that.bitch.is.sick
27.09.13, 12:09
Proponuję ułożenie typologii żeby łatwiej rozpoznać zjawisko, mam świeże obserwacje. Nie wiem czy mówiłam ale nie wierzę w typologie natomiast historia mojej przyjaciółki sprawia że muszę rozważyć czy istotnie wszystkie problemy w związkach są "złożone" a "przyczyna leży po obu stronach" tudzież występuje "niedopasowanie seksualne". Po prostu są cechy mężczyzn które się powtarzają u jednych egzemplarzy, u innych nie i mało zależne od okoliczności. Baba która na takiego trafi, niewiele twierdzę zdziała i wpadnie jak śliwka w przysłowiowe gówno. Więc zachęcam, ja wymienię typy co zaobserwowałam, jak wam przyjdzie coś do głowy - dawajcie.
Typ numer jeden (syndrom don juana)
Moja przyjaciółka go dostała i teraz płacze. Związała się jakiś czas temu z pewnym zajebistym przystojniakiem wysportowanymi i inteligentnym (laluś co to nigdy nie zaniedba koszykówki choćby luba miała zapalenie wyrostka). Facet był żonaty ale jak twierdził małżeństwo było bliskie rozpadu, tłumaczył że żona przestała na niego działać co uświadomił sobie dopiero niestety po ślubie, gdy na dobre zamieszkali razem i on poczuł się uwiązany. Uświadomił sobie że podoba mu się i podnieca go zupełnie inny typ kobiet z obsesją dbałości o wygląd i bardziej kobiecych o bardziej niewinnej urodzie niż żona więc co logiczne, seks z żoną jest dla niego męczarnią bo wcale go ta nie podnieca. Krótko też po ślubie zaczął mieć liczne romanse o których żona nie wiedziała czy przymykała oko, nie jest to mi wiadome. W każdym razie żona cierpiała z braku seksu jako że była nie w typie don juana, a ten bzykał inne laski aż trafił na mą przyjaciółkę która miała być ucieleśnieniem tego właśnie mitycznego typu kobiety do którego żonie nie było nawet blisko. Sprawy się tak potoczyły że był rozwód i zamieszkanie z moją przyjaciółką, trochę perturbacji ze strony jej rodziny że on rozwodnik więc sprawa ślubu którego on chciał bardzo utknęła w martwym punkcie. Przyjaciółka twierdziła że seks z nim była zajeebisty dla tego przymknęła oko na jego nieciekawą historię. Po roku z okładem mieszkania razem, gdy nie widziałam się z psiapsiółą bo miałam własne sprawy okazuje się drodzy państwo że seksu nie ma a moja psiapsióła odkrywa że kolo się zdradza ją z inną laską. Jak mu udowodniła, koleś przyparty do muru wytłumaczył że kiedy już zamieszkali razem uświadomił sobie że właściwie to ona przestała go podniecać i nagle jak się okazało że ten jego typ to był zupełnie innej kobiety!!!:) Ktoś ma komentarza do typu don juana? to proszę, myślę że sytuacja jest dość czytelna.