Zimna ryba - to ja!

30.09.13, 10:39
Nie wiem po co tu piszę, pewnie nie dostanę żadnej odpowiedzi, a tym bardziej sam fakt pisania tutaj mi nie pomoże, ale po wczorajszym kolejnym razie kiedy podczas gry wstępnej przerwałam dalszy akt postanowiłam, że może zacznę od wyrzucenia tego z siebie, najlepiej przed osobami,które mnie nie znają...
Małżeństwem jesteśmy 4 lata. Przed ślubem i zaraz po nim nasze życie seksualne kwitło. Wszystko zaczęło się kiedy zaszłam w pierwszą ciążę, teraz gdy jestem rok po drugiej ciąży jest jeszcze gorzej. Seks u nas jest kilka razy w roku. Dochodzi do częstszych zbliżeń (seks oralny,seks "palcami") raz w tygodniu,czasem częściej,czasem rzadziej. Oczywiście za inicjatywą męża.
Mąż ciągle stara mnie adoruje,przytula,całuje,podłapuje,klepie w tyłek, a ja nie potrafię tego odwzajemnić ani wykazać żadnego zainteresowania, bo zwyczajnie mnie to nie bawi. Wczoraj starał się jak mógł podczas gry wstępnej, w końcu po 15minutach postanowiłam przerwać bo zaczęła denerwować mnie ta cała sytuacja-to, że nie czuję żadnego podniecenia, im dalej-tym bardziej każdy kolejny dotyk był dla mnie drażniący.
Chęć na seks pojawia się u mnie baaaardzo rzadko, coraz rzadziej,kiedyś-jeszcze prawie rok temu, po wypiciu alkoholu moje libido skakało,teraz wskazówka ledwo ruszy powyżej zera. A bez alkoholu zainteresowanie seksem jest równe zeru.
Myślę, że po części powodem jest to, że nie przeżywam orgazmu (jedynie łechtaczkowy). Może to się wyda śmieszne ale seks jest dla mnie męczący, mam chyba za słabą kondycję. Nie zawsze podczas seksu odczuwałam/odczuwam przyjemność, mam wrażenie, że jest tam za sucho i ocieranie jest dla mnie bolesne. Wszystko to po części się skumulowało i dało efekt totalnego braku chęci na seks. To takie błędne koło.

Czuję się beznadziejnie

Jak niepełno wartościowa kobieta.
Do tego domyślam się jak czuje się moj mąż,kiedy go odpycham...

Wiem, że nasze życie seksualne a w zasadzie jego brak wpływa negatywnie na nasze codzienne relacje...
Jak tak dalej będzie to on w końcu sobie kogoś znajdzie... bo po co mu taka zimna żona...


    • zyg_zyg_zyg Re: Zimna ryba - to ja! 30.09.13, 10:50
      Hormony badałaś?
    • kag73 Re: Zimna ryba - to ja! 30.09.13, 10:54
      A jak sie zabezpieczacie przed ciaza? Moze lykasz tabletki powodujace zanik libido?
      Mysle, ze wazne jest wspomniec mezowie o problemie, powiedziec, ze cos sie pozmienialo pewnie hormonalnie i jakos ciezko o chec na seks. Przede wszystkim pokazac, ze to nie on jest problemem(mysle, ze nie on), tylko zmiany w Twoim organizmie. Po czym udac sie najpierw do ginekologa i z nim sprawe omowic.
      Po drugie nie podoba mi sie wkrecanie sobie, ze orgazm lechtaczkowy to gorszy orgazm, bo to wcale nieprawda. Ciesz sie orgazmem nie wazne jak go osiagasz, wazne, ze go masz! W ogole to sprawa dyskusyjna tego calego nazewnictwa, orgazm, ktora przezywasz jest wywolany bezposrednia stymulacja lechtaczki. Orgazm podczas penetracji to orgazm wywolany posrednia stymulacja lechtaczki, ktora wielu kobietom do osiagniecia orgazmu nie wystarcza, stad dodatkowa stymulacja lechtaczki podczas penetracji.
      Do tego sa jeszcze specjalne zele nawilzajace, mozna je wyprobowac. A jak wyglada penetracja w momencie gdy juz jestes po orgazmie? Probowalas, nadal czujesz bol w wyniku ocieranie? Czy tez jestes z tych, ktore po orgazmie zadnych penetracji ani innych pieszczot nie trawia?
      • kag73 Re: Zimna ryba - to ja! 30.09.13, 11:03
        Abstarhujac od tego, ze powinnas dobrze przeanalizowac/dac sprawdzic strone fizjologiczna: tabletki, hormony, itd....sprobuj moze sie troche inaczej ponakrecac, zobaczysz czy zadziala: jakas literatura erotyczna, filmy erotyczne czy porno, obrazki. Wiem, ze nie masz takiej potrzeby, ale sie zmus, co by wyprobowac, co cos tam chociaz slabo drga.
        • linkaaa487 Re: Zimna ryba - to ja! 30.09.13, 11:33
          Literaturę erotyczną czytałam - działała i to bardzo :)
          Ale nie będę wiecznie siedzieć z nosem w książkach bo to nie o to chodzi.

          Z penetracją po orgazmie jest różnie, nieraz doznania są przyjemniejsze, a nieraz nie mam chęci już na dalsze zabawy.

          Nie biorę tabletek, używamy prezerwatyw.
          Podejrzewam, że w wyniku ciąż w organizmie zaszły jakieś zmiany hormonalne,które nie chcą wrócić do stanu poprzedniego. Rozważę pewnie pójdzie do gin, choć nie łatwo mi o tym mówić z kimś obcym oczy w oczy.

          Mąż wie, że tak się czuję, wczoraj mu wszystko powiedziałam. Oczywiście zarzucił sobie, co z niego za facet który nie potrafi zaspokoić własnej żony i może innego faceta mi potrzeba. Wyjaśniłam mu, że to ja mam problem, on nie ponosi za to żadnej winy, bo stara się jak może i robi to dobrze, tylko ze mną coś nie gra...
          • zawle Re: Zimna ryba - to ja! 30.09.13, 11:38
            Może już spełnił co miał do spełnienia?
            • kag73 Re: Zimna ryba - to ja! 30.09.13, 11:49
              zawle napisała:

              > Może już spełnił co miał do spełnienia?

              O, kurka, tez mozliwe. Ale najpierw powinna sprawdzic jednak hormony.
              • linkaaa487 Re: Zimna ryba - to ja! 30.09.13, 11:57
                kag73 napisała:

                > zawle napisała:
                >
                > > Może już spełnił co miał do spełnienia?
                >
                > O, kurka, tez mozliwe. Ale najpierw powinna sprawdzic jednak hormony.

                Co macie na myśli???
                • zawle Re: Zimna ryba - to ja! 30.09.13, 12:03
                  Były jakieś badania dotyczące zapachu. Kobiety z kim innym chcą mieć dzieci, z kim innym je wychowywać;) Może twój mąż już wykonał plan? Czas na zmiany.
                  • linkaaa487 Re: Zimna ryba - to ja! 30.09.13, 12:13
                    Należę do typu kobiet,które z jednym mężczyzną mają dzieci i je wychowują. Mąż jest dla mnie jedynym mężczyzną w życiu, nie zamienię go na innego, be nie chcę. Kocham go i dlatego ciężko mi, że nasze życie erotyczne leży i kwiczy. Bo ono przekłada się na codzienność i dzięki temu dochodzi między nami do coraz większych zgrzytów.
                • zyg_zyg_zyg Re: Zimna ryba - to ja! 30.09.13, 12:10
                  A na bliskość fizyczną, ale nieseksualną, z mężem masz ochotę?

                  I na wszelki wypadek się upewnię - piersią nie karmisz?
                  • linkaaa487 Re: Zimna ryba - to ja! 30.09.13, 12:14
                    Nie karmię piersią.

                    Na przytulanie i zwykłe buziaki zawsze mam chęć.
          • arronia Re: Zimna ryba - to ja! 04.10.13, 00:48
            > Podejrzewam, że w wyniku ciąż w organizmie zaszły jakieś zmiany hormonalne,któr
            > e nie chcą wrócić do stanu poprzedniego. Rozważę pewnie pójdzie do gin, choć ni
            > e łatwo mi o tym mówić z kimś obcym oczy w oczy.

            Ginekolog ginekologiem, ale sprawdź też tarczycę. Czasem fiksuje po ciąży.
            Na początek badania z krwi - możesz sobie sama zlecić.
    • potwor_z_piccadilly Re: No i coś z precyzją ne tak. 04.10.13, 08:20
      Dlaczego na postawioną przez zawle diagnozę i pytanie zygu zygu odpisałaś, "na przytulanie i zwykłe buziaki zawsze mam chęć" ?
      Pytam, bo w swoim pierwszym wpisie napisałaś coś innego.

      linkaaa487 napisała:

      > Mąż ciągle stara mnie adoruje,przytula,całuje,podłapuje,klepie w tyłek, a ja ni
      > e potrafię tego odwzajemnić ani wykazać żadnego zainteresowania, bo zwyczajnie
      > mnie to nie bawi.

      Na moje oko, to masz w domu zakochanego sztubaka i tak go postrzegasz. Mało ważne dla Ciebie jest to że Cie kocha. Nie doceniasz tego. no może doceniasz, ale nie jest to dziś dla Ciebie priorytetem. Ty standardowo (bo w tv pokazali i pokazują) oczekujesz mena. Ma być mocny, zaradny, ma budować postęp i mają Ci wszystkie babsztyle go zazdrościć.
      A on ?
      Młody jeszcze szczaw i skrzydła dopiero powoli zaczyna rozwijać. Czy rozwinie ?
      Kto to wie, ale pewne jest jedno. Bardzo dużo w tej kwestii od Ciebie zależy. Sknocisz coś ostro, to może przyjść czas że usłyszysz.

      www.youtube.com/watch?v=NSiCGJfiGxs


      Ps. Z suchością pochwy to nie do ginekologa. Ten w opisywanej w tym wątku kwestii, nic tam nie ugrzebie. Ty do głowy swojej masz się dopukać bo to z niej wychodzą komendy czy ma być sucho, mokro, czy coś na wzór fontanny.




      • zyg_zyg_zyg Re: No i coś z precyzją ne tak. 04.10.13, 09:47
        > Dlaczego na postawioną przez zawle diagnozę i pytanie zygu zygu odpisałaś, "na
        > przytulanie i zwykłe buziaki zawsze mam chęć" ?
        > Pytam, bo w swoim pierwszym wpisie napisałaś coś innego.

        >> Mąż ciągle stara mnie adoruje,przytula,całuje,podłapuje,klepie w tyłek, a ja nie
        >> potrafię tego odwzajemnić

        Bo być może motywacją tej adoracji, przytulania, całowania itp. ma być doprowadzenie do seksu. A autorka chciałaby to dostawać "za darmo".

        Nie mogę znaleźć artykułu, który nawet gdzieś na forum był podlinkowany - może ktoś podrzuci? O powrocie do satysfakcjonującego intymnego pożycia przez fizyczną bliskość ale bez seksu - taką właśnie "za darmo" (z punktu widzenia osoby odmawiającej, bo dla drugiej strony to pewnie wręcz przeciwnie). Może tego Lince potrzeba i może mąż jej by na to poszedł?
    • hello-kitty2 Re: Zimna ryba - to ja! 04.10.13, 08:53
      Linkaaa a czy maz Cie kreci jako mezczyzna? I czy ewentualnie kreca Cie inni faceci?
    • gomory Re: Zimna ryba - to ja! 05.10.13, 08:31
      > > Mąż ciągle stara mnie adoruje,przytula,całuje,podłapuje,klepie w tyłek, a ja nie potrafię tego odwzajemnić ani wykazać żadnego zainteresowania, bo zwyczajnie mnie to nie bawi

      Niewielka ilość kobiet potrafi czerpać radość z seksu uprawianego nawet tak dla dla funu i sportu. Orgazmy osiągając w sposób dość luźno powiązany z okolicznościami, otoczeniem i partnerem.
      Jak sama widzisz Ty do nich nie należysz.
      Bez właściwej otoczki i atmosfery seks smakuje jak trzy razy rozmrażany knedel, po którym i tak na oko widać, że ma smak gotowanego, solonego kartonu.
      Atrybutami małżeństwa jest maska kata i topór noszący imię "zmysłowy zabójca". Tylko naprawdę baaardzo specyficzne osoby, mają chęci by kultywować erotyczne tradycje z początków związku. Nie ma co się oszukiwać, większość małżonków powinna poszukać innych przyjemności niż pieprzenie bez sensu.
      • linkaaa487 Re: Zimna ryba - to ja! 06.10.13, 13:12
        Nie myślałam, że ktoś jeszcze wejdzie na ten wątek :)

        Fakt, z punktu widzenia czytającego wkradł się tu pewien nieład i niejasność w wypowiedziach.
        Otóż...
        Lubię sama okazywać czułość mężowi w formie przytulenia się,pocałowania itd.
        Jednak gdy on inicjuje zachowanie typu klepnięcie,pocałunek w szyję dla mnie oznacza to jedno-podtekst seksualny. I wiem, czego on chce w tym momencie. Patrzy na mnie jakby chciał mnie zjeść, a ja czasami potrzebuję zwykłego przytulenia i zapewnienia mnie o jego miłości do mnie. Ale on nie potrafi okazywać tego rodzaju uczuć a już tym bardziej o nich mówić.

        Czy mąż mnie kręci?
        Zależy od dnia. Tak.. Może to dziwne ale jak widzę go nieogolonego,w rozciągniętym T-shircie i poplamionych spodniach to wszystkiego mi się odechciewa. Ale jak dba o siebie to stale przyciąga mój wzrok i w głowie tylko jedna myśl-ale przystojniak. I czasami nawet coś w środku mnie "załaskocze" ;) ale zanim dzieci spać pójdą to mnie chęć często już niestety mija..
        Czy kręcą mnie inni?
        Zazwyczaj nie patrzę na innych mężczyzn, jestem bardzo wybredna i rzadko kiedy zawieszę na kimś oko. Ale jeśli już zawieszę to tylko na zawieszeniu się kończy. Nie kręcą mi się w głowie żadne filmy z ich udziałem.
        • marek.zak1 Re: Zimna ryba - to ja! 06.10.13, 13:27
          Wszystko jasne. Zły timing. Jak dzieci idą spać, to ludzie pracy padają.
        • gomory Re: Zimna ryba - to ja! 07.10.13, 21:48
          > ja czasami potrzebuję zwykłego przytulenia i zapewnienia mnie o jego miłości do mnie. Ale on nie potrafi okazywać tego rodzaju uczuć a już tym bardziej o nich mówić.

          Może z kolei on gdzieś tam wyrażając swoje emocje żali się: ale ona nie skamle, nie jęczy, nie wyje żebym ją rżnął, dymał, ruchał! Ani nie potrafi okazywać tego rodzaju uczuć, a już tym bardziej o nich mówić ;).
          Jak dla mnie nie kwalifikujesz się na zimną rybę. Jesteś taka jak tysiące innych kobiet. To okoliczności są przeciwko wam. (Nie)porozumiewacie się ze sobą różnymi dialektami tego samego języka miłości. Ot małżeński chyba standard w sumie.
Pełna wersja