urquhart
04.11.13, 20:52
Na fali kolejnych aktualnych wątków jak to się ludziom "nie chce" spełniać już nic robić dla drugiej strony przypomniał mi się fajny tekst o usystematyzowaniu etapów śmierci relacji i związku pary którym mam ochotę się z wami podzielić.
>>>
Kiedy zakończyć związek? Po czym poznać, że relacja, w której żyjemy, nie ma już przyszłości? Jak odróżnić, że brakuje jej po prostu świeżości i wymaga nieco więcej uwagi od tej, gdzie partnerzy nie mają już sobie nic do zaoferowania?
Od romantycznych początków po często smutne rozstanie. "I żyli długo i szczęśliwie" jest pięknym zakończeniem baśni, ale rzadko kiedy spotykamy takie zakończenie w życiu. Przede wszystkim związki zmieniają się z czasem, tak jak ludzie i ich potrzeby się zmieniają. Związki mają fazy o różnej długości i intensywności. Skupimy się tutaj na dwóch ostatnich stadiach związku i różnicy między nimi.
Pierwszą fazą jest zakochanie, w której partnerzy czują bardzo silne zauroczenie i zaangażowanie - wiele osób wierzy, że tylko takie romantyczne zakochanie jest właściwą miłością. Jest to błędne przekonanie - faza zakochania to tylko przedsmak najbardziej satysfakcjonującej fazy - związku kompletnego. Tu oprócz namiętności i zaangażowania pojawia się dodatkowo intymność. Partnerzy odczuwają pociąg fizyczny wobec siebie, przeżywają silne emocje wobec drugiej osoby, poświęcają sobie dużo uwagi, odczuwają wzajemną bliskość i zaufanie do siebie.
Szczególnie ten etap związku wymaga pracy i uwagi, tak, by związek nie przeszedł w kolejną fazę - czyli fazę związku przyjacielskiego. Taki związek charakteryzuje się zanikiem namiętności - pozostaje zaangażowanie i intymność, partnerzy są dla siebie najlepszymi przyjaciółmi, ale chemia zanika.
Faza przyjacielska często pojawia się po urodzeniu dzieci, kiedy zanik namiętności często wynika z nadmiaru obowiązków i dużej zmiany życiowej. Jest to faza akceptowana przez wiele par jako naturalna kolej rzeczy, więc nie starają się wskrzesić namiętności w związku i nie rozpoznają kierunku związku.
Kolejnym etapem jest pusty związek - czyli taki, w którym jedynym spoiwem związku są wspólne obowiązki. Po namiętności i bliskości pozostają już tylko wspomnienia. Para żyje razem, ale tak naprawdę obok siebie. Wiele osób nie ma odwagi odejść z takiego związku, ale rozpad takiej relacji jest na ogół kwestią czasu.
Czy każdy związek jest skazany na rozpad?
Oczywiście nie każdy związek musi przechodzić takie etapy - wspólna praca partnerów i zastanawianie się nad związkiem może podtrzymać intymność i zaangażowanie oraz głęboko przeżywane emocje – czyli utrzymywać związek pomiędzy fazą kompletnego i przyjacielskiego związku. Jednak pozostawienie związku naturalnemu biegowi, tak, by "sam się dział", doprowadzi do śmierci relacji.
Praca nad związkiem powinna odbywać się na bieżąco, ale najpóźniej w fazie przyjacielskiej - czyli wtedy, kiedy namiętność zanika. Jeśli obserwujemy, że zachowania partnera nie budzą w nas silniejszych emocji - coś co kiedyś było zazdrością, staje się delikatnym poirytowaniem, tęsknota jest teraz ulgą - to ostatni dzwonek, by ratować więź z partnerem. Taka praca to przede wszystkim odbudowywanie uważności na potrzeby partnera, flirtowanie i ponowne randkowanie z partnerem, odnowienie fizycznej intymności.
Jednak, jeśli partnerzy zorientują się na etapie związku pustego, że się od siebie oddalili, na ogół jest już zbyt późno na odnowienie więzi. Często partnerzy zaczynają skrycie marzyć o nowej relacji - takiej, w której znowu będą mogli przeżywać silne uczucia i bliskość, które wygasły w tym związku.
Jeśli z partnerem łączą cię już tylko wspólne zobowiązania i znajomi, a zakończenie związku jest niepokojące głównie z powodu poukładania spraw, poinformowania wszystkich itd., ale nie z powodu silnego przywiązania, to w takim związku już niewiele się zadzieje.
Całość
facetpo40.pl/zwiazek/syndrom-przechodzonego-zwiazku/2/