Analogia

26.11.13, 18:08
Wpadłem na ciekawą analogię, umożliwiającą - moim zdaniem - nawiązanie pewnego poziomu zrozumienia między płciami. Pozwólcie, że zaprezentuję:

"Odebranie mężczyźnie o męskim modelu myślenia możliwości realizowania swojej seksualności jest analogiczne do odebrania kobiecie o typowo kobiecym modelu myślenia możliwości zrealizowania swojego macierzyństwa".

Wydaje mi się, że nieporozumienia między płciami mogą brać się z innego rozmieszczenia hierarchii potrzeb. Dla mężczyzn płciowość z reguły stoi o wiele wyżej niż u kobiet (mimo, że obie płcie czerpią z niej przyjemność), stąd panom znacznie trudniej jest się z niej tak po prostu wycofać i "zająć się ważniejszymi sprawami".
... Bo które to są, te "ważniejsze" ? :)
    • dunajec1 Re: Analogia 26.11.13, 18:20
      Wazniejsze to chleb i mleko, a potem cipka.
      • kaiser.blade Re: Analogia 26.11.13, 19:02
        Powietrze jeszcze wazniejsze :) Nie mowmy o fizjologii tylko o potrzebach ducha.
        • marek.zak1 Re: Analogia 26.11.13, 19:21
          Napisałes o seksie a teraz o piszesz o potrzebach ducha. Zdecyduj się.
          • kaiser.blade Re: Analogia 26.11.13, 19:43
            Alez seks jest potrzeba ducha ! Potrzeby fizjologii zaspokaja masturbacja.
            • marek.zak1 Re: Analogia 26.11.13, 20:12
              Dla mnie seks jest mixem obu w przewagą ciała. Masturbacja, w tym się zgadzam, jest wyłącznie potrzeba zaspokojenia potrzeb ciała.
            • hello-kitty2 Re: Analogia 28.11.13, 19:49
              kaiser.blade napisał:

              > Alez seks jest potrzeba ducha !

              Seks jest potrzeba ducha? A na czym ten fenomem?
              • kaiser.blade Re: Analogia 28.11.13, 22:56
                hello-kitty2 napisała:

                > Seks jest potrzeba ducha? A na czym ten fenomem?

                Zwierzęta demonstrują ruję, Ludzie ją ukrywają. Z fizjologicznej roli seksu, mającego przecież prowadzić do rozmnożenia niewiele już zostało. A potrzeb które wokół niego narosły i się przez niego spełniają jest cała masa. Mówiąc o potrzebach ducha nie mam przecież na myśli jedynie spraw wzniosłych, chociaż wielbiciele pana B. pewnie najchętniej by seks do takiej ideologicznej klatki ograniczyli.
    • kag73 Re: Analogia 26.11.13, 18:22
      kaiser.blade napisał:
      > "Odebranie mężczyźnie o męskim modelu myślenia możliwości realizowania swojej s
      > eksualności jest analogiczne do odebrania kobiecie o typowo kobiecym modelu myś
      > lenia możliwości zrealizowania swojego macierzyństwa".

      I na tej podstawie bedziesz wnosil o uniewaznienie malzenstwa/slubu? To ten Twoj nowy pomysl:)?
    • mojemail3 Re: Analogia 26.11.13, 20:12
      kaiser.blade napisał:
      > Wydaje mi się, że nieporozumienia między płciami mogą brać się z innego rozmies
      > zczenia hierarchii potrzeb. Dla mężczyzn płciowość z reguły stoi o wiele wyżej
      > niż u kobiet (mimo, że obie płcie czerpią z niej przyjemność), stąd panom znacz
      > nie trudniej jest się z niej tak po prostu wycofać i "zająć się ważniejszymi sp
      > rawami".
      > ... Bo które to są, te "ważniejsze" ? :)

      Ciekawe.W sumie, u żródła potrzeb, to samo, popęd nakierowany na działania prokreacyjne.Ale, własnie to małe "ale"...

      Tylko musiałbyś mieć w czystej formie męski i kobiecy umysł,o wyrażnych priorytetach,pewnie takie są?

      Gdzieś tam jak byłam młodsza, miałam na horyzoncie dziecko, ale dobrze pamiętam, że głównie byłam na punkcie swojego faceta i seksu zafiksowana, ten cały cyrk związany z rodzeniem, karmieniem, światem niemowlęcym nie był moim życiowym priorytetem.
      • kag73 Re: Analogia 26.11.13, 22:05
        "Wpadłem na ciekawą analogię, umożliwiającą - moim zdaniem - nawiązanie pewnego poziomu zrozumienia między płciami. Pozwólcie, że zaprezentuję:

        "Odebranie mężczyźnie o męskim modelu myślenia możliwości realizowania swojej seksualności jest analogiczne do odebrania kobiecie o typowo kobiecym modelu myślenia możliwości zrealizowania swojego macierzyństwa".

        Kaiser, to teraz idz do swojej zony i jej te ciekawa analogie "umozliwiajaca nawiazanie pewnego porozumienia" zaprezentuj. Przetestujemy czy rzeczywiscie zona nagle Cie zrozumie i co to zmieni????:))))
        • zawle Re: Analogia 26.11.13, 22:47
          Hehe...to jestem odpowiednikiem oziębłego faceta. Nigdy nie miałam parcia na bycie matką. Ale gdybyś zabronił mi kupować buty i torby i płaszcze to bym do gardła skoczyła i żyły przegryzła:))
        • urquhart myślenie macicą a myślenie kutasem 26.11.13, 22:59
          kag73 napisała:

          > "Wpadłem na ciekawą analogię, umożliwiającą - moim zdaniem - nawiązanie pewnego
          > poziomu zrozumienia między płciami. Pozwólcie, że zaprezentuję:
          >
          > "Odebranie mężczyźnie o męskim modelu myślenia możliwości realizowania swojej s
          > eksualności jest analogiczne do odebrania kobiecie o typowo kobiecym modelu myś
          > lenia możliwości zrealizowania swojego macierzyństwa".

          Myślenie macicą jest gloryfikowane jako poświecenie i wyraz dojrzałości a myślenie kutasem jako uprzedmiotowienie i zachcianka.
          Bo systemom społecznym potrzebne są liczne ręce do pracy i mięso armatnie więc pierwsze będą wspierać systemowo, a o drugie martw się sam jeśli jesteś ogarnięty. Bo przecież spełnionymi ludźmi się słabo manipuluje. Wiec porównanie potrzeb emocjonalnie nie trafi do żadnej z kobiet bo ma rożne społeczne wartościowanie.

          > Kaiser, to teraz idz do swojej zony i jej te ciekawa analogie "umozliwiajaca na
          > wiazanie pewnego porozumienia" zaprezentuj. Przetestujemy czy rzeczywiście zona
          > nagle Cie zrozumie i co to zmieni????:))))

          Jeżeli jest typową kobiecą kobietą mógłby przełożyć i huknąć językiem emocjonalnym żeby do nej dotrzeć, (patrz szkoła Kawitatora z archiwum) bo takie wypady w języku logiki są absolutnie bez sensu i bezcelowe
          • zawle Re: myślenie macicą a myślenie kutasem 26.11.13, 23:03
            urquhart napisał:
            > Myślenie macicą jest gloryfikowane jako poświecenie i wyraz dojrzałości a myśle
            > nie kutasem jako uprzedmiotowienie i zachcianka.

            Myślę że tu i tu jest podobnie. Gdy baba rodzi rok w rok dzieciory, nikt jej nie gloryfikuje. Gdy facet chce zaruchać z z jedną, nikt go nie potępia. Jednak w ramach ludzkiego współodczuwanie przytulam Cię mocno:)
            • urquhart Re: myślenie macicą a myślenie kutasem 26.11.13, 23:41
              zawle napisała:
              > e gloryfikuje. Gdy facet chce zaruchać z z jedną, nikt go nie potępia. Jednak w
              > ramach ludzkiego współodczuwanie przytulam Cię mocno:)

              Uważaj na konsekwencje z tym mocnym przytulaniem, bo ja myślę kutasem i bynajmniej nie o tym żeby zaruchać tylko z jedną...
              • zawle Re: myślenie macicą a myślenie kutasem 26.11.13, 23:43
                urquhart napisał:
                > Uważaj na konsekwencje z tym mocnym przytulaniem, bo ja myślę kutasem i bynajmn
                > iej nie o tym żeby zaruchać tylko z jedną...

                Nie groź, bo już jeden dzisiaj schował się za żoniną spódnicę;)
                • urquhart Re: myślenie macicą a myślenie kutasem 27.11.13, 00:27
                  > Nie groź, bo już jeden dzisiaj schował się za żoniną spódnicę ;)

                  Ot niesprawiedliwe generalizacje.
                  A ty co tam ciekawego chowasz pod spódnicą?
                  • hello-kitty2 Re: myślenie macicą a myślenie kutasem 28.11.13, 20:04
                    urquhart napisał:

                    > > Nie groź, bo już jeden dzisiaj schował się za żoniną spódnicę ;)
                    >
                    > Ot niesprawiedliwe generalizacje.
                    > A ty co tam ciekawego chowasz pod spódnicą?

                    Hehe Zawle? Kutasa, smiesz watpic :)
              • mojemail3 Re: myślenie macicą a myślenie kutasem 26.11.13, 23:47
                urquhart napisał:
                > Uważaj na konsekwencje z tym mocnym przytulaniem, bo ja myślę kutasem i bynajmn
                > iej nie o tym żeby zaruchać tylko z jedną...

                Przechwałki...
                • urquhart Re: myślenie macicą a myślenie kutasem 27.11.13, 01:55
                  urqu tylko mędrkuje a dziewczyny kokietują, no nie ?
                  vimeo.com/26392018
                  • mojemail3 Re: myślenie macicą a myślenie kutasem 27.11.13, 12:58
                    urquhart napisał:

                    > urqu tylko mędrkuje a dziewczyny kokietują, no nie ?
                    > vimeo.com/26392018

                    Urqu drogi,już niedobrze z Tobą, skoro piszesz o sobie w trzeciej osobie...
                    A ta pani co tańczy to nie ta sama, co od Lusi???
                    • hello-kitty2 Re: myślenie macicą a myślenie kutasem 28.11.13, 20:10
                      mojemail3 napisała:

                      > Urqu drogi,już niedobrze z Tobą, skoro piszesz o sobie w trzeciej osobie...

                      hehe probuje sie wycofac z tego, co o sobie chlapnal :)
          • mojemail3 Re: myślenie macicą a myślenie kutasem 26.11.13, 23:06
            urquhart napisał:
            > Myślenie macicą jest gloryfikowane jako poświecenie i wyraz dojrzałości a myśle
            > nie kutasem jako uprzedmiotowienie i zachcianka.

            E tam...A ileż to słyszę w znaczeniu pejoratywnym o " wściekliżnie macicy" a z uznaniem dla męskich osiągnięć na polu seksualnym...Tak przy kawce takie rozmowy...

            > Jeżeli jest typową kobiecą kobietą mógłby przełożyć i huknąć językiem emocjonal
            > nym żeby do nej dotrzeć, (patrz szkoła Kawitatora z archiwum) bo takie wypady w
            > języku logiki są absolutnie bez sensu i bezcelowe.

            O, a tego nie rozumiem: "huknąć językiem emocjonalnym" ???
            • urquhart składników miłości: seksu, bliskości i altruizmu. 26.11.13, 23:33
              > O, a tego nie rozumiem: "huknąć językiem emocjonalnym" ???

              w skrócie:

              sympatia.onet.pl/tips/advice/dating/jezyk-kobiet-jezyk-mezczyzn,4353296,advice-detail.html
              kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=96
              Przy okazji różnic komunikowania się typowych mężczyzn i kobiet trafiłem na fragment dobrze ilustrujący analogię Kaisera
              >>>
              Przykłady kombinacji trzech składników miłości: seksu, bliskości i altruizmu.

              Sam seks:
              - Osoba zdolna jedynie do uczucia pożądania to dewiant seksualny.

              Sama bliskość:
              - Egoistyczna matka, dla której dziecko służy wyłącznie do zaspokojenia instynktu macierzyńskiego.
              - Przyjaciółki, u których więź oscyluje pomiędzy bliskością a wrogością.

              Sam altruizm:
              -Chłodny uczuciowo ojciec, poświęcający się dla dobra rodziny(uczucie w stosunku do dzieci).
              - Bezinteresowne poświęcanie się dla obcych ludzi bez nawiązania z nimi innych więzi.

              Seks i bliskość:
              - Romantyczne małżeństwo lub kochankowie z obustronnie egoistycznym pojmowaniem związku.

              Seks i altruizm:
              - Dobry i pracowity mąż, aktywny seksualnie, ale nie potrafiący zdobyć się na odrobinę romantyzmu, małomówny, nie potrafiący ponieść się emocjom, chłodny i rzeczowy.

              Bliskość i altruizm:
              - Dobrzy, pełni ciepłych uczuć rodzice, rodzeństwo lub inni członkowie rodziny, uczynni i bezinteresowni.

              Seks, bliskość i altruizm:
              - Idealny związek kobiety i mężczyzny: romantyczny, oparty na zrozumieniu i wzajemnym wsparciu, namiętny.
              • mojemail3 Re: składników miłości: seksu, bliskości i altrui 26.11.13, 23:44
                urquhart napisał:

                > > O, a tego nie rozumiem: "huknąć językiem emocjonalnym" ???
                >
                > w skrócie:
                >
                > sympatia.onet.pl/tips/advice/dating/jezyk-kobiet-jezyk-mezczyzn,4353296,advice-detail.html
                > kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=96

                No ale to zabawne jest, można anegdoty opowiadać, a nie biadać nad tym "językiem emocjonalnym"...
                Jak się jest świadomym tych różnic, to można na wesoło do tego podejść, a nawet zagrać w grę "no i jak teraz zareaguję bo babsku" ;-)


    • gomory Re: Analogia 26.11.13, 23:08
      > stąd panom znacznie trudniej jest się z niej tak po prostu wycofać i "zająć się ważniejszymi sprawami".

      E tam, wystarczy, że facio usłyszy: masz trochę małego ptaka, w trakcie to jakoś Ci tak mięknie, ruchasz za krótko, bez dzikości. Do tego jesteś przewidywalny i monotonny, popraw się bo z Waldkiem nie było tak nudno. I panu łatwiutko przychodzi zajmowanie się ważniejszymi sprawami niż rżnięcie powalonej nimfomanki :P.

      IMHO nie ma sensu budować analogii bo to nie pomaga w zrozumieniu kwestii zasadniczej. To samo zjawisko postrzegamy z innej perspektywy. Jeśli Ci naprawdę zależy na seksie z kobietami, powinieneś ofiarowywać to czego potrzebują. Pewnie nie odmówiłbyś pukania tylko dlatego, że masz niewydepilowanego rowa, czy 2 kg więcej od europalety. A laska może, i to trzeba podkreślać. A nie, że jej się bzykać nie chce bo to zwyczajnie nieprawda jest.
      Umówiłbyś żonę na rozbieraną randkę dajmy na to ze mną, i bądź pewien, że seks by się dla niej zaczął już przy porannym malowaniu oczu. Więc jak takiej istocie wmawiać, że erotyka dla niej mogłaby nie istnieć?
      Zwierzęca cielesność napędza każdemu seksualną ochotę. Mamy też inteligencję która seks doprawia perwersyjnymi pomysłami. Nie ma co połowy ludzkości spisywać dla penisa na straty, tylko dlatego, że chcą przez 9 miesięcy głaskać się po pęczniejącym brzuchu.
      • zawle Re: Analogia 26.11.13, 23:11
        gomory napisał: Lubię to!
      • mojemail3 Re: Analogia 26.11.13, 23:16
        gomory napisał:

        (...)"Umówiłbyś żonę na rozbieraną randkę dajmy na to ze mną, i bądź pewien, że seks by się dla niej zaczął już przy porannym malowaniu oczu. Więc jak takiej istocie wmawiać, że erotyka dla niej mogłaby nie istnieć?"

        No kusząco brzmi, pewność siebie to połowa sukcesu...
        Tylko który mąż się odważy na taki eksperyment ;-)
        • gomory Re: Analogia 27.11.13, 20:22
          > Tylko który mąż się odważy na taki eksperyment ;-)

          Odważnych mężczyzn pewne by nie zabrakło. W końcu większość deklaruje, że jest chętna na cudzą żonę ;).
    • mojemail3 Re: Analogia 26.11.13, 23:23
      kaiser.blade napisał:

      > "Odebranie mężczyźnie o męskim modelu myślenia możliwości realizowania swojej s
      > eksualności jest analogiczne do odebrania kobiecie o typowo kobiecym modelu myś
      > lenia możliwości zrealizowania swojego macierzyństwa".
      >
      I jeszcze pytanie, czy taki mężczyzna będzie "świrował" podobnie jak kobieta nie mogąca znaleść ujśćia dla swych macierzyńskich ciągot?
      Chodzi mi o: determinację, dążenie po trupach do celu,depresyjność ale i konsekwencję w działaniu i zafiksowanie na tym punkcie?
      • kag73 Re: Analogia 26.11.13, 23:27
        mojemail3 napisała:
        > Chodzi mi o: determinację, dążenie po trupach do celu,depresyjność ale i konsek
        > wencję w działaniu i zafiksowanie na tym punkcie?

        No chyba niekoniecznie kazdy, bo jak widzimy Kaiser tego nie robi.
      • kaiser.blade Re: Analogia 26.11.13, 23:29
        mojemail3 napisała:

        > I jeszcze pytanie, czy taki mężczyzna będzie "świrował" podobnie jak kobieta ni
        > e mogąca znaleść ujśćia dla swych macierzyńskich ciągot?
        > Chodzi mi o: determinację, dążenie po trupach do celu,depresyjność ale i konsek
        > wencję w działaniu i zafiksowanie na tym punkcie?

        To jest podobno efekt działania prolaktyny :)
        Mężczyźni mają testosteron :P
        • kag73 Re: Analogia 26.11.13, 23:31
          kaiser.blade napisał:
          > To jest podobno efekt działania prolaktyny :)
          > Mężczyźni mają testosteron :P

          No urqu twierdzi, ze nic cenniejszygo niz testosteron w osiaganiu celow:)
        • mojemail3 Re: Analogia 26.11.13, 23:35
          kaiser.blade napisał:

          > To jest podobno efekt działania prolaktyny :)
          > Mężczyźni mają testosteron :P

          Ale jak prolaktyny...Ta prolaktyna jako "winowajca" pojawia się po urodzeniu dziecka, w związku z karmieniem,a ta przed, to nie ma aż tak negatywnego wpływu na związek, póki ciąży nie ma, a pan nie jest "trafiony-zatopiony" to nawet przy wysokiej prolaktynie panie chcą seksu...
          www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1644709,1,hiperprolaktynemia-zjawisko-czeste-coraz-czestsze,index.html
        • rekreativa Re: Analogia 26.11.13, 23:38
          Kaiser, ale ta wysoka prolaktyna to dopiero PO porodzie, a nie przed.
          • urquhart Re: Analogia 27.11.13, 00:32
            rekreativa napisała:

            > Kaiser, ale ta wysoka prolaktyna to dopiero PO porodzie, a nie przed.

            przed porodem masz zoriętowany na macierzyństwo progesteron i wkurw, szczególnie po tabsach, pozamiatane z libido na jedno wychodzi

            www.ladycomp.pl/Co_wplywa_na_libido_kobiety___155
            • kag73 Re: Analogia 27.11.13, 09:56
              urquhart napisał:
              > przed porodem masz zoriętowany na macierzyństwo progesteron i wkurw, szczególni
              > e po tabsach, pozamiatane z libido na jedno wychodzi

              Bzdury. Mozna tez prezerwatyw uzywac zamiast tabsow i nie na kazda maja taki wplyw, na mnie np. nie mialy.
              Jak ktos nie umie plywac to mowi, ze za rzadka woda, wiesz?
              A CZESTO jak ktos z seksu nic nie ma to tez mowi, ze tabsy, bol glowy i spadek libido.
              • mojemail3 Re: Analogia 27.11.13, 12:52
                kag73 napisała:
                > Bzdury. Mozna tez prezerwatyw uzywac zamiast tabsow i nie na kazda maja taki wp
                > lyw, na mnie np. nie mialy.
                > Jak ktos nie umie plywac to mowi, ze za rzadka woda, wiesz?
                > A CZESTO jak ktos z seksu nic nie ma to tez mowi, ze tabsy, bol glowy i spadek
                > libido.

                Zgadzam się, ogólnie i szczególnie co do wpływu tabletek anty.
                Wszystko siedzi w głowie, z wyjątkiem rzeczywistych problemów medycznych.
      • rekreativa Re: Analogia 26.11.13, 23:37
        U kaisera determinacji brak, o dążeniu do celu po trupach nie wspominając.
        Widocznie nie jest on mężczyzną o męskim modelu myślenia.
        Albo analogia jest do dupy.
        • kaiser.blade Re: Analogia 27.11.13, 00:26
          rekreativa napisała:

          > U kaisera determinacji brak, o dążeniu do celu po trupach nie wspominając.
          > Widocznie nie jest on mężczyzną o męskim modelu myślenia.

          Brak determinacji ??
          Ożesz Ty !
          Masz prv.
    • urquhart Re: Analogia 27.11.13, 00:11
      > Wydaje mi się, że nieporozumienia między płciami mogą brać się z innego rozmies
      > zczenia hierarchii potrzeb.

      W pizzzzdu!
      vimeo.com/34999064
      • mojemail3 Re: Analogia 27.11.13, 00:33
        urquhart napisał:

        > W pizzzzdu!
        > vimeo.com/34999064

        Zabawny filmik,zabawny.
        Wciąż mnie zaskakuje ta inna rzeczywistość, której nie znam.
        Cóż, ja dziś ze zmęczenie jechałam środkiem drogi ( dobrze,że mnie otrąbił wyprzedzający,bo zasypiałam...) wracając po pracy dodatkowej, zleconej, żeby trochę kasy więcej było...
        A to można: "kochany mężu, czekamy na Twoje pieniążki ...
        Kurna, wspólne, jak wspólnota majątkowa jest...

        • urquhart Re: Analogia 27.11.13, 01:10
          > A to można: "kochany mężu, czekamy na Twoje pieniążki ...
          > Kurna, wspólne, jak wspólnota majątkowa jest...

          Ciekawe czy byś tak była o tym przekonana jak by to mąż jedynie czekał na twoje (sorry zarobione przez ciebie) pieniążki...
          Jak słyszałem od prawników jak pani zarabia znacznie więcej to w takich związkach szybciutko typowo przeprowadza rozdzielność majątkową, oczywiście tłumacząc aby chronić męża przed ryzykiem :)
          • mojemail3 Re: Analogia 27.11.13, 12:56
            urquhart napisał:

            > Ciekawe czy byś tak była o tym przekonana jak by to mąż jedynie czekał na twoje
            > (sorry zarobione przez ciebie) pieniążki...

            Słuchaj, pewnie by nie czekał, ja bym też nie czekała. Chyba współodpowiedzialność jest za wspólne życie? Nie zarabiam więcej, a szkoda, może by się udało wcześniej zrealizować marzenia. Jak się zaczyna wyliczanie, kto ile wkłada do budżetu domowego, ile włożył do majątku w postaci nieruchomości, oszczędności itp. to już w zasadzie lepiej spółkę cywilną czy jawną założyć, a nie ślub brać...
            Choć zgodzę się, motywy nie zawsze są czyste i szlachetne niestety.


            > Jak słyszałem od prawników jak pani zarabia znacznie więcej to w takich związka
            > ch szybciutko typowo przeprowadza rozdzielność majątkową, oczywiście tłumacząc
            > aby chronić męża przed ryzykiem :)

            No cóż, pewnie się zdarza, nie przeczę.
            • gomory Re: Analogia 27.11.13, 21:50
              > może by się udało wcześniej zrealizować marzenia.

              I po co? Jestem chodzącym przykładem, że ludzie zbudowani głownie z marzeń łatwo się nie rozpadają ;).
Pełna wersja