Od dzis spimy osobno...

27.09.13, 01:27
No i stalo sie.Od dzisiaj spimy osobno.Podjelam taka decyzje bo seks z moim mezem mnie nie cieszyl,on traktowal mnie tylko przepraszam za okreslenie "jak worek na sperme",ja nie mialam z tego prawie nigdy satysfakcji wiec w koncu mi sie odechcialo.Wychowujemy razem dziecko i rowniez z powodow ekonomicznych zupelne rozstanie jest niemozliwe.Nie potrafilam juz jednak inaczej,on twierdzi ze mnie kocha,ale nigdy sie nie przytulal,podsuwal sie tylko jak mu sie chcialo.Brakowalo mi bliskosci emocjonalnej,nadawania na "tych samych falach".Mysle ze nie powinnismy chyba nigdy byc razem,tak jakos los zrzadzil ze sie spotkalismy jak ja wyemigrowalam i bylam samotna i troche zagubiona stawialam pierwsze kroki za granica i on byl samotny tuz po rozwodzie,te dwie samotnosci to nas chyba laczylo a jestesmy tak zupelnie rozni...Czuje sie winna i zal mi troche meza,ale nie moglam juz dluzej zmuszac sie tylko dla jego przyjemnosci.Jestem slaba,tyle razy ulegalam az stracilam szacunek dla samej siebie,musze to odbudowac.Dlaczego pisze na forum? Nie szukam rad ani rozgrzeszenia,po prostu chcialam sie wyzalic,wyrzucic to z siebie.Nie wiem co bedzie dalej z tym moim zwiazkiem...
    • bigbadpig Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 03:19
      Nie oceniając w najmniejszym stopniu Twojej decyzji - nie ma seksu, nie ma związku. Koniec.
      • novalee1 Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 06:12
        Nie mowie ze to moja ostateczna decyzja.Troche mam nadzieje ze moze maz sie otrzasnie jak bede taka bardziej niedostepna i bedzie sie jakby moze bardziej staral?Ze moze mi sie zachce w koncu?Bo od urodzenia dziecka ja bardzo rzadko inicjowalam zblizenie,glownie maz,ja przewaznie nie mialam zbytniej ochoty,ale nie chcialam ranic meza a czesto dalam sie szantazowac humorami itd. i ulegalam.Cos jednak we mnie peklo,juz nie moge .A te jego podchody sa obrzydliwe.Nigdy nie przytuli,gra wstepna moglaby dla niego nie istniec,byle tylko zaspokoic swoja potrzebe a ja czulam sie jak zuzyty smiec. Ile mozna sie na to godzic? W koncu powiedzialam mu ze ja ze swoimi potrzebami musze radzic sobie sama,wiec on tez sie niech nauczy.Mam nadzieje ze wytrwam i nie dam sie np. zaszantazowac znow.Bo przez to wlasnie stracilam do siebie szacunek i juz tak dluzej nie moge chocbym miala nawet ranic meza czy zostac sama.Musze nauczyc
        • kaat24 Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 08:25
          rozumiem Cię. mam podobnie. tylko że ja już przestałam walczyć....nie mam na to sił...
          • novalee1 Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 10:39
            A spicie razem czy osobno?
      • bgz0702 Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 21:12
        A kolega co, nauki u Marka pobierał?:)
        • marek.zak1 Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 21:33
          Miła bgz. Nie ja jeden tak twierdzę. Jak mówi prezes, to oczywista oczywistość.
          • jesod Nie ja jeden tak twierdzę 27.09.13, 22:03
            marek.zak1 napisał:
            > Miła bgz. Nie ja jeden tak twierdzę. Jak mówi prezes, to oczywista oczywistość.

            Kolego Marku, nie będę dla Ciebie miła tak jak Koleżanka. Nie mam takiego zamiaru, bo dla mnie związek to coś więcej niż tylko sam wyizolowany seks.
            Wyobraź sobie, że podupadniesz na zdrowiu - takie życie.
            Stracisz kondycję seksualną, dopadnie Cię jakaś choroba, być może wyniszczająca, a Twoja żona wtedy, bez żadnych skrupułów, powie do Ciebie: "prezesie, nie ma seksu - nie ma związku. Czego ode mnie oczekujesz, przecież to oczywista oczywistość! Wszystko skończone. "
            • marek.zak1 Re: Nie ja jeden tak twierdzę 27.09.13, 22:12
              Ależ ja się zgadzam. Związek to coś dużo więcej niz sex. Ale, jak w związku sexu nie ma, przestaje być zwiazkiem.
              Chorób w to proszę nie mieszaj.
              • jesod Re: Nie ja jeden tak twierdzę 27.09.13, 22:21
                marek.zak1 napisał:
                > Ależ ja się zgadzam. Związek to coś dużo więcej niz sex. Ale, jak w związku sex
                > u nie ma, przestaje być zwiazkiem.

                Oh, Mareczku! Ty jesteś "za", a nawet "przeciw". :D

                marek.zak1 napisał:
                > Chorób w to proszę nie mieszaj.

                A to niby dlaczego??? To przecież część naszej egzystencji.
                Masz zamiar się oszukiwać, a przy okazji usiłujesz oszukiwać innych? Niesamowita jest ta Twoja wykładnia związku! Powiedziałabym, że nawet chora...
                • marek.zak1 Re: Nie ja jeden tak twierdzę 27.09.13, 22:23
                  Nie rozumiem. Moze zbyt późna pora.
                  • kaiser.blade Re: Nie ja jeden tak twierdzę 27.09.13, 22:34
                    Pora na pory w śmietanie, Marku.
                    Seks jest wynikiem relacji, a nie relacja wynikiem seksu.
                    • marek.zak1 Re: Nie ja jeden tak twierdzę 27.09.13, 22:39
                      Tak, ale jesli seksu nie ma, relacja sie sypie.
                      • kaiser.blade Re: Nie ja jeden tak twierdzę 27.09.13, 22:49
                        marek.zak1 napisał:

                        > Tak, ale jesli seksu nie ma, relacja sie sypie.

                        To chyba trochę zbyt daleko idące uproszczenie. Zazwyczaj tak jest. Ludzie wchodzą w interakcje ze sobą, aby zaspokajać swoje potrzeby. Często są to potrzeby natury psychicznej, ale bywa że ocierają się o prostą fizjologię i instynkty, takie jak realizacja popędu seksualnego.
                        Niemniej, łatwo jest sobie wyobrazić parę ludzi, u których, z różnych względów np. podeszłego wieku, potrzeba zaspokajania popędu seksualnego wygasła po obu stronach, a mimo to relacja między nimi ma się świetnie.
                        Relacje między ludźmi sypią się wtedy, gdy dzięki relacji nie można już zaspokajać potrzeb przez jej uczestników uznawanych za istotne z ich punktu widzenia (przez jedną lub więcej stron relacji). Realizacja popędu seksualnego jak najbardziej może być taką potrzebą.
                        • bigbadpig Re: Nie ja jeden tak twierdzę 28.09.13, 02:03
                          oczywiście możesz sobie wyobrażać wiele rzeczy, ale z tego co mi się wydawało, pisaliśmy w kontekście postu założycielskiego (przynajmniej tak rozumiem forum) gdzie nie było nic ani o chorobach ani tym bardziej o wygasłym Z OBU STRON popędzie
                          • marek.zak1 Re: Nie ja jeden tak twierdzę 28.09.13, 08:18
                            Dokładnie. Mówimy o zdrowych ludziach w wieku, w którym jeszcze fizjologia pozwala.
                            • kaiser.blade Re: Nie ja jeden tak twierdzę 28.09.13, 08:37
                              marek.zak1 napisał:

                              > Dokładnie. Mówimy o zdrowych ludziach w wieku, w którym jeszcze fizjologia pozw
                              > ala.

                              Zanik popędu może zdarzyć się w każdym wieku, niekoniecznie musi być związany z fizjologią. Ale czuję, że rozmowa jest o niczym, bo chyba i tak mówimy o tym samym, tylko z różnych punktów widzenia
                          • kaiser.blade Re: Nie ja jeden tak twierdzę 28.09.13, 08:34
                            Odniosłem się do wypowiedzi "nie ma seksu, nie ma związku", która jest daleko idącym uogólnieniem. W przypadku, który omawiamy może być tak jak mówisz.
                          • bgz0702 Re: Nie ja jeden tak twierdzę 28.09.13, 10:55
                            bigbadpig napisał:

                            > oczywiście możesz sobie wyobrażać wiele rzeczy, ale z tego co mi się wydawało,
                            > pisaliśmy w kontekście postu założycielskiego (przynajmniej tak rozumiem forum)
                            > gdzie nie było nic ani o chorobach ani tym bardziej o wygasłym Z OBU STRON pop
                            > ędzie

                            ale mus wziąć sobie poprawkę, że ludzie maja upadki i wzloty. Dzis postanawiaja a jutro nie realizuja postanowień. To, że dzis mąż spi na kanapie nie znaczy że będzie tam spał jutro.
                            No ludzie... (lubię ten zwrot Zawle;)) ) przecież człowiek nie jest taki żeby nie ewoluował... w różnych kierunkach, a jednak zmienny jest no. Dajmy se spokój z gdybaniem bo problem wspólnego niespania w jednym łózku to sprawa bieżąca- doroźne rozwiązanie, a po kilku smutkach i jakiejś refleksji jedni wracaja do wspólnego łózeczka, a inni się rozstaja i wtedy nie ma związku rzeczywiście, a są powiązania ;)
          • bgz0702 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 10:45
            marek.zak1 napisał:

            > Miła bgz. Nie ja jeden tak twierdzę. Jak mówi prezes, to oczywista oczywistość.

            ;)) subiektywnie postrzegana
            • marek.zak1 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 10:49
              Rzeczywistość jest sumą subiektywnych postrzegań.
              • bgz0702 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 11:35
                marek.zak1 napisał:

                > Rzeczywistość jest sumą subiektywnych postrzegań.

                Tak to jest z twórcami oczywistości, maja nad nami wladzę zwierzchnią, ale zaraz po wyjsciu z pracy tworzę plan działań, który przemyci trochę mojej filozofii i drobnym gestem, krótkim słowem działam choćby troche będąc w zgodzie z wlasnym przekonaniem. Kiedyś słyszałam, ze formy i metody nie są najważniejsze, ważne zeby był oczekiwany rezultat. A autorka pewnie wie najlepiej czego oczekuje
    • potwor_z_piccadilly Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 09:44
      novalee1 napisała:

      > Nie wiem co bedzie dalej z tym moim zwiazkiem...

      Ja też nie i sądzę że podobnie tę Twoją życiową ignorancję, widzi reszta forumowiczów.
      Aha, pytanie.
      Które z Was wylądowało na kanapie ?
      • jesod Które z Was 27.09.13, 10:41
        potwor_z_piccadilly napisał:
        > Aha, pytanie.
        > Które z Was wylądowało na kanapie ?

        Pewnie to, które bardzie sapie i chrapie.
      • novalee1 Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 10:50
        potwor_z_piccadilly napisał:

        > novalee1 napisała:
        >
        > > Nie wiem co bedzie dalej z tym moim zwiazkiem...
        >
        > Ja też nie i sądzę że podobnie tę Twoją życiową ignorancję, widzi reszta forumo
        > wiczów.
        > Aha, pytanie.
        > Które z Was wylądowało na kanapie ?
        Co masz na mysli mowiac o ignorancji i dlaczego wypowiadasz sie w imieniu calej reszty forumowiczow? Ja spie na kanapie a miedzy innymi z tego wzgledu ze jestem nocnym markiem,lubie przed snem poogladac telewizje czy poczytac i wtedy zasyspiam a jemu by to przeszkadzalo.Lepiej sie sama wysypiam a wspolzyc mozna i nie spiac razem.To wlasciwie nie jest glowny problem.Problem jest zeby odbudowac bliskosc miedzy nami i wtedy dazyc do zblizenia,zeby obie osoby byly szczesliwe jesli to w ogole mozliwe.Chcialam odzyskac siebie w tym zwiazku a nie byc stlamszona niewolnica.I czuje sie lepiej,maz to jakos spokojnie przyjal ale to dopiero poczatek. Albo poczatek konca,albo nowego etapu w naszym zwiazku,mam nadzieje ze nie gorszego.Dlugo myslalam nad ta decyzja zanim w koncu zdobylam sie na odwage,bo to takie niepopularne jest ze sie nie spi razem,ale w tej chwili to byl jedyny rozsadny krok jaki moglam zrobic.
        • potwor_z_piccadilly Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 11:41
          novalee1 napisała:

          > potwor_z_piccadilly napisał:
          >
          > > novalee1 napisała:
          > >
          > Co masz na mysli mowiac o ignorancji

          To że zawróciłaś facetowi w głowie nic do niego nie czując. W jakiejś chwili paniki posłużyłaś się nim nie zastanawiając się nad konsekwencjami.
          No i dziś te konsekwencje dopadły Cię.
          Szanowna novo, ja nie wierzę w to że ten Twój nie stara się otaczać Cię ciepłem. Pewnie to na swój sposób robi, tyle że Ty te starania odbierasz tak, jakby to nie człowiek się do Ciebie łasił, a wór kartofli.
          Widzisz, jeśli facet kobiecie nie pasi, to nawet darowane jej w ramach zalotów brylanty wydają jej się blade i nosem zakręci. Natomiast te zaangażowane, zakochane, nawet zaloty w stylu "końskim gównem we mnie rzucał" mogą uznać jako fajne, dowcipne, a nawet rajcujące.



          i dlaczego wypowiadasz sie w imieniu calej
          > reszty forumowiczow?

          Nie przeczytałaś uważnie.
          Nie użyłem zwrotu twierdzę, a sądzę.
          Widzisz różnicę ?
          • bigbadpig Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 11:47
            > ja nie wierzę w to że ten Twój nie stara się otaczać Cię ciepłem

            Tak z ciekawości zapytam - nie wierzysz na jakiej podstawie?
            • kaiser.blade Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 11:56
              bigbadpig napisał:

              > > ja nie wierzę w to że ten Twój nie stara się otaczać Cię ciepłem
              >
              > Tak z ciekawości zapytam - nie wierzysz na jakiej podstawie?

              Panowie pozwolicie, że się wtrącę. Bycie otaczanym ciepłem to jest subiektywne odczucie. Poczucie dawania ciepła drugiej osobie - podobnie. Czasem to się w relacjach między ludźmi ze sobą rozmija.
            • potwor_z_piccadilly Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 12:18
              bigbadpig napisał:

              > > ja nie wierzę w to że ten Twój nie stara się otaczać Cię ciepłem
              >
              > Tak z ciekawości zapytam - nie wierzysz na jakiej podstawie?

              A jakiej Ty podstawy szukasz ? Traser pomiarowiec jesteś ?
              Co do kwestii o którą pytasz, to wyjaśniłem ją w zdaniach o brylantach i gównie.

          • novalee1 Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 12:25
            potwor_z_piccadilly napisał:

            > novalee1 napisała:
            >
            > > potwor_z_piccadilly napisał:
            > >
            > > >
            > > >
            > >
            >
            > To że zawróciłaś facetowi w głowie nic do niego nie czując. W jakiejś chwili pa
            > niki posłużyłaś się nim nie zastanawiając się nad konsekwencjami.
            > No i dziś te konsekwencje dopadły Cię.
            > Szanowna novo, ja nie wierzę w to że ten Twój nie stara się otaczać Cię ciepłem
            > . Pewnie to na swój sposób robi, tyle że Ty te starania odbierasz tak, jakby to
            > nie człowiek się do Ciebie łasił, a wór kartofli.
            > Widzisz, jeśli facet kobiecie nie pasi, to nawet darowane jej w ramach zalotów
            > brylanty wydają jej się blade i nosem zakręci. Natomiast te zaangażowane, zakoc
            > hane, nawet zaloty w stylu "końskim gównem we mnie rzucał" mogą uznać jako fajn
            > e, dowcipne, a nawet rajcujące.
            >
            >
            >


            Potworze mylisz sie,ja nie zawracalam mu w glowie,przynajmniej nie mialam zamiaru robic niczego z wyrachowaniem.Oboje siebie potrzebowalismy,oboje bylismy po przejsciach,ja sie bardzo wahalam czy wstepowac w nowy zwiazek,tym bardziej ze nie bylam szalenczo i po uszy zakochana,ja sie whahalam,on naciskal i przekonywal,moze za szybko to sie wszystko potoczylo ale czy mam zalowac? Mamy wspaniala corke,dogadujemy sie w wielu sprawach,jednak w sprawach lozkowych nigdy nie iskrzylo.Byly momenty szczegolnie przed urodzeniem dziecka ze ten seks byl nawet udany. Mialam nadzieje ze z czasem rowniez i wiecej uczucia sie pojawi z mojej strony.
            Potem przestalam jakos odczuwac satysfakcje ze wspolzycia,wiec jest pewnie moja wina.On naciskal a ja ustepowalam bo sie balam ze straci cierpliwosc i rozwalimy rodzine.Latwiej jest sie rozstac gdy jeszcze nie ma dziecka.Ja sie licze z jego uczuciami,ale musze brac pod uwage rowniez swoje.Trzeba tu wypracowac jakis kompromis.Zaczac od nowa jesli to w ogole mozliwe.Doceniam wszystkie starania mojego meza i zawsze mu to mowie,jednak gdy cos nie gra to nie potrafie udawac dluzej ze jest ok.
            • potwor_z_piccadilly Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 14:52
              novalee1 napisała:

              > Potworze mylisz sie,

              Ciekawe w którym miejscu, bo sens tego co Ty po tym "mylisz się" napisałaś, absolutnie pokrywa się z tym co ja napisałem.
              Ale pal sześć, nie to jest ważne.
              Ważne że zagrałaś jak alkoholik co to postanowił klin klinem wybić i ciąg wpadł.
              No, ale jak to już ktoś powiedział że "nie ma takiej dziury której nie można odetkać", to i na Wasz problem pewnikiem jakaś recepta istnieje. Co zatem radzić ?
              Tobie chyba nic.
              Dobrze tu jedna forumowiczka napisała że teraz ruch należy do małżonka, zatem dawaj tu tego Twego. Może uda się go nakłonić do zmiany taktyki, bo z Twoich tu zwierzeń wyraźnie wynika że ta jego dotychczasowa jest o kant d... potłuc.
















    • kaiser.blade Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 11:48
      novalee1 napisała:

      > Wychowujemy razem dziecko i rowniez z powodow ekonomicznych zupelne
      > rozstanie jest niemozliwe.

      To jest wasze dziecko, czy twoje z poprzedniego związku ?
      • novalee1 Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 12:07
        Dziecko jak najbardziej nasze...
        • kaiser.blade Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 12:23
          novalee1 napisała:

          > Dziecko jak najbardziej nasze...

          No to faktycznie trochę złożona sprawa. Ale wiesz co ? Niezależnie od tego co by nie mówić, ruch teraz należy do niego. Zobaczymy co zrobi, mnie to nawet na swój sposób ciekawi.
          We wróżkę się bawić nie będę, ciężko coś wywnioskować z tego co napisałaś. Jakby co - czekam na update :)
          • novalee1 Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 12:39
            kaiser.blade napisał:

            > novalee1 napisała:
            >
            > > Dziecko jak najbardziej nasze...
            >
            > No to faktycznie trochę złożona sprawa. Ale wiesz co ? Niezależnie od tego co b
            > y nie mówić, ruch teraz należy do niego. Zobaczymy co zrobi, mnie to nawet na s
            > wój sposób ciekawi.
            > We wróżkę się bawić nie będę, ciężko coś wywnioskować z tego co napisałaś. Jakb
            > y co - czekam na update :)
            No,czas pokaze co bedzie dalej.Bede pisac na biezaco.To pisanie na forum pomaga.Dobrze jest sie czasem wygadac a nie zawsze mozna ze znajomymi w realu takie sprawy omawiac. Czasem moze sie ktos madry trafic kto w podobnej sytuacji byc i wymienic sie doswiadczeniami...
            • twojabogini Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 15:08
              Podjęłaś dobrą decyzję - w takim sensie, że masz zamiar nie zmuszać się więcej do seksu, po którym będziesz czuć się jak użyta. To jest forma popełniania gwałtu na samej sobie.
              Spójrz na to jeszcze z perspektywy męża - jest prawdopodobne, że on nie rozumie twoich odczuć i nie wie, że czułaś się przez niego krzywdzona i używana. W jakimś sensie wszystko co robiłaś - robiłaś sobie sama.

              Zadziwiająca ilość mężczyzn nie ma pojęcia o kobiecej seksualności. W głowach się im nie mieści, że seks mógłby być nieprzyjemny. Tacy mężczyźni kobiecą odmowę traktują bardziej jako rodzaj gry wstępnej, wyraz damskiej wstydliwości i nawet im się podoba, że muszą namawiać i żona nie jest "z łatwych". (Wątków na tym forum, w których spora grupa mężczyzn autentycznie dziwiła się, że namawianie to nie gra wstępna, i że wiele kobiet może to odebrać jako przemoc i podporządkować się wbrew swojej woli było multum). Większość mężczyzn nie wierzy, że w ten sposób dokonuje wobec zony aktu przemocy.
              Trudno im też pojąć, czego dokładnie chciałaby kobieta, skoro seks jest taki fajny i udany. Zazwyczaj są to mężczyźni o dość silnej konstrukcji psychicznej i nie mieści im się też w głowie, że ktoś mógłby tak dalece naruszyć swoje granice i tak się poświęcić kosztem własnego dyskomfortu, cierpienia psychicznego - i to wielokrotnie. Tak jak ty to robiłaś.

              Jeśli mąż nie zdaje sobie sprawy z tego co działo się po twojej stronie, a twoje słowa ma skłonność bagatelizować (po części ma podstawy, skoro najpierw mówiłaś nie, a potem się zgadzałaś - wniosek: potrzebujesz trochę "namowy" - logiczne?) - to na dłuższą metę twoją decyzję potraktuje jako odrzucenie, pewnie przyjął to spokojnie bo np. sądzi, że masz napięcie przed miesiączką, albo chcesz od niego pieniądze na nową bluzkę.

              Rozmowa. Wiem, mówiłaś pewnie tysiące razy. Ale robiłaś co innego niż mowiłaś. Jemu naprawdę może być się ciężko połapać, zwłaszcza, gdy ma małą wiedzę o seksualności, a zaspokojenie przynosi mu po prostu stosunek i nie ma dużej potrzeby bliskości emocjonalnej i fizycznej na płaszczyźnie seksu.

              To wszystko da się pogodzić i doprowadzić do sytuacji, w której będziecie mieli dobry i satysfakcjonujący seks, po którym nie będziesz czuła się użyta. Poznałam wiele kobiet w podobnej do twojej sytuacji, którym udało się ten problem rozwikłać - najtrudniej było im dotrzeć do mężczyzny, wyjaśnić tak, żeby on mógł zrozumieć. Bierz pod uwagę, ze on może widzieć sytuację kompletnie inaczej - np. tak jak napisałam wyżej - i co za tym idzie - inaczej interpretować twoje słowa. Zmiany też wymaga twoja zdolność do ochrony własnych granic, powinnaś nad tym popracować. Aktualnie uginasz, się uginasz, aż w końcu nie dajesz rady i reagujesz odwrotnie - odcinasz się. Tak się nie da w zwiazku - trzeba nauczyć się wyrażać własne pragnienia, potrzeby, a także odmawiać i uzasadniać odmowę.

              Z twojego opisu wynika, że wiele was łączy jako parę, cieszycie się swoim dzieckiem i poza sferą seksu raczej się wam układa (ewentualne sprzeczki i konflikty traktuję jako coś normalnego w związku, źle jeśli ich kompletnie brak). Sądzę jednak, ze mogłaś postawić złą diagnozę, nie gubi was jego nieczułość i obojętność na twoje uczucia, raczej jego (ale i twoja) niewiedza o seksualności kobiecej. Ty intuicyjnie czujesz, ze chcesz czegoś innego, ale tez jest to bardzo ogólne. To, ze czujesz potrzebę przytulenia, opieki - nie jest potrzeba seksualną. Czujesz się skrzywdzona i czułość męża dałaby ci poczucie, że on nie robił tego świadomie, ze jesteś ważna, że cię kocha, a nie używa. Stąd takie pragnienia. Gdy do seksu wprowadzicie przytulanie jako remedium, szybko okaże się, że niewiele to zmieniło. Polecam stronę seksualnośćkobiet - tam wiele kobiet opisuje swoje doświadczenia, a także jak poradziło sobie z różnymi problemami w sferze seksu.

              Poprosiłabym męża o tydzień przerwy w seksie w zamian za tydzień czułości, gdy cię pogłaska, potuli. Musisz się liczyć z tym, że na niego to podziała inaczej - ale przecież wtedy nie musisz się poświęcać, są inne sposoby, żeby wilka był syty a owca cała (to raczej miłe sprawić komuś kogo kochasz przyjemność).

              I jeszcze jedno - piszesz o byciu razem ze względu na dziecko, wiele osób tak generalizuje swoje związki, zagłuszając i zaprzeczając swoim odczuciom, aż one naprawdę wygasną.

              Jedna rzecz - jeśli doświadczasz przemocy na tle seksualnym, byłaś do seksu przez partnera przymuszana siłą, szantażowana tak, że się obawiałaś (ale nie tego co ty myślałaś np., ze odejdzie - tylko jego realnych i poważnie wypowiadanych gróźb) - wszystko co napisałam nie ma zastosowania. Jednak wnosząc z twojego opisu nie sądzę. Sądzę, że to jednak kwestia odmiennego postrzegania spraw seksu i waszej niewiedzy.






              • twojabogini Panowie 27.09.13, 15:16
                Wielu panów toczyło ze mną dyskusję o namowach, twierdząc, że nie jest to przemoc, że nikt tak tego nie może postrzegać, że to krzywdy nie robi, że skoro kobieta się zgodziła to wszystko jest dobrze i żona też zadowolona.
                Jeśli któryś z moich dyskusyjnych przeciwników mógłby się teraz wypowiedzieć i przedstawić sytuację namowy w małżeństwie oczami mężczyzny - myślę, że łatwiej byłoby założycielce wątku przestać widzieć w mężu brutala i konstruktywnie rozwiązać problem.
                Starałam się męskie spojrzenie opisać własnymi słowami, także na podstawie waszych - męskich wypowiedzi na tym forum. Ale nigdy nie opiszę męskich uczuć jak mężczyzna. Jeśli coś pochrzaniłam - prostujcie.
                • loppe Re: Panowie 27.09.13, 15:21
                  Moim zdaniem żonę należy raczej uwodzić niż namawiać. Jak się nie uda, to trudno.
                  • novalee1 Re: Panowie 27.09.13, 17:16
                    loppe napisał:

                    > Moim zdaniem żonę należy raczej uwodzić niż namawiać. Jak się nie uda, to trudn
                    > o.

                    I tutaj trafiles w samo sedno.Dzis mialam wolny dzien i tak myslalam sobie o naszych poczatkach i o tym jak potrafil byc czuly,mily,romantyczny,nadal taki moze byc,musi tylko wiedziec ze warto sie o mnie starac a nie ze juz mnie ma i koniec i musze sie na wszystko zgadzac bo jestem zona.
                    • marek.zak1 Czy żona jest kobietą? 27.09.13, 17:23
                      Chyba o to chodzi:

                      marek-zak.blog.onet.pl/2013/08/15/czy-zona-jest-kobieta/
                • protein.spill Re: Panowie 28.09.13, 07:54
                  Punkt widzenia walikonia: oczywiscie nie ma sensu namawiać, przekonywac, wymuszac. Niesmak po obu stronach w trakcie i po.

                  Co do: "moze teraz postara sie bardziej" - jest spora szansa ze jednak nie. Co najmniej raz wczesniej doszedl wniosku, ze najlepiej zakonczyc malzenstwo niz sie szarpac. Autorka przedstawila go jako prymitywa, dla jej dobra mam nadzieje, ze nie jest taki. Jezeli jest - nie ma na co liczyc.

                  Na koniec czysta spekulacja: mozliwe, ze zmienil zachowanie po slubie. Raz ze falszywe przekonianie, ze seks jest na zawolanie, dwa ze partnerstwo (przynajmniej za granica) ma czesto taki smak, ze jest to oltarz na ktorym sklada sie wlasne marzenia, aspiracje, wizje przyszlosci itd. Jezeli przy tym pomaga sie partnerce zachowac jej czesc snow - czesto facet widzi to jako swoj po-slubny romantyzm (biore na siebie g*wniana czesc rzeczywistosci, zebys Ty nie musiala), natomiast koieta widzi "juz nie kupuje kwiatkow, nie zaprasza, nie zabiega". Stak krok do wzajemnej niecheci, bo kazde jest pozbawione czegos, do czego przywiazuje duza wage. Stad krok do ucieczki. To czy potwierdzonej oficjalnym rozwodem to juz tylko szczegol techniczny.
              • potwor_z_piccadilly Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 15:40
                twojabogini napisała:

                > (ewentualne sprzeczki i konflikty
                > traktuję jako coś normalnego w związku, źle jeśli ich kompletnie brak).

                No i popatrz, to my z małżonką żyjemy już razem 30 lat bez nawet jednej sprzeczki, a pojęcia nie mieliśmy że to źle.
                Ja cię kręcę.
                Idę do ogrodu pokombinować o co by tu się do niej przypierdzielić.








                • bgz0702 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 12:34
                  potwor_z_piccadilly napisał:

                  > twojabogini napisała:
                  >
                  > > (ewentualne sprzeczki i konflikty
                  > > traktuję jako coś normalnego w związku, źle jeśli ich kompletnie brak).
                  >
                  > No i popatrz, to my z małżonką żyjemy już razem 30 lat bez nawet jednej sprzecz
                  > ki, a pojęcia nie mieliśmy że to źle.
                  > Ja cię kręcę.
                  > Idę do ogrodu pokombinować o co by tu się do niej przypierdzielić.
                  >
                  >
                  i tak bez ani jednej sprzeczki? ojeju, ja trochę jestem chyba zboczona, przyczepiam się jednak czasami;))
              • novalee1 Re: Od dzis spimy osobno... 27.09.13, 17:13
                Tak, to ciekawe co piszesz o tym innym postrzeganiu.Jak czesto trudno jest sie dogadac mezczyznie i kobiecie.Niby rozmawiamy a sie nie rozumiemy.Dawno temu czytalam ksiazke "Mezczyzni sa z Marsa a kobiety z Wenus" o innych sposobach odbierania zachowan u kobiet i u mezczyzn.Niby znam zycie i mezczyzn tez troche poznalam a jednak ciagle sie ucze chocby stanowczosci - z tym zawsze mialam problem i to moj blad nad ktorym musze popracowac,masz racje i to robie,tylko te zmiany tak wolno przychodza...Ciekawy ten pomysl o tygodniu przytulania tylko czy on az tak by sie poswiecil? On dobrze wiedzial ze ja nie mialam ochoty i mimo to nie zrazal sie i naklanial mnie do seksu az sie zgodzilam az w koncu zaczynalam jego i siebie nienawidziec,dlatego musialam to przerwac.
            • jesod To pisanie na forum 27.09.13, 15:19
              novalee1 napisała:
              > To pisanie na forum pomaga

              Odkryć, że ten realny, prawdziwy, namacalny świat wokół Ciebie jest naprawdę piękny.
    • cooldrexx Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 00:51
      Tak sobie czytam i nie wierze do konca w to co widze. To szanowna autorka do urodzenia dziecka udawala ze jej dobrze milusio i sympatycznie....a pozniej to spadaj na szczaw seksu nie bedzie. Ladnie ladnie.

      poza tym:

      "Wychowujemy razem dziecko i rowniez z powodow ekonomicznych zupelne rozstanie jest niemozliwe." -Materialistka

      "Troche mam nadzieje ze moze maz sie otrzasnie jak bede taka bardziej niedostepna i bedzie sie jakby moze bardziej staral?Ze moze mi sie zachce w koncu?" - a ja mam nadzieje ze gosc sie otrzasnie i zostawi Cie autorko szanowna i pusci w pissdu..a idz znajdz se jakiegos eunucha

      "Mamy wspaniala corke,dogadujemy sie w wielu sprawach,jednak w sprawach lozkowych nigdy nie iskrzylo." - to po grzyba sie z nim wiazalas. trzeba bylo mu na wstepie powiedziec ze wszystko pieknie ale seks to raz w miesiacu albo i rzadziej...

      "Mialam nadzieje ze z czasem rowniez i wiecej uczucia sie pojawi z mojej strony." - strasznie łajzowate podejscie. wiazac sie z kims i liczyc na to ze sie pojawi wiecej uczucia... gnida dworska

      Ogolnie tytulem komentarza to wspolczuje facetowi. Podejrzewam ze jego zachowanie sie nie zmienilo...tylko autorka zaczela wiecej chciec/wymagac itp.
      • novalee1 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 03:34
        Masz racje udawalam i jestem podla gnida.Nie nalezy mi sie szacunek i szczescie.Mam tez nadzieje ze mnie zostawi.
        • marek.zak1 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 08:20
          Game over.
        • cooldrexx Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 09:06
          To nie tak ze sie nie nalezy. Owszem nalezy sie ale znajdz sobie jakiegos eunucha albo chlopa z obnizonym poczuciem wlasnej wartosci to nawet nie bedzie wspominal o seksie tylko bedzie wdzieczny ze jakakolwiek go chciala. Strzepie sie przy pornolu i bedziesz miec szczesliwe zycie...on nie koniecznie. A tego swojego pusc wolno....niech znajdzie jakas normalna kobiete a nie materialistyczna lajzowata intrygantke.
          • novalee1 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 12:17
            Widze ze niezupelnie kumasz o co chodzi za to obrazanie i osadzanie przychodzi ci bardzo latwo.Nie zamierzam wiec wdawac sie z toba w dyskusje.
            • cooldrexx Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 13:06
              Nie obrazam i nie osadzam. Wyciagam wnioski z czytanego tekstu. Panuenko symoatyczna to TY a nie ja pisalem o zwiazku ktorego podstawa jest kasa, o Twoich zlosliwosciach w stosunku dk meza itp.... wiec z laski swojej mysl o tym co piszesz to nikt nie bedzie Ci przytaczal fragmentow TWOICH wypowiedzi.


              A tak poza tym...od swojego faceta czegos wymagasz a sama nawet tylka nadstawic nie potrafisz
              • novalee1 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 14:31
                cooldrexx napisał:

                > Panuenko symoat
                >
                >
                > od swojego faceta czegos wymagasz a sama nawet tylka nadstawic
                > nie potrafisz

                No i znow zawialo prostactwem.No more comments trollu.
      • kaiser.blade Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 08:45
        Chyba nie czujesz niuansu. Ona chce być wyjątkowa, a czuje że jest pierwsza lepsza. Dziewczyna postrzega go tak, że chce się tylko pieprzyć, obojętnie z kim, byle się spuścić, a ona chciałaby żeby pragnął, przytulał i adorował właśnie ją. Nie chce być dla niego byle kim :) Czy to takie dziwne ?
        • cooldrexx Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 09:17
          Przeciez przytula....a jak trafil na jakas zimna klode to na zasadzie : jak Ty do mnie tak ja do Ciebie. Jej sie nie chce to jak juz zaskoczy i jest seks to mysli o sobie...bo jeszcze sie rozmysli i uj z seksu bedzie. Ja sie kolesiowi nie dziwie.
          • kaiser.blade klucz i zamek 28.09.13, 10:55
            Jeśli klucz nie pasuje do zamka, to nie znaczy że zamek jest zepsuty.
            Zmienić klucz lub zmienić zamek. Jedno z dwóch.
            To tyle odnośnie "oziębłości".
            • cooldrexx Re: klucz i zamek 28.09.13, 11:09
              O tym wlasnie pisze. Autorka mogla by tu sciagnac swojego faceta w celu zlozenia wyjasnien.... i otrzasniecia sie z tego chorego zwiazku.
        • novalee1 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 12:20
          Dziekuje kaiser.blade za wytlumaczenie bo ja juz nie mam do niego cierpliwosci...
          • jesod Już nie mam 28.09.13, 12:32
            novalee1 napisała:
            > juz nie mam do niego cierpliwosci.

            Czasem ludzie nie mogą się spotkać i nie spotkają nigdy. Chociaż bardzo by się chciało - wiele ich dzieli. Postrzeganie, odczuwanie, zrozumienie, sposób patrzenia na świat, itd. itp..... Nic na siłę, bo dobre wzajemne relacje wymagają (choć trochę) nadawania na tych samych falach - inaczej wszystko się rozjeżdża. I nic z tym nie zrobisz, poza pozyskaniem pewnych doświadczeń i lepszym zrozumieniem samej siebie. :)
          • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 12:54
            I słusznie, że nie reagujesz.
            Coold Rexx ewidentnie nie kuma czaczy z twojego postu - więc nie ma co strzępić klawiatury.
            • cooldrexx Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 13:10
              Hehe....albo jestes z nami albo jestes psychicznie chory/nie kumasz/glupi jestes ?
              • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 13:21
                no niestety ale nie jestem ani z tobą, ani z nami - aby ułatwić ci szufladkowanie poproszę o etykietkę nie kuma/głupi - dzięki temu będzie to trwałe. Gdybyś wrzucił mnie do przegródki "chory" zachodzi obawa, że mógłbym kiedyś wyzdrowieć ;)
                • cooldrexx Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 13:27
                  Odezwal sie ten/ta ktory wcale nie przypisal mnie do nie kumajacych....hipokryta w dodatku
                  • kaiser.blade Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 13:35
                    Spróbuj się wyciszyć, pomedytować. Szkoda życia na taką nerwówkę. Mówię z życzliwości.
                    • cooldrexx Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 14:14
                      A kto tu jest nerwowy ? Nie lubicie jak sie wam wytyka rozne rzeczy...ot co.

                      Panna tu sie zali ze jej zle ze to ze tamto...a le sorry to ona wyszla za maz dla hajsu i ma problem sie wypiac. Transakcja jak kazda inna kasa za usluge. Chce wygodnego zycia i kasy to niech daje tylka i nue marudzi. Co? Nie macie odwagi jej tego powiedziec? Grupa wsparcia dla popieprzonych kobitek ?
                      • bgz0702 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 14:16
                        cooldrexx napisał:

                        > A kto tu jest nerwowy ? Nie lubicie jak sie wam wytyka rozne rzeczy...ot co.
                        >
                        > Panna tu sie zali ze jej zle ze to ze tamto...a le sorry to ona wyszla za maz d
                        > la hajsu i ma problem sie wypiac. Transakcja jak kazda inna kasa za usluge. Chc
                        > e wygodnego zycia i kasy to niech daje tylka i nue marudzi. Co? Nie macie odwag
                        > i jej tego powiedziec? Grupa wsparcia dla popieprzonych kobitek ?

                        ;))) tak, jesteśmy tutaj grupą wsparcia dla wszystkich popieprzonych
                        • cooldrexx Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 14:19
                          Moze misiu kolorowy napiszesz cos na temat ? A nie hejtujesz inne opinie
                          • bgz0702 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 14:29
                            cooldrexx napisał:

                            > Moze misiu kolorowy napiszesz cos na temat ? A nie hejtujesz inne opinie

                            Kolorowy Miś mi się spodobał;)) może zahejtuję znowu bo mnie miło zachęcasz
                        • mojemail3 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 15:28
                          bgz0702 napisała:

                          ";))) tak, jesteśmy tutaj grupą wsparcia dla wszystkich popieprzonych"

                          Chyba niedopieprzonych;-) Tu jest akurat inny przypadek...
                          • kaiser.blade Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 15:43
                            mojemail3 napisała:

                            > Chyba niedopieprzonych;-) Tu jest akurat inny przypadek...

                            Czy taki do końca inny ? Nie wiemy, czy autorka nie chciałaby sypiać z mężczyzną adorującym ją, dającym jej poczucie bliskości i szacunku. Nie chcę się wypowiadać za nią, ale wydaje mi się, że tak by było.
                            Jeśli tak, to w obecnej sytuacji tracą na tym oboje.
                            • mojemail3 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 15:47

                              > Czy taki do końca inny ? Nie wiemy, czy autorka nie chciałaby sypiać z mężczyzn
                              > ą adorującym ją, dającym jej poczucie bliskości i szacunku. Nie chcę się wypowi
                              > adać za nią, ale wydaje mi się, że tak by było.
                              > Jeśli tak, to w obecnej sytuacji tracą na tym oboje.

                              A mi się wydaje, że mądra kobitka chętnego ero-tumana może wyedukować i dopasować do swoich oczekiwań, mnie w tym przypadku zaskakuje postawa biednej, uciemiężonej, udręczonej męskim pożądaniem.Coś z tą energią można zrobić, gorzej gdy jej nie ma za wiele.
                              • kaiser.blade Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 16:02
                                mojemail3 napisała:

                                > A mi się wydaje, że mądra kobitka chętnego ero-tumana może wyedukować i dopasow
                                > ać do swoich oczekiwań, mnie w tym przypadku zaskakuje postawa biednej, uciemię
                                > żonej, udręczonej męskim pożądaniem.Coś z tą energią można zrobić, gorzej gdy j
                                > ej nie ma za wiele.

                                Zygmuś Freud twierdził, że bierność, masochizm i narcyzm są najbardziej znamiennymi, uwarunkowanymi biologicznie cechami kobiet :P
                                Brzmi to nieco obraźliwie i seksistowsko w dzisiejszych czasach, ale główna myśl chyba jest dość trafna... To słynne "niech się domyśli". Sądzisz, że statystyczna większość kobiet jest skłonna przejmować stery, edukować partnera i dopasowywać go do swoich oczekiwań ? Czy będą dobrze czuły się, robiąc ze swojego partnera marionetkę ?
                                Mnie postawa wyczekująca w stosunku do mężczyzny prezentowana przez kobietę nie zaskakuje. To że oczekuje adoracji i wsparcia też jest jak najbardziej naturalne i powiedziałbym wręcz, że typowe.
                                • mojemail3 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 16:06
                                  kaiser.blade napisał:

                                  (...)"Sądzisz, że statystyczna większość kobiet jest skłonna przejmować stery, edukować partnera i dopasowywać go do swoich oczekiwań ? Czy będą dobrze czuły się, robiąc ze swojego partnera marionetkę ?"

                                  A dlaczego od razu marionetkę? Jeśli w ramach "edukacji" nabędzie nowych umiejętności to będzie marionetką?
                                  O seksie piszemy czy o nierealnych oczekiwaniach życiowych???
                                  • kaiser.blade Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 16:13
                                    mojemail3 napisała:

                                    > A dlaczego od razu marionetkę? Jeśli w ramach "edukacji" nabędzie nowych umieję
                                    > tności to będzie marionetką?
                                    > O seksie piszemy czy o nierealnych oczekiwaniach życiowych???

                                    Nie mówiąc o tym, że edukacja już się zaczęła. Przypominam, że tytuł wątku to "Od dzis spimy osobno..." ;)
                              • bgz0702 Re: Od dzis spimy osobno... 01.10.13, 10:58
                                mojemail3 napisała:

                                >
                                > > Czy taki do końca inny ? Nie wiemy, czy autorka nie chciałaby sypiać z mę
                                > żczyzn
                                > > ą adorującym ją, dającym jej poczucie bliskości i szacunku. Nie chcę się
                                > wypowi
                                > > adać za nią, ale wydaje mi się, że tak by było.
                                > > Jeśli tak, to w obecnej sytuacji tracą na tym oboje.
                                >
                                > A mi się wydaje, że mądra kobitka chętnego ero-tumana może wyedukować i dopasow
                                > ać do swoich oczekiwań, mnie w tym przypadku zaskakuje postawa biednej, uciemię
                                > żonej, udręczonej męskim pożądaniem.Coś z tą energią można zrobić, gorzej gdy j
                                > ej nie ma za wiele.

                                To się nie do końca musi udać. A poza tym jedni mają seksu za mało, a inni cierpią z jego nadmiaru i wszyscy mają swoje prawa do "jęczenia" w chwilach kryzysu żeby się wyżalić, przemyśleć, a później budować lepsze relacje. Ci co go mają za mało nie są uprzywilejowani
                      • kaiser.blade Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 15:15
                        cooldrexx napisał:

                        > Panna tu sie zali ze jej zle ze to ze tamto...a le sorry to ona wyszla za maz d
                        > la hajsu i ma problem sie wypiac. Transakcja jak kazda inna kasa za usluge. Chc
                        > e wygodnego zycia i kasy to niech daje tylka i nue marudzi. Co? Nie macie odwag
                        > i jej tego powiedziec? Grupa wsparcia dla popieprzonych kobitek ?

                        Gdyby wyszła za mąż dla pieniędzy, to właśnie cieszyłaby się swoją połową majątku po niedawnym rozwodzie.
                        Gdzie to wygodne życie, jeśli jego standard jest na tyle niski, że nie pozwala na samodzielną ekonomiczną egzystencję obu stronom ? Żartujesz sobie ?
                        Ludzie po przejściach się pokochali, zaufali sobie, dali wielki kredyt zaufania... a że po drodze coś się rozjechało, wypaliło ? Standard. Pewnie wina leży po obu stronach, ale przerzucanie się winą do niczego nikogo nie zaprowadzi.
                        Pytanie co teraz z tym zrobić. Ja w niej widzę otwartą pozycję i szansę na zmiany jeśli chodzi o ich relację. Widać że pole manewru istnieje, a to duży kapitał na początek w takiej sytuacji.
                        Niemniej, jak wspomniałem, piłeczka jest w tym momencie po jego stronie.
                      • novalee1 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 17:08
                        No dla jak to mowisz hajsu raczej nie wyszlam,bo pracowalam,prace mam i nie chwalac sie zarabiam lepiej od malzonka.Nie o to tutaj chodzi.Widze ze chyba nie lubisz kobiet,ale to twoj problem, a nie moj. Przechodze kryzys w malzenstwie i staram sie go rozwiazac tak,aby obie strony nie byly pokrzywdzone. I chyba jestesmy na dobrej drodze bo zaczelismy rozmawiac - owszem nie po raz pierwszy,ale nie trace nadziei ze sie dogadamy. I jak ktos juz napisal cooldrexx naprawde sprobuj medytacji, to pomaga:)
                        • bgz0702 Re: Od dzis spimy osobno... 01.10.13, 11:03
                          novalee1 napisała:

                          > No dla jak to mowisz hajsu raczej nie wyszlam,bo pracowalam,prace mam i nie chw
                          > alac sie zarabiam lepiej od malzonka.Nie o to tutaj chodzi.Widze ze chyba nie l
                          > ubisz kobiet,ale to twoj problem, a nie moj. Przechodze kryzys w malzenstwie i
                          > staram sie go rozwiazac tak,aby obie strony nie byly pokrzywdzone. I chyba jest
                          > esmy na dobrej drodze bo zaczelismy rozmawiac - owszem nie po raz pierwszy,ale
                          > nie trace nadziei ze sie dogadamy. I jak ktos juz napisal cooldrexx naprawde sp
                          > robuj medytacji, to pomaga:)

                          Czasami trzeba się nagadać żeby osiągnąć jakiś kompromis;) a rozmowa zawsze wiele wnosi bo choćby utrwala u odbiorcy stanowisko, które podtrzymujesz. NIe łam się, ja bym próbowała na twoim miejscu. I co najważniejsze: rozmawiasz, i bardzo dobrze, bo najłatwiej jest wszystko pieprznąć w diabły i się wycofać
      • bgz0702 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 12:29
        cooldrexx napisał:

        > Ogolnie tytulem komentarza to wspolczuje facetowi. Podejrzewam ze jego zachowan
        > ie sie nie zmienilo...tylko autorka zaczela wiecej chciec/wymagac itp.

        no cóż, człowiek się rozwija;)) nie masz tak?
        • cooldrexx Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 12:47
          Tylko rozwijac sie trzeba umiejetnie. Skoro jest sie w malzenstwie to rozwijac sie wspolnie....a nie nic nie mowic i czepiac sie ze ktos czegos nie robi. Sama sobie winna...jak chce zeby ja w tylek smuchnac to niech to powie
          • bgz0702 Re: Od dzis spimy osobno... 28.09.13, 12:49
            cooldrexx napisał:

            > Tylko rozwijac sie trzeba umiejetnie. Skoro jest sie w malzenstwie to rozwijac
            > sie wspolnie....a nie nic nie mowic i czepiac sie ze ktos czegos nie robi. Sama
            > sobie winna...jak chce zeby ja w tylek smuchnac to niech to powie

            ;))) a wiesz z całą pewnościa że nie mówiła? A co do wspólnego rozwoju, to piekna idea
    • urquhart PRL - starać się nie bedę bo mało płacą 28.09.13, 09:26
      Pamiętam studenckie praktyki w PRL w dużym długoletnim przedsiebiorstwie które wkrótce zbankrutowało.
      To dla mnie taka PRL'owska mentalność.
      Płacą w pracy mało, wiec robił nie będę ani się o nic starał, pełna olewka i kontestowanie ale z pracy nie zrezygnuje bo za coś podstawowe rachunki trzeba opłacić.
      Niech najpierw oni mnie zaczną porządnie płacić jak na zachodzie a nie grosze to wtedy co innego, bym się starał i miał na wszystko ochotę :)
    • eureka501 Re: Od dzis spimy osobno... 01.10.13, 09:22
      novalee1 napisała:
      > Mysle ze nie powinnismy chyba nigdy byc razem,tak jakos los zrzadzil ze sie spotkalismy jak ja wyemigrowalam i bylam samotna i troche zagubiona stawialam pierwsze kroki za g
      > ranica i on byl samotny tuz po rozwodzie...

      Alez to typowa historia zwyczajnie skurwionej Polki na Zachodzie: bieda emigracji zmusila ja do zlapania na meza marnego rozwodnika, byle nie wyladowac pod mostem albo - co gorsza - byle tylko nie wracac do Polski... A teraz jest dumna, ze "pracuje i nawet wiecej zaraba od meza..." Zapomniala juz o "zagubieniu i pierwszych krokach za granica"?
      • kruche_ciacho Re: Od dzis spimy osobno... 02.10.13, 14:18
        ot i powiedzial co wiedzial
        pierdniecie mula
Pełna wersja