urquhart
16.11.13, 11:52
mojemail3 napisała:
> No,ale każdy czyta to co chce, masz rację...Oto cytat z linkowanego przez Ciebi
> e artykułu:
> Badania Elizabeth Hampson z University of Oregon sugerują, że kobiety z wysokim
> poziomem żeńskich hormonów nie tylko wydają się atrakcyjniejsze, ale też wydaj
> niej pracują. Nie mają skłonności do dominacji, są jednak bardziej oddane pracy
> i czerpią z niej większą satysfakcję(...)"
Ciekawy dla mnie offtop.
Nie jestem wyznawcą supermacji testosteronu w opozycji do feministycznej koncepcji że kobiety rodzicielki są z natury dobre i pokojowe a mężczyźni z natury agresywni i źli i pisałem że każdy z hormonów ma jakieś wady i zalety w stymulowaniu czy determinowaniu zachowań i ciekawi mnie ten temat. Na przykład o ile u kobiet wysoki testosteron jest skorelowany z najwyższą inteligencją to u mężczyzn już nie, jest jakieś optimum. No i dyrektorzy potrzebują powdładnych. Alfa w stadzie jest jeden, ewntualnie beta kadydat do zastąpienia, bo alfa ginie pierwszy w konflikcie w przyrodzie ratując i odciągając uwagę drapieżników od reszty.
Nie raz tu wytykano że mężczyźni preferują ewolucyjnie kobiety piękne i płodne a za to faktycznie odpowiada u nich estrogen konkretnie estriadol. No ma wpływ na efektywniejsze zachowania społeczne. A boją się i uciekają przed dominującycymi a do tego determinuje testosteron.
Od zawsze wiadomo że i Hekules dupa kiedy wrogów kupa i że dobrze zorganizowana grupa będzie efektywniejsza niż w działaniu niż najlepsza indywidualność.
Tym w starożytności charakteryzowały się despotyzmy ze testosteron był zarezerwowany dla rodziny królewskiej, a korpus urzędniczy, dworski wojskowy zdominowany był przez wykastrowanych eunuchów u których podkreślano własnie lojalność, "oddanie pracy i czerpanie większej z niej satysfakcji" (Chiny, Bizancjum, Sumer, itd) . To umożliwiało sprawne społeczne zarządzanie do czasu kiedy nie starli ich w pył gorzej zorganizowani ale bardziej zdeterminowani i zmotywowani testosteronowi dzicy sąsiedzi. Ale blokowało indywidualizm kreatywność bedący motorem rozwóju naszej cywilizacji zachodniej. Mam wrażenie że za tą starożytną socjotechiką zarządzania kastratami tęsknią dzisiejsi prominentni politycy i wykastrowani ojcowie są im na rękę.
Estrogenowi mężczyźni byli w cenie, wiec dlaczego nie estrogenowe kobiety w starożytnym społeczno-urzędniczym organiźmie? Znów prolaktyna i te same przyczyn co dziś warunkują problemy co dziś na rynku pracy. Kobieta mająca potomstwo staje się lojalna tylko jego interesowi, a nie swojemu władcy i nie można na nią liczyć a skutecznej antykoncepcji nie było. I lojalność, oddanie pracy i czerpanie z niej satysfakcji się nagle kończy :)
Ale dzięki temu mamy zastępowalność pokoleń.
Tak więc testosteron czy estrogeny górą.
*
www.focus.pl/technika/hormon-pieknosci-5868