe?
                              > Uległe wobec czego właściwie?


                              Polki?:)) Kobiety. Jest yang i yin, zapisano w księgach... Aikido oparte jest na yin, nominalnie silniejszy przewraca się na swojej własnej niby sile
                              • zawle Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:26
                                Problem z miękkością jest matematyczny. Miękką trzeba być, gdy jesteś uzależniona. Miękką nie można być, gdy trafisz na cieniasa. Ktoś musi ciągnąć sanki
                            • zawle Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:22
                              rekreativa napisała:

                              > Uważasz, że Polki powinny być bardziej miękkie i uległe?
                              > Uległe wobec czego właściwie?\\

                              Albo...bardziej cwane
                            • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:29
                              rekreativa napisała:

                              > Uważasz, że Polki powinny być bardziej miękkie i uległe?
                              > Uległe wobec czego właściwie?

                              Nie napisałam,że tak uważam;-)
                              Napisałam,że Ukrainki robiły takie wrażenie, może tylko umiały robić dobre wrażenie...

                              Natomiast Polki powszechnie zrzędzą, narzekają na swoich facetów,szczerze mówiąc co mnie obchodzą czyjeś prywatne sprawy? A jestem zmuszona wysłuchiwac tych litanii... To poza tym przechodzi z pokolenia na pokolenie, niedawno słyszałam jak córka znajomej 50 latki wrzeszczała na swego miłego, młodego, uczynnego męża, który udziela się bardzo przy dziecku, w kuchni( ona nie gotuje).Nie wiem, co go przy tej małej jędzy trzyma, miłość chyba, co???
                              • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:34
                                Powiem szczerze, że strofowania dorosłego faceta, jeszcze przy ludziach, nie rozumiem.
                                Ale nie jestem w stanie powiedzieć, czy to jest wyłącznie polski problem.
                                Moja szwagierka portugalska strasznie drze japę na swojego chłopa, ale po pierwsze, ona drze japę na cały świat, a po drugie: znam tylko tę jedną parę hetero portugalską, więc za mało, by wysnuwać wnioski narodowe :)
                                • zawle Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:36
                                  rekreativa napisała:

                                  > Powiem szczerze, że strofowania dorosłego faceta, jeszcze przy ludziach, nie ro
                                  > zumiem.

                                  Raz spróbowałam strofnąć mojego ówczesnego chłopaka przy ludziach. Powiedział że sobie takiego zachowania nie życzy. Też przy ludziach. drugi raz się nie odważyłam.
                                  • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:39
                                    zawle napisała:


                                    > Raz spróbowałam strofnąć mojego ówczesnego chłopaka przy ludziach. Powiedział ż
                                    > e sobie takiego zachowania nie życzy. Też przy ludziach. drugi raz się nie odwa
                                    > żyłam.

                                    Myślę sobie,że to jest takie "mamusiowate" zachowanie, strofowanie jak małego chłopca, a chłopców zrzędzeniem nie da się wychowac...Tylko metodycznie, wyborem, kijem i marchewką ;-)
                                    • rekreativa Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:59
                                      Jesli kobieta widzi w swoim facecie chłopca, któremu trzeba mamusiować, to tam chyba pożycie w sypialni leży i zdycha.
                                      Bo to przecież o kazirodztwo by zakrawało...
                                • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:49
                                  rekreativa napisała:

                                  > Powiem szczerze, że strofowania dorosłego faceta, jeszcze przy ludziach, nie ro
                                  > zumiem.
                                  > Ale nie jestem w stanie powiedzieć, czy to jest wyłącznie polski problem.
                                  > Moja szwagierka portugalska strasznie drze japę na swojego chłopa, ale po pierw
                                  > sze, ona drze japę na cały świat, a po drugie: znam tylko tę jedną parę hetero
                                  > portugalską, więc za mało, by wysnuwać wnioski narodowe :)

                                  Ja moge powiedziec, ze np. w Niemczech raczej tego nie ma, z moich obserwacji.
                              • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:47
                                mojemail3 napisała:
                                > Natomiast Polki powszechnie zrzędzą, narzekają na swoich facetów,szczerze mówią
                                > c co mnie obchodzą czyjeś prywatne sprawy? A jestem zmuszona wysłuchiwac tych l
                                > itanii... To poza tym przechodzi z pokolenia na pokolenie, niedawno słyszałam j
                                > ak córka znajomej 50 latki wrzeszczała na swego miłego, młodego, uczynnego męża
                                > , który udziela się bardzo przy dziecku, w kuchni( ona nie gotuje).Nie wiem, co
                                > go przy tej małej jędzy trzyma, miłość chyba, co???

                                To sie zgadza, czesto tak jest. Podobnie malzonkowie/pary odnosza sie do siebie w dosc opryskliwy, nieuprzejmy sposob, wyzywaja sie i tak dalej. To tez moze byc cecha narodowa taka troche, znam to z domu, od ciotek, znajomych.
                      • hello-kitty2 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 21:20
                        yoric napisał:

                        uważa, że Polkom się we łbie poprzewracało od tej 'emancypacji' i straci
                        > ł największą zaletę, czyli kobiecość.

                        Aha i odnosnie kobiecosci jako "najwiekszej zalety" kobiet. Tutaj usmiecham sie. Moja kobiecosc na dzien dzisiejszy obchodzi mnie tyle co zeszloroczny snieg, nie od tego mam meski mozg, zebym sie miala zastanawiac nad swoja kobiecoscia. Do czego mi to? Wg mnie zmierzamy w kierunku z filmow science fiction, w ktorych na dziecko trzeba bedzie miec pozwolenie, a isntynkt macierzynski bedzie mozna wylaczyc sobie tabletka. Wtedy nie bedzie mieli na nas haka :)
                      • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 21:45
                        yoric napisał:

                        > A ja mam koleżankę z Litwy ale zafascynowaną Rosją - nawiasem mówiąc niezła bes
                        > tyjka, nie żadna potulna krówka - która strasznie się swoją 'wschodniością' szc
                        > zyci i uważa, że Polkom się we łbie poprzewracało od tej 'emancypacji' i straci
                        > ł największą zaletę, czyli kobiecość.
                        > No i co?

                        A to,że jesteś nieświadomy silnych animozji między Polakami a Litwinami, wynikającymi ze wspólnej historii zupełnie inaczej interpretowanej;-) Innej mentalności pewnie też.
                        Rosjanie fascynują, siła i pewność siebie mają to do siebie, a oni się zachowują na Litwie dość ostentacyjnie. W Rzymie zresztą też doskonale można wyłowić Rosjanki z tłumu, niekoniecznie przez wysublimowany gust i styl;-)
                        • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:56
                          > Rosjanie fascynują, siła i pewność siebie mają to do siebie

                          ale przecież to nieudani patriarchalni maczo, ochlapusy i fleje?
                          Coś znowu chyba umyka mi sedno :).
                          • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:59
                            yoric napisał:

                            > > Rosjanie fascynują, siła i pewność siebie mają to do siebie
                            >
                            > ale przecież to nieudani patriarchalni maczo, ochlapusy i fleje?
                            > Coś znowu chyba umyka mi sedno :).

                            Ty nic nie rozumiesz...to, ze ktos fascynuje i chleje to nie znaczy, ze sie na meza nadaje, bo to troche za malo. Kumplowac to ja sie moge z roznymi, ale do swojego zycia i lozka ich nie wpuszcze! Albo tak, co niektorych to jeszcze do swojego lozka czasami wpuszcze, ale nie na stale;)
                            • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 00:03
                              Nie, nie, nie - teza jest wyraźna, Polacy się nie nadają ani na mężów, ani tym bardziej na kochanków, bo za ciency są i nie spełniają wymagań. Rosjanie tym bardziej. Stąd ta fascynacja nimi 'zachodnich' Litwinek trochę mi nie pasuje.
                              • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 00:06
                                yoric napisał:

                                > Nie, nie, nie - teza jest wyraźna, Polacy się nie nadają ani na mężów, ani tym
                                > bardziej na kochanków, bo za ciency są i nie spełniają wymagań. Rosjanie tym ba
                                > rdziej. Stąd ta fascynacja nimi 'zachodnich' Litwinek trochę mi nie pasuje.

                                Kto sie kim fascynuje? Litwinki Polakami czy Polacy Litwinkami?
                                • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 00:07
                                  LT Rosjanami podobno...
                          • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 00:44
                            yoric napisał:

                            > > Rosjanie fascynują, siła i pewność siebie mają to do siebie
                            >
                            > ale przecież to nieudani patriarchalni maczo, ochlapusy i fleje?
                            > Coś znowu chyba umyka mi sedno :)

                            Fascynują zachodnią Europę i Stany, swoistą wschodnią egozotyką, tak myślę, a Litwinkę? Pewnie kasą, drogimi samochodami, Litwa kraj na dorobku, a skutki kryzysu odczuli kilka lat temu boleśniej niż my.
                            • yoric Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 01:37
                              No nie wiem... Bo skądinąd wiadomo, że "żadna Polka nie jest tak durna, żeby brać się za Ruskich", którzy chleją, mają złe przyzwyczajenia i są niewyemancypowani. To Litwinki durniejsze? ;)
                              • urquhart "żadna Polka nie jest tak durna" -a statystyki 27.09.13, 07:37
                                yoric napisał:

                                > No nie wiem... Bo skądinąd wiadomo, że "żadna Polka nie jest tak durna, żeby br
                                > ać się za Ruskich", którzy chleją, mają złe przyzwyczajenia i są niewyemancypow
                                > ani. To Litwinki durniejsze? ;)

                                Życzeniowe myślenie sobie a rzeczywistość sobie :)
                                www.mydwoje.pl/maz-z-Niemiec-malzenstwa-z-obcokrajowcami
                                Mężczyźni z Ukrainy stanowią największą grupę obok UK, a z Rosji i Białorusi tyle co z Francji czy Włoch.
                                Wyemancypowani chętni do garów rzekomo idealni faceci z z Holendi są na szarym końcu a z postępowej Szwecji w ogóle nie ujeci tak ich mało więc widać e to żaden klucz decyzyjny :)
                                Za to ogniska patriarchatu jak Afryka czy Turcja też stoją znacznie lepiej.
                                www.mydwoje.pl/maz-z-Niemiec-malzenstwa-z-obcokrajowcami
                                PS
                                Pytałeś, znane mi ze wschodu (jedna Rosjanka, jedna potomkini zesłańców) są grube. Te co znam są szczupłe po trzydziestce. Ale może dlatego że preferują inne przyjemności niż zajadanie smutków i podjadanie przy dzieciach. Andzia kiedyś się oburzyła jak napisałem że te co znam równo imprezują i piją ze swoimi mężami zamiast ciosać im na głowie kołki i być roszczeniowe.

                                Było już parę wątków, wystarczy wrzucić w google "żona ze wschodu" jak to popularny kierunek męskich wyborów.
                                eskapady.com/ukraina/zona-z-ukrainy/
                                polska.newsweek.pl/zona-ze-wschodu,80785,1,1.html
                                facet.onet.pl/warto-wiedziec/zona-wschodnia/7ydwv
                                • urquhart Re: "żadna Polka nie jest tak durna" -a statysty 27.09.13, 07:44
                                  A Niemcy wolą Polki i Turczynki od swoich bo nie są roszczeniowe :)
                                  londynek.net/wiadomosci/article?jdnews_id=2782
                                  polonia.wp.pl/title,Berlinczycy-zenia-sie-z-Polkami,wid,14993147,wiadomosc.html
                                • hello-kitty2 Re: "żadna Polka nie jest tak durna" -a statysty 27.09.13, 11:13
                                  urquhart napisał:

                                  > Wyemancypowani chętni do garów rzekomo idealni faceci z z Holendi są na szarym
                                  > końcu a z postępowej Szwecji w ogóle nie ujeci tak ich mało więc widać e to żad
                                  > en klucz decyzyjny :)

                                  A slyszal Ty jak brzmi holenderski i szwedzki? :) Przeciez to nie sa miedzynarodowe jezyki, trudne sa. To juz lepiej pozostac przy angielskim czy niemieckim czy rosyjskim. Powiem Ci jaki jest klucz decyzyjny: przypadek, hehe :) Podpisuje sie pod slowami Kag: jestem z tym, ktory mnie chcial, w Polsce nie mialam szans na fajnego faceta, przy mojej sportowej sylwetce zawsze za gruba bylam, nawet jak wazylam 50 pare kg. Pisalam przeciez jak mi pisal chlopak rozkaz na kartce: pkt 1 - schudnij 10 kg. W Holandii uchodze za drobna i wchodze w najmniejsze rozmiary. A przeciez robie mase na barkach :)
                                • kutuzow Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 12:06
                                  Dane GUS-u są ciekawe:
                                  1. Jest dużo więcej Polek wychodzących za obcokrajowców niż Polaków biorących za żonę kobietę z innego Państwa.

                                  2238 kobiet znalazło mężów w Europie i "tylko" 748 mężczyzn znalazło żone w Europie (czyli stosunek 3:1)
                                  Co Ciekawe 248 kobiet wyszło za Afrykańczyka (Maroko, Nigeria, Tunezja, Egipt) vs 16 mężczyzn którzy wzieli za żonę kobiety z Afryki.

                                  2. z tych 2238 ślubów z Europejczykami najpopularniejszymi nacjami są:
                                  UK -589
                                  Niemcy 342
                                  Włochy - 187
                                  Francja - 138
                                  Irlandia - 129

                                  Ukraińców jest za to tylko troszkę mniej niż Hiszpanów
                                  Hiszpania 87
                                  Ukraina - 74
                                  Rosja - 43

                                  więc widać że najpopularniejsze, są te kraje które są najbogatsze. Obywatel tego kraju pozwala na wzrost poziomu życia.


                                  3. Ciekawie wygląda analiza tych 748 przypadków mężczyzn żeniących się z kobietą z Europy.
                                  Ukraina - 311
                                  Białoruś -125
                                  Rosja - 119
                                  Czyli te 3 kraje dają łacznie 74% z tej grupy!
                                  (Dla porównania Niemcy -27, UK 37)


                                  Polecam Rocznik demograficzny GUS str 233:
                                  www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/rs_rocznik_demograficzny_2012.pdf

                                  • kag73 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 12:15
                                    "więc widać że najpopularniejsze, są te kraje które są najbogatsze. Obywatel tego kraju pozwala na wzrost poziomu życia."

                                    Bo do tych krajow sie wyjezdza chcac wzrostu poziomu zycia i tam wlasnie mieszkaja najczesciej krajanie, czyli w Niemczech najwiecej Niemcow, w Anglii Angolli. To zrozumiale.
                                    Podczas kiedy moze Ukrainki i Rosjanki wyjezdzaja za praca do Polski, tu znajduja mezow Polakow. W ich oczach on jest lepiej ustawiony niz Rosjanin czy Ukrainiec.
                                    Poza tym, uwazam, ze Polacy konserwatywni sa, preferuja Polki. Do tego jezyk, praca, tradycyjny podzial rol, utarte schematy(ciebie wykluczam protein, zeby nie bylo, mowie o wiekszosci). Myslisz, ze taki podskoczy Angielce kazac jej obiad gotowac i do tego ona dla niego za gruba:)
                                    • kutuzow Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 12:17
                                      kag73 napisała:

                                      > Podczas kiedy moze Ukrainki i Rosjanki wyjezdzaja za praca do Polski, tu znajdu
                                      > ja mezow Polakow. W ich oczach on jest lepiej ustawiony niz Rosjanin czy Ukrain
                                      > iec.

                                      Kag -ale przecież dokładnie ten sam schemat działa w przypadku Polek wyjeżdżających na zachód. Ciekawe że ten trend dostrzegasz, ale ten dotyczący Polek starasz się wypierać.
                                      • kag73 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 12:22
                                        kutuzow napisał:

                                        > kag73 napisała:
                                        >
                                        > > Podczas kiedy moze Ukrainki i Rosjanki wyjezdzaja za praca do Polski, tu
                                        > znajdu
                                        > > ja mezow Polakow. W ich oczach on jest lepiej ustawiony niz Rosjanin czy
                                        > Ukrain
                                        > > iec.
                                        >
                                        > Kag -ale przecież dokładnie ten sam schemat działa w przypadku Polek wyjeżdżają
                                        > cych na zachód. Ciekawe że ten trend dostrzegasz, ale ten dotyczący Polek star
                                        > asz się wypierać.
                                        Nic nie wypieram, widze fakty. Jestem np. w Anglii ilu Ukraincow tutaj spotkam?
                                        • kutuzow Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 12:30
                                          kag73 napisała:
                                          > Nic nie wypieram, widze fakty. Jestem np. w Anglii ilu Ukraincow tutaj spotkam?

                                          W Polsce jest ich całkiem sporo (swego czasu pełne budowy), a jakoś nie podbijają serc Polek.
                                          W UK np. jest całkiem sporo Hindusów, Pakistańczyków a dziwnym trafem nadal są nacjami "drugiego wyboru" i przegrywają z "rodowitymi" Brytyjczykami.

                                          Poza tym dość liczna grupa mężów z Afryki pokazuje że teoria o tym że kobiety kierują się tym czy mąż jest wychowany w duchu równouprawnienia w związku, nie broni się w zderzeniu z danymi.
                                          • rekreativa Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 12:38
                                            "Poza tym dość liczna grupa mężów z Afryki pokazuje że teoria o tym że kobiety k
                                            > ierują się tym czy mąż jest wychowany w duchu równouprawnienia w związku, nie b
                                            > roni się w zderzeniu z danymi."

                                            Żeby wyciągać jakiekolwiek wiarygodne wnioski, to trzeba by było prześledzić jeszcze statystyki rozwodów i długości trwania małżeństw Polek z obcokrajowcami.
                                            No i wtedy może się okazać, że jednak różnice kulturowe i brak równouprawnienia to jest gwóźdź do trumny.
                                            • kutuzow Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 12:42
                                              rekreativa napisała:

                                              > Żeby wyciągać jakiekolwiek wiarygodne wnioski, to trzeba by było prześledzić je
                                              > szcze statystyki rozwodów i długości trwania małżeństw Polek z obcokrajowcami.
                                              > No i wtedy może się okazać, że jednak różnice kulturowe i brak równouprawnienia
                                              > to jest gwóźdź do trumny.

                                              Niekoniecznie. Teoria była czym się kierują PRZY WYBORZE, a nie czy równouprawnienie wpływa na trwałość związku.
                                              • kag73 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 13:04
                                                kutuzow napisał:
                                                > Niekoniecznie. Teoria była czym się kierują PRZY WYBORZE, a nie czy równouprawn
                                                > ienie wpływa na trwałość związku.

                                                To zalezy z czego/z kogo sie wybiera. najczesciej decyduje rzeczywiscie przypadek: ktos sie po prostu do Ciebie przyczepi i wtedy sie patrzy/okazuje co z tego bedzie. Niektorzy traca juz na przedbiegach, jak dla mnie, bo jak mam do wyborU: Europejczyk czy Arab na 100% nie wezme Araba i tyle. Poza tym zalezy kto/ w jakim wielu i czego szuka.
                                              • rekreativa Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 13:07
                                                Acha, chyba że tak.
                                          • kag73 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 12:45
                                            kutuzow napisał:
                                            Zylam na tyle dlugo w wielokulturwym miescie, ze mialam okazje pozac przerozne nacje, religie i kultury. Na muzulmanina mnie nie namowisz. Zwiazek dwojga ludzi to twor skomplikowany a komlikuje sie on jeszcze bardziej kiedy nastepuje zderzenie dwoch bardzo roznych od siebie kultur. Taki Brytyjczyk, jest niegrozny, bez religijnych ulomnosci, uciskany prze kobiety, wyemancypowany. U Pakistanczykow wyglada to inaczej. Poza tym jest ich mniej i do tego preferuja kobiety ze swojego kregu kulturowego(dziewice), ktore czesto sprowadzaja sobie nawet z daleka.
                                            >
                                            > Poza tym dość liczna grupa mężów z Afryki pokazuje że teoria o tym że kobiety k
                                            > ierują się tym czy mąż jest wychowany w duchu równouprawnienia w związku, nie b
                                            > roni się w zderzeniu z danymi.
                                            Bylam kiedys z facetem z Afryki, mieszkajacym juz bardzo dlugo w Europie. Nigdy nie bylo klotni o sprzatanie czy inne obwowiazki okolodomowe. A do tego gotowal praktycznie tylko on (wysmienicie zreszta) i potem jeszcze zmywal naczynia. Bardzo wielu z nich musialo radzic sobie samemu z gotowanie, praniem, sprzataniem, bo mamusi nie bylo pod nosem. Tak wyglada najczesciej emigracja z Afryki, kobiety zostaja, mezczyzni wyjezdzaja i sla pieniadze na rodzine. Poza tym sa jeszcze brytyjczycy afrykanskego pochodzenia, wychowani tutaj, czyli nie ominelo ich pozycja kobiet i rownouprawnienie w UK. Pewnie zalezy jeszcze z jakiego kraju, ale to nie to samo co zycie w Afryce, ktorego tez do konca nie znamy.
                                  • rekreativa Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 12:24
                                    Jeszcze raz to napiszę: żeby wyjść za cudzoziemca, trzeba go poznać albo na miejscu w Polsce, albo na własnej emigracji.
                                    Kogo ma największe szanse poznać Polka w Polsce? No przecież nie Szweda, Japończyka, czy Amerykanina, tylko Ukraińca, Afrykańczyka, Rosjanina - bo to te nacje do Polski przyjeżdżają.
                                    Z kolei kiedy to Polka jedzie za granicę do pracy, by polepszyć swój byt, to nie do Albanii albo Bułgarii, tylko do krajów starej, bogatej Europy: UK., Niemcy, Francja.
                                    Pisanie, że to obywatel tych krajów daje szansę na lepszy byt jest trochę nie fair. Owszem, pewnie są takie, co jadą złapać męża i sobie odpuszczają resztę. Ale większość Polek jedzie za granicę do pracy i w pracy pozostaje nawet po wyjściu za mąż.
                                    Więc nie obywatel daje szansę, tylko kraj daje szansę.
                                    • kutuzow Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 12:37
                                      rekreativa napisała:

                                      > Pisanie, że to obywatel tych krajów daje szansę na lepszy byt jest trochę nie f
                                      > air. Owszem, pewnie są takie, co jadą złapać męża i sobie odpuszczają resztę. A
                                      > le większość Polek jedzie za granicę do pracy i w pracy pozostaje nawet po wyjś
                                      > ciu za mąż.
                                      > Więc nie obywatel daje szansę, tylko kraj daje szansę.

                                      Nigdzie nie pisałem że Polki jadą "łapać męża". Zauważ że zaczęło się od błędnej tezy Kag, że kobiety wybierają mężczyzn z zachodu bo oni są wychowani w duchu równouprawnienia. Wg mnie dość wysoka obecność nacji z Afryki temu przeczy. Podobnie błędna była teza że tylko głupie wybeirają Rosjan (jak widać z danych jest ich całkiem sporo w porównaniu do innych wybranych nacji).

                                      Poza tym obstawiałbym na podstawie własnych obserwacji z Londka (choć tutaj danych źródłowych brak), że w przypadku gdy Polka poznaje dwóch równie przystojnych i równie majętnych mężczyzn, z czego jeden jest Polakiem na emigracji a drugi Brytyjczykiem to wybiera Brytyjczyka.
                                      • rekreativa Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 12:47
                                        Nie pisałeś dosłownie o "łapaniu męża", ale jak mam niby rozumieć sformułowanie, że to obywatel kraju daje szanse na lepszy los? A jesteśmy w temacie małżeństw z obcokrajowcami przecież.

                                        Co do równouprawnienia, to zgadzam się z Tobą: nie jest to rzecz najważniejsza dla Polki przy wyborze partnera.
                                        Polki wybierają mężów z zachodu, bo po prostu na tym zachodzie mieszkają, jeśli wyemigrowały. Ale status finansowy samego kandydata też nie jest na pierwszym miejscu, bo by tak licznie nie wiązały się z tymi wszystkimi Afrykanami, Turkami i innymi egzotycznymi panami, którzy jednak statystycznie są niżej finansowo od rodowitego Anglika, Niemca czy Francuza.

                                        Co do Twoich obserwacji z Londka, to ile takich sytuacji było? W sensie identycznie majętny i przystojny Polak vs Anglik? Bo chyba niewiele...
                                        Zresztą jeśli już, to w grę mogą wchodzić pewne względy praktyczne np. obywatelstwo.
                                        Rozumiesz, dodatkowy bonus.
                                        Jesli mam dwie identyczne sukienki za tę samą cenę, ale do jednej dodają w promocji próbkę perfum, to wezmę tę z perfumami, coś w tym stylu.
                                        • kutuzow Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 13:20
                                          rekreativa napisała:
                                          > Nie pisałeś dosłownie o "łapaniu męża", ale jak mam niby rozumieć sformułowanie
                                          > , że to obywatel kraju daje szanse na lepszy los?

                                          Wg mnie to naturalne że wybieramy najlepszego partnera/partnerkę na jakiego jesteśmy w stanie "sobie pozwolić" (czyli najlepszy z grupy która jest także nami zainteresowana). Jeśli kobieta ma do wyboru obcokrajowca który gwarantuje wyższy poziom życia dla niej i jej dzieci (średnia zarobków EU vs Polska jest jednoznaczna), to jasne że obcokrajowiec zdobywa "dodatkowe punkty", na tej samej zasadzie jak przystojny i bogaty ma przewagę na przystojnym a biednym w kraju.


                                          > le status finansowy samego kandydata też nie jest na pierwszym
                                          > miejscu, bo by tak licznie nie wiązały się z tymi wszystkimi Afrykanami, Turkam
                                          > i i innymi egzotycznymi panami, którzy jednak statystycznie są niżej finansowo
                                          > od rodowitego Anglika, Niemca czy Francuza.

                                          Zobacz, że osoby które emigrują mają różny status. wykształcenie i potencjał wobec płci przeciwnej. Wg mnie (moja prywatna teoria) dla emigracji w UK np. nacje z Afryk czy Indii są raczej krajami "drugiego wyboru", bo może i status nie ten co "rodowici" Brytyjczycy, ale nadal egzotyką biją Polaków z emigracji. Trochę jak w Twoim przykładzie z sukienką i perfumami. Może nie jest to kreacja od Diora, ale nadal bardziej atrakcyjna niż kiecka z "sieciówki".
                                          • kag73 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 13:58
                                            kutuzow napisał:
                                            > Zobacz, że osoby które emigrują mają różny status. wykształcenie i potencjał wo
                                            > bec płci przeciwnej. Wg mnie (moja prywatna teoria) dla emigracji w UK np. nacj
                                            > e z Afryk czy Indii są raczej krajami "drugiego wyboru", bo może i status nie t
                                            > en co "rodowici" Brytyjczycy, ale nadal egzotyką biją Polaków z emigracji. Troc
                                            > hę jak w Twoim przykładzie z sukienką i perfumami. Może nie jest to kreacja od
                                            > Diora, ale nadal bardziej atrakcyjna niż kiecka z "sieciówki".

                                            Moja obserwacja jest taka, ze Polacy i Polki czesto juz razem w parach emigruja/wyemigrolaki do UK.
                                            Poza tym jezeli ktos ma troche pojecia to wie, ze taka egzotyka to zycie z inna kulura i inna religia. Poza tym nie zapominajmy, ze to nie tylko kobiety decyduja, mezczyzna tez musii zechciec. Dlaczego Hindus albo Pakistanczyk mialby sie wiazac z Polka, ktora w stosunku do ich krajanej jest jednak wyemancypowana, do tego ma inna religie i inna kulture. Przespac to on sie z nia moze ne raz inie dwa ale na zone znajdzie se swoja, najlepiej dziewice przywieziona z Pakistanu, ktora bedzie podtrzymywala jego tradycje. Do tego Polka z Brytyjczykiem albo zachodnim...spoko, chce, zeby dzieciak byl katolik, bedzie katolik, Angolowi wsjo ryba, bo sam jest bezwyznaniowy albo gwizdze na religie. Pakistanczyk chce obrzezac syna i wychowac w swojej religii. Mamy problem? Mamy, ano.
                                            A ze egotyka ma przebicie, nic nowego, zwlaszcza na poczatku, wiadomo, ze Polak dla Polki egzotyczny nie jest:)
                                            • yoric Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 17:57
                                              > A ze egotyka ma przebicie, nic nowego, zwlaszcza na poczatku, wiadomo, ze Polak
                                              > dla Polki egzotyczny nie jest:)

                                              'Rusek' jakoś też nie, chociaż z wyglądu od Niemca niczym się nie różni. Ani od Anglika.
                                              Mam paru anglojęzycznych znajomych, jak również parę oczu, które widzą co się dzieje, kiedy taki gość wchodzi do pubu i otwiera usta.
                                              W sumie na facetów też to działa, ostatnio była przekomiczna sytuacja, kiedy jakiś koleś przerwał mi rozmowę z Amerykaninem, żeby mieć szansę zamienić z nim parę zdań, a w trakcie patrzył na niego jak moherówka nqa Rydzyka :).
                                              • kag73 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 18:04
                                                yoric napisał:

                                                > > A ze egotyka ma przebicie, nic nowego, zwlaszcza na poczatku, wiadomo, ze
                                                > Polak
                                                > > dla Polki egzotyczny nie jest:)
                                                >
                                                > 'Rusek' jakoś też nie, chociaż z wyglądu od Niemca niczym się nie różni. Ani od
                                                > Anglika.
                                                Tutaj mnie chodzilo o to, ze egzotyczny jest ten z Afryki czy Arab a nie Niemiec albo Angol. A ze w UK sie bierze Angola, bo jest im tam najwiecej to chyba normalne a Rosjan raczej nie ma, albo zdecydowanie mniej.
                                                co do tych obcokrajowcow dzialajacych na ludzi, to chyba ogolnie takie zachlysniecie angielskim i jak tylko jest szansa zablysnac i pogadac po angielsku to sie gada, w Niemczech jest zupelnie tak samo. Taki Amerykanin nie ma tam szans nauczc sie niemieckiego, bo wszyscy z nim po angielsku chca gadac! No oczywiscie pozostaje mu kurs jezykowy:)
                                                • yoric Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 18:18
                                                  Z tym językiem to jest inna skala zjawiska, byłem, widziałem. Może dlatego, że Niemcy, przynajmniej tacy -50, bardzo dobrze mówią po angielsku. Oni mogą twierdzić co innego, ale byłem tam kawałek czasu i na kilkaset interakcji może raz czy dwa nie dało się nic bez niemieckiego, a zdecydowanie więcej razy odpowiedź była płynną, swobodną angielszczyzną.

                                                  Co do statystyk, to jest zaklinanie rzeczywistości. Tu w ogóle nie trzeba nic pisać, wystarczy przekleić statystyki Kutuzowa. Do/z Ukrainy, do/z Wielkiej Brytanii jeżdżą przecież obie płcie. Skala kontaktu Polek i Polaków z przeciwną płcią w tych krajach jest podobna. Wzorce małżeństwa drastycznie - drastycznie - różne.
                                                  • rekreativa Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 18:28
                                                    A możesz tak prosto z mostu napisać, o jakie zaklinanie rzeczywistości chodzi? I co właściwie chcecie z Kutuzowem udowodnić?
                                                    Bo się już pogubiłam w tym wątku.
                                                  • kag73 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 18:31
                                                    > Co do statystyk, to jest zaklinanie rzeczywistości. Tu w ogóle nie trzeba nic p
                                                    > isać, wystarczy przekleić statystyki Kutuzowa. Do/z Ukrainy, do/z Wielkiej Bryt
                                                    > anii jeżdżą przecież obie płcie. Skala kontaktu Polek i Polaków z przeciwną płc
                                                    > ią w tych krajach jest podobna. Wzorce małżeństwa drastycznie - drastycznie - r
                                                    > óżne.
                                                    No ale i tak w UK jest mniej Polakow i ukrainczykow niz Angoli:) I kto wie, moze Polki maja nadzieje, ze jednak z tubylcem bedzie zylo sie latwiej/lepiej. Poza tym tubylcy nie sa tacy wybredni, zakasaja rekawy i biora sie za Polki, bo ich wlasne nie dosc, ze mniej atrakcyjne to jeszcze czesto zwiazkiem/rodzina(ktorych podobno mezczyzni w Polsce, czy mezczyzni w ogole, nie chca) nie zaintereowane. A Ukraincy z kolei to maja tak piekne kobiety i do tego dobrze gotujace, ze co im po takiej Polce.
                                                    Ja pisze z wlasnego doswiadczenia, z czasow kiedy Polska nie byla w UE, bylo sie tam nielegalnie i kobietom latwiej bylo o prace na czarno niz mezczyznom, czyli nie latwo bylo znalezc sensownego Polaka(czy w ogole Polaka) na obczyznie.
                                                  • yoric Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 19:29
                                                    > No ale i tak w UK jest mniej Polakow i ukrainczykow niz Angoli:)

                                                    ...no Polek i Ukrainek w porównaniu do Brytyjek też jakby ciut mniej :)

                                                    wiesz, można próbować od tej strony, od tamtej, Anielki to, Ukraińcy tamto, Litwiny to dziwny naród, itd. itp.
                                                    Albo można wziąć różnicę w średnich zarobkach w kraju pochodzenia męża i żony i nałożyć na liczbę małżeństw. Jedna zmienna tak dobrze tłumaczy dane, że naprawdę nie wiem, czy jest sens kombinować.
                                                  • kag73 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 19:39
                                                    yoric napisał:

                                                    > > No ale i tak w UK jest mniej Polakow i ukrainczykow niz Angoli:)
                                                    >
                                                    > ...no Polek i Ukrainek w porównaniu do Brytyjek też jakby ciut mniej :)
                                                    >
                                                    No alw w UK wiecej facetow niz kobiet. Do tego ci Polacy rozpierzchnieci po calym kraju, trudniej znalezc. Anglicy jak wszscy inni lubia atrakcyjne babki i do tego Brytyjki srednio zainteresowane zwiazkami, no i Polkom moga wiecej zaoferowac niz Brytyjkom. I oczywiscie liczy sie kto ma wiecej do zaoferowania. poza ty, kutuzow pisze, ze seks tani i chlopy sie do slubu nie pala. Niemniej jednak jak taki Angol zlowi taka atrakcyjna Polke(dla niego atrakcyjna, w porownaniu z Brytyjkami)to sie pali:) Dla Polakow co niektora Polka wcale nie taka atrakcyjna, bo tych atrakcyjnych Polek sporo, wiec co sie wiazac i spieszyc.
                                                  • marek.zak1 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 20:21
                                                    Potwiedzam. Jakis czas temu bylem w Uk i zostalem zaproszony przez małźeństwo. On 40+ mały z brzuszkiem, kreślarz z zawodu, ona, z malego miasta w Polsce - 25 lat bardzo atrakcyjna.
                                                    Bardzo się palił, a ona, w obcym kraju, bez zawodu...
                                                  • hello-kitty2 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 22:35
                                                    yoric napisał:

                                                    > Albo można wziąć różnicę w średnich zarobkach w kraju pochodzenia męża i żony i
                                                    > nałożyć na liczbę małżeństw. Jedna zmienna tak dobrze tłumaczy dane, że napraw
                                                    > dę nie wiem, czy jest sens kombinować.

                                                    Hehe przypomnialo mi sie jak moj partner zamknal mi usta na poczatku naszego zwiazku kiedy to dyskutowalismy kwestie finansowe przed urodzeniem sie dziecka. Powiedzial mi wtedy: ''Twoj caly apartament w Polsce jest o wartosci mojej kuchni!" Jak to powiadala moja matematyczka na studiach ''liczba jest liczba". Zatem liczba nie klamie, liczby nie przegadasz i liczby nie zaczarujesz :) Co nie zmienia faktu, ze on mnie chcial, a w Polsce, po rozwodzie mialam nikle szanse na 'ogarnietego' faceta.
                                          • hello-kitty2 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 14:21
                                            kutuzow napisał:

                                            Jeśli kobieta ma do wyboru obcokrajowca który gwarantuje wyższ
                                            > y poziom życia dla niej i jej dzieci (średnia zarobków EU vs Polska jest jednoz
                                            > naczna), to jasne że obcokrajowiec zdobywa "dodatkowe punkty", na tej samej zas
                                            > adzie jak przystojny i bogaty ma przewagę na przystojnym a biednym w kraju.

                                            Wg mnie kluczem jest gdzie chcesz zyc (czy zostajesz na emigracji 'na zawsze' czy wracasz do kraju) i czy planujesz miec dzieci. Jezeli mieszkam za granica, nie wracam i chce miec dziecko to musze wybrac kogo chce wychowac? Polaka czy obywatela tego kraju? Jezeli wybierasz, ze Twoje dziecko nie bedzie Polakiem to potrzebny Ci obcokrajowiec, zeby wychowac obcokrajowca. Jak chcesz miec dzieci to myslisz troche dalej niz 'bogaty' i 'przystojny'. Takze potwierdzam co pisala Kag, ze dobiera sie kogos z kultury, w ktorej chesz pozostac i wychowywac dzieci, zeby bylo jak najwiecej wspolnych celow i planow, bo inaczej to za duzy rozjazd. A poziom zycia i pieniadze sa wazne zawsze, niezaleznie z jakiej narodowosci wybierasz.
                                            • kag73 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 14:49
                                              "Jezeli mieszkam za granica, nie wracam i chce miec dziecko to musze wybrac kogo chce wychowac? Polaka czy obywatela tego kraju? Jezeli wybierasz, ze Twoje dziecko nie bedzie Polakiem to potrzebny Ci obcokrajowiec, zeby wychowac obcokrajowca."

                                              Hmm a tutaj sie nie zgadzam czy tez nie do konca rozumiem. Decydujac sie na dziecko chce wychowac przede wszystkim czlowieka, jakiej bedzie narodowosci(na pewno co najmniej w polowie Polakiem, bo ja jestem z Polski) jest tylko o tyle istotne na ile nie wspolgra to z moimi przekonaniami, swiatopogladem i sposobem na zycie. Czyli na pewno nie chce, zeby byl muzulmaninem, dlatego nie zdecyduje sie na dziecko z muzulmaninem, ktory bedzie je chcial wychowac po swojemu.
                                              Nie wiedze problemu, zeby na obczyznie miec dziecko z Polakiem. Ubogacenie dla dziecka, dwie kultury, dwie tradycje i przede wszystkim drugi jezyk.
                                              • rekreativa Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 15:05
                                                Kag, to bardziej chodzi o pragmatyzm.
                                                Jeśli chcesz na stałe zostac w danym kraju , to po prostu praktyczniej będzie związać się z obywatelem tego kraju, bo to wiele rzeczy ułatwia.
                                                • hello-kitty2 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 16:13
                                                  rekreativa napisała:

                                                  > Kag, to bardziej chodzi o pragmatyzm.
                                                  > Jeśli chcesz na stałe zostac w danym kraju , to po prostu praktyczniej będzie z
                                                  > wiązać się z obywatelem tego kraju, bo to wiele rzeczy ułatwia.

                                                  Tak dokladnie, bo sie osiada w danej kulturze, latwiej jak ktos Ciebie, a szczegolnie dzieci poprowadzi przez zycie/wprowadzi w zycie. Chodz moze Kag podrozuje i nie wiaze sie z zadnym krajem to jest inna sytuacja.
                                              • hello-kitty2 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 16:05
                                                kag73 napisała:

                                                > "Jezeli mieszkam za granica, nie wracam i chce miec dziecko to musze wybrac kog
                                                > o chce wychowac? Polaka czy obywatela tego kraju? Jezeli wybierasz, ze Twoje dz
                                                > iecko nie bedzie Polakiem to potrzebny Ci obcokrajowiec, zeby wychowac obcokraj
                                                > owca."
                                                >
                                                > Hmm a tutaj sie nie zgadzam czy tez nie do konca rozumiem. Decydujac sie na dzi
                                                > ecko chce wychowac przede wszystkim czlowieka, jakiej bedzie narodowosci(na pew
                                                > no co najmniej w polowie Polakiem, bo ja jestem z Polski) jest tylko o tyle ist
                                                > otne na ile nie wspolgra to z moimi przekonaniami, swiatopogladem i sposobem na
                                                > zycie. Czyli na pewno nie chce, zeby byl muzulmaninem, dlatego nie zdecyduje s
                                                > ie na dziecko z muzulmaninem, ktory bedzie je chcial wychowac po swojemu.
                                                > Nie wiedze problemu, zeby na obczyznie miec dziecko z Polakiem. Ubogacenie dla
                                                > dziecka, dwie kultury, dwie tradycje i przede wszystkim drugi jezyk.

                                                Zgadzasz sie, zgadzasz :) Ja posluzylam sie warunkiem 'jezeli' czyli przedstawilam tylko jeden z warianow wyboru, inne wykluczylam. Dziecko Polki z Polakiem bedzie Polakiem (pierwszym jezykiem bedzie polski), kultury i jezyka obcego bedzie musialo uczyc sie od obcych na pozniejszym etapie. Jezeli Polce zalezy na tym by dziecko bylo obcokrajowcem potrzebuje obcokrajowca na ojca, zeby zapewnic dziecku dzienna podaz jezyka obcego. Przez kulture rozumiem tez religie. Jezeli matce zalezy zeby dziecko bylo Katolikiem najlepiej bedzie jak zwiaze sie z Katolikiem. Jezeli Polce zalezy zeby dziecko bylo dwujezyczne potrzebuje obcokrajowca, itd itd.
                                                • kag73 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 17:27
                                                  "Zgadzasz sie, zgadzasz :) Ja posluzylam sie warunkiem 'jezeli' czyli przedstawilam tylko jeden z warianow wyboru, inne wykluczylam. Dziecko Polki z Polakiem bedzie Polakiem (pierwszym jezykiem bedzie polski), kultury i jezyka obcego bedzie musialo uczyc sie od obcych na pozniejszym etapie. Jezeli Polce zalezy na tym by dziecko bylo obcokrajowcem potrzebuje obcokrajowca na ojca, zeby zapewnic dziecku dzienna podaz jezyka obcego. Przez kulture rozumiem tez religie. Jezeli matce zalezy zeby dziecko bylo Katolikiem najlepiej bedzie jak zwiaze sie z Katolikiem. Jezeli Polce zalezy zeby dziecko bylo dwujezyczne potrzebuje obcokrajowca, itd itd."
                                                  Nie ma bata, dziecko nawet dopiero w wieku 3 lat(przedszkole) swietnie i sila rzeczy zaczyna opanowywac jezyk otoczenia, czyli jezyk kraju, w ktorym zyje i w ktorym chodzi do szkoly, bedzie dwujezyczne. Jezeli chesz, zeby Twoje dziecko mowilo po polsku bardzo korzystny jest uklad: mama i tato z Polski, jezyk domowy: polski, jezyk otoczenia: ten drugi. Polski jest bardzo trudny i jezeli dziecko ma z nim malo kontaktu, nie ma szans sie osluchac i mowic ladnie po polsku. Podczas kiedy nie ma problemow z jezykiem otoczenia, bo to jezyk dominujacy.
                                                  Ja wiazac sie z facetem niekoniecznie myslalm o dziecku i o tym czy bedzie Polakiem czy nie. Zwyczajnie facet mi przypadl do gutu, sie zakochalam, wszystko milao rece i nogi... itd, itd:)
                                      • kag73 Re: Dane GUS-u o małżeństwach z obcokrajowcami 27.09.13, 12:54
                                        kutuzow napisał:
                                        > Nigdzie nie pisałem że Polki jadą "łapać męża". Zauważ że zaczęło się od błędne
                                        > j tezy Kag, że kobiety wybierają mężczyzn z zachodu bo oni są wychowani w duchu
                                        > równouprawnienia.

                                        Ja sie tutaj konkretnie odnioslam do wypowiedzi xciekawejx o drugich mezach ich kolezanek i o partnerstwie w zwiazku, o ktore latwiej z zachodniakami.
                                        >
                                        > Poza tym obstawiałbym na podstawie własnych obserwacji z Londka (choć tutaj dan
                                        > ych źródłowych brak), że w przypadku gdy Polka poznaje dwóch równie przystojnyc
                                        > h i równie majętnych mężczyzn, z czego jeden jest Polakiem na emigracji a drugi
                                        > Brytyjczykiem to wybiera Brytyjczyka.

                                        A dlaczego? Watpie. Pewnie zadecydowala by jeszcze osobowosc czy charakter, jakby nie bylo Polak to jednak swoj, mozna sie z nim dobrze dogadac, mamy takie same fundamenty. No chyba, ze ona juz za dlugo w tym UK a on, ten Polak, konserwatywny i kucharki szuka. Nie wiem. Podobno Brytyjczycy8wielu z nich) sa niezle porabani, nie wiem, bo nie przetestowalam;)
                                • rekreativa Re: "żadna Polka nie jest tak durna" -a statysty 27.09.13, 12:12
                                  No i to logiczne jest, bo Polki sie wiążą z tymi cudzoziemcami, których mają szansę spotkać.
                                  Po pierwsze więc z sąsiadami: Niemcy, Ukraińcy (do Niemiec jeżdżą Polki pracować, z kolei Ukraińcy przyjeżdżają dość licznie do nas i także do Niemiec czy Anglii),
                                  Po drugie: z narodowościami z kraju, do którego wyemigrowały (a emigrują do UK, Niemiec głównie, gdzie mamy Anglików , Niemców oraz dużą społeczność muzułmańską i ludy z Afryki).
                                  Po trzecie : z narodowościami, które stanowią imigrantów w Polsce. I tu znowu mamy Ukraińców, Rosjan, Afrykańczyków.
                                  Szwedzi czy Holendrzy nie występują w żadnej z tych grup. Ani nie wyjeżdżają oni w jakiejś większej liczbie do Polski, ani do UK, ani do Niemiec, bo mają dobrze we własnych krajach, ani Szwecja czy Holandia nie są pierwszymi krajami emigracji z Polski.
                                  Zatem statystyczna Polka, czy ta, która mieszka w kraju, czy ta, która emigruje ma znacznie większe szanse spotkać Nigeryjczyka, Ukraińca, albo Turka niż Szweda. I zagadka rozwiązana.
                              • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 10:57
                                yoric napisał:

                                > No nie wiem... Bo skądinąd wiadomo, że "żadna Polka nie jest tak durna, żeby br
                                > ać się za Ruskich", którzy chleją, mają złe przyzwyczajenia i są niewyemancypow
                                > ani. To Litwinki durniejsze? ;)

                                Na to by wychoczilo:)
                                Hmm, pewnie mysla, ze Rosjanie lepsi od ich wlasnych, moze mniej pija?
                                • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 27.09.13, 11:00
                                  kag73 napisała:

                                  > yoric napisał:
                                  >
                                  > > No nie wiem... Bo skądinąd wiadomo, że "żadna Polka nie jest tak durna, ż
                                  > eby br
                                  > > ać się za Ruskich", którzy chleją, mają złe przyzwyczajenia i są niewyema
                                  > ncypow
                                  > > ani. To Litwinki durniejsze? ;)
                                  >
                                  > Na to by wychoczilo:)
                                  > Hmm, pewnie mysla, ze Rosjanie lepsi od ich wlasnych, moze mniej pija?

                                  Hmm,znajoma Polka na Litwie mówi o nich..."pogański naród"...tak mniej więcej, jak Czesi mówią o Słowakach,że to niecywilizowani górale...
                    • loppe Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 21:23
                      Przypomina mi się że w latach 90. miałem kontakty z Ukrainką, Litwinką i Rosjanką. W większości platoniczne. Ukrainka powiedziała mi że jestem dżentelmenem gdy nie wykorzystałem jej ani trochę - dżentelmeni tacy są. Najciekawsza była Rosjanka, wyższa półka jeśli chodzi o urodę i pochodzenie rodzinne. Baletnica z wykształcenia... Poszedłem na jej występ, a potem tańczyliśmy w dysce i ona takie piruety na parkiecie robiła, no inna półka... Bardzo nieufna na początku do Polaka, lecz oczywiście będąc sobą - dżentelmenem - wkrótce zaprzyjaźniłem się z nią. "M. ja ciebie nie podrywam, ja chce się z tobą zaprzyjaźnić!" - powiedziałem sfrustrowany cokolwiek jej kolejnym fuknięciem na początku. To i rozmowa o Ognistym Ptaku Strawińskiego przekonały ją do mnie. "Pan jest specyficznym człowiekiem" - powiedziała... Wspominam to miło. Ja w kobiecie zawsze widzę przede wszystkim człowieka. A człowiek... to człowiek. Nieważne z jakiego kraju. Straszne sytuacje z tą Rosjanką pamiętam - bo ona niesłychanie piękna (figura, twarz, włosy) i na dokładkę ubierająca się jak na pokazie mody, zaciągająca przy znakomitej polszczyźnie, i panowie w Polsce czy to w taksówce, czy na wejściu na dyskę odzywali/zachowywali się wręcz seryjnie po chamsku, myśleli idioci że prostytutka, właściwie musiałbym co chwila lać w pysk, wzywać kierownika, pisać do Gazety etc. To dlatego mnie tak chłodno traktowała na początku.
                      • loppe Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 21:32
                        Miałaby o wiele łatwiej gdyby ubierała się w tym okropnym środowisku ówczesnym (okres transformacji) jak Stary Dziadyga...
                      • zawle Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:17
                        loppe napisał:Ukrainka powiedziała mi że jestem dżentelmenem gd
                        > y nie wykorzystałem jej ani troch,wyższa półka jeśli chodzi o urodę (..)Rosjanką pamiętam - bo ona niesłychanie piękna (figura, twarz
                        > , włosy) i na dokładkę ubierająca się jak na pokazie mody.Ja w kobiecie zawsze widzę przede
                        > wszystkim człowieka.

                        :))) A można odnieść zgoła inne wrażenie.
                        • loppe Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:24
                          zawle napisała:

                          > loppe napisał:Ukrainka powiedziała mi że jestem dżentelmenem gd
                          > > y nie wykorzystałem jej ani troch,wyższa półka jeśli chodzi o urodę (..)R
                          > osjanką pamiętam - bo ona niesłychanie piękna (figura, twarz
                          > > , włosy) i na dokładkę ubierająca się jak na pokazie mody.Ja w kobiecie z
                          > awsze widzę przede
                          > > wszystkim człowieka.
                          >
                          > :))) A można odnieść zgoła inne wrażenie.


                          Oj Zawle, przecież to podawanie obwodu to parodia machyzmu, dałaś się zwieść wrażliwemu żartownisiowi:)
                          • zawle Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:28
                            loppe napisał: > Oj Zawle, przecież to podawanie obwodu to parodia machyzmu, dałaś się zwieść wr
                            > ażliwemu żartownisiowi:)

                            Albo masz dobrą pamięć, albo zabolało:)) Wrażliwy bo zabolało, żartowniś bo trochę dodał?
                            • loppe Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:30
                              zawle napisała:

                              > loppe napisał: > Oj Zawle, przecież to podawanie obwodu to parodia machyzmu
                              > , dałaś się zwieść wr
                              > > ażliwemu żartownisiowi:)
                              >
                              > Albo masz dobrą pamięć, albo zabolało:)) Wrażliwy bo zabolało, żartowniś bo tro
                              > chę dodał?


                              Empatia Cię tu akurat zawodzi, ani jedno ani drugie
                              • zawle Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:34
                                loppe napisał:> Empatia Cię tu akurat zawodzi, ani jedno ani drugie

                                To złośliwość, nie empatia:))
                                • loppe Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:36
                                  zawle napisała:

                                  > loppe napisał:> Empatia Cię tu akurat zawodzi, ani jedno ani drugie
                                  >
                                  > To złośliwość, nie empatia:))

                                  No jak tak, to 10/10;)))
                                  • zawle Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:39
                                    loppe napisał:
                                    > No jak tak, to 10/10;))

                                    Jka widzisz wystarczy zmienić nazewnictwo i wszystko robi się na miejscu i sensowne. Coś jak w Twoim przypadku. Najpierw piszesz walorach czysto zewnętrznych poznanych wschodnich kobiet, a potem piszesz że widzisz w nich przede wszystkim człowieka. I zong....coś nie gra. A gdybyś tak napisał że widzisz kobietę- wszystko by pasowało.
                                    • loppe Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:45
                                      zawle napisała:
                                      > Jka widzisz wystarczy zmienić nazewnictwo i wszystko robi się na miejscu i sens
                                      > owne. Coś jak w Twoim przypadku. Najpierw piszesz walorach czysto zewnętrznych
                                      > poznanych wschodnich kobiet, a potem piszesz że widzisz w nich przede wszystki
                                      > m człowieka. I zong....coś nie gra. A gdybyś tak napisał że widzisz kobietę- ws
                                      > zystko by pasowało.

                                      Cóż, kobiety nie są wzrokowcami jak my i niedokładnie przeczytałaś... Ja o walorach zewnętrznych napisałem tylko w kontekście naszych problemów na mieście. Pisząc o relacji pisałem o czym innym.
                                      • zawle Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:48
                                        loppe napisał: > Cóż, kobiety nie są wzrokowcami jak my i niedokładnie przeczytałaś... Ja o walo
                                        > rach zewnętrznych napisałem tylko w kontekście naszych problemów na mieście. Pi
                                        > sząc o relacji pisałem o czym innym.

                                        Aaaa...że to inni Polacy, przecież nie Ty???
                                        • loppe Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 22:59
                                          zawle napisała:

                                          > loppe napisał: > Cóż, kobiety nie są wzrokowcami jak my i niedokładnie prze
                                          > czytałaś... Ja o walo
                                          > > rach zewnętrznych napisałem tylko w kontekście naszych problemów na mieśc
                                          > ie. Pi
                                          > > sząc o relacji pisałem o czym innym.
                                          >
                                          > Aaaa...że to inni Polacy, przecież nie Ty???

                                          Moim skromnym zdaniem największą wadą współczesnych Polaków i Polek jest uporczywe pitolenie o wadach. Otworzyłem watek o tym samym tytule pro-zaletowy i ciężko tam przychodzi enumeracja zalet. Otóż jestem zdania że to nie namiętne próby wypalania wad chłostaniem, lecz gentle podkreślanie tego co piękne lepiej wychowuje ludzi ku piękniejszym zachowaniom. Sprawdza się to w skali par, rodzin, społeczeństw
                      • kag73 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 23:43
                        loppe napisał:
                        "Straszne sytuacje z tą Rosjanką pamiętam - bo ona niesłychanie piękna (figura, twarz
                        > , włosy) i na dokładkę ubierająca się jak na pokazie mody, zaciągająca przy zna
                        > komitej polszczyźnie, i panowie w Polsce czy to w taksówce, czy na wejściu na d
                        > yskę odzywali/zachowywali się wręcz seryjnie po chamsku, myśleli idioci że pros
                        > tytutka, właściwie musiałbym co chwila lać w pysk, wzywać kierownika, pisać do
                        > Gazety etc. To dlatego mnie tak chłodno traktowała na początku.

                        O, do tego sie jeszcze chcialam doczepic. Tylko dlatego, ze faceci mysleli, ze to prostytutka zachowywali sie wobec niej po chamsku. Co to jest za wstretna mentalnosc? Z uslug prostytuki skorzystac cichaczem jak najbardziej ale oficjalnie traktowac ja po chamsku. Nie widze powodu, zeby zachowywac sie po chamsku wobec prostytutki!
                    • mojemail3 Re: Towary z Ukrainy i pustaki z Polski 26.09.13, 21:40
                      hello-kitty2 napisała:

                      (...)" W prezentacji podala, ze tylko 30% kobiet pracuje zawodowo (nie dlatego tak malo, ze nie chca, tylko, ze ich pracodawcy nie chca), 60% kobiet ma wyzsze wyksztalcenie, 70% zwalnianych z pracy to kobiety. UWAGA! pod koniec swojej prezentacji miala lzy w oczach. Po raz pierwszy od wielu lat cos mnie tak wzruszylo(...)"

                      Bardzo to wszystko pięknie i wzruszyć się można, ale...to jest kraj w kryzysie, gospodarczym, społecznym, wygląda jak Polska ok.20-25 lat temu.Pracy nie ma,korupcja straszliwa.
                      Moi znajomi mieli następującą sytuację: ona zwolniona z pracy ( kobieca załoga zakładu) on za pracą do Polski, w tym czasie ona zajmowała się dzieckiem i studiowała, za to co mąż zarobił. Teraz ona ma dobrą pracę i jakoś razem ciągną ten wózek. Co los to inna historia...
      • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 23:24
        yoric napisał:
        "Kobiety podwyższają wymagania, poziom facetów się nie podnosi. Babki komentują często ze złośliwą satysfakcją ;), ale powinniśmy raczej zapytać, kto jest wygranym tej sytuacji? Bo na pewno nie ci biedni sfrustrowani faceci, ani te biedne babki, które nie mogą znaleźć fajnego chłopa.
        Jedynymi wygranymi tej sytuacji są faceci z tej wąskiej grupy, która nie ma małych fiutków (a przynajmniej takie ma przeświadczenie), w miarę nieźle wygląda i zarabia"

        I o to chodzi, kobiety wykluczyły całą masę Polaków, gdyż rzekomo za mało zarabiają, gdyż facet poniżej 180cm to nie mężczyzna. Marzą się im tylko piękni, bogaci i wysocy, których jest może z 10 - 20%. Resztę traktują z pogardą, dla nich to "patałachy".
        Dopóki kobiety są młode, to te 10-20% chętnie je zagospodarowuje, ale na stały związek wszystkie się nie załapią, nie ma jeszcze zalegalizowanych haremów. A po 30-ce nie będą brane nawet na kochanki.
        Wtedy niech nie mydlą nam oczu opowieściami, ze to tylko "błędy młodości", o tym, że dojrzały, że tak naprawdę to całe życie szukały takiego wrażliwego i spokojnego. Niech nie płaczą, że bycie samotnym i wykluczanym to bardzo przykre.
        Samotni i wykluczeni mężczyźni dobrze wiedzą, jakie to przykre, wiedzą też, że kobiety nie miały najmniejszych skrupułów, gdy ich skazywały na taki los.
        Tak więc te, które się nie załapały na bogatego (nieudacznice?), mogą sobie wyjechać do Anglii i tam poznać uroczego bezrobotnego z samego dna nizin społecznych, wyższe klasy tam już nie wiążą się z Polkami. Wstyd przed znajomymi. A mężczyznom rzeczywiście pozostaje ściąganie partnerek ze Wschodu. Dużo lepsze są od Polek.
        • hello-kitty2 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 00:15
          midnight_lightning napisał:

          A p
          > o 30-ce nie będą brane nawet na kochanki.

          To to akurat nieprawda.
          • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 21:18
            To czemu tyle kobiet 30+ narzeka, że "nie ma facetów" ?
            • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 21:21
              midnight_lightning napisał:

              > To czemu tyle kobiet 30+ narzeka, że "nie ma facetów" ?
              Bo to dla polskich facetow juz sa stare pudla. Oni chca mlode. Poczytaj forum, tutaj mezczyzni twierdza, ze o babce po 30 stce to zapomnij.
    • twojabogini Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 16:17
      Patriarchat zaczyna szkodzić bardziej mężczyznom niż kobietom. Bo kobiety w większości są już od niego mentalnie wolne (pomimo wielu systemowych anachronizmów, przesądów społecznych, które nadal istnieją). Panowie do tej pory mieli fory, mogli robić kariery, bo tylko to mieli na głowie. O edukację dbali rodzice, no bo przecież wychowywali przyszłą głowę i podporę rodziny, im wyższy poziom tym mniejsza była konkurencja ze strony płci żeńskiej. O zdrowie i wygląd dbały żony. Zresztą wygląd nie miał znaczenia, to kobiety musiały być zadbane i śliczne i seksowne, bo pan i władca trzymał w ręku kasę i zawsze mógł zacząć inwestować ją gdzie indziej.
      Jeszcze współcześni 30 latkowie zostali wychowani do patriarchatu. Ale tym czasem zabrakło kobiet, które idą na "tradycyjne" związki. Ostatnią wychowankę patriarchatu łyknął chyba pewien redaktor. I nagle kompletnie nieprzygotowani do odpowiedzialności, dbanie o siebie panowie, ruszają w świat, gdzie napotykają kobiety, które mają uwaga WYMAGANIA i OCZEKIWANIA. I zupełnie niż mamusia nie są zachwycone ani pochwałą za zupę, albo ładnie uprasowaną koszulę, bo ani zup nie gotują ani nie prasują. Cała męskość na nic - i stąd pewnie zafiksowanie takiej ilości mężczyzn na własnych wackach, porno tym razem zostawiłabym w spokoju. Nie wierzę, że połowa mężczyzn nie odróżnia realu od pornosów i nie wie, co to efekty optyczne oraz selekcja aktorów. Aż tak źle z nimi chyba nie jest?

      Zmieńmy sposób wychowania chłopców, to problem zniknie.
      Współczesnym produktom patriarchatu za wiele już pomóc nie można, część z nich się zapije, część zabije, inni zaniedbają zdrowie, niektórych tylko doholują do starości mamusie, ciocie i żony. Polski macho bez opieki ze strony kobiety zaniedbuje się i ginie (obsesyjnie myśląc o tym, że ma za małego wacka, ręce opadają) - tylko współczuć.
      • kutuzow ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 16:53
        twojabogini napisała:
        > Bo kobiety w większości są już od niego mentalnie wolne (pomimo wielu systemowych anachronizmów
        > , przesądów społecznych, które nadal istnieją).

        Mocno mnie rozbawiłaś tą śmiałą tezą. Mogą być "wyzwolone", "pewne siebie" itp. ale większości z nich DALEKO do wolności bo nadal w pewnym wieku włącza się program "Dziecko" i kończy się ta "mentalna wolność" a zaczyna się proza życia. Poczytaj może ostatni wątek tego typu gdzie pięknie widać tą "wolność":
        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,144791402,,brak_oswiadczyn_w_praktyce.html?s=0

        > I nagle kompletnie nieprzygotowani do o
        > dpowiedzialności, dbanie o siebie panowie, ruszają w świat, gdzie napotykają ko
        > biety, które mają uwaga WYMAGANIA i OCZEKIWANIA.

        Widzisz, każdy ma jakieś oczekiwania i wymagania. Także to nie jest problem. On zaczyna się wtedy gdy druga strona dochodzi do wniosku że te wymagania i oczekiwania są zbyt wygórowane w stosunku do tego co można "zyskać". Obie strony robią taki sam bilans, tylko że różnie punktują różne kwestie.

        > Zmieńmy sposób wychowania chłopców, to problem zniknie.
        Widzisz robiono kiedyś eksperyment w Kibucu, gdzie nie było podziału na prace "męskie" i "żeńskie". Sądzono, że obie płcie będą "uniwersalne" jeśli chodzi o aktywności. Okazało się że jednak dziwnym trafem dziewczynki lepiej odnajdywały się w pewnych działaniach, a chłopcy w innych.

        > Polski macho bez opieki ze strony kobiety zan
        > iedbuje się i ginie (obsesyjnie myśląc o tym, że ma za małego wacka, ręce opada
        > ją) - tylko współczuć.

        Jest to prawda al tylko w grupie o niższych dochodach i niższym wykształceniu. Single z dużych miast z klasy średnie mają się bardzo dobrze. Przeczą oni tej Twojej teorii. Jakoś dbają o siebie, mają sporo potencjalnie zainteresowanych nimi partnerek i nie giną. Dziwnym trafem "zjazd" się zaczyna od chwili ślubu. Ja to bym porównał do syndromu misia. Przez wiele lat w Warszawie był wybieg niedźwiedzi przy ul. Jagielońskiej -oddalony od głównej części Zoo, za to na wprost przystanków autobusowych. Można było sobie te niedzwiadki podziwiać. Niby miały wszystko co trzeba. Jedzenie, były zdrowe (miały opiekę weterynarza), miały nawet towarzystwo innych niedźwiadków, ale były jakieś takie smutne i ospałe.
        Moim zdaniem to samo robi się z mężczyznami "singlami" po zaobrączkowaniu.

        Czyli tak naprawdę w grupie która jest atrakcyjna dla kobiet jest inaczej niż zakładasz.
        Grupa o niższych dochodach i wykształceniu która potwierdza Twoje założenia jest tak na prawdę "przezroczysta" dla singielek które szukają partnerów, wiec nie ma znaczenia jacy są tamci mężczyźni.
        • twojabogini Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 17:46
          kutuzow napisał:

          > Mocno mnie rozbawiłaś tą śmiałą tezą. Mogą być "wyzwolone", "pewne siebie" itp.
          > ale większości z nich DALEKO do wolności bo nadal w pewnym wieku włącza się pr
          > ogram "Dziecko" i kończy się ta "mentalna wolność" a zaczyna się proza życia.

          Teraz to ty mnie rozbawiłeś. Program "dziecko" jest naturalnym programem i dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn. Mam dzieci, podobnie jak wiele kobiet (i mężczyzn) i nie zauważyłam, abym z tego powodu stała się mniej wolna, czy jak to określasz "wyzwolona". także po 30-tce. Feministki mają dzieci, mężów, rodziny. Ty chyba widzisz to wszystko jako alternatywę - albo wyzwolona kobieta, albo pokorna i potulna kobieta, zdana na łaskę pana, który ją zapłodni (albo i nie).
          Przytoczony przez ciebie wątek nie dotyczy wyzwolenia kobiety, tylko jej problemu związanego z tym, że ona chce rodziny, a jej partner choć deklaruje podobnie - to jednak jej nie zakłada. Takie problemy w związkach miewają i kobiety wyzwolone i nie wyzwolone.

          > Widzisz robiono kiedyś eksperyment w Kibucu, gdzie nie było podziału na prace "
          > męskie" i "żeńskie". Sądzono, że obie płcie będą "uniwersalne" jeśli chodzi o a
          > ktywności. Okazało się że jednak dziwnym trafem dziewczynki lepiej odnajdywały
          > się w pewnych działaniach, a chłopcy w innych.

          I dziwi cię to? Wiesz, ludzie różnią się między sobą. Kobiety i mężczyźni też się od siebie różnią, choć biorąc pod uwagę cechy jednostkowe pewnie w takim samym stopniu np. ja różnię się od innych kobiet jak i od innych mężczyzn. Posiadam zarówno cechy określane jako żeńskie, jak i męskie - tak jak każdy człowiek.
          Nijak to co piszesz się ma do oczekiwania, że kobiety spełnią się w tradycyjnym podziale ról i że taki podział jest dla nich najlepszy (skoro wiąże się z brakiem dostępu do zasobów finansowych i znacznym ograniczeniem wolności). Wyzwolenie od patriarchatu to wyzwolenie od takich oczekiwań, a nie od bycia kobietą, czy mężczyzną. Problem wielu mężczyzn polega na tym, że nie są w stanie udźwignąć części tego z czym do tej pory borykały się same kobiety - pracami domowymi, odpowiedzialnością za dom i dzieci, godzeniem pracy zarobkowej z wychowywaniem dzieci, zaspokojeniem seksualnym współmałżonka. Nikt ich do tego nie przygotował - a tego się od nich oczekuje. Dlatego tracą na patriarchacie - bo są przez niego upośledzeni.

          > Single z dużych miast z klasy średnie mają się bardzo dobrze. Przeczą oni tej T
          > wojej teorii. Jakoś dbają o siebie, mają sporo potencjalnie zainteresowanych ni
          > mi partnerek i nie giną. Dziwnym trafem "zjazd" się zaczyna od chwili ślubu. (...)
          > Moim zdaniem to samo robi się z mężczyznami "singlami" po zaobrączkowaniu.

          Zgadzam się. Wielu mężczyzn wyzwala się na krótki czas od patriarchatu, uczy się być odpowiedzialnymi za siebie, za swój wygląd, odżywianie, zdrowie - a po ślubie wpadają na powrót w patriarchalne tory i oczekują, że tą odpowiedzialność przejmie za nich kobieta. Dramat zaczyna się, gdy ona to robi, a gdy tego nie robi - zaczynają się konflikty. Mentalność macho mocno się trzyma.

          > Grupa o niższych dochodach i wykształceniu która potwierdza Twoje założenia jes
          > t tak na prawdę "przezroczysta" dla singielek które szukają partnerów, wiec nie
          > ma znaczenia jacy są tamci mężczyźni.

          Nie wiem czemu sprowadzasz obserwacje jedynie do osób na etapie sprzed założenia rodziny. Artykuł który stal się punktem wyjścia do dyskusji nie jest o singlach. Pewnie nawet większość opisanych i zbadanych klientów burdeli i seksuologów to panowie żonaci - tkwiący twardo w patriarchacie i przekonani, że ich męskość zależy od wielkości wacka. Żałosne.

          Wiele kobiet w wątku poruszyło kwestię, że Polacy jako partnerzy są beznadziejni, za granicą można zaś spotkać sporo mężczyzn, którzy dobrze radzą sobie w rzeczywistości bez uległych kobiet i są w stanie dzielić z partnerkami odpowiedzialność. Rzecz jednak nie sprowadza się do narodowości, a do wychowania. Polskie mamusie nadal nadskakują synkom i pilnują synowych, czy aby kanapki do pracy chłoptasiom robią. Tak wychowani chłopcy, gdy o wszystko dbała mamusia, nie są przygotowani do życia z kobietami, oczekującymi odpowiedzialności, dojrzałości itp.
          Zawsze bawił mnie pogląd, że męski jest mężczyzna, który nie umie sobie uprasować koszuli, czy zrobić dzieciom kolacji, a ten co to potrafi to ciapa i kapeć. Cóż bardziej męskiego niż mężczyzna, który potrafi o siebie zadbać? Patriarchat nie tworzy jednak prawdziwych mężczyzn, tak jak nie tworzył prawdziwych kobiet. To system okaleczania ludzi, a nie ich socjalizowania.
          I nie mów mi, ze typowy patriarchalny macho, to nie jest społeczny kaleka, podobnie jak że jest zdrowa społecznie kobieta stanowiąca wcielenie ideału patriarchalnego (spójrz na te wszystkie teściowe z nadwagą, zatroskane życiem swoich dorosłych dzieci, zakompleksione, złośliwe, uciążliwe, posługujące się szantażem, presją emocjonalna - bo nigdy nie mogły niczego wyrażać wprost). Ideał zdrowia i ładu społecznego! Wspaniałe zdrowe rodziny o tradycyjnym podziale ról i ich zdrowi psychicznie członkowie (zwłaszcza 30 letni synkowie całkiem serio martwiący się, że ich wacek jest za mały).
          • kutuzow Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 18:46
            twojabogini napisała:

            > Teraz to ty mnie rozbawiłeś. Program "dziecko" jest naturalnym programem i doty
            > czy zarówno kobiet jak i mężczyzn.

            Mocno upraszczasz, bo zdecydowanie różnie rozkłada się naturalna "chęć" posiadania dziecka podobnie jak ograniczenia wiekowe które mocno wpływają na jedną z płci.

            > Mam dzieci, podobnie jak wiele kobiet (i męż
            > czyzn) i nie zauważyłam, abym z tego powodu stała się mniej wolna,

            Podałem Ci dokładnie link do tematu na forum na prawie 400 wpisów gdzie kobieta narzekała iż facet się nie "deklaruje" a ona już by tak bardzo chciała dziecka. Chodziło mi dokładnie o te przypadki gdzie singielka 30+ już nie może się doczekać bycia matką, ale jakoś tatusia brak.
            Więc daruj sobie swój przykład bo ma sie nijak do presji na dziecko w okolicach 30-tki.

            > Przytoczony przez ciebie wątek nie dotyczy wyzwolenia kobiety, tylko jej proble
            > mu związanego z tym, że ona chce rodziny,

            Dokładnie o to mi chodzi, że w pewnym momencie przychodzi ten moment "że ona chce rodziny" i całe "wyzwolenie" szlak trafia. To co dawało jej radość jako aktywnej singielce nagle już nie cieszy.

            > I dziwi cię to? Wiesz, ludzie różnią się między sobą. Kobiety i mężczyźni też s
            > ię od siebie różnią

            Sorry -ale to Ty wyskoczyłaś z pomysłem zmiany wychowania chłopców -więc ciekawiło mnie jak ta zmiana ma wyglądać?

            > Nijak to co piszesz się ma do oczekiwania, że kobiety spełnią się w tradycyjnym
            > podziale ról i że taki podział jest dla nich najlepszy (skoro wiąże się z brak
            > iem dostępu do zasobów finansowych i znacznym ograniczeniem wolności). Wyzwolen
            > ie od patriarchatu to wyzwolenie od takich oczekiwań, a nie od bycia kobietą,

            To zdecyduj się czy są "wyzwolone" od tego tradycyjnego podziału, czy jednak chcą tej rodziny? Bo raz piszesz tak, raz tak.

            > Problem wielu mężczyzn polega na tym, że nie są w stanie udźwigną
            > ć części tego z czym do tej pory borykały się same kobiety - pracami domowymi,
            > odpowiedzialnością za dom i dzieci, godzeniem pracy zarobkowej z wychowywaniem
            > dzieci, zaspokojeniem seksualnym współmałżonka.

            Pisałem tutaj na forum nie raz nie dwa. Jest zasada że ta osoba której zależy bardziej stara się zazwyczaj bardziej. Jeśli to statystycznie kobiecie wcześniej i bardziej zależy na dzieciach, to niestety ona bardziej do tego dąży i później bardziej się o to stara. Zobacz pewnego rodzaju grupę "kontrolną" -gejów. Oni nie mają żon i jakoś bardzo dobrze sobie radzą zarówno z pracami domowymi jak i pracą zawodową i zaspokajaniem partnera. Więc może problem w skali oczekiwań a nie w problemie z nieumiejętnością zaspokajania. Zobacz ze dla jednych wystarcza "ogarnięcie" domu raz na tydzień, a dla innych standardem jest codzienne latanie ze szmatą.

            > Nie wiem czemu sprowadzasz obserwacje jedynie do osób na etapie sprzed założeni
            > a rodziny

            ponieważ:
            a) bardzo ładnie widać różnicę przed i po
            b) coraz więcej jest w Polsce singli (polecam art. "Demoniczna demografia" z Polityki nr 9 /2012) juz teraz gospodarstwa jednoosobowe są najliczniej reprezentowaną grupą


            > Wiele kobiet w wątku poruszyło kwestię, że Polacy jako partnerzy są beznadziejn
            > i, za granicą można zaś spotkać sporo mężczyzn, którzy dobrze radzą sobie w rze
            > czywistości bez uległych kobiet i są w stanie dzielić z partnerkami odpowiedzia
            > lność.

            Oczywiście dziwnym trafem mówimy tu o zagranicy ale tylko tej na zachodzie (tej bogatszej), bo jakoś nie widać ciągu Polek do Ukrainców, Białorusinów czy Rosjan. Przecież to też zagranica -więc zaczynam podejrzewać że może jednak chodzić tutaj o coś tak prozaicznego jak status materialny przyszłej rodziny.

            Na koniec (bo i tak zbyt długie) mała dygresja co do wielkości penisa.
            Moim zdaniem tutaj Panowie nie różnią się niczym od Pań i ich narzekań o wagę (czy nie jestem przypadkiem zbyt gruba) lub wielkość piersi. Z tą różnicą, że te z Pań które źle się czują ze swym biustem mogą je dowolnie zmieniać (jeśli tylko mają kasę), a Panom niestety chirurg plastyczny wiele nie pomoże.
            • twojabogini Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 19:09
              kutuzow napisał:

              > Dokładnie o to mi chodzi, że w pewnym momencie przychodzi ten moment "że ona ch
              > ce rodziny" i całe "wyzwolenie" szlak trafia. To co dawało jej radość jako akty
              > wnej singielce nagle już nie cieszy.

              Ale dlaczego mając dziecko ta 30-letnia kobieta miałaby być mniej wyzwolona? A co z kobietami, które mają dzieci jeszcze przed 30-tką i są wyzwolone albo (i nie)?Ty zdaje się sądzisz, że brak partnera po 30-tce a którym można założyć rodzinę, to rodzaj kary za wyzwolenie?

              > Sorry -ale to Ty wyskoczyłaś z pomysłem zmiany wychowania chłopców -więc ciekaw
              > iło mnie jak ta zmiana ma wyglądać?

              Uczenie chłopców odpowiedzialności i tego, że mężczyźni też mogą gotować i wychowywać dzieci, oraz że rola kobiety nie jest obsługa mężczyzny?Uczenie chłopców że są odpowiedzialni za swoje zdrowie, odżywianie, ubranie, wygląd.

              > To zdecyduj się czy są "wyzwolone" od tego tradycyjnego podziału, czy jednak ch
              > cą tej rodziny? Bo raz piszesz tak, raz tak.

              Nie istnieje taka alternatywa - albo wyzwolenie od tradycyjnych ról, albo rodzina. Wiele wyzwolonych jak to określasz kobiet ma rodziny, dzieci, mężów. Można być matką, zoną - a jednak nie tkwić w patriarchalnym bagienku, pod warunkiem, że nie tkwi w nim partner. I dlatego panowie na polskim rynku matrymonialnym sprawdzają się słabo - bo w większości tkwią. Nie spełniają oczekiwań.

              > Jest zasada że ta osoba której zależy bardziej stara się zazwyczaj bardziej.

              I? Żadna kobieta mająca zdrowy rozsądek nie zwiąże się z mężczyzna, któremu mniej niż jej zależy na założeniu rodziny, posiadaniu z nią dzieci. Jeśli jest wyzwolona, poczeka na partnera, który będzie chciał tego w tym samym stopniu co ona - co zaoszczędzi jej "czekania na pierścionek".

              > Oczywiście dziwnym trafem mówimy tu o zagranicy ale tylko tej na zachodzie (tej
              > bogatszej), bo jakoś nie widać ciągu Polek do Ukrainców, Białorusinów czy Rosj
              > an.

              Nic dziwnego - tam patriarchat ma się dobrze.

              > Przecież to też zagranica -więc zaczynam podejrzewać że może jednak chodzić
              > tutaj o coś tak prozaicznego jak status materialny przyszłej rodziny.

              Na zachodzie udział w statusie materialnym rodziny ma zarówno kobieta, jak i mężczyzna. To w patriarchalnych społeczeństwach kobiety z małymi dziećmi nie są aktywne zawodowo. W Polsce np. (brak żłobków, przedszkoli, mężczyzn, którzy potrafiliby podzielić odpowiedzialność za dziecko, polegająca na codziennej opiece nad dzieckiem).

              > Moim zdaniem tutaj Panowie nie różnią się niczym od Pań i ich narzekań o wagę (
              > czy nie jestem przypadkiem zbyt gruba) lub wielkość piersi. Z tą różnicą, że te
              > z Pań które źle się czują ze swym biustem mogą je dowolnie zmieniać (jeśli tyl
              > ko mają kasę), a Panom niestety chirurg plastyczny wiele nie pomoże.

              Rozmywasz problem. Mężczyźni też martwią się o swój wygląd, wagę i też gdy mają kasę ulepszają się, także z pomocą chirurgów. Ale ten kompleks wacka to typowe przeniesienie, "nie czuje się męski".
              • kutuzow Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 19:27
                twojabogini napisała:

                > Żadna kobieta mająca zdrowy rozsądek nie zwiąże się z mężczyzna, któremu mniej niż jej zależy na założeniu rodziny, posiadaniu z nią dzieci. Jeśli jest wyzwolona, poczeka na partnera, który będzie chciał tego w tym samym stopniu co ona - co zaoszczędzi jej "czekania na pierścionek".

                Zapominasz, że jest coś takiego jak syndrom zamykanego baru. Czyli im bliżej zamknięcia baru, tym bardziej obniżane są oczekiwania, byle by tylko nie wychodzić z niego samemu.
                Tutaj podobnie. Mam kilka koleżanek singielek 35+ które mocno już obniżyły oczekiwania co do standingu przyszłego partnera/ojca ich dzieci, ale chętnych jakoś nadal brak.

                > > Oczywiście dziwnym trafem mówimy tu o zagranicy ale tylko tej na zachodzi
                > e (tej
                > > bogatszej), bo jakoś nie widać ciągu Polek do Ukrainców, Białorusinów czy
                > Rosj
                > > an.
                >
                > Nic dziwnego - tam patriarchat ma się dobrze.

                taaa, ale za to panowie z krajów Arabskich są świetnymi kandydatami (całkiem popularni i w kraju i w UK wśród Polek), a ciężko tutaj mówić o jakimkolwiek równouprawnieniu. Także sorry ale nadal uważam że standing finansowy robi swoje.

                > Rozmywasz problem. Mężczyźni też martwią się o swój wygląd, wagę i też gdy mają
                > kasę ulepszają się, także z pomocą chirurgów. Ale ten kompleks wacka to typowe
                > przeniesienie, "nie czuje się męski".

                Mam nadzieję że znasz SKALE obu grup. Jak sądzisz ile % kobiet w ostatnim roku było choć raz na diecie i jaki procent mężczyzn w ciągu ostatniego roku był choć raz na djecie?
                Może to da Ci odpowiednie porównanie -bo na razie to piszesz od czapy.

                Sam problem "nie czuję się męski" (z małym wackiem) jest tak samo popularny jak problem kobiety "nie czuję się kobieca gdy nie kręcę już mężczyzn/swego partnera". Więc na prawdę nie rozumiem w czym problem. Czemu jeden problem mamy traktować inaczej niż inny?


                • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 20:18
                  Kutuzow napisal:
                  "taaa, ale za to panowie z krajów Arabskich są świetnymi kandydatami (całkiem popularni i w kraju i w UK wśród Polek), a ciężko tutaj mówić o jakimkolwiek równouprawnieniu. Także sorry ale nadal uważam że standing finansowy robi swoje."

                  Ty chyba nie sadzisz, ze ci z krajow Arabskich maja jakis standing finansowy?
                  Moge wyjasnic Ci ten fenomen. Wiazanie sie Polek z Arabami wynika z ich wielkiej niewiedzy, nieznajomosci tamtejszej kultury, religii i obyczajow. One zwyczajnie nic o nich nie wiedza. Co je w nich kreci to egzotyka i goracokrwistosc, bo oni potrafia wrecz opetac kobiete, na poczatku. Gorzej jak sie robi "powaznie"..dziecko...rodzina...odpowiedzialnosc. Wtedy najczesciej (zeby nie wrzucac do jednego worka) zaczynaja sie schody. I moge Cie zapewnic, ze taki blad: zwiazek/malzenstwo/dziecko z Arabem popelnia z pewnosci tylko raz w zyciu. Czasem zanim sie "obudza" jest zwyczajnie za pozno, bo dziecko w drodze albo tkwia po uszy. Ale jezeli jakas znajdzie tyle sil, zeby sie wyrwac...nigdy wiecej Araba!
                  • protein.spill Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 21:22
                    > Ty chyba nie sadzisz, ze ci z krajow Arabskich maja jakis standing finansowy?
                    > Moge wyjasnic Ci ten fenomen. Wiazanie sie Polek z Arabami wynika z ich wielkie
                    > j niewiedzy, nieznajomosci tamtejszej kultury, religii i obyczajow. One zwyczaj
                    > nie nic o nich nie wiedza. Co je w nich kreci to egzotyka i goracokrwistosc, bo
                    > oni potrafia wrecz opetac kobiete, na poczatku. Gorzej jak sie robi "powaznie"
                    > ..dziecko...rodzina...odpowiedzialnosc. Wtedy najczesciej (zeby nie wrzucac do
                    > jednego worka) zaczynaja sie schody. I moge Cie zapewnic, ze taki blad: zwiazek
                    > /malzenstwo/dziecko z Arabem popelnia z pewnosci tylko raz w zyciu. Czasem zani
                    > m sie "obudza" jest zwyczajnie za pozno, bo dziecko w drodze albo tkwia po uszy
                    > . Ale jezeli jakas znajdzie tyle sil, zeby sie wyrwac...nigdy wiecej Araba!

                    Masz racje, ale tylko czesciowo :)

                    Ja znam tylko 4 przypadki Polka + Arab, ale pokusze sie o wzorzec. Najpierw tak jak piszesz: egoztyka. Jedna w Polsce (zwiazek nieudany), jedna w Nieczech (udany), dwie w UK (udane). Z tego co moge powiedziec o tych facetach, to sa tacy jak piszesz: egzotyczni na poczatku dominujacy pozniej. I moim zdaniem dominacja odpowiada tym kobietom. Jeden przypadek, niemiecki: ciaza, dziewczyna wraca do Polski, do mamy (nie pamietam dlaczego). Pan maz zza granicy zapowiada, ze jak urodzi sie corka to mozna chrzcic, mozna nie chrzcic, g*wno go to obchodzi. Jak synek - to wara, synek bedzie wychowany jak trzeba (muzulmanin). Rodzi sie synek, dziewczyna wraca do Niemiec, zyja sobie. I takie cos, w twarz rzucony seksizm jest OK. Dlaczego? Nie widze innej odpowiedzi jak: facet musi spelniac jej potrzebe bycia trzymana za twarz.
                    • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 22:40
                      protein.spill napisał(a):
                      Jak synek - to wara, synek bedzie wychowany jak trzeba (muzulmanin). Rodzi sie s
                      > ynek, dziewczyna wraca do Niemiec, zyja sobie. I takie cos, w twarz rzucony sek
                      > sizm jest OK. Dlaczego? Nie widze innej odpowiedzi jak: facet musi spelniac jej
                      > potrzebe bycia trzymana za twarz.

                      Hmm, calkiem mozliwa opcja i logiczne wyjasnienie, nie wykluczam. Widze jeszcze druga mozliwosc: kobieta chce jednak sprobowac bawic sie w pelna rodzine dla dziecka, poza tym oczywiscie go kocha. Tlumaczy sobie racjonalnie, zaczyna dostrzegac plusy tej religii i tej calej kultury, wkreca sobie rozne rzeczy...I pytanie jak sobie zyja? Czasami to niezla szarpaninka, znam przypadek gdzie kobieta potrzebowala 8 lat, zeby sie od goscia uwolnic. A jest kobieta o bardzo silnym charakterze, dominujaca, prawie by sie mogli pozabijac, bywaly jazdy. A po drugiej stronie ta wielka milosc i namietnosc, on na kolanach pod oknem z przeprosinami i takie tam.
                      To nic nowego, ludzie tak maja, niezaleznie od tego z kim sie zwiazali(z jaka narodowoscia), ze przechodza przez rozne etapy probowania wszystkiego co by jednak zafunkcjonowalo az w koncu sie zdobeda i zrobia ten krok, albo i nie.
                      Tak jak mowie nie wykluczam, ze niektorym moze byc w takim zwiazku dobrze, kwestia dobrania sie. Do tego nie powiedziane, ze nie ma wyjatkow jednak "nie trzymajacych" za twarz.
                      • zawle Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 22:44
                        kag73 napisała: Czasami to niezla szarpaninka, znam przypadek gdzie kobieta
                        > potrzebowala 8 lat, zeby sie od goscia uwolnic. A jest kobieta o bardzo silnym
                        > charakterze, dominujaca, prawie by sie mogli pozabijac, bywaly jazdy. A po dru
                        > giej stronie ta wielka milosc i namietnosc, on na kolanach pod oknem z przepros
                        > inami i takie tam.

                        Bo lubi szybką jazdę. Nawet o tym nie wiedząc. Kto raz spróbował nienawidzi albo uwielbia.
                      • protein.spill Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 22:53
                        Jest jeszcze jeden czynnik: jak ten synek sie urodzil to salowe z innych oddzialow przychodzily obejrzec jego wielkiego penisa. Odziedziczyl raczej po ojcu niz matce. Ale tego, ze facet moze byc fantastyczny w lozku nie chcialem podawac, zeby nie wyjsc na kogos z kompleksem malego Wacka, bo juz bym sie nie wygrzebal w tym watku ;)
                        • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 22:59
                          protein.spill napisał(a):

                          > Jest jeszcze jeden czynnik: jak ten synek sie urodzil to salowe z innych oddzia
                          > low przychodzily obejrzec jego wielkiego penisa. Odziedziczyl raczej po ojcu ni
                          > z matce. Ale tego, ze facet moze byc fantastyczny w lozku nie chcialem podawac,
                          > zeby nie wyjsc na kogos z kompleksem malego Wacka, bo juz bym sie nie wygrzeba
                          > l w tym watku ;)

                          No mowie o tej namietnosci/goracokrwistosci...co jak co, ale seks moze byc niezly, tylko, ze to za malo do "udanego" zwiazku. Moja tesciowa zawsze podobne sytuacje komentuje: ten to musi miec draga/bicza:)), bo wiadomo po co inaczej z nim byc?
                          • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:00
                            A tak nawiasem, nie slyszales o tym, ze podobno rozmiar sie nie liczy??;)))
                        • hello-kitty2 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:08
                          protein.spill napisał(a):

                          > Jest jeszcze jeden czynnik: jak ten synek sie urodzil to salowe z innych oddzia
                          > low przychodzily obejrzec jego wielkiego penisa. Odziedziczyl raczej po ojcu ni
                          > z matce. Ale tego, ze facet moze byc fantastyczny w lozku nie chcialem podawac,
                          > zeby nie wyjsc na kogos z kompleksem malego Wacka, bo juz bym sie nie wygrzeba
                          > l w tym watku ;)

                          :-) pogrzebales sie juz przy orbitku, analogicznie Loppe przy steperku, maly wacek Ci juz nie zaszkodzi, no chyba, ze przy tym otwarciu zwiazku, wiesz zebys przy otwarciu klapy nie zrobil, a my to tam mniejsze pikusie od Twojego "kutaska" :-)
                          A na powaznie: poszukiwania wielkiego penisa to jakas krazaca obiegowo legenda. Dla mnie to tylko problem z bolem i potrzeba dodatkowego nawilzenia. Gra nie warta swieczki. Standardowy wystarczy ale ja lubie lekko opalone, nie przepadam za jasna cera :)
                          • protein.spill Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:12
                            Je sie pogrzebalem PIERWSZYM wpisem na tym forum: Dzien dobry jestem Walikon, milo mi.
                            • mojemail3 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:14
                              protein.spill napisał(a):

                              > Je sie pogrzebalem PIERWSZYM wpisem na tym forum: Dzien dobry jestem Walikon, m
                              > ilo mi.

                              To nie był wpis, to od razu był WĄTEK AUTORSKI...
                          • protein.spill Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:16
                            > :-) maly wa
                            > cek Ci juz nie zaszkodzi, no chyba, ze przy tym otwarciu zwiazku, wiesz zebys p
                            > rzy otwarciu klapy nie zrobil, a my to tam mniejsze pikusie od Twojego "kutaska
                            > " :-)

                            Jezeli otworze to kandydatka na mojego doskonalej jakosci wacusia jest ciemnoskora, z kraju o najstarszej erotycznej kulturze (przynajmniej obiegowo). Wiec wiele kompleksow moge miec ale na pewno nie ten :)
                            • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:19
                              protein.spill napisał(a):

                              > > :-) maly wa
                              > > cek Ci juz nie zaszkodzi, no chyba, ze przy tym otwarciu zwiazku, wiesz z
                              > ebys p
                              > > rzy otwarciu klapy nie zrobil, a my to tam mniejsze pikusie od Twojego "k
                              > utaska
                              > > " :-)
                              >
                              > Jezeli otworze to kandydatka na mojego doskonalej jakosci wacusia jest ciemnosk
                              > ora, z kraju o najstarszej erotycznej kulturze (przynajmniej obiegowo). Wiec wi
                              > ele kompleksow moge miec ale na pewno nie ten :)

                              To chyba nie az taka ciemnoskora?I prosze Cie nie nazywaj go "wacusiem", zle mi sie to kojarzy:)
                              • protein.spill Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 27.09.13, 00:10
                                kag73 napisała:

                                > I prosze Cie nie nazywaj go "wacusiem", zle mi
                                > sie to kojarzy:)

                                Ok, "Hermiona dotykala jego różdżki dotąd, az wytrysnela z niej magia"? Albo "jego omszały kostór krzesał iskry na dnie tej, na pozor nieurodzajnej doliny"? Albo "goralska ciupaga wcinala sie coraz glebiej w powiekszajaca sie szczeline drzacego oliwkowego krzewu" ? Albo po prostu: prącie.
                            • hello-kitty2 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:25
                              protein.spill napisał(a):

                              > Jezeli otworze to kandydatka na mojego doskonalej jakosci wacusia jest ciemnosk
                              > ora, z kraju o najstarszej erotycznej kulturze (przynajmniej obiegowo). Wiec wi
                              > ele kompleksow moge miec ale na pewno nie ten :)

                              Och Ty dziadu, juz masz tam nagrane, a teraz tylko zone urabiasz na to otwarcie, hehe
                              • protein.spill Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 27.09.13, 00:15
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Och Ty dziadu, juz masz tam nagrane, a teraz tylko zone urabiasz na to otwarcie
                                > , hehe

                                Od "nagrane" jestem lata swietlne. Moze sie zdarzyc masa nieprzewidzianych okolicznosci, np ze sie nie zgodzi, albo ze sie zgodzi ;)
                          • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:17
                            hello-kitty2 napisała:
                            > A na powaznie: poszukiwania wielkiego penisa to jakas krazaca obiegowo legenda.
                            > Dla mnie to tylko problem z bolem i potrzeba dodatkowego nawilzenia. Gra nie w
                            > arta swieczki. Standardowy wystarczy...

                            Kitty, mow za siebie, dobrze:))?
                            To nie chodzi o to, ze sie wielkiego penisa poszukuje, ale jest pewna teoria, ktora mowi, ze jak ktoras raz miala wielkiego to sie potem malym nie zadowoli:) Czyli co kobieta, to preferencja. Zalezy co dla kogo jest standard, ja lubie duze czlonki, przyznaje.
                            • protein.spill Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:19
                              Jak mowi madrosc ludowa znad morza: latwiej kijka obcienkosic, niz go pozniej pogrubasic. (grr, brakuje mi polskich liter!)
            • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 19:55
              "Podałem Ci dokładnie link do tematu na forum na prawie 400 wpisów gdzie kobieta narzekała iż facet się nie "deklaruje" a ona już by tak bardzo chciała dziecka. Chodziło mi dokładnie o te przypadki gdzie singielka 30+ już nie może się doczekać bycia matką, ale jakoś tatusia brak.
              Więc daruj sobie swój przykład bo ma sie nijak do presji na dziecko w okolicach 30-tki."

              kutuzow, Twoj przyklad jest dosc nieudany, bo tam mowa o 38 latce, ktora nie jest singielka, tylko jest od 3 lat w stalym zwiazku z facetem, ktory rowniez chce miec(podobno) dzieci. W pewnym wieku jakos prawie wszyscy sie garna do zwiazkow/malzenstw/dzieci. U kobiety jest biologiczna granica, stad wczesniej musi planowac, co nie zmiena faktu, ze nagle bedzie ulegla babeczka pod pantoflem u meza, ktory laskawiejej to dziecko zrobil, bo raczej nikt go nie zmuszal, mogl powiedziec "nie, dziekuje" i odejsc.
              Co ciekawe... znam wiele par gdzie to facet chcial drugiego dziecka i probowal namowic niechetna partnerke. Czy pierwszego tez tak chcial, nie wiem, ale drugiego owszem.

              Co do zagraniczniakow...zadna Polka nie jest taka durna, zeby brac sie za Ruskich i innych wschodnich, ktorzy zazwyczaj chlaja jeszcze wiecej niz Polacy i w przyzwyczajeniach raczej sie od nich nie roznia, tam tym bardziej meski swiat i kobiety wyslicznione a faceci...no coz. Czy oni tam sa wyemapcypowani, zeby porownywac ich z zachodniakami? No ja Cie przepraszam. Po drugie skad na Zachodzie wytrzepac tylu Ruskich, zeby bylo z czego wybrac:)
              • mojemail3 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 20:09
                kag73 napisała:

                (...)"Co do zagraniczniakow...zadna Polka nie jest taka durna, zeby brac sie za Ruskich i innych wschodnich, ktorzy zazwyczaj chlaja jeszcze wiecej niz Polacy i w przyzwyczajeniach raczej sie od nich nie roznia, tam tym bardziej meski swiat i kobiety wyslicznione a faceci...no coz. Czy oni tam sa wyemapcypowani, zeby porownywac ich z zachodniakami? No ja Cie przepraszam. Po drugie skad na Zachodzie wytrzepac tylu Ruskich, zeby bylo z czego wybrac:)"

                Kag, mnie trochę przeraża, jak Ty wszystkich ze wschodniej Europy wrzucasz do wspólnego wora i nazywasz " Ruskimi"...
                Dokładnie tak samo nas traktują łącznie przedstawiciele krajów anglosaskich etc.
                A ja widzę duże różnice między np. Rosjanami, Ukraińcami a już Litwini, którzy w żaden sposób " ruscy" nie są, bywają zupełnie inni...z wyjątkiem może Polaków na Litwie,podobnych do nas, krajan, bardzo.
                Owszem,zwykle Ukrainki gotują a nie ich mężowe, ale robią to doskonale...
                Co do chlania...Tamtejsza wódka jest chyba bardziej naturalna, można wypić więcej bez szkody dla zdrowia;-)
                • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 20:31
                  mojemail3 napisała:

                  > Kag, mnie trochę przeraża, jak Ty wszystkich ze wschodniej Europy wrzucasz do w
                  > spólnego wora i nazywasz " Ruskimi"...
                  > Dokładnie tak samo nas traktują łącznie przedstawiciele krajów anglosaskich etc

                  Nie bylo to bron Boze zlosliwe, po prostu taki skrot myslowy. Ogolnie uwazam, ze Rosjanie, czy slowianie, ludzie ze wschodu sa calkiem zabawowi i lubie te "slowianska dusze". Co nie znaczy, ze sa super kandydatami na mezow:)
                  Ogolnie chodzi o to, ze Polki jada za granice za praca, na studia, po lepsze zycie i skad teraz maja tam znalezc np. Litwinow? Albo jak mialy znalezc ich kiedys bez otwartych granic?
                  I gotowanie nie ma tu nic do rzeczy, ja rowniez gotuje dla swojego zachodniego meza i jego zdaniem robie to znakomicie. Rzecz w tym, ze gotowac nie musze, dla niego to nie jest oczywiste i nie odwazylby sie powiedziec "gdzie obiad?" albo nie daj boze marudzic, ze nie slone albo cos nie tak.
                  • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 20:37
                    kag73 napisała:

                    > mojemail3 napisała:
                    >
                    > > Kag, mnie trochę przeraża, jak Ty wszystkich ze wschodniej Europy wrzucas
                    > z do w
                    > > spólnego wora i nazywasz " Ruskimi"...
                    Tak apropos napisalam:"..zadna Polka nie jest taka durna, zeby brac sie za Ruskich i innych wschodnich..."
              • kutuzow Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 27.09.13, 00:53
                kag73 napisała:
                > kutuzow, Twoj przyklad jest dosc nieudany, bo tam mowa o 38 latce, ktora nie je
                > st singielka, tylko jest od 3 lat w stalym zwiazku z facetem, ktory rowniez chc
                > e miec(podobno) dzieci.

                Mój przykład odnosił się do teorii Twojej bogini o tych "wyzwolonych" kobietach co to niczym się nie przejmują....według mnie do czasu. Pojawia się właśnie ta granica biologiczna o której mówisz i nagle panika. (całe "wyzwolenie" szlag trafia).

                > co nie zmiena faktu, ze nagle bedzie ulegla babeczka pod pantoflem u me
                > za, ktory laskawiejej to dziecko zrobil, bo raczej nikt go nie zmuszal, mogl po
                > wiedziec "nie, dziekuje" i odejsc.

                Kag, skoro tutaj walczymy tak z tym patriarchatem to czemu ta kobieta sama nie powie dziękuję i nie odejdzie? To takie strasznie wygodne, gdy kobiecie to pasuje, to gardłujemy o decydowaniu za siebie, gdy zaś nie wygodne to zwalamy winę na tego złego faceta że to on nie podjął decyzji i nie odszedł. Dostrzegasz to chociaż?
                • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 27.09.13, 10:25
                  kutuzow napisał:
                  > Mój przykład odnosił się do teorii Twojej bogini o tych "wyzwolonych" kobietach
                  > co to niczym się nie przejmują....według mnie do czasu. Pojawia się właśnie ta
                  > granica biologiczna o której mówisz i nagle panika. (całe "wyzwolenie" szlag t
                  > rafia).
                  To sie ma nijak do "wyzwolenia".

                  > Kag, skoro tutaj walczymy tak z tym patriarchatem to czemu ta kobieta sama nie
                  > powie dziękuję i nie odejdzie? To takie strasznie wygodne, gdy kobiecie to pasu
                  > je, to gardłujemy o decydowaniu za siebie, gdy zaś nie wygodne to zwalamy winę
                  > na tego złego faceta że to on nie podjął decyzji i nie odszedł. Dostrzegasz to
                  > chociaż?
                  Zdajesz sobie sprawe, ze wtedy przeczytalabym zarzut, ze to szantaz/ultimatum/wywieranie presji na facecie. Robili jak chcieli, odejscie moze kto zechce. Ja chcialam tylko pokazac, ze kazdy czlowiek ma wolna wole i prawo decydowania o swoim zyciu. Nikt nikogo do niczego, tak naprawde, nie zmusi. Czyli jezeli on nie chce sie bawic w rodzine i dzieci a ona chce, jego decyzja wybrac inna droge zycia a nie dac sie zmusisc do zrobienia dziecka. To wszystko. Uwierz mi: jak ktos czegos bardzo NIE chce to tego nie zrobi;)
                  Jezeli teraz kobieta by powiedziala: Ty nie chcesz dziecka, odchodze...facet powie albo "zostan, zrobie Ci to dziecko" albo powie "Ok, do widzenia". W zaleznosci od jego priorytetow i odczuc. Na jedno wyjdzie...tylko w tym drugim przypadku powiedzialbys mi, ze postawila go pod murem:))
                  • kutuzow Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 27.09.13, 12:11
                    kag73 napisała:
                    > To sie ma nijak do "wyzwolenia".

                    Bogince chodziło o "wyzwolenie" od tradycyjnych ról. Więc jak dla mnie rola żony i matki jest bardzo tradycyjna.

                    "Patriarchat zaczyna szkodzić bardziej mężczyznom niż kobietom. Bo kobiety w większości są już od niego mentalnie wolne (pomimo wielu systemowych anachronizmów, przesądów społecznych, które nadal istnieją).

                    Jeszcze współcześni 30 latkowie zostali wychowani do patriarchatu. Ale tym czasem zabrakło kobiet, które idą na "tradycyjne" związki."

                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,147097142,147121915,Re_O_kondycji_polskiego_mezczyzny.html

                    > Zdajesz sobie sprawe, ze wtedy przeczytalabym zarzut, ze to szantaz/ultimatum/w
                    > ywieranie presji na facecie.

                    Jeśli jesteś niezadowolona ze związku to odchodzisz - to żaden szantaż. Szantażem jest stawianie sprawy -albo zrobisz co JA chce, albo z nami koniec.

                    • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 27.09.13, 12:20
                      kutuzow napisał:
                      > Jeśli jesteś niezadowolona ze związku to odchodzisz - to żaden szantaż. Szantaż
                      > em jest stawianie sprawy -albo zrobisz co JA chce, albo z nami koniec.

                      Nie, jezeli mi na czlowieku zalezy, zanim odejde najpierw pomysle dwa razy, potem dam czlowiekowi szanse mowiac co bym chciala zmienic, co jest dla mnie wazne, pytam jak on to wiedzi i jak maja sie moje oczekiwania do jego oczekiwan.
                      A ze jestem kobieta, nie powinno dziwic mezczyzny, ze mam biologiczne/natutalne prawo do dziecka, jezeli go chce. Nie powinien byc zadkoczony. Podobnie jak nie powinien byc zaskoczony, ze z seksu moze wyjsc dziecko.

                      To, ze kobiety sa wyzwolone nie zmienia faktu, ze rodza dzieci, bo to ich biologiczna specjalnosc.
                      • kutuzow Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 27.09.13, 12:24
                        kag73 napisała:
                        > Nie, jezeli mi na czlowieku zalezy, zanim odejde najpierw pomysle dwa razy, pot
                        > em dam czlowiekowi szanse mowiac co bym chciala zmienic, co jest dla mnie wazne
                        > , pytam jak on to wiedzi i jak maja sie moje oczekiwania do jego oczekiwan.

                        Owszem, ale na koniec jeśli nic się nie zmieniło to nadal ONA powinna odejść, a nie zasłaniać się tym że to On powinien podjąć decyzję jak napisałaś na początku.
                        • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 27.09.13, 12:26
                          kutuzow napisał:
                          > Owszem, ale na koniec jeśli nic się nie zmieniło to nadal ONA powinna odejść, a
                          > nie zasłaniać się tym że to On powinien podjąć decyzję jak napisałaś na począt
                          > ku.
                          To nie wazne kto odejdzie, wazne, ze oboje wiedza o co biega i dlaczego.
                          Jezeli ona nadal tkwi w tym zwiazku, chociaz jest nieszczesliwa/niespelnina, to jest glupia i naiwna, tyle w temacie.
              • kutuzow ...ale Abramowiczem pewnie by nie pogardziły 27.09.13, 00:59
                kag73 napisała:
                > Co do zagraniczniakow...zadna Polka nie jest taka durna, zeby brac sie za Ruski
                > ch i innych wschodnich, ktorzy zazwyczaj chlaja jeszcze wiecej niz Polacy i w p
                > rzyzwyczajeniach raczej sie od nich nie roznia, tam tym bardziej meski swiat i
                > kobiety wyslicznione a faceci...no coz. Czy oni tam sa wyemapcypowani, zeby por
                > ownywac ich z zachodniakami? No ja Cie przepraszam. Po drugie skad na Zachodzie
                > wytrzepac tylu Ruskich, zeby bylo z czego wybrac:)

                Tylko potwierdzasz moją tezę, że nie chodzi o wygląd/sposób bycia lecz o standing finansowy.
                Mogę się założyć że taki Abramowicz od razu "pachnie zachodem".
                • rekreativa Re: ...ale Abramowiczem pewnie by nie pogardziły 27.09.13, 12:34
                  Może ustalmy na początku rozmowy, o kim będziemy rozmawiać: czy o celebrytach i milionerach (ale do tego to wolę Pudelka), czy o przeciętnym Polaku, Polce, jak ja, jak Ty.
                  Bo jednak dla zwykłej laski Abramowicz to jest tak samo wirtualna postać jak dla zwykłego kolesia Angelina Jolie.
                  Na tym forum masz kilka babek, które wyszły za cudzoziemców. Ma któraś Abramowicza? Czy w ogóle któraś zna gościa z takiej półki finansowej?
                  • kutuzow Re: ...ale Abramowiczem pewnie by nie pogardziły 27.09.13, 12:41
                    rekreativa napisała:
                    > Na tym forum masz kilka babek, które wyszły za cudzoziemców. Ma któraś Abramowi
                    > cza? Czy w ogóle któraś zna gościa z takiej półki finansowej?

                    Nie zauważyłaś, że właśnie w tej grupie ta półka finansowa jest jakby wyżej od tej "przeciętnej" o której chcesz rozmawiać?
                    Nie chodziło mi o samą kwestię finansów, ale o wykazanie że to wcale nie jest kierowanie się podejściem wybranka do kwestii równouprawnienia w związku jak początkowo przekonywała Kag. Ukrainiec budowaleniec i Ukrainiec szef firmy to zupełnie inna partia nawet jeśli mają podobnie podejście do związku. oto mi chodziło.
                    • rekreativa Re: ...ale Abramowiczem pewnie by nie pogardziły 27.09.13, 13:19
                      " wcale nie jest k
                      > ierowanie się podejściem wybranka do kwestii równouprawnienia w związku jak poc
                      > zątkowo przekonywała Kag. Ukrainiec budowaleniec i Ukrainiec szef firmy to zupe
                      > łnie inna partia nawet jeśli mają podobnie podejście do związku. oto mi chodził
                      > o."

                      A to się już wyżej zgodziłam, że przy decyzji o związaniu się z jakimś mężczyzną raczej bierzemy pod uwagę rzeczy typu atrakcyjność seksualna, osobowość, wspólnota zainteresowań, status społeczny, a nie to, czy pan będzie wynosił śmieci i zmywał gary.
                      To zaczyna być ważne już w praniu, czyli w trakcie trwania związku.
                      Co do Ukraińca prezesa i budowlańca, to tutaj różnice nie dotyczą zwykle tylko wysokości dochodów, ale też sposobu bycia, poziomu ogłady, zainteresowań itd.
                      (aczkolwiek akurat ukraiński prezes może nie odstawać aż tak widocznie od facia z budowy :))
          • yoric Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 18:53
            > twojabogini napisała:
            (...)

            bardzo dużo zdań i bardzo dużo niechęci do mężczyzn jako płci. OK, nie lubisz facetów, to już wszyscy wiemy, jeśli we wpisie jest coś oprócz tej niechęci, co chciałabyś nam zakomunikować, czy mogę prosić o jakąś krótką syntezę?
            • zyg_zyg_zyg Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 19:06
              > nie lubisz facetów, to już wszyscy wiemy

              A moglibyście się przedstawić z nicków?
              • kutuzow Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 19:28
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > A moglibyście się przedstawić z nicków?

                Kutuzow jestem.
            • twojabogini Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 19:14
              yoric napisał:

              > bardzo dużo zdań i bardzo dużo niechęci do mężczyzn jako płci.

              Lubie mężczyzn. Nie lubię nieodpowiedzialnych palantów i typków macho. Tych pierwszych jest w patriarchatach nieco mniej niż drugich. Tak samo nie lubię żeńskich produktów patriarchatu. W pokoleniu 30 i mniej tych znacząco ubywa. Nikt już nie wychowuje dziewczynek do tradycyjnych ról - w przeciwieństwie do wychowywania chłopców.

              > czy mogę prosić o jakąś krótką syntezę?

              Tak. Patriarchalne wychowanie mężczyzn prowadzi do takich zjawisk jak opisane w artykule - połowa mężczyzn ma kompleks wacka i sądzi, że na tym polega ich problem z męskością. Żal mi tych palancików.
            • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 20:03
              yoric napisał:
              >
              > bardzo dużo zdań i bardzo dużo niechęci do mężczyzn jako płci. OK, nie lubisz f
              > acetów, to już wszyscy wiemy, jeśli we wpisie jest coś oprócz tej niechęci, co
              > chciałabyś nam zakomunikować, czy mogę prosić o jakąś krótką syntezę?

              Musze sie z Toba nie zgodzic. Moim zdaniem bogini bardzo dobrze nakreslila problem, jest wlasnie tak jak napisala. Nie ma to nic wspolnego z nielubieniem mezczyzn.Ja bardzo lubie mezczyzn ale zgadzam sie z tym co napisla bogini.
              • yoric Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 20:39
                > Moim zdaniem bogini bardzo dobrze nakreslila problem, jest wlasnie tak jak napisala.

                Eeee... serio??

                Jak poprosiłem o konkrety, TB napisała: "połowa mężczyzn ma kompleks wacka i sądzi, że na tym polega ich problem z męskością. "

                Z tym się zgadzasz, tak? To jest ta trafna diagnoza? :))


                > Nie ma to nic wspolnego z nielubieniem mezczyzn.

                TB napisała dalej: "Żal mi tych palancików. "

                nie, nic a nic wspólnego :)
                • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 20:44
                  yoric napisał:
                  >
                  > Jak poprosiłem o konkrety, TB napisała: "połowa mężczyzn ma kompleks wacka i są
                  > dzi, że na tym polega ich problem z męskością. "

                  To napisali eksperci w artykule, ze polowa ma kompleksy z wackiem. Bogini nakreslila skad biora sie problemy wspolczesnych mezczyzn wychowanych w patriarchacie, nie potrafia sie znalezc w nowym swiecie, czuja sie niemescy i mysla, ze winien jest za maly wacek;)To tak w skrocie.
                  • yoric Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 20:54
                    I jak usuniemy to ;) z Twojej wypowiedzi to nadal to popierasz i jesteś w stanie powiedzieć to z kamienną twarzą i się pod tym podpisać?
                    :))
                  • twojabogini Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 21:37
                    kag73 napisała:

                    > To napisali eksperci w artykule, ze polowa ma kompleksy z wackiem. Bogini nakre
                    > slila skad biora sie problemy wspolczesnych mezczyzn wychowanych w patriarchaci
                    > e, nie potrafia sie znalezc w nowym swiecie, czuja sie niemescy i mysla, ze win
                    > ien jest za maly wacek;)To tak w skrocie.

                    Dzięki za zgrabne posumowanie :)
                    • protein.spill Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 22:30
                      No tak latwo Wam nie pojdzie dziewczyny.

                      Przede wszystkim zaznaczam, ze nie odnosze sie do samego artykulu, tylko do twierden TB.
                      Jezeli chcecie sprowadzic problem do kompleksu malego Wacka, to jestescie na tej samej polce co ci co mowia ze femiski to owlosione lesby, ktorych nikt chce j*bac. Musicie sie postarac bardziej.

                      Nie mam (tak jak autorzy ktorzy popelnili ten artykul) wgladu w dane statystyczne. Ale mam jakies dane z otoczenia z ich nieskonczona zlozonoscia i umiejetnosc sluchania. No i mam teraz w czubie, wiec wszystko wiem najlepiej.

                      Problemem wspolczesnego faceta w zwiazkach (hm, wielu z nich) jest brak konsekwencji w oczekiwaniach partnerek, wrecz ich wewnetrzna sprzecznosc. W szczegolnym przypadku: bycie i nie bycie ich ojcem. Mieszanie jezyka emocji z jezykiem rozsadku przy podejmowaniu krytycznych decyzji. Nie komunikowanie kluczowych informacji/oczekiwan a potem wyciaganie negatywnych konskwencji przez lata. Nierealistyczne oczekiwania co do sposobu zarabiania pieniedzy: albo jest ich za malo, albo facet jest "pracoholikiem". Wybieranie tylko smacznych kawalkow z kilku ideologii wraz z probami przerzucenia ich skutkow na system albo partnera.

                      To tylko czubek gory lodowej.

                      Mysle, ze obie plcie sa mniej wiecej po rowno poszkodowane w tym zamieszaniu, ale wszystko co tu robimy przypomina to: youtu.be/Tb1XTIcqaa4 (od 33 sekundy)
                      • zawle Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 22:32
                        protein.spill napisał(a): brak konsekw
                        > encji w oczekiwaniach partnerek, wrecz ich wewnetrzna sprzecznosc. W szczegolny
                        > m przypadku: bycie i nie bycie ich ojcem. Mieszanie jezyka emocji z jezykiem ro
                        > zsadku przy podejmowaniu krytycznych decyzji. Nie komunikowanie kluczowych info
                        > rmacji/oczekiwan a potem wyciaganie negatywnych konskwencji przez lata. Niereal
                        > istyczne oczekiwania co do sposobu zarabiania pieniedzy: albo jest ich za malo,
                        > albo facet jest "pracoholikiem". Wybieranie tylko smacznych kawalkow z kilku i
                        > deologii wraz z probami przerzucenia ich skutkow na system albo partnera.

                        Mówisz prawdę. Dodam tylko że mężczyźni grzeszą tym samym
                        • protein.spill Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 22:39
                          > Mówisz prawdę. Dodam tylko że mężczyźni grzeszą tym samym

                          To prawda. A dogadamy sie na starosc, tak jak nasi rodzice.
                          • zawle Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 22:41
                            protein.spill napisał(a):

                            > To prawda. A dogadamy sie na starosc, tak jak nasi rodzice

                            Mało tego...będziemy chodzić za rączkę. Ja ślepa, od głuchy...żeby się nie wjebać pod pierwszy samochód
                          • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 22:51
                            protein.spill napisał(a):

                            > > Mówisz prawdę. Dodam tylko że mężczyźni grzeszą tym samym
                            >
                            > To prawda. A dogadamy sie na starosc, tak jak nasi rodzice.

                            Mow za siebie, moi sie nie dogadali:)) Co za duzo to i swinia nie zezre!
                          • mojemail3 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 22:53
                            protein.spill napisał(a):


                            > To prawda. A dogadamy sie na starosc, tak jak nasi rodzice.

                            To już chyba będzie rodzaj obojętności a nie dogadania się?
                      • rekreativa Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 22:53
                        " Nie mam (tak jak autorzy ktorzy popelnili ten artykul) wgladu w dane statystycz
                        > ne."

                        Z raportu prof. Izdebskiego z roku 2011:
                        " Na pytanie dotyczące zadowolenia z rozmiaru penisa, z 1600 badanych odpowiedziało tylko 237 mężczyzn."
                        Doprecyzuję, bo to może nie jest jasne z powyższego zdania: 1363 panów w ogóle nie podało rozmiaru swego członka i nie wypowiedziało się na jego temat, zostawili w ankiecie puste miejsce.





                        Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
                        • protein.spill Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:03
                          Kurcze, szkoda ze nie bylo tam Loppe'go.
                          • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:04
                            protein.spill napisał(a):

                            > Kurcze, szkoda ze nie bylo tam Loppe'go.

                            Co Ty, 17cm/14cm to nie zadne cuda;))
                            • protein.spill Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:08
                              > Co Ty, 17cm/14cm to nie zadne cuda;))

                              Nie chodzi o cm tylko o wole dzielenia sie dobra nowina :)
                              • rekreativa Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:18
                                Mnie zastanawia, dlaczego nie podali swych rozmiarów?
                                Bo prawdziwa cyfra im nie chciała przez długopis przejść, a nie chcieli kłamać?
                                ;)
                                • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:20
                                  rekreativa napisała:

                                  > Mnie zastanawia, dlaczego nie podali swych rozmiarów?
                                  > Bo prawdziwa cyfra im nie chciała przez długopis przejść, a nie chcieli kłamać?
                                  > ;)
                                  Niektorzy moze zwyczajnie nie wiedza, mialam eksa, ktory nie mial pojecia, dopiero ja probowalam mu wymierzyc;)
                                  • rekreativa Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:25
                                    Nie jestem pewna, jak to było z tym mierzeniem przy raporcie Izdebskiego. Ale chyba do domu te ankiety dostawali, to zmierzyć mogli.
                    • yoric Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:26
                      nie potrafia sie znalezc w nowym swiecie, czuja sie niemescy i mysla,
                      > ze win
                      > > ien jest za maly wacek;)To tak w skrocie.
                      >
                      > Dzięki za zgrabne posumowanie :)

                      właśnie o tym mówię. Napisałaś przydługiego 'hejta' na mężczyzn (których podobno lubisz... choć szkoda Ci tych żałosnych istot), z którego jak wydestyować treść, to zostaje coś takiego jak wyżej, do czego właściwie trudno jest się odnieść w jakiś poważny sposób.
                      • kag73 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:29
                        yoric napisał:

                        > nie potrafia sie znalezc w nowym swiecie, czuja sie niemescy i mysla,
                        > > ze win
                        > > > ien jest za maly wacek;)To tak w skrocie.
                        > >
                        > > Dzięki za zgrabne posumowanie :)
                        >
                        > właśnie o tym mówię. Napisałaś przydługiego 'hejta' na mężczyzn (których podobn
                        > o lubisz... choć szkoda Ci tych żałosnych istot), z którego jak wydestyować tre
                        > ść, to zostaje coś takiego jak wyżej, do czego właściwie trudno jest się odnieś
                        > ć w jakiś poważny sposób.

                        Wlasnie ten przydlugawy tekst byl potrzebny, zeby pokazac co jest wynikiem wychowania w patriarchacie i jakie niesie za soba konsekwencje/problemy.
                        • yoric Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:39
                          A co jest wynikiem, bo mam wrażenie, że zgeneralizowane, ogólne zło w stanie czystym. Z konkretów na pierwszy plan wysuwa się mały wacek. Na tyle obsesyjnie, że gdyby pisał to facet, diagnoza byłaby jednoznaczna :).
                          • rekreativa Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 26.09.13, 23:45
                            Hej, ale TB się odniosła do artykułu ze swoją diagnozą. To artykuł mówi, że połowa polskich facetów uważa swoje wacki za małe i z tego powodu ma kompleksy, to nie TB wymyśliła.
                          • twojabogini Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 27.09.13, 13:56
                            yoric napisał:

                            > A co jest wynikiem, bo mam wrażenie, że zgeneralizowane, ogólne zło w stanie cz
                            > ystym. Z konkretów na pierwszy plan wysuwa się mały wacek. Na tyle obsesyjnie,
                            > że gdyby pisał to facet, diagnoza byłaby jednoznaczna :).

                            Słuchaj ty w ogóle przeczytałeś artykuł wyjściowy do dyskusji? To nie jest moja teza, że połowa mężczyzn ma kompleks małego wacka. To dane z artykułu (pośrednio potwierdza je także cytowane wyżej w dyskusji badanie prof. Izdebskiego).
                            profesor twierdzi, że winna stanowi rzeczy jest pornografia, ja stawiam inną diagnozę.

                            Co do wymiany argumentów wcześniej - ty piszesz o singlach, którzy nie chcą się wiązać, zakładać rodziny. Ja piszę o mężczyznach którzy te rodziny już założyli, ale są kompletnie nieprzygotowani na odpowiedzialność, która się z tym wiąże - w ich głowach wciąż siedzi model patriarchalny: "dom i dzieci to sprawa kobiet". Nawet jeśli chcą to przełamać i wziąć na siebie część odpowiedzialności - to dla wielu z nich jest to nauka kompletnie nowych rzeczy, przełamywanie stereotypów uznanych za własne - mozolna praca. Z kolei z braku wzorców, niektórzy ojcowe zostają matkami numer 2 - bo kopiują swoje partnerki, zamiast wypracować własny model relacji z dziećmi.
                            I ci właśnie mężczyźni skonfrontowani z rzeczywistością, w której żona chce modelu partnerskiego zaczynają mieć ze swoją męskością problem. Wielu z nich wycofuje się z seksu, być może część zapada też na kompleks małego wacka ("gdybym miał większego, żona czułaby do mnie większy respekt i nie kazała mi zmieniać pieluch" :)

                            I jeszcze raz napiszę - mężczyzn lubię, nie lubię żałosnych palancików, mężczyzna użalający się nad swoim wackiem, wstrzykujący sobie coś na powiększenie itd. to dla mnie żałosny palancik. Nie lubię też durnych cip, starych krów, obleśnych staruchów, którym wydaje się, że są męscy i uwodzicielscy, wrzeszczących dzieci, krzewicieli sportu i religii oraz głupich ludzi, którzy prowadzą dyskusję o artykule, nie czytając artykułu.
                            • kutuzow co z kobietami które mają kompleks wagi i sylwetki 27.09.13, 14:15
                              twojabogini napisała:

                              > To nie jest moja
                              > teza, że połowa mężczyzn ma kompleks małego wacka. To dane z artykułu (pośredn
                              > io potwierdza je także cytowane wyżej w dyskusji badanie prof. Izdebskiego).
                              > profesor twierdzi, że winna stanowi rzeczy jest pornografia, ja stawiam inną di
                              > agnozę.

                              Widzisz Ty stawiasz diagnozę, że facet mający kompleks małego członka to "żałosny palancik":

                              "nie lubię żałosnych palancików, mężczyz
                              > na użalający się nad swoim wackiem, wstrzykujący sobie coś na powiększenie itd.
                              > to dla mnie żałosny palancik."

                              Ciekawy jestem czy jesteś tak samo surowa dla kobiet które mają kompleks sylwetki i wagi -bo odstają od wzorców wszechobecnych w czasopismach mody i lifestyle? Czy także uważasz że takie kobiety są żałosnymi cipami (przez analogie)? Jak dla mnie to te dwa kompleksy są porównywalne bo i skala pewnie się zgadza.
                              • rekreativa Re: co z kobietami które mają kompleks wagi i syl 27.09.13, 14:23
                                Dla mnie facet, który ląduje u lekarza z pokrwawionym członkiem, bo sobie tak desperacko próbował dodać kilka centymetrów nadaje się do terapii tak samo jak dizewczyna z zaburzeniami odżywiania, albo kobieta, która właśnie po raz czwarty powiększyła sobie biust.
                                To są chorzy ludzie po prostu.
                            • yoric Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 27.09.13, 17:51
                              > Słuchaj ty w ogóle przeczytałeś artykuł wyjściowy do dyskusji? (...) ja stawiam inną diagnozę.

                              Tak, a ta 'inna diagnoza' - jak już się Ciebie poprosi o wydestylowanie treści z ogólnych 'paszkwili na mężczyznę', jakie nam tu serwujesz - jest tak absurdalna, że *sama nie jesteś w stanie napisać jej bez emotikona*. To chyba najlepszy komentarz.

                              Co do facetów, to faktycznie, lubisz ich, ale takich, którzy... (w skrócie, tworzą tak zwany zbiór pusty). Wyjdź z szafy, napisz normalnie "jestem androfobem". W tym wypadku mowa ciałą faktycznie przykrywa warstwę werbalną; to Twoje 'lubię Was' fatalnie się komponuje z pianą nas ustach...
                            • hello-kitty2 Re: ...są wolne....aż do 30tki ;-) 27.09.13, 20:25
                              twojabogini napisała:

                              > I jeszcze raz napiszę - mężczyzn lubię, nie lubię żałosnych palancików, mężczyz
                              > na użalający się nad swoim wackiem, wstrzykujący sobie coś na powiększenie itd.
                              > to dla mnie żałosny palancik. Nie lubię też durnych cip, starych krów, obleśny
                              > ch staruchów, którym wydaje się, że są męscy i uwodzicielscy, wrzeszczących dzi
                              > eci, krzewicieli sportu i religii oraz głupich ludzi, którzy prowadzą dyskusję
                              > o artykule, nie czytając artykułu.

                              Dopiero teraz to czytam.
                              WOW to chyba nikt sie nie ostal.
      • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 18:52
        > kobiety, które mają uwaga WYMAGANIA i OCZEKIWANIA

        to często podnoszony wątek, wymagań i oczekiwań, z których kobiety są bardzo dumne :). Pytanie tylko, czy jak zauważył Kutuzow, te wymagania i oczekiwania mają szansę być realizowane. Bo kto miały to robić? Jest rzesza przeciętniaków, którzy kobiet nie interesują (bo wysokie standardy) i ogarnięta mniejszość facetów, którzy te standardy spełniają, ale oczekiwania mają gdzieś.

        Trochę jak sytuacja absolwentów, którzy są bardzo dumni ze swojego mgr i mają zwiazane z tym oczekiwania i aspiracje -
        • twojabogini Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 19:19
          yoric napisał:

          > Trochę jak sytuacja absolwentów, którzy są bardzo dumni ze swojego mgr i mają z
          > wiazane z tym oczekiwania i aspiracje -
          • kutuzow studencka analogia: staż vs płatny etat 26.09.13, 19:53
            twojabogini napisała:

            > Udana analogia. Ci naprawdę dobrze wykształceni mogą nie tylko emigrować, ale z
            > dobyć dobra i przynoszącą satysfakcję pracę na poziomie, czasem tez przebijają
            > się na lokalnym rynku. Podobnie kobiety mające oczekiwania - jeśli same repreze
            > ntują odpowiedni poziom znajdą partnera który je spełnia, jak nie na rynku loka
            > lnym, to na zagranicznym.

            Owszem analogia Yorika jest bardzo trafiona. Niestety to co Ty piszesz to troche myślenie życzeniowe. Idąc dalej tą analogią wyjaśnij mi, czemu pożądany pracodawca będący na liście "Pracodawca Roku" miałby oferować prace studentowi uczelni X, jeśli ma 10 studentów z tej samej uczelni X (czyli poziom podobny) którzy są gotowi na bezpłatny staż?
            Jeśli zaś ktoś inny jest mało znanym pracodawcą, to chętnych na staż brak i musi ew. rozważyć ile chce zapłacić za zatrudnienie nowej osoby.

            Kolejne kwestia to to czy mamy rynek pracodawcy, czy rynek pracownika. Obecnie jest kryzys i mamy rynek pracodawcy. Chętnych do pracy wielu, ale zatrudniać na etat, mało kto chce. Popularne są za to tzw. "śmieciówki"

            Dostrzegasz analogie w tej wersji?

            • twojabogini Re: studencka analogia: staż vs płatny etat 26.09.13, 21:52
              kutuzow napisał:

              > Owszem analogia Yorika jest bardzo trafiona. Niestety to co Ty piszesz to troch
              > e myślenie życzeniowe. Idąc dalej tą analogią wyjaśnij mi, czemu pożądany praco
              > dawca będący na liście "Pracodawca Roku" miałby oferować prace studentowi uczel
              > ni X, jeśli ma 10 studentów z tej samej uczelni X (czyli poziom podobny) którzy
              > są gotowi na bezpłatny staż?

              Są prace, które da radę ogarnąć bezpłatny stażysta. Sama z takich zamierzam w przyszłości korzystać. Nie nabyło się praktyki w trakcie studiów - trzeba praktykować po studiach. Nawet nasze najlepsze uczelnie nie kształcą praktyków (poproś absolwenta prawa bez praktyki o napisanie banalnego pisma procesowego...no comment).
              Są też stanowiska które wymagają umiejętności, choć czasem trzeba w pracownika zainwestować, przeszkolić. Wtedy szuka się dobrych, nie przeciętnych. I na tych stanowiskach szuka się pracowników etatowych,a nie bezpłatnych stażystów.
              Kiedy jeszcze pracowałam etatowo, często zmieniałam prace. Odkąd wyrobiłam sobie tzw. pozycję zawodową nigdy nie zaczynałam od okresów próbnych, staży itp. jeśli jesteś dobry i umiesz się sprzedać - to pracodawcy zależy.
              Analogia jak najbardziej przekłada się na związki. Trzeba przedstawiać sobą jakąś wartość, czy to na rynku pracy, czy matrymonialnym. Wracając do meritum - spora liczba panów nie nadążyła za zmianami i nadal tkwi w patriarchacie, poszukując kobiet, których już nie ma. źródła problemów upatrują w małych wackach i nadmiernych wymaganiach kobiet tak jak niektórzy absolwenci nie mający nic do zaoferowania poza dyplomem - w drapieżnym kapitalizmie i nadmiernych wymaganiach pracodawców.
              • yoric Re: studencka analogia: staż vs płatny etat 26.09.13, 23:12
                Troszkę chyba nie 'zakumałaś' analogii :).
        • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 20:00
          yoric napisał:
          >Pytanie tylko, czy jak zauważył Kutuzow, te wymagania i oczekiwania maj
          > ą szansę być realizowane. Bo kto miały to robić? Jest rzesza przeciętniaków, kt
          > órzy kobiet nie interesują (bo wysokie standardy) i ogarnięta mniejszość facetó
          > w, którzy te standardy spełniają, ale oczekiwania mają gdzieś.

          Ty chyba sobie zartujsez, znam cale rzesze polskich kobiet, ktore sa zwiazane wlasnie z przecietniakami, bo niby z czego wybierac jak innych za malo:)

          • mojemail3 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 20:15
            kag73 napisała:

            > Ty chyba sobie zartujsez, znam cale rzesze polskich kobiet, ktore sa zwiazane w
            > lasnie z przecietniakami, bo niby z czego wybierac jak innych za malo:)

            Całe rzesze...no nieżle...
            A ja znam z otoczenia fajne babki związane z fajnymi facetami i tylko kilka przypadków "patologicznych" zakończonych rozwodem oraz niewielką ilość singli, zaangażowanych głównie w pasjonującą pracę czy pasję...
            Małżeństwa te wspólnie angażują się w imprezę pt.dom, dzieci, życie towarzyskie.Ale zdaję sobie sprawę, że to jest wyjątkowo niereprezentatywna grupa, rodzaj "komuny" nawet;-)

            • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 20:33
              mojemail3 napisała:
              >
              > Całe rzesze...no nieżle...
              > A ja znam z otoczenia fajne babki związane z fajnymi facetami i tylko kilka prz
              > ypadków "patologicznych" zakończonych rozwodem oraz niewielką ilość singli, zaa
              > ngażowanych głównie w pasjonującą pracę czy pasję...

              Ja tez nigdzie nie pisalam o "patologii" tylko o przecietniakach, bo yoric twierdzi, ze kobiety przecietniakow nie chca.
          • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 20:45
            > Ty chyba sobie zartujsez, znam cale rzesze polskich kobiet, ktore sa zwiazane w
            > lasnie z przecietniakami,

            bingo. Związane z dokładnie takimi typami, na których TB tutaj najeżdża, a reszta jej wtóruje. Trochę ciężko jednocześnie przekonywać, że te kobiety ich chcą i że ta opcja to ich pierwszy wybór.
            • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 20:54
              yoric napisał:
              > bingo. Związane z dokładnie takimi typami, na których TB tutaj najeżdża, a resz
              > ta jej wtóruje. Trochę ciężko jednocześnie przekonywać, że te kobiety ich chcą
              > i że ta opcja to ich pierwszy wybór.

              No a z kim mozna sie zwiazac jak wiekszosc wlasnie taka jest? Co nie zmiena faktu, ze wiele kobiet narzeka na swoich mezow, na nadmiar obowiazkow, na znikomy wklad meza w wychowanie dzieci/prace domowe. Ale takie sa realia, no chyba nie wyginiemy, ludzie potrzebuja bliskosci/milosci/drugiego czlowieka, wiec albo...bierz co jest albo...zyj sam. Nikt nie mowil, ze bedzie latwo. Pocieszac sie mozna, bo inni maja patologie: meza pijaka albo agresora.
              Polacy calkiem sympatyczni sa, zeby tylko jeszcze zatrybili, ze rowniez kobiety znaja lepsze zajecia niz prasowanie i sprzatanie i zrozumieli, ze mycie przez nich garow nijak sie ma do ich meskosci:)
              • protein.spill Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 21:29
                > Polacy calkiem sympatyczni sa, zeby tylko jeszcze zatrybili, ze rowniez kobiety
                > znaja lepsze zajecia niz prasowanie i sprzatanie i zrozumieli, ze mycie przez
                > nich garow nijak sie ma do ich meskosci:)

                Mylisz sie. Moze sa kobiety, ktore takie cos kreci. W przypadku wychowanych przez dominujacych ojcow to najwiekszy blad jaki mozna zrobic. Opinia z pierwszej reki.
              • twojabogini Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 22:14
                kag73 napisała:

                > No a z kim mozna sie zwiazac jak wiekszosc wlasnie taka jest?

                Część układanki stanowi jeszcze jeden problem. Część przed ślubem wcale taka nie jest. To ci single o których było wyżej, co to potrafią o siebie zadbać, a po ślubie wpadają w patriarchalne tory. I zaczyna się to o czym piszesz: "znikomy wklad meza w wychowanie dzieci/prace domowe".
                Większość tych mężczyzn to przyzwoici ludzie, ale kompletnie nie przygotowani do przedsięwzięcia zwanego "rodzina", a raczej przygotowani w wersji patriarchalnej. Nic tego nie zapowiada, bo jako single ogarniają SIEBIE - co zdaniem kobiet dobrze rokuje na przyszłość. Panowie też wiedzą o co idzie gra, więc w ramach tańca godowego gotują niezłe kolacje, a jeśli nawet wożą pranie do mamusi, to się tym nie chwalą. Jak napisałam - gdy kobieta w małżeństwie z takim mężczyzną nie wymaga zaczyna się dramat, gdy wymaga zaczynają się konflikty.
                Wiem, bo sama związałam się z zaradnym singlem. Mamy swoje wojny. Część moich koleżanek odpuściła i wpadła w to samo bagienko co poprzednie pokolenia kobiet. Mimo wykształcenia nie zrobią żadnej kariery zawodowej, bo mają na głowie dom i dzieci, ich praca zawodowa służy tylko zarabianiu i oglądaniu jak nawet mniej zdolni koledzy, którzy od brudnych ("niemęskich") spraw mają żony awansują - bo mają czas na zawodowy rozwój i nie biorą wolnego, gdy dzieci są chore.
                Polski macho tkwi nie tylko w tych panach od kompleksu małego wacka, ale także w tych całkiem sensownych, którzy wiedzą o co chodzi, ale i tak chcieliby mieć "żony", które zdejmą z nich odpowiedzialność za dom i dzieci. Ani jedna grupa, ani druga nie jest przygotowana do takiej odpowiedzialności -praktykują ją dopiero małżeństwach i z bólem przerabiają wtedy lekcje, które powinni odebrać najpóźniej jako nastoletnie podrostki.
                • kutuzow Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 00:41
                  twojabogini napisała:

                  > Większość tych mężczyzn to przyzwoici ludzie, ale kompletnie nie przygotowani d
                  > o przedsięwzięcia zwanego "rodzina"

                  BINGO, ponieważ większość mężczyzn wcale nie dąży do "przedsięwzięcia zwanego rodzina".
                  Gdyby facecji faktycznie tego chcieli to proponowaliby zaręczyny i dzieci w tak szybki sposób i tak usilnie, jak teraz np. prą na seks na max 3 randce.
                  Zobacz że gdy facetom naprawdę na czymś zależy (np. na seksie), to są wstanie do tego dążyć. Jakoś nie słyszałem ANI RAZU żeby jakaś z moich koleżanek musiała narzekać że ona to już by chciała seksu z nowo poznanym facetem, ale on gra "trudnego" i to ona musi go przekonywać. Za to historii ja w sąsiednim wątku o 38-latce którą już skręca na myśl o dzieciach a facet jeszcze się broni jest całkiem sporo.

                  problem jest taki że kobiety projektują swoje marzenia na mężczyzn i potem są zdziwieni że oni tacy "nieogarnięci".
                  • mojemail3 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 00:51
                    kutuzow napisał:

                    (...)"Gdyby facecji faktycznie tego chcieli to proponowaliby zaręczyny i dzieci w tak szybki sposób i tak usilnie, jak teraz np. prą na seks na max 3 randce (...)"

                    Ja usłyszałam od niespełna 30 latka mając lat 25,że chce mieć ze mną dzieci i zestarzeć się razem...Plan okazał się nieco bardziej skomplikowany w wykonaniu,kłód pod nogami nie brakowało, ale udało się.
                    Kutuzowie, jesteś bardzo "zafiksowany" w tym temacie, a ludzie naprawdę są różni i mają rozmaite priorytety;-)
                    Posiadanie rodziny nie musi być wynikiem targowania się, szantażowania, robienia łaski etc.
                    • kutuzow wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczyzn 27.09.13, 01:05
                      mojemail3 napisała:

                      > Kutuzowie, jesteś bardzo "zafiksowany" w tym temacie, a ludzie naprawdę są różn
                      > i i mają rozmaite priorytety;-)
                      > Posiadanie rodziny nie musi być wynikiem targowania się, szantażowania, robieni
                      > a łaski etc.

                      Widzisz ja nie przeczę że są tacy facecji którzy marzą o założeniu rodziny Z TĄ KOBIETĄ-jest ich nawet sporo. Jednak nie zmienia to faktu ze jest to nadal MNIEJSZOŚĆ. Wymień mi proszę CHOĆ JEDEN magazyn o ślubie adresowany do mężczyzn -choć JEDEN JEDYNY i przyznam Ci rację, że faktycznie obie płci tak samo mażą o ślubie.

                      To trochę tak jakbym twierdził, że kobiety tak samo często i chętnie oglądają porno jak facecji. Tylko nijak ma się to do twardych danych.
                      • mojemail3 Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 01:22
                        kutuzow napisał:

                        "Wymień mi proszę CHOĆ JEDEN magazyn o ślubie adresowany do mężczyzn -choć JEDEN JEDYNY i przyznam Ci rację, że faktycznie obie płci tak samo mażą o ślubie"

                        Z przykrością nie wymienię nawet tych adresowanych do kobiet...Jestem dziwadłem w tym temacie, ten cały cyrk ślubny nie był moim marzeniem,a ze ślubu najbardziej istotna wtedy wydawała mi się przysięga( teraz też...)
                        Ale wiem,że już dla pokolenia obecnych 30 latków( dekadę młodszych) ŚLUB to już cały scenariusz, niezwykłej wagi wydarzenie, celebryckie wręcz...
                      • yoric Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 01:42
                        > Wymień mi proszę CHOĆ JEDEN magazyn o ślubie adresowany do mężczyzn

                        fakt, ciężka sprawa... Widzisz jakich szkód narobił patriarchat :)
                      • zawle Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 04:44
                        kutuzow napisał:

                        Wymień mi proszę CHOĆ JEDEN magazyn o ślubie adresowany do mężczyzn -c
                        > hoć JEDEN JEDYNY i przyznam Ci rację, że faktycznie obie płci tak samo mażą o ś
                        > lubie.


                        Masz rację. Ale ślub to suknia, wesele, bycie księżniczką, fryzjer, buty ...to co kobiety lubią najbardziej. Pokaż mi choć jeden magazyn dla kobiet o mężach. I małżeństwie. Chociaż jeden:))
                        >
                        Czy ja sobie przeczę?
                        Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
                        ( Jestem wielki, we mnie są miliony)
                        Walt Whitman, Pieśń o sobie
                        • szopen_cn Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 05:54
                          zawle napisała:

                          > kutuzow napisał:
                          >
                          > Wymień mi proszę CHOĆ JEDEN magazyn o ślubie adresowany do mężczyzn -c
                          > > hoć JEDEN JEDYNY i przyznam Ci rację, że faktycznie obie płci tak samo ma
                          > żą o ś
                          > > lubie.
                          >
                          >
                          > Masz rację. Ale ślub to suknia, wesele, bycie księżniczką, fryzjer, buty ...to
                          > co kobiety lubią najbardziej. Pokaż mi choć jeden magazyn dla kobiet o mężach.
                          > I małżeństwie. Chociaż jeden:))

                          www.marriagemagazine.org/
                          • mojemail3 Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 10:26
                            Ten magazyn "marriagemagazine" ma estetyką ulotek związków wyznaniowych i sekciarskich...
                      • kag73 Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 10:51
                        kutuzow napisał:
                        Wymień mi proszę CHOĆ JEDEN magazyn o ślubie adresowany do mężczyzn -c
                        > hoć JEDEN JEDYNY i przyznam Ci rację, że faktycznie obie płci tak samo mażą o ś
                        > lubie.
                        Ale coz wielkiego dla faceta dyrdymalki o slubie. Na niego i tak nikt nie patrzy, bo on ma na sobie garnitur! Kogo to obchodzi?! O te panne mloda chodzi i o te sukienke! Poza tym to zadna nowosc, ze faceci to niekoniecznie esteci, nie maja w wiekszosci zmyslu ani zapedow do dekoracji, dobieraniu kolorow i innych pierdoleczek. Poza tym na polowe tych pierdolek szkoda im kasy a w wielu przypadkach raczej nie ryzykowalabym zdawania sie na meski gust(chyba, ze jest pedalem, to ewentualnie). Poza tym wszyscy wiedza, ze wydawanie pieniadzy/zakupy itd. sa domena kobiet, magazyny i czasopisma to wykorzystuja. Cale czasopisma roja sie od perfum, bizuterii, ciuchow, torebek(do zrzygania). Na facetow to raczej nie dziala. Wchodzi facet do sklepu kupic skarpetki, podchodzi do polki, bierze co potrzebuje, placi i wychodzi(w wiekszosci) A teraz...wchodzi kobieta do sklepu z ciuchami i....no wlasnie...znamy to (w wiekszosci). Mezczyni sa zazwyczaj dos praktyczni w uzyciu. Ja do meza: o jaki ladny kwiatek w doniczce. On patrzy... nic w nim nie widzi nadzwyczajnego, szczypiorek to by jeszcze mozna kupic:)
                        • mojemail3 Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 10:55
                          kag73 napisała:

                          (...)" Poza tym na polowe tych pierdolek szkoda im kasy a w wielu przypadkach raczej nie ryzykowalabym zdawania sie na meski gust(chyba, ze jest pedalem, to ewentualnie)."

                          Kag, aleś Ty niepoprawna politycznie, w niby w tej cywilizowanej czesci Europy mieszkasz;-)

                          Mam znajomych architektów wnętrz, gust i zmysł estetyczny mają doskonały, orinetacji są zdecydowanie hetero...a jeden to piękny jak Leonardo...da Vinci;-)
                          • kag73 Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 11:05

                            > Mam znajomych architektów wnętrz, gust i zmysł estetyczny mają doskonały, orine
                            > tacji są zdecydowanie hetero...a jeden to piękny jak Leonardo...da Vinci;-)

                            No alez ja pisze o przecietnym mezczyznie. Nie oszukujmy sie:)
                        • kutuzow Ilu jest w Polsce kupców na Lambo? 27.09.13, 11:11
                          kag73 napisała:

                          > Poza tym wszyscy wiedza, ze wydawanie pieniadzy/zakupy itd. s
                          > a domena kobiet, magazyny i czasopisma to wykorzystuja. Cale czasopisma roja si
                          > e od perfum, bizuterii, ciuchow, torebek(do zrzygania). Na facetow to raczej ni
                          > e dziala. Wchodzi facet do sklepu kupic skarpetki, podchodzi do polki, bierze c
                          > o potrzebuje, placi i wychodzi(w wiekszosci)

                          Kag, myslisz się. Nie chodzi o kupowanie, tylko o to kto się czym interesuje.
                          Dla kobiet biżuteria, ciuchy i dodatki są atrakcyjne bo "podnoszą" ich atrakcyjność w oczach mężczyzn. Stąd zainteresowanie i popularność takich sklepów i gazet.

                          Zobacz np. na czasopisma o samochodach.
                          www.literia.pl/produkty/produkt.asp?Artykul=3000000177
                          Temat z okładki to test nowego Lamborghini. Jak sądzisz ilu mężczyzn w Polsce realnie rozważa zakup tego samochodu? Nawet Ci co nie mają szans na kupno z chęcią czytają o tym BO TO ICH INTERESUJE. Bo takie auta podobnie podnoszą "status" faceta, tak jak fajne ciuchy dodają uroku kobiecie.
                          • kag73 Re: Ilu jest w Polsce kupców na Lambo? 27.09.13, 11:16
                            kutuzow napisał:
                            > Kag, myslisz się. Nie chodzi o kupowanie, tylko o to kto się czym interesuje.
                            > Dla kobiet biżuteria, ciuchy i dodatki są atrakcyjne bo "podnoszą" ich atrakcyj
                            > ność w oczach mężczyzn. Stąd zainteresowanie i popularność takich sklepów i gaz
                            > et.
                            A podobno kobiety nie stroja sie dla mezczyzn, tylko dla innych kobiet.

                            > Zobacz np. na czasopisma o samochodach.
                            > Temat z okładki to test nowego Lamborghini. Jak sądzisz ilu mężczyzn w Polsce r
                            > ealnie rozważa zakup tego samochodu? Nawet Ci co nie mają szans na kupno z chęc
                            > ią czytają o tym BO TO ICH INTERESUJE. Bo takie auta podobnie podnoszą "status"
                            > faceta, tak jak fajne ciuchy dodają uroku kobiecie.

                            Co nie zmienia faktu, ze taki samochod mozesz kupic jeden(jezeli w ogole) a ciuchow i bizuteri mozesz kupic setki, bo tansze sa:) Stad w magazynach tysiace pierdolek, ktore mozesz kupic.
                            • kutuzow Re: Ilu jest w Polsce kupców na Lambo? 27.09.13, 11:42
                              kag73 napisała:
                              > A podobno kobiety nie stroja sie dla mezczyzn, tylko dla innych kobiet.

                              To że niektórzy wojownicy malują swoje ciało żeby przestraszyć innych konkurentów nie zmienia faktu, że to na płci przeciwnej chcą zrobić największe wrażenie prężąc muskuły.

                              > Co nie zmienia faktu, ze taki samochod mozesz kupic jeden(jezeli w ogole) a ciu
                              > chow i bizuteri mozesz kupic setki, bo tansze sa:) Stad w magazynach tysiace pi
                              > erdolek, ktore mozesz kupic.

                              Sorry ale wniosek od czapy. Kupujesz dokładnie tyle na ile Cię stać. Nie masz kasy to kupujesz jedne tanie perfumy, masz kase kupujesz kilka różnych. Z samochodami podobnie.
                              Zobacz ile aut kupił Joe Leno (którego na to stać):
                              www.jaylenosgarage.com/cars/
                          • kaiser.blade Podnoszenie statusu seksem 27.09.13, 12:16
                            kutuzow napisał:

                            > Temat z okładki to test nowego Lamborghini. Jak sądzisz ilu mężczyzn w Polsce r
                            > ealnie rozważa zakup tego samochodu? Nawet Ci co nie mają szans na kupno z chęc
                            > ią czytają o tym BO TO ICH INTERESUJE. Bo takie auta podobnie podnoszą "status"
                            > faceta, tak jak fajne ciuchy dodają uroku kobiecie.

                            Samochody, wille, biżuteria, ubiór...
                            Podobnie jak piękna kobieta u boku potrafią podnosić status. Tak jak i zamożny, wysoko postawiony mąż.
                            Jesteśmy istotami społecznymi, więc gramy o pozycję w nim. Seks bywa dobrem, a gra toczy się o dobra i o dostęp dla nich. Są wyznacznikiem pozycji i tak traktowany seks nie jest celem samym w sobie, ale dobrem luksusowym o które się zabiega.
                            Idąc tym tropem - nie status dla seksu, ale seks dla statusu. Bywa i tak.
                          • rekreativa Re: Ilu jest w Polsce kupców na Lambo? 27.09.13, 13:26
                            Wytłumacz mi zatem, kutuzow, dlaczego kobiety z takim uporem masowo noszą ciuchy, które w rankingach męskich figurują na liście najmniej seksownych?
                            (np. buty balerinki, legginsy, spodnie haremki - te takie z krokiem w kolanach itp)
                            • kutuzow Re: Ilu jest w Polsce kupców na Lambo? 27.09.13, 13:38
                              rekreativa napisała:

                              > Wytłumacz mi zatem, kutuzow, dlaczego kobiety z takim uporem masowo noszą ciuch
                              > y, które w rankingach męskich figurują na liście najmniej seksownych?
                              > (np. buty balerinki, legginsy, spodnie haremki - te takie z krokiem w kolanach
                              > itp)

                              bo są modne? Jak wspomniałem wcześniej, czasami modny wygląd ma także odstraszyć konkurencję (jestem bardziej na czasie niż Ty -mój pawi ogon jest bardziej okazały).
                              Poza tym takie leginsy nie koniecznie są uznawane ze mało seksowne:

                              www.brobible.com/girls/slideshow/25-hot-girls-in-yoga-pants
                              www.girlsinyogapants.com/the-hottest-girls-in-yoga-pants-of-summer-2012-38-pics/
                              wszystko zależy od tego co opinają ;-)
                              • rekreativa Re: Ilu jest w Polsce kupców na Lambo? 27.09.13, 13:43
                                A może dlatego, że kobiety nie ubierają się, stroją wyłącznie dla zwiększenia swej seksualnej atrakcyjności?
                                Przecież gdyby naprawde o to chodziło, to wszystkie by paradowały po ulicach w stylizacji rodem z sex shopu.
                                Odstraszyć konkurencję? A co z tymi, które już swego "samczyka" mają? Też odstraszają?
                                • kutuzow Re: Ilu jest w Polsce kupców na Lambo? 27.09.13, 13:49
                                  rekreativa napisała:
                                  > Przecież gdyby naprawde o to chodziło, to wszystkie by paradowały po ulicach w
                                  > stylizacji rodem z sex shopu.

                                  Każdy typ ubrania coś komunikuje i ma swoją "grupę docelową". Jeśli ubiorem podkreślasz swoje wyrafinowanie, to raczej zainteresuje się tobą inny osobnik niż gdy masz strój z sex shopu. Ten ostatni zresztą sugeruje że jesteś "ogólnie" dostępna, (w znaczeniu niskiego poziomu selekcji), więc może odstraszać tych którym zależy na bardziej "długotrwałej" znajomości na zasadach wyłączności.

                                  > co z tymi, które już swego "samczyka" mają? Też odstr
                                  > aszają?
                                  Nie jest przecież powiedziane że jakaś inna nie zapoluje na tego "samczyka" -szczególnie jeśli jest atrakcyjną partią. Zobacz dyskutowany tu nie raz wzrost aktywności kobiet w związku gdy na widnokręgu pojawia się konkurencja.
                      • rekreativa Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 13:29
                        Kutuzow, a Ty odróżniasz potrzebę związania się z kobietą i ew. oficjalnego tego potwierdzenia od samej ceremonii zaślubin?
                        Bo piszesz tak, jakbyś nie widział różnicy.
                        • kutuzow Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 13:44
                          ekreativa napisała:

                          > Kutuzow, a Ty odróżniasz potrzebę związania się z kobietą i ew. oficjalnego teg
                          > o potwierdzenia od samej ceremonii zaślubin?
                          > Bo piszesz tak, jakbyś nie widział różnicy.

                          Oczywiście, co nie zmienia faktu że facecji także do samej formalizacji się nie rwą (rośnie średnia wieku przyszłych panów "młodych"). Słyszałaś, żeby mężczyźni zadawali pytanie "Dokąd zmierza ten związek"?


                          • rekreativa Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 13:54
                            "Słyszałaś, żeby mężczyź
                            > ni zadawali pytanie "Dokąd zmierza ten związek"?"

                            Tak, ale to byli geje :D

                            Apropos formalizacji to również coraz mniej kobiet się do tego rwie. Statystyki to wyraźnie pokazują.
                            I jesli kobiety naciskają na ślub, czy o nim sobie cicho marzą, to własnie ze względu na samą ceremonię, czyli suknia, goście, małe dziewczynki sypiące kwiatki w kościele itp. To jest główny powód, dla kórego tak dużo pań ma fiksum dyrdum na punkcie ślubu.
                            Być raz w życiu w tym absolutnym centrum uwagi, mieć tą przepyszną, księżniczkowatą kiecę na sobie, spełnić te infantylne marzenia o "najpiękniejszym dniu w życiu".
                            No ale to moje obserwacje z kolei, więc może niech ktoś jeszcze zaprzeczy albo potwierdzi.
                            (w moim otoczeniu nie ma ani jednej pary po ślubie kościelnym, jest dwie po cywilnym, mnie wliczając i dwie niesformalizowane, długoletnie, w tym jedna z dziećmi).
                            • zyg_zyg_zyg Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 15:46
                              > No ale to moje obserwacje z kolei, więc może niech ktoś jeszcze zaprzeczy albo
                              > potwierdzi.

                              Ja nie potwierdzam, ale ja też nie miałam ślubu kościelnego. Który zresztą jawi mi sie jako jakiś koszmar. Nie sam sakrament, ale właśnie ta cała otoczka. Suknia za pięć tysi, limuzyna, dwie setki gości, trzech kamerzystów, ustawiane zdjęcia i inne koszmary załatwiane już rok wcześniej. Ja dziękuję za taki najpiękniejszy dzień życia :-) Gdybym mogła to zrobić mojej mamie ;-) to cywilny ślub brałabym tylko w obecności świadków...

                              Dla mnie formalizacja związku to była formalizacja związku. Po to, żeby dziecko, które nosiłam w brzuchu, miało z automatu nazwisko ojca, żeby mój partner mógł np. odwiedzić mnie w szpitalu i żeby uniknąć tych wszystkich trudności, które napotykają pary niebędące małżeństwem.

                              To ja się "oświadczyłam" ("Ej, a ożenisz się ze mną?") ale to on wcześniej dążył do zapieczętowania naszej relacji. Właściwie można powiedzieć, że złapał mnie na dziecko - skutecznie namówił na odstawienie tabletek.
                          • kag73 Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 14:29
                            kutuzow napisał:
                            >
                            > Oczywiście, co nie zmienia faktu że facecji także do samej formalizacji się nie
                            > rwą (rośnie średnia wieku przyszłych panów "młodych"). Słyszałaś, żeby mężczyź
                            > ni zadawali pytanie "Dokąd zmierza ten związek"?

                            No moj po 9 tygodniach!!! wywalil obraczki zareczynowe na stol, nie powiedzialam "tak". lekko urazony, schowal, a po 2 tygodniach znow jej wywalil na stol.
                            A inna mam kolezanke, ktorej maz zapytal jak miala kolo 35: jak dlugo masz jeszcze zamiar tak siedziec calymi godzinami w tym biurze? Hmm, prawda, stwierdzila ona, zabrali sie i w 5 lat zrobili 3 dzieci. Ach, ja znam zreszta wiecej takich gdzie facet chcial a babka nie, albo gdzie to wyszlo do niego.
                            >
                            >
                      • rekreativa Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 13:30
                        I jeszcze coś:
                        Skoro mężczyźni tak bardzo nie chcą małżeństw i dzieci, to jak wytłumaczysz fakt, że na scenie publicznej to właśnie oni najgłośniej perorują w obronie małżeństwa i rodziny?
                        • kutuzow Re: wymien magazyn o ślubach skierowany do mężczy 27.09.13, 13:55
                          rekreativa napisała:

                          > Skoro mężczyźni tak bardzo nie chcą małżeństw i dzieci, to jak wytłumaczysz fak
                          > t, że na scenie publicznej to właśnie oni najgłośniej perorują w obronie małżeń
                          > stwa i rodziny?

                          Nie twierdzę ze wszyscy nie chcą -jak pisałem jest grupa co chce, lecz są w mniejszości.
                          Po drugie w przestrzeni publicznej dobrze sprzedaje sie populizm wszelkiego rodzaju. Nie ma za bardzo miejsca na śmiałe teorie. Do wyborców lepiej przemawia maska statecznego ojca rodziny niż 40-to letniego singla. W naszym kraju ten ostatni dodatkowo wzbudza zainteresowanie czy aby na pewno wszystko z nim OK.

                          Po trzecie najłatwiej bronić czegoś co nas osobiście nic nie kosztuje. Czyli np. mężczyźni są za "tradycyjną" rodziną -bo koszt spada i tak na partnerki (vide historia Pani Wałęsy). Kościół jest za zakazem aborcji (bo nie oni się potem borykają z problemem niechcianych dzieci i biedy w rodzinach wielodzietnych) itp.
                          • hello-kitty2 Re: Presja zawarcia malzenstwa 27.09.13, 22:02
                            kutuzow napisał:

                            > Nie twierdzę ze wszyscy nie chcą -jak pisałem jest grupa co chce, lecz są w mni
                            > ejszości.

                            Z tego co zrozumialam chyba chodzi Ci o PRESJE zawarcia malzenstwa. Jest nadal tak odczuwalna w Polsce? Odczuwasz ja na swojej skorze? Przez kogo jest wywierana?
                            • kutuzow Re: Presja zawarcia malzenstwa 27.09.13, 23:02
                              hello-kitty2 napisała:

                              > Z tego co zrozumialam chyba chodzi Ci o PRESJE zawarcia malzenstwa. Jest nadal
                              > tak odczuwalna w Polsce? Odczuwasz ja na swojej skorze? Przez kogo jest wywiera
                              > na?

                              Jasne, że w Polsce jest presja na małżeństwo. Przez wiele kobiet jest ono postrzegane jako pierwszy krok na drodze do rodziny. Czy odczuwam na swojej skórze, obecnie nie, lecz bywały czasy gdy ją odczuwałem zarówno ze strony ex partnerek jak i ich rodziców.
                              • jesod Re: Presja zawarcia malzenstwa 27.09.13, 23:21
                                kutuzow napisał:
                                >> Jasne, że w Polsce jest presja na małżeństwo. Przez wiele kobiet jest ono postr
                                > zegane jako pierwszy krok na drodze do rodziny.

                                Kutuzow, a co Cię tak uwiera?
                                Nasz Mądry Kolega Protein.spill wytłumaczyłby Tobie z pewnością, że możesz wymodelować tę otaczającą Cię rzeczywistość, a jak już ją wymodelujesz to masz to, co chcesz i... nie jęczysz.
                              • hello-kitty2 Re: Presja zawarcia malzenstwa 27.09.13, 23:24
                                kutuzow napisał:

                                > hello-kitty2 napisała:
                                Przez kogo jest wywierana?
                                >
                                > Jasne, że w Polsce jest presja na małżeństwo. Przez wiele kobiet jest ono postr
                                > zegane jako pierwszy krok na drodze do rodziny. Czy odczuwam na swojej skórze,
                                > obecnie nie, lecz bywały czasy gdy ją odczuwałem zarówno ze strony ex partnerek
                                > jak i ich rodziców.

                                Oczywiscie spodziewalam sie, ze padnie odpowiedz: kobiety, partnerki. Ale to niepelna odpowiedz. Bo gdyby tylko chodzilo o partnerke to wystarczy ja zmienic na inna. Ta presja to chyba jednak 'grubsza' sprawa, co? :)
                                • jesod Re: Presja zawarcia malzenstwa 27.09.13, 23:34
                                  hello-kitty2 napisała:
                                  > Ta presja to chyba jednak 'grubsza' sprawa, co? :)

                                  Pieniądze!!! :))))
                                  No i... presja poczucia winy w wyniku zakodowanej powinności w sprzeczności do tego, czego tak naprawdę (od wewnątrz) nie chce. Rzeczywistość wokół funkcjonuje też niezgodnie z oczekiwaniami, więc to tylko pogłębia tę presję.
                                  Może jeszcze jakiś lęk, który ma swoje (nieuświadomione?) źródło...
                                  • hello-kitty2 Re: Presja zawarcia malzenstwa 28.09.13, 00:00
                                    jesod napisała:

                                    > Pieniądze!!! :))))
                                    > No i... presja poczucia winy w wyniku zakodowanej powinności w sprzeczności do
                                    > tego, czego tak naprawdę (od wewnątrz) nie chce. Rzeczywistość wokół funkcjonuj
                                    > e też niezgodnie z oczekiwaniami, więc to tylko pogłębia tę presję.
                                    > Może jeszcze jakiś lęk, który ma swoje (nieuświadomione?) źródło...

                                    Eeee to nie bylo podchwytliwe pytanie o powody 'wewnetrzne'. Myslalam raczej o wplywie Kosciola, kultury, tradycji, starszego pokolenia i wszystkiego z czym u mnie uporala sie sekularyzacja w latach 60 tych i slub wpadl w przegrodke 'staroswiecki' :)
                    • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 01:40
                      > ludzie naprawdę są różni

                      różni jak cholera; jak dobrze poszukać, znajdzie się i kobieta z brodą - tylko co miałoby z tego wynikać? :)
                      • mojemail3 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 10:43
                        yoric napisał:

                        > > ludzie naprawdę są różni
                        >
                        > różni jak cholera; jak dobrze poszukać, znajdzie się i kobieta z brodą - tylko
                        > co miałoby z tego wynikać? :)

                        Pstro;-)
                        Czyli znowu złapałeś mnie na "niedorozwiniętej" wypowiedzi;-)
                        a mogłam doczytać i dokształcić się, zamiast rzucać w eter banał pt. "ludzie są różni"...
                        Wybaczysz mi mam nadzieję?
                        Miłego dnia!
                        • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 17:15
                          To w końcu spieramy się na wesoło, czy na poważnie? ;)

                          Piszę, bo tu - i nie tylko tu - często pojawia się "a ja tak nie mam", "a podobno gdzieś w górach mieszka pustelnik, u którego to się nie sprawdza", "a ja znam dziewczynę, która wyszła za Araba i...". Tylko co to za argument.
                          Nie cierpię tego "nie ma reguły". JEST reguła, tylko są wyjątki.
                          • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 17:31
                            yoric napisał:

                            > To w końcu spieramy się na wesoło, czy na poważnie? ;)
                            >
                            > Piszę, bo tu - i nie tylko tu - często pojawia się "a ja tak nie mam", "a podob
                            > no gdzieś w górach mieszka pustelnik, u którego to się nie sprawdza", "a ja zna
                            > m dziewczynę, która wyszła za Araba i...". Tylko co to za argument.
                            > Nie cierpię tego "nie ma reguły". JEST reguła, tylko są wyjątki.

                            Oooo, widzisz a tutaj protein zbesztal co poniektore za generalizowanie. Toz ja to samo mowie, wyjatek potwierdza regule. Rzecz w tym, ze dla kazdego regula zdaje sie byc co innego, co do reguly nie mozemy sie dogadac, ustalic:) Na ten przyklad co niektore panie tutaj twierdza, ze Polacy sie do partnerstwa raczej nie nadawaja, albo mniej niz zachodniacy, co nie zmienia faktu, ze sa wyjatki. Zgadzasz sie czy nie?
                          • zyg_zyg_zyg Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 17:52
                            > Nie cierpię tego "nie ma reguły". JEST reguła, tylko są wyjątki.

                            "Wyjątek nie tyle potwierdza regułe, co ją kompromituje" - Edward Stachura.
                            Zmień założenia tak, żeby wyjątki przestały istnieć.
                            • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 18:02
                              :)))

                              to na dzień dobry możesz wywalić do kosza całą psychologię, gdybyś zostawiłą tylko te prace, gdzie coś tam zgadza się u ponad 90% badanych. Jak chcesz mieć bez wyjątku, to rozszerz to na całą naukę. Może matma by została, i fizyka, ale taka ze szkoły średniej.
                              • zyg_zyg_zyg Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 18:11

                                > to na dzień dobry możesz wywalić do kosza całą psychologię, gdybyś zostawiłą ty
                                > lko te prace, gdzie coś tam zgadza się u ponad 90% badanych. Jak chcesz mieć be
                                > z wyjątku, to rozszerz to na całą naukę. Może matma by została, i fizyka, ale t
                                > aka ze szkoły średniej.

                                Ależ nie. Jeśli wiadomo, że coś tam zgadza się u 50%, 70% albo 85% badanych to wszystko w porządku. Gorzej, kiedy ze zgadzanie na 60% rozciąga się na całą poulację. Nie mówiąc już o formułowaniu reguł na podstawie paru anglojęzycznych znajomych oraz jednej pary oczu...
                                • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 18:22
                                  > Gorzej, kiedy ze zgadzanie na 60% rozciąga się na całą poulację.

                                  ależ nikt nie rozciąga. Mówimy (l.mn. dla Kutuzowa i Urqu) o trendach wyraźnych i statystycznie istotnych. Jednym słowem, "coś ewidentnie jest na rzeczy".

                                  > Nie mówiąc już o formułowaniu reguł na podstawie paru anglojęzycznych znajomych oraz jednej pary oczu...

                                  moi znajomi, anglojęzyczni i nie, także to widzą. Może chcesz mi powiedzieć, z ręką na sercu, że nie zaobserwowałaś podobnego zjawiska? No śmiało :).
                                  • zyg_zyg_zyg Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 18:35
                                    Może chcesz mi powiedzieć, z
                                    > ręką na sercu, że nie zaobserwowałaś podobnego zjawiska? No śmiało :).

                                    Nie zaobserwowałam podobnego zjawiska (piszę jedną ręką, bo drugą trzymam na sercu).
                                    I co mi zrobisz?
                                    • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 19:16
                                      Nie wiem, oże zrzucę się na okulary? :)
                                      • zyg_zyg_zyg Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 21:30
                                        Aha.
                                        Ale tak to sobie nie pogadamy.
                                  • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 18:36
                                    yoric napisał:

                                    > > Gorzej, kiedy ze zgadzanie na 60% rozciąga się na całą poulację.
                                    >
                                    > ależ nikt nie rozciąga. Mówimy (l.mn. dla Kutuzowa i Urqu) o trendach wyraźnych
                                    > i statystycznie istotnych. Jednym słowem, "coś ewidentnie jest na rzeczy".

                                    No sluchaj nie wiadomo o co chodzi. Kutuzow i urqu pisza, ze mezczyni slubu, dzieci, rodziny nie chca a potem sie dziwia, ze Polki biora cudzoziemcow a wychodzi, ze ci cudzoziemcy zwiazkow i dzieci chca. Dobrze rozumuje?

                            • protein.spill Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 21:41
                              > "Wyjątek nie tyle potwierdza regułe, co ją kompromituje" - Edward Stachura.
                              > Zmień założenia tak, żeby wyjątki przestały istnieć.

                              Wychodzi mi "wszystko sie moze zdarzyc". Slabe, nawet jako tekst pop-kawalka. Drazenie w celu wychwycenia tendencji, wydestylowania trendu (wraz z rozrzutem) jednak sie sprawdza, zbliza nasz software-owy model rzeczywistosci jaki sie wykonuje w naszej glowie do niej samej. Problem maja tylko ci, ktorzy od "istnieje trend" przechodza gladko do "wszyscy/wszystkie" oraz ci, ktorzy przechodza do "skoro zaistnial przypadek nie potwierdzajacy trendu - to trendu nie ma".
                              • jesod Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 21:50
                                protein.spill napisał(a):
                                > Wychodzi mi "wszystko sie moze zdarzyc". Slabe, nawet jako tekst pop-kawalka. D
                                > razenie w celu wychwycenia tendencji, wydestylowania trendu (wraz z rozrzutem)
                                > jednak sie sprawdza, zbliza nasz software-owy model rzeczywistosci jaki sie wyk
                                > onuje w naszej glowie do niej samej. Problem maja tylko ci, ktorzy od "istnieje
                                > trend" przechodza gladko do "wszyscy/wszystkie" oraz ci, ktorzy przechodza do
                                > "skoro zaistnial przypadek nie potwierdzajacy trendu - to trendu nie ma".

                                Że co, proszę?????? :O
                                • protein.spill Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 22:59
                                  > Że co, proszę?????? :O

                                  Nie jestem pewien czy się tak strasznie nie zgadzasz, czy niejasno napisałem.
                                  Na razie zakładam że "mętnie".

                                  Wersja rozszerzona:

                                  Kontekst: > Zmień założenia tak, żeby wyjątki przestały istnieć.

                                  Zmieniłem zatem te założenia i wyszło mi: "wszystko się może zdarzyć". Nie zadowolił mnie ten wynik i opowiedziałem się za tropieniem zależności i trendów, wraz z ich nieuchronnym statystycznym rozrzutem (ta część prawdopodobnie jest jasna). Starałem się zarazem dowcipnie nawiązać do nieśmiertelnego(?) gniota "wszystko się może zdarzyć". Jak widać - bez sukcesu.

                                  Później podałem swoją motywację z filozoficznego (powiedzmy) punktu widzenia - chodzi o zbliżenie myślowego modelu świata, jaki każdy sobie buduje w głowie do obiektywnej rzeczywistości. Jak widzisz jestem materialistą/racjonalistą (w wolnych chwilach - racjonalizatorem), a przynajmniej nie neguję istnienia obiektywnej i poznawalnej rzeczywistości. Nie wiem czy rozwijać ten kawałek, w skrócie chodzi o to, że im trafniej modelujesz otaczającą rzeczywistość, tym większa szansa na trafne wybory i udane działania.

                                  I na koniec chciałem skrytykować nadmierne przywiązanie tak do rozciągania trendu na całość próbki, jak i negowania trendu przez cytowanie przypadków wyjątkowych. Choć to mało widowiskowe zdanie w tym flame-war-topic (nie przychodzi mi teraz do głowy dobre tłumaczenie do flame-war) - chciałem je tu podsunąć jako coś w rodzaju uspokajacza. Mniej więcej to samo co wcześniej zapodawała Kotoshi...
                                  • jesod Że co, proszę?????? :O 27.09.13, 23:11
                                    protein.spill napisał(a):
                                    > Nie jestem pewien czy się tak strasznie nie zgadzasz, czy niejasno napisałem.
                                    > Na razie zakładam że "mętnie".

                                    Dobrze założyłeś. :)
                                    Dzięki za wytłumaczenie. Coś tam pojęłam... A w resztę wnikać mi się nie chce - jestem na to za leniwa. :)

                                  • hello-kitty2 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 23:37
                                    protein.spill napisał(a):

                                    > > Że co, proszę?????? :O
                                    >
                                    > Nie jestem pewien czy się tak strasznie nie zgadzasz, czy niejasno napisałem.
                                    > Na razie zakładam że "mętnie".

                                    :-) Jestes wielkoduszny, szlachetny.
                                    ps zauwazylam, ze w kazdym jezyku mam problem ze znaczeniem przymiotnikow, no musialam sobie znaczenie tych dwoch powyzej wygooglowac :)
                                    • protein.spill Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 23:56
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > :-) Jestes wielkoduszny, szlachetny.
                                      > ps zauwazylam, ze w kazdym jezyku mam problem ze znaczeniem przymiotnikow, no m
                                      > usialam sobie znaczenie tych dwoch powyzej wygooglowac :)

                                      Doceniam wysiłek włożony w formę.

                                      Ja z kolei mam problem z prostym wyrażaniem prostych treści. Pewnie przez narzekania niektórych pań (i Marka) na, hm, niższą lotność mężczyzn. Zamiast się napinać i ubierać banały w przekombinowaną formę mogłem zacytować ulubionego poetę mojego synka:

                                      “Moi drodzy, po co kłótnie,
                                      po co wasze swary głupie[...]”
                                      • hello-kitty2 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 00:26
                                        protein.spill napisał(a):

                                        > Doceniam wysiłek włożony w formę.
                                        >
                                        > Ja z kolei mam problem z prostym wyrażaniem prostych treści. Pewnie przez narze
                                        > kania niektórych pań (i Marka) na, hm, niższą lotność mężczyzn. Zamiast się nap
                                        > inać i ubierać banały w przekombinowaną formę mogłem zacytować ulubionego poetę
                                        > mojego synka:
                                        >
                                        > “Moi drodzy, po co kłótnie,
                                        > po co wasze swary głupie[...]”

                                        Nie chodzio mi o forme, tylko o uzywanie wyrazow zgodnie z ich znaczeniem. Mam tak, ze chce cos wyrazic, a nie pamietam slowa to wyrazajcego. Forma jest dla mnie drugorzedna. Liczy sie tresc. Proste tresci wyrazaj prostymi slowami, no chyba, ze nie pamietasz slow :) A czy jezyk matematyki jest lotnym sposobem wyrazania sie? :) Nie wydaje mi sie.
                                        • protein.spill Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 01:04
                                          > A czy jezyk matematyki jest lotnym sposobem wyraz
                                          > ania sie? :) Nie wydaje mi sie.

                                          Język matematyki (a z nim języki programowania) to najlepszy rodzaj komunikacji. Wyklucza pier*olenie głupot! Na ale nie byłoby tyle zabawy, to fakt.
                                          • hello-kitty2 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 01:14
                                            protein.spill napisał(a):

                                            > Język matematyki (a z nim języki programowania) to najlepszy rodzaj komunikacji
                                            > . Wyklucza pier*olenie głupot! Na ale nie byłoby tyle zabawy, to fakt.

                                            Jezu ile ten watek ma postow, nie gubisz sie? Ja po pol butelki wina i bez polskich liter dostaje oczoplasu. Za cholere nie przeczytam wszystkiego. Powinni wprowadzic jakas opcje lektora, ktory by to wszystko czytal np przy gotowaniu przesluchac czy jakos?
                                            ps ale jak juz otworzycie ten zwiazek z zona to wpiszesz tu jakis 'bilans otwarcia' i 'bilans zamkniecia', co? :-)
                                            • protein.spill Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 01:52
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > Jezu ile ten watek ma postow, nie gubisz sie? Ja po pol butelki wina i bez pols
                                              > kich liter dostaje oczoplasu. Za cholere nie przeczytam wszystkiego. Powinni wp
                                              > rowadzic jakas opcje lektora, ktory by to wszystko czytal np przy gotowaniu prz
                                              > esluchac czy jakos?

                                              To już drugi w krótkim odstępie czasu, który sprowadza się do "my" kontra "wy".
                                              Ze wszystkich hejtow (Legia vs Wisla, PC vs Mac, hipsterzy vs reszta) "mam penisa" vs "mam wagine" jest (o ironio) najpłodniejszy.

                                              > ps ale jak juz otworzycie ten zwiazek z zona to wpiszesz tu jakis 'bilans otwar
                                              > cia' i 'bilans zamkniecia', co? :-)

                                              Aż tak w anonimowość nie wierze, nie ma mowy.
                                              Pozdrawiam, też po winie.
                                              • hello-kitty2 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 09:46
                                                protein.spill napisał(a):

                                                > > ps ale jak juz otworzycie ten zwiazek z zona to wpiszesz tu jakis 'bilans
                                                > otwar
                                                > > cia' i 'bilans zamkniecia', co? :-)
                                                >
                                                > Aż tak w anonimowość nie wierze, nie ma mowy.

                                                Ooo a to otwarcie zwiazku to jakis wstyd, ktory nalezy ukrywac? Bez sensu, bo uciekaja prawdziwe, wartosciowe, zyciowe informacje. Uciekaja tzn pozostaja nieujawnione. Tak naprawde u kazdego jest pewnie inaczej, niz tu pisze, hehe, bajki piszemy i tyle. A Ci co pisza prawde sa nieciekawi :-)
                                                • urquhart Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 10:09
                                                  hello-kitty2 napisała:
                                                  > jawnione. Tak naprawde u kazdego jest pewnie inaczej, niz tu pisze, hehe, bajki
                                                  > piszemy i tyle. A Ci co pisza prawde sa nieciekawi :-)

                                                  Co znaczy ciekawy?
                                                  Wpływający na emocje?
                                                  • hello-kitty2 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 13:10
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Co znaczy ciekawy?
                                                    > Wpływający na emocje?

                                                    Wzbudzajacy zainteresowanie, wyrozniajacy sie, inni niz wiekszosc, niestereotypowy, przeciwienstwo klona. To najlepiej obrazuje ulica: babki ubrane 'modnie' wg najnowszej oferty siecowek, powielajace oferowane modowe schematy to tzw klony. I teraz wyobraz sobie jak na ich niwie moze prezentowac sie ktos tzw. ciekawy? I to przeloz sobie na inne pola. Na emocjach bym sie nie fiksowala.
                                                • protein.spill Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 11:23
                                                  > Ooo a to otwarcie zwiazku to jakis wstyd, ktory nalezy ukrywac? Bez sensu, bo u
                                                  > ciekaja prawdziwe, wartosciowe, zyciowe informacje. Uciekaja tzn pozostaja nieu
                                                  > jawnione. Tak naprawde u kazdego jest pewnie inaczej, niz tu pisze, hehe, bajki
                                                  > piszemy i tyle. A Ci co pisza prawde sa nieciekawi :-)

                                                  I tak juz zostanie. Minimum prywatnosci trzeba chronic tak czystego zdrowwego rozsadku. Zreszta powiedzmy sobie wprost: nie sadze zeby do tego doszlo.
                                                  • mojemail3 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 11:33
                                                    protein.spill napisał(a):

                                                    > I tak juz zostanie. Minimum prywatnosci trzeba chronic tak czystego zdrowwego r
                                                    > ozsadku. Zreszta powiedzmy sobie wprost: nie sadze zeby do tego doszlo.

                                                    Ponoć okazja czyni złodzieja...Chyba,że potencjalny złodziej unika okazji,ma wysokie morale, albo...alternatywę;-)
                                                  • urquhart Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 12:00
                                                    > Ponoć okazja czyni złodzieja...Chyba,że potencjalny złodziej unika okazji,ma wy
                                                    > sokie morale, albo...alternatywę;-)

                                                    Dużo do stracenia , wystarczy :)

                                                    Co czyni z niegdysiejszych młodych gniewnych rewolucjonistów potulne zsocjalizowane baranki? Kredyt hipoteczny :)
                                                  • mojemail3 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 12:16
                                                    urquhart naisał:

                                                    > Dużo do stracenia , wystarczy :)
                                                    >
                                                    > Co czyni z niegdysiejszych młodych gniewnych rewolucjonistów potulne zsocjalizo
                                                    > wane baranki? Kredyt hipoteczny :)

                                                    Jeszcze trzeba sobie skutecznie wmówić, jak bardzo się jest szczęśliwym w takiej sytuacji.
                                                    Zagłuszyć samego siebie i gitara gra...
                                                    Dlatego też nie chcę być 3 dekadowym dłużnikiem banków,dostatecznie ich sponsoruję na codzień;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 13:18
                                                    urquhart napisał:

                                                    > > Ponoć okazja czyni złodzieja...Chyba,że potencjalny złodziej unika okazji
                                                    > ,ma wy
                                                    > > sokie morale, albo...alternatywę;-)
                                                    >
                                                    > Dużo do stracenia , wystarczy :)
                                                    >
                                                    > Co czyni z niegdysiejszych młodych gniewnych rewolucjonistów potulne zsocjalizo
                                                    > wane baranki? Kredyt hipoteczny :)

                                                    Co Ty wypisujesz?! W czasach Sredniowiecza zlodziej, wlamywacz w razie wtopy placil zyciem. Szubienice znajdowaly sie w miejscach publicznych, karanie smiercia bylo powszechne. Chyba ze ''niegdysiejszy" to jednak blizej niz dalej w czasie :)
                                                  • hello-kitty2 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 13:13
                                                    protein.spill napisał(a):

                                                    > Zreszta powiedzmy sobie wprost: nie sadze zeby do tego doszlo.

                                                    Ooo a z jakiego powodu nie? Taki byles podjarany :)
                                                  • protein.spill Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 22:04
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > protein.spill napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Zreszta powiedzmy sobie wprost: nie sadze zeby do tego doszlo.
                                                    >
                                                    > Ooo a z jakiego powodu nie? Taki byles podjarany :)

                                                    Dalej jestem podjarany, ale to by byla straszna glupota (w moim konkretnym przypadku). Kolezanka z pracy, wolna i z innej kultury. Analizujac efekty podobnych podjaran z przeszlosci: na podjaraniu sie skonczy.
                              • zyg_zyg_zyg Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 15:38
                                > Problem maja tylko ci, ktorzy od "istnieje
                                > trend" przechodza gladko do "wszyscy/wszystkie" oraz ci, ktorzy przechodza do
                                > "skoro zaistnial przypadek nie potwierdzajacy trendu - to trendu nie ma".

                                I o to mi chodzi. O to oraz o ogłasznie trendu na podstawie żałośnie nielicznych obserwacji.
                          • mojemail3 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 18:01
                            yoric napisał:

                            > To w końcu spieramy się na wesoło, czy na poważnie? ;)
                            >
                            > Piszę, bo tu - i nie tylko tu - często pojawia się "a ja tak nie mam", "a podob
                            > no gdzieś w górach mieszka pustelnik, u którego to się nie sprawdza", "a ja zna
                            > m dziewczynę, która wyszła za Araba i...". Tylko co to za argument.
                            > Nie cierpię tego "nie ma reguły". JEST reguła, tylko są wyjątki.

                            Na wesoło;-) odpowiadam, bo to chyba do mnie sądząc po strukturze "drzewka"...
                            Nie powołam się zawsze na badania statystyczne czy badania naukowe, bo nieczęsto mam dostęp do miarodajnych danych, a wymiana spostrzeżeń czy indywidualnych obserwacji też coś do dyskusji wnosi, nie tylko suche fakty, dryfując też można dopłynąć do celu...
                          • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 18:21
                            Pewnie, że jakieś reguły można zaobserwować.
                            Teraz tylko kwestia, żeby mieć na ich poparcie jakieś dane statystyczne, najlepiej z badań przeprowadzonych na sporej grupie, a nie tylko własne mniemanie, że tak jest.
                            No i też ważne, by trochę pomyśleć nad danymi nim się zacznie wyciągać wnioski, bo bywają one pochopne - w efekcie coś może się wydawać regułą tylko pozornie.
                            • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 19:22
                              > Teraz tylko kwestia, żeby mieć na ich poparcie jakieś dane statystyczne, najlep
                              > iej z badań przeprowadzonych na sporej grupie, a nie tylko własne mniemanie, że
                              > tak jest.

                              jak na razie to praktycznie jedyne statsy pochodzą tu od Kutuzowa, a prawie jedyne poważne badania - od Urqu (ja jestem na to za leniwy). Ja bardzo chciałbym powiedzieć - a jedyne rzetelne wnioski - ode mnie ;)) - ale zamiast tego powiem:
                              jeżeli jako kontrę dla tych danych i badań mamy wyłącznie "są wyjątki", to dla mnie trochę mało.
                              • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 19:29
                                A jakie to były wnioski?
                                Bo np. urqu wyciągnął takie, że skoro Polki nie wiążą się ze Szwedami, to znaczy , że im nie pasują feministycznie nastawieni faceci...
                                • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 19:41
                                  rekreativa napisała:

                                  > A jakie to były wnioski?
                                  > Bo np. urqu wyciągnął takie, że skoro Polki nie wiążą się ze Szwedami, to znacz
                                  > y , że im nie pasują feministycznie nastawieni faceci...

                                  tez juz sie pogubilam w tych wnioskach i nic nie mowiacych statystykach
                                  • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 20:18
                                    Statystyki pokazują co? Pokazują, z jakimi nacjami najchętniej wchodziły w związki małżeńskie Polki.
                                    Jakie nacje tam były?
                                    Niemcy, Angole, Francuzy, Włosi, Ukraińcy, Afrykańczyki.
                                    I to są fakty.
                                    A teraz z tych faktów można wyciągać wnioski, tylko niekoniecznie sensowne...
                                    Jeśli w owych statystykach nie ma Japończyków, to dlaczego ich tam nie ma? Bo Polki nie lubią Azjatów? Czy może z tego prostego powodu, że w Europie Japończyków jest jak na lekarstwo i statystyczna Polka ma nikłe szanse, by tutaj poznać Japończyka?
                                    Panowie wyciągnęli sobie wniosek, że Polka na kasę leci i że to jest jej główna wytyczna dla wiązania się na obczyźnie z cudzoziemcem, a nie z Polakiem.
                                    Kutuzow wyciągnął wniosek, że jeśli Polka ma do wyboru identycznie zamożnego i przystojnego Polaka i Anglika, to i tak wybierze Anglika, co niejako przeczy poprzedniemu wnioskowi - bo skoro finanse równe, to dlaczego akurat Anglik? Znaczy, coś on musi mieć jeszcze atrakcyjnego dla Polki, a nie tylko kasę.
                                    Pomijam już, że yoric woła, by szukać REGUŁY, a nie podpierać się własnymi jednostkowymi doświadczeniami, a tymczasem każdy z panów powołuje się właśnie na swoje jednostkowe obserwacje i z tego, co widzieli wraz z kumplami wysnuwa wnioski dla Polek jako ogółu.
                                    • mojemail3 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 20:45
                                      rekreativa napisała:

                                      (...)"Panowie wyciągnęli sobie wniosek, że Polka na kasę leci i że to jest jej główna wytyczna dla wiązania się na obczyźnie z cudzoziemcem, a nie z Polakiem (...)"

                                      I już nie trzeba najazdów, same w "jasyr" idą...
                                      Ale...Fryderyka Ch. byśmy nie doświadczyli, gdyby nie "mieszanki międzynarodowe"może więc nie ma nad czym drzeć szat?
                                      • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 20:49
                                        A kto drze szaty?
                                        Bo przecież nie Polki ;)

                                        Z Fryderykiem to akurat odwrotna była sprawa: jego tato wyemigrował do nas i się z Polką ożenił.
                                    • kutuzow Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 20:59
                                      rekreativa napisała:
                                      > Jeśli w owych statystykach nie ma Japończyków, to dlaczego ich tam nie ma? Bo
                                      > Polki nie lubią Azjatów?

                                      Gdybyś kliknęła w link który podałem z danymi źródłowymi to byś zauważyła że owszem są Azjaci, ale w śladowych ilościach.

                                      > Czy może z tego prostego powodu, że w Europie Japończy
                                      > ków jest jak na lekarstwo i statystyczna Polka ma nikłe szanse, by tutaj poznać
                                      > Japończyka?

                                      Japończyków moze jest i mało, ale takich Wietnamczyków już jest całkiem sporo (mysle że porównywalna ilość do nacji Afrykańskich. Skoro jednak mężczyźni z Afryki są częściej wybierani niż Azjaci, to moze chodzi o takie prozaiczne kwestia jak np. niski wygląd (wiadomo że kobiety wysokich oceniają jako bardziej przystojnych).

                                      > Panowie wyciągnęli sobie wniosek, że Polka na kasę leci i że to jest jej główna
                                      > wytyczna dla wiązania się na obczyźnie z cudzoziemcem, a nie z Polakiem.

                                      widzisz -kag takie same wnioski wyciągnęła dla Ukrainek i Rosjanek, tylko jakoś nie dostrzegła że to samo dzieje się niejako bardziej na zachód. Dla Ukrainek atrakcyjni są Polacy, dla Polek Niemcy i Brytyjczycy itp. Dochód i stopa życia nie jest tutaj bez znaczenia.

                                      > Kutuzow wyciągnął wniosek, że jeśli Polka ma do wyboru identycznie zamożnego i
                                      > przystojnego Polaka i Anglika, to i tak wybierze Anglika, co niejako przeczy po
                                      > przedniemu wnioskowi - bo skoro finanse równe, to dlaczego akurat Anglik? Znacz
                                      > y, coś on musi mieć jeszcze atrakcyjnego dla Polki, a nie tylko kasę.

                                      Nie wiem w czym widzisz sprzeczność. Przecież same Panie pisały tutaj o tym że zagraniczny mąż jest bardziej atrakcyjny. Pojawiał się argument przyjęcia narodowości, drugiego języka dla dziecka i egzotyki.


                                      > Pomijam już, że yoric woła, by szukać REGUŁY, a nie podpierać się własnymi jedn
                                      > ostkowymi doświadczeniami,

                                      Jak podałem jasne dane z GUS-u gdzie są co do sztuki rozpisane małżeństwa "zagraniczne" w 2011 to jakoś Panie nie dyskutowały o tym. I tak źle i tak nie dobrze.
                                      Jak podałem statystyki ślubów (że rośnie średnia wieku "Pana młodego", że coraz więcej jest gospodarstw jednoosobowych), to Panie nadal twierdzą że obie płcie tak samo mocno chcą ślubu i rodziny, choć wszelkie dane "rynkowe" temu przeczą.
                                      • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 21:24
                                        " moze chodzi o takie prozaiczne kwestia
                                        > jak np. niski wygląd (wiadomo że kobiety wysokich oceniają jako bardziej przys
                                        > tojnych)."
                                        A może chodzi jeszcze o co innego:o to, że azjatyccy mężczyźni nie mają najmniejszej ochoty wiązać się z Europejkami? Nie zapominajmy, że taki Koreańczyk czy Chińczyk jest naprawdę bardzo patriarchalnie wychowany i dla niego taka Francuzka czy nawet Polka to wcale nie jest atrakcyjny kąsek.
                                        W Portugali, na przykład, jest mnóstwo Chińczyków. Pary mieszane Chinka - Portugalczyk widuję, par z Chińczykiem i Portugalką nie widziałam ani jednej.
                                        Wzrost nie ma tu nic do rzeczy. Portugalscy faceci są niscy, Portugalki jeszcze niższe.

                                        Ogólnie to ja się z Tobą zgadzam, chodzi mi tylko o to, żeby ogarnąć złożoność zjawiska, dlaczego osoby z danej nacji wiążą się z takimi, a nie innymi nacjami, bo na to się przecież skłąda mnóstwo różnych czynników.

                                        Zresztą temat miał być o facetach polskich, a my tu gadamy ciągle o Polkach.
                                        Dla mnie znacznie bardziej jest ciekawe, dlaczego Polacy nie żenią się z tymi Angielkami czy Niemkami?
                                        • jesod Zresztą temat miał być 27.09.13, 21:36
                                          rekreativa napisała:
                                          > Zresztą temat miał być o facetach polskich, a my tu gadamy ciągle o Polkach.

                                          Panie mają pierwszeństwo, nawet... jeśli mają nie najlepszą kondycję. :)

                                          rekreativa napisała:
                                          > Dla mnie znacznie bardziej jest ciekawe, dlaczego Polacy nie żenią się z tymi A
                                          > ngielkami czy Niemkami?

                                          Popatrz, a dla mnie zupełnie nie. :P Co w tym jest ciekawego?
                                          Facet żeni się bo chce, albo... tego nie robi - bo nie chce. Z kobietami zresztą jest tak samo...
                                          Wolność dokonywania własnych wyborów podyktowana jest posiadaną kondycją do udźwignięcia ich konsekwencji. Można też eksperymentować... i tu motywacje są różne, ponieważ nie zawsze wynikają z pewności.
                                        • kutuzow Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 21:49
                                          rekreativa napisała:
                                          > Dla mnie znacznie bardziej jest ciekawe, dlaczego Polacy nie żenią się z tymi A
                                          > ngielkami czy Niemkami?
                                          >

                                          Bo nie są pewnie atrakcyjnymi "partiami" dla tych kobiet. Zobacz że średnie polskie zarobki (przeliczając na funty)są na poziomie zapomogi socjalnej w UK. Urodą także nie przyciągną (egzotyki brak), więc musieliby bardzo się czymś wyróżnić, żeby zainteresować kobietę ze "starej EU".
                                          • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 22:09
                                            No, czyli to się wpisuje w tezy z artykułu: Polak - zarabia słabo, pięknością nie grzeszy, niczym na plus się nie wyróżnia... i ma wacka, którego rozmiar pomija w ankietach.
                                            ;)
                                            • marek.zak1 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 22:25
                                              Jest więc po prostu źle :(.
                                            • kutuzow Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 23:07
                                              ekreativa napisała:

                                              > No, czyli to się wpisuje w tezy z artykułu: Polak - zarabia słabo, pięknością n
                                              > ie grzeszy, niczym na plus się nie wyróżnia... i ma wacka, którego rozmiar pomi
                                              > ja w ankietach.
                                              > ;)

                                              Przecież ja się z tym zgadzam. Zacząłem oponować dopiero wtedy gdy Twoja Bogini wyskoczyła, ze swoimi teoriami od czapy.

                                              Co do ankiety -w przeciwieństwie do takiego biustu którego rozmiar kobietom jest potrzebny do zakupu choćby stanika, to przyrodzenia zwykły facet nie ma potrzeby sobie mierzyć. Jak to mówią "koń jaki jest każdy widzi". Także z tego że nie wpisywali nie wyciągałbym tezy że od razu mają kompleksy itp. Cześć na pewno tak, ale jak pisałem wg mnie nie rożni się to niczym z kobiecymi kompleksami na punkcie figury/wagi. I jedne i drugie są nakręcane przez media (u facetów porno, u kobiety magazyny kolorowe z modelkami po Photoshopie).
                                    • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 14:23
                                      > Pomijam już, że yoric woła, by szukać REGUŁY, a nie podpierać się własnymi jedn
                                      > ostkowymi doświadczeniami, a tymczasem każdy z panów powołuje się właśnie na sw
                                      > oje jednostkowe obserwacje

                                      wiesz, nie ma nic złego w obserwacjach, póki nie jest tak, że powiedzmy są dane "90% męzczyzn po 60-ce jest siwych", a ktoś mówi "a ja znam nie-siwego" i traktuje to jako argument.

                                      Pomijam już, że "ja znam Basię" to jednostkowa obserwacja, a jak idę do pubu/klubu czy w jakąkolwiek przestrzeń publiczną i widzę, co się dzieje na dźwięk języka angielskiego, to taką jednostkową obserwację mam za każdym razem. Trochę się tych jednostek uzbiera. I znajomi mają podobne obserwacje w podobnej liczbie...
                                      • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 15:13
                                        yoric napisał:
                                        > Pomijam już, że "ja znam Basię" to jednostkowa obserwacja, a jak idę do pubu/kl
                                        > ubu czy w jakąkolwiek przestrzeń publiczną i widzę, co się dzieje na dźwięk jęz
                                        > yka angielskiego, to taką jednostkową obserwację mam za każdym razem. Trochę si
                                        > ę tych jednostek uzbiera. I znajomi mają podobne obserwacje w podobnej liczbie.
                                        > ..
                                        To moze tak jest, ze cos "innego", "odmiennego" wpada w oku i w ucho, w koncu w Polsce nie slyszy sie angielskiego codziennie.
                                        • mojemail3 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 15:32
                                          kag73 napisała:

                                          (...)"To moze tak jest, ze cos "innego", "odmiennego" wpada w oku i w ucho, w koncu w Polsce nie slyszy sie angielskiego codziennie"

                                          Są takie miejsca,że słyszy się codziennie.Ciężko mi uwierzyć, że teraz to może być dla kogoś ekscytujące, 15-25 lat temu tak, ale teraz?
                                          • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 17:27
                                            BŁAGAM!!!

                                            Ja to widzę na każdym kroku, na każdym, jak tylko native otworzy usta. Nawet sam z tego korzystam, bo jak tylko zaczynam ze znajomym (EN lub USA) rozmowę po angielsku, z miejsca przestaję być anonimowym gościem w barze. Kumple z EN, średnio przystojni do kompletnie nieprzystojni mówią mi, że najwyraźniej jest gdzieś między Wielką Brytanią a Polską takie miejsce, po przekroczeniu którego zaczynają wyglądać, jakby im urosły cycki (może złe porównanie - jak Brad Pitt).

                                            Jak sto razy upuszczę przedmiot i on za każdym razem spada na ziemię, to dla mnie to jest grawitacja, jak chcecie się upierać, że on spada bo wiatr wieje, albo go mrówka nosi - Wasza sprawa.
                                            • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 17:39
                                              yoric napisał:

                                              > BŁAGAM!!!
                                              >
                                              > Ja to widzę na każdym kroku, na każdym, jak tylko native otworzy usta. Nawet sa
                                              > m z tego korzystam, bo jak tylko zaczynam ze znajomym (EN lub USA) rozmowę po a
                                              > ngielsku, z miejsca przestaję być anonimowym gościem w barze. Kumple z EN, śred
                                              > nio przystojni do kompletnie nieprzystojni mówią mi, że najwyraźniej jest gdzie
                                              > ś między Wielką Brytanią a Polską takie miejsce, po przekroczeniu którego zaczy
                                              > nają wyglądać, jakby im urosły cycki (może złe porównanie - jak Brad Pitt).

                                              Ooo, widzisz a teraz wczuj sie w sytuacje polskich kobiet: jest gdzies miedzy Polska a tzw. Zachodem takie miejsce, po przekroczeniu ktorego zaczynaja sie czuc jakby im wyrosly fiuty (nie, jakby byly modelkami), ich atrakcyjnosc wyraznie rosnie i co teraz? Podczas gdy w Polsce wcale na Ciebie tak nie lecieli, kitty to potwierdza i ja tez to potwierdzam.
                                              • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 18:39
                                                > jest gdzies miedzy Polska a tzw. Zachodem takie miejsce

                                                bardzo dobrze, cieszę się Waszym szczęściem. Czy jak zgadzam się z tym, to możecie wreszcie łaskawie przyznać, że 2+2=4, czy nadal będziecie utrzymywać, że to 5, albo że sumę 4 zaobserwowano tylko raz, więc ogólnie nie wiadomo? :)
                                                • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 18:50
                                                  yoric napisał:

                                                  > > jest gdzies miedzy Polska a tzw. Zachodem takie miejsce
                                                  >
                                                  > bardzo dobrze, cieszę się Waszym szczęściem. Czy jak zgadzam się z tym, to może
                                                  > cie wreszcie łaskawie przyznać, że 2+2=4, czy nadal będziecie utrzymywać, że to
                                                  > 5, albo że sumę 4 zaobserwowano tylko raz, więc ogólnie nie wiadomo? :)

                                                  Ja moge wypowiadac sie tylko za siebie: wyszlam za obcokrajowca, bo mieszkalam za granica, Polakow tam nie bylo a nawet jakby byli to by pewnie na mnie nie polecieli. On chcial ze mna byc, bylismy zakochani, wszystko inne tez pasowalo. To inna sytuacja niz obcokrajowiec w Polsce, na ktorego wszystkie kobiety w barze reaguja, co wcale jeszcze nie znaczy, ze by za niego wyszly. Ja nie palilam sie, nie bylo moim celem wyjsc za cudzoziemca, tylko dlatego, ze jest cudzoziemcem. Wzielam najlepszego, w moich oczach, ale mysle, ze nie do konca decyduje o tym jego narodowosc, chociaz po czesci na pewno. Dla mnie, o czym zawsze mowie, najwazniejsza jest milosc, co nie zanczy, ze cala reszta jest niewazna.
                                                  • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 19:18
                                                    Przecież nie chcę Ci NLPowsko dziecka w brzuch wmówić... W ogóle to cieszę się - tak po ludzku, może nie jakąś eksplozywną radością, ale powiedzmy generalnie odbieram to pozytywnie, że jesteś szczęśliwa w swoim związku :).

                                                    Chodzi mi konkretnie o tego "obcokajowca, na którego wszystkie kobiety w barze zwracają uwagę", bez wnikania, czy chcą go od razu na męża, czy niekoniecznie. Uwagę zwracają, bo tak po prostu jest i jak mi ktoś mówi, że tak nie jest, to to jest zaburzenie odbioru rzeczywistości, które pewnie ma jakąś nazwę w NFZ-cie :).
                                                  • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 19:25
                                                    yoric napisał:

                                                    Chodzi mi konkretnie o tego "obcokajowca, na którego wszystkie kobiety w barze zwracają uwagę", bez wnikania, czy chcą go od razu na męża, czy niekoniecznie. Uwagę zwracają, bo tak po prostu jest i jak mi ktoś mówi, że tak nie jest, to to jest zaburzenie odbioru rzeczywistości, które pewnie ma jakąś nazwę w NFZ-cie :)."

                                                    Ja tutaj nic nie mowie, bo od 20 lat w Polsce nie mieszkam a jak jestem w odwiedzinach to raczej nie chodze do barow i w ogole w tym malym miescie nie ma raczej obcokrajowcow, no chyba, ze przyjedzie moj maz albo mezowie kolezanek :) Wiem jedno, jak ludzie(ogolnie mezczyzni i kobiety) w sklepie czy na ulicy slysza zdanie/rozmowe w obcym jezyku to automatycznie patrza w tym kierunku, tyle wiem, bo wiadomo, ze z mezem nie po polsku rozmawiam.
                                                  • zawle Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 11:23
                                                    kag73 napisała:w sklepie czy na ulicy slysza
                                                    > zdanie/rozmowe w obcym jezyku to automatycznie patrza w tym kierunku, tyle wiem
                                                    > , bo wiadomo, ze z mezem nie po polsku rozmawiam.

                                                    Jak w kapeluszu z piórkami idzie to tez się odwracam. W moim rodzinnym mieście jest wielu obcokrajowców. W knajpach bywam. Odwracam się gdy słyszę obcy język. Porównuję do stanu Polaków. Czasami jest in plus, czasami in minus. Gdy jest na plusie, to zawsze sobie myślę...no tak, ale te różnice kulturowe dochodzą i czar którego nie było, pryska. Wy tu dziewczyny trochę mnie zaciekawiłyście że Ci panowie z zachodu to tacy ludzcy są. Ale zaraz sobie przypominam moje koleżanki, co zagraniczniaka mają. I mi wychodzi że oni te moje koleżanki wzięli bo sobie je włożyli do teczki z napisem "ruska"( wschód, dla bardziej wrażliwych). Czyli szukali ideału. Kobieca, niewymagająca, opiekuńcza, oblizująca, cicha i oddana za ten nimb zachodu.Coś "mnie się nie zgadza"
                                                  • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 11:50
                                                    zawle napisała:
                                                    "Wy tu dziewczyny trochę mnie zaciekawiłyście że Ci panowie z zachodu to tacy ludzcy są. Ale zaraz sobie przypominam moje koleżanki, co zagraniczniaka mają. I mi wychodzi że oni te moje koleżanki wzięli bo sobie je włożyli do teczki z napisem "ruska"( wschód, dla bardziej wrażliwych). Czyli szukali ideału. Kobieca, niewymagająca, opiekuńcza, oblizująca, cicha i oddana za ten nimb zachodu.Coś "mnie się nie zgadza"

                                                    Moze rzecz w tym, ze nam sie tacy "ludzcy" trafili i moze nawet nie ma to nic do rzeczy z ich narodowoscia. No i wlasnie zalezy jacy mezczyzni/ludzie i w jakich okolicznosciach sie poznawali czego szukali i czy w ogole szukali wedlug klasyfikacji: narodowosc i cechy specyficzne, czy tez po prostu wpadla im w oko dziewczyna i okazalo sie, ze z Polski. Jest to dosc istotne, moim zdaniem. Do tego jeszcze dochodza cechy osobnicze pojedynczych jednostek, ja ani cicha ani grzeczna ani niewymagajaca nie jestem a to co bardzo mezowi sie we mnie podobalo to miedzy innymi to, ze jestem "przebojowa", mam "charakterek"(dowiedzialam sie kiedys po latach przy jakiejs tam okazji). Nie ma co doszukiwac sie drugiego dna, bardzo czesto jest tak, ze spotyka sie dwoje ludzi...i wiadomo, jak to w zyciu, narodowosc staje sie rzecza drugoplanowa. No chyba, ze ktos przez internet szuka sobie zony ze wschodu albo jakas kobitka ze wschodu szuka sobie meza z zachodu i to "cecha" najwazniejsza.
                                                    A Ty uwazasz, ze te Twoje kolezanki to sa "oblizujace" i ciche" za to, ze moga byc na Zachodzie?
                                                    Ja, kochana, dla mojego zachodniaka(w pierwszej linii ukochanego mezczyzny) i dla milosci, zrezygnowalam z zycia w ojczyznie, do ktorej wtedy wlasnie postanowilam wracac na stale a jego poznalam na miesiac przed wyjazdem, kiedy bylam juz praktycznie spakowana. Nie byla to latwa decyzja, ale zdecydowalam, ze milosc to milosc a zyc mozna wszedzie.
                                                  • zawle Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 12:05
                                                    kag73 napisała:> A Ty uwazasz, ze te Twoje kolezanki to sa "oblizujace" i ciche" za to, ze moga
                                                    > byc na Zachodzie?

                                                    A może różnica jest taka że Ty swojego męża poznałaś na zachodzie, a moje koleżanki tu?
                                                    Moje koleżanki były oblizujące na początku:) Teraz usiłują się uwolnić z tej "roli":)) Po prostu wykiwały tych biedaków;) Zresztą, podobne problemy mamy przecież z rodzimymi panami. Wszyscy wszystkich oszukują;)
                                                  • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 12:56
                                                    No właśnie to chyba trochę inaczej wygląda, kiedy poznaje się cudzoziemca za granicą, a inaczej kiedy w Polsce.
                                                    Za granicą on nie jest żadnym rodzynkiem i cudem świata, nie jest tez w centrum uwagi ani mężczyzn ani kobiet, jest jednym z wielu cudzoziemców.
                                                    A tu w Polsce jednak stanowi pewną atrakcję, gwóźdź programu (tez nie w każdym środowisku, ale przeważnie).
                                                  • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 13:24
                                                    > Moje koleżanki były oblizujące na początku:) Teraz usiłują się uwolnić z tej "r
                                                    > oli":)) Po prostu wykiwały tych biedaków;) Zresztą, podobne problemy mamy przec
                                                    > ież z rodzimymi panami. Wszyscy wszystkich oszukują;)

                                                    Ano, czyli kolezanki byly nie fair i popelnily blad, pewnie chcialy przedobrzc, bo byly pewne, ze tak sie najlepiej "sprzedaja". Jak znam zycie oni by je brali nawet gdyby "oblizujace" nie byly. A tak...kupli konia to dlaczego maja jezdzic na osle, albo odwrotnie:)
                                                    W kazdym razie maja prawo byc zawiedzeni.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 19:34
                                                    > Uwagę zwracają, bo tak po prostu jest i jak mi ktoś mówi, że tak nie jest, to t
                                                    > o jest zaburzenie odbioru rzeczywistości,

                                                    Jeśli ktoś nie odróżnia stwierdzenia "Nie zaobserwowałam" (bo dokładnie o obserwację pytałeś) od "Tak nie jest" (tego nigdzie nie twierdziłam) i podobne problemy z prawidłową interpretacją wpisów, to chyba ma jakieś problemy ze sobą. Dziwną jakąś obsesję, że wszyscy chcą go zaatakować, oszukać, skrzywdzić. Na to chyba też coś będzie w NFZ. A, byłabym zapomniała:
                                                    :-)
                                                  • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 07:02
                                                    No właśnie! Ale przecież Ty nie piszesz, że "tak nie jest", tylko "nie zaobserwowałam", "nie da się ustalić", itp. kombinacje. To skąd to przekonanie, że ktoś chce Cię tu skrzywidzć/oszukać/zaatakować? Pozdrawiam, tym razem z ;).
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 12:24
                                                    > Ale przecież Ty nie piszesz, że "tak nie jest", tylko "nie zaobserwowałam", "nie da się
                                                    > ustalić", itp. kombinacje.

                                                    Wskaż mi proszę posta, w którym piszę "nie da się ustalić" itp. kombinacje. Odpowiedziałam Ci na pytanie, które zadałeś, zgodnie z prawdą

                                                    Brak obserwacji może mieć przeróżne przyczyny. Mogę obracać się w środowisku, w którym posługiwanie się językiem angielskim jest tak naturalne, że dla nikogo nie jest atrakcją i wabikiem. Albo przeciwnie - w takim, w którym nikt nie zna angielskiego i z automatu odrzuca mozliwość zainteresowania się "zagraniczniakiem". A może w ogóle nie byłam w knajpie od wojny i jedyni ludzie, których widuję, to mamuśki na placu zabaw? A może nie mam znajomych nativów i możliwości takch spostrzeżeń?

                                                    Ja nigdzie nie neguję Twoich obserwacji - nie mam powodów wierzyć, że kłamiesz (może czasem zbyt generalizujesz).

                                                    Weź Ty chłopie czytaj, co ludzie po prostu piszą, zamiast sobie zakładać, co chcą napisać.
                                                  • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 15:20
                                                    > Wskaż mi proszę posta, w którym piszę "nie da się ustalić" itp. kombinacje

                                                    fakt, nie piszesz "nie da się ustalić". Piszesz za to, cytuję:
                                                    "Nie mówiąc już o formułowaniu reguł na podstawie paru anglojęzycznych znajomych oraz jednej pary oczu...", czy "oraz o ogłasznie trendu na podstawie żałośnie nielicznych obserwacji".

                                                    I tym podobne kombinacje.

                                                    > Ja nigdzie nie neguję Twoich obserwacji

                                                    ale usilnie starasz się, żeby tak to brzmiało.

                                                    > Brak obserwacji może mieć przeróżne przyczyny. (...) A może nie mam znajomych nativów i możliwości takch spostrzeżeń?

                                                    eeee... to po co zabierasz głos?
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 16:52
                                                    > fakt, nie piszesz "nie da się ustalić". Piszesz za to, cytuję:
                                                    > "Nie mówiąc już o formułowaniu reguł na podstawie paru anglojęzycznych znajomyc
                                                    > h oraz jednej pary oczu...", czy "oraz o ogłasznie trendu na podstawie żałośnie
                                                    > nielicznych obserwacji".

                                                    Nie "nie da się ustalić", tylko "nie można pojedynczych obserwacji rozciągać na całą populację". Nie zgadzasz się z tym?

                                                    > > Ja nigdzie nie neguję Twoich obserwacji
                                                    >
                                                    > ale usilnie starasz się, żeby tak to brzmiało.

                                                    Nie - to Ty usilnie próbujesz mi przypisać takie intencje. Nie tylko mi zresztą.

                                                    > > Brak obserwacji może mieć przeróżne przyczyny. (...) A może nie mam znajo
                                                    > mych nativów i możliwości takch spostrzeżeń?
                                                    >
                                                    > eeee... to po co zabierasz głos?

                                                    Eeee... Bo zapytałeś? Ale ciągnięcie tego wątku wydaje mi się bezsensowne - czy pozwolisz na EOT?
                                      • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 15:56
                                        Ok, mam podobne zdanie, że pewne rzeczy można zaobserwować niejako "gołym okiem" i nie trzeba aż diagramów na to.
                                        Natomiast czym innym jeszcze jest wyciąganie wniosków, a jeszcze kolejną sprawą jest robienie zarzutów.
                                        Bo wydaje mi się, że nie jestem jedyna, która w dyskusjach forumowych o Polkach wiążących się z cudzoziemcami czuje ze strony mężczyzn pretensje, czy wręcz jakąś pogardliwość.
                                        Nie mówię, że od Ciebie konkretnie, bo nie, ale często te męskie obserwacje z obczyzny są podszyte takim "maniem za złe". Często jest to takie prostackie sprowadzenie tych kobiet do kurew, co to z Anglikiem dla kasy.
                                        (Daleko nie szukając w tym wątku już się uaktywnił niejaki moonlight midnight, który na wielu forach miesza kobiety z błotem i zawsze znajdzie jakichś potakiwaczy, choć to co wypisuje jest poniżej wszelkiego poziomu).
                                        • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 17:09
                                          > Często jest to takie prostackie sprowadzenie tych kobiet do kurew, co to z Anglikiem dla kasy. (Daleko nie szukając w tym wątku już się uaktywnił niejaki moonlight midnight,
                                          (...) to co wypisuje jest poniżej wszelkiego poziomu).

                                          ale u Urqu, Kutuzowa tego nie znajdziesz. A ja się expressis verbis odciąłem od takiej retoryki.
                                          Chciałoby się również zapytać, na jakim poziomie jest Boginki obsesyjne gadanie o małych wackach? :)

                                          > Bo wydaje mi się, że nie jestem jedyna, która w dyskusjach forumowych o Polkach
                                          > wiążących się z cudzoziemcami czuje ze strony mężczyzn pretensje, czy wręcz ja
                                          > kąś pogardliwość.

                                          Może tak to wygląda "w kontrze". Bo na początku wątku było wygodne jeżdżenie sobie po polskich facetach ze słabo skrywaną pogardliwością, a gdy temat przeszedł na Panie, nawet jeśli nie ma tego w treści, to kontekst zostaje w pamięci :).
                                          • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 17:46

                                            To nie Boginka sprowadziła małe wacki do dyskusji, one z artykułu wyszły.
                                            I walnęła jeden post na ten temat, to o jakiej obsesji mowa?

                                            (pomijając już treść jej diagnozy, z którą się można zgodzić lub nie).

                                            "Bo na początku wątku było wygodne jeżdżenie so
                                            > bie po polskich facetach"

                                            To wszystko to odpowiedzi na artykuł - to w nim mężczyzna polski został sprowadzony do zakompleksionego, smętnego kolesia z małym wackiem. I też nie w oparciu o damskie pogaduchy przy kawce, tylko na podstawie badań i ankiet, które rzeczony statystyczny polski facet sam wypełniał.

                                            Z kolei jeżdżenie po polskich babkach, które wyszły za cudzoziemca to jest powszechne zjawisko, obserwowane na każdym możliwym forum. Przy czym na forach mniej poprawnych niż fora gazety w stronę tych kobiet lecą "kurwy" jak pociski z karabinu maszynowego.
                                            • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 18:28
                                              > To nie Boginka sprowadziła małe wacki do dyskusji, one z artykułu wyszły.

                                              tak, ale zrobiła z nich element centralny każdej swojej wypowiedzi. Reszta babek argumentowała w podobną stronę, co ona, ale bez fiksacji na tym elemencie.

                                              > I walnęła jeden post na ten temat, to o jakiej obsesji mowa?

                                              najwyraźniej darowałaś sobie lekturę jej pozostałych wpisów. Muszę przyznać, że trudno Cię winić :). TB popełniła w tym wątku co najmniej z 10 wpisów i w każdym z nich na koronnym miejscu króluje zagadnienie, hmm, rozmiaru prącia. Nie trzeba być freudystą, żeby zacząć się zastanawiać...

                                              > (pomijając już treść jej diagnozy, z którą się można zgodzić lub nie).

                                              jak już kilkakrotnie pisałem, treść jej diagnozy nikomu nie może przejść przez klawiaturę bez widocznych oznak rozbawienia :). Sorry, ale tutaj nawet do "można się zgodzić lub nie" jest daleko...

                                              Nazwijmy rzeczy po imieniu, TB napisała serię h8ów :) z małym wackiem w tle (albo na pierwszym planie).

                                              > Z kolei jeżdżenie po polskich babkach, które wyszły za cudzoziemca to jest pows
                                              > zechne zjawisko

                                              nie obarczaj nas cudzymi grzechami. Jeździć nie jeździmy, po prostu zauważamy zjawisko, takie samo jak np. lecenie facetów na duże cycki.
                                              • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 18:52
                                                "nie obarczaj nas cudzymi grzechami. Jeździć nie jeździmy, po prostu zauważamy z
                                                > jawisko, takie samo jak np. lecenie facetów na duże cycki."

                                                Spoko.
                                                Może ja trochę przeczulona już jestem, bo należę, jakby nie patrzeć, do tej grupy, co to z cudzoziemcem :)
                                  • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 20:25
                                    Jeszcze dopowiem: bardzo możliwe, że Polki faktycznie celują w Anglika, Niemca czy Francuza, bo jest on średnio zamożniejszy i lepiej sytuowany od Polaka.
                                    Ale na wyciągnięcie takiego wniosku trzeba nieco więcej niż przedstawione diagramy.
                                    Poza tym panowie nie biorą jakby w ogóle pod uwagę, że ten tubylec cudzoziemiec to przede wszystkim lepszy start dla Polki w kulturę i środowisko kraju docelowego: poprzez partnera może poznać innych tubylców, będzie lepiej traktowana jako żona tubylca, szybciej i łatwiej zdobędzie obywatelstwo itp.
                                    Dla kogoś, kto chce na stałe zostać w jakimś kraju to jest naprawdę wielkie ułatwienie.
                                    • kutuzow Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 21:03
                                      rekreativa napisała:

                                      > Jeszcze dopowiem: bardzo możliwe, że Polki faktycznie celują w Anglika, Niemca
                                      > czy Francuza, bo jest on średnio zamożniejszy i lepiej sytuowany od Polaka.
                                      > Ale na wyciągnięcie takiego wniosku trzeba nieco więcej niż przedstawione diagr
                                      > amy.
                                      > Poza tym panowie nie biorą jakby w ogóle pod uwagę, że ten tubylec cudzoziemiec
                                      > to przede wszystkim lepszy start dla Polki w kulturę i środowisko kraju docelo
                                      > wego: poprzez partnera może poznać innych tubylców, będzie lepiej traktowana ja
                                      > ko żona tubylca, szybciej i łatwiej zdobędzie obywatelstwo itp.
                                      > Dla kogoś, kto chce na stałe zostać w jakimś kraju to jest naprawdę wielkie uła
                                      > twienie.

                                      rekreativa ---> ależ bierzemy to pod uwagę. Przecież to mężczyźni twardo dowodzą że tak się dzieje, a to Panie tutaj ściemniają że nic takiego nie ma miejsca i to jakiś pic na wodę fotomontaż z tymi statystykami. Kag np. pisała że Rosjanki i Ukrainki to moze i owszem, ale nie Polki (tak jakby to była jakaś skaza na honorze że się woli bardziej atrakcyjnego partnera).
                                      • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 21:12
                                        No nie wiem, czy bierzecie pod uwagę, bo mowa jest zawsze o statusie finansowym tegoż cudzoziemca, ale jeśli bierzecie, to spoko. Dla mnie to jest dosyć oczywiste, że patrząc tak całkiem na chłodno lepiej będąc za granicą wiązać się z tubylcem niż z Polakiem. Właśnie z tych względów, o których wspominałam.
                                      • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 28.09.13, 01:03
                                        rekreativa ---> ależ bierzemy to pod uwagę. Przecież to mężczyźni twardo dowodzą że tak się dzieje, a to Panie tutaj ściemniają że nic takiego nie ma miejsca i to jakiś pic na wodę fotomontaż z tymi statystykami. Kag np. pisała że Rosjanki i Ukrainki to moze i owszem, ale nie Polki (tak jakby to była jakaś skaza na honorze że się woli bardziej atrakcyjnego partnera).
                                        Ja tego nigdzie tak nie napislalam. Polska dla Rosjanek i Ukrainek bardziej na zachod, do polski jada za praca. Poza tym moze Polacy chleja mniej niz ich rodacy. I nie dziwi, ze Ukrainka w Polsce zwiaze sie z Polakiem, bo Polakow w Polsce najwiecej, duuuzzzooo wiecej niz jej rodakow. Do tego Ukrainki atrakcyjne sa i faceci na nie leca. Tak samo Polka w UK zwiaze sie z Angolem, bo tam ich najwiecej i do tego tendencyjnie chleja mniej niz Polacy, zreszta moze i chleja sporo ale za to chociaz naczynia pozmywaja i nie podskocza. Do tego poznali jak trudno o ladna kobiete, szybciej zaskocza jak sie taka pojawi na horyzoncie. Polacy rozpieszczeni wiekszoscia kobiet w swoim kraju, do tego atrakcyjnych kobiet, maja swoje wymagania, bo mysla nadal, ze kobiety leza u ich stop:)
                                    • jesod Jeszcze dopowiem 27.09.13, 21:08
                                      rekreativa napisała:
                                      > Jeszcze dopowiem: bardzo możliwe, że Polki faktycznie celują w Anglika, Niemca
                                      > czy Francuza, bo jest on średnio zamożniejszy i lepiej sytuowany od Polaka.

                                      Nie nudzi Cię ten temat, kto w kogo celuje i dlaczego?
                                      Jakie to tak naprawdę ma znaczenie w odniesieniu do kondycji polskiego mężczyzny?
                                      I wreszcie, o jakiej dokładnie kondycji jest mowa, bo wydaje się, że każdy rozumie przez nią co chce i co mu pasuje.
                                      • rekreativa Re: Jeszcze dopowiem 27.09.13, 21:13
                                        Oj się czepiasz.
                                        Podbijam własny wątek i tyle :P
                                        • jesod Re: Jeszcze dopowiem 27.09.13, 21:24
                                          rekreativa napisała:
                                          > Podbijam własny wątek i tyle :P

                                          Aaaaa.... No, chyba, że tak. :D
                                          Mnie osobiście zgrzewa kogo wybierają Polki zagranicą, tak jak i tutaj w kraju. Myślę, że każda wybiera tego, który właśnie jej pasuje, z różnych względów.
                                          W związku z powyższym kondycyjność męska jest względna - tak samo w kraju, jak i poza nim. Wydaje się, że kondycja została tutaj pomylona lub świadomie zrównana z atrakcyjnością jako partii w związku.
                                          • rekreativa Re: Jeszcze dopowiem 27.09.13, 21:29
                                            "Wydaje się, że kondycja została tutaj pomylona lub świadomie zrówna
                                            > na z atrakcyjnością jako partii w związku. "

                                            Mnie się wydaje (z tego, co czytuję na tym forum), że tutejsi panowie wyznają taką teorię, iż wszystko, co robi jedna płeć ma na celu przygruchanie osobnika drugiej płci, a to w celach kopulacji.
                                            A przynajmniej wszystkie zjawiska interpretują w tym duchu.
                                            Czyli jeśli facet nie dba o siebie, tyje, pije, pali i hoduje cukrzycę oraz nowotwór płuc to dlatego, że go "samica" nie chciała.
                                            • jesod Re: Jeszcze dopowiem 27.09.13, 21:47
                                              rekreativa napisała:
                                              > Mnie się wydaje (z tego, co czytuję na tym forum), że tutejsi panowie wyznają taką
                                              > teorię, iż wszystko, co robi jedna płeć ma na celu przygruchanie osobnika drugiej płci, a to w
                                              > celach kopulacji.

                                              To jest animalistyczna teoria egzystencji płci. :)
                                              Mało tego, są przekonani, że wszyscy tak mają, a jeśli jeszcze nie mają - to na pewno z czasem będą mieć, albo jeszcze jednak do końca nie wiedzą, że już tak mają (faza kokonu).

                                              rekreativa napisała:
                                              > Czyli jeśli facet nie dba o siebie, tyje, pije, pali i hoduje cukrzycę oraz nowotwór płuc to
                                              > dlatego, że go "samica" nie chciała.

                                              I właśnie dlatego to samice są wszystkiemu winne.
                                              Mężczyźni prowadząc swoje wojny walczą kobietami... Boska kondycja okrucieństwa?
                  • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 10:13
                    kutuzow napisał:

                    > BINGO, ponieważ większość mężczyzn wcale nie dąży do "przedsięwzięcia zwanego r
                    > odzina".
                    > Gdyby facecji faktycznie tego chcieli to proponowaliby zaręczyny i dzieci w tak
                    > szybki sposób i tak usilnie, jak teraz np. prą na seks na max 3 randce.
                    > Zobacz że gdy facetom naprawdę na czymś zależy (np. na seksie), to są wstanie d
                    > o tego dążyć. Jakoś nie słyszałem ANI RAZU żeby jakaś z moich koleżanek musiała
                    > narzekać że ona to już by chciała seksu z nowo poznanym facetem, ale on gra "t
                    > rudnego" i to ona musi go przekonywać. Za to historii ja w sąsiednim wątku o 38
                    > -latce którą już skręca na myśl o dzieciach a facet jeszcze się broni jest całk
                    > iem sporo.

                    Mysle, ze sadzisz bardzo po sobie. Jest mnostwo facetow, ktorzy chca rodziny i dzieci. Zdarzaja sie tacy co chca tego wczesniej/szybciej niz kobiety, zwlaszcza jezeli sa pewni, ze wygrali los na loterii.
                    Nawet to, ze pra na seks oznacza tylko chec rozmnazania sie(biologia). Wiem, wiem, antykoncepcja...ale natura tak to wlasnie wymyslila, to ze czlowiek jak probuje przechytrzyc to juz inna sprawa.
                    A te 38 latke nie skreca z checi na dziecko, tylko skreca, bo jak kazdy myslacy czlowiek, wie, ze za chwile z dziecmi bedzie pozamiatane. Jej 33 latek albo dzieci nie chce w ogole albo nie z nia, inaczej dawno juz zabralby sie do roboty. To wcale nie jest, z moich obserwacji, typowy obrazek przecietnej pary, ktora chce zyc razem i miec dzieci.
                    I nie mieszaj tutaj malostek typu seks z powaznymi decyzjami o zyciu razem/dzieciach/rodzinie, bo to zupelnie dwie rozne sprawy. NAWET tak bardzo chcace rodziny kobiety nie decyduja sie i nie nie daza do zareczyn tak usilnie i szybko jak do seksu.
                    • kutuzow Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 11:37
                      kag73 napisała:

                      > Mysle, ze sadzisz bardzo po sobie. Jest mnostwo facetow, ktorzy chca rodziny i
                      > dzieci.

                      Tylko, że to nie ma przełożenia na dane ogólne.
                      Zwiększa się bowiem średnia wieku faceta który staje na ślubnym kobiercu.

                      "Yes, sex is clearly cheap for men. Women's "erotic capital," as Catherine Hakim of the London School of Economics has dubbed it, can still be traded for attention, a job, perhaps a boyfriend, and certainly all the sex she wants, but it can't assure her love and lifelong commitment. Not in this market. It's no surprise that the percentage of 25- to 34-year-olds who are married has shrunk by an average of 1 percent each year this past decade."

                      www.slate.com/id/2286240

                      "> I nie mieszaj tutaj malostek typu seks z powaznymi decyzjami o zyciu razem/dzie
                      > ciach/rodzinie, bo to zupelnie dwie rozne sprawy. NAWET tak bardzo chcace rodzi
                      > ny kobiety nie decyduja sie i nie nie daza do zareczyn tak usilnie i szybko jak
                      > do seksu."

                      a jak sądzisz dlaczego tak jest?

                      "Jak twierdzi Catherine Hakim z London School of Economics, "erotyczny kapitał" kobiet błyskawicznie traci na wartości. O ile zasoby takie, jak: "uwaga", "czułość" czy "chłopak" stają się dobrem luksusowym, o tyle seks stał się wręcz pospolity. Wyniki badań wśród młodych amerykańskich mężczyzn pokazały, że aż 30 proc. partnerek udało się zaciągnąć do łóżka bez choćby jednej randki, 36 proc. po niecałych dwóch tygodniach randkowania, a 13 proc. - po niecałym miesiącu."

                      wyborcza.pl/1,75476,9199258,Coraz_nizsza_cena_seksu.html#ixzz1Fuun3NV9
                      • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 11:53
                        kutuzow napisał:
                        > Tylko, że to nie ma przełożenia na dane ogólne.
                        > Zwiększa się bowiem średnia wieku faceta który staje na ślubnym kobiercu.

                        Zwieksza sie rowniez sredenia wieku kobiet rodzacych pierwsze dziecko. I zmniejsza sie tez liczba urodzen, w Polsce bodajze 1,34 dziecka na kobiete.
                        Zmienila sie tez mentalnosc, do seksu nie trzeba czekac do po slubie. Lepsza antykoncepcja, mniej wpadek powodujacych "ach, jestem w ciazy, szybko bierzemy slub", tak bylo kiedys, dzis nie ma wielkiej tragedii jezeli dziecko urodzi sie bez slubu, czesciej tez mozna zyc/byc razem bez slubu, co kiedys bylo nie do pomyslenia. KK ma coraz mniejszy wpyw na michalki typu "czystosc przedmalzenska, czekanie do slubu, dziewictwo", no i kobiety bardziej wyzwolone, wiedza czego chca, chca przyjemnosci z seksu i powoli maja do tego prawo, moze rzadziej nazywa sie je "ku...mi", chociaz ida do lozka z jednam czy drugim a moze nazywa sie je nadal, tylko jest im to bardziej obojetne.

                        > "Jak twierdzi Catherine Hakim z London School of Economics, "erotyczny kapitał"
                        > kobiet błyskawicznie traci na wartości. O ile zasoby takie, jak: "uwaga", "czu
                        > łość" czy "chłopak" stają się dobrem luksusowym, o tyle seks stał się wręcz pos
                        > polity. Wyniki badań wśród młodych amerykańskich mężczyzn pokazały, że aż 30 pr
                        > oc. partnerek udało się zaciągnąć do łóżka bez choćby jednej randki, 36 proc. p
                        > o niecałych dwóch tygodniach randkowania, a 13 proc. - po niecałym miesiącu."
                        >
                        Seks jest tani, to wiemy, rzecz w tym, ze ludziom tak naprawde wcale nie tylko o ten seks chodzi, inaczej w ogole nie laczyliby sie w pary.
                        Jeszcze potrzeba zmiany nastawienia i myslenia, ze one niekoniecznie "daly sie zaciagnac do lozka", one zwyczajnie chcialy z tym facetem pojsc do lozka.
        • xciekawax Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 21:47
          Yoric, to straszenie kobiet ze "jak beda mialy wymagania i oczekiwania to sie zle to dla nich skonczy" robi sie nudne.
          Nie ma nic zlego w tym aby chciec miec fajnego faceta, ktory umie sobie majtki wyprac, potrafi pogadac o wszystkim, jest cieply, uczciwy, ktory zainwestowal w siebie przez lata aby zdobyc edukacjie, a przez to lepsza prace. I ktory umie o siebie zadbac, nie trzeba mu mowic ze brudnej, smierdzacej koszuli sie nie zaklada na przyjecie urodzinowe kolegi, no wiesz, takiego ktory popatrzy sie na siebie w lusterku przed wyjsciem. Ktory CHCE wygladac schludnie.
          Chciec tez nie znaczy ze sie to dostanie (niestety). Tak samo mezczyzni chcieliby miec kobietke ktora wyglada jak gwiazda filmowa przynajmniej.
          • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 23:01
            Ależ nie ma nic złego, oczywiście.

            Tylko, że babki nie tylko te wymagania mają, ale jeszcze nimi potrząsają i wymachują triumfalnie: "aha! Widzicie, nie spełniacie ich!".
            A potem, jak zgadza się Kag, bo przecież trudno się nie zgodzić - potem i tak chowają swoje wymagania do kieszeni i biorą, co jest.

            To po co te szopki?
            • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 23:03
              yoric napisał:

              > Ależ nie ma nic złego, oczywiście.
              >
              > Tylko, że babki nie tylko te wymagania mają, ale jeszcze nimi potrząsają i wyma
              > chują triumfalnie: "aha! Widzicie, nie spełniacie ich!".
              > A potem, jak zgadza się Kag, bo przecież trudno się nie zgodzić - potem i tak c
              > howają swoje wymagania do kieszeni i biorą, co jest.
              >
              > To po co te szopki?

              Jak to po co? W nadziei, ze moze jednak cos dotrze, cos sie zmieni! Nadzieja matka glupich, ale glupio jest jej nie miec:)
              • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 23:22
                > Jak to po co? W nadziei, ze moze jednak cos dotrze, cos sie zmieni!

                to ja polecam raczej strategię na mocną pozycję negcjacyjną. Być ładną i seksowną i wtedy dyktować warunki :).
                • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 23:26
                  yoric napisał:
                  > to ja polecam raczej strategię na mocną pozycję negcjacyjną. Być ładną i seksow
                  > ną i wtedy dyktować warunki :).

                  a ty myslisz, ze to konecrt zyczen jest:)?
                • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 23:27
                  Dla faceta też jest prosta strategia: być seksownym i czarującym i laski będą same lecieć drzwiami i oknami. I jakaś "mamuśka" do gotowania przysmaczków też się znajdzie.
              • kutuzow Yoric - Czyż ten cytat nie jest prawdziwy? 27.09.13, 00:47
                yoric napisał:
                > Tylko, że babki nie tylko te wymagania mają, ale jeszcze nimi potrząsają i wymachują triumfalnie: "aha! Widzicie, nie spełniacie ich!". A potem, jak zgadza się Kag, bo przecież trudno się nie zgodzić - potem i tak chowają swoje wymagania do kieszeni i biorą, co jest.

                kag73 napisała:
                > Jak to po co? W nadziei, ze moze jednak cos dotrze, cos sie zmieni! Nadzieja ma
                > tka glupich, ale glupio jest jej nie miec:)

                Mam zapisany w "ulubionych" tekst który jak dla mnie jest do bólu prawdziwy.
                Czyż on nie oddaje pięknie to do czego "przyznała się" Kag

                "Wszystkie kobiety chcą ciepłego domu, ogródka, dzieci, wspólnych tematów do rozmów, czułości, zaufania, troskliwości. Chcą, żeby ich facet był jak prawdziwy Robert Redford i ten z filmów. Chcą, żeby tenże Redford realizował swoją wspaniałą karierę, ale żeby wracał po 15. do domu, pomagał w sprzątaniu, zmywał naczynia, wynosił śmieci, chodził na spacery i na obiady do teściowej. Usilnie latami pracują nad swoim Redfordem. Jeśli są nieustępliwe to mają w efekcie .... Dulskiego. I wtedy gnoją go za to, że jest jaki jest, że był uległy. Na starość z grymasem nieszczęścia na twarzach wracają do minionych lat: - Ach, gdybym wyszła za Stefana a nie tego safandułę, to moje życie byłoby inne.

                Nie mam do kobiet o to pretensji. Taka ich natura. Dulscy sami sobie są winni. Cierpią więc zasłużenie. Facet musi mieć jaja, żeby mógł patrzeć w lustro."

                wyborcza.pl/1,97848,6350593,Jestem_meska_swinia.html
                • jesod Mnogość kobiecych wymagań 27.09.13, 01:01
                  yoric napisał:
                  > Tylko, że babki nie tylko te wymagania mają, ale jeszcze nimi potrząsają
                  > i wymachują triumfalnie: "aha! Widzicie, nie spełniacie ich!".

                  Ale, ale... Faceci to żadnych wymagań nie mają? Naprawdę?
                  To niesamowite, więc... skąd ta wędrówka ludów od kobiety do kobiety, nawet w myślach skoro odwagi w realu brak?
                  • kutuzow Re: Mnogość kobiecych wymagań 27.09.13, 01:12
                    jesod napisała:
                    > Ale, ale... Faceci to żadnych wymagań nie mają? Naprawdę?

                    Jesod specjalnie dla Ciebie mała podpowiedź co do oczekiwań:
                    www.youtube.com/watch?v=gGGfRk9rEAo
                    P.S. Był tutaj na forum fajny tekst (nie pamiętam autora).
                    Szło to jakoś tak:
                    Znam wiele związków które rozpadły się przez brak seksu i ani jednego związku który rozpadłby się przez brak obiadu ugotowanego przez kobietę.
                    • jesod Niuniek do wzięcia 27.09.13, 10:34
                      kutuzow napisał:
                      > Jesod specjalnie dla Ciebie mała podpowiedź co do oczekiwań:
                      > www.youtube.com/watch?v=gGGfRk9rEAo

                      A skąd masz pewność, że akurat potrzebuję Twoich sugestii?
                      Ta podpowiedź jest po prostu debilna, więc o czym tutaj chciałbyś nas, a przy okazji mnie, przekonać?
                      Walka o faceta (o portki) jest śmieszna i prowadzi do nikąd. Taki niuniuś daje się wziąć kobiecie i... co dalej? Ona poliże cukiereczka, a on teraz właśnie tego oczekuje i da się polizać, bo mu w tym momencie to dokładnie pasuje i... co dalej? Ona wykreuje się we własnym mniemaniu na zdobywczynię i jak głupia będzie się cieszyć. Jak długo i czym? Mięskiem, które się jej spodobało?

                      Nie rozśmieszaj mnie Kutuzow z tymi oczekiwaniami...
                      Aha, można powiedzieć, że każdy ma oczekiwania na swoją miarę.

                      kutuzow napisał:
                      > Znam wiele związków które rozpadły się przez brak seksu i ani jednego związku k
                      > tóry rozpadłby się przez brak obiadu ugotowanego przez kobietę.

                      No i... co z tego?
                      Powód do darcia szat i mendzenia na tym forum? Nie sądzę... Każdy orze jak może i sam jest odpowiedzialny za swoje życie. Z niewolnika nie ma pracownika, a w tym cały jest ambaras żeby dwoje chciało naraz. Nic na siłę. Być ze sobą i kochać się na siłę też nie można. I na pewno nie odbywa się to jedynie na drodze spełniania oczekiwań drugiej strony - tak się po prostu nie da.
                      • kutuzow Re: Niuniek do wzięcia 27.09.13, 10:59
                        jesod napisała:

                        > Walka o faceta (o portki) jest śmieszna i prowadzi do nikąd.

                        Jesod -przecież nikt Cię nie zmusza do tej "walki". Możesz stać z boku dumnie ponad to.

                        > Nie rozśmieszaj mnie Kutuzow z tymi oczekiwaniami...
                        > Aha, można powiedzieć, że każdy ma oczekiwania na swoją miarę.

                        Widzisz Jesod właśnie ludzie nie mają oczekiwań na swoją miarę. Zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn zdarzają się takie osobniki co niewiele sobą reprezentują, ale wymagania że hohoho.

                        > Powód do darcia szat i mendzenia na tym forum? Nie sądzę... Każdy orze jak może
                        > i sam jest odpowiedzialny za swoje życie. Z niewolnika nie ma pracownika, a w
                        > tym cały jest ambaras żeby dwoje chciało naraz.

                        dlatego właśnie warto spojrzeć na statystyki.
                        - stale zwiększa się średnia wieku osób zawierających małżeństwa
                        - już 1/4 dzieci rodzi się w związkach pozamałżeńskich
                        - dominują gospodarstwa jednoosobowe (jest ich więcej niż tych gdzie żyją 2 lub 3 osoby).
                        źródło: "Demoniczna Demografia" Polityka nr 9/2012

                        Więc jak widać coraz rzadziej "dwoje chce na raz"
                        • kag73 Re: Niuniek do wzięcia 27.09.13, 11:06
                          kutuzow napisał:
                          > Więc jak widać coraz rzadziej "dwoje chce na raz".

                          Ale przeciez, kutuzow, jezeli ludzie zyja razem ze slubem czy bez to tez oznacza, jak dla mnie, ze "dwoje chce na raz".
                          • kutuzow Re: Niuniek do wzięcia 27.09.13, 11:48
                            kag73 napisała:

                            > Ale przeciez, kutuzow, jezeli ludzie zyja razem ze slubem czy bez to tez oznacz
                            > a, jak dla mnie, ze "dwoje chce na raz".

                            właśnie coraz mniej "chce naraz" stąd coraz więcej JEDNOOSOBOWYCH gospodarstw domowych.

                            "W 2002 roku po raz pierwszy okazało się że największa grupa gospodarstw domowych to te jednoosbowe .... Wtedy było ich 3,3 mln o 300 tyś więcej niż gospodarstw składających się z dwóch osób. W 2008 roku odnotowano juz 3,8 mln samotnie żyjących. Zgodnie z przewidywaniami GUS w 2035 liczba samotnie żyjących siegnie ok 4,7 mln Tymczasem liczba rodzin żyjących we dwójkę skurczy się o połowę. Spadnie także liczba osób żyjących we trójkę do zaledwie 1,5 mln"

                            źródło to wspomniany art "Demoniczna Demografia"
                            • kag73 Re: Niuniek do wzięcia 27.09.13, 12:08
                              kutuzow napisał:
                              > "W 2002 roku po raz pierwszy okazało się że największa grupa gospodarstw domowy
                              > ch to te jednoosbowe .... Wtedy było ich 3,3 mln o 300 tyś więcej niż gospodars
                              > tw składających się z dwóch osób. W 2008 roku odnotowano juz 3,8 mln samotnie ż
                              > yjących. Zgodnie z przewidywaniami GUS w 2035 liczba samotnie żyjących siegnie
                              > ok 4,7 mln Tymczasem liczba rodzin żyjących we dwójkę skurczy się o połowę. Spa
                              > dnie także liczba osób żyjących we trójkę do zaledwie 1,5 mln"

                              Znam podobne dane sprzed ilus tam lat w Niemczech. Rzecz w tym, ze w pewnym momencie sie nazywalo, ze mniejszosc singli jest nimi tak naprawde z wyboru, bo chce. Problemem byla/jest ogromna niezaleznosc ludzi, egoistyczne podejscie do zycia, niezdolnosc do kompromisow i czesto wlasnie wygorowane wymagania, z ktorych nie chca zrezygnowac. Sama znam wielu singli, owszem zyja sami ale tak naprawde chcieliby partnera/partnerke. Pamietam reakcje mojej mamy na mojego jednego niemieckiego znajomego "Ty, dlaczego on sie nie zeni?". Ja "no a z kim niby?". Mam zdziwiona: "no a malo jest kobiet?". "No, owszem sa, ale czy chca wlasnie jego? Niwysoki jest, srednio atrakcyjny, niby zarabia dobrze, ale czy sie dzielic zechce? Do tego zarobic to se te kobity same zarabiaja. Jak mu mowie poszukaj se zony gdzies indziej(z biedniejszego kraju) to sie obawia, ze ona poleci tylko na jego kase. Do tego chcialby, zeby miala status finasowy podobny do jego". A zatem? Zyje sam od bardzo wielu lat.
                              • yoric Re: Niuniek do wzięcia 27.09.13, 17:31
                                Kag, ja się zgadzam z tym co powyżej (te singielstwo 'z wyboru'), bo na 'moje uszy' to trochę innym językiem wyrażasz dokładnie tę samą konkluzję, co Kutuzow i ja.
                        • jesod Re: Niuniek do wzięcia 27.09.13, 11:50
                          kutuzow napisał:
                          >> Jesod -przecież nikt Cię nie zmusza do tej "walki". Możesz stać z boku dumnie ponad to.

                          Stoję z boku, ociekam łzami
                          Z tęsknoty wielkiej za portkami
                          Lecz...
                          Portki da się zamienić na portale
                          By przypodobać się jakiejś pale
                    • kag73 Re: Mnogość kobiecych wymagań 27.09.13, 10:55
                      kutuzow napisał:

                      > jesod napisała:
                      > > Ale, ale... Faceci to żadnych wymagań nie mają? Naprawdę?
                      >
                      > Jesod specjalnie dla Ciebie mała podpowiedź co do oczekiwań:
                      > www.youtube.com/watch?v=gGGfRk9rEAo
                      > P.S. Był tutaj na forum fajny tekst (nie pamiętam autora).
                      > Szło to jakoś tak:
                      > Znam wiele związków które rozpadły się przez brak seksu i ani jednego związku k
                      > tóry rozpadłby się przez brak obiadu ugotowanego przez kobietę.

                      Bo seks, moj drogi, to psi malzenski obowiazek jest a gotowanie przez zone obiadu, zapamietaj to sobie, NIE! Skad zalozenie, ze zona ma/musi gotowac obiad?????? Obiad se mozna ugotowac samemu a seksu we dwoje se samemu zrobic nie mozna, co jest celem i zalozeniem w zwiazku.
                      • kutuzow Re: Mnogość kobiecych wymagań 27.09.13, 11:01
                        kag73 napisała:

                        > Bo seks, moj drogi, to psi malzenski obowiazek jest a gotowanie przez zone obia
                        > du, zapamietaj to sobie, NIE! Skad zalozenie, ze zona ma/musi gotowac obiad????
                        > ?? Obiad se mozna ugotowac samemu a seksu we dwoje se samemu zrobic nie mozna,
                        > co jest celem i zalozeniem w zwiazku.

                        Kag -zdajesz sobie sprawę że ten temat był tu poruszany przy okazji dyskusji o tych wstrętnych przemocowcach co wymagają seksu. Przecież kobieta ma prawo wypiąć się na seks (np. zachłystując się nowym pisklakiem) i mąż sobie może...
                        • kag73 Re: Mnogość kobiecych wymagań 27.09.13, 11:09
                          kutuzow napisał:
                          > Kag -zdajesz sobie sprawę że ten temat był tu poruszany przy okazji dyskusji o
                          > tych wstrętnych przemocowcach co wymagają seksu. Przecież kobieta ma prawo wypi
                          > ąć się na seks (np. zachłystując się nowym pisklakiem) i mąż sobie może...

                          Alez kutuzow, jestem pewna, ze ten temat jest bardziej skomlikowany niz myslisz. Nawet zdarzaja sie tez kobiety cierpiace na brak seksu w zwiazku...ale nie mieszajmy do tego obiadu:)
                • mojemail3 Re: Yoric - Czyż ten cytat nie jest prawdziwy? 27.09.13, 01:13
                  kutuzow napisał:

                  (...)""Wszystkie kobiety chcą ciepłego domu, ogródka, dzieci, wspólnych tematów do rozmów, czułości, zaufania, troskliwości. Chcą, żeby ich facet był jak prawdziwy Robert Redford i ten z filmów(...)"

                  Ależ oczywiście, Redford jako " Jeremiah Johnson"...
                  Tylko nie ma tam "małej stabilizacji" z domkiem typu dworek na kredyt;-)
                • kag73 Re: Yoric - Czyż ten cytat nie jest prawdziwy? 27.09.13, 10:17
                  kutuzow napisał:

                  >"Wszystkie kobiety chcą ciepłego domu, ogródka, dzieci, wspólnych tematów do rozmów, czułości, zaufania, troskliwości."

                  To prawie jakby napisac: "ZADEN mezczyzna nie chce cieplego domu, ogrodka, dzieci, wspolnych tematow do rozmow, czulosci, zaufania, troskliwosci".
                • kag73 Re: Yoric - Czyż ten cytat nie jest prawdziwy? 27.09.13, 10:41
                  kutuzow napisał:
                  > kag73 napisała:
                  > > Jak to po co? W nadziei, ze moze jednak cos dotrze, cos sie zmieni! Nadzi
                  > eja ma
                  > > tka glupich, ale glupio jest jej nie miec:)
                  >
                  > Mam zapisany w "ulubionych" tekst który jak dla mnie jest do bólu prawdziwy.
                  > Czyż on nie oddaje pięknie to do czego "przyznała się" Kag

                  Dodac nalezy, ze nadzieje sie czasem spelniaja i wierze, ze jednak niektore babki nie obnizaja wymagan i maja partnera, ktore je spelnia. Ja np. takiego mam:))
                  • marek.zak1 Re: Yoric - Czyż ten cytat nie jest prawdziwy? 27.09.13, 11:19
                    Spytam żony, czy ja też należę do tej elitarnej grupy :)
                    • jesod Czy ja też należę do tej elytarnej grupy 27.09.13, 11:32
                      marek.zak1 napisał:
                      > Spytam żony, czy ja też należę do tej elitarnej grupy :)

                      No niech by tylko spróbowała powiedzieć, że nie!
                      Byłoby pewnie więcej ChAD-u a związek nabrałby ikry.... :P
                      • marek.zak1 Re: Czy ja też należę do tej elytarnej grupy 27.09.13, 13:25
                        Jesod, mój związek ma wystarczająco dużo ikry i nie trzeba jej zwiększać. Ja mojej żonie powtarzam często, że jest napiękniejsza na świecie, to ona tez mi może powiedzieć coś miłego :)
            • mojemail3 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 23:04
              yoric napisał:

              > Ależ nie ma nic złego, oczywiście.
              >
              > Tylko, że babki nie tylko te wymagania mają, ale jeszcze nimi potrząsają i wyma
              > chują triumfalnie: "aha! Widzicie, nie spełniacie ich!".
              > A potem, jak zgadza się Kag, bo przecież trudno się nie zgodzić - potem i tak c
              > howają swoje wymagania do kieszeni i biorą, co jest.
              >
              > To po co te szopki?

              Dla radości z targowania się o towar???


            • protein.spill Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 23:05
              yoric napisał:

              > Ależ nie ma nic złego, oczywiście.
              >
              > Tylko, że babki nie tylko te wymagania mają, ale jeszcze nimi potrząsają i wyma
              > chują triumfalnie: "aha! Widzicie, nie spełniacie ich!".
              > A potem, jak zgadza się Kag, bo przecież trudno się nie zgodzić - potem i tak c
              > howają swoje wymagania do kieszeni i biorą, co jest.
              >
              > To po co te szopki?

              Szczerze mowiac nie dziwie sie im - tak sie wlasnie negocjuje. Cokolwiek. Dziwie sie facetom, ktorzy to kupuja. W tym sobie.
            • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 23:20
              Bo gdyby nie wymachiwały, to oferta byłaby jeszcze gorsza?
              • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 23:40
                > Bo gdyby nie wymachiwały, to oferta byłaby jeszcze gorsza?

                Widzisz, i tu się różnimy poglądami. Z tym wymachiwaniem, to tak jak z mieszaniem herbaty. Bez cukru nie ujedziesz.
                • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 23:50
                  No i cukier się dodaje, jak już któryś konkretny delikwent wpadnie w oko
                  • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 00:07
                    Tak, tylko najpierw wsypać, potem mieszać. A cukru tyle, co za komuny ("w całym Carrefourze był tylko ocet i musztarda"). Co wsypać ma co dziesiąta, ale mieszają wszystkie co sił starczy :)))
                    • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 27.09.13, 13:39
                      Naprawdę z obserwacji Ci wychodzi, że jest aż tak źle?
          • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 21:49
            "Nie ma nic zlego w tym aby chciec miec fajnego faceta, ktory umie sobie majtki wyprac"

            ależ kobiety nie lecą na tych, co sobie sami potrafią uprać gacie i ugotować zupę. Lecą na tych samców alfa, którzy tego nie potrafią, ale potrafią wciskać śliskie kity o ładnych oczach i ogólnej piękności wybranki (w ten weekend).
            Kobiety są w gruntu fałszywe i uwielbiają kłamstwa, kłamstewka, i komplementy. Oczywiście z wiadomych ust. Gdyby w Polsce jakiś chłopak podszedł do kobiety i powiedział "jaka ty jesteś piękna" to zostałby wyśmiany, ale w Egipcie na taki tekst to nogi Polkom od razu same się rozkładają.
    • potwor_z_piccadilly Re: O kondycji polskiego mężczyzny 26.09.13, 17:44
      A ja Wam coś od siebie.
      www.youtube.com/watch?v=Ws4Eb-uTSrk

      rekreativa napisała:

      > I co dalej z tym? Co robić? Jak żyć?

      Odpowiedź jest prosta.
      Zostać z gitarą.
    • kotoshi Dwa wrogie obozy 27.09.13, 08:09
      Ta dyskusja zmieniła się w wielką kłótnię: wy okropne kobiety / wy okropni mężczyźni / brakuje wam tego i tego / to i to robicie źle. Zupełnie tego nie rozumiem, dlaczego trzeba zaraz dzielić się na dwa obozy?! Dlaczego na przykład mam jako kobieta odpowiadać (czyli czuć się wrzucona do worka) za to, że na rynku są magazyny o ślubach i weselach? Ja nie marzę o białej sukni nawet w przyszłości, wesele dla mnie to coś okropnego, a gdy / jeśli będę wychodzić za mąż, to nie będę czytać takiego czasopisma!
      PS. Ja bym raczej w takiej dyskusji np. wolała się zastanowić, dlaczego ludzie czytają tyle bzdur, skoro oświata jest powszechna (męskie gazety dla IQ poniżej 80 też istnieją).
      • marek.zak1 Re: Dwa wrogie obozy 27.09.13, 10:42
        Kotoshi, natura nas podzieliła. Dyskutanci potwierdzają rzeczywistość. Osobiście uważam, że to świetnie, że kobiety postrzegają świat inaczej niż faceci. Inaczej nie byłoby ciekawie :)
      • kutuzow Re: Dwa wrogie obozy 27.09.13, 12:57
        kotoshi napisała:

        > Ta dyskusja zmieniła się w wielką kłótnię: wy okropne kobiety / wy okropni mężc
        > zyźni

        Kotoshi -tu nie chodzi o to że jakaś płeć jest lepsza/gorsza. Obie mają swoje "za uszami".
        Tu chodzi raczej o to, żeby nie mijać się z faktami prezentując pewne myślenie życzeniowe jako rzeczywistość np. jak tezy że:

        a) facecji tak samo pragną małżeństwa jak kobiety
        Fakt: owszem jest taka grupa ale jest ona zdecydowanie mniejszością w skali ogólnej. Gdyby było inaczej to średni wiek mężczyzny stającego na ślubnym kobiercu by malał a nie rósł.

        b) kobiety wychodzą za zagranicznych partnerów kierując się ich (lepszym) podejściem do kwestii równouprawnienia w związku
        Fakt: Owszem najpopularniejsze są bogate kraje "starej" Europy, ale duża obecność mężczyzn z Afryki i wychowanych w duchu Macho Włochów i Hiszpanów temu przeczy.

        c) Polki mają (słuszne) oczekiwania i żądania, którzy Polacy nie są w stanie spełnić, co jest niby dowodem na to że zostają w tyle.
        Fakt: O tym czy oczekiwania i żądania są słuszne, czy też wygórowane decyduje "rynek" i pozycja danej osoby na nim. (wspomniana analogia Yorica do absolwentów studiów)

        d) Kompleksy mężczyzn dot. "małego członka" są żenujące, bo facecji są na tyle głupi że wpływa na nich to co widzą na pornosach.
        Fakt: Jest to identyczny problem jak presja na zgrabną sylwetkę u kobiet, która jest promowana przez liczne magazyny mody. Nie widzę powodu żeby jeden problem wysmiewać, a drugi traktować ze zrozumieniem.
        • rekreativa Re: Dwa wrogie obozy 27.09.13, 14:19
          "a) facecji tak samo pragną małżeństwa jak kobiety "

          Owszem, kobiety odrobinkę bardziej prą do ślubu i z tym się można jak najbardziej zgodzić, natomiast Ty kutuzow masz taki sposób pisania, jakby żaden facet nie chciał ślubu, albo jakaś dramatyczna mniejszość go chciała. Taki leci przekaz od Twoich postów, a przynajmniej takie sprawiają one wrażenie.

          Druga rzecz, to małżeństwo a związek. Bo czasem w dyskusji mieszamy te pojęcia. Czy faceci nie chcą formalizować i tego właśnie unikają, czy nie chcą w ogóle się wiązać? Co konkretnie mamy na myśli?
        • kotoshi Dwa wrogie obozy II 28.09.13, 09:07
          kutuzow napisał:
          > Kotoshi -tu nie chodzi o to że jakaś płeć jest lepsza/gorsza. Obie mają swoje "
          > za uszami".
          > Tu chodzi raczej o to, żeby nie mijać się z faktami prezentując pewne myślenie
          > życzeniowe jako rzeczywistość np. jak tezy że:
          >
          > a) facecji tak samo pragną małżeństwa jak kobiety
          > Fakt: owszem jest taka grupa ale jest ona zdecydowanie mniejszością w skali ogó
          > lnej. Gdyby było inaczej to średni wiek mężczyzny stającego na ślubnym kobiercu
          > by malał a nie rósł.

          Ale kto tak twierdzi? Wszystkie kobiety w tym wątku? (bo nie czytałam całego). Z obserwacji wydaje mi się, że raczej bardziej kobiety niż mężczyźni pragną małżeństwa / stałego związku, ale co w tym dziwnego?! - w razie ciąży i rozstania kobieta zostaje z większą odpowiedzialnością, bo przez jakiś czas będzie wyłączona "z obiegu". Tylko że po pierwsze to się zmienia, bo kobiety się coraz bardziej uniezależniają ekonomicznie. Po co się kłócić, ile jeszcze zostało wyjątków? A po drugie - jakie to ma znaczenie? Dlaczego na przykład Tobie tak bardzo zależy na tym, żeby udowodnić, że kobiety bardziej pragną małżeństwa? Mam wrażenie, że daje Ci to jakąś satysfakcję (jeżeli tak, to już oznacza u Ciebie jakąś ideologię). Jesteś moim zdaniem mądrym facetem, Kutuzow, tak jak Yoric, lubię Was czytać, podoba mi się, że próbujecie (prawie) zawsze odwołać się do jakiejś statystyki, jednak jednocześnie bije z Was niechęć do kobiet (czasem nawet mam wrażenie, że jakaś pogarda). Szkoda, bo to trochę psuje Waszą ocenę czy poglądy.

          > b) kobiety wychodzą za zagranicznych partnerów kierując się ich (lepszym) podej
          > ściem do kwestii równouprawnienia w związku
          > Fakt: Owszem najpopularniejsze są bogate kraje "starej" Europy, ale duża obecno
          > ść mężczyzn z Afryki i wychowanych w duchu Macho Włochów i Hiszpanów temu przec
          > zy.

          Nie ma sposobu, żeby obalić lub potwierdzić teorię w punkcie b!

          > c) Polki mają (słuszne) oczekiwania i żądania, którzy Polacy nie są w stanie sp
          > ełnić, co jest niby dowodem na to że zostają w tyle.

          Kutuzow, nie szkoda Ci czasu, żeby dyskutować na taki temat? Jak można wrzucać do jednego worka oczekiwania i żądania setek tysięcy osób i próbować to mierzyć?!

          > d) Kompleksy mężczyzn dot. "małego członka" są żenujące, bo facecji są na tyle
          > głupi że wpływa na nich to co widzą na pornosach.
          > Fakt: Jest to identyczny problem jak presja na zgrabną sylwetkę u kobiet, która
          > jest promowana przez liczne magazyny mody. Nie widzę powodu żeby jeden problem
          > wysmiewać, a drugi traktować ze zrozumieniem.

          Owszem, wszystkie kompleksy są w jakimś sensie żenujące, a w jakimś innym mogą być uzasadnione (każdy chyba umie wczuć się w problem osoby, która ma 5cm członka / zero biustu itp.)
          • urquhart Re: Dwa wrogie obozy II 28.09.13, 10:41
            kotoshi napisała:
            > deologię). Jesteś moim zdaniem mądrym facetem, Kutuzow, tak jak Yoric, lubię Wa
            > s czytać, podoba mi się, że próbujecie (prawie) zawsze odwołać się do jakiejś s
            > tatystyki, jednak jednocześnie bije z Was niechęć do kobiet (czasem nawet mam w
            > rażenie, że jakaś pogarda). Szkoda, bo to trochę psuje Waszą ocenę czy poglądy.


            Sama koncepcja jest „Wrogich obozów” jest ciekawa i jednocześnie niesprawiedliwa, bo chlubne kulturowo jest przyznawanie się do postępowo feministycznego krytykowania czy wrecz pogardzania męskimi cechami, a jakakolwiek krytyka kobiet zaliczania jest automatycznie do szowinizmu i mizoginii za którą należy się wstyd i potępienie. To szerszy temat kulturowego zakwestionowania męskich wartośći która ma odbicie włąśnie w zjawiskach opisywanych w tym artykule. Kobiety były w przeszłości kulturowo w odwrocie, a teraz wahadło odbiło w drugą stronę, kobiety korzystają bardziej i mają więcej możliwości. Ciekawa bo konfliktu interesów nie należy zamiatać pod dywan, ale to też emocje które można pozytywnie spożytkować do motywacji bo napędzają ludzi :)
            Ale wracając do obozów to tematem dyskusji są statystyczni mężczyźni , typowo sfrustrowani rzeczywistością , a z drugiej strony babki nie budują statystycznej kobiety, ale przeciwstawiają temu statystycznemu mężczyźnie jakąś grupę ambitnych, zorganizowanych, samodzielnych, dobrze zarabiających wykształconych kobiet, która przecież jest bardzo nieliczna, co polaryzuje dyskusje.
            Tymczasem wszystkie statystyczne przytaczane dane nie idee sprowadzają do wniosków bazujących na parydygmatach psychologii ewolucyjnej, kobiety są bardziej wymagające i wybredne od mężczyzn, męską atrakcyjność determinują zasoby i pozycja (atawistycznie zabezpieczenia potomstwa) stąd poszukiwanie tam a nie gdzie indziej partnerów , a kobiecą atrakcyjność lojalność (!!!) uroda i młodość (żony ze Wschodu).
            • hello-kitty2 Re: Dwa wrogie obozy II 28.09.13, 13:01
              urquhart napisał:

              tematem dyskusji są statystyczni mężczyźni , typowo
              > sfrustrowani rzeczywistością , a z drugiej strony babki nie budują statystycz
              > nej kobiety, ale przeciwstawiają temu statystycznemu mężczyźnie jakąś grupę am
              > bitnych, zorganizowanych, samodzielnych, dobrze zarabiających wykształconych ko
              > biet, która przecież jest bardzo nieliczna, co polaryzuje dyskusje.

              Trafne! Kobiety maja pragnienie taka kobieta byc, dlatego wszystkie inne to glupie cipy (bodajze taki wniosek mozna wyciagnac z hejta Bogini :) Zeby sie nie wybielac powiem, ze ja tez taka chce byc, nawet za cene samotnosci, bo mimo wszystko to najlepsze zabezpieczenie na przyszlosc, bo zwiazek z mezczyzna za wiele wymaga i jest inwestycja nietrwala. Zatem lepiej inwestowac w siebie. Lub inaczej: kobiety opisuja kobiete przyszlosci (wystarczy poogladac troche science fiction) i juz wiadomo, ze kobieta przyszlosci to mezczyzna 2 :-) Dojdzie do tego, ze nie bedziemy rodzic dzieci, bedziemy sluzyc w armii, pracowac na dziwgach (mnie samej sie podoba taka robota i sie zastanawiam czy nie zrobic prawka czy jak to sie nazywa na obsluge jakis wielkich maszyn, moze ktos wie, jak to sie odbywa?) itd. W kazdym razie przygotowywujemy sie do wielkiej transformacji :)
              ps ciekawe kiedy przestana produkowac sukienki i spodnice, hehe
            • kotoshi Re: Dwa wrogie obozy II 29.09.13, 11:41
              urquhart napisał:

              > Sama koncepcja jest „Wrogich obozów” jest ciekawa i jednocześnie ni
              > esprawiedliwa, bo chlubne kulturowo jest przyznawanie się do postępowo feminist
              > ycznego krytykowania czy wrecz pogardzania męskimi cechami, a jakakolwiek kryt
              > yka kobiet zaliczania jest automatycznie do szowinizmu i mizoginii za którą nal
              > eży się wstyd i potępienie. To szerszy temat kulturowego zakwestionowania męsk
              > ich wartośći która ma odbicie włąśnie w zjawiskach opisywanych w tym artykule.
              > Kobiety były w przeszłości kulturowo w odwrocie, a teraz wahadło odbiło w drug
              > ą stronę, kobiety korzystają bardziej i mają więcej możliwości.

              A czy Ty sam sobie trochę nie zaprzeczasz? Skoro kobiety długo były "kulturowo w odwrocie", to dlaczego dziwi Cię, że (cyt.) "jakakolwiek krytyka kobiet zaliczania jest automatycznie do szowinizmu i mizoginii za którą należy się wstyd i potępienie". Widocznie to jest jakiś etap "rewolucji", którego nie da się ominąć!

              Jeśli np. dla kogoś byłeś niesprawiedliwy, potem uświadomiłeś sobie to (albo ktoś Ci to uświadomił), to potem, gdy już zmieniasz swoje zachowanie, jesteś też bardziej wrażliwy (i Twoje otoczenie też) na małe nawet przejawy dyskryminacji względem tej osoby, moim zdaniem to konieczne / normalne.

      • twojabogini Re: Dwa wrogie obozy 27.09.13, 14:11
        Wojnę urządzili panowie. Diagnoza o złej kondycji prawie połowy polskich mężczyzn to nie zarzuty pań wyssane z palca, tylko wynik badań nad kondycją panów. To, że niektórzy panowie poczuli się urażeni w imieniu całej męskiej populacji, to ich problem. To, że teraz w dyskusji zaprzeczają, że tak jest - to ich problem. Ich argumenty w stylu - "kobiety też są beznadziejne" są na poziomie "a u was to murzynów biją".
        Swoją drogą co do kondycji polskich kobiet - też była jakiś czas temu badana, kobiety wypadły jako populacja całkiem rozsądnie, w większości to ambitne osoby, dobrze radzące sobie w nowej rzeczywistości, nastawione na rozwój osobisty, radzące sobie także samodzielnie. Jako spory problem zdiagnozowano brak wystarczającej ilości partnerów na poziomie dla tak licznej grupy ambitnych i dobrze zorganizowanych kobiet.

        I nie chodzi o to, że kobiety są lepsze. Po prostu patriarchat nie przystaje do nowych realiów, choć w czasach industrialnych sprawdzał się - bo odpowiadał ówczesnym warunkom społecznym. Kobiety już się wyzwoliły, mężczyźni nie. Stąd tak duży rozdźwięk pomiędzy znaczną grupa panów zapatrzonych z rozpaczą w swoje wacki, a kobietami, które robią kariery, godzą życie prywatne z zawodowym, rozwijają się, korzystają z życia, cieszą się swoja seksualnością - często holując za sobą patriarchalne monstrum w postaci męża.
        Starowicz twierdzi, że takie aktywne i zaradne kobiety "kastrują mężczyzn", bo oni czują się przy nich "niemęsko". Kobieta nie jest w stanie wykastrować MĘŻCZYZNY tym, że sobie dobrze radzi, za to chłoptasiowi przy takiej kobiecie z jajka się nawet ptaszek nie wykluje. I będzie taki siedział i płakał, że mu za mało wyrosło. Czasy kiedy kobiety udawały głupsze niż są, żeby tylko pan mąż mógł zabłysnąć (co profesor Starowicz nadal zaleca) minęły.
        • kag73 Re: Dwa wrogie obozy 27.09.13, 14:38
          twojabogini napisała:

          Starowicz twierdzi, że takie aktywne i zaradne kobiety "kastrują mężczyzn", bo oni czują się przy nich "niemęsko". Kobieta nie jest w stanie wykastrować MĘŻCZYZNY tym, że sobie dobrze radzi, za to chłoptasiowi przy takiej kobiecie z jajka się nawet ptaszek nie wykluje. I będzie taki siedział i płakał, że mu za mało wyrosło. Czasy kiedy kobiety udawały głupsze niż są, żeby tylko pan mąż mógł zabłysnąć (co profesor Starowicz nadal zaleca) minęły.

          AMEN!!!
          • marek.zak1 Re: Dwa wrogie obozy 27.09.13, 14:46
            Są mądre, pokazują to i są same. Życie to sztuka wyboru. Jak to mowia w UK? Life is the art of choosing?
            • twojabogini Re: Dwa wrogie obozy 27.09.13, 15:27
              marek.zak1 napisał:

              > Są mądre, pokazują to i są same. Życie to sztuka wyboru. Jak to mowia w UK? Lif
              > e is the art of choosing?

              Co wy z tym "są same"? Jak wiesz jestem nie tylko mądra, ale i przemądrzała, jak mogę komuś wytknąć błąd w rozumowaniu, to zawsze to zrobię, także partnerowi - i nigdy nie byłam sama. BSM mi się okresowo przytrafiał - jak w większości związków i małżeństw, ale nigdy dlatego, że nie udawałam głupszej niż jestem.
              Znam wiele mądrych kobiet, które się z tym nie kryją - ich związki są piękne i wartościowe, także dlatego, że są mądre, mądrze radzą sobie z kryzysami, trudnościami itp.

              To jakieś chore podejscie - jak nie będziesz udawać głupiej, to nikt cię nie zechce. Jesteś sama, bo jesteś za mądra (a dlaczego nie wredna, przekonana o własnej wyższości, przeceniasz swoja wartość na matrymonialnym rynku, zadufana? to bardziej prawdopodobne). W tym duchu mnie wychowywano. Tyle, że szybko odkryłam, że jako "ta mądra" pociągam męskich mężczyzn, przy których nie muszę udawać głupiej, a oni nie czują się przeze mnie zagrożeni. Nawet jeśli nie tylko nie czytali Kanta, ale myślą, że rozmawiam z nimi o heblówce (czy jak tam się ten sprzęt nazywa, do robienia ładnych kantów), albo o ostatniej partyjce pokera..
              • marek.zak1 Re: Dwa wrogie obozy 27.09.13, 16:14
                Problem tkwi w tym, że kobiety są bardziej ambitne, pracowite i coraz bardziej zwyczajnie mądrzejsze od facetów. Ilośc studiujacych to potwierdza. Statystycznie część z nich bedzie skazana na samotność, bądź na zwiazek z głupszym od siebie. Fakt, ze znasz kilka czy nawet setki udanych związków mądrych kobiet, o niczym nie świadczy.
                • jesod Patologia w życiu mężczyzny 27.09.13, 16:48
                  marek.zak1 napisał:
                  > Problem tkwi w tym, że kobiety są bardziej ambitne, pracowite i coraz bardziej
                  > zwyczajnie mądrzejsze od facetów.

                  Mareczku, z męskiego punktu widzenia to trąci patologią w ich życiu.
                  Całe szczęście, że nie jestem ani ambitna, ani pracowita, ale... jak sobie podczytuję to forum to nabieram radosnego przekonania, że jestem coraz bardziej zwyczajnie mądrzejsza od niektórych... facetów. :)
                  • marek.zak1 Re: Patologia w życiu mężczyzny 27.09.13, 17:18
                    Stwierdzam dobrze znany fakt, nic więcej. Skoro masz przeświadczenie, że jesteś mądrzejsza od niektórych facetów, widac masz podstawy, żeby tak uważać.
                • kutuzow Re: Dwa wrogie obozy 27.09.13, 18:43
                  marek.zak1 napisał:

                  > Problem tkwi w tym, że kobiety są bardziej ambitne, pracowite i coraz bardziej
                  > zwyczajnie mądrzejsze od facetów. Ilośc studiujacych to potwierdza. Statystyczn
                  > ie część z nich bedzie skazana na samotność, bądź na zwiazek z głupszym od sieb
                  > ie. Fakt, ze znasz kilka czy nawet setki udanych związków mądrych kobiet, o nic
                  > zym nie świadczy.

                  W pełni się z tym zgadzam -żeby nie było że uważam że facecji są tacy och i ach, bo nie są.
                • midnight_lightning Re: Dwa wrogie obozy 29.09.13, 22:13
                  "Problem tkwi w tym, że kobiety są bardziej ambitne, pracowite i coraz bardziej zwyczajnie mądrzejsze od facetów."

                  Na ogół zgadzam się i cenię Twoje opinie. Jednak w tym temacie mam inne zdanie. Kobiety mają gdzieś mądrość, kulturę, szczerość, odpowiedzialność i inne wartości kiedyś uważane za pozytywne.

                  Obecnie one cenią łajdactwo, złodziejstwo, oszustwo i inne cechy dające szybkie efekty w postaci majętności. Kasa jest obecnie podstawą w ocenianiu mężczyzn przez kobiety. Mafiozo to super gość, a uczciwy, ciężko pracujący jeleń to ...jeleń. Tak teraz rozumują kobiety w Polsce.
                  Nie dziw się więc reakcjom mężczyzn na różnych forach, uważających kobiety za zwykle koorvy.
                  • bigbadpig Re: Dwa wrogie obozy 01.10.13, 16:31
                    Wspominanie o 'różne reakcje mężczyzn na forach' jest tyleż trywialne co jałowe. Nawet gdyby nie fakt, że mężczyźni mają mocniejszą tendencję do różnicowania się wopiniach, więc tym bardziej łatwo znajdziesz rekację pasującą do... czegokolwiek sobie zażyczysz. Rozkład statystyczny inteligencji u kobiet jest węższy niż u mężczyzn, więc zestawiając dwie równie liczne grupy kobiet i mężczyzn, masz większą szansę, na trafienie na geniusza w męskiej grupie, ale też znajdziesz tam więcej debili, mówiących o swoich projekcjach jak o faktach i traktujących mglistą 'reakcję grupy' jako argument.
                    Zacznij używać jakichkolwiek argumentów na potwierdzenie swoich mizoginicznych teorii, bo na razie jedyne co można z nich wyczytać to, że boisz się kobiet i/lub żywisz do nich niechęć. Nic nie mówisz o rzeczywistości, wiele o sobie.
    • urquhart Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 18:06
      rekreativa napisała:
      > I co dalej z tym? Co robić? Jak żyć?

      Myślę że z tym kompleksem rozmiaru członka jest coś na rzeczy. Większość statystycznych wiec i prostych facetów nie rozumie dlaczego wartość mężczyzny zmalała, nie ogarnia złożonej rzeczywistości, wydaje im się że spełniają komunikowane oczekiwania kobiet a wiec dlaczego w seksie jest tak źle skoro jest tak dobrze.
      I znów mamy projekcje u prostych umysłów, skoro dla mnie najważniejsze są atrakcyjne i duże cycki i tyłek to przecież proste że dla niej kluczowy jest członek :)
      Charakterystyczne że na portalach erotycznych , ZB faceci masowo w większości wstawiają uporczywie zdjęcia członka jedynie w profilu i wysyłąją mimo że babki piszą tam masowo że to dyskwalifikuje kandydata w ich oczach.
    • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 21:36
      Tyle wpisów, tyle lania wody, a wystarczy obedrzeć wpisy kobiet z tej ich ulubionej słownej zasłony dymnej i widać wyraźnie, że jedyną rzeczą, jaką naprawdę się kierują to kasa, szmal, majątek, dobrobyt. Żałosne to podejście, które wyklucza większość Polaków, zarabiających poniżej (i powyżej) tzw. średniej krajowej. Tak naprawdę jedynie kilka procent Polaków ma na koncie bankowym odpowiednio zachęcającą (dla Polki) ilość pieniędzy.

      To pogłębiająca się przepaść pomiędzy zarobkami zwykłych Polaków a "dochodami" bogatych złodziei i oszustów ujawnia prawdziwą naturę kobiet, żałosnych kolaborantek.

      "Biedactwa" nie wiedzą, że życie w luksusie po dwóch, trzech tygodniach stanie się "zwykłe", ale będą za to płacić latami. Latami usługiwania swoim podstarzałym sponsorom, a potem latami pogardy ze strony większości społeczeństwa, która się nie skoorwiła dla żałosnej mamony.
      • kag73 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 21:44
        Ja bym powiedziala, ze wiekszosc ludzi/kobiet jest clakiem normalna, wiaza sie z przecietnymi i jakos sobie radza. W koncu inaczej mielibysmy samych singli w Polsce, bo przeciez bogatych dla wszystkich nie wystarczy.
        Co nie zmienia faktu, ze byc moze jest grupa kobiet lecacych na kase bardzo, podobnie jak jest grupa mezczyzn wymieniajacych zone na mlodszy model. Ludzie bywaja naprawde rozni.
        Do tego niektorzy faceci tutaj twierdza, ze zwiazku i malzenstwa chca tylko kobiety, oni chca taniego seksu. Wiec cos "mnie sie tu nie zgadza".


        • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 21:53
          Naprawdę chcesz się tłumaczyć, że nie jesteś kurwą, która leci wyłącznie na cwanych kasiastych przestępców, albo na "pakoli" z nizin społecznych?
        • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 21:59
          Dawno nie byłaś w Polsce, i nie zauważyłaś totalnego zachwiania proporcji pomiędzy normalnością a "koorestwem" większości Polek.
    • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 29.09.13, 23:18
      "hello-kitty2
      midnight_lightning napisał:

      > Okazuje się, ze jednak hańba. Jak inaczej określić takie rozmowy "fajny byłby chłopak, ale jest bezrobotny" - więc dla kobiet jest zerem.

      Eta zawsze przeciez bezrobotnym nie bdziesz. Teraz jests dotepny. "


      -------------------------------------------------------------

      TERAZ??? TERAZ ??? Teraz to możecie tych wykluczonych smoknąć w tyłek.

      Po kilkunastu latach skazania tych "przezroczystych" na wykluczenie, samotność i pogardę? jak się już dorobią , to są inni? lepsi?

      Wam się wydaje, że możecie szlajać się z bogatymi staruchami, gardząc jednocześnie nie dość zamożnymi rówieśnikami. I wrócić do nich, gdy dla bogatych jesteście już przerzutymi, starymi, nie dość atrakcyjnymi materacykami do dymania?

      Karma wraca do ludzi w najmniej oczekiwanym momencie. Za pogardę otrzymacie pogardę, za wykluczanie wykluczenie.
      • bigbadpig Re: O kondycji polskiego mężczyzny 01.10.13, 16:18
        Jeśli jakaś kobieta Cię skrzywdziła, a Ty to teraz sobie tłumaczysz 'koorestwem' większości Polek (swoją drogą - skąd taki infantylny sposób wysławiania?) to mogę na to przymknąć oczy - dysonans poznawczy nie pozwala ci przyznać, że byłeś nie dość atrakcyjnym partnerem. Teraz ratujesz się znajdując winę na zewnątrz poprzez tworzenie generalizacji. Normalka, taki sposób na redukcję to klasyka. Ale błagam... Karma? Wierzysz w samosprawczą sprawiedliwość dziejową? Mój 11-to letni syn, zaczyna już dostrzegać, że sprawiedliwość jest ideą, a nie zjawiskiem, a Ty tego nie przyswoiłeś jeszcze? Nie strasz 'koorew' ;) nie zostaną co do jednej ukarane, tylko dlatego że bardzo cię boli.
        • protein.spill Re: O kondycji polskiego mężczyzny 02.10.13, 00:53
          bigbadpig napisał:

          > Ale błagam... Karma? Wierzysz w samosprawczą sprawiedliwość dziejową? Mój 11-t
          > o letni syn, zaczyna już dostrzegać, że sprawiedliwość jest ideą, a nie zjawisk
          > iem, a Ty tego nie przyswoiłeś jeszcze? Nie strasz 'koorew' ;) nie zostaną co d
          > o jednej ukarane, tylko dlatego że bardzo cię boli.

          Abstrahujac od trolla, nie grzebalbym jeszcze sprawiedliwości/karmy. To nie sa pojecia zupelnie oderwane od naszych stadnych instynktow, a zatem od rzeczywistosci.
        • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 06.10.13, 01:17
          To prawda, że nie każdego spotyka sprawiedliwość za swoje czyny i wybory. Jednak są pocieszające jaskółki zmian.

          Jest coraz więcej samotnych matek, coraz więcej samotnych kobiet po 30-ce, wtedy przestają już być atrakcyjnymi materacykami do dymania dla swoich samców alfa i odpowiednio zamożnych sponsorów.

          Widocznie zmniejsza się ilość wzgardzonych panów chętnych do puszczenia w niepamięć upokorzeń i podłości doznanych ze strony kobiet. Powinni latami czekać, obserwując, jak ich ukochane szlajają się z tępymi, ale pewnymi siebie przygłupami i oszustami z dużą kasą? Nie dają już się nabierać na kłamliwe słówka w stylu:

          "Prawdziwym ojcem jest ten, kto wychowuje dziecko"

          "Związek i wychowywanie dziecka to duża odpowiedzialność, której nie sprosta byle kto. Samce alfa nie nadają się na ojców, oni nadają się tylko do seksu."

          Ciekawy komunikat, mający wmówić wykluczanym i pogardzanym przez kobiety jeleniom, że oni tak naprawdę są "lepsi". Jest to także zapowiedź, że tatuś - jeleń będzie miał następne pociechy do wykarmienia...po samcach alfa oczywiście. Oni się nadają do seksu.

          Samce alfa nie nadają się na ojców? szczególnie, gdy już mają jedną żonę:)

          Na szczęście coraz większa grupa pogardzanych samców beta, gamma itp. nie daje się nabierać na te sztuczki, niech kobiety wiążą się ze swoimi ulubieńcami, których tak szczodrze obdarzają seksem. To tylko seks? Tak powiedzą tylko kobiety i samce alfa, mają tego seksu tyle, że jest dla nich mało wartościowy.

          I jeszcze zdanie, tym razem szczerze wyrażające intencje kobiet, idealne do spotkań przy kawce z psiapsiółkami:

          "Mąż fajtłapa i ciepła klucha, z łapanki, ale za to dzieci mają dobre geny".
      • hello-kitty2 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 01.10.13, 21:12
        midnight_lightning napisał:

        > Wam się wydaje, że możecie szlajać się z bogatymi staruchami

        40 latki to staruchy?:-)
        • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 06.10.13, 01:22
          40 lat to już schyłek sprawności seksualnej u mężczyzn, jeśli jakaś kobieta się z takimi zadaje, to na pewno z innych względów niż seks (czytaj KASA).
          Ja wiem, że wiek faceta kobietom nie przeszkadza, najlepszy dowód to związki kobiet z 4 razy starszym gościem :

          www.fakt.pl/16-letnia-Oliwia-nie-byla-pierwsza-bardzo-mloda-partnerka-68-latka,artykuly,197549,1.html
          • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 06.10.13, 14:32
            Przykro patrzeć, jak nienawiść zatruła Twoje serce i zamieniła Cię w demona jak w Mononoke Hime:

            www.youtube.com/watch?v=b-YkCZIxyP8
            • kaiser.blade Re: O kondycji polskiego mężczyzny 06.10.13, 17:06
              To jest taki prosty mechanizm psychologiczny, który aplikują sobie marudzący faceci. Jak ci nie idzie z laskami, to musi znaczyć że wszystkie lecą na kasę. Przecież we wszystkich innych aspektach jesteś już zajebisty, więc to jedyne wytłumaczenie ;)
              • rekreativa Re: O kondycji polskiego mężczyzny 06.10.13, 17:34
                Tylko że u tego akurat gościa przeszło w patologię i obsesję. Identyczne hejterskie absurdalne głupoty wypisuje jeszcze na trzech przynajmniej forach.
                Więc może czas na wizytę u specjalisty.
                • kaiser.blade Re: O kondycji polskiego mężczyzny 07.10.13, 12:09
                  rekreativa napisała:

                  > Tylko że u tego akurat gościa przeszło w patologię i obsesję. Identyczne hejter
                  > skie absurdalne głupoty wypisuje jeszcze na trzech przynajmniej forach.
                  > Więc może czas na wizytę u specjalisty.

                  Nie wiem co mu poradzić, nie jestem Matką Teresą, żeby się przejmować dogłębnie czyimiś problemami. Właściwie to nie jestem niczyją matką, gwoli ścisłości, gdyż w swej nieskończonej mądrości Pan raczył obdarzyć mnie przyrodzeniem uniemożliwiającym akt macierzyństwa w sensie czysto technicznym ;)
                  Gdybym miał coś podpowiedzieć, to z biodra rzuciłbym taką prostą radę:
                  stop being sad, start being awesome instead :)

                  www.youtube.com/watch?v=ReVfZxBBFY8
                  A serio mówiąc, może potrzebuje jeszcze czasu, żeby się odbić od dna ?
                  Takie koncepcje typu "płeć przeciwna leci tylko na X"* są czasem chwytliwe, pozwalają się usprawiedliwić przed samym sobą, ale robią się szalenie niebezpieczne, jeśli sprawiają, że człowiek latami tkwi w bagnie i nic z sobą nie robi. A ze swoją życiową sytuacją można zrobić naprawdę wiele, tylko że trzeba najpierw wziąć się do roboty.

                  *X = kasa, uroda, pozycja, wiek itd. czy coś co tam w danej chwili podpasuje.
                  • yoric Re: O kondycji polskiego mężczyzny 07.10.13, 16:49
                    Pełna racja. Ja byłem podobnie rozgorczony i zły na kobiety - co prawda nie do tego stopnia (ani nawet blisko), ale w tym kierunku. Mi pomogło PUA. Trudno jest nie lubić kobiet, jesli one lubią Ciebie :).
            • midnight_lightning Re: O kondycji polskiego mężczyzny 08.10.13, 23:00
              "Przykro patrzeć, jak nienawiść zatruła Twoje serce"

              Cóż, nie chciały miłości, wzgardziły nią, to teraz mają nienawiść.

              Prosty mechanizm psychologiczny :)
              • mojemail3 Re: O kondycji polskiego mężczyzny 08.10.13, 23:03
                midnight_lightning napisał:

                >
                > Cóż, nie chciały miłości, wzgardziły nią, to teraz mają nienawiść.
                >
                > Prosty mechanizm psychologiczny :)

                Prostacki...
          • kaiser.blade rofl :) 06.10.13, 17:03
            Co za gość. Nie wiem jakich znasz czterdziestolatków, ale zmień może towarzystwo.
            Rzuć okiem na ten link...
            www.youtube.com/watch?v=5upVS-F9tXU
Pełna wersja