niespełnienie

13.10.13, 00:27
Po raz pierwszy zakładam wątek na forum, bo tak mocno ostatnio czuję oddech upływającego czasu.. to tak, jak byśmy przemierzali życie podążając wybraną (świadomie bądź przypadkowo) drogą, gdy każdy kolejny krok zamyka inne, potencjalne ścieżki. Co, jeśli mimo, iż zasadniczo jesteśmy pogodzeni z tym, co nas otacza, nieustannie słychać szept utraconych możliwości poznania czegoś innego, zrealizowania swoich bynajmniej nie grzecznych pragnień?..
    • bcde Re: niespełnienie 13.10.13, 01:44
      Nie martw się. Im bliżej końca, tym mniej innych dróg. :)
      • kaiser.blade Re: niespełnienie 13.10.13, 06:34
        bcde napisał:

        > Nie martw się. Im bliżej końca, tym mniej innych dróg. :)

        Jako kobieta zawsze i niezależnie od sytuacji będzie miała więcej dróg niż mężczyzna, więc się nie wyzłośliwiaj. Dla nich to zawsze dylemat "z kim" i "czy powinnam", a dla większości panów na globie to dylemat "z kimkolwiek, byle się udało"...
    • kaiser.blade Re: niespełnienie 13.10.13, 06:41
      To już Fredro opisał.
      "Osiołkowi w żłoby dano, w jeden owies, w drugi - siano".
    • marek.zak1 Re: niespełnienie 13.10.13, 07:58
      Czy jesteś samotna?
      • jesod Czy jesteś samotna 13.10.13, 22:43
        marek.zak1 napisał:
        > Czy jesteś samotna?

        Marku, a jakie to ma znaczenie? Mam poczucie przemijającego czasu odkąd sięgam pamięcią - czyli od około drugiego roku życia. :)

        • marek.zak1 Re: Czy jesteś samotna 13.10.13, 22:54
          Ma znaczenei fundamentalne. Osoba, która ma rodzinę i dzieci wie, że zostawi coś po sobie, ma poczucie życiowego spelnienia. Dzieci są częścią mnie i ta część po mnie pozostanie.
          • jesod Re: Czy jesteś samotna 13.10.13, 23:04
            marek.zak1 napisał:
            > Ma znaczenei fundamentalne. Osoba, która ma rodzinę i dzieci wie, że zostawi co
            > ś po sobie, ma poczucie życiowego spelnienia. Dzieci są częścią mnie i ta część
            > po mnie pozostanie.

            Marek, nie rozumiem tego. Jakie to ma znaczenie?
            Zupełnie nie odczuwam potrzeby pozostawienia czegoś po sobie - dla mnie nie ma to żadnego znaczenia. Nie traktuję też swojego dziecka jako formy przedłużenia mojego życia.
            Czymś innym jest chcieć zostawić coś po sobie, a zupełnie czymś innym realizować siebie i swoje życie, bez ustanawiania celu nadrzędnego w postaci spuścizny po sobie.
            Poza tym... i tak tu wrócę. :)
          • kag73 Re: Czy jesteś samotna 13.10.13, 23:07
            marek.zak1 napisał:

            > Ma znaczenei fundamentalne. Osoba, która ma rodzinę i dzieci wie, że zostawi co
            > ś po sobie, ma poczucie życiowego spelnienia. Dzieci są częścią mnie i ta część
            > po mnie pozostanie.

            Hmm, mnie to raczej nie pociesza, bo zwyczajnie mnie juz nie bedzie:(
            Dlatego staram sie korzystac z tego teraz;)
        • kaiser.blade Re: Czy jesteś samotna 13.10.13, 22:57
          jesod napisała:

          > Marku, a jakie to ma znaczenie? Mam poczucie przemijającego czasu odkąd sięgam
          > pamięcią - czyli od około drugiego roku życia. :)

          Jezus, Maria, ale niegrzeczne pragnienia to chyba nieco później się pojawiają ? :D
          Chyba, że tu chodzi o to by ukraść mamie z barku zakazaną tabliczkę czekolady ? :)
    • loppe Re: niespełnienie 13.10.13, 10:17
      Tak to już. Wybierając tę trasę, pomijamy inną i widoki przepiękne. Wybierając tego partnera, pomijamy innych. Niespełnienie.
      • marek.zak1 Re: niespełnienie 13.10.13, 14:26
        Dokładnie. Życie to sztuka wyboru.
      • jesod Wybierając 13.10.13, 22:57
        loppe napisał:
        > Tak to już. Wybierając tę trasę, pomijamy inną i widoki przepiękne. Wybierając
        > tego partnera, pomijamy innych. Niespełnienie.

        Hmmm...
        Ujmę to inaczej:
        Głupi ten, który chce mieć wszystko. Chcąc mieć wszystko - nie będzie miał nic.
        • kaiser.blade Re: Wybierając 13.10.13, 23:00
          jesod napisała:

          > Hmmm...
          > Ujmę to inaczej:
          > Głupi ten, który chce mieć wszystko. Chcąc mieć wszystko - nie będzie miał nic.

          www.youtube.com/watch?v=iCKyfaPILLY
    • zyg_zyg_zyg Re: niespełnienie 13.10.13, 14:06
      Słowo klucz - wybór. I kolejne słowo klucz - odpowiedzialność. Jeśli słyszysz nieustanny szept zmarnowanych możliwości, to może po prostu nie bierzesz na klatę odpowiedzialności za własne wybory? Bo przemierzanie życia ustaloną drogą w lęku przed zmianą i ryzykiem sprawdzenia innej, przed porzuceniem starego i poznaniem czegoś innego, rezygnacja ze swoich niegrzecznych pragnień, to wszystko jest Twoim wyborem. I to, że się tkwi w czymś, bo się ma za dużo do stracenia, też jest wyborem.
      Życie.
    • am.alia Re: niespełnienie 13.10.13, 16:36
      Każdy czuje upływ czasu ale nie każdy przywiązuje do tego taką wielką wagę. Nie samym seksem żyje człowiek. Ważniejsze są emocje, zaufanie, intymność, bezpieczeństwo etc

      ____________
      Forum samopomocowe:
      www.samopomoc.zz.mu
      • gomory Re: niespełnienie 13.10.13, 19:55
        > Nie samym seksem żyje człowiek. Ważniejsze są emocje, zaufanie, intymność, bezpieczeństwo etc

        Prrrr.... Nie zbuduje zbyt intymnej relacji z kobietą, jeśli brak w niej pierwiastka seksualnego. Osoba która pożądania nie wzbudza, to i moimi emocjami zbyt energicznie nie potrząśnie. Najwyżej mogłaby ewentualną złośliwością mnie podrażnić.
        Zostało poczucie bezpieczeństwa i zaufanie. Cóż jak sama napisałaś "nie samym seksem człowiek żyje" Czy to rozsądne nie wiem, ale na pewno dobrze mieć do kogoś bliskiego zaufanie. Nawet jeśli się z nim nie sypia ;).
    • jesod Szept utraconych możliwości 13.10.13, 19:39
      kotkaschrodingera napisała:
      > Co, jeśli mimo, iż zasadniczo jesteśmy pogodzeni z tym, co nas otacza,
      > nieustannie słychać szept utraconych możliwości poznania czegoś innego,

      Może to niespełnienie tylko złudzenie, a więc... wszystko czego doświadczamy jest jednak naszym spełnieniem?

      www.youtube.com/watch?v=fZti2RLtjeM
      :)

      • potwor_z_piccadilly Re: Szept utraconych możliwości 13.10.13, 20:41
        jesod napisała:

        > Może to niespełnienie tylko złudzenie, a więc... wszystko czego doświadczamy je
        > st jednak naszym spełnieniem?

        Jeśli zamiast obściskiwać się z moją panią gdzieś na dzikiej plaży półwyspu Rodopos, stoję nocą lisopadową w głębokiej do pół łydki kałuży, mam uznać jako spełnienie ?

        > www.youtube.com/watch?v=fZti2RLtjeM
        > :)

        Wrzutka nieco zaprzecza temu co napisałaś.
        Pytanie tylko czy ten niespełniony tę prawdę zaakceptuje.
        Mocny osobnik powie sobie, dobra, pomyliłem się. Zdołowany systemem produkt, w rozpacz popadnie.
        • marek.zak1 Re: Szept utraconych możliwości 13.10.13, 21:28
          Nie zwalaj na klimat. Wracasz z tropików, wpadasz do kałuży i ciągle Twoja kochająca pani na ciebie czeka w domu :).
          • potwor_z_piccadilly Re: Szept utraconych możliwości 13.10.13, 22:11
            marek.zak1 napisał:

            > Wracasz z tropików,

            Akurat to nie tropiki, ale prawie.
            Tak mi to miejsce przyszło do głowy, bo mam je w pamięci. Tam na dzikiej, pustej plaży pozwoliliśmy sobie się zabawić 6/9. Ja na dole, kamienie uwierają, woda podmywa i na dodatek puzderek małżonki szybujące po niebie orły mi zasłania. Poprosiłem by organa swoje z oprawą przesunęła cit do przodu bo te orły mi zasłaniają. Na te słowa pani jak z procy wystrzelona zeskoczyła i pyta, GDZIE, POKAŻ i pokazałem, a ona, O JEZU JAKIE PIĘKNE.
            No i widzisz, piękne ptaki. Tam na niebie, a ten tu, w realu ?

            wpadasz do kałuży i ciągle Twoja koch
            > ająca pani na ciebie czeka w domu :).

            To tak, jakoś mi się udaje.
        • kaiser.blade Re: Szept utraconych możliwości 13.10.13, 22:14
          C'est la vie,
          Nie ważne gdzie !
          C'est la vie,
          Nie ważne gdzie, lecz ważne...
          ... z kim :)

          www.youtube.com/watch?v=dpPNbb4okN0
          W "Kaskadzie" nocą też grają walca.
          • potwor_z_piccadilly Re: Szept utraconych możliwości 13.10.13, 22:23
            kaiser.blade napisał:

            > Nie ważne gdzie, lecz ważne...
            > ... z kim :)

            To prawda.
            Organa są wszystkie jednakie, ale serce i dusza niepowtarzalne.


          • jesod Żołędzie są wszędzie 13.10.13, 23:57
            kaiser.blade napisał:
            > C'est la vie,
            > Nie ważne gdzie, lecz ważne...
            > ... z kim :)

            Dokładnie tak. :)

            www.youtube.com/watch?v=ar5cLuzovaA


        • jesod Stoję nocą listopadową 13.10.13, 23:16
          potwor_z_piccadilly napisał:
          > Jeśli zamiast obściskiwać się z moją panią gdzieś na dzikiej plaży półwyspu Rod
          > opos, stoję nocą lisopadową w głębokiej do pół łydki kałuży, mam uznać jako spe
          > łnienie ?

          A stoisz w tej kałuży ze swoją panią czy sam? :)

          potwor_z_piccadilly napisał:
          > Pytanie tylko czy ten niespełniony tę prawdę zaakceptuje.

          Przewrotność oceny każdej sytuacji polega na tym, że każdy ma swoją prawdę.
    • kaiser.blade Re: niespełnienie 13.10.13, 22:25
      Proszę nie dać się zwieść. To nie utracone możliwości szepczą, tylko jeden cudzoziemski magik wraz ze swoją dziwaczną świtą. Gdyby towarzyszka raczyła spotkać tego wyjątkowo niebezpiecznego typa, proszę nie wdawać się z nim w żadne czcze pogaduszki, tylko natychmiast dać o tym znać na najbliższym komisariacie milicji. Matuszka Rassija będzie wam za to dozgonnie wdzięczna, towarzyszko !
      • jesod Gdyby towarzyszka 13.10.13, 22:48
        kaiser.blade napisał:
        > Gdyby towarzyszka raczyła spotkać tego wyjątkowo niebezpiecznego typa, proszę

        nie mówić mu, że towarzyszka ma na imię Małgorzata, bo... ten typ nie jest Mistrzem. :)
    • potwor_z_piccadilly Re: niespełnienie 13.10.13, 22:45
      kotkaschrodingera napisała:

      > czuję oddech upł
      > ywającego czasu.. to tak, jak byśmy przemierzali życie podążając wybraną (świad
      > omie bądź przypadkowo) drogą, gdy każdy kolejny krok zamyka inne, potencjalne ś
      > cieżki.

      Zasadniczo to czas jest nauką, a jeśli nauką, to łatwiej znaleźć ścieżki te właściwe.
      A inne ścieżki?
      Po co nam inne, te właściwe już mamy.


      > Co, jeśli mimo, iż zasadniczo jesteśmy pogodzeni z tym, co nas otacza,
      > nieustannie słychać szept utraconych możliwości poznania czegoś innego, zrealiz
      > owania swoich bynajmniej nie grzecznych pragnień?..

      Dlaczego zaraz się godzić ?
      Jeśli masz pragnienia z rodzaju tych mało grzecznych, to swinguj.
      Znajdź partnera, albo obecnego przekonaj i do przodu.
      • marek.zak1 Re: niespełnienie 13.10.13, 22:49
        Nie. To jest samotna, niespełniona kobieta (teraz zwie sia singielką), która czuje, że jej czas mija.
        • kag73 Re: niespełnienie 13.10.13, 22:54
          marek.zak1 napisał:

          > Nie. To jest samotna, niespełniona kobieta (teraz zwie sia singielką), która cz
          > uje, że jej czas mija.
          Myslisz, Marku, ze zonaci i mezatki i w zwiazkach nie czuja i nie maja swiadomosci, ze czas im mija. Niestety maja, bywa, najlepiej o tym nie myslec, bo to jest po prostu straaszne, straaaasznee, straszneeee i tyle:(
          • marek.zak1 Re: niespełnienie 13.10.13, 22:58
            Czas jest nieublagany, ale dzieci są przepustką do przyszłości a nawet nieśmiertelności. Część nas w nich zawarta zostanie.
            • kag73 Re: niespełnienie 13.10.13, 23:01
              marek.zak1 napisał:

              > Czas jest nieublagany, ale dzieci są przepustką do przyszłości a nawet nieśmier
              > telności. Część nas w nich zawarta zostanie.

              No poki co moje dziecko mi tego faktu przemijania nie ulatwia. Regularnie, co jakis czas, przy jakichs tam okazjach wybucha placzem, ze on nie chce umrzec i chce zyc wiecznie i nie chce, zebysmy my umarli. No, dramat.
              • kaiser.blade Re: niespełnienie 13.10.13, 23:05
                kag73 napisała:

                > No poki co moje dziecko mi tego faktu przemijania nie ulatwia. Regularnie, co j
                > akis czas, przy jakichs tam okazjach wybucha placzem, ze on nie chce umrzec i c
                > hce zyc wiecznie i nie chce, zebysmy my umarli. No, dramat.

                Dramat to dopiero by był, jakbyśmy rzeczywiście mieli żyć wiecznie. Piekło na Ziemi. Człowiek jako istota nie jest w stanie ogarnąć nieskończoności. Można sobie wyobrazić życie przez tysiąc czy dziesięć tysięcy lat, przy milionie zaczyna się już jazda... Ale żyć nawet, niech będzie, miliard lat ? Udręka w czystej postaci.
                • kag73 Re: niespełnienie 13.10.13, 23:09
                  kaiser.blade napisał:

                  > kag73 napisała:
                  >
                  > Dramat to dopiero by był, jakbyśmy rzeczywiście mieli żyć wiecznie. Piekło na Z
                  > iemi. Człowiek jako istota nie jest w stanie ogarnąć nieskończoności. Można sob
                  > ie wyobrazić życie przez tysiąc czy dziesięć tysięcy lat, przy milionie zaczyna
                  > się już jazda... Ale żyć nawet, niech będzie, miliard lat ? Udręka w czystej p
                  > ostaci.
                  No, ale wytlumacz to mojemu dziecku!
                  • kaiser.blade Re: niespełnienie 13.10.13, 23:11
                    kag73 napisała:

                    > No, ale wytlumacz to mojemu dziecku!

                    Za małe jest :) Jak będzie sobie już to umiało wyobrazić, to Ty mu wytłumaczysz :)
            • mojemail3 Re: niespełnienie 13.10.13, 23:05
              marek.zak1 napisał:

              > Czas jest nieublagany, ale dzieci są przepustką do przyszłości a nawet nieśmier
              > telności. Część nas w nich zawarta zostanie.

              Mocna naiwność.Przy założeniu, że nasze dzieci i ich dzieci równie skutecznie się rozmnożą i żaden kataklizm temu radosnemu przekazywaniu genów nie zaszkodzi.
              A były w historii świata niejedne potopy, dżumy i holokaust, gdzie ginęły całe rodziny.
              Chyba,że pozostawieniem po sobie czegoś nazwiemy swój wkład w proces użyżnienia gleby...
              • kaiser.blade Re: niespełnienie 13.10.13, 23:07
                mojemail3 napisała:

                > Chyba,że pozostawieniem po sobie czegoś nazwiemy swój wkład w proces użyżnieni
                > a gleby...

                To już wiem dlaczego niektórzy w publicznych toaletach nie spłukują po kupie.
                Oni chcieli pozostawić coś po sobie.
                • mojemail3 Re: niespełnienie 13.10.13, 23:09
                  kaiser.blade napisał:

                  > mojemail3 napisała:
                  >
                  > > Chyba,że pozostawieniem po sobie czegoś nazwiemy swój wkład w proces uży
                  > żnieni
                  > > a gleby...
                  >
                  > To już wiem dlaczego niektórzy w publicznych toaletach nie spłukują po kupie.
                  > Oni chcieli pozostawić coś po sobie.

                  Bo wiesz,że wszyscy coś ważnego robią a potem zostaje tylko narobione;-)
                  • kotkaschrodingera Re: niespełnienie 14.10.13, 05:54
                    To byłaby realizacja czystych założeń Darwinizmu - sukces życiowy utożsamiać z sukcesem reprodukcyjnym. Oczywiście, że to w ten sposób nie funkcjonuje (marzeniem każdego byłoby mieć więcej wnuków niż jego sąsiad). Może to największe ludzkie przekleństwo, to wyrwanie się z natury, bezpowrotna utrata prostych schematów zachowań. Nie da się cofnąć. Ktoś inny zapewne nazwie to siłą.
                    • stokrotka_a Re: niespełnienie 14.10.13, 15:52
                      kotkaschrodingera napisała:

                      > Może to największe ludz
                      > kie przekleństwo, to wyrwanie się z natury, bezpowrotna utrata prostych schemat
                      > ów zachowań. Nie da się cofnąć. Ktoś inny zapewne nazwie to siłą.

                      No, wyrwanie się z natury to "straszna" rzecz. W tzw. naturze przecież wszystko jest proste - zabijanie w celu przeżycia bez żadnych sentymentów i szybkie z reguły bzykanie w celach reprodukcyjnych. Idealnie proste schematy zachowań! Ja za tym na pewno nie tęsknię.
          • potwor_z_piccadilly Re: niespełnienie 13.10.13, 23:14
            kag73 napisała:

            > Myslisz, Marku, ze zonaci i mezatki i w zwiazkach nie czuja i nie maja swiadomo
            > sci, ze czas im mija. Niestety maja, bywa, najlepiej o tym nie myslec, bo to je
            > st po prostu straaszne, straaaasznee, straszneeee i tyle:(

            Bo ja wiem czy straszne.
            Dla ludzi nie znających pokory, to i owszem, może tak być.

            I znowu kawałek dezyderaty tu pasuje.

            Przyjmij spokojnie co ci lata doradzą z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.
            Jesteś dzieckiem wszechświata.
            Nie mniej niż drzewa i gwiazdy masz prawo być tutaj,
            a więc żyj w zgodzie z Bogiem czymkolwiek on ci się wydaje.
            W zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą

            Przy całej tej złudności, znoju i rozwianych marzeniach
            jest to piękny świat
            jest to piękny świat.
            • kag73 Re: niespełnienie 13.10.13, 23:22
              potwor_z_piccadilly napisał:
              > Bo ja wiem czy straszne.
              > Dla ludzi nie znających pokory, to i owszem, może tak być.

              Co albo kto ta sa ludzie "nie znajacy pokory" i co to ma do rzeczy?

              > Przy całej tej złudności, znoju i rozwianych marzeniach
              > jest to piękny świat
              > jest to piękny świat.

              No, nic innego nie twierdze, to piekny swiat i piekne zycie, dlatego zal odchodzic:(
              Ale tylu prze nami dalo rade...tez damy;) Tym sie pocieszam.
              • kag73 Re: niespełnienie 13.10.13, 23:32
                Owszem, latwiej pogodzic sie z przemijaniem(starzeniem sie) jezeli ma sie poczucie spelnienia, jest na co popatrzec wedrujac myslami w przeszlosc i jest z czego sie cieszyc teraz, sa wspomnienia i do tego najlepiej kiedy mozna powiedziec "nie zaluje niczego albo prawie niczego".
              • potwor_z_piccadilly Re: niespełnienie 13.10.13, 23:34
                kag73 napisała:

                > Co albo kto ta sa ludzie "nie znajacy pokory" i co to ma do rzeczy?

                Pokombinuj sama.
                Jak znajdziesz odpowiedź, to możliwe że znajdziesz przyczynę stresów Twojej latorośli.
                Czytaj że to co knocisz/knocicie w kwestii wychowania dziecka.

                • kag73 Re: niespełnienie 13.10.13, 23:55
                  potwor_z_piccadilly napisał:
                  >
                  > Pokombinuj sama.
                  > Jak znajdziesz odpowiedź, to możliwe że znajdziesz przyczynę stresów Twojej lat
                  > orośli.
                  > Czytaj że to co knocisz/knocicie w kwestii wychowania dziecka.

                  Ty nic nie wiesz na temat jak ja wychowuje swoje dziecko. A rozpaczac nad smiercia zaczal w wieku lat 4. Teraz ma 8 i nadal rozpacza i moje tlumaczenia nie bardzo do niego trafiaja w momencie kiedy rozplywa sie we lzach, ze jak my(rodzice) umrzemy to nie bedzie mial rodziny albo, ze sam nie chce umrzec, bo on ma "najlepsze zycie na swiecie".
                  Teoretycznie to sobie mozna do laczkow pogadac, wiesz?
                  >
                  • mojemail3 Re: niespełnienie 14.10.13, 00:10
                    kag73 napisała:
                    (...)"A rozpaczac nad smiercia zaczal w wieku lat 4. Teraz ma 8 i nadal rozpacza i moje tlumaczenia nie bardzo do niego trafiaja w momencie kiedy rozplywa sie we lzach, ze jak my(rodzice) umrzemy to nie bedzie mial rodziny albo, ze sam nie chce umrzec, bo on ma "najlepsze zycie na swiecie"(...)

                    Kag, nie wiem co synowi opowiadasz, ale małym dzieciom nie należy opowiadać żadnych rzewnych historii, bo to mocno pobudza wyobrażnię ( patrz " Dziewczynka z zapałkami" jaką traumę wywołuje;-)
                    Jak dzieciak o coś pyta dajesz prostą, jasną i klarowna odpowiedz i koniec tematu, jak znowu o to zapyta, tak samo.Żeby dziecko było zdolne to ogarnąć nie tracąc poczucia bezpieczeństwa.

                    www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=209
                    • kag73 Re: niespełnienie 14.10.13, 00:22
                      mojemail3 napisała:
                      > Kag, nie wiem co synowi opowiadasz, ale małym dzieciom nie należy opowiadać żad
                      > nych rzewnych historii, bo to mocno pobudza wyobrażnię ( patrz " Dziewczynka z
                      > zapałkami" jaką traumę wywołuje;-)
                      > Jak dzieciak o coś pyta dajesz prostą, jasną i klarowna odpowiedz i koniec tema
                      > tu, jak znowu o to zapyta, tak samo.Żeby dziecko było zdolne to ogarnąć nie tra
                      > cąc poczucia bezpieczeństwa.

                      Nic takiego nie opowiadam a tym bardziej "rzewnych historii" w oryginale, zwlaszcza, ze maz rowniez jest temu przeciwny, te wszystkie "rzewne" historie zawsze z Happy Endem Disneya. Bo ja nie wiem jak mozna bylo pisac takie okrucienstwa w bajkach dla dzieci.
                      Dzieciak jest z tych wrazliwych/uczuciowych.
                      Dwa dni temu niewinne zdanko w rozmowie: Jak Ty bedzie mial 30 lat to ja bede miala 62... i w tym momencie jak grom za jasnego nieba...wtula sie we mnie i zaczyna plakac, bo...umre, bo umrzemy, bo mnie juz nie bedzie i tak dalej i tak dalej.
                      • mojemail3 Re: niespełnienie 14.10.13, 00:36
                        kag73 napisała:

                        > Nic takiego nie opowiadam a tym bardziej "rzewnych historii" w oryginale, zwlas
                        > zcza, ze maz rowniez jest temu przeciwny, te wszystkie "rzewne" historie zawsze
                        > z Happy Endem Disneya. Bo ja nie wiem jak mozna bylo pisac takie okrucienstwa
                        > w bajkach dla dzieci.

                        A dlaczego nie? A Baśnie braci Grimm to dopiero są okrutne...Rzecz chyba w sposobie pisania, dzieci przecież gładko "łykają" te opisy smoków zjadających co popadnie...


                        > Dzieciak jest z tych wrazliwych/uczuciowych.
                        > Dwa dni temu niewinne zdanko w rozmowie: Jak Ty bedzie mial 30 lat to ja bede m
                        > iala 62... i w tym momencie jak grom za jasnego nieba...wtula sie we mnie i zac
                        > zyna plakac, bo...umre, bo umrzemy, bo mnie juz nie bedzie i tak dalej i tak da
                        > lej.

                        Musisz zachować spokój i nie rozklejać się, dzieci żle znoszą słabość rodziców, ja często Młodemu mówię,że ja się niczego nie boję i ze mną nie zginie...
                        Wrażliwość nie wyklucza przeciez siły.
                        Poza tym ósmy rok życia dziecka jest szczególny, bo dziecko przechodzi z myślenia wyobrażeniowego, obrazowego w myślenie logiczne, stąd też w wielu wspólnotach religijnych ten moment wybiera się na chrzest czy jak w katolicyzmie na drugi sakrament.
                        • kag73 Re: niespełnienie 14.10.13, 00:42
                          mojemail3 napisała:
                          Ja sie absolutnie nie rozklejam, gdzie tam. Sila spokoju i wmawiam/tlumacze mu swoje.
                          Najlepiej jednak pomaga jakies "odrocenie" uwagi od tematu.
                          Mam wrazenie, ze rzadziej sie jednak zajmuje temetem smierci przemijania niz kiedys. Jest nadzieja:)

                  • jesod Spróbuj 14.10.13, 00:13
                    kag73 napisała:
                    > A rozpaczac nad smier cia zaczal w wieku lat 4. Teraz ma 8 i nadal rozpacza i moje tlumaczenia > nie bardzo do niego trafiaja w momencie kiedy rozplywa sie we lzach, ze jak my(rodzice)
                    > umrzemy to nie bedzie mial rodziny albo, ze sam nie chce umrzec, bo on ma "najlepsze zycie
                    > na swiecie".

                    Ejże... :)
                    Spróbuj przekonać go, że jednak nigdy nie umrze, ani Wy (rodzice) również. Jest cząstką czegoś, co jest nieskończone i będzie trwać wiecznie. Będzie jedynie zmieniać swoją postać (opakowanie/powłokę) i miejsce. Zapewniaj go, że jest wieczny i... nie odbieraj mu tego, czego pragnie.
                    • kag73 Re: Spróbuj 14.10.13, 00:25
                      jesod napisała:
                      > Ejże... :)
                      > Spróbuj przekonać go, że jednak nigdy nie umrze, ani Wy (rodzice) również. Jes
                      > t cząstką czegoś, co jest nieskończone i będzie trwać wiecznie. Będzie jedynie
                      > zmieniać swoją postać (opakowanie/powłokę) i miejsce. Zapewniaj go, że jest wie
                      > czny i... nie odbieraj mu tego, czego pragnie.

                      Probuje, ale jakos go to nie przekonuje:(
                      Bo on chyba chce te sama postac i to samo miejsce. No, coz, mysle, ze kiedys "dorosnie", zeby to zrozumiec.
                      • jesod Re: Spróbuj 14.10.13, 00:32
                        kag73 napisała:
                        > Bo on chyba chce te sama postac i to samo miejsce.

                        :-))) No i co...? Nie poradzisz sobie z tym?
                        • kag73 Re: Spróbuj 14.10.13, 00:43
                          jesod napisała:

                          > kag73 napisała:
                          > > Bo on chyba chce te sama postac i to samo miejsce.
                          >
                          > :-))) No i co...? Nie poradzisz sobie z tym?

                          No nie za bardzo, jak na razie;)
                          • kotkaschrodingera Re: Spróbuj 14.10.13, 05:44
                            kag73 współczuję... wydaje mi się, że w przypadku dziecka z taką wrażliwością nawet unikanie niektórych filmów niewiele pomoże. Zapewne pomogłaby wiara, ale czy katolicyzm? Prędzej buddyzm... no ale nie możemy wiary traktować jak rodzaj kojącego plastra, jasne, że nie. I co z tymi, którym jej brak?..
                            Moja starsza córka kiedy miała 7 lat oświadczyła, że gdyby mi się coś stało, to ona żyłaby zamknięta w swoimi pokoju, nie wychodząc już nigdy z niego. Ale aż takich jazd (chyba) nie miała. Pozytywne jest to, że Twoje dziecko mówi o tym. O ile gorzej byłoby, gdyby nie mówiło.
                          • bcde Re: Spróbuj 15.10.13, 01:23
                            > jesod napisała:
                            >
                            > > kag73 napisała:
                            > > > Bo on chyba chce te sama postac i to samo miejsce.
                            > >
                            > > :-))) No i co...? Nie poradzisz sobie z tym?
                            >
                            > No nie za bardzo, jak na razie;)


                            Jesod postanowiła żyć wiecznie, a że jak dotąd świetnie jej to idzie, to jest pełna optymizmu. :)
                            • jesod Re: Spróbuj 15.10.13, 01:29
                              bcde napisał:
                              > Jesod postanowiła żyć wiecznie, a że jak dotąd świetnie jej to idzie, to jest p
                              > ełna optymizmu. :)

                              Ja nic nie postanowiłam. Ja się poddaję nurtowi czasu. Płynę razem z nim - to on jest wieczny. :)
                  • potwor_z_piccadilly Re: niespełnienie 14.10.13, 06:42
                    kag73 napisała:

                    > Ty nic nie wiesz na temat jak ja wychowuje swoje dziecko.

                    To jasne, no bo skąd miałbym to wiedzieć ?
                    Ale jednego się domyślam. Coś u Was poszło nie tak i terrorystę sobie zafundowaliście. Myślę że tu nie chodzi o strach przed śmiercią. Chłopak stara się skupiać Waszą uwagę na sobie, a te fobie mogą być jedynie jego narzędziem dzięki któremu Wasza uwaga ma być skupiona na nim. Normalne, większość dzieci cierpi na ból brzuszka. Ten Wasz jest oryginalny, transcendentalne przemyślenia go ogarnęły. Może filozofem zostanie.


                    > Teoretycznie to sobie mozna do laczkow pogadac, wiesz?

                    No i masz bakałarzu za swoją naukę, obraziła się.
                    Nasz młody jak się obrażał, to właził do szafy.
                    A Ty masz jakąś szafę ?
                    Jak masz, to fruuuu.

                    • kag73 Re: niespełnienie 14.10.13, 09:57
                      > To jasne, no bo skąd miałbym to wiedzieć ?
                      > Ale jednego się domyślam. Coś u Was poszło nie tak i terrorystę sobie zafundowa
                      > liście. Myślę że tu nie chodzi o strach przed śmiercią. Chłopak stara się skupi
                      > ać Waszą uwagę na sobie, a te fobie mogą być jedynie jego narzędziem dzięki któ
                      > remu Wasza uwaga ma być skupiona na nim. Normalne, większość dzieci cierpi na b
                      > ól brzuszka. Ten Wasz jest oryginalny, transcendentalne przemyślenia go ogarnęł
                      > y. Może filozofem zostanie.

                      Mylisz sie, moj dzieciak nie jest zadnym "terrorysta" i z pewnoscia nie potrzebuje walczyc o nasza uwage, bo tej ma akurat pod dostatkiem(moze za duzo?). I zgadza sie nie chodzi mu wcale o strach przed smiercia tylko o jej konsekwencje. Oczyma wyobrazni widzi jak to jest albo bedzie kiedys kogos czy jego samego na tym swiecie nie bedzie i z tego powodu sie smutasi.
                      Tak, moze zostanie filozofem...To nie zawsze wybor rodzica czy dziecko jest "normalne" i ma "bol brzuszka" czy ze zajmuja go jeszcze inne rzeczy, ma swoje przemyslenia. To nie koncert zyczen, niestety.
                      I tak teoretyzowac to Ty sobie mozesz, wcale Ci nie zabraniam.
                      • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: niespełnienie 14.10.13, 10:22
                        KAG - może gdzieś pośród kolegów twojego syna czy w szkole jakiemuś dziecku zginął rodzic ?
                        To siedzi w dzieciach, niedawno oglądałem znakomity film na ten temat - bodaj nawet kandydat nieanglojęzyczny do Oscara - link poniżej
                        www.youtube.com/watch?v=gjNCkxnT-xE
                        może gdzieś coś obiło się dziecku o ucho - i siedzi w nim jak zadra ?
                        Film polecam nie tylko Tobie ;) każdemu kto ma dzieci i kto lubi mądre kino :)
                        • kag73 Re: niespełnienie 14.10.13, 12:34
                          zorzyk.gitarzysta.basowy napisał:

                          > KAG - może gdzieś pośród kolegów twojego syna czy w szkole jakiemuś dziecku zgi
                          > nął rodzic ?
                          > To siedzi w dzieciach, niedawno oglądałem znakomity film na ten temat - bodaj n
                          > awet kandydat nieanglojęzyczny do Oscara - link poniżej
                          > www.youtube.com/watch?v=gjNCkxnT-xE
                          > może gdzieś coś obiło się dziecku o ucho - i siedzi w nim jak zadra ?
                          > Film polecam nie tylko Tobie ;) każdemu kto ma dzieci i kto lubi mądre kino :)

                          Dzieki, film obejrze jak gdzies znajde.
                          Wiesz, ja sama nie wiem jak to sie zaczelo, moze od pytan o moich dziadkow o pradziadkow, na cmentrzu tez kiedys bylisymy.
                          Potem zmarla babcia mojego meza, bardzo stara juz byla. Mlody jakos nie byl szczegolnie z nia zwiazany, ale jakis rok przed jej smiercia, czesto ja widywal, mial kontakt, mieszkali pod jednym dachem. No i jak zmarla zaczely sie pytania i oczywiscie widzial/widzi, ze tej osoby juz nie ma. No i ma na tyle wyobrazni a do tego jakas sklonnosc do przemyslen, ze sobie moze przedstawic jak to by bylo albo bedzie jak nie bedzie mamy i taty. No i wtedy sie smutasi, bo wiadomo, ze z rodzicami jest bardzo zwiazany. Jasne, ze z wiekiem sie to zmieni i na starych patrzec nie bedzie mogl(trudno mu to jednak tak teraz pragmatycznie wylozyc):) ale poki co jak ktos ma "najlepsza mame na swiecie" to cierpi na sama mysl, ze moglo by jej zabraknac:((
                      • kaiser.blade Re: niespełnienie 14.10.13, 15:59
                        Nie zostanie filozofem, tylko sabatem. Chyba pisałem już o swoich lękach przed śmiercią w wieku dziecięcym :)
                        Perspektywę ma nieciekawą generalnie.
          • kotkaschrodingera Re: niespełnienie 14.10.13, 05:47
            tak, to jest straszne. W jakiś taki... codzienny sposób. Nie, że nagle dzieje się coś złego. Po trochu. Codziennie.
            • marek.zak1 Spełnienie przez sex. 14.10.13, 08:42
              Podsumuję.

              Nieśmiertelność i spełnienie uzyskujemy poprzez seks i jego następstwa.
              • kotkaschrodingera Re: Spełnienie przez sex. 14.10.13, 08:54
                ale perspektywa samolubnego genu to trochę za mało
                • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Spełnienie przez sex. 14.10.13, 09:41
                  Niedawno wstałem, przeczytałem całość tej dyskusji ale nic nie rozumiem...
                  Może dlatego, że 1 kawa dopiero dociera do zakamarków organizmu ;-)

                  Znaczy te kawałki o dziecku Kag i ogólnie o wychowaniu to kumam jak najbardziej, ale co wy tam po nocy braliście aby pisać te 2-3 zdaniowe mądrości to nie wiem ;)
                  • marek.zak1 Re: Spełnienie przez sex. 14.10.13, 11:26
                    Bycie singlem to niespełnienie, bycie singlem i bez seksu to niespełnienie do kwadratu. Posiadanie partnera i sex to szansa na spełnienie, a posiadanie jeszcze z nim/nią dzieci szanse te zwiększa. Ocziwiscie gwarancji nie ma nigdy.
                    Szanse zwiększa fajna najlepiej twórcza praca.
                    Czy teraz jasne :)?
                    • kotkaschrodingera Re: Spełnienie przez sex. 14.10.13, 12:29
                      Jasne - w sensie zrozumiałości wywodu i, hmm, kolorów, jakimi ta sytuacja jest namalowana.
                      Gorzej jeśli małżeństwo jest bez seksu - niby pozostałe elementy układanki pasują, ale kolory już ciemniejsze..
                      • marek.zak1 Re: Spełnienie przez sex. 14.10.13, 12:36
                        Małżeństwo bez seksu nazywa się współlokatorstwem.
Pełna wersja