Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd

15.11.13, 20:39
No, panowie dosyć darcia pierza i jęczenia! Bierzcie sprawy w swoje ręce i nie tylko sprawy... Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd.
Po co tyle gadania, roztrząsania, miauczenia: jakie te kobiety są złe, jak to ciężko je wychować, a jeszcze ciężej nauczyć myśleć kategoriami mężczyzny, który, jak to powszechnie wiadomo, swoje potrzeby ma - w przeciwieństwie do kobiet zresztą... ?
Radźcie sobie! Czas najwyższy spojrzeć prawdzie w oczy i przestać się mazać.
Przecież Miłość to blaga - nie znaczy nic, a więc nie jest nikomu potrzebna. Wystarczy to sobie wreszcie uświadomić, otworzyć oczy i... da się żyć inaczej. Można? Można.
komiks.wp.pl/title,Ciekawy-przypadek-bywalca-burdeli,wid,16172186,wiadomosc.html?ticaid=111abd
    • kaiser.blade Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 15.11.13, 21:25
      jesod napisała:

      > Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd.

      Zwyczajowo nazywana gwiazdą, Wenus jest najjaśniejszym obiektem na nocnym niebie, po Księżycu. U starożytnych Wenus pojawiającą się rano i wieczorem rozumiano jako dwie różne manifestacje, od jednej z nich wzięło się imię Lucyfera, tego który niesie światło. W przeciągu 8 lat trajektoria Wenus na niebie tworzy kształt pentagramu.
      Utożsamiana z Isztar, boginią miłości fizycznej. Stąd sam pentagram bywa nazywany Gwiazdą Isztar. A w świątyniach Isztar bywało swego czasu bardzo wesoło :P
      Od niej też pochodzi imię Astarotha, w tradycji okultystycznej dwudziestego dziewiątego ducha Goecji, księcia piekieł.

      Ten tytuł wątku to jak rozumiem nieprzypadkowy ?
    • marek.zak1 Nie gwiazda, tylko bzykanie na żądanie. 16.11.13, 08:23
      Prostytucja/sponoring jest to realna opcja dla:
      - nie umiejących zarwać kobiety,
      - nie majacych ochoty wdawać się w romanse, a chcących seksu,
      - mogących sobie na to finansowo pozwolić,
      - lubiących zmieniać kobiety,
      - chcących mić frajde tylko dla iebie i traktujacych kobiety , jako źrodło przyjemności.
      Tak było, jest i będzie.
    • marek.zak1 Korpomisie w delegacji 16.11.13, 09:38
      Po chwili znaleźli się w hotelowej restauracji. Zamówili wybrane dania. Bombo z zaciekawieniem oglądał wszystko dookoła. Przy barze zauważył dwie jasne misie.
      - Co one tam robią? – spytał zaciekawiony.
      - Możesz którąś z nich zaprosić do pokoju i głaskać.
      - One to lubią?
      Gospodarz uśmiechnął się wyrozumiale.
      - Nie wiem. Każą sobie za to płacić.
      - Naprawdę? Przecież misie lubią być głaskane.
      - Dają się głaskać i z tego żyją. Jak chcesz, spytaj po kolacji którąś z nich ile kosztuje godzina głaskania. Może się skusisz?
      - Chyba nie. Mieszkam z Kombą i ciągle się głaszczemy. Szkoda mi pieniędzy.
      - Jak uważasz. Niektórzy myślą, że zdrowo jest przed snem pogłaskać jakąś misię. Inni, że głaskanie jednej i tej samej misi szybko się nudzi.
      - Może innym razem. Ja jestem zadowolonym misiem i nie potrzebuję głaskać innej i w dodatku za to jej płacić. Poza tym, mogą na mnie przejść pchły albo jakieś inne robaki, a pozbycie się ich wcale nie jest łatwe.

      • bigbadpig Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 12:58
        Z ciekawości poznawczej zapytam jaki był cel wstawienia tutaj tekstu?
        Mi się wydaje jałowy, wypełniony truizmami, nie ma w nim, żadnej myśli sprytniejszej niż zamiana seksu na głaskanie, co jest raczej infantylnym zabiegiem. Co ten tekst wniósł do tematu? Jest mi zarzucane tutaj dopierdalanie się do ludzi, ale ja po prostu nie mogę się powstrzymać o zadania pytania - bo niezmiernie mnie intrygują ludzkie motywacje, a wśród nich motywacja do zabierania głosu kiedy nie ma się nic do powiedzenia. A może się mylę i coś przeoczyłem w tych 'misiach'?
        • marek.zak1 Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 13:01
          Pracujesz w korpo i jeżdzisz w delegacje? Gdyby tak było, wiedziałbys o co chodzi w temacie.
          • bigbadpig Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 13:15
            Ależ ja rozumiem powyższy tekst w całości. Pytam, o co innego - jest napisany w dziwacznej manierze i nie mówi nic odkrywczego. Zaciekawił mnie powód dla którego w ogóle został tu wklejony.

            Dajmy na to, wyrzućmy na chwilę z niego te misie i zastąpił to infantylnie głaskanie seksem. Wtedy to będzie już zupełnie zwyczajna relacja nieciekawej rozmowy bez puenty i jednej odkrywczej myśli. Co sprawia, że warto ją było opublikować na forum? Jeśli mi napiszesz, jaką ukrytą myśl ten tekst przekazuje a ja tego nie dostrzegłem będę wdzięczny. Bo chyba nie chodzi o te truizmy które wypowiada bohater - miś?
            • urquhart Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 13:39
              bigbadpig napisał:
              > Ależ ja rozumiem powyższy tekst w całości. Pytam, o co innego - jest napisany w
              > dziwacznej manierze i nie mówi nic odkrywczego. Zaciekawił mnie powód dla któr
              > ego w ogóle został tu wklejony.

              Ja odpowiem pozwól.
              Jedno i drugie wpis Jesod i Marka to język emocji a nie logiki.
              Dlatego trudno doszukiwać się logiki.
            • marek.zak1 Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 13:40
              Skoro nie przemawia przenosnia wyjaśnie w temacie. Jest to temat o prostytucji, czy nie? Przyczyny: Cytuję:
              - Jak uważasz. Niektórzy myślą, że zdrowo jest przed snem pogłaskać jakąś misię. Inni, że głaskanie jednej i tej samej misi szybko się nudzi.
              koniec cytatu:
              Za:
              - samotny facet w oddaleniu, na delegacji, pracuje w innym kraju,
              - niewielka mozliwośc wykrycia,
              - facet znudzony swoją partnerka i szuka czegos innego, atrakcyjniejszego.

              Przeciw:
              - koszta,
              - możliwość zakażenia.

              Czy nie jest to podsumowanie omawianego tematu?
              • bigbadpig Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 14:10
                Nie, wg. mnie to nie brzmi jak podsumowanie :P

                Tak czy inaczej mam swoją odpowiedź - tobie się po prostu wydawało, że dokonałeś wartościowej syntezy. Moja obserwacja jest taka, że nie zauważyłeś iż efekt tej syntezy to zbiór płytkich banałów. To już zalinkowany tekst jednak mówi na temat znacznie ciekawsze rzeczy, no i mówi jak do dorosłych - bez misiów i głaskania.
                • marek.zak1 Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 14:37
                  Korpomisie to książka, która piszę o mechanizmach panujacych w korporacjach.
                  W omawianym temacie,ktory jest zupelnie poboczny, pokazuje, jakie pokusy czychaja na tysiace facetów w delegacjach, oddalonych od miejsc zamieszkania. Czy jest to zbiór banałów? Ja pracuje w korpo od ponad 20 lat i opisuję to, co widziałem, czego doświadczyłem, a czego nie.
                  W jakims sensie masz rację, dylemat, czy pójśc z dziewczyna za pieniądze jest banalny. Na pewno skoro tak piszesz, wiesz czy warto, czy nie. Daj teraz swoje za i przeciw.
                  • bgz0702 Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 15:24
                    marek.zak1 napisał:

                    > Korpomisie to książka, która piszę o mechanizmach panujacych w korporacjach.
                    > W omawianym temacie,ktory jest zupelnie poboczny, pokazuje, jakie pokusy czycha
                    > ja na tysiace facetów w delegacjach, oddalonych od miejsc zamieszkania. Czy jes
                    > t to zbiór banałów? Ja pracuje w korpo od ponad 20 lat i opisuję to, co widział
                    > em, czego doświadczyłem, a czego nie.
                    > W jakims sensie masz rację, dylemat, czy pójśc z dziewczyna za pieniądze jest b
                    > analny. Na pewno skoro tak piszesz, wiesz czy warto, czy nie. Daj teraz swoje z
                    > a i przeciw.

                    nie ma o czym dyskutować, bo co to za rozmowa o za i przeciw, skoro ty opierasz ją na własnych doswiadczeniach a bigbadpig na własnych. Niech kolega machnie książkę i przytoczy fragmenty, które go zdefiniują, to zawsze trudniej przychodząca sztuka bo trzeba się odsłonić i czekać na zmasowany atak. I w sumie nie wiem czy ci co to robią to mają niski czy wysoki poziom testosteronu? Marek jak to jest z toba? Badałeś kiedyś poziom hormonów we krwi?
                • jesod Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 16:08
                  bigbadpig napisał:
                  > Nie, wg. mnie to nie brzmi jak podsumowanie :P
                  >
                  > Tak czy inaczej mam swoją odpowiedź - tobie się po prostu wydawało, że dokonałeś
                  > wartościowej syntezy.

                  A nawet jeśli tak, to co Tobie to przeszkadza...?
                  Nie wszyscy myślimy i czujemy tak samo, więc nie oczekuj, że otoczenie spełni dokładnie Twoje oczekiwania i powieli Twój tok myślenia.
                  Masz inne zdanie - to je wyartykułuj, ale nie musisz być w swoich reakcjach przykry? Po co???
                  • marek.zak1 Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 16:23
                    Ja równiez prosiłem kolege o własne wnioski. Jest juz więc nas dwoje.
                    • bigbadpig Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 16:46
                      Z przykrością muszę stwierdzić, że wasza dwuosobowa prośba nie przyniesie efektu. Akurat ten wątek jest dla mnie ciekawy tylko w tym wymiarze, że podlinkowano ciekawy artykuł, zawierający jakąś prawdę, ze świata którego nie znam i co którego nie mam żadnego stanowiska ani potrzeby go zbudowania. Nie mam w temacie odkrywczych przemyśleń, podobnie jak (moim skromnym zdaniem) nie ma Marek, ale inaczej niż on - uznałem to za powód aby nie zabierać w dyskusji głosu :P

                      Jedyne co mnie zainteresowało - to motywacja Marka do napisania tych powierzchownych przemyśleń opakowanych dodatkowo w infantylną manierę, dostałem swoją odpowiedź, za co dziękuję. Myślę, że pytając jednoznacznie wytłumaczyłem co mnie interesuje i skąd moje "niewygodne" pytanie się wzięło. Nie wiem czemu nagle stałem się obiektem ciekawości w temacie prostytucji? Czy moje zainteresowanie dziwnym wtrętem Marka czyni mnie jakimś ekspertem od prostytucji którego opinię warto poznać? ;)
                      • jesod Z przykrością muszę stwierdzić 16.11.13, 16:52
                        bigbadpig napisał:
                        > Z przykrością muszę stwierdzić, że wasza dwuosobowa prośba nie przyniesie efektu.

                        Nie przypominam sobie bym Ciebie o cokolwiek prosiła... :(
                        • bigbadpig Re: Z przykrością muszę stwierdzić 16.11.13, 16:54
                          Sorry, marek mnie zmylił dołączając Cię do swojej prośby, tym lepiej - tylko on jeden będzie rozczarowany moją odmową :P
        • jesod Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 15:59
          bigbadpig napisał:
          > Z ciekawości poznawczej zapytam jaki był cel wstawienia tutaj tekstu?

          Dlaczego się czepiasz Marka? :)
          Chciał wstawić taki tekst - to wstawił. Zajął swoją pozycję w rozmowie w taki sposób, jaki uznał za stosowne. Jego tekst to pewna konwencja literacka w przedstawieniu czegoś związanego z tematem i problemem, o ile dla kogoś będzie istniał tu jakiś problem. Może być również potraktowany jako pewne przesłanie...
          Co Ci tak naprawdę przeszkadza w tym, co zrobił Marek?
          • marek.zak1 Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 16:03
            Jesod. Dzięki. Właśnie mi otochodziło :).
            ,,Korpomisie, czyli przygody Bombo" są dopiero w fazie tworzenia.
        • hello-kitty2 Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 16:45
          bigbadpig napisał:

          > , ale ja po prostu nie mogę się powstrzymać o zadania pytania - bo niezmiernie
          > mnie intrygują ludzkie motywacje, a wśród nich motywacja do zabierania głosu ki
          > edy nie ma się nic do powiedzenia.

          Tylko motywacje? A intencje Cie nie interesuja?
          • zawle Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 16:47
            nienawidzę was...musiałam przeczytać o zapchlonych misiach;)
            • bgz0702 Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 16:56
              zawle napisała:

              > nienawidzę was...musiałam przeczytać o zapchlonych misiach;)

              nie ziej nienawiścią;))
              • zawle Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 17:00
                bgz0702 napisała:
                > nie ziej nienawiścią;))

                Mi wolno....jestem feministką!!! Mogę nawet nosić wąsy...;)
                • bgz0702 Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 17:06
                  zawle napisała:

                  > bgz0702 napisała:
                  > > nie ziej nienawiścią;))
                  >
                  > Mi wolno....jestem feministką!!! Mogę nawet nosić wąsy...;)

                  a ja jestem sobie zwykła panną z blokowiska a jak zechcę nosić wąsy to tez będę
                  • zawle Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 17:10
                    To niezłe tu mamy towarzystwo...;) Może to nie śmietanka, ale strogonow?
                    • kaiser.blade Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 20:08
                      Ja tez jestem blokersem :) Mam psa, ktory wyglada jak swinia z zebami krokodyla i wyprowadzam go bedac ubranym w dres !
                      • bgz0702 Re: Korpomisie w delegacji 16.11.13, 21:35
                        kaiser.blade napisał:

                        > Ja tez jestem blokersem :) Mam psa, ktory wyglada jak swinia z zebami krokodyla
                        > i wyprowadzam go bedac ubranym w dres !

                        a ja cholewa no w dresie nie chodzę chociaż nie mam nic przeciwko dresom. Psa też nie mam, nawet kota czy choćby chomika jakiegoś, ale mam mieszkanie w bloku i bardzo je lubię
    • gomory Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 10:32
      > Przecież Miłość to blaga - nie znaczy nic, a więc nie jest nikomu potrzebna.

      Przede wszystkim miłość nie jest blagą, znaczy wiele, więc bywa potrzebna. Chociaż nie każdy może, potrafi czy wręcz potrzebuje jej doświadczać.
      Romantyzm w ujęciu bywalca burdeli jest karykaturalny, stworzony by bronić własnej postawy.
      Pomiędzy skrajnie przedmiotowym traktowaniem człowieka (chociaż ten rysownik, jakimś hardcorem nie jest), a miłością karmiącą się motylkami, promyczkami słońca i niespaloną tęczą, jest mnogość postaw.
      Zawsze tak to czułem, że płatny seks jest (przeważnie) porażką pewnej formy męskości. Może jakieś epizody, związane z okazjonalna penetracją "brudnych" rejonów świata tego nie czynią. Ale generalnie jednak bulenie za seks rozpoczyna gangrenę, pożerającą ekspansywną erotyczną pomysłowość. Aczkolwiek daje przyjemną ułudę supermocy pompującej ego.
      Da się tak żyć, jak widać całkiem przyjemnie. Po prawdzie rzekłszy dla wielu z nas nie ma lepszej alternatywy i niejako to rozumiem.
      • kaiser.blade Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 12:02
        Gomory, dla wielu nie ma lepszej alternatywy, pod warunkiem ze celem jest uprawianie seksu z kobieta.
        I nie ma sensu koloryzowac, lazenie do burdelu to samo dno czarnej dupy, ale czasem zwyczajnie nie ma innych opcji. Nie uwazam tez, by do burdelu chodzili ci faceci, ktorym nie zalezy na kobiecie.
        Paradoksalnie czesto regularnie seks uprawiaja ci, ktorzy traktuja kobiety jak gowno, a ci wrazliwsi i emocjonalni spia samotnie, bo dziewczyny uwazaja ich za niemeskie i bezwartosciowe cipy. Nie demonstruja sily i bezwzglednosci, co tez jest istotne. Niskotestosteronowi ;p

        Ale najwazniejsze oczywiscie sa same walory faceta. LMS :)
        • gomory Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 12:26
          > I nie ma sensu koloryzowac, lazenie do burdelu to samo dno czarnej dupy, ale czasem zwyczajnie nie ma innych opcji.

          Tak masochistycznie wręcz samoświadomą deklaracje to ja rozumiem. świat to niby nie jest bajka, ale też dzielny mężczyzna nie musi pocukrować gówna przed zjedzeniem ;>.
          • kaiser.blade Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 14:06
            Gowno nalezy jesc niepocukrowane. Nozem i widelcem, jak u mistrza Pasoliniego.
      • bgz0702 Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 14:43
        gomory napisał:

        > > Przecież Miłość to blaga - nie znaczy nic, a więc nie jest nikomu potrzeb
        > na.
        > Przede wszystkim miłość nie jest blagą, znaczy wiele, więc bywa potrzebna. Choc
        > iaż nie każdy może, potrafi czy wręcz potrzebuje jej doświadczać.
        > Romantyzm w ujęciu bywalca burdeli jest karykaturalny, stworzony by bronić włas
        > nej postawy. Pomiędzy skrajnie przedmiotowym traktowaniem człowieka (chociaż ten rysownik, jakimś hardcorem nie jest), a miłością karmiącą się motylkami, promyczkami słońc
        > a i niespaloną tęczą, jest mnogość postaw.
        > Zawsze tak to czułem, że płatny seks jest (przeważnie) porażką pewnej formy męs
        > kości. Może jakieś epizody, związane z okazjonalna penetracją "brudnych" rejonó
        > w świata tego nie czynią. Ale generalnie jednak bulenie za seks rozpoczyna gang
        > renę, pożerającą ekspansywną erotyczną pomysłowość. Aczkolwiek daje przyjemną u
        > łudę supermocy pompującej ego.
        > Da się tak żyć, jak widać całkiem przyjemnie. Po prawdzie rzekłszy dla wielu z
        > nas nie ma lepszej alternatywy i niejako to rozumiem.

        niespalona tęcza bardzo mi pasuje;)) za każdym razem kiedy ja palą ujawnia się własnie mnogosć postaw

        fajnie się czyta kiedy facet pisze to co przemyślal i to jeszcze tak lekko, miło i przyjemnie, choć oczywiście mądre to co zbadali inni i podali w statystykach
        • marek.zak1 Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 15:04
          Kolega Gomory skoro tak ładnie porusza tematy płatnego seksu, uznaję, że jest w tym względzie osobą doświadczoną. Na pewno nie zabierałby głosu na temat, o którym niewiele wie.
          • bgz0702 Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 15:28
            marek.zak1 napisał:

            > Kolega Gomory skoro tak ładnie porusza tematy płatnego seksu, uznaję, że jest w
            > tym względzie osobą doświadczoną. Na pewno nie zabierałby głosu na temat, o k
            > tórym niewiele wie.

            a to interesujące. Zna te obszary z autopsji czy nie? Ja to sobie bym tak wymyśliła i uknuła taką teorię na podstawie obserwacji, nie wszystko da się dziabnąć i lepiej ze tak jest bo to nas przed wieloma sprawami broni. Choć płatny seks nie jest chyba aż tak straszny
            • kag73 Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 20:28
              bgz0702 napisała:
              Choć płatny seks nie jest chyba aż tak straszny

              Tez mysle, ze nie taki straszny i nikogo nie potepiam. Ale JA...nie, za seks placic nie chce!!!!
              • rekreativa Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 20:44
                Naprawdę nikogo nie potepiasz?
                • kag73 Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 22:06
                  rekreativa napisała:
                  > Naprawdę nikogo nie potepiasz?
                  No moze wlasnego bym potepila, bo w koncu ma chetna zone w domu:) i moze innych zwiazanych tez bym potepila jezeli sie umawiali na wiernosc i maja chetne zony w domu:)


                  >
          • bigbadpig Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 15:46
            Gomory nie musi być bywalcem burdeli aby coś powiedzieć z sensem w temacie, szczególnie jeśli nigdzie nie obiecywał relacji tylko dzielił się przemyśleniami. Jeśli tego nie widzisz to tylko świadczy o twojej niezdolności do logicznego rozumowania. Piszesz, że na pewno nie zabierałby głosu. Isiah Berlin powiedział, że "na pewno" to słowa na które nabierają się już tylko studenci pierwszego roku. Musisz powiedzieć coś więcej niż "na pewno" aby być przekonującym.
            • marek.zak1 Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 16:00
              Mnie sie tylko wydaje, że jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie, na jakis temat, powinno się tego czegoś doświadczyć, w przeciwnym wypadku wartość takich przemyśleń jest niewielka.
              Sam napisałes, że link jest ciekawy. Dlaczego? Bo facet pisze o płatnej miłosci na podstawie swoich wieloletnich doświadczeń i jest to wiarygodne.
              • zyg_zyg_zyg Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 16:07
                > Mnie sie tylko wydaje, że jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie, na jakis te
                > mat, powinno się tego czegoś doświadczyć, w przeciwnym wypadku wartość takich p
                > rzemyśleń jest niewielka.

                O, to zastanawiające w świetle Twoich szerokich wypowiedzi na przykład na temat feministek, siostro :-)
                • marek.zak1 Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 16:22
                  Na temat feministek wypowiadałem sie jako reprezentant światowego kapitału, dla którego feminizm jest darem z niebios i źródłem tanich pracowników :). Nie ma tu niczego osobistego. Osobiście lubię feministki.
                  • bgz0702 Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 16:34
                    marek.zak1 napisał:

                    > Na temat feministek wypowiadałem sie jako reprezentant światowego kapitału, dla
                    > którego feminizm jest darem z niebios i źródłem tanich pracowników :). Nie ma
                    > tu niczego osobistego. Osobiście lubię feministki.

                    och no to trochę przegiąłeś pałę Marek. "lubię feministki"? no co ty? co to za podział i "źródło tanich pracowników"? No to jest chamskie upadlanie ludzi i podział na kategorie. To nie jest grupa jako masa , a pojedyncza istota ludzka, czyjaś matka, żona itd. Twoja pracująca w domu żona to też tania siła robocza bo nie trzeba sprzątaczki zatrudniać?
                    • marek.zak1 Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 17:43
                      Kapital swiatowy i nie tylko jest chamski i nie ma sentymentów. Sorry. jak może, upodli. Dla niego pracuje i to wiem.
                      • bgz0702 Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 22:25
                        marek.zak1 napisał:

                        > Kapital swiatowy i nie tylko jest chamski i nie ma sentymentów. Sorry. jak może
                        > , upodli. Dla niego pracuje i to wiem.

                        wybacz ale taki testosteron a co za tym idzie ponoć wysoka inteligencja i praca na stanowiskach kierowniczych mnie bawi. Ostrożnie, i weź się zastanów to niebezpieczna internalizacja
                  • zawle Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 16:45
                    marek.zak1 napisał:

                    > Na temat feministek wypowiadałem sie jako reprezentant światowego kapitału, dla
                    > którego feminizm jest darem z niebios i źródłem tanich pracowników :). Nie ma
                    > tu niczego osobistego. Osobiście lubię feministki.

                    A mogę się dowiedzieć jaki trzeba mieć kapitał, żeby samemu obwołać się reprezentantem światowego?
              • jesod Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 16:33
                marek.zak1 napisał:
                > Mnie sie tylko wydaje, że jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie, na jakis te
                > mat, powinno się tego czegoś doświadczyć, w przeciwnym wypadku wartość takich p
                > rzemyśleń jest niewielka.

                Nie Marku. :)
                Można mieć swoje zdanie na wiele tematów, nie mając z nich doświadczeń, a korzystając z wiedzy, informacji i doświadczeń innych. To czasem nam uświadamia, czego robić nie chcemy i pozwala lepiej poznać siebie. Ważna jest nasza w uwaga i przemyślenia.
                Inni natomiast muszą czegoś doświadczyć dopiero na własnej skórze, by wiedzieć, zrozumieć, a przez to poznać siebie. Tu nie ma żadnej reguły.
                Zdanie możemy też zmieniać przez doświadczenie, ale to nie jest warunkiem jego prawidłowości i nieomylności.

                marek.zak1 napisał:
                > Sam napisałes, że link jest ciekawy. Dlaczego? Bo facet pisze o płatnej miłosci
                > na podstawie swoich wieloletnich doświadczeń i jest to wiarygodne.

                Marek, to nie o to chodzi... Ten facet jednak, mimo chłodu i opanowania, potrzebuje miłości. Nie zauważyłeś tego? Może nawet sam przed sobą nie chce się do tego, do końca przyznać - bo oznaczałoby to dla niego pełne cierpienie.
                Od czterech lat (o ile pamiętam) jest z jedną dziewczyną (Denis) w tym układzie i tam jest napisane, iż jest w niej zakochany.... Godzi się i akceptuje taki układ, bo... nie może mieć nic innego, zamiast. Nic innego, czego być może bardziej by pragnął. Ale... w jego przypadku, z jego własnego wyboru, lepiej mieć coś takiego, niż zdecydowanie nic.
                W ten sposób zaprzecza, tamu co sobie tak pięknie zracjonalizował.
                I co Ty na to w odniesieniu do całości tego artykułu? :)
                • zawle Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 16:43
                  jesod napisała: Ten facet jednak, mimo chłodu i opanowania, potrze
                  > buje miłości. Nie zauważyłeś tego? Może nawet sam przed sobą nie chce się do te
                  > go, do końca przyznać - bo oznaczałoby to dla niego pełne cierpienie.
                  > Od czterech lat (o ile pamiętam) jest z jedną dziewczyną (Denis) w tym układzie
                  > i tam jest napisane, iż jest w niej zakochany.... Godzi się i akceptuje taki
                  > układ, bo... nie może mieć nic innego, zamiast. Nic innego, czego być może bard
                  > ziej by pragnął. Ale... w jego przypadku, z jego własnego wyboru, lepiej mieć c
                  > oś takiego, niż zdecydowanie nic.
                  > W ten sposób zaprzecza, tamu co sobie tak pięknie zracjonalizował.

                  A skąd to wszystko wiesz?
                • marek.zak1 Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 17:42
                  i dletego, to co pisze, zwlaszcza o miłości, jest dla mnie wiarygodne. sprobowal wszystkiego i może porownywać.
                  Ja się natemat golfa nie wypowiadam, chociciaz troche czytałem i widziałe w telewizji. Dlaczego? Bo nigdy nie grałem, i to co bym powiedział, dla ludzi znających sie na golfie, byłoby zwyczajnie śmieszne.
                  • rekreativa Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 17:51
                    Wiesz marku, biorąc pod uwagę, że jesteś pisarzem, to te słowa brzmią conajmniej dziwacznie.
                    Przecież gdyby ludzie chcieli pisać wyłącznie o tym, co znają z własnego doświadczenia, to połowa literatury, jaka znamy i sie zachwycamy w ogóle by nie powstała.
                    • marek.zak1 Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 18:17
                      To jest dyskusja na konkretny temat, a literatura piękna razem z jej bohaterami, to generalnie bajka. Autor przygotowuje się do pisania tejże bajki, aby wiarygorne było tło, jednakże bajka pozostaje bajką, a bohaterowie sa fikcyjni.
                      Mały przyklad. To dzieło pewnego pana, który pisze o pewnej dziewczynie, zarabiającej cialem:
                      www.subiektywnieoksiazkach.pl/2013/11/zbigniew-laskowski-kajka.html
                      Mozemy zachwycać sie te książka albo nie, ale jej wartość merytoryczna i faktograficzna jest żadna i powoływanie sie na tę książke w dyskusji nie ma sensu.
                      Dlatego tez książka pisane przez faceta, który wie dobrze czym jest prostytucja i żyje z prostytutką, ma wartośc merytoryczną, natomiast pisanie co nam się wydaje, jako pewnik, gdy nie spróbowaliśmy, nie ma żadnej wartości.
                      • rekreativa Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 18:34
                        " natomiast pisanie co nam się wy
                        > daje, jako pewnik, gdy nie spróbowaliśmy, nie ma żadnej wartości."

                        Tu mogę się o tyle zgodzić, o ile pisalibyśmy np. o gustach.
                        Czyli ktos by twierdził, że na pewno by mu się seks z prostytutką nie podobał, chociaż tego nie może tak naprawdę wiedzieć.
                        Natomiast jakies stanowisko etyczne czy moralne wobec zjawiska prostytucji można mieć bez względu na to, czy sie korzystało, czy nie korzystało.
                        Podobnie możesz mieć swoje zdanie na temat adopcji dzieci przez osoby homoseksualne, choć ani nie jestes homoseksualny, ani nie planujesz adopcji dziecka.
                        • marek.zak1 Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 18:47
                          Mozna się wypowiadac na każdy temat,w tym adopcji przez pary homoseksualne, ale w merytorycznej dyskusji nie każda wypowiedz ma sens. Tak więc należy spytać:
                          - czy znamy statystyki dotyczace tejże adopcji i wychowaczych sukcesów,
                          - czy dzieci zostały wychowane prawidłowo i są spełnione/zadowolone,
                          - czy znam choć jedną parę homoseksualna, ktora dziecko adoptowała,
                          - czy znam choć jedno dziecko, wychowane przez parę homoseksualną?

                          Tak więc jest zawsze pierwszeństwo faktów przed tzw. naszym zdaniem i naszą osobistą oceną, która zwyczajnie może nie mieć sensu, gdy nie znamy faktów. Ubieranie tego w moralność i etykę jest kierowanie dyskusji na płaszczynę zupełnie subiektywnych, osobistych ocen.
                          • zawle Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 19:06
                            marek.zak1 napisał:

                            > Mozna się wypowiadac na każdy temat,w tym adopcji przez pary homoseksualne, ale
                            > w merytorycznej dyskusji nie każda wypowiedz ma sens. Tak więc należy spytać:
                            > - czy znamy statystyki dotyczace tejże adopcji i wychowaczych sukcesów,
                            > - czy dzieci zostały wychowane prawidłowo i są spełnione/zadowolone,
                            > - czy znam choć jedną parę homoseksualna, ktora dziecko adoptowała,
                            > - czy znam choć jedno dziecko, wychowane przez parę homoseksualną?


                            Trzecie pytanie chyba powinno być pierwsze? A tak pomiędzy Bogiem a Prawdą, powinno brzmieć: Czy jesteś homoseksualistą który adoptował dziecko lub czy jesteś dzieckiem adoptowanym wychowanym w rodzinie homoseksualnej? :)
                            Ja znam kilku facetów którzy chodzą na prostytutki. Czy to mnie upoważnia do mania zdania na ich temat? Co za bzdety.
                            Z resztą nie chce mi się dyskutować...tu po raz kolejny chylę czoła przed dziewczynami.
                          • zawle Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 19:09
                            marek.zak1 napisał: Ubiera
                            > nie tego w moralność i etykę jest kierowanie dyskusji na płaszczynę zupełnie su
                            > biektywnych, osobistych ocen.

                            Na bazie moralności i etyki spisane zbudowany jest KK;)
                          • zawle Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 19:10
                            marek.zak1 napisał: Ubiera
                            > nie tego w moralność i etykę jest kierowanie dyskusji na płaszczynę zupełnie su
                            > biektywnych, osobistych ocen.

                            Na bazie moralności i etyki zbudowany jest KK;)
                            • marek.zak1 Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 19:24
                              I co KK mowi na temat adopcji przez pary homoseksualne?
                              • zawle Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 19:34
                                marek.zak1 napisał:

                                > I co KK mowi na temat adopcji przez pary homoseksualne?

                                Trochę mi głupio że tak Cię muszę naprowadzać;)...ale moja wypowiedź dotyczyła tego:

                                Ubiera
                                > nie tego w moralność i etykę jest kierowanie dyskusji na płaszczynę zupełnie su
                                > biektywnych, osobistych ocen.
                        • kaiser.blade Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 20:22
                          Nie mam pewnosci jak to jest. W latach 80-tych, jak bylem dzieckiem, slowo 'narkotyki' w mojej glowie uruchamialo ciag skojarzen... Zarzygany, wyniszczony cpun, z tlustymi wlosami po pachy, wylazacymi zylami na wytatuowanych, trupio chudych dloniach. Z nieprzytomnym wzrokiem, celebrujacy spektakularny taniec narciarza na srodku ulicy. Z workiem kleju do kirania, albo strzykawka z kompotem.

                          Potem przyszla era dyskotek, domowek, imprez w akademiku. Wow, ludzie, dzialo sie :) I na sadzie ostatecznym usmiechne sie bezczelnie i powiem: nie zaluje jednej chwili. Co przezylem, to moje.

                          Wiec moze z dziwkami jest podobnie ? Straszny swiat, mroczne wizje budowane przez mamusie, czary mary i straszenie zlym dziadem, a w rzeczywistosci troche inaczej to wyglada ? :p
                          Nie wiem, na razie ciezko mi sie wypowiadac...
                          • rekreativa Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 20:41
                            Twój ćpun nie był jednakowoż wytworem wyobraźni, tylko po prostu jednym z elementów krajobrazu narkotykowego świata.
                            Podobnie jak w świecie prostytucji masz pogodną, zadowoloną z zycia pięćdziesięciolatkę w Danii, przyjmującą prywatnie miłych, czystych panów za pokaźną kasiorę oraz przetrzymywaną w koszmarnych warunkach, przyjmującą 20 klientów dziennie, bitą, przypalaną papierosami, gwałconą dziewczynkę w Indiach.
                            To i to jest rzeczywistość.
                            Twój stosunek do zagadnienia też mozna rozpatrywać na trzech przynajmniej płaszczyznach: jak sie zapatrujesz na samo zjawisko handlu ciałem i seksem za pieniądze, jak postrzegasz siebie w roli potencjalnego sprzedającego i jak postrzegasz siebie w roli potencjalnego klienta.
                            Oczywiście dwa ostatnie punkty opierają się na gdybaniu (chyba że juz masz doświadczenie), ale człowiek w wieku lat trzydziestu paru zna już siebie trochę, był w wielu sytuacjach i często potrafi zgadnąć kierunek, w którym by podążył w realu, przewidzieć emocje, jakie by mu towarzyszyły itd.
                            Przecież to naprawdę nie jest tak, że człowiek nie ma zielonego pojęcia, jakby się zachował w danej sytuacji i zawsze sam siebie swoim zachowaniem zaskakuje.
                            • marek.zak1 Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 21:37
                              Sprzedawanie ciała za pieniadze facetom, czy mojego umysłu i wiedzy kapitałowi widzę jako jedno i to samo. Nie widzę żadnej różnicy miedzy moją osobą zadowalajaca moich klientów i dziewczyn, stojacych na trasie katowickiej, także zadowalajacych swoich. Macham im ręką i zycze powodzenia. Potepianie tychże dziewczym widze jako wyraz ledwo ukrywanej wyższości, etycznej czy moralnej, aby widzieć siebie samego w lepszym świetle.
                              • zawle Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 21:41
                                marek.zak1 napisał:
                                Potepianie tychże dziewczym
                                > widze jako wyraz ledwo ukrywanej wyższości, etycznej czy moralnej, aby widzieć
                                > siebie samego w lepszym świetle.

                                A to nie Ty Marku prostytutki porównywałeś do misiów z pchłami i robakami?
                                • kaiser.blade Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 21:57
                                  zawle napisała:

                                  > A to nie Ty Marku prostytutki porównywałeś do misiów z pchłami i robakami?

                                  Ale on mówił o zagrożeniu epidemiologicznym, nie etycznym.
                                  Przecież to, że ktoś wspomina o panującej pladze owsicy, to nie znaczy, że nienawidzi przedszkolaków :D
                                  • zawle Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 22:00
                                    Jeśli ktoś mówi o owsicy to nie, ale jeśli przestrzega przed zarobaczonymi przedszkolakami?
                                    • kaiser.blade Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 22:05
                                      zawle napisała:

                                      > Jeśli ktoś mówi o owsicy to nie, ale jeśli przestrzega przed zarobaczonymi prze
                                      > dszkolakami?

                                      Myślę, że Marek może być nozofobikiem :) Ale to nie oznacza jednocześnie, że nienawidzi dziwek.
                                      • zawle Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 22:09
                                        kaiser.blade napisał:
                                        > Myślę, że Marek może być nozofobikiem :) Ale to nie oznacza jednocześnie, że ni
                                        > enawidzi dziwek.

                                        Nigdzie tego nawet nie zasugerowałam.
                                        Kiedyś pracowałam z małżeństwem. On bardzo łasił się do młodych zdemoralizowanych dziewczyn. Żona była pewna jego wierności. Uważała że nigdy by się do seksu z nimi nie posunął bo jest czyściochem i boi się chorób. Myliła się, ale na pewno było jej z tym dobrze. To oczywiście nić wspólnego nie ma z Markiem:)
                                • marek.zak1 Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 22:11
                                  Przezorny Bombo wskazał na możliwość zarażenia. Czy nie istnieje?
                              • jesod Sprzedawanie ciał za pieniądze 16.11.13, 22:39
                                marek.zak1 napisał:
                                > Sprzedawanie ciała za pieniadze facetom, czy mojego umysłu i wiedzy kapitałowi
                                > widzę jako jedno i to samo. Nie widzę żadnej różnicy miedzy moją osobą zadowala
                                > jaca moich klientów i dziewczyn, stojacych na trasie katowickiej, także zadowal
                                > ajacych swoich.

                                Marek, to niemożliwe... :)))) Ja rozumiem równość i braterstwo klasy pracującej, ale... No, pomyśl sam. Naprawdę, według Ciebie nie ma żadnej różnicy?

                                marek.zak1 napisał:
                                > Macham im ręką i zycze powodzenia.

                                A machasz ręką do wszystkich pracujących, których spotykasz będąc w drodze? Część z tych ludzi też akurat pracuje i zarabia na chleb. Dotyczy to np. wszystkich zatrudnionych przy robotach drogowych albo... policji.
                                • zawle Re: Sprzedawanie ciał za pieniądze 16.11.13, 22:48
                                  jesod napisała:
                                  > A machasz ręką do wszystkich pracujących, których spotykasz będąc w drodze? Czę
                                  > ść z tych ludzi też akurat pracuje i zarabia na chleb. Dotyczy to np. wszystkic
                                  > h zatrudnionych przy robotach drogowych albo... policji.

                                  Niektórzy wywyższają się poniżając innych, inni wywyższają się w inny sposób.
                                  • bgz0702 Re: Sprzedawanie ciał za pieniądze 16.11.13, 22:51
                                    zawle napisała:

                                    > jesod napisała:
                                    > > A machasz ręką do wszystkich pracujących, których spotykasz będąc w drodz
                                    > e? Czę
                                    > > ść z tych ludzi też akurat pracuje i zarabia na chleb. Dotyczy to np. wsz
                                    > ystkic
                                    > > h zatrudnionych przy robotach drogowych albo... policji.
                                    >
                                    > Niektórzy wywyższają się poniżając innych, inni wywyższają się w inny sposób.

                                    nie chciałam tego pisać zeby Marek nie odebrał to jak atak na niego, ale ja też dokładnie tak odczytuje ten gest
                                  • jesod Re: Sprzedawanie ciał za pieniądze 16.11.13, 23:44
                                    zawle napisała:
                                    > Niektórzy wywyższają się poniżając innych, inni wywyższają się w inny sposób.

                                    Nie, to może nawet niekoniecznie chodzi o wywyższanie.... Marek patrząc na te kobiety może mieć poczucie tzw. dobrostanu odnosząc ich sytuację do siebie i swojej kobiety, do własnego życia.
                                    Generalnie Marek może mieć słabość do kobiet, jako istot - tak ogólnie, nie tylko z pozycji samca i... po prostu żałuje tych dziewczyn i tego, jakie one mają życie. Nie miały w nim zbyt wiele szczęścia, bo wylądowały na ulicy. Nie trafiły na faceta, takiego jako on, lub jakiegoś innego, dobrego, który by je chronił i wspierał, przy którym ich życie wyglądałoby zupełnie inaczej.
                                    Marek porównuje to do sytuacji swojej żony - jakże innej. To on zapewnił jej byt, sprawdził się w tej życiowej sytuacji jako mężczyzna. To dzięki niemu jego kobieta ma zupełnie inne warunki swojej egzystencji, a przez to inne, lepsze życie. On przez to czuje się też lepiej, ale... nie może przecież uszczęśliwić wszystkich kobiet na świecie, więc gdzieś, w swojej głębi, żałuje ich - nie mogąc im pomóc. Wspiera je więc pomachaniem ręki i życzeniami powodzenia. Powiedzmy, że to jest w zasadzie wszystko, co może zrobić.... Oczywiście może zostać ich klientem, ale... to zdaje się nie wchodzi w grę.

                                    A tak poza tym, to Marek tak najzwyczajniej się z nimi artystycznie utożsamia. One się sprzedają i on też, w korporacji - dlatego tak docenia ich pracę, przez pryzmat swojego artystycznego porównania. To raczej takie efektowne podejście do tematu. :)
                                    • marek.zak1 Re: Sprzedawanie ciał za pieniądze 17.11.13, 08:42
                                      Dzięki Jesod za zatrzymanie się na moim przypadku. Z wieloma uwagami się zgadzam. Powiem żonie, że miała szczęście. Ona ma swoją wersję, że to JA miałem szczęście.
                                      • kaiser.blade Re: Sprzedawanie ciał za pieniądze 17.11.13, 09:17
                                        Jej wersja brzmi bardzo przekonujaco.
                                      • bgz0702 Re: Sprzedawanie ciał za pieniądze 17.11.13, 09:32
                                        marek.zak1 napisał:

                                        > Dzięki Jesod za zatrzymanie się na moim przypadku. Z wieloma uwagami się zgadza
                                        > m. Powiem żonie, że miała szczęście. Ona ma swoją wersję, że to JA miałem szcz
                                        > ęście.

                                        NIe..... Marek.......
                                        • marek.zak1 Re: Sprzedawanie ciał za pieniądze 17.11.13, 09:40
                                          Nabijajcie się ze mnie dalej :).
                                        • potwor_z_piccadilly Re: Sprzedawanie ciał za pieniądze 17.11.13, 10:57
                                          bgz0702 napisała:

                                          > Powiem żonie, że miała szczęście. Ona ma swoją wersję, że to JA miałe
                                          > m szcz
                                          > > ęście.

                                          > NIe..... Marek.......

                                          Z tym "nie", zgadzam się absolutnie.
                                          Żonie się nie mówi, że miała szczęście. W ogóle mężczyzna powinien mało mówić o uczuciach. On tymi uczuciami ma emanować.
                                          Żona ma to czuć, wiedzieć o tym, sama musi dojść do takiej konkluzji.
                                          A jak dojdzie, to może zamiast z córką, to z żonką na przejażdżki rowerowe będziesz się wypuszczał.
                                          Ps. Piwsko ograniczyłeś ?
                                          • marek.zak1 Re: Sprzedawanie ciał za pieniądze 17.11.13, 11:07
                                            Oj, kobiecie trzeba też czasami o uczuciach:)
                                            Zaraz jadę na rower, chociaż ciepło nie jest. Żona odmówiła dołączenia.
                                            Co wy z tym piwem. Piwo, jak wszystko we właściwych ilościach, jest zdrowe. Wszystko weryfikuje poranne ważenie.
                                    • zawle Re: Sprzedawanie ciał za pieniądze 17.11.13, 09:03
                                      jesod napisała:

                                      Zawle patrząc na te
                                      > pieski może mieć poczucie tzw. dobrostanu odnosząc ich sytuację do siebie i sw
                                      > ojego psa, do własnego życia.
                                      > Generalnie Zawle może mieć słabość do psów, jako istot - tak ogólnie, nie tyl
                                      > ko z pozycji człowieka i... po prostu żałuje tych zwierząt i tego, jakie one mają
                                      > życie. Nie miały w nim zbyt wiele szczęścia, bo wylądowały na ulicy. Nie traf
                                      > iły na człowieka, takiego jako ona, lub jakiegoś innego, dobrego, który by je chron
                                      > ił i wspierał, przy którym ich życie wyglądałoby zupełnie inaczej.
                                      > Zawle porównuje to do sytuacji swojego labradora - jakże innej. To ona zapewniła mu by
                                      > t, sprawdziła się w tej życiowej sytuacji jako człowiek. To dzięki niej jego pies ma zupełnie inne warunki swojej egzystencji, a przez to inne, lepsze życ
                                      > ie. Ona przez to czuje się też lepiej, ale... nie może przecież uszczęśliwić wsz
                                      > ystkich psów na świecie, więc gdzieś, w swojej głębi, żałuje ich - nie mogąc
                                      > im pomóc.

                                      Proponuję male zmiany. Bon stawianie się w pozycji opiekuna kobiet to bardzo dwuznacznie brzmi. Tak wygląda o wiele "poprawniej";)
                          • gomory Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 22:01
                            > Potem przyszla era dyskotek, domowek, imprez w akademiku. Wow, ludzie, dzialo sie :) I na sadzie ostatecznym usmiechne sie bezczelnie i powiem: nie zaluje jednej chwili. Co przezylem, to moje.

                            Znam dwie osoby którym dragi rozwinęły psychozy. Wygląda na to, że paranoidalne odpały zostaną im do końca życia.
                            Wyniszczone kadłuby, toczone za życia przez wszelkie choróbska i robactwo, które niełatwo byłoby zakwalifikować do rodzaju ludzkiego także widziałem. Ale oni zniknęli gdzieś w latach 90.
                            Mogę przeprowadzić w pamięci paradę znajomych których zabiły używki. Fakt, że głownie przez alko. Serce, wątroba, trzustka, awantura z nożem, pobicie, samobójstwo, rozpędzone auto. W kontekście tego rozpady związków to banalne pierdoły.
                            Wielu nie, ale jednak w przeciwieństwie do Ciebie niektórych razów żałuję. Więc na wszelki wypadek aż tak bezczelnie na ostatecznym uśmiechał się nie będę. Mam powody do odrobiny pokory.
                            Nie równałbym tych dwóch zjawisk, chociaż oba pochodzą z kategorii rozrywka dla niegrzecznych. I chociażby z tego powodu wydają się kuszące.
                            • kaiser.blade Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 22:19
                              gomory napisał:

                              > Znam dwie osoby którym dragi rozwinęły psychozy. Wygląda na to, że paranoidalne
                              > odpały zostaną im do końca życia.

                              A nie przyszło Ci do głowy, że ci ludzie po prostu osiągnęli wyższy poziom świadomości i zdali sobie sprawę z tego, że Oni nas bez przerwy obserwują ? ;)

                              > Mogę przeprowadzić w pamięci paradę znajomych których zabiły używki. Fakt, że g
                              > łownie przez alko. Serce, wątroba, trzustka, awantura z nożem, pobicie, samobój
                              > stwo, rozpędzone auto. W kontekście tego rozpady związków to banalne pierdoły.

                              Sure. Można by dorzucić jeszcze paniczną ucieczkę przed mafią kolumbijską albo wplątanie się w aferę Iran-Contras.
                              Jak to było w adwokacie diabła ? "Taste but don't swallow" ?
                              Wiesz, największe zagrożenie, jak z wszystkim, to wpaść w spiralę, która zaczyna nakręcać cię bez reszty. Ale rzeczy które mogą posłać Cię na dno można wymieniać godzinami. Jest jakaś granica, na poziomie której oscyluje sporo ludzi. Przykład z alko jest dobry. Prawie każdy coś tam pije, ale nie każdy jest pijakiem.

                              > Wielu nie, ale jednak w przeciwieństwie do Ciebie niektórych razów żałuję. Więc
                              > na wszelki wypadek aż tak bezczelnie na ostatecznym uśmiechał się nie będę. Ma
                              > m powody do odrobiny pokory.

                              Spoko. Zagrożenia istnieją, to oczywiste. Są jakieś ograniczenia, trzeba je znać. Niemniej - wyszło na to, że czasem straszny diabeł ziejący ogniem z bliska okazuje się być zwykłym polnym rokitą grający nostalgicznie na fujarce ;)
                              Przynajmniej na początku.

                              > Nie równałbym tych dwóch zjawisk, chociaż oba pochodzą z kategorii rozrywka dla
                              > niegrzecznych. I chociażby z tego powodu wydają się kuszące.

                              Gdzie dostrzegasz różnicę ? Chodzi ci o to, że są nieporównywalne, czy różnica jest na poziomie etyki, moralności ?
                              • zawle Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 22:28
                                Myślę że problem prostytucji czy uzależnień inaczej wygląda z dołu a inaczej z góry. Warto czasami umieć podnosić i opuszczać głowę.
                                abstrahując
                                Prostytucja to nic dobrego. Nie wierzę w to, że bierze się ze szczęścia. I nie porównywałabym jej do zwykłej pracy.
                                • bgz0702 Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 22:41
                                  zawle napisała:

                                  > Myślę że problem prostytucji czy uzależnień inaczej wygląda z dołu a inaczej z
                                  > góry. Warto czasami umieć podnosić i opuszczać głowę.
                                  > abstrahując
                                  > Prostytucja to nic dobrego. Nie wierzę w to, że bierze się ze szczęścia. I nie
                                  > porównywałabym jej do zwykłej pracy.

                                  no ze szczęścia to chyba nie, ludzie bez kasy często bywają smutni, chyba powiedzenie: "pieniądze szczęścia nie dają" nie jest ich ulubionym;))
                                • kaiser.blade Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 17.11.13, 07:51
                                  Wiesz, ja wlasnie tego nie rozumiem. Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadkow, gdzie facet olewa chetna i goraca zone w domu i lazi jak wsciekly po burdelach, nie traktujac tego jak kompromitacje, upadek meskosci i pukanie w dno, tylko wlasnie jak rodzaj pociagajacej, zakazanej rozrywki. WTF...
                                  • urquhart Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 10:20
                                    kaiser.blade napisał:

                                    > Wiesz, ja wlasnie tego nie rozumiem. Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypad
                                    > kow, gdzie facet olewa chetna i goraca zone w domu i lazi jak wsciekly po burde
                                    > lach, nie traktujac tego jak kompromitacje, upadek meskosci i pukanie w dno, ty
                                    > lko wlasnie jak rodzaj pociagajacej, zakazanej rozrywki. WTF...

                                    Nie rozumiem, co tu można nie rozumieć Kaiser. Paradoksalnie w sieci ludzie są bardziej szczerzy i otwarci. Wałkujemy tu cały czas syndrom madonny i ladacznicy i to że dotyczy niemal połowy mężczyzn w różnym nasileniu.
                                    Zaiste to temat którego istnienie jest równie silnie wypierane przez mężczyzn jak i kobiety ale z innych powodów bo psychodycho utrzymują winna jest katolicka kultura, konserwatywne wychowanie, tworzenie sojuszu z matką przeciw ojcu i jej Maryjna nadopiekuńczość i w takim nasileniu występuje w Polsce i we Włoszech.
                                    Starowicz pisze o tym cały czas że to główny przypadek męskich dolegliwości w jego gabinecie.
                                    • zawle Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 10:29
                                      Może nowy wątek? Blady ma swoje niespełnienie finansowe, Ty nadopiekuńczą matkę:)
                                      • urquhart Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 10:53
                                        zawle napisała:

                                        > Może nowy wątek? Blady ma swoje niespełnienie finansowe, Ty nadopiekuńczą matkę
                                        > :)

                                        A ty jakbyś sama ujęła co Ty masz? :)
                                        • zawle Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 11:22
                                          urquhart napisał:
                                          > A ty jakbyś sama ujęła co Ty masz? :)

                                          Wiesz...każdy prawdziwy wariat uważa że jest normalny. Liczyłam na Was chłopaki;)
                                      • rekreativa Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 11:02
                                        Ciekawy mógłby byc taki wątek o fobiach i fiksacjach forumowiczów.
                                        Tylko nie wiem, czy by się faktycznie przyznawali...
                                        • zawle Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 11:26
                                          rekreativa napisała:

                                          > Ciekawy mógłby byc taki wątek o fobiach i fiksacjach forumowiczów.
                                          > Tylko nie wiem, czy by się faktycznie przyznawali...

                                          zaraz tam musieliby się przyznawać...tu tylu chętnych do stawiania diagnozy. To byłby bardzo ciekawy komunikat zwrotny. Przy odrobinie dystansu do siebie i poczuciu humoru myślę że do przeżycia;)
                                        • urquhart Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 11:34
                                          rekreativa napisała:

                                          > Ciekawy mógłby byc taki wątek o fobiach i fiksacjach forumowiczów.
                                          > Tylko nie wiem, czy by się faktycznie przyznawali...

                                          He, he, oczekujesz czegoś takiego?
                                          vimeo.com/71317733#t=3m03s
                                          A w temacie wątku:
                                          behance.vo.llnwd.net/profiles21/2053547/projects/7133913/4d121fb364f97dfaa2ab4484c3358a39.jpg
                                          behance.vo.llnwd.net/profiles21/2053547/projects/7133913/042fd0eca9674cd78d8c3093ba2ec02f.jpg
                                          • rekreativa Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 11:45
                                            Urqu... na bobasa? Toś mnie zaskoczył
                                            :D
                                            • zawle Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 11:52
                                              zrobiło mi się niedobrze....
                                            • urquhart Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 12:07
                                              rekreativa napisała:

                                              > Urqu... na bobasa? Toś mnie zaskoczył
                                              > :D

                                              Tak jak powyżej chce mnie widzieć zawle i przygryźć...

                                              Ale na serio każdy wyraźnie komunikuje nieświadomie o swoich zranieniach czy fiksacjach wystarczy nauczyć się czytać języka emocji, drugiej warstwy, w czym zresztą pomogło mi ćwiczenie na tym forum.
                                              Wykorzystywanie tego to inna sprawa.
                                              Każdy boi się przecież odsłaniać swoich prawdziwych delikatnych punktów bo znając je można go najdotkliwiej i najboleśniej zranić.
                                              • zawle Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 12:18
                                                urquhart napisał:
                                                > Tak jak powyżej chce mnie widzieć zawle i przygryźć...

                                                E tam..ja to widzę tak;)
                                                www.youtube.com/watch?v=ncQMNALvV-Y
                                                • zawle Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 12:20
                                                  I Tobie może nadopiekuńcza mama pozwolić;)

                                                  www.youtube.com/watch?v=su25Kz2TyPI
                                                  • urquhart Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 12:25
                                                    zawle napisała:

                                                    > I Tobie może nadopiekuńcza mama pozwolić;)
                                                    >
                                                    > www.youtube.com/watch?v=su25Kz2TyPI

                                                    Fakt. Jak to pierwszy raz widziałem w Kongresowej na nocy reklamozerców mało nie padłem.
                                                  • rekreativa Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 12:28
                                                    Cudne!
                                                    :D
                                                • bgz0702 Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 12:32
                                                  zawle napisała:

                                                  > urquhart napisał:
                                                  > > Tak jak powyżej chce mnie widzieć zawle i przygryźć...
                                                  >
                                                  > E tam..ja to widzę tak;)
                                                  > www.youtube.com/watch?v=ncQMNALvV-Y

                                                  o zgrozo! bo to by mógł być mój ojciec gdyby mu na to pozwolić;)))
                                                • hello-kitty2 Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 13:12
                                                  zawle napisała:

                                                  > E tam..ja to widzę tak;)
                                                  > www.youtube.com/watch?v=ncQMNALvV-Y

                                                  hehe dobre, ja sie widze jako taka matke (+/-), jeszcze sobie dobrze zrobie po powrocie do lozka :)
                                          • bgz0702 Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 11:52
                                            urquhart napisał:

                                            > rekreativa napisała:
                                            >
                                            > > Ciekawy mógłby byc taki wątek o fobiach i fiksacjach forumowiczów.
                                            > > Tylko nie wiem, czy by się faktycznie przyznawali...
                                            >
                                            > He, he, oczekujesz czegoś takiego?
                                            > vimeo.com/71317733#t=3m03s
                                            > A w temacie wątku:
                                            > behance.vo.llnwd.net/profiles21/2053547/projects/7133913/4d121fb364f97dfaa2ab4484c3358a39.jpg
                                            > behance.vo.llnwd.net/profiles21/2053547/projects/7133913/042fd0eca9674cd78d8c3093ba2ec02f.jpg

                                            a co ty tak stereotypowo? tylko ladacznica i madonna? a tak pośrodku może byś coś zapodał dla innowacji
                                    • bgz0702 Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 11:24
                                      urquhart napisał:

                                      > Nie rozumiem, co tu można nie rozumieć Kaiser. Paradoksalnie w sieci ludzie są
                                      > bardziej szczerzy i otwarci. Wałkujemy tu cały czas syndrom madonny i ladacznic
                                      > y i to że dotyczy niemal połowy mężczyzn w różnym nasileniu.
                                      > Zaiste to temat którego istnienie jest równie silnie wypierane przez mężczyzn
                                      > jak i kobiety ale z innych powodów bo psychodycho utrzymują winna jest katolick
                                      > a kultura, konserwatywne wychowanie, tworzenie sojuszu z matką przeciw ojcu i j
                                      > ej Maryjna nadopiekuńczość i w takim nasileniu występuje w Polsce i we Włoszech
                                      > .
                                      > Starowicz pisze o tym cały czas że to główny przypadek męskich dolegliwości w j
                                      > ego gabinecie.

                                      oj Urqu, a ty znowu o tej głupocie kobiet: najpierw nie doceniamy mężów bo nam dzieci rozumy odebrały, a teraz głupotę swoją przelewamy na nasze potomstwo i "tworzymy z nim sojusz przeciwko ojcu"... ;))) oj dobre, dobre, wiecznie wredna baba
                                      • zawle Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 11:28
                                        bgz0702 napisała:

                                        > oj Urqu, a ty znowu o tej głupocie kobiet: najpierw nie doceniamy mężów bo nam
                                        > dzieci rozumy odebrały, a teraz głupotę swoją przelewamy na nasze potomstwo i "
                                        > tworzymy z nim sojusz przeciwko ojcu"... ;))) oj dobre, dobre, wiecznie wredna
                                        > baba

                                        Następny który ma swoją Bukę z Muminków?;)
                                        • bgz0702 Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 11:40
                                          zawle napisała:

                                          > bgz0702 napisała:
                                          >
                                          > > oj Urqu, a ty znowu o tej głupocie kobiet: najpierw nie doceniamy mężów b
                                          > o nam
                                          > > dzieci rozumy odebrały, a teraz głupotę swoją przelewamy na nasze potomst
                                          > wo i "
                                          > > tworzymy z nim sojusz przeciwko ojcu"... ;))) oj dobre, dobre, wiecznie w
                                          > redna
                                          > > baba
                                          >
                                          > Następny który ma swoją Bukę z Muminków?;)

                                          ja to się chyba do jakiegoś ruchu feministycznego zapiszę bo mnie Urqu zachęca;))
                                          • urquhart Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 11:52
                                            bgz0702 napisała:
                                            > ja to się chyba do jakiegoś ruchu feministycznego zapiszę bo mnie Urqu zachęca;

                                            No coś ty, to ty do tych złych kobiet i wyrachowanych chcesz się przyłączyć a nie do tych dobrych?
                                            vimeo.com/24708338
                                            :)
                                            • bgz0702 Re: Dzieki sieci zidentyfikowalem mase przypadków 17.11.13, 12:08
                                              urquhart napisał:

                                              > bgz0702 napisała:
                                              > > ja to się chyba do jakiegoś ruchu feministycznego zapiszę bo mnie Urqu za
                                              > chęca;
                                              >
                                              > No coś ty, to ty do tych złych kobiet i wyrachowanych chcesz się przyłączyć a n
                                              > ie do tych dobrych?
                                              > vimeo.com/24708338
                                              > :)

                                              ;)) ta naga, pociągająca (no bo piękna mi się nie wydała), to taka żona do czasu aż się potomstwo nie pojawi, a póżniej to juz krew tylko spija i wysysa życie z biednego i fajnego chłopaka bo łasy był i naiwny, a miał się zastanowić. Widzisz? tak mnie nakręciłeś, ze tylko jedna interpretacja mi przyszła do głowy. Ale na szczęście są ratowniczki i wybawicielki, daj Panie jak najwięcej takich wybawicielek, bo ja wam dobrze życzę ;)))
                                              • urquhart syrena 17.11.13, 12:38
                                                bgz0702 napisała:
                                                > ;)) ta naga, pociągająca (no bo piękna mi się nie wydała), to taka żona do czas

                                                Znasz książkę Eihelbergera "Kobieta bez winy i wstydu" i rozdział o syrenach - kobietach które tak odcinają się od dolnej części ciała że zrasta im się psychicznie w rybi ogon? Fantastyczne. Są świadome seksualności na zimo , wyłącznie do wabienia mężczyzn. Ta druga jest dzika i żywiołowa. Fantastyczna i przekonywująca interpretacja która bardzo mnie poruszyła.

                                                > le na szczęście są ratowniczki i wybawicielki, daj Panie jak najwięcej takich w
                                                > ybawicielek, bo ja wam dobrze życzę ;)))

                                                A myślisz że ja wam życzę źle?
                                                Kobiety generalnie postulują się ze chcą być zrozumiane z poczuciem krzywdy i zranienia gdy są wykorzystywane przez mężczyzn, ale nie chcą zaakceptować że mężczyźni mają całkiem podobne uczucia poczucia krzywdy bycie wykorzystanym przez kobiety.
                                                • zawle Re: syrena 17.11.13, 12:44
                                                  urquhart napisał: > Kobiety generalnie postulują się ze chcą być zrozumiane z poczuciem krzywdy i z
                                                  > ranienia gdy są wykorzystywane przez mężczyzn, ale nie chcą zaakceptować że męż
                                                  > czyźni mają całkiem podobne uczucia poczucia krzywdy bycie wykorzystanym przez
                                                  > kobiety.

                                                  Myślisz że o to chodzi? Nie mam w sobie poczucia krzywdy i zranienia. Mam za sobą kilka bolesnych lekcji.
                                                • bgz0702 Re: syrena 17.11.13, 12:55
                                                  urquhart napisał:

                                                  > Znasz książkę Eihelbergera "Kobieta bez winy i wstydu" i rozdział o syrenach -
                                                  > kobietach które tak odcinają się od dolnej części ciała że zrasta im się psychi
                                                  > cznie w rybi ogon? Fantastyczne. Są świadome seksualności na zimo , wyłącznie d
                                                  > o wabienia mężczyzn. Ta druga jest dzika i żywiołowa. Fantastyczna i przekonywu
                                                  > jąca interpretacja która bardzo mnie poruszyła.
                                                  >
                                                  > > le na szczęście są ratowniczki i wybawicielki, daj Panie jak najwięcej ta
                                                  > kich w
                                                  > > ybawicielek, bo ja wam dobrze życzę ;)))
                                                  >
                                                  > A myślisz że ja wam życzę źle?
                                                  > Kobiety generalnie postulują się ze chcą być zrozumiane z poczuciem krzywdy i z
                                                  > ranienia gdy są wykorzystywane przez mężczyzn, ale nie chcą zaakceptować że męż
                                                  > czyźni mają całkiem podobne uczucia poczucia krzywdy bycie wykorzystanym przez
                                                  > kobiety.

                                                  ok. książki nie znam, ale jeszcze dziś zostanę żoną dnia! Bo męża to ja lubię aż strach chociaż na pewno nie jestem taka cudna jakby mi się mogło zdawać czasami ;) ale lubimy się więc jeszcze nie jest najgorzej. W ogóle nie jest źle- bo bym skłamała- ale mam naturę, która chce więcej i więcej i więcej;)) czas powstrzymać zapędy
                                                  • marek.zak1 Re: syrena 17.11.13, 13:34
                                                    Napisałaś ważna rzecz, trzeba sie nie tylko kochać, ale nawzajem lubić.
                                                • hello-kitty2 Re: syrena 17.11.13, 13:27
                                                  urquhart napisał:

                                                  > Kobiety generalnie postulują się ze chcą być zrozumiane z poczuciem krzywdy i z
                                                  > ranienia gdy są wykorzystywane przez mężczyzn, ale nie chcą zaakceptować że męż
                                                  > czyźni mają całkiem podobne uczucia poczucia krzywdy bycie wykorzystanym przez
                                                  > kobiety.

                                                  A ja mam takie podejscie w temacie: wierze, ze mezczyzni maja poczucie krzywdy bycia wykorzystywanym. Dociera to do mnie rozumowo i rozumiem to.
                                                  Ale jesli piszesz, ze kobiety nie chca zaakceptowac to podajesz informacje, ze rozumowe potwierdzenie, ze strony kobiety Ci nie wystarczy, oczekujesz od niej zmiany w zachowaniu, prawda? Problem w tym, ze ja sie nie potrafie zmienic. W tym jest problem. W jakim stopniu kobiety i mezczyzni jednak nie pasuja do siebie, jak na moj gust, stad brak zrozumienia.
                                                  • zawle Re: syrena 17.11.13, 15:32
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A ja mam takie podejscie w temacie: wierze, ze mezczyzni maja poczucie krzywdy
                                                    > bycia wykorzystywanym. Dociera to do mnie rozumowo i rozumiem to.
                                                    > Ale jesli piszesz, ze kobiety nie chca zaakceptowac to podajesz informacje, ze
                                                    > rozumowe potwierdzenie, ze strony kobiety Ci nie wystarczy, oczekujesz od niej
                                                    > zmiany w zachowaniu, prawda?

                                                    Ale o co kaman? Nie bardzo rozumiem. Że facet nie chce być wykorzystywany? Czy że mam go rozumieć i akceptować jego schizy? Bo jeśli chodzi o pierwsze to odpowiem: nie pozwól. jeśli o drugie: przepracuj. Ja wiele lat temu postanowiłam że nie będę terapeutą w związku. Nie ma z tego kasy, a naharować się trzeba.
                                                  • kaiser.blade Re: syrena 17.11.13, 16:07
                                                    Zgadzam sie. W praktycznie kazdym przypadku ofiary przemocy dokonuja pewnego samodzielnego wyboru, by w przemocowym ukladzie pozostawac. Nie ma wiec powodu im wspolczuc, nie sa ubezwlasnowolnieni.
                                                  • hello-kitty2 Re: syrena 17.11.13, 16:21
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale o co kaman? Nie bardzo rozumiem. Że facet nie chce być wykorzystywany? Czy
                                                    > że mam go rozumieć i akceptować jego schizy? Bo jeśli chodzi o pierwsze to odp
                                                    > owiem: nie pozwól. jeśli o drugie: przepracuj. Ja wiele lat temu postanowiłam ż
                                                    > e nie będę terapeutą w związku. Nie ma z tego kasy, a naharować się trzeba.

                                                    Twierdzisz, ze jak facet czuje sie wykorzystywany w zwiazku to jest to wylacznie jego schiza? A Kaizer, ze jest ofiara przemocy? Chyba za wczesnie rozpoczelam zabawe z winkiem dzisiaj, bo nie lapie? :-)
                                                  • zawle Re: syrena 17.11.13, 16:34
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Twierdzisz, ze jak facet czuje sie wykorzystywany w zwiazku to jest to wylaczni
                                                    > e jego schiza? A Kaizer, ze jest ofiara przemocy? Chyba za wczesnie rozpoczelam
                                                    > zabawe z winkiem dzisiaj, bo nie lapie? :-)

                                                    Gdybym ja czuła się wykorzystywana, to z całą pewnością zastanowiłabym się skąd to moje wrażenie? I zweryfikowałabym swoje zachowanie. Przyzwoliłam? A może oddałam coś, czego nie chciałam oddać? A może dałam nie bezinteresownie, tylko liczyłam na rewanż? Moje postępowanie byłoby najważniejsze. Bo tylko poprzez zmianę siebie, można zmienić innych.
                                                    A czy Blady jest ofiarą przemocy to ja nie wiem. Niech on się nad sobą zastanawia.
                                                  • kaiser.blade Re: syrena 17.11.13, 16:48
                                                    zawle napisała:

                                                    > Gdybym ja czuła się wykorzystywana, to z całą pewnością zastanowiłabym się skąd
                                                    > to moje wrażenie? I zweryfikowałabym swoje zachowanie. Przyzwoliłam? A może od
                                                    > dałam coś, czego nie chciałam oddać? A może dałam nie bezinteresownie, tylko li
                                                    > czyłam na rewanż? Moje postępowanie byłoby najważniejsze. Bo tylko poprzez zmia
                                                    > nę siebie, można zmienić innych.
                                                    > A czy Blady jest ofiarą przemocy to ja nie wiem. Niech on się nad sobą zastanaw
                                                    > ia.

                                                    No w mordę. Gramy tutaj w głuchy telefon. Ty o ofiarach wykorzystywania, ja o ofiarach przemocy, Kitty że ja mówię, o ofiarach wykorzystywania jako o ofiarach przemocy, a potem ty, że nie wiesz czy ja jestem ofiarą przemocy (chociaż tego wcale nie mówiłem).
                                                    Po prostu - kto cię słucha ? Babcia głucha :D
                                                    Ja już kompletnie nie wiem skąd te wszystkie wnioski. Chyba każdy gada o czym mu się akurat podoba.
                                                  • zawle Re: syrena 17.11.13, 16:59
                                                    kaiser.blade napisał:

                                                    > No w mordę. Gramy tutaj w głuchy telefon. ).
                                                    > Po prostu - kto cię słucha ? Babcia głucha :D

                                                    Masz wino? Ja mam...zaraz się dogadamy:)
                                                • kaiser.blade Re: syrena 17.11.13, 16:16
                                                  Czyli jednak zla kobieta. A nie np. facet niedojda, z ktorym nie da sie wytrzymac, nie wspominajac o seksie :)
                              • bgz0702 Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 22:38
                                kaiser.blade napisał:

                                > gomory napisał:
                                > > Mogę przeprowadzić w pamięci paradę znajomych których zabiły używki. Fakt
                                > , że głownie przez alko. Serce, wątroba, trzustka, awantura z nożem, pobicie, s
                                > amobójstwo, rozpędzone auto. W kontekście tego rozpady związków to banalne pier
                                > doły.
                                >
                                > Sure. Można by dorzucić jeszcze paniczną ucieczkę przed mafią kolumbijską albo
                                > wplątanie się w aferę Iran-Contras. Jak to było w adwokacie diabła ? "Taste but don't swallow" ?
                                > Wiesz, największe zagrożenie, jak z wszystkim, to wpaść w spiralę, która zaczyn
                                > a nakręcać cię bez reszty. Ale rzeczy które mogą posłać Cię na dno można wymien
                                > iać godzinami. Jest jakaś granica, na poziomie której oscyluje sporo ludzi. Przykład z alko jest dobry. Prawie każdy coś tam pije, ale nie każdy jest pijakiem .
                                >
                                Wielu nie, ale jednak w przeciwieństwie do Ciebie niektórych razów żałuję. Więc na wszelki wypadek aż tak bezczelnie na ostatecznym uśmiechał się nie będę. Mam powody do odrobiny pokory.

                                > Spoko. Zagrożenia istnieją, to oczywiste. Są jakieś ograniczenia, trzeba je zna
                                > ć. Niemniej - wyszło na to, że czasem straszny diabeł ziejący ogniem z bliska o
                                > kazuje się być zwykłym polnym rokitą grający nostalgicznie na fujarce ;)
                                > Przynajmniej na początku.

                                Jest jednak szansa ze może nie rozumiesz i wcale nie musisz. Wiem też niestety co mówi gomory i może gdyby nie ta wiedza byłabym dzisiaj wyluzowaną panną a tak się spinam niestety
                            • rekreativa Re: Jak się wypowiada, zwłaszcza publicznie 16.11.13, 23:28
                              " Wyniszczone kadłuby, toczone za życia przez wszelkie choróbska i robactwo, któr
                              > e niełatwo byłoby zakwalifikować do rodzaju ludzkiego także widziałem. Ale oni
                              > zniknęli gdzieś w latach 90. "

                              jestes pewien?
                              A widziałes ofiary metamfetaminy, albo tak zwanego "krokodyla"?
    • urquhart Re: Wasz ster w drodze do najjaśniejszej z gwiazd 16.11.13, 13:22
      I co taki obraz mężczyzn ci pasuje i utwierdza twoje wewnętrzne przekonania?
      Bo przecież Ty nie trudzisz się nigdy zadać sobie pytanie: dlaczego.
Pełna wersja