rudzi mezczyni...

19.11.13, 18:55
...nie maja latwo. Rude kobiety uznawane za szczegolnie gorace, chociaz w dziecinstwie pewnie tez nie maja latwo.
Brytyjski fotograf, sam rudowlosy i cale lata wysmiewany i szykanowany, zrobil mala wystawke rudzielcow:))
Hmm, jak Wam sie podobaja? Ja mysle, ze jak facet jest dosc dobrze zubowany/przystojny i ma symetryczne rysy twarzy to nie wazny kolor wlosow. Czesto problem to nie kolor wlosow tylko straszna bladosc(rozowawy odcien skory) i piegi.
Tu link:
www.stern.de/lifestyle/fotoausstellung-red-hot-fifty-shades-of-red-2072117.html
    • zawle Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 19:02
      Byłam kiedyś z facetem łudząco podobnym do tego
      www.youtube.com/watch?v=VV1XWJN3nJo
      Miał bardzo duże powodzenie u kobiet. Ilekroć zostawiłam go na chwilę samego, po powrocie zostawałam wokół niego wianek dziewczyn. Na dłuższą metę było nie do zniesienia. Był rudawym blondynem. Jak wypił, to jego oczy nabierały czerwonego koloru. Włosy na całym ( pięknym, 189cm ) ciele miały barwę od blondu do czerwieni. Dziwnie pachniał. Ale sobie powspominałam;)
      • zawle Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 19:04
        Ach...zawsze przynosił mi Pawełka;)
        • kocio-kocio Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 20:38
          Jeśli sam też miał na imię Paweł, to mogę wiedzieć o kim mówisz ;o)
          • zawle Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 20:43
            kocio-kocio napisała:
            > Jeśli sam też miał na imię Paweł, to mogę wiedzieć o kim mówisz ;o)

            proszę...niby internet anonimowy
      • kag73 Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 19:10
        zawle napisała:
        > Miał bardzo duże powodzenie u kobiet. Ilekroć zostawiłam go na chwilę samego, p
        > o powrocie zostawałam wokół niego wianek dziewczyn. Na dłuższą metę było nie do
        > zniesienia. Był rudawym blondynem. Jak wypił, to jego oczy nabierały czerwoneg
        > o koloru. Włosy na całym ( pięknym, 189cm ) ciele miały barwę od blondu do czer
        > wieni. Dziwnie pachniał. Ale sobie powspominałam;)

        No sluchaj coz sie dziwic przy takim facecie. To przeciez cala meskosc, wysoki, super zbudowany, niech se ma kolor wlosow jaki chce...ide z nim:))

    • brak.polskich.liter Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 19:17
      Fajne zdjecia.

      Kilku panow na tych fotkach podoba mi sie bardzo, kilku jest OK, a kilku nie podoba mi sie w ogole. Mam wrazenie, ze to jest bardziej kwestia rysow twarzy i typu budowy, ktore mi pasuja badz nie pasuja, niz kolorystyki.

      Rudosc sama w sobie jest dla mnie neutralna. Jeszcze zalezy jaki odcien.
      Ciemny rudy albo - dla odmiany - intensywnie miedziany odcien sa OK i podobaja mi sie. Jesli do tego facet jest fajnie zbudowany, to juz w ogole.
      Rudosc typu ryzy blond jest niezbyt, zwlaszcza w polaczeniu z prosiakowata uroda (rozowawa skora, b. jasna oprawa oczu, nieciekawe rysy twarzy) - nie i nie.

      Ogolnie z powodow "kolorystycznych" zdecydowany odrzut zaliczam tylko od bardzo jasnych blondynow i wlasnie tych ryzych jasnych.
    • mojemail3 Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 19:22
      kag73 napisała:

      > ...nie maja latwo. Rude kobiety uznawane za szczegolnie gorace, chociaz w dziec
      > instwie pewnie tez nie maja latwo.
      > Brytyjski fotograf, sam rudowlosy i cale lata wysmiewany i szykanowany, zrobil
      > mala wystawke rudzielcow:))
      > Hmm, jak Wam sie podobaja? Ja mysle, ze jak facet jest dosc dobrze zubowany/prz
      > ystojny i ma symetryczne rysy twarzy to nie wazny kolor wlosow. Czesto problem
      > to nie kolor wlosow tylko straszna bladosc(rozowawy odcien skory) i piegi.
      > Tu link:
      > www.stern.de/lifestyle/fotoausstellung-red-hot-fifty-shades-of-red-2072117.html

      W domu mam. Blondyn z rudą brodą. Rude brody mają tylko prawdziwe wilki morskie;-)
      • kag73 Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 19:26
        mojemail3 napisała:
        > W domu mam. Blondyn z rudą brodą. Rude brody mają tylko prawdziwe wilki morskie
        > ;-)

        A wiesz, to mamy cos wspolnego. Moj, podobno, gdyby zapuscil brode to byla by wlanie ruda, taki czerwonawy odcien. Podobno, bo nigdy bedac ze mna nie nosil brody. Ale czy on wilk morski??? Chyba nie!
        • zawle Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 19:28
          Nigdy moim ideałem nie był ciemnowłosy z niebieskimi oczami. Wolałam blondynów
          • zawle Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 19:30
            Ale w zasadzie spotkałam tylko raz faceta tak pięknego że nogi mi się ugięły
            • kag73 Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 19:36
              zawle napisała:
              > Ale w zasadzie spotkałam tylko raz faceta tak pięknego że nogi mi się ugięły

              Za to ja spotkalam nie az tak pieknego i tez mi sie nogi ugiely. Nie byl zly czy brzydki, spoko, ale nie piekny. To musiala byc straszna chemia., feromony:))
              Dla mnie kolor skory, oczu i wlosow nigdy nie mial znaczenia.
              • zawle Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 19:41
                To ja jeszcze spotkałam takiego ( w windzie) że poczułam wielką chuć...zwierzęcą. A raz to mi się nawet podobał dziadek....był bardzo męski.
              • hello-kitty2 Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 23:47
                kag73 napisała:

                > Dla mnie kolor skory, oczu i wlosow nigdy nie mial znaczenia.

                Dla mnie ma: polaczenie kolorow. Jedne polaczenia sa hipnozujace, inne nieciekawe.
                Rudosc mi nie przeszkadza, szczegolnie, ze rude wlosy naleza do najgestszych, a ja jestem fanem wlosow jako takich. Nie przepadam za jasnymi blondynami, siwki zlotogrzywki nie dla mnie.

                • kag73 to sa wlosy, co nie? 20.11.13, 00:17
                  www.welt.de/wissenschaft/article13912974/Was-Rothaarige-schmerzhaft-einzigartig-macht.html
                  • zawle Re: to sa wlosy, co nie? 20.11.13, 08:54
                    A taki? Te oczy i uśmiech...łoł
                    www.filmweb.pl/person/Bradley+Cooper-57074
          • mojemail3 Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 19:42
            zawle napisała:

            > Nigdy moim ideałem nie był ciemnowłosy z niebieskimi oczami. Wolałam blondynów

            No. Ja też. I stąd całe kłopoty;-)

            (...)"Telimena, tak myśląc, z sofy się podniosła
            I stanęła na palcach, rzekłbyś, iż podrosła;
            Odkryła nieco piersi, wygięła się bokiem
            I sama siebie pilnym obejrzała okiem.
            I znowu zapytała o radę zwierciadła;
            Po chwili wzrok spuściła, westchnęła i siadła.

            Hrabia pan! zmienni w gustach są ludzie majętni!
            Hrabia blondyn! blondyni nie są zbyt namiętni!
            A Tadeusz? prostaczek! poczciwy chłopczyna!
            Prawie dziecko! raz pierwszy kochać się zaczyna!(...)"

            "Pan Tadeusz" Adam Mickiewicz...

            No. Właśnie;-)
            • zawle Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 19:46
              moi dwaj najlepsi kochankowie to blondyni
              • zawle Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 19:52
                Ale każda kobieta czego innego oczekuje od faceta. Na siłowni na którą chodzę jest jeden brunet. rzeczywiście piękny chłopiec. Widać że przepada za kobietami. Każdą obejrzy z błyskiem w oku. I pewnie żadnej nie przepuszcza. Tacy panowie są w łóżku wielkimi indywidualistami. Im się wydaje że wiedzą czego kobieta potrzebuje. To im trzeba dotrzymywać kroku. Oni zapraszają w podróż. Ja wolę być jej czynnym współtwórcą.
              • kag73 Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 22:40
                zawle napisała:
                > moi dwaj najlepsi kochankowie to blondyni

                Ale to raczej przypadek, mysle. Kolor wlosow raczej nijak ma sie do umiejetnosci lozkowych czy jak to nazwac:)
                • rekreativa Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 23:15
                  Może się i ma nijak, ale często powoduje sentyment do pewnego typu i preferowanie go w swoich wyborach.
      • kocio-kocio Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 20:39
        Tak!
        Wilki morskie mają rude brody!
    • rekreativa Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 19:55
      Rudość to dosyć kłopotliwy typ urody.
      Bo a to piegi, czy raczej plamy na całym ciele, a to jasne, niemal niewidoczne rzęsy i brwi, a to blada, czerwieniejąca od lada muśnięcia słońcem skóra.
      Regularne, ładne rysy twarzy i wysportowane ciało jakoś to rekompensuje.
      Z załączonych panów to mi się numer 3 najbardziej podoba - słodki.
      Jeszcze doktor Owen z "Grey's Anatomy" - też jest fajny rudzielec.
      • marek.zak1 Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 20:29
        Rudy rydz, jak piękna sztuka

        www.youtube.com/watch?v=QfuRz8sifuo
      • hello-kitty2 Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 23:56
        rekreativa napisała:

        > Z załączonych panów to mi się numer 3 najbardziej podoba - słodki.

        Mnie 7. Nieslodki :) Mamy rozne gusta. Dobrze :)
        • kag73 Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 00:03
          hello-kitty2 napisała:

          > Mnie 7. Nieslodki :) Mamy rozne gusta. Dobrze :)

          Zeby bylo weselej, mnie sie i nr 3 i nr 7 podobaja:) I jeszcze paru innych;)
          • hello-kitty2 Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 00:05
            kag73 napisała:

            > Zeby bylo weselej, mnie sie i nr 3 i nr 7 podobaja:) I jeszcze paru innych;)

            Ten 3 nie jest zly, fajna fryzurka, tylko, ze bardzo chlopiecy, za mlody?
      • beba2 Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 09:35
        O tak - Owen z "Grey's Anatomy" to brzydal, który działa na mnie jak płachta na byka. Aż mi para bucha z nozdrzy, hehe.
    • triismegistos Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 20:32
      Mój ojciec jest rudy. W młodości nie mógł się od bab opędzić.
    • kaiser.blade Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 22:07
      Gadacie tak, jakby ten wygląd u faceta to był jakiś mega decydujący czynnik :/
      • brak.polskich.liter Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 22:27
        Bo czesto jest.
        W kazdym razie dla mnie.
        • kaiser.blade Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 22:32
          brak.polskich.liter napisała:

          > Bo czesto jest.
          > W kazdym razie dla mnie.

          To może to całe tłumaczenie o kasie i zasobach pochodzi stąd, że nikt z facetów nie chce przyznać, że po prostu jest brzydki ?
          • ina_nova Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 12:01
            Dokładnie tak. Poważnie. Moim zdaniem cała filozofia na temat 'kasiastych facetów' opiera się na braku pogodzenia się z faktem, ze dla kobiet bardzo istotnym kryterium w wyborze partnera seksulanego jest jego wygląd.
            A zdaniem pewnie wielu facetów, idealne porno dla kobiet to byłyby migawki meżczyzn w drogich garniturach żąglujących grubymi portfelami. Bujda na resorach.
          • rekreativa Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 12:10
            Nawet nie tyle brzydki, kaiser, co po prostu odstręczający - niekoniecznie wyglądem, ale sposobem bycia, tym, co i jak mówi itd.
            Miałam takiego znajomego. Koles wcale nie wyglądał źle. Gdyby go odrobinkę ogarnąć, to nawet by się dało ciacho z niego zrobić. Ale był tak zajebiście nieprzyjemnym typem, że wcale nie dziwne, iż żadna laska się do drugiej randki nie kwapiła.
            Od gościa po prostu emanowała niechęć do kobiet. Jeszcze nim sie odezwał i wygłosił jakiś tekścior w rodzaju, jakie to baby łase na pieniądze już było czuć, że on tych kobiet zwyczajnie nie cierpi.
            No to sorry, ale czego się spodziewał?
            Oczywiście powód braku swego powodzenia znalazł: że baby są płytkie i lecą na kasę.
            • kaiser.blade Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 13:08
              Nie no, to dość oczywiste. Podstawowa technika PUA, to zachować wszelką wiedzę dla siebie :P
              I z tym akurat się zgadzam. Publiczne wygłaszanie tez o tym jak to kobiety lecą na kasę to strzał we własne kolano :)
              • rekreativa Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 14:16
                No jasne, że tak, tylko że ten człowiek w ogóle jakby sobie z tego sprawy nie zdawał.
                Był nieprzyjemny w obejściu, opryskliwy, cyniczny, ale nie brał pod uwagę, że to o jego osobowość sie rozchodzi, a nie o jego pracę, wykształcenie czy zarobki.
                • zawle Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 14:24
                  rekreativa napisała:

                  > No jasne, że tak, tylko że ten człowiek w ogóle jakby sobie z tego sprawy nie z
                  > dawał.
                  > Był nieprzyjemny w obejściu, opryskliwy, cyniczny, ale nie brał pod uwagę, że t
                  > o o jego osobowość sie rozchodzi, a nie o jego pracę, wykształcenie czy zarobki
                  > .

                  Myślisz że prościej się nie da?;)
                  • rekreativa Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 14:33
                    Sorry, już nie będę.
          • brak.polskich.liter Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 12:54
            Zawsze sadzilam, ze gdybacje o uniwersalnym kluczu do podobania sie wszystkim kobietom to domena bardzo mlodych mezczyzn.
            Kobiety sa rozne. Tak, jak i faceci sa rozni.
            Dla mnie wyglad* partnera ma znaczenie kluczowe, a jego status spoleczny, majatkowy i inny mi dynda, dla wielu moich kolezanek wyglad pana ma znaczenie trzeciorzedne (chociaz jakies tam warunki brzegowe sa), a licza sie inne cechy, ktore mozna podciagnac pod te mityczne "zasoby".
            Mnie nadwaga i brzuch piwny odrzucaja (kategoria "nie ma takiej ilosci alkoholu", zas wysoki wzrost nalezy do kategorii "moze byc, ale nie musi", sa panie, ktorym "miskowaci" faceci sie autentycznie podobaja pod warunkiem, ze sa wysocy, a sa takie, ktorym wyglad faceta zwisa i powiewa, bo maja radar ustawiony na jego opiekunczosc, empatie, poczucie humoru i to, ze lubia te same ksiazki i filmy (przypadek mojej przyjaciolki).
            Nie ma reguly.
            Grunt to umiejetnie wstrzelic sie w swoj target. Tylko tyle i az tyle.


            *warunek konieczny, acz niewystarczajacy
            • kag73 Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 14:15
              brak.polskich.liter napisała:

              > Zawsze sadzilam, ze gdybacje o uniwersalnym kluczu do podobania sie wszystkim k
              > obietom to domena bardzo mlodych mezczyzn.
              > Kobiety sa rozne. Tak, jak i faceci sa rozni.
              > Dla mnie wyglad* partnera ma znaczenie kluczowe, a jego status spoleczny, majat
              > kowy i inny mi dynda, dla wielu moich kolezanek wyglad pana ma znaczenie trzeci
              > orzedne (chociaz jakies tam warunki brzegowe sa), a licza sie inne cechy, ktore
              > mozna podciagnac pod te mityczne "zasoby".
              > Mnie nadwaga i brzuch piwny odrzucaja (kategoria "nie ma takiej ilosci alkoholu
              > ", zas wysoki wzrost nalezy do kategorii "moze byc, ale nie musi", sa panie, kt
              > orym "miskowaci" faceci sie autentycznie podobaja pod warunkiem, ze sa wysocy,
              > a sa takie, ktorym wyglad faceta zwisa i powiewa, bo maja radar ustawiony na je
              > go opiekunczosc, empatie, poczucie humoru i to, ze lubia te same ksiazki i film
              > y (przypadek mojej przyjaciolki).
              > Nie ma reguly.
              > Grunt to umiejetnie wstrzelic sie w swoj target. Tylko tyle i az tyle.
              > *warunek konieczny, acz niewystarczajacy

              I to jest, moim zdnaiem, najlepsze podsumowanie. Absolutnie sie z tym zgadzam.
            • kaiser.blade Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 16:48
              brak.polskich.liter napisała:

              > Nie ma reguly.
              > Grunt to umiejetnie wstrzelic sie w swoj target. Tylko tyle i az tyle.

              Jeśli chodzi o związek, to faktycznie - reguły nie ma, bo różne są potrzeby.
              Ale według mnie panie bardziej niż przeciętnie zainteresowane seksem raczej mają ze sobą tą wspólną cechę, że interesuje je męskie ciało i sprawy z nim związane.
              Natomiast panie ustawiające radar na opiekuńczość, dobry charakter itd. natomiast kompletnie olewające to jak facet wygląda, mogą dość szybko zacząć również olewać kwestie seksu. Związek, życie rodzinne i dzieciaki to będzie ich żywioł.
              Wnioski są oczywiste.
              • brak.polskich.liter Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 17:51
                kaiser.blade napisał:

                kaiser.blade napisał:

                > Jeśli chodzi o związek, to faktycznie - reguły nie ma, bo różne są potrzeby.
                > Ale według mnie panie bardziej niż przeciętnie zainteresowane seksem raczej maj
                > ą ze sobą tą wspólną cechę, że interesuje je męskie ciało i sprawy z nim związa
                > ne.

                Owszem. Tyle, ze to zainteresowanie rozne moze miec formy, zas wachlarz cech fizycznych, ktore kreca poszczegolne kobiety jest przebogaty. Kazda (meska) potwora znajdzie swojego amatora (zenskiego) - jesli, oczywiscie, jest tym zainteresowana.
                Napisze jeszcze raz - grunt to prawidlowo rozpoznac swoj target i nie pchac sie do lozka babkom, ktorych preferencje estetyczne i erotyczne sa niekorzystne dla danego faceta.

                > Natomiast panie ustawiające radar na opiekuńczość, dobry charakter itd. natomia
                > st kompletnie olewające to jak facet wygląda, mogą dość szybko zacząć również o
                > lewać kwestie seksu. Związek, życie rodzinne i dzieciaki to będzie ich żywioł.
                > Wnioski są oczywiste.

                Nie do konca.
                Czyli ze co? Jesli baba zywo zainteresowana wygladem faceta, to znaczy, ze chetna i goraca, a jak zainteresowana w pierwszej kolejnosci chechami innymi niz wizualne, to z automatu mamuska-niedajka? Oj, gdyby to bylo takie proste... Statystyk bzykania w wykonaniu tej mojej przyjaciolki, ktora ma radar ustawiony na pozawygladowe checy faceta i paru innych kolezanek o podobnych preferencjach nie chce podawac, zeby nie dolowac wieloletnio niedoruchanych stalych bywalcow tego forum, moge to ujac tak - seks maja, pasujacy i im i ich partnerom, zarowno ilosciowo, jak i jakosciowo.
                • kaiser.blade Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 18:34
                  A to juz sam nie wiem. W sumie to co mnie to obchodzi.
                  • triss_merigold6 Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 21:44
                    Po prostu po raz fefnasty chciałeś sobie udowodnić, że jest Ci źle i że będzie Ci źle.
                    Drobny seans masochistycznego autoupodlenia nie jest zły, byle nie za często.
                    • kaiser.blade Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 22:54
                      Co gorsza, może się okazać, że jest mi źle i dobrze mi z tym :D
                      • brak.polskich.liter Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 23:38
                        No, to super.
                        Roznych ma bozia stolownikow, masochistow brandzlujacych sie swoim masochizmem tez.
                        • kaiser.blade Re: rudzi mezczyni... 21.11.13, 06:26
                          Dla mnie kryterium oceny czy komus jest rzeczywiscie zle, jest to czy cos z robi by zmienic sytuacje czy nie. To co ktos deklaruje, to inna sprawa.
                          • brak.polskich.liter Re: rudzi mezczyni... 21.11.13, 21:42
                            Nie sposob sie nie zgodzic.

                            Przypomniala mi sie anegdotka o psie, ktory siedzi na gwozdziu i wyje. Przechodzi facet, pyta sie wlasciciela, dlaczego ten pies tak wyje, odpowiedz j.w. - bo siedzi na gwozdziu i ten gwozdz bardzo go uwiera w dupe. No, to facet sie dziwi, ze skoro tak, to dlaczego pies nie zejdzie z tego gwozdzia?
                            Odpowiedz - a bo, panie, widocznie ten gwozdz mu az tak bardzo nie przeszkadza...
                            • kaiser.blade Re: rudzi mezczyni... 21.11.13, 22:06
                              brak.polskich.liter napisała:

                              > Nie sposob sie nie zgodzic.
                              >
                              > Przypomniala mi sie anegdotka o psie, ktory siedzi na gwozdziu i wyje. Przechod
                              > zi facet, pyta sie wlasciciela, dlaczego ten pies tak wyje, odpowiedz j.w. - bo
                              > siedzi na gwozdziu i ten gwozdz bardzo go uwiera w dupe. No, to facet sie dziw
                              > i, ze skoro tak, to dlaczego pies nie zejdzie z tego gwozdzia?
                              > Odpowiedz - a bo, panie, widocznie ten gwozdz mu az tak bardzo nie przeszkadza.

                              A gdyby ten pies wpadł do głębokiego dołu i wył ?
                              Są różne opcje. Można np. stwierdzić, że w sumie to niech wyje, prędzej czy później zdechnie z głodu. Można też dla odmiany przyjąć, że mu w tym dole w gruncie rzeczy wygodnie i siedzi tam, bo jest masochistą :) Albo można obserwować jak usiłuje się wdrapać po ścianach i sceptycznie przyjąć, że gdyby rzeczywiście chciał wyjść, to by się wygramolił.
      • triss_merigold6 Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 22:31
        Bo zasadniczo tak jest, taki warunek brzegowy.
        • kaiser.blade Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 22:33
          triss_merigold6 napisała:

          > Bo zasadniczo tak jest, taki warunek brzegowy.

          A rozumiem. Musi się bardzo podobać oraz....
          Otwiera litanię oczekiwań ;)
          • kag73 Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 22:39
            kaiser.blade napisał:
            > A rozumiem. Musi się bardzo podobać oraz....
            > Otwiera litanię oczekiwań ;)

            Nie ma sie co ludzic, optyka jest wzana, zeby ktos zwocil nasza uwage. No chyba, ze zna sie dluzej albo zyskuje przy blizszym poznaniu.
            Tylko do lozka wystarczy supcio wyglad i sympatia, dla mnie. Do zwiazku to juz trzeba wiecej:)
          • triss_merigold6 Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 22:48
            Do rekreacji wystarczy wygląd i żeby w ciągu pierwszych 30 min znajomości nie powiedział czegoś bezdennie żenującego. Do stałego związku są potrzebne elementy zawarte w "oraz". Na pewno nie może mieć facet kompleksów, marudzić, smucić, chcieć dopieszczać swojego smętne ego, mnie to zawsze robiło doskonale aseksualnie.
            • hello-kitty2 Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 00:03
              triss_merigold6 napisała:

              > Na pewno nie może mieć facet kompleksów,

              A myslalam, ze to ja jestem wymagajaca. Przeciez kazdy ma kompleksy, no conajmniej jeden, co najmniej maly, conajmniej wyparty ale ma :)
              • kag73 Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 00:05
                hello-kitty2 napisała:

                > triss_merigold6 napisała:
                >
                > > Na pewno nie może mieć facet kompleksów,
                >
                > A myslalam, ze to ja jestem wymagajaca. Przeciez kazdy ma kompleksy, no conajmn
                > iej jeden, co najmniej maly, conajmniej wyparty ale ma :)

                No komleksy sie ma, ale zostawia dla siebie a nie mowi/pokazuje otwarcie:) Kamuflaz, rozumie babcia:)?
                • hello-kitty2 Re: rudzi mezczyni... 20.11.13, 00:07
                  kag73 napisała:

                  > No komleksy sie ma, ale zostawia dla siebie a nie mowi/pokazuje otwarcie:) Kamu
                  > flaz, rozumie babcia:)?

                  Tez tak mysle, w koncu jestesmy niedoskonali, kazdy cos tam ma ale chowa, wiadomo :)
      • rekreativa Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 23:14
        Gadasz tak, jakbyś dopiero co zauważył, że kobiety TEŻ mają OCZY.
        • triss_merigold6 Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 23:18
          Sabat? Nie jestem na bieżąco. Proponuję poczytac Bravo Girl, bardzo pouczająca lektura na temat damskich preferencji.
          • rekreativa Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 23:40
            To do mnie, czy do kogo?
            • kag73 Re: rudzi mezczyni... 19.11.13, 23:45
              rekreativa napisała:

              > To do mnie, czy do kogo?

              Do Sabata. Co czytac nie umiesz:))??
    • mela1 Re: rudzi mezczyni... 21.11.13, 10:59
      A ja lubię, nawet bardzo, choć żaden rudy mi się nie trafił.
    • sl.13 Re: rudzi mezczyni... 21.11.13, 20:45
      Jeśli przyjąć za prawdę stereotypy, że mężczyźni wolą blondynki, a kobiety śniadych latino, to dla rudych nie zostaje wiele miejsca.:) A panowie na zdjęciach interesujący, szczególnie 1, 2 i 3.
    • 3rd_sin Re: rudzi mezczyni... 23.11.13, 21:09
      Dla mnie bez znaczenia - rudy, brunet, blondyn - ważne, aby miał to "coś" :)

      Aha, lubię łysych ;)
      • kaiser.blade Re: rudzi mezczyni... 24.11.13, 07:05
        3rd_sin napisała:

        > Dla mnie bez znaczenia - rudy, brunet, blondyn - ważne, aby miał to "coś" :)

        Może - głowę na karku ? ;)
        • 3rd_sin Re: rudzi mezczyni... 24.11.13, 13:40
          kaiser.blade napisał:

          > 3rd_sin napisała:
          >
          > > Dla mnie bez znaczenia - rudy, brunet, blondyn - ważne, aby miał to "coś"
          > :)
          >
          > Może - głowę na karku ? ;)

          Nie zaszkodzi, choć wolę między nogami ;)
          • urquhart Czy to nie sprzeczność? 24.11.13, 13:53
            3rd_sin napisała:
            > Nie zaszkodzi, choć wolę między nogami ;)

            Wola, poczucie siły, niezależność, odwaga w podejmowania wyzwań i ryzyka, inteligencja tak to definiuje męskość PE.
            Ale też to cechy przecież sprzeczne z wymaganiami życia rodzinnego - stabilizacji , bezpieczeństwa odpowiedzialności za dzieci, podporządkowanie się woli kobiety
            :)

            P.S.
            Mam w pracy rudego kolegę, wielki, zwalisty umięśniony , długie rude puszyste niemal pomarańczowe bujne loki do ramiom , zdecydowana postawa, głęboki głos i wyzywające spojrzenie - baby się w nim kochają. Król Samson niczym z opowieści.
            To co dla innych jest słabością dla niego jest jedynie podkreśleniem jego indywidualności.
            • 3rd_sin Re: Czy to nie sprzeczność? 24.11.13, 14:03

              > Wola, poczucie siły, niezależność, odwaga w podejmowania wyzwań i ryzyka, intel
              > igencja tak to definiuje męskość PE.
              > Ale też to cechy przecież sprzeczne z wymaganiami życia rodzinnego - stabilizac
              > ji , bezpieczeństwa odpowiedzialności za dzieci, podporządkowanie się woli kobi
              > ety
              > :)

              Dla mnie nie ma tutaj sprzeczności :)
            • kag73 Re: Czy to nie sprzeczność? 24.11.13, 14:19
              urquhart napisał:
              > Wola, poczucie siły, niezależność, odwaga w podejmowania wyzwań i ryzyka, intel
              > igencja tak to definiuje męskość PE.
              > Ale też to cechy przecież sprzeczne z wymaganiami życia rodzinnego - stabilizac
              > ji , bezpieczeństwa odpowiedzialności za dzieci, podporządkowanie się woli kobi
              > ety:)
              A yt znowu swoje:) Kto sie musi podporzadkowac woli kobiety? Ja w zyciu rodzinnym cenie inteligencje, sile i wszystko inne co wmieniles. I zdarzaly sie sytuacje, wlasnie w rodzinie gdzie meskie reakcje/meskie podejcie do sprawy pokazywaly mi dlaczego ja jestem wlasnie z tym facetem. I wymienione cechy daja poczucie bezpieczenstwa, stabilizacji.
              >
              > P.S.
              > Mam w pracy rudego kolegę, wielki, zwalisty umięśniony , długie rude puszyste n
              > iemal pomarańczowe bujne loki do ramiom , zdecydowana postawa, głęboki głos i w
              > yzywające spojrzenie - baby się w nim kochają. Król Samson niczym z opowieści.
              > To co dla innych jest słabością dla niego jest jedynie podkreśleniem jego indyw
              > idualności.
              Wychodzi na to, ze jednak to nie kolor wlosow determinuje i decyduje o powodzeniu u plci przeciwnej, ale inne atuty, zwlaszcza wyglad zewnetrzny, postawa/fiugura. Rudy i chuderlawy, bez cienia miesni nie ma szansa a rudy z pieknymi wlosami i umiesniony/meski nie ma problemow z kobietami.
    • urquhart prokreacja - „nie” rudym mężczyznom 24.11.13, 10:08
      facet.wp.pl/kat,70996,wid,13801945,wiadomosc.html?ticaid=111b8b&_ticrsn=5
      politycznie niepoprawna dyskryminacja brzydali?

      a przecież może urodzić się dziewczynka. no ale rodzicom przecież nie zależy żeby ich córa była najbardziej gorąca i seksulalnie otwarta i aktywna i miała więcej partnerów????
      facet.interia.pl/seks-i-zwiazki/boski-w-lozku/news-rude-sa-lepsze-w-lozku,nId,450551
      • kaiser.blade Re: prokreacja - „nie” rudym mężczyzn 24.11.13, 10:20
        urquhart napisał:

        > politycznie niepoprawna dyskryminacja brzydali?

        Dyskryminacja ? Eliminacja partnerów posiadających nieodpowiednie cechy. Oczywiście nieodpowiednie z różnych względów, ale na daną chwilę - najwyraźniej niewskazane.
        To przecież normalka, czy mężczyźni tego nie robią ?
        • urquhart Re: prokreacja - „nie” rudym mężczyzn 24.11.13, 13:39
          > Dyskryminacja ? Eliminacja partnerów posiadających nieodpowiednie cechy. Oczywi
          > ście nieodpowiednie z różnych względów, ale na daną chwilę - najwyraźniej niews
          > kazane.
          > To przecież normalka, czy mężczyźni tego nie robią ?

          Dla mnie ciekawy na przekór "politycznej poprawności" metroseksualnego równoupłciowienia jest dosyć oczywisty przykład że te same cechy genetyczne w tym przypadku są ciężkimi wadami u mężczyzn i zasadniczo podkreślanymi zaletami u kobiet...
          • kag73 Re: prokreacja - „nie” rudym mężczyzn 24.11.13, 13:53
            urquhart napisał:
            > Dla mnie ciekawy na przekór "politycznej poprawności" metroseksualnego równoupł
            > ciowienia jest dosyć oczywisty przykład że te same cechy genetyczne w tym przyp
            > adku są ciężkimi wadami u mężczyzn i zasadniczo podkreślanymi zaletami u kobiet
            > ...
            Kobiety owszem odbierane przez niektorych mezczyzn jako szczegolnie gorace, jako dziewczynki tez nie maja latwo. Przynajmniej w czasach mojego dziecinstwa nie mialy. Znam jedna ruda, wszyscy w szkole widzac ruda/rudego sie szczypali w reke, zeby tylko nie miec rudych dzieci:) Ona bodajze w wieku lat 14 zaczela farbowac wlosy na czarno i do dzis(ma 40) to robi.
            Ci rudzi faceci na obrazkach wygladaja niczego sobie pomimo rudosci, bo sa dobrze zbudowani albo maja ciekawa fryzure, geste wlosy, sa szczupli. Ruda ladna i szczupla, miodzio, niech bedzie, chociaz tez nie dla wszystkich. Ale juz za gruba i nie za ladna a do tego ruda?
            Tym bardzije, ze rude kobiety(tak jak i inne) sie maluja, brwi, rzesy, puder/fluid do zatuszowania rozowatosci/piegow, solarium albo samoopalacz. To sa zabiegi, ktorym mezczyni sie nie poddaja. Chociaz polecalybym im na brwi i rzesy tusz/farbe permanentna, trzyma sie jakies 6 tygodni. Zdecydowanie lepiej wyglada oko i jego oprawa.
            • urquhart Re: prokreacja - „nie” rudym mężczyzn 24.11.13, 13:58
              > Tym bardzije, ze rude kobiety(tak jak i inne) sie maluja, brwi, rzesy, puder/fl
              > uid do zatuszowania rozowatosci/piegow, solarium albo samoopalacz. To sa zabieg
              > i, ktorym mezczyni sie nie poddaja. Chociaz polecalybym im na brwi i rzesy tusz

              Znam naturalne rude których jedyną poprawą do bladej i ostro piegowatej cery są zielone soczewki kontaktowe i od ich zdecydowanego spojrzenia mam niemal skok ciśnienia i natychmiastową erekcję i wiem że nie tylko ja.

              • kag73 Re: prokreacja - „nie” rudym mężczyzn 24.11.13, 14:06
                urquhart napisał:
                > Znam naturalne rude których jedyną poprawą do bladej i ostro piegowatej cery są
                > zielone soczewki kontaktowe i od ich zdecydowanego spojrzenia mam niemal skok
                > ciśnienia i natychmiastową erekcję i wiem że nie tylko ja.

                Hmm, urqu, Ty jestes tylko mezczyzna a ci czesto nie maja pojecia czy kobita ma nalozony makijaz czy nie. Mezczyzni czesto deklaruja, ze lubi naturalne kobiety i nie maja pojecia, ze one maja delkatny makijasz, wytuszowane rzesy i fluid:)
                A te twoje znajome to tak poza tym szczuple, ladne, zgrabne, wlosy geste/dlugie czy przecietniaczki? Moze to nie kolor wlosow tylko feromony?
      • hello-kitty2 Re: Czy niby taka cenna? 24.11.13, 10:41
        urquhart napisał:

        a przecież może urodzić się dziewczynka. no ale rodzicom przecież nie zależy że
        > by ich córa była najbardziej gorąca i seksulalnie otwarta i aktywna i miała wię
        > cej partnerów????

        W dzisiejszych czasach to nie problem, bo sie mozna ufarbowac :) A na powaznie tez sie zastanawialam nad tym czy aby taka chetna, z duza iloscia partnerow byla poszukiwana partnerka, jakby to wynikalo z pisaniny panow w innym watku dotyczacym zmiany pytan na portalu randkowym typu: pan chce wiedzie ile kandydatka miala przed nim partnerow. Czy oby taka, co miala wiecej od niego jest w cenie? Przeciez wiadomo, ze im wiecej miala tym bardziej sklonna do zdrady i w ogole zmiany. Naprawde goracej sie nie okielzna. Ja tam jestem zdania (jak mawiala moja eks tesciowa): mezowi sie calej dupy nie pokazuje :)
        • urquhart Zastrachani chłopcy - Samoocena? 24.11.13, 12:51
          > W dzisiejszych czasach to nie problem, bo sie mozna ufarbowac :) A na powaznie
          > tez sie zastanawialam nad tym czy aby taka chetna, z duza iloscia partnerow byl
          > a poszukiwana partnerka, jakby to wynikalo z pisaniny panow w innym watku dotyc
          > zacym zmiany pytan na portalu randkowym typu: pan chce wiedzie ile kandydatka m
          > iala przed nim partnerow. Czy oby taka, co miala wiecej od niego jest w cenie?
          > Przeciez wiadomo, ze im wiecej miala tym bardziej sklonna do zdrady i w ogole z
          > miany. Naprawde goracej sie nie okielzna. Ja tam jestem zdania (jak mawiala moj
          > a eks tesciowa): mezowi sie calej dupy nie pokazuje :)

          Masz oczywiście słuszność i nad tą sprzecznością rozpisuje się PE. Przecież to zależy od samooceny mężczyzny w dużej mierze czy boi się tych wyzwolonych czy nie. Że nie będzie się bał że go zdradzi (?) czy nawet jak zdradzi to i tak szybko wróci, bo jest lepszy od tych innych.
          No a to jest to coś, wewnętrzne poczucie własnej siły (realistyczne), niezależności odwagi i poszukiwania wyzwań, co nie jest znów takie powszechne wśród panów, szczególnie tych wychowywanych pod matczyną spódnicą, gdzie matka chce ich "ochronić" od całego "zła" i niebezpieczeństw tego świata...
          Tak wiec "grzeczni" podporządkowani i ułożeni chłopcy a jest ich wiekszość , potrzebują i szukają grzecznych dziewczynek, a te niegrzecznie ich fascynują ale jednocześnie próbują zdeprecjonować jako dziwki .
          Pozornie Paradoks ale jak się zastanowić wewnętrznie spójny i logiczny.
          :)
    • jesod Re: rudzi mezczyni... 24.11.13, 13:53
      kag73 napisała:
      > ...nie maja latwo.

      Kag, Ty coś o tym wiesz? :)))))
      • kag73 Re: rudzi mezczyni... 24.11.13, 14:24
        jesod napisała:
        > Kag, Ty coś o tym wiesz? :)))))

        No ten fotograf pisal, ze cale lata byl wyszydzany ze wzgledu na kolor wlosow. Poszedl do agencji zatrudniajacej modeli i nie znalazl tam zadnych rudych, bo okazalo sie, ze nie ma zapotrzebowania, wiec poszukal sam.
        U szkole tez widac, znany temat. Mam tez znajomego, ktoremu zdarzylo sie uslyszec, ze jest rozowy jak swinka i dlatego sie nie podoba:(
        Ach, pewnie nie jest tak zle, atrakcyjny/przystojny ma takie same szanse jak ci z innymi kolorami.

Pełna wersja