Brzydki, nieatrakcyjny...

18.11.13, 08:41
... a przyciąga kobiety jak magnes.

facet.onet.pl/brzydki-nieatrakcyjny-a-przyciaga-kobiety-jak-magnes/513eq
Artykuł z głównej onetu. Wrzucam pod dyskusję.
Macie jakieś opinie na ten temat ?
    • zawle Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 09:29
      Nie trzeba się napinać. Może to klucz do sukcesu?
    • mojemail3 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 09:51
      kaiser.blade napisał:

      > ... a przyciąga kobiety jak magnes.
      >
      > rel="nofollow">facet.onet.pl/brzydki-nieatrakcyjny-a-przyciaga-kobiety-jak-magnes/513eq
      > Artykuł z głównej onetu. Wrzucam pod dyskusję.
      > Macie jakieś opinie na ten temat ?

      Hmmm, liczysz że jak owdowiejesz, to też tak zaszalejesz?
      ( rym częstochowski niezamierzony;-)
      • kaiser.blade Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 09:56
        mojemail3 napisała:


        > Hmmm, liczysz że jak owdowiejesz, to też tak zaszalejesz?

        Hmmm, nie ?
        • mojemail3 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 10:01
          kaiser.blade napisał:

          > mojemail3 napisała:
          >
          >
          > > Hmmm, liczysz że jak owdowiejesz, to też tak zaszalejesz?
          >
          > Hmmm, nie ?

          No dobra, przesadziłam;-)
          Przeczytałam tylko o panu Jurku...

          Opinie?
          "Szczery zachwyt" kobietki ujmuje, szczególnie te niedowartościowane...
          • zawle Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 10:06
            mojemail3 napisała: > Opinie?
            > "Szczery zachwyt" kobietki ujmuje, szczególnie te niedowartościowane...

            Rozumiem że Pani Redaktorce tanimi środkami udało jej się osiągnąć zamierzony efekt;)
          • kaiser.blade Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 10:27
            mojemail3 napisała:

            > Opinie?
            > "Szczery zachwyt" kobietki ujmuje, szczególnie te niedowartościowane...

            No widzisz. To akurat oczywiste. Ujmuje = zaspokaja potrzebę dowartościowania się.

            Od tego by trzeba było wyjść. Relacja jest nawiązywana kiedy zaspokaja jakąś potrzebę. Kiedy nie ma potrzeby - relacja nie jest nawiązywana.
            W jakie interakcje wchodzą między sobą kobiety i mężczyźni ? Jakie potrzeby nimi zaspokajają ?

            Czy będzie to tylko potrzeba dowartościowania się ? Może niespełnione pożądanie, chęć uprawiania seksu ? A może potrzeba znalezienia życiowego partnera i dobrego ojca dla przyszłych dzieci ?

            Według mnie w zależności od potrzeb, będzie zmieniać się też wzorzec tego co jest uznawane za atrakcyjne, a także akceptowalny poziom cech u potencjalnego partnera do zaspokojenia naszej potrzeby. Tutaj jest klucz - mam prawie pewność, że pojęcie "atrakcyjności" nie jest monolitem :)
            Atrakcyjny, czyli potencjalnie zdolny do zaspokojenia potrzeby. Ale jakiej ?
            W zależności od potrzeby, ten potencjał może być oparty na odmiennych cechach.
            • zawle Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 10:39
              Zauważ że panie z tego artykuliku realizowały z panami swoje potrzeby łóżkowe. Pojawia się pytanie czemu z nimi akurat je zrealizowały a z innymi- "lepszymi" nie? I tu następne? Czemu kobiety przeciągają ten pierwszy raz? Bo liczą na coś więcej, a babcie mówią że dupy można dać dopiero jak się facet zakocha. Chronią się przed oceną moralną swojego prowadzenia się. Jest jeszcze jedna bardzo prawdopodobna możliwość...nie dają, bo nie chce im się ;)
              A tym panom dają. Bo nie kalkulują. Bo na nic nie liczą, na opinii ich im nie zależy. Bo poczuły się bezpiecznie. I teraz co musi mieć facet żeby kobieta czuła się przy nim bezpiecznie? Akceptację ( zachwyt w oczach), wielki chęci które osłabiają myślenie.
              • kaiser.blade Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 11:03
                A może dlatego, że im się chce, a ci akurat są pod ręką ? :P
                • rekreativa Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 11:20
                  Nie, nie, zawle ma rację.
                  Tacy panowie, nieatrakcyjni, a zachwyceni i pragnący jedynie wielbić tę konkretną babkę w danym momencie nie żądając nic więcej stwarzają specyficzne poczucie bezpieczeństwa.
                  Jakby to wyjaśnić bliżej... przy nich kobieta nie ma poczucia, że jest ocenianą dupą, mięsem, kimś, komu się przylepi łatkę szmaty bez względu na to, czy pójdzie na ten likier czy nie pójdzie.
                  Kobieta ma przy nich wrażenie, że oto spełnia jakieś ich wielkie marzenia i że oni o tej jednej nocy z nią będą pamiętać na zawsze.
                  Hm, nie wiem, jak to lepiej wyjaśnić.
                  • kaiser.blade Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 11:25
                    rekreativa napisała:

                    > Hm, nie wiem, jak to lepiej wyjaśnić.

                    Ja wiem :P
                    Jest ich Boginią.
                    • rekreativa Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 11:42
                      No, coś w ten deseń.
                    • kaiser.blade Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 11:46
                      Ja to wiem. Prawda jest taka, że wy dziewczyny też się boicie, przede wszystkim oceniania.
                      Widzicie takie mega ciacho, posągowe piękno, opalone, smagłe, z wyrzeźbionymi mięśniami i twarzą aktora z superprodukcji, to - owszem - uważacie go za atrakcyjnego... Ale podświadomie zastanawiacie się, jak same przy nim będziecie wyglądać. Czy nie jesteście za stare ? Czy będziecie mieć dość jędrne, nie obwisłe cycki ? Wystarczająco ładną skórę ? A zmarszczki, czy nie będą widoczne ? A uda nie za grube ? A dupa nie sflaczała ?
                      I jeśli efektem tego będzie ostateczna myśl - "o nie ! W życiu bym się przed nim nie rozebrała !" to paradoksalnie - może nic ciekawego z tego nie wyjść :)
                      Z ładnej miski się nie najesz.
                      • kaiser.blade Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 11:54
                        Jeszcze dorzucę, robiąc głębokiego nura w kobiecą stronę mojej osobowości, że dla kobiety jest równie, a może bardziej nawet istotne, jak ona sama ze sobą czuje się w czasie seksu. Czy nie zastanawia się, jak wygląda w oczach partnera, czy nie ma z tego powodu kompleksów. Z tego punktu widzenia, partner niedoskonały jest tym, przed którym łatwiej się obnażyć i doświadczyć prawdziwej rozkoszy z nieskrępowanego seksu.
                        Przed modelem babka niepewna swojej fizyczności (a takich jest cała masa) może czuć się nie naga, a obnażona. I to bynajmniej nie pomaga.
                        • rekreativa Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 12:07
                          Prawdę powiadasz :)
                          Z reguły kobieta, żeby się wyluzować w seksie i nim cieszyć, musi się czuć tą stroną bardziej cieleśnie ponętną.
                          Jeśli sama siebie pośród kobiet ocenia na 5 w skali do 10, a swego partnera pośród mężczyzn na 9 - 10, to pojawia się wtedy problem z uwierzeniem w szczerość jego pożądania. Człowiek węszy fałsz, jakąś grę...
                          (no ja tak mam... dlatego na jednym pięknym w moim zyciorysie poprzestałam)
                          • kaiser.blade Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 12:20
                            Dlatego chyba najłatwiej ma pan, który nie jest ani piekny ani nawet ładny, ale ewidentnie przystojny i ujmujący. Taki 6-7/10 z miłym uśmiechem. Większości kobiet udaje się uwierzyć w jego szczere zaangażowanie, a wciąż budzi dobre wrażenia estetyczne i pociąga.
                            • jesod Większośći kobiet udaje się uwierzyć 18.11.13, 12:33
                              kaiser.blade napisał:
                              > Większości kobiet udaje się uwierzyć w jego szczere zaangażowanie, a wciąż budzi dobre
                              > wrażenia estetyczne i pociąga.

                              Wiara w szczere zaangażowanie zbudowana na obłudzie i kłamstwie?
                              Jesteś taki przekonany, że jednak wszyscy w życiu chcą być oszukiwani? Wierzymy w to, co jest prawdą według nas - ta wiara jest chęcią, akceptacją i motywacją.

                              Zdaje się, że chwilę można przeżywać bez wiary w szczere zaangażowanie i o to bardziej w tym artykuliku o zaradnych panach i paniach chodzi.
                              • urquhart czyli dlaczego czasem kłamiemy 19.11.13, 13:50
                                jesod napisała:
                                > Wiara w szczere zaangażowanie zbudowana na obłudzie i kłamstwie?
                                > Jesteś taki przekonany, że jednak wszyscy w życiu chcą być oszukiwani? Wierzymy
                                > w to, co jest prawdą według nas - ta wiara jest chęcią, akceptacją i motywacją

                                Wyobraźcie sobie sytuację, jakich wiele. Mężczyzna i kobieta idą razem, nagle on ogląda się za jakąś wyjątkowo atrakcyjną, długonogą blondynką. A oto dialog, który przeprowadziliby w naszym niedoskonałym świecie:

                                Kobieta – Co, podoba Ci się?
                                Mężczyzna – Kto, kochanie?

                                Kobieta – No, ta blond Wenus…
                                Mężczyzna – Nie wiem, o kim mówisz, nikogo nie widziałem…

                                Kobieta – Jasne! Jest ładniejsza ode mnie, prawda?
                                Mężczyzna – Kochanie, o czym Ty mówisz? Przecież wiesz, że tylko Ty mi się podobasz.

                                A oto ten sam dialog w naszym idealnym świecie, bez kłamstw:

                                Kobieta – Co, podoba Ci się?
                                Mężczyzna – Mówisz o tej blondynce? Taaak, jest fantastyczna.

                                Kobieta – Jest ładniejsza ode mnie…?
                                Mężczyzna – No wiesz, kochanie… tak na oko młodsza od Ciebie 15 lat, waży 20 kilo mniej, no i ta figura – widziałaś, jakie ma dłuuuugie nogi?

                                Kobieta – Rozumiem, że gdyby tylko chciała, to byś mnie zdradził…
                                Mężczyzna – No wiesz, fajnie by było. Ale nie masz się co martwić, nie miałbym u niej szans…

                                Kobieta – No tak, istotnie nie masz. Zacząłeś łysieć, nie chodzisz na siłownię. Musiałaby być ślepa, żeby się z Tobą zdawać.

                                Bardzo szczere, ale chyba niezbyt budujące wyznania?

                                (Z)
                                • kutuzow Re: czyli dlaczego czasem kłamiemy 19.11.13, 17:42
                                  urquhart napisał:
                                  > Bardzo szczere, ale chyba niezbyt budujące wyznania?

                                  idąc dalej tym tropem:
                                  joemonster.org/filmy/57046/Co_by_bylo_gdyby_mezczyzni_mowili_co_mysla
                                  • rekreativa Re: czyli dlaczego czasem kłamiemy 19.11.13, 18:07
                                    "Przyszedłem wyruchac panu córkę"
                                    Padłam :D

                                    Nie ma czegoś o tym, co myslą kobiety?
                                  • kag73 Re: czyli dlaczego czasem kłamiemy 19.11.13, 18:12
                                    W ogole co by bylo gdyby ludzie zawsze mowi co myslaa:))??? Az sie myslec nie chce!
                                  • jesod Prymitywne, a nie szczere 19.11.13, 18:14
                                    kutuzow napisał:
                                    > urquhart napisał:
                                    > > Bardzo szczere, ale chyba niezbyt budujące wyznania?
                                    >
                                    > idąc dalej tym tropem:
                                    > rel="nofollow">joemonster.org/filmy/57046/Co_by_bylo_gdyby_mezczyzni_mowili_co_mysla

                                    Uznajesz ten trop za zabawny...?
                                    Bo ja zupełnie nie, ale widocznie to nie jest ten rodzaj poczucia humoru, który mi odpowiada i bawi.
                                    A tym bardziej tego "wykroju" mężczyźni...
                          • hello-kitty2 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 20:02
                            rekreativa napisała:

                            > Prawdę powiadasz :)
                            > Z reguły kobieta, żeby się wyluzować w seksie i nim cieszyć, musi się czuć tą s
                            > troną bardziej cieleśnie ponętną.
                            > Jeśli sama siebie pośród kobiet ocenia na 5 w skali do 10, a swego partnera poś
                            > ród mężczyzn na 9 - 10, to pojawia się wtedy problem z uwierzeniem w szczerość
                            > jego pożądania. Człowiek węszy fałsz, jakąś grę...
                            > (no ja tak mam... dlatego na jednym pięknym w moim zyciorysie poprzestałam)

                            Problem z uwierzeniem w szczerosc pozadania? :) Przeciez pozadanie widac i czuc na odleglosc, babka jeszcze moze cos udac ale facet? Jakby jednak jakas dziewczyna miala watpliwosci czy na aktualnej randce z facetem jest pozadana wystarczy sprawdzic czy ma erekcje podczas samej rozmowy, jeszcze zanim Cie w ogole dotknie :)
                            • rekreativa Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 20:17
                              No jeśli erekcja równa się pożądanie...
                              ale chyba niekoniecznie?
                        • hello-kitty2 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 19:51
                          kaiser.blade napisał:

                          > Jeszcze dorzucę, robiąc głębokiego nura w kobiecą stronę mojej osobowości, że d
                          > la kobiety jest równie, a może bardziej nawet istotne, jak ona sama ze sobą czu
                          > je się w czasie seksu. Czy nie zastanawia się, jak wygląda w oczach partnera, c
                          > zy nie ma z tego powodu kompleksów. Z tego punktu widzenia, partner niedoskonał
                          > y jest tym, przed którym łatwiej się obnażyć i doświadczyć prawdziwej rozkoszy
                          > z nieskrępowanego seksu.
                          > Przed modelem babka niepewna swojej fizyczności (a takich jest cała masa) może
                          > czuć się nie naga, a obnażona. I to bynajmniej nie pomaga.

                          W ogole to do mnie nie trafia. A czym sie w tym ukladzie motywowac, podniecac, na co sie napalac? Zdobycze maja byc cenne, a nie jakies przyrywki kompleksow. Umyc by mi sie nie chcialo, ruszyc reka ani noga :-) Wg mnie zaleznosc jest taka: im bardziej jednorazowy seks tym poprzeczka atrakcyjnosci wyzej. Siegasz po najlepsze kaski moj drogi. I scigasz sie przed pierwszym razem kto kogo przewyzszy atrakcyjnoscia. To jest dla mnie najfajniejsze. Andrenalinka. Potrzebujesz godnego partnera do walki :) To tak jak pisal Yoric: nie ma czegos takiego jak nie Twoja liga/polka, jesli chodzi o jednorazowy seks. Atrakcyjny facet motywuje, nieatrakcyjny nie. Niepewnosc fizycznosci, nagosci, kompleksy to nie jest wtedy wazne, nie ma tego, liczy sie tylko seks.
                      • rekreativa Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 11:59
                        Własnie, to jest związane też z tym, o czym piszę: przy takim mega ciachu, nawet jeśli jakimś cudem się Tobą zainteresuje, czujesz się cały czas jak petentka... Jest gdzieś w głębi duszy taka myśl, że to on Tobie robi łaskę, iż w ogóle z Tobą gada.
                        A przy gościach takich jak z artykułu to Ty jestes górą, Ty jesteś tą Księżniczką przed zachwyconym Jaśkiem.
                        Co tylko potwierdza już tu przez kogoś wspomnianą teorię, że targetem takich panów są raczej niedowartościowane i zakompleksione kobitki.
                        Chociaż może to być wcale niemały target, jeśli wziąć pod uwagę, jak wiele babek jest zakompleksionych.
                        • kag73 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 12:37
                          rekreativa napisała:
                          > Własnie, to jest związane też z tym, o czym piszę: przy takim mega ciachu, nawe
                          > t jeśli jakimś cudem się Tobą zainteresuje, czujesz się cały czas jak petentka.
                          > .. Jest gdzieś w głębi duszy taka myśl, że to on Tobie robi łaskę, iż w ogóle z
                          > Tobą gada.
                          > A przy gościach takich jak z artykułu to Ty jestes górą, Ty jesteś tą Księżnicz
                          > ką przed zachwyconym Jaśkiem.
                          > Co tylko potwierdza już tu przez kogoś wspomnianą teorię, że targetem takich pa
                          > nów są raczej niedowartościowane i zakompleksione kobitki.
                          > Chociaż może to być wcale niemały target, jeśli wziąć pod uwagę, jak wiele babe
                          > k jest zakompleksionych.

                          No ja nie wiem. Brzydki, nieatrakcyjny...nie to nie dla mnie.
                          Wiadomo, ze na swecie ciach to mniejszesc a do tego ciacha zainteresowane wcale nie ciachem kobieta to jeszcze wieksza mniejszosc.
                          O sobie moge tylko mowic: wiekszosc facetow z ktorymi bylam(w lozku przede wszystkim) wpadla mi w oko ze wzgledu na fizycznosc, zanim oni zainteresowali sie mna. Czy byli oni super ciacha: niekoniecznie ale...mnie sie podobali, ich optyka przyciagnela moje oko. Dla mnie byli atrakcyjni i wcale nie czulam sie jak petentka, chociaz nie jestem Miss Polonia, im tez sie podobalam(dodam, ze akcja dziala sie w duzym zachodnim miescie, wiecej facetow niz kobite i konkurencja mniejsza:)) Jedno ciacho przegapilam, juz pisalam, dlatego, ze glupia idiotka pomyslala, ze takie ciacho mysli, ze moze miec kazda, o nie, nie mnie, idiotka, powtarzam idiotka!!!
                          Z kolei wierze w cos takiego, ze czasem bywaja sprzyjajace okolicznosci/sytuacje, czasami jakis nieatrakcyjny facet moze byc w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu i wtedy...wszystko moze sie zdarzyc.
                        • zawle Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 13:59
                          rekreativa napisała:

                          > Własnie, to jest związane też z tym, o czym piszę: przy takim mega ciachu, nawe
                          > t jeśli jakimś cudem się Tobą zainteresuje, czujesz się cały czas jak petentka.
                          > .. Jest gdzieś w głębi duszy taka myśl, że to on Tobie robi łaskę, iż w ogóle z
                          > Tobą gada.
                          > A przy gościach takich jak z artykułu to Ty jestes górą, Ty jesteś tą Księżnicz
                          > ką przed zachwyconym Jaśkiem.
                          > Co tylko potwierdza już tu przez kogoś wspomnianą teorię, że targetem takich pa
                          > nów są raczej niedowartościowane i zakompleksione
                          > Chociaż może to być wcale niemały target, jeśli wziąć pod uwagę, jak wiele babe
                          > k jest zakompleksionych.

                          To te wszystkie osobniki płci męskiej zaliczający okazje to straszliwe mają kompleksy, nie???
                          ;)))
                      • jesod Ja to wiem 18.11.13, 12:24
                        kaiser.blade napisał:
                        > Ja to wiem. Prawda jest taka, że wy dziewczyny też się boicie, przede wszystkim
                        > oceniania.

                        A więc, nie oceniaj, byś sam nie był oceniany. To chyba proste?
                        Poza tym, tam gdzie jest mowa o ocenianiu znacznie gorzej wygląda akceptacja, a to ona jest niezbędna do przeżywania chwili i... wieczności.
                      • zawle Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 13:51
                        kaiser.blade napisał:
                        Czy nie jesteście za stare ? Czy będziecie mieć dość jędrne, nie obwisłe cy
                        > cki ? Wystarczająco ładną skórę ? A zmarszczki, czy nie będą widoczne ? A uda n
                        > ie za grube ? A dupa nie sflaczała ?

                        Dzięki stary...ja z tego powodu reklam nie oglądam.
                      • jesod Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 15:06
                        kaiser.blade napisał:
                        > Widzicie takie mega ciacho, posągowe piękno, opalone, smagłe, z wyrzeźbionymi m
                        > ięśniami i twarzą aktora z superprodukcji, to - owszem - uważacie go za atrakcy
                        > jnego...

                        Nie wnikam w to, co kto uważa za atrakcyjne. Owszem są pewne, ogólnie przyjęte kanony atrakcyjności, czyli tzw. trendy-mendy i.... co z tego tak naprawdę wynika? Że żyją i bywają szczęśliwi jedynie ci, którzy w nie się wpasowują?
                        Dziwne jest to Twoje przekonanie o atrakcyjności - według niego świat byłby naprawdę prosty w konsumpcji i przeżywaniu.
                        Natomiast nieco dające do myślenia jest Twoje zainteresowanie samym tematem: "Brzydki, nieatrakcyjny...". :)
                        Popatrzeć sobie na mega ciacho to owszem i można... jak się chce, albo ma w tym jakąś przyjemność. I co dalej? A no czasem zupełnie nic, nawet wyobraźnia się nie włączy, bo nasze życie się składa z żywych ludzi a nie z posągów. Żywy człowiek to nie tylko i wyłącznie "takie mega ciacho, posągowe piękno, opalone, smagłe, z wyrzeźbionymi mięśniami i twarzą aktora z superprodukcji" - to przede wszystkim Coś więcej.
                        To Coś oznacza, między innymi, jaki ten człowiek jest i... to Coś jest znaczniej czymś ważniejszym niż cała optyczna reszta.
                      • hello-kitty2 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 21:20
                        kaiser.blade napisał:

                        Czy nie jesteście za stare ? Czy będziecie mieć dość jędrne, nie obwisłe cy
                        > cki ? Wystarczająco ładną skórę ? A zmarszczki, czy nie będą widoczne ? A uda n
                        > ie za grube ? A dupa nie sflaczała ?
                        > I jeśli efektem tego będzie ostateczna myśl - "o nie ! W życiu bym się przed ni
                        > m nie rozebrała !"

                        You wish! Po moim trupie :-) Co to w ogole za podrygi? Co Ty kombinujesz? :)
    • midnight_lightning Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 11:38

      1 - typowy artykuł w z modną ostatnio tezą w stylu "startował od zera i został milionerem". Komuś się udało, więc i inni też mogą, nic tylko zakasać rękawy. A rzeczywistość pokazuje, że jednak nie każdy zostaje milionerem, chociaż ciężko pracuje, i nie każdy wygrywa w totolotka.

      2 - Jakie kobiety lgną do bohaterów? Mam przeczucie, że jednak większość to panie po 30-ce, które odpadły w rywalizacji o "najlepszych" samców i znudzone mężatki, które odkryły, że ich mąż nie jest taki super, jak im się zdawało.
      U tych najlepszych już nie mają szans, więc zmuszone obniżają wymagania, i lecą nawet na gościa 57 lat "wyglądającego na znacznie starszego niż w rzeczywistości, nieco przygarbionego, z „oponką” i źle dopasowaną protezą zębową" :)


      3 - Efekt kuli śnieżnej - kobiety wyczuwają, gdy mężczyzna ma kilka kobiet w tym samym czasie i chętnie do takiego lgną. Wyczuwają też samotnych i ich skrzętnie omijają.

      "Nigdy z tego nic nie będzie, ale na razie będę do niego przychodzić. Tak, wiem, że miewa inne dziewczyny, w łazience znalazłam kolorową gumkę do włosów, a w przedpokoju miał czyjąś apaszkę, drogą, ładną, na pewno zostawiła go inna kobieta niż ta od gumki. Nie, nie przeszkadza mi to, co ty."


      4 - Pani od likieru różanego - sprawa bardzo prosta, likierem też można się upić :)

      "Skupił się na tym, by dziewczyna poczuła się całkowicie swobodnie" :)
      • kag73 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 12:28
        ML, Musze Ci wyjatkowo przyznac racje w wiekszosci tego co napisales.
        Tuta tylko:
        > 1 - typowy artykuł w z modną ostatnio tezą w stylu "startował od zera i został
        > milionerem". Komuś się udało, więc i inni też mogą, nic tylko zakasać rękawy. A
        > rzeczywistość pokazuje, że jednak nie każdy zostaje milionerem, chociaż ciężko
        > pracuje, i nie każdy wygrywa w totolotka.
        Do tego dodam, ze moze szanse nie sa tak znikome, bo wymienionych typow kobiet/sytuacji troch sie zadrza.
        • midnight_lightning Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 18.11.13, 22:28
          Owszem, te szanse nie są zerowe, ale... dążą do zera.

          "czasem bywaja sprzyjajace okolicznosci/sytuacje, czasami jakis nieatrakcyjny facet moze byc w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu i wtedy..."

          No właśnie, i co wtedy? Już sama taka sytuacja jest rzadka, ale i tak ważniejsze jest to, co później się z tą szansą dzieje.

          Atrakcyjny zaliczacz z łatwością taką szansę wykorzysta, jest przecież pewny siebie, doświadczony w prawieniu odpowiednich słówek, nie prosi, a bierze jak swoje. Wie, "jak postępować z kobietami".

          Jednak mowa jest o nieatrakcyjnych facetach, odtrącanych w najważniejszym okresie młodości przez wiele długich lat, ze zniszczoną pewnością siebie, bez doświadczenia ani wiary w siebie, czasami już z posuniętą niechęcią do kobiet. Wtedy te szanse maleją w oczach.

          Teoretycznie można by spróbować naprostować takich facetów, ale rzeczywistość pokazuje, że kobietom się nie chce, bo i po co naprawiać to, co się z premedytacją psuło? Są przecież tacy panowie Jurkowie lat 57 ze sztuczną szczęką w szklance obok łóżka, którzy chętnie je szybko i łatwo "zauroczą" i bzykną (ale pod swój dach nie wpuszczą, nawet i oni mają uraz do kobiet?).

          "Do tego dodam, ze moze szanse nie sa tak znikome, bo wymienionych typow kobiet/sytuacji troch sie zadrza."

          Coraz mniej takich sytuacji będzie się zdarzało, przemija pokolenie dojrzewające jeszcze w latach PRL, dużo mniej narażone na odrzucenie i co za tym idzie, mające więcej otwartości w stosunku do kobiet. Za kilka-kilkanaście lat sytuacja wyraźnie się pogorszy, a za 20 lat da o sobie znać pokolenie obecnych 20-30-latków, wśród których tylko zarejestrowane(!) bezrobocie to 25%, a reszta haruje za grosze na poziomie płacy minimalnej 1600zł brutto. Wliczając w to tych, którzy nie mają tego min. wzrostu 1.80m, powstaje poważna grupa mężczyzn skazanych na wykluczenie w najważniejszym dla mężczyzn wieku.

          Wystarczy poczytać inne fora, pełne frustracji i przekonania o wyjątkowej interesowności Polek. A im więcej mężczyzn kobiety wykluczą w wieku 20-30lat, tym dekadę później będzie więcej samotnych kobiet.
          • marek.zak1 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 19.11.13, 08:35
            Jesli ktos jest brzydki i nieatrakcyjny, niech pracuje nad soba, uczy się ćwiczy, a nie chodzi na wagary. Najwazniejsza jest głowa.
            • midnight_lightning Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 23.11.13, 20:03
              Drogi Marku, widać, że dawno w Polsce nie byłeś, wiedza i umiejętności od dawna się tu nie liczą. Nie przy takim bezrobociu. Ja nie wagarowałem, skończyłem studia jako jeden z najlepszych. Sukces odnieśli właśnie ci, którzy wagarowali i olewali naukę.

              Tak, najważniejsza jest głowa, mocna głowa i niezniszczalna wątroba. Picie z odpowiednimi osobami to podstawa sukcesu. Tak teraz robi się kariery.
              • marek.zak1 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 23.11.13, 21:53
                Nie wiem, czy to do mnie, ale mieszkam w Polsce na stałe. Nie wiem gdzie mieszkasz,, jakie skończyłeś studia, co umiesz i co możesz zaproponowac pracodawcy. Nie znam twojej sytuacji.
          • kaiser.blade Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 19.11.13, 08:40
            midnight_lightning napisał:

            > Coraz mniej takich sytuacji będzie się zdarzało, przemija pokolenie dojrzewając
            > e jeszcze w latach PRL, dużo mniej narażone na odrzucenie i co za tym idzie, ma
            > jące więcej otwartości w stosunku do kobiet. Za kilka-kilkanaście lat sytuacja
            > wyraźnie się pogorszy, a za 20 lat da o sobie znać pokolenie obecnych 20-30-lat
            > ków, wśród których tylko zarejestrowane(!) bezrobocie to 25%, a reszta haruje z
            > a grosze na poziomie płacy minimalnej 1600zł brutto. Wliczając w to tych, którz
            > y nie mają tego min. wzrostu 1.80m, powstaje poważna grupa mężczyzn skazanych n
            > a wykluczenie w najważniejszym dla mężczyzn wieku.
            >
            > Wystarczy poczytać inne fora, pełne frustracji i przekonania o wyjątkowej inter
            > esowności Polek. A im więcej mężczyzn kobiety wykluczą w wieku 20-30lat, tym de
            > kadę później będzie więcej samotnych kobiet.

            No ok, ale czemu obwiniać o wszystko kobiety. Wiesz, ja się w gruncie rzeczy zgadzam z tym co piszesz, ale nie mogę pogodzić się z Twoim emocjonalnym nastawieniem do sprawy. Czy to wina kobiet, że są takie a nie inne ? To jakby winić lwa, za to że zjada małą antylopę, zamiast jeść trawę.
            Możesz równie dobrze winić Boga, za tak niedoskonały i nieprzyjazny świat, ale to również nie ma najmniejszego sensu. Bo Bóg, czymkolwiek lub kimkolwiek jest, niestety ma nas w dupie. Nasze żale również :)
            • zawle Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 19.11.13, 12:15
              kaiser.blade napisał:
              > No ok, ale czemu obwiniać o wszystko kobiety. Wiesz, ja się w gruncie rzeczy zg
              > adzam z tym co piszesz, ale nie mogę pogodzić się z Twoim emocjonalnym nastawie
              > niem do sprawy. Czy to wina kobiet, że są takie a nie inne ? To jakby winić lwa
              > , za to że zjada małą antylopę, zamiast jeść trawę.
              > Możesz równie dobrze winić Boga, za tak niedoskonały i nieprzyjazny świat, ale
              > to również nie ma najmniejszego sensu. Bo Bóg, czymkolwiek lub kimkolwiek jest,
              > niestety ma nas w dupie. Nasze żale również :)

              Radzę ograniczyć ilość oglądanych programów przyrodniczych;) Czasy komuny minęły bezpowrotnie. Nie ma co kruszyć kopii. Ci co nie mają pracy będą się parować z podobnymi pannami. Od zawsze tak było, jest i będzie. Nie piękne dziewczyny też nie mają lekko.
              • kag73 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 19.11.13, 12:16
                zawle napisała:
                > Radzę ograniczyć ilość oglądanych programów przyrodniczych;) Czasy komuny minęł
                > y bezpowrotnie. Nie ma co kruszyć kopii. Ci co nie mają pracy będą się parować
                > z podobnymi pannami. Od zawsze tak było, jest i będzie. Nie piękne dziewczyny t
                > eż nie mają lekko.

                Ja bym nawet powiedziala, ze najciezej w zyciu maja nieatrakcyjne dziewczyny.
                • kaiser.blade Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 19.11.13, 12:21
                  kag73 napisała:

                  > Ja bym nawet powiedziala, ze najciezej w zyciu maja nieatrakcyjne dziewczyny.

                  Biologia tego nie potwierdza. Samica jest zbyt cenna by ją pominąć. Samca można :)
                  Pokaż mi kobietę, która miałaby ochotę uprawiać seks z facetem i nie jest w stanie tego osiągnąć za darmo ? Bo ja bez trudu wskażę takich mężczyzn, jest ich mnóstwo.
                  • marek.zak1 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 19.11.13, 12:28
                    A ja zgadzam się z KAG. Nieatrakcyjne dziewcznymaja przechlapane. Facet może sie wykształcić, dorobic i juz jego atrakcyjnośc wzrosnie.
                  • rekreativa Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 19.11.13, 12:45
                    Kaiser, wyjdź choć na chwilę z filmu przyrodniczego, jak zaleciła zawle i rozejrzyj się wokół.
                    Nie przykładaj tak zero-jedynkowo praw ze świata przyrody do ludzi, bo ludzie od setek, jeśli nie tysięcy lat mają z naturą już g... wspólnego i zyją w niemal całkowicie sztucznym środowisku.
                    Jakie samice? jakie samce alfa?
                    Człowiek się nie przystosowuje do natury, tylko do sztucznych prawideł i systemów, jakie se sam wygenerował i teraz się męczy.
                    Ci, co w obecnej Polsce są "samce alfa", to w przypadku wylądowania w środowisku naturalnym mogliby i dnia nie przetrzymać.
                    Ja wiem, że to tak miło i łatwo sobie animalizować świat ludzi, ale tu na forum to się już z tym tak daleko posuwacie, że aż zęby bolą.

                    PS Dziewczyna uznawana za brzydką ma przesrane i przechlapane - nie będę się kłócić, czy bardziej, czy mniej od nieatrakcyjnego chłopaka, natomiast Twoje wizje na ten temat mijają się z rzeczywistością.
                    Zanim przeszłam metamorfozę wyglądową, czyli gdzies do 17 -stki pies z kulawą nogą się mną nie interesował. Gdybym wtedy była na tyle głupia, by jakiemuś chlopakowi, w którym się bujałam, wyznać swe uczucia, to szydera byłaby taka ciężka, że bym się pewnie musiała do innej szkoły przenieść.
                    Wyzwisk i "dowcipnych" tekściorów, jakie co dzien do mnie latały od zadowolonych z życia szkolnych "samców alfa" nie powtórzę, bo zajęło mi kilka lat, żeby je pozapominać.
                    • kaiser.blade Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 20.11.13, 11:43
                      rekreativa napisała:

                      > PS Dziewczyna uznawana za brzydką ma przesrane i przechlapane - nie będę się kł
                      > ócić, czy bardziej, czy mniej od nieatrakcyjnego chłopaka, natomiast Twoje wizj
                      > e na ten temat mijają się z rzeczywistością.
                      > Zanim przeszłam metamorfozę wyglądową, czyli gdzies do 17 -stki pies z kulawą n
                      > ogą się mną nie interesował. Gdybym wtedy była na tyle głupia, by jakiemuś chlo
                      > pakowi, w którym się bujałam, wyznać swe uczucia, to szydera byłaby taka ciężka
                      > , że bym się pewnie musiała do innej szkoły przenieść.
                      > Wyzwisk i "dowcipnych" tekściorów, jakie co dzien do mnie latały od zadowolonyc
                      > h z życia szkolnych "samców alfa" nie powtórzę, bo zajęło mi kilka lat, żeby je
                      > pozapominać.

                      Spoko, to raczej kwestia tego, że do 17 roku życia (mniej więcej), to chłopaki są górą. Nie zależy im aż tak, żeby mieć dziewczynę. Jak nie jesteś klasową miss, to masz spore szanse, że facet Cię oleje - to fakt. Nie zależy mu aż tak strasznie, żeby się potwierdzić, czy tam - być z kimkolwiek. Wysokie wymagania na tym poziomie to mają chłopaki :)
                      Potem wszystko się zmienia i wszystko co nosi kieckę znajduje adoratora. Za to nie każdy adorator jest brany pod uwagę ;)
                      Taka kolej rzeczy.
                      Najpierw chłopaki się nabijają z lasek, potem laski z chłopaków ;)
                      Czasem w tych samych układach :P
            • midnight_lightning Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 23.11.13, 20:12
              "Możesz równie dobrze winić Boga, za tak niedoskonały i nieprzyjazny świat, ale to również nie ma najmniejszego sensu. Bo Bóg, czymkolwiek lub kimkolwiek jest, niestety ma nas w dupie. Nasze żale również :) "

              ta cała sytuacja to chyba niezły dowód na nieistnienie Boga. A może bawi się nami jakieś mściwe, wredne, podrzędne bóstwo stojące po stronie Zła?
              • mojemail3 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 23.11.13, 20:23
                midnight_lightning napisał:

                > ta cała sytuacja to chyba niezły dowód na nieistnienie Boga. A może bawi się na
                > mi jakieś mściwe, wredne, podrzędne bóstwo stojące po stronie Zła?

                Więcej pokory polecam, mniej koncentracji na swoich problemach, więcej otwarcia na świat.
              • hello-kitty2 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 23.11.13, 20:41
                midnight_lightning napisał:

                > "Możesz równie dobrze winić Boga, za tak niedoskonały i nieprzyjazny świat, ale
                > to również nie ma najmniejszego sensu. Bo Bóg, czymkolwiek lub kimkolwiek jest
                > , niestety ma nas w dupie. Nasze żale również :) "
                >
                > ta cała sytuacja to chyba niezły dowód na nieistnienie Boga. A może bawi się na
                > mi jakieś mściwe, wredne, podrzędne bóstwo stojące po stronie Zła?

                Przepraszam jaka ''CALA SYTUACJA''? Jakby Bog nie mial wazniejszych rzeczy na glowie tylko wybawiac jakis przyglupow z nieruchania? To sa wszystko konsekwencje Waszych wlasnych wyborow. Obarczanie za nie osob trzecich, piatych czy wyzszych jest debilizmem. Przeprowadzanie dowodu na nieistnienie Boga na podstawie niemoznosci spuszczenia sie w czyjas cipe jest zwyczajnie denne. Zapisz sie na jakis kurs PUA czy cos, pomoz sobie sam, bo nikt inny Ci nie pomoze.
              • kaiser.blade Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 23.11.13, 23:07
                midnight_lightning napisał:

                > "Możesz równie dobrze winić Boga, za tak niedoskonały i nieprzyjazny świat, ale
                > to również nie ma najmniejszego sensu. Bo Bóg, czymkolwiek lub kimkolwiek jest
                > , niestety ma nas w dupie. Nasze żale również :) "
                >
                > ta cała sytuacja to chyba niezły dowód na nieistnienie Boga. A może bawi się na
                > mi jakieś mściwe, wredne, podrzędne bóstwo stojące po stronie Zła?

                Musiałbyś najpierw powiedzieć, jak ty definiujesz Boga. Ja rozumiem go jako wszechistnienie lub / oraz źródło podtrzymujące ciągłość istnienia praw fizycznych. Coś co bezustannie sprawia, że istnieje realność. Źródło tego sprawstwa. Anima Mundi. Jako taki musi istnieć z definicji, bo istnieje wszechświat.
    • urquhart Teoria gier optymalne zachowanie w konflikcie inte 18.11.13, 15:41
      kaiser.blade napisał:

      > ... a przyciąga kobiety jak magnes.
      >
      > rel="nofollow">facet.onet.pl/brzydki-nieatrakcyjny-a-przyciaga-kobiety-jak-magnes/513eq
      > Artykuł z głównej onetu. Wrzucam pod dyskusję.
      > Macie jakieś opinie na ten temat ?

      Ja mam taką opinię że to ilustracja teorii gier którą zauważył podczas podrywania John Nash i opisał matematycznie i dostał nobla. Wszyscy faceci startują do jednej najpiękniejszej blondynki przy barze. A szansę na wygraną statystycznie mają największą ci co wystartują najszybciej do najatrakcyjniejszej babki która podpiera ścianę do której nikt nie staruje :)
      • kag73 Re: Teoria gier optymalne zachowanie w konflikcie 18.11.13, 16:19
        urquhart napisał:

        > Ja mam taką opinię że to ilustracja teorii gier którą zauważył podczas podrywan
        > ia John Nash i opisał matematycznie i dostał nobla. Wszyscy faceci startują do
        > jednej najpiękniejszej blondynki przy barze. A szansę na wygraną statystycznie
        > mają największą ci co wystartują najszybciej do najatrakcyjniejszej babki która
        > podpiera ścianę do której nikt nie staruje :)

        Nie, to sie inaczej robi. Podchodzisz w barze do najbardzej wstawionej babki i mowiesz: "Chodz, kochanie, idziemy do domu";)
    • bcde Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 19.11.13, 02:43
      Nieudawany zachwyt faktycznie pomaga poderwać kobietę, choć zapewne nie każdą. Moją aktualną partnerkę udało mi się poznać bliżej, bo się nią szczerze zachwyciłem.
    • kag73 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 19.11.13, 14:46
      spoxing21 napisał(a):

      > może używa afrodyzjaki ?? :)

      tez dobry trop, do likieru jeszcze hiszpanskiej muchy dosypuje:)
    • triss_merigold6 Re: Brzydki, nieatrakcyjny... 19.11.13, 22:55
      Ojesu, co tu rozkminiać. Sytuacje gwarantujące anonimowość + facet, który niczego nie chce, do niczego nie zobowiązuje, za to patrzy oczami kota ze Shreka i podczas spotkania całą uwagę skupia na kobiecie. Nie narzuca, nie męczy, pozwala kobiecie żeby zadecydowała "a co mi szkodzi".
      Żadna tajemnica, nie ma się czym jarać, standard Ciechocinka.
Pełna wersja