Szacunek

20.10.13, 09:15
Czy szanujecie / szanowalibyscie swoich partnerow i partnerki, mimo subiektywnego poczucia, ze to oni / one sa zrodlem braku seksu w zwiazku ?
    • rekreativa Re: Szacunek 20.10.13, 09:33
      To zależy, jakie dokładnie powody i intencje są po drugiej stronie.
      Bo samo to, że ze sobą nie sypiamy to troche mało, by stracic szacunek (pod warunkiem, że on faktycznie jest).
      • rekreativa Re: Szacunek 20.10.13, 09:43
        Szacunek by mi podupadł, gdyby druga strona migała się od podejścia do próby rozwiązania problemu. Takie granie na zwłokę, że niby porozmawialiśmy i niby mnie rozumie i coś obiecuje, ale ciągle ma wymówki, by odwlekać w czasie. W efekcie ani ja nie mam seksu, ani nie idziemy na terapię, ani do lekarza, ani nie jedziemy na weekend tylko we dwoje.
        Stoimy w miejscu, a ta osoba chodzi z miną pod tytułem: "tak, wiem, kochanie, ale widzisz, tutaj dziecko ma katar, teściowa wpadnie na obiad, szef dał zlecenie... no cieprliwości, jutro, pojutrze, najdalej za miesiąc".
        I jeszcze gorsza sytuacja, kiedy druga strona udaje, że nie ma problemu. To świadczy o totalnym lekceważeniu mnie i moich uczuć, no bo jak nie ma problemu, skoro ja wyraźnie mówię, że jest? To jak mnie ta osoba traktuje? Jak rozkapryszone dziecko, które cos tam sobie wymysliło niestworzonego?
    • marek.zak1 Re: Szacunek 20.10.13, 10:13
      Brak seksu -> brak partnerstwa. Należy z szacunkiem się rozejść, chyba ze obu stronom taki stan odpowiada..
      • zawle Re: Szacunek 20.10.13, 11:03
        "Czy szanujecie / szanowalibyscie swoich partnerow i partnerki, mimo subiektywnego poczucia, ze to oni / one sa zrodlem braku seksu w zwiazku ?"

        Zródło braku seksu. I kara w postaci cofnięcia szacunku. Brak seksu to chyba tylko skutek....daleki. A przyczyny? A stosunek do tematu? A sposoby radzenia sobie z tematem? Można kogoś przestać szanować, bo kłamie, bo się miga, bo ma nasze potrzeby w nosie, bo kręci.
        • hello-kitty2 Re: Szacunek 20.10.13, 12:26
          Ale co to znaczy szanowac partnera? To jakis kompleksowy szacunek jest? Bo ja szanuje = doceniam za ojcowstwo, za odpowiedzialnosc i to sie nie zmieni z mojej strony czy sypiamy ze soba czy nie, bo te cechy sa u niego stale, niezalezne od temperatury miedzy nami. Jesli by mu bilo z braku seksu i zaczalby zaniedbywac dziecko z tego powodu to tne szacunek od razu. Seks nie jest obowiazkowy, nie jestesmy malzenstwem wiec zyjemy wg wlasnych zasad. Ja ani on mi seksu nie obiecywal wiec i wymagac nie mozna, bo na podstawie czego?

          Inna sprawa, ze w moim przypadku jesli nie mam seksu w zwiazku to znaczy, ze ja nie chce. Jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby mi ktos odmowil na powaznie. Wiec akurat to ja jestem strona reglamentujaca. Seks u mnie to nie jest srodek platniczy. Zreszta mezczyzni, ktorych spotykam i tak nie maja zazwyczaj tego, co bym moze chciala kupic wiec nie ma sie nawet za co sprzedac :-) Przyklad: ja nie polece na fotografie, bo mnie nie interesuje praca modelki. Uwazam, ze jest za plytka, jak i caly swiat modowo-modelingowy zreszta. Co innego jak mi fizyk przedstawial urzadzenie do rozszczepiania atomow aluminium, ktorych czesci laczyly sie z rozszczepionym tlenem w srodowisku plazmy (nie wiem czy to dobrze przetlumaczylam) z dokladnym wyjasnieniem wszystkich zachodzacych procesow ooo to mi cos tam strzykalo :) Wiedza, a nie bajer dziala, swiat jeszcze nieodkryty pociaga, dostep do wiedzy jeszcze niezdobytej, to jest w cenie.



          • zawle Re: Szacunek 20.10.13, 12:34
            hello-kitty2 napisała:Przyklad: ja nie p
            > olece na fotografie, bo mnie nie interesuje praca modelki. Co innego jak mi fizyk prze
            > dstawial urzadzenie do rozszczepiania atomow aluminium, ktorych czesci laczyly
            > sie z rozszczepionym tlenem w srodowisku plazmy

            A do czego Ci to potrzebne? Chcesz nową kuchenkę mikrofalową?;)
            • hello-kitty2 Re: Szacunek 20.10.13, 15:39
              zawle napisała:

              > A do czego Ci to potrzebne? Chcesz nową kuchenkę mikrofalową?;)

              A do czego mi setna fotka? :-)

              Np do tego, ze jak rozmowa toczy sie o plazmie, to wiem, ze niekoniecznie chodzi o plaski telewizor, ktory wisi na scianie :) Nie mow, ze nie zastanawialas sie jak dziala silnik, dlaczego samolot wznosi sie w powietrzu i co to jest prad? To chyba bardziej interesujace niz zastanawianie sie jak w najkrotszym czasie przelecic ta laske przy barze, czy jednak nie? :)

              A moze to sie da polaczyc, cos w ten desen: im bardziej nie jestem w stanie ogarnac umyslem tego czym ktos sie zajmuje tym bardziej go pozadam?
              • kaiser.blade Re: Szacunek 20.10.13, 16:05
                hello-kitty2 napisała:

                > Np do tego, ze jak rozmowa toczy sie o plazmie, to wiem, ze niekoniecznie chodz
                > i o plaski telewizor, ktory wisi na scianie :) Nie mow, ze nie zastanawialas si
                > e jak dziala silnik, dlaczego samolot wznosi sie w powietrzu i co to jest prad?
                > To chyba bardziej interesujace niz zastanawianie sie jak w najkrotszym czasie
                > przelecic ta laske przy barze, czy jednak nie? :)

                Już wiem. O ile nadążam za tym tokiem myślenia, zastanawiasz się czy cala działalność intelektualna mężczyzn jako płci sprowadza się do ułatwienia sobie / zorganizowania sobie jebania.

                Nie sprowadza się. Głównych motorów jest kilka, seks jest tylko jednym z nich, nie zawsze najważniejszym i nie zawsze ważnym w ogólnym rozrachunku. Zależy od osoby. Dla dużej części naukowców i artystów chociażby - raczej nie.

                > A moze to sie da polaczyc, cos w ten desen: im bardziej nie jestem w stanie oga
                > rnac umyslem tego czym ktos sie zajmuje tym bardziej go pozadam?

                Nie umiem tego pojąć, brak mi empatii. Chociaż, nie byłoby mi łatwo wczuć się w czyjeś pożądanie, sam nie umiem określić co budzi we mnie pożądanie jako obserwowalna cecha w kobiecie i czy właściwie jest coś takiego.
                • hello-kitty2 Re: Szacunek 20.10.13, 16:25
                  kaiser.blade napisał:

                  > Już wiem. O ile nadążam za tym tokiem myślenia, zastanawiasz się czy cala dział
                  > alność intelektualna mężczyzn jako płci sprowadza się do ułatwienia sobie / zor
                  > ganizowania sobie jebania.
                  >
                  > Nie sprowadza się. Głównych motorów jest kilka, seks jest tylko jednym z nich,
                  > nie zawsze najważniejszym i nie zawsze ważnym w ogólnym rozrachunku. Zależy od
                  > osoby. Dla dużej części naukowców i artystów chociażby - raczej nie.

                  No tak nad tym sie zastanawiam i podpytuje ale panowie niechetnie odpowiadaja lub wymijajaco.

                  A jakie sa inne motory?

                  Tak sobie mysle ze PUA to zwyczajnie droga na skroty do damskich majtek. Bo przeciez 'wystarczyloby' byc w czyms dobrym, czyms zajmowac sie z oddaniem, a panie by sie same zglosily zwyczajnie na skutek samej obserwacji dzialanosci tegoz osobnika.

                • marek.zak1 Re: Szacunek 20.10.13, 16:28
                  Przepraszam, jestes naukowcem, czy artysta?
                  Jesli naukowiec/artysta zorganizuje sobie seks, moze zajmowac sie nauka/tworzeniem. Nawet podczas ostatniego slubu pilkarz Robert Lewandowski tak stwierdzil.
                  • kaiser.blade Re: Szacunek 20.10.13, 17:13
                    No wiesz, w przypadku wspolczesnych trudno okreslic jak to z seksem bywa, ale dawniej sporo bylo nierealizujacych sie seksualnie artystow i naukowcow. Freud spekulowal nawet o sublimacji, imo to po prostu odmienny krag zainteresowan.
                    • zawle Re: Szacunek 20.10.13, 17:20
                      Bo prawdziwi pasjonaci to mają jedną drogę. Ja lubię uwodzić, odciągać i zdobywać. Dlatego takie krótkotrwałe, wymagające ode mnie starania są fajne. On mi gada o kompach, ja usiłuję go rozproszyć....ale na dłuższą metę to taka orka jest męcząca:))
                      • hello-kitty2 Re: Szacunek 20.10.13, 17:29
                        zawle napisała:

                        > Bo prawdziwi pasjonaci to mają jedną drogę. Ja lubię uwodzić, odciągać i zdobyw
                        > ać. Dlatego takie krótkotrwałe, wymagające ode mnie starania są fajne. On mi ga
                        > da o kompach, ja usiłuję go rozproszyć....ale na dłuższą metę to taka orka jest
                        > męcząca:))

                        :) to Ty czerp pelnymi garsciami z tych informacji, niech wytlumaczy o chodzi w tej stworzonej przez informatykow walucie np, jeden mi tlumaczyl w pociagu ale moja stacja byla za blisko, musialam wysiasc i nie do konca zalapalam :)
              • zawle Re: Szacunek 20.10.13, 16:27
                hello-kitty2 napisała:> Np do tego, ze jak rozmowa toczy sie o plazmie, to wiem, ze niekoniecznie chodz
                > i o plaski telewizor, ktory wisi na scianie :) Nie mow, ze nie zastanawialas si
                > e jak dziala silnik, dlaczego samolot wznosi sie w powietrzu i co to jest prad?
                > To chyba bardziej interesujace niz zastanawianie sie jak w najkrotszym czasie
                > przelecic ta laske przy barze, czy jednak nie? :)
                >
                > A moze to sie da polaczyc, cos w ten desen: im bardziej nie jestem w stanie oga
                > rnac umyslem tego czym ktos sie zajmuje tym bardziej go pozadam?

                Więc to rozmowa o tym co nas kręci, co nas podnieca, a nie o tym do czego to nam się przyda:)Dla mnie osobiście jest spalony facet który chce mnie przelatywać w jak najkrótszym czasie. Wolę tych co się dłużą i z którymi mam o czym gadać, zwłaszcza od czasu rzucenia fajek:)) A Ciebie widzę kręci świat współczesnej magii??? Mnie trochę też. Dlatego lubię informatyków:)


                Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
                ( Jestem wielki, we mnie są miliony)
                Walt Whitman, Pieśń o sobie
                • hello-kitty2 Re: Szacunek 20.10.13, 16:50
                  zawle napisała:

                  > Więc to rozmowa o tym co nas kręci, co nas podnieca, a nie o tym do czego to na
                  > m się przyda:)Dla mnie osobiście jest spalony facet który chce mnie przelatywać
                  > w jak najkrótszym czasie. Wolę tych co się dłużą i z którymi mam o czym gadać
                  > , zwłaszcza od czasu rzucenia fajek:)) A Ciebie widzę kręci świat współczesnej
                  > magii??? Mnie trochę też. Dlatego lubię informatyków:)

                  Chyba chodzi o to, zeby rozmowa krecila sie w takim temacie zeby nie trzeba bylo udawac podziwu i pozadania :) W sumie faceci maja latwiej, bo jezeli leca np na duze cycki i babka, ktora przed nimi stoi takie ma, to nie musza adoracji udawac. Ja mam natomiast gorzej, bo potrzebuje wiecej do zwilzenia :) Informatycy to juz sa takie nerdy, ze mala glowa.
                  • kaiser.blade Re: Szacunek 20.10.13, 17:26
                    Porozmawiaj z typowym informatykiem o literaturze albo psychologii to moze przestaniesz byc taka mokra. Takie osoby jak bywajacy tu protein to raczej rzadkosc.
                    Ja cenie osoby posiadajacy wiedze rozlegla, wykraczajaca poza specjalizacje. Inaczej ktos robi na mnie wrazenie wytresowanej malpy z klapkami na oczach.
                    • bigbadpig Re: Szacunek 20.10.13, 17:35
                      A kto to jest typowy informatyk konkretnie? Samo użycie przez Ciebie słowa informatyk, świadczy, że nie wiesz o czym mówisz - równie dobrze mógłbyś powiedzieć, wyobraź sobie typowego pracownika fizycznego. Ale kogo? Wyspecjalizowanego mechanika w serwisie chryslera, montera elektryki w dźwigach osobowych czy kolesia obsługującego zagęszczarkę?
                      • kaiser.blade Re: Szacunek 20.10.13, 17:54
                        Samo uzycie slowa typowy swiadczy o moich ograniczonych horyzontach, wiec podziwiam twoj upor jesli chodzi o probe polemiki. Ale rozumiem, ze lubisz polemizowac z idiotami ?
                        • hello-kitty2 Re: Szacunek 20.10.13, 18:06
                          kaiser.blade napisał:

                          > Samo uzycie slowa typowy swiadczy o moich ograniczonych horyzontach, wiec podzi
                          > wiam twoj upor jesli chodzi o probe polemiki. Ale rozumiem, ze lubisz polemizow
                          > ac z idiotami ?

                          Eee moze swiadczyc, ze jestes ciekawski i wyrywny, co jest dobre.
                        • bigbadpig Re: Szacunek 20.10.13, 18:48
                          Moja jedna odpowiedź to już jest upór? Nie histeryzuj :P

                          Sam jestem "informatykiem" i wiem, że to słowo niczego konkretnego nie mówi - nie tylko o mnie, ale nawet o pracy którą wykonuję. Stąd moja uwaga, dotycząca słowa, a nie Twojej osoby. Ja nie nazwałem Cię idiotą,jeszcze Cię tak nie postrzegam. To Twoje określenie. Dlaczego się pojawiło? Tylko Ty możesz wiedzieć.
                          • kaiser.blade Re: Szacunek 20.10.13, 19:14
                            Ciekawe. Programista ? Admin ? Sprzętowiec ?
                    • hello-kitty2 Re: Szacunek 20.10.13, 17:37
                      kaiser.blade napisał:

                      > Porozmawiaj z typowym informatykiem o literaturze albo psychologii to moze prze
                      > staniesz byc taka mokra. Takie osoby jak bywajacy tu protein to raczej rzadkosc
                      > .
                      > Ja cenie osoby posiadajacy wiedze rozlegla, wykraczajaca poza specjalizacje. In
                      > aczej ktos robi na mnie wrazenie wytresowanej malpy z klapkami na oczach.

                      Ja sie robie mokra tam, gdzie potrzebuje wykladowcy. Z literatury mialam piatke (szostek jeszcze chyba nie bylo). E tam rzadkosc, wystarczy wpasc na polibude. A tez nieprawda, nierzadko sa uzdolnieni jezykowo, maja dobry sluch, interesuja sie filozofia, historia i sztuka. Popkultura ich nie interesuje, czesto nie ogladaja TV, zreszta widziales kiedys telwizor w bibliotece :) Poza tym nie chce tu zawezac, kazdego kreci co innego.
              • bigbadpig Re: Szacunek 20.10.13, 16:31
                Moja partnerka, ma wspaniały zwyczaj wyskakiwania od czasu do czasu z komentarzem który mnie kładzie na łopatki, przykładowo kiedyś rozmawiałem przez telefon, kończąc w niezbyt życzliwej atmosferze współpracę z wieloletnim zleceniodawcą, zasugerowała mi cichaczem idealny cytat z Szekspira do przytoczenia. Czasami nudząc się w pracy, pisze mi kilku-zdaniowe pseudo opowiadania które dla mnie fascynujące głównie ze względu na niedostępny mi poziom dowcipnych i błyskotliwych skojarzeń (coś jak wczorajsze: "łatwiej dzielić z kimś łóżko niż konto" jednej z forumowiczek) i w takich chwilach lecę na nią bardziej, choć nie ośmieliłbym się porównywać czy bardziej, niż wtedy gdy tańczy w klubie w shortach i butach po kolana. To się uzupełnia, a sama plazma nie jest aż tak interesująca, ale już kobieta która o niej potrafi coś ciekawego opowiedzieć - szarpałbym. Tak to wg. mnie działa - już to raz pisałem, mam taki ulubiony tekst na opisanie tego wrażenia: "chciałbym przelecieć Twój mózg", nie chodzi o wartość poznawczą jaką jestem w stanie wynieść z rozmowy ale magnetyzm kobiety która ujawnia ten intelektualny potencjał. Czasami to nie musi być specjalistyczna wiedza, wystarczy poczuć tą pasję, dzięki której jakaś kobieta pewnie wprowadza mnie na nieznany mi teren. Ale, z drugiej strony, żeby można tym nadrobić kompletny brak fizycznej strony przyciągania, to nie bardzo sobie wyobrażam.
                • hello-kitty2 Re: Szacunek 20.10.13, 16:43
                  bigbadpig napisał:

                  Czasami to nie musi być specjalistyczna wiedza, wystarczy
                  > poczuć tą pasję, dzięki której jakaś kobieta pewnie wprowadza mnie na nieznany
                  > mi teren. Ale, z drugiej strony, żeby można tym nadrobić kompletny brak fizycz
                  > nej strony przyciągania, to nie bardzo sobie wyobrażam.

                  To by potwierdzalo moj dylemat z 20 kg-owa niedowaga fizyka o buzi aniola, ktory zeby ujac w slowach agrument w dyskusji ze mna odwraca wzrok, zupelnie tak jak ja.

                  Ooo a tak na marginesie, skoro wpadles: odpowiedziales na moje pytanie: dlaczego pochyliles sie nad midnight lighting? Moze odpowiedziales ale ja juz sie tu gubie wiec wybacz jesli sie powtarzam.
                  • bigbadpig Re: Szacunek 20.10.13, 17:27
                    Ponieważ nie wychodzi mi coś podlinkowanie do konkretnego postu, a czytałem już nawet, jakieś debilne słowa o tym, że m-e to moje alter ego na forum - wklejam fragmenty moich jednych dwóch postów skierowanych bezpośrednio do niego (co notabene zahacza o wiszącą gdzieś dyskusję o forumowiczach biernie przyglądających się temu bezsensownemu ślinotokowi w jego wykonaniu)

                    "Zacznij używać jakichkolwiek argumentów na potwierdzenie swoich mizoginicznych teorii, bo na razie jedyne co można z nich wyczytać to, że boisz się kobiet i/lub żywisz do nich niechęć. Nic nie mówisz o rzeczywistości, wiele o sobie."

                    "Jeśli jakaś kobieta Cię skrzywdziła, a Ty to teraz sobie tłumaczysz 'koorestwem' większości Polek (swoją drogą - skąd taki infantylny sposób wysławiania?) to mogę na to przymknąć oczy - dysonans poznawczy nie pozwala ci przyznać, że byłeś nie dość atrakcyjnym partnerem. Teraz ratujesz się znajdując winę na zewnątrz poprzez tworzenie generalizacji. Normalka, taki sposób na redukcję to klasyka."

                    To z wątku "o kondycji mężczyzn". Ja się tam pochyliłem nad emocjonalnym i pozbawionym merytorycznej treści postem yorica, co napisałem dość bezpośrednio. Nie napisałem słowa o Bogince ani m-l, stąd nawet nie chciało mi się komentować tych dopisywanych interpretacji.

                    EOT :P
                    • hello-kitty2 Re: Szacunek 20.10.13, 17:41
                      bigbadpig napisał:

                      > To z wątku "o kondycji mężczyzn". Ja się tam pochyliłem nad emocjonalnym i pozb
                      > awionym merytorycznej treści postem yorica, co napisałem dość bezpośrednio. Nie
                      > napisałem słowa o Bogince ani m-l, stąd nawet nie chciało mi się komentować ty
                      > ch dopisywanych interpretacji.
                      >
                      > EOT :P

                      Aha czyli moja interpretacja tez byla niewlasciwa. Ok, dzieki za wyjasnienie.
                  • kag73 Re: Szacunek 20.10.13, 17:41
                    hello-kitty2 napisała:

                    > bigbadpig napisał:
                    >
                    > Czasami to nie musi być specjalistyczna wiedza, wystarczy
                    > > poczuć tą pasję, dzięki której jakaś kobieta pewnie wprowadza mnie na nieznany
                    > > mi teren. Ale, z drugiej strony, żeby można tym nadrobić kompletny brak fizycz
                    > > nej strony przyciągania, to nie bardzo sobie wyobrażam.
                    >
                    > To by potwierdzalo moj dylemat z 20 kg-owa niedowaga fizyka o buzi aniola, ktor
                    > y zeby ujac w slowach agrument w dyskusji ze mna odwraca wzrok, zupelnie tak ja
                    > k ja.

                    No wlasnie Kitty, czyli to pierdo...nie o wyzynach intelektualnych i ich dzialaniu na kobiece majtki o kant dupy mozna rozbic, jezeli opytka sie nie zgadza, czyli nie ma fizycznego przyciagania. I do tego, zeby ktos mial szanse otworzyc przed kims i pokazac swoje pasje i niesamowita wiedze w jakiejs dziedzinie, musi dostac w ogole szanse zrobienia tego. Licza sie zatem okolicznosci. Do tego nazywa sie, ze pierwsze 30 sekund decyduje o tym czy ktos nam sie fizycznie podoba czy nie, tutaj przydatne moze byc PUA, zeby ten casz przedluzyc.
                    I jeszcze nie zwasze pomoze, bo najczesciej jest tak, ze z cala pewnoscia wiemy kto absolutnie(ze wzgledu na fizycznosc) NIE MA szans, w innych przypadkach...kto wie niewykluczone, niektorzy zyskuja przy blizszym poznaniu, stad potrzebna szansa i przedluzony czas, albo zaleznie od okolicznosci pozania sie.
                    Co do sedna sprawy, rozpracowala je niegdys 10 cio letnia siostrzenica mojego meza: "Kocham Cie, bo jestes taka ladna i taka madra", wypowiedz na poziomie dziecka, ale jakze oddaje o co w tym(najczesciej) chodzi;)

                    • kaiser.blade Re: Szacunek 20.10.13, 17:58
                      Pare babek tu pisalo o bzykaniu sie z brzydalami (w dodatku chwalac sobie seks / zwiazek z nim), wiec chyba nie do konca :)
                      Stawiam, ze jak ktos okresla kogos mianem brzydkiego, to raczej ma zastrzezenia co do "optyki"...
                      • bgz0702 Re: Szacunek 20.10.13, 18:18
                        kaiser.blade napisał:

                        > Pare babek tu pisalo o bzykaniu sie z brzydalami (w dodatku chwalac sobie seks
                        > / zwiazek z nim), wiec chyba nie do konca :)
                        > Stawiam, ze jak ktos okresla kogos mianem brzydkiego, to raczej ma zastrzezenia
                        > co do "optyki"...

                        Brzydota niektóre osoby kręci albo raczej jakieś jej odmiany tylko.

                        Ale mam pytanie do ciebie kaiser'ze: ostatnio nie bywam tu zbyt często więc może nie doczytałam tego. Czy jesteś Sabatem? Pytam z ciekawości ;)
                        • kaiser.blade Re: Szacunek 20.10.13, 18:36
                          I tak, i nie. Pisalem na tym forum pod pseudonimem Sabat77, ale nie jestem nim. Nie jestem sabatem.
                          • bgz0702 Re: Szacunek 20.10.13, 18:46
                            kaiser.blade napisał:

                            > I tak, i nie. Pisalem na tym forum pod pseudonimem Sabat77, ale nie jestem nim.
                            > Nie jestem sabatem.

                            ok;) miło że jesteś, pozdrawiam ;)
          • marek.zak1 Re: Szacunek 20.10.13, 14:04
            Panujesz nad sytuacją i facetami. Gratuluję :)
            • kag73 Wracajac do tematu szacunku... 20.10.13, 18:55
              Dokladnie jak napisla rekreativa:
              To zależy, jakie dokładnie powody i intencje są po drugiej stronie.

              A do tego co oznacza "szacunek" i jak sie go okazuje albo nie okazuje? Zapewne to sposob jak ludzie ze soba rozmawija, zyja, jak sie do siebie odnosza.
              Moim zdaniem, bardzo trudno miec swoje emocje pod kontrola bedac zgorzknialym/roczarowanym/ sfrustrowanym/zawiedziony stosunkiem do siebie drugiej osoby. Trudno nie wyzywac sie na takiej osobie(werbalnie np.), traktowac ja milo i cieplo, nie robic aluzji albo docinkow majac jednoczesnie w brzuchu zlosc i swiadomosc, ze ta osoba olewa nasze potrzeby i jest powodem frustracji. Nie jest to latwe, no chyba, ze ktos potrafi pogodzic sie ze swoim losem i nie dac sie porywac zlym emocjom. Przy calym szacunku dla drugiej osoby, zaczelabym sie zastanawiac nad jej uczuciami do mnie. Kocha mnie a tak bardzo "olewa" moje potrzeby/uczucia, w przypadku gdzie, jak wspomniala rekreativa nie ma zadnch prob zmiany sytuacji mimo swiadomosci, ze parnrtner czuje sie odrzucony.
              • bigbadpig Re: Wracajac do tematu szacunku... 20.10.13, 19:05
                Nie chcę relatywizować wszystkiego, ale jest jeszcze element tego na ile nasza ocena "nie chce" jest zgodna z rzeczywistością. Można sobie wyobrazić taką sytuację, gdy całe nasze doświadczenie z partnerem mówi nam "to jest osoba która odpowiada na nasze potrzeby i życzliwie podchodzi do ich komunikowania" a jednak, a jednak - w łóżku brak reakcji. Rodzi się dychotomia, ale sztuką jest oddzielać myślenie kiełkujące z frustracji od próby obiektywnego spojrzenia, które może nas doprowadzić do takich wniosków jak np. "dla niego Twoje potrzeby są takim samym problemem jak brak ich realizacji dla Ciebie" albo "on czuje i wierzy, że po prostu nie jest w stanie tego zmienić"

                To tylko mi kolega opowiadał, że się z czymś takim spotkał ;)
                • kag73 Re: Wracajac do tematu szacunku... 20.10.13, 20:53
                  bigbadpig napisał:

                  > Nie chcę relatywizować wszystkiego, ale jest jeszcze element tego na ile nasza
                  > ocena "nie chce" jest zgodna z rzeczywistością. Można sobie wyobrazić taką sytu
                  > ację, gdy całe nasze doświadczenie z partnerem mówi nam "to jest osoba która od
                  > powiada na nasze potrzeby i życzliwie podchodzi do ich komunikowania" a jednak,
                  > a jednak - w łóżku brak reakcji. Rodzi się dychotomia, ale sztuką jest oddziel
                  > ać myślenie kiełkujące z frustracji od próby obiektywnego spojrzenia, które moż
                  > e nas doprowadzić do takich wniosków jak np. "dla niego Twoje potrzeby są takim
                  > samym problemem jak brak ich realizacji dla Ciebie" albo "on czuje i wierzy, ż
                  > e po prostu nie jest w stanie tego zmienić"

                  Jak najbardziej rozumiem o czym piszesz, rzeczywiscie tak to moze i nawet pewnie czesto wyglada. Ale w zwiazku z tym co z tym zrobic? Pytanie czy kiedys bylo i jezeli to dlaczego sie skonczylo, co jest tego powodem. Poza tym mimo, ze sie "czuje i wierzy" mozna sie mylic i moze wato spobowac jednak cos zrobic, wyczerpac wszelkie srodki i sposoby, co by miec jednak pewnosc. A jezeli nie to jakie jest wyjscie? My ze soba nie mozemy, bo ja nie moge/czuje, ze nie moge a zatem do tego celu poszukaj sobie kogos innego. Pytanie do tego czy ta druga osoba chce kogos innego do tego tylko celu.
                  • kag73 Re: Wracajac do tematu szacunku... 20.10.13, 21:12
                    Ooo a moze w takich przypadkach sprawdza sie co napisla kolega w watku o 3 typach Polek:
                    7huberton napisał:
                    > Trzeci typ - aktywna w sytuacji zagrożenia. To chyba najczęstszy przypadek.
                    > Fantastyczna klasyfikacja ! Ile razy spotykam taką z pierwszej grupy co to po p
                    > rostu lubi, to w moją w moją małżonkę wstępuje demon seksu.
                    > Ale to absurd bo im lepszy i uczciwszy jestem w związku to mam bardziej przechl
                    > apane.
                    > Czyli nie opłaca się być dobrym i lojalnym.

                    A ja dodam, ze oplaca sie byc dobrym i lojalnym jak sie ma te pierwszej grupy, czyli taka co seks lubi:))
                    • marek.zak1 Re: Wracajac do tematu szacunku... 20.10.13, 21:24
                      Potwierdzam :)
                • jesod Można sobie wyobrazić 20.10.13, 21:29
                  bigbadpig napisał:
                  > Można sobie wyobrazić taką sytuację, gdy całe nasze doświadczenie z partnerem mówi nam "to > jest osoba która od powiada na nasze potrzeby i życzliwie podchodzi do ich komunikowania" a > jednak, a jednak - w łóżku brak reakcji. Rodzi się dychotomia,

                  A powinna rodzić się dyszobaba... :)
    • loppe Re: Szacunek 20.10.13, 18:45
      Szacunek - nr 5 na liście najwspanialszych songów wszechczasów magazynu The Rolling Stone

      (Ooh) What you want
      (Ooh) Baby, I got
      (Ooh) What you need
      (Ooh) Do you know I've got it
      (Ooh) All I'm askin'
      (Ooh) Is for a little respect when you come home (just a little bit)
      Hey baby (just a little bit) when you get home
      (Just a little bit) mister (just a little bit)

      I ain't gonna do you wrong, while you're gone
      Ain't gonna do you wrong (ooh) 'cause I don't want to (ooh)
      All I'm askin' (ooh)
      Is for a little respect when you come home (just a little bit)
      Baby (just a little bit), when you get home (just a little bit)
      Yeah (just a little bit)

      I'm about to give you all of my money
      And all I'm askin' in return, honey
      Is to give me my profits
      When you get home (just a, just a, just a, just a)
      Yeah baby (just a, just a, just a, just a)
      When you get home (just a little bit)
      Yeah (just a little bit)

      Ooh, your kisses (ooh)
      Sweeter than honey (ooh)
      And guess what (ooh)
      So is my money (ooh)
      All I want you to do (ooh) for me
      Is give it to me when you get home (re, re, re ,re)
      Yeah baby (re, re, re ,re)
      Whip it to me (respect, just a little bit)
      When you get home, now (just a little bit)

      R-E-S-P-E-C-T
      Find out what it means to me
      R-E-S-P-E-C-T
      Take care, TCB

      Oh (sock it to me, sock it to me, sock it to me, sock it to me)
      A little respect (sock it to me, sock it to me, sock it to me, sock it to me)
      Whoa, babe (just a little bit)
      A little respect (just a little bit)
      I get tired (just a little bit)
      Keep on tryin' (just a little bit)
      You're runnin' out of fools (just a little bit)
      And I ain't lyin' (just a little bit)
      (Re, re, re, re) 'spect
      When you come home (re, re, re ,re)
      Or you might walk in (respect, just a little bit)
      And find out I'm gone (just a little bit)
      I got to have (just a little bit)
      A little respect (just a little bit)
      • loppe Re: Szacunek 21.10.13, 12:34
        Kluczowa informacja zawarta jest w passusie:

        R-E-S-P-E-C-T
        Find out what it means to me
        R-E-S-P-E-C-T
        Take care, TCB

        Dowiedz się czym dla mnie jest szacunek, co składa się na okazywanie szacunku mnie, wg moich subiektywnych (a nie jakichś obiektywnych - czyli pewnie twoich:) odczuć i ocen, śpiewa Aretha..

        TCB - taking care of business:)
    • mojemail3 Re: Szacunek 20.10.13, 19:44
      kaiser.blade napisał:

      > Czy szanujecie / szanowalibyscie swoich partnerow i partnerki, mimo subiektywne
      > go poczucia, ze to oni / one sa zrodlem braku seksu w zwiazku ?


      Na ostatniej stronie,
      Wpisał się mąż żonie,
      Nic nie narysował,
      Bo obiad gotował...

      I ja też się wpisuję, z szacunku dla wątkotwórcy ;-)
    • twojabogini Re: Szacunek 21.10.13, 11:32
      Seks w małżeństwie raz jest, raz go nie ma. Choćby ciąża/połóg/opieka nad małym dzieckiem komplikują lub likwidują okresowo życie seksualne pary małżeńskiej. Bywa często tak, że jedna ze stron okresowo nie ma siły i energii - zasuw w pracy, stres, albo spadek libido. Sądzę jednak, że nawet w opisanych wyżej okolicznościach należy zachowywać więź fizyczną oraz uwzględniać potrzeby seksualne tego partnera, który ochotę ma.

      Nie miałabym szacunku do partnera, który ignorowałby moje potrzeby seksualne. Nie można nikogo zmusić do seksu. Ale odmowa bliskości fizycznej to co innego. Trudno szanować osobę, która sama nie darzy partnera szacunkiem. Z pewnością utraciłabym szacunek do partnera który nie umiałby powiedzieć wprost co się dzieje, robił uniki, skazywał mnie na domysły, lub okłamywał albo udawał, że nie ma problemu. Nie sam brak seksu - ale postawa partnera mogłaby zatem spowodować utratę szacunku.
      • kaiser.blade Re: Szacunek 21.10.13, 11:48
        No coz, tutaj nie sposob sie nie zgodzic. Ignorowanie potrzeb partnera jest dla zwiazku destrukcyjne.
        • dreemcatcher Re: Szacunek 21.10.13, 14:42
          przez szacunek zostańmy przyjaciółmi :)
Pełna wersja