kutuzow
18.10.13, 11:19
W ostatnim Dużym Formacie pojawił się ciekawy art o duńskim banku spermy Cryos, który dostarcza spermę do klinik leczenia niepłodności w całej Europie (w tym w Polsce). Duńskie przepisy prawne (pozwolenie na anonimowość dawcy) i jakość samej spermy powoduje że Cryos podbił rynek.
wyborcza.pl/1,134636,14786779,Gratulacje__to_wiking__Dunska_sperma_podbija_Europe.html?as=1
Mnie osobiście zaciekawiło kilka stwierdzeń, które wnoszą coś do dyskusji które mieliśmy tutaj w sąsiednich wątkach. Poniżej kilka wybranych fragmentów:
"Obecnie mamy trzy grupy biorców - samotne matki, lesbijki i pary heteroseksualne. Największą grupę, koło 50 proc., stanowią kobiety samotne, po trzydziestce, wykształcone, z dobrą pracą, bez mężczyzny. Nawet nie nazywamy ich pacjentkami, bo nie chorują na niepłodność, tak jak lesbijki zgłaszają się do nas, bo potrzebują spermy"
"Dania nie poszła drogą krajów Europy Zachodniej i nie zabroniła dawstwa anonimowego. Gdziekolwiek spojrzeć - Szwecja, Finlandia, Norwegia, Wielka Brytania, Austria, Niemcy - we wszystkich tych krajach dawca musi wyrazić zgodę na kontakt z dziećmi w przyszłości. Stało się tak ze względu na ruch dzieci, które poszukują swoich ojców-dawców oraz przyrodniego rodzeństwa w sieci. Opisują przy tym swoje cierpienie i frustrację wywołane dziurą w drzewie genealogicznym.
Ole Schou ma do tego zagadnienia podejście pragmatyczne. - Wszędzie tam, gdzie zabroniono anonimowości, dawstwo ograniczyło się do minimum. Szwecja, która zrobiła to już w 1985 roku, straciła 85 proc. dawców. Dlatego kupują od nas. Zresztą w Szwecji samotne kobiety nie mają prawa do leczenia. Jeśli chodzi o prawa dzieci, to pamiętajmy, że nikt nie ma dzieci ze względu na dzieci, to zawsze egoizm albo przypadek. To fundamentalna ludzka potrzeba"
"W naszym banku nie używamy nawet wyrazu anonimowy, tylko niekontaktowalny, to znaczy taki, który nie zgadza się na kontakt. Dziś badania DNA kosztują 100 euro, ale za 20 lat może będą dostępne w telefonach komórkowych. Przy takiej dostępności trudno będzie ukryć brak więzi biologicznych dzieci z ojcem. Kolejna sprawa to działalność internetowa dzieci dawców i samych dawców. Jeśli dawca zmieni zdanie i będzie chciał poszukać biologicznych dzieci, może to zrobić na stronach takich jak Donor Sibling Registry, gdzie szuka się przyrodniego rodzeństwa i biologicznych ojców. Nie widzę w tym nic złego, bo uczestniczą w tym wyłącznie osoby, które tego kontaktu chcą. Ale ciekaw jestem bardzo, co stanie się z anonimowością w Europie Południowej, oni są kompletnie w tyle. W Hiszpanii wciąż główny parametr wyboru to grupa krwi, aby dziecko miało grupę krwi pasującą do biologicznego ojca, czyli aby mogli ukryć prawdę. Zachęca to społeczeństwo do utrzymywania tego w sekrecie."