Seks 10 minut, niespełnienie po...

30.09.13, 11:24
Jakiś czas temu pisałem o braku seksu w moim związku. Nie chcę tu opowiadać o winie tego stanu, braku winy. Zrzucać odpowiedzialności i grać poszkodowanego, użalać się nad sobą. Proponowałem wiele razy swojej partnerce, żebyśmy się rozstali, co oznaczałoby jej wyprowadzkę ode mnie, a wprowadzenie się do mamy. Nie robi tego.
No, więc jest seks. Najpierw słyszę przed seksem komentarz, że róbmy to szybko, bo chce mi się spać. Następnie nawet nie zdejmuje koszulki. Opisywaniem seksu się nie zajmę.
Ona 10 minut później usypia, a ja niby spełniony, ale jednak krańcowo nie - dopiszaczam się sam w łazience. I spokojnie mogę iść spać.
Teraz widzę jedno rozwiązanie: kochanka.
Wyszalejemy się razem, i w domu też będe mógł spokojnie spać.
Co Wy na to?
    • zawle Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 11:35
      J tu czegoś nie rozumiem. Coś tam piszesz o "związku", potem o prośbie o wyprowadzkę,potem o seksie, potem o kochance? To kto u Ciebie mieszka?
    • zyg_zyg_zyg Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 11:36
      Stary, o kochance to Ty piszesz od początku i przez cały czas. Ogólnego błogosławieństwa potrzebujesz? Żony i teściowej też zapytasz?
    • kag73 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 11:44
      zapachlasu1 napisał(a):

      > Jakiś czas temu pisałem o braku seksu w moim związku. Nie chcę tu opowiadać o w
      > inie tego stanu, braku winy. Zrzucać odpowiedzialności i grać poszkodowanego, u
      > żalać się nad sobą. Proponowałem wiele razy swojej partnerce, żebyśmy się rozst
      > ali, co oznaczałoby jej wyprowadzkę ode mnie, a wprowadzenie się do mamy. Nie r
      > obi tego.
      > No, więc jest seks. Najpierw słyszę przed seksem komentarz, że róbmy to szybko,
      > bo chce mi się spać. Następnie nawet nie zdejmuje koszulki. Opisywaniem seksu
      > się nie zajmę.
      > Ona 10 minut później usypia, a ja niby spełniony, ale jednak krańcowo nie - dop
      > iszaczam się sam w łazience. I spokojnie mogę iść spać.
      > Teraz widzę jedno rozwiązanie: kochanka.
      > Wyszalejemy się razem, i w domu też będe mógł spokojnie spać.
      > Co Wy na to?

      Spoko, chcesz kochanke, bierz kochanke!
      Rady co doe seksu z zona:
      1. Isc do lozka wczesniej, zeby nie chcialo jej sie spac albo zmienic czas akcji seksualnych.
      2. Samemu zdjac jej koszulke.
      Troche mi to przypina seks wielu kobiet z facetami nie lubiacymi gry wstepnej, 3 minutowa penetracja, zasypianiem tuz po...one pewnie nawet nie "niby spelnione a" co dopiero "krancowo":) Hmm, ciekawe czy dopiszeczaja sie potem w lazience czy maja kochankow? Efekt jest podobny: w domu moga dpokojnie spac.
    • mojemail3 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 11:45
      zapachlasu1 napisał:
      (...)" Proponowałem wiele razy swojej partnerce, żebyśmy się rozstali, co oznaczałoby jej wyprowadzkę ode mnie, a wprowadzenie się do mamy. Nie robi tego(...)"

      A to wredna suka, na taką szlachetną propozycję nie przystała?
      Ty tu jakąś ofertę składasz,że niby wolna chata się kroi?
      • zawle Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 11:48
        mojemail3 napisała:
        > A to wredna suka, na taką szlachetną propozycję nie przystała?
        > Ty tu jakąś ofertę składasz,że niby wolna chata się kroi?

        Jaka suka? Przecież pisał że ją szanuje.
      • kag73 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 11:48
        mojemail3 napisała:

        > zapachlasu1 napisał:
        > (...)" Proponowałem wiele razy swojej partnerce, żebyśmy się rozstali, co oznac
        > załoby jej wyprowadzkę ode mnie, a wprowadzenie się do mamy. Nie robi tego(...)
        > "
        A moze Ty bys sie wyprowadzil? W kocu to Tobie bardziej zalezy na rozstaniu? To nieladnie tak zwalac opowiedzialnosc na druga osobe, mowi zawsze Kutuzow.
      • zapachlasu1 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 11:49
        A jak. Suka jak malowana. ;-) A chata? Nie tak szybko. Chętnych to jest sporo, ale czasemi lepiej pojechać na ręcznym. :-)
        • kag73 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 11:50
          zapachlasu1 napisał(a):

          > A jak. Suka jak malowana. ;-) A chata? Nie tak szybko. Chętnych to jest sporo,
          > ale czasemi lepiej pojechać na ręcznym. :-)

          No, prosze, jaki pan rozsadny jak o pieniazki chodzi:)
          • zapachlasu1 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 11:54
            Uptrzejmie informuję, że seks można mieć bez pieniędzy. Że też Pani się tak jednoznacznie kojarzy.
            • kag73 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 12:06
              zapachlasu1 napisał(a):

              > Uptrzejmie informuję, że seks można mieć bez pieniędzy. Że też Pani się tak jed
              > noznacznie kojarzy.

              Ale przeciez mnie nie o ten seks chodzilo, tylko o te chalupe;))!, z ktorej sie zadne wyniesc nie chce.
              • zapachlasu1 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 12:13
                No, tak. Kobita nie chce, bo musiałaby wrócić do mamy. Lub wynając na wolnym rynku. Ja nie chcę, bo akurat jestem u siebie.
                • marek.zak1 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 12:28
                  Aby była następna seksmisja, trzeba zacząć od eksmisji nie spełniajacej oczekiwań obecnej kobiety.
                  • zapachlasu1 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 12:29
                    Coś w ten deseń.
                    • marek.zak1 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 12:32
                      Są 4 sposoby:
                      - prośba (nieskuteczna),
                      - groźba,
                      - taktyka faktów dokonanych, czyli wystawienie walizek i zmiana zamków,
                      - zapłacenie.
                      • zapachlasu1 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 12:34
                        Prośba odpada. Groźba. Dorażnie skutkuje groźba rozstania, jej wyprowadzki.
                        Zapłacenie?
    • pomorzanka34 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 14:54
      oczywiście "nasze" błogosławieństwo w tej kwestii masz jak w banku ;D
      poszukaj kochanki ale takiej która by nie chciała się od razu do Ciebie wprowadzać
      Niech ona spokojnie mieszka u siebie a Ty z zoną u siebie - rozwiązanie idealne
      i wszyscy zadowoleni ;)
      TY bo będziesz spełniony , żona będzie mogła spokojnie spać i wreszcie kochanka która przecież może być również "nieszczęśliwą " zoną jakiegoś męża któremu się nie chce bzykać lub co gorsza nie może już
      • zapachlasu1 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 15:22
        Tak. Popieram to rozwiązanie jako doraźne rozwiązaniew, które jest ucieczką, wybiegiem. Czy nie lepiej wy;eczyć coś, załatwić, w którąkolwiek stronę, niż szukać ucieczki.? :-)
        • pomorzanka34 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 15:33
          >Czy nie lepiej wy;eczyć coś, załatwić, w którąkolwiek stronę, niż szuk
          > ać ucieczki.? :-)

          jak najbardziej jeśli masz dużo samozaparcia siłę , chęci i ogromne pokłady cierpliwości to ...lecz ,załatw z własną żoną a nie pytaj na tu na forum ;)
          • zapachlasu1 Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 15:34
            Ale czy tak jak naprawdę o coś pytam, czego bym nie wiedział? Nie, absolutnie. ;-)
            • urquhart Nie ma nic żałośniejszego 30.09.13, 15:48
              zapachlasu1 napisał(a):

              > Ale czy tak jak naprawdę o coś pytam, czego bym nie wiedział? Nie, absolutnie.
              > ;-)

              Powiem ci coś. Nie ma nic żałośniejszego niż facet straszący ślubną kochanką.

              Owszem Starowicz pisze często że ochota na seks u pań typowo zaskakująco urasta gdy czują że mają prawdziwą rywalkę, i muszą zawalczyć ale tu chodzi o coś kompletnie innego.
              • hello-kitty2 Re: Nie ma nic żałośniejszego 30.09.13, 20:31
                Przepraszam a co ma z tego ukladu kochanka? I gdzie niby bedziesz sie z nia spelnial, skoro 15 min to za malo? Na klatce schodowej, w krzakach? Przeciez w chacie siedzi i blokuje Cie "suka". To jeszcze jakas inna kobieta ma sie dokladac, zebys Ty mogl sie czuc spelniony? A w imie czego?
    • potwor_z_piccadilly Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 22:02
      zapachlasu1 napisał(a):

      > Co Wy na to?

      Mnie tylko humor rysunkowy się skojarzył.

      Facet z żonką na plaży sobie stoją.
      Przechodzi jedna babka, gościa mięsień piwny wciągnięty
      Druga laseczka defiluje, mięsień nadal wciągnięty
      Dwie zgrabniary sobie idą, aaa, tu to prawie grill
      Wszystkie przeszły, UFFF mięsień na swoim miejcu.
      Żonka stoi jak stała.
    • brak.polskich.liter Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 30.09.13, 22:55
      zapachlasu1 napisał(a):

      > Teraz widzę jedno rozwiązanie: kochanka.
      > Wyszalejemy się razem, i w domu też będe mógł spokojnie spać.
      > Co Wy na to?

      My na to - znasz taki stary zydowski kawal o Icku, ktory chodzil do rabina po rade, czy przejsc na katolicyzm? Chodzil tak i chodzil, az po dwudziestej wizycie z prosba o rade rabin wycedzil "a idz sie ochrzcij, Icek i odtad zawracaj dupe ksiedzu, a nie mnie".

      Gdybys chcial ruchnac na boku, to juz od dawna bys to robil.
      Gdybys chcial sie rozstac, to podziekowalbys partnerce za wspolnie spedzony czas i - w zaleznosci od tego, czyja jest chalupa - albo okresil termin, do ktorego ma sie wyprowadzic, albo spakowal bambetle i sam sie wyprowadzil, chocby do kumpla albo do wynajetego pokoju.
      I tyle.
      • tremorsin Re: Seks 10 minut, niespełnienie po... 06.10.13, 11:08
        Coś mi tu nie gra. Partnerka czy żona? Po cholerę zdobywać kochanke i robić z aktualnej towarzyszki "głupa", skoro możesz skończyć niesatysfakcjonujący związek? Łączą Was dzieci?
        A w ogóle co to znaczy, że proponujesz jej wyprowadzkę a ona tego nie robi?
        Ktoś w domu musi mieć jaja!
        Moja rada? Działaj. Teraz, bo czas sączy się wolno acz skutecznie i za kilka lat obudzisz się smutniejszy.

        A tak poza tym, to mój pierwszy post na tym forum, które podczytuję od dawna. Witam się więc :)
Pełna wersja