velvetbelly
04.10.13, 13:02
Witajcie,
Przejrzalam pobieznie forum, ale nie znalazlam problemu podobnego do mojego – no chyba ze gdzies gleboko w archiwum.
A tyczy sie on bardzo wprost tematu tego forum – kilka dni temu moj facet (zyjemy razem juz prawie 10 lat) powiedzial, ze chcialby abysmy na jakis czas wstrzymali sie od seksu. Nie, to nie bylo tak, ze nagle przy obiedzie mi to obwiescil, ale po dlugiej i dosc meczacej rozmowie.
Ale po kolei – od samego poczatku seks pomiedzy nami byl szalony, niesamowita chemia, przyciaganie, namietnosc – seks wszedzie I zawsze. Staralam sie go zaskakiwac I sprawiac mu przyjemnosc. Czulam ze go pociagam, on pociagal mnie. I tak bylo przez 5-6 lat – nie bylo nudy ani przyzwyczajenia.
Rok temu zaczely sie problemy. Wiem ze wplatal sie w jakas tam znajomosc internetowa, ale nigdy nie spotkal sie z ta dziewczyna I prawdopodobnie nie spotka. Ona mieszka za granica. Stworzyl sobie taki second life. Trudne dla mnie to zaakceptowania, ale uwazalam ze minie. Niestety wciaz trwa.
Przez ten czas seks pomiedzy nami caly czas byl, ale juz nie tak namietny. Ok – po tylu latach potrafie tak sie z nim kochac ze mam z tego przyjemnosc, choc wiem ze on jest zimny. Dobrze ze chociaz chcial zaspokoic mnie a pewnie i ulzyc swojej fizjologii – troche to straszne, ale kazdy ma potrzeby. Po prostu zaspokajalismy sie nawzajem – ja staralam sie rozbudzic jego pozadanie I namietnosc, a on znalezc fizyczne rozladowanie. Cierpie, ale co mam zrobic. Kocham go I pozadam wciaz tak samo mocno.
Niestety – zauwazylam ze coraz gorzej u niego z wytryskiem. Tzn. osiaga erekcje bez problemu ale potem nie jest w stanie skonczyc – zajmuje nam to mnostwo czasu mechanicznego seksu, a on najchetniej konczy masturbujac sie, nie jest w stanie skonczyc we mnie. Ostatnio zdaje sie mial tez problem z erekcja, choc lezalam obok niego pobudzajac go caly czas. Inna sprawa – bylismy troche zmeczeni
Na 100% wiem ze nie uprawia z nikim innym seksu. Podejrzewam ze moze byc zadurzony w tej swojej internetowej znajomosci, choc mi mowi, zebym sie tym nie przejmowala. Przeciez on sie z nia nie bzyka, bo jej nie widzial na oczy!!!! Na pewno to ma wplyw na jego sprawnosc seksualna, ale zaczynam sie bardzo powaznie o niego martwic. Wydawalo mi sie za kazdy zdrowy, normalny facet ma potrzeby seksualne I musi je zaspokajac, nawet jesli kobieta z ktora to robi juz go szalenczo nie pociaga. Po 10 latach namietnosc wygasa, to oczywiste, ale ludzie dalej uprawiaja ze soba seks.
Nie wiem czy to poczatek jakiejs choroby, impotencji czy czegos powaznego, czy po prostu, majac w glowie swoja internetowa panienke, nie jest w stanie ze mna sie bzykac. Jest wobec niej lojalny? ;-) moze ja minimalizuje jej osobe? moze on masturbuje sie przez ekranem komputera i juz brakuje mi tej checi dla mnie. Nie wiem – na pewno wstaje w nocy i z nia czatuje.
Poza seksem w sumie zyjemy sobie poprawnie, choc nie ma tej bliskosci, dotykania, czulosci co kiedys. Jestesmy lekko po 40-tce i nie jestem gruba, zaniedbana kobieta.
Faceci – prosze, wyjasnijcie mi. Co z nim moze byc? Co mam zrobic???? Na pewno nie zgodzi sie na wizyte u lekarza….