loppe 25.10.13, 16:54 dzie" - prezes PZPN. Co sądzicie? Oczywiście nie chodzi o to że dokładnie po roku... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kag73 Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 17:57 loppe napisał: > dzie" - prezes PZPN. > > Co sądzicie? Oczywiście nie chodzi o to że dokładnie po roku... A o co? Jak dla mnie istotne jak dlugo w ogole byli razem a nie jak dlugo byli malzenstwem. Poza tym, zdarza sie, zawiedzione nadzieje/oczekiwania/czy rzeczywiscie i dlaczego i czy dla obojgu balo "wow".Poza tym moglo sie wydrazyc cos istotnego co doprowadzilo do rozwodu Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 18:07 No pewnie, związek, małżeństwo, synonimy Chodzi o to - mnie najbardziej - jak związki zaczynające się od wow, wielkiego zachwytu i oczarowania partnerką/partnerem, jak one potem kochani sobie radziły w życiu... Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 18:11 Małżeństwo to fascynacja i partnerstwo. jak nie ma fascynacji na początku to i partnerstwo nie pomoże. Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 18:13 > Małżeństwo to fascynacja i partnerstwo. jak nie ma fascynacji na początku to i > partnerstwo nie pomoże. A jak nie ma fascynacji po roku? Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 18:15 loppe napisał: > > Małżeństwo to fascynacja i partnerstwo. jak nie ma fascynacji na początku > to i > > partnerstwo nie pomoże. > > A jak nie ma fascynacji po roku? Czy nie o tym mówił prezes? Wielka, może nadmierna fascynacja w początkach związku, wow, która po niedługim czasie ulotniła się... Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 18:24 Wszystko co nadmierne jest szkodliwe. Odkrył to kilkaset lat temu Parazelsus. Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 18:28 marek.zak1 napisał: > Wszystko co nadmierne jest szkodliwe. Odkrył to kilkaset lat temu Parazelsus. Nadmierne zakochanie, nadmierna sexual prowess... Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 18:34 Ciechowski-Potocka: wielka fascynacja, czyli wow, relacjonują również 3-dniowe niewychodzenie z domu gdy zaczęła się seksualna konsumpcja. Rozpad po kilku latach. Perepeczko-Perepeczkowa: wielka fascynacja, relacjonują aż 7-dniowe niewychodzenia z łoża gdy zaczęła się konsumpcja. Rozpad. Odpowiedz Link
kocio-kocio Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 18:39 Wiesz. może chodziło o to, żeby oprócz wielkiego wow z kilkudniowych niewychodzeniem z łóżka, czasem jednak z tego łóżka wyjść. Jeśli się okazuje, że nie ma o czym przy śniadaniu rozmawiać, to taka relacja raczej nie rokuje na szczęśliwe małżeństwo, czy cokolwiek innego. Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 18:46 kocio-kocio napisała: > Wiesz. może chodziło o to, żeby oprócz wielkiego wow z kilkudniowych niewychodz > eniem z łóżka, czasem jednak z tego łóżka wyjść. > Jeśli się okazuje, że nie ma o czym przy śniadaniu rozmawiać, to taka relacja r > aczej nie rokuje na szczęśliwe małżeństwo, czy cokolwiek innego. > Cieszę się że poruszyłaś w ten sposób istotną kwestię. Dla mnie. Otóż z mojego doświadczenia z żoną - jest, nie od razu to było, ogromna swoboda milczenia w naszym związku, absolutnie nikogo milczenie nie niepokoi, nie wk... etc. No może tam bardzo rzadko ja się trochę wk...ale spokojnie Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 18:57 Moja żona jest jedynym człowiekiem z którym się czuję całkowicie swobodnie milcząc. Czujecie się swobodnie milcząc powiedzmy 10 minut przy stole, bez gazet, z waszymi partnerami? Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 19:00 Nawet z córką zaczynam te wiecie konwersacje społeczne, nie mam z nią takiej komitywy żeby milczeć. Jak była mała to bardzo chętnie z nią rozmawiałem godzinami, ale teraz jak jest dorosła to niespecjalnie mnie to interesuje. Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 20:52 Własnie powiedziałem Jej parę rzeczy m.in. o tym cudownym milczeniu. (Siedzimy tu sobie oglądając koncert U2 ze Sloan Castle). A ona na te słowa ziewnęła, ale z takim błyskiem w oku. I ja mówię Jej - i to mi się też podoba, Mother Earth ziewnęła. Odpowiedz Link
kocio-kocio Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 26.10.13, 11:53 No tak, ale jeśli milczenie nie niepokoi, nie wywołuje uczucia, że koniecznie trzeba coś powiedzieć, to nie ma efektu "nie ma o czym pogadać przy śniadaniu", tak? Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 27.10.13, 22:37 kocio-kocio napisała: > No tak, ale jeśli milczenie nie niepokoi, nie wywołuje uczucia, że koniecznie t > rzeba coś powiedzieć, to nie ma efektu "nie ma o czym pogadać przy śniadaniu", > tak? > Bardzo trafna uwaga. Można chyba powiedzieć że pierwszy stopień wtajemniczenia czy po prostu komfortu, jest kiedy "mamy o czym porozmawiać przy śniadaniu", na luzie i poziomie. No a drugi to pełne swobody i porozumienia milczenie. Mnie się nie za bardzo już chce rozmawiać jak kiedyś. Z córką lubię pożartować jak jesteśmy dłużej - dzisiaj na mieście cały czas pytlowaliśmy, ale właśnie żartując, o "jebanych hipsterach", tego tematu się trzymałem cały czas. Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 30.10.13, 18:40 "Warszawa bardziej hipsterska od Paryża" warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14868193,New_York_Times_nakrecil_klip_o_warszawskich_hipsterach.html#LokKrajTxt Odpowiedz Link
kag73 Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 30.10.13, 18:47 loppe napisał: > "Warszawa bardziej hipsterska od Paryża" Ktos tam u dolu skomentowal i mnie wydaje sie, ze wlasnie tak jest. W Polsce, we Wloszech zreszta jest podobnie, na ulicach na pierwszy rzut oka widac co jest modne, bo wszysc tak samo ubrani/to samo nosza, taka specyfika w narodach. Tego nie ma np. w Lodynie czy w UK w ogole, w Niemczch rowniez nie, po prostu trudno wyczuc co jest modne, bo straszna roznorodnosc na ulicach. Wiaze sie to tez z wielokulturowoscia i wielorasowoscia, kazda maja swoje preferencje i do tego ludziska olewaja co jest modne, jakos tak im to zwisa troche:) Do tego w takim Londynie ludzie szczegolnie oryginalni, z moich obserwacji. Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 30.10.13, 18:58 kag73 napisała: > loppe napisał: > > > "Warszawa bardziej hipsterska od Paryża" > > Ktos tam u dolu skomentowal i mnie wydaje sie, ze wlasnie tak jest. W Polsce, w > e Wloszech zreszta jest podobnie, na ulicach na pierwszy rzut oka widac co jest > modne, bo wszysc tak samo ubrani/to samo nosza, taka specyfika w narodach. Teg > o nie ma np. w Lodynie czy w UK w ogole, w Niemczch rowniez nie, po prostu trud > no wyczuc co jest modne, bo straszna roznorodnosc na ulicach. Wiaze sie to tez > z wielokulturowoscia i wielorasowoscia, kazda maja swoje preferencje i do tego > ludziska olewaja co jest modne, jakos tak im to zwisa troche:) Do tego w takim > Londynie ludzie szczegolnie oryginalni, z moich obserwacji. Kag, I love London... Londyn jest nie do przebicia, tam bije serce świata, kultury ulicznej (może jeszcze w Nowym Jorku - ale nie wiem, bo nie byłem). Paryż - gdy byłem wszyscy chodzili w sportowych butach i jeansach, pozbawiona wyobraźni urawniłowka w porównaniu z Londynem, duże rozczarowanie. Berlin - szkoda nawet mówić, brak gustu na każdym kroku i wszyscy w ciemnych kurtkach, płaszczach, deprecha jak za komuny. Warszawa - nie jest źle, jest barwa, ale... ...z rozmowy-rzeki z córką dowiedziałem się że hipster rzeczywiście nie powinien wyglądać jak inni hipsterzy, a już pod żadnym pozorem nie powinien potwierdzać że jest hipsterem gdy zapytany o to... Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 31.10.13, 16:28 W sumie, po bliższym poznaniu zagadnienia, myślę że zostanę hipsterem, ale właśnie takim nierozpoznawalnym za bardzo jeśli chodzi o stylistykę, no a ta deklaracja tutaj jest jedyna, nie będę się tak przyznawać i identyfikować, jak przystało na prawdziwego hipstera, jeszcze tylko żonie powiem że zostałem hipsterem. Ona się zresztą już domyśla, bo od dłuższego czasu prowadzam ją do kawiarń na Pl.Zbawiciela, a gdy przychodzimy z taką emfazą mówię "jebani hipsterzy!" Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 18:40 Brak tlenu moze zabić nie tylko miłość ale i człowieka :) Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 18:48 marek.zak1 napisał: > Brak tlenu moze zabić nie tylko miłość ale i człowieka :) Ludzie wyjdzcie na spacer po tych 36 godzinach ars amandi nieustannej... Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 18:49 Idę na rower. Na razie :) Odpowiedz Link
loppe Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 18:50 marek.zak1 napisał: > Idę na rower. Na razie :) :)) a to dlatego Cię nie było wczoraj na forum:) Odpowiedz Link
kag73 Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 20:53 Ja tam mysle, ze nie ma regul czy od wielkiej fascynacji sie zaczelo czy nie. Wazne jak rzecz pozalozkowo wyglada, jak sie ludzie dogaduja i jakie maja poglady w rzeczach waznych ach i moze tych niewaznych tez. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 21:16 Przychylasz sie więć do stwerdzenia: ,,Jaki dzień-taka noc" ? M. Odpowiedz Link
kag73 Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 21:20 marek.zak1 napisał: > Przychylasz sie więć do stwerdzenia: ,,Jaki dzień-taka noc" ? > M. Moze i prawda, ale na poczatek moze byc tez: jaka noc taki dzien, albo jakos to sie zlewa do kupy. Zreszta pewnie zalezy co kto lubi i co go kreci. Jedni lubia harmonie, zeby byla piekna noc a inni potrzebuja temperamentnych klotni np, co by sie potem godzic w lozku. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 25.10.13, 21:48 Z poczatku jest ,,jaka noc - taki dzień", ale później na odwrót. Odpowiedz Link
robson_c Re: Małżeństwa z "wow" na wejściu, po roku są po 31.10.13, 12:56 u mnie "wow" trwało dwa lata a później - jak w dowcipie: strzelił ktoś z boku.. Chociaż aby być szczerym - to chyba ja strzeliłem na bok bo miałem dość atmosfery w domu. Niestety (a może stety) już nie wróciłem. Dziś obydwoje jesteśmy szczęśliwi w nowych związkach (kontaktu nie mieliśmy od 7 lat) Odpowiedz Link
urquhart Pochopne wnioski co do efektu Wow 04.11.13, 20:14 Nie słyszałem o takiej korelacji. Jedynie że im wiekszy efekt "wow" tym wiekszy szok, dolegliwość i mniejsza satysfakcja ze związku po urodzeniu dziecka a nie po roku. Owszem mechanizm uwalniania neuroprzekaźników mechanizmu nagrody zakochania kończy sie średnio po 18 miesiącach, a niektórzy są od niego uzależnieni. Natomiast efekt "Wow" według badań Fisher na początku był niezbędny by uzyskać długoletnią satysfakcjonującą relację, "wieczną romantyczną miłość" tyle że udaje się to nielicznym parom które rozwiną empatię i komunikację. >>> Częstotliwość kontaktów seksualnych była pozytywnie skorelowana z aktywnością tylnego hipokampa, obszaru powiązanego w ramach wcześniejszych badań z głodem i zachciankami oraz obsesyjnością na punkcie partnera/partnerki na początkowych etapach miłości. kopalniawiedzy.pl/milosc-romantyczna-dlugoterminowa-swiezo-zakochani-aktywnosc-mozg-pole-brzuszne-nakrywki-nagroda-motywacja-Bianca-Acevedo-Arthur-Aron,12250 Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Pochopne wnioski co do efektu Wow 04.11.13, 21:20 Natomiast efekt "Wow" według badań Fisher na początku był niezbędny by uzyskać długoletnią satysfakcjonującą relację, "wieczną romantyczną miłość" tyle że udaje się to nielicznym parom które rozwiną empatię i komunikację. To mój przypadek. Odpowiedz Link