Kontrowersyjne związki

28.11.13, 16:57
Związki z dużą różnicą wieku ,gdzie mężczyzna jest około 20 lat starszy od kobiety i odwrotnie- związki w ktorych kobieta jest kilkanaście lat starsza od mężczyzny .Mam na myśli nie tylko trwałe związki ale również romanse.Jak to widzicie ?Dlaczego w naszej kulturze mężczyzni są tak bardzo zafascynowani młodością i urodą kobiet i kontakt z dużo mlodszą ,piękną fizycznie dodaje im energii życiowej?"Soki "tej młodej działają na nich odmładzająco? Czy waszym zdaniem są to może relacje zawsze oparte na czerpaniu korzyści seksualnych lub finansowych?Moim zdaniem tak nie jest bo przecież również wśród równolatków - nie tak rzadko, jak by się mogło wydawać - zdarza się taka ukryta wymiana..A jak to wygląda jesli chodzi o kobiety ,które" biorą" sobie młodego chłopaka ?Czy częściej chodzi o sponsoring(poddawania się kobiecym zachciankom za różne nagrody) czy raczej jest to wykorzystywanie niedoświadczonego, naiwnego chłopaka, po to by zaspokoić swoje odkryte w wieku dojrzałym potrzeby seksualne?Może macie jakieś doświadczenia jeśli chodzi o takie relacje?
    • triismegistos Re: Kontrowersyjne związki 28.11.13, 17:03
      Byłam w wieloletnim, bardzo udanym związku z facetem starszym ode mnie o dwie dekady. Zarabiałam wtedy całkiem nieźle przy niskich kosztach życia, on niewiele przy dość sporych.
      Regularnie słyszałam sugestie, ze lecę tylko na jego pieniądze, do dzisiaj wnerwia mnie taka postawa jak twoja.
      Miałam też romansową sytuację (trudno mi to precyzyjniej określić bez wchodzenia w pikuantne szczegóły) z chłopakiem młodszym o 12 lat. Postawiłam mu kilka razy piwo, aczkolwiek nie wydaje mi sie, zeby można to było określić jako sponsoring.
      • xxzyz Re: Kontrowersyjne związki 28.11.13, 17:09
        triismegistos napisała:

        > Regularnie słyszałam sugestie, ze lecę tylko na jego pieniądze, do dzisiaj wner
        > wia mnie taka postawa jak twoja.

        To n nie jest moja postawa Podaję tylko przykłady i ..pytam
        Twoje relacje zaprzeczają krążącym stereotypom .dzk

    • bigbadpig Re: Kontrowersyjne związki 28.11.13, 17:08
      Zaciekawiła mnie jedna rzecz - uważasz, że związki starszych mężczyzn z młodszymi kobietami nie są relacjami opartymi na wymianie seks<->zasoby, ponieważ w związkach równolatków taka zależność się zdarza? Czy to jest sylogizm w którym pominięto jedno zdanie, jako zbyt oczywiste? Mógłbyś/mogłabyś mi to rozpisać? Nijak nie mogę tego zrozumieć.

      BTW - co to są "soki" tej młodej?
      • xxzyz Re: Kontrowersyjne związki 28.11.13, 17:14
        1.Bywają takimi relacjami.
        2."soki"- w moim środowisku używa się takiego słowa na określenie tego wszystkiego co daje młodość a czego dać nie może niestety człowiek w średnim czy też starszym wieku
        • triismegistos Re: Kontrowersyjne związki 28.11.13, 17:22
          A co daje młodość, czego nie daje osoba w starszym wieku?
          • hello-kitty2 Re: Kontrowersyjne związki 28.11.13, 19:42
            triismegistos napisała:

            > A co daje młodość, czego nie daje osoba w starszym wieku?

            Odpowiedz jest w Twoim pytaniu: mlodosc. Mlodosc jest wartoscia sama w sobie.
            • zawle Re: Kontrowersyjne związki 28.11.13, 22:27
              Nigdy nie byłam w związku ze starszym facetem. Zazwyczaj byli młodsi. Największa różnica to 10 lat- takich związków miałam kilka. Co mnie w tym kręci? Brak problemów z hydrauliką, entuzjazm, brak narzekactwa, witalność. Większość facetów w średnim wieku robi wrażenie złamanych. Zepsutych.
              • moja_sprawa3 Re: Kontrowersyjne związki 04.12.13, 22:01
                Ja byłem (młodym) i nadal jestem narzekaczem. Hihihi.
            • triismegistos Re: Kontrowersyjne związki 03.12.13, 10:35
              Młodość sama w sobie nie jest żadną wartością. Wartością może być uroda, zdrowie, giętkość ciała, jurność...
              • bigbadpig Re: Kontrowersyjne związki 03.12.13, 10:44
                Tak, pieniądz też nie jest wartością, wartością jest jego siła nabywcza. Warto tak rozdrabniać dyskusję?
                • kag73 Re: Kontrowersyjne związki 03.12.13, 11:57
                  bigbadpig napisał:

                  > Tak, pieniądz też nie jest wartością, wartością jest jego siła nabywcza. Warto
                  > tak rozdrabniać dyskusję?

                  Owszem warto, bo mloda nie zawsze idzie w parze z atrakcyjna:)
                  • bigbadpig Re: Kontrowersyjne związki 03.12.13, 12:12
                    A Ferrari nie zawsze idzie w parze z szybki, bo może akurat jest po wypadku. Tak dekonstruować znaczenia słów można dowolnie długo - to żadne odkrycie, Derrida zdążył się zestarzeć i umrzeć. Jeśli będziemy się za każdym razem pytać, czy młodość == atrakcyjność, bo może akurat młoda ale dotknięta progerią, otyłością i z twarzy nie bardzo, to rozmowa daleko nie zajdzie :P Rzecz była o młodości jako pojęciu, zawierającym całą gamę znaczeń, a nie o jakiejś młodej-nieatrakcyjnej.
                    • hello-kitty2 Re: Kontrowersyjne związki 03.12.13, 22:39
                      bigbadpig napisał:

                      > A Ferrari nie zawsze idzie w parze z szybki, bo może akurat jest po wypadku. Ta
                      > k dekonstruować znaczenia słów można dowolnie długo - to żadne odkrycie,

                      Nie wiem skad pomysl, ze to forum ma sluzyc do odkryc? Albo, ze jak cos nie jest odkrywcze to nie warto o tym rozmawiac? Zostaw nas w spokoju!
                      • bigbadpig Re: Kontrowersyjne związki 04.12.13, 02:04
                        Piszesz o sobie w liczbie mnogiej czy oficjalnie reprezentujesz jakąś grupę? :P
                        • hello-kitty2 Re: Pytanie do Biga 04.12.13, 11:08
                          bigbadpig napisał:

                          > Piszesz o sobie w liczbie mnogiej czy oficjalnie reprezentujesz jakąś grupę? :P

                          W mojej wypowiedzi reprezentowalam siebie i Kag (stad w liczbie mnogiej). Wolalabym reprezentowac wylacznie siebie (w liczbie pojedynczej) ale trudno mi bylo w 100 % poprawnie ocenic do czyjej wypowiedzi sie odniosles, bo nie cytyjesz. Wprawdzie zaladalam, ze do mojej ale bezpieczniej bylo mi przyjac liczbe mnoga, gdyz obie z Kag weszlysmy w "dekonstrukcje znaczenia" slowa 'mlodosc', co Ci sie nie spodobalo. Triis tez dala sie wciagnac w ''rozdrobnienie dyskusji" ale poniewaz przyjela Twoja strone argumentacji wiec ocenilam, ze do niej nie pijesz, zatem nie musze jej reprezentowac w mojej zbiorczej wypowiedzi.
                          Krotko: draznia mnie Twoje moderatorskie zapedy i Cie (w mojej ocenie delikatnie :) odpycham.
                          Mam pytanie: czy Ty w zyciu codziennym rozmawiasz tak z ludzmi, jak tutaj z nami? Czy oni sie nie frustruja? Uwaga osobista: przypominasz mi mojego ojca.

                          • bigbadpig Re: Pytanie do Biga 04.12.13, 17:19
                            > Odpowiedz jest w Twoim pytaniu: mlodosc. Mlodosc jest wartoscia sama w sobie.

                            Odczytałem to dokładnie odwrotnie, niż to analizowanie przez Kag "młodość - co to dokładnie znaczy". Dla mnie słowo młodość było na potrzeby powyższej rozmowy wystarczająco jasne. Tak więc moją intencją była odpowiedź na post Kag, (stąd moja odpowiedź jest pod jej postem :P)

                            Zresztą Kag, może dekonstruować pojęcie młodości do woli, czasem tylko tak można wyłapać fałsz czy niewystarczającą precyzję pojęć. Ja tylko uznałem, że tutaj to bezcelowe, a granicy w tej zabawie nie ma. Dodatkowo odnosiłem się stricte do metody, a nie personalnie do niej, nie byłem chyba złośliwy ani ofensywny - zupełnie nie wiem dlaczego musiała prosić Cię o ten apel w jej imieniu ;)

                            Ta uwaga o ojcu w jakiś sposób idzie w parze z coming outem dot. niechęci do mnie; Nie umniejszając Twojej deklaracji, traktuję to jednak z dystansem; myślę, że Twoja niechęć nie spędza Ci snu z powiek, kiedy przed północą przeczytasz jakieś moje "moderatorskie" wtręty. Wierzę, że nadal mogę, bez zagrożenia dla mojego sumienia, nie "zostawiać" ani Ciebie ani Kag. Tym bardziej, że ja dla odmiany Twoje forumowe opinie raczej odbieram pozytywnie.
                            Mnie osobiście męczą forumowicze, którzy nie dostrzegają braków spójności w swoich wypowiedziach, którzy mylą opinie z faktami i Ci którzy jak ML cała swoją ideologię budują na emocjach.

                            Jeśli gdzieś moje słowa powędrowały w kierunku Twojej osoby, zamiast poglądów w dyskusji, to przepraszam. Odpisałbym na prv, ale chyba nie ma takiej opcji w Twoim wypadku (nie do końca ogarniam system tego forum)
                            • mojemail3 Re: Pytanie do Biga 04.12.13, 18:26
                              bigbadpig napisał:

                              (...)"Dla mnie słowo młodość było na potrzeby powyższej rozmowy
                              > wystarczająco jasne"

                              Nie ogarniasz emocjonalnie histerii 40 latek ( i -latków;-) za przemijającą bezpowrotnie młodością. Stąd te odwołania do atrakcyjności, szczupłości, energii, witalności, jak i tak już jesteśmy na ewolucyjnym śmietniku;-)
                              Takie durne czasy,że do doświadczenia, roztropności, dystansu, cierpliwości się odwołać wstyd...


                              >Odpisałbym na prv, ale chyba nie ma takiej opcji w Twoim wypadku (nie do końca ogarniam system tego forum)

                              Służę pomocą, nie trzeba mieć aktywnego profilu, żeby odbierać wiadomości, chyba że ktoś przy zakładaniu konta na forum wykluczył jednocześnie założenie adresu e-mail( ja miałam tylko e-mail a potem jakoś zostało) Toteż pisz do Kitty na @gazeta.pl
                              Nie ma za co;-)
                              • bigbadpig Re: Pytanie do Biga 04.12.13, 21:56
                                > Służę pomocą, nie trzeba mieć (...)

                                Dzięki, widać zbyt szybko się poddałem.
                                • mojemail3 Re: Pytanie do Biga 04.12.13, 22:04
                                  bigbadpig napisał:

                                  >" Dzięki, widać zbyt szybko się poddałem".


                                  Odrobina techniki i mężczyzna się... ;-)


                            • hello-kitty2 Re: Pytanie do Biga 04.12.13, 18:52
                              bigbadpig napisał:

                              > zupełnie nie wiem dlaczego musiała prosić Cię o ten apel w jej imieniu ;)

                              Nie podkrecaj :-)

                              > Ta uwaga o ojcu w jakiś sposób idzie w parze z coming outem dot. niechęci do mn
                              > ie;

                              NIe zapominaj, ze jestem do niego podobna, wiec to byla taka love-hate relacja.

                              > Jeśli gdzieś moje słowa powędrowały w kierunku Twojej osoby, zamiast poglądów w
                              > dyskusji, to przepraszam.

                              Nie przepraszaj, nie traktuj mnie ulgowo, traktuj mnie jak mezczyzne, po mesku.

                              Odpisałbym na prv, ale chyba nie ma takiej opcji w T
                              > woim wypadku (nie do końca ogarniam system tego forum)

                              Jest ale chyba nie ma takiej potrzeby. Ja sie nigdy nie obrazam. Musze sie po prostu przyzwyczaic. Czasem to mi chwilke zajmuje ale potrafie sie ulozyc prawie z kazdym. Przyzwyczailam sie nawet do Marka :) Z Toba pojdzie mi szybciej.
                              A nie odpowiedziales na pytanie. To by moze troche wyklarowalo mi jak to z Toba jest. Ale jak chcesz zachowac wiecej prywatnosci nie odpowiedajac na pytanie, to rozumiem.
                              • marek.zak1 Re: Pytanie do Biga 04.12.13, 19:38
                                Przyzwyczaiłas się? Ja nawet czuję nić sympatii :). M.
                                • hello-kitty2 Re: Pytanie do Biga 04.12.13, 20:59
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > Przyzwyczaiłas się? Ja nawet czuję nić sympatii :). M.

                                  Nie smialam sie przyznac do tejze "nici", bo jeszcze Aandzia wpadnie i bede sie musiala stawic do meldunku :)
                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Biga 04.12.13, 22:36
                                    Ja się kobiet nie boję, nawet Aandzi. Patrzę im prosto w oczy, uśmiecham się, powiem coś milego i zabawnego i przeważnie juz mnie lubią :). Teraz mam 4 dookoła, w tym Sowę.
                                    Jutro niespodzianka, a teraz dobranoc.
                                    • kaiser.blade Re: Pytanie do Biga 04.12.13, 22:44
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > Ja się kobiet nie boję

                                      Nawet jeśli celują Ci prosto w czoło z "Pustynnego Orła" ? :)
                              • bigbadpig Re: Pytanie do Biga 04.12.13, 23:08
                                Prywatności to się ostatnio pozbyłem w wątku o psychoewo :P
                                Odnośnie do Twojego pytania, nie jestem w stanie odpowiedzieć dopóki nie będę wiedział co konkretnie masz na myśli pisząc o "takim rozmawianiu". No i nie wiem jak moja subiektywna i pisana pod presją publicznego samobiczowania opinia miałaby mieć jakąkolwiek wartość. Trochę jakbyś mnie zapytała czy prywatnie jestem ok czy nie ok. Co można odpowiedzieć? Jestem OK.
                                • hello-kitty2 Re: Pytanie do Biga 05.12.13, 06:56
                                  To odpowiedz na konkretne pytanie: czy twoi rozmowcy w realu frustruja sie rozmawiajac z Toba?
                                  • bigbadpig Re: Pytanie do Biga 05.12.13, 09:47
                                    Naprawdę nie wiem czego ode mnie oczekujesz? W przeciągu nieco ponad 30-tu lat tylko jedna osoba z mojego otoczenia zerwała ze mną znajomość w dramatyzujących okolicznościach. Nikt się nie załamał nerwowo kiedy byłem z nim blisko, ludzie mnie nie unikają, w pracy mam opinię człowieka który świetnie umie wytłumaczyć zagadnienia techniczne. Syn do mnie dzwoni codziennie po wyjściu ze szkoły i po treningu aby opowiedzieć jak było, a ja udaję, że to bardzo ciekawe. Z żoną spędzamy weekendowe wieczory również na rozmowach w trakcie których się dużo rozśmieszamy. W swojej ekipie jestem pewnie znany z dość ofensywnego poczucia humoru, dość powiedzieć, że rozmawiając z żoną kończę zdania słowem "dziwko" zanim to było modne. Coś Ci świta już? Jakieś wnioski? Sam jestem ciekaw :P

                                    Mam wrażenie że mnie wkręcasz, zadajesz dziwne pytanie, ja frajer pocę się jak dziwka w kościele co by tu odpowiedzieć, a Ty złowrogo śmiejesz się do rozpuku. Jakiej odpowiedzi się spodziewałaś? Że rośliny schną gdy się odezwę, nastolatki tną sobie nadgarstki, a psy z okolicy wyją?
                                    Może nie potrafię rozpoznać, że wszyscy dookoła są sfrustrowani? Może kiedy dzwonię, gorączkowo szukają pretekstu aby się nie spotkać? Nie kłócę się z ludźmi nawet po wódce, aczkolwiek pijam raczej w stałym towarzystwie które rozróżnia implikację od od dobrych chęci, itd, itd. Może chodzi o to, że wobec słowa pisanego mam większe oczekiwania - zanim się wyśle formularz, można zweryfikować, jeszcze raz rzucając okiem, czy czasem nie napisało się czegoś co nie jest warte zużytego "papieru".
                                    • kaiser.blade Re: Pytanie do Biga 05.12.13, 10:48
                                      bigbadpig napisał:

                                      > Coś Ci świta już? Jakieś wnioski? Sam jestem ciekaw :P

                                      Hmmm... Czy nie jesteś czasem Smerfem Ważniakiem ? :D
                                      Jak czytam Twoje posty, nie umiem pozbyć się tej wizji, wybacz :)

                                      A tak na poważnie, to fajnie wypełniłeś lukę po Abrigado. Aż za fajnie... =)

                                      > Może chodzi o to, że wobec słowa pisan
                                      > ego mam większe oczekiwania - zanim się wyśle formularz, można zweryfikować, je
                                      > szcze raz rzucając okiem, czy czasem nie napisało się czegoś co nie jest warte
                                      > zużytego "papieru".

                                      Troloolololololo !
                                      Człowieku dobry :) (Zwracam się tak, chociaż nie wiem czy jesteś dobrym człowiekiem).
                                      Pójdź, jeśli łaska, do jakiejś biblioteki albo antykwariatu i wypożycz jaką encyklopedię wiedzy powszechnej, która będzie miała więcej niż sto lat. Zrozumiesz tedy, co jest ludzka wiedza warta i o jaką śmieszność się każdego dnia ocieramy :)

                                      Osobiście wolę pieprzyć trzy po trzy, bo w mojej głupocie i błądzeniu jest przynajmniej poszukiwanie wiedzy. W upartym obstawaniu przy jednym stanowisku wiedzy będzie o tyle mało, że zawsze w pakiecie z prawdą obstajesz i przy kłamstwie. Nie dzieje się tak jedynie wtedy, gdy głosisz prawdę absolutną. A nie sądzę, abyś był forumowym mesjaszem, chociaż tutaj - rzecz jasna - mogę się mylić :)

                                      Frywolne pozwalanie sobie na błąd i głupstwo jest interesującą opcją osobistej higieny psychicznej. Nie jesteś bowiem błaznem ubranym w togę uniwersytecką, nie jesteś niewolnikiem swojego wizerunku i nie musisz obstawać przy swoich błazeństwach, jakby od tego zależała czyjaś śmierć lub czyjeś życie. Masz prawo się mylić, ba - możesz mylić się cały czas :)

                                      A że inni uznają Cię za głąba ? Ależ wszyscy nimi jesteśmy.
                                      • bigbadpig Re: Pytanie do Biga 05.12.13, 10:55
                                        Dobra, dobra; nigdzie nie próbuję dowodzić, że jest jeden właściwy format wypowiedzi na forum; teraz się nie narzucam tylko (się) gęsto tłumaczę ;)
                                        • kaiser.blade Re: Pytanie do Biga 05.12.13, 11:12
                                          bigbadpig napisał:

                                          > Dobra, dobra; nigdzie nie próbuję dowodzić, że jest jeden właściwy format wypow
                                          > iedzi na forum; teraz się nie narzucam tylko (się) gęsto tłumaczę ;)

                                          Ależ rób co chcesz, dopóki nie obrażasz i nie łamiesz prawa. Na tym polega wolność słowa. Ty sam decydujesz jaki format mają Twoje wypowiedzi :)
                                          • bigbadpig Re: Pytanie do Biga 05.12.13, 11:16
                                            Duży format ;)
                                            • kaiser.blade Re: Pytanie do Biga 05.12.13, 11:23
                                              bigbadpig napisał:

                                              > Duży format ;)

                                              TAK duży ?

                                              www.youtube.com/watch?v=d-sALU_hveA
                                        • hello-kitty2 Re: Pytanie do Biga 05.12.13, 23:36
                                          bigbadpig napisał:

                                          > Dobra, dobra; nigdzie nie próbuję dowodzić, że jest jeden właściwy format wypow
                                          > iedzi na forum; teraz się nie narzucam tylko (się) gęsto tłumaczę ;)

                                          A moze bysmy Ci podsylali do sprawdzenia przez zapostowaniem na forum, zalozmy ze razem z fotka albo inna wkladka, zebys mial motywacje do korygowania :)
                                          • bigbadpig Re: Pytanie do Biga 06.12.13, 01:16
                                            Fotka i BMI wystarczy
                                      • hello-kitty2 Re: Pytanie do Biga 05.12.13, 23:32
                                        kaiser.blade napisał:

                                        > A tak na poważnie, to fajnie wypełniłeś lukę po Abrigado. Aż za fajnie... =)

                                        No chyba zartujesz :) Abrigado byl umujaco chlopiecy, i co za tym idzie: nieokrzesany, najpierw mowil, potem myslal, tak szybko przelewal mysli na 'papier', ze az nie dalo sie tego czytac, same byki w pisowni, literowki, spacje nie w tych miejscach co trzeba, trzepok.

                                        Big, gdy ujawnil swoj wiek, ze jest mlodszy od Ciebie, to mi spadla szczeka! Pisze przeciez jak stary dziad (nie obrazajac starych dziadkow). Z pisaniny minimum 55 lat bym mu dala, hehe No ale Urqu ocenialam na wiek mojego ojca czyli jakies 65 :) A Songo obliczylam kiedys wzrost na podstwie dlugosci odcinka od lokcia do nadgarstka. Wyszlo mi, ze wyjatkowy kurdupel :) Mowil potem, ze jest kawal chlopa.

                                        Ma swoje miejsce w panteonie, nie zajmuje czyjegos, jak na moje nieprecyzyjne oko :)
                                        • rekreativa Re: Pytanie do Biga 05.12.13, 23:51
                                          "Big, gdy ujawnil swoj wiek, ze jest mlodszy od Ciebie, to mi spadla szczeka! Pi
                                          > sze przeciez jak stary dziad (nie obrazajac starych dziadkow). Z pisaniny minim
                                          > um 55 lat bym mu dala,"

                                          To identycznie jak ja.
              • hello-kitty2 Re: Kontrowersyjne związki 03.12.13, 22:32
                triismegistos napisała:

                > Młodość sama w sobie nie jest żadną wartością. Wartością może być uroda, zdrowi
                > e, giętkość ciała, jurność...

                Moze inaczej: dla mnie mlodosc jest wartoscia sama w sobie, bo niemlody tez moze byc ladny, zdrowy, gietki i jurny ale nie bedzie mlody, poza tym ma blizej do smierci. Ale przyjmuje do wiadomosci, ze dla innych nie jest. Ta droga to mozemy powiedzic, ze Bog nie jest zadna wartoscia, bo nie istnieje, itd. Wartosci w zyciu czlowieka to sprawa indywidualna.
        • hello-kitty2 Re: Kontrowersyjne związki 28.11.13, 19:40
          Ludzie sa ze soba z roznych powodow. Ja zauwazam u siebie taka nastepijace reakcje"
          1. coraz rzadziej wartosciuje powody, dla ktorych ktos z kim jest,
          2. relacja z bardzo duza roznica wieku niezaleznie od powodow, dla ktorych zostala stworzona, budzi we mnie niesmak i nie wiem dlaczego? To pewnie taka sama dysfuncja jak bycie rasista. Ja jestem bowiem, jak sie na tym zastanowie, rasista zupelnie bez powodu.

          A Ty autorko masz jakies doswiadczenia w omawianej materii?
    • brak.polskich.liter Re: Kontrowersyjne związki 28.11.13, 22:27
      Z ktorej strony uklad mlodej babki z duzo starszym facetem jest kontrowersyjny? Toz to akceptowalny spolecznie, niezle wpisany w nasza kulture typ relacji. Malo to mlodych kobitek, ktore z najrozniejszych wzgledow leca na gosci w wieku wlasnych ojcow?

      > Dlaczego w naszej kulturze mężczyzni są tak bardzo zafascynowani młodości
      > ą i urodą kobiet i kontakt z dużo mlodszą ,piękną fizycznie dodaje im energii ż
      > yciowej?

      Yyy... Bo prawdopodobnie sa ladniejsze, zgrabniejsze i jedrniejsze niz rowiesnice tych panow?
      Mnie tez sie bardziej podoba niepomarszczona i jedrna skora, niz model "zlezale lablko".
      Tak sie sklada, ze z wiekiem nie robimy sie coraz piekniejsi. Matka natura jest suka. Chlip.

      Do tego dochodza inne czynniki - mozna sie pochwalic przed kolegami i od razu sie dostaje +1000 do zajebistosci, poza tym zainteresowanie takiej mlodziutkiej laski swietnie robi na ego - no, bo skoro ma do wyboru tylku chetnych rowiesnikow (w domysle - ladniejszych i jurniejszych ode mnie), a wybrala wlasnie MNIE... Mloda dziunia motywuje (bo konkurencja nie spi), wiec taki podtatusialy gosc sie spina, a jak wiadomo spinanie sie robi ludziom korzystnie na fizys i na psyche.

      > Może macie jakieś doświadczenia jeśli chodzi o takie relacje?

      Jesli chodzi o bzykanie sie z facetami starszymi o 20 lat? Nie, nie mam, dzentelmeni duzo starsi ode mnie nigdy nie byli i nie sa moim targetem (co innego mlodsi - ale tez raczej nie o 20 lat). Ale ja jestem prosta jak cep i lece ma urode, witalnosc oraz chemie, status spoleczny i finansowy faceta mi dynda.
      • kag73 Re: Kontrowersyjne związki 28.11.13, 23:12
        Do tej mlodosci dodac trzeba jeszcze atrakcyjnosc. Bo np. jezeli po jednaj stronie jakas
        20 stka ale z 15 kilogramami nadwagi a po drugiej zgrabna/szczupla/atrakcyjna 35 latka to wielu panow wybierze te strasza. I witalnosc ich moze malo interesowac:)
        No chyba, ze komus konkretnie tylko o te mlodosc/witalnosc chodzi, ale mysle, ze to mniejszosc.
        • brak.polskich.liter Re: Kontrowersyjne związki 28.11.13, 23:55
          Autor(ka) watku pisal(a) o "pieknej fizycznie" mlodej lasce, wiec wlasnie do owej pieknej (zestawionej nie z 35latka, tylko z babka o dyche starsza, jesli roznica wieku miedzy starszym panem a mlodsza pania ma wynosic tych 20 lat i wiecej) sie odnosilam, piszac poprzedniego posta.

          > 20 stka ale z 15 kilogramami nadwagi a po drugiej zgrabna/szczupla/atrakcyjna 3
          > 5 latka to wielu panow wybierze te strasza.

          Tu pelna zgoda.
          • bigbadpig Re: Kontrowersyjne związki 29.11.13, 00:28
            Ja całe życie czuje, że podobają mi się kobiety mniej więcej w moim wieku. Im jestem starszy tym starsze lubię. Jak wchodzę na jakieś gołebaby.com to za młode automatycznie wyłączam. Młode kobiety mają tą swoją szeroko rozumianą "jędrność" ale te powyżej 30-ki mają coś takiego co sprawia, że wysoki obcas bardziej im pasuje. Nie mówię, że to reguła od której nie ma odstępstw; ale jednak - moje preferencje starzeją się ze mną, choć nie sądzę aby już długo mi się to utrzymało :P
      • hello-kitty2 Re: Kontrowersyjne związki 02.12.13, 21:56
        brak.polskich.liter napisała:

        > > Może macie jakieś doświadczenia jeśli chodzi o takie relacje?
        >
        > Jesli chodzi o bzykanie sie z facetami starszymi o 20 lat? Nie, nie mam, dzente
        > lmeni duzo starsi ode mnie nigdy nie byli i nie sa moim targetem (co innego mlo
        > dsi - ale tez raczej nie o 20 lat). Ale ja jestem prosta jak cep i lece ma urod
        > e, witalnosc oraz chemie, status spoleczny i finansowy faceta mi dynda.
        Moj najstarszty kochanek z tego roku 45 lat ale eks mistrz swiata w kajakarstwie styl czynny wiec bardzi sprawny, najmlozdszych bylo najwiecej, hihi, chyba nie zeszlam ponzej wiek 25 lat, doktorancji i nowi magistrzy, soportowcy, zjajebiscji w lozku. Ale fakt im gosc jest starszy tym mam wyzsze oczekiwania finansowe.
    • yoric Re: Kontrowersyjne związki 29.11.13, 01:03
      > Dlaczego w naszej kulturze mężczyzni są tak bardzo zafascynowani młodości
      > ą i urodą kobiet

      w każdej kulturze. Psychoewo daje tu najlepszą odpowiedź.
    • zrelaxowanaaanka Re: Kontrowersyjne związki 02.12.13, 21:26
      kiedyś miałam 12 lat młodszego kochanka (w luźnym związku bez sponsoringu). Był bardzo dobry w łóżku i nie myślał tylko o sobie. Młodość, wigor i ładne ciało :)

      Byłam przeszczęśliwa, zawodowo pięłam się w górę niczym fajerwerek, ale zirytował mnie tym, że gdy poznał dziewczynę w swoim wieku zerwał ze mną kontakt jak rażony piorunem :(

      Związki w których różnica wieku jest duża mają sens jeżeli obie strony ustalą jasne zasady, ale przede wszystkim. Kiedy oboje partnerów jest DOJRZAŁYCH!
      • dreemcatcher Re: Kontrowersyjne związki 04.12.13, 09:43
        >zirytował mnie tym, że gdy poznał dziewczynę w swoim wieku zerwał ze mną kontakt jak rażony piorunem :(
        czemu tak cię to zirytowało , poznał kobietę z którą wiązał jakieś plany , sama przyznałaś że łączył was seks, powinnaś się liczyć z tym że jesteś tylko na chwilę
        • hello-kitty2 Re: Kontrowersyjne związki 04.12.13, 11:25
          dreemcatcher napisał:

          > >zirytował mnie tym, że gdy poznał dziewczynę w swoim wieku zerwał ze mną k
          > ontakt jak rażony piorunem :(
          > czemu tak cię to zirytowało , poznał kobietę z którą wiązał jakieś plany , sama
          > przyznałaś że łączył was seks, powinnaś się liczyć z tym że jesteś tylko na ch
          > wilę

          Powinna sie liczyc? Czy powinna zostac poinformowana o tym?
          To przypomina mi zabieg, ktorzy stosuja mezczyzni, ktory mnie strasznie drazni, mianowicie: 'nie chce sie juz wiecej z Toba spotykac (sypiac), bo poznalem teraz kogos, z kim chce sie spotykac NA POWAZNIE':) Problem polega na tym, ze kazdy zasluguje na ''powazne'' trakowanie od poczatku do konca. Wiec jesli, ktos sie chce kims na jakis czas tylko 'pobawic' na 'niepowaznie', to powienien o tym na poczatku poinformowac wprost. Oczywiscie mezczyzni nie moga informowac o takich rzeczach wprost, bo sie boja, zeby im sie zabawa z miejsca urwala. Zatem jak ja jestem w takiej sytuacji to sama ich informuje. Niektorym wowczas sie odechciewa zabawy w ogole:) Nie bardzo rozumiem dlaczego mezczyznom potrzebna jest prawie zawsze jakas uluda/iluzja/otoczka, ze zdobyli dziewczyne, ona im jest oddana i w zwiazku z tym moga sobie z nia zrobic co im sie podoba.
          • zawle Re: Kontrowersyjne związki 04.12.13, 14:15
            hello-kitty2 napisała: 'nie chce sie juz wiecej z Toba spotykac (sypiac), bo poznalem ter
            > az kogos, z kim chce sie spotykac NA POWAZNIE':) Problem polega na tym, ze kazd
            > y zasluguje na ''powazne'' trakowanie od poczatku do konca. Wiec jesli, ktos si
            > e chce kims na jakis czas tylko 'pobawic' na 'niepowaznie', to powienien o tym
            > na poczatku poinformowac wprost. Oczywiscie mezczyzni nie moga informowac o tak
            > ich rzeczach wprost, bo sie boja, zeby im sie zabawa z miejsca urwala. Zatem ja
            > k ja jestem w takiej sytuacji to sama ich informuje.

            Hehe...a wystarczyłoby powiedzieć na do widzenia : Zostańmy przyjaciółmi;) Najlepszy tekst jaki usłyszałam na koniec : Każdy ma swoją drogę do Damaszku:)))
            • hello-kitty2 Re: Kontrowersyjne związki 04.12.13, 19:04
              zawle napisała:

              > Hehe...a wystarczyłoby powiedzieć na do widzenia : Zostańmy przyjaciółmi;) Najl
              > epszy tekst jaki usłyszałam na koniec : Każdy ma swoją drogę do Damaszku:)))

              Nie kumam tego tekstu z Damaszkiem? To cos jak wszystkie drogi prowadza do Rzymu? Nie to bez sensu :)
          • dreemcatcher Re: Kontrowersyjne związki 04.12.13, 14:51
            skąd założenie że jeśli by zaznaczył ze zabawa tylko na chwile to kobieta by na to poszła
            > Oczywiscie mezczyzni nie moga informowac o tak ich rzeczach wprost, bo sie boja, zeby im sie zabawa z miejsca urwala.
            bi by się urwała dobrze o tym wiesz
            > Nie bardzo rozumiem dlaczego mezczyznom potrzebna jest
            > prawie zawsze jakas uluda/iluzja/otoczka, ze zdobyli dziewczyne, ona im jest od
            > dana i w zwiazku z tym moga sobie z nia zrobic co im sie podoba.
            i nie zrozumiesz bo to zawsze my polowaliśmy :):):)
            • hello-kitty2 Re: Kontrowersyjne związki 04.12.13, 19:11
              dreemcatcher napisał:

              > skąd założenie że jeśli by zaznaczył ze zabawa tylko na chwile to kobieta by na
              > to poszła
              > bi by się urwała dobrze o tym wiesz

              Udowadniasz mi cos, co ja sama wczesniej napisalam. Slowem kluczem bylo: boja sie.

              > i nie zrozumiesz bo to zawsze my polowaliśmy :):):)

              Alfowac to sobie mozesz w swoim stadku, ktore zostawiles w domu, a na polowaniu to ja jestem alfa, a reszta uczestnikow musi sie podporzadkowac albo nici z imprezki :) :) :) hehe
              • kaiser.blade Re: Kontrowersyjne związki 04.12.13, 22:41
                hello-kitty2 napisała:

                > Alfowac to sobie mozesz w swoim stadku, ktore zostawiles w domu, a na polowaniu
                > to ja jestem alfa, a reszta uczestnikow musi sie podporzadkowac albo nici z im
                > prezki :) :) :) hehe

                No i widzisz sama. Mężczyzna silny i wielki duchem Ci się nie podporządkuje, więc skreślisz go na własne życzenie. Zostaną zaś na placu boju mimozy, którymi rychło wzgardzisz. Zaklęty krąg.
                • kag73 Re: Kontrowersyjne związki 04.12.13, 23:27
                  "No i widzisz sama. Mężczyzna silny i wielki duchem Ci się nie podporządkuje, więc skreślisz go na własne życzenie. Zostaną zaś na placu boju mimozy, którymi rychło wzgardzisz. Zaklęty krąg.

                  A kto Cu to powiedzial? Nawet krol lew moze zakopulowac tylko i dopiero jak lwica sie zgodzi i mu pozwoli;)
                • rekreativa Re: Kontrowersyjne związki 04.12.13, 23:57
                  A gdzie tu widzisz jakiegoś wielkiego duchem?
                  • kaiser.blade Re: Kontrowersyjne związki 05.12.13, 07:10
                    rekreativa napisała:

                    > A gdzie tu widzisz jakiegoś wielkiego duchem?

                    A to już, przepraszam, kwestia subiektywnej oceny. Dla jednych Van Gogh przykładowo będzie wielkim duchem artystą, a dla drugich schizofreniczną ciotą bez ucha :)
                    • yoric Re: Kontrowersyjne związki 05.12.13, 10:32
                      > Dla jednych Van Gogh przykła
                      > dowo będzie wielkim duchem artystą, a dla drugich schizofreniczną ciotą bez uch
                      > a :)

                      :))
                • hello-kitty2 Re: Kontrowersyjne związki 05.12.13, 07:24
                  kaiser.blade napisał:

                  > No i widzisz sama. Mężczyzna silny i wielki duchem Ci się nie podporządkuje, wi
                  > ęc skreślisz go na własne życzenie. Zostaną zaś na placu boju mimozy, którymi ru
                  > ychło wzgardzisz. Zaklęty krąg.

                  Dobrze kombinujesz als zapominasz, ze rozmawialismy o seksie bez zobowiazan (ewentualnie na boku). Tutaj panuja inne zasady gry, a mezczyni z rozpedu przypisuja sobie prowadzenie.

                  Silnemu i wielkiemu duchem to ja sie podporzadkuje, a jesli Ci sie nie podporzadkowuje to znaczy, ze nie jestes wystarczajaco silny i wielki duc hem. Proste. Ale to znaczy tylko dla faceta, ze musi sobie poszukac babki o innym systemie wartosci i znajdzie latwiej niz ja tego, ktorego szukam.
                  • urquhart Re: Kontrowersyjne związki 08.12.13, 19:46
                    hello-kitty2 napisała:
                    > Silnemu i wielkiemu duchem to ja sie podporzadkuje, a jesli Ci sie nie podporza
                    > dkowuje to znaczy, ze nie jestes wystarczajaco silny i wielki duc hem. Proste.
                    > Ale to znaczy tylko dla faceta, ze musi sobie poszukac babki o innym systemie w
                    > artosci i znajdzie latwiej niz ja tego, ktorego szukam.

                    Grubo napisała.
                    Powinno się to cytować na dzień dobry tak zwanym feministom :)
              • dreemcatcher Re: Kontrowersyjne związki 05.12.13, 08:52
                hello-kitty2 napisała:


                > Udowadniasz mi cos, co ja sama wczesniej napisalam. Slowem kluczem bylo: boja s
                e nie... kalkuluja co im się bardziej opłaca, po co tracić energię :)
                >
                > > i nie zrozumiesz bo to zawsze my polowaliśmy :):):)
                >
                > Alfowac to sobie mozesz w swoim stadku, ktore zostawiles w domu, a na polowaniu
                > to ja jestem alfa, a reszta uczestnikow musi sie podporzadkowac albo nici z im
                > prezki :) :)
                alfa ale również w swojej piaskownicy :) co to za facet co się podporządkowuje kobiecie, pantofel jakiś :)
                • brak.polskich.liter Re: Kontrowersyjne związki 06.12.13, 15:09
                  dreemcatcher napisał:

                  > co to za facet co się podporządkowuje
                  > kobiecie, pantofel jakiś :)

                  Jezeli facet nigdy, przenigdy, w zadnych okolicznosciach, na zadnej plaszczyznie nie podporzadkuje sie kobiecie w imie "abonie", to znaczy, ze jest mizoginem, idiota, albo osobnikiem ciezko zaburzonym (wzglednie kombinacja liniowa w.w.). Ergo nalezy go unikac jak zarazy. Zakladam, ze piszemy tu o doroslych ludziach, a nie nastolatkach w fazie ostrego buntu przeciw mamusi i swiatu.

                  Ta sama zasada dziala w druga strone (tj. kiedy kobieta forsuje costam bez wzgledu na okolicznosci, wlasne/cudze ograniczenia i kontekst).
                • zrelaxowanaaanka Re: Kontrowersyjne związki 06.12.13, 21:31
                  uznanie i stosowanie zasad w związku nie jest równoznaczne z byciem podległym partnerowi.

                  Mówię o dojrzałych ludziach, bo inni to strata czasu
          • brak.polskich.liter Re: Kontrowersyjne związki 06.12.13, 14:58
            hello-kitty2 napisała:

            > Nie bardzo rozumiem dlaczego mezczyznom potrzebna jest
            > prawie zawsze jakas uluda/iluzja/otoczka, ze zdobyli dziewczyne, ona im jest od
            > dana i w zwiazku z tym moga sobie z nia zrobic co im sie podoba.

            Sa ludzie (i faceci, i babki, ale w tym momencie skupie sie na facetach, bo o nich jest Twoj wpis) ktorzy maja zapotrzebowanie na teatrum w zyciu. Lubia opere mydlana i gesty rodem z rom-comow.
            Taki facet chetniej bzyka kobiete, ktora jest nim zauroczona (a w kazdym razie jemu sie wydaje, ze jest), niz pania, ktora bzykanie sie z nim traktuje li i jedynie jako mila rekreacje. Masaz ego i wewogole.
            Do tego dochodza kwestie poczucia kontroli i mamy efekt w postaci goscia oczekujacego - swiadomie badz nie - od kobiety wiekszego zaangazowania niz to, co on sam ma jej do zaoferowania.
        • zrelaxowanaaanka Re: Kontrowersyjne związki 06.12.13, 21:25
          ale może miałby trochę jaj, żeby napisać.... a nie bał się że jego nowa dziewczyna zajrzy mu w telefon... zachowanie przedszkolaka
    • urquhart Coraz więcej Polek wybiera dużo starszych mężczyzn 08.12.13, 19:52
      W temacie. Czy w związku nie chodzi pragmatycznie o wzajemne niezaspokajanie potrzeb. A okoliczności zmieniają te potrzeby, ale i upływ czasu także.

      www.gazetaprawna.pl/artykuly/748359,coraz-wiecej-polek-wybiera-duzo-starszych-mezczyzn-przez-kryzys.html
Pełna wersja