brak ochoty na seks

22.10.13, 22:15
Jesteśmy ze sobą prawie 2 lata, mój partner mnie szanuje, kochamy się i wszystko jest super poza tą jedną kwestią. Miałam duże opory przed pierwszym razem, ale w końcu się przełamałam i zrobiliśmy to po roku, ale szału nie było, wogóle. Robiliśmy to jeszcze potem kilka razy, on za każdym razem jest podniecony i dochodzi, u mnie niestety żadnego finału nie ma. Przestaliśmy więc uprawiać seks, on często mówi mi, że ma na mnie ochotę i widzę, że mu tego brakuje, chce żeby był ze mną szczęśliwy, ale też chcę czuć pożądanie i poczuć to co czuje on gdy dochodzi. Cieszę się, że go podniecam, ale czasem nawet mu zazdroszczę, że tak łatwo mu to przychodzi. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie seks z facetem, którego kocham. Nie wiem czy problem tkwi we mnie, czy w nim. Jest przystojny, poukładany, podoba mi się, wiem, że to tylko seks, ale czasem mam wątpliwości co do naszego związku w przyszłości i zastanawiam się czy z innym partnerem byłoby podobnie. Proszę o jakąś pomoc
    • hello-kitty2 Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 00:46
      sylvana22 napisał(a):

      > Jesteśmy ze sobą prawie 2 lata, mój partner mnie szanuje, kochamy się i wszystk
      > o jest super poza tą jedną kwestią. Miałam duże opory przed pierwszym razem, al
      > e w końcu się przełamałam i zrobiliśmy to po roku, ale szału nie było, wogóle.
      > Robiliśmy to jeszcze potem kilka razy, on za każdym razem jest podniecony i doc
      > hodzi, u mnie niestety żadnego finału nie ma. Przestaliśmy więc uprawiać seks,
      > on często mówi mi, że ma na mnie ochotę i widzę, że mu tego brakuje, chce żeby
      > był ze mną szczęśliwy, ale też chcę czuć pożądanie i poczuć to co czuje on gdy
      > dochodzi. Cieszę się, że go podniecam, ale czasem nawet mu zazdroszczę, że tak
      > łatwo mu to przychodzi. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie seks z facetem, któr
      > ego kocham. Nie wiem czy problem tkwi we mnie, czy w nim. Jest przystojny, pouk
      > ładany, podoba mi się, wiem, że to tylko seks, ale czasem mam wątpliwości co do
      > naszego związku w przyszłości i zastanawiam się czy z innym partnerem byłoby p
      > odobnie. Proszę o jakąś pomoc

      Chcesz powiedziec, ze sypialas z nim bez zadnego uczucia pozadania? Bez zadnego podniecenia? A dlaczego on Cie nie podnieca? Jak Ci sie wydaje?
      • bigbadpig Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 12:31
        Po pierwsze, interesując się tematem seksu można nabrać przekonania, że Twój problem, szczególnie w Twoim wieku, nie jest taki znowu wyjątkowy. Więc, jeśli w przypływie frustracji masz ochotę załamać ręce nad sobą, to się z tym wstrzymaj :P
        Wydaje mi się, że jedną z rzeczy które można Ci poradzić - to namówienie partnera do pewnej współpracy. Niie opisujesz dokładnie jedo nastawienia, zresztą z Twoim jak przyznajesz niedużym doświadczeniem trudno byłoby wymagać od Ciebie obiektywnej oceny. Sprawy mają się tak - niektórzy mężczyźni na początku erotycznych podbojów mają w łóżku finezję cepa i zerową wiedzę o faktycznych potrzebach kobiet, co akurat w tym początkowym dla was obojga momencie jest kluczowe. Wiem, bo mówię na swoim przykładzie. Kiedy patrząc wstecz na moje pierwsze doświadczenia w łóżku - to teraz z z perspektywy czasu mogę tylko wyrazić nadzieję, że nie stała się jej żadna trwała krzywda :P Przesadzam, ale tylko trochę, może Twój partner, tak jak ja kiedyś mysli mniej więcej tak (a z atrakcyjną partnerką, kiedy się jest w młodym chłopakiem - nie myśli się zbyt wiele): "mam dziewczynę w łóżku - czyli ona chce tak samo jak ja, czuję się świetnie a seks jest wspaniały (bo z atrakcyjną partnerką kiedy się jest młodym chłopakiem - seks sam w sobie jest wspaniałym doświadczeniem). skoro seks jest tak wspaniały, to nie ma się nad czym zastanawiać, tylko trzeba rąbać"

        teraz 10 lat później, zdarza mi się; kiedy mam ochotę pobawić się trochę, wyposażyć się jakieś kremy czy pachnidła z szafki mojej partnerki, kazać jej leżeć na brzuchu i urządzić jej dłuższą sesję pseudo masażu, nie śpiesząc się dotykam ją, głaskam lub całują, jak i gdzie mi akurat przyjdzie ochota, obserwując co ona na to; co zwykle kończy się tym, że w pewnym momencie nie da się już dłużej przeciągać, bo ona zaczyna się przegrzewać jak laptopy asusa. Czy Twój partner mógłby tak pobawić się z Tobą? Ale uwaga, bez presji i oczekiwań, że to musi doprowadzić do czegoś więcej? Niech za cel weźmie sobie sprawienie Ci przyjemności a nie orgazmu, ale niech ją sprawi. No chyba, że odrzuca Cię sama idea takich waniliowych pieszczot, to błądzę i zapomnij co napisałem. Niech Cię zwiąże i przeleci jak sukę, to też bywa fajne, aczkolwiek jakoś mi nie pasuje na razie do waszej sytuacji :P Jeśli on chce po prostu dziewczyny do seksu już i tutaj, to też się może nie udać, ale jeśli mu zależy na tym, aby poczuć się świetnym kochankiem, a Ciebie zamienić w trzęsącą się galaretę (niezręczne określenie które przewrotnie pokochałem, z jakieś żałosnej wypociny Kena Folleta lub jemu podobnego) to powinien na to pójść, takie spokojne uczenie się na co i jak reagujesz - przyda się jemu do warsztatu, a Ty z czasem w ten czy inny sposób z dużym prawdopodobieństwem będziesz mieć takie trudności za sobą. Chodzi tylko o to, żeby nie czekać na to niepotrzebnie dłużej niż można. A jeśli tak się nie stanie - to za jakiś czas, ale bez paniki - lepiej wybierz się do terapeuty niż na forum.
        • bigbadpig Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 12:32
          Sorry, omyłkowo odpisuję kitty. Miało być do autorki wątku.
        • zawle Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 12:52
          bigbadpig napisał:
          Sprawy mają się tak - niektórzy mężczyźni na początku erotyczn
          > ych podbojów mają w łóżku finezję cepa i zerową wiedzę o faktycznych potrzebach
          > kobiet, co akurat w tym początkowym dla was obojga momencie jest kluczowe. Wie
          > m, bo mówię na swoim przykładzie. Kiedy patrząc wstecz na moje pierwsze doświad
          > czenia w łóżku - to teraz z z perspektywy czasu mogę tylko wyrazić nadzieję, że
          > nie stała się jej żadna trwała krzywda :P

          No popatrz. Moje pierwsze doświadczenia seksualne tego nie potwierdzają;)
          Ponieważ facet musiał mnie nakłonić do tego pierwszego razy, wiele pracy włożył w to, żeby się zgodziła. Ciągle mnie obcałowywał, obłapiał, pieścił przełamując kolejne opory. W ostatecznym rozrachunku w łeb wzięły moje bajania o "pierwszym, szczególnym razie" ( świece, romantyzm, atmosfera z Dynastii) i bz yknęłam się z nim w warunkach nie sprzyjających, bo już nie mogłam wytrzymać i sama bardzo tego chciałam.
          • bigbadpig Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 13:12
            Ale to zaprzecza temu co napisałem "niektórzy męzczyźni tak mają" czy tylko chciałaś się pochwalić? Jeśli to pierwsze - uciekła mi gdzieś ta relacja; jeśli drugie - moje gratulacje.
            • zawle Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 13:23
              bigbadpig napisał:
              teraz 10 lat później, zdarza mi się; kiedy mam ochotę pobawić się trochę, wyposażyć się jakieś kremy czy pachnidła z szafki mojej partnerki, kazać jej leżeć na brzuchu i urządzić jej dłuższą sesję pseudo masażu, nie śpiesząc się dotykam ją, głaskam lub całują, jak i gdzie mi akurat przyjdzie ochota, obserwując co ona na to;

              Skoro tym tonem, to oki. Chciałam Ci powiedzieć że mnie dotąd kręcą seksualne cepy, które u Ciebie- rozumiem są przeciwieństwem tego czym Ty jesteś 10 lat później. Masaż owszem...usypia mnie. Chyba Twoje chwalenie nie wyszło? Tak wiem...napisałeś że obserwujesz.....już wiem że zawsze zostawiasz otwartą malutką furteczkę Alicji z Krainy Czarów:)
              • bigbadpig Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 13:39
                Nie rozumiem zupełnie Twojej wypowiedzi, rozumiem, że kręcą Cię w cudzysłowie cepy, czyli seks bez takich bajerów, ok - Twoja sprawa. Usypia Cię masaż, spoko, nie interesuje mnie to, ale może autorkę wątku z jakiś powodów to powinno zainteresować, nie wiem. Jeśli odbierasz moje słowa jako chwalenie, ale takie które nie wyszło - to może po prostu nie było chwaleniem, tym bardziej, że jak możesz zauważyć nie były te słowa skierowane do Ciebie. A z tą furteczką to już zupełnie nie łapię, jakaś fantazja erotyczna?
                • zawle Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 13:47
                  bigbadpig napisał:

                  > Nie rozumiem zupełnie Twojej wypowiedzi, rozumiem, że kręcą Cię w cudzysłowie c
                  > epy, czyli seks bez takich bajerów, ok - Twoja sprawa. Usypia Cię masaż, spoko,
                  > nie interesuje mnie to, ale może autorkę wątku z jakiś powodów to powinno zain
                  > teresować, nie wiem. Jeśli odbierasz moje słowa jako chwalenie, ale takie które
                  > nie wyszło - to może po prostu nie było chwaleniem, tym bardziej, że jak możes
                  > z zauważyć nie były te słowa skierowane do Ciebie. A z tą furteczką to już zupe
                  > łnie nie łapię, jakaś fantazja erotyczna?

                  Nic z tych rzeczy. Po prostu twój sposób pisania tak na mnie podziałał...empatyczna jestem;) Schowaj kolce.
              • hello-kitty2 Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 14:13
                zawle napisała:

                > Skoro tym tonem, to oki. Chciałam Ci powiedzieć że mnie dotąd kręcą seksualne c
                > epy, które u Ciebie- rozumiem są przeciwieństwem tego czym Ty jesteś 10 lat póź
                > niej.

                Hehe cos w tym jest, tj w tym 'seksualnym cepie' takie dazenie do celu, bez roztrzasania sie nad kazdym szczegolem drogi na szczyt. Tylko potem czasem we wspomnieniach tego elementu z Dynastii brak, bo to tylko rabanka byla. Ale wiesz co, na powtorkach z rozrywki mozna sobie te szczegoly w dobrowolnych ustawieniach dopracowac. Gorzej jak mi na skutek mojego niewyparzonego pyska kochanek spieprzy po drugim razie i nie ma juz do czego wracac.
                • zawle Re: brak ochoty na seks 24.10.13, 09:05
                  hello-kitty2 napisała: > Hehe cos w tym jest, tj w tym 'seksualnym cepie' takie dazenie do celu, bez roz
                  > trzasania sie nad kazdym szczegolem drogi na szczyt. Tylko potem czasem we wspo
                  > mnieniach tego elementu z Dynastii brak, bo to tylko rabanka byla. Ale wiesz co
                  > , na powtorkach z rozrywki mozna sobie te szczegoly w dobrowolnych ustawieniach
                  > dopracowac. Gorzej jak mi na skutek mojego niewyparzonego pyska kochanek spiep
                  > rzy po drugim razie i nie ma juz do czego wracac.

                  E tam rąbanka. Fajnie było. No i elementów groteski,komedii i dramatu też było nie mało. Ja po prostu lubię prostych chłopaków którzy lubią kobiety. Świat wielogodzinnego oblizywania jednego paluszka u nóżki jest mi obcy. Jak mówiłam...tak mnie to relaksuje że zasypiam. Capa spotkałam tylko raz w życiu i też szału nie było, tylko męcząca robota
            • hello-kitty2 Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 14:07
              bigbadpig napisał:

              > Sorry, omyłkowo odpisuję kitty. Miało być do autorki wątku.

              (...)

              > Ale to zaprzecza temu co napisałem "niektórzy męzczyźni tak mają" czy tylko chc
              > iałaś się pochwalić? Jeśli to pierwsze - uciekła mi gdzieś ta relacja; jeśli dr
              > ugie - moje gratulacje.

              Bigbadpig jestes fajnym dyskutantem, tylko masz upiorna ceche porzadkowania kazdej wypowiedzi innego uzytkownika czy jest 'za' czy jest 'przeciw' Twojej :-) Jesli moglabym cos doradzic to sluchaj wiecej jazzu i podchodz do rozmow bardziej jazzowo tzn dopuszczaj do istnienia wiekszego flow, balaganu, impowizacji, niejasnosci, zawilych powiazan. Nie badz rozmowowym pedantem :) Jesli chcesz, bo jesli nie to oczywiscie Twoja wola. Mowie Ci o tym, bo mam wrazenie, ze niepotrzebnie spalasz sie na tym nieustannym porzadkowaniu, podczas gdy swietnie sprawdzasz sie w roli kreatora.

              I oczywiscie niepotrzebne sorry, wiem ze nie do mnie pisales. Posty bez cytatow i odniesien do poszczegolnych nickow zazwyczaj odnosze do autora/postu otwierajacego watek.
              • bigbadpig Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 14:30
                W tym wypadku, chciałem w ogóle dowiedzieć się jaka jest relacja tej wypowiedzi do czegokolwiek :P

                A co do twojej porady, to jazz też bywa spięty jak stanik nastolatki. Historia zna takie przypadki :P
                • hello-kitty2 Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 14:52
                  bigbadpig napisał:

                  > W tym wypadku, chciałem w ogóle dowiedzieć się jaka jest relacja tej wypowiedzi
                  > do czegokolwiek :P

                  Produkuj swoje stanowiska (tu dobrze Ci idzie) zamiast tropic relacje miedzy wypowiedziami (tu spalasz sie) :-) Albo zapomnij o sprawie.
                  • bigbadpig Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 15:03
                    W którymś z tomów z cyklu "świat dysku" był władca który zakazał z grubsza stosowania "licencia poetica"
                    Artyści, przede wszystkim poeci pod groźbą surowych kar zaczęli pisać precyzyjnie i spójnie o co im chodzi. Nie mogę teraz przytoczyć, bo nie mogę odnaleźć stosownego cytatu, ani też nie pamiętam, ale było mniej więcej tak, że od wtedy wiersze zamiast słów "oczy jak kryształy górskie" pisano raczej "oczy o kolorze zbliżonym do niebieskich kryształów górskich pochodzących z gór Torfu, choć nie tak przezroczyste".
                    Ten władca z miejsca został moim idolem :P
                    • kaiser.blade Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 15:19
                      mogl isc za ciosem i zakazac odczuwania emocji, ktore za poezja stoja.
                    • kotoshi Re: brak ochoty na seks 24.10.13, 08:50
                      bigbadpig napisał:
                      było mniej więcej tak, że od wtedy w
                      > iersze zamiast słów "oczy jak kryształy górskie" pisano raczej "oczy o kolorze
                      > zbliżonym do niebieskich kryształów górskich pochodzących z gór Torfu, choć nie
                      > tak przezroczyste".
                      > Ten władca z miejsca został moim idolem :P

                      A to ja już rozumiem, dlaczego nie czytasz / nie chcesz "czytać kontekstu" ;)
        • sylvana22 Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 00:48
          dzięki za porady :) szczerze mówiąc to ta cała przerwa odebrała mi w ogóle ochotę na seks, ciężko będzie mi znów zacząć, ale spróbuje się przełamać i będziemy próbowali na różne sposoby i miejmy nadzieję, że zamienię się w końcu w tą trzęsącą galaretę dzięki mojemu kochankowi :)
          • that.bitch.is.sick Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 00:56
            sylvana22 napisał(a):

            > dzięki za porady :) szczerze mówiąc to ta cała przerwa odebrała mi w ogóle ocho
            > tę na seks, ciężko będzie mi znów zacząć, ale spróbuje się przełamać i będziemy
            > próbowali na różne sposoby i miejmy nadzieję, że zamienię się w końcu w tą trz
            > ęsącą galaretę dzięki mojemu kochankowi :)

            sylvana generalnie nie uważasz że po pierwsze powinnaś dojść sama? czy ten etap już masz za sobą? niee, gdybyś miała za sobą to byś wiedziała jak poinstruować faceta.
            znam świetną pozycję książkową, z której dowiesz się o pewnym znakomitym planie treningu, szczegóły na prv, jeśli jesteś zainteresowana.
            • zyg_zyg_zyg Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 11:33
              > znam świetną pozycję książkową, z której dowiesz się o pewnym znakomitym planie
              > treningu, szczegóły na prv, jeśli jesteś zainteresowana

              Dawaj, Bitch, tutaj, nie bądź taka. Ja kiedyś czytałam książkę na temat problemów z ograzmem przy zbliżeniu, w której z grubsza zalecano najpierw masturbację, potem częstą masturbację, potem częstą masturbację w dziwnych miejscach i pozycjach, potem masturbację przy parnerze, potem z udziałem partnera, a potem pozostawienie spraw jemu. Potem już miało być dobrze :-) Tytułu i autorki nie pamiętam.

              Jak Bitch się publicznie nie podzieli, to pisz, Sylvana do niej na priva i bierz się do roboty :-) Podejrzewam, że ciężko Ci będzie osiągnąć orgazm podczas masturbacji palcami, a nie prysznicem, ale porzucenie prysznica to jest chyba warunek konieczny, żeby cokolwiek mogło się zmienić. Tak jak Ci piszą dziewczyny niżej. Się będziesz musiała może trochę pomęczyć na początku :-) Spróbj też ponakręcać się erotyką (książki, opowiadania, obrazy, zdjęcia) - nie pornografią, bo ona może uwarunkować i uzależnić od specyficznych bodźców podobnie jak prysznic.



              • kag73 Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 11:45
                zyg_zyg_zyg napisała:

                Tak jak Ci piszą dziewczyny n
                > iżej. Się będziesz musiała może trochę pomęczyć na początku :-) Spróbj też pon
                > akręcać się erotyką (książki, opowiadania, obrazy, zdjęcia) - nie pornografią,
                > bo ona może uwarunkować i uzależnić od specyficznych bodźców podobnie jak prysz
                > nic.
                No wlasnie i probuj zaczynac te masturbacje jak juz jestes troche "podkrecona" na przyklad po jakiejs erotycznej lekturze czy po jakichs fantazjach. Podobnie w lozku z facetem, niech nie dobiera sie do kompletnie "suchej" cipki, raczej dopiero jak jestes troche pobudzona, albo bardzo pobudzona.
                A pytanko: znaczy seksu nie macie teraz w ogole czy nie macie stosunkow seksualnych a jednak inne formy kontaktow seksualnych "uprawiacie"?
                >
                >
                • sylvana22 Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 14:58
                  Aktualnie to właściwie nic, seksu nie ma od ponad m-ca, pieszczot też, bo dotychczas bardziej mnie to 'męczyło' niż dało jakąkolwiek satysfakcję, czasem tylko zrobię mu lodzika tak od siebie :)
                  • kag73 Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 15:19
                    sylvana22 napisał(a):

                    > Aktualnie to właściwie nic, seksu nie ma od ponad m-ca, pieszczot też, bo dotyc
                    > hczas bardziej mnie to 'męczyło' niż dało jakąkolwiek satysfakcję, czasem tylko
                    > zrobię mu lodzika tak od siebie :)

                    No, glupia baba, glupia, ale co zrobic. Chociaz chlopak ma od czasu do czasu loda co by nie sfiksowal.
                    • sylvana22 Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 15:58
                      czemu głupia?
                      • kag73 Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 16:15
                        sylvana22 napisał(a):

                        > czemu głupia?

                        Bo co Tobie z loda? Sama przy tej okazji wcale nic z tego nie masz! Wiec nie baw sie w pseudo polprodukty, tylko zatroszc sie o dobra calosc.
                        A tak apropos i to robienie jemu loda i jego reakcje w ogole Cie nie nakrecaja? Zero podniecenia przy tym? Bo na mnie np. szalenie dziala meskie podniecenie, zaraz bym zdejmowala majtki i sie dostawiala , albo na twarz mu siadla, albo do reki sie przystawila albo na tego ptaka usiadla(sorry za szczegolowosc) a Ciebie tak nic nie rusza?
              • that.bitch.is.sick Re: brak ochoty na seks 28.10.13, 11:27
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > > znam świetną pozycję książkową, z której dowiesz się o pewnym znakomitym
                > planie
                > > treningu, szczegóły na prv, jeśli jesteś zainteresowana
                >
                > Dawaj, Bitch, tutaj, nie bądź taka. Ja kiedyś czytałam książkę na temat problem
                > ów z ograzmem przy zbliżeniu, w której z grubsza zalecano najpierw masturbację,
                > potem częstą masturbację, potem częstą masturbację w dziwnych miejscach i pozy
                > cjach, potem masturbację przy parnerze, potem z udziałem partnera, a potem pozo
                > stawienie spraw jemu. Potem już miało być dobrze :-) Tytułu i autorki nie pamię
                > tam.
                >
                >
                Słuchaj zyg, nie wszystkie osoby na forum są miłe jak ty, więc chętnie podzielę się każdą wiedzą na prv, jeśli chodzi o książkę to jest tam intensywny trening oczywiście dotyczący masturbacji i ćwiczeniu mięśni kegla, a potem specjalne techniki zwiększające wrażliwość na bodźce. Powiem tylko że ja się zastosowałam w swoim czasie a miałam trochę inny problem ale też chodziło o panowanie nad orgazem, i teraz mam orgazm jak chcę zazwyczaj (poza przypadkami skrajnymi) ale nie muszę. Głęboko wierzę że każda kobieta miałaby rozwiązane problemy gdyby się ostro wzięła i uczciwie wykonała cały program ten lub mu podobny. Podobnie jak każda kobieta mogłaby wiele poprawić w swojej sylwetce gdyby się ostro wzięła do ćwiczeń i odpowiednich programów treningowych. Jednak ile kobiet to robi? I jakże wygodnie jest zrzucać problem na partnera? Wiadomo. Najlepszy dowód, sylvana nie jest zainteresowana nawet pobieżnym zapoznaniem się z poradnikiem (nawet gdyby poradnik był zły a ja niewiarygodna mogłaby chociaż napisać, a nie zrobiła tego wcale), co karze mi przyjąć prosty wniosek że nie obchodzi ją rozwiązanie problemu tylko obarczanie nim dowolnego jeźdźca na białym koniu. Czy spróbować coś komuś szkodziło? Nie. Ale sylvanie widocznie tak.
                Nie zrozum mnie źle, mnie to nie obchodzi ani trochę się nie czuję urażona bo rzuciłam ten poradnik zupełnie bezinteresownie, po prostu tak przypuszczałam i tyle.

                Podobny wniosek zaczynam rozciągać na większość osób które tu piszą o swoich problemach. Nawet gdyby im przedstawić rozwiązanie problemu czy propozycję rozwiązania nawet taką przy której niczego nie tracą, one nie są zdolne aby je przyjąć. Być może wcale nie chcą nic zmieniać. Równie dobrze na tym forum można grać błazna lub do znudzenia reklamować swoje wdzięki jak niektóre panie.
                >
                >
          • bigbadpig Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 01:04
            Oj warto żebyś się przełamała, po pierwsze nagroda jest tego warta i nie mówię o samym orgazmie ale udanym życiu seksualnym w ogóle. Z tego to się dopiero robi możliwa niesamowita relacja między ludźmi. Po drugie, to Ci będzie potrzebne, seks to jedna z przestrzeni w której większość ludzi częściej lub rzadziej ale jednak po prostu się znajduje, warto by było nie mieć tu pola minowego :P Na razie, po prostu się nie spinaj bo to blokuje, zresztą to samo dotyczy Twojego partnera; on też ma podstawy aby się spinać i powody, żeby spróbować nie :P I nie nastawiaj się, że już dzisiaj na pewno musi coś z tego być.
            • kag73 Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 10:01
              bigbadpig napisał:
              Na
              > razie, po prostu się nie spinaj bo to blokuje, zresztą to samo dotyczy Twojego
              > partnera; on też ma podstawy aby się spinać i powody, żeby spróbować nie :P I n
              > ie nastawiaj się, że już dzisiaj na pewno musi coś z tego być.

              No wlasnie, moze by tak lampke winana rozluznienie;))? Ja osobiscie bym polecla:))
              • kag73 Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 10:01
                "wina" lampke mialo byc
              • zyg_zyg_zyg Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 11:07
                > No wlasnie, moze by tak lampke winana rozluznienie;))? Ja osobiscie bym polecla
                > :))

                Kag, pieczątkę sobie zrób "Kag poleca lamkę wina" - będziesz po prostu stemplować wątki :-)))
                • zyg_zyg_zyg Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 11:07
                  lampkę :-)
                • kag73 Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 11:21
                  Taa, ja dlatego zawsze dodaje ";)" albo ":))", bo wiadomo, ze czesto i gesto wyjezdzam tutaj z alkoholem. Czasami to oczywiscie zarty(taki moj wlsnie stempelek rozpoznawczy) ale w tym przypadku to mysle, ze spoko wskazane. Ja z doswiadczenia pisze, tez kiedys bylam piekna mloda i niedoswiadczona. Teraz mi wino niepotrzebne:(, bo juz nie jestem piekna i mloda:(, za to zahamowan juz nie mam:)
    • bcde Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 09:59
      > Robiliśmy to jeszcze potem kilka razy, on za każdym razem jest podniecony i doc
      > hodzi, u mnie niestety żadnego finału nie ma. Przestaliśmy więc uprawiać seks,
      > on często mówi mi, że ma na mnie ochotę i widzę, że mu tego brakuje, chce żeby
      > był ze mną szczęśliwy, ale też chcę czuć pożądanie i poczuć to co czuje on gdy
      > dochodzi. Cieszę się, że go podniecam, ale czasem nawet mu zazdroszczę, że tak
      > łatwo mu to przychodzi. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie seks z facetem, któr
      > ego kocham. Nie wiem czy problem tkwi we mnie, czy w nim.

      Twoja chęć, żeby partner był z tobą szczęśliwy okazała się słabsza od twojej zazdrości o orgazm. I ty go rzekomo kochasz i nie wiesz w kim tkwi problem.
      • kag73 Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 10:47
        bcde napisał:
        > Twoja chęć, żeby partner był z tobą szczęśliwy okazała się słabsza od twojej za
        > zdrości o orgazm. I ty go rzekomo kochasz i nie wiesz w kim tkwi problem.

        Ludzie, wczujcie sie troche w sytuacje... to mloda kobieta dopiero co wchodzaca w zycie seksualne. Naczytala/nasluchala/naogladala sie jak ma i jak wyglada seks a tu sie okazuje, ze nic, nic z tego. Jaki orgazm? Jakie spelnienie? Szalu nie ma.
        Seksu trzeba sie uczyc, to minus bycia kobieta. Zawsze powtorze, ze kobiecy orgazm to mistycyzm. U facetow przychodzi bez problemow, bo potrzebny jest co bysmy sie rozmozyli.
        Przeanalizuj sobie jak wyglaja Wasze zblizenia. Czy jestes w ogole podniecona/mokra? Jak wygladaja pieszczoty, czy masz wystarczajaco duzo czasu na rozkrecenie sie? Czy probowaliscie czegos innego niz stosunku, gdzie raczej masz male szanse na dlugie seanse(ktore i tak gwarancja orgazmu nie sa) zwlaszcza z mlodym(szybkim), napalonym chlopakiem. Czy partner piesci Twoja mala rekami? Czy probowal zrobic Ci dobrze jezykiem?
        Czy nie odczuwasz niczego? Czy seks w ogole sprawia Ci jakas przyjemnosc, oprocz tego, ze nie masz orgazmu?
        Jezeli gosc Ci sie podoba, to spoko chadzaj z nim do lozka i eksperymetujcie, nie ograniczajcie sie tylko do penetracji. Nie bedzie lepiej, seks sie nie rozkreci i bedzie lepszy jezeli z niego zupelnie zrezygnujesz.
        Czy potrafisz zaspokic sie sama? Pomysl jak to robisz, w lozku wykorzystaj te wiedze z partnerem.
        Na pocieszenie Ci powiem, ze filmy/ksiazki gdzie ladnie po ilus tam minutach penetracji kobieta i mezczyzna lacza sie we wspolnym spelnieniu(patrz szczytuja rownoczesnie) klamia, to wcale nie taki czesty przypadek. Do tego kobiety tez klamia/udawaja czesto i gesto.
        Statystyki podaja, ze mniej niz 30% kobietom do osiagniecia orgazmu wystarcza sama penetracja, wiekszosc potrzebuje dodatkowej stymulacji lechtaczki np. Najnowsze badania pokazuja, ze prawdopodobnie sila sprawcza orgazmu u kobiet jest wlasnie lechtaczka, jej bezposrednia badz posrednia stymulacja.
        • bcde Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 11:01
          > Ludzie, wczujcie sie troche w sytuacje... to mloda kobieta dopiero co wchodzaca
          > w zycie seksualne. Naczytala/nasluchala/naogladala sie jak ma i jak wyglada se
          > ks a tu sie okazuje, ze nic, nic z tego. Jaki orgazm? Jakie spelnienie? Szalu n
          > ie ma.
          > Seksu trzeba sie uczyc, to minus bycia kobieta.

          Wiem, wiem, to wina partnera, bo jej "nie rozbudził". :)
          Ale na poważnie, skoro kobieta pyta z kim jest coś nie tak, to należy ją uświadomić, że z nią. Bo to ona powinna "się rozbudzić", a przynajmniej próbować. I to jej trzeba uświadomić.
          • kag73 Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 11:08
            bcde napisał:
            > Wiem, wiem, to wina partnera, bo jej "nie rozbudził". :)

            Ja tego nigdzie nie napislam, to tak nawiasem mowiac.

            > Ale na poważnie, skoro kobieta pyta z kim jest coś nie tak, to należy ją uświad
            > omić, że z nią. Bo to ona powinna "się rozbudzić", a przynajmniej próbować. I t
            > o jej trzeba uświadomić.
            Nic nie jest z nia nie tak, jej/im obojgu przypuszczalnie brakuje doswiadczenia. I zeby sie mogla "rozbudzic" potrzebuje orpocz swojego udzialu, jeszcze czasu i partnera, ktory pobudza/rozbudza poprzez swoje "dzialania", bo od tego, ze on jej wlozy i po 3 minutach dojdzie to ona sie raczej nie rozbudzi:( I seks to sprawa dwoch, no chyba, ze mowimy o masturbacji.
            • bcde Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 12:03
              > Nic nie jest z nia nie tak, jej/im obojgu przypuszczalnie brakuje doswiadczenia
              > . I zeby sie mogla "rozbudzic" potrzebuje orpocz swojego udzialu, jeszcze czasu
              > i partnera, ktory pobudza/rozbudza poprzez swoje "dzialania", bo od tego, ze o
              > n jej wlozy i po 3 minutach dojdzie to ona sie raczej nie rozbudzi:(

              Zapewne obydwojgu brakuje doświadczenia, ale kiedy partner jej wkłada, to ona chyba nie jest w tym czasie w drugim pokoju i może mu coś powiedzieć albo pokazać.
              Na dzień dzisiejszy to jednak bardziej z nią jest coś nie tak, a wnioskuję to z jej słów "wiem, że to tylko seks, ale czasem mam wątpliwości co do naszego związku w przyszłości". Takie słowa oznaczają spore prawdopodobieństwo spieprzenia kawałka życia sobie i partnerowi.
              • bgz0702 Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 12:17
                bcde napisał:

                > > Nic nie jest z nia nie tak, jej/im obojgu przypuszczalnie brakuje doswiad
                > czenia
                > > . I zeby sie mogla "rozbudzic" potrzebuje orpocz swojego udzialu, jeszcze
                > czasu
                > > i partnera, ktory pobudza/rozbudza poprzez swoje "dzialania", bo od tego,
                > ze o
                > > n jej wlozy i po 3 minutach dojdzie to ona sie raczej nie rozbudzi:(
                >
                > Zapewne obydwojgu brakuje doświadczenia, ale kiedy partner jej wkłada, to ona c
                > hyba nie jest w tym czasie w drugim pokoju i może mu coś powiedzieć albo pokaza
                > ć.
                > Na dzień dzisiejszy to jednak bardziej z nią jest coś nie tak, a wnioskuję to z
                > jej słów "wiem, że to tylko seks, ale czasem mam wątpliwości co do naszego zwi
                > ązku w przyszłości". Takie słowa oznaczają spore prawdopodobieństwo spieprzenia
                > kawałka życia sobie i partnerowi.

                nie rób jaj. Ta panna nic nie wie jeszcze o seksie a ty jej mówisz, ze ma chłopakowi pokazać albo powiedzieć jak ma jej wkładać;)) pokazać albo powiedzieć to można jak się już trochę przeżyło, a ona tymczasem uprawiała seks ale nic nie wie jeszcze o swoim erotyzmie i sztuczkach, które mogą być dla niej przyjemne. Zaproponowałbyś jej jakieś pieszczoty bez penetracji albo wspólne oglądanie filmików na początek żeby się rozkręcić, a ty jej tu o wkładaniu;))

              • kag73 Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 12:17
                > Zapewne obydwojgu brakuje doświadczenia, ale kiedy partner jej wkłada, to ona c
                > hyba nie jest w tym czasie w drugim pokoju i może mu coś powiedzieć albo pokaza
                > ć.

                No rzecz w tym, ze niekoniecznie, bo ona jest w temacie zupelnie zielona. Do tego gdyby jeszcze zaczela za duzo robic, to pewnie doszedl by nie w 3 tylko w 2 minuty, jak znam zycie:)
                Wiec rzecz w tym, moze, zeby zaczac od dodatkowych/innego rodzaju pieszczot a nie pakowac sie do srodka. Warto sie zastanowic czy ona w ogole jest gotowa na te penetracje, wystarczajaco rozkrecona.
                Moim zdniem rada jest jedna: cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc i probowac roznosci, czegos innego niz tylko stosunek, bo praktyka czyni mistrza:) Wiec niech sie zbieraja do kupy i probuja. Trudno od niego(napalonego i jornego) wymagac godzinnych seansow, bez ejakulacji, ale moze ewentulanie po jednym strzale zrobic powtorke.
                Wazne, zeby ona sie nie zniechecala i byla swiadoma, ze poczatki nie sa latwe i nie kazda kobieta tak hop siup osiaga orgazm. W kazdym razie od zrezygnowania z seksu w ogole lepiej nie bedzie.
          • kag73 Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 11:22
            bcde napisał:
            "Bo to ona powinna "się rozbudzić", a przynajmniej próbować. I to jej trzeba uświadomić."

            No tak, to napisz jej jeszcze jak ma to zrobic. Wiem, zaraz odpiszesz, ze nie wiesz, bo nie jestes kobieta;)
            Przypomnila mi sie taka zabawna scenka.
            Chlopak na motorze pod oknem dziewczyny wola "Kaska", ona z okna "co?"
            On: "zrob se juz gre wstepna, bede za 15 minut".
        • bigbadpig Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 12:00
          > > Twoja chęć, żeby partner był z tobą szczęśliwy okazała się słabsza od two
          > jej za
          > > zdrości o orgazm. I ty go rzekomo kochasz i nie wiesz w kim tkwi problem.

          Te bzdury mają pomóc? Jeśli nie to, do czego służą?
        • sylvana22 Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 00:58
          dzięki za zrozumienie. Jeżeli chodzi o pieszczoty to były i z ręką i językiem, ale tylko tym pierwszym udało mu się mnie zaspokoić i to jeszcze po bardzo długim i wyczerpującym wysiłku z mojej strony (z jego w sumie też, biedny.. mi by już chyba ręka odpadła). Sama nie mam większego problemu z zaspakajaniem się- pod prysznicem, choć nie robię tego często. Wybacz za te szczegóły, ale chciałam przybliżyć sytuację.
          • zawle Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 07:13
            sylvana22 napisał(a):

            > dzięki za zrozumienie. Jeżeli chodzi o pieszczoty to były i z ręką i językiem,
            > ale tylko tym pierwszym udało mu się mnie zaspokoić i to jeszcze po bardzo dług
            > im i wyczerpującym wysiłku z mojej strony (z jego w sumie też, biedny.. mi by j
            > uż chyba ręka odpadła). Sama nie mam większego problemu z zaspakajaniem się- po
            > d prysznicem, choć nie robię tego często.

            Może się Twoje ciało przyzwyczaiło do tego rodzaju stymulacji?
          • kaiser.blade Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 08:30
            sylvana22 napisał(a):

            > Wybacz za te szczegóły, ale chciałam przybliżyć sytuację.

            O to przecież chodzi. Te "szczegóły" to nic złego.
            To co piszesz pozwala mi sądzić, że chociaż pochodzisz z konserwatywnego środowiska, to masz w sobie potencjał seksualny. Porozmawiaj na privie z jakąś dziewczyną o swoich doświadczeniach. Jesteś na etapie, na którym paradoksalnie może najbardziej pomóc inna kobieta, jako wzór do naśladowania.
            A podpowiem, że moim zdaniem (tak jak pisałem o tym wyborze z "Matrixa") jednak lepiej naśladować świadome seksualnie dziewczyny z tego forum, niż przykładowo za wzór kłaść sobie niespełnione i w istocie niedoświadczone seksualnie, chociaż niewątpliwie bardzo przemądrzałe matrony z konserwatywnego środowiska.
            Piszesz na forum ładnie, ale jakoś tak nieśmiało dobierasz słowa, trochę się krygujesz. Nie ma czego, to są normalne sprawy, bardzo w życiu ważne i niejednokrotnie będące źródłem wielkiej satysfakcji i szczęścia.
            • hello-kitty2 Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 09:44
              kaiser.blade napisał:

              Porozmawiaj na privie z jakąś dziewc
              > zyną o swoich doświadczeniach. Jesteś na etapie, na którym paradoksalnie może n
              > ajbardziej pomóc inna kobieta, jako wzór do naśladowania.
              > A podpowiem, że moim zdaniem (tak jak pisałem o tym wyborze z "Matrixa") jednak
              > lepiej naśladować świadome seksualnie dziewczyny z tego forum

              Ale poleciales idealami, az mi sie przypomniala jedna doswiadczona babka z forum, ktorej nicka nie pamietam, ktora napisala cos na ksztalt ''najbardziej denerwuja mnie: nieznajmosc wlasnych potrzeb seksualnych i marni kochankowie''. To jest tak, jak w Polsce wymieniasz stara babe w pracy, a ona informuje cie w pierwszych slowach 'Ja niczego nie mam zamiaru pani uczyc'. A najlepsze sa nauczycielki, ktore twierdza, ze takie rzeczy to juz powinna dawno wiedziec, bo czas byl jak miala nascie lat. I inne takie pierdoly.
              • zawle Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 10:22
                kaiser.blade napisał: > Porozmawiaj na privie z jakąś dziewc
                > > zyną o swoich doświadczeniach. Jesteś na etapie, na którym paradoksalnie
                > może n
                > > ajbardziej pomóc inna kobieta, jako wzór do naśladowania.
                > > A podpowiem, że moim zdaniem (tak jak pisałem o tym wyborze z "Matrixa")
                > jednak
                > > lepiej naśladować świadome seksualnie dziewczyny z tego forum

                Ale zanim wystukasz pierwszego priva, poczytaj sobie stare wątki i zastanów które wiadomości o sobie chcesz rozpowszechnić, które chcesz widzieć obśmiane, a którymi możesz dostać tutaj w twarz. Tu priv nikogo nie wiąże tajemnicą.
                • zawle Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 10:23
                  Przepraszam...niektórych nie wiąże.
                  • kag73 Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 10:36
                    zawle napisała:

                    > Przepraszam...niektórych nie wiąże.

                    O wlasnie, dobrze, ze sie poprawilas, ja nigdy nic nie wypaplalam:))
          • kag73 Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 10:12
            sylvana22 napisał(a):
            Sama nie mam większego problemu z zaspakajaniem się- po
            > d prysznicem, choć nie robię tego często. Wybacz za te szczegóły, ale chciałam
            > przybliżyć sytuację.

            Sprobuj teraz inaczej niz prysznicem, sama przyloz reke. Gdziesz czytalam, ze nie jest dobra fiksacja na jeden rodzaj stymulacji typu prysznic.
            Tak jestescie oboje niedoswiadczeni, takie trudnosci na poczatku sa normalne.
            Moze Ty potrzebujesz dluzszej gry wstepnej po prostu, zeby sie bardziej rozkrecic. Spoko sprobujcie z takim masazykiem ladny olejek i niech rowniez masuje okolice intymne.
            Piszesz, ze dlugo trwalo zanim zaspokoil Cie reka(ale jednak sie udalo, nie jest zle!), moze nie bylas dostatecznie podniecona. Zasada ogolna przy pieszczotach jest jak przy scieraniu kurzu z polek: zaczana sie od gory i schodzi sie w dol. Poza tym sama probuj sie ruszac, badz aktywniejsza, bo to tez rozkreca i pobudza. No lampke wina na rozluznienie juz Ci proponowalam, ale nie cala butelke(moze bc tez inny drink):))
      • sylvana22 Re: brak ochoty na seks 25.10.13, 00:38
        Tak kocham go i nie obwiniam go za to, że nam nie wychodzi w tych sprawach. Może źle to ujęłam, że jestem zazdrosna o jego orgazm, chodziło mi o to, że ciesze się, że jest mu dobrze, ale też chciałabym się tak poczuć i zobaczyć o co tyle szumu :) Chciałam tylko dowiedzieć się czy to normalne, że mamy takie problemy mimo to, że jesteśmy młodzi, sprawni i zdrowi. Jest moim pierwszym partnerem, a ja jego pierwszą partnerką, może dlatego cały czas chodzi 'napalony', ale mimo to to on zrezygnował z seksu, bo chce żeby przynosił nam obopólną korzyść i wysyła mnie do ginekologa (w sumie sugerując mi że to ze mną jest problem, ale to już inna historia..)
    • kotoshi Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 10:57
      Hej,
      nie myśl, że z Tobą coś nie w porządku i nie przejmuj się tym, że pierwsze razy w ogóle nie dają jakiejkolwiek satysfakcji. Ja miałam dokładnie tak samo, i myślę, że dość długo. Wiele też zależy od doświadczenia partnera. Mam jakieś nieokreślone wrażenie, że Ty dla Twojego jesteś pierwszą partnerką, inaczej by nie dopuścił do sytuacji, żeby rezygnować z seksu w ogóle.
      Moim zdaniem z każdym partnerem jest inaczej.
      • bcde Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 11:07
        >Mam jakieś nieo
        > kreślone wrażenie, że Ty dla Twojego jesteś pierwszą partnerką, inaczej by nie
        > dopuścił do sytuacji, żeby rezygnować z seksu w ogóle.

        Ja mam nieokreślone wrażenie, że skoro jej partner zawsze jest napalony, to rezygnacja z seksu nastąpiła ze strony autorki, a jej partner niewiele miał do gadania. "Niedopuszczenie do rezygnacji z seksu" przez niego oznaczałoby coś w rodzaju gwałtu.
        • kotoshi Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 11:11
          bcde napisał:
          > Ja mam nieokreślone wrażenie, że skoro jej partner zawsze jest napalony, to rez
          > ygnacja z seksu nastąpiła ze strony autorki, a jej partner niewiele miał do gad
          > ania. "Niedopuszczenie do rezygnacji z seksu" przez niego oznaczałoby coś w rod
          > zaju gwałtu.

          No tak, przyznaję, że to też jest całkiem możliwe.
    • kaiser.blade Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 11:28
      To w zasadzie zalezy od Ciebie, co teraz sie stanie. Maszz kilka opcji i w zasadzie da sie z grubsza przewidziec jak potocza sie dalej Twoje losy, jesli wybierzesz ktoras z drog. Tylko pamietaj, ze kazda ma swoje konsekwencje, plusy i minusy. Jesli przychodzisz tu na forum, to w zasadzie jestes w sytuacji Neo z Matrixa, ktory wybiera miedzy czerwona i niebieska tabletka.
      • bgz0702 Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 12:07
        kaiser.blade napisał:

        > To w zasadzie zalezy od Ciebie, co teraz sie stanie. Maszz kilka opcji i w zasa
        > dzie da sie z grubsza przewidziec jak potocza sie dalej Twoje losy, jesli wybie
        > rzesz ktoras z drog. Tylko pamietaj, ze kazda ma swoje konsekwencje, plusy i mi
        > nusy. Jesli przychodzisz tu na forum, to w zasadzie jestes w sytuacji Neo z Mat
        > rixa, ktory wybiera miedzy czerwona i niebieska tabletka.

        uchyl rąbka tajemnicy ;)) niech dziewczyna wie o jakie opcje ci chodzi;)) To młoda osoba jeszcze, jej partner chyba też, oboje nie wiedzą jeszcze co i jak z sobą zrobić
        • kaiser.blade Re: brak ochoty na seks 23.10.13, 15:25
          dwie podstawowe: moze odkryc swoja seksualnosc i ja rozwinac, moze jej nie odkrywac i zyc w blogiej nieswiadomosci.
    • kaiser.blade Koniec walenia... 23.10.13, 15:47
      ... o niczym. Czas na zasadnicze pytania:
      - czy onanizujesz się / kiedykolwiek się onanizowałaś ?
      - czy miałaś kiedykolwiek orgazm ?

      Imho seks solo jest dobrym etapem, po przejściu którego jest dużo łatwiej z kimś.
      To tak, jakby najpierw należało się nauczyć grać na instrumencie, żeby potem grać na instrumencie w orkiestrze. Jeśli samemu nie zna się własnych odruchów, nie panuje nad własnym ciałem i odczuciami, to trudno oczekiwać tej sztuki od drugiej osoby.
      Faceci chyba również dlatego mają łatwiej jeśli chodzi o dochodzenie do orgazmu i osiąganie go, ze względu na oczywistość budowy organów płciowych i silniejsze zakorzenienie ich masturbacji w kulturze.
      Jak sobie dobrze przypominam, to i tak musiałem trochę dochodzić i główkować samemu do tego "o co chodzi" z tym ptaszkiem i jak się go właściwie obsługuje, żeby było dobrze :)
      Praktyka czyni mistrza. Dlatego zanim zwalisz całą winę na nieudolnego faceta, to spróbuj osiągnąć samemu to, czego wymagasz od niego :)
      • kag73 Re: Koniec walenia... 23.10.13, 16:20
        "Faceci chyba również dlatego mają łatwiej jeśli chodzi o dochodzenie do orgazmu i osiąganie go, ze względu na oczywistość budowy organów płciowych i silniejsze zakorzenienie ich masturbacji w kulturze."

        Kochany, to rzecz oczywista, ze faceci bez problemu(zwykle) dochodza podczas stosunku, bo maja w tym momencie dokladnie taka stymulacji istotnego przy tym organu(penis) jakiej potrzebuja. Zaklad, ze nawet jakbys wpuscil jakiegos napalonego prawiczka(nigdy wczesniej nie masturbujacego) do waginy, nie bedzie mial wiekszego problemu z osiagnieciem orgazmu? Kobieta rowniez potrafi osiagac orgazm(zdazaja sie pewnie wyjatki) pod wplywem okreslonej stymulacji, ale stosunek seksulany nie jest tutaj metoda idealna. Bo odpowiednikiem meskiego penisa u kobiety jest lechtaczka(organ najbardziej unerwiony u kobiety) a nie pochwa. Stad sie nie zgrywaja, bo potrzebny tutaj dodatkowy/inny rodzaj stymulacji. Podczas gdy zdrowenu/sprawnemu mezczyznie wystarcza penis w pochwie.
        Co nie zmienia faktu, ze autorka pobawic sei ze soba moze i poprobowac a do tego powinna jeszcze poeksperymentowac z partnerem.
        • kaiser.blade Re: Koniec walenia... 23.10.13, 16:39
          Skrot myslowy - latwiej w osiaganiu orgazmu w czasie pierwszych masturbacji. W czasie stosunku to rzeczywiscie dosc oczywista kwestia.
          Przynajmniej w dzisiejszych czasach. W dodatkach do kamasuty natknalem sie na notke angielskiego lekarza, na temat seksu analnego. Pisal on mniej wiecej tak, ze zony dlugo nie zdawaly sobie sprawy ze zniewagi czynionej im przez malzonka (krotko mowiac, myslaly ze w dupe jest ok i tak to ma wygladac ?).
          Ten referat o lechtaczce jest dla mnie oczywisty ;p
          • kag73 Re: Koniec walenia... 23.10.13, 16:46
            kaiser.blade napisał:

            > Skrot myslowy - latwiej w osiaganiu orgazmu w czasie pierwszych masturbacji.

            Nie zgadzam sie. Zalozymy sie, ze masturbujac sie osiagne orgazm szybciej od Ciebie?
            Stajesz do zawodow:))?
            Zalezy od osoby.
            • bgz0702 Re: Koniec walenia... 23.10.13, 16:49
              kag73 napisała:

              > kaiser.blade napisał:
              >
              > > Skrot myslowy - latwiej w osiaganiu orgazmu w czasie pierwszych masturbac
              > ji.
              >
              > Nie zgadzam sie. Zalozymy sie, ze masturbujac sie osiagne orgazm szybciej od Ci
              > ebie?
              > Stajesz do zawodow:))?
              > Zalezy od osoby.

              ;))) mogę obsługiwać stoper
            • kaiser.blade Re: Koniec walenia... 23.10.13, 16:57
              Jesli bedziemy sledzic nawzajem swoje czynnosci, to bylbym gotow sie zalozyc. ;p
              Mam tez pytanie, czy to twoje pierwsze masturbacje :)
              • kag73 Re: Koniec walenia... 23.10.13, 16:59
                Nie, nie pierwsze, ale kiedys mialam tez pierwsze;) Nie trwaly godzinami:)
                • kaiser.blade Re: Koniec walenia... 23.10.13, 17:20
                  ciekawe w jakim wieku :) u mnie pierwsze trwaly dlugo, ale mialem wtedy 10 lat i nie bardzo wiedzialem jak sie do tego zabrac :p
    • zapachlasu1 Re: brak ochoty na seks 29.10.13, 13:59
      Witaj. Obawiam się, że problem może tkwić, ale nie w Tobie, ani nie w nim. Po prostu z jakichs powodów nie jest facetem, który Cię podnieca. Sam to miałem w związku, ale problem rozwiązałem. Wiesz jak?
    • xciekawax Re: brak ochoty na seks 29.10.13, 16:17
      Moim zdaniem powinnas czesciej sie sama zaspokajac, i robic to z partnerem. Gdy jestes juz podniecona, zaprosic partnera do zabawy. Znajac swoje cialo i jak reaguje - latwiej Tobie bedzie pokierowac partnera.

      Druga sprawa to to ze praktyka czyni mistrza. Pierwsze razy sa trudne dla niektorych dziewczyn i chlopakow. To zalerzy od osobowosci, ale zyczywiscie trzeba sie rozebrac, pozbyc sie kompleksow, NAUCZYC sie skoncentrowac na danym momencie, przyjemnosci. To wymaga praktyki, i powinnas brac to pod uwage. Nigdy nie bedziesz dobrym biegaczem jezeli nie bedziesz praktykowala biegania. Tak samo w seksie. Odstawiajac to na bok nigdy nie bedziesz sie cieszyc z seksu.

      Proponuje zrobic przez miesiac jakis maraton, gdzie probujecie, eksperymentujecie, i robicie wszystko co przyjdzie wam do glowy (biorac inspiracjie z literatury i telewizji). I zobaczcie co najbardziej na was wplywa, co daje najwiecej przyjemnosci.
Pełna wersja