Dodaj do ulubionych

idealny facet... mało idealny seks

15.11.13, 07:13
Potrzebuje kogoś, kto mi wyjaśni, czy pakowanie się w taki związek ma sens. Wiem, że nikt nie będzie wiedział lepiej niż ja, ale może jakaś wypowiedz coś mi rozjaśni. Po drugie tylko w ten sposób mogę się tym z kimś podzielić.

Poznałam faceta. Znamy się stosunkowo krótko i to początek dopiero naszych łóżkowych przygód. Być może jestem jakaś mało doświadczona, ale wcześniej nie spotkałam się z takim problemem u faceta. Mianowicie...

Jest podniecony, ale jego penis nie jest w stanie pełnego wzwodu. Jeśli zacznę go dotykać, to po chwili stanie, ale pełny wzwód osiąga na 3 s przed wytryskiem i to wszystko. Nawet jeśli przerywam pieszczoty, to bardzo szybko dochodzi i intensywność ma tutaj mało do rzeczy.

Jeśli chodzi o seks on po prostu nie sztywnieje... nie jest całkowicie miękki, ale twardy też zdecydowanie nie... Jeśli zaczynamy się kochać z czym oczywiście z przyczyn technicznych jest spory kłopot, to nic nie czuje... a on po 4 ruchach kończy... zaraz potem może kolejny raz, ale sytuacja wygląda analogicznie i nie widać różnicy...

Uwielbiam osobowość tej osoby, ale nie wiem, co robić, bo nie wiem czy potrafię tak funkcjonować na dłuższą metę... wiem, jak okrutnie to brzmi. Uwielbiam kiedy mnie pieści i nie jest egoistą, ale brakuje mi czegoś i bardzo bym nie chciała udawać...

Proszę o radę...

Jeśli chodzi o wiek oboje jesteśmy w okolicach 30-ki on trochę ponad, ja trochę pod.
Obserwuj wątek
    • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 15.11.13, 10:38
      Facet ma problem z przedwczesnym wytryskiem, tak wyglada. Moze taki napalony na Ciebie, bo to nowosc i do tego dawno sie nie seksil, ze tak szybko dochodzi. Pewnie trza odczekac i poobserwowac. Inaczej do lekarza i cos lykac.
      Hmm, ze mu nie "sztywnieje" przyzwoicie to juz nie wiem, zdecydowanie przydalaby sie viagra, ale cale zycie brac viagre?
      • zyg_zyg_zyg Re: idealny facet... mało idealny seks 15.11.13, 12:58
        Można też do kompletu nabyć sztuczną pochwę dla tego sztucznego członka i im zostawić ten cały głupi seks :-)

        Podejrzewam, że brak, o którym pisze autorka, nie dotyczy wyłącznie twardego przedmiotu w jej pochwie. Ona chce normalnego, bezproblemowego seksu - z partnerem, który jej pożąda (w dostrzegalny sposób) i ją zaspokaja.

        Przyłączam się do pytań Kitty. Bo jeśli on nie ma z tym problemu, albo ma ale mu nie rzutuje, to mała szansa na zmianę. Nie idź, siostro, w kierunku wiecznej akceptacji i wyrozumiałości, bo pogrzebiesz się żywcem. Akceptacja i wyrozumiałość owszem, ale w pakiecie z oczekiwaniem - od niego! - skutecznego rozwiązania problemu.
        • loppe Re: idealny facet... mało idealny seks 15.11.13, 14:18
          Przyznam, że od zawsze byłem - przy całej mojej empatii - jakoś sceptycznie nastawiony akurat do wielkiej wartości poczucia prącia w pochwie przez kobietę. Fascynuje mnie ta sprawa - dlaczego kobietom zależy na ruchach frykcyjnych - i nieraz na różne sposoby drążę tę kwestię.
          • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 15.11.13, 14:32
            loppe napisał:

            > Przyznam, że od zawsze byłem - przy całej mojej empatii - jakoś sceptycznie nas
            > tawiony akurat do wielkiej wartości poczucia prącia w pochwie przez kobietę. Fa
            > scynuje mnie ta sprawa - dlaczego kobietom zależy na ruchach frykcyjnych - i ni
            > eraz na różne sposoby drążę tę kwestię.

            Bo kobiety sa kobietami i jezeli sa hetero to potrzebuja czlonka w pochwie, bo daje to wspaniale odczucia. Ty tego nie zrozumiesz, bo jestes facetem, ale pomysl, ze Ty rowniez potrzebujesz kobiecej pochwy i chcesz wkladac tam swojego czlonka. To ja sie pytam po co? A moze w obu przypadkach to po prostu INSTYNKT?
            • loppe Re: idealny facet... mało idealny seks 15.11.13, 14:40
              > Bo kobiety sa kobietami i jezeli sa hetero to potrzebuja czlonka w pochwie, bo
              > daje to wspaniale odczucia. Ty tego nie zrozumiesz, bo jestes facetem, ale pomy
              > sl, ze Ty rowniez potrzebujesz kobiecej pochwy i chcesz wkladac tam swojego czl
              > onka. To ja sie pytam po co? A moze w obu przypadkach to po prostu INSTYNKT?

              Tak, to musi być instynkt. To musi być coś poza władzą analitycznego umysłu. Bo jak pomyśleć, to nie bardzo wiadomo dlaczego TO takie wspaniałe, konieczne i ważne, zwłaszcza już gdy przedłużenie gatunku zostało zrealizowane w pełni. Również gdy wszelkie zaciekawienia poznawcze zostały już zaspokojone po 1000 i jednym stosunku...
          • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 15.11.13, 17:06
            loppe napisał:

            > Przyznam, że od zawsze byłem - przy całej mojej empatii - jakoś sceptycznie nas
            > tawiony akurat do wielkiej wartości poczucia prącia w pochwie przez kobietę.

            Moge mowic tylo za siebie Loppe, ale ja prawdziwa radosc z seksu odkrylam bardzo pozno i to dzieki mezczyznie, ktory wedlug panujacych tu standardow jest impotentem.
            Do tej pory bylam, a wlasciwie jestem nadal (mam nadziej, ze juz niedlugo) z mezczyzna, ktory mial i ma czesta i dluga erekcje. W dodatku jest bardzo hojnie obdarzony przez nature, w jego mniemaniu wiec mozliwosc czestej penetracji byla i jest powodem do dumy i kwintesencja jego meskosci.
            Przyznaje sie bez bicia, ze jak wiele innych kobiet, tez seks pojmowalam bardzo dlugo jako stosunek czlonek-pochwa, a wszystkie inne dzialania mialy byc tylko dodatkiem do tego "wlasciwego" seksu, albo wstepem do niego. Teraz mysle, ze to kompletna bzdura ( w moim przypadku przynajmnej). Nie wiem, jak moglam dac sobie wcisnac taki kit. Juz sam fakt, ze rzadko ktora kobieta przezywa orgazm podczas penetracji powinien mi dac do myslenia, no ale widac ja z tych glupszych jestem i malo wiedzacych o wlasnej seksualnosci :-(
            Wracajac do rzeczy, po dwudziestych latach malzenstwa, nieudanego seksu, ktory polegal tylko na wpychaniu wielkiego czlonka i poruszaniu nim w te i wewte poznalam mezczyzne, ktory z hydraulika mial troche problemow, ale za to pokazal mi taki swiat przezyc i emocji, o ktorych przy mezu moglam sobie tylko pomarzyc. Pokazal mi, ze dotyk moze byc mistrzostwem swiata.
            I teraz, to mysle sobie, ze moj maz moze wpychac komu chce, w koncu zawsze moze, bo zawsze ma sztywnego, ja pojde swoja droga, tam, gdzie wielki, stojacy penis w mojej pochwie nie gra pierwszoplanowej roli ;-)
            • szukam-porady Re: idealny facet... mało idealny seks 15.11.13, 20:58
              mhm... kolejno...

              1) podobać mu się podobam i wydaje mi się, że to widać, więc opcje z tym, że "napalony" i że dawno tego nie robił są jak najbardziej właściwe... tylko wydaje mi się, że to wygląda zbyt poważnie na tak błahe powody

              2) reakcja? powiedziałabym bardziej brak reakcji. Zero tematu i może to złudzenie, ale wydaje się zadowolony i szczęśliwy w tej relacji. Oczywiście biorę pod uwagę, że to może być tylko maska. W każdym razie póki co, jest w pełni otwarty. Nie unika bliskości i nie okazuje skrępowania.

              3) problemy... fakt ma ostatnio ważny powód do zmartwień, ale wygląda to na tyle poważnie, że również nie uważam, by to było jedynym problemem.

              Oczywiście rozumiem, że seks nie jest najważniejszy i uwielbiam jak mnie dotyka i pieści i w tym miejscu nie czuje się zaniedbana. Logicznie potrafię sobie tego wytłumaczyć, ale jednak w czasie seksu sensu stricte to trudne. Nie wiem tak właściwie jak się zachować, bo nie czuje totalnie nic, a nigdy czegoś takiego nie znałam i nie wiem właściwie czy udawać, czy "przeczekać" (okrutnie brzmi). Kiedy potem się do niego przytulam wszystko jest już na swoim miejscu. Może to ja widzę problem, którego nie ma i inna partnerka, by go w tym miejscu nie miała.

              Już nie wspomne, że przed seksem nie mogę go dotykać, ani pieścić, bo pomimo, że nie jest twardy bardzo go to podnieca i mogłaby się zabawa zakończyć przed czasem. Zawsze jest bardzo twardy tylko na chwile przed wytryskiem.
              • kawitator Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 11:10
                > A jak się mąż ustosunkował do przyprawiania mu rogów? ;-)
                Jeszcze nic nie wie. Wynika to z Wielkiego słownika tłumaczącego wypowiedzi forumowe na polski
                cytat
                Zakochałam się w innym = Puściłam się.
                gdyby mąż wiedział byłoby tak
                Zakochałam się w innym - jestem zagubiona = Puściłam się ale mąż się dowiedział. Współczujcie mi.

                Dokładnie jej cała wypowiedz może zawrzeć ten cytat a jakże z Wielkiego Słownika Forumowy- Polski
                Nie kocham już męża = W moim życiu pojawił się facet którego uważam za lepszy model. Mam nadzieje że jak zostawię męża to przyjmie mnie do domu.
                Któraż to już na forum napędzana endorfinami świeżego romansu kobitka która w wątku na dowolny dowolny temat musi wszystkich powiadomić o swojej tajemnicy bo inaczej by się rozpękła.
                Zwykle te watki maja swoja dynamikę i kończą się podobnie gwałtowna prośba do adminów ale nie będę psuł zabawy ;-)
                • hello-kitty2 Re: Z pamietnika admina :-) 16.11.13, 12:28
                  kawitator napisał:

                  > Nie kocham już męża = W moim życiu pojawił się facet którego uważam za lepszy m
                  > odel. Mam nadzieje że jak zostawię męża to przyjmie mnie do domu.
                  > Któraż to już na forum napędzana endorfinami świeżego romansu kobitka która w
                  > wątku na dowolny dowolny temat MUSI WSZYSTKICH POWIADOMIC o swojej tajemnicy bo
                  > inaczej by się rozpękła.
                  > Zwykle te watki maja swoja dynamikę i kończą się podobnie gwałtowna prośba do
                  > adminów ale nie będę psuł zabawy ;-)

                  Kawi okrutny jestes :) Nawet jesli masz racje w sprawie tego, co powyzej wyluszczylam drukowanymi literami to bagatelizujesz wartosc, jaka ma post tej kobiety dla tego watku i dla tego forum. A mianowicie: temat impotencji powraca tu jak bumerang i jak dotad nie mielismy tu tak odmiennego glosu w dyskusji, ktory rzuca cien nadziei dla wszystkich panow z problemem hydrauliki, ze byc moze sa kobiety, ktore z seksu z nimi moga miec satysfakcje. I nie, ze babka wypowiada sie w watku na dowolny temat o sobie, tylko wlasnie wypowiada sie NA TEMAT w konkretnym watku. To jest wazne. Natomiast czy meza zdradza czy nie zdradza to jaki to ma zwiazek z tematem watku? Co mamy udawac na forum, ze temat zdrad w przypadku braku satysfakcji z seksu w malzenstwie, nie istnieje lub co gorsza przyznawac sie do nich? Co Cie tak porusza w tych postach zdradzajacych pan? Dlaczego nie poruszaja Cie posty zdradzajacych panow, ba cale watki? Prosze, zeby daleko nie szukac, kilka szczebelkow ponizej masz caly watek:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,146842128,146842128,zdradzacie_.html
                  • mabelle2000 Re: Z pamietnika admina :-) 16.11.13, 13:26
                    hello-kitty2 napisała:
                    > Natomiast czy meza zdradza czy nie zdradza to jaki
                    > to ma zwiazek z tematem watku? Co mamy udawac na forum, ze temat zdrad w przyp
                    > adku braku satysfakcji z seksu w malzenstwie, nie istnieje lub co gorsza przyzn
                    > awac sie do nich?

                    Nie, no kurna, Kitty, lepiej by bylo, zebym kolejne dwadziescia lat podkladala sie sztywnemu kutasowi i przeszla do porzadku dziennego nad tym, ze nie mam orgazmu, to by bylo dopiero prawe i uczciwe.
                    A moze ktorys z panow, taki zaslepiony tym jakie to te baby kurwy i puszczalskie sa, pomyslal troche, ze ten facet (moj maz) moglby miec w czasie tych dwudziestu lat jakas napalona dziunie, ktorej wystarczy codziennie wsadzic i bez zbednych wstepow dokladnie i szybko ja wyruchac ? I wilk bylby syty i owca cala. No ale nie, wiernosc ponad wszystko, co tam szkodzi kobiecie nogi rozlozyc, grunt, ze ma sztywnego kutasa w domu, niech nawet nie mysli aby to zmieniac.
                • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 13:11
                  kawitator napisał:

                  > > A jak się mąż ustosunkował do przyprawiania mu rogów? ;-)
                  > Jeszcze nic nie wie. Wynika to z Wielkiego słownika tłumaczącego wypowiedzi for
                  > umowe na polski
                  > cytat
                  > Zakochałam się w innym = Puściłam się.
                  > gdyby mąż wiedział byłoby tak
                  > Zakochałam się w innym - jestem zagubiona = Puściłam się ale mąż się dowiedział
                  > . Współczujcie mi.

                  Ales sie rozpedzil, ze ho, ho :-) Nie mam w zwyczaju prowadzic zycia seksualnego z dwoma osobami na raz, wiec oczywiste, ze z mezem juz nie jestem. Nie mam jeszcze oficjalnego papierka potwierdzajacego rozpad malzenstwa, ale rozwod w toku.
                  Lepszy model ? No jak to, przeciez impotent nie moze byc lespszym modelem ???? A jednak. Zal ci sie zrobilo, ze istnieja kobiety, ktore nie lubia sztywnych kutasow ? A widzisz, jednak istnieja, moze nie miesci ci sie to w glowie, za trudne jest. Ciekawe, czy ty tez lykasz jak swiezy boczek reklame Viagry ? Lykaj, lykaj, moze uda sie kolejnym mezczyznom i kobietom wmowic, ze jak nie poczuja twardego kutasa w cipce, to nie mieli udanego seksu.
                • bigbadpig Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 13:47
                  Co ty w ogóle powiedziałeś tym swoim postem? Jakie ma znaczenie to jak pięknie potrafisz puścić wodze fantazji w kwestii jakiegoś męża którego stosunek do rogów w kontekście całej wypowiedzi nie jest nawet trzecio-planowy? Nie rozmawiamy tutaj o nim. Już psujesz zabawę, bo zabijasz dyskusję, odchodząc od tematu w kierunku jakiś tam twoich obsesyjek. Wbrew temu co twierdzisz - wypowiedzi którą komentujesz, nie oddaje twój cytat, nawet w części. Nie, jęśli chcemy się trzymać faktów, bo jeśli chcesz rozmawiać na poziomie twojej emocjonalności - to wszystko może być rzeczywiście prawdą, również to, że oba teksty budzą w tobie podobne emocje i to ci wystarcza. Tylko powiedz mi kogo to ma zainteresować? Po prostu wróć do rzeczywistości i powiedz co sądzisz ale tym razem na temat o którym mowa, a do wspomnianego męża wyślijcie ewentualnie wspólnie z zatroskaną przedmówczynią list z wyrazami wsparcia.
                  • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 14:30
                    bigbadpig napisał:

                    > Już psujesz zabawę, bo zabijasz dyskusję, odchodząc od tematu w k
                    > ierunku jakiś tam twoich obsesyjek. Wbrew temu co twierdzisz - wypowiedzi którą
                    > komentujesz, nie oddaje twój cytat, nawet w części. Nie, jęśli chcemy się trzy
                    > mać faktów, bo jeśli chcesz rozmawiać na poziomie twojej emocjonalności - to ws
                    > zystko może być rzeczywiście prawdą, również to, że oba teksty budzą w tobie po
                    > dobne emocje i to ci wystarcza.

                    Nie, no spoko Bigbadpig, Kawi ma o tyle racje, ze ja nadal jeszcze pozostaje w zwiazku malzenskim, wiec temat zdrady jest jak najbardziej na miejscu, mam tego pelna swiadomosc. Emocjonalnie zas reagujemy wszyscy, stosownie do wlasnych przezyc i doswiadczen, ja tez sie troche unioslam, za co przepraszam.
            • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 12:42
              mabelle2000 napisał(a):

              > Przyznaje sie bez bicia, ze jak wiele innych kobiet, tez seks pojmowalam bardzo
              > dlugo jako stosunek czlonek-pochwa, a wszystkie inne dzialania mialy byc tylko
              > dodatkiem do tego "wlasciwego" seksu, albo wstepem do niego. Teraz mysle, ze t
              > o kompletna bzdura ( w moim przypadku przynajmnej). Nie wiem, jak moglam dac so
              > bie wcisnac taki kit. Juz sam fakt, ze rzadko ktora kobieta przezywa orgazm pod
              > czas penetracji powinien mi dac do myslenia, no ale widac ja z tych glupszych j
              > estem i malo wiedzacych o wlasnej seksualnosci :-(

              Niekoniecznie glupia czy malo wiedzaca. Ostatnio czytalam, ze niektorzy ewolucjonisci argumentuja, ze kobiecy orgazm jest ''rather an incidental by-product of male orgazm''. By-product czyli co, produkt uboczny? I w dodatku przypadkowy? To daje do myslenia, ze nie istnieje jedna, obowiazujaca droga na szczyt dla kobiety. Eksploruj zatem swoja i na okoliczne opinie sie nie ogladaj. Powodzenia :)
            • bianka02 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 13:39
              mabelle2000 napisał(a):

              > loppe napisał:
              >
              > > Przyznam, że od zawsze byłem - przy całej mojej empatii - jakoś sceptyczn
              > ie nas
              > > tawiony akurat do wielkiej wartości poczucia prącia w pochwie przez kobie
              > tę.
              >
              > Moge mowic tylo za siebie Loppe, ale ja prawdziwa radosc z seksu odkrylam bardz
              > o pozno i to dzieki mezczyznie, ktory wedlug panujacych tu standardow jest impo
              > tentem.
              > Do tej pory bylam, a wlasciwie jestem nadal (mam nadziej, ze juz niedlugo) z me
              > zczyzna, ktory mial i ma czesta i dluga erekcje. W dodatku jest bardzo hojnie o
              > bdarzony przez nature, w jego mniemaniu wiec mozliwosc czestej penetracji byla
              > i jest powodem do dumy i kwintesencja jego meskosci.
              > Przyznaje sie bez bicia, ze jak wiele innych kobiet, tez seks pojmowalam bardzo
              > dlugo jako stosunek czlonek-pochwa, a wszystkie inne dzialania mialy byc tylko
              > dodatkiem do tego "wlasciwego" seksu, albo wstepem do niego. Teraz mysle, ze t
              > o kompletna bzdura ( w moim przypadku przynajmnej). Nie wiem, jak moglam dac so
              > bie wcisnac taki kit. Juz sam fakt, ze rzadko ktora kobieta przezywa orgazm pod
              > czas penetracji powinien mi dac do myslenia, no ale widac ja z tych glupszych j
              > estem i malo wiedzacych o wlasnej seksualnosci :-(
              > Wracajac do rzeczy, po dwudziestych latach malzenstwa, nieudanego seksu, ktory
              > polegal tylko na wpychaniu wielkiego czlonka i poruszaniu nim w te i wewte pozn
              > alam mezczyzne, ktory z hydraulika mial troche problemow, ale za to pokazal mi
              > taki swiat przezyc i emocji, o ktorych przy mezu moglam sobie tylko pomarzyc. P
              > okazal mi, ze dotyk moze byc mistrzostwem swiata.
              > I teraz, to mysle sobie, ze moj maz moze wpychac komu chce, w koncu zawsze moze
              > , bo zawsze ma sztywnego, ja pojde swoja droga, tam, gdzie wielki, stojacy peni
              > s w mojej pochwie nie gra pierwszoplanowej roli ;-)

              Moj byly maz mogl zawsze i wszedzie mial twardego kutasa i co z tego? ja NIC doslownie NIC nie czulam. Wpychal mi kutasa w pochwe poruszal sie w te i wewete i mogl tak dluuugo to byl po prostu koszmar! Nigdy nie doprowadzil mnie do orgazmu.
              Oczywiscie cala wine przypisywalam sobie.
              Kiedy juz nasze malzenstwo sie zakonczylo udalam sie do sexuologa z "moim" problemem tz z tym ze nic nie czuje podczas stosunku i nigdy orgazmu nie mialam.
              Sexuolog "uruchomil" mnie po drugiej wizycie.
              Kazal udac sie do sexhopu i zakupic wibrator.
              Dzieki temu po 12 latach malzenstwa dowiedzialam sie co to orgazm i o co tyle krzyku.

          • po-trafie Re: idealny facet... mało idealny seks 18.11.13, 16:27
            No ale co tu rozumiec w strefach erogennych?
            Dla wielu kobiet (w tym dla mnie) jednym z glownych powodow 'zalezenia' na ruchach frykcyjnych, jest czysta, fizyczna przyjemnosc z tego plynaca. Pochwa jest ukrowiona, unerwiona i zbudowana w konkretny sposob i przyjmenosc z ww ruchow jest wieksza niz z pieszczenia jakiejkolwiek innej czesci ciala/zdecydowanie inna niz pieszczenie lechtaczki.

            Faktura, temperatura, ksztalt, tarcie, wilgoc. Wszystko to sklada sie na niesmowicie przyjemne odczucie. Do tego moga dochodzic tez rozne nie tak fizjologiczne elementy - poczucie bliskosci, zaufania, polaczenia, zespolenia.
    • bigbadpig Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 12:43
      Dwie kwestie w sytuacji którą opisujesz budziłyby mój niepokój (gdyby to mi zależało)
      Pierwsza - najpoważniejsza - problemy Twojego partnera które opisujesz to, w mojej opinii, jakieś spore dysfunkcje. Jednocześnie powszechnie znane w katalogu męskich problemów i ciągle przewijane są przez różnych seksuologów 'medialnych'.
      W temacie przedwczesnego wytrysku, seksuologowie Ci wypowiadają się zwykle tak: problem jest zbadany, są na niego gotowe rozwiązania, daje się usunąć.
      W kwestii braku skutecznego wzwodu nie wiem co mają do powiedzenia lekarze, ale na pewno ja w sytuacji Twojego partnera bardzo chciałbym ich o to spytać.
      Pytanie czemu Twój partner tego nie próbuje? Będę zgadywał, choć dopuszczalnych odpowiedzi jest tyle ilu ludzi z takimi problemami.
      Może jest jednym z tych mężczyzn dla których zasięganie pomocy u seksuologa równa się przyznanie przed sobą do braków łóżkowych równa się dalej - dyshonor? To byłby niebezpieczny typ osobowości, człowiek oddający kontrolę nad sobą swoim prostym mechanizmom obronnym.
      Być może po prostu wstydzi się, nie nawykł do rozmów o seksie w ogóle, więc tym bardziej przeraża go wizja takiej rozmowy z obcym człowiekiem?
      Któreś z powyższych i do tego nie zdaje sobie sprawy, że dla ciebie to jest kłopot?

      I tutaj pojawia się moja rada dotycząca Ciebie - pomagasz mu ukrywać problem. Wyobrażam sobie co Cię motywuje i rozumiem to, ale... moim zdaniem kłamstwa w łóżku to droga do autodestrukcji związku. Im dłużej to będzie trwało tym trudniej będzie Ci wrócić do tego tematu (bo przecież tyle czasu Ci to nie "przeszkadzało") A może się okazać, że wrócić do tego i tak będziesz musiała, kiedy twoja frustracja wzrośnie. Problemy w seksie bywają jak ta chińska tortura z kapiącymi na czaszkę kroplami wody, pierwszy tysiąc kropel może nie jest problemem ale przy 10-tym zaczyna boleć. Wtedy będziesz mogła winić siebie, bo skoro nie zgłaszałaś problemu, czemu miałabyś nagle oczekiwać zmiany? On decyduje o sobie, ty nie zgłaszałaś zastrzeżeń.

      Moim zdaniem on powinien próbować rozwiązać problemy ze względu na Ciebie, ale musisz mieć pewność, że on rozumie, że to ciebie dotyka. Powinnaś więc mu preoblem zgłosić, lub zgłaszać - w zależności od tego jakim murem się otoczy i na ile umiecie konstruktywnie o czymś takim porozmawiać. Niby mężczyźni są w swojej większości przekonani o swoim zbawiennym wpływie na kobiety, za pomocą szturchnięć swoim członkiem ;) a jednak wierzę, że w sytuacji w której nie są w stanie tego robić, wielu będzie w stanie sobie to zracjonalizować na zasadzie: "po niej nie widać żeby jej przeszkadzało, jej brak ekspresji w seksie oznacza, że nie jest ekspresyjna, wszystko jest ok"

      Pytasz czy warto się w to pakować, moim zdaniem odpowiedź na to pytanie zależy bardziej od tego jaką Twój partner przejawia inicjatywę i gotowość do rozwiązywania problemów w związku, niż to - jaka jest obecnie jego kondycja seksualna (dla mnie kwestia ogólnej sytuacji w łóżku jest najważniejsza w związku, ale nie musisz podzielać tego poglądu - większość nie podziela :P ) Być może tą sytuację Twój partner z pomocą terapii mógłby względnie łatwo odbudować, pytanie czy będzie chciał spróbować.
      • szukam-porady Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 13:48
        Na rozmowy daje sobie jeszcze trochę czasu, bo ostatecznie może być tak, że martwię się na zapas i jak będziemy regularnie ze sobą sypiać, poukładają się jego sprawy prywatne, to może samo się poukłada. Szczerze nie do końca w to wierze, bo młoda już jakoś super nie jestem i jednak, to co widzę mnie lekko przeraża i budzi niepokój.

        Ogólnie staram się obecnie mało przejmować inicjatywy w łóżku, bo zwyczajnie nie wiem jak się zachować i sama nie wiem, czy bardziej boje się skrępowania sytuacją swojej osoby czy jego.

        Zastanawiałam się czy nie zacząć brać tabletek anty, ale w tej sytuacji obecnie wydaje mi się, że to niewiele może pomóc. Nie wiem, czy nie przyprawiłoby mnie o większą frustrację.

        Nie wiem na ile będę umiała sama podjąć temat, jeśli on go nie zacznie. Póki co nie widzę po nim najmniejszej oznaki, że coś nie gra, więc wolę nie zaczynać rozmowy.

        Oprócz samego seksu jest wymarzonym facetem i oczywiście, że jest mi przyjemnie kiedy mnie dotyka i pieści. Nie jestem typem kobiety, która udaje, a potem nagle odkrywa, że nie czerpie przyjemności z seksu i to też sprawia mi największą trudność, kiedy dochodzi sensu stricte do seksu.
      • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 15:43
        bigbadpig napisał:

        > Pierwsza - najpoważniejsza - problemy Twojego partnera które opisujesz to, w mo
        > jej opinii, jakieś spore dysfunkcje.

        To nie sa zadne SPORE DYSFUNKCJE, to nie jest w ogole zaden problem, po prostu facet tak ma, ja bym przeszla nad tym do porzadku dziennego, niewykluczone, ze za jakis czas mu sie odmieni. Jesli on mialby problem, to sam by cos z tym zrobil i wybral sie do lekarza. Zauwaz, ze autorka watku chcialaby erekcji bo...tak. Ona tez pewnie z tych przekonanych, ze pelnie szczescia moze dac jej tylko sztywny kutas, bo jakos nie doczytalam, ze seks jest malo satysfakcjonujacy, ale za to, ze jest NIENORMALNY, bo bez erekcji. Ano, jak ktos sobie nabije leb normami, to potem nic go juz nie cieszy.
        Zapytasz pewnie, czemu nie mozna miec satysfakci i penetracji w pakiecie. Oczywiscie, ze mozna. Jak sie jest jednak kiepskim kucharzem, to sie uwaza, ze penetracja, to danie glowne i bez niej mozna zdechnac z glodu. Madry kucharz zaserwuje dziesiec dan, a penetracje zostawi na deser. W obliczu sytosci, ten deser to juz jest bez znaczenia. Zreszta za wisienke na torcie uwaza sie i tak orgazm, a ten to mozna miec na wiele sposobow i to bez penetracji.
        Zanim zakrzycza mnie tu panie, ktora lubia wypelnienie czlonkiem, to od razu zastrzegam, ze to moje osobiste przemyslenia i licze sie z tym, ze inne kobiety moga miec inaczej.

        > Może jest jednym z tych mężczyzn dla których zasięganie pomocy u seksuologa rów
        > na się przyznanie przed sobą do braków łóżkowych równa się dalej - dyshonor?

        "Braki lozkowe" jak to nazywasz, w przypadku mezczyn, to wedlug mnie ich kompletna nieznajomosc kobiecej seksualnosci, a nie brak erekcji. Latwiej jest jednak zwalic wszystko na miekkiego czlonka, niz przynac, ze nie wie sie co sprawia kobiecie przyjemnosc. Owszem sa i takie kobiety, ktore potrzebuja tylko erekcji, ale nie jest ich wcale tak wiele jak sie panom wydaje.
        • zyg_zyg_zyg Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 15:58
          Zauwaz, ze autorka watku chcialaby erekcji bo...tak
          > . Ona tez pewnie z tych przekonanych, ze pelnie szczescia moze dac jej tylko sz
          > tywny kutas, bo jakos nie doczytalam, ze seks jest malo satysfakcjonujacy, ale
          > za to, ze jest NIENORMALNY, bo bez erekcji. Ano, jak ktos sobie nabije leb norm
          > ami, to potem nic go juz nie cieszy.

          To są Twoje osobiste przemyślenia i liczenie się z tym, że ktoś może mieć inaczej niż Ty...?
          • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 16:49
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > To są Twoje osobiste przemyślenia i liczenie się z tym, że ktoś może mieć inacz
            > ej niż Ty...?

            Tak, to sa moje osobiste przemyslenia, a o tym, ze sa moje zapewnilam chyba z dwa lub trzy razy w tym watku, rownoczesnie dodajac, ze mowie tylko za siebie. Skoro autorce watku nie pasuje seks w obecnej sytuacji, to moze powinna dokonac zmiany definicji samego slowa "seks". Taka jest moja propozycja, nie mam intencji zmieniania kogokolwiek.
            • zyg_zyg_zyg Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 18:07
              > Skoro autorce watku nie pasuje seks w obecnej sytuacji, to moze powinna dokonac
              > zmiany definicji samego slowa "seks". Taka jest moja propozycja, nie mam intenc
              > ji zmieniania kogokolwiek.

              Zdajesz się nie dostrzegać, że autorka obecnie jest w sytuacji, w której Ty trwałaś lat dwadzieścia. Ma taki seks, który jej nie satysfakcjonuje, tak jak Ciebie nie satysfakcjonował seks z mężem. Ty wiesz, co sprawia Ci przyjemność i jak to wszystko powinno wyglądać, ona też to wie. Różnica jest taka, że ona tego "jak trzeba" doświadczyła przed obecnym związkiem, a Ty doświadczasz w obecnym.

              Nikt Ci nie napisał, że Twój facet jest niepełnowartościowym kochankiem, bo tak nie jest. Zaspokaja Ciebie totalnie, a to znaczy, że jest kochankiem idealnym. Partner autorki nie jest dla NIEJ idealny, bo nie zaspokaja JEJ potrzeb. I zmiana JEJ definicji słowa "seks" (na Twoją?) niczego nie zmieni. Tak jak zmiana w nazewnictwie nie pomogłaby Tobie odczuwać przyjemności na skutek pchania w Ciebie stojącej pały.
              • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 18:36
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > Partner autorki nie jest dla NIEJ idealny, bo nie zaspokaja JEJ potrzeb. I
                > zmiana JEJ definicji słowa "seks" (na Twoją?) niczego nie zmieni.

                To napisala sama autorka :

                "Oczywiście rozumiem, że seks nie jest najważniejszy i uwielbiam jak mnie dotyka i pieści i w tym miejscu nie czuje się zaniedbana. Logicznie potrafię sobie tego wytłumaczyć, ale jednak w czasie seksu sensu stricte to trudne. Nie wiem tak właściwie jak się zachować, bo nie czuje totalnie nic, a nigdy czegoś takiego nie znałam i nie wiem właściwie czy udawać, czy "przeczekać" (okrutnie brzmi)."

                Kluczowy jest zwrot "nigdy czegos takiego nie znalam". To ja dziwi, rozumiesz ? Bo zaden poprzedni facet tak nie mial. I bardziej ten fakt budzi w niej niepokoj niz to, ze facet wykonuje cale mnostwo czynnosci, ktore moga, a nawet powinny sprawiac jej satysfakcje. Dlaczego nie sprawiaja ? No bo w jej pojeciu to byly tylko dzialania poboczne, majace zmierzac do penetracji. Nie ma penetracji, nie ma seksu, nie ma wiec nic. Klapa.
                • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 18:55
                  mabelle2000 napisał(a):
                  > Kluczowy jest zwrot "nigdy czegos takiego nie znalam". To ja dziwi, rozumiesz ?
                  > Bo zaden poprzedni facet tak nie mial. I bardziej ten fakt budzi w niej niepok
                  > oj niz to, ze facet wykonuje cale mnostwo czynnosci, ktore moga, a nawet powinn
                  > y sprawiac jej satysfakcje. Dlaczego nie sprawiaja ? No bo w jej pojeciu to byl
                  > y tylko dzialania poboczne, majace zmierzac do penetracji. Nie ma penetracji, n
                  > ie ma seksu, nie ma wiec nic. Klapa.

                  To wcale nie musi byc prawda. Dla mnie samej seks to nie tylko stosunek seksualny(penetracja) i najczesciej orgazm osiagam inaczej, ale i tak chce/lubie penetracje, chce w jej trakcie cos czuc, lubie tez sztywnego czlonka w dloniach, lubie na nim usiasc, jest dla mnie rowniez bodzcem wizualnym, podkreca mnie i tyle. Ten sztywny penis jest mi potrzebny, niekoniecznie do orgazmu(chociaz tez) i nawet wiedzac, ze orgazm moge osiagnac inaczej nie chcialbym rezygnowac z penetracji. Nie musze jej miec za kazdym razem, ale te opcje chce jednak miec.
                • zyg_zyg_zyg Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 19:05
                  > Kluczowy jest zwrot "nigdy czegos takiego nie znalam". To ja dziwi, rozumiesz ?

                  Nie sądzę, żeby ją to zdziwiło. Raczej nieprzyjemnie zaskoczyło, zdeprymowało, wprawiło w zakłopotanie i zażenowanie. Zwyczajnie nie wie, jak się zachować w sytuacji, którą odbiera jako krępującą i niewygodną.

                  >facet wykonuje cale mnostwo czynnosci, ktore moga, a nawet powinn
                  > y sprawiac jej satysfakcje.

                  Powinny??? Postulujesz, żeby nie narzucać norm, a sama to robisz. Jedna lubi mizianie godzinami, druga mocne i szybkie rżnięcie bez wstępu. Dlaczego pierwszej nie odpowiada mocne rżnięcie, a drugiej długie pieszczoty? Która Twoim zdaniem POWINNA odczuwać satysfakcję w sytuacji sprzecznej z jej upodobanami?

                  >Dlaczego nie sprawiają?

                  Dlaczego nie sprawiają? Bo nie jest Tobą. Bo ma inne niż Ty potrzeby.
                  • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 19:15
                    zyg_zyg_zyg napisała:

                    > Nie sądzę, żeby ją to zdziwiło. Raczej nieprzyjemnie zaskoczyło, zdeprymowało,
                    > wprawiło w zakłopotanie i zażenowanie. Zwyczajnie nie wie, jak się zachować w
                    > sytuacji, którą odbiera jako krępującą i niewygodną.

                    Pytanie dlaczego tak odbiera te sytuacje ? Czy gdyby ona nie doznala nawilzenia pochwy, mimo podniecenia, to facet tez bylby zdesperowany, zdeprymowany i zaklopotany ?

                    > Powinny??? Postulujesz, żeby nie narzucać norm, a sama to robisz. Jedna lubi m
                    > izianie godzinami, druga mocne i szybkie rżnięcie bez wstępu. Dlaczego pierwsz
                    > ej nie odpowiada mocne rżnięcie, a drugiej długie pieszczoty? Która Twoim zdani
                    > em POWINNA odczuwać satysfakcję w sytuacji sprzecznej z jej upodobanami?

                    Przynaje, slowo "powinno" zostalo uzyte dosc niefortunnie. Chodzilo mi o caloksztalt relacji seksualnej autorki, ktora dzieli seks na wlasciwy (penetracja) i na mniej istotna reszte.
                    Jesli udaloby sie jej czerpac korzysci z tego co ma teraz, z takim partnerem jakiego ma i w takich warunkach jakie ma, to byc moze problem erekcji sam by sie rozwiazal.
                    • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 19:40
                      mabelle2000 napisał(a):
                      > Pytanie dlaczego tak odbiera te sytuacje ? Czy gdyby ona nie doznala nawilzenia
                      > pochwy, mimo podniecenia, to facet tez bylby zdesperowany, zdeprymowany i zakl
                      > opotany ?
                      Byc moze, nie wykluczam. Jakby co zawsze mozna uzyc jakis lubrykatow. Poza tym facet i jego orgazm to raczej zadna magia, czyli babka mokra czy mniej mokra, w trakcie sie nawilzy albo i nie on szczytuje. Ze ja moze bolec, inna kwestia.
                    • bigbadpig Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 22:57
                      Problemy zdrowotne się rozwiązuje a nie czeka aż się rozwiążą. Ponadto kłopoty z erekcją to nie tylko ograniczenie możliwości seksualnych, ale też często symptom poważniejszych problemów zdrowotnych. Pytasz dlaczego ona odbiera tą sytuację jako niewygodną, ano odpowiem moim przypuszczeniem na to trudne pytanie - zapewne dlatego, że jest to dla niej niewygodne. Pytasz czy facet też byłby zdesperowany, i znowu nieładnie manipulujesz, bo ona nie pisała, ani nie dawała oznak desperacji. A czy zakłopotany by był? Naturalne nawilżenie pochwy da się zastąpić odpowiednimi środkami (o ile kobieta w milczeniu nie będzie udawała, że żadna interwencja nie jest potrzebna - tak jak to robi opisywany mężczyzna) A gdyby, hipotetycznie - się nie dało tego rozwiązać - to sama sobie odpowiedz jaka jest szansa na trafienie na mężczyznę, który trwale nie mogąc liczyć na możliwość penetracji partnerki uznałby to za normę i wobec tego nie miałby z tym problemu? Chyba jednak spory odsetek byłby co najmniej zakłopotany.
                      • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:14
                        bigbadpig napisał:

                        > Problemy zdrowotne się rozwiązuje a nie czeka aż się rozwiążą. Ponadto kłopoty
                        > z erekcją to nie tylko ograniczenie możliwości seksualnych, ale też często symp
                        > tom poważniejszych problemów zdrowotnych

                        Poniewaz koncepcja seksu bez penetracji Ci nie podpasowala, wiec sprytnie przerzuciles sie na aspekt zdrowotny calej sprawy :-) Mysle, ze to Ty manipulujesz, bo to sa dwie rozne sprawy- troska o zdrowie mojego partnera, a udany seks z nim.
                        No i ponawiam pytanie, bo je zignorowales- zastanowiles sie juz czego ludzie oczekuja od seksu ?

                        > Pytasz czy facet też byłby zdesp
                        > erowany, i znowu nieładnie manipulujesz, bo ona nie pisała, ani nie dawała ozna
                        > k desperacji. A czy zakłopotany by był?

                        O zdesperowaniu i zaklopotaniu pisala Zyg, wiec zapytalam, czy facet tez podobnie by sie zachowal, gdyby partnerka miala sucha pochwe. Widzisz wiec, ze stereotypy maja sie calkiem niezle, bo na jej sucha pochwe jest lubrykant, a na jego oklapnietego kutasa jest zalamywanie rak na forum. Troche niesprawiedliwe wedlug mnie.

                        > A gd
                        > yby, hipotetycznie - się nie dało tego rozwiązać - to sama sobie odpowiedz jaka
                        > jest szansa na trafienie na mężczyznę, który trwale nie mogąc liczyć na możliw
                        > ość penetracji partnerki uznałby to za normę i wobec tego nie miałby z tym prob
                        > lemu? Chyba jednak spory odsetek byłby co najmniej zakłopotany.

                        Jak sie nie da rozwiazac, to zawsze mozna sei rozstac, ale pani pyta co zrobic, a nie jak sie mowi "do widzenia".
                        • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:17
                          mabelle2000 napisał(a):
                          Widzisz wiec, ze stereo
                          > typy maja sie calkiem niezle, bo na jej sucha pochwe jest lubrykant, a na jego
                          > oklapnietego kutasa jest zalamywanie rak na forum. Troche niesprawiedliwe wedl
                          > ug mnie.
                          No Cie przepraszam ja zaraz na poczatku zaproponowlam viagre.
                        • bigbadpig Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:33
                          > Poniewaz koncepcja seksu bez penetracji Ci nie podpasowala, wiec sprytnie przer
                          > zuciles sie na aspekt zdrowotny calej sprawy :-)

                          O zdrowiu piszę bo postulujesz czekanie aż problem się rozwiąże - problemy z erekcją to problem ze zdrowym działaniem organu - tylko tyle i aż tyle - zdrowie.

                          > No i ponawiam pytanie, bo je zignorowales- zastanowiles sie juz czego ludzie oc
                          > zekuja od seksu ?

                          Pytanie będę ignorował do skutku, bo uważam je za pozbawione sensu. Skąd ja mam wiedzieć czego oczekują 'ludzie'? Wiem na pewno czego ja oczekuję, mogę odgadywać pewnie z 50 albo sto hipotetycznych motywacji innych, nie wiem jak odpowiedzieć o wszystkich jako zbiorze, nie bawię się w tego typu dyskusje, unikam dużych kwantyfikatorów.

                          > O zdesperowaniu i zaklopotaniu pisala Zyg, wiec zapytalam, czy facet tez podobn
                          > ie by sie zachowal, gdyby partnerka miala sucha pochwe.
                          Zyg napisała o zakłopotaniu i NIE PISAŁA o desperacji - to twoja projekcja - stąd mój zarzut manipulacji, nie wiem czy wierzysz, że tak napisała bo ci się zdawało, czy robisz to świadomie; wiem, że faktycznie Twoja odpowiedź zmanipulowała treść do której się odnosisz ("facet też byłby zdesperowany?" też?)

                          > Widzisz wiec, ze stereo
                          > typy maja sie calkiem niezle, bo na jej sucha pochwe jest lubrykant, a na jego
                          > oklapnietego kutasa jest zalamywanie rak na forum.

                          Nie widzę związku lubrykantu ze stereotypami

                          > Troche niesprawiedliwe wedlug mnie
                          > ug mnie.

                          Takie jest życie, sprawiedliwość sami tworzymy - materialnie nie istnieje.

                          > Jak sie nie da rozwiazac, to zawsze mozna sei rozstac, ale pani pyta co zrobic,
                          > a nie jak sie mowi "do widzenia".

                          Pani pyta czy powiedzieć do widzenia, a nie co robić ("Potrzebuje kogoś, kto mi wyjaśni, czy pakowanie się w taki związek ma sens") Nie czytasz tego do czego się odnosisz tylko sobie przekłamujesz wg. potrzeb.
                          • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:11
                            bigbadpig napisał:

                            > O zdrowiu piszę bo postulujesz czekanie aż problem się rozwiąże - problemy z er
                            > ekcją to problem ze zdrowym działaniem organu - tylko tyle i aż tyle - zdrowie.

                            No to sie zastanowmy jaka moc sprawcza ma pani, zeby doroslego, sprawnego na umysle czlowieka zaciagnac do lekarza ? Napisalam, ze wizyta u specjalisty lezy w gestii pana i tylko tyle, czytaj uwaznie. Jesli on widzialby problem, to by tam popedzil co tchu. A pani zastanawia sie na forum co robic, tylko czy to jest forum urologow ?

                            > Pytanie będę ignorował do skutku, bo uważam je za pozbawione sensu. Skąd ja mam
                            > wiedzieć czego oczekują 'ludzie'? Wiem na pewno czego ja oczekuję, mogę odgady
                            > wać pewnie z 50 albo sto hipotetycznych motywacji innych, nie wiem jak odpowied
                            > zieć o wszystkich jako zbiorze, nie bawię się w tego typu dyskusje, unikam duży
                            > ch kwantyfikatorów.

                            Sztuka jest sprawic, zeby seks cieszyl tu i teraz, mimo braku erekcji i mimo braku lubrykacji, a nie kwasic sie, ze tego nie ma. Ale do tego potrzeba wyobrazni, moze jakiegos rodzaju inteligencji, nie wiem. Podpowiem Ci- od seksu mniej wiecej oczekujemy tego samego, tyle tylko, ze nie wszyscy jestesmy przygotowani na koncepcje roznorodnosci. Jesli zaczniemy dazyc do wyimaginowanych standardow, to zawsze w naszych glowach bedzie wizja "normalnosci" i wszystko to co bedzie od niej odbiegalo bedzie rodzic poczucie niespelnienia.

                            > Nie widzę związku lubrykantu ze stereotypami

                            Ja widze, problem suchej pochwy przeciez nie istnieje, problem oklapnietego kutasa wciaz jest rozdmuchiwany do monstrualnych rozmiarow.

                            > Pani pyta czy powiedzieć do widzenia, a nie co robić ("Potrzebuje kogoś, kto mi
                            > wyjaśni, czy pakowanie się w taki związek ma sens") Nie czytasz tego do czego
                            > się odnosisz tylko sobie przekłamujesz wg. potrzeb.

                            A no to widzisz, przepraszam, zle przeczytalam :-) Tak, oczywiscie, ze nie powinna sie pakowac w taki zwiazek, w przypadku problemow z erekcja, seks przciez NIE ISTNIEJE, ba, sam facet z miekkim kutasem nie powinien w ogole istniec.
                            • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:16
                              mabelle2000 napisał(a):
                              "Jesli zaczniemy dazyc do wyimaginowanych standardow, to zawsze w naszych glowach bedzie wizja "normalnosci" i wszystko to co bedzie od niej odbiegalo bedzie rodzic poczucie niespelnienia."

                              Ona tutaj byc moze ma swoj wlasny sdandard, wcale nie wyimaginowany, tylko taki do ktorego przywykla i ktory jej odpowiada, potrzebny jest, zeby miec satysfakcje z seksu i tyle. Ja ja rozumiem. Ciebie tez rozumiem, tylko, ze Ty patrzysz z zupelnie innej perspektywy.
                              • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:27
                                kag73 napisała:

                                > Ona tutaj byc moze ma swoj wlasny sdandard, wcale nie wyimaginowany, tylko taki
                                > do ktorego przywykla i ktory jej odpowiada, potrzebny jest, zeby miec satysfak
                                > cje z seksu i tyle. Ja ja rozumiem. Ciebie tez rozumiem, tylko, ze Ty patrzysz
                                > z zupelnie innej perspektywy.

                                Widzisz Kag, piszesz, ze ona "przywykla" i slusznie, miala do tego prawo. Tyle tylko, ze teraz trafil jej sie facet, z ktorym chcialaby byc. I klops, bo on ma inny standard. I ona juz nie potrafi sie cieszyc seksem, bo nie ma swojego szablonu. I teraz trzeba bedzie sie rozstac, no i klapa.
                                Zwiazek swiiezy, nie ma co plakac, ale gdyby to byl jej ukochany, wieloletni partner ? Tez by go spuscila na drzewo ?
                                • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:32
                                  mabelle2000 napisał(a):
                                  > Widzisz Kag, piszesz, ze ona "przywykla" i slusznie, miala do tego prawo. Tyle
                                  > tylko, ze teraz trafil jej sie facet, z ktorym chcialaby byc. I klops, bo on ma
                                  > inny standard. I ona juz nie potrafi sie cieszyc seksem, bo nie ma swojego sza
                                  > blonu. I teraz trzeba bedzie sie rozstac, no i klapa.
                                  > Zwiazek swiiezy, nie ma co plakac, ale gdyby to byl jej ukochany, wieloletni pa
                                  > rtner ? Tez by go spuscila na drzewo ?

                                  Wlasnie, ze jest roznica, bo zwiazek swiezy. Wiec mozna sie rozstac albo mozna probowac rozwiazac problem zwracajac sie do specjalisty. To pierwszy krok, jezeli nie bedzie wyjacia mozna sie zastanawiac czy warto pakowac sie w ten zwiazek czy nie. Wieloletni partner ma bonus, bo przezylo sie z nim sporo, zwlaszcza dobrego. Ten nowy w ogole nie moze konkurowac, bo ze starym laczy ja zbyt wiele. Ale i ze starym najpierw lekarz i medycyna, potem pogodzenie sie i zaaranzowanie z nowa sytuacja.
                            • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:22
                              mabelle2000 napisał(a):
                              > No to sie zastanowmy jaka moc sprawcza ma pani, zeby doroslego, sprawnego na u
                              > mysle czlowieka zaciagnac do lekarza ? Napisalam, ze wizyta u specjalisty lezy
                              > w gestii pana i tylko tyle, czytaj uwaznie. Jesli on widzialby problem, to by t
                              > am popedzil co tchu. A pani zastanawia sie na forum co robic, tylko czy to jest
                              > forum urologow ?
                              Pan moze chciec problem zepchnac do podswiadomosci, po prostu go wypchnac ze swojej glowy. On ma satysfakcje i dopoki partnerce nie przeszkadza, moze przyjac, ze problemu nie ma. I oczywisice, ze pani moze miec moc sprawcza, jezeli pan nadal bedzie chcial z nia byc i liczy sie dla niego jej satysfakcja.
        • bigbadpig Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 16:30
          > To nie sa zadne SPORE DYSFUNKCJE, to nie jest w ogole zaden problem, po prostu
          > facet tak ma,

          Dostałem kiedyś tasakiem po łapie i mam problemy z ruchomością niektórych palców, nie przeszkadza mi to o tyle, że nieświadomie przez lata przerzuciłem operatywność jeszcze mocniej na prawą rękę, ponadto jestem w stanie to różnie kompensować (np. pewien sport ćwiczę w rękawicy, w sytuacjach gdzie inni jej nie potrzebują) czyli - radzę sobie. Czy mam dysfunkcję? MAM, MAM DYSFUNKCJĘ! wystarczy, żeby mi lekarz zrobił pomiar aby to stwierdzić formalnie, gdyby ktoś nie ufał moim odczuciom. Dysfunkcji nie definiuje się przez możliwość realizowania potrzeb (nie kasuje jej "nie przeszkadza mi"). Słowa "poprostu facet tak ma" to jest zdanie o zerowej wartości poznawczej, zaklinanie rzeczywistości - myśmy już ustalili, że ten tak ma - to nie jest argumentem przeciw nazwaniu tego dysfunkcją. Inaczej, korzystając z tego samego sposobu - musielibyśmy móc powiedzieć, że "facet nie jest kaleką tylko tak ma, że nie ma nóg"

          Nie zauważyłem, że autorka chciałaby erekcji... "bo tak", jak to fałszywie przedstawiasz. Chciałaby erekcji bo taką ma potrzebę seksualną, i dlatego, że jak opisuje doświadczenie z penetracji przez obecnego partnera jest dla niej rozczarowujące w stosunku do doświadczeń partnerów poprzednich. To, że Tobie coś nie przeszkadza w łóżku nie pozwala Ci dyskredytować automatycznie, wagi tego dla innych. Twoja diagnoza motywów autorki jako "bo tak" jest prymitywna, ja chcę aby moja żona miała cycki choć, nie są mi potrzebne w sensie praktycznym. Czy to jest już "bo tak"? Można już krytykować takie potrzeby? Próbujesz sugerować jak to penetracja nie jest konieczna, ale to wszystko jest pozbawione sensu bo mówisz o Twoich indywidualnych preferencjach, a dla autorki one nie mają znaczenia. Ty zaś preferencje inne od Twoich z góry traktujesz jako niepoważne (vide: Ano, jak ktos sobie nabije leb normami, to potem nic go juz nie cieszy.) Skąd pomysł, że to łeb nabity normami a nie jej autentyczne potrzeby? Ty wiesz lepiej jakie są potrzeby kobiet "in general" a potrzeba bardziej efektywnej penetracji do nich nie należy i tym samym ma niższą wartość? Piszesz, że to twoje osobiste przemyślenia, i uprzedzasz krytykę; tylko, że wszystko co napisałaś wcześniej to było dokładnie odwrotne stanowisko - z własnych odczuć wywodzisz wartościującą ocenę odczuć autorki.

          > "Braki lozkowe" jak to nazywasz, w przypadku mezczyn, to wedlug mnie ich komple
          > tna nieznajomosc kobiecej seksualnosci, a nie brak erekcji.

          To jest niezwiązane w jakikolwiek sposób z treścią - nawiązałaś do dwóch słów których użyłem i jak widać odczytałaś jakie miało być ich tam znaczenie. Jaki w tej sytuacji ma sens informowanie, że jeśli wyciągnie się te dwa słowa z kontekstu to możesz przypisać im jeszcze inny sens? Mógłbym wymienić jeszcze 20 innych znaczeń tych słów, jeśli mielibyśmy się tak bawić, tylko że to się wydaje dosyć jałowe.
          • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 17:24
            bigbadpig napisał:

            Najpierw odpowiedziedz sobie na pytanie po co ludzie wlasciwie uprawiaja seks? Bo chca spelnienia, chca intymnosci, chca satysfakcji, prawda ? I do tego potrzebuja, wedlug nich oczywiscie, sprawnie dzialajacych narzadow. Pragna aby ich ciala zachowywaly sie "normalnie" czyli erekcja na zawolanie, dobrze nawilzona pochwa itd. Jednak na funkcjonowanie naszych cial ma wplyw wielu czynnikow (strs, alkohol, choroba itd)., niektorzy jednak nie chca przyjac tego do wiadomosci i nadal upieraja sie, ze cialo ma funkcjonowac wedlug okreslonego wzorca. Dlaczego ? Podejrzewam, ze wiele osob bedzie uwazalo, ze wziecie Viagry, ktora ma spowodowac erekcje jest ok, ale na przyklad przypiecie strap-ona juz ok nie jest . Nie wydaje Ci sie to dziwne? Skoro Ty ze swoja uszkodzona reka mozesz pisac, to dlaczego ktos bez erekcji nie moglby miec satysfakcjonujacego seksu ? Przeciez wszystkie zalozenia zostaly spelnione- jest intymnosc, jest satysfakcja, jest bliskosc, spelnienie itd. No chyba, ze jednak tych rzeczy nie ma, ale w takim razie winy nie upatrywalabym w braku erekcji.
            > Nie zauważyłem, że autorka chciałaby erekcji... "bo tak", jak to fałszywie prze
            > dstawiasz. Chciałaby erekcji bo taką ma potrzebę seksualną, i dlatego, że jak o
            > pisuje doświadczenie z penetracji przez obecnego partnera jest dla niej rozczar
            > owujące w stosunku do doświadczeń partnerów poprzednich.

            > Słowa "poprostu facet tak ma" to jest
            > zdanie o zerowej wartości poznawczej, zaklinanie rzeczywistości - myśmy już us
            > talili, że ten tak ma - to nie jest argumentem przeciw nazwaniu tego dysfunkcją
            • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 17:35
              Mabelle, trzeba przyznac, ze zarowno Twoj maz jak i Ty sama niewiele wiedzielisci o kobiecej seksualnosci.
              Po 20 latach ze sztywnym czlonkiem ale bez orgazmu teraz odkrywasz nowe lady. Spoko, korzystaj i baw sie dobrze.
              Teraz autorka: nic nie czuje podczas penetracji a penetracje lubi, moze nawet jej potrzebuje, chociaz wcale nie musi/nie zawsze prowadzi u niej (czy u innych)do orgazmu.
              Z Twojej perspektywy gwizdzesz na penisa z erekcja, bo calej reszyt niestety nie wyprobowalac z mezem. Jezeli ktos inny mial jednak i jedno i drugie....ma prawo mu tego brakowac. Rozumiesz?

              Rada bigbadpig jest moim zdaniem bardzo dobra, nie ma co zwlekac. facet tak ma, co nie zmienia faktu, ze nie przeszkadza mu to w osiaganiu satysfakcji seksualnej. Niestety dla partnerki to za malo. Lepiej nie udawac, tylko wykladac kawe na lawe: "sluchaj z tym ptakiem to by trza cos zrobic, bo ja nic nie czuje a czuc bym chciala" i niech sie rzecz wali albo niech sie naprawia.
              • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 18:06
                kag73 napisała:

                > Mabelle, trzeba przyznac, ze zarowno Twoj maz jak i Ty sama niewiele wiedzielis
                > ci o kobiecej seksualnosci.

                Masz absolutna racje Kag i wiem, ze duza czesci winy za niesatysfakcjonujacy seks lezy po mojej stronie.

                > Z Twojej perspektywy gwizdzesz na penisa z erekcja, bo calej reszyt niestety ni
                > e wyprobowalac z mezem. Jezeli ktos inny mial jednak i jedno i drugie....ma pra
                > wo mu tego brakowac. Rozumiesz?

                Oczywiscie, ze rozumiem :-) Celowo jednak prowokuje dyskusje, zeby wywolac refleksje nad tym co uwazamy za "normalne", a co juz "normalne" nie jest i ile tych" prawd objawionych" zostalo nam narzucone odgornie. W gruncie rzeczy nie chodzi przeciez o to, zeby zmusic cialo do wykonywania okreslonych sztuczek, ale zeby skupic sie na tym co czujemy, w co wierzymy i czego pragniemy.
                • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 18:34
                  mabelle2000 napisał(a):
                  > Oczywiscie, ze rozumiem :-) Celowo jednak prowokuje dyskusje, zeby wywolac refl
                  > eksje nad tym co uwazamy za "normalne", a co juz "normalne" nie jest i ile tych
                  > " prawd objawionych" zostalo nam narzucone odgornie. W gruncie rzeczy nie chodz
                  > i przeciez o to, zeby zmusic cialo do wykonywania okreslonych sztuczek, ale zeb
                  > y skupic sie na tym co czujemy, w co wierzymy i czego pragniemy.

                  Dla mnie wszystko jedno co kto uwaza za "normalne". Mam swoje oczekiwania w seksie i albo ktos/seks z tym kims je spelnia albo nie.
                  Poza tym powiedzialabym, ze norma jest jednak sztywny penis w momencie penetracji. Chyba nie bedziemy sie klocic, ze skoro nie jest, to jakis odchyl do normy:)) Czy ten stojak komus da orgazm czy nie, to inna kwestia. Ale: MA STAC i tyle!
                    • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 19:44
                      mabelle2000 napisał(a):

                      > kag73 napisała:
                      >
                      > > Czy ten stojak komus da orgazm czy nie, to inna kwestia. Ale: MA STAC i t
                      > yle
                      > > ! Brawo Kag, to jest wlasnie ta prawda objawiona, tak trzymac :-D

                      Nie no czekaj. To nie jest Kag prawda objawiona tylko biologiczna funkcja tego organu. To nie jest fantazja Kag tylko jego biologiczne przeznaczenie. Brak wzwodu jest odchyleniem. Natomiast jesli nie jest to objawem chorobowym i partnerom nie przeszkadza brak erekcji to jest fajnie.
                      • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 19:55
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Nie no czekaj. To nie jest Kag prawda objawiona tylko biologiczna funkcja tego
                        > organu. To nie jest fantazja Kag tylko jego biologiczne przeznaczenie. Brak wzw
                        > odu jest odchyleniem.

                        Wzwod i penetracja potrzebna jest w celach prokreacyjnych, do seksu to juz niekoniecznie. I idac tym tokiem myslenia, upieranie sie przy wzwodzie jest konieczne tylko w przypadku checi poczecia dziecka :-) No dobra, zaraz mi sie oberwie, bo wzwod jest przeciez taki fajny ;-)))

                        > Natomiast jesli nie jest to objawem chorobowym i partnero
                        > m nie przeszkadza brak erekcji to jest fajnie.

                        Otoz to :-)
                        Co do zwiazku miedzy brakiem erekcji, a choroba, to tylko w gestii mezczyzny lezy podjecie leczenia. No i z tego co wiem, to zadne babskie fochy nie sprawia, ze penis stanie na bacznosc, raczej bedzie zupelnie odwrotnie.
                        • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 20:06
                          mabelle2000 napisał(a):

                          > Wzwod i penetracja potrzebna jest w celach prokreacyjnych, do seksu to juz niek
                          > oniecznie. I idac tym tokiem myslenia, upieranie sie przy wzwodzie jest koniec
                          > zne tylko w przypadku checi poczecia dziecka :-) No dobra, zaraz mi sie oberwi
                          > e, bo wzwod jest przeciez taki fajny ;-)))

                          Toeretycznie to nawet do poczecia nie jest potrzebny. Nie o to chodzi. Tak to mozna by rozciagac w nieskonczonosc np. dlaczego facet potrzebuje zgrabna laske zeby mu stanal, jak moze kochac sie swobodnie ze 100 kg? :) To nie jest kwestia upierania sie tylko co kogo podnieca i potrzebne jest do satysfakcji z seksu. Tak sie sklada, ze wiekszosc pan kreci erekcja, ne wspominajac nawet o wrazeniach z operowania takim zerektowanym instrumentem :) Wg mnie powinnas traktowac swoj przypadek nieco bardziej indywidualnie. Nadal jednak podtrzymuje, ze reprezentujesz ciekawy glos w dyskusji.
                • mojemail3 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 19:31
                  mabelle2000 napisał(a):

                  > Masz absolutna racje Kag i wiem, ze duza czesci winy za niesatysfakcjonujacy se
                  > ks lezy po mojej stronie.

                  No jasne,jeszcze się tu ubiczuj najlepiej...
                  Z mojego niewielkiego doświadczenia, jak kobieta spotyka mężczyznę, któremu szczerze zależy na zadowoleniu,zaspokojeniu swojej kobiety,to ta na rzęsach stanie i obopólna satysfakcja gwarantowana.
                  • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 19:45
                    mojemail3 napisała:
                    > No jasne,jeszcze się tu ubiczuj najlepiej...
                    > Z mojego niewielkiego doświadczenia, jak kobieta spotyka mężczyznę, któremu szc
                    > zerze zależy na zadowoleniu,zaspokojeniu swojej kobiety,to ta na rzęsach stanie
                    > i obopólna satysfakcja gwarantowana.

                    Nie znamy szczegolow. Moze ona 20 lat udawala orgazm, albo nigdy nie mowila, ze sie nie podoba.
                    W dodatku bywaja niedoswiadczeni mezczyzni, probujacy wiele ale bez podpowiedzi i kooperacji kobiety, zwyczajnie nie moga ujechac. Jak jej pomoc, co zrobic, jezeli nawet ona sama nie wie co jej sie podoba albo jest zahamowana i na wiele nie pozwala.
                    • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 20:09
                      kag73 napisała:

                      > Nie znamy szczegolow. Moze ona 20 lat udawala orgazm, albo nigdy nie mowila, ze
                      > sie nie podoba.

                      Nie, nie udawala, mowila prawde, ze nie ma, ale ulegla bajce o tym jak powinien wygladac prawdziwy seks. Zreszta zapytaj Marka, to Ci powie, ze kobieta do szczescia orgazmu nie potrzebuje. Takich Markow sa cale stada (nikogo nie obrazajac) .Czlowiek moze sobie wiele rzeczy wmowic, nawet to, ze "gra wstepna" to nie zaden seks, nawet to, ze facet MUSI miec wzwod i orgazm ( a kobieta to juz niekoniecznie ) i wiele, wiele innych rzeczy.

                      > W dodatku bywaja niedoswiadczeni mezczyzni, probujacy wiele ale bez podpowiedzi
                      > i kooperacji kobiety, zwyczajnie nie moga ujechac. Jak jej pomoc, co zrobic,

                      Otoz to. Dlatego widze tutaj sporo swojej winy, moze gdybym obstawila sie wczesniej literatura fachowa, a spod lozka wyciagnela wibrator, to facet najpierw by padl na zawal, a po reanimacji doszedl jednak do wniosku, ze kobieta to nie kawal miesa, ktory cieszy oko i sluzy tylko do rozladowania wlasnego popedu.
                      • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 20:17
                        To teraz jeszcze napisz, bo jestem zwyczajnie ciekawa, tak po ludzku ciekawa, jak czesto bywal seks i czy rowniez z Twojej inicjatywy, czy "dawalas" dla swietego spokoju, bo wiadomo facet potrzebuje, czy probowalas sie migac. Bo wiesz co, 20 lat to naprawde szmat czasu.
                        Nadrabiaj i korzystaj teraz, lepiej pozno niz wcale. Baw sie dobrze:))
                        • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 20:40
                          ag73 napisała:

                          > To teraz jeszcze napisz, bo jestem zwyczajnie ciekawa, tak po ludzku ciekawa, j
                          > ak czesto bywal seks i czy rowniez z Twojej inicjatywy, czy "dawalas" dla swiet
                          > ego spokoju, bo wiadomo facet potrzebuje, czy probowalas sie migac. Bo wiesz co
                          > , 20 lat to naprawde szmat czasu.

                          Na poczatku, kiedy jeszcze bylismy mlodzi i zaczynalismy wspolzycie, brak satysfakcji wiazalam z jego rozmiarem.I pewnie to ta ponadprzecietna wielkosc penisa przyczynila sie do nieumiejetnosci calkowitego rozluznienia sie w czasie seksu. Ale mysle teraz, ze gdyby te pieszczoty byly dluzsze, gdybybym mogla podniecic sie we wlasnym tempie i miec na to duzo czasu i wiele roznych bodzcow, to byloby zupelnie inaczej.
                          Oczywiscie, ze tego seksu bylo zawsze za malo, trudno cieszyc sie na cos co nie sprawia frajdy. Inicjowalam go sama tez, ale uparcie powtarzalam wyuczony schemat, ktory zadowalal tylko mojego meza. Wiem, wiem, sama jestem sobie winna :-)
                          A i jeszcze jedno- moje malzenstwo jest najlepszym dowodem na to, ze seks pelni naprawde role wieziotworcza, skoro byl kiepski przez tyle lat, to i te wiezi sie rozluznily :-(
                          • mojemail3 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 21:30
                            mabelle2000 napisała:

                            (...)"Inicjowalam go sama tez, ale uparcie powtarzalam wyuczony schemat, ktory zadowalal tylko mojego meza. Wiem, wiem, sama jestem sobie winna :-)"

                            No i może tu jest "pies pogrzebany"...
                            Skąd się biorą w kobietach takie skłonności? Zadowolić drugą stronę i jeszcze dać do zrozumienia,że wszystko jest ok i tak przez 20 lat.
                            Gdybym 20 lat temu trafiła na takiego gościa, to pewnie trwale rozczarowałabym się do seksu, bo ruchy frykcyjne to doprawdy nie jest to, " co tygrysy lubią najbardziej"...
                            Ale ja też mówię o sobie, jak Ty Mabelle.
                            Jeśli ja mogę mieć jakieś pretensje do swojego męża, to tylko takie,że pięknie mnie rozbudził,pokazał jak fajnie może być, do czego można tęsknić.
                            A że teraz nam się nie chce tak jak dawniej? Mam wrażenie,że większość związków( nie wszystkie!) po 15-20 latach jakiś kryzys ma, cokolwiek by się nie działo wcześniej.
                            Są takie wątki na forum : "nie chce nam się" i "Etapy śmierci miłości", ja się zastanawiam, czy zawsze warto, czy się da "trupa wskrzesić" ? Jak się okazuje, w niektórych przypadkach nie warto...
                            • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 21:39
                              mojemail3 napisała:

                              > mabelle2000 napisała:
                              >
                              > (...)"Inicjowalam go sama tez, ale uparcie powtarzalam wyuczony schemat, ktory
                              > zadowalal tylko mojego meza. Wiem, wiem, sama jestem sobie winna :-)"
                              >
                              > No i może tu jest "pies pogrzebany"...
                              > Skąd się biorą w kobietach takie skłonności? Zadowolić drugą stronę i jeszcze d
                              > ać do zrozumienia,że wszystko jest ok i tak przez 20 lat.

                              Nie, no ona napisala, ze nie udawla, ze jest Ok. Po prostu w pewnym momencie uwierzyla, ze tak jest i tak wyglada seks, brak doswiadczenia/porownania i moze uwierzenie we wlasna "ulomnosc". A inicjowala, bo mogla miec ochote na seks/potrzebe i zawsze byla nadzieja, ze jednak w ten sam sposob tym razem bedzie lepiej/sie uda. A skoro juz ona nie ma pelnej satysfakcji, to chociaz zaspokoi potrzeby meza, tez frajda spawic drugiej osobie frajde.
                              On moze tez byl prawiczkiem i nic sie po drodze z nia nie naucyzl, bo za malo bylo w nich chceci do zmian i eksperymentow.
                              • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 22:12
                                kag73 napisała:

                                > On moze tez byl prawiczkiem i nic sie po drodze z nia nie naucyzl, bo za malo b
                                > ylo w nich chceci do zmian i eksperymentow.

                                Zgadza sie. Chec zmian i potrzebe eksperymentow moze wyzwolic jakas iskra. Ale do tego potrzebna jest minimalna wiedza teoretyczna, a jeszcze lepiej praktyczna, chocby poprzez analize porownawcza ;-) W zwiazku dwoja niedoswiadczonych, to raczej trudne, chociaz nie niemozliwe, przyznaje.
                                Zewszad slychac-" twardy kutas to podstawa, im dluzej stoi tym lepiej, a im czesciej tym bardziej meski..." Ciekawe, ze sami mezczyzni miedzy soba tez tak czesto rozmawiaja, zaden nie powie " piescilem ja ustami kilka godzin i ona byla wniebowzieta", tylko powie "rznalem ja ostro az iskry lecialy". Troche koloryzuje, wiem, ale przekaz jest jasny- bez twardego czlonka zapomnijcie ludzie o udanym seksie.
                                • mojemail3 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 22:17
                                  mabelle2000 napisała:

                                  (...)"Ale do tego potrzebna jest minimalna wiedza teoretyczna, a jeszcze lepiej praktyczna(...)"

                                  Tak i jeszcze trochę ciekawości poznania owocu z drzewa dobra i zła;-)

                                  Ciekawe,że żaden pan się tu nie wypowiada, babeczki sobie pogawędkę ucięły we własnym gronie...
                                  • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 22:28
                                    mojemail3 napisała:
                                    > Ciekawe,że żaden pan się tu nie wypowiada, babeczki sobie pogawędkę ucięły we w
                                    > łasnym gronie...
                                    Hmm, moj maz mi kiedys powiedzial, ze tak naprawde to faceci(zwlaszcza mlodzi bez doswiadczenia) nie maja pojecia co z ta kobieta zrobic, zeby jej bylo dobrze, malo konkretnych zrodel pouczajacych co i jak. I tak troche bladza po ciemku, bo nie kazda babka sie wyrywa, zeby im powiedziec czego chce/potrzebuje, troche pokierowac, pokazac, ze sa na dobrej drodze. Czasami moze, bo sama nie wie albo bo ma hamulce...


                                • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 22:23
                                  mabelle2000 napisał(a):
                                  > Zewszad slychac-" twardy kutas to podstawa, im dluzej stoi tym lepiej, a im cze
                                  > sciej tym bardziej meski..." Ciekawe, ze sami mezczyzni miedzy soba tez tak cze
                                  > sto rozmawiaja, zaden nie powie " piescilem ja ustami kilka godzin i ona byla w
                                  > niebowzieta", tylko powie "rznalem ja ostro az iskry lecialy". Troche koloryzuj
                                  > e, wiem, ale przekaz jest jasny- bez twardego czlonka zapomnijcie ludzie o udan
                                  > ym seksie.
                                  Ja tam osobiscie nie slyszalam/nie slysze, ze potrzebny stojacy kutas, chociaz sama tutaj napisalam, ze ma stac i tyle ale to tylko w konteksie postu autorki watku. Zewszad slychac natomiast i widac, rodzi sie przekonanie: mezczyzna wchodzi w kobiete, wykonuje swoje ruchy penisem po czym oboje rownoczesnie szczytuja. To najbardziej rozpowszechniona opcja i jakze czesto nieprawdziwa. Na poczatku swojej kariery seksulanej tez tego szukalam, bo w koncu taka opcje znalam z literaury i filmow... chociaz pierwszy orgazm z pierwszym mezczyzna(doswiadczony byl, ode tego zaczal) osiagnelam w pozycji 69, moze dlatego do dzis tak bardzo lubie minete:))
                            • zyg_zyg_zyg Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 21:42
                              > Jeśli ja mogę mieć jakieś pretensje do swojego męża, to tylko takie,że pięknie
                              > mnie rozbudził,pokazał jak fajnie może być, do czego można tęsknić.

                              No co Ty, dziewczyno... Naprawdę wolałabyś "nie wiedzieć wcale, jak fajnie może być i co to znaczy rozbudzenie", od "mieć to kiedyś a potem stracić"?
                              • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 21:44
                                zyg_zyg_zyg napisała:
                                > No co Ty, dziewczyno... Naprawdę wolałabyś "nie wiedzieć wcale, jak fajnie może
                                > być i co to znaczy rozbudzenie", od "mieć to kiedyś a potem stracić"?

                                Otoz, co przezylas to Twoje nikt Ci nie zabierze!
                                Jak dla mnie liczy sie to co bylo a wspomnienia maja ogromne przebicie i sa wazne:))
                                Czyli: co bylo a nie jest i tak pisze sie w rejestr!
                                • mojemail3 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 21:56
                                  kag73 napisała:

                                  > Otoz, co przezylas to Twoje nikt Ci nie zabierze!
                                  > Jak dla mnie liczy sie to co bylo a wspomnienia maja ogromne przebicie i sa waz
                                  > ne:))
                                  > Czyli: co bylo a nie jest i tak pisze sie w rejestr!

                                  I dla mnie ma to też takie przesłanie, te fajne doświadczenia, że myślę sobie buńczucznie: " a cóż mi może inny facet zaproponować nadzwyczajnego" ;-)
                                  ha!
                                  • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 22:22
                                    mojemail3 napisała:

                                    > I dla mnie ma to też takie przesłanie, te fajne doświadczenia, że myślę sobie b
                                    > uńczucznie: " a cóż mi może inny facet zaproponować nadzwyczajnego" ;-)
                                    > ha!

                                    Mojemail tak Cie czytam i wylania mi sie obraz roznych faz podejscia do tematu 'kochanek' :-) Jakbys to stale rozwazala. Teraz jestes w fazie gniewu.
                                    • mojemail3 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:22
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Mojemail tak Cie czytam i wylania mi sie obraz roznych faz podejscia do tematu
                                      > 'kochanek' :-) Jakbys to stale rozwazala. Teraz jestes w fazie gniewu.

                                      Tak myślisz? To jakieś fazy są? Jak w żałobie i godzeniu się ze stratą?
                                      To jeszcze przede mną depresja i akceptacja...
                                      A dalej niepoważnie, muszę być mniej szczera, bo wyjdę na zdesperowaną podświadomie;-)
                                      • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:28
                                        mojemail3 napisała:

                                        > Tak myślisz? To jakieś fazy są? Jak w żałobie i godzeniu się ze stratą?
                                        > To jeszcze przede mną depresja i akceptacja...
                                        > A dalej niepoważnie, muszę być mniej szczera, bo wyjdę na zdesperowaną podświad
                                        > omie;-)

                                        Nie no, nie wiem ale przygladam Ci sie, bo mnie interesujesz :-) Przedtem pisalas lagodnie, a teraz gniewnie. To tylko moje obserwacje, nie oceny. Jesli sa jakies fazy to je trzeba przejsc, skoro to ma czemus sluzyc, to nie jest problem.
                                        • mojemail3 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:32
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > Nie no, nie wiem ale przygladam Ci sie, bo mnie interesujesz :-) Przedtem pisal
                                          > as lagodnie, a teraz gniewnie. To tylko moje obserwacje, nie oceny. Jesli sa ja
                                          > kies fazy to je trzeba przejsc, skoro to ma czemus sluzyc, to nie jest problem.
                                          >

                                          Widać, jakiś mam "wyrzut hormonalny" do krwi a tym samym do mózgu...Może mi testosteron skoczył ? ;-)
                                          A tak poważnie, łagodna to jestem,zanim mnie ktoś lub coś maksymalnie nie wk...rwi...
                                          Wtedy bez siekiery lepiej nie podchodzić...
                                          • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:41
                                            mojemail3 napisała:

                                            > Widać, jakiś mam "wyrzut hormonalny" do krwi a tym samym do mózgu...Może mi tes
                                            > tosteron skoczył ? ;-)
                                            > A tak poważnie, łagodna to jestem,zanim mnie ktoś lub coś maksymalnie nie wk...
                                            > rwi...
                                            > Wtedy bez siekiery lepiej nie podchodzić...

                                            Dobrze wiedziec :) Matka miala takiego psa, zarcie w misce sie mu nioslo, a i tak z kijem trzeba bylo, bo i tak patrzyl, zeby przed zarciem jeszcze zdazyc upierolic w kostke zywiciela, skurczybyk :-) Takze nie jest jeszcze z Toba tak zle, przezyjemy :-)
                              • mojemail3 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 21:52
                                zyg_zyg_zyg napisała:

                                > > Jeśli ja mogę mieć jakieś pretensje do swojego męża(...)"

                                > No co Ty, dziewczyno... Naprawdę wolałabyś "nie wiedzieć wcale, jak fajnie może
                                > być i co to znaczy rozbudzenie", od "mieć to kiedyś a potem stracić"?

                                A nie, ja te "pretensje" to zapomniałam w cudzysłów wsadzić ;-)
                            • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 21:42
                              mojemail3 napisała:
                              "A że teraz nam się nie chce tak jak dawniej? Mam wrażenie,że większość związków( nie wszystkie!) po 15-20 latach jakiś kryzys ma, cokolwiek by się nie działo wcześniej.
                              Są takie wątki na forum : "nie chce nam się" i "Etapy śmierci miłości", ja się zastanawiam, czy zawsze warto, czy się da "trupa wskrzesić" ? Jak się okazuje, w niektórych przypadkach nie warto...
                              Ja mysle, ze warto probowac, jezeli ludziom nadal na seksie jeszcze zalezy, warto. Jak nie sprobujesz nie bedziesz wiedziec a tak zawsze jest szansa. Moim zdaniem.
                              • mojemail3 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 21:54
                                kag73 napisała:

                                > Są takie wątki na forum : "nie chce nam się" i "Etapy śmierci miłości"(...)"
                                > Ja mysle, ze warto probowac, jezeli ludziom nadal na seksie jeszcze zalezy, war
                                > to. Jak nie sprobujesz nie bedziesz wiedziec a tak zawsze jest szansa. Moim zda
                                > niem.

                                Też tak myślę, dlatego próbuję, za dużo mam do stracenia, nie w sensie materialnym oczywiście.Myślałam o tym "wskrzeszaniu trupa" w przypadku związków, którym lepiej się rozstać mimo wszystko.
                                • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 22:40
                                  mojemail3 napisała:

                                  > Też tak myślę, dlatego próbuję, za dużo mam do stracenia, nie w sensie material
                                  > nym oczywiście.Myślałam o tym "wskrzeszaniu trupa" w przypadku związków, którym
                                  > lepiej się rozstać mimo wszystko.

                                  Oczywiscie moja wiedza w temacie wskrzeszania dawnej namietnosci jest zerowa, ale zauwazylam, ze bardzo czesto osoby postuluja, ze chcialyby wrocic do takiego seksu jaki byl kiedys, I TYLKO TAKIEGO. Jak nie twierdze, ze tak jest w Twoim przypadku Mojemail, ale z moich poczynionych obserwacji wynika, ze wiele osob naprawde nie jest zainteresowanych tym, zeby ten nowy seks byl inny. Jesli nie maja tego "starego", to innego nie chca wcale. Moze tu lezy klucz do rozwiazania problemu ? Zainwestowac w "nowy" seks ? ;-)
                                  • mojemail3 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:08
                                    mabelle2000 napisał(a):

                                    "Moze tu lezy klucz do rozwiazania problemu ? Zainwestowac w "nowy" seks ? ;-)"

                                    I tu masz rację, bo mimo przemożnej ochoty, aby było jak dawniej, to się nie da, bo co było nie wróci...Z drugiej strony, cóż to za nowe doświadczenia przede mną, nie przypuszczałam mając 20 lat,że przyjdzie mi żyć z tak starym facetem;-) z tamtej perspektywy...
                            • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 22:32
                              mojemail3 napisała:

                              > Skąd się biorą w kobietach takie skłonności? Zadowolić drugą stronę i jeszcze d
                              > ać do zrozumienia,że wszystko jest ok i tak przez 20 lat.
                              > Gdybym 20 lat temu trafiła na takiego gościa, to pewnie trwale rozczarowałabym
                              > się do seksu, bo ruchy frykcyjne to doprawdy nie jest to, " co tygrysy lubią na
                              > jbardziej"...
                              > Ale ja też mówię o sobie, jak Ty Mabelle.
                              > Jeśli ja mogę mieć jakieś pretensje do swojego męża, to tylko takie,że pięknie
                              > mnie rozbudził,pokazał jak fajnie może być, do czego można tęsknić.

                              Tak sie zastanawiam i porownuje. Wychodzi mi na to: mnie nikt nie musial rozbudzac, ani mi nic oferowac. Sama sie rozbudzilam fantazjami, wlasnymi reakcjami na facetow, na seks na ekranie i masturbacja zanim w ogole stracilam dziewictwo. Ja juz wiedzialam jak bedzie i czego chce. Pozniej to juz tylko szukanie kto podpasuje do tego, czego zamysl mialam w glowie od dawna.
                              Moze w tym tkwi problem, ze kobiety 'czekaja', 'szukaja', ze mezczyzni je rozbudza? A moze ja nie rozumiem znaczenia wyrazenia 'rozbudzona przez mezczyzne'?
                              • zawle Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 22:45
                                hello-kitty2 napisała:
                                > Tak sie zastanawiam i porownuje. Wychodzi mi na to: mnie nikt nie musial rozbud
                                > zac, ani mi nic oferowac. Sama sie rozbudzilam fantazjami, wlasnymi reakcjami n
                                > a facetow, na seks na ekranie i masturbacja zanim w ogole stracilam dziewictwo.
                                > Ja juz wiedzialam jak bedzie i czego chce. Pozniej to juz tylko szukanie kto p
                                > odpasuje do tego, czego zamysl mialam w glowie od dawna.
                                > Moze w tym tkwi problem, ze kobiety 'czekaja', 'szukaja', ze mezczyzni je rozbu
                                > dza? A moze ja nie rozumiem znaczenia wyrazenia 'rozbudzona przez mezczyzne'?

                                To ja rozumie m i jedno i drugie. Miałam szczęście. W moich początkach towarzyszył mi przez 7 lat chłopak bardzo lubiący seks i kobiety- otwarty i bezpruderyjny. Jednak kilka lat temu wydarzyło się coś, co otworzyło w mojej seksualności zupełnie nowe przestrzenie. Chyba jeszcze dużo mogę pootwierać...to jest chyba rozbudzanie. Bo nie chodzi tylko o umiejętność przeżywaniu orgazmu?
                                • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 22:52
                                  zawle napisała:

                                  Jednak kilka lat temu wydarzyło się coś, co otworzyło w mojej seksualności
                                  > zupełnie nowe przestrzenie. Chyba jeszcze dużo mogę pootwierać...to jest chyba
                                  > rozbudzanie. Bo nie chodzi tylko o umiejętność przeżywaniu orgazmu?

                                  Kurcze ale tajemniczo :) Wrzuc no troche konkretow! Ale postulujesz, ze dzieki facetowi?
                              • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 22:50
                                hello-kitty2 napisała:
                                > Ja juz wiedzialam jak bedzie i czego chce. Pozniej to juz tylko szukanie kto p
                                > odpasuje do tego, czego zamysl mialam w glowie od dawna.
                                > Moze w tym tkwi problem, ze kobiety 'czekaja', 'szukaja', ze mezczyzni je rozbu
                                > dza? A moze ja nie rozumiem znaczenia wyrazenia 'rozbudzona przez mezczyzne'?

                                No bo Ty najwidoczniej madra kobieta jestes Kitty :-D ( czego niestety ja nie moge powiedziec o sobie )
                                Zalu do meza nie mam, nie, nie czekalam az mnie "rozbudzi", to co napisala o mnie Kag jest najblizsze prawdy, no szkoda, ze ktos wczesniej nie kopnal mnie w dupe ;-)
                                • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 22:57
                                  mabelle2000 napisał(a):

                                  > No bo Ty najwidoczniej madra kobieta jestes Kitty :-D ( czego niestety ja nie m
                                  > oge powiedziec o sobie )

                                  Eee tam madra, dzieckiem nastoletnim bylam, to jak madra :) orgazmy mialam zanim wiedzialam jak to sie nazywa i ze mozna to miec z mezczyzna. To chyba przypadek jakis byl, wybryk natury?

                                  > Zalu do meza nie mam, nie, nie czekalam az mnie "rozbudzi", to co napisala o mn
                                  > ie Kag jest najblizsze prawdy, no szkoda, ze ktos wczesniej nie kopnal mnie w d
                                  > upe ;-)

                                  Trudno, teraz odbij sobie ile sie da. Jak juz sie tak rozpedzam to dodam: moze nie ograniczaj sie do tego jednego faceta, poszalej sobie :-)))
                                  • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:06
                                    hello-kitty2 napisała:
                                    "orgazmy mialam zanim wiedzialam jak to sie nazywa i ze mozna to miec z mezczyzna. To chyba przypadek jakis byl, wybryk natury?"

                                    To ja mialam tak samo:)) ale czy nie jest to przypadkiem dosc normalne, ze dzieci interesuja sie swoim genitaliami, czuja i testuja co sprawia im przyjemnosc nie widzac nic o nazewnictwie? Chyba to jakas tam faza rozwojowa, dosc normalna.
                                    • mojemail3 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:13
                                      kag73 napisała:

                                      > To ja mialam tak samo:)) ale czy nie jest to przypadkiem dosc normalne, ze dzie
                                      > ci interesuja sie swoim genitaliami, czuja i testuja co sprawia im przyjemnosc
                                      > nie widzac nic o nazewnictwie? Chyba to jakas tam faza rozwojowa, dosc normalna
                                      > .
                                      Normalne jak najbardziej, dzieci są nieświadome, ale zmysłowe.
                                      I tu właśnie wychodzi ta sprawa jak można podle dziecięcą zmysłowość wykorzystać...
                                      Dziś czytałam news jak to w Kanadzie rozbito grupę pedofilów,a wśród nich...lekarze, nauczyciele...
                                    • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:23
                                      kag73 napisała:

                                      > hello-kitty2 napisała:
                                      > "orgazmy mialam zanim wiedzialam jak to sie nazywa i ze mozna to miec z mezczyz
                                      > na. To chyba przypadek jakis byl, wybryk natury?"
                                      >
                                      > To ja mialam tak samo:)) ale czy nie jest to przypadkiem dosc normalne, ze dzie
                                      > ci interesuja sie swoim genitaliami, czuja i testuja co sprawia im przyjemnosc
                                      > nie widzac nic o nazewnictwie? Chyba to jakas tam faza rozwojowa, dosc normalna
                                      > .

                                      A widzisz. To mozna jako podbudowe przyszlego zycia seksualnego przyjac, bo juz wiesz do czego dazyc. Po nitce do klebka. Wykorzystalas to Kag, nie? Ja tez. A inne kobiety? Jak to wyglada? Skoro to normalne wsrod dzieci to powinno byc powszechne to przejscie na kolejny poziom? Czy sie myle?
                                      • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:39
                                        hello-kitty2 napisała:
                                        > A widzisz. To mozna jako podbudowe przyszlego zycia seksualnego przyjac, bo juz
                                        > wiesz do czego dazyc. Po nitce do klebka. Wykorzystalas to Kag, nie? Ja tez. A
                                        > inne kobiety? Jak to wyglada? Skoro to normalne wsrod dzieci to powinno byc po
                                        > wszechne to przejscie na kolejny poziom? Czy sie myle?

                                        No, wykorzystalam, wiedzialam rzeczywiscie do czego dazyc, moze to juz cos. Musze jednak zaznaczyc, ze jestem/bylam seksiara, chialo mi sie, mialam ochote, po prostu lubie w te klocki:)) i faceci tez mi sie trafili calkiem do rzeczy.

                                        • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:44
                                          kag73 napisała:

                                          Mus
                                          > ze jednak zaznaczyc, ze jestem/bylam seksiara, chialo mi sie, mialam ochote, po
                                          > prostu lubie w te klocki:)) i faceci tez mi sie trafili calkiem do rzeczy.

                                          Tak jest, swoj do swego ciagnie :-) Tak trzeba kombinowac, to bym tez polecala innym kobietom, nie czekac, nie odpuszczac.
                                        • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:45
                                          kag73 napisała:
                                          > No, wykorzystalam, wiedzialam rzeczywiscie do czego dazyc, moze to juz cos. Mus
                                          > ze jednak zaznaczyc, ze jestem/bylam seksiara, chialo mi sie, mialam ochote, po
                                          > prostu lubie w te klocki:)) i faceci tez mi sie trafili calkiem do rzeczy.

                                          A moze jednak rownie istotne sa rowniez pierwsze doswiadczenia seksualne, pozytywne/fajne i dlatego chce sie wiecej. Tak jak mowie: cos sie podoba, chcesz powtarzac, nie podoba sie nie ma do czego dazyc.
                                          >
                                          • mojemail3 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:49
                                            kag73 napisała:

                                            (...)"A moze jednak rownie istotne sa rowniez pierwsze doswiadczenia seksualne, pozytywne/fajne i dlatego chce sie wiecej. Tak jak mowie: cos sie podoba, chcesz powtarzac, nie podoba sie nie ma do czego dazyc"

                                            A to nie jest przypadkiem klucz motywacji a raczej braku motywacji tych kobiet, którym się nie chce i racjonują mężom seks? Może tak słabo jest,że dochodzą do wniosku,że o co tyle hałasu( w sensie o nic specjalnego...)
                                            • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:07
                                              mojemail3 napisała:
                                              > A to nie jest przypadkiem klucz motywacji a raczej braku motywacji tych kobiet,
                                              > którym się nie chce i racjonują mężom seks? Może tak słabo jest,że dochodzą do
                                              > wniosku,że o co tyle hałasu( w sensie o nic specjalnego...)

                                              No ja to ciagle powtarzam, ze ktos kto seks i ma frajde lubi nie bedzie z niego dobrowolnie rezygnowal i tyle.
                                          • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 16.11.13, 23:51
                                            kag73 napisała:

                                            > A moze jednak rownie istotne sa rowniez pierwsze doswiadczenia seksualne, pozyt
                                            > ywne/fajne i dlatego chce sie wiecej. Tak jak mowie: cos sie podoba, chcesz pow
                                            > tarzac, nie podoba sie nie ma do czego dazyc.
                                            > >

                                            Kag ale wiedzialas juz wczesniej, ze bedzie Ci sie podobalo, czulas to, to tylko kwestia znalezienia wlasciwego partnera, przy ktorym to zrealizujesz. Wg mnie to bylo w Tobie, we mnie, pozniej to juz tylko dazenie do realizacji, do spelnienia. Tylko, ze to trzeba rozbudzac, a nie gasic, jak moze inne kobiety przygaszaly, czy jak?
                                            • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:11
                                              hello-kitty2 napisała:
                                              > Kag ale wiedzialas juz wczesniej, ze bedzie Ci sie podobalo, czulas to, to tylk
                                              > o kwestia znalezienia wlasciwego partnera, przy ktorym to zrealizujesz. Wg mnie
                                              > to bylo w Tobie, we mnie, pozniej to juz tylko dazenie do realizacji, do speln
                                              > ienia. Tylko, ze to trzeba rozbudzac, a nie gasic, jak moze inne kobiety przyga
                                              > szaly, czy jak?

                                              No byc moze, ze tak bylo, mysle, ze owszem czulam, ze mi sie spodoba i sie sprawdzilo:))
                                              Ale niby dlaczego to gasic? Z jakiego powodu? Brak libido, brak chemii, zero jakichkolwiek odczuc podczas seksu? Nie wiem.
                                              • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:23
                                                kag73 napisała:

                                                > No byc moze, ze tak bylo, mysle, ze owszem czulam, ze mi sie spodoba i sie spra
                                                > wdzilo:))
                                                > Ale niby dlaczego to gasic? Z jakiego powodu? Brak libido, brak chemii, zero ja
                                                > kichkolwiek odczuc podczas seksu? Nie wiem.

                                                Tez nie wiem. Czemu tu dziewczyna pisze, ze przygasila na 20 lat?
                                                • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:35
                                                  hello-kitty2 napisała:
                                                  > Tez nie wiem. Czemu tu dziewczyna pisze, ze przygasila na 20 lat?

                                                  No, mabelle, napisz czemu!:)
                                                  Byc moze, bo nie wiedziala co to orgazm, albo wiedziala ale doszla do wniosku, ze nie da sie go z facetem osiagnac(albo jej nie jest dane) i pogodzila sie z losem.
                                                  • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:47
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Byc moze, bo nie wiedziala co to orgazm, albo wiedziala ale doszla do wniosku,
                                                    > ze nie da sie go z facetem osiagnac(albo jej nie jest dane) i pogodzila sie z l
                                                    > osem.

                                                    Tak, "pogodzila sie z losem" to jest najlepsze okreslenie. Teraz patrzac z perspektywy lat widze, ze tej chemii nie bylo miedzy nami od samego poczatku, a przynajmniej jej poziom nie byl na tyle wysoki, zeby budowac na tym satysfakcjonujace zycie erotyczne. Bylo kiepsko od poczatku, z biegem lat coraz gorzej. Moze gdyby nie ja, moj maz trafilby na jakas obrotna laske, ktora wykorzystalaby jego "erekcyjny" potencjal i cieszyli sie ostrym rznieciem do poznej starosci ? Kto wie ?

                                                  • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:58
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > "Moze gdyby nie ja, moj maz trafilby na jakas obrotna laske"
                                                    >
                                                    > Teraz myślisz, że ex mąż nadawałby się do wyedukowania, czy musiałaby to być "l
                                                    > aska" o równie nieskomplikowanych potrzebach?

                                                    Jezu to chyba ja jestem :)
                                                  • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:59
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > mojemail3 napisała:

                                                    > > Teraz myślisz, że ex mąż nadawałby się do wyedukowania, czy musiałaby to
                                                    > być "l
                                                    > > aska" o równie nieskomplikowanych potrzebach?
                                                    >
                                                    > Jezu to chyba ja jestem :)

                                                    No to ciesz sie, powiem pragmatycznie:))
                                                  • mojemail3 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:01
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > > Teraz myślisz, że ex mąż nadawałby się do wyedukowania, czy musiałaby to
                                                    > być "l
                                                    > > aska" o równie nieskomplikowanych potrzebach?
                                                    >
                                                    > Jezu to chyba ja jestem :)

                                                    No przestań, nie mów,że tak na zimno bez cienia fascynacji byś dała radę...
                                                    Ja nie, a że jakoś mnie ostatnio fascynują panowie powyżej 80 tki to na kochanka małe szanse;-)
                                                  • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:03
                                                    mojemail3 napisała:
                                                    > Ja nie, a że jakoś mnie ostatnio fascynują panowie powyżej 80 tki to na kochank
                                                    > a małe szanse;-)
                                                    No, niektoryz 80 cio latkowie od czasu do czasu tez jeszcze moga:) Opowiadla mi kolezanka co w domu stracow pracowala, serio:)
                                                  • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:12
                                                    kag73 napisała:

                                                    > mojemail3 napisała:
                                                    >
                                                    > > Kag, no błagam Cię, chodziło mi o fascynację intelektualną...
                                                    > > Miej litość;-)
                                                    > No, k...wa, mojemail, my tu caly czas o seksie jedziemy i punktach G a Ty z int
                                                    > elektem wyjezdzasz! Opanuj sie, kobieto!

                                                    :-)
                                                    Rozne rzeczy rozgrzewaja, Zawle tez pisala, ze intelekt rozpala.
                                                  • zawle Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 09:10
                                                    kag73 napisała:

                                                    > No wiec szafa gra, skoro fascynuje ja intelektualnie 80 cio latek to i seks nie
                                                    > wykluczony;)

                                                    Gdyby nie miał problemów z hydrauliką i miał w sobie spontan....spoko. Wolałabym go od przypakowanego 30 latka z pustą głową. Bo czemu nie?
                                                  • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:09
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > No przestań, nie mów,że tak na zimno bez cienia fascynacji byś dała radę...
                                                    > Ja nie, a że jakoś mnie ostatnio fascynują panowie powyżej 80 tki to na kochank
                                                    > a małe szanse;-)

                                                    Nie, na zimno nie, musi iskrzyc. Prosta jestem, bo rabanka mi wystarczy, tylko odpowiednio dlugo = nieskomplikowane potrzeby, tak to okreslilas.
                                                  • mojemail3 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:13
                                                    kag73 napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > > Nie, na zimno nie, musi iskrzyc. Prosta jestem, bo rabanka mi wystarczy,
                                                    > tylko
                                                    > > odpowiednio dlugo = nieskomplikowane potrzeby, tak to okreslilas.
                                                    >
                                                    > Dlatego pisze: ciesz sie, ciesz, bo jest czym!
                                                    > A jak dlugo?

                                                    Toś pojechała pytaniem retorycznym...
                                                    No nie, na rąbankę wydymam pogardliwie usteczka;-)
                                                    Żartuję rzecz jasna Kitty, bez urazy...
                                                  • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:17
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Dlatego pisze: ciesz sie, ciesz, bo jest czym!
                                                    > A jak dlugo?

                                                    Idealnie? Godzinami :-) Wchodze wtedy w takie fajne fale. Sa tacy faceci, ze moga, najczesciej jednak mlodzi. Po takiej sesji okna calkowicie zaparowane w pokoju studenckim takie seansiki mialam w zeszlym roku czy dwa lata temu. I tu sie naadaja tacy co nie dochodza, co kontroluja wytrysk lub dochodza pare razy w ciagu kilku godzin. Wszystkich przerabialam. Tez mialam szczescie, tak jak Ty Kag do kochankow.
                                                  • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:20
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > kag73 napisała:
                                                    > Idealnie? Godzinami :-) Wchodze wtedy w takie fajne fale. Sa tacy faceci, ze mo
                                                    > ga, najczesciej jednak mlodzi. Po takiej sesji okna calkowicie zaparowane w pok
                                                    > oju studenckim takie seansiki mialam w zeszlym roku czy dwa lata temu. I tu sie
                                                    > naadaja tacy co nie dochodza, co kontroluja wytrysk lub dochodza pare razy w c
                                                    > iagu kilku godzin. Wszystkich przerabialam. Tez mialam szczescie, tak jak Ty Ka
                                                    > g do kochankow.
                                                    O Matko Boska i to ma byc nieskomlikowane:))??? Dobre;)
                                                  • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:16
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Nie, na zimno nie, musi iskrzyc. Prosta jestem, bo rabanka mi wystarczy, tylko
                                                    > odpowiednio dlugo = nieskomplikowane potrzeby, tak to okreslilas.

                                                    Chociaz moze wcale nie tak prosto, bo nie kazdy potrafi odpowiednio dlugo:))
                                                  • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:22
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Chociaz moze wcale nie tak prosto, bo nie kazdy potrafi odpowiednio dlugo:))

                                                    Otoz. Tu sie nie wyrywalam do krytyki ale przypadek bohaterow watku to dla mnie by byla kleska i calkowity uwiad, bez penetracji to ja bym juz bym zaczela zbijac sobie trumienke :-) Ale dobrze, ze jestemy rozne to dla kazdego cos sie znajdzie na tym padole.
                                                  • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:32
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Otoz. Tu sie nie wyrywalam do krytyki ale przypadek bohaterow watku to dla mnie
                                                    > by byla kleska i calkowity uwiad, bez penetracji to ja bym juz bym zaczela zbi
                                                    > jac sobie trumienke :-) Ale dobrze, ze jestemy rozne to dla kazdego cos sie zna
                                                    > jdzie na tym padole.

                                                    Spoko Kitty, penetracja tez byla po jakims czasie, ale najpierw odkryl, nie spieszac sie, wszystkie moje magiczne punkty :-) A moze jeszcze nie wszystkie ? Bo my sie dopiero rozkrecamy przeciez :-D
                                                  • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:16
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Teraz myślisz, że ex mąż nadawałby się do wyedukowania, czy musiałaby to być "l
                                                    > aska" o równie nieskomplikowanych potrzebach?

                                                    Wiesz, ja naprawde nie chcialabym wartosciowac, co jest "lepsze", mniej czy bardziej skomplikowane, ciagle to podkreslam, a juz i tak mi sie oberwalo, ze krytykuje czyjes preferencje ;-)
                                                    Mysle, ze mojego meza daloby sie wyedukowac w kwestii dotyku, ze na mnie ten dotyk nie dziala to inna sprawa, ale moze zadziala na kogos innego ?
                                                    Co do kwestii samej penetracji, to nie mam najmniejszych watpliwosci, ze sa kobiety, ktore by ona zadowolila, baz zadnych innych dodatkow ;-)
                                                • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:38
                                                  hello-kitty2 napisała:

                                                  > Tez nie wiem. Czemu tu dziewczyna pisze, ze przygasila na 20 lat?

                                                  No bo glupia byla, przeciez pisalam :-) Jak sie przekonac, co to jest dobry seks ? Trzeba znalezc kogos do kogo czujesz chemie, fascynacje, ale na to trzeba dac sobie przyzwolenie, troche to trudne jak sie nie chce zdradzac, czyz nie ? Ja swoje potrzeby kanalizowalam w sporcie, w roznego rodzaju hobby, pracy itd. No cud, ze sie w ogole ocknelam ;-)
                                                  • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:42
                                                    mabelle2000 napisał(a):
                                                    J a swoje potrzeby kanalizowalam w sporcie, w roznego rodzaju hobby, pracy itd.
                                                    > No cud, ze sie w ogole ocknelam ;-)

                                                    Tzn., ze sie nawet nie masturbowalas(przepraszam za takie osobiste pytanie)? Nie musisz odpowiadac, ale mozesz:))
                                                  • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:51
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Tzn., ze sie nawet nie masturbowalas(przepraszam za takie osobiste pytanie)? Ni
                                                    > e musisz odpowiadac, ale mozesz:))

                                                    Masturbowalam, ale rzadko, jak masz uspione potrzeby seksualne, to i nawet tego za duzo ci nie trzeba :-( Poza tym, nie wiem czemu, ale zakrecilam sie glownie na pieszczotach lechtaczki, ktore nigdy nie byly dla mnie specjalnie satysfakcjonujace. Dopiero, mozna powiedziec niedawno, odkrylam caly swoj potencjal strefy G. Az mi sie geba cieszy jak sobie o tym pomysle :-D
                                                  • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:55
                                                    mabelle2000 napisał(a):

                                                    > Masturbowalam, ale rzadko, jak masz uspione potrzeby seksualne, to i nawet tego
                                                    > za duzo ci nie trzeba :-( Poza tym, nie wiem czemu, ale zakrecilam sie glownie
                                                    > na pieszczotach lechtaczki, ktore nigdy nie byly dla mnie specjalnie satysfakc
                                                    > jonujace. Dopiero, mozna powiedziec niedawno, odkrylam caly swoj potencjal stre
                                                    > fy G. Az mi sie geba cieszy jak sobie o tym pomysle :-D

                                                    Ooo, ja nic nie wiem o swoim G potencjale, przynajmniej swiadomie nie wiem. A gdzie ten punkt? Cos tu chyba panowie pisali i Boginka, to przyznam, ze lekcewazylam. A Ty szczerze piszesz wiec moze cos podpowiesz? Warto sie w to bawic? Tj w szukanie tego punktu?
                                                  • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 00:57
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Ooo, ja nic nie wiem o swoim G potencjale, przynajmniej swiadomie nie wiem. A g
                                                    > dzie ten punkt? Cos tu chyba panowie pisali i Boginka, to przyznam, ze lekcewaz
                                                    > ylam. A Ty szczerze piszesz wiec moze cos podpowiesz? Warto sie w to bawic? Tj
                                                    > w szukanie tego punktu?
                                                    A co sie bedziesz wysilac i szukac, jak orgazmy osiagasz;))

                                                  • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:05
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > hehe jak bysmy sie zebraly do kupy to bysmy cos moze uradzily przy wodeczce czy
                                                    > co tam Zawle aktualnie pedzi :-)

                                                    ja dzis na mojej ulubionej aktualnie mieszance: biale piwo(Weißbier)+cola+co nieco likieru wisniowego. Dobre, nie powiem.
                                                  • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:27
                                                    kag73 napisała:

                                                    > ja dzis na mojej ulubionej aktualnie mieszance: biale piwo(Weißbier)+cola+co ni
                                                    > eco likieru wisniowego. Dobre, nie powiem.

                                                    U mnie dzisiaj wodka z fanta :) Chodzi za mna jakis mietowy alkohol, w Bulgarii cos takiego pilam, bo to mojito, co w tych hiszpanskich knajpach to slabe bylo, mietowe ale slabe.
                                                  • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:02
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Czekaj, a co na starosc moze cos odkryje :) Malo tu pisza, ze orgazm orgazmowi
                                                    > nie rowny. Orgazmy z masturbacji tez mi sie nudza. Moze to jakas bomba?

                                                    No to kaz szukac partnerowi:)) Nie bedziesz sie musiala masturbowac

                                                  • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:08
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Eee sama pisalas, ze chlopy instrukcji potrzebuja, trzeba to najpierw samemu ro
                                                    > zgryzc :)
                                                    No wiec ten punkt G znajduje sie podobno tak gdzies 4 cm od wejscia do pochwy, na gornej sciance. Ostatnio gdzie czytalam, nie moge se tera po tym drinku przypomniec gdzie, ze to jakby takie zgrubienie/guziczek, lekko szorstki, cos takiego...
                                                  • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:22
                                                    kag73 napisała:

                                                    > No wiec ten punkt G znajduje sie podobno tak gdzies 4 cm od wejscia do pochwy,
                                                    > na gornej sciance. Ostatnio gdzie czytalam, nie moge se tera po tym drinku przy
                                                    > pomniec gdzie, ze to jakby takie zgrubienie/guziczek, lekko szorstki, cos takie
                                                    > go...

                                                    Tak, punkt G to taka mala tareczka, dobrze wyczuwalna, czuc ja wyraznie, bo rozni sie struktura od gladkich scian pochwy. Sama strefa G to takie bardziej jajo, wypuklosc, calosc jest wrazliwa i bardzo podatna na dotyk.
                                                  • mojemail3 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:09
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > No to kaz szukac partnerowi:)) Nie bedziesz sie musiala masturbowac
                                                    > >
                                                    > Eee sama pisalas, ze chlopy instrukcji potrzebuja, trzeba to najpierw samemu ro
                                                    > zgryzc :)

                                                    Ale to chyba nie jest kwestia przymusu?
                                                    Zaraz dojdziemy do tego, jakie to z rodzaju męskiego niemoty;-)
                                                  • mabelle2000 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:07
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ooo, ja nic nie wiem o swoim G potencjale, przynajmniej swiadomie nie wiem. A g
                                                    > dzie ten punkt? Cos tu chyba panowie pisali i Boginka, to przyznam, ze lekcewaz
                                                    > ylam. A Ty szczerze piszesz wiec moze cos podpowiesz? Warto sie w to bawic? Tj
                                                    > w szukanie tego punktu?

                                                    Ty mnie Kitty nie podpuszczaj, bo potem bedziecie sie smiac, ze erotyczna fajtlape na zwierzenia namowilyscie i ta glupia Ameryke odkrywa po raz kolejny ;-)
                                                    No jesli wierzyc przekazom tantrycznym, to strefa G jest miejscem, gdzie gromadza sie wszystkie zranienia i popieprzenia naszych seksulanych losow. Gdzie jest ? Na przedniej scianie pochwy, wyraznie mozna ja wybadac w momencie podniecenia. Na poczatku dotyk jest dziwny, a sama symulacja przypomina raczej bardziej ucisk na pecherz, niz przyjemnosc. To z czasem sie zmienia, czuly i madry facet potrafi palcami z tym miejscem zdzialac cuda. Moze i troche w tym magii, bo te seksulane zranienia i bolaczki, podczas tego masazu, same sie lecza :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:37
                                                    mabelle2000 napisał(a):

                                                    > Ty mnie Kitty nie podpuszczaj, bo potem bedziecie sie smiac, ze erotyczna fajtl
                                                    > ape na zwierzenia namowilyscie i ta glupia Ameryke odkrywa po raz kolejny ;-)
                                                    > No jesli wierzyc przekazom tantrycznym, to strefa G jest miejscem, gdzie gromad
                                                    > za sie wszystkie zranienia i popieprzenia naszych seksulanych losow. Gdzie jest
                                                    > ? Na przedniej scianie pochwy, wyraznie mozna ja wybadac w momencie podnieceni
                                                    > a. Na poczatku dotyk jest dziwny, a sama symulacja przypomina raczej bardziej u
                                                    > cisk na pecherz, niz przyjemnosc. To z czasem sie zmienia, czuly i madry facet
                                                    > potrafi palcami z tym miejscem zdzialac cuda. Moze i troche w tym magii, bo te
                                                    > seksulane zranienia i bolaczki, podczas tego masazu, same sie lecza :-)

                                                    Brzmi dobrze. Slowo klucz ''w momencie podniecenia". Wroce do tematu w takim ukladzie w momencie podniecenia :) Swoja droga dziewczyny to niby ci od rabanki dobrzy byli ale zeby mi sie jakis tantryczny kochanek trafil to mi sie nie zdarzylo. Hmm
                                                  • kag73 Re: idealny facet... mało idealny seks 17.11.13, 01:42
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Brzmi dobrze. Slowo klucz ''w momencie podniecenia". Wroce do tematu w takim uk
                                                    > ladzie w momencie podniecenia :) Swoja droga dziewczyny to niby ci od rabanki d
                                                    > obrzy byli ale zeby mi sie jakis tantryczny kochanek trafil to mi sie nie zdarz
                                                    > ylo. Hmm

                                                    Mnie sie wydaje, ze nie tylko w momencie podniecenia mozna go wyczuc. Sprawdz:)
                                                    Bo mlodzi byli i jorni, to sie tantra(tandra) nie zajmowali. Z drugiej strony mogacy dluugo i powstrzymujacy wytrysk to tez tantra, jak dla mnie.