novalee1
27.09.13, 01:27
No i stalo sie.Od dzisiaj spimy osobno.Podjelam taka decyzje bo seks z moim mezem mnie nie cieszyl,on traktowal mnie tylko przepraszam za okreslenie "jak worek na sperme",ja nie mialam z tego prawie nigdy satysfakcji wiec w koncu mi sie odechcialo.Wychowujemy razem dziecko i rowniez z powodow ekonomicznych zupelne rozstanie jest niemozliwe.Nie potrafilam juz jednak inaczej,on twierdzi ze mnie kocha,ale nigdy sie nie przytulal,podsuwal sie tylko jak mu sie chcialo.Brakowalo mi bliskosci emocjonalnej,nadawania na "tych samych falach".Mysle ze nie powinnismy chyba nigdy byc razem,tak jakos los zrzadzil ze sie spotkalismy jak ja wyemigrowalam i bylam samotna i troche zagubiona stawialam pierwsze kroki za granica i on byl samotny tuz po rozwodzie,te dwie samotnosci to nas chyba laczylo a jestesmy tak zupelnie rozni...Czuje sie winna i zal mi troche meza,ale nie moglam juz dluzej zmuszac sie tylko dla jego przyjemnosci.Jestem slaba,tyle razy ulegalam az stracilam szacunek dla samej siebie,musze to odbudowac.Dlaczego pisze na forum? Nie szukam rad ani rozgrzeszenia,po prostu chcialam sie wyzalic,wyrzucic to z siebie.Nie wiem co bedzie dalej z tym moim zwiazkiem...