Antykoncepcja hormonalna a zdrowie

30.11.13, 00:40
Temat już pewnie przeorany parę razy, ale szybkie wyszukiwanie nie znajduje zbyt wielu trafień, przynajmniej w nowożytnej historii Forum.

Jakie macie doświadczenia z antykoncepcją hormonalną? Chodzi mi głównie o wpływ na zdrowie, co o tym sądzicie i na czym opieracie swoje przekonania. Tj. jaką wiedzę - skąd wziętą - uważacie za wiarygodną w tym temacie.
    • hello-kitty2 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 30.11.13, 00:52
      Pytasz o konkretna metode czy ogolnie o antykoncepcje hormonalna? Bo jak sadze na ten moment to dosc obszerny dzial, chociaz nie sledze doniesien o najnowszych metodach.
      • 3rd_sin Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 30.11.13, 01:03
        Ja nie tylko nie śledzę nowinek, ale w ogóle nie ruszam hormonów. Dla mnie ingerencja w hormony jest bardzo delikatną sprawą, bo łatwo zachwiać równowagę. Co innego jak ktoś musi. W kwestii antykoncepcji jestem totalnie nieodpowiedzialna :|
        • 3rd_sin Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 30.11.13, 01:11
          p.s. na Planete emitowany jest właśnie dokument "O punkcie G" :D
    • niezapominajka333 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 30.11.13, 09:51
      Osobistych doświadczeń nie posiadam, ale koleżanka opowiadała, że w ciągu dwóch miesięcy było pięć przypadków zatoru płuc u młodych dziewczyn, z których jeden o mały włos nie skończył się śmiercią. Wszystkie stosowały antykoncepcję hormonalną.
    • mabelle2000 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 30.11.13, 12:42
      Z antykoncepcja hormonalna pewnie jest tak jak z wszystkimi innymi medykamentami - jednym szkodza bardziej, innym mniej. Zauwazylam, ze w opowiesciach jak wielkim zlem sa hormony celuje glownie KrK, ktory co dla mnie ciekawe, jakos nie potepia przyjmujacych regularnie insuline cukrzykow, czy chorych na tarczyce.
      Prawda jednak jest, ze dla kobiet, ktore naprawde nie chca dziecka, srodki hormonalne sa jedna z najskuteczniejszych metod antykoncepcyjnych. I ta wysoka skutecznosc determinuje powszechne ich uzywanie, niestety nawet za cene zdrowia.
      Moje doswiadczenia nie sa zbyt pozytywne, a szkoda, bo moglo byc tak pieknie. Po wszystkich tabletkach mialam zupelnie zaburzony zmysl wechu i zwalajace z nog mdlosci. Probowalam prawie wszystkich dostepnych na rynku tabletek, kazdy po kilka miesiecy i zawsze bylo tak samo.Trudno przeciez wykrzesac z siebie radosc zycia jesli non stop chce sie rzygac, a zoladek podchodzi do gardla :-( Minitabletki ( z jednym hormonem) wydawaly sie takim swiatelkiem w tunelu, ale po nich dla odmiany mialam ciagle krwotoki. Nigdy wiecej.
      • kotoshi Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 30.11.13, 13:17
        Ja biorę prawie rok, czuję się super, mimo to chcemy przerwać - tak zapobiegawczo, ze względu na zdrowie. Pozostaną gumy, mówi się trudno, chociaż żadne z nas ich nie lubi.
      • jesod Zauważyłam, że 30.11.13, 13:22
        mabelle2000 napisał(a):
        > Zauwazylam, ze w opowiesciach jak wielkim zlem sa hormony celuje glownie KrK, ktory co
        > dla mnie ciekawe, jakos nie potepia przyjmujacych regularnie insuline cukrzykow, czy
        > chorych na tarczyce.

        To jest zły przykład i zły argument.
        W przypadku chorych na cukrzycę i tych, co mają chorą tarczycę przyjmowanie hormonów jest rodzajem protezy, bo dotychczas nic innego i lepszego nie wymyślono, by zapewnić im w miarę normalny standard funkcjonowania.
        W przypadku przyjmowania hormonów dotyczących antykoncepcji absolutnie nie mamy do czynienia z taką sytuacją. Ich przyjmowanie ma zapewnić swobodę życia seksualnego bez ponoszenia ubocznych konsekwencji w postaci zafundowania sobie potomstwa i kłopotów z tym związanych.
        • mabelle2000 Re: Zauważyłam, że 30.11.13, 13:40
          jesod napisała:

          > W przypadku chorych na cukrzycę i tych, co mają chorą tarczycę przyjmowanie hor
          > monów jest rodzajem protezy, bo dotychczas nic innego i lepszego nie wymyślono
          > , by zapewnić im w miarę normalny standard funkcjonowania.

          To oczywiste, ale kluczowym zdaniem bylo "hormony TO ZLO", co nie jest prawda.

          > W przypadku przyjmowania hormonów dotyczących antykoncepcji absolutnie nie mamy
          > do czynienia z taką sytuacją.

          Sytuacja jest podobna, poniewaz do organizmu zotaje wprowadzony hormon. Nie ratuje on zycia, zgadza sie, ale dzialanie na organizm ma podobne jak wprzypadku innych chorob, w ktorych hormonoterapie sie stosuje.W przypadku tabl. antykoncepcyjnych srodki trojfazowe, nowej generacji, najwierniej imituja nauralny cykl, wiec i w tej dziedzinie dokonal sie spory postep.

          > Ich przyjmowanie ma zapewnić swobodę życia seksu
          > alnego bez ponoszenia ubocznych konsekwencji w postaci zafundowania sobie potom
          > stwa i kłopotów z tym związanych.

          Nie podejmuje sie dyskusji z argumentami typu "swoboda zycia seksualnego"i "ponoszenie konsekwencji", zostawiam to sumieniom samych zainteresowanych. Ja wiem jedno- kobiety zrobia bardzo duzo, zeby dziecko miec i rownie wiele, zeby go nie miec.
          • jesod Re: Zauważyłam, że 30.11.13, 14:07
            mabelle2000 napisał(a):
            > To oczywiste, ale kluczowym zdaniem bylo "hormony TO ZLO", co nie jest prawda.

            Nie czuję się tak kompetentna, by powiedzieć tak stanowczo, że to nie jest prawdą.
            Skąd wynika Twoja pewność w tym temacie i na podstawie czego ją osiągnełaś doprawdy nie wiem.

            mabelle2000 napisał(a):
            > Sytuacja jest podobna, poniewaz do organizmu zotaje wprowadzony hormon.

            Sytuacja wcale nie jest podobna, ponieważ w przypadku gdy hormon jest tzw. protezą, jego brak powoduje określone skutki w postaci dysfunkcji organizmu. Podawanie go jest niezbędne, aczkolwiek również nie zawsze obojętne dla organizmu, bo nie ma środków doskonałych - ten kij ma dwa końce i wybiera się tzw. mniejsze zło, czyli możliwość życia i dalszego funkcjonowania na poziomie zbliżonym do normalnego.

            W przypadku hormonów antykoncepcyjnych jest to zawsze ingerencja w istniejącą dla danego organizmu równowagę, ponieważ każdy z nas to inna "fabryka chemiczna" co kształtuje tzw. nasze cechy osobnicze, związane między innymi z wartościami wydzielanych różnego rodzaju poziomów substancji, w tym hormonów, charakterystycznych dla tego, a nie innego organizmu.
            Hormony egzogenne nigdy nie będą tak doskonałe jak te, które produkuje nasz sprawnie działający organizm.

            mabelle2000 napisał(a):
            > Nie podejmuje sie dyskusji z argumentami typu "swoboda zycia seksualnego"i "pon
            > oszenie konsekwencji", zostawiam to sumieniom samych zainteresowanych.

            A ktoś tu zaproponował tego rodzaju dyskusję? Nie zauważyłam.

            mabelle2000 napisał(a):
            > Ja wiem jedno- kobiety zrobia bardzo duzo, zeby dziecko miec i rownie wiele, zeby go
            > nie miec.

            I według Ciebie antykoncepcja tylko temu służy??? :(
            • brak.polskich.liter Re: Zauważyłam, że 30.11.13, 14:31
              jesod napisała:

              > mabelle2000 napisał(a):
              > > Ja wiem jedno- kobiety zrobia bardzo duzo, zeby dziecko miec i rownie wie
              > le, zeby go
              > > nie miec.
              >
              > I według Ciebie antykoncepcja tylko temu służy??? :(

              O ile sie orientuje, antykoncepcja sluzy glownie temu, zeby moc sie bzykac i nie miec z tego bzykania dzieci. Cos przeoczylam?
              • jesod Re: Zauważyłam, że 30.11.13, 17:32
                brak.polskich.liter napisała:
                > jesod napisała:
                >
                > > mabelle2000 napisał(a):
                > > > Ja wiem jedno- kobiety zrobia bardzo duzo, zeby dziecko miec i rown
                > ie wie
                > > le, zeby go
                > > > nie miec.
                > >
                > > I według Ciebie antykoncepcja tylko temu służy??? :(
                >
                > O ile sie orientuje, antykoncepcja sluzy glownie temu, zeby moc sie bzykac i ni
                > e miec z tego bzykania dzieci. Cos przeoczylam?

                Tak przeoczyłaś. Wcześniej napisałam:
                "Ich przyjmowanie ma zapewnić swobodę życia seksualnego bez ponoszenia ubocznych konsekwencji w postaci zafundowania sobie potomstwa i kłopotów z tym związanych."
                Wyraziłam nico innymi słowami, to samo co Ty. To tak trudno zauważyć?
                Natomiast mabelle2000, w swojej interpretacji, ograniczyła się jedynie do chęci lub nie posiadania dzieci, jako głównego motywu stosowania antykoncepcji.
                A przecież to nie o to tylko chodzi... Komfort psychiczny, swoboda zachowań seksualnych i tzw. spokój ducha, iż konsekwencje w postaci przypadkowego rozrodu, a wcześniej związanych z tym innych przykrości i kłopotów są wykluczone.
                Jednak nie ma nic za nic.
                Branie hormonów antykoncepcyjnych jest zawsze związane z pewnym ryzykiem zdrowotnym, tak jak branie każdego innego leku. Nie ma co się oszukiwać, że jest inaczej. Jednak ich nie branie również niesie pewne ryzyko - tylko z kolei innego rodzaju i... tutaj należy samemu dokonać wyboru.
                Rozważyć za i przeciw w odniesieniu do okoliczności i sytuacji, w której dokładnie człowiek się znajduje oraz naszych relacji z partnerem.
            • hello-kitty2 Re: Zauważyłam, że 30.11.13, 17:15
              jesod napisała:

              > mabelle2000 napisał(a):
              > > Ja wiem jedno- kobiety zrobia bardzo duzo, zeby dziecko miec i rownie wie
              > le, zeby go
              > > nie miec.
              >
              > I według Ciebie antykoncepcja tylko temu służy??? :(

              :-) Czy to jest podchwytliwe pytanie? :-)
          • hello-kitty2 Re: Spirala raz jeszcze 30.11.13, 14:34
            Kolej na mnie. Ja juz wielokrotnie pisalam, ze mam spirale antykoncepcyjna Mirene, zakladana na 5 lat. Spokojnie mozna ja potraktowac jako antykoncepcje hormonalna, bo zawiera zbiorniczek z hormonem, ktory jest uwalniany i dziala bezposrednio na sluzowke macicy.

            Mam juz druga wiec to juz kolejne pieciolecie. Czuje sie super i nie odczuwam zadnych zmian, roznic do stanu sprzed spirali oprocz, co jest dla mnie wazne - braku menstruacji. Wystepuja plamienia. Dla mnie najwazniejsze bylo znalezienie metody wygodniej, skutecznej i nie wplywajacej na mnie negatywnie w sposob odczuwalny. Jeslibym miala codziennie brac pigulke mysle, ze uwazalabym to za upierdliwosc i odnoszac to do mojego stylu zycia w obszarze aktywnosci seksualnej mijaloby sie to z celem. Za malo seksu po prostu, zeby podejmowac jakies codzienne dzialania w kierunku braku mozliwosci zaplodnienia. Co wazne i charakterystyczne dla mojego przypadku to:
            1. ja nie dbam az tak bardzo o swoje zdrowie, nie chce dlugo zyc, za wszelka cene, uwazam, ze mam juz blizej niz dalej,
            2. juz sie rozmnozylam.
            Mysle, ze dobor wlasciwej metody antykoncepcyjnej w sensie nierujnujacej zdrowia ma znaczenie, jesli kobieta planuje zostac matka w blizszej lub dalszej przyszlosci. To wtedy bym to brala pod uwage, zeby organizm raczej przygotowywac do roli matki, a nie w druga strone. A jak sie nie chce miec juz wiecej dzieci czy w ogole to liczy sie dla mnie przde wszystkim wygoda. Spirala ja daje, bo zyje tak jakbym nic nie stosowala, luz. A w druga strone nie chcialabym juz wracac na stale wylacznie do gum i w ogole ryzykowac ciazy. Bo wiadomo, ze i tak sie wtedy kombinuje zeby moze bez, a to stosunek przerywany i inne cuda. To ma sens, jak dopuszczasz ciaze, jestescie w stalym zwiazku i jesli nawet pojawi sie dziecko niespodziewanie to jestescie z partnerem zadowoleni. U mnie nie ma takiej opcji. Poza tym ja sie lubie kochac godzinami, z czestymi zmianami tempa, pozycji, technik, miejsca, ect, chyba musialabym zuzywac paczke gum na jedno posiedzenie. Lubie swbode.
            Przy wyborze opieralam sie na tradycji w mojej rodzinie, mianowicie moja matka stosowala tez spirale i czula sie swietnie, bez spadku libido wiec wiedzialam, ze w moim przypadku, to prawdopodobnie tak samo zadziala. Dwa oparlam sie na rekomendacji ginekologa i poloznej po porodzie , na statystykach, co najczesciej kobiety w tym czasie stosowaly. Plus skorzystalam, ze w pierwszym roku stosowania spirali mozna bylo sobie odliczyc ja od podatku, tak, tak, takie jaja, niestety juz nie :(
            • jesod Re: Spirala raz jeszcze 30.11.13, 18:08
              hello-kitty2 napisała:
              > Kolej na mnie. Ja juz wielokrotnie pisalam, ze mam spirale antykoncepcyjna

              Czy aby na pewno jest to spirala antykoncepcyjna...? Sprawdź. :-))))))))))
              • hello-kitty2 Re: Spirala raz jeszcze 30.11.13, 18:12
                jesod napisała:

                > hello-kitty2 napisała:
                > > Kolej na mnie. Ja juz wielokrotnie pisalam, ze mam spirale antykoncepcyjn
                > a
                >
                > Czy aby na pewno jest to spirala antykoncepcyjna...? Sprawdź. :-))))))))))

                Jesod napisz o wlasnych doswiadczeniach z hormonalna antykoncepcja, bedzie z tego wiecej pozytku dla zainteresowanych.
                • jesod Re: Spirala raz jeszcze 30.11.13, 18:26
                  hello-kitty2 napisała:
                  > jesod napisała:
                  >
                  > > hello-kitty2 napisała:
                  > > > Kolej na mnie. Ja juz wielokrotnie pisalam, ze mam spirale antykonc
                  > epcyjn
                  > > a
                  > >
                  > > Czy aby na pewno jest to spirala antykoncepcyjna...? Sprawdź. :-)))))
                  > )))))
                  >
                  > Jesod napisz o wlasnych doswiadczeniach z hormonalna antykoncepcja, bedzie z te
                  > go wiecej pozytku dla zainteresowanych.

                  A co to??? Muszki w nosie.... ? A fe!
                  Mnie bardziej interesują Twoje doświadczenia, o których nam tu opowiadasz bez końca i... bez oporów. :)
                  I powiedz jeszcze, dlaczego mam opowiadać w internecie o swoich prywatnych sprawach i osobistych doświadczeniach. Dlaczego według Ciebie mam/powinnam to robić?
                  • hello-kitty2 Re: Spirala raz jeszcze 30.11.13, 18:50
                    jesod napisała:

                    > hello-kitty2 napisała:

                    > > Jesod napisz o wlasnych doswiadczeniach z hormonalna antykoncepcja, bedzi
                    > e z te
                    > > go wiecej pozytku dla zainteresowanych.
                    >
                    > A co to??? Muszki w nosie.... ? A fe!
                    > Mnie bardziej interesują Twoje doświadczenia, o których nam tu opowiadasz bez k
                    > ońca i... bez oporów. :)
                    > I powiedz jeszcze, dlaczego mam opowiadać w internecie o swoich prywatnych spra
                    > wach i osobistych doświadczeniach. Dlaczego według Ciebie mam/powinnam to robić
                    > ?

                    Przeciez napisalam powyzej "wiecej pozytku dla zainteresowanych". Przypominam pytania byly czytelne i brzmialy:

                    yoric napisał:

                    > Jakie macie doświadczenia z antykoncepcją hormonalną? Chodzi mi głównie o wpływ
                    > na zdrowie, co o tym sądzicie i na czym opieracie swoje przekonania. Tj. jaką
                    > wiedzę - skąd wziętą - uważacie za wiarygodną w tym temacie.

                    Natomiast zadawanie mi idiotycznego pytania, zebym sobie sprawdzila czy moja spirala zalozona przez ginekologa jest antykoncepcyjna to ja nie wiem czemu ma sluzyc? Pomysl, skoro mam juz druga, a jedna zakladana na 5 lat, a przez ten okres uprawialam seks bez innych zabezpieczen (o czym jak zauwazylas informowalam bez oporow) to chyba juz sprawdzilam jej antykoncepcyjnosc w praktyce, nie? Skoro interesuja Cie moje doswiadczenia to wyciagaj z nich logiczne wnioski. Taki z nich wtedy pozytek, skoro upierasz sie nie wnosic nic do tematu w sprawie oobistych doswiadczen z hormonalna antykoncepcja.

                    • jesod Re: Spirala raz jeszcze 30.11.13, 21:57
                      hello-kitty2 napisała:
                      > Przeciez napisalam powyzej "wiecej pozytku dla zainteresowanych".

                      Nie rozśmieszaj mnie z tymi "zainteresowanymi".

                      hello-kitty2 napisała:
                      > Przypominam pytania byly czytelne i brzmialy:
                      >
                      > yoric napisał:
                      >
                      > > Jakie macie doświadczenia z antykoncepcją hormonalną? Chodzi mi głównie o
                      > wpływ
                      > > na zdrowie, co o tym sądzicie i na czym opieracie swoje przekonania. Tj.
                      > jaką
                      > > wiedzę - skąd wziętą - uważacie za wiarygodną w tym temacie.

                      Och! Jak(a)i Ty skrupulatn(a)y jesteś w tych przypomnieniach...
                      To, że yoric napisał tak jak napisał, to nie oznacza, że muszę stanąć na baczność i spowiadać się ze swojego życia. Niby dlaczego mam to robić i... przed kim? Bo co...? Hasło zostało rzucone i teraz będzie selekcja naturalna...? Czyli, to co nie pasuje będzie zaatakowane i dyskredytowane przez Panią Kitty?

                      Wypowiadam w temacie swoje zdanie na określony temat, o ile mam ochotę się wypowiedzieć. I nikt oraz nic nie skłoni mnie, a tym bardziej nie jest w stanie mnie zmusić do opowiadania swoich prywatnych doświadczeń. Rozumiesz, czy też niestety nie pojmujesz?
                      Mogę wypowiadać się bez naruszania swojej prywatności i intymności, a to nie oznacza, że moja wypowiedź będzie gorsza od Twojej, Pani Kitty. No chyba, że... kolekcjonujesz zwierzenia z fantazją wyssane paluszka zgodne z Twoimi oczekiwaniami i na potrzeby tendencyjnego rozwinięcia tematu.

                      hello-kitty2 napisała:
                      > Natomiast zadawanie mi idiotycznego pytania, zebym sobie sprawdzila czy moja sp
                      > irala zalozona przez ginekologa jest antykoncepcyjna to ja nie wiem czemu ma slużyć?

                      A wiesz co... Tak tylko sobie idiotycznie pomyślałam jaki idiota jest w stanie założyć facetowi spiralkę antykoncepcyjną?

                      hello-kitty2 napisała:
                      > Taki z nich wtedy pozytek, skoro upierasz sie nie wnosic nic do tematu w sprawie oobi
                      > stych doswiadczen z hormonalna antykoncepcja.

                      Co tak napierasz na te moje osobiste doświadczenia? Czy Ty przypadkiem nie jesteś za wścibska, Pani Kitty?

                      hello-kitty2 napisała:
                      > Pomysl, skoro mam juz druga, a jedna zakladana na 5 lat, a przez ten okre
                      > s uprawialam seks bez innych zabezpieczen (o czym jak zauwazylas informowalam b
                      > ez oporow) to chyba juz sprawdzilam jej antykoncepcyjnosc w praktyce, nie? Skor
                      > o interesuja Cie moje doswiadczenia to wyciagaj z nich logiczne wnioski.

                      Tak, wyciągnęłam Pani Kitty.
                      A wnioski są takie, że pierdzielisz trzy po trzy. Używanie spirali jest też swego rodzaju rosyjską ruletką, ale taka światła kobita w dziedzinie antykoncepcji powinna to już dawno widzieć. Nie wie jeszcze...? To dziwne. :(
                      • hello-kitty2 Re: Spirala raz jeszcze 30.11.13, 22:33
                        jesod napisała:

                        > A wnioski są takie, że pierdzielisz trzy po trzy. Używanie spirali jest też swe
                        > go rodzaju rosyjską ruletką, ale taka światła kobita w dziedzinie antykoncepcji
                        > powinna to już dawno widzieć. Nie wie jeszcze...? To dziwne. :(

                        Watek zostal zalozony jako prosba do podzielenia sie swoimi doswiadczeniami z antykoncepcja hormonalna. Moje doswiadczenia wygladaja tak, jak je opisalam. Efektu ''rosyjskiej ruletki" nie doswiadczylam wiec sie podzielic nim nie moglam.

                        Jak masz jakies dane na temet antykoncepcji hormonalnej nie oparte na wlasnych doswiadczeniach, ktorymi sie nie chcesz dzielic, to wpisz, moze sie Yoricowi przydadza.
                      • yoric Re: Spirala raz jeszcze 30.11.13, 23:14
                        Jesod, masz cos do powiedzenia w temacie? To powiedz. Jak nie to nie troluj.
                        • jesod Re: Spirala raz jeszcze 30.11.13, 23:32
                          yoric napisał:
                          > Jesod, masz cos do powiedzenia w temacie? To powiedz. Jak nie to nie troluj.

                          A nie zauważyłeś, że mam?
                          Czy też nie chciało Ci się przeczytać tego, co napisałam?

                          yoric napisał:
                          > To powiedz.

                          Powiedziałam.

                          yoric napisał:
                          > Jak nie to nie troluj.

                          Jeśli uważasz, że troluję, to jesteś bardzo stronniczy.

                          • yoric Re: Spirala raz jeszcze 01.12.13, 00:41
                            Fakt, trol to może niepotrzebna przesada, ale Twój wkład to złośliwostki i przytyki, które niczemu dobremu nie służą, oraz zajęcia stanowiska w sprawie, ale w taki sposób, że ciężko mi je rozszyfrować (jak widać pozostałym również).
                            • jesod Re: Spirala nieobiektywności 01.12.13, 11:13
                              yoric napisał:
                              > Fakt, trol to może niepotrzebna przesada, ale Twój wkład to złośliwostki i przy
                              > tyki, które niczemu dobremu nie służą, oraz zajęcia stanowiska w sprawie, ale w
                              > taki sposób, że ciężko mi je rozszyfrować (jak widać pozostałym również).

                              Przyjrzyj się dokładnie temu, co napisałeś.
                              Ocena moich wpisów jest tutaj negatywna, właściwie można powiedzieć od zawsze, odkąd tu się pojawiam. To jest zastanawiające...
                              Uważasz, że będę je poważnie traktować i uważać, że są obiektywne?
                              Wcale nie muszę tu bywać, ani też wyrażać swoich opinii, poglądów, komentarzy itd.... Na to jest dość miejsca gdzie indziej, o ile będę miała taką potrzebę.

                              Natomiast, jeśli już tu się pojawię, to nie zamierzam czynić nic pod czyjeś dyktando i oczekiwania. Będę pisać i wypowiadać się dokładnie w taki sposób, w jaki uznaję za stosowny, czy się to komuś podoba, czy też nie.
                              Tym bardziej, że widzę, iż inne nicki robią to dokładnie w taki sam sposób - dowolnie i zależnie od nastroju i widzimisię. Nie rozumiem więc, dlaczego mam zajmować miejsce, które mi któryś z nich wyznacza?
    • brak.polskich.liter Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 30.11.13, 14:24
      Moje osobiste doswiadczenia byly bdb. Przeciwwskazan nie bylo - nie pale, proby watrobowe byly OK, parametry krzepniecia tez OK, brak historii zakrzepicowych, cukrzycy, czy nowotworow hormonozaleznych w rodzinie. Stosowalam pigulke anty przez ladnych kilkanascie lat aktywnego zycia seksualnego.

      Natomiast na tej podstawie nie generalizowalabym, ze skoro dla mnie OK, to dla innej pani tez OK. Zakrzepica zyl glebokich (DVT) to nie przelewki, a stosowanie antykoncepcji hormonalnej (zwlaszcza doustnej) zwieksza ryzyko zakrzepicy. Publikacji na ten temat jest do wypeku, wrzuc slowa kluczowe w wyszukiwarke PubMedu, jesli Cie to interesuje.

      > Tj. jaką wiedzę - skąd wziętą - uważacie za wiarygodną w tym temacie.

      W skrocie - z publikacji z wysokoimpaktowanych czasopism z listy ISI (filadelfijskiej).
      Patrze na poprawnosc metodyki badan i zasadnosc wyciaganych wnioskow.
    • ina_nova Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 30.11.13, 18:06
      Z moich osobistych doświadczeń wynika, że antykoncepcja hormonalna jest dla mnie stworzona. Biorę tabletki regularnie od ponad 3 lat (wcześniej 1,5 roku, potem rok przerwy), efektów ubocznych 0. Słownie zero. Libido wysokie, samopoczucie świetne, waga stoi. Żyć nie umierać.
    • gomory Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 30.11.13, 18:52
      > Jakie macie doświadczenia z antykoncepcją hormonalną? Chodzi mi głównie o wpływ na zdrowie, co o tym sądzicie i na czym opieracie swoje przekonania

      Kiedyś chodziłem na siłkę, i tam jeden typisz sprzedawał zastrzyki z hormonem wzrostu. Popularnie ją zwano "koniem". On twierdził, że dostają je konie na rozrost masy mięśniowej. Mnie to brzmiało jak -anty, ale dla niego to była -reklama. Twierdził, że nie można przeginać bo jaja się robią jak orzeszki i o dzieciach można zapomnieć.
      Był chodzącym przykładem jak to działa i był bardzo przekonywujący. Nikt z nim nie polemizował. Chociaż nie powiem. Może to też część jego osobistego uroku. Był tak wielki [ten urok ;)], że powątpiewam by mu ktoś nie oddał portfela na ulicy gdyby zażądał :).
    • glamourous Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 01.12.13, 01:08
      Bralam pigulki przez 10 lat. Zaczelam od razu z grubej rury, od tych najmocniejszych po ktorych rzekomo kobietom rosna wasy ;) czyli Diane35, potem przerzucilam sie na nieco slabsze Jasmine, niemniej nigdy nie mialam w trakcie brania problemow - ani ze zdrowiem, ani z samopoczuciem, ani z libido, ktore nie spadlo ani na jote.* Widocznie wyjatkowo dobrze reaguje na syntetyczne hormony. Przestalam brac pigulki z kilku waznych powodow, miedzy innymi kiedys przeczytalam w jakims amerykanskim magazynie o kobietach ktore zeszly smiertelnie w ciagu kilku minut z powodu zakrzepicy wywolanej pigulkami czy tam zatoru, juz nie pamietam. Jedna przewrocila sie wychodzac spod prysznica rano we wlasnej lazience i tak juz zostala, druga zmarla w pracy niemal za biurkiem. Strasznie podzialalo mi to na wyobraznie. Stwierdzilam, ze gra nie warta chyba swieczki. Teraz juz od 2 lat nic nie biore, ale przy mojej aktualnej praktycznie zerowej aktywnosci seksualnej nie jest to jakos szczegolnie uciazliwe ;P. Moze kiedys przyjda jakies tlustsze seksualnie lata i trzeba bedzie znowu cos sobie zapodac. Moze spirala tym razem? Zobaczy sie.

      *musze tu uczciwie przyznac, ze w pewnym momencie jednak mocno spadlo : kiedy sie definitywnie odkochalam :)
    • myslac88 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 01.12.13, 11:39
      antykoncepcja - a przede wszystkim antykoncepcja hormonalna niesie wiele negatywnych skutków dla zdrowia. począwszy od rozregulowania systemu hormonalnego kobiety, które może w konsekwencji spowodować całkowitą bezpłodność. poprzez przyrost wagi ciała oraz tworzenie się zakrzepów - które w konsekwencji mogą spowodować śmierć.
      • brak.polskich.liter Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 01.12.13, 12:10
        I to wszystko z wlasnego doswiadczenia?
        Biedactwo.
        • hello-kitty2 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 01.12.13, 12:32
          brak.polskich.liter napisała:

          > I to wszystko z wlasnego doswiadczenia?
          > Biedactwo.

          :-) Jesod przewidziala: rosyjska ruletka.
          Tez znam kobiety, ktore wolaly nie brac tabletki przeciwbolowej i lezec w lozku 'chore' podczas okresu, bo sie nie beda truly raz w miesiacu tabletka. Mnie sie to wydawalo strata czasu. Zatem bralam i robilam swoje. Dla mnie lepiej miec wiecej swobody za mlodu niz dluzej zyc na starosc. Na wnukach mi np nie zalezy :)
          • kotoshi Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 01.12.13, 12:47
            Ja również uważam, że szkoda byłoby nie korzystać ze zdobyczy cywilizacji.
            • brak.polskich.liter Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 01.12.13, 12:56
              Akurat moja odpowiedz adresowana do nicku Myslac88 to byla ironia.
              Sadzilam, ze jest to oczywiste - chyba jednak nie bylo.
              • kotoshi Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 01.12.13, 13:06
                Jak dla mnie - oczywiście że ironia była czytelna :)
                Ja po prostu napisałam na poważnie, co myślę.
                • brak.polskich.liter Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 01.12.13, 13:08
                  A - no to luzik :)
            • jesod Ja również tak uważam 01.12.13, 13:25
              kotoshi napisała:
              > Ja również uważam, że szkoda byłoby nie korzystać ze zdobyczy cywilizacji.

              Ależ Niunia, masz prawo tak uważać!
              Nikt nie jest w stanie Ci tego zabronić. Można też uważać, że cywilizacja jest najwyższym celem, osiągnięciem i dobrem człowieka... Kto, komu broni?

              Niemniej może warto też wspomnieć cokolwiek o cywilizacji stosunków męsko-damskich - określanych, między innymi, jako partnerstwo na bazie różnego rodzaju mocnych więzi.
              Owa zdobycz cywilizacyjna, o której piszesz z takim uznaniem, może być przecież różnie pojmowana i praktycznie realizowana np. jako swobodne, bezproblemowe, nieskomplikowane zapewnienie dostępu do każdej piczy.
              Picza na żądanie o każdej porze dnia i nocy, np. kiedy tylko panu ochota wyskoczy. By pan był zadowolony, by pana nie nękały humory, by nie jęczał i nie kwękał i z żalu nie stękał. :)

              Ogólna dostępność seksualna kobiety staje się więc celem nadrzędnym tej zdobyczy cywilizacji i... fajnie jest. Lecz by babeczki nie rwały sobie kłaków z głowy, drżały z niepokoju, łez nie roniły, nie czepiały się o ojcostwo i alimenty, to wystarczy wcisnąć im kit, że to jedynie dla ich dobra :))))) ta zdobycz cywilizacji powstała. A panowie to tak przy okazji tylko bonus mają z tego i nieco wygody. :))))))
              Oczywiście, kobiety są spokojne i jak krowy dojne powinny wyrabiać oczekiwaną normę aktywności seksualnej, bo inaczej przecież nie są trendy - tylko zacofane mendy.

              Moje niedrogie nicki, wiecie, jak postrzegam ten wątek?
              Jako naiwne przekonywanie ewentualnych czytelniczek tego forum (czasem naiwnych gąsek!) o dobrodziejstwach hormonalnych środków antykoncepcyjnych.
              Dobrodziejstwo dla kobiety to tylko jedna, lecz również niedopowiedziana strona medalu. Dobrodziejstwo dla mężczyzny to ta druga - sprytnie tutaj przemilczana strona tegoż medalu. A kto za ten medal może (będzie?) płacić w ogólnym rozrachunku w przyszłości?
              Dośpiewajcie sobie sami.
              • brak.polskich.liter Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 13:48
                Straszna mizoginia pojechalas.
                Domyslam sie, ze bylo to kompletnie niezamierzone, ale tak wyszlo.

                Bije z Twoich postow niechec do innych kobiet; tych o roznych, niz Twoje, preferencjach. A wszystko pisane w malo przejrzysty, nieco belkotliwy i uszczypliwy sposob (te sugestie w stosunku do Kitty, zeby sprawdzila, czy aby na pewno jej spirala dziala antykoncepcyjnie, chociazby).

                Skoro nie masz zadnych osobistych doswiadczen w temacie antykoncepcji hormonalnej (a o tym jest watek, ze przypomne) i w ogole cale zjawisko postrzegasz negatywnie, nie wnikajac w szczegoly, zas Twoj jedyny wklad do dyskusji to dyskredytowanie innych formumowiczow(ek) i przypierdalanie sie ad personam, to po cholere udzielasz sie w tym watku? Misje masz?
                • jesod Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 14:02
                  brak.polskich.liter napisała:
                  > Straszna mizoginia pojechalas.
                  > Domyslam sie, ze bylo to kompletnie niezamierzone, ale tak wyszlo.
                  >
                  > Bije z Twoich postow niechec do innych kobiet; tych o roznych, niz Twoje, prefe
                  > rencjach. A wszystko pisane w malo przejrzysty, nieco belkotliwy i uszczypliwy
                  > sposob (te sugestie w stosunku do Kitty, zeby sprawdzila, czy aby na pewno jej
                  > spirala dziala antykoncepcyjnie, chociazby).
                  >
                  > Skoro nie masz zadnych osobistych doswiadczen w temacie antykoncepcji hormonaln
                  > ej (a o tym jest watek, ze przypomne) i w ogole cale zjawisko postrzegasz nega
                  > tywnie, nie wnikajac w szczegoly, zas Twoj jedyny wklad do dyskusji to dyskredy
                  > towanie innych formumowiczow(ek) i przypierdalanie sie ad personam, to po chole
                  > re udzielasz sie w tym watku? Misje masz?

                  Tylko na tyle Ciebie stać? :)
                  Znowu ocena tego co piszę i jak piszę. Nie podoba się? Nie musi.
                  Wyrażam swoje zdanie w tym temacie i na temat, a Ciebie bierze delirka z powodu niezgodności z Twoimi, jedynie słusznymi ideami i oczekiwaniami?
                  Dyskutuj jak masz coś do powiedzenia, a nie odwracaj kota ogonem oraz nie staraj się mieszać mnie z błotem i poniżać, bo świadczy to jedynie o Tobie.
                  Wnioski, które wyciągasz z moich wypowiedzi są tępe i żałosne, żeby nie powiedzieć wprost: z dupy wzięte - ale ja nie spodziewam się już tutaj niczego innego.
                  Czytając większość reakcji na moje wypowiedzi widać bardzo wyraźnie, że to jednak nie ja mam misję na tym forum.
                  • brak.polskich.liter Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 14:24
                    Dobra, Jesod, ja w tym momencie koncze z Toba dyskusje.
                    EOT
                    • jesod Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 14:37
                      brak.polskich.liter napisała:
                      > Dobra, Jesod, ja w tym momencie koncze z Toba dyskusje.
                      > EOT

                      Świetnie, wcale nie rozpaczam z tego powodu. I tak myślę, że niepotrzebnie tracę tutaj swój czas.
                      Swoją drogą, ciekawe jest kończyć coś czego się nawet nie zaczęło...
                      Ale, ważne jest to, że się wygłosiło swoje expose. Nieprawdaż?
                      Trzymaj się ciepło swoich przekonań i żyj z nimi szczęśliwie. Nie musisz się wcale zastanawiać nad tym co napisałam. Tak będzie dla Ciebie zdecydowanie łatwiej i prościej.
              • hello-kitty2 Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 14:47
                jesod napisała:

                > Ogólna dostępność seksualna kobiety staje się więc celem nadrzędnym tej zdobycz
                > y cywilizacji i...

                Tu Cie boli. Wolalabys zeby kobiety sie nie puszczaly? A co jesli to lubia tak, jak ja? Chcialabys mnie karac wpadka po kazdym stosunku, a tu sie nie da? :-)

                > Moje niedrogie nicki, wiecie, jak postrzegam ten wątek?
                > Jako naiwne przekonywanie ewentualnych czytelniczek tego forum (czasem naiwnych
                > gąsek!) o dobrodziejstwach hormonalnych środków antykoncepcyjnych.

                A kto przekonuje? Bo jak na razie to wpisaly sie same kobiety, a opinie sa podzielone w zaleznosci od osobistych doswiadczen. Nie zauwazylam, zeby ktos tu kogos do czegos przekonywal.
                • mabelle2000 Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 15:12
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Tu Cie boli. Wolalabys zeby kobiety sie nie puszczaly? A co jesli to lubia tak,
                  > jak ja? Chcialabys mnie karac wpadka po kazdym stosunku, a tu sie nie da? :-)

                  A Ty Kitty to lepiej biegnj w te pedy do ginekologa wyjac spirale, bo skoro to rosyjska ruletka, to na szesc stosunkow koncepcyjnych jeden moze zakonczyc sie ciaza. Na Twoim miejscu bym nie ryzykowala ;-)
                  • hello-kitty2 Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 16:06
                    mabelle2000 napisał(a):

                    > A Ty Kitty to lepiej biegnj w te pedy do ginekologa wyjac spirale, bo skoro to
                    > rosyjska ruletka, to na szesc stosunkow koncepcyjnych jeden moze zakonczyc sie
                    > ciaza. Na Twoim miejscu bym nie ryzykowala ;-)

                    :-) A Ty jeszcze nie wiesz moze, gdzie ja zyje? Ja zyje wsrod narodu, ktory jak wyda na cos kase, to musi to wykorzystac do konca! :) Chyba, ze taka wyjeta po roku mozna by jeszcze opchnac gdzies second hand:-) Ja tu hi hi ha ha, a moze mnie juz jakies raczysko zzera od srodka od tych hormonow. A na powaznie, slysze teraz w TV, ze Holendrzy rozwazaja wycofanie najnowszych lekow na raka, 1) bo za drogie, 2) bo ocenili, ze przedluzaja tylko zycie, a nie ratuja, to sie nie oplaca. Wszystko jest wzgledne.
                • brak.polskich.liter Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 15:29
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Tu Cie boli. Wolalabys zeby kobiety sie nie puszczaly? A co jesli to lubia

                  Zdaje sie, ze takiej opcji nie przewidziano w tym matriksie, huehue.

                  Seks jest otoz dobrem, ktorego mezczyzni pragna, a kobiety nie lubia, gdyz potrzeb seksulanych jako takich sa pozbawione. Zatem panowie, zeby ten seks uzyskac, musza go sobie od kobiet wydebic - na przyklad oferowaniem dostepu do swoich dobr materialnych, lub oferujac pakiet uczuc romantycznych, ktorych, jak wiadomo, kobiety pragna, w przeciwienstwie do seksu.
                  Czyli - esencja patriarchalno-migoginskiego szitu.

                  > Chcialabys mnie karac wpadka po kazdym stosunku, a tu sie nie da? :-)

                  Fascynujaca dla mnie jest ta wrogosc niektorych kobiet w stosunku do innych kobiet. A wszystko z geba pelna frazesow o tym, jak to bidulek zal, bo sa gnebione i traktowane uzytkowo przez niecnych, pelnych obrzydliwych chuci, samcow :P

                  Jesli decyduje sie (samodzielnie, badz podejmuje decyzje wspolnie z partnerem) na okreslona forme antykoncepcji, to rola innych kobiet nie jest wskazywanie mi, ze jestem glupia zahukana przez patriarchat cipa sluzaca samcom do zaspokajania ich chuci, ale co najwyzej zasugerowanie mi, ze nie jest to jedyna sluszna droga i ze sa inne opcje do wyboru. Co ja z ta informacja zrobie, powinno pozostac uszanowane. Kobiety nie szanujace wyborow innych kobiet mentalnie stoja IMO gdzies niedaleko sniadych brodatych panow w chustach na glowach zionacych miloscia do ludzkosci, a zwalszcza jej zenskiej czesci.
                  • jesod Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 16:21
                    brak.polskich.liter napisała:
                    > Seks jest otoz dobrem, ktorego mezczyzni pragna, a kobiety nie lubia, gdyz potr
                    > zeb seksulanych jako takich sa pozbawione. Zatem panowie, zeby ten seks uzyskac
                    > , musza go sobie od kobiet wydebic - na przyklad oferowaniem dostepu do swoich
                    > dobr materialnych, lub oferujac pakiet uczuc romantycznych, ktorych, jak wiadom
                    > o, kobiety pragna, w przeciwienstwie do seksu.
                    > Czyli - esencja patriarchalno-migoginskiego szitu.

                    To stara, sztandarowa śpiewka na tym forum.

                    brak.polskich.liter napisała:
                    > Fascynujaca dla mnie jest ta wrogosc niektorych kobiet w stosunku do innych kob
                    > iet. A wszystko z geba pelna frazesow o tym, jak to bidulek zal, bo sa gnebione
                    > i traktowane uzytkowo przez niecnych, pelnych obrzydliwych chuci, samcow :P
                    >
                    > Jesli decyduje sie (samodzielnie, badz podejmuje decyzje wspolnie z partnerem)
                    > na okreslona forme antykoncepcji, to rola innych kobiet nie jest wskazywanie mi
                    > , ze jestem glupia zahukana przez patriarchat cipa sluzaca samcom do zaspokajan
                    > ia ich chuci, ale co najwyzej zasugerowanie mi, ze nie jest to jedyna sluszna d
                    > roga i ze sa inne opcje do wyboru. Co ja z ta informacja zrobie, powinno pozost
                    > ac uszanowane. Kobiety nie szanujace wyborow innych kobiet mentalnie stoja IMO
                    > gdzies niedaleko sniadych brodatych panow w chustach na glowach zionacych milos
                    > cia do ludzkosci, a zwalszcza jej zenskiej czesci.
                    >

                    Z pewnością pisząc o tych "niektórych kobietach", miałaś tu na myśli również mnie.
                    Zabrakło Ci odwagi by napisać to wprost (przecież i tak wiedziałaś, że przeczytam), czy chciałaś być tak taktowna, elegancka i delikatna w stosunku od mnie?
                    • brak.polskich.liter Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 17:29
                      Moj post byl siekrowany do Kitty, nie do Ciebie.
                      Napisalam juz, ze z Toba zakonczylam dyskusje w tym watku, wiec badz laskawa sie odsmerfowac.
                      • jesod Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 18:14
                        brak.polskich.liter napisała:
                        > Moj post byl siekrowany do Kitty, nie do Ciebie.
                        > Napisalam juz, ze z Toba zakonczylam dyskusje w tym watku, wiec badz laskawa sie
                        > odsmerfowac.

                        Jesteś w błędzie, jeśli uważasz, że usiłowałam nawiązać z Tobą kontakt.
                        Nie ma z kim. Nie ma o czym. I nie ma po co.
                        Skomentowałam Twój post, lecz nie potrzebuję Twojej odpowiedzi, więc daruj już sobie i nie pokazuj tych swoich wysokich lotów, orle.



                  • kotoshi Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 18:49
                    brak.polskich.liter napisała:

                    > Kobiety nie szanujace wyborow innych kobiet mentalnie stoja IMO
                    > gdzies niedaleko sniadych brodatych panow w chustach na glowach zionacych milos
                    > cia do ludzkosci, a zwalszcza jej zenskiej czesci.

                    Fajnie napisane. Ja dodam, że swobodny dostęp do antykoncepcji to właśnie jedna z najważniejszych rzeczy, która pozwoliła kobietom na NIEZALEŻNOŚĆ (czyli na pracę zawodową, tym samym niezależność ekonomiczną). Na historii dzieci uczą się o tym już w gimnazjum , jak nie w podstawówce.
                    • zyg_zyg_zyg Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 19:38
                      A mnie się wydaje, że to męski spisek - tak jak wynalezienie kobiecego orgazmu.
                      • hello-kitty2 Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 22:46
                        zyg_zyg_zyg napisała:

                        > A mnie się wydaje, że to męski spisek - tak jak wynalezienie kobiecego orgazmu.

                        Och ty niespelniony Sherlock Holmesie, Ty lubisz teorie spiskowe, zeby zdmaskowac agenta :-) Podoba mi sie. A jakie filmy lubisz najbardziej zyg zyg zyg? Powaznie pytam. Zaram mi zapoda Yorik nozem w plecy za off toppick. Ale chce dopytac.
                • jesod Ogólna dostępność seksualna 01.12.13, 15:35
                  hello-kitty2 napisała:
                  > jesod napisała:
                  >
                  > > Ogólna dostępność seksualna kobiety staje się więc celem nadrzędnym tej z
                  > dobycz
                  > > y cywilizacji i...
                  >
                  > Tu Cie boli. Wolalabys zeby kobiety sie nie puszczaly?

                  A dlaczego ma mnie boleć?
                  Interpretujesz to, co napisałam, tylko i wyłącznie tak jak Tobie pasuje. Nie mam na to wpływu. Może warto spojrzeć na temat w innym kontekście niż tylko puszczania się? Ten temat ma kilka innych aspektów poza wolnością i swobodą ofiarowywania swojej piczki komu się da i gdzie się da.
                  Nie obchodzi mnie to, co która kobieta ze sobą robi. Każdy dokonuje własnych wyborów. Jeśli ma ochotę się puszczać - to tylko i wyłącznie jej sprawa. Co mi do tego? Dlaczego mam ingerować w czyjeś życie?

                  hello-kitty2 napisała:
                  > A co jesli to lubia tak, jak ja? Chcialabys mnie karac wpadka po kazdym stosunku, a tu sie
                  > nie da? :-)

                  Na głupie pytania nie odpowiadam, a część odpowiedzi masz już napisaną ciut wyżej.

                  hello-kitty2 napisała:
                  > A kto przekonuje?

                  No, zastanów się. Jak się skupisz, to na pewno znajdziesz odpowiedź.

                  hello-kitty2 napisała:
                  > Bo jak na razie to wpisaly sie same kobiety, a opinie sa podz
                  > ielone w zaleznosci od osobistych doswiadczen. Nie zauwazylam, zeby ktos tu kog
                  > os do czegos przekonywal.

                  Kogo tym razem przekonujesz?

                  • hello-kitty2 Re: Ogólna dostępność seksualna 01.12.13, 22:50
                    jesod napisała:

                    Może warto spojrzeć na temat w innym kontekście niż tylko puszc
                    > zania się? Ten temat ma kilka innych aspektów poza wolnością i swobodą ofiarowy
                    > wania swojej piczki komu się da i gdzie się da.

                    Laduj inne konsteksty/aspekty. Rozwazymy.
              • mabelle2000 Re: Ja również tak uważam 01.12.13, 14:59
                jesod napisala

                > Owa zdobycz cywilizacyjna, o której piszesz z takim uznaniem, może być przecież
                > różnie pojmowana i praktycznie realizowana np. jako swobodne, bezproblemowe, n
                > ieskomplikowane zapewnienie dostępu do każdej piczy.

                Ty to masz jednak fantazje, zeby antykoncepcje powiazac z dostepem do piczy :-D
                A nie przyszlo Ci czasem do glowy, ze pary podejmuja decyzje WSPOLNIE, a zabezpieczajac sie przed ciaza kieruja sie DOBREM wlasnie tego potencjalnego dziecka ? Ze nie klopotem by ono bylo i przeszkoda, ale np. zaawansowany wiek rodzicow, czy tez ich zly stan zdrowia, moglby utrudnic jego wychowanie ?( O przypadkach ubostwa w rodzinie juz nawet nie wspomne )

                PS Niepotrzebnie sie unosisz i skaczesz wszystkim do oczu. Przeciez nie musisz uzywac antykoncepcji, nikt Cie nie zmusza, a juz hormonalnej w szczegolnosci. Nie podzielam tez Twojej apokaliptycznej wizji jakoby uknuto spisek, zeby glupim i nieswiadomym kobietom wciskac pigulki antykoncepcyjne.
                A teraz tak troche zartem - piszesz, ze picza ma byc dostepna. Wczesniej tez miala byc dostepna, tylko, ze wczesniej w wielu przypadkach konczyla sie ciaza. Ciaza, ktora kobieta musiala donosic, urodzic i wychowac. I tak kilka/kilkanascie razy z rzedu.
                • jesod Ty to masz jednak fantazję 01.12.13, 16:04
                  mabelle2000 napisał(a):
                  > Ty to masz jednak fantazje, zeby antykoncepcje powiazac z dostepem do piczy :-D

                  I uważasz, że tylko o tym tak naprawdę pisałam? Co za wyizolowane wnioski...
                  Ale zastanów się, tak dobrze. Ujmując sedno całej sprawy, czyż tak nie jest?
                  Przecież jeśli kobieta obawia się ciąży - to również nie ma swobodnego dostępu do swojej piczki - jest ograniczona lękiem, a więc jej swoboda czerpania pełnej radości z tej części swojego ciała też staje się ograniczona.
                  Poza tym, partnerzy bywają różni, więc bywa również i tak, że nie zwracają uwagi na obawy i lęki kobiet, pozostawiając je same z tym problemem. Dla nich dostęp ma być i już.

                  mabelle2000 napisał(a):
                  > A nie przyszlo Ci czasem do glowy, ze pary podejmuja decyzje WSPOLNIE, a zabezp
                  > ieczajac sie przed ciaza kieruja sie DOBREM wlasnie tego potencjalnego dziecka
                  > ? Ze nie klopotem by ono bylo i przeszkoda, ale np. zaawansowany wiek rodzicow,
                  > czy tez ich zly stan zdrowia, moglby utrudnic jego wychowanie ?( O przypadkach
                  > ubostwa w rodzinie juz nawet nie wspomne )

                  A nie przyszło Ci czasem do głowy, że nie zdążyłam (nie miałam możliwości) o tym napisać, bo rozmowa potoczyła się zupełnie w innym kierunku?

                  mabelle2000 napisał(a):
                  > PS Niepotrzebnie sie unosisz i skaczesz wszystkim do oczu.

                  Ja mam zupełnie inne wrażenie.
                  Wydaje się, że to ja muszę się bronić przed atakami i napastliwością w odniesieniu do tego, co napisałam.

                  mabelle2000 napisał(a):
                  > Przeciez nie musisz uzywac antykoncepcji, nikt Cie nie zmusza, a juz hormonalnej w
                  > szczegolnosci. N
                  > ie podzielam tez Twojej apokaliptycznej wizji jakoby uknuto spisek, zeby glupim
                  > i nieswiadomym kobietom wciskac pigulki antykoncepcyjne.
                  > A teraz tak troche zartem - piszesz, ze picza ma byc dostepna. Wczesniej tez mi
                  > ala byc dostepna, tylko, ze wczesniej w wielu przypadkach konczyla sie ciaza. C
                  > iaza, ktora kobieta musiala donosic, urodzic i wychowac. I tak kilka/kilkanasci
                  > e razy z rzedu.

                  Wobec takiej interpretacji naprawdę nie mam ochoty już dłużej udowadniać, że nie jestem wielbłądem.
                  Przyznam szczerze, że mam już tego dosyć.
                  Rozmowa w tym wątku jest jak tłuczenie kamieni. Do niczego nie prowadzi - tak to odbieram.
                  Natomiast ja zupełnie niepotrzebnie narażam się na różnego rodzaju ataki. Fajna jazda po jesod... Jest okazja do wyżycia się.
                  Chyba już podziękuję za męczące towarzystwo.
                  • mabelle2000 Re: Ty to masz jednak fantazję 01.12.13, 16:46
                    jesod napisała:

                    > Przecież jeśli kobieta obawia się ciąży - to również nie ma swobodnego dostępu
                    > do swojej piczki - jest ograniczona lękiem, a więc jej swoboda czerpania pełnej
                    > radości z tej części swojego ciała też staje się ograniczona.

                    Nie bardzo wiem do czego zmierzasz. Ale zastanowmy sie, jaka kobieta ma w takim razie alternatywe ?
                    -brak antykoncepcji
                    - antykoncepcja inna niz hormonalna ( ta sie zajmowac nie bedziemy, bo nie jest przedmiotem watku)
                    - metody naturalne
                    Pierwsza opcja nie wchodzi w rachube, poniewaz niewiele par pragnie zakladac rodzine wielodzietna. Metody naturalne zas to nic innego jak czasowa abstynencja. Zakladajac, ze partnerzy akceptuja abstynencje czasowa, to jednak w wielu przypadkach sie ona nie sprawdza, poniewaz kobieta odczuwa wieksza potrzebe seksu wlasnie w dniach plodnych. Wiec znowu upada Twoja teoria o dostepnosci cipki, a za to wracamy do modelu rodziny wielodzietnej.
                    • zawle Re: Ty to masz jednak fantazję 01.12.13, 16:51
                      Lub szklanki zimnej wody zamiast;)
          • brak.polskich.liter Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 01.12.13, 12:54
            Podoba mi sie koncepcja "trucia sie" :P

            Tak offtopowo przy niedzieli zastanawiam sie - a co z infekcjami? Nie, nie chodzi mi o banalne przeziebienie, tylko o wiekszy hardkor - bakteryjne zapalenie gardla, zapalenie pluc, infekcje gornych drog moczowych, zakazenie H. pylori (choroba wrzodowa zoladka).
            Wtedy trucie sie anytbiotykami jest OK czy nie jest?

            A co z chorobami przewleklymi (cukrzyca II, choroby afektywne endogenne, nadcisnienie, choroba Crohna, etc). Wtedy to nie tylko trzeba truc sie raz w miesiacu, jak w Twoim przykladzie, ale codziennie. Ba - pare razy dziennie, nierzadko przyjmujac leki, ktorych lista potencjalnych dzialan ubocznych jest kilka razy dluzsza, niz w przypadku hormonalnych srodkow anty. To jak - trucie sie OK czy nie?

            A pacjenci w trakcie chemioterapii lub po przeszczepach (koniecznosc przyjmowania silnych lekow immunosupresyjnych)? Trujemy czy decydujemy sie na leczenie dieta, joga i olaboga?

            To nie sa pytania do Ciebie bezposrednio. Swoj stosunek do medycyny i jej wynalazkow opisalas i jest on dla mnie klarowny.
            To raczej luzne uwagi w kontekscie watku - zauwazylam, ze w trakcie dyskusji o antykoncepcji hormonalnej czesto-gesto pada argument ad trucium. Pozwolilam wiec nieco sobie podywagowac nad owym truciem i jego granicami.
          • ada1214 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 14.12.13, 22:56
            Dla mnie lepiej miec
            > wiecej swobody za mlodu niz dluzej zyc na starosc.

            Juz drugi raz to podkreslasz, ze nie chcesz dlugo zyc (w domysle: wiec mozesz sie truc) , ale Ci chyba ulecialo, ze czasami skutek moze byc taki: zyc bedziesz dlugo, ale charczac i sliniac sie.
            Tak apropos zakrzepow.
    • zyg_zyg_zyg Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 01.12.13, 15:11
      Jedyny skutek uboczny doustnej antykoncepcji hormonalnej, którego doświadczyłam to spadek libido. Chociaż nie jestem wcale przekonana, że jest skutek żarcia cerazette dla matek karmiących, bardzo być może samego karmienia. Spadek libido w sensie fizjologicznym - trudniejsze podniecanie się, trudniejsze szczytowanie, gorsze nawilżenie, zanik napięcia seksualnego (tzw. chcicy). Ochota na seks nie uległa zmianie.

      Dwa razy zachodziłam w ciążę od razu po odstawieniu. Zero dodatkowych kilogramów. Na plus jeszcze to, że przestałam musieć myć głowę codziennie :-)

      Trochę boję się mieszania w hormonach, ale do tej pory nie znalazłam dla siebie lepszego rodzaju antykoncepcji. Rozważam jeszcze spiralę. Najważniejsze jest dla mnie własne doświadczenie - wiem, że nie wszystkie kobiety tolerują tabletki antykoncepcyjne.
    • zrelaxowanaaanka Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 02.12.13, 20:53
      Na stracie... dłuższy brak sexu powoduje u mnie skrajną frustrację i brak wiary w swój urok ;/

      Na szczęście co 5 mężczyzna potrafi myśleć nie tylko o sobie :)
      Lubię ciągnąć dłużej znajomości z facetami którzy dbają o mnie. Dlatego, jeżeli mamy stałego partnera/rów to warto nauczyć im i zapoznać z tantrą. Wiem, że mężczyźni mogą nauczyć się kontroli wytrysku po 30 dniach.. ale my kobiety dzięki tantrze poznajemy swoje ciało i mamy niezwykły seks.
    • basia720 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 14.12.13, 13:55
      Ja od dwóch lat biorę pigułki. Nie jestem do nich jakoś na milion procent przekonana. Też wiele razy zastanawiałam się nad późniejszymi skutkami ubocznymi i nad wpływem na moje zdrowie. Mam dwie cudowne córcie i wystarczy :-) więc zdecydowałam się na hormony. Rozmawiałam o tym z moim lekarzem, oczywiście próbował mnie uspokoić i polecił też dodatkową suplementację, ale taką, którą polecają specjaliści, a nie reklamy. Stosuję harmonelle mam nadzieję że dba o moje zdrowie, przede wszystkim o wątrobę i serce. Możesz poczytać-
      www.harmonella.info/Antykoncepcja
      • dr_herpes Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 14.12.13, 15:02
        O witamy na forum. Co za gówniana reklama: w tym szajsowatym suplemencie nie ma niczego, co mogłoby chronić kobiety przyjmujące AH przed ich ewnetulanymi skutkami ubocznymi. Pajace!
        • jesod Ochrona przed ewentualnymi skutkami 14.12.13, 22:28
          dr_herpes napisał:
          > Co za gówniana reklama: w tym szajsowatym suplemencie nie ma
          > niczego, co mogłoby chronić kobiety przyjmujące AH przed ich ewnetulanymi skut
          > kami ubocznymi. Pajace!

          Panie Doktorze, a Pan może... coś nam napisać w temacie? :)
          Reklama jest dźwignią handlu, a przemysł farmaceutyczny bosko się ma dzięki chorym i chorobom. Ktoś musi na tym świecie robić pieniądze, ale nie muszą wszyscy. Ci co zdrowi mają siłę przynajmniej próbować.... Natomiast ci, którzy są już w gorszej kondycji muszą je wydawać, by szukać źródła ratunku lub możliwości zachowania status quo.

          Co do antykoncepcji hormonalnej - każdy kij ma dwa końce.
          Każda kobieta musi rozważyć za i przeciw stosując tę antykoncepcję, mieć świadomość ewentualnych i możliwych skutków ubocznych oraz wsłuchiwać się w swój organizm oraz jego reakcje.
          Z pozytywnych aspektów stosowania antykoncepcji hormonalnej należy poważnie wziąć pod uwagę ochronę przed nowotworem jajnika. Stosowanie jej przynajmniej przez 72 miesiące zmniejsza ryzyko zachorowania na ten nowotwór 3-krotnie.
          Ale to tylko statystyka, a na kogo wypadnie na tego bęc i.... też trzeba z tym żyć, dopóki można.
    • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 14.12.13, 15:55
      Skoro temat wrócił, to tak przy okazji. Jaka jest opinia kobiet na temat antydepresantów, konkretnie jeśli chodzi o ich wpływ na zdrowie?
      • zyg_zyg_zyg Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 14.12.13, 23:03
        > Skoro temat wrócił, to tak przy okazji. Jaka jest opinia kobiet na temat antyde
        > presantów, konkretnie jeśli chodzi o ich wpływ na zdrowie?

        Główny wpływ antydepresantów na zdrowie to leczenie depresji lub łagodzenie jej objawów. Całkiem jakbyś pytał o wpływ na zdrowie leków na nadciśnienie...
        • hello-kitty2 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 14.12.13, 23:25
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > > Skoro temat wrócił, to tak przy okazji. Jaka jest opinia kobiet na temat
          > antyde
          > > presantów, konkretnie jeśli chodzi o ich wpływ na zdrowie?
          >
          > Główny wpływ antydepresantów na zdrowie to leczenie depresji lub łagodzenie jej
          > objawów. Całkiem jakbyś pytał o wpływ na zdrowie leków na nadciśnienie...

          Tez nie rozumiem pytania :) Przeciez my sie samo nie diagnozujemy. Mozemy sie obserwowac ale wplyw ''na zdrowie'' to moze wyjsc tylko sam, byc moze po latach, byc moze nigdy. Czyba, ze chodzi Ci o zaobserwowane skutki uboczne, wplyw na samopoczucie, stan 'przed' i 'po' itp. ale na ogolny stan zdrowia? A co myslisz, ze po czasowym zazywaniu jakiegos leku lecisz sie kompletnie przebadac? A kto ci da skierowanie? Kto za to zaplaci? To tak nie dziala, przynajmniej nie u mnie. Skonkretyzuj pytanie, to moze bedzie latwiej odpowiedziec. Chodzi Ci o wplyw na cos konkretnego? Bo Ty chyba jakas selekcje robisz, jakies studium przypadku? :)
          • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 14.12.13, 23:45
            > Skonkretyzuj pytanie, to moze bedzie latwiej odpowiedziec. Chodzi Ci o wplyw
            > na cos konkretnego?

            Właśnie chodzi mi nie tyle o wpływ, co o samo podejście. W kwestii antykoncepcji hormonalnej powszechne są głosy, że to 'chemia' i 'hormony', i o 'truciu się' - nie wpływie na coś konkretnego, tylko właśnie ogólnie, że to musi być trucizna, bo to są hormony, czyli to nie jest naturalne, czyli musi mieć wpływ (w domyśle - negatywny).
            Nie umniejszam kilku konkretnym wypowiedziom w tym wątku, odnoszącym się do problemów z układem krążenia, ale generalnie wygląda to tak, jak napisałem wyżej.

            Dlatego ciekaw jestem, czy podobna logika odnosi się do antydepresantów, czy one traktowane są jakoś inaczej.
            • jesod Antydeprasanty to też leki 15.12.13, 00:25
              yoric napisał:
              > Dlatego ciekaw jestem, czy podobna logika odnosi się do antydepresantów, czy one
              > traktowane są jakoś inaczej.

              Każdy lek ma/może mieć swoje skutki uboczne. Nie ma całkowicie, stuprocentowo bezpiecznych leków, chociażby ze względu na możliwość reakcjo osobniczych.
              Wybiera się mniejsze zło, gdy zachodzi konieczność ich przyjmowania.

              Warto, o ile to możliwe, dokładnie się zdiagnozować, bo... leki czasem podawane są lekką ręką i szczodrze.
              Czasem niedobór pewnych makroelementów, mikroelementów, witamin, powoduje objawy chorobowe. I tak np. jest w przypadku magnezu. Jego niedobory mogą markować depresję, choroby psychiczne i wiele, wiele innych objawów chorobowych, bo magnez jest odpowiedzialny za około 300 różnego rodzaju reakcji w organizmie.

            • zyg_zyg_zyg Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 11:21
              > Właśnie chodzi mi nie tyle o wpływ, co o samo podejście. W kwestii antykoncepcj
              > Dlatego ciekaw jestem, czy podobna logika odnosi się do antydepresantów, czy on
              > e traktowane są jakoś inaczej.

              Naprawdę tego nie kąsasz? To jest różnica nie w subiektywnym odbiorze tylko przede wszystkim w obiektywnym działaniu. Antykoncepcja hormonalna służy do zaburzenia normalnej pracy zdrowego organizmu. Tabletka antydepresyjna służy do przywrócenia normalnego funkcjonowania zaburzonemu organizmowi.
              • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 12:20
                > Tabletka antydepresyjna służy do przywrócenia normalnego funkcjonowania zaburzonemu organizmowi.

                no nie bardzo. Organizm właśnie funkcjonuje 'normalnie', w sensie 'naturalnie', tak jak został zaprogramowany przez naturę. Antydepresant jest poważną ingerencją z zewnątrz. Nawet sami ludzie biorący te leki twierdzą, że na nich organizm działa inaczej i raczej nie na zasadzie 'przywrócenia'.
                • zyg_zyg_zyg Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 12:46
                  > no nie bardzo. Organizm właśnie funkcjonuje 'normalnie', w sensie 'naturalnie',
                  > tak jak został zaprogramowany przez naturę.

                  Ale ja mówię o zdrowiu i przywracaniu do zdrowia, a nie o przyjmowaniu z pokorą tego, co natura przynosi. Nie mieszaj pojęć. Płodność jest oznaką zdrowia i równowagi hormonalnej. Depresja jest chorobą i oznaką zaburzenia gospodarki hormonalnej.

                  > Nawet sami ludzie biorący te leki twierdzą, że na nich organizm
                  > działa inaczej i raczej nie na zasadzie 'przywrócenia'.

                  Jacy ludzie? I co to znaczy "działa inaczej"? Inaczej niż kiedy? Niż wtedy, kiedy depresji nie mieli wcale? Co w tym dziwnego - antydepresanty mają skutki uboczne, jak większość leków. Inaczej niż w depresji? Taki jest właśnie cel przyjmowania tych środków.
                  • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 13:15
                    Twoje rozumowanie prowadzi do wniosku, że osoba przyjmująca pigułki jest 'chora'.
                    Tymczasem jest dokładnie tak jak mówisz, nie musimy przyjmować z pokorą tego, co przynosi natura. Możemy np. czasowo wyłączyć płodność bez zauważalnych negatywnych skutków dla zdrowia.
                    To jest właśnie to, co chcę powiedzić - oceniajmy medyczną ingerencję w organizm na podstawie jej faktycznych efektów, a nie tego, czy to 'naturalne'.
                    • zyg_zyg_zyg Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 15:01
                      > Twoje rozumowanie prowadzi do wniosku, że osoba przyjmująca pigułki jest 'chora'

                      To moje rozumowanie? Raczej Twoje. Bo ja piszę coś zupełnie innego - że pigułki antydepresyjne przyjmują ludzie chorzy, żeby wyzdrowieć, a antykoncepcyjne ludzie zdrowi w innych celach. Już prościej nie umiem.
                      • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 18:26
                        > pigułki
                        > antydepresyjne przyjmują ludzie chorzy, żeby wyzdrowieć, a antykoncepcyjne lud
                        > zie zdrowi w innych celach.

                        ...żeby być chorym, wg Twojej definicji :).
                        Nie odniosłaś się do mojej propozycji z drugiej części wpisu.
                        • zyg_zyg_zyg Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 20:26

                          > ...żeby być chorym, wg Twojej definicji :).

                          Nie, nie żeby być chorym według mojej definicji, ale nie po to, żeby wyzdrowieć. Tak jak to ma miejsce przy depresji.

                          > Nie odniosłaś się do mojej propozycji z drugiej części wpisu.

                          To się odniosę na konkretnym przykładzie, bo zdaje się, że dalej nie kąsasz (ostatni raz, bo nie widzę sensu w dalszej tu produkcji :-))

                          Czytam ulotki leków, które mam przyjmować - najdokładniej kawałki o ewentualnych skutkach ubocznych. Weźmy takie wypadanie włosów. Mam długie włosy, które lubię. O możliwości ich wypadania było i w ulotce środków antykoncepcyjnych, które przyjmowałam i w ulotce leków antydepresyjnych, które przyjmowałam. "O kurczę, wypadanie włosów, hmmm... niedobrze..." przejmowałam się w tym pierwszym przypadku. W tym drugim pomyślałam pewnie coś w stylu "A pierdolić włosy".

                          Bo na hormony zdecydowałam się wyłącznie z własnej wygody, a na antydepresanty, żeby móc w ogóle funkcjonować (nawiasem teksty o otumanieniu, działaniu jak robot po tych lekach to szkodliwe bzdury). I kwestia "oceniania medycznej ingerencji w organizm" wydaje mi się nie do oderwania od kwestii "wybór czy konieczność". W pierwszym przypadku wszelkie skutki uboczne stają się również moim wyborem, w tym drugim przypadku stają się również koniecznością.
                          • hello-kitty2 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 20:49
                            zyg_zyg_zyg napisała:

                            > Bo na hormony zdecydowałam się wyłącznie z własnej wygody, a na antydepresanty,
                            > żeby móc w ogóle funkcjonować (nawiasem teksty o otumanieniu, działaniu jak ro
                            > bot po tych lekach to szkodliwe bzdury).

                            Suchaj zyg zyg zyg to moze opisz, jakich skutow ubocznych doswiadczylas w okresie brania antydepresantow (jak mozesz). On pytal czy dobrze kojarzy, nie podawal tych tekstow jako pewnikow. Probuje sie do tych informacji dopkopac. Ja bralam bardzo ktotko, chcialam dluzej ale jako warunek stawiali wizyte o psychologa. To mnie zablokowalo. Ze skutkow ubocznych kojarze: ospalosc i spadek libido do zera. Natomiast ze skutkow pozadanych: totalny brak emocji i o to mi wlasnie chodzilo, by wylaczyc emocje.

                            Na marginesie, rozumiem, ze antydepresanty spelnily swoja role i poczulas sie lepiej. Ile to zajelo? Musialas zwiekszac dawke i udawac sie na wizyty do psychologa? Z ciekawosci pytam. Ja sie teraz po blisko roku dobrze czuje ale nigdy nie wiadomo.
                            • zawle Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 21:01
                              hello-kitty2 napisała:
                              > Na marginesie, rozumiem, ze antydepresanty spelnily swoja role i poczulas sie l
                              > epiej. Ile to zajelo? Musialas zwiekszac dawke i udawac sie na wizyty do psycho
                              > loga? Z ciekawosci pytam. Ja sie teraz po blisko roku dobrze czuje ale nigdy ni
                              > e wiadomo.

                              Mam doświadczenie z fluoksetyną. Skutki uboczne? Czasami w głowie pojawiała mi sie czarna dziura. Nie wiedziałam co powiedzieć. To w mojej pracy dość uciążliwe, jednak te stany były rzadkie i krótkotrwałe. Poprawa już po 2-3 tygodniach. Uczucia są, ale nie w środku ( huragan, brak zdrowego rozsądku), ale jakieś kilka metrów dalej. Nie są już Tobą, możesz im się przyjrzeć. Libido spada do zera, ale nie przy każdym facecie:) Ja mam depę nawracającą..albo raczej kłopoty które zalewam antydepresantami, zanim mnie dopadną. Po raz drugi robię podejście do psychoterapii. To ciężka sprawa bo jestem najmądrzejsza. Spróbuję posłuchać:)
                            • zyg_zyg_zyg Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 22:47
                              > Suchaj zyg zyg zyg to moze opisz, jakich skutow ubocznych doswiadczylas w okres
                              > ie brania antydepresantow (jak mozesz).

                              > Na marginesie, rozumiem, ze antydepresanty spelnily swoja role i poczulas sie l
                              > epiej. Ile to zajelo?

                              Jedyny spektakularny skutek uboczny to spadek libido. Błogosławiony przeze mnie, bo to było podczas związku, w którym cierpiałam z powodu braku seksu. Żadnych innych skutków ubocznych nie stwierdziłam, albo nie zauważyłam. Mam wrażenie, że funkcjonowałam normalnie, że powróciłam do normalności. Zastanawiam się nad tymi uczuciami i emocjami, o których piszecie z Zawle, ale raczej tak nie miałam. To był czas, kiedy zaczęłam powoli zwijać się ze związku i oczywiście zmieniały się moje uczucia, ale nie gwałtownie i nie w kierunku totalnego odrętwienia czy oderwania.

                              Tabletki brałam jakieś dwa lata. Od początku do samego końca pod kontrolą psychiatry. Po roku, czy półtora próbowałyśmy mnie odstawić, ale okazało się za wcześnie. Druga próba się powiodła. Skończyłam przyjmować leki jakieś siedem lat temu i od tego czasu jest dobrze.

                              Antydepresantów się bałam, dopóki się nie okazało, że ich potrzebuję.
                              • hello-kitty2 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 23:05
                                zyg_zyg_zyg napisała:

                                > Jedyny spektakularny skutek uboczny to spadek libido. Błogosławiony przeze mnie
                                > , bo to było podczas związku, w którym cierpiałam z powodu braku seksu. Żadnych
                                > innych skutków ubocznych nie stwierdziłam, albo nie zauważyłam. Mam wrażenie,
                                > że funkcjonowałam normalnie, że powróciłam do normalności. Zastanawiam się nad
                                > tymi uczuciami i emocjami, o których piszecie z Zawle, ale raczej tak nie miał
                                > am. To był czas, kiedy zaczęłam powoli zwijać się ze związku i oczywiście zmien
                                > iały się moje uczucia, ale nie gwałtownie i nie w kierunku totalnego odrętwieni
                                > a czy oderwania.
                                >
                                > Tabletki brałam jakieś dwa lata. Od początku do samego końca pod kontrolą psych
                                > iatry. Po roku, czy półtora próbowałyśmy mnie odstawić, ale okazało się za wcze
                                > śnie. Druga próba się powiodła. Skończyłam przyjmować leki jakieś siedem lat te
                                > mu i od tego czasu jest dobrze.
                                >
                                > Antydepresantów się bałam, dopóki się nie okazało, że ich potrzebuję.

                                Ty to zawsze wszystko rzeczowo, na spokojnie wyjasnisz, wiedzialam! Powinnas byc nauczycielem, blogoslawienstwo dla uczniow :) Szczerze.

                                Czy to znaczy, ze dwa lata zajelo Ci wyjscie ze zwiazku?

                                ps ja sie antydepresantami wyleczylam z nieodwzajemnionego zakochania. No moze to byl taki ostatni ruch, wykonczeniowy :)
                                • zyg_zyg_zyg Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 16.12.13, 12:42
                                  > Czy to znaczy, ze dwa lata zajelo Ci wyjscie ze zwiazku?

                                  Nie pamiętam, ile czasu minęło od pierwszej nieudanej próby rozstania do ostatniej skutecznej. Ale dwa lata to na pewno co najmniej :-)
                          • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 21:56
                            Żeby wyzdrowieć, a 'nie żeby wyzdrowieć' to nie jest IMO właściwa linia podziału, bo to jest kontynuacja naturalne/nienaturalne.
                            To jest argument podobny do tych, które co jakiś czas czytam w nawiedzonych wpisach np. "konserwant to zło, bo jest konserwantem". Argumentem za jego szkodliwością jest sam fakt, że przedłuża okres trwałości żywności, no i że 'chemia'. NaCl też przedłuża i też jest to chemia...

                            Rozumiem, co chcesz powiedzieć odnośnie innej kategorii 'pigułek' i 'prochów'. Że np. robienie sobie dziury w brzuchu jest generalnie złym pomysłem, ale jak się ma np. wyrostek, nie ma miejsca na sentymenty.
                            Z tym też jest pewien kłopot, bo po pierwsze leki o skłądzie antykoncepcyjnym często bierze się z powodów nieantykoncepcyjnych, po drugie nie mogę się oprzeć wrażeniu, że antydepresanty się teraz przepisuje jak dropsy bez cienia głębszej refleksji, czy są konieczne i czy załatwiają problem. Jak ci wszyscy ludzie funkcjonowali przed Prozakiem? Ale co do tego się nie upieram. O antydepresantach nie mam pojęcia; również informację o robotach (że to bzdury) przyjmuję do wiadomości.
                            Podsumowując, nawet jeśli efekty uboczne trzeba rozważać w odniesieniu do pożytku, jaki robią, to nie podważa to mojej głównej myśli. Żeby faktycznie rozmawiać o faktycznych efektach ubocznych. A nie o horror stories.
                            • hello-kitty2 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 22:24
                              yoric napisał:

                              nie mogę się oprzeć
                              > wrażeniu, że antydepresanty się teraz przepisuje jak dropsy bez cienia głębszej
                              > refleksji, czy są konieczne i czy załatwiają problem.

                              Ale skad to wrazenie? Na podstwie jakis doswiadczen? Czyich? Bo ja mam zgola inne, ktore opisalam. Czy to tez nie jest jakies dziwne story o antydepresantach rozpowszechnianych jak dropsach?

                              Tez odnosze wrazenie, ze szukasz w tym watku zwady. Ale po co? Kto ma z tego korzysc? Odreagujesz cos z zycia osobistego? W Twoim zachowaniu jest cos napastliwgo i nieustepliwego. Nie starasz sie zrozumiec tylko starasz sie cos, co z gory zalozyles udowodnic. Ale po co? Zakladam, ze cos za tym stoi, a moze ktos.
                              • mabelle2000 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 22:43
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Tez odnosze wrazenie, ze szukasz w tym watku zwady. Ale po co?

                                Wprawdzie ne mam intencji, zeby bronic Yorica, ale nie zauwazylam, zeby szukal zwady, raczej docieka prawdy, a nie jest to chyba niczym zlym. Sledze ten watek od poczatku i zachodze w glowe, jak temat antykoncepcji moze wzbudzac tyle emocji. Forum o seksie, z antykoncepcja scisle zwiazany, a wiedza na ten temat traktowana jak szamanskie czary-mary. Dziwne.
                                • hello-kitty2 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 22:56
                                  mabelle2000 napisał(a):

                                  > Wprawdzie ne mam intencji, zeby bronic Yorica, ale nie zauwazylam, zeby szukal
                                  > zwady, raczej docieka prawdy, a nie jest to chyba niczym zlym.

                                  Pewnie, ze moge sie mylic ale dziwi mnie to, ze odpowiada glownie na posty, ktore mu nie podpasuja.

                                  Sledze ten watek
                                  > od poczatku i zachodze w glowe, jak temat antykoncepcji moze wzbudzac tyle emo
                                  > cji. Forum o seksie, z antykoncepcja scisle zwiazany, a wiedza na ten temat tra
                                  > ktowana jak szamanskie czary-mary. Dziwne.

                                  Wg mnie glosy sa podzielone. Do mnie docieraja tylko ludzie osobiste doswiadczenia, a te ludzie maja rozne. Ja wierze ludziom, jak ludzie pisza o swoich przezyciach, nie mam powodu nie wierzyc.

                                  Skoro niektorzy ludzie na forum nie stosuja antykoncepcji hormonalnej, to im pasuje i nie wpadaja to chyba nie ma o co kruszyc kopii, bo wilk syty i owca cala :) W koncu liczy sie funkcjonalnosc rozwiazan.
                                  • mabelle2000 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 23:18
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > Pewnie, ze moge sie mylic ale dziwi mnie to, ze odpowiada glownie na posty, kto
                                    > re mu nie podpasuja.

                                    Gdyby odpowiadal na te, ktore mu pasuja, to byloby to kolko wzajemnej adoracji, a to odbiega troche od formuly forum, ktore z zasady jest dyskusyjne :-)

                                    > Skoro niektorzy ludzie na forum nie stosuja antykoncepcji hormonalnej, to im pa
                                    > suje i nie wpadaja to chyba nie ma o co kruszyc kopii, bo wilk syty i owca cala
                                    > :)

                                    Tez tak to widze, zreszta to oczywiste, ze antykoncepcja jest sprawa indywidualna i kazdy martwi sie o siebie. Mnie chodzi jednak o cos innego- o wiedze. Slusznie wiec Yoric szuka informacji, ja tez to robie, bo mnie to zwyczajnie interesuje. Nie wietrzylabym wiec w tym fakcie zadnego podstepu :-)
                                    • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 16.12.13, 09:25
                                      Kitty ma chyba trochę rację :).

                                      Fakt, mam jakąś niechęć do antydepresantów, nie uzasadnioną żadnym osobistym doświadczeniem, pośrednim czy bezpośrednim. Dziwi mnie powszechność ich stosowania. To raczej nie jest historyjka, już raz wklejałem link o krewetkach, które są zakręcone, tyle tego jest w jeziorach. Ale powtarzam, tu się nie upieram. Może bilans plusów i minusów jest tak przytłaczająco na korzyść, że nie ma sensu szukać dziury w całym.

                                      Co do polemicznego stylu, to to wynika głównie z mojej ogólnej forumowej natury :). A przede wszystkim jest tak, jak mówi Mabelle, nie znoszę szamaństwa.
                                      • hello-kitty2 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 16.12.13, 09:56
                                        yoric napisał:

                                        > Kitty ma chyba trochę rację :).
                                        >
                                        > Fakt, mam jakąś niechęć do antydepresantów, nie uzasadnioną żadnym osobistym do
                                        > świadczeniem, pośrednim czy bezpośrednim. Dziwi mnie powszechność ich stosowani
                                        > a. To raczej nie jest historyjka, już raz wklejałem link o krewetkach, które są
                                        > zakręcone, tyle tego jest w jeziorach. Ale powtarzam, tu się nie upieram. Może
                                        > bilans plusów i minusów jest tak przytłaczająco na korzyść, że nie ma sensu sz
                                        > ukać dziury w całym.

                                        To pewnie nauduzycie ale powiem tak: antydepresanty to wspolczesna pigulka przeciwbolowa. Jak Cie boli to chcesz sobie pomoc za wszelka cene, bo przeciez nie mozesz sobie pozwolic na wylaczenie z zycia (chyba, ze ostateczne :), bo spoleczenstwo, rodzina, system wymaga, ze bedziesz funkcjonowal na pelnych obratach, jak dotychczas, a ze w miedzyczasie Ci sie 'cos' stalo, to kogo to obchodzi. Zostajesz sam ze swoim problemem. Taka deska ratunku. Jednak nie odbywa sie to bez kontroli. Patrz co wszystkie piszemy: konieczna terapia czy wizyty u psycha, konieczne rozwiazanie problemu zrodlowego.

                                        > Co do polemicznego stylu, to to wynika głównie z mojej ogólnej forumowej natury
                                        > :). A przede wszystkim jest tak, jak mówi Mabelle, nie znoszę szamaństwa.

                                        No to jestesmy w domu :) Dzialajcie towarzysze.
                                      • zyg_zyg_zyg Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 16.12.13, 10:56
                                        To raczej nie jest historyjka, już raz wklejałem link o krewetkach, które są
                                        > zakręcone, tyle tego jest w jeziorach.

                                        Na pewno w jeziorach? ;-)
                                        Jak już się chcesz tak bulwersować, to bądź sprawiedliwy i bulwersuj się też "drugim obiegiem" środków hormonalnych i antybiotyków:
                                        www.rp.pl/artykul/104958.html
                                        • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 16.12.13, 16:06
                                          W rzekach :). A konkretnie ujściach. Zlało mi się w jedno z tym, że w jeziorach Prozac tłucze E. coli, co w sumie może nie jest złe - tak cz inaczej i tu, i tu jest go dużo.
                                          Bulwersować mnie to jakoś nie bulwersuje - wskazuję tylko, że jest używany masowo. Mimo krewetek, efekty dla środowiska specjalnie mnie nie martwią. Chciałem napisać, że pigułki też nie, ale doczytałem na szybko i tu sprawa może być poważna! Najgorzej jest z antybiotykami, już się pojawiły przypadki śmierci z powodu bakterii odpornych na wszystkie leki - niedługo myślę że pojawią się systemowe rozwiązania 'fazowania' anytbiotyków na całym świecie.
            • ada1214 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 12:06
              > Dlatego ciekaw jestem, czy podobna logika odnosi się do antydepresantów, czy on
              > e traktowane są jakoś inaczej.

              Antydepresanty maja nawet gorszy PR. Oczywiscie mowie o powazniejszych zrodlach niz oplaceni lekarze.
            • hello-kitty2 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 12:33
              yoric napisał:

              > Właśnie chodzi mi nie tyle o wpływ, co o samo podejście.

              Podejscie spoleczne negatywne. Przede wszystkim z uwagi na to do czego sluza. Maja przywrocic osobe do stanu 'normalnosci'. Tzn, ze cos z nia jest nie tak :) Kto by chcial zadawac sie z wariatem? :) Inni uwazaja, ze branie to fanaberia. Branie to jednak przyznawanie sie do nieradzenia sobie w zyciu z czyms, jakby nie patrzec.

              Dwa: UZALEZNIENIE. Dla porownania: czy mozna sie uzaleznic od antykoncepcji hormonalnej?

              Trzy: skutki uboczne. Pisuja tu ludzie co sie dzieje z babkami bioracymi antydepresanty latami. Kojarzysz te watki?

              Cztery: problem wyjscia.

              Generalnie: podejscie negatywne, wg mnie gorsze od antykoncepcji.

              Jesli chodzi o lekarzy to u mnie dostaniesz 1 opakowanie od lekarza pierwszego kontaktu, a potem musisz sie udac do psycha czyli musisz podjac leczenie psychiczne, zeby kontynuowac branie tabletek. To nie sa latwo dostepne srodki. Mnie ta wizyta u psycha przyblokowala. Dla mnie nie do przeskoczenia byla :) Takze lekarze tez sie odzegnuja od rozpowszechniania.
              • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 13:01
                Dobra, to zupełnie odkryję karty :).

                Chodzi mi o to, że pigułki mają złą sławę na podstawie horror stories, bo koleżanka słyszała, bo w Fakcie pisali, itd. Parę lat temu we Francji było kilka kontrowersyjnych przypadków, po których UE i USA niezależnie zleciły dużej skali ekspertyzy. Wyszło, że hormony faktycznei podnoszą ryzyko zakrzepowe, ale w minimalnym stopniu. I że przy braku innych czynników ryzyka można je śmiało polecać (tj. kobietom bez historii problemowej, w pewnym wieku, niepalącym, itd.). Co też lekarze robią, ale generalnie (generalnie = uogólniając) kobiety wiedzą lepiej od lekarza i lepiej od raportów UE i USA ('zmowa koncernów farmaceutycznych').

                Inaczej - z tego co obserwuję - sprawa wygląda z antydepresantami. Tutaj raczej wierzy się medycynie, tj. jest świadomość, że to nic dobrego, ale nei ma raczej takich historii, że lekarz mówi "może niech pani weźmie", a kobieta "nie bo to nienaturalne". Jeszcze raz podkreślam, przynajmniej jak mam takie obserwacje. Dlatego byłem ciekaw forumowego oglądu sytuacji.

                Dodam, że ja osobiście jestem fanem wszelkiej farmakologii, oczywiście tylko tam, gdzie są wskazania - tj. jak lekarz coś przepisze, to generalnie mu wierzę (choć sam sobie też doczytam w odpowiednich źródłach).
                • kag73 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 15:57
                  Hmm, powiem krotko: rozne kobiety maja rozne doswiadczenia z pigulka antykoncepcyjna zapewne. Slyszy sie horror stories(czesto prawdziwe), albo wystarczy poczytac ulotke(skutki uboczne) i czlowiek sie zaczyna zastanawiac brac czy nie brac, chociaz wiadomo, ze nie musza sie one pojawic. Do tego dochodzi, ze niektorych skutkow nie widac golym okiem, moze sie dziac w srodku i dopiero po latach wyjsc.
                  Sama bralam chyba z 7 lat, zaczelam z innych powodow niz antykoncepcja i tak zostalo. Problemy byly z obrzekiem konczyn dolnych, bolem. kladlam sie wieczorem spac i w zylach/w nogach mi sie gotowalo. Spoko, bol do zniesienia, ale najbardziej zajmowalo mnie to co sie tam w tych zylach w tym momencie dzialo. Troche mi zajelo zanim zatrybilam, ze moze to miec zwiazek z pigulka. Odstawilam. Stwierdzilam: po co mam brac "swinstwo" i ingerowac w gospodarke hormonalna, narazac swoj organizm na ryzyko, skoro sa prezerwatywy, ktore nie szkodza nikomu:) Nie chcialabym juz wracac do pigulek, chociaz prezerwatywy czasem przeszkadzaja(ale raczej dopiero po latach) i czesto i gesto bzykamy sie tez bez zabezpieczenia, tzw. antykoncepcja po polsku czyli uwazamy, z uwzgladnieniem dni plodnych, albo zastanawianiem sie po czasie:)
                  www.wezpigulke.pl/pages/tabletki_antykoncepcyjne/valette

                  • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 17:48
                    No właśnie o to mi chodzi. "Świństwo i ingerowanie w gospodarkę" :). Nie podważam skutków ubocznych, ale na niektórych ulotkach jest jeszcze częstotliwość ich występowania - wiekszość, zwłaszcza tych poważniejszych, to są jakieś 1/100000...
                    • ada1214 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 18:01
                      jest jeszcze częstotliwość ich
                      > występowania - wiekszość, zwłaszcza tych poważniejszych, to są jakieś 1/100000
                      > ...

                      Abstrahujac od tematu. Rozmiekcza mnie ufanie doniesieniom i statystykom na ulotkach. Jak juz zauwazyl Einstein jest prawda, g# prawda i statystyka, za pomoca ktorej mozna udowodnic wszystko. Jak sie do tego doda ten drobiazg, ze firmy falszuja i manipuluja danymi, zwlaszcza w odniesieniu do powaznych skutkow ubocznych , bedziemy miec nieco wyrazniejszy obraz. Ale tylko troche. Aby calkowicie wyraznie widziec, trzebaby sie wysilic i pogrzebac, dotrzec do wyznan osob pracujacych w farmakobiznesie, etcetera.
                      • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 18:23
                        O, o tym właśnie mówię. Co tam metaanaliza zespołu naukowców i statystyka, ja tam wierzę w spisek koncernów, w doniesienia faktu oraz że koleżanka podobno słyszała że.
                        • ada1214 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 19:12
                          >Co tam metaanaliza zespołu naukowców


                          "Zespol naukowcow" to zwrot ktory wywoluje u mnie gesia skorke.
                          Ja o malo zywota nie dokonalam wierzac takiemu zespolowo naukowcow, wiec daruj.
                          Faktu nie znaju.
                          O kolezance tez mi nic nie wiadomo.
                          Ufam tylko sobie i swojej intuicji oraz tym, ktorzy mi pomogli. A ci, ktorzy mi pomogli, mieli takie samo zdanie na temat "naukowcow" jak ja, sie sklada.
                          • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 19:44
                            A samolotami latasz?
                    • mabelle2000 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 20:24
                      yoric napisał:

                      > No właśnie o to mi chodzi. "Świństwo i ingerowanie w gospodarkę" :)

                      A skad wiemy czy "swinstwem i ingerowaniem w gospodarke"nie jest na przyklad uzywanie antyperspirantow ? Sama borykajac sie z problemem guzow piersi, czesto slysze od lekarzy pytanie, czy nie uzywam/uzywalam antyperspirantow. Za teoria ta moze przemawiac fakt, ze guzy najczesciej umiejscowione sa w gornym, zewnetrznym kwadrancie, blisko pachy. Jesli bylaby to prawda, to koncerny kosmetyczne raczej nie bylyby zainteresowane rozpowszechnianiem tej wiedzy. A swoja droga zwolennicy "natury", ktorzy sa przekonani, ze antykoncepcja hormonalna powoduje raka piersi, powinni tez przyjrzec sie zwiazkom aluminium, SLS-om, czy tez parabenom w swoich kosmetykach. Brak konsekwencji z ich strony ? Zdaje sie, ze kosmetykow, podobnie jak antykoncepcji, tez nie trzeba uzywac, bo nie jest to konieczne ;-)
                      • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 22:00
                        Tak samo można przyjrzeć się alkoholowi i papierosom. Przemysł tytoniowy to dopiero jest potęga, a raka płuc i innych jakoś przykryć się nie udało. I Unia robi z tytoniem porządek. Niektóre kraje zaczynają także z alkoholem. A papierosy i alkohol to pierwszy kierunek, w którym powien popatrzeć ktoś, kto mówi o chemii i ingerencji w organizm. Inaczej jest to czysta hipokryzja.
                    • kag73 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 16.12.13, 01:47
                      No z mojego doswiadczenia "swinstwo", bo mialam problemy nieprzyjemne z zylami/nogami, o czym napisalam. Dlugi czas bylam zadowolona, bo nie mialam zadnych skutkow ubocznych, typu spadek libido(tak mi sie wydawalo, bo porownania nie mialam:)) zaleznosci pigulka zyly nie zatrybilam. Jedna "kolezanka" nie miala kompletnie ochoty na seks a druga twierdzila, ze jej od pigulek gruba dupa rosnie. Nie mam powodu nie wierzyc kolezankom, bo dlaczego mialyby klamac.
                      Sa kobiety, ktore zadnych negatywnych skutkow u siebie nie maja/nie widza i lykaja pigulke, wszystko sprawa indywidualna.
                      Mozna wyprobowac i jakby co odstwic. Dla mnie jednak cien niepewnosci zostaje, jak w przypadku kazdych tabletek lykanych latami np.
                      • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 16.12.13, 09:57
                        Ale może też być na przykład tak, że jak wzięła pigułkę i ją pies pokąsał, to wiadomo czego wina.
                        • kag73 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 16.12.13, 15:31
                          Jezeli chodzi o antydepresanty nie mam zadnych doswiadczen. Dla mnie zasadniczo jest pytanie: mam jakas alternatywe? Jak to leczyc? Co mozna zastosowac?
                          Z antykoncepcja jest podobnie. Co moge zrobic? Jakie sa metody? Czy jest z czego wybierac?
                          Oczywiscie trzeba uwzglednic zyski i straty i zdecydowac czy sie oplaca czy nie, bo wiadomo, ze bywaja skutki uboczne pigulki antykoncepcyjnej a moze nawet niektore nie do konca sa znane(widoczne).
                          Ja mysle, yoric, ze Ty chcialbys uslyszec: pigulka jest spoko, wszystkie ja bierzemy i mamy sie dobrze, zadnych skutkow ubocznych, zadnego negatywnego wplywu na zdrowie ani na libido. Tymczasem tak sie nie da, bo organizmy sa rozna i roznie na te same rzeczy reaguja.
                          • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 16.12.13, 16:11
                            > Ja mysle, yoric, ze Ty chcialbys uslyszec: pigulka jest spoko

                            ja nie chciałbym tylko 'usłyszeć', ja chciałbym, żeby tak było :). Nie mam problemu z istnieniem negatywnych efektów dla zdrowia i - jak się okazuje - dla środowiska. Marzy mi się jednak, żeby ich ocena była oparta na faktach. Jak ludzie wiedzą lepiej niż lekarze i lepiej niż naukowcy (jednocześnie pełnymi garściami korzystając ze zdobyczy medycyny i nauki), tak, owszem - z tym mam problem.
              • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 13:02
                PS:

                > Trzy: skutki uboczne. Pisuja tu ludzie co sie dzieje z babkami bioracymi antyde
                > presanty latami. Kojarzysz te watki?

                właśnie nie. Kojarzę fakt, że masowo łyka się tu te rzeczy, ale o efektach ubocznych nie pamiętam.
                • hello-kitty2 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 16:41
                  yoric napisał:

                  > PS:
                  >
                  > > Trzy: skutki uboczne. Pisuja tu ludzie co sie dzieje z babkami bioracymi
                  > antyde
                  > > presanty latami. Kojarzysz te watki?
                  >
                  > właśnie nie. Kojarzę fakt, że masowo łyka się tu te rzeczy, ale o efektach uboc
                  > znych nie pamiętam.

                  Chodzilo przede wszystkim o dramatyczny spadek libido, wiadomo w temacie forum, bez odstawienia nie do odzyskania, a i po odstawieniu cholera wie, a jak sie nie da odstawic to w ogole umarl w pacierzu, do tego tam apatia i juz nie pamietam co tam dalej. Jak wieczorem zalegne na kanapie to pogrzebie i moze odkopie te watki to Ci podrzuce.

                  ps. ale zes odkryl karty :) hehe ja sie jakiejs bomby spodziewalam, a Ty tyle, ze Cie to zwyczajnie interesuje.
                  • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 15.12.13, 17:55
                    > Chodzilo przede wszystkim o dramatyczny spadek libido

                    a to to ja wiem. Myślałem, że jakieś inne historie się pojawią. Coś tam pamiętam o funkcjonowaniu jak robot, że co prawda się nie cierpi, ale jest się w stanie nieprzyjemnego apatycznego otępienia. Jakoś tak?
                    • hello-kitty2 Re: Odgrzebany watek 15.12.13, 19:54
                      yoric napisał:

                      > > Chodzilo przede wszystkim o dramatyczny spadek libido
                      >
                      > a to to ja wiem. Myślałem, że jakieś inne historie się pojawią. Coś tam pamięta
                      > m o funkcjonowaniu jak robot, że co prawda się nie cierpi, ale jest się w stani
                      > e nieprzyjemnego apatycznego otępienia. Jakoś tak?

                      Nie no pewnie, ze obracalismy sie w temacie forum ale kilka ciekawych spostrzezen sie pojawilo.
                      Wygrzebalam ten watek, jaki pamietalam. Prosze. Wyluszczam tez skutki uboczne, o ktorych pamietalam:

                      "Wiele leków na depresję obniża reaktywność, człowiek nawet jak w głowie chce, to fizycznie nie jest w stanie się podniecić, a o orgazmie to w ogóle zapomnij. Zasadniczo w takich sytuacjach, przykładowe lizanie łechtaczki budzi identyczne emocje jak lizanie po łokciu." => z wpisu sea.sea czyli niewrazliwosc na bodzce mechaniczne, pamietam tez bylo odnotowane, ze wystepuje niewrazliwosc na bodzce wzrokowe przykladowo ogladanie porno jak bajki dla dzieci, zero reakcji.

                      "mam naprawdę atrakcyjną żonę zarówno fizycznie jak i psychicznie - pomimo depresji, choć i jej hmm... inteligencja jest lekko zmieniona przez chemię." => z wpisu zalozycielskiego watku: ''obnizenie inteligencji'' czyli co? Jakies otepienie umyslowe? Rodzaj wylaczenia?

                      Przesledz sobie, ja wszystkich wpisow juz nie otwieralam.
                      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,140664252,140664252,DEPRESJA_I_SEKS_CO_DALEJ_.html
                  • po-trafie Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 16.12.13, 13:35
                    Nie bylabym pewna, jak zmierzyc, czy obnizone libido wraz z apatia i otepieniem, to faktycznie fekty uboczne lekow, czy objawy depresji jako takiej.

                    Kiedy sama bralam antydepresanty, fakt ze chyba nieco niestandardowe, to zajelo sporo czasu i kilka podejsc, zeby ustalic co jest efektem zrodla problemow, a co efektem ubocznym lekow.
                    Z lekow:
                    - zgrzytanie zebami przez sen, zaciskanie zebow,
                    - przy zwiekszaniu/zmieniania dawki DUZA roznica w nastrojach, czulam w srodku zlosc, niepokoj, prawdopodobnie delikatne skoki cisnienia. Tak jakby czlowiek drzal w srodku, jakby budzil sie co rano w dniu matury czy prelekcji dla 5000 osob,
                    - przez pierwsze 2 tygodnie zapomnialam, co to znaczy 'apetyt',
                    - libido potrafilo spadac, ale raczej w efekcie walki z tym ze mnie w srodku telepie, albo wlasnie z glodu (ktorego nie czulam, ale pewnie organizm czul), niz z faktycznie spadku libido jako takiego.

                    Po paru tygodniach wszystko sie uspokoilo i robilo sie konsekwentnie coraz lepiej. Libido wrocilo, facet mowil ze ogolnie wolal byc ze mna ostrozniejszy emocjonalnie, bo wiedzial ze idzie ku dobremu i nalezy spokoj oraz cierpliwosc okazywac.
                    W momencie odstawienia lekow byl moment glodu. Chcesz ale nie wiesz czego, masz na cos ochote, ale to ani papieros, ani alkohol, ani jedzenie, ani picie. Jakis nieuchwytny smak..
                    Przeslo po 2 tygodniach.
                    Do dzis mam sie dobrze :-)
    • xciekawax Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 16.12.13, 17:29

      Na zachodzie antykoncepcjia hormonalna jest widziana zupelnie inaczej niz w PL. W PL (mam takie odczucie) ze kojarzy sie z czyms zlym, pewnego rodzaju tabu i okaleczaniu siebie. Co wiecej zarowno mezczyzni jak i kobiety widza to w ten sam sposob. Mysle ze jest malo wiedzy na ten temat. Ba, ale co tu mowic gdy kobiety boja sie isc do ginekologa. A wedlug wikipedii, (wiem, wiem) - 18% swiata uzywa pigolki hormonalne. to duuuuuzoooooo klientow.

      Na zachodzie podejscie do antykoncepcji hormonalnej jest bardziej luzne. Wkoncu istnieja one juz od ponad 50 lat, i miliony kobiet uzywa je codziennie - bez zadnych skotkow ubocznych. Po prostu trzeba znalesc odpowiedni produkt ktory pasuje Tobie i juz. (ale tu kobiety chodzia do ginekologa co roku, a zaczynaja chodzic wczesnie - tak samo jak chodza co roku do lekarza aby przebadac krew, itd...)

      Uzywam antykoncepcjie hormonalna od 16 roku zycia. Uzywalam chyba kazdy produkt na rynku. tak, niektore hormony moga zaburzyc rownowage w tym ze np jestem bardziej emocjonalna przez kilka dni. Ale wtedy wystarczy szukac dalej tak, az w koncu znajdzie sie cos co dobrze dziala. A produktow jest tak duzo ze jest w czym wybierac. Rowniez trzeba wiedziec ze czasami trzeba brac produkt przez 3 miesiace aby pozbyc sie "skutkow ubocznych" jak np okazjonalny problem z zoladkiem lub takie tam (nigdy takich nie maialam ale wiem ze istatnieja bo jest napisane na ulotkach). Rowniez, kobiety ktore pala nalogowo, mialy wylew itd.. - nie powinny brac takich hormonow. Ryzyko np wylewu nie jest duzo wyzsze dla nalogowych palaczy po 35roku zycia, ale zawsze jest wiec lepiej dmuchac na zimno.

      Smieje sie gdy mi kolezanki (Polki ) pytaja sciszonym glosem czy nie boje sie brac hormonow. Nie, nie boje sie. Miniony kobiet bierze je codziennie przez dekady a potem maja zdrowe dzieci. Benefity w duzym stopniu przewazaja nad negatywnym dzialaniem. W PL mysle ze czesto straszy sie dziewczyny bez potrzeby, a swoje skutki uboczne sie wyolbrzymia.

      • hello-kitty2 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 16.12.13, 20:21
        xciekawax napisała:

        (ale tu kobiety chodzia do ginekologa co roku, a zaczynaja
        > chodzic wczesnie - tak samo jak chodza co roku do lekarza aby przebadac krew, i
        > td...)

        A czy te wizyty i badania sa finansowane z podstawowego ubezpieczenia zdrowotnego? I czy potrzebne jest skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu? Czy podstawowe ubezpieczenie zdrowotne jest oplacane bezposrednio przez obywatela czy jest potracane z wynagrodzenia?
        • xciekawax Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 17.12.13, 16:53
          Tak, nie mowie ze brak badan to konkretnie wina kobiet, wiem ze system w PL nie zacheca kobiet do dbania o wlasne zdrowie. Tak na marginesie jednak mysle ze gdyby wiecej kobiet o to walczylo to wkoncu daloby sie to wypracowac. Ale tak to jest gdy ludzie smieja sie z "feministek" czyli kobiet walczacych o lepsze jutro dla kobiet - a kobiety boja sie tego slowa jak trucizny. Same dusimy nasza sile, a potem zdziwienie ze tak ze wszystkim trudno.

          Jezeli chodzi o kraj w ktorym mowa, jezeli ktos ma ubezpieczenie, to wizyty te "raz do roku" (czyli badania ogolne u lekarza rodzinnego: krew, itd... i dla kobiet raz do roku wizyta u ginekologa) jest pokrywana przez wiekszosc ubezpieczen. Nie, nie trzea isc do lekarza rodzinnego aby potem pojsc do ginekologa - (to jakis absurd). Te, co nie maja ubezpieczen maja szanse pojsc do kliniki darmowej (aczkolwiek wiadomo ze tam sa kolejki, nie najlepsze warunki, itd... - tez pewnie by mi sie odechcialo chodzic).

          Mysle ze w sumie jest to tez roznica w mentalnosci, a tu dbanie o wlasne zdrowie jest wpajane w dziewczynkach od malego.
      • kag73 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 17.12.13, 01:30
        Osobiscie lubie sie informowac w wikipedii, lubie zrodla niemieckie(po niemiecku) z przyzwyczajenia, najblizszy mi jezyk obcy i sporo informacji w tym jezyku.
        Dodam, ze kiedy sama zaczelam brac pigulke, bylam mloda i sie nad skutkami nigdy nie zastanawialam, przepisano mi z innych powodow niz antykoncepcja i tak zostalo.
        Z wiekiem i dostepem do internetu informuje sie chetnie w necie.
        @xxciekawa, to nie prawda, ze kobiety na Zachodzie nie maja/nie widza skutkow ubocznych pigulki anty, mozna znalezc rozne fora(np. niemieckie) gdzie babki wymieniaja sie doswiadczeniami i nie pisza tylko "ach, och, rewelka".
        W Polsce wiadomo pigulka nie jest tak rozpowszechniona, Polki obawiaja sie rowniez, ze przybedzie im kilogramow, a to dramat, podczas gdy w takim USA na nadwage sie gwizdze, albo wszyscy przyzwyczajeni. Sama czesto widywalam Niemki, ktore byly tzw. "siedzacymi pieknosciami", bo dopoki siedzialy za biurkiem, staly za lada nie widac bylo takich nieproporcjonalnosci, do pasa spoko a potem duzy tylek i grubachne uda i tak sobie myslalam(chociaz moze sie mylilam), ze to efekt brania pigulki od 15 stego roku zycia.
        Jak ktos rozumie po niemiecku zalaczam linka na temat pigulki z wikipedii:
        de.wikipedia.org/wiki/Antibabypille#Nebenwirkungen
        (punkty 5,6,7,8)
        i po angielsku:
        en.wikipedia.org/wiki/Combined_oral_contraceptive_pill
        Podobno pigulki nowej generacji sa lepsze niz te poczatkowe, zawieraja mniej hormonow(tzw. mini/mikro) itd.
        Z pigula jak ze wszystkim, im mniej czlowiek wie na ten temat tym bardziej wyluzowany:))) i sie nie martwi na zapas i nie zastanawia brac czy nie brac.


        • xciekawax Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 17.12.13, 17:11
          Hey Kag,
          Mysle ze nie pisalam /nie mialam intencji pisac ze kobiety na zachodzie nie moaja/ widza skutkow ubocznych brania pigulek. Jednak jest tyle produktow ze latwo jest po prostu zadzwonic do swojego lekarza i poprosic o cos innego. Sama mialam kiedys tak ze zauwazylam ze jestem bardziej rozdrazniona. Tak, poszlam na fora, poczytalam, i gdy po 3 miesiacach nie widzialam zmiany - zmienilam na inny produkt - ktory dziala dobrze.
          Tez zauwazylas bardzo wazny fakt, ze dzisiejsze hormony sa o wiele slabsze i nie powoduja tyle skutkow ubocznych co te 50 lat temu.
          Osobiscie czytam kazda broszurke zalaczona z roznymi tabletkami, zastrzykami, "ring", przylepce, itd... Jak ze wszystkim sa plusy i minusy - i jezeli plusy przewyzszaja minusy - to taka droge sie wybiera. Nie, nie uwazam ze sie zabijam, ze sie "truje" jak to lubia niektorzy nazywac. Sa kobiety ktore beda mialy migrene przez pol dnia, nie beda w stanie nic robic, tylko lerzec, ich organizm sie wykancza z bolu a komorki umieraja - ale one beda uwazac ze wziecie srodka na bol je "truje". Troche na wyrost, ale w sumie znam takie osoby. :)

          co do tycia to jestem troche sceptycznie nastawiona do tego - czym kobieta starsza tym wolniejszy metabolizm a co za tym idzie - tycie. mowia ze u niektorych wystepuje tycie - ok 1.5KG - co naprawde nie jest tak trudno zrzucic jezeli regularnie sie cwiczy i jest sie aktywnym.
          Moim zdaniem ta "epidemia" otylosci na wschodzie nie jest spowodowana antykoncepcjia hormonalna a brakiem ruchu i zlym odrzywianiem sie (czytaj lenistwo aby samemu cos ugotowac i kupowanie najtanszych swinstw zrobionych w fastfoodach).
          • kag73 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 17.12.13, 17:53
            No moim zdaniem najwiecej otylych jest w Stanach, Anglia zreszta tez ma sie czym pochwalic.
            Owszem na wschodzie wchodza fas foody i gotowce, chipdy i inne swinstwa a czasu gotowac nie ma, podobnie jak na zachodzie. Bylam w tym roku w Polsce na wakacjach, na basenie i maz mowi do mnie "wow, ile tu chudziudkich dzieci biega a kobiet ile szczuplych, w UK tego nie zobaczysz". Prawda mieszkamy 3 minuty od plazy, bywamy i do szkoly po dziecko chodze, wiec nie dam se wmowic, ze w Polsce jest wiecej otylych niz w Uk np. NIe wiem gdzie Ty mieszkasz.
            Sama chodzilam/chodze raz do roku do gina ale nie szybko wpadkam na to, ze moje problemy z zylami maja zwiazek z pigulka i wiele kobiet nie zawsze szybko widzi zwiazek miedzy spadkiem libido, zmianami nastrojow, itd z pigulka. Oczywiscie mozna probowac, zmieniac, nie ma problemu. Zawsze trza rozwazac zyski i straty.
            W wikipedii po niemiecku pisza, ze wlsnie prowadzone sa badania czy uzywanie piguly dluzej niz 6 miesiecy nie powoduje trwalego "uszkodzenia2 libido.Bo do tej pory sie nazywalo, ze pigulka ma wplyw na libido w wielu przypadkach, ale po odstawieniu wraca.
            Nie taki wilk straszny jak go maluja, zwlaszcza jezeli nic sie nie dzieje. Ja osobiscie z perspektywy czasu pigulki brac nie chce.
      • kag73 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 17.12.13, 04:06
        Przyznaje nie jesetem na biezaco z tematem pigulki, mnie nie dotyczy, bo od dawna nie stosuje, Mysle jednak, xciekawax, ze sie mylisz, dopiero co poczytalam kilka artykulow w necie po niemiecku. Temat: krytyka pigulek trzeciej generacji, ktore podobno zwiekszaja ryzyko emboli pluc i trombozy, cala afera byla we Francji.
        To, ze Ty nic o dzialaniach ubocznych nie wiesz, nie znaczy, ze one nie istnieja i ze nikt ich nie ma. I moim zdaniem jak czlowiek zaczyna sie informowac/szukac/dowiadywac, to owszem moze mu sie tej formy antykoncepcji odechciec.To ludzkie jest, bo nawet jak cos zdarza sie rzadko...ale czlowiek sie boi, bo co jezeli przydarzy sie wlasnie mnie.
        Hmm, zastanowie sie dwa razy, zwlaszcza wiedzac, ze mam alternatywe.
        Mowie, czasem lepiej nie wiedziec i nie wnikac w szczegoly.
        • yoric Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 17.12.13, 10:00
          > do pasa spoko a potem duzy tylek i grubachne uda i tak sobie myslalam(chociaz moze sie mylilam), ze to efekt brania pigulki od 15 stego roku zycia.

          czyli mam rację z tym 'pies pokąsał' :).

          > I moim zdaniem jak czlowiek zaczyna sie informowac/szuk
          > ac/dowiadywac, to owszem moze mu sie tej formy antykoncepcji odechciec.

          jak umie czytać to niekoniecznie :). Wstawiasz link do Wiki o skutkach ubocznych, a tam czytamy m.in.
          "It is generally accepted by medical authorities that the health risks of oral contraceptives are lower than those from pregnancy and birth";
          "A systematic review in 2010 did not support an increased overall cancer risk in users of combined oral contraceptive pills.";
          "Two large cohort studies published in 2010 both found a significant reduction in adjusted relative risk of all-cause mortality in ever-users of OCs compared to never-users."

          Tak jak pisałem, organizacje nadzorujące farmaceutykę w USA i w UE niezależnie przeprowadziły badania po tych aferach we Francji, a tu jest podsumowanie od WHO

          www.who.int/reproductivehealth/topics/family_planning/coc/en/
          Uważam, że warto wiedzieć i że warto wnikać w szczegóły.
          • kag73 Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 17.12.13, 13:43
            "Pies pokasal" czy nie, ja sama bralam pigulke:)

            The US FDA also underlined that “the risk of blood clots is higher when using any birth control pills than not using them, but still remains lower than the risk of developing blood clots in pregnancy and the postpartum period.”

            Pytanie jak czesto kobieta w dzisiejszych czasach jest w ciazy i rodzi a jak dlugo bierze pigulke. I do tego czy moze zapezpieczac sie inaczej.
            jedne studie twierdza to, inne znow cos innego, zalezy jaka pigula itd.
            www.zeit.de/2013/05/Verhuetung-Antibabypille-Thromboserisiko
            Tak czy siak, ciesze sie, ze Ci pomoglam. Poczytales, jeses spokojny i spoko mozesz zachecic przjaciolke do lykania pigulki. Chociaz ostatecznie to jej decyzja. Powiem Ci jedno, sami mezczyzni jezeli chodzi o ich libido, bardzo sie boja i sa ostrozni. jak tylko na ulotce pojawia sie taka informacja, natychmiast swiecie w to wierza i ryzykowac problemow z hydraulika nie chca. Znam takie przpadki a chodzi o preparaty przeciwko wypadaniu wlosow:))
            I niechby sie raz zdarzylo, ze im nie stanie, to zaraz wiedza aha, tableka, odstawiam:) ale ogolnie to juz z gory jej brac nie chca.
        • xciekawax Re: Antykoncepcja hormonalna a zdrowie 17.12.13, 17:23
          Kag, czy naprawde myslisz ze w PL dziewczyny wybieraja nie brac pigulek poniewaz one sa tak wyedukowane na ten temat? Moim zdaniem (z tego co slyszamam na okolo, ale moze sie myle) bardziej wynika to z tego ze slyszaly "cos tam" i jest to wydmuchane. To raczej brak edukacji je odstrasza bo mysla ze to cos zlego i juz - nie znajac szczegolow.
          Np ja wiem ze gdybym palila nalogowo i bylabym po 35roku zycia - nie bralabym tego ryzyka aby brac antykoncepcji hormonalna - nawet jezeli to ryzyko nie jest AZ takie wielkie - to jednak dla mnie to kalkulacjia za i przeciw. Ale wiedza pomaga. W dodatku pewne formy antykoncepcji ktore bralam w wieku 20 lat - dzisiaj juz bym nie brala. Minimalne ryzyko zwiazane z wiekiem - i wtedy to bylo ok dla mnie, co dzisiaj juz nie jest.
          Rowniez czytajac rozne statystyki - wybieram ta forme zabezpieczenia gdyz przeanalizowalam wszystkie za i wszystkie przeciw. I jestem z tym ok. przez ostatnie 16 lat naprawde wyprobowalam nie jedno cudo i nie bylo to takie branie na oslep - jak sugerujesz.
Pełna wersja