kotkaschrodingera
13.10.13, 00:27
Po raz pierwszy zakładam wątek na forum, bo tak mocno ostatnio czuję oddech upływającego czasu.. to tak, jak byśmy przemierzali życie podążając wybraną (świadomie bądź przypadkowo) drogą, gdy każdy kolejny krok zamyka inne, potencjalne ścieżki. Co, jeśli mimo, iż zasadniczo jesteśmy pogodzeni z tym, co nas otacza, nieustannie słychać szept utraconych możliwości poznania czegoś innego, zrealizowania swoich bynajmniej nie grzecznych pragnień?..