Polki na emigracji

29.09.13, 00:05
Choć nie bardzo mnie interesuje: co? kto? kiedy? z kim? i jak? - to w nawiązaniu do rozmów kogo wybierają Polki na partnerów poza krajem i dlaczego, raczej mało budująca informacja:
facet.wp.pl/kat,1007823,wid,16026319,wiadomosc.html
Potwór zastanawiał się w wątku obok czy kobiety są puste. Stwierdził, że większość z nich ma aspiracje i zastanawiał się, czy można nazwać je materialistkami.
Mojemail3 dementowała, że nie są to powszechne zachowania i nie uważa, że WIĘKSZOŚĆ kobiet ma tak chore aspiracje i rozbuchane potrzeby materialne.

Tak więc jest i odwrotna strona medalu, a może tylko inna ścieżka (?) z braku przekonania o innej możliwości pożądanej realizacji, która sprawia, że cel uświęca środki. Ale... co, w takim razie, nie pozwala zauważyć, że prowadzi do nikąd?
    • novalee1 Re: Polki na emigracji 29.09.13, 01:31
      Co za bagno ukazane jest w tym artykule.Zenada,coz ja jako Polka mieszkajaca za granica zyje niemalze w celibacie. Nie mam tez znajomych ktore bylyby jak te w artykule.Skads jednak musieli wziac te dane,pewnie w innych rejonach lol
      • kaiser.blade Re: Polki na emigracji 29.09.13, 07:48
        Jak głosił (i udowodnił w praktyce) towarzysz Stalin, nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy. Rzućmy zatem okiem:
        "...rozpisywał się wczoraj popularny dziennik 'Daily Mail'."
        Hmmm... ;)

        Co do statystyk i ich interpretacji, z łezką w oku przypomina się pewien żarcik z epoki minionej (czyżby ?):

        Chruszczow założył się z Kennedy'm kto będzie szybszy na 100 metrów .
        Jako młodszy, bardziej wysportowany wygrał Kennedy.
        Na drugi dzień "Prawda" napisała: "Serce Narodu Radzieckiego Towarzysz Chruszczow zajął zaszczytne drugie miejsce, Kennedy zaś był przedostatni".
        • yoric Re: Polki na emigracji 29.09.13, 14:58
          Wszystko się zgadza...

          ...a co konkretnie zostało wypaczone/zakłamane w zalinkowanym artykule? :)
          • kaiser.blade Re: Polki na emigracji 29.09.13, 15:48
            Artykuł jest naszpikowany pejoratywnymi i mającymi emocjonalny wydźwięk określeniami, a dane są przytaczane celem udowodnienia jednie słusznej tezy, obrażającej nasze rodaczki. Z mocnym wykrzyknikiem w postaci danych na temat aborcji wśród polskich emigrantek. Biorąc pod uwagę nasz zgniły "kompromis aborcyjny" w rodzimym piekiełku jest to w tym miejscu wręcz niesmaczne.
      • jesod Co za bagno 29.09.13, 20:44
        novalee1 napisała:
        > Co za bagno ukazane jest w tym artykule.

        Nie odbieram tego jako bagno. Po prostu jest mowa o pewnym zjawisku, które ktoś z jakiegoś powodu usiłował zbadać. A skoro tym się zajął to oznacza, że ono zaistniało i zostało zauważone na tyle by się nim w jakiś sposób zająć i być może z jakiegoś powodu (lub wielu) zasygnalizować.
        A, że padło akurat na Polki... Przypadek? Czy też jest coś na rzeczy?

        novalee1 napisała:
        > Zenada,coz ja jako Polka mieszkajaca za
        > granica zyje niemalze w celibacie. Nie mam tez znajomych ktore bylyby jak te w
        > artykule.Skads jednak musieli wziac te dane,pewnie w innych rejonach lol

        Nie rozumiem, dlaczego zaczynasz się tłumaczyć ze swojego "celibatu", w jakimś takim nostalgicznym tonie. Co to ma do rzeczy?
        To co robi większość nie dotyczy nigdy całości, a my wiemy jacy jesteśmy i co nam odpowiada (z założenia) - przynajmniej tak się wydaje, że wszyscy wiemy. Chociaż.... gdybyśmy naprawdę wiedzieli, to przecież nigdy nie popełnialibyśmy błędów w swoim życiu. Więc...???
    • kaiser.blade Re: Polki na emigracji 29.09.13, 08:39
      jesod napisała:

      > Mojemail3 dementowała, że nie są to powszechne zachowania i nie uważa, że WIĘKS
      > ZOŚĆ kobiet ma tak chore aspiracje i rozbuchane potrzeby materialne.

      WIĘKSZOŚĆ też nie emigruje. Emigrant z natury ma nieco odmienny profil psychologiczny, bardziej proaktywny i z większą skłonnością do podejmowania ryzyka. To naturalnie może być jakoś związane z zachowaniami seksualnymi, większą aktywnością w tym zakresie, ale i zwiększonymi oczekiwaniami, silniejszym materializmem itd.
    • marek.zak1 Re: Polki na emigracji 29.09.13, 08:40
      A czy przyczyna nie jest przypadkiem samotność, ktorą , jak mi sie wydaje, bardziej przeżywają kobiety. Kto był sam za granicą to wie.
      • kaiser.blade Re: Polki na emigracji 29.09.13, 13:04
        Niektórym samotność nie przeszkadza. Ciekawy byłby analogiczny artykuł o facetach...
        • marek.zak1 Re: Polki na emigracji 29.09.13, 13:14
          Niektórym nie, ale większości jednak tak.
          • kaiser.blade Re: Polki na emigracji 29.09.13, 13:19
            i chcą seksem wkupić się w nową społeczność ? Może i tak...
    • zyg_zyg_zyg Re: Polki na emigracji 29.09.13, 13:56
      OJP. Artykuł o tym, że Polki między innymi częściej uprawiają seks, częściej szukają urozmaiceń i to podsumowanie: "Są coraz łatwiejsze". Co to, k.., znaczy "łatwiejsza"? Bo to raczej nie synonim "rozwiązłej"?

      Może Polki na emigracji po prostu nie są zagrożone przypięciem etykiety, którą z marszu dostają w Polsce. Może tam mogą sobie pozwolić na przyjemność bez zobowiązań i napiętnowania, więc sobie pozwalają?
      • kaiser.blade Re: Polki na emigracji 29.09.13, 14:11
        Nie można wykluczyć, że chodzi o ten czynnik.
        Żeby to wykluczyć bądź potwierdzić, trzeba by sprawdzić czy uprawiają te cztery razy więcej seksu z angielskimi partnerami czy kolegami z rodzimej emigracji.
        • rekreativa Re: Polki na emigracji 29.09.13, 14:28
          A co za różnica z kim?
          To chyba jednak chodzi o to, gdzie? Zmiana kraju, wyrwanie się z miejsca, gdzie się było pod obstrzałem oczu rodziny, znajomych, sąsiadów, społeczności itd.
          Do tego inne klimaty dookoła , inaczej się zachowujące dziewczyny i kobiety itd.
          • kaiser.blade Re: Polki na emigracji 29.09.13, 15:52
            rekreativa napisała:

            > A co za różnica z kim?

            Dla mnie różnica jest potężna.
            Bo jeśli to tylko ewolucja obyczajów, z jakąś potencjalną nadzieją na zaimportowanie jej do naszego przysiółka to należy przyklasnąć.
            Jeśli zaś to emigracyjny krzyk rozpaczy i desperacja w oczach po ucieczce ze środkowoeuropejskiego raju nad Wisłą, to chyba wypadałoby odmówić Kadisz :)
            • rekreativa Re: Polki na emigracji 29.09.13, 16:16
              Hmm...
              Skąd taki ciąg skojarzeń, że seks grupowy na emigracji to z rozpaczy bądź desperacji?
              • kaiser.blade Re: Polki na emigracji 29.09.13, 16:37
                rekreativa napisała:

                > Hmm...
                > Skąd taki ciąg skojarzeń, że seks grupowy na emigracji to z rozpaczy bądź despe
                > racji?

                Przypominam, że bazujemy na wzmiankowanym artykule :)
                • kaiser.blade Re: Polki na emigracji 29.09.13, 16:42
                  Krótko mówiąc, raczej objawem tym byłoby to co napisałaś:

                  rekreativa napisała:

                  > Oraz to, co dotyczy nie tylko polskich emigrantek z uboższych krajów - wymiana
                  > seksu za wikt i opierunek.

                  Czyli, że mamy w Europie aż tak niski status.
                  • rekreativa Re: Polki na emigracji 29.09.13, 17:41
                    " Czyli, że mamy w Europie aż tak niski status."

                    Nie wiem, jaki mamy status jako ludzie.
                    Wiem natomiast, że w Polsce się raczej przeciętnemu Kowalskiemu i Kowalskiej nie przelewa.
                    Nawet w dobie obecnego kryzysu wychodzi, że w Polsce jest biedniej niż w Portugalii i Grecji, tak przynajmniej czytałam w gazecie.
                    • urquhart status wzgędnie i bezwzlędnie 29.09.13, 17:49
                      rekreativa napisała:
                      > Nawet w dobie obecnego kryzysu wychodzi, że w Polsce jest biedniej niż w Portug
                      > alii i Grecji, tak przynajmniej czytałam w gazecie.

                      Porównanie kasy jest bezwzględne w tej kwestii
                      www.bankier.pl/wiadomosc/Tak-sie-zarabia-w-Europie-Polska-w-grupie-biedakow-2915322.html
                      Natomiast ocena statusu przez zachowania seksualne widać jest względna w mojej ocenie to korzystne jak w oczach mężczynz z artykułu że są rozwiązłe bzykają 4 razy częściej i swingują w oczach innych to obniża status :)
                • urquhart seks grupowy na emigracji to z rozpaczy ??? 29.09.13, 17:17
                  kaiser.blade napisał:

                  > rekreativa napisała:
                  >
                  > > Hmm...
                  > > Skąd taki ciąg skojarzeń, że seks grupowy na emigracji to z rozpaczy bądź
                  > despe
                  > > racji?
                  >
                  > Przypominam, że bazujemy na wzmiankowanym artykule :)

                  To ja wrócę do artykułu bo każdy widzi co innego.
                  "Nasze rodaczki, cytowane w angielskojęzycznym artykule, wskazują także na to, że polskie dziewczęta są ładniejsze i bardziej zmysłowe od brytyjskich. Ich atutem jest elegancki i kobiecy strój. Wszystko to przyciąga wzrok mężczyzn (...) Chodzi o to, że emigrantki nie tylko częściej uprawiają seks niż wtedy, gdy przebywały na terenie kraju, ale także częściej zdradzają, swingują (zabawy seksualne polegające na zamianie partnerów) i akceptują propozycje seksualne, dzięki którym odnoszą korzyści.

                  Krótko mówiąc , ubierają się seksownie i realizują seksualnie i dzięki którym ODNOSZĄ KORZYŚCI. W kraju jest podobnie tylko nie wszystie mają na to "ochotę" i niszę zapełniają babki ze wschodu o podobnym nastawieniu . Komuś to nie pasuje .... :)
        • rekreativa Re: Polki na emigracji 29.09.13, 14:33
          Zresztą w artykule przyczyny są podane: zerwanie się ze smyczy i zachłyśnięcie klubowo-narkotykową wolnością.
          Oraz to, co dotyczy nie tylko polskich emigrantek z uboższych krajów - wymiana seksu za wikt i opierunek.
          Nic nowego pod słońcem.
      • protein.spill Re: Polki na emigracji 29.09.13, 14:33
        Artukul to typowa internetowa szmata oparta o dane nie zacytowane w pelni ktore maja dowiesc z gory zalozonej tezy: cztery razy wiecej seksu dla kobiety to jakas patalogia. A niby czemu?

        Rosnie jakoby ilosc zachowan ryzykownych: orgie, swing itp. Moze i rosnie, ale z faktu ze tutaj tego nie widze (tzn znam jednych, powiedzmy, swingersow, ale oni swingowali juz w PL) wnosze, ze nadal to jest znikomy procent.

        Po emigracji zwiazek jest narazony na rozpad wielokrotnie bardziej, pula dostepnej konkrencji znacznie szersza, tradycyjny model zwiazku przywieziony z Polski zostawia kobiecie wiecej wolnego czasu - to czemu tu sie wlasciwie dziwic?

        Dokladnie te same mechanizmy widzialem w akademiku jak zwiazki dziewczyn studiujacych z ich pracujacymi na prowincji partnerami rwaly sie jak stare sprane majtki.

        Moja wizja ludzi jest taka, ze beda rozbic to co sie im oplaca najbardziej a potem szyc do tego ideologie albo racjonalizacje. Kto bierze te reacjonalizacje za dobra monete ten kiep i pozniej placze jakie to kobiety puszczalskie.
        • brak.polskich.liter Re: Polki na emigracji 29.09.13, 15:09
          protein.spill napisał(a):

          Spokoluz, tekst zrodlowy pochodzi z Daily Mail - zrodlo o powszechnie znanej wiarygodnosci i jakosci :P

          > cztery razy wiecej seksu dla kobiety to jakas patalogia. A niby czemu?

          Tez mnie to urzeklo.
          Poza tym zastanawiam sie, co sie musi komus odlutowac we lbie i w ktorym miejscu, zeby wymieniac "rozwiazlosc" (WTF) i swing na jednym oddechu z prostytucja i zdradami.
          • marek.zak1 Re: Polki na emigracji 29.09.13, 15:53
            Jestem fanem nauki. Oto fragment jednej z moich książek w temacie:

            - Skąd masz takie dane?
            – Znikąd. Sam wymyśliłem te przypadki. Zrobiłem statystykę i już.
            – Tak, nauka to potężna broń w rękach ludzi inteligentnych, którzy
            wiedzą, co chcą udowodnić.
            – Masz rację. Nauka potrafi wszystko, i dlatego tak się w nią zaangażowałem.
            • brak.polskich.liter Re: Polki na emigracji 29.09.13, 16:01
              Pozwole sobie sparafrazowac klasyka:
              "co ty, k..wa, wiesz o nauce?"

              I to by bylo tyle w temacie.
              • yoric Re: Polki na emigracji 29.09.13, 16:33
                Moje pierwsze skojarzenie było po prostu "o k...a" - ale Twoje też dobre :).
              • marek.zak1 Re: Polki na emigracji 29.09.13, 17:13
                Gros współczesnej nauki to wyniki na zamówienie sponsorów, które to są traktowane jako narzędzie marketingowe. Klasycy o tym jeszcze słyszeć nie mogli.
                • urquhart Re: Polki na emigracji 29.09.13, 17:22
                  > Gros współczesnej nauki to wyniki na zamówienie sponsorów, które to są traktowa
                  > ne jako narzędzie marketingowe. Klasycy o tym jeszcze słyszeć nie mogli.

                  No ale konkretnie kto twoim zdaniem to zmanipulował, co chce osiągnąć i kto może skorzystać jak już puszczasz taką sugestię?
                  • marek.zak1 Re: Polki na emigracji 29.09.13, 17:27
                    Jak ktoryś z kolegów napisał poniżej, dziennikarze piszą na zamówienie. Czy nie tych, którzy są za tym, zeby jednak UK było poza UE, bo ta przynosi same zgorszenie? Czekam na artykuły o bułgarskiej/rumuńskiej mafii narkotykowej/prostytucyjnej. Ludzie lubia czytać, że zło nie jest w nich. To jak miod na serca.
          • urquhart grupa której "się chce" i grupa "się nie chce" 29.09.13, 16:02
            brak.polskich.liter napisała:
            > > cztery razy wiecej seksu dla kobiety to jakas patalogia. A niby czemu?
            > Tez mnie to urzeklo.
            > Poza tym zastanawiam sie, co sie musi komus odlutowac we lbie i w ktorym miejsc
            > u, zeby wymieniac "rozwiazlosc" (WTF) i swing na jednym oddechu z prostytucja i
            > zdradami.

            W kwestii formalnej: rozwiązłość , swing, zdrada, prostytucja czyli ogólnie seks pozamałżeński w różnych odcieniach to hurtowo nierząd dla prostych ludzi. Nierząd z definicji to jakakolwiek aktywność seksualna poza uznanym społecznie legalnym małżeństwem. Więc nie należy się dziwić "przyluowaniu" choć jest to anachronizm, tylko tłumaczyć od początku wszystko co komu czyni krzywdę.
            biblia.wiara.pl/slownik/67ea4.Slownik-biblijny/slowo/NIERZAD
            portalwiedzy.onet.pl/1019,,,,nierzad,haslo.html
            Krótko DailyMail pomstuje że "psują" miejscowy rynek seksu :)
            Nie należy się dziwić, żony ze wschodu które osobiście znam w związkach podobnie są z tych co im "się chce": seksownie ubierać , seksić, swingować i chłopy są tym zachwycone.
            Inny gatunek to laski z sąsiednich forach które udręczone w domu ględzą że nie docenia sie ich sprzątania i zajmowania dziećmi i tłumaczą dlaczego im się "nie chce" znaczy nie mają czasu, siły i tak dalej. Na pewno jak się wyrwie od wpływu środowiska, daleko zagranicą to łatwiej jest wyrwać się od tego "prymusu". Ale faktycznie zgadzałbym się że ci co wyjeżdżają to i grupa z przede wszystkim z innym Nastawianiem do rzeczywistości, świadoma własnej sprawczości.

            • kaiser.blade Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 16:11
              urquhart napisał:

              > Krótko DailyMail pomstuje że "psują" miejscowy rynek seksu :)

              Krótko mówiąc, każdy artykuł jest pisany pod konkretnego odbiorcę.
              W Daily Mail, pisany pod wkurzone konkurencją ze wschodu angielskie matrony, zaś przedruk (?) w Polsce wodą na młyn dla zmuszonych do samotnego bicia konika sfrustrowanych rodzimych nieudaczników :) Tak czy owak, pomyje lecą na polskie dziewczyny.
              Dziennikarz napisze to co czytelnik zechce przeczytać, lub to co mu władze każą napisać.
              • rekreativa Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 16:22
                Artykuł propagujący myślenie, że jak laska lubi seks, to niemoralna dziwka.
                Oczywiście ani słówka o Polakach na emigracji, którzy są zapewne wzorem cnót i seksualnej wstrzemięźliwości.
                Słowem: kupa.
              • brak.polskich.liter Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 16:33
                Daily Mail to taki brytyjski odpowiednik SuperExpressu czy innego guana. Jezdzi rowno po kimkolwiek i czymkolwiek, byleby tylko wzbic smrodek sensacji/skandalu i zwiekszyc sprzedaz. Target tego jest dosc, ekhem, specyficzny i najwyzsza polka atrakcyjnosci spolecznej/ekonomicznej/intelektualnej toto nie jest, ze tak to ujme. Naprawde, nie ma sie czym ekscytowac, analizowac i doszukiwac sie w tym sensu, drugiego, piatego i dziesiatego dna, jak rowniez generalizowac na cala populacje.

                Znane mi angielskie matrony - niezaleznie od poziomu duposcisku i urody wibitnie radiowej* - czytuja raczej "Good Housekeeping", "The Independent" i "Guardiana". Daily Mail jest dla proli i innych chavs. Nie ta klasa, nie ta polka, nie ten matrix :)

                *kazda, najbrzydsza babe z kontynentu wystarczy wpuscic do Wielkiej Brytanii na pare miechow, zeby pozbawic ja kompleksow na reszte zycia. Hucznie polecam polnoc Anglii.
              • yoric Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 16:49
                Artykuł jest, jaki jest, ale jego ton to jedno, a dane to drugie. Z interpretacją i opisem można się nie zgadzać, OK, ale dane same w sobie są ciekawe, a je przy okazji także próbujecie zamieść pod dywan. Trochę szkoda.
                • brak.polskich.liter Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 16:57
                  To ja poprosze te dane.
                  Bo, to, ze jakas pani powiedziala, potem ktos w Daily Mail o tym napisal i rzucil jakies anecdata, a nastepnie ktos inny przedrukowal, to nie sa dane.
                  • urquhart Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 17:06
                    brak.polskich.liter napisała:

                    > To ja poprosze te dane.
                    > Bo, to, ze jakas pani powiedziala, potem ktos w Daily Mail o tym napisal i rzuc
                    > il jakies anecdata, a nastepnie ktos inny przedrukowal, to nie sa dane.

                    Proszę, masz kto i kiedy przeprowadzał, choć w artykule masz tyklo wnioski, zbliżone.

                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14671970,Badania__Polacy_na_Wyspach_czesciej_zdradzaja_i_podejmuja.html
                    • brak.polskich.liter Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 17:41
                      > Proszę, masz kto i kiedy przeprowadzał, choć w artykule masz tyklo wnioski, zbl
                      > iżone.

                      Wyraznie prosilam o dane. Wnioski moge sobie sama wyciagnac.
                      Poki co, widze wzmianke o grupie "prawie 500 osob" (nie wiadomo ilu konkretnie - nieodparte skojarzenie z "prawie dziewica" lub "prawie zywy"), ktore wypelnily anonimowo ankiete. Slabo.

                      I dalej znowu Miss Czubinska, ktora wie, ze kobiet "podejmuja zachowania ryzykowne az 4 razy czesciej", ale nadaj pozostaje jej slodka tajemnica, skad to wie i skad wziela te liczby.

                      Ujme to tak - nie jest to poziom danych, z jakim zwyklam dyskutowac.

                      Samo opisywane zjawisko byc moze istnieje, jak najbardziej - powody, dla ktorych bywa, ze panie na wyjezdzie bzykaja sie czesciej, chetniej i w bardziej urozmaiconych konfiguracjach, opisal Protein Spill, IMO bardzo sensownie. Natomiast posilkowanie sie z dupy wyjetymi "danymi", zeby rzecz wygladala bardziej wiarygodnie ("badania naukowe dowiodly!") budzi moj protest.
                      • urquhart Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 17:52
                        > aiconych konfiguracjach, opisal Protein Spill, IMO bardzo sensownie. Natomiast
                        > posilkowanie sie z dupy wyjetymi "danymi", zeby rzecz wygladala bardziej wiaryg
                        > odnie ("badania naukowe dowiodly!") budzi moj protest.

                        Jeszcze nie pamiętam na tym forum wyników badań i wniosków z nich które nie budziłyby tu protestu :)
                        • brak.polskich.liter Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 18:04
                          urquhart napisał:

                          > Jeszcze nie pamiętam na tym forum wyników badań i wniosków z nich które nie bud
                          > ziłyby tu protestu :)

                          Jezeli sa tak chujowej jakosci, jak te tutaj, to zrozumiale, ze budza protesty. I bardzo dobrze.
                        • rekreativa Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 18:08
                          Przecież jej nie o to chodzi, że wyniki nie w smak.
                          Tylko jeśli już w artykule powołują się na jakies badania, to wypadałoby gwoli rzetelności podać jakie to badania, gdzie przeprowadzone, na jak dużej grupie i jakie dane uzyskano, w liczbach. Wtedy ma to jakieś znamiona wiarygodności.
                          Bo tyle, że "jak podają amerykańscy naukowcy" to se każdy może napisać.
                          Poza tym w artykule wrzucono do jednego wora wszystko: i częstsze uprawianie seksu w ogóle, i swing i seks grupowy czyli niestandardowe zachowania seksualne, i zachowania ryzykowne jak przypadkowy seks po narkotykach, i zdrady, i wreszcie prostytucję.
                          Czytając nie wiadomo, czy ten seks grupowy to z mężem, czy dla korzyści, czy dla przyjemności, czy z desperacji i nad czym właściwie artykuł ubolewa?
                      • jesod Z dupy wyjęte "dane" i opinie... 29.09.13, 19:57
                        brak.polskich.liter napisała:
                        > Natomiast
                        > posilkowanie sie z dupy wyjetymi "danymi", zeby rzecz wygladala bardziej wiaryg
                        > odnie ("badania naukowe dowiodly!") budzi moj protest.

                        Tak można powiedzieć o większości albo wszystkich danych ściągniętych z netu, a przytaczanych tutaj w formie linków na poparcie swoich racji.
                        Mało tego. Tak da się powiedzieć o wielu opiniach wyrażanych autorytatywnie, jako te jedyne i słuszne. Zależy co komu pasuje, a co komu psuje szyki i światopogląd.
                        • urquhart Re: Z dupy wyjęte "dane" i opinie... 29.09.13, 20:09
                          > Mało tego. Tak da się powiedzieć o wielu opiniach wyrażanych autorytatywnie, ja
                          > ko te jedyne i słuszne. Zależy co komu pasuje, a co komu psuje szyki i światopo
                          > gląd.

                          A ty Jesod masz tak słuszne z definicji że żadne badania tego nie poważą? :)
                          • jesod Re: Z dupy wyjęte "dane" i opinie... 29.09.13, 20:24
                            urquhart napisał:
                            > A ty Jesod masz tak słuszne z definicji że żadne badania tego nie poważą? :)

                            Przede wszystkim nie prowadzę tutaj działalności misyjnej i na taką skalę jak Ty.
                            Raczej wyrażam swoją własną opinię, do czego wydaje się mam prawo. Racz również zauważyć, że nie przekonuję, a nawet nie usiłuję tego robić (!) przez dyskredytowanie czego się da naokoło, byle wyszło na moje. To zdaje się jest zasadnicza różnica w sprawie.
                            • urquhart Re: Z dupy wyjęte "dane" i opinie... 29.09.13, 20:40
                              > Raczej wyrażam swoją własną opinię, do czego wydaje się mam prawo. Racz również
                              > zauważyć, że nie przekonuję, a nawet nie usiłuję tego robić (!) przez dyskredy
                              > towanie czego się da naokoło, byle wyszło na moje. To zdaje się jest zasadnicza
                              > różnica w sprawie.

                              Ja bym to ujął że boisz się przedstawić swój punkt widzenia i obronić go argumentami ograniczając się do kontestowania które jest zawsze bezpieczne
                              • jesod Re: Z dupy wyjęte "dane" i opinie... 29.09.13, 21:03
                                urquhart napisał:
                                > Ja bym to ujął że boisz się przedstawić swój punkt widzenia i obronić go argume
                                > ntami ograniczając się do kontestowania które jest zawsze bezpieczne

                                Wiesz... To bardzo dziwne co piszesz. : ( Naprawdę nie zauważasz, że wtedy kiedy się odzywam to zawsze w jakiś sposób przedstawiam mój punkt widzenia? A, że Ty go nie chcesz dostrzec - to już inna sprawa.
                                Nie czuję też potrzeby walki w ich obronie. Dla mnie to jest zbędna strata czasu i energii. Mój czas mogę spędzać zupełnie inaczej, a wybór należy przecież do mnie. Prawda?

                                Dlatego nie będę tracić czasu na zbędne przepychanki, które Ty tutaj nazywasz szumnie argumentami, z prostej przyczyny - nie zależy mi na tym, by kogokolwiek przekonywać do mojego zdania.
                                Mój punkt widzenia mi wystarczy, ale nie muszę uszczęśliwiać nim całego świata - tym bardziej przekonywać go do niego. Po, co? Szkoda życia.
                                A przyglądając się Tobie wiem, że to nie ma zupełnie żadnego sensu - Ty masz wymodelowaną swoją rzeczywistość, a ja swoją. I mnie w tej mojej jest dobrze. To jest to czego potrzebuję, więc nie będę niczego zmieniać - życzeniowo lub na czyjeś żądanie, bo byłoby to zdecydowanie wbrew mnie samej, więc tym bardziej nie będę sobie robić krzywdy. To chyba jest wystarczająco logiczne?


                        • brak.polskich.liter Re: Z dupy wyjęte "dane" i opinie... 29.09.13, 20:48
                          jesod napisała:

                          > Tak można powiedzieć o większości albo wszystkich danych ściągniętych z netu, a
                          > przytaczanych tutaj w formie linków na poparcie swoich racji.

                          Jesli tak (nie wiem, bywam na tym forum dosc rzadko i nie sledze wiekszosci dysusji), to swiadczy to jedynie przeciwko tym danym i zasadnosci ich przytaczania na poparcie czegokolwiek. Zalosna jakosc jakichs materialow w N przypadkach nie jest, wedlug mnie, argumentem za tym, zeby te zalosna jakosc akceptowac w przypadku N+1.

                          > Mało tego. Tak da się powiedzieć o wielu opiniach wyrażanych autorytatywnie, ja
                          > ko te jedyne i słuszne.

                          W takim wypadku mozna sie po prostu nie zgodzic z jedynie slusznymi pogladami adwersarza na forum. Albo je olac. I tyle. Forum internetowe, ze wzgledu na swoja specyfike, to dosc slabe miejsce na stosowanie argumentow "z autorytetu".
                          Natomiast strojenie sie w piorka autorytetu w postaci przemycania rzekomo naukowych argumentow na poparcie swoich tez (bo w artykule w Glosie z Pierdziszewa napisali ze badania naukowe dowiodly ze costam) ma znamiona manipulacji. I to mnie lekko brzydzi.

                          Jeszcze jedno. Argument badan naukowych, jesli ma byc potraktowany serio przez dyskutantow, powinien zasadzac sie na twardych danych. I udowodnienie, ze badania zostaly przeprowadzone rzetelnie i sa metodologicznie poprawnie jest sprawa tego, kto podpiera sie nimi w dyskusji. Nie reszty dyskutantow.

                          Haslo "badania naukowe" to nie magiczne zaklecie ani eliksir przydajacy nam splendoru.
                          • jesod Re: Z dupy wyjęte "dane" i opinie... 29.09.13, 21:11
                            brak.polskich.liter napisała:
                            > Argument badan naukowych, jesli ma byc potraktowany serio przez
                            > dyskutantow, powinien zasadzac sie na twardych danych.

                            :)))) O czym chciałaś mnie i innych tak zawzięcie przekonać?
                            To całe forum jest pełne twardych danych. ;) Nie zauważyłaś??? To dziwne, bo można nawet powiedzieć, że one są w ciągłym wzwodzie i dlatego właśnie dyskusje się nigdy się nie kończą, a te są najlepsze gdzie walnie większy licznik.
                • urquhart Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 16:59
                  yoric napisał:

                  > Artykuł jest, jaki jest, ale jego ton to jedno, a dane to drugie. Z interpretac
                  > ją i opisem można się nie zgadzać, OK, ale dane same w sobie są ciekawe, a je p
                  > rzy okazji także próbujecie zamieść pod dywan. Trochę szkoda.

                  Właśnie. DailyM, Fakt, czy SE nastawiają się interpretując na zarobieniu na sensacji ale nie przypominam sobie żeby wymyślali lub podawali nieprawdę.
                  • kaiser.blade Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 17:09
                    www.dailymail.co.uk/news/article-2433654/Polish-women-UK-promiscuous-new-study-shows.html
                    To jest oryginał.

                    Najciekawsze co pominięto w polskim tłumaczeniu na facet.wp.pl:
                    "while British men tend to be more attractive in their looks and behaviour than the Polish men most girls meet back home."

                    Macie te wasze "dane". In their looks... :P

                    Smaczek - badanie przeprowadził Polish University Abroad, w skrócie PUA :)
                    Jak PUA przeprowadza badanie na temat seksualności kobiet, to nic dziwnego że statystyki rosną czterokrotnie ;)
                    • marek.zak1 Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 17:23
                      Pewne, niedawno załozone stowarzyszenie stomatologów stwierdziło, ze badania naukowe wykazały niezbicie, że stosujący pastę do zębów ,,C...e" znacznie rzadziej maja próchnice, niz pozostali.
                      Znany uniwersytet także wykazał, że pijący herbate maja niższe cisnienie (!!). Sponsorem byl Unilever, producent znanej bardzo herbaty.
                      Uniwersytet w Barcelonie udowodnił z kolei, że jedzacy często Gazpacho mają znacznie niższe ciśnienie krwi.
                      I tak dalej...
                      • urquhart Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 17:37
                        > Uniwersytet w Barcelonie udowodnił z kolei, że jedzacy często Gazpacho mają zna
                        > cznie niższe ciśnienie krwi.
                        > I tak dalej...

                        No ale konkrety że to nie twój zwykły narcystyczny mechanizm obronny wyparcia?
                        Kto może zarobić i sprzedacć na tym że Polki w UK bzykaja sie 4 razy częściej i masowo swingują i uczetniczą w seksie grupowym.
                        Podpowiem spisek Durexa może???
                        • marek.zak1 Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 18:04
                          Dzięki za komplement ad personam. Zwykły narcyzm. Jak to spod nicku latwo można komus dowalić. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Tłumaczę zatem.
                          Osobiście uważam, że jesli wyniki badań mogąa mieć wpływ na:
                          - sprzedaż,
                          - preferencje polityczne = walka o wladzę.
                          Istnieje duże prawdopodobieństwo, że są zmanipulowane.
                          Tu może iść o preferencje polityczne partii anty- UE. Cały czas mówi sie o referendum na temat udziełu UK w UE. Przedstawiuenie cudoziemców w złym świetle sugeruje, że, gdyby nie UE i imigracja, sytuacja w UK byłaby dla rdzennych mieszkańców lepsza.
                          • brak.polskich.liter Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 18:11
                            marek.zak1 napisał:

                            > Istnieje duże prawdopodobieństwo, że są zmanipulowane.

                            Dlatego wlasnie warto rozumiec, co sie czyta, podchodzic krytycznie do czytanch informacji i nauczyc sie odrozniac typy przekazu (artykul naukowy, tekst sponsorowany, tekst w gazetce typu Rzycie Na Goraco, ulotka reklamowa, notka na blogu, wpis na forum).

                            Oraz nie wierzyc we wszystko, co sie czyta tylko dlatego, ze tekst uzurpuje sobie miano "opartego na badaniach naukowych", jednakowoz nie zakladajac, ze wszedzie czai sie SPISEG - no, w tym ostatnim przypadku moga pomoc odpowiednio dobrane farmaceutyki.
                        • protein.spill Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 20:12
                          > No ale konkrety że to nie twój zwykły narcystyczny mechanizm obronny wyparcia?
                          > Kto może zarobić i sprzedacć na tym że Polki w UK bzykaja sie 4 razy częściej i
                          > masowo swingują i uczetniczą w seksie grupowym.
                          > Podpowiem spisek Durexa może???

                          Daily Mail to poziom Faktu, poważnie. Więc nie potrzebują żadnego sponsora, sami zarabiają na określonych "sensacjach" ze względu na poziom swoich czytelników.

                          Temat sam w sobie - większej odwagi kobiet w nowym środowisku - jest bardzo ciekawy i ja bym chętnie o tym poczytał, czy coś dopowiedział. Ale nie wydaje mi się, żebyśmy tu mieli dużą rozbieżność opinii: kobiety w Polsce nie kochają się za często, w nowym środowisku - częściej. Z samego faktu, że tak robią nie wynika, że są dziwkami. Tylko te, które wyjachały i przyrzekły wierność ale się tego nie trzymają, należy w piętnować, jak każdego kto łamie dobrowolny kontrakt. A dokładniej nie tyle piętnować osoby, co zachowania.

                          Ciekawym tematem do dyskusji byłby też typ faceta, który byłby dobrym partnerem dla kobiet post-patriarchalnych.

                          Albo czy w ogóle rzeczywistość post-patriarchalna zostawia jeszcze jakieś pole dla tych którzy szukają trwałości w związkach i jak by to miało wyglądać w praktyce.

                          Ja noszę się z zamiarem wyniesienia tych tematów jako niezależnych wątków, tyle, że jestem tu strasznym pesymistą, a nie chcę generować więcej międzypłciowego napięcia.

                          Tak, że jak masz coś to dawaj, ja lubię czytać to co zapodajesz, czy się z tym zgadzam czy nie.
                          • rekreativa Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 20:26
                            To weźże załóż wątek, jeśli masz pomysł.
                      • brak.polskich.liter Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 17:59
                        marek.zak1 napisał:

                        > Uniwersytet w Barcelonie udowodnił z kolei, że jedzacy często Gazpacho mają zna
                        > cznie niższe ciśnienie krwi.

                        Masz na mysli publikacje Mediny-Remona z zeszlego roku? No, to akurat badanie bylo b. przyzwoite z metodologicznego punktu widzenia (duza grupa, sensownie dobrane, mierzalne parametry, niespieprzona statystyka), oublikowane w dosc dobrym czasopismie (Nutr Metab & Card Diseases, Impact Factor 3.98, wiec sroce z dupy nie wypadli).

                        Pelen tekst publikacji jest dostepny bezplatnie o tu (dx.doi.org/10.1016/j.numecd.2012.07.008)

                        Wiec kazdy moze sobie zerknac i wyciagnac wnioski sam.

                        Wszyscy autorzy sa afiliowani w instytucjach akademickich, zadne korpo za te badania nie placilo, wiec nie jest to SPISEG producentow gazpacho (ktorych jest od cholery i troche).

                        Rozumiem, ze chciales bysnac, ale sorasy - wtopa. Najwyrazniej pitola Ci sie artykuly sponsorowane z publikacjami naukowymi (do Twojej wiadomosci - tzeby artykul zostal przyjety do porzadnego czasopisma, informacje o zrodlach finansowania musza byc zadeklarowane).
                        • marek.zak1 Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 18:12
                          Ten i inne artykułu mam z www.nutriangredients.com.
                          Powtarzam, jesli wyniki mogą mieć wpływ na
                          - sprzedaż
                          - preferencje polityczne,
                          Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostały zmanilpulowane.
                          Jesli chodzi o gazpacho, z uwagi na wiele składników potencjalnie obniżajacych ciśnienie, akurat wierzę, że tak to działa. Poza tym jest smaczne.
                          Jestem także przekonanye, że zupa pomidorowa, z uwagi na obecnośc likopenu i tłuszczów, umożliwiajacych jego wchłanianie, także jestz drowa dla serca. Czekam na wyniki.
                        • rekreativa Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 18:12
                          Dodam, że jest to logiczne, iż gazpacho obniża ciśnienie, bo składa się z pomidorów i papryki, które to warzywa takie właśnie mają właściwości.
                          • urquhart Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 18:19
                            rekreativa napisała:

                            > Dodam, że jest to logiczne, iż gazpacho obniża ciśnienie, bo składa się z pomid
                            > orów i papryki, które to warzywa takie właśnie mają właściwości.

                            Skojarzyła mi się badana zależność że adrenalina jest tożsama z pożądaniem dla mózgu więc statystycznie niebezpieczeństwo, zagrożenie, wojna wzmaga zachowania seksualne i kobiet i mężczyzn. Kto by nie zrobił badań będą niewygodne.
                            • marek.zak1 Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 18:33
                              Nie trzeba odkąd istnieje powiedzenie: a la guerre comme a la guerre.
                            • rekreativa Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 18:46
                              To jest też logiczne.
                              W sytuacji wojny, zagrożenia życia, kiedy człowiek zdaje sobie sprawę, że każdy dzień czy chwila może być jego ostatnim, puszczają hamulce i nikt nie traci cennego czasu na ceregiele.
                              Więc z jednej strony rzeczywiście zagrożenie sprawia, że ta adrenalina w organizmie krąży i pobudza, a z drugiej niepewność jutra sprawia, że się działa na zasadzie: a co mi tam!
                              • mojemail3 Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 20:52
                                rekreativa napisała:

                                >(...)" W sytuacji wojny, zagrożenia życia, kiedy człowiek zdaje sobie sprawę, że każdy
                                > dzień czy chwila może być jego ostatnim, puszczają hamulce i nikt nie traci ce
                                > nnego czasu na ceregiele.
                                > Więc z jednej strony rzeczywiście zagrożenie sprawia, że ta adrenalina w organi
                                > zmie krąży i pobudza, a z drugiej niepewność jutra sprawia, że się działa na za
                                > sadzie: a co mi tam!(...)"

                                To trafne spostrzeżenie, może to nie "wojna" na Wyspach się toczy, ale walka o przetrwanie???
                                Pamiętam z " Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" Swietłany Aleksijewicz, ja w przeddzień bitwy, która z góry wiadomo,że była przegrana, żołnierki radzieckie chodziły po okopach żeby kochać się ze swymi towarzyszami broni...( przed śmiercią, z tymi, którzy mogli...)
                                Jednak nieco inny miało to wydzwięk niż wspomniana w artykule "wdzięczność" dla towarzyszy...niedoli;-)
                                Ale ja się na ten temat nie wypowiem( choć mnie jesod we wstępie wątku wspomniała;-), bo nie wiem,na Wyspach mam tylko bliską koleżankę ze szkoły, która tam z mężem Polakiem i dwoma córeczkami zarabia na lepsze życie tutaj...
                    • rekreativa Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 17:46
                      Czyli że co?
                      Polki się w Polsce nie chcą bzykać, bo Polacy to pasztety?
                      • yoric Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 19:54
                        > Polki się w Polsce nie chcą bzykać, bo Polacy to pasztety?

                        tak!
                        Czy w związku z tym Daily Mail nadal jest podejrzany, czy przy takim obrocie sprawy możemy już uznać, że to jednak wiarygodne źródło? :)
                        • rekreativa Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 29.09.13, 20:09
                          Daily Mail to wiarygodne źródło, bo Polacy to pasztety?
                          :D

                          Yoric, czy tutaj ktoś zaprzeczał, jakoby Polki czterokrotnie częściej uprawiały seks za granicą, a nawet fikały grupowo i w innych nietypowych konfiguracjach? Bo ja se nie przypominam.
                          Natomiast chyba można mieć jakieś wymagania co do żurnalistyki, czy nie można?
                          Apropos: ostatnio w portugalskiej TV w Milionerach zawodniczka miała uzupełnić przysłowie. Okazało się, że wśród podanych odpowiedzi nie ma tej właściwej, a układający pytania bronił się , że przysłowie , w tej z dupy wziętej wersji, znalazł... w Internecie!
                          • yoric Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 01:04
                            > Yoric, czy tutaj ktoś zaprzeczał

                            brak.polskich.liter przez jakieś pół wątku, i kaiser przez pewnie 1/5.

                            Ale co tu teraz roztrząsać poziom DM. Ważne, że my mamy wiarygodnego Newsweeka, w którym mamy same rzetelne dane z powaznych badań - na przykład na temat kryzysu męskości :))
                            • brak.polskich.liter Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 13:34
                              Nie manipuluj.
                              Przeklejam z wczesniejszego postu.

                              "Samo opisywane zjawisko byc moze istnieje, jak najbardziej - powody, dla ktorych bywa, ze panie na wyjezdzie bzykaja sie czesciej, chetniej i w bardziej urozmaiconych konfiguracjach, opisal Protein Spill, IMO bardzo sensownie. Natomiast posilkowanie sie z dupy wyjetymi "danymi", zeby rzecz wygladala bardziej wiarygodnie ("badania naukowe dowiodly!") budzi moj protest."
                              Koniec autocytatu.

                              Streszczajac - nie neguje istnienia zjawiska (panie na wyjezdzie uprawiaja seks czesciej, niz w "domu"), neguje natomiast wartosc "badan naukowych" jesli jakosc tych "badan" plasuje sie na poziomie "Faktu".
                              Teraz jasne, czy nadal bedziesz udawal, ze nie rozumiesz, o co mi chodzi?

                              > Ważne, że my mamy wiarygodnego Newsweeka,
                              > w którym mamy same rzetelne dane z powaznych badań - na przykład na temat kryz
                              > ysu męskości :))

                              Eee, to do mnie? Jesli tak, to poka dzie. Bo nie przypominam sobie, zebym gdziekolwiek podpierala sie danymi wzietymi z Newsweeka.
                            • rekreativa Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 13:41
                              He, he, mój drogi, to jeszcze wskaż, w którym to miejscu traktuję niusy z Newsweeka jako prawdę objawioną?
                              Przecież po samym moim pytaniu do publiki "Co dalej robić? Jak żyć" można się domyślić, że podeszłam do tych rewelacji z przymrużeniem oka.
                              • yoric Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 14:23
                                TO JAKAŚ PLAGA? :o

                                To 'pokaż gdzie', 'gdzie tak napisałam', 'kto tak twierdzi', przecież tak się nie da rozmawiać. Poprzednio np. wspomniałem o wpisach TB i wychodzi na to, że najlepiej jak bym orał przez pół wątku i wstawiał od razu cytaty, bo inaczej jest kontra 'ona tak nie pisze' (jak wystarczy zerknąć w jej wpisy).

                                Tak samo tu bym musiał przekleić pół wątku. Tuż obok jest 'Kondycja polskiego mężczyzny' i przez dobre 400 wpisów jest używanie nad stanem mężczyzn i jakoś nikomu oprócz zdaje się Loppego nie przyszło do głowy zastanowić się nad poziomiem Newsweekowego żurnalizmu. To może ja dla odmiany poproszę, czy ktoś z tych, co tu się skarżą na Daily Mail tam wpisał "daj spokój, przecież to Newsweek"? Czy tam to jakoś nie przeszkadza? :)
                                • rekreativa Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 14:38
                                  Jeśli coś zarzucasz, to chyba normalne, że się Ciebie prosi o dowody, nie?
                                  A w tym wątku obok to nie o mężczyznach jest przez 400 postów, tylko o Polkach z cudzoziemcem.
                                • kag73 Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 15:00
                                  "Tuż obok jest 'Kondycja polskiego mężczyzny' i przez dobre 400 wpisów jest używanie nad stanem mężczyzn i jakoś nikomu oprócz zdaje się Loppego nie przyszło do głowy zastanowić się nad poziomiem Newsweekowego żurnalizmu. To może ja dla odmiany poproszę, czy ktoś z tych, co tu się skarżą na Daily Mail tam wpisał "daj spokój, przecież to Newsweek"? Czy tam to jakoś nie przeszkadza? :)"

                                  Ty, a moze tam wszyscy zachlysneli sie faktem, ze tam taki autorytet Starowisz sie wypowiedzial i Izbedzki (czy jak on tam sie nazywa)?
                                  A w tym angielskim to za czorta nie wiadac kto zacz:)
                                  A do tego, prawda, watek z kondycji Polaka zrobil sie o Polkach z cudzoziemcami(sama zasmiecam, fakt), to prawda. Czyli ladne odwrocenie uwagi od wlasciwego problemu, w ktory ja az tak do konca nie wierze:)
                                  • kag73 Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 15:11
                                    I jeszcze dodam, ze z reguly mezczyzni lubia sie na Starowicza powolywac, bo jego rady takie z meskiej perspektywy sa, tak z moich obsrewacji(wiadomo facetem jest). I tym razem pewnie jego rady nie sa czy nie byly by najgorsze z perspektywy panow patrzac. Tylko przedstawiony przez niego opis stanu rzeczy, znaczy sie tej kondycji im nie "podeszedl":)
                                    • rekreativa Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 15:33
                                      Z drugiej strony nie ma się co zaraz zaperzać, bo w końcu obserwacje Starowicza to głównie tych dotyczą, co do niego przyszli, czyli z problemami.
                                      Tak samo jak w tym wątku artykuł dotyczy jakiejś grupy emigrantek, podejrzewam, z takich raczej mało "wykwintnych" środowisk, więc też nie ma co brać tego do siebie.

                                      Artykuły z gazet, nawet tych plotkarskich, mogą byc po prostu wyjściem do dyskusji. Nie trzeba zaraz ich tak poważnie brać, bo to w końcu nie jest kółko naukowe tutaj.
                                      Natomiast jeśli ktoś pragnie rozmawiać o jakimś zjawisku na poważnie i podejść bardziej akademicko do tematu, to wtedy ja proszę o wiarygodne badania i statystyki, a nie Daily Mail czy Newsweek.
                                      • yoric Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 16:34
                                        > Artykuły z gazet, nawet tych plotkarskich, mogą byc po prostu wyjściem do dysku
                                        > sji. Nie trzeba zaraz ich tak poważnie brać, bo to w końcu nie jest kółko nauko
                                        > we tutaj.
                                        > Natomiast jeśli ktoś pragnie rozmawiać o jakimś zjawisku na poważnie i podejść
                                        > bardziej akademicko do tematu, to wtedy ja proszę o wiarygodne badania i statys
                                        > tyki, a nie Daily Mail czy Newsweek.

                                        ależ nie bądź taka skromna! Rozwiązłość Polek za granicą zasługuje na naukowe potraktowanie, a słabość krajowej płci M jedynie na luźne dyskusje i niegodna jest akademickiego podejścia?
                                        :)))
                                        • rekreativa Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 16:41
                                          Nie wiem, czy to ten tokaj, co go wypiłam, czy co, ale za cholerę nie pojmuję, skąd wyciągnąłeś taki wniosek?
                                          Przecież celowo w poście wpisałam tytuły obu gazet, żeby było zrozumiałae, iż się do obu wątków i zagadnień odnoszę.
                                          • yoric Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 17:05
                                            > iż się do obu wątków i zagadnień odnoszę.

                                            Tu może i się odnosisz, ale fakt jest taki, że wiarygodność danych, która tam nie przeszkadzała babeczkom przez 400 wpisów, tu zaczęłą uwierać przy bodaj kilkunastym...
                                            I zamiast to przyznać, to nakręcasz wełnę na uszy o jakimś akademickim podejściu, dlatego się pytam, dlaczego tak nieakademicko podeszliśmy do kwestii męskiej i co tam robiły babki, które tutaj grzebią przy metodologii i rozmiarze badanej próby...
                                            I nie pisz mi 'gdzie ja napisałam' i nie pisz, że poszły na tokaj!
                                            • urquhart erystyczne dyskredytowanie 30.09.13, 17:27
                                              > Tu może i się odnosisz, ale fakt jest taki, że wiarygodność danych, która tam n
                                              > ie przeszkadzała babeczkom przez 400 wpisów, tu zaczęłą uwierać przy bodaj kilk
                                              > unastym...

                                              No ale to czyste erystyczne dyskredytowanie niewygodnej tezy.
                                              Przecież prócz niewiarygodnego DMail dawno temu podane były inne źródła i odnoszenie sie poważniejszych mediów. Bez polskich liter wtedy przyczepiła się że na za małej grupie były :)
                                              www.polskatimes.pl/artykul/1004515,rozwiazla-jak-polka-na-obczyznie-przebywaja-bez-swoich-rodzin-nikt-ich-nie-kontroluje,id,t.html?cookie=1
                                              • rekreativa Re: erystyczne dyskredytowanie 30.09.13, 17:31
                                                O czym Ty piszesz?
                                                • urquhart Re: erystyczne dyskredytowanie 30.09.13, 17:35
                                                  o ględzeniu że Daily Mail to żadne źródło
                                                  • rekreativa Re: erystyczne dyskredytowanie 30.09.13, 18:09
                                                    No ale nie mieszaj mnie do jakichś wpisów na innych stronach, bo jeszcze ktoś uwierzy.

                                                    Co do wiarygodności badań, to w Twoim linku mamy takie zdanie:
                                                    "Czubińska, która przeprowadziła wywiady wśród 500 studentek na uniwersytecie,"
                                                    Czyli wywiady prowadziła pani tylko ze studentkami (czyli specyficzne środowisko i grupa wiekowa), a wnioski rozciąga na całą populację Polek w UK.
                                                    No to jest to wiarygodne, czy nie jest?
                                              • kag73 Re: erystyczne dyskredytowanie 30.09.13, 23:11
                                                Co mnie przychodzi do glowy kiedy czytam ten artykul "Rozwiazla jak Polka..". Takim Angolom nawet sie nie snilo jak wielka presje na kobiety i ich seksualnosc moze wywierac spoleczenstwo, katolicyzm i podwojna moralnosc(to cos jak lagodniejsza forma islamu, na szczescie, ze nie islam). Juz samo zdanie "nikt ich nie kontroluje" jest znamienne, bo roznica jest taka, ze w Europie zachodniej ta "rozwiazlosc" Polki jest absolutna norma, niczym nadzwyczajnym. Tamtejsze mlode kobiety chadzaja do lozka z kim chca i kiedy chca, nikt ich nie kontroluje, chociaz rodzina jest na miejscu i nikt nie pietnuje ich zachowania a nawet gdyby to robil to maja to zwyczajnie gdzies. O "nagryzionym jablku" i czystosci przedmalzenskiej tez raczej nie slyszaly ani one ani ich partnerzy seksualni. Korzystaja z zycia i ciesza sie swoja seksualnoscia(nie zawsze rozsadnie) i ida z duchem czasu, taka kolej rzeczy, praktyki seksualne coraz bardziej wyszukane.
                                                Ten cytat:
                                                "Polki przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii i decydują się na przypadkowy seks, ponieważ wiedzą, że aborcja jest tutaj dostępna - mówi Mazoruk. - To jest oczywiście bardzo zatrważające. W Polsce powinno się więcej robić na rzecz edukacji seksualnej - uważa."

                                                "Zatrwazajace" jest stanowisko tej pani i jej edukacja seksualna, abstarhujac, ze pewnie nie slyszala nigdy o antykoncepcji, zaklada, ze dla kobiet aborcja to takie nic hop siup, bo jest legalna i po sprawie i poniewaz to takie proste decyduja sie na przypadkowy seks.

                                                Pomijam kwestie prostytucji, bo to zupelnie inna kwestia.
                                            • rekreativa Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 17:27
                                              " wiarygodność danych, która tam n
                                              > ie przeszkadzała babeczkom przez 400 wpisów,"

                                              Po pierwsze: nie przez 400, tylko jakies 100.
                                              Pozostałe 300 to nieszczęsna Polka z cudzoziemcem.
                                              Po drugie: zdaje się, żaden pan nie protestował w tamtym wątku, że badania niewiarygodne?
                                              Po trzecie: prócz wspominek byłej prostytutki, mieliśmy tam Starowicza i Izdebskiego, którzy są uznani za pewne autorytety, również przez męską część tego forum.
                                              Po czwarte: do raportu Izdebskiego akurat dostęp jest łatwy, więc gdyby ktoś miał wątpliwości, można było dane liczbowe znaleźć. Zdaje się, że nawet je podawałam w którymś momencie.
                                              Po piąte: prócz boginki nikt nie wykazywał specjalnie ochoty, żeby poważnie pogadać na temat, a i ona skupiła się głównie na nieszczęsnym wacku. Szczególnie panowie nie byli chętni akademicko dyskutować i szybko chwycili okazję, by z wad męskich zejść na kobiety.
                                              Po szóste: nie wiem, co jest dziwnego w tym, że Polki czytając artykuł, który je przedstawia jako puszczalskie i jest w tonie jękliwo-potępiającym, czują opór, by jego treść łyknąć bez żadnej popitki?
                                              W tamtym wątku z Newseeka też jakoś nie widziałam wielu panów chętnych do przytakiwania zalinkowanym treściom.
                                              • urquhart Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 17:33
                                                > Po piąte: prócz boginki nikt nie wykazywał specjalnie ochoty, żeby poważnie pog
                                                > adać na temat, a i ona skupiła się głównie na nieszczęsnym wacku. Szczególnie p
                                                > anowie nie byli chętni akademicko dyskutować i szybko chwycili okazję, by z wad
                                                > męskich zejść na kobiety.
                                                > W tamtym wątku z Newseeka też jakoś nie widziałam wielu panów chętnych do przyt
                                                > akiwania zalinkowanym treściom.

                                                Podłe Łgarsto! Ja pociągnąłem wacka Starowicza!

                                                :)
                                                • rekreativa Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 17:59
                                                  Pociągnąłeś... po 4 dniach od zaistnienia wątku.
                                                  Czyli nie kwapiłeś się
                                                  :P
                                    • yoric Re: grupa której "się chce" i grupa "się nie chce 30.09.13, 16:24
                                      > Tylko przedstawiony przez niego opis stanu rzeczy, znaczy si
                                      > e tej kondycji im nie "podeszedl":)

                                      tam nie poszedł. Przyjęliśmy ze spokojem, jako strzał, który poszedł bokiem, bo - jak pisał Urqu - był wymierzony w naszych sfrustrowanych kolegów.
    • midnight_lightning Re: Polki na emigracji 29.09.13, 20:29
      Nie pierwszy i nie ostatni artykuł o zachowaniu Polek za granicą.
      Oburzanie się tu nic nie da, taka jest prawda, Polki za granicą, bez bata opinii rodziny i sąsiadów, pokazują szczerze, na co je stać.

      Ujawnia się szacunek dla tak mocnej waluty jak funt. 15 funtów to więcej niż 200zł.

      Ujawnia się szacunek dla OBCOKRAJOWCA - bezrobotny imigrant z Pakistanu czy Afryki, będący w UK na samym dnie drabiny społecznej jest o niebo lepszy od Polaka zarabiającego średnią płacę. (socjal w funtach).

      Wystarczy poczytać obcojęzyczne fora na temat Polek.

      Mój ulubiony, bardzo prawdziwy tekst - porada, jak wyrwać Polkę zupełnie za friko - "powiedz, że tata ma fabrykę, każda twoja".

      "RE: Describe a Polish girl
      .
      .
      .
      3.Sex:The best BJ in Europe.Total tiger quality.They are very open minded and want to try everything(gangbangs with several men or women.bondage even very hardcore bondage,dogging etc).I would say that I have tried with polish girls everything I have seen in porn movies even the most hardcore ones and when I say everything I mean everything.
      4.Openness:Very open to flirt even if they have boyfriend.

      I na koniec opinia z artykułu, która jest akuratnym podsumowaniem.

      "~christian kaminski [19 godzin temu]

      pracowałem w uk jako kierownik produkcji. na porzadku dziennym byl widok polki obciagajacej jakiemus pakolowi albo czarnemu za paletami. pracowaly tam tez kobiety z 3 swiata i moze zyly skromnie, ale z godnoscia."
    • that.bitch.is.sick Re: Polki na emigracji 29.09.13, 22:28
      Ojoj. Ostro pojechała koleżanka. Temat ciekawy. Ale ujęty tak kaznodziejsko i moralizatorsko, że aż mnie mdli. Czy aby wszelkie formy swobody seksualnej oznaczają upadek? To co jest drogą ku rozwojowi? Stosunek małżeński wyznaczony czasowo metodą bilingsa?
      Fajnie by było pogadać nad rozluźnieniem obyczajów polskiej emigracji ale nie w tak jednoznacznie oceniający sposób.
      • midnight_lightning Re: Polki na emigracji 29.09.13, 22:47
        To, ze za tym "erotycznym wyzwoleniem" stoi kasa, to oczywiście nic złego?

        W Polsce jakoś nie są ta szczodre w rozdawaniu na prawo i lewo swoich wdzięków. Jednak na sygnał "lepsze życie" Polki zrobią wszystko, nawet to, co w Polsce uważają za zboczone.
        Rozwiązłość w UK to typowy przykład używania seksu i swego ciała jako środka do osiągania innych celów. Jednym słowem koorestvo.
        • urquhart Re: Polki na emigracji 29.09.13, 22:54
          > Jednak na sygnał "lepsze życie" Polki zrobią wszystko, nawet to, co w Polsce u
          > ważają za zboczone.

          Co ty uważasz za zboczone?
          • hello-kitty2 Re: Polki na emigracji 01.10.13, 19:28
            urquhart napisał:

            > > Jednak na sygnał "lepsze życie" Polki zrobią wszystko, nawet to, co w Pol
            > sce u
            > > ważają za zboczone.
            >
            > Co ty uważasz za zboczone?

            Hehe ja obstawiam, ze Jozef sie przenikowal i dalej jedzie z krucjatami :)
        • kag73 Re: Polki na emigracji 29.09.13, 23:08
          > W Polsce jakoś nie są ta szczodre w rozdawaniu na prawo i lewo swoich wdzięków.
          > Jednak na sygnał "lepsze życie" Polki zrobią wszystko, nawet to, co w Polsce u
          > ważają za zboczone.
          > Rozwiązłość w UK to typowy przykład używania seksu i swego ciała jako środka do
          > osiągania innych celów. Jednym słowem koorestvo.

          Hmm a moze dlatego, ze gdyby w Polsce rozdawaly na prawo i lewo to tez by sie nazywalo, ze k...rwy. A tak rozdawaja w UK nazywaja sie k..rwy ale chociaz korzysci materialne z tego maja:)
          • yoric Re: Polki na emigracji 30.09.13, 01:15
            > Hmm a moze dlatego, ze gdyby w Polsce rozdawaly na prawo i lewo to tez by sie nazywalo, ze k...rwy.

            ale zauważ, że takie oceny wydają głównie inne kobiety. Owszem, faceci także dość często, ale to głównie ci, co teżby tak chcieli, a dostają 'dacha'.
            • kag73 Re: Polki na emigracji 30.09.13, 01:24
              yoric napisał:
              > ale zauważ, że takie oceny wydają głównie inne kobiety. Owszem, faceci także do
              > ść często, ale to głównie ci, co teżby tak chcieli, a dostają 'dacha'.

              No cokolwiek by nie bylo, etykietka "ku..wa" jest etykietka "ku...wa" Oczywiscie jeszcze nasuwa sie pytanie skad inne kobiety wiedza z kim albo jak czesto ona sypiala, sama rozpowiada, no bo niby gentelmen delektuje sie i milczy. Czyzby gentelmeni wygineli;)?

            • rekreativa Re: Polki na emigracji 30.09.13, 13:42
              Głównie kobiety?
              Oj, chyba jednak nie za bardzo.
              • yoric Re: Polki na emigracji 30.09.13, 14:30
                Niedawno wklejałem taki link do tekstu o lasce, która chce pobić rekord w liczbie partnerów seksualnych.

                W komentarzach jadą z nią w maksymalny możliwy sposób, a po nickach widać, że jakieś 90% to kobiety...

                Kobieta chce mieć monopol na seksualność swojego partnera i trudno się jej dziwić. W związku z tym bardzo nie lubi wszelkich źródeł zagrożenia takiego monopolu.
                • rekreativa Re: Polki na emigracji 30.09.13, 14:46
                  W tym choćby wątku widać, kto najbardziej się zapienił.
                  Polki śmieją uprawiać seks i to grupowy z cudzoziemcami, a to sprzedajne kurwiszcza! - to akurat jest temat, który na każdym forum wyzwala lawinę obraźliwych, chamskich, wulgarnych komentsów od facetów, te nieszczęsne Polki z cudzoziemcem.
                  Wtedy "kurwy" latają, że ho ho.
                  Podobnie panowie nie przebierają w słowach, kiedy chodzi o kobiece zdrady oraz o kobiety z wieloma partnerami seksualnymi (nie to, że naraz, ale w sumie).
                  Jedyna sytuacja, gdzie faktycznie to kobiety bardziej jadą i sobie jadu nie żałują, to kiedy pisze kobieta, która jest, była lub planuje związek z żonatym/zajętym. Na kochanki babki cięte są.
                  • urquhart Re: Polki na emigracji 30.09.13, 15:42
                    rekreativa napisała:
                    > Polki śmieją uprawiać seks i to grupowy z cudzoziemcami, a to sprzedajne kurwi
                    > szcza! - to akurat jest temat, który na każdym forum wyzwala lawinę obraźliwych(...)
                    > Jedyna sytuacja, gdzie faktycznie to kobiety bardziej jadą i sobie jadu nie żał
                    > ują, to kiedy pisze kobieta, która jest, była lub planuje związek z żonatym/zaj
                    > ętym. Na kochanki babki cięte są.

                    A kto tu konkretnie "jedzie" w tej lawinie "na sprzedajne kurwiszony" niby? Yoric napisał moim zdaniem słusznie że oprócz innych bab którym wypada narzędzie sprawowania władzy z ręki jadą na nie sfrustrowani odtrąceni faceci którzy nie mają szans na seks u babek, z którymi się nie utożsamiamy przecież :)
                    Zafiksowana jesteś strasznie na to co chcesz widzieć zamiast się przyjrzeć.
                    Jak najbardziej monopolu najbardziej strzegą inne baby.
                    • kag73 Re: Polki na emigracji 30.09.13, 15:47
                      A co mnie za roznica z iloma ona sie seksi? Wazne, ze nie z moim:))
                      Widzialam kiedys taki program w niemieckiej telewizji, cala kolejka golych facetow do tej babki i kazdy mial chyba 30 sekund. Po ktoryms tam prosili, zeby "brac juz tylko od tylu!"
                      • urquhart Re: Polki na emigracji 30.09.13, 16:53
                        kag73 napisała:

                        > A co mnie za roznica z iloma ona sie seksi? Wazne, ze nie z moim:))
                        > Widzialam kiedys taki program w niemieckiej telewizji, cala kolejka golych face
                        > tow do tej babki i kazdy mial chyba 30 sekund. Po ktoryms tam prosili, zeby "br
                        > ac juz tylko od tylu!"

                        Bicie rekordów w ilości stosunków przy typowo okazji targów porno w Las Vegas. Ale aż 30 sekund? Chyba mniej. Słabe, ale zauroczył mnie moment kiedyś jak skośnooki jeden ta dymał w zapamietaniu że po przekroczeniu czasu dwóch rosłych ochroniarzy go z panienki ściągało a on zaparł sie pazurami, nie puszczał w powietrzu mu jeszcze tyłek latał w przód i tył cały czas :)

                        Swoją drogą w tej dyscyplinie Polki w kraju idą łeb w łeb ze światową czołówką i jakoś się tym nie chwalimy, choc film powstał :)
                        www.mmwroclaw.pl/391606/2011/12/2/emilka-pobila-seksualny-rekord?category=magazyn
                        • hello-kitty2 Re: Polki na emigracji 01.10.13, 19:43
                          urquhart napisał:

                          > Bicie rekordów w ilości stosunków przy typowo okazji targów porno w Las Vegas.
                          > Ale aż 30 sekund? Chyba mniej. Słabe, ale zauroczył mnie moment kiedyś jak skoś
                          > nooki jeden ta dymał w zapamietaniu że po przekroczeniu czasu dwóch rosłych och
                          > roniarzy go z panienki ściągało a on zaparł sie pazurami, nie puszczał w powiet
                          > rzu mu jeszcze tyłek latał w przód i tył cały czas :)

                          hehe i tutaj jednak male wacki mile widziane sa, nie? Nie ma marudzenia, ze 'ja lubie duze':-)
                  • brak.polskich.liter Re: Polki na emigracji 30.09.13, 16:09
                    Odbiegne od tematu zagranicznego bzykania sie Polek, bo to, co napisalas, wydaje mi sie ciekawe.
                    Tak sie sklada, ze mam zupelnie inne obserwacje, od Twoich. Zupelnie. To w kwestii bab rzucajacych gromy na "puszczalskie wywloki". Na forum netowym panowie moze bardziej silni w pyskach (palcach), niz panie, ale takiego zacietrzewienia i steku bluzgow pod adresem innych kobiet i ich prowadzenia sie, jaki potrafily wyrzygac niektore znane mi kobiety w realu, moglyby pozazdroscic najbardziej mizoginsko odjechane trolliszcza forumowe.

                    Mam wrazenie, ze zwyczaj wyzywania nieznajomych kobiet od kurew jest cecha ponadplciowa. Bab z erotycznym duposciskiem, nienawidzacych seksu, kupczacych nim, deprecjonujacych wlasna plec, z przepranym przez patriarchat mozgiem troche jest. Podobnie jak zawistnych, popieprzonych, sfrustrowanych, zamotanych na wlasne zyczenie facetow.

                    > Jedyna sytuacja, gdzie faktycznie to kobiety bardziej jadą i sobie jadu nie żał
                    > ują, to kiedy pisze kobieta, która jest, była lub planuje związek z żonatym/zaj
                    > ętym. Na kochanki babki cięte są.

                    Sa ciete, owszem. Ale polemizowalabym co do tego, ze to jedyna sytuacja.
                    • rekreativa Re: Polki na emigracji 30.09.13, 16:33
                      Ja w realu nie znam ani takich lasek, jak te opisane w artykule, ani takich, o jakich Ty piszesz. No ale ja w ogóle w realu znam bliżej niedużo osób, w tym 3/4 gejów.
                      Natomiast w moim poście odnoszę się do komentarzy internetowych, a tu już się wyraźne trendy rysują.
                      Z tego, co obserwuję ja, temat "Polka i cudzoziemiec" działa jak czerwona płachta na męskich frustratów, a temat kochanki na świętojebliwe paniusie.
                      Z kolei temat niestereotypowych zachowań seksualnych kobiet działa na jednych i drugich.
                      Więc w moim odczuciu jest niemal po równo (dla mnie z lekkim odchyleniem w stronę facetów, ale upierać się nie będę).
                      • hello-kitty2 Re: Polki na emigracji 01.10.13, 20:02
                        rekreativa napisała:

                        > Ja w realu nie znam ani takich lasek, jak te opisane w artykule, ani takich, o
                        > jakich Ty piszesz. No ale ja w ogóle w realu znam bliżej niedużo osób, w tym 3
                        > /4 gejów.

                        Rekreativa z ciekawosci zapytam: jak to wyszlo, ze jestes otoczona przez tylu gejow? Pytam, bo u mnie znowu na uniwesytecie sie zwalilo z nowym rokiem akademickim nowych i juz mam powoli dosyc :) Jejciu tesknie za polibuda.
                        • rekreativa Re: Polki na emigracji 01.10.13, 20:19
                          Żadna tajemnica: mój brat jest gejem.
                          A ja w związku z tym przez wiele lat się udzielałam w rozmaitych inicjatywach na rzecz praw osób LGBT. No i tak poznałam sporo ludzi.
                          Przez brata też, bo on jest cholernie towarzyski, więc zawsze jak się odwiedzamy, to mnie z jakimiś nowymi chłopakami zapoznaje :)
                          • hello-kitty2 Re: Off top gejowski 02.10.13, 09:18
                            rekreativa napisała:

                            > Żadna tajemnica: mój brat jest gejem.
                            > A ja w związku z tym przez wiele lat się udzielałam w rozmaitych inicjatywach n
                            > a rzecz praw osób LGBT. No i tak poznałam sporo ludzi.
                            > Przez brata też, bo on jest cholernie towarzyski, więc zawsze jak się odwiedzam
                            > y, to mnie z jakimiś nowymi chłopakami zapoznaje :)

                            Ooo to powiem dlaczego mam przesyt to moze sprostujesz, ze to brata nie dotyczy. Bardzo mlode chlopaki poodchudzane jak modelki w skinny jeans, jedza tylko owoce i warzywa, np kg bananow dzinnie i to wszystko, masakra jak na to patrze, tak jak kiedys dziewczyny nastolatki. To nie moze byc zdrowe. Mam nadzieje, ze Twoj brat nie jest wychudzony, co za moda ich dopadla.
                            A jeszcze Cie podpytam: wychowaliscie sie w Polsce? Jak geje sa teraz przyjmowani? Ostatnio pytal mi sie wykladowca czy geje sie zenia w Polsce? :) I czy od dziecinstwa bylo widac brata orientacje, bo czasem mysle, ze moj syn moze byc gejem (nie przeszkadza mi to), bo interesuje sie makijazem, chce zeby mu malowac paznokcie (ojciec pozwala, zeby chodzil z pomalowanymi tylko we wakacje :-), lubi rozowy kolor, stroi sie i takie tam.
                            • mojemail3 Re: Off top gejowski 02.10.13, 09:30
                              hello-kitty2 napisała:
                              (...)" bo czasem mysle, ze moj syn moze byc gejem (nie przeszkadza mi to), bo interesuje sie makijazem, chce zeby mu malowac paznokcie (ojciec pozwala, zeby chodzil z pomalowanymi tylko we wakacje :-), lubi rozowy kolor, stroi sie i takie tam."

                              E Kitty, to chyba nie ma znaczenia...Mój Młody też mi wywleka z kosmetyczki rzeczy, on akurat mnie chce malowac, z czego wychodzi coś w stylu twarzy Indianina, albo charakteryzacja pt. jak mnie mąż zobaczył to się zapytał, gdzie się tak uderzyłam...
                              Ale nie stroi się, modowy abnegat, luzak.ja go raczej w "moro" ubieram niż w spodnie "skinny"...
                              Przyszło mi kiedyś do głowy,że dla współczesnych mężczyzn atrakcyjna się może wydawać ta przerysowana stylistyka kobiecej urody i mody, ten celebrycki sznyt.Ja na to patrzę z dystansem, bo mnie to nie kręci, ale rozumiem,że to może być bardziej pociągające, niż bycie facetem w stylu pokolenia naszych rodziców...
                              • rekreativa Re: Off top gejowski 02.10.13, 13:58
                                No właśnie, właśnie, ciekawe spostrzeżenie.
                                Ta moda damska jest po prostu o niebo bardziej interesująca i kreatywna niż to, co się tradycyjnie uważa za właściwe do noszenia dla mężczyzn.
                                Stąd może faceci i chłopcy, którzy są znudzeni szaro-burą garderobą typowego mężczyzny, sięgają na drugą stronę i sobie pożyczają obcisłości, błyski, kolory, akcesoria, biżuterię.
                            • rekreativa Re: Off top gejowski 02.10.13, 13:54
                              Może wśród swoich najbliższych znajomych to takiego "twinka" w skinny jeans nie posiadam, ale obsesyjka na punkcie fajnego ciała jest jak najbardziej widoczna. Sprawdzanie etykiet, liczenie kalorii, owszem, się zdarza. I ćwiczenia: siłka, maratony, surfingi, każdy coś uprawia i gdzieś chodzi trenować.

                              Co do wychowania: owszem, w Polsce. Stąd co nieco o dyskryminacji wiem.
                              Z rodziną nie było żadnego problemu, natomiast szkoła, szczególnie gimnazjum to była masakra. Szykany, pogróżki, obrzydliwe teksty na porządku dziennym. Gdy doszło do rękoczynów, była zmiana szkoły, bo niestety, dyrekcja wzruszała ramionami.
                              Od studiów brat jest za granicą, więc w innym świecie żyje i świetnie się ma.

                              Czy było widać orientację? Hmm... raczej nie było widać, tylko czułyśmy, że się na to zanosi. Nie to, żeby braciszek się w nasze ciuchy przebierał, nie, ale od wieku 5 lat interesowali go wyłącznie chłopcy w kontekście romantycznym. Wiesz, jak małe dziewczynki czytają bajkę i sobie wyobrażają, że przyjedzie książę, to mój braciszek też chciał, żeby książę po niego przyjeżdżał :)
                              A w przedszkolu chciał się bawić w "narzeczonych" z kolegami.
                              Tak więc nawet coming outu w domu nie było, bo nie istniała taka potrzeba. Myśmy po prostu wiedziały, że jeśli brat pewnego dnia przyprowadzi do domu swoją sympatię, to będzie to chłopak. I tak się stało.
                              • hello-kitty2 Re: Off top gejowski 04.10.13, 01:40
                                rekreativa napisała:

                                > Czy było widać orientację? Hmm... raczej nie było widać, tylko czułyśmy, że się
                                > na to zanosi. Nie to, żeby braciszek się w nasze ciuchy przebierał, nie, ale o
                                > d wieku 5 lat interesowali go wyłącznie chłopcy w kontekście romantycznym. Wies
                                > z, jak małe dziewczynki czytają bajkę i sobie wyobrażają, że przyjedzie książę,
                                > to mój braciszek też chciał, żeby książę po niego przyjeżdżał :)
                                > A w przedszkolu chciał się bawić w "narzeczonych" z kolegami.

                                > Tak więc nawet coming outu w domu nie było, bo nie istniała taka potrzeba. Myśm
                                > y po prostu wiedziały, że jeśli brat pewnego dnia przyprowadzi do domu swoją sy
                                > mpatię, to będzie to chłopak. I tak się stało.

                                Dopiero teraz ten watek odgrzebalam. Dziekuje Ci serdecznie za ten opis, to wiele podpowiada, a nie wpadlabym na to sama. To fajnie, ze brat ma sie teraz dobrze, tak powinno byc. Trzymajcie sie razem :)
        • that.bitch.is.sick Re: Polki na emigracji 30.09.13, 01:27
          midnight_lightning napisał:

          > To, ze za tym "erotycznym wyzwoleniem" stoi kasa, to oczywiście nic złego?
          >
          > W Polsce jakoś nie są ta szczodre w rozdawaniu na prawo i lewo swoich wdzięków.
          > Jednak na sygnał "lepsze życie" Polki zrobią wszystko, nawet to, co w Polsce u
          > ważają za zboczone.
          > Rozwiązłość w UK to typowy przykład używania seksu i swego ciała jako środka do
          > osiągania innych celów. Jednym słowem koorestvo.

          To bardziej skomplikowane. Widziałam na własne oczy jak w grupie obcych sobie polaków którzy byli w pracy za granicą wszyscy się pieprzyli między sobą i to wymienne. Mężowie i żony szczęśliwych rodzin w kraju, w średnim wieku, starzy, po prostu oderwanie od środowiska rodzi poczucie bezkarności i wychodzi do czego ludzie naturalnie zmierzają.
          Prostytucja kobiet z krajów biedniejszych, czy ich "łatwość" dla cudzoziemców z krajów bogatszych to kwestie oczywiste jednak w tym artykule wszystko jest wrzucone do jednego wora.
          • marek.zak1 W kraju jest inaczej 30.09.13, 09:20
            www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=0Khrryidm60
      • jesod Ojoj - mała ma mdłości 29.09.13, 22:58
        that.bitch.is.sick napisała:
        > Ojoj. Ostro pojechała koleżanka. Temat ciekawy. Ale ujęty tak kaznodziejsko i
        > moralizatorsko, że aż mnie mdli.

        Mała, nie bądź śmieszna z tą ostrością.
        Mała, nie bądź nudna ze swoimi zapędami do oceniania.
        Mała, Twoje mdłości mnie nie obchodzą.
        Spadaj mała (tam są drzwi), jak Ci się coś nie podoba.

        that.bitch.is.sick napisała:
        > To co jest drogą ku rozwojowi?

        A jak myślisz mała, jeśli nie jesteś już za drzwiami?
    • xciekawax Re: Polki na emigracji 30.09.13, 15:27
      Po co w ogole przytaczac tekst na tak niskim poziomie?

      Artykul nie wspomina jak "rozwiazle" sa brytyjki i jak bardzo naduzywaja alkoholu.
      Anglicy atrakcyjniejsi od Polakow? lol Pewnie przez te piekne ich usmiechy. :)

      • kag73 Re: Polki na emigracji 30.09.13, 15:32
        xciekawax napisała:

        > Po co w ogole przytaczac tekst na tak niskim poziomie?
        >
        > Artykul nie wspomina jak "rozwiazle" sa brytyjki i jak bardzo naduzywaja alkoho
        > lu.
        > Anglicy atrakcyjniejsi od Polakow? lol Pewnie przez te piekne ich usmiechy. :)

        Poniewaz artykul jest o Polkach na emigracji a nie o kobietach w Anglii w ogole:)
        Co do Anglikow sie zgadzam, najgorsze te tauaze zarowno u mezczyzn jak i u kobiet, starszne. Co nie zmienia faktu, ze Angole na tle swoich kobiet chyba jednak lepiej wypadaja, raczej mniej otylych:)
      • rekreativa Re: Polki na emigracji 30.09.13, 15:35
        Hm...z moich wspomnień to kojarzę, że właśnie w Londynie na ulicach widziałam najwięcej atrakcyjnych chłopaków, aczkolwiek nie jestem w stanie powiedzieć, ilu z nich faktycznie było Anglikami.
        • marek.zak1 Re: Polki na emigracji 30.09.13, 15:54
          To Londynie są jeszcze jacyś Anglicy :)
          • rekreativa Re: Polki na emigracji 30.09.13, 16:35
            No właśnie, szczególnie w sezonie turystycznym.
      • brak.polskich.liter Re: Polki na emigracji 30.09.13, 16:48
        Anglicy jak Anglicy, ale UK to nie tylko Anglia.
        Bardzo podobali mi sie niektorzy Szkoci - rosle, krzepkie chlopaki, ciemne wlosy i oprawa oczu przy jasnej karnacji. Albo takie wikingowate typy, dosc licznie wystepujace na polnocy Szkocji.
        I klony Ewana McGregora (mniam).
    • rekreativa Re: Polki na emigracji 30.09.13, 18:24
      Gwoli ścisłości: badanie przeprowadził Polski Uniwersytet na Obczyźnie na grupie 500 osób.
      Nie do końca wiadomo, czy płci jednej czy obojga, bo w jednym artykule podają "osób", w drugim "studentek". W każdym razie ankiety rozdano na uniwerku.
      Zatytułowano badanie "Młodzi ludzie uprawiają seks".
      Wynika z tego jednoznacznie, że badano jedną grupę wiekową i tylko osoby studiujące.
      W związku z powyższym powoływanie się na te badania w odniesieniu do całej populacji Polek w UK jest nieuzasadnione.
      • yoric Re: Polki na emigracji 30.09.13, 23:30
        > W związku z powyższym powoływanie się na te badania w odniesieniu do całej popu
        > lacji Polek w UK jest nieuzasadnione.

        no tak, a w dodatku to był tylko jeden uniwersytet, więc nie da się rozciągnąć nawet na wszystkie studentki!
        ...tylko jeszcze spytam, a normalne badania z psychologii np. poznawczej, postrzeganie kolorów, rozumienie dźwięków, itd., to myslisz na kim się robi?

        I dalej:

        > po pierwsze: nie przez 400, tylko jakies 100

        dobrze, przez 100 nie przeszkadzało. Tu od razu.

        > Po drugie: zdaje się, żaden pan nie protestował w tamtym wątku, że badania nie
        > wiarygodne?

        nie, ale Panie też nie. A tu od razu.

        na trzecie i czwarte już Urqu odpisał, tu też dostęp do źródła łatwy

        > Po piąte: prócz boginki nikt nie wykazywał specjalnie ochoty, żeby poważnie pog
        > adać na temat, a i ona skupiła się głównie na nieszczęsnym wacku.

        tu się mogę tylko uśmiechnąć :).
        A tak nawiasem mówiąc, to niedawno twierdziłaś, że TB o tym wacku wcale nie obsesyjnie, że tylko raz.

        > Po szóste: nie wiem, co jest dziwnego w tym, że Polki czytając artykuł, który j
        > e przedstawia jako puszczalskie

        raz, a utożsamiasz się z tymi puszczalskimi? ;) Ja się nie utożsamiam z tymi kiepskimi facetami, więc nie muszę z kłami i pazurami lecieć, że to nieprawda.
        Dwa, jak już pisałem, kwestionować ton i interpretację to jedno, a zamiatanie przy okazji danych pod dywan to drugie.
        • rekreativa Re: Polki na emigracji 01.10.13, 15:00
          Jest tekst o polskim męzczyźnie - oczywiście to jest jakiś statystyczny męzczyzna, ale jednak do tego zbioru się zaliczasz, boś i Polak i mężczyzna. Tak jak ja jestem Polką i jestem za granicą, więc zaliczam się do zbioru Polki za granicą.
          Nawet jeśli człowiek się nie utożsamia w ogóle z tym Polakiem i tą Polką przedtsawionymi w artykule, to mimo wszystko może poczuć taki wewnętrzny opór przed tymi negatywnymi treściami. Wtedy następuje naturalna potrzeba, by je dyskredytować, jeśli istnieje możliwość.
          Ja nie czuję potrzeby dyskredytowania treści o statystycznym polskim mężczyźnie, bowiem nie utożsamiam się z tym zbiorem, nie jestem mężczyzną - sądzę, że dlatego też żadna innej kobiecie na forum nie wpadło do głowy, by te dane podważać.
          Tutaj natomiast podważają, bo należą do zbioru Polek, kobiet i wiele z nas jest za granicą.
          Dlaczego mężczyźni w tamtym wątku nie oponowali i nie podważali badań, to nie wiem. Może wydały im się wystarczająco wiarygodne?

          "no tak, a w dodatku to był tylko jeden uniwersytet, więc nie da się rozciągnąć
          > nawet na wszystkie studentki!
          > ...tylko jeszcze spytam, a normalne badania z psychologii np. poznawczej, postr
          > zeganie kolorów, rozumienie dźwięków, itd., to myslisz na kim się robi?"

          Można też rozdać ankiety w szkołach średnich i twierdzić, że Polacy to, a Polki tamto.
          Podstawa w badaniach to dobranie sensownej grupy badawczej. Jeśli chcesz badać zachowania seksualne w grupie "Polki", bez żadnego doprecyzowania, to nie możesz się ograniczać do jednej grupy wiekowej, czyli 18-22. To jest przecież oczywiste.
          Badania, które ta kobieta przeprowadziła, mają wartość poznawczą jak najbardziej, ja tego nie neguję. Natomiast jej wnioski dotyczą polskich studentek w UK.
          Jeśli te ankiety rozdałbyś pośród kobiet 35-45, to jak myślisz, wyniki byłyby podobne, czy jednak inne?
          Przynajmniej w artykule o facetach powołano się na raport Izdebskiego, a on ankietował mężczyzn w różnym wieku i z różnych środowisk.

          Jeszcze słówko o badaniu postrzegania kolorów, dźwięków itd. To nie są zjawiska społeczne, więc grupa środowiskowa nie ma znaczenia. Podobnie wiek, poza skrajnościami, czyli małym dzieckiem i starcem nie ma znaczenia, bo tak samo Twój mózg przerabia bodźce w wieku lat 20 jak 30.
          Natomiast zachowania seksualne są bardzo skorelowane i z wiekiem i ze środowiskiem. A wiek studencki to jest chyba dosyć specyficzny pod tym względem, nie sądzisz? I to w każdym kraju.
          • yoric Re: Polki na emigracji 01.10.13, 17:56
            > może poczuć taki wewnętrzny opór przed tymi negatywnymi treściami. Wtedy następuje naturalna potrzeba, by je dyskredytować, jeśli istnieje możliwość.

            cbdu.
            Przynajmniej mówisz otwarcie: fakty się nie podobają, tym gorzej dla faktów. Już nie proszę, żeby niewygodne ustalenia przyjąć na klatę, ale większość nawet nie przyzna tak jak Ty, że kombinuje jak by tu podważyć takie rezultaty, tylko będzie dalej kręcić.
            • rekreativa Re: Polki na emigracji 01.10.13, 18:34

              Próba podważenia jakichś danych, treści, które są nam nie w smak to naturalny mechanizm obronny.
              Dotyczy wszystkich.
              I nie ma w tym zjawisku niczego negatywnego dopóty, dopóki utrzymuje się ono w granicach rozsądku, czyli podważamy to, co faktycznie można podważyć, a jeśli nic się podważyć nie da, bo czarno na białym jednak wychodzi tak a nie inaczej, to przyjmujemy do wiadomości.

              Drugi motyw podważania to taki, że jakieś dane po prostu wydają nam się nieprawdopodobne, bo np. mamy obserwacje całkowicie odmienne od podanych. I z tego niedowierzania szukamy źródeł, sprawdzamy, jak prowadzono badania, na jakiej dokładnie grupie, czy nie popełniono jakiegoś błędu metodologicznego, czy w końcu dziennikarz nie zrobił pomyłki pisząc artykuł.

              W tym oto wątku myślę, że oba motywy wystąpiły: i naturalny odruch, żeby bronić swej grupy przed negatywną oceną i powątpiewanie w prawdopodobieństwo danych.
              Okazało się, że badania cytowane w Daily Mail są całkiem wiarygodne, tylko że wnioski rozciągnięte bez sensu na grupę zbiorczą Polek. Gdyby używano sformułowania "młode Polki", albo "studentki", to nie byłoby się do czego przyczepić.
              Wiek badanych jest tu dosyć istotny, bo właśnie ta grupa wiekowa, "studencka" wykazuje wysokie tendencje do przygód seksualnych, do jednorazowych kontaktów, do wielu róznych partnerów, do ryzykownych seksualnych zachowań jak seks bez zabezpieczenia, do zachowań niestandardowych. I wykazuje je bez względu na kraj.
              Podobnie jak np. bardzo młodzi męźczyźni mają tendencje do szybkiego dochodzenia w trakcie stosunku - taka jest fizjologia tego wieku. Stąd byłoby grubym nadużyciem pisać o długości trwania stosunku przeciętnego Polaka w oparciu o badanie na grupie 18-latków.

              PS. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego tak negatywnie i przesadnie kwitujesz fakt, że ludzie nie dowierzają czemuś i chcą się temu lepiej przyjrzeć. Według Ciebie mamy wszystko łykać jak te pelikany, bo w gazecie zostało napisane i opatrzone hasełkiem "na podstawie badań"?
            • rekreativa Re: Polki na emigracji 01.10.13, 18:49
              Jeszcze dodam zdanko:
              Sądzę, że ten artykuł wywołał nieco mocniejszą emocjonalną reakcję i bradziej uruchomił ten wewnętrzny sprzeciw, ponieważ nie ogranicza się do suchego zreferowania badań, ale w sposób wyraźny i jednoznaczny wystawia ocenę moralną, bardzo negatywną, nazywając Polki "rozwiązłymi".
              To, przynajmniej w moim przypadku, był ten "trigger", który mnie nastawił na "nie".
              (aczkolwiek i bez "rozwiązłości" nie bardzo by mi się chciało wierzyć w przedstawione dane, bo nie pokrywają się one nijak z tym, co obserwuję) .
              • szopen_cn Re: Polki na emigracji 02.10.13, 02:15
                Pomijajac bezsensowna ocene moralna, rozciagniecie wynikow badan waskiej czesci populacji na calosc i ogolny poziom arykulu to czy powysza dyskusja nie za bardzo skupia sie na fakcie, ze to akurat dziewczyny z Polski uzywaja zycia studenckiego i ciesza sie wolnoscia?

                Czyzby dziewczyny i chlopcy z pozostalych krajow swiata po wyjezdzie na studia za granice zyjac w miedzynarodowym srodowisku studenckim zachowywali sie inaczej?
                Oczywiscie beda jakies wyjatki ale wiekszosc z radoscia poszaleje.

                I to nic nowego w tej kwesti.
                Na poczatku lat 90tych spedzilem kilka lat w takiej spolecznosci i bylo dokladnie tak samo.
                Lub nawet ciekawiej.
                Na pierwszym roku w akademiku zamieszkalem z mnichem buddyjskim ze Sri Lanki (pomaranczowe sztki itd), gosc mnichem byl ponad 20 lat.
                Po pol roku mieszkania ze mna zaczal pic, miesiac pozniej zaczal jesc mieso, przed koncem roku znalazl sobie dziewczyne. Rok pozniej sie z nia ozenil co oczywiscie wywolalo spoy skandal...

          • zawle Re: Polki na emigracji 02.10.13, 08:29
            rekreativa napisała:> Badania, które ta kobieta przeprowadziła, mają wartość poznawczą jak najbardzie
            > j, ja tego nie neguję. Natomiast jej wnioski dotyczą polskich studentek w UK.
            > Jeśli te ankiety rozdałbyś pośród kobiet 35-45, to jak myślisz, wyniki byłyby p
            > odobne, czy jednak inne?

            Zwróciłabym tu też uwagę na to w jaki sposób były sformułowane pytania, zagadnienia do badania. Bo zupełnie inaczej pisze się o sobie, inaczej o innych. Czy prostytuujesz się? Chyba żadna z utrzymanek nie udzieli odpowiedzi twierdzącej. Za to w stosunku do innych/wszystkich te oceny będą zupełnie inne.
            • rekreativa Re: Polki na emigracji 02.10.13, 14:00
              Owszem, masz rację, ale jak wyglądały pytania w tym badaniu, to nie wiem, więc się skupiam na tym, co wiadomo.
              • yoric Re: Polki na emigracji 04.10.13, 02:56
                > Owszem, masz rację, ale jak wyglądały pytania w tym badaniu, to nie wiem

                ja podpowiem - na pewno nieprawidłowo ;)
                • rekreativa Re: Polki na emigracji 04.10.13, 12:18
                  Oj, yoric, teraz to się czepiasz dla samego czepiania.
Pełna wersja