Kryzys wieku "średniego" u kobiety?

25.11.13, 23:12
Przeczytałam wywiad z Julią Kolberger reżyserką filmu "Mazurek", który ze względu na doskonałą kreację Kingi Preis utkwił mi w pamięci. W skrócie:patchworkowa rodzina, matka ze swym nowym mężem, były mąż(typ Casanovy) i jego nowa młoda żona seksowna blondynka( uprzedzam, nie głupia;-) i córka, która z Anglii przywozi 60 letniego narzeczonego...
Fabuła nie tak istotna, jak motywacja reżyserki, która pisze:
(...)" Chodziło mi o to,żeby bohaterkę, która jest osobą sfrustrowaną, wpuścić w sytuację, która potęguje jej załamanie nerwowe.Dla mnie to film o kryzysie wieku średniego u kobiety"(...)"

I dalej:
Julia Kolberger
(...)" Bardziej interesują mnie dojrzałe bohaterki, które już coś przeżyły i są na takim etapie życia, kiedy każda zmiana jest dużo bardziej bolesna i trudniejsza do przyjęcia niż dla młodych kobiet (...) Bo jeśli coś się posypie w życiu 20 letniej dziewczyny( nie mówię o sytuacjach ostatecznych) to wszystko można jeszcze odwrócić.A jeżeli coś się posypie w życiu 40-50 letniej kobiety, dużo trudniej jej się odbudować.To jest dla mnie bardziej skrajne i ciekawsze(...)"
Tyle reżyserka, link do filmu:

www.filmweb.pl/film/Mazurek-2013-664895/descs
zwiastun:
vimeo.com/71406902
Polecam scenę z tytułowym mazurkiem, zdecydowanie na temat tego forum;-)

I co Wy na to?
    • urquhart Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 00:32
      Kryzys wieku średniego jest gdy facet rozmija się i oddala się od celów przeżyć na których mu zależało odkładając i realizując oczekiwania innych, partnerki, rodziny (domek, trawnik, dzieci, kredyt), próbuje się z tego wyrwać nabierając poczucia upływającego czasu i nieuchronności przemijania i końca, że jak nie teraz to nigdy.
      Tu tego z opisu czytam wynika to jednak inna sytuacja że bohaterka ma zonk bo inni (w szczegóności córka) nie realizują jej wyobrażeń jacy powinni być i oczekiwań :)
      • mojemail3 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 00:41
        urquhart napisał:

        A myślisz,że kobiety nie miewają " poczucia upływającego czasu i nieuchronności przemijania i końca" ???

        urquhart napisał: (...)"że jak nie teraz to nigdy(...)
        A w tej kwestii chodziło mi o ten fragment:(...)" jeżeli coś się posypie w życiu 40-50 letniej kobiety, dużo trudniej jej się odbudować(...)"
        Widzę u moich rozwiedzionych koleżanek, jak to wygląda, mężowie poszli w tango, a one- bardzo samotne matki...
        • urquhart Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 01:46
          > urquhart napisał:
          > A myślisz,że kobiety nie miewają " poczucia upływającego czasu i nieuchronności
          > przemijania i końca"

          Myślę że nie samo poczucie upływu czasu a potrzeba zmiany wyrwania sie z oczekiwań innych z powodu nieuchronności końca definiuje kryzys wieku średniego a u kobiet to facet znacznie częściej realizuje ich oczekiwania bo jak ujął Kaiser dla Jesod obok " a mnie jest dobrze, tak jak jest" - i momentem kryzysowym nie jest jej wiek, a jego i sytuacja to że mąż pójdzie w tango i wyrwie się z kieratu kiedy jest już za późno - wiec formalnie z tą nazwą sie nie zgadza.

          Czyż u kobiet to Kryzys wieku "średniego" to nie podobnie rycząca czterdziestka+ której skaczą hormony idzie w tango i chce odrabiać seksualne zaległości, zostawiając gary dom i męża i poprawność co wypada a co nie w jej wieku? To inna sytuacja.
          • bigbadpig Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 02:08
            Dokładnie, nic nie umniejszając wartości materiału który podlinkowałaś mojemail (sam nie ocenię bo nie widziałem) - to co opisujesz to bardziej "kryzys w wieku średnim" niż to co zwykle mamy w zwyczaju nazywać "kryzysem wieku średniego", a co kryzysem jest tylko wg. jednej z dwu przeciwstawnych perspektyw.
            • mojemail3 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 07:49
              bigbadpig napisał:

              > Dokładnie, nic nie umniejszając wartości materiału który podlinkowałaś mojemail
              > (sam nie ocenię bo nie widziałem) - to co opisujesz to bardziej "kryzys w wiek
              > u średnim" niż to co zwykle mamy w zwyczaju nazywać "kryzysem wieku średniego",
              > a co kryzysem jest tylko wg. jednej z dwu przeciwstawnych perspektyw.

              Masz rację Big, dając w cudzysłów i "parafrazując" bo to w istocie nie jest tożsame z męskim kryzysem wieku średniego...
              • zawle Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 08:35
                Rozumiem ze dla was obojga kryzys wieku średniego złączony jest z utratą partnera? Mojemail pisze o bardzo samotnych matkach prawie dorosłych dzieci, urgu o czmychających facetach którzy z dziecięcą ufnością chcą zawrócić czas. Ja wiem że jest to forum o seksie, ale czynienie z relacji damsko- męskich świętego Graala istnienia człowieka jest bardzo przesadzone.Dzieci rodzimy coraz później. Gdy już stają się samodzielne, nam pozostaje zająć się swoimi chorobami.
                • marek.zak1 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 08:53
                  A może jest to kryzys, jak odchodzi facet, z którym się tyle przeżyło, i którego się kocha, który może zdarzyć się w każdym wieku?
                  • mojemail3 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 09:08
                    marek.zak1 napisał:

                    > A może jest to kryzys, jak odchodzi facet, z którym się tyle przeżyło, i któreg
                    > o się kocha, który może zdarzyć się w każdym wieku?

                    Nie, z uporem maniaka będę powtarzać,że wg.mnie kobiety nie są tak skłonne pójść w tango czy całkowicie przekonstruować swoje życie na gruncie damsko-męskim w wieku 40-50 lat, bo zbyt duże ryzyko ponoszą. Nie jest łatwo odbudować wszystko na nowo.
                    Zresztą, w powszechnej opinii, facet w średnim wieku-jest w średnim wieku, a kobieta to już prawie próchno,nie?
                    • zawle Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 09:14
                      mojemail3 napisała:
                      > Nie, z uporem maniaka będę powtarzać,że wg.mnie kobiety nie są tak skłonne pójś
                      > ć w tango czy całkowicie przekonstruować swoje życie na gruncie damsko-męskim w
                      > wieku 40-50 lat, bo zbyt duże ryzyko ponoszą. Nie jest łatwo odbudować wszystk
                      > o na nowo.
                      > Zresztą, w powszechnej opinii, facet w średnim wieku-jest w średnim wieku, a ko
                      > bieta to już prawie próchno,nie?

                      Kobiety nie są skłonne pójść w tango z wielu innych powodów. Czy Ty mojemail nie pójdziesz w tango dlatego że poniosłabyś zbyt duże ryzyko? Żartujesz? Facet w wieku średnim jest w lepszej sytuacji niż kobitka? Żartujesz?
                      • mojemail3 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 09:18
                        zawle napisała:

                        > Kobiety nie są skłonne pójść w tango z wielu innych powodów. Czy Ty mojemail ni
                        > e pójdziesz w tango dlatego że poniosłabyś zbyt duże ryzyko? Żartujesz? Facet w
                        > wieku średnim jest w lepszej sytuacji niż kobitka? Żartujesz?

                        Dobra, z jakich powodów bo nie wiem, mam ograniczone doświadczenie...
                        Nie chciałabym tu rozpętać wojny, kto jest w lepszej sytuacji, bo argumenty już mniej więcej pamiętam...
                    • marek.zak1 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 09:15
                      Nie :)
                  • zawle Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 09:21
                    marek.zak1 napisał:

                    > A może jest to kryzys, jak odchodzi facet, z którym się tyle przeżyło, i któreg
                    > o się kocha, który może zdarzyć się w każdym wieku?

                    Marek...miłość zazwyczaj zaczyna się w sytuacji gdy facet chce odejść. Moja koleżanka porzucona przez męża rozpacza że nie będzie żoną mecenasa ( dotąd była żoną diabła), że nie będzie miała większej cześć pensji ( dotąd był sknerą), że nie da rady sobie z synami ( dotąd nastawiał dzieci przeciwko niej). Ja niestety mam wątpliwą przyjemność weryfikowania słów kobiet i patrzę na nie z zatrwożeniem. Bo on skurwysyn który rano ją poniżył, a za pięć minut dzwoni i jest "misiem kochanym".Ludzie kłamią samych siebie i żyją w wymyślonym matrixie.
                    • mojemail3 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 09:24
                      zawle napisała:

                      "Marek...miłość zazwyczaj zaczyna się w sytuacji gdy facet chce odejść. Moja koleżanka porzucona przez męża rozpacza że nie będzie żoną mecenasa(...)"

                      To są pierwsze emocje, potem na zimno większość moich rozwiedzionych znajomych niczego nie żałuje, to są takie ogarnięte dziewczyny.
                      Ale podczas gdy ich ex-mężowie szaleją, one są same z wyboru...
                      • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 10:23
                        mojemail3 napisała:
                        > To są pierwsze emocje, potem na zimno większość moich rozwiedzionych znajomych
                        > niczego nie żałuje, to są takie ogarnięte dziewczyny.
                        > Ale podczas gdy ich ex-mężowie szaleją, one są same z wyboru...

                        Czyli wychodzi mi, ze sa same, bo tak chca a mogly by jednak nie byc. Ich ex-mezowie szaleja, bo chca. Czyli to nie jest tak, ze one by nie mogly, one zwyczajnie nie probuja. Znam takie przypadki w rodzinie. I prawie sklaniam sie, zeby postawic teze, ze zachowuja sie tak zazwyczaj kobiety bedace po 20 lat albo dluzej w malzenstwie a maz byl ich jedynym partnerem(jedynym seksulanym partnerem) i w momencie rozstania mysla, ze poza nim zadnego innego na tym swiecie nie ma, bo to byla ta wielka milosc(chociaz czesto nie bylo rozowo) i zadnego juz nie pokochaj/nie chca pokochac i nie potrafia(mysla, ze nie potrafia) tak bez milosci pojsc z jakims do lozka np. I nawet gdy na ich drodze pojawiaja sie zainteresowani faceci ale nie maja szans, bo one zawiedzione, utracily milosc swojego zycia, jeszcze raz probowac nie chca. I dalej poniewaz nie ma objektu wyciszaja im sie rowniez potrzeby seksualne, dlatego latwiej im zyc bez faceta, bo testosteron ich nie napedza.
                        Moge sie mylic i pewnie nie zawsze tak jest, ale takie mam obserwacje.
                        • zawle Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 10:37
                          kag73 napisała:
                          I prawie sklaniam sie, zeby p
                          > ostawic teze, ze zachowuja sie tak zazwyczaj kobiety bedace po 20 lat albo dluz
                          > ej w malzenstwie a maz byl ich jedynym partnerem(jedynym seksulanym partnerem)
                          > i w momencie rozstania mysla, ze poza nim zadnego innego na tym swiecie nie ma,
                          > bo to byla ta wielka milosc(chociaz czesto nie bylo rozowo) i zadnego juz nie
                          > pokochaj/nie chca pokochac i nie potrafia(mysla, ze nie potrafia) tak bez milos
                          > ci pojsc z jakims do lozka np. I nawet gdy na ich drodze pojawiaja sie zaintere
                          > sowani faceci ale nie maja szans, bo one zawiedzione, utracily milosc swojego z
                          > ycia, jeszcze raz probowac nie chca. I dalej poniewaz nie ma objektu wyciszaja
                          > im sie rowniez potrzeby seksualne, dlatego latwiej im zyc bez faceta, bo testos
                          > teron ich nie napedza.


                          Albo....tyle lat się męczyłam z tych debilem, prałam, gotowałam, dupy dawałam. I na co to było? Teraz żyję dla siebie, cieszę się spokojem, robię co chcę i mam w dupie miłość;)
                          • zawle Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 10:41
                            Kobiety ( podobnie faceci) po zakończeniu jakiegoś ważnego związku często mają związko-wstręt. Bo związek to nie tylko cud-miód. To działanie dla dwojga, to dzielenie się. To praca. Do tego zazwyczaj mało zauważalna ( która żona chwali męża że zasuwa po godzinach, a mąż żonę że w domu codziennie czysto)? Gdy jest się młodym, to trzeba sobie zbudować cały świat. Gdy ma się lata, to ten świat już zbudowany i trzeba się nim dzielić. Nie każdemu się chce.
                          • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 10:49
                            > Albo....tyle lat się męczyłam z tych debilem, prałam, gotowałam, dupy dawałam.
                            > I na co to było? Teraz żyję dla siebie, cieszę się spokojem, robię co chcę i ma
                            > m w dupie miłość;)

                            Tez racja, dokladnie. I zwlaszcza jak sie czlowiek troche pozbiera, bol serca minie, spoko stwierdza, ze mu ta orka do nieczego nie potrzebna:)
                            • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 10:49
                              Podczas kiedy wygodny facet nadal szuka takiej co mu posorzata i ugotuje:)
                        • mojemail3 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 20:20
                          kag73 napisała:

                          (...)"I nawet gdy na ich drodze pojawiaja sie zainteresowani faceci ale nie maja szans, bo one zawiedzione, utracily milosc swojego zycia, jeszcze raz probowac nie chca(...)"

                          Szanse mają, mam znajomą, która sobie ponownie życie ułożyła, z mężczyzną równie poturbowaną jak ona.Dobrze im razem, ona mi jednak powiedziała,że nie umie pokochać go z taką mocą jak pierwszego męża.
                          Ale...letnie uczucia czasem dłużej trwają.
                          • zawle Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 22:44
                            mojemail3 napisała: Dobrze im razem, ona mi jednak powiedziała,że nie umie po
                            > kochać go z taką mocą jak pierwszego męża.

                            pierwszego się inaczej traktuje. Pierwszego partnera seksualnego, pierwszego męża, pierwszego pochowanego;) To bardzo duża wartość..pierwsze smakowanie. Znalezienie wielkiej miłości trafią się nie każdemu. A co dopiero dwa razy? Ja czekam na trzeci. Bo jak coś się zdarzyło raz, to jest małe prawdopodobieństwo że zdarzy się drugi. A jak zdarzyło się drugi, to na pewno zdarzy się trzeci. Oby to nie było po 70;) Nie wiem czy serducho wytrzyma:)
                            • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 22:56
                              zawle napisała:
                              > pierwszego się inaczej traktuje. Pierwszego partnera seksualnego, pierwszego mę
                              > ża, pierwszego pochowanego;) To bardzo duża wartość..pierwsze smakowanie. Znale
                              > zienie wielkiej miłości trafią się nie każdemu. A co dopiero dwa razy? Ja czeka
                              > m na trzeci. Bo jak coś się zdarzyło raz, to jest małe prawdopodobieństwo że zd
                              > arzy się drugi. A jak zdarzyło się drugi, to na pewno zdarzy się trzeci. Oby to
                              > nie było po 70;) Nie wiem czy serducho wytrzyma:)

                              Pewnie istotne sa ramy czasowe w tym wszystkim, z tym poprzednim byla "wieki" i moze do tego rzceczywiscie byl tym pierwszym.
                              Inaczej rzecz wyglada kiedy ten pierwszy partner seksualny, pierwsze zakochanie/milosc szybko minelo, wtedy blednie jak spotyka sie nastepna milosc, ktora trwa dluzej itd. wtedy wspomnienia bledana i usuwaja sie w przeszlosc i to ten aktualny jest najbardziej kochany i wazny;)
                              • zawle Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 22:58
                                No tak, masz rację. Mój pierwszy był moim ukochanym 7 lat. Jeśli lubię to tylko dzięki niemu;) Ale gdyby wspomnienie było kiepskie, to byłoby kiepskie na całego!!!;)
                                • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 23:06
                                  zawle napisała:
                                  > No tak, masz rację. Mój pierwszy był moim ukochanym 7 lat. Jeśli lubię to tylko
                                  > dzięki niemu;) Ale gdyby wspomnienie było kiepskie, to byłoby kiepskie na całe
                                  > go!!!;)
                                  Moj pierwszy byl niezly, ale tylko 6 miesiecy. Gdzie jemu konkurowac do drugiej milosci 3,5 roku i do nastepnej trwajacej juz 13 lat?:)
                                  • zawle Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 23:15
                                    kag73 napisała: > Moj pierwszy byl niezly, ale tylko 6 miesiecy. Gdzie jemu konkurowac do drugiej
                                    > milosci 3,5 roku i do nastepnej trwajacej juz 13 lat?:)

                                    Liczba pozostałych partnerów była zbliżona, czy też musiałaś dużo węgla przerzucić?;)
                                    • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 23:17
                                      zawle napisała:
                                      > Liczba pozostałych partnerów była zbliżona, czy też musiałaś dużo węgla przerzu
                                      > cić?;)
                                      No troche musialam/chcialam przerzucic, ale spoko, wszystkie trzy milosci poznane w przeciagu jakichs 7 lat:))
                                      • zawle Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 23:20
                                        kag73 napisała:

                                        > zawle napisała:
                                        > > Liczba pozostałych partnerów była zbliżona, czy też musiałaś dużo węgla p
                                        > rzerzu
                                        > > cić?;)
                                        > No troche musialam/chcialam przerzucic, ale spoko, wszystkie trzy milosci pozna
                                        > ne w przeciagu jakichs 7 lat:))

                                        U mnie nie.....ja się długo odkochuję.Słabo zakochuję, słabo odkochuję. Chyba lubię czerń;)
                                        • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 23:29
                                          zawle napisała:
                                          > U mnie nie.....ja się długo odkochuję.Słabo zakochuję, słabo odkochuję. Chyba l
                                          > ubię czerń;)
                                          Kochana, bo to trzeba trafic na swojego. "Stara milosc nie rdzewieje, ale nowa tez zla nie jest":)) Tez lubie czern:)
                                          • zawle Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 23:38
                                            kag73 napisała:
                                            > Kochana, bo to trzeba trafic na swojego. "Stara milosc nie rdzewieje, ale nowa
                                            > tez zla nie jest":)) Tez lubie czern:)

                                            Rdzewieje Kag, rdzewieje. Mnie rdzewieje. Swoją drogą nie rozumiem tych powrotów po latach...po kiego?
                                            • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 23:50
                                              zawle napisała:
                                              > Rdzewieje Kag, rdzewieje. Mnie rdzewieje. Swoją drogą nie rozumiem tych powrotó
                                              > w po latach...po kiego?
                                              Otoz, odgrzewane nie smakuje...chociaz...taki bigosik im czesciej odgrzewany tym lepszy, kurna:)
                                              Wiem, jasne, ze rdzewieje, ale nowa na horyzoncie, pozwala sie szybciej odkochac:)
                                • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 23:10
                                  zawle napisała:

                                  > No tak, masz rację. Mój pierwszy był moim ukochanym 7 lat. Jeśli lubię to tylko
                                  > dzięki niemu;) Ale gdyby wspomnienie było kiepskie, to byłoby kiepskie na całe
                                  > go!!!;)

                                  Tak apropos, skoro mnie sie zdarzylo 3 razy to Tobie na pewno rowniez sie zdarzy:)
                                  "bo nigdy nie wiadomo mowiac o milosci czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza"
                                  A moje ulubione powiedzenie, przejete od pewnej Francuzki "Milosc zostaje, tylko obiekty sie zmieniaja:))"
                            • mojemail3 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 23:01
                              zawle napisała:

                              "Bo jak coś się zdarzyło raz, to jest małe prawdopodobieństwo że zdarzy się drugi. A jak zdarzyło się drugi, to na pewno zdarzy się trzeci"

                              A to ciekawa zależność...
                    • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 10:36
                      zawle napisała:
                      > Marek...miłość zazwyczaj zaczyna się w sytuacji gdy facet chce odejść. Moja kol
                      > eżanka porzucona przez męża rozpacza że nie będzie żoną mecenasa ( dotąd była ż
                      > oną diabła), że nie będzie miała większej cześć pensji ( dotąd był sknerą), że
                      > nie da rady sobie z synami ( dotąd nastawiał dzieci przeciwko niej). Ja niestet
                      > y mam wątpliwą przyjemność weryfikowania słów kobiet i patrzę na nie z zatrwoże
                      > niem. Bo on skurwysyn który rano ją poniżył, a za pięć minut dzwoni i jest "mis
                      > iem kochanym".Ludzie kłamią samych siebie i żyją w wymyślonym matrixie.

                      Amen!!!!
                    • marek.zak1 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 10:48
                      Gdy facet chce odejść budzi się nie miłośc a strach i obawa przed jutrem.
                      • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 10:50
                        marek.zak1 napisał:

                        > Gdy facet chce odejść budzi się nie miłośc a strach i obawa przed jutrem.

                        Nie, bo wlasnie one o milosci mowia.
                        • rekreativa Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 11:37
                          A o czym mają mówić?
                          Przecież się nawet same przed sobą krępują przyznać, że chodzi o kasę, ambicję (bo pani mecenasowa) i o to, żeby mieć w rodzinie pozycję wyższą niż jakaś tam nielubiana kuzynka.
                          • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 11:41
                            rekreativa napisała:
                            > A o czym mają mówić?
                            > Przecież się nawet same przed sobą krępują przyznać, że chodzi o kasę, ambicję
                            > (bo pani mecenasowa) i o to, żeby mieć w rodzinie pozycję wyższą niż jakaś tam
                            > nielubiana kuzynka.

                            A myslisz, ze taki los sie zadrza tylko "mecenasowym"? Ja znam taka co miala ciecia za meza i pol zycia z nim szarpanike, k...wa, w imie wielkiej milosci. Facet zwinal zagle a ona rozczarowana, bo nie tak wyobrazala sobie swoje zycie. Troche czasu minelo, najgorsze za nia, teraz sie okazuje, ze ciec kocha i chce wracac. A ja tylko trzymam kciuki, zeby nie byla taka glupia i nie przyjela go z powrotem:)
                            • zawle Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 11:43
                              kag73 napisała:
                              > A myslisz, ze taki los sie zadrza tylko "mecenasowym"? Ja znam taka co miala c
                              > iecia za meza i pol zycia z nim szarpanike, k...wa, w imie wielkiej milosci. Fa
                              > cet zwinal zagle a ona rozczarowana, bo nie tak wyobrazala sobie swoje zycie. T
                              > roche czasu minelo, najgorsze za nia, teraz sie okazuje, ze ciec kocha i chce w
                              > racac. A ja tylko trzymam kciuki, zeby nie byla taka glupia i nie przyjela go z
                              > powrotem:)

                              Każda ma "swojego" mecenasa:)
                • mojemail3 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 09:21
                  zawle napisała:

                  > Rozumiem ze dla was obojga kryzys wieku średniego złączony jest z utratą partne
                  > ra?

                  Nie, przecież w filmie bohaterka ma nowego męża,a jednak nic cacy nie jest, wystarczy katalizator sytuacji i demony wychodzą z szafy...
          • mojemail3 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 07:45
            urquhart napisał:

            >i momentem kryzysowym nie
            > jest jej wiek, a jego i sytuacja to że mąż pójdzie w tango i wyrwie się z kiera
            > tu kiedy jest już za późno - wiec formalnie z tą nazwą sie nie zgadza.

            Urqu, "kryzys wieku średniego u kobiety" włożyłam w cudzysłów, bo oficjalnie takie określenie nie istnieje, a rozterki wewnętrzne oczywiście można u baby zaliczyć do zmian kilmakteryjnych rzecz jasna;-)

            > Czyż u kobiet to Kryzys wieku "średniego" to nie podobnie rycząca czterdziestka
            > + której skaczą hormony idzie w tango i chce odrabiać seksualne zaległości, zos
            > tawiając gary dom i męża i poprawność co wypada a co nie w jej wieku? To inna s
            > ytuacja.

            Ile znasz takich kobiet, co niespełnione w małżeństwie idą w tango nadrabiać zaległości seksualne? No ile? Bo według moich obserwacji "wyrwać" niespełnionego cudzego męża jest dużo łatwiej niż mężatkę...( nawet w weekend żonaty znajomy po alkoholu mi wyznał,że już już witał się z gąską, ale panna mu zwiała...) Czy myślisz,że jest to kwestia tego co wypada a co nie w jej wieku?
            Czy jednak to, co mnie zafrapowało we wspomnianym filmie, a co podkreśliła reżyserka, że jak się coś posypie w życiu kobiety 40 + to ciężko to życie na nowo odbudować?
            Facet, wiadomo,atrakcyjny i sprawny ( podobno) do końca swych dni...
            • hello-kitty2 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 09:53
              mojemail3 napisała:

              > Ile znasz takich kobiet, co niespełnione w małżeństwie idą w tango nadrabiać za
              > ległości seksualne? No ile? Bo według moich obserwacji "wyrwać" niespełnionego
              > cudzego męża jest dużo łatwiej niż mężatkę...( nawet w weekend żonaty znajomy p
              > o alkoholu mi wyznał,że już już witał się z gąską, ale panna mu zwiała...) Czy
              > myślisz,że jest to kwestia tego co wypada a co nie w jej wieku?

              Ale o co pytasz konkretnie przez "ida w tango"? Czy mezatki puszczaja sie na boku? Czy zakladaja nowa rodzine z nowym mezem?

              > Czy jednak to, co mnie zafrapowało we wspomnianym filmie, a co podkreśliła reży
              > serka, że jak się coś posypie w życiu kobiety 40 + to ciężko to życie na nowo o
              > dbudować?
              > Facet, wiadomo,atrakcyjny i sprawny ( podobno) do końca swych dni...

              I znowu to samo pytanie. Chodzi o puszczanie sie czy budowanie nowego zycia: w sensie nowy parrner, nowy zwiazek, nowa milosc, nowy slub.
              • mojemail3 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 22:37
                hello-kitty2 napisała:

                > Ale o co pytasz konkretnie przez "ida w tango"? Czy mezatki puszczaja sie na bo
                > ku? Czy zakladaja nowa rodzine z nowym mezem?

                Tu raczej myślę: "pójść w tango" -puścić się radośnie...

                > I znowu to samo pytanie. Chodzi o puszczanie sie czy budowanie nowego zycia: w
                > sensie nowy parrner, nowy zwiazek, nowa milosc, nowy slub.

                Odbudowanie życia = nowy związek.I cała reszta poza związkiem;-)
            • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 10:35
              mojemail3 napisała:
              "Czy jednak to, co mnie zafrapowało we wspomnianym filmie, a co podkreśliła reżyserka, że jak się coś posypie w życiu kobiety 40 + to ciężko to życie na nowo odbudować?
              Facet, wiadomo,atrakcyjny i sprawny ( podobno) do końca swych dni...

              Mysle, ze generalniej ciezej jak sie w zyciu cos sypie po 40 tce, bo wiadomo, ze dluzej sie to budowalo/w tym tkwilo, trudniej o energie i sile przebicia, mniej mozliwosci. Wezmy chociazby prace, zarowno dla kobiet jak i mezczyzn, kariere trza zrobic do 40 stki, bo potem to juz coraz trudniej. Trudniej sie przebranzowic, energia nie ta, zapotrzebowanie na mlodych itd.
              Facet "atrakcyjny i sprawny do konca swoich dni"? Watpie. Poznalam jednego, w drugim malzenstwie, kryzys w malzenstwie/grozace rozstanie i powiedzial mi zrozpaczony "mam 60 lat, nie mam ochoty na zmiany, myslalem, ze tu i z nia zostane do konca, nie chce mi sie zaczynac od nowa". Myslisz, ze kazdemu facetowi po 40 stce latwo zbudowac cos nowego?
              Pomijam kwestie, ze kobiety, wedlug danych statystycznych, lepiej odnajduja sie w zyciu samotnie(bez partnera) niz mezczyzni.
              • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 10:46
                Dla mnie ten "kryzys wieku sredniego" u kobiety dotyczy glownie przemijania, swiadomosci, ze lepiej juz nie bedzie, ze przede mna starosc.
                Jedna znajoma po 40 stce mi kiedys powiedziala "wiesz, spojrzalam w lustro i mysle"to nie ja", figura spoko ale ta twarz mi nie pasuje";)
                Sama czasem przeraza mnie, ze coraz wiecej ludzi wokol jest mlodszych ode mnie, a kiedys tak nie bylo!
                Nadzieja tylko, ze mialam/wszystko mialam, prawie niczego nie zaluje, jestem zadowolona z zycia i trza nauczyc cieszyc sie innymi rzeczami. Przemijanie mnie czasem przeraza...
                Co innego jak komus w tym wieku zaczyna sie wszystko sypac, ale wlasciwie to w zadnym wieku nie jest latwo ani przyjemnie jak sie sypie;) Tez trzeba sie zebrac do kupy i zyc dlaje. Moze jednak w mlodym wielu ma sie wiecej deteminacji i jednak inne priorytety.
                • marek.zak1 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 10:50
                  Widzisz teraz jaki to komfort jest bycie brzydkim. Byłem brzydki i jestem. Niewiele sie zmieniło :)
                  • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 10:54
                    marek.zak1 napisał:
                    > Widzisz teraz jaki to komfort jest bycie brzydkim. Byłem brzydki i jestem. Niew
                    > iele sie zmieniło :)
                    Ach, tam Marek, ale mlodosc, mlodosc to o mlodosc i witalnosc chodzi!
                    • marek.zak1 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 11:13
                      Bedziesz pływała 4 godziny w tropikalnym morzu to witalnośc będzie z Tobą :)
                  • zawle Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 10:55
                    Dla wielu początkiem tego kryzysu mogą być inne wydarzenia: poważna choroba, śmierć rodziców, śmierć równolatka, odejście dzieci, zmiany w wyglądzie.
                • mojemail3 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 22:42
                  kag73 napisała:

                  > Dla mnie ten "kryzys wieku sredniego" u kobiety dotyczy glownie przemijania, sw
                  > iadomosci, ze lepiej juz nie bedzie, ze przede mna starosc.
                  > Jedna znajoma po 40 stce mi kiedys powiedziala "wiesz, spojrzalam w lustro i my
                  > sle"to nie ja", figura spoko ale ta twarz mi nie pasuje";)
                  > Sama czasem przeraza mnie, ze coraz wiecej ludzi wokol jest mlodszych ode mnie,
                  > a kiedys tak nie bylo!
                  > Nadzieja tylko, ze mialam/wszystko mialam, prawie niczego nie zaluje, jestem za
                  > dowolona z zycia i trza nauczyc cieszyc sie innymi rzeczami. Przemijanie mnie c
                  > zasem przeraza...
                  > Co innego jak komus w tym wieku zaczyna sie wszystko sypac, ale wlasciwie to w
                  > zadnym wieku nie jest latwo ani przyjemnie jak sie sypie;) Tez trzeba sie zebra
                  > c do kupy i zyc dlaje. Moze jednak w mlodym wielu ma sie wiecej deteminacji i j
                  > ednak inne priorytety.

                  Bardzo zgrabna opisówka, Kag.
                  Myślę jednak,że jak się "posypie" w średnim wieku to mocniej boli, niż we "wczesnej młodośći" bo czasu coraz mniej a świadomość jakby większa.
                  • kag73 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 26.11.13, 23:04
                    mojemail3 napisała:
                    > Myślę jednak,że jak się "posypie" w średnim wieku to mocniej boli, niż we "wcze
                    > snej młodośći" bo czasu coraz mniej a świadomość jakby większa.

                    Bo ja wiem. To chyba jeszcze zalezy jakie ma sie oczekiwania i priorytety i co sie do tej pory "zyskalo" a co jeszcze chce uzyskac. Mysle, ze duzo gorzej jezeli sie sypie w wieku lat 30 a kobieta chciala jeszcze matka zostac np.
                    40 stka juz dziecko ma a to duzy plus, dla mnie osobiscie. I pytanie "czasu coraz mniej" do czego"? Skoro praktycznie "wszystko" juz mam/mialam: zakochanie, milosc, zlamne srece, seks, prace, przygody, tance, dziecko, facetow.
                    Mysle, ze wiekszosc ludzi boi sie po prostu samotnosci i tragedia jak sie sypie po 40 stce, bo sie czlowiek do zycia we dwoje/zycia rodzinnego bardzo przyzwyczail i obawia sie, ze nagle zostanie sam.
            • urquhart lepsza władza w kiepskim związku niż żadna... 26.11.13, 10:59
              > Ile znasz takich kobiet, co niespełnione w małżeństwie idą w tango nadrabiać za
              > ległości seksualne? No ile? Bo według moich obserwacji "wyrwać" niespełnionego
              > cudzego męża jest dużo łatwiej niż mężatkę...( nawet w weekend żonaty znajomy p
              > o alkoholu mi wyznał,że już już witał się z gąską, ale panna mu zwiała...

              Akurakt znam trochę takich mężatek, co kręcą na boku, bilansują braki, ale jakby kochanek się zadeklarował że zwiąże się na stałe, zostawiłyby męża bez sentymentów.
              Zgadzam sie tu z Yoricem że decydująca jest kwestia alternatyw.

              > o alkoholu mi wyznał,że już już witał się z gąską, ale panna mu zwiała...) Czy
              > myślisz,że jest to kwestia tego co wypada a co nie w jej wieku?

              To kwestia potrzeb. Ile kobiet narzeka na braki relacji seksualnej, a ile mężczyn.

              > Czy jednak to, co mnie zafrapowało we wspomnianym filmie, a co podkreśliła reży
              > serka, że jak się coś posypie w życiu kobiety 40 + to ciężko to życie na nowo o
              > dbudować?

              Ja to widzę w analogii władza w związku jak w polityce, bo to dziś kobiety mają realną władzę w związkach i zwiekszające się prawne narzedzia do jej sprawowania, Rząd który zwiększając rabunkowo obciążenia aktywnej części społeczeństwa zabierając im możliwość samorealizacji dla doraźnych celów utrzymania własnej władzy doprowadza przecież że tego że młodzi ludzie masowo uciekają, kierując sie "egoizmem" zamiast "godne dojrzale i odpowiedzialnie" płacić zwiększające się podatki zusy i kolejne obciążenia legalnie przecież na nich nakładane w drodze kolejnych ustaw. I wszyscy wiedzą i przepowiadają ze system się wkrótce posypie bo aktywnych i płacących w kieracie ubywa a beneficjentów ciągle przybywa ,ale decydentom "jest dobrze jak jest" wypłacają sobie nagrody i doraźnie podwyżki i gratyfikują popleczników. Nic sie nie zmienia. Znaczy dziej Polska spada w dół krajów UE w każdym z porównań siły nabywczej czy realnych obciążeń. I też będzie trudno odbudować.

              A zaczyna się od deprecjonowania marginalizowania męskich potrzeb i punktu widzenia bo potrzeby (sorry obowiązki) przecież takie wielkie, sprowadzania do egocentryzmu i niedojrzałości i nieodpowiedzialności, i typ[owe na innych babskich forach, choćby jak komentuje je Bogini i Zawle która ma realny kontakt z konfliktem interesów w związkach i nie zazdroszczę facetom z problemami co na nich trafią na podstawie tego co tu piszą.
              Fakt mężczyźni nie potrafią i nie chcą bronić tak jak młodzi nie chcą dziś głosować i angażować się w politykę nie widząc sensu i mozliwości. Uciekają , tam gdzie im ktos oferuje znacznie lepsze warunki jeżeli mają taką szansę.

              • mojemail3 Re: lepsza władza w kiepskim związku niż żadna... 26.11.13, 22:59
                urquhart napisał:

                > Akurakt znam trochę takich mężatek, co kręcą na boku, bilansują braki, ale jakb
                > y kochanek się zadeklarował że zwiąże się na stałe, zostawiłyby męża bez sentym
                > entów.
                > Zgadzam sie tu z Yoricem że decydująca jest kwestia alternatyw.

                Urqu, żyjesz w dziwnej krainie,gdzie kobiety są zaniedbane, brzydkie i grube, a mimo to każda ma po kochanku;-) Pogratulować...
                Ja widzę fajne zadbane babki, ale sensownych kochanków jak na lekarstwo( poza niespełnionymi mężami...)
                Ale cóż, musi konserwatywna ta Galicja;-)


                > To kwestia potrzeb. Ile kobiet narzeka na braki relacji seksualnej, a ile mężcz
                > yn.

                Akurat we wspomnianym przypadku, w małżeństwie seks jest, a jakże, żonka chętna i niezapuszczona, seksualnie odpowiadająca, ale...mąż się dusi, z powodu miłości zaborczej i nie dającej wytchnienia...W trakcie tych wynurzeń to jeszcze mnie zaszczyt spotkał się dowiedziec, że się mieszczę w kategorii typu urody,co mógłby dla niego być...No łaskawca, doprawdy...raczej chodziło o przymioty charakteru, zupełnie inne niż jego małżonka;-)


                >że jak się coś posypie w życiu kobiety 40 + to ciężko to życie na nowo odbudować?
                >
                > Ja to widzę w analogii władza w związku jak w polityce, bo to dziś kobiety mają
                > realną władzę(...)
                > A zaczyna się od deprecjonowania marginalizowania męskich potrzeb i punktu widz
                > enia bo potrzeby (sorry obowiązki) przecież takie wielkie, sprowadzania do egoc
                > entryzmu i niedojrzałości i nieodpowiedzialności(...)
                > Fakt mężczyźni nie potrafią i nie chcą bronić tak jak młodzi nie chcą dziś głos
                > ować i angażować się w politykę nie widząc sensu i mozliwości. Uciekają , tam g
                > dzie im ktos oferuje znacznie lepsze warunki jeżeli mają taką szansę.

                Urqu, ja rozumiem,że szukasz przeciwwagi, ale nie zamierzałam, jak zresztą wspomniałam na wstępie dowodzić tutaj kto ma gorzej i rozpętywac kolejną bitwę damsko-męską...
                Nie jestem pewna, o co dokładnie Ci chodzi, ale...zauważyłam, w zakresie własnych doświadczeń, jakie reakcje wywołuje traktowanie mężczyzny, że tak powiem " po ludzku"...jakby nie nawykli do dobrego traktowania...
                • kag73 Re: lepsza władza w kiepskim związku niż żadna... 26.11.13, 23:11
                  Mnie to najbardziej dziwi, ze te mezatki/kolezanki sie tak spoufalaja i takie detale opowiadaja urqu, serio.
    • urquhart Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 27.11.13, 18:00
      > I co Wy na to?
      www.youtube.com/watch?v=K-O2UH-vjC8
      • mojemail3 Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 27.11.13, 18:10
        urquhart napisał:

        > > I co Wy na to?
        > www.youtube.com/watch?v=K-O2UH-vjC8

        Ok, rozumiem.
    • zrelaxowanaaanka Re: Kryzys wieku "średniego" u kobiety? 02.12.13, 21:12
      kryzys wieku "średniego" zostawmy mężczyznom! my jesteśmy dumnymi samicami :)
      Cieszmy się swoim ciałem i czerpmy jak najwięcej z życia
Pełna wersja