Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partnerkom

09.12.13, 10:02
młodych internautów

- Współczuję młodym kobietom. Teraz wielu mężczyzn ma podwójny standard życia. Masturbują się w kontakcie z pornografią i to staje się dominującą formą ich aktywności seksualnej. To dla nich większa frajda niż relacja seksualna z kobietą - mówi prof. Zbigniew Lew-Starowicz

Myślę, z uwagi na to TERAZ i na MŁODE, że chodziło mu właśnie o taką grupę mężczyzn.
    • loppe Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 10:39
      Wzrosną szanse, a może i obciążenia seksualne panów stroniących od opisanego modelu...

      To pierwszy wniosek
    • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 10:45
      A 10, czy 20 lat temu to dlaczego miało być inaczej. Profesor LS nawet nie robi nawet małego wysiłku, żeby powiedzieć, dlaczego tak jest. Skoro tak, to to zrobię:
      1. Latwość ( i taniość) kupna/ogladania.
      2. Facet jest niezalezny od kobiet, ich chęci, niechęci, humorów.
      3. Niezawodność,
      4. Mozliwośc skupienia się wyłącznie na własnych przyjemnościach,
      5. Brak stresu,
      6.Brak bycia ocenianym przez (bardzo) wymagajace kobiety.
      7. Brak konsekwencji (ciąża, choroby).

      Ja w 5 minutach w pociagu wykonałem cała robote za profesora LS.
      • loppe Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 10:49
        Bardzo mi się podoba Twoja analiza Marku. Od siebie dorzucę mój ulubiony pkt. 8

        8. Brak mitręgi logistycznej
        • loppe Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 11:06
          loppe napisał:

          > Bardzo mi się podoba Twoja analiza Marku. Od siebie dorzucę mój ulubiony pkt. 8
          >
          > 8. Brak mitręgi logistycznej

          To coś jak przy zakupach internetowych - towaru wprawdzie nie dotkniesz, ale cała logistyka to w zasadzie kliknięcie
      • yoric Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 10:58
        > A 10, czy 20 lat temu to dlaczego miało być inaczej. Profesor LS nawet nie robi
        > nawet małego wysiłku, żeby powiedzieć, dlaczego tak jest...
        > Ja w 5 minutach w pociagu wykonałem cała robote za profesora LS.

        skąd wiesz, że nie robi? Na podstawie wyrywkowego cytatu z niewiadomej internetowej publikacji?
        • loppe Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 11:00
          No właśnie, dlaczego Marek tak profesora ustawił do bicia w swojej wypowiedzi??
          • loppe Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 11:03
            Widzicie co się dzieje... teraz wystarczy być profesorem i od razu huzia...pisałem o tym
            • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 11:09
              1. Jestem przekonany, ze skoro profesor LS by coś powiedzial więcej na temat, Loppe by o tym wspomniał.
              2. Mitrega logistyczna moze byc mitrega. Moja przyszła żona mieszkała 50 m ode mnie, wiec to nie byl problem. Jako gentelman o dawniejszych szasach nie piszę.
              • loppe Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 11:13
                Szczęściarzu, 50m! Ale tak od początku czy któreś z Was się wprowadziło w sąsiedztwo drugiego?

                Profesor przedstawił wniosek. Nie bardzo rozumiem dlaczego musi od razu wyjaśniać jak doszło do tej sytuacji w krótkiej wypowiedzi medialnej, bo inaczej go spostponują, no ludzie...
                • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 11:28
                  Mieszkalismy nie znając sę.
                  Profesor rzucił bon mot, a od głównego eksperta w dziedzinie seksu w RP oczekiwałbym , ze powie dlaczego tak sie dzieje i na jakiej podstawie to mówi.
                  • zawle Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 11:56
                    marek.zak1 napisał:
                    > Profesor rzucił bon mot, a od głównego eksperta w dziedzinie seksu w RP oczekiw
                    > ałbym , ze powie dlaczego tak sie dzieje i na jakiej podstawie to mówi.

                    Ale po co? Przecież w każdym skupisku ludzi jest jakiś robiący w 5 minut ekspertyzę Marek;)
                    • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 12:02
                      Wykonalem robotę za profesora, a że poszło mi to szybko - czuję temat.
                      Uważam, że jesli sie stawia az takie tezy, trzeba je uzasadnić, gdyz inaczej sa to tezy ze spotkania u cioci na imieninach.
                      • zawle Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 12:04
                        marek.zak1 napisał:

                        > Wykonalem robotę za profesora, a że poszło mi to szybko - czuję temat.


                        Cechuje Cię absolutny brak umiaru;)
                        • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 15:36
                          Skąd, znam temat z autopsji ale zawsze miałem umiar :)
                      • loppe Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 12:06
                        W dziele naukowym, na konferencji naukowej - tak. Ale w wypowiedzi medialnej przyjmujesz Marku (tak było do niedawna, do kiedy TVN i inni nie zmieszali profesorów z błotem i nie nauczyli magistrów pomiatać profesurą - rewolucja kulturalna), że autorytet w danej dziedzinie nauki prezentuje Ci wnioski z rozległych badań...
                        • loppe Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 12:08
                          I to magistrzy z innej dziedziny:) !!
                          • zawle Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 12:19
                            bo teraz już nie ma autorytetów. Kiedyś, gdy w domu włączano telewizor, a były to dwa programy nadawane w określonych godzinach i taka Irena Dziedzic mówiła, to ona mówiła w innym języku niż pozostali ludzie. A co dopiero taki profesor? A teraz? Każdy może być magistrem. OHP, CKU, prywatna uczelenka w gminnym mieście i jesteś kimś. teraz do poważnych programów zapraszają wróżki i pożal się Boże innych ekspertów. Wiedza przestała być elitarna, zeszła pod strzechy i się tam skundliła.
                            • loppe Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 19:51
                              A może dlatego trudniej dziś o autorytety bo tak każdego w internecie mądrale u nas zjadą pod jego opublikowaną mądrością. Serio, być znaną osobą akurat w Polsce uważam jest wybitnie nie do pozazdroszczenia w dobie internetu. Pozdrawiam
                        • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 15:39
                          Alez ja nie wątpie w to, co powiedział LS, w dużej mierze sie z nim zgadzam, co napisałem w pierwszym poscie, chciałbym tylko odrobinę uzasadnienia, godnego tytułu.
                          • loppe Cyberseks i cyberdemencja 09.12.13, 22:41
                            Profesorowie Starowicz i Mankiewicz z PAN ostrzegali nas...
                            • loppe Re: Cyberseks i cyberdemencja 09.12.13, 22:53
                              ... ratujmy nasze dzieci, wnuki

                              Nie kupujmy im smartofona tylko...

                              wycieczkę poza strefę zasięgu
              • loppe Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 16:39
                W świetle tych niepokojących tendencji stare dobre "jak kocha to poczeka" będzie wypierane przez "jak kocha to przyjedzie/przyjdzie" (bo jak nie kocha to dalej się będzie masturbował przed ekranem)
                • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 16:45
                  Ja bym nie fetyszyzował ekranu, który jest tylko ułatwieniem. Wyobraźnia nie jest gorsza, jak ktoś ją posiada :)
      • proto Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 17:18
        marek.zak1 napisał:
        > A 10, czy 20 lat temu to dlaczego miało być inaczej.

        Oj, nie tylko 10 czy 20 ale i 100 i 1000 lat temu Panowie, bo to oni w sumie decydowali o wszystkim, ozdabiali sobie całe ściany w domach malowidłami gołych kobiet. Idźcie na wycieczkę do Zamku Królewskiego w Warszawie. Gołe cycki są wszędzie, na sufitach na ścianach nawet klamki do drzwi są w kształcie kobiety z cyckami gołymi.

        Facet wiadomo woli żywe ciałko, ale jak nie ma?
        Ci normalni co potrafią zarobić jakąś tam kaskę korzystają z usług kurewek. Do wyboru do koloru, można sobie wybrać jaką się chce.

        A ci nieudacznicy walą do komputera.

        Tak było i tak będzie, chyba że się wprowadzi wielożeństwo i facet będzie miał stadko kobiet, taki mały harem :) Wtedy ma szansę na to, że któraś nie będzie w danej chwili w ciąży, nie będzie miała okresu, nie zestarzeje się i będzie miała ochotę.
        • triss_merigold6 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 20:36
          Akurat posiadacze haremów mieli centralnie w dupie czy wybranka na daną noc ma ochotę, czy nie.
          • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 20:46
            Ni emusiały byc haremy, Posiadacz niewolnucy (nawet jednej) też nie robił sobie z tego problemu. Brał jak swoje.
            Więcej w książce ,,Miłośc w Rzymie" Pierre Grimala..
        • kaiser.blade Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 20:47
          Ale proto, na grzyba taki seks, gdzie nie ma zabawy w doprowadzanie kobiety do rozkoszy ? To jest nudne i frustrujace...
    • rekreativa Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 11:26
      Żeby nie byo wyrwane z kontekstu, to tutaj cała rozmowa:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15099870,Lew_Starowicz__Wspolczuje_mlodym_kobietom__Dla_wielu.html#BoxSlotII3img
      Przy okazji zwróćcie uwagę, co Starowicz mówi o wpływie pornografii na młodzież.
      • loppe Reakreativa podała link powyżej 09.12.13, 11:47
        Przemyślenia Profesora robią wrażenie... Mocne
        • loppe Re: Reakreativa podała link powyżej 09.12.13, 11:54

          Nie czarujmy się - pornografia, pua:), kobiety tracą technologiach - profesor w swojej istotnej wypowiedzi broni świat przed dehumanizacją i onanizmem
        • marek.zak1 Re: Reakreativa podała link powyżej 09.12.13, 11:56
          We fragmencie w GW nie widze niczego specjalnego. Najbardziej podobają mi się komentarze.
          Np..
          a co jeżeli dla kobiety masturbacja jest lepsza niż seks z własnym mężem?

          • loppe Re: Reakreativa podała link powyżej 09.12.13, 12:00
            marek.zak1 napisał:

            > We fragmencie w GW nie widze niczego specjalnego. Najbardziej podobają mi się k
            > omentarze.
            > Np..
            > a co jeżeli dla kobiety masturbacja jest lepsza niż seks z własnym mężem?

            Marku.......... Profesor przedstawia doniosłe ostrzeżenie natury SOCJOLOGICZNEJ, innymi słowy mówi o milionach, a Ty wyjeżdżasz z przypadkiem, które zawsze będą i były i nie o to chodzi po prostu... Tu chodzi o zmianę o socjologicznych proporcjach i to jest novum!
            • kag73 Re: Reakreativa podała link powyżej 09.12.13, 18:35
              Ale o co tyle halasu. Niedawno tutaj byl link o prono i ze ludziska film od rzeczywistosci odrozniaja i zlego wplywu nie ma.
              Hmm, pewnie ogladacze tak bardzo zachlysneli sie ta kobieca "rozkosza" pokazywana w porno, ze im patrzenie wystarcza, sami jej sprawiac nie potrzebuja/nie musza:)
              Poza tym sie nazywa, tutaj na forum czesto, ze kobiety seksu nie chca, tylko dzieci i rodziny. A zatem jest szansa, ze wreszcie sie zgraja obie plcie. Jakiegos dzieciaka albo dwa facet na pewno da rade machnac, potem spoko pojedzie dalej z porno. Zonaka sie dzidzia zajmie, obiad na stole, szafa gra, zycie rodzinne kwitnie:)
              Oczywiscie, ze to nowum, w ogole internet i komputery kompletnie zmienily swiat.
              Byc moze po jakims czasie nastapi jednak efekt najedzenia/znudzenia i powrot do natury;)
              • loppe Re: Reakreativa podała link powyżej 09.12.13, 19:48
                Kag napisała: Oczywiscie, ze to nowum, w ogole internet i komputery kompletnie zmienily swiat. Byc moze po jakims czasie nastapi jednak efekt najedzenia/znudzenia i powrot do natury;)

                To się za chwile w głowie przestanie mieścić Kag, jak cybernetyka zmienia życie. Ta wypowiedź profesora jest jednym z sygnałów otwierających oczy - tym którzy jeszcze żyją bardziej w starym realnym świecie, albo tym tak uzależnionym od wirtualnego, że świata za nim nie widzą (nb. kilka dni temu przeczytałem, że w Niemczech jak mało gdzie, bardziej niż w Polsce, ze względu na wielką nowoczesność, i co za tym od dawniej większy w przestrzeni dostęp do internetu, już ok. 10% uczniów szkoły podstawowej uznawanych jest za...nie pamiętam terminu... chodzi o ludzi których mózgi żyją już zdecydowanie bardziej w wirtualu niż w realu, jakiś profesor tłumaczył zjawisko). Pozdrawiam
                • loppe Re: Reakreativa podała link powyżej 09.12.13, 19:56
                  Kag, to się nazywa - prof. Mankiewicz z PAN - cyfrowa demencja. (Chyba powinno być cyberdemencja??? - przyp. ja)

                  www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,15078303,_Uczymy_dzieci_coraz_lepiej_odpowiadac_na_testy___.html
        • loppe Re: Reakreativa podała link powyżej 09.12.13, 12:03
          Drugi więc cytat z ważnej wypowiedzi Pana Profesora:


          "U chłopców pornografia prowadzi do nieprawidłowego nastawienia wobec kobiet, nieadekwatnych oczekiwań w przyszłości. W przypadku dziewcząt prowadzi do zaburzenia obrazu własnej osoby, wiązania kobiecości z uległością seksualną..........."
    • midnight_lightning Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 20:46
      1 - "(Masturbacja) To dla nich większa frajda niż relacja seksualna z kobietą"

      czyli mając do wyboru seks z kobietą lub porno mężczyźni wybierają porno, gdyż tak jest przyjemniej? Nie, oni nie mają takiego wyboru, coraz więcej mężczyzn, szczególnie młodych, jest uważana przez kobiety za nie dość atrakcyjnych finansowo i tym samym nie mają większych szans na seks. Z przeciętnie zarabiającymi "nieudacznikami" kobiety się nie zadają.

      Tacy mężczyźni co najwyżej deklarują, że wolą porno, na zasadzie "lubi się to, co się ma".

      Tak więc, "szanse, a może i obciążenia seksualne panów stroniących od opisanego modelu" nie wzrosną, ta część młodych facetów przed monitorami i tak była od początku skazana na wykluczenie.


      2 - "Współczuję młodym kobietom" - a z jakiej to przyczyny, skąd ta troska? one doskonale sobie radzą, mają grupę tych najprzystojniejszych, dyskotekowych podrywaczy, i tych dobrze majętnych, choćby i w wieku swoich ojców i dziadków, zdobywają "egzotyczne doświadczenia erotyczne" w Anglii, szukają mężów wśród obcokrajowców, inne przeżywają "miłą przygodę" pod nazwą sponsoring, a i prostytucja jest coraz bardziej akceptowalna przez kobiety. Te młode kobiety na brak seksu nie narzekają. To ich wykluczeni ze względu na brak kasy rówieśnicy mogą narzekać. Narzekać też mogą panie starsze wiekiem, wyparte z ramion swoich zamożnych mężów przez te młode.
      • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 20:49
        Dużo w tym racji. ,,Nieudacznik" ma do dyspozycji kobiety ,,z niższej półki" a na ekranie same ekstra laski.
        • kaiser.blade Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 20:50
          Nieudacznik nie ma kobiet z nizszej polki, bo te sa zajmowane przez sredniakow :)
          • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 20:59
            Czyli nieudacznik jest skazany na onanizm?
            • kaiser.blade Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 21:03
              marek.zak1 napisał:

              > Czyli nieudacznik jest skazany na onanizm?

              ...lub korzystanie z usług prostytutek.
              • midnight_lightning Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 22:05
                "Czyli nieudacznik jest skazany na onanizm?

                ...lub korzystanie z usług prostytutek."

                a ja się obawiam, a jeśli prostytutka odmówi? w końcu też kobieta. Jaki to będzie ewenement, w wiadomościach podadzą jako breaking news
                • kaiser.blade Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 22:14
                  midnight_lightning napisał:

                  > a ja się obawiam, a jeśli prostytutka odmówi? w końcu też kobieta. Jaki to będz
                  > ie ewenement, w wiadomościach podadzą jako breaking news

                  Dlaczego breaking news ? :)
                  Bez przesady, może odmówić, szczególnie jak jesteś nawalony, mocno niegrzeczny albo niedomyty. A ja bym tym paniom nie fikał szczerze mówiąc. Znałem paru takich co je pilnowali, typy z którymi nie było żartów, powaga. Mało znalazłoby się chłopa co by im dali rade jeden na jednego...
                  Także kombinuję sobie tak, że - generalnie grzecznie, ładnie ubrany, umyty i wypachniony - to zasadniczo nikt w ryj nie da, ani z kosą nie ożeni. Ze szacunkiem y zrozumieniem, znaczi się ;)
                  Ale tylko gdybam, bo sam z usług nie korzystałem. :)
          • midnight_lightning Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 22:00
            "Nieudacznik nie ma kobiet z niższej polki, bo te są zajmowane przez średniaków :) "

            Jak w kastowych Indiach, kobiety sięgają wyżej od siebie na tej całej drabinie, niżej to mezalians.

            Ten "nieudacznik" to oczywiście cały czas w cudzysłowiu. To nie tylko kasa, ale i budowa fizyczna, a szczególnie psychiczna. "Nieudacznikiem" jest i osobnik o małej pewności siebie i dużej wrażliwości oraz inteligencji, każdą porażkę i odrzucenie odczuwa dotkliwie i coraz trudniej jest się podnieść i iść dalej. Wszystko się łączy, silnemu, wysokiemu i bogatemu łatwiej mieć tą pewność siebie. A będąc pewnym siebie łatwiej zarabiać więcej i mieć wzięcie.
            • kaiser.blade Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 22:05
              No tutaj też bym się poniekąd zgodził, tylko niepotrzebnie tam tą inteligencję wplotłeś :D
              • midnight_lightning Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 22:16
                To jest oczywiste z tą inteligencją, nie o sobie pisałem. :)

                Gdzieś mi się obiło o uszy, że bardzo inteligentny ludzie, ale z niską "inteligencją emocjonalną" czyli nie potrafiący się "sprzedać" bardzo przykro odczuwają porażki z nisko uzdolnionymi, ale wyszczekanymi osobami.
                • kaiser.blade Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 22:26
                  midnight_lightning napisał:

                  > To jest oczywiste z tą inteligencją, nie o sobie pisałem. :)
                  >
                  > Gdzieś mi się obiło o uszy, że bardzo inteligentny ludzie, ale z niską "intelig
                  > encją emocjonalną" czyli nie potrafiący się "sprzedać" bardzo przykro odczuwają
                  > porażki z nisko uzdolnionymi, ale wyszczekanymi osobami.

                  Wydaje mi się, że to zależy bardziej od skali neurotyczności a nie niskiej inteligencji emocjonalnej.
                  Natomiast sama inteligencja - rozumiana jako IQ - chyba raczej winduje w społeczeństwie, i jest doceniania, o ile faktycznie jest wybitna. I co za tym idzie, dodaje mężczyźnie "okazji" do seksu z kobietami. Wyjątkowa inteligencja jest sporym magnesem seksualnym na babki, nie gadaj ML ;)
                  • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 22:34
                    No nie wiem. Ja jestem zwolennikiem ,,taktyki Colombo",czyli tego, aby uważali mnie za głupszego niż jestem. Potem tylko możesz zyskiwać :).
                    • kaiser.blade Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 22:38
                      marek.zak1 napisał:

                      > No nie wiem. Ja jestem zwolennikiem ,,taktyki Colombo",czyli tego, aby uważali
                      > mnie za głupszego niż jestem. Potem tylko możesz zyskiwać :).

                      Tylko jest ryzyko, że jak już raz uznają Cię za durnia, to ciężko będzie się z tego schematu uwolnić :D
                      • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 22:42
                        Nie za durnia, tylko głupszego, niż jesteś. W stosunkach z kobietami też to polecam. jak ktos na początku zrobi za dobre wrażenie, potem oczekiwania rosną i jest trudno sprostać.
                        • kaiser.blade Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 22:49
                          marek.zak1 napisał:

                          > Nie za durnia, tylko głupszego, niż jesteś. W stosunkach z kobietami też to po
                          > lecam. jak ktos na początku zrobi za dobre wrażenie, potem oczekiwania rosną i
                          > jest trudno sprostać.

                          Rany. Moim zdaniem to wyjątkowo ryzykowna taktyka. Łatwo odpaść od razu tam, gdzie właściwie miałoby się jakieś szanse.
                          Poza tym - zauważ, że dużej grupie mężczyzn pozostaje jednak głównie udawanie, bo ich realne walory nie są dostatecznie wysokie by sprostać jakimkolwiek wymaganiom...
            • kaiser.blade Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 10.12.13, 08:28
              Przy czym, gdyby tak bylo, to jest swiatelko w tunelu. Nad budowa fizyczna mozna popracowac, nad pewnoscia siebie tez. Najtrudniej byloby z kasa i statusem spolecznym, nie ma tutaj prostych regul osiagania sukcesu.

              Jeszcze dodam, ze niektorzy nieudacznicy jednak troche seksu posmakuja, bo jest taki wiek, ze ze wzgledu na mlodosc i teoretycznie dobre rokowania na przyszlosc moze udac im sie zaprezentowac kobiecie we w miare korzystnym swietle jako potencjalny maz i ojciec. Nie beda podniecac, ale moga byc swiadomym wyborem na towarzysza zycia. Takie lepszy rydz niz nic. Oczywiscie jesli wybieraja kobiety nie majace zbyt wielu propozycji ze strony mezczyzn. Takze do czasu splodzenia takiej kobiecie przepisowej ilosci dzieci troche pobzykaja jednak...
              • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 10.12.13, 08:57
                No widzisz, sa jednak jakies szanse. Umów sie z autorka sasiedniego tematu i napisz, jak było :)
                • kaiser.blade Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 10.12.13, 09:22
                  Nie no, Marku, co ty taki ciekawski ?Gdybym umowil sie z jakas pania z naszego forum, to nawet przypalaniem stop goracym zelazem nie wydobylbys ze mnie zadnych zeznan. Jak czulaby sie pani, o ktorej bylaby mowa ? Nie wypada rozpowiadac o takich sprawach.
                  • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 10.12.13, 10:34
                    Ja jestem nick, ty jetes nick,
                    O nas sie nikt nie dowie,
                    Nie bedzie wiedział nigdy nikt,
                    Co siedzi w naszej głowie.

                    Kaiser - to dla Ciebie
      • kaiser.blade Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 20:49
        ML, tym razem moge podpisac sie niemal pod calym Twoim postem. Bardzo dobrze napisane.
        • midnight_lightning Re: Prof. Starowicz nie pozostawia złudzeń partne 09.12.13, 22:06
          Dziękuję za miłe słowa, ale to chyba nie moja zasługa, lecz Ballantine'sa :(
    • loppe Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 12:21
      • kaiser.blade Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 12:28
        ...ale o co chodzi ? Nie wiem skąd profesor ma takie wnioski ? Nie znam nikogo, kto preferowałby pornografię w konfrontacji z prawdziwą i chętną kobietą. To się w głowie nie mieści.
        • marek.zak1 Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 12:33
          Już zadwałem to pytanie, ale odpowiedzi były. że skoro jest profesorem to wie.
        • loppe Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 12:41
          Panowie... Tam, w terapiach tego świata, muszą się dziać ostatnio na dużą społeczną skalę rzeczy o których nam, normalnym jebakom się nie śniło. Profesor ma dostęp do świata terapii i wie co się dzieje.
          • marek.zak1 Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 12:42
            I to jest prawidłowa odpowiedź :)
            • loppe Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 12:46
              Mieliśmy zresztą Marku przedsmak tego kobiecego armageddonu na forum. Kiedy - bywało że piękne, ponętne, chutliwe, inteligentne - kobiety nadmieniały nam o mężu zaniedbującym je na rzecz komputera przecież właśnie.
              • loppe Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 12:48
                Jakiś wariat się do telefonu komórkowego onanizował nawet, w łóżku gdy spała obok, pisała któraś pani
        • bigbadpig Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 12:56
          Bez trudu mogę sobie podstawić do swojego łóżka dowolną ilość kobiet które znam w ten czy inny sposób, od których osobiście wolałbym pornografię (oczywiście przy zachowaniu właściwego przedziału wiekowego, żeby nie było za łatwo - i tak wygrywam) Jak Ci się dalej nie będzie mieścić to mogę przy następnych odwiedzinach w kiosku sfotografować tamtejszą panią. Z wychowawczynią syna byłoby trudniej, trzeba by ją usłyszeć, żeby w pełni docenić. Zaniedbana wąsata matka kolegi z podwórka, przesiadująca całymi dniami na ławce obok placu zabaw, itd. itd. Mam wymieniać dalej? Moim zdaniem, nie znasz nikogo kto preferowałby pornografię nad kobiety z pornografii. Ale nie nad kobietę którą akurat ma dostępną (nawet chętną) - takich jest zapewne wielu, szczerze mówiąc czasem zastanawiam się skąd oni biorą dzieci, chyba tylko alko.
          • bigbadpig Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 12:57
            * "Podstawić" oczywiście myślowo
          • kaiser.blade Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 13:14
            bigbadpig napisał:

            > Moim zdaniem, nie znasz nikogo kto preferowałby pornografię
            > nad kobiety z pornografii. Ale nie nad kobietę którą akurat ma dostępną (nawet
            > chętną) - takich jest zapewne wielu, szczerze mówiąc czasem zastanawiam się sk
            > ąd oni biorą dzieci, chyba tylko alko.

            Wiesz co ? To nie jest chyba w ten sposób. Ocena partnerki jest w jakimś stopniu płynna i zależna od samooceny. Jak dwoje dziadków się starzeje, to starzeją się razem i ich ciała nie są chyba wielką przeszkodą. Jak sam jesteś grubasem, to grubość partnerki nie będzie aż taką przeszkodą.
            Zauważ, że gdyby moje i Twoje nagie ciało miała oceniać atrakcyjna osiemnastolatka, to zapewne jej ocena gdyby miała być zupełnie szczera brzmiałaby okrutnie - z racji nieuchronnego upływu czasu. Natomiast kobieta powiedzmy sześćdziesięcioletnia z tych samych powodów mogłaby uznać nas za jędrnych, przystojnych młodych panów.
            Wszystko jest względne.
            A zakładając, że ludzie dobierają się na mniej więcej podobnych poziomach, twój wywód nie jest dla mnie do końca przekonujący.
            Rozumiem, pani kioskarka, albo wąsata, zaniedbana kobieta - ale popatrz czy ich mężowie to Brad Pitt i Ben Affleck ? Raczej wąsaty Henio z ciążą spożywczą, od trzydziestu lat naprawiający pralki automatyczne :)
            • bigbadpig Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 13:28
              Tak, ale z kolei Ty zauważ, że mamy dwie pary: Ola i Maciek, zadbani, powiedzmy obydwoje uprawiają sport (żeby na potrzeby przykładu nie bawić się już w odcienie szarości), ona inwestuje w kosmetyki, oboje potrafią się ubrać. Oraz znani nam już Pan Henio i wąsata Gośka. Te dwie pary mierzą się z literalnie TĄ SAMĄ trudnością i w ten sposób, ich skala tego trudu staje się doskonale obiektywna. Maciek patrzy na zadbaną Olę i może go już trochę nudzi, ale jednak widzi, że to gorąca babka jest. Z drugiej strony ma porno i jeszcze gorętsze babki, ale nieprawdziwe. Pan Henio patrzy na Gośkę i myśli sobie "masakra, wolę popatrzeć na porno jednak" Niezależnie jak duży jest jego brzuch, zresztą czemu nie miałoby to działać w drugą stronę? Może oboje nie mogą na siebie patrzeć indoktrynowani codziennie z każdej strony plakatami, reklamami przedstawiającymi jak powinni wyglądać kobieta/mężczyzna. Tu nie chodzi o wygląd jak Brad Pitt, chodzi o odległość od tego wyglądu. Bo nie chodzi o brak seksu vs seks jak króliki, ale coś co nie ma sztywnej granicy. Pan Henio jak mu się zbierze, to raz na czas może weźmie się za Gośkę, ale dla Starowicza to już jest przypadek "woli porno".
              • kaiser.blade Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 13:38
                Skala trudności powiadasz ? Wiesz co ? Dla mnie porno jest odrealnione. Te kobiety tam, opalone, wydepilowane, po operacjach plastycznych, ze sztywnymi silikonowymi cyckami, ogolonymi na zero cipkami itd. - wyglądają jak coś obcego. Ja nie odbieram ich jako ciała ludzkie, tylko jakieś fantomy. Nie porównuję prawdziwych kobiet z tymi które znam irl. To równoległy świat.
                Prawdziwe kobiety mają zwisające piersi, skórkę pomarańczową, są blade i różowawe, z pieprzykami i znamionami, rozstępami, są niedoskonałe w każdym calu. Ale to są kobiety a nie byty wyobrażone. Porno pokazuje świat nieprawdziwy a nie doskonały.
              • bigbadpig Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 14:11
                Pogubiłeś się trochę. Nigdzie nie dowodzę, że porno to dokument. Aktorki porno nie są w tej rozmowie żadnym punktem odniesienia. Porno jest tu tylko narzędziem ucieczki od nieatrakcyjnej kobiety, czymś co uwalnia mężczyznę w opisanej sytuacji od konieczności angażowania nieatrakcyjnej partnerki w realizację popędu seksualnego.

                Punktem odniesienia jest co widzę wszędzie dookoła, wzorce które tkwią w mojej głowie bo widuję piękne kobiety. I chcąc nie chcąc widzę jak moja partnerka przedstawia się na tle tych wzorców. Nie zgadzam się z tą koncepcją jakoby niższa ocena własnej atrakcyjności przez daną osobę sprawiała, że obiektywnie mniej atrakcyjny partner zyskuje jakiś znacząco wyrównujący bonus, który przybliża go do tych wzorców. Nie mówię, że nie dostaje on z tego punktu bonusu w ogóle, ale jednak, mówię teraz o sobie - gdy patrzę na kobietę, to nie oceniam jej atrakcyjności względem moich możliwości tylko względem tego co już widziałem, co mnie ukształtowało.

                Sądzę, że moja ocena własnej atrakcyjności (rozumiana szeroko - jako atrakcyjność partnera w ogóle) słabo koreluje z moimi preferencjami. Więc jeśli będzie ta atrakcyjność będzie niska - wcale nie pomoże mi skalibrować w dół moich pragnień i fantazji. Na moją żonę lecę, na poziomie który abstrahując od mojego libido - jakoś tam odpowiada temu jak ją podświadomie porównuję względem innych kobiet (jako idei a nie konkretnych osób). Jeśli nie będę się czuł atrakcyjny, nie zacznę kobiet postrzegać bardziej płasko. Babka której bym nie dotknął jako atrakcyjny koleś, nie będzie mi się jawić jako seks bomba, tylko dlatego, że będę brzuchatym sprzedawcą z warzywniaka. Nadal będę marzył o seksbombach, tylko zwiążę się z kimś mniej atrakcyjnym, bo nie będę miał wyjścia.

                Mówisz o sześćdziesięciolatce i ten przykład również nie przeczy temu co twierdzę. Wiek sprawia, że dostosowujemy swoje oczekiwania, ale nie oceny. W przeciwnym wypadku, wyszło by nam, że starsi mężczyźni pożądają w podobny sposób swoje starsze żony jak młodsi swoje młode (pomińmy kwestię wiek a libido, namiętność a długotrwały związek, bo nie o tym mówimy) Gdzie w takiej analizie starszej pary będzie miejsce na sytuację gdy starszy mężczyzna porównuje młodą atrakcyjną studentkę z jakąś straszą panią? Widzi je podobnie, obie równie atrakcyjne bo przecież każda jest atrakcyjna kiedy się ma tyle lat?

                Jeśli jestem nieatrakcyjny - z konieczności obniżę tylko swoje oczekiwania, ale im niżej obniżę, tym szybciej grozi mi dołączenie do grupy "wolę porno" - niezależnie od tego jaką jest fikcją - porno to ucieczka od nieatrakcyjnej partnerki, od seksu w sytuacji umierającego pożądania.
                • kaiser.blade Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 14:25
                  Co do obniżania oczekiwań, jest jeszcze taki efekt, że od pewnego poziomu w dół zaczynasz szczyt piramidy atrakcyjności traktować jako "niejadalny". Tzn. ponieważ jest poza zasięgiem i nieosiągalny, to nie rozpatrujesz go na poziomie racjonalnego zdobywania, nie widzisz tego jako "obiekt seksualny". Dlatego dla takiego sześćdziesięciolatka atrakcyjna studentka może jawić się jako coś ładnego, ale aseksualnego. Więc do jej poziomu nie będzie się porównywać.
                  • bigbadpig Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 14:57
                    No cóż, mamy różne zdanie. Jak napisałem, ja w przeciwieństwie do Ciebie jestem w stanie sobie wyobrazić kobiety z którymi seks nie kusił by mnie ani trochę, a jednak wyniku splotu pewnych okoliczności mógłbym być z taką związany. I jeśli hipotetycznie, nie umiałbym z tego związku wyjść, nie miał też widoków na jakieś boczne przygody - pewnie mógłbym w końcu trafić na stałe do porno zamiast do łóżka. Nie wierzę, aby ci ogólnie nieatrakcyjni byli w stanie wiecznie utrzymywać namiętność w związku na poziomie na którym "chętna kobieta" zawsze będzie oznaczać coś co nie ma konkurencji w masturbacji. Nie mówię tu pojedynczych przypadkach - oczywiście - pojedyncze przypadki są wszystkie jakie tylko mogą być. Ale jeśli są partnerzy którzy, pewnie sami siebie określiliby jako atrakcyjnych w normie a borykają się z chłodem, czy znudzeniem w sypialni i ucieczką mężczyzny w masturbację przy porno (a lektura tego forum każe mi uważać, że tak jest), to ja osobiście jestem przekonany, że ten problem pojawia się w jeszcze większym stopniu w związkach ludzi mocno nieatrakcyjnych/zaniedbanych. Gdyby moja żona zaczęła konsekwentnie tyć, to w końcu nastąpiłby moment w którym, niezależnie od mojej miłości do niej, wolałbym sobie sam ulżyć patrząc na jędrną, energiczną aktorkę porno, zamiast przymykać oczy na przelewające się pod skórą bele tłuszczu. Niezależnie od tego jakby była chętna. Porno nie jest konkurencją dla chętnych kobiet dopóki nie sprecyzujesz sobie, w jakich przypadkach jednak mogłoby być. Będzie konkurencją partnerki nie wystarczająco atrakcyjnej. "Chętność" kobiety to jeszcze nie jest uniwersalna odpowiedź na męskie libido. Masturbacja nie jest ani trochę atrakcyjna jak seks z atrakcyjną partnerką, ale jest rozwiązaniem kiedy seks nie wchodzi w grę. Wydaje mi się oczywiste, że jest mnóstwo osób w związkach, których pozycja na rynku matrymonialnym nie pozwala choć w miarę bezpiecznie liczyć na jakiegokolwiek akceptowalnego partnera, a stary subiektywnie nie nadaje się do niczego. Jeśli nie porno to co wtedy? :P
                    • kaiser.blade Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 15:06
                      No wiec wlasnie to "do niczego nie nadaje sie" jest cholernie subiektywne. Ale moze masz troche racji, bo np. za seksem z partnerka pooblewana kwasem, z ziejacymi pustymi oczodolami, amputowanymi konczynami - bym nie tesknil specjalnie...
                      • bigbadpig Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 15:12
                        > partnerka pooblewana kwasem, z zieja
                        > cymi pustymi oczodolami, amputowanymi konczynami - bym nie tesknil specjalnie..

                        :D:D:D:
                        Jeśli tak daleko musiałeś szukać swojej granicy minimum, to jesteś hardassem :P
                • yoric Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 14:26
                  Zgadzam się co do sedna. Preferencje są cały czas podobne, natomiast to co się zmienia, to ocena własnych możliwości. I za tą oceną albo idzie obniżenie oczekiwań do pułapu, na którym w końcu znajdzie się odpowiednia 'potwora' (dla amatora), albo nie.

                  Myślę, że warto zaznaczyć, że porno nie zawsze jest 'eskapistyczne', albo wynikające z braku. Przecież dobrze znamy ten mit, że niby onanizują się tylko nastolatki albo kawalerowie, a jak facet ma babkę, to już tego nie robi. Podobnie jest z porno. Nie wiem jak dostępność do seksu w realu koreluje z (nie)oglądaniem porno, ale sądzę, że słabo.
                  • bigbadpig Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 15:09
                    Ja "oglądam" z grubsza każdego dnia, seks mam dostępny. Porno nie zastępuje seksu ani w sensie zmysłowym ani emocjonalnym, nie konkuruje z DOBRYM seksem - w sensie wartości - nie ma z nim szans. To jest po prostu coś innego. To jak zjedzenie owocu, mimo, że za godzinę będzie obiad, wolę schabowego, ale to nie znaczy, że nie przegryzę wcześniej banana. W sytuacji braku seksu porno/masturbacja może dawać jakieś rozwiązanie na fizjologiczną konieczność i odwrotnie - redukując napięcie, pozwala trzymać się z dala od seksu jeśli są ku temu powody. Ze ZŁYM seksem (np. ze "ZŁYM" partnerem) sytuacja ma się już inaczej - uwielbiam schabowego, ale jeśli mam dostęp tylko do schabowego, który cholernie źle trąci moim skromnym zdaniem, to spróbuję się zapychać bananami, a od kotleta zacznę się w miarę możliwości wymigiwać.
                    • kaiser.blade Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 15:18
                      Widac obaj nie wiecie o czym mowicie. To jest tak, jak by dwoch sytych zarzekalo sie, czego to by nie tknelo, chocby nie wiem jak byli glodni. Kochani, seks to nie tylko zaspokojenie pozadania. Seks daje czlowiekowi jakis feedback co do jego atrakcyjnosci, co do pozycji w spolecznosci, co do tego jak inni go widza. Na pewnym etapie odtracenia nie boli juz brak pozadania, bo ono z czasem wygasa niemal kompletnie, ale zaczyna bolec jakas jebana czarna dziura w srodku, zamiast tego co czlowiek zwykl nazywac obrazem samego siebie. Zareczam wam, ze na tym etapie uprawianie seksu staje sie czynnoscia nieomal symboliczna, tak jak dla nastolatka posiadanie pierwszej dziewczyny. Czlowiek okresla sie poprzez swoja seksualnosc, a w tym wypadku niemoznosc okreslenia sie oznacza ze jest sie zupelnie nikim.
                      Od dupy strony to rozkminiacie, pozadanie na pewnym etapie nie ma z uprawianiem seksu wiele wspolnego.
                      • bigbadpig Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 15:27
                        Kaiser, ja wiem o czym mówię, a rozjechaliśmy się bo nie zgubiłem wątku :P
                        Cały czas się odnoszę do twoich słów, kiedy pisałeś, że nie mieści Ci się w głowie, aby mężczyzna mógł wybrać porno zamiast chętnej kobiety. Rozkminiam temat na wszystkie strony, a ty mi tu teraz jak rozumiem o sobie piszesz i o wielkim głodzie. Ale to już nie jest na temat, więc warto byłoby abyś to zaznaczył, bo kiedy mówię o tym jaką mnogość możliwości widzę kiedy mężczyzna z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla porno do poziomu jaki mu pasuje (a jej nie), ty nagle wyskakujesz z mężczyzną który nie ma chętnej kobiety i mówi jak wiele jakakolwiek chętna jest warta. Jasne, nie kwestionuję tego. Ale jeśli decydujesz się umieścić siebie jako przykład w dyskusji to coś nie gra :P Mam nadzieję, że nie odbierzesz tego kompletnie błędnie - jakbym CIę chciał teraz cenzurować, bo subiektywnie stwierdzam, że twoje doświadczenia są inne. Nie! Tylko nie pisz o nieugaszonym pragnieniu seksu, kiedy mówiliśmy o tym, czy inny mężczyzna może świadomie od seksu uciekać w porno. to inny przypadek, to nie ty :P
                        • kaiser.blade Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 15:31
                          Rozumiem, moze masz racje. Mezczyzna moze uciekac w porno gdy ma swiadomosc, ze jest pozadany, a jednoczesnie partnerka nie jest dosc atrakcyjna. To ma nawet sens.
                        • urquhart z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla porno 10.12.13, 18:27
                          bigbadpig napisał:

                          > Kaiser, ja wiem o czym mówię, a rozjechaliśmy się bo nie zgubiłem wątku :P
                          > Cały czas się odnoszę do twoich słów, kiedy pisałeś, że nie mieści Ci się w gło
                          > wie, aby mężczyzna mógł wybrać porno zamiast chętnej kobiety. Rozkminiam temat
                          > na wszystkie strony, a ty mi tu teraz jak rozumiem o sobie piszesz i o wielkim
                          > głodzie. Ale to już nie jest na temat, więc warto byłoby abyś to zaznaczył, bo
                          > kiedy mówię o tym jaką mnogość możliwości widzę kiedy mężczyzna z jakiś powodów
                          > odrzuca chętna kobietę dla porno do poziomu jaki mu pasuje (a jej nie), ty nag
                          > le wyskakujesz z mężczyzną który nie ma chętnej kobiety i mówi jak wiele jakako
                          > lwiek chętna jest warta.

                          Dołączam się przecież wystarczy wejść na główną stronę zbiornika i przejrzeć trochę profilów tych kobiet "szukających seksu" (a nie wsparcia i bez sponsoringu) większość wulgarne, spora nadwaga, zaniedbanie, o braku gustu nie wspominając.
                          Sorry, mogę sobie wyobrazić że ktoś ma niskie wymagania i i wybierze żywą chętną kobietę ale równie dobrze wyobrażam sobie tych co wolą porno :)
                          • dr_herpes Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 18:35
                            bo czasami, trochę wulgaryzując, lepiej puknąć w jajko niż przerabiać szrot ;)
                            • kaiser.blade Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 19:01
                              Widze, ze zebrali sie tu niebywale atrakcyjni panowie, by kontestowac urode pan. Powodzenia, ale ja do tego grona sie nie lapie.
                              • dr_herpes Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 19:30
                                Nie ma co się napinać. Zaglądam na to forum od czasu do czasu, zwykle w celach rozrywkowych - w swojej większości jesteście po prostu przezabawni - i obserwuję kilka rzeczy, między innymi to: że mężczyźni są tu bez przerwy 'jechani'. Całość można by streścić do zdania: większość mężczyzn do niczego się nie nadaje. Otóż, bywa też tak, że panie się nie nadają zupełnie. W wielu sensach.
                                • kaiser.blade Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 20:08
                                  Jasne, ale to ze faceci nie nadaja sie do niczego, to prezentacja babskiego punktu widzenia, a to kobiety sa jednak dysponentkami seksu. Mozna wiec tego punktu widzenia nie przyjmowac, ale oznacza to chcac nie chcac, ze rozpoczynamy seks solo, albo jak kto lubi to mozna z innym panem :)
                                  • urquhart Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 20:24
                                    kaiser.blade napisał:
                                    > Jasne, ale to ze faceci nie nadaja sie do niczego, to prezentacja babskiego pun
                                    > ktu widzenia, a to kobiety sa jednak dysponentkami seksu. Mozna wiec tego punkt
                                    > u widzenia nie przyjmowac, ale oznacza to chcac nie chcac, ze rozpoczynamy seks
                                    > solo, albo jak kto lubi to mozna z innym panem :)

                                    Albo wierzysz w to podporządkowujesz, zdajesz się na łaskę, jak na grzecznego chłopca przystało, albo nie przyjmujesz tego puntu widzenia i stajesz się "przemocowcem", szowinistyczną świnią itp.
                                    To jak?
                                    • kaiser.blade Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 20:48
                                      A to fakty mozna przyjmowac albo nie ? Mozna sobie np. stwierdzic, ze Ziemia jest plaska i przyjac ten punkt widzenia ??
                                      • urquhart Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 20:57
                                        kaiser.blade napisał:

                                        > A to fakty mozna przyjmowac albo nie ? Mozna sobie np. stwierdzic, ze Ziemia je
                                        > st plaska i przyjac ten punkt widzenia ??

                                        Wychowały cię same baby i ich jedynie punkt widzenia na świat uznajesz wewnętrznie za prawdę objawioną. Ale pierwsze wątpliwości ci zakiełkowały już :)
                                        • kaiser.blade Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 21:04
                                          Sadze, ze daloby sie udowodnic to co napisalem, tzn. ze generalnie kobiety sa dysponentkami seksu i cala szopka odbywa sie pod ich dyktando.
                                          • zyg_zyg_zyg Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 21:19

                                            > Sadze, ze daloby sie udowodnic to co napisalem, tzn. ze generalnie kobiety sa d
                                            > ysponentkami seksu i cala szopka odbywa sie pod ich dyktando.

                                            A co zrobisz w tym dowodzie ze wszystkimi laskami, które (między innymi tutaj) uskarżają się na seksualne skąpstwo swoich partnerów? Zamkniesz je na chwilę w ciemnej komórce?
                                            • kaiser.blade Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 21:42
                                              zyg_zyg_zyg napisała:

                                              > A co zrobisz w tym dowodzie ze wszystkimi laskami, które (między innymi tutaj)
                                              > uskarżają się na seksualne skąpstwo swoich partnerów? Zamkniesz je na chwilę w
                                              > ciemnej komórce?

                                              No toż piszę, że "generalnie". Generalnie, to znaczy że jakieś odstępstwa są, może nawet całkiem liczne. Tu chyba najbardziej chodzi o stosunek wzajemnej atrakcyjności, kto o kogo mocniej zabiega. Jak chłop jest wyjątkowo atrakcyjny, to rzeczywiście on może być dysponentem seksu. Ale wyjątkowo atrakcyjnych chłopów to zbyt wielu nie ma...
                                              Według mnie fajnie to się komponuje z tą teorią o 15-20% alfa i 80-85% mężczyzn-robotnic.
                                              • zyg_zyg_zyg Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 21:51
                                                No to należy się tylko cieszyć, że młode pokolenie mężczyzn, o którym mówi Starowicz, bierze sprawy, a właściwie interesy we własne ręce i staje się pokoleniem dysponentów, nie?
                                                • kaiser.blade Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 21:57
                                                  zyg_zyg_zyg napisała:

                                                  > No to należy się tylko cieszyć, że młode pokolenie mężczyzn, o którym mówi Star
                                                  > owicz, bierze sprawy, a właściwie interesy we własne ręce i staje się pokoleni
                                                  > em dysponentów, nie?

                                                  A dostrzegasz to co głosi Starowicz ? Ja tylko widzę zaostrzające się silnie kryteria stawiane atrakcyjnemu mężczyźnie. Widzę, że wielu w sumie przeciętnych młodych chłopaków nie ma dziewczyny, chociaż chcieliby ją mieć. No to jacy z nich dysponenci, skoro nie mają nawet zdolności związkowej ??
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 22:06
                                                    > No to jacy z nich dysponenci, skoro nie mają nawet zdolności związkowej ??

                                                    A po chuj związek do seksu? Wystarczy redtube i własna graba. I jedziesz, kiedy masz tylko ochotę..
                                                  • kaiser.blade Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 22:19
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > A po chuj związek do seksu? Wystarczy redtube i własna graba. I jedziesz, kiedy
                                                    > masz tylko ochotę..

                                                    Ile razy jeszcze mam napisać, że jest to efektem niemożności a nie preferencji. Gdyby mogli, ruchaliby prawdziwe laski.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 22:22
                                                    To Ty byś ruchał. A nie mówimy o Tobie.
                                                  • urquhart Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 22:09
                                                    kaiser.blade napisał:
                                                    > A dostrzegasz to co głosi Starowicz ? Ja tylko widzę zaostrzające się silnie kr
                                                    > yteria stawiane atrakcyjnemu mężczyźnie. Widzę, że wielu w sumie przeciętnych m
                                                    > łodych chłopaków nie ma dziewczyny, chociaż chcieliby ją mieć. No to jacy z nic
                                                    > h dysponenci, skoro nie mają nawet zdolności związkowej ??

                                                    Cechą kryzysu podobnie jak w gospodarce jest to że powiększa się dystans i kontrast między nieliczną grupą bardzo bogatych a zwiększającą się liczbą ubogich, kosztem klasy średniej.
                                                    To czy jest gorzej zależy jakiej perspektywy się patrzy :)
                                                  • kaiser.blade Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 22:18
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Cechą kryzysu podobnie jak w gospodarce jest to że powiększa się dystans i kont
                                                    > rast między nieliczną grupą bardzo bogatych a zwiększającą się liczbą ubogich,
                                                    > kosztem klasy średniej.
                                                    > To czy jest gorzej zależy jakiej perspektywy się patrzy :)

                                                    Statystycznie jest gorzej ;)
                                                  • urquhart Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 22:26
                                                    kaiser.blade napisał:
                                                    > Statystycznie jest gorzej ;)

                                                    Kontynuując odniesienie do ekonomii w biznesie klucz sukcesu to znaleźć własną niszę w której łatwo zdeklasować nieporadną lub nieliczną konkurencję.
                                                    Bo na przykład tymczasem w Kijowie:
                                                    "Gdy brałem ślub w Kijowie, urzędniczka powiedziała: Jest pan trzecią osobą z Trójmiasta w tym tygodniu"

                                                    Cały tekst: trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,14909436,_Gdy_bralem_slub_w_Kijowie__urzedniczka_powiedziala_.html?as=2#ixzz2n6qyFpEx

                                                  • kag73 Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 11.12.13, 00:12
                                                    Jezeli chodzi o tych mlodych i porno to ja ma taka swoja wlasna teoryke. Kiedys to bylo tak, ze jak mlodego przypililo to na gwalt dziewczyny szukal, pewnie, ze i konia zwalil do gazetki albo kina w glowie, ale ogolnie to sie rozgladal za babami. No i z babami moze latwiej bylo. Teraz natomiast: mlodego przypili, zalacza kompa i ma porno, do wyboru do koloru, codziennie inne i na miejsceu, nawet chowac po szafkach gazetek i kombinowac nowych nie musi. I teraz taki zaspokojony ma na jakis czas spokoj, nie szuka, jak go znow przypili...ta sama historia, wygodnie i bez wysilku. I tak sie przyzwyczail do tego stanu rzeczy, ze sie nawet jak moze i nadrza sie okazja za babami nie rozglada. Po pierwsze mysli, ze i tak nie ma szans(dostal juz pare koszy) albo bab nie zauwaza(serio), po drugie ma porno.
                                                    Taki znajomy mojego starego, wcale nie najgorszy, niesmialy owszem, tyle juz lat bez przyjaciolki(do burdelu tez zapewne nie chadza, porno nie wiem) na urlopie w towarzystwie ojca(stare pokolenie)...nadarza sie ladna mloda laska a on...NIC a stary do niego "o numer telefonu pytaj, chlopie!" No do czego to podobne?


                                                  • urquhart Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 11.12.13, 01:15
                                                    > Taki znajomy mojego starego, wcale nie najgorszy, niesmialy owszem, tyle juz la
                                                    > t bez przyjaciolki(do burdelu tez zapewne nie chadza, porno nie wiem) na urlopi
                                                    > e w towarzystwie ojca(stare pokolenie)...nadarza sie ladna mloda laska a on...N
                                                    > IC a stary do niego "o numer telefonu pytaj, chlopie!" No do czego to podobne?

                                                    Jak wychowany w nowym duchu to pewno czeka aż mu panna sama zaproponuje jak chętna, inaczej przecież to molestowanie.
                                                    Albo podsunie pisemną deklarację ze zgodą na spółkowanie jak postulują aktywistki w Szwecji, bo każdy brak otwartej akcentacji powinien być traktowany i karny jako gwałt. :)
                                                    A nie każdy chłop to dzisiaj ryzykant, zwłaszcza po sprawie Assange'a...
                                                  • kaiser.blade Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 11.12.13, 09:14
                                                    Latwo sie gada. Jako facet nic bys nie osiagnela Kag, twoje gdybania sa krzywdzace wobec mezczyzn, bo opieraja sie na jakims wyssanym z palca widzimisie. Wydaje Ci sie, ze mezczyzni sa leniwi albo slepi, bo jak mozna nie zauwazac wokol tylu chetnych lasek albo ignorowac okazje. Tylko mowisz z punktu widzenia kobiety. Wierz mi, ze duza czesc tych facetow doswiadczyla sytuacji w glebszym stopniu niz ty, a diabel tkwi w szczegolach. Nawet na tym forum czasem wychodzi jaka jestes malo spostrzegawcza, ale nic dziwnego, nie mialas okazji do konfrontacji z wlasna plcia.
                                                    To ja powiem obrazowo - po kilku latach bezustannego bicia glowa w mur i odbijania sie od sciany obojetnosci lub co gorsza wrogosci ze strony kobiet, albo wpadania w pulapki, gdzie laski kusza po to, zeby robic sobie z faceta gruba zwale, najlepiej na oczach kolezanek - to sie facetowi odechciewa. Kobiety sa bezwzgledne w wykorzystywaniu wlasnej sily, a nasza kultura, ustroj prawny i sposob wychowywania mlodych daje kobietom duza przewage.
                                                  • midnight_lightning Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 14.12.13, 01:03
                                                    @kaiser.blade
                                                    "To ja powiem obrazowo - po kilku latach bezustannego bicia glowa w mur i odbijania sie od sciany obojetnosci lub co gorsza wrogosci ze strony kobiet, albo wpadania w pulapki, gdzie laski kusza po to, zeby robic sobie z faceta gruba zwale, najlepiej na oczach kolezanek - to sie facetowi odechciewa. Kobiety sa bezwzgledne w wykorzystywaniu wlasnej sily."
                                                    ------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Kilka lat? niektórzy naiwni potrafią bić głową w mur kilkanaście lat, uparcie wierząc w człowieczeństwo kobiet, nie dopuszczając myśli, że aż tak płytkie i roszczeniowe pobudki nimi kierują.

                                                    Ale do rzeczy. Kobiety sobie ubzdurały, że psim obowiązkiem mężczyzny jest ciągłe i nieustanne Próbowanie. "Nie poddawaj się po jednej(!) porażce" :) "Za setnym razem kogoś poznasz" :)

                                                    Facet ma być WYTRWAŁY:)

                                                    W tłumaczeniu z kobiecego na polski znaczy to tyle:
                                                    -jednoznaczne "spadaj frajerze", kiedy mają powodzenie i młodość po swojej stronie. Dopiero, gdy już nie mają wzięcia u tych niby "lepszych", to ewentualnie sobie przypomną i łaskawiej spojrzą na takiego odrzuconego. One wtedy są niby dojrzalsze po "błędach". I wtedy są rozczarowane brakiem wytrwałości, "przecież tak mnie kochał".

                                                    Nie wiedzą biedactwa, że każdy człowiek ma określony limit wytrzymałości na porażki, odrzucenia, upokorzenia, ci wrażliwsi i szybko uczący się mają mniejszy. Nie wiedzą, gdyż zadają się jedynie z tymi 15-20% gruboskórnych facetów, do których masowo lgną. Z gruboskórnością nabytą, jak inaczej bez wyrzutów sumienia dać kopa jednej, by było miejsce w wyrku na następne chętne.

                                                    Nie wiedzą też, jak demotywująco działa widok, jakich to gości one preferują. Żałośni, niepiśmienni ziomale, ale jak wspaniale Pewni Siebie, tacy, co wyrywają z sukcesem na tekst w stylu "mamy wódkę, chodź się ru...ć" na zasadzie do trzech razy sztuka. Buraki z kasą z przekrętów i oszustw. "Jakoś przecież trzeba żyć". Kobiety uważają, że tacy są świetni, ale w oczach innych zadają się z dnem.


                                                    Każdy chce być doceniany. Szczególnie przykry jest fakt, gdy ktoś posiadający naprawdę wartościowe walory tego docenienia jest pozbawiony, a widzi owczy pęd na przyziemne pseudowartości w postaci np. pieniędzy, nieważne, jak podle zdobytych.
                                                  • yoric Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 14.12.13, 01:10
                                                    > Z gruboskórnością nabytą, jak inaczej bez wyrzutów sumienia dać kopa jednej, by było miejsce w wyrku na następne chętne.

                                                    ale po co kopy. Nie masz obowiązku spotykać się z jedną laską naraz. Uczciwość wymaga, żebyś o tym poinformował zainteresowane, a nie żebyś zaraz obiecywał wyłączność.

                                                    A tak w ogóle byłbyś fascynującym przypadkiem dla jakiegoś prawdziwego guru-instruktora PUA.
                                                  • midnight_lightning Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 14.12.13, 04:37
                                                    Ja wiem, że mam fascynującą osobowość - nikt się w niej nie połapie.

                                                    Kursy w Polsce to na ogół wielka ściema, minimalne koszty, trochę gadania, najważniejsze, że zarobek jest. A prawdziwy guru od razu zrezygnuje, jak tylko spojrzy na mnie. Wie, że nie ma szans.


                                                  • kaiser.blade Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 14.12.13, 09:10
                                                    Wiesz co, jestem niemal pewny, ze wyglad nie jest u ciebie przeszkoda ML. Wiekszosc przypadkow na roznych forach wieszajacych psy na swoim wygladzie w praktyce okazuje sie wygladac calkiem normalnie, chociaz pewnie szalu ni ma.
                                                    Jesli nie jestes autentycznym Quasimodo albo totalnie zadluzonym bankrutem, tak ze nie ma za co zyc, to samotnosc jest jedynie twoim osobistym wyborem. A zakladam, ze skoro zyjesz sam i z glodu jeszcze nie umarles, to finansowo calkiem u ciebie spoko. Sporo ludzi w tym kraju by nie uciagnela gospodarstwa domowego z jednej pensji.
                                                    Mysle, ze sciemniasz, niestety. To co tu na forum prezentujesz to zapewne jakies huki we wlasnej glowie, przezyte traumy jakies, o ktorych nie chcesz mowic - nie wiem. W kazdym razie tacy autentycznie odrzuceni istnieja, ale zwykle nie chwala sie tym na sieci, bo ich nie stac by sobie oplacic do niej dostep :)
                                                  • midnight_lightning Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 15.12.13, 03:16
                                                    "Wiesz co, jestem niemal pewny, ze wyglad nie jest u ciebie przeszkoda ML"

                                                    kiedyś wyglądałem dużo lepiej, nawet biorąc pod wzgląd mój wzrost, jak już pisałem, miałem nawet propozycje ze strony mężczyzn, z których niestety nie skorzystałem. Teraz owszem, stać mnie i na neostradę i wiele innych rzeczy.
                                                    Jednak to JUŻ nieistotne, wykluczenie w najważniejszym wieku dla mężczyzny (20-30 lat) jest rzeczywiście TRAUMĄ nie do pominięcia.

                                                    Jak już pisałem, traumą jest też widok burackich gości, jakich to kobiety wybierają jako niby "lepszych". Odczuwam wtedy wrażenie przynależności do zupełnie innego gatunku.

                                                    W efekcie notorycznego odrzucania, dziś poczułem zawód, gdy w klubie podeszła do mnie młoda laska i poprosiła o papierosa.
                                                    Odpowiedziałem: NIE !!!, a chciałbym powiedzieć: sp... sz...jeb....do swoich ulubionych samców alfa. Niestety, tresura pt. wychowanie nie pozwoliła mi na to, krótko mówiąc kolejny raz oblałem egzamin na Pewność Siebie i Siłę Charakteru :)

                                                    Po rozmowie z zupełnie przypadkowo poznaną panią psychiatrą, która stwierdziła, ze jest mnóstwo samotnych kobiet szukających facetów, po raz setny kolejny twierdzę, że kobiety są niedorozwinięte, skoro z taką ochotą niszczą psychicznie swoich potencjalnych partnerów.

                                                    ---------------------------------------------------------------------
                                                    Czytam to,co napisałem, i sam się dziwię swojej naiwności. Przecież kobietom wystarcza te 15-20% "najlepszych" samców ze swojego rocznika, resztę dobiorą ze starszych, zamożniejszych roczników, inne zadowolą się rolą trzeciej czy czwartej kochanki "atrakcyjnego gościa-złodzieja". Co im po tych "nieudacznikach"?

                                                    Na szczęście pozostaje mi obserwowanie tych starych panien i samotnych mamusiek, które po 30-ce muszą harować za te 1600 zł brutto, miła to satysfakcja patrzeć jak zostają im gorsi od takich jak ja:) wet za wet :)


                                                    A propos dzisiejszego koncertu kilka wersów poezji po polsku:

                                                    "Mam już jeden nóż w plecach i nie ma tam miejsca na następne."

                                                    "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigdy nie było."

                                                    "Niekochany nie zdradza,
                                                    niekochany chodzi dzwoniąc
                                                    w kieszeni niepotrzebnym kluczem."
                                                  • urquhart "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigdy"??? 15.12.13, 10:25
                                                    midnight_lightning napisał:
                                                    > Czytam to,co napisałem, i sam się dziwię swojej naiwności. Przecież kobietom wy
                                                    > starcza te 15-20% "najlepszych" samców ze swojego rocznika, resztę dobiorą ze s
                                                    > tarszych, zamożniejszych roczników, inne zadowolą się rolą trzeciej czy czwarte
                                                    > j kochanki "atrakcyjnego gościa-złodzieja". Co im po tych "nieudacznikach"?

                                                    Im bardziej wrażliwa jednostka tym boleśniejsze jest odrzucenie. Jesteś rozgoryczony. Ale przecież mężczyźni postępują tak samo tylko parametr oceny jest inny. Wystarczą im te najpiękniejsze i najseksowniejsze dziewczyny, do tego młodsze najczęściej, a cała reszta jest dla nich "przezroczysta". Pukną może od biedy, ale nie będą adorować i inwestować uczuciowo.
                                                    I one mają jeszcze bardziej przerąbane, te brzydkie z genów, albo bez seksapilu skrzywdzone i niedowartościowane przez tatusia przekuwając indywidualny ból odrzucenia na idee feminizmu i walkę z seksizmem czy stając do rywalizacji mężczyznami.
                                                    Mężczyźnie łatwiej "zapracować" na uznanie przez karierę, twórczość artystyczną, osiągnięcia , wiec nie jest tak zdeterminowany jedynie genami.
                                                    Ale bezwarunkowo kochać cię może tylko własna matka.

                                                    Psychologia Ewolucyjna zaś pomaga zrozumieć ogólne mechanizmy że to nie zła wola pojedynczych osób lecz że istnieją ogólne deterministyczne mechanizmy które trzeba brać pod uwagę, wykorzystywać lub zapobiegać zamiast obrażać się na rzeczywistość że "nie ma miłości" i tkwić w życzeniowych ułudach (jak w tej aferze z gender, czy walce KK z seksem) tylko ogarnąć jak to faktycznie działa zamiast, jedynie konfrontować własnymi z nierealistycznymi oczekiwaniami.
                                                  • yoric Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 15.12.13, 10:31
                                                    Jak by się tak zastanowić, to myślę, że te najpiekniejsze też nie mają różowo. One mają za dużo tego zainteresowania, OK jest się tym nacieszyć przez chwilę, ale w pewnym momencie - założę się - one chcą mieć trochę przestrzeni, żeby oddychać. Poza tym zazdrość reszty populacji i konkurencja, która na topie jest niszcząca. Popatrzcie sobie na 'chaj lajf', Hollywood, piosenkarzy z topu, itd. To nie są szczęśliwi ludzie.
                                                  • urquhart Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 15.12.13, 11:01
                                                    yoric napisał:

                                                    > Jak by się tak zastanowić, to myślę, że te najpiekniejsze też nie mają różowo.
                                                    > One mają za dużo tego zainteresowania, OK jest się tym nacieszyć przez chwilę,
                                                    > ale w pewnym momencie - założę się - one chcą mieć trochę przestrzeni, żeby odd
                                                    > ychać. Poza tym zazdrość reszty populacji i konkurencja, która na topie jest ni
                                                    > szcząca. Popatrzcie sobie na 'chaj lajf', Hollywood, piosenkarzy z topu, itd. T
                                                    > o nie są szczęśliwi ludzie.

                                                    Babka o nieprzeciętnej urodzie musi z automatu zniechęcać natrętnych adoratorów, trudno to pogodzić z byciem dla wszystkich pogodną i promieniowaniem pozytywną energią.
                                                    To raczej problem z zarządzaniem tym co się ma.
                                                    Trochę jak badania ludzi którzy wygrali w totolotka lub loterii, 90% jest równie biedna po 3 latach od jak wcześniej lub nawet bardziej (długi), a do tego nieszczęśliwa bo ma porównanie do wzesniejszego luksusowego i wygodnego życia.
                                                  • yoric Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 15.12.13, 12:25
                                                    No właśnie. Bolesne przypomnienie, żenie zostaliśmy stworzeni do szczęścia, tylko do sukcesu reprodukcyjnego. Nawet jak człowiek wie, że wygrana w totka, czy wejście w kręgi "chaj-lajf" nie uczynią go szczęśliwym w długiej czy nawet średniej perspektywie, to i tak się będzie tam pchał. Stoicy mieli rację!!!
                                                  • jesod Bolesne przypomnienie 15.12.13, 13:12
                                                    yoric napisał:
                                                    > Bolesne przypomnienie, żenie zostaliśmy stworzeni do szczęścia, tylko
                                                    > do sukcesu reprodukcyjnego.

                                                    Wiesz... jak człowiek za dużo się nad czymś zastanawia, to traci równowagę i wpada w depresję.
                                                    Wątpliwości są częścią naszego życia - były, są i będą. Natomiast chęć wyjaśnienia ich wszystkich sprzyja autodestrukcji.
                                                  • marek.zak1 Re: Bolesne przypomnienie 15.12.13, 13:20
                                                    Brak sukcesu reprodukcyjnego może powodować frustrację, a sam sukces zadowolenie przynosi.
                                                  • kaiser.blade Re: Bolesne przypomnienie 15.12.13, 13:30
                                                    Powiedz to ojcom porzucajacym wlasne biologiczne dzieci, jednoczesnie bedac troskliwym tata dla dzieci nowej partnerki. Znam osobiscie taki przypadek ;)
                                                    Pokretnymi sciezkami chodzi umyslowosc testosteronowego samca...
                                                  • marek.zak1 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 15.12.13, 10:31
                                                    Zgadzam się. Brzydkiemu facetowi jest o niebo latwiej, niż dziewczynie. Mówię to na podstawie własnych doświadczen..
                                                  • midnight_lightning Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 17.12.13, 21:39
                                                    "Im bardziej wrażliwa jednostka tym boleśniejsze jest odrzucenie. Jesteś rozgoryczony"

                                                    Tak, jestem rozgoryczony, i to zapewne żadna wielka zagadka. Ta "rzeczywistość", na którą się gniewam, naprawdę mi nie odpowiada, takie wartości jak uczciwość, stałość, wierność, bycie fair wobec innych, legły w gruzach dzięki kobiecej strategii nastawionej na kasę. I jak tu się dziwić, że coraz więcej osób z góry opiera swoją "karierę" na oszustwie i złodziejstwie? Skoro mają taki pozytywny bodziec ze strony połowy społeczeństwa?

                                                    Obserwowanie, do jakich facetów kobiety lgną, to zaiste najlepszy demotywator.

                                                    "Ale przecież mężczyźni postępują tak samo tylko parametr oceny jest inny. Wystarczą im te najpiękniejsze i najseksowniejsze dziewczyny, do tego młodsze najczęściej, a cała reszta jest dla nich "przezroczysta"

                                                    No tak, jeśli kobiety lecą tylko na tych "wybrańców", to nic dziwnego. Ja kiedyś stosowałem się do takiej myśli, może nieco przekręconej:

                                                    - Każdy zasługuje na swoją kroplę szczęścia


                                                    i nigdy nie oceniałem kobiety tylko po wyglądzie, ale po tym, co miała w głowie. Okazało się, że to były próżne zabiegi, takiemu gościowi w stylu agenta Tomka wystarczy kiwnąć palcem i już taka idzie z nim na górę.


                                                    Ktoś napisał:

                                                    "Taki znajomy mojego starego, wcale nie najgorszy, niesmialy owszem, tyle juz lat bez przyjaciolki(do burdelu tez zapewne nie chadza, porno nie wiem) na urlopie w towarzystwie ojca(stare pokolenie)...nadarza sie ladna mloda laska a on...NIC a stary do niego "o numer telefonu pytaj, chlopie!" No do czego to podobne?"


                                                    Gość zachował zimną krew i nie zwyzywał jej. Skoro nieśmiały, psychologicznie miałby prawo, nieśmiali są traktowani przez kobiety totalnie jako najgorszy gatunek na ziemi, choćby i byli wspaniałymi ludźmi. A lata w samotności nie nastrajają pozytywnie do kobiet, lecących na skinienie na tych cholernie pewnych siebie, choć bardzo często są to prymitywne i złe jednostki. Widocznie ten gość, prawdopodobnie bardzo w porządku, uznał kobiety za wrogi gatunek.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 24.12.13, 01:52
                                                    urquhart napisał:

                                                    Ale przecież mężczyźni postępują tak samo tylko parametr oceny jest inny
                                                    > . Wystarczą im te najpiękniejsze i najseksowniejsze dziewczyny, do tego młodsze
                                                    > najczęściej, a cała reszta jest dla nich "przezroczysta". Pukną może od biedy,
                                                    > ale nie będą adorować i inwestować uczuciowo.
                                                    > I one mają jeszcze bardziej przerąbane, te brzydkie z genów, albo bez seksapilu
                                                    > skrzywdzone i niedowartościowane przez tatusia przekuwając indywidualny ból od
                                                    > rzucenia na idee feminizmu i walkę z seksizmem czy stając do rywalizacji mężczy
                                                    > znami.
                                                    > Mężczyźnie łatwiej "zapracować" na uznanie przez karierę, twórczość artystyczną
                                                    > , osiągnięcia , wiec nie jest tak zdeterminowany jedynie genami.
                                                    > Ale bezwarunkowo kochać cię może tylko własna matka.

                                                    Dopiero teraz to czytam i jestem pod wrazeniem, bo bardzo uczciwie napisane Urqu, uczciwosc w spojrzeniu z obu stron i w ogole umiejetnosc zlapania perspektyw obu stron barykady. Naprawde top. Czy to wino grzane tak dziala? :) KAg popijasz tez Gluhwijn?
                                                  • kag73 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 24.12.13, 02:20
                                                    Czy to wino grzane tak dziala? :) KAg popija
                                                    > sz tez Gluhwijn?
                                                    Hi, kitty, nic z tych rzeczy:)) Gluehwein bardzo lubie ale siedze w pieknym cieplutkim miejscu, jestem szczesliwa i o alkoholu jeszcze nie zdazylam pomyslec:) Goooraace pozdrowienia!
                                                    Ale jakiegos serniczka albo makowca to bym sobie zjadla ale sie nie zanosi:((
                                                  • hello-kitty2 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 24.12.13, 12:56
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Hi, kitty, nic z tych rzeczy:)) Gluehwein bardzo lubie ale siedze w pieknym cie
                                                    > plutkim miejscu, jestem szczesliwa i o alkoholu jeszcze nie zdazylam pomyslec:)
                                                    > Goooraace pozdrowienia!
                                                    > Ale jakiegos serniczka albo makowca to bym sobie zjadla ale sie nie zanosi:((

                                                    Tak myslalam, ze sie juz gdzies w ciepelku zaszylas, bo jak Ci zimno to wiecej piszesz :-) Tez bym zjadla ciasta ale takie rarytasy jak sernik czy makowiec to nie tu ale chociaz pierogow nalepie i wina nagrzeje. U mnie dzisiaj sztorm. Tez pozdrawiam goraco :)
                                                  • marek.zak1 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 24.12.13, 13:06
                                                    A w Warszawie piekne słońce i +9. Czas na rower. Najlepszego :)
                                                  • loppe Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 24.12.13, 13:10
                                                    Chciałem Was Kitty i Kag doprosić do grona znajomych, bo właśnie dopraszam, ale Was nie można bo technicznie tam nie ma możliwości, więc tylko tą drogą do nóżek padam...
                                                  • zawle Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 24.12.13, 09:47
                                                    > urquhart napisał:
                                                    > > skrzywdzone i niedowartościowane przez tatusia przekuwając indywidualny b
                                                    > ól od
                                                    > > rzucenia na idee feminizmu i walkę z seksizmem czy stając do rywalizacji
                                                    > mężczy
                                                    > > znami.

                                                    Urgu...proponuję Ci wstawić sobie w stopkę jakąś deklarację dotyczącą Twoich przekonań na temat feminizmu i przemożnym wpływie rodzica na funkcjonowanie dorosłego już dziecka. Ja naprawdę rozumiem że na Ciebie Twoja nadopiekuńcza matka miała taki wpływ, ale nadużyciem jest rozciąganie Twoich doświadczeń na wszystkich ludzi. Nie sądzisz że to oznaka zawężenia perspektywy? Że świadomie zamykasz się na inne doświadczenia, bo w Twojej traumie miło i wygodnie?
                                                  • midnight_lightning Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 25.12.13, 21:20
                                                    @urquhart
                                                    "Ale przecież mężczyźni postępują tak samo tylko parametr oceny jest inny. Wystarczą im te najpiękniejsze i najseksowniejsze dziewczyny, do tego młodsze najczęściej, a cała reszta jest dla nich "przezroczysta". Pukną może od biedy, ale nie będą adorować i inwestować uczuciowo.
                                                    I one mają jeszcze bardziej przerąbane, te brzydkie z genów, albo bez seksapilu"

                                                    Nie zgadzam się z Tobą szanowny Urquharcie. po pierwsze, wyraźnie piszesz o mężczyznach z najwyższej (wg kobiet) półki. To oni mogą sobie wybierać te najpiękniejsze.

                                                    Po drugie, kobiety, nawet z najniższych półek mają i tak dużo lepiej od mężczyzn zakwalifikowanych jako 1-ki, 2-ki, 3-ki.

                                                    Wystarczy przejść się po parkach, skwerach i popatrzeć na mamy z wózkami. Większość zupełnie przeciętna z urody, część bardzo brzydka, a najmniej jest tych super ładnych.

                                                    I to wszystko zgadza się z zasadą hipergamii czyli szukaniem partnerów będących jak najwyżej na drabinie społecznej. Te brzydkie mają cały wachlarz panów średniaków, którzy nie mają co liczyć na równorzędną partnerkę. To już "gorzej" mają kobiety z samego szczytu, te niby super 10-tki, które same się ograniczają do panów 10-tek, a którzy mają swobodny dostęp do każdej kobiety.

                                                    Najgorzej mają jednak mężczyźni przez kobiety zdeklasowani do najniższych "kast", którzy często są zbyt dobrymi i porządnymi ludźmi, by udanie konkurować w tym bezwzględnym wyścigu.

                                                    Korzystając z chwili wolnego wróciłem myślą do postu o ilości partnerów seksualnych, w którym wiele wpisów przedstawiało zdziwienie różnicą w ilości kochanków u mężczyzn i kobiet, większą u kobiet. Rozrysowałem zbiory, uwzględniłem dążenie kobiet do mężczyzn o wyższym statusie całościowym i rzeczywiście jest różnica. Nawet wysoka ilość partnerek u faceta 10-tki, dla sportu lub z ciekawości, jak to jest zerż.ć dziewczynę kolegi, chociaż to 1-ka, przegrywa statystycznie z zerowym wynikiem mężczyzn z najniższych szczebli.
                                                  • marek.zak1 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 25.12.13, 21:29
                                                    ML napisał:

                                                    ,,Najgorzej mają jednak mężczyźni przez kobiety zdeklasowani do najniższych "kast", którzy często są zbyt dobrymi i porządnymi ludźmi, by udanie konkurować w tym bezwzględnym wyścigu".

                                                    To nie chodzi o porządność, czy jej brak, tylko o:
                                                    - potencjał w młodości lub
                                                    - status/kasę później.
                                                    Kaiser o tym pisał wiele razy.


                                                  • midnight_lightning Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 25.12.13, 22:42
                                                    Ja nie widzę tu sprzeczności.

                                                    "To nie chodzi o porządność, czy jej brak" - ależ zgadzam się, dla kobiet takie rzeczy jak porządność, uczciwość czy kultura są bez znaczenia, o ile nie przeszkadzają w odniesieniu "sukcesu" finansowego. One są doskonale amoralne. Ja cenię artystów, w tym i pisarzy, myślicieli, naukowców, ludzi, którzy naprawdę coś tworzą, a one pustych handlarzy i pośredników, którzy szczycą się tym, że w życiu nie przeczytali książki, ale są skuteczni w robieniu kasy z niczego.

                                                    "potencjał w młodości" - każdy ma jakiś potencjał, który może zostać rozwinięty lub zdeptany, jednak kobietom nie chce się już inwestować w potencjał, wolą starszych z kasą, a później są zdziwione, że "potencjał" po wszystkich kopniakach z ich strony się nie rozwinął i "nie ma mężczyzn" dla nich po 30-ce, gdy są już za stare na utrzymanki dla zamożnych.

                                                    "status/kasę później" - to już pochodna okresu dojrzewania i młodości, po wielu traumach po prostu nie ma dla kogo starać się o status czy kasę. Nie ma sensu. O tym tez już pisano. A że w okresie młodości kobiety ciągną do "niegrzecznych chłopców" czyli największych bandziorów - ziomali w okolicy, największe kopy od nich otrzymują ci "grzeczni", porządni, wrażliwi, uczciwi.

                                                    Owszem, wszystko się zgadza z tym, co tu było wielokrotnie pisane.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 25.12.13, 23:03
                                                    midnight_lightning napisał:

                                                    > Korzystając z chwili wolnego wróciłem myślą do postu o ilości partnerów seksual
                                                    > nych, w którym wiele wpisów przedstawiało zdziwienie różnicą w ilości kochanków
                                                    > u mężczyzn i kobiet, większą u kobiet. Rozrysowałem zbiory,

                                                    Ja sie tylko zastanawiam po co Ty poswiecasz czas czemus, na czym i tak postawiles juz krzyzyk? Skoro kobiety sa wg Ciebie niegodne i co tam jeszcze najgorszego to sie w ogole nimi nie zajmuj, nie mysl o nich wcale, nie rozrysowywuj zbiorow, nie pisz o nich, wyklucz je. Bedziesz mial temat z glowy.
                                                  • midnight_lightning Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 00:27
                                                    Skoro się zastanawiasz, to wyjaśniam, że dzielę się doświadczeniami z innymi wykluczonymi mężczyznami, może tu wejdą i przeczytają, dowiedzą się, że nie są sami w swoim osamotnieniu, że nie jest to wynik jakiegoś niepojętego, jednostkowego pechu, lecz prawidłowość będąca udziałem wielu innych.

                                                    Może choć część z nich wtedy zrobi coś pozytywnego ze swoim życiem, wezmą się w garść, albo np. poszukają sobie partnerki na Dalekim Wschodzie, gdzie kobiety, oprócz posiadania ciekawej, egzotycznej urody są też wolne od skrajnego indywidualizmu czyli zwykłego egoizmu.

                                                    Jesteś prawdziwą kobietą, przyzwyczajoną do rywalizacji z innymi kobietami o tych najlepszych facetów, więc zapewne dlatego nie pojmujesz takich bezinteresownych zachowań jak moje.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 02:33
                                                    midnight_lightning napisał:

                                                    > Skoro się zastanawiasz, to wyjaśniam, że dzielę się doświadczeniami z innymi wy
                                                    > kluczonymi mężczyznami, może tu wejdą i przeczytają, dowiedzą się, że nie są sa
                                                    > mi w swoim osamotnieniu, że nie jest to wynik jakiegoś niepojętego, jednostkowe
                                                    > go pechu, lecz prawidłowość będąca udziałem wielu innych.

                                                    Ale przeciez tu nie ma zadnego ''wykluczonego" mezczyzny, oprocz Ciebie. Wiekszosc panow jest w zwiazkach.

                                                    > Może choć część z nich wtedy zrobi coś pozytywnego ze swoim życiem, wezmą się w
                                                    > garść, albo np. poszukają sobie partnerki na Dalekim Wschodzie, gdzie kobiety,
                                                    > oprócz posiadania ciekawej, egzotycznej urody są też wolne od skrajnego indywi
                                                    > dualizmu czyli zwykłego egoizmu.

                                                    Tez sobie pojedz i sobie wez :) Swoja droga sadzilam, ze jak piszesz o niegodnych kobietach to chyba o wszystkich, nie?

                                                    > Jesteś prawdziwą kobietą, przyzwyczajoną do rywalizacji z innymi kobietami o ty
                                                    > ch najlepszych facetów, więc zapewne dlatego nie pojmujesz takich bezinteresown
                                                    > ych zachowań jak moje.

                                                    Nie uprawiam seksu wiec po co mialabym rywalizowac z innymi kobietami o jakis facetow i mam juz dziecko, a moje dziecko ma juz ojca. Jak widzisz nie ma o co rywalizowac.
                                                  • midnight_lightning Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 28.12.13, 23:17
                                                    "Ale przeciez tu nie ma zadnego ''wykluczonego" mezczyzny, oprocz Ciebie. Wiekszosc panow jest w zwiazkach."

                                                    No ależ, skoro ja, mężczyzna wykluczony i niesparowany, zajrzałem na te forum pt "brak seksu", to prawdopodobnie i inni wykluczeni tu zaglądają. Osobiście wiele dała mi lektura postów takich osób jak Kaiser, Uguhart, Kutuzow, Yoric i Marek. Oczywiście przeczuwałem wiele rzeczy dużo wcześniej, jednak tu są tezy podparte badaniami i doświadczeniem innych mężczyzn.
                                                    Zresztą akurat Twoje wpisy, droga Kitty, także potwierdzają moje podejrzenia co do natury kobiet. Czy to aby nie Ty pisałaś, że facet musi zarabiać co najmniej dwa razy więcej od ukochanej, inaczej taki facet nie podnieca seksualnie?
                                                    Dzięki temu wiem, na co (nie) mogę liczyć.

                                                    A wyjścia z sytuacji, w których są wykluczeni, są jasne:
                                                    - znaleźć nieroszczeniowego partnera wśród mężczyzn gejów - wśród kobiet to niemożliwe,
                                                    - prostytutki - w Niemczech za 100euro za noc można mieć szwedzki stół, każda forma seksu bez narzekań
                                                    - żona ze Wschodu lub Dalekiego Wschodu
                                                    - internet
                                                    Aby tylko nie Polka, gdyż Polkom rodacy nie odpowiadają, są grubi, łysiejący, bezzębni i śmierdzą no i noszą skarpetki do sandałów. Ciekawy rysopis, typowy dla panów po 40-50-ce, widocznie taki jest target większości Polek.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 29.12.13, 02:10
                                                    midnight_lightning napisał:

                                                    > Zresztą akurat Twoje wpisy, droga Kitty, także potwierdzają moje podejrzenia co
                                                    > do natury kobiet. Czy to aby nie Ty pisałaś, że facet musi zarabiać co najmnie
                                                    > j dwa razy więcej od ukochanej, inaczej taki facet nie podnieca seksualnie?

                                                    Nie podawalam takich danych na pewno. W kazdym razie nie potwierdzam. Jak chcesz mi przypisywac jakies tresci to najlepiej cytuj.
                                                  • zawle Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 29.12.13, 09:08
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > midnight_lightning napisał:
                                                    >
                                                    > > Zresztą akurat Twoje wpisy, droga Kitty, także potwierdzają moje podejrze
                                                    > nia co
                                                    > > do natury kobiet. Czy to aby nie Ty pisałaś, że facet musi zarabiać co n
                                                    > ajmnie
                                                    > > j dwa razy więcej od ukochanej, inaczej taki facet nie podnieca seksualni
                                                    > e?
                                                    >
                                                    > Nie podawalam takich danych na pewno. W kazdym razie nie potwierdzam. Jak chces
                                                    > z mi przypisywac jakies tresci to najlepiej cytuj.

                                                    Mnie najmniej podniecałby taki facet jak Ty. Nigdy nie poszłabym z Tobą do łóżka, chociaż swoje lata mam i nie powinnam wybrzydzać:) NIGDY. Nawet bym z Tobą rozmawiać nie chciała, no chyba żeby się ponabijać. Jesteś dla mnie jako kobiety karykaturą tego co facet mieć powinien, co jest minimum socjalnym, gdzie tam...granicą ubóstwa. Dla pocieszenia dodam, że masz swoje damskie odpowiedniki a i facetów takich jak Ty jest niemało. Więc....nie jesteś nawet wyjątkowy.
                                                  • marek.zak1 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 09:47
                                                    W życiu rywalizacja jest zawsze. Tam jej nie ma, gdy obiekt jest nietrakcyjny, a dotyczy to wszelakich dóbr. Gdy obiekt jest atrakcyjny, jest wielu kandydatów, żeby go posiąść, zdobyć, a zdobywają najlepsi, najsprawniejsi, najsilniejsi, najsprytniejsi itp. Takie są reguły życia.
                                                  • zawle Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 09:56
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > W życiu rywalizacja jest zawsze. Tam jej nie ma, gdy obiekt jest nietrakcyjny,
                                                    > a dotyczy to wszelakich dóbr. Gdy obiekt jest atrakcyjny, jest wielu kandydatów
                                                    > , żeby go posiąść, zdobyć, a zdobywają najlepsi, najsprawniejsi, najsilniejsi,
                                                    > najsprytniejsi itp. Takie są reguły życia.

                                                    A mnie się zawsze wydawało że rywalizacja jest tam gdzie są dwie osoby, a nie atrakcyjny towar:) Atrakcyjność towary zawsze można podnieść.
                                                  • marek.zak1 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 10:48
                                                    Rywalizacja jest tam gdzie jest więcej chętnych niż towaru. Im towar bardziej atrakcyjny - rywalizacja ostrzejsza. Wg Ml i Kaisera dotyczy to także rywalizacji o atrakcyjnego faceta/babkę. jest to pogląd słuszny. Rywalizacja o atrakcyjne kobiety jest stara jak świat i ciągle aktualna. Zobacz dziewczyny zamoznych, znanych piłkarzy, tenisistów, czy aktorów. Brzydkich tam nie znajdziesz.
                                                  • zawle Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 11:05
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Rywalizacja jest tam gdzie jest więcej chętnych niż towaru

                                                    W bardzoooo dużym uproszczeniu:)
                                                    5:20-5:42
                                                    www.youtube.com/watch?v=RathjP1yqHo
                                                  • marek.zak1 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 11:10
                                                    Wszystkie reguły/prawa są uproszczeniem rzeczywistości. Znajdziesz równiez wyjątki. Prawo popytu i podaży jest jednak uniwersalne:, towar, ktorego jest jest mało, jest cenny, gdyż chca go mieć i rywalizują (prawie) wszyscy.
                                                    To, co jednak odrzuca mnie w tezach ML i Kaisera to z gory skazanie siebie na porazkę.
                                                  • hello-kitty2 Re: jakis Czesiek :) 26.12.13, 11:46
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > To, co jednak odrzuca mnie w tezach ML i Kaisera to z gory skazanie siebie na p
                                                    > orazkę.

                                                    A mnie odrzuca przypisywanie innym wlasnych dzialan. To ze jakis Czesiek obsesyjnie kombinuje, zeby sie dorwac do jakiejs cipy nie musi miec nic wspolnego z innymi. W ogole to cale kombinowanie OD DUPY STRONY jak zaruchac jest obrzydliwe. Przeciez taki czlowiek jak ML jest niebezpieczny, bo nawet jakby mu jakas dala to on potem zrobi wszystko zeby ja zniszczyc i udowodnic jak podla i niegodna jest jego i bedzie wiecznie przez niego podejrzewana o stala rywalizacje o tenisistow :) Totez kobiety nie sa glupie i omijaja psycholow szerokim lukiem. A on sobie tlumaczy to niskim wzrostem. Niech sie spiknie z Chinkami co maja po 140 to bedzie dla nich wiezowcem.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 11:08
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Rywalizacja jest tam gdzie jest więcej chętnych niż towaru. Im towar bardziej a
                                                    > trakcyjny - rywalizacja ostrzejsza. Wg Ml i Kaisera dotyczy to także rywalizacj
                                                    > i o atrakcyjnego faceta/babkę. jest to pogląd słuszny. Rywalizacja o atrakcyjne
                                                    > kobiety jest stara jak świat i ciągle aktualna. Zobacz dziewczyny zamoznych, z
                                                    > nanych piłkarzy, tenisistów, czy aktorów. Brzydkich tam nie znajdziesz.

                                                    No dobra ale rywalizacja jest tam gdzie jest cos do wziecia i tam gdzie sa chetni do wziecia. Przypatrz sie Marek co napisal ML: "Jesteś prawdziwą kobietą, przyzwyczajoną do rywalizacji z innymi kobietami o tych najlepszych facetów". Co wg Ciebie ja rywalizuje w tej chwili o tych tenisistow? Twoja zona rywalizuje o tych tenisistow? Wez sobie to co napisales przystaw do rzeczywistego zycia. Chyba kiedys sie rywalizacja konczy, nie sadzisz? Co Ty myslisz, ze my kobiety jestesmy jakimis debilami z opisow ML, ktore choc np zamezne nadal rywalizuja o innych wyzszych ranga? Czy Ty w ogole czytasz co on pisze? Wg niego kazda kobieta (oprocz tych o egzotycznej urodzie ze wschodu i czyms tam jeszcze :) rywalizuje non stop o jakis mezczyzn, prawodopodobnie tych tenisistow :-)))))) Ja pierdole podpowiedz jakies nazwiska, bo nie wiem do kogo mam dzwonic i rywalizacja mi ucieka, a moze Zawle wczesniej wstala i juz ich obdzwonila i wysunela sie naprzod w tej rywalizacji :-)
                                                  • marek.zak1 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 12:04
                                                    Nie moge sie odnosić do jego całosciowych opisów, bo sa zbyt surrealistyczne. Odnosze się do jego wątku o rywalizacji. Rywalizacja istnieje. Atrakcyjne kobiety są dobrem deficytowym i i stotnie dla większości facetów sa niedostepne. Wszystko też ma tez swój czas i porę.
                                                    Jego wypowiedź o Tobie nie ma kompletnie sensu i trudno z tym polemizować. O Azjatkach zreszta też. Widać, że w Azji nie był.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 12:58
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Odnosze się do jego wątku o rywalizacji. Rywalizacja istnieje. Atrakcyjne kobie
                                                    > ty są dobrem deficytowym i i stotnie dla większości facetów sa niedostepne.

                                                    Bez przesady. Juz tu pisal BigPig co pol godziny widzi na ulicy atrakcyjna babke. Ja tam widze gdzie sie nie obejrze. Przeciez jest pelno szczuplych, dlugowlosych o ladnych buziach, zadbanych. Zaden tam towar deficytowy. Nie widze tez zadnej intensywnej rywalizacji, w koncu nikomu nie chodzi o dziewice i ksiezniczki z posagami, a i tez nikomu sie nie chce specjalnie rywalizowac, bo w imie czego? I tez nie mowie o elicie i jakis vipach, bo tam moze jakies inne parcia wystepuja, tego swiata nie znam.
                                                  • marek.zak1 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 13:12
                                                    Jak na Nowym Świecie po południu, albo trochę dalej na Krakowskim Przedmieściu przed wyjsciem z Uniwersytetu, to na pewno częściej. Pozostańmy przy swoich zdaniach, wg, Ciebie i kolegi atrakcyjnych kobiet jest dużo, moim zdaniem niekoniecznie.
                                                    W liceum Batorego, do ktorego chodziłem, w moim roczniku były dwie piękne dziewczyny na cztery klasy.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 13:30
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Jak na Nowym Świecie po południu, albo trochę dalej na Krakowskim Przedmieściu
                                                    > przed wyjsciem z Uniwersytetu, to na pewno częściej. Pozostańmy przy swoich zd
                                                    > aniach, wg, Ciebie i kolegi atrakcyjnych kobiet jest dużo, moim zdaniem niekoni
                                                    > ecznie.
                                                    > W liceum Batorego, do ktorego chodziłem, w moim roczniku były dwie piękne dziew
                                                    > czyny na cztery klasy.

                                                    Dobra uproscmy: licza sie takie, ktore sie podobaja i podniecaja, a nie te, ktore sa piekne. I to samo w przypadku panow. Tzw piekno uzytkowe :-)
                                                  • marek.zak1 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 13:45
                                                    OK :).
                                                  • zawle Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 23:06
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Jak na Nowym Świecie po południu, albo trochę dalej na Krakowskim Przedmieściu
                                                    > przed wyjsciem z Uniwersytetu, to na pewno częściej. Pozostańmy przy swoich zd
                                                    > aniach, wg, Ciebie i kolegi atrakcyjnych kobiet jest dużo, moim zdaniem niekoni
                                                    > ecznie.
                                                    > W liceum Batorego, do ktorego chodziłem, w moim roczniku były dwie piękne dziew
                                                    > czyny na cztery klasy.

                                                    A mnie nurtuje jedna rzecz...czy Twoja żona miała rodzinę/znajomych za granicą?
                                                  • marek.zak1 Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 27.12.13, 09:47
                                                    Oboje mamy rodziny za granicą. Dlaczego Cię to nurtuje? Myslę, że pare milionówi Polaków tak ma.
                                                  • zawle Re: "Oczywiście, że nie ma miłości. Nie ma i nigd 26.12.13, 09:54
                                                    midnight_lightning napisał:

                                                    > Skoro się zastanawiasz, to wyjaśniam, że dzielę się doświadczeniami z innymi wy
                                                    > kluczonymi mężczyznami, może tu wejdą i przeczytają, dowiedzą się, że nie są sa
                                                    > mi w swoim osamotnieniu, że nie jest to wynik jakiegoś niepojętego, jednostkowe
                                                    > go pechu, lecz prawidłowość będąca udziałem wielu innych.

                                                    A może założyłbyś jakąś fundację, stowarzyszenie? Zacznij od swojego forum?
                                                  • yoric Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 15.12.13, 10:37
                                                    ML, powiem Ci moje trzy złote zasady.

                                                    1. Nie ma sensu obrażać się na rzeczywistość. Rzeczywistości nie obchodzi, że się na nią obrażasz. Nie ma sensu się też z nią szarpać, bo jest silniejsza od ciebie. Rzeczywistość należy zrozumieć i wykorzystać na swoją korzyść.

                                                    2. Jeśli masz jakiś problem, to znaczy, że prawdopodobnie mieli go przed tobą inni i część prawdopodobnie znalazła rozwiązanie. Największa trudność, to umieć go zwerbalizować. Potem wystarczy wpisać w wyszukiwarkę (najlepiej po ang.).
                                                    [tak dawno temu doszedłem do PUA]

                                                    3. zapomniałem :)
                                                  • kaiser.blade Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 15.12.13, 12:09
                                                    Dokladnie. ML obrazil sie na rzeczywistosc. Wie czego oczekuja od nego kobiety i zamiast pracowac w ta strone, nic ze soba nie robi. Tego nie moge zrozumiec. Ja mam taka nature, ze umre walczac o siebie, chociaz wiem, ze nie mam szans. To kwestia honoru bardziej niz realnej swiadomosci zwyciestwa.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 15.12.13, 12:20
                                                    > Dokladnie. ML obrazil sie na rzeczywistosc. Wie czego oczekuja od nego kobiety
                                                    > i zamiast pracowac w ta strone, nic ze soba nie robi.

                                                    Ależ robi. Mści się na kobietach wykluczając się z populacji dostępnych mężczyzn.
                                                    Niech mają za swoje!
                                                  • urquhart Zmień swoje życie: potęga ziela chmielu! 15.12.13, 12:30
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > Ależ robi. Mści się na kobietach wykluczając się z populacji dostępnych mężczyz
                                                    > n.
                                                    > Niech mają za swoje!

                                                    To też racjonalne wyjście by nie czuć się zranionym i nieszczęśliwym. Spotkałem się z takim podejściem dla facetów. Przyjmujesz regularnie szyszki chmielu i baby stają ci się obojętne. :)
                                                    kefir2010.wordpress.com/2013/11/22/testosteron-meskie-przeklenstwo-lekarstwo-na-nie-to-chmiel/
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Zmień swoje życie: potęga ziela chmielu! 15.12.13, 13:08
                                                    No cóż, metoda z szyszkami chmielu wydaje mi się jakaś bardziej efektywna od strategii przyjętej przez kolegę ML... Jeżeli oczywiście celem jest zobojętnienie na kobiety.

                                                    "U mnie, po uprzednim odstawieniu glutenu z diety i regularnym stosowaniu tej sekretnej, chmielowej mikstury, nastąpiły bardzo dobre zmiany w psychice:
                                                    -redukcja lęku i napięcia
                                                    -przewartościowanie spraw polityki, ideologii, fanatyzmu, zaangażowania
                                                    -zanik lęku odnośnie spraw damsko-męskich
                                                    -inne spojrzenie, bardziej chłodne, na to, nad czym tak wielu ludzi się emocjonuje
                                                    -jednoczesne odczuwanie błogości, zrozumienia, akceptacji
                                                    -lepsza barwa pozytywnych emocji – cieszenia się z pięknej piosenki, ze spaceru, czy z prowokacji jaką uda mi się przeprowadzić ;) xD"

                                                    Mnie się jednak wydaje, że koledze ML nie chodzi o to, żeby mieć kobiety w dupie, tylko żeby one go przekonały, że nie są takie, jak on twierdzi, że są. Jeszcze nie przeszedł całkiem na ciemna stronę mocy, tli się w nim jakaś nadzieja, którą maskuje jak może. I czeka na jakąś księżniczkę, która jednym pocałunkiem zmieni go z żaby w księcia. Im dłużej czeka, tym bardziej odpycha te, które chcą spróbować. Im dłużej się zacina w swoim zgorzknieniu, tym bardziej cudo-twórcza księżniczka będzie potrzebna. To jest raczej do dupy strategia.

                                                  • kaiser.blade Re: Zmień swoje życie: potęga ziela chmielu! 15.12.13, 13:27
                                                    Znam ta strategie, ale przyjmuja ja glownie kobiety :)
                                                    Jakbym byl urqu, to powiedzialbym ze ML ma kobieca psychike. Biernosc, depresja, neurotyzm - no toczka w toczke, obrazona ksiezniczka.
                                                    Faceci jednak w takiej sytuacji zwykle przystepuja do dzialania.
                                                    To chyba Pilsudski powiedzial, ze niedobrze jest walic glowa w mur, ale jesli wszystko zawiedzie, to nalezy sprobowac i tej metody :)
                                                  • midnight_lightning Re: Zmień swoje życie: potęga ziela chmielu! 17.12.13, 22:34
                                                    urquhart napisał:

                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    Ależ robi. Mści się na kobietach wykluczając się z populacji dostępnych mężczyzn. Niech mają za swoje!

                                                    To też racjonalne wyjście by nie czuć się zranionym i nieszczęśliwym. Spotkałem
                                                    się z takim podejściem dla facetów. Przyjmujesz regularnie szyszki chmielu i baby stają ci się obojętne. :)


                                                    No ba, więcej wykluczonych, to więcej lasek przelecianych przez tych "supefajnych macho" i więcej złamanych serduszek tych niby wrażliwych kobiet, i więcej samotnych mamuś, którym skończy się czas na imprezki i balangi z tymi ziomalami. :) Wtedy, jako te niechciane, stare i z dziećmi, odczują, jak to fajnie być samotnym.
                                                  • mojemail3 Re: Zmień swoje życie: potęga ziela chmielu! 17.12.13, 22:37
                                                    midnight_lightning napisał:

                                                    > No ba, więcej wykluczonych, to więcej lasek przelecianych przez tych "supefajny
                                                    > ch macho" i więcej złamanych serduszek tych niby wrażliwych kobiet, i więcej sa
                                                    > motnych mamuś, którym skończy się czas na imprezki i balangi z tymi ziomalami.
                                                    > :) Wtedy, jako te niechciane, stare i z dziećmi, odczują, jak to fajnie być sam
                                                    > otnym.

                                                    Ty mnie Midnight rozczulasz, no tylko pogłaskać po biednej główce...
                                                  • midnight_lightning Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 17.12.13, 21:59
                                                    @kaiser.blade
                                                    "Dokladnie. ML obrazil sie na rzeczywistosc. Wie czego oczekuja od nego kobiety i zamiast pracowac w ta strone, nic ze soba nie robi. Tego nie moge zrozumiec. Ja mam taka nature, ze umre walczac o siebie, chociaz wiem, ze nie mam szans. To kwestia honoru bardziej niz realnej swiadomosci zwyciestwa."

                                                    Tak kaiserze, obraziłem się, ale nie na całą rzeczywistość, tylko tą kobiecą. Pewnych rzeczy po prostu nie zmienię, jak np. wzrostu. A fakt kupowania kobiety za pomocą kasy nadal mnie brzydzi, kobiety zapewno tego nie zrozumieją. Piszesz o walce, ale czy warto poświęcać siły i czas na zabieganie o względy tak płytkich, pozbawionych godności osobników jak kobiety, dla których główną oceną wartości partnera jest jego portfel?
                                                  • mojemail3 Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 17.12.13, 22:12
                                                    midnight_lightning napisał:

                                                    (...)"Piszesz o walce, ale czy warto poświęcać siły i czas na zabieganie o względy tak płytkich, pozbawionych godności osobników jak kobiety, dla których główną oceną wartości partnera jest jego portfel?"

                                                    Nie warto...Idż do Greenpeace i ratuj wieloryby...
                                                  • midnight_lightning Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 17.12.13, 22:39
                                                    wieloryby są dużo bardziej rzadkie od kobiet i nie są takie podłe. Warto walczyć o wieloryby.
                                                  • mojemail3 Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 17.12.13, 22:44
                                                    midnight_lightning napisał:

                                                    > wieloryby są dużo bardziej rzadkie od kobiet i nie są takie podłe. Warto walczy
                                                    > ć o wieloryby.

                                                    Ok,koniec żartów i niecnego pastwienia się nad rodzajem męskim, dobranoc...
                                                  • yoric Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 14.12.13, 10:37
                                                    Łatwo zwątpić jak się Ciebie posłucha, a nie 'spojrzy na' :)
                                                    Ale prawdziwy guru by sobie poradził.
                                                    Ale faktycznie w Polsce pewnie ciężko byłoby znaleźć, o ile to możliwe w ogóle.
                                                  • urquhart Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 14.12.13, 10:43
                                                    yoric napisał:

                                                    > Łatwo zwątpić jak się Ciebie posłucha, a nie 'spojrzy na' :)
                                                    > Ale prawdziwy guru by sobie poradził.
                                                    > Ale faktycznie w Polsce pewnie ciężko byłoby znaleźć, o ile to możliwe w ogóle.

                                                    Patrząc na to jak laski lgną w klubach do obcokrajowców to po co guru? wystarczy płynnie nauczyć się angielskiego albo włoskiego (zgodnie z rysami twarzy) i sukces w podrywie murowany :)
                                                  • yoric Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 15.12.13, 10:27
                                                    Ale laski się zarzekają, że one wcale nie lecą na obcokrajowców :)). A jak już lecą, to nie dlatego, że są zagraniczni, tylko mają lepsze maniery, niż Polacy, lepiej się ubierają, są ciekawsi, itd. itp. etc.
                                                    Pamiętam taką sytuację, akurat nie w Polsce a na wschodzie, ale zasada ta sama. Zacząłem rozmowę po ang. - widzę zainteresowanie. Niestety, laska słaba pod tym względem, rozmawiać się nie dało. No to przeszedłem na rosyjski. Niezbyt płynny, ale wystarczyło. Widok tego autentycznego rozczarowania na twarzy dziewczyny - bezcenne :).
                                                  • urquhart Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 15.12.13, 10:55
                                                    yoric napisał:
                                                    > Ale laski się zarzekają, że one wcale nie lecą na obcokrajowców :)). A jak już
                                                    > lecą, to nie dlatego, że są zagraniczni, tylko mają lepsze maniery, niż Polacy,
                                                    > lepiej się ubierają, są ciekawsi, itd. itp. etc.

                                                    Decyzja rodzi się w podświadomości, a świadomość racjonalizuje ją post factum.
                                                    To często opisywany w psychologii efekt, obiektywnie prawdziwe są jedynie stany emocji
                                                  • midnight_lightning Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 17.12.13, 22:05
                                                    "Patrząc na to jak laski lgną w klubach do obcokrajowców to po co guru? wystarczy płynnie nauczyć się angielskiego albo włoskiego (zgodnie z rysami twarzy) i sukces w podrywie murowany :)"

                                                    niby tak, ale to by było oszustwo, a nie każdy potrafi kłamać i oszukiwać. To rozwiązanie dla tej grupy ulubieńców kobiet, oni są tacy zaprawieni w rzucaniu odpowiednich kłamstw.
                                                  • marek.zak1 Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 17.12.13, 22:21
                                                    Sugerujesz, że fajea laski wybietraja facetów, bo znają jezyki? Jesli tak uważasz, to do cholery też sie naucz i bedziesz miał problem z głowy..
                                                  • mojemail3 Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 17.12.13, 22:22
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Sugerujesz, że fajea laski wybietraja facetów, bo znają jezyki? Jesli tak uważa
                                                    > sz, to do cholery też sie naucz i bedziesz miał problem z głowy...

                                                    Szczególnie jednego języka niech się nauczy używać.
                                                    ( Kropka,żeby nie było,że emotikona;-)
                                                  • marek.zak1 Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 17.12.13, 22:26
                                                    Chodzi o francuski? Tez znam.
                                                    -Parlez vous francais?
                                                    -Avec vous toujours.
                                          • rekreativa Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 21:25
                                            Chyba że mężczyzna jest dysponentem całej kasy, to się role odwracają.
                                            • kaiser.blade Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 21:43
                                              rekreativa napisała:

                                              > Chyba że mężczyzna jest dysponentem całej kasy, to się role odwracają.

                                              Jak wyżej - chodzi o wzajemny układ sił. Zwykle chłop jest na słabszej pozycji, szczególnie w "dzieciatym" związku.
                                              • marek.zak1 Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 21:54
                                                Liczy sie siła charakteru. Mocniejszy charakter jest liderem zwiazku.
                                                • urquhart Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 22:01
                                                  marek.zak1 napisał:

                                                  > Liczy sie siła charakteru. Mocniejszy charakter jest liderem zwiazku.

                                                  Niekoniecznie.
                                                  Często dyktuje swoje warunki po prostu ten komu mniej na związku zależy i nie zgodzi się na żaden kompromis.
                                                  Tedy to drugie z mocniejszym charakterem może zostać liderem, ale dopiero w innym związku. :)
                                                • kaiser.blade Re: z jakiś powodów odrzuca chętna kobietę dla p 10.12.13, 22:04
                                                  marek.zak1 napisał:

                                                  > Liczy sie siła charakteru. Mocniejszy charakter jest liderem zwiazku.

                                                  Liczy się siła.
                                                  Charakter za nią nadąża lub nie :) Ale jak jesteś słaby i fikasz to szybko dostajesz sromotne bęcki...

                                                  Boskie to jest :)
                                                  www.youtube.com/watch?v=6gyswOlHUoY
                                                  • marek.zak1 Siła CHARAKTERU 10.12.13, 22:34
                                                    Tak, siła charakteru. Ona decyduje.
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 10.12.13, 22:49
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Tak, siła charakteru. Ona decyduje.

                                                    To co mówisz, jest w głębszej warstwie logicznej obraźliwe dla wielu mężczyzn, jest też na swój sposób wyniosłe, bo rozumiem, że to sobie tą siłę charakteru przypisujesz.
                                                    Niestety, w rzeczywistości bardzo często liderem jest ten, który trzyma w ręku bat. I to że go trzyma, nie wynika bynajmniej z siły jego charakteru.
                                                  • marek.zak1 Re: Siła CHARAKTERU 10.12.13, 22:55
                                                    Mylisz sie Kaiserze. Jak ktoś ma silny charakter, nie potrzebuje bata. To tak jak nauczyciel, który ma posłuch w klasie - zawsze mówi cicho, a nie wrzeszczy. Poza tym jak sobie to wyobrażasz, bat na kobietę? To nieładne :(
                                                  • jesod Bat na kobietę 10.12.13, 23:09
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Poza tym jak sobie to wyobrażasz, bat na kobietę?

                                                    Na czarownicę to raczej młot by się przydał... A czarownica to przecież też kobieta, tylko wyższych lotów. :)
                                                  • marek.zak1 Re: Bat na kobietę 10.12.13, 23:15
                                                    Nie wiem, Nie mam doświadczeń. ja kobieta zawsze kochałem, n ie zawsze z wzajemnościa, ale o bacie n gdy nie myslałem.
                                                  • urquhart Re: Bat na kobietę 10.12.13, 23:22
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Nie wiem, Nie mam doświadczeń. ja kobieta zawsze kochałem, n ie zawsze z wzajem
                                                    > nościa, ale o bacie n gdy nie myslałem.

                                                    Bat to takie ordynarne. Ale na przykład taki palcat do skarcenia?
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Palcat_(je%C5%BAdziectwo)
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 10.12.13, 23:15
                                                    Mowa o sile argumentów. W obecnej rzeczywistości są to najczęściej argumenty ekonomiczne.
                                                    Nie chcę być złośliwy, ale muszę - zwolnij się z pracy, zacznij uprawiać medytację i czytaj sobie książki w wolnym czasie, to zobaczymy, na ile silny charakter pozwoli Ci wyegzekwować przywództwo w związku.
                                                  • rekreativa Re: Siła CHARAKTERU 10.12.13, 23:18
                                                    W jakim związku?
                                                    ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Siła CHARAKTERU 10.12.13, 23:19
                                                    Kaiserze, facet to pakiet, jak salatka. Inteligencja, wykształcenie, kasa, urok osobisty, poczucie humoru, pewność siebie, budowa ciała,perspektywy, wiedza, charakter i jeszcze troche. Twój błąd, ze sprowadzasz wszystko do kasy.
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 10.12.13, 23:27
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Kaiserze, facet to pakiet, jak salatka. Inteligencja, wykształcenie, kasa, urok
                                                    > osobisty, poczucie humoru, pewność siebie, budowa ciała,perspektywy, wiedza, c
                                                    > harakter i jeszcze troche. Twój błąd, ze sprowadzasz wszystko do kasy.

                                                    Nie sprowadzam wszystkiego do kasy ! Mówię o tym, jakie są argumenty siły. Z punktu widzenia związku zasoby i status są ważniejsze, bo dają związkowi trwałą perspektywę. Inteligencja, zdolności społeczne, budowa ciała itd. to pakiet genów, które przekazujesz potomstwu. Przestaje być w zasadzie potrzebny po spełnieniu roli reproduktora. Rola dostarczyciela zasobów wysuwa się na pierwszy plan, jest istotniejsza w tym okresie życia.
                                                    Według mnie dlatego podświadomie, lub półświadomie kobietom ok. 30-tki zmienia się percepcja mężczyzn. 20-latka może wybrać najprzystojniejszego i najbardziej błyskotliwego, 30-tka będzie silniejszą materialistką, zwróci uwagę na umocowanie społeczno-ekonomiczne gościa ze względu na silniejsze inklinacje do związku długoterminowego z jej perspektywy.
                                                  • marek.zak1 Re: Siła CHARAKTERU 10.12.13, 23:31
                                                    Ale tej trzydziestolatce zaczyna przyspieszać zegar i może nie być już taka wymagajaca. Kaiserze tobie brak wewnętrzej pewności siebie a zwalasz na kasę.
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 10.12.13, 23:43
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Ale tej trzydziestolatce zaczyna przyspieszać zegar i może nie być już taka wym
                                                    > agajaca. Kaiserze tobie brak wewnętrzej pewności siebie a zwalasz na kasę.

                                                    Omawiamy tutaj ogólny mechanizm a nie mój brak pewności siebie !!
                                                    Co do przyspieszania zegara biologicznego, to naturalnie masz rację, pod warunkiem, że kobieta już nie zapewniła sobie potomstwa. Jeśli potomków już jest w wystarczającej liczbie, to zważ, że zegar biologiczny ma równo w dupie :P Znam wiele kobiet, które w pewnym wieku skupiły się na potomstwie tak dalece, że machnęły ręką w zasadzie na całą resztę otoczenia. Więc wymagająca nie będzie tylko przez krótki czas, żeby łapnąć genów :) Potem może być różnie. Może okazać się, że mężczyzna jest nieodpowiedzialny (zawiodą mechanizmy uruchamiające schemat dostarczyciela dóbr).
                                                  • bigbadpig Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 00:10
                                                    Kaiser, twoje teorie są ciekawe ale nie przetrzymują próby życia.

                                                    Tytułem założeń: nigdy od żadnej kobiety nie słyszałem jakiegoś bardziej wiarygodnego zapewnienia, że jakoś szczególnie dobrze wyglądam (żony nie liczę) Oceniam się na całkowitą przeciętną, mój obiór zwykle kłamie na mój temat, że jestem dresiarzem albo studentem. Mam w zwyczaju w środku tygodnia raz na jeden albo dwa tygodnie, pić na mieście z kumplem do godzin powszechnie uważanych za wczesno-poranne. Na jakieś pewnie ok. 6 ostatnich wyjść (które nie miały na celu szukanie czegokolwiek)

                                                    - siedzieliśmy przy stoliku dyskutując o ważkich problemach świata, podeszła barmanka zapraszając nas do baru, gdzie czekać miała na nas niespodzianka. Niespodzianką była kolejka krwawej, która przerodziła się w kolejne i kolejne, zamknięcie lokalu, dalsze picie, w końcu opuszczenie 4-ro osobowej zabawy z mojej inicjatywy (akurat laska leciała ewidentnie na mojego kumpla, który też jest w miarę zwykłym chłopakiem - trochę młodszym, a obie były średnio wyjściowe)

                                                    - inny lokal, inne czas :P - kumpel czekał przy stoliku, ja się męczyłem z barmanem który konsekwentnie omijał mnie wzrokiem w tłumie czekających na obsłużenie, jakaś laska siedząca przy barze dostrzegła moją uporczywą niewidzialność i złośliwie skomentowała. dalej gadka szmatka, w końcu kumpel musiał podejść do baru, żebym zauważył, że czeka (dziewczyna wyglądała na zdecydowanie nieprzypadkowo samotną przy barze, uroda przeciętna, ale nie miała "ziejących pustką wypalonych kwasem oczodołów :P)

                                                    - siedzimy w poprzednim miejscu, podchodzą jakieś dziewczęta, wyglądają zza rogu i mówią "tu ich nie ma", ja mówię "jesteśmy!" (taki początek wystarczył) - minutę czy dwie później dziewczyny odpuściły ale szansa była.

                                                    Takie rzeczy się dzieją - każda to potencjalnie otwarta sytuacja. Gdzie te zasoby? gdzie ten status? Oprócz chcenia dzieci, kobiety chcą się też bawić - jak każdy. Mężczyźni są dla nich zabawą jak one dla nas. Na tym też można dobrze pojechać na początek.
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 07:32
                                                    O tak ! Genialnie ujete. Wlasnie tak, one lubia zabawiac sie z mezczyznami. Tyle ze kobieta nie zabawia sie z mezczyzna tak jak mezczyzna z kobieta.
                                                    To kusicielki. Dawanie facetom do zrozumienia, ze maja u nich szanse, a potem wycofywanie zainteresowania, by obserwowac jak glodna sikorka rozbija sie o klatke, w ktorej wisi kawalek sloniny. A gdy zmeczy sie i zrezygnuje, to da sie jej kilka kolejnych glaskow, by trwala w swym zamiarze.
                                                    Bo kobiety uwielbiaja plawic sie w zainteresowaniu mezczyzn. Kochaja miec ich u swych stop, nawet jak nie traktuja ich powaznie. Ten mechanizm karmi ich pewnosc siebie, daje im sile psychiczna.
                                                    Ja wystrzegam sie tego kuszenia. Staram sie czujnie obserwowac, by odroznic to realne zainteresowanie kobiet od spiewu manipulujacej mezczyznami syreny. Mysle ze najczesciej umiem to dostrzec, z tym, ze tego prawdziwego zainteresowania jest bardzo niewiele... Tyle co facetow ich zdaniem godnych uwagi...
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 09:27
                                                    kaiser.blade napisał: Dawanie facetom do zrozumienia, ze maja u nich szanse, a potem w
                                                    > ycofywanie zainteresowania, by obserwowac jak glodna sikorka rozbija sie o klat
                                                    > ke, w ktorej wisi kawalek sloniny. A gdy zmeczy sie i zrezygnuje, to da sie jej
                                                    > kilka kolejnych glaskow, by trwala w swym zamiarze.
                                                    > Bo kobiety uwielbiaja plawic sie w zainteresowaniu mezczyzn. Kochaja miec ich u
                                                    > swych stop, nawet jak nie traktuja ich powaznie. Ten mechanizm karmi ich pewno
                                                    > sc siebie, daje im sile psychiczna.

                                                    Nigdy takiego etapu w życiu nie przechodziłam. Zanęcanie owszem, ale tylko w sytuacji gdy byłam szczerze zainteresowana. Za to często mi się zdarzało potraktować faceta jak człowieka i mieć z nim potem problemy. Pogadasz z nim...lecisz na niego, odpowiesz na żart...lecisz na niego, jesteś miła...lecisz na niego, wpadniecie na siebie w drzwiach...lecisz na niego. I łazi taki potem za Tobą, jakby miał jakieś prawa i jeszcze pretensje...że przecież. Niektórych trzeba traktować per noga.
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 09:53
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nigdy takiego etapu w życiu nie przechodziłam. Zanęcanie owszem, ale tylko w sy
                                                    > tuacji gdy byłam szczerze zainteresowana.

                                                    Tu na forum rzeczywiście nie zauważyłem.
                                                    Natomiast przykuł moją uwagę taki fragment Twoich forumowych "zeznań":

                                                    ***
                                                    zawle napisała:

                                                    > pisze moje imię
                                                    > wspak, w poprzek, pionowo.... czyta archiwum,ba, zna archiwum na pamięć gdy go
                                                    > olewam dniami. Ach...marzy aby znaleźć prawdziwą kobietę. Gdy jestem suką...ko
                                                    > cha suki, gdy robię gołąbki....uwielbia gołąbki.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,148308021,148465237,Re_Realna_sila_Intencji.html
                                                    a potem zawle napisała:

                                                    > Stary...51. Sama wiesz....dla mnie poza wyborem:)

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,148308021,148465822,Re_Realna_sila_Intencji.html
                                                    ***

                                                    A zatem ? Flirtujesz z facetem, co do którego świadomie uważasz, że jest poza wyborem. Jak mam to nazwać, jak nie kuszeniem i kupowaniem sobie uwagi mężczyzny ?
                                                    Sprawia Ci przyjemność psychiczną świadomość, że mężczyzna tęskni i czyta archiwa, w oczekiwaniu na odpowiedź, podczas gdy ty go olewasz... ?
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 10:07
                                                    kaiser.blade napisał: > A zatem ? Flirtujesz z facetem, co do którego świadomie uważasz, że jest poza w
                                                    > yborem. Jak mam to nazwać, jak nie kuszeniem i kupowaniem sobie uwagi mężczyzny
                                                    > ?
                                                    > Sprawia Ci przyjemność psychiczną świadomość, że mężczyzna tęskni i czyta archi
                                                    > wa, w oczekiwaniu na odpowiedź, podczas gdy ty go olewasz... ?


                                                    :)))Żonaty mężczyzna tęskni za kobietą z którą gada przez GG od miesiąca, wiedząc że za dwa tygodnie go tu nie będzie? Nie rozśmieszaj mnie Blady. To on zanęca. Cel? Wiadomy. Nudzi mu się, chce się zabawić. Tą sytuację traktuję jak terapeutycznie. Jest mi potrzebna do zmierzenia się ze z pewną kwestią. Nie zrobię mu krzywdy...za dwa tygodnie go tu nie będzie:)))
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 10:17
                                                    zawle napisała:

                                                    > Tą sytuację traktuję jak terapeutycznie. Jest mi potrzebna do zmierzenia się ze
                                                    > z pewną kwestią.

                                                    Powiem Ci, że to jest genialny tekst po wysunięciu ptaka w prezerwatywie z jeszcze mokrej i gorącej od seksu kochanki :))))))
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 10:30
                                                    kaiser.blade napisał:
                                                    > Powiem Ci, że to jest genialny tekst po wysunięciu ptaka w prezerwatywie z jesz
                                                    > cze mokrej i gorącej od seksu kochanki :))))))

                                                    :)))))Ale komu jest potrzebna taka szczerość? Gdybyśmy tak funkcjonowali, to pewnie od niego usłyszałabym:
                                                    -Jestem w delegacji i nudzę się. Więc jeśli dałabyś się przelecieć, to by było miło...
                                                  • marek.zak1 Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 10:47
                                                    Nie wiem, co Kaser ma do tego flirtowania. Moja żona jest bardzo miła dla pana szambiarza i sie bardzo mu podoba, ale czy bycie miłą coś obiecuje. Zawsze jest pierwsza w kolejce, nawet jeśli zadzwoni rano a pan Michał ma na ten dzień już stos zamowień.
                                                    Flirt to flirt i nalezy zdawać sobie z tego, czym jest i niczego sobie nie obiecywać.
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 11:10
                                                    Szambiarz.
                                                    Po co Ci to poczucie zyciowego triumfu, Marku ?
                                                  • marek.zak1 Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 11:23
                                                    Moja żona podobała sie mnóstwu facetom wielu profesji i pozycji. Wielu z nią flirtowało. Jak jestes z piekną kobietą, ktora podoba sie wielu, to musisz być wyrozumiały, a jednoczesnie zadowolony, ze ona wybrała własnie Ciebie.
                                                  • kutuzow niezobowiązujący flirt 11.12.13, 12:14
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Nie wiem, co Kaser ma do tego flirtowania.

                                                    Ja go rozumiem. Moim zdaniem kobiety podchodzą do niezobowiązującego flirtu, jak faceci do niezobowiązującego seksu. W jednym i drugim przypadku często ta druga strona jest zaskoczona i rozczarowana, że coś co się tak fajnie zapowiadało nagle się skończyło. Im większe "wkręcenie" tej strony w daną sytuację, tym większe rozczarowanie gdy zabawa się kończy. Facet który liczył na coś więcej, jest rozczarowany gdy flirt okazuje się tylko flirtem. Kobieta która liczyła na coś więcej, gdy seks okazuje się tylko niezobowiązującym seksem, a nie początkiem związku.

                                                    Nie traktuje tego jednak tak negatywnie jak Kaiser. Od po prostu "ryzyko zawodowe". Trzeba wziąć poprawkę na to. Po lekturze postów Kaisera o tym jak kobiety potrafią się "zabawić" jego kosztem przypomniał mi się dawny tekst, że grzeczni facecji płacą więcej -niezależnie czy jest to waluta, czy zaangażowanie, czy "nadskakiwanie" kobietom w czasie początków znajomości/romansu.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,134065566,134065566,Grzeczni_faceci_placa_wiecej.html
                                                    W przypadku Kaisera jest to zaś większe rozczarowanie i przeżywanie takiego flirtu, który się kończy, jako porażki w nawiązywaniu nowej obiecującej znajomości.
                                                  • marek.zak1 Re: niezobowiązujący flirt 11.12.13, 12:21
                                                    Ciekawe porównanie. ja moge flirtować z kobietami i nie mam żadnych oczekiwań, więc nie ma też rozczarowania. Dla Kaisera sex jest chyba potwierdzeniem jego wartości/meskości i stad zgryzoty w nastepstiwe, gdy do niego nie dojdzie.
                                                    A moja żona i córki sa rzeczywiscie flirciarami. Żona mówi, że odziedziczyły to po mnie :).
                                                  • jesod A moja żona i córki 11.12.13, 12:50
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > A moja żona i córki sa rzeczywiscie flirciarami.

                                                    Ale... pod tą kołderką to Jej wzrok jakiś taki nieflirtujący był. :) Raczej zgaszony i zmęczony, może ciut zrezygnowany w bezradności sytuacji w jakiej znalazła się z zdeterminowanym w działaniu fotografem i Jego Sową na plecach. :)
                                                  • marek.zak1 Re: A moja żona i córki 11.12.13, 12:58
                                                    Dopiero się obudziła, a właściwie Sowa nas obudziła, i była zwyczajnie śpiąca. Nie wszystkie kobiety sa flirciarami zaraz po przebudzeniu :).
                                                  • kaiser.blade Re: A moja żona i córki 11.12.13, 13:23
                                                    A moze Sowa jest flirciara ?
                                                  • marek.zak1 Re: A moja żona i córki 11.12.13, 14:01
                                                    Jasne, i zona mówi, że to tez mój wpływ :)
                                                  • zawle Re: A moja żona i córki 11.12.13, 14:01
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Dopiero się obudziła, a właściwie Sowa nas obudziła, i była zwyczajnie śpiąca.
                                                    > Nie wszystkie kobiety sa flirciarami zaraz po przebudzeniu :).

                                                    Marek..czy Twoja żona wie że jest tak publiczną postacią? Czy jej to nie przeszkadza? Co na ten temat sądzi?
                                                  • marek.zak1 Re: A moja żona i córki 11.12.13, 14:37
                                                    Oczywiscie, że wie. W zeszły czwartek w końcu nasze wspólne zdjęcie + artykuł były w Wyborczej.
                                                    Na poczatku rzeczywiscie zachwycona nie była, ale potem było jej miło jak wiele osób dzwoniło i mówiło, że fajnie wyszło.
                                                  • zawle Re: A moja żona i córki 11.12.13, 15:20
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Oczywiscie, że wie. W zeszły czwartek w końcu nasze wspólne zdjęcie + artykuł b
                                                    > yły w Wyborczej.
                                                    > Na poczatku rzeczywiscie zachwycona nie była, ale potem było jej miło jak wiele
                                                    > osób dzwoniło i mówiło, że fajnie wyszło.

                                                    To rozumiem. Ale mi mnie chodzi o to, czy ona wie że publikujesz jej zdjęcia zaraz po otwarciu oczu. Czy się jej pytasz o zgodę, czy "autoryzujesz".
                                                  • marek.zak1 Re: A moja żona i córki 11.12.13, 17:08
                                                    Oczywiście. Pamiętaj, że głównym bohaterem tego blogu jest Sowa, która komentuje otaczajacy nas świat, a nie moja żona, ani ja. My pojawiamy się epizodycznie. Sowa was dzisiaj pozdrawia:).
                                                    zakbajka.blog.onet.pl/2013/12/11/kiedy-na-spacer/
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 10:13
                                                    Moim zdaniem powinno się określić to inaczej. Kobiety lubią wchodzić w relację, którą nazywają niezobowiązującym flirtem. Z punktu widzenia faceta jest to być może na poważnie, dla nich jest oczywiste, że nie. Przecież one wiedzą, że z tego nic nie będzie, jaki ten chłop niedomyślny. Dopiero wkurwienie wywołuje fakt, że facet sobie bóg wie co wyobraża i chciał jakiegoś dalszego ciągu, prostak jeden, a to naturalnie były takie niezobowiązujące pogaduszki :)
                                                    To buduje babskie ego, jest to taki oczywisty i niepisany mechanizm u większości babek. Zresztą sam dostałem mnóstwo zachęt od wielu kobiet, żeby w taką relację wejść i żeby sobie poprawić tym humor. Uważam to za szczere i życzliwe intencje z ich strony, ale też dowód braku wczucia się w sytuację mężczyzny.
                                                    We flircie to kobieta jest stroną dostającą głaski, faceta to w żaden sposób nie buduje, bo to on zwyczajowo jest dawcą komplementów, kwiatów, zainteresowanie a w zamian w końcu zawsze dostaje drzwiami w twarz.
                                                    Ale to oczywiście tylko taka łagodna strona kuszenia, naturalna część zachowań kobiety - nie mam o to pretensji, mechanizm jest zidentyfikowany i go starannie unikam :)
                                                    Są bardziej chamskie i jaskrawe zachowania kobiet w tym zakresie. Oczywiście nie oskarżam o to wszystkich, ale jest to powszechne.
                                                  • niezapominajka333 Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 11:51

                                                    Kaiser, odejdź na chwilę od teorii i podziel się wnioskami z konkretnego działania.
                                                    Na ilu portalach założyłeś konto? Na ile ogłoszeń odpowiedziałeś? Ile ofert sam złożyłeś?
                                                    Ile razy umówiłeś się z kobietą na randkę ?
                                                    Innymi słowy interesują mnie Twoje konkretne, rzeczywiste działania z ostatnich trzech miesięcy.
                                                    Postanowiłeś mieć seks na boku i ...... ?
                                                  • jesod Re: Siła postanowień 11.12.13, 12:40
                                                    niezapominajka333 napisała:
                                                    > Kaiser,(...)
                                                    >
                                                    > Postanowiłeś mieć seks na boku i ...... ?

                                                    On się jeszcze najpierw musi zastanowić na którym by chciał. A potem... pogada z żoną. ;)))
                                                  • midnight_lightning Czy to juz flirt ? 13.12.13, 23:23
                                                    A taka sytuacja z życia wzięta: kobieta w dyskotece całuje się ze świeżo poznanym facetem, siada mu na kolanach, a właściwie to kręci tyłkiem, pokazuje biust, a po zakończeniu imprezy na propozycje dalszego, wspólnego spędzenia wieczoru oburzona mówi:
                                                    - no co ty, ja przecież jestem mężatką!

                                                    Czy to już flirt czy jeszcze nie?
                                                  • jesod Re: Czy to juz flirt ? 13.12.13, 23:36
                                                    midnight_lightning napisał:
                                                    > Czy to już flirt czy jeszcze nie?

                                                    Nie. To prowokacja zakończona sukcesem.
                                                  • urquhart > Czy to już flirt czy jeszcze nie? 14.12.13, 09:31
                                                    midnight_lightning napisał:

                                                    > A taka sytuacja z życia wzięta: kobieta w dyskotece całuje się ze świeżo poznan
                                                    > ym facetem, siada mu na kolanach, a właściwie to kręci tyłkiem, pokazuje biust,
                                                    > a po zakończeniu imprezy na propozycje dalszego, wspólnego spędzenia wieczoru
                                                    > oburzona mówi:
                                                    > - no co ty, ja przecież jestem mężatką!
                                                    >
                                                    > Czy to już flirt czy jeszcze nie?

                                                    To typowy flirt.
                                                    Ona zrobiła na nim wrażenie i się tym dowartociowała, a on raczej na niej niewielkie. Ale to że rozpoczęła flirt znaczyło że miał szansę to rozegrać tak by ją kreatywnie przekonać że nie jest dziwką tylko kobietą zakochaną i przerżnąć ale jej nie wykorzystał, czy to z braku warsztatu, pewności siebie czy kreatywności :)

                                                    Nie mogę zapomnieć jak Łysiak opisuje mistrza przewrotności w polityce Talleyranda jak napędzał się licznymi romansami zawsze z mężatkami . Podryw:
                                                    M: Przecież Pan jest żonaty!
                                                    T: Ja? Tylko troszeczkę. Odrobinkę!
                                                    M: A ja jeszcze mniej!
                                                    :)
                                                  • urquhart Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 01:22
                                                    kaiser.blade napisał:
                                                    > Omawiamy tutaj ogólny mechanizm a nie mój brak pewności siebie !!

                                                    Jak tam etap oswajania się z kobiecą seksualnością w klubie GoGo? Zaliczony czy w planach?
                                                  • rekreativa Re: Siła CHARAKTERU 10.12.13, 22:56
                                                    Racja.
                                                    Najbardziej jaskrawy przykład: facet przemocowiec.
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 11:44
                                                    Jakiekolwiek stereotypizacje w tym zakresie zaprowadzą was na manowce. Kobiety i mężczyźni, a więc ludzie w ogóle, wszyscy gramy te swoje gierki. W kontekście historycznym można pewnie zdefiniować jakieś role, ale dziś nie ma to większego znaczenia. Z prostej przyczyny: wszyscy jesteśmy egoistami. Przypisywanie tylko kobietom fascynacji materialnym czy społecznym statusem potencjalnego DNA-dawcy jest zwyczajnie nieuczciwe. Mam kilku bardzo dobrych kumpli, którzy na granicy czystego cynizmu wżenili się w 'dobre' lekarskie czy biznesowe rodziny. Przy czym nie widzę w tym niczego szczególnie zdrożnego. W obu kierunkach. Wiążemy się ze swoimi partnerami powodowani wieloma czynnikami, ale zawsze z nadzieją, że będzie nam zwyczajnie lepiej i łatwiej. To jest naturalne i oczywiste.
                                                    Pompowanie ego na 'niewinnych' ofiarach (na wojnie nie ma niewinnych) także nie jest determinowane płcią. Boże! Ile ja serc złamałem w życiu hahaha.
                                                    Co do części rozrywkowej. Tutaj chłopcy i dziewczęta (z całą pewnością dziś) są tacy sami. Ostatnio pojechałem na imprezę do rodzinnego miasta. Taka tam mordercza popijawa z chłopakami i dziewczynami z podwórka. Nic co szczególnie warto wspominać. Tak czy inaczej spotkałem tam dziewczynę, dziś kobietę dojrzałą, z którą jako nastolatek chodziłem za rączkę po parku, całowaliśmy się po bramach. takie tam naiwne. każdy zna. Miłe, delikatne wspomnienie pierwszego wymiętolonego cycka. Więc pytam tej mojej młodzieńczej fascynacji: co tam u ciebie? A ona: nic, wiesz, standard: rozwiodłam się, dziecko mam, ogólnie ok. Pytami więc: szukasz kogoś? A ona rzecze tak: wiesz, ja w temacie tych wszystkich miłości i związków mam dokładnie wyjaśnione. Teraz (i tu uwaga cytuję dosłownie) szukam już tylko dobrego kutasa, co mnie porządnie zerżnie w dupę, cipę i mordę! hahaha co się stało z moim kwiatuszkiem? ;) Panie i Panowie, z kilkoma różnicami o wadze szczegółu, jesteśmy DOKŁADANIE TACY SAMI.
                                                  • yoric Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 14:33
                                                    > Panie i Panowie, z kilkoma różnicami o wadz
                                                    > e szczegółu, jesteśmy DOKŁADANIE TACY SAMI.

                                                    a w życiu. Na początek mógłbym się czepiać o rozciąganie na całą populację wniosków z tego, co po pijaku powiedziała (nie zrobiła, tylko powiedziała) jedna babka :).
                                                    Ale nie o to chodzi. Fakt, że samowystarczalne materialnie i emocjonalnie kobiety w pewnym wieku mają seksualność nieco zbliżoną do męskiego modelu. Ale to w żadnym razie nie znaczy, że między modelem męskim a kobiecym nie ma fundamentalnych różnic. Fundamentalnych.
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 15:07
                                                    słowem kluczem jest antykoncepcja. Pracuję z ludźmi. Każdego roku spotykam ich dziesiątki tysięcy. 70% to kobiety. Wniosek krótko: 20tki i 40tki są z całą pewnością 'gorsze' od facetów. bezpośredniość, brak owijania w bawełnę, zero oczekiwań długodystansowych, redukcja mężczyzny do nowotworowej narośli wokół penisa. Tu i teraz. Szybko. Cel: rozładowanie -'Jeśli tylko można, proszę Pana?!

                                                    -' Nie można ;)
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 15:29
                                                    yoric napisał:
                                                    > Ale nie o to chodzi. Fakt, że samowystarczalne materialnie i emocjonalnie kobie
                                                    > ty w pewnym wieku mają seksualność nieco zbliżoną do męskiego modelu. Ale to w
                                                    > żadnym razie nie znaczy, że między modelem męskim a kobiecym nie ma fundamental
                                                    > nych różnic. Fundamentalnych.

                                                    Bo potrzeby może mamy zbliżone, ale tematy przyległe to już zupełnie inaczej rozumiemy.
                                                  • rekreativa Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 18:40
                                                    Miło, że ktoś zauważył, iż mężczyźni również żenią się dla korzyści typu kasa i status.
                                                    Zresztą całe wieki to własnie było wyznacznikiem numer jeden przy ożenku, facet szukał panny, która miała apetyczne wiano (nie mylić z wiankiem), tytuł, nazwisko bądź koneksje. Iluż było takich pięknoduchów, co roztrwoniwszy majątek na to i owo , ratowali się małżeństwem z jakąś ustawioną dziewoją?
                                                    Dzisiaj w wyższych sferach jest to samo.

                                                    I drugi punkt: faceci-flirciarze. Nasz tutaj kaiser patrzy wyłącznie z własnej perspektywy, a skupiony jest na swoich koszach i upokorzeniach. Tymczasem istnieje niemało facetów, którzy mają takie hobby, że zauroczą babkę, przelecą raz czy dwa, po czym robią wielkie oczy, kiedy ona znowu chce się umówić. I też z całą premedytacją uwodzą, choć z góry wiedzą, że zasadzą lasce kopa i złamią serce.
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 20:33
                                                    szczerze mówiąc, pisząc to, co napisałem, miałem małą obawę, że się odrobinę ośmieszam. Przecież to są rzeczy oczywiste. Poczytałem trochę wpisy Kaiser'a i dochodzę do wniosku, że dżentelmen ten cierpi na nerwice i ma co najmniej jeden poważny kompleks. Piszę to z pełnym przekonaniem, przy czym celem moim nie jest kaisera dręczenie, ale powiedzenie mu tego:

                                                    Drogi Kaiserze! Jesteś w błędzie. Rzeczywistość w ogóle, a w szczególności rzeczywistość seksualna i erotyczna, nie dają się opisać jednym schematem. Tak, masz rację. Pieniądz, status społeczny, auto, potencjał genetyczny, ciało Adonisa, czy ciało Wenus, to niezwykle mocne argumenty w walce o powodzenie genetyczne (rozmnożenie) i seksualne. Przy czym zdecydowana większość kobiet i mężczyzn zamieszkujących tę planetę jest przeciętna, a przede wszystkim normalna. Ja nie jestem ani najpiękniejszym facetem na świecie, choć wiele kobiet twierdzi, że jestem przystojny. Nie jestem też najbogatszy, choć dziś pewnie jestem bardziej zamożny niż przeciętny mieszkaniec tego kraju. Bywało przez dużą część mojego życia, że byłem po stronie tej biedniejszej części. Nie mam ciała Ronaldo, ani spojrzenia Marlona Brando. Nie potrafię tańczyć, choć lubię to robić. Nie mam wielu innych rzeczy, które gwarantowały by mi automatyczny sukces i powodzenie u Pań. Ale mam kilka rzeczy i część z nich ty z całą pewnością masz. Teraz kilka miłych słów do ciebie i tobie: przepraszam, się pochwalę, ale...na podstawie całego mojego ponadprzeciętnego życia seksualnego, miłosnego, erotycznego mogę cię zapewnić, że istnieje, żyje, pracuje, uprawia seks, wchodzi w relacje, podejmuje ryzyko, oddaje się bardzo liczna kobiet, często zwyczajnie atrakcyjnych (o to w tym kraju wyjątkowo łatwo), seksownych, zadbanych, delikatnych, wrażliwych, które doceniając pozycję faceta, jego majątek, jego auto i tak dalej (a więc wszystkie te rzeczy, których podobno ci brak - brakuje 95% ludzi na tej planecie), poszukuje u swojego mniej lub bardziej stałego czy przygodnego partnera dużego, kurwa jego mać, mózgu. A ty ten pieprzony mózg, chłopie, masz. Miałem w takim czy innym sensie w życiu kilkadziesiąt kobiet i żadnej z nich NIGDY nie uwiodłem pieniądzem, samochodem, czy DNA, dlatego, że nigdy takiej kobiety nie poszukiwałem
                                                    (gdzie ty bywasz?). Wszystkie, co do sztuki, posiadłem za to: wygadaniem, dystansem do siebie i świata, unikaniem nadmiernej wulgarności, dobrym i pozytywnym nastawieniem do świata i ludzi, szacunkiem dla nich i ludzi w ogóle. uwiodłem swoim rozumieniem rzeczywistości, oczytaniem, obyciem kulturalny, politycznym, światopoglądowym. A w największym stopniu dostałem od nich wszystko, dlatego, że na samym początku chciałem siebie (nie narzucając się) dać. Jest milion strategii w tym departamencie, jest niezliczona liczba bodźców, fetyszy i afrodyzjaków. Ale zapewniam cię, że większość ludzi -kobiet i mężczyzn - wchodzi w relacje seksualne dlatego, że jest zwyczajnie samotna. Nie licząc nastolatków i nastolatek oraz zdesperowanych czterdziesto- i pięćdziesięcioletnich babek i facetów, większość ludzi pragnie po prostu poczuć bliskość, więź intelektualną, metafizyczną, czy choćby emocjonalną. Większość z nas chce być tylko zauważona i pocieszona. A ty to wszystko masz. Masz pojęcie o świecie, masz bogaty język, masz gadane, masz fantastyczne poczucie humoru, jesteś sprawiedliwy, nie jesteś psychopatą, masz uczucia i potrafisz je nazwać i wyrazić, nie jesteś bucem, nie jesteś burakiem, ani chamem. Nie znam ciebie, ale na podstawie twoich wypowiedzi tutaj, mogę ci powiedzieć, że jesteś bardzo interesującym człowiekiem, a to jest ogromny potencjał na drodze ku temu by stać się bardzo interesującym mężczyzną. I gdybym był jakąś tam stereotypową dziewczyną jedyną rzeczą, która powstrzymywał by mnie przed umówieniem się z tobą na kawę, byłoby to, że przejebanie ciężko koncentrujesz się na tym, co cię ogranicza, a nie na swoich atutach. Nikt nie lubi marud.
                                                    Nie obiecam ci, że zerżniesz ostro pół planety, bo nikt tego nie zrobi. Ale w relacjach kobieta-mężczyzna (wiem z doświadczenia), w biznesie (wiem z doświadczenia), w nauce (wiem z doświadczenia) nie chodzi o to, by zaspokoić potrzeby wszystkich. wystarczy, ze zaspokoisz potrzeby tylu, ile w danym momencie ci potrzeba i ilu jesteś w stanie podołać. Nie sądzę, by w tym momencie w twoim wypadku liczba ta była większa od jeden. W tym kraju są dziesiątki tysięcy fajnych kobiet w różnym wieku, które poszukują interesującej rozmowy na poziomie. Pierdolenie przychodzi później. Bo cały i każdy sukces polega jedynie na zwiększaniu prawdopodobieństwa wystąpienia tego, co chciałbyś aby wystąpiło. Weź prysznic, wyprasuj koszule, wypastuj buty, wyszczotkuj tryby i... idź do ludzi. Ona tam jest. Zapewniam.
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 20:59
                                                    dr_herpes napisał:
                                                    Nie licząc nastolatków i nastol
                                                    > atek oraz zdesperowanych czterdziesto- i pięćdziesięcioletnich babek i facetów,
                                                    > większość ludzi pragnie po prostu poczuć bliskość, więź intelektualną, metafiz
                                                    > yczną, czy choćby emocjonalną. Większość z nas chce być tylko zauważona i pocie
                                                    >

                                                    A co kieruje nastolatkami i zdesperowanymi 40-, 50- latkami, doktorze? Rozumiem że jesteś w grupie pośredniej, która pragnie normalności?
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 21:18
                                                    Myślę, że w statystycznie istotnej grupie, czysty popęd seksualny. W przypadku osób w wieku średnim użyłem słowa 'zdesperowany'. Powinienem był użyć tego przymiotnika również w stosunku do pewnej CZĘŚCI nastolatków i nastolatek. W obu przypadkach nie generalizując i nie rozciągając swojej opinii na całość czy większość.
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 21:26
                                                    dr_herpes napisał:

                                                    > Myślę, że w statystycznie istotnej grupie, czysty popęd seksualny. W przypadku
                                                    > osób w wieku średnim użyłem słowa 'zdesperowany'. Powinienem był użyć tego przy
                                                    > miotnika również w stosunku do pewnej CZĘŚCI nastolatków i nastolatek. W obu pr
                                                    > zypadkach nie generalizując i nie rozciągając swojej opinii na całość czy więks
                                                    > zość.

                                                    Nie wiem czy dobrze zrozumiałam...że większość 20-, 30- latków chce bliskości, a pozostali ludzie chcą seksu. I Ci są zdesperowani? A ta statystycznie istotna grupa to która jest?
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 21:41
                                                    Nie mam czasu na dywagacje matematyczne, ale statystycznie istotne będą trzy osoby posiadające jakąś tam cechę wspólną. Zgodnie z zasadą: jeden = przypadek, dwa = koincydencja, trzy = tendencja, cecha.

                                                    Tak, większość ludzi, w każdym wieku, potrzebuje przede wszystkim jakiejś bliskości. Seks jest konsekwencją owej bliskości. Doskonale wiesz, w jakim sensie używam słowa desperacja.
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 21:48
                                                    dr_herpes napisał:

                                                    > Nie mam czasu na dywagacje matematyczne, ale statystycznie istotne będą trzy os
                                                    > oby posiadające jakąś tam cechę wspólną. Zgodnie z zasadą: jeden = przypadek, d
                                                    > wa = koincydencja, trzy = tendencja, cecha.
                                                    >
                                                    > Tak, większość ludzi, w każdym wieku, potrzebuje przede wszystkim jakiejś blisk
                                                    > ości. Seks jest konsekwencją owej bliskości. Doskonale wiesz, w jakim sensie uż
                                                    > ywam słowa desperacja.


                                                    Nie chodzi mi o wyjaśnienia pojęcia "statystycznie istotnej grupy", ale o przypisanie jej jakiejś cechy. Oki...nazwałeś to potrzebą bliskości. Nie wiem w jakim sensie użyłeś słowa desperacja opisując 40, 50 latków. Sama jestem w tej grupie wiekowej i chętnie się dowiem.
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 21:58
                                                    przykład pierwszy z brzegu:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,148458605,148458605,czy_jeszcze_zdaze_nadrobic_stracony_sex_.html
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 22:04
                                                    dr_herpes napisał:

                                                    > przykład pierwszy z brzegu:
                                                    > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,15128,148458605,148458605,czy_jeszcze_zdaze_nadrobic_stracony_sex_.html

                                                    Ile kobiet na 100 40-latek napisałoby coś takiego? To chyba nie jest grupa reprezentatywna.
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 22:11
                                                    Ja nigdzie nie napisałem, że jest to grupa reprezentatywna. Napisałem, że jest statystycznie istotna. to są różne pojęcia
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 22:16
                                                    dobra...to nie zajmujmy się statystyką. Czemu według Ciebie 40, 50 latkowie i niektórzy ludzie w innych grupach mają być zdesperowani? I czy według Ciebie Ci poszukują seksu, nie bliskości?
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 10:35
                                                    Nie twierdzę, że ludzie w jakiejś grupie wiekowej mają być lub są jacyś. Mówię jedynie, że BYWAJĄ zdesperowani. Część z nich. Przy czym rodzajów tych desperacji jest zupełnie sporo i to w bardzo różnych obszarach. W tematyce seksualnej czy erotycznej najczęściej wygląda to tak, że nastolatki i nastolatkowie nie chcą już być dziewicami/prawiczkami, natomiast w przypadku ludzi w średnim wieku, często jest to powodowane obiektywnym lub subiektywnym poczuciem braku realizacji czy spełnienia w określonym obszarze. Przecież 70% tego forum to wypowiedzi o tej treści!
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 11:59
                                                    dr_herpes napisał:

                                                    > Nie twierdzę, że ludzie w jakiejś grupie wiekowej mają być lub są jacyś. Mówię
                                                    > jedynie, że BYWAJĄ zdesperowani. Część z nich. Przy czym rodzajów tych desperac
                                                    > ji jest zupełnie sporo i to w bardzo różnych obszarach. W tematyce seksualnej c
                                                    > zy erotycznej najczęściej wygląda to tak, że nastolatki i nastolatkowie nie chc
                                                    > ą już być dziewicami/prawiczkami, natomiast w przypadku ludzi w średnim wieku,
                                                    > często jest to powodowane obiektywnym lub subiektywnym poczuciem braku realizac
                                                    > ji czy spełnienia w określonym obszarze. Przecież 70% tego forum to wypowiedzi
                                                    > o tej treści!

                                                    To Ty jesteś bardzo emocjonalnym facetem (PUA?:). Bo ja tu widzę niezadowolenie, zniechęcienie, czasami chęć zmian. Desperacji jak Boga kocham nie. Za grosz. No może w jednym przypadku...Pani z młodszym partnerem niegotowym na dziecko.Ale powiem Ci że pewne nasze stereotypy wybijają się w takiej czy innej formie. Warto sobie zdać z nich sprawę.
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 12:05
                                                    oczywiście, że jestem emocjonalny! PUA? nie, nie wrodzony talent. Dziedziczony w linii męskiej ;)
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 22:03
                                                    Sam sie chetnie dowiem, prawde mowiac. Wedlug moich przemyslen, majac lat 50+ bede duzo atrakcyjniejszym mezczyzna niz obecnie. Zdaje sie, ze to jakas szersza tendencja, nie tylko moj jednostkowy przypadek, wiec kompletnie nie nadazam za Twoim rozumowaniem dr_herpes. Powiedzialbym, ze jest dokladnie odwrotnie. 25 do 45 to najfatalniejszy okres dla faceta, przed i po jest znacznie lepiej.
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 22:07
                                                    kaiser.blade napisał:

                                                    > Sam sie chetnie dowiem, prawde mowiac. Wedlug moich przemyslen, majac lat 50+ b
                                                    > ede duzo atrakcyjniejszym mezczyzna niz obecnie. Zdaje sie, ze to jakas szersza
                                                    > tendencja, nie tylko moj jednostkowy przypadek, wiec kompletnie nie nadazam za
                                                    > Twoim rozumowaniem dr_herpes. Powiedzialbym, ze jest dokladnie odwrotnie. 25 d
                                                    > o 45 to najfatalniejszy okres dla faceta, przed i po jest znacznie lepiej.

                                                    A ja tak dopytuję bo właśnie pomiędzy 20-35 rokiem życia byłam najbardziej nastawiona na seks. Czyli całkiem na odwrót.
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 22:09
                                                    A nie możesz powiedzieć po prostu: dzięki kolego, to miłe co powiedziałeś. Zastanowię się. Musisz szukać tej dziury w całym?
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 22:16
                                                    To, naturalnie, bylo bardzo mile, ale jesli sadzisz, ze wystarczy to by umowic sie ze mna na kawe, to jestes w bledzie :))))
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 10:25
                                                    Jeżeli z swoim zaproszeniu na kawę załączysz postscriptum o następującej treści: 'po kawie chciałbym ci się spuścić na twarz', to obiecuję ci, ze twoje szansę na sukces spadną niemal do zera!
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 10:37
                                                    > Jeżeli z swoim zaproszeniu na kawę załączysz postscriptum o następującej treści
                                                    > : 'po kawie chciałbym ci się spuścić na twarz', to obiecuję ci, ze twoje szansę
                                                    > na sukces spadną niemal do zera!

                                                    Jasne - trzeba się szanować. Całowanie na trzeciej randce, a spuszczanie na twarz na piątej albo szóstej dopiero. Jak już wiadomo, że jest związek.
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 11:20
                                                    hahaha tu nie chodzi o jakieś szanowanie się. Chodzi o to, że ludzie nie lubią być traktowani instrumentalnie. Pozwalają czasem (dosyć często) na to, ale lubią się łudzić. Chyba nie chciał byś być traktowany jak worek na spermę?
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 11:42
                                                    Co do ostatniego zdania, to ponoc sa kobiety, ktore znajduja przyjemnosc w byciu upokarzana. Wydaje sie, ze w tej kategorii mozna sobie wyobrazic sytuacje, gdzie babka ma orgazm wielokrotny podczas gdy grupka umiesnionych i przyjemnych z widoku zapalencow podporzadkowuje ja sobie i penetruje jej wszystkie dziurki wedle swojej woli i wlasnego uznania, po czym np. zbiorowo sie na nia spuszczaja.
                                                    Co prawda nie spotkalem sie z takim zjawiskiem osobiscie, ale generalnie miesci mi sie to w glowie. Z tym, ze jest to raczej nieczesta przypadlosc, jak sadze...
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 11:58
                                                    No widzisz. Rzeczywistość jest złożona i nie należy jej rąbać siekierą. Robisz postęp, choć ironizujesz.
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 12:20
                                                    Widzisz, nie. Nie ironizuje.

                                                    Co wiecej - uwazam, ze wiele kobiet mogloby dojsc do tego etapu, w ktorym pozwolilyby sobie na takie jazdy.
                                                    Rzecz w tym, ze dochodzi ich niewiele. Ludzie rzadko wchodza na taki stopien samoswiadomosci, by zdawac sobie sprawe z tego, ze ich seksualnosc nie jest constans, ze poprzez swoja seksualnosc okreslaja samych siebie itd.
                                                    Wola pozostac przy bezpiecznym "przeciez nie jestem kurwa" i nie budzic smoka, ktory gdzies tam spi w jaskini i wszyscy mysla, ze to tylko legenda :)
                                                    Te wszystkie biurwy, dobre mamuski, panie ksiegowe, nauczycielki - jakby im zagladnac na dno duszy, to Bog raczy wiedziec, co moglibysmy tam zastac. A moze i nawet on balby sie tam patrzec ? :) Skoro one same sie boja... Malo kobiet zna siebie, tak mysle. Ale to moje gdybanie takie :)
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 12:22
                                                    kaiser.blade napisał: nie budzic smoka,
                                                    > ktory gdzies tam spi w jaskini i wszyscy mysla, ze to tylko legenda

                                                    Blady, czy Ty nas tu zaczynasz programować?:))))))
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 12:31
                                                    Taaa...
                                                    Juz wiem czemu mama usmiechala sie tak tajemniczo, mowiac "nos parasol przy pogodzie" :)
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 11.12.13, 22:17
                                                    dr_herpes napisał:

                                                    > A nie możesz powiedzieć po prostu: dzięki kolego, to miłe co powiedziałeś. Zast
                                                    > anowię się. Musisz szukać tej dziury w całym?

                                                    Każdego interesuje co innego i co innego jest dla niego ciekawe/wartościowe. Fajnie, nie?
                                                  • yoric Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 03:14
                                                    W sumie dawno coś takiego chciałem Sabatowi napisać.
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 09:19
                                                    Ludzie... Jasne, ze zachowanie faceta sie liczy, jego inteligencja tez, do pewnego stopnia. Najbardziej rzecz jasna wtedy, gdy jest poparta jakimis tytuami naukowymi, osiagnieciami. Efekt halo zwiazany ze spolecznym pawim ogonem jest niesamowity. Nie trzeba wiele. Przedstaw mnie zwyklym ludziom, poza srodowiskami specjalistycznymi zdolnymi zweryfikowac moja wiedze szczegolowa jako doktora psychologii, a bede nim. Przedstaw mnie jakom informatyka, a bede w ich oczach komputerowym geekiem. Przedstaw mnie jako obiecujacego finansiste, biznesmena - sprostam tej roli. Zaklad ? :)
                                                    Ludzie nie zaglebiaja sie w to kim jestes, licza sie latwo zauwazalne atrybuty.

                                                    Co do samego iq - ma owszem znaczenie, ale nie samodzielnie. Samodzielnie ma znaczenie tylko kasa i pozycja, dlatego uwazam ze jest to argument najsilniejszy. Sa golddiggerki, nie ma minddiggerek :)
                                                  • marek.zak1 Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 09:34
                                                    To tak w średnim wieku. W młodosci liczą się inne cechy, w tym rokowania. Tez uważam, że podkreslenie na dzień dobry, ze tylko chodzi o seks,a nie zwiazek, redukuje szanse faceta.
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 09:56
                                                    Slusznie Marku, w mlodosci perspektywy maja wieksze znaczenie. Znajomosci faceta, widoki na spadek, wsparcie rodziny itd. Potem to juz karty - stol.
                                                    Natomiast co do seksu na dzien dobry, to powiedzialbym, ze nie tyle redukuje, co minimalizuje. Wiekszosc kobiet poczuje sie gleboko urazona taka propozycja.
                                                    Seks ? Bez zwiazku ? Przeciez nie jestem jakas kurwa !
                                                  • marek.zak1 Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 10:02
                                                    To co piszesz, czyli karty na stole, przypomina mi Schopenhauera. On pisze to mniej wiecej tak: ,,w modosci ludzie maja usta pelne frazesów, potem, z czasem maski opadają i kazdy widzi, kim kto jest i co mu sie w zyciu udało. ,,Aforyzmy o madrosci zycia..."
                                                    Pozdrawiam :)
                                                    Marek
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 10:23
                                                    To prawda. De facto liczy sie to co osiagnales. Jestes tym co osiagnales. Jesli wiec nic nie osiagnales, jestes nikim.
                                                  • yoric Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 03:20
                                                    Tymczasem istnieje niemało facetów, którzy mają takie hobby, że zauroczą babkę, przelecą raz c
                                                    > zy dwa, po czym robią wielkie oczy, kiedy ona znowu chce się umówić. I też z całą premedytacją uwodzą, choć z góry wiedzą, że zasadzą lasce kopa i złamią serce.

                                                    dlatego naczelną zasadą uczciwości jest stawiać sprawę jasno i nie wiązać się. Jeśli się chodzi za rączkę i świeci pierścionkiem to rzeczywiście łajdactwo, ale jeśli to jest bez związku, to przecież nikt panny pistoletem nie zmusza do pójścia do łóżka. Jeśli zasady są czyste, robi to na swoje ryzyko. Wymagać od faceta, żeby brał odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale jeszcze za wyobraźnię drugiej dorosłej osoby... to chyba trochę przesada?
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 09:07
                                                    To kup sobie u jubilera obraczke i zacznij z nia na palcu podrywac dziewczyny. Jak nie zauwazysz roznicy w reakcji, to uprzejmie daj nam o tym znac :)
                                                    Doskonale wiesz, i ja wiem, ze te elementy PUA, ktore dzialaja w realu koncentruja sie na zbudowaniu wizerunku faceta atrakcyjnego zwiazkowo. Nieco niedostepnego, w centrum uwagi kobiet, zaradnego, skutecznego zyciowo. To czy konczy sie to w lozku czy przed oltarzem wynika jedynie na poziomie zachowania faceta w stosunku do kobiety. Niemniej atrakcyjnosc i dostepnosc zwiazkowa mezczyzny to podstawa, a z tego wysnuwam latwy do wyciagniecia wniosek, ze kobiecie zawsze chodzi o zwiazek, tylko czasem to ukrywa.
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 11:00
                                                    ''To kup sobie u jubilera obraczke i zacznij z nia na palcu podrywac dziewczyny.
                                                    Jak nie zauwazysz roznicy w reakcji, to uprzejmie daj nam o tym znac :)''

                                                    Generalizujesz, kaiser'ze, generalizujesz. to twój największy błąd. Obrączka bywa przeszkodą, ale bywa też atutem. Jeśli pójdziesz rwać dziewczynę z grupy powiedzmy 24-30 to szansa na sukces będzie faktycznie mniejsza (choć nie równa zeru), bo dziewczęta w tym wieku zwykle (nie zawsze) mają ciśnienie na związek, rodzinę, dzieci itd.
                                                    Natomiast jest całe multum kobiet już w związkach, które szukają czegoś na boku, albo też kobiet już po np. rozwodach, które nauczone doświadczeniem pragną ewentualnie relacji, ale nie związku z kredytem hipotecznym, praniem gaci i gotowaniem. ich jest tysiące. Mam taką koleżankę, która spotyka się tylko z żonatymi facetami. Wszystkich ich traktuje dobrze, co nie przeszkadza jej zmieniać ich jak rękawiczki. Na moje pytanie dlaczego nie znajdzie sobie wolnego, faceta na stały związek?, odpowiada: ja nie chcę związku, więc uderzam w żonatych, bo single to mi się od razu zakochują, potem te gówniane kwiatki kupują i serenady śpiewają pod pracą ;). Poza tym jest udowodnione, że obrączka jest bardzo silnym argumentem ponieważ znaczy mniej więcej tyle: ktoś go chciał, więc musi być choć trochę ok. Obrączka wzbudza zaufanie, dowodzi hetero seksualności (w Polsce). Poza tym kobiety nawet te wolne, nie mają często nic przeciwko zaobrączkowaniu partnera, dlatego że z powodów społecznych i biologicznych są 'zmuszone' zaakceptować konkurencję i konkurowanie o samca. Zapytaj się Olunci, czy lafiryndzie jej męża przeszkadzała obrączka?
                                                  • yoric Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 11:17
                                                    Ale co mnie obchodzi, jakie są jej cele? Dla mnie ważne są moje i żebym je jasno zakomunikował. Nawet jeśli ona chce związku, to nie znaczy, że ja mam obowiązek jej go dać. Ona nie musi dać mi seksu, ja jej - związku.
                                                    Jak wsiadam za kółko to biorę odpowiedzialność za swoje manewry, a nie za ruch drogowy w całym mieście, bo bym pewnie został w domu. Jak ktoś pokazuje kierunkowskazem w lewo, a jedzie w prawo i właduje mi się pod koła, to naprawdę nie moja wina :).
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 12:04
                                                    oric napisał:

                                                    > Ale co mnie obchodzi, jakie są jej cele? Dla mnie ważne są moje i żebym je jasn
                                                    > o zakomunikował. Nawet jeśli ona chce związku, to nie znaczy, że ja mam obowiąz
                                                    > ek jej go dać. Ona nie musi dać mi seksu, ja jej - związku.
                                                    > Jak wsiadam za kółko to biorę odpowiedzialność za swoje manewry, a nie za ruch
                                                    > drogowy w całym mieście, bo bym pewnie został w domu. Jak ktoś pokazuje kierunk
                                                    > owskazem w lewo, a jedzie w prawo i właduje mi się pod koła, to naprawdę nie mo
                                                    > ja wina :).

                                                    Masz 100 % rację. Dlatego nie karze się ludzi wyłudzających kredyty...przecież bank nie musiał cih dawać, nie? On mi nie musiał dawać, ja mu nie muszę spłacać. Z tym kierunkowskazem to dobry przykład....tak funkcjonują faceci uwodzący kobiety.
                                                  • yoric Re: Siła CHARAKTERU 13.12.13, 02:13
                                                    > On mi nie musiał dawać, ja mu nie muszę spłacać

                                                    muszę, bo mam umowę!

                                                    Naprawdę, żeby znaleźć tak zły przykład, to pewnie musiałaś długo szukać, bo trudno o gorszy :).
                                                    Wyłudzając kredyt po pierwsze działam z intencją wyrządzenia szkody , po drugie okłamuję bank, po trzecie podpisuję umowę!
                                                    Tych wszystkich elementów brak w Twojej analogii. Gdyby ją naprawić, brzmiałaby coś w ten deseń - bank dał mi opcję do zainwestowania kasy w akcje. Lojalnie ostrzegł przed ryzykiem finansowym, przedstawił stopy zwrotu, horyzont inwestycyjny, itd. Jeśli teraz wsadzę kasę w akcję i stracę, to mogę przeklinać bank, ale pretensje mogę mieć wyłącznie do siebie.
                                                  • jesod A co mnie obchodzi 12.12.13, 13:20
                                                    yoric napisał:
                                                    > Ale co mnie obchodzi, jakie są jej cele? Dla mnie ważne są moje i żebym je jasno
                                                    > zakomunikował.

                                                    Nie wiem, czy dobrze zrozumiesz, co napiszę, bo zakładam, że nie będziesz chciał na to poświęcać swojego cennego czasu, ale jednak spróbuję...

                                                    Jeśli się jest we dwoje, nieważne czy przez chwilę, czy przez całe życie, to istotne i.... bardzo, bardzo ważne jest to jak traktujemy tę drugą osobę. Trudno nie brać jej pod uwagę, mając na uwadze tylko swoje cele i ich realizację. Komunikacja jest porozumieniem, a nie stawianiem swoich żądań bez względu na wszystkich i wszystko.
                                                    To jest właśnie takie przestrzeganie "przepisów ruchu drogowego", jeśli już przywołujesz jazdę samochodem jako przykład.
                                                  • yoric Re: A co mnie obchodzi 13.12.13, 02:15
                                                    Jeśli się jest we dwoje, to co innego. Jeśli się nie jest, i jest to wyraźnie zaznaczone, to już inna bajka.

                                                    > Komunikacja jest porozumieniem, a nie stawianiem swoich żądań bez względu na wszys
                                                    > tkich i wszystko.

                                                    ja mogę stawiać dowolne żądania a druga strona, jeśli nie chce, nie jest pod żadnym przymusem, by je realizować. Nie musi się nawet komunikować, jeśli nie chce, może zakończyć znajomość albo jej nie rozpoczynać.
                                                  • rekreativa Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 12:16
                                                    "Wymagać od fac
                                                    > eta, żeby brał odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale jeszcze za wyobraźnię
                                                    > drugiej dorosłej osoby... to chyba trochę przesada?"

                                                    Tylko że ja nie mówię o laskach czy facetach (bo tacy tez są), którzy mają bujną wyobraźnię i po jednym piwku razem snują fantazje o zakupie białej sukni bądź pierścionka...
                                                    Mówię o facetach, którzy z premedytacją wchodzą kobiecie na emocje: stosują zestaw gestów, słów, zachowań, który jest przypisany facetom szukającym dłuższej relacji i czynią to celowo wprowadzając nieświadomą ich intencji kobietę w błąd.
                                                    Wiesz, może niekoniecznie polecam tekst "ruchasz się, czy trzeba z tobą chodzić?", ale naprawde można w sposób niewulgarny, estetyczny, a jednocześnie całkiem zrozumiały przekazać kobiecie, że interesuje Cię wyłącznie relacja niezobowiązująca nastawiona na seks.
                                                    Tacy, którzy chcą tylko poruchać, a podrywają kobietę w taki sposób, jakby właśnie znaleźli TĘ JEDYNĄ, to najgorsze mendy są.
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 12:25
                                                    Dokladnie, jest to taka sama chujnia, jak dawanie facetowi dupy w nadziei na zlapanie go na rozowego bobaska.
                                                  • dr_herpes Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 12:27
                                                    przecież mówiłem, że to wojna jest ;)
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 12:28
                                                    kaiser.blade napisał:
                                                    > Dokladnie, jest to taka sama chujnia, jak dawanie facetowi dupy w nadziei na zl
                                                    > apanie go na rozowego bobaska.


                                                    Dokładnie. Dlatego ustawowo dzieci powinny być matek i finansowane przez państwo..żeby się żaden pan nie musiał martwić. Wtedy byśmy się wszyscy bzykali radośnie;)
                                                  • kaiser.blade Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 12:36
                                                    Dobry Jezu... To by byla ogolnopanstwowa orgia seksualna. Serio, jak w burdelu.
                                                    Z tym, ze kurwy poszlyby chyba rzucac petardami pod parlament, ktory uchwalilby takie prawo :)
                                                  • zawle Re: Siła CHARAKTERU 12.12.13, 12:53
                                                    kaiser.blade napisał:

                                                    > Dobry Jezu... To by byla ogolnopanstwowa orgia seksualna. Serio, jak w burdelu.
                                                    > Z tym, ze kurwy poszlyby chyba rzucac petardami pod parlament, ktory uchwalilby
                                                    > takie prawo :)

                                                    Albo miałyby więcej klientów;)
                                                  • jesod Dlatego ustawowo 12.12.13, 12:43
                                                    > Dlatego ustawowo dzieci powinny być matek i finansowane przez państw
                                                    > o..żeby się żaden pan nie musiał martwić. Wtedy byśmy się wszyscy bzykali radoś
                                                    > nie;)

                                                    Bardzo fajne rozwiązanie.
                                                    Dodam, że właściwie matki to też powinny być państwowe, wtedy wszyscy byliby radośni. Obowiązek wychowywania, problemy i czas z tym związany byłby przeznaczony na bezstresowe i miłe baraszkowanie. Zawarto by pokój między płciami. Chociaż.... podejrzewam, że po jakimś czasie byłaby awantura o rodzenie. :)
                                                  • zawle Re: Dlatego ustawowo 12.12.13, 12:52
                                                    jesod napisała:
                                                    > Bardzo fajne rozwiązanie.
                                                    > Dodam, że właściwie matki to też powinny być państwowe, wtedy wszyscy byliby ra
                                                    > dośni. Obowiązek wychowywania, problemy i czas z tym związany byłby przeznaczon
                                                    > y na bezstresowe i miłe baraszkowanie. Zawarto by pokój między płciami. Chocia
                                                    > ż.... podejrzewam, że po jakimś czasie byłaby awantura o rodzenie. :)

                                                    A co jeśliby okazało się że duża część Pań straciłaby w ogóle chęci na wspólne mieszkanie z panami? No bo skoro byłaby kasa, to po kiego prać te gacie?
                                                  • jesod Re: Dlatego ustawowo 12.12.13, 13:09
                                                    zawle napisała:
                                                    > A co jeśliby okazało się że duża część Pań straciłaby w ogóle chęci na wspólne
                                                    > mieszkanie z panami?

                                                    Wszyscy musieliby zadać sobie fundamentalne pytanie: dlaczego?

                                                    zawle napisała:
                                                    > No bo skoro byłaby kasa, to po kiego prać te gacie?

                                                    Może z oszczędności...? :))))
                                                  • kutuzow Re: Dlatego ustawowo 12.12.13, 13:17
                                                    jesod napisała:
                                                    > Wszyscy musieliby zadać sobie fundamentalne pytanie: dlaczego?

                                                    Z tego samego powodu dla którego ludzie dostający zasiłek nie podejmują pracy. BO IM SIĘ NIE CHCE. Po co się męczyć i coś dawać od siebie (w związku), gdy można mieć coś za darmo bez wysiłku.
                                                    Zobacz na doświadczenia z UK, gdzie ten system "prawie" został wprowadzony. Bycie matką na socialu jest duuuużo wygodniejsze niż zasuwanie codziennie do roboty. W robocie trzeba być punktualnym, słuchać się szefa, stosować do jakiś reguł. Matka zaś jest sama sobie szefem, ona najlepiej wie jak opiekować się SWOIM dzieckiem i nikt jej nie ochrzani jak się spóźni z karmieniem, czy podrzuci dzieciaka do koleżanki żeby mieć dzień wolny dla siebie.
                                                    Dodatkowo dostaje się kasę za coś co i tak chciało się w życiu robić. To troche tak jakby facetom dawali kasę z socialu za grzebanie przy samochodach.
                                                  • jesod Re: Dlatego ustawowo 12.12.13, 13:29
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > jesod napisała:
                                                    > > Wszyscy musieliby zadać sobie fundamentalne pytanie: dlaczego?
                                                    >
                                                    > Z tego samego powodu dla którego ludzie dostający zasiłek nie podejmują pracy.
                                                    > BO IM SIĘ NIE CHCE.

                                                    Kutuzow, Ty masz bardzo materialistyczne podejście do życia, a to niestety nie moja bajka, chociaż potrafię praktycznie i konkretnie myśleć w kwestiach finansowych. :)

                                                    Ludzie nie funkcjonują ze sobą tylko dla pieniędzy, a przynajmniej cześć z nich.
                                                    Pieniądze są ważne, można powiedzieć, że nawet bardzo ważne, ale... niestety, nie najważniejsze.
                                                    I dlatego on i ona bywają razem pod jednym dachem, ponieważ dają sobie coś więcej niż tylko pieniądze.
                                                  • kaiser.blade Re: Dlatego ustawowo 12.12.13, 13:34
                                                    To prawda. Tort to nie tylko masa czekoladowa, bita smietana i kruchy biszkopt. Tort to plomien na swieczkach i pomyslane przy zdmuchiwaniu zyczenie :)

                                                    A w praktyce:
                                                    Nie ma zasobow - nie ma zwiazku.
                                                  • dr_herpes Re: Dlatego ustawowo 12.12.13, 13:49
                                                    a dlaczego mialby byc?
                                                  • kaiser.blade Re: Dlatego ustawowo 12.12.13, 14:18
                                                    No wiec wlasnie. Zwiazek ma sens jako szeroko pojmowana wymiana zasobow. Nie widze w tym nic zlego.
                                                    Dlatego nie ma sensu zwiazek miedzy ludzmi, ktorzy albo wszystko maja albo nie sa w stanie nic miedzy soba wymienic. Miedzy nimi nie bedzie handlu. Zwiazek to handel.
                                                  • dr_herpes Re: Dlatego ustawowo 12.12.13, 14:30
                                                    ojej. nikt nie ma wszystkiego i nie ma ludzi, którzy nie mają nic. Zasoby w relacjach międzyludzkich to niezwykle szerokie i bogate spektrum atrybutów.
                                                  • zawle Re: Dlatego ustawowo 12.12.13, 14:57
                                                    kutuzow napisał:To troche
                                                    > tak jakby facetom dawali kasę z socialu za grzebanie przy samochodach.

                                                    Mój mechanik dostaje:)
                                                  • kutuzow Re: Dlatego ustawowo 12.12.13, 15:16
                                                    zawle napisała:

                                                    > Mój mechanik dostaje:)

                                                    Płacisz mu tylko wtedy gdy coś naprawi (za efekt), czy niezależnie od tego za samo "rozgrzebanie" auta i grzebanie w nim przez kolejne miesiące?

                                                    Tak jak pisałem powyżej, w pracy trzeba pracować i wykonywać jakieś swoje obowiązki, kasa z socialu jest praktycznie za nic.
                                                  • urquhart Re: Dlatego ustawowo 12.12.13, 15:40
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Mój mechanik dostaje:)
                                                    >
                                                    > Płacisz mu tylko wtedy gdy coś naprawi (za efekt), czy niezależnie od tego za s
                                                    > amo "rozgrzebanie" auta i grzebanie w nim przez kolejne miesiące?
                                                    >
                                                    > Tak jak pisałem powyżej, w pracy trzeba pracować i wykonywać jakieś swoje obowi
                                                    > ązki, kasa z socialu jest praktycznie za nic.

                                                    Ciekawe czy któryś z mechaników jest przekonany że ktoś powinie płacić mu za grzebanie we własnym samochodzie :)
                                                  • zawle Re: Dlatego ustawowo 12.12.13, 22:54
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > Płacisz mu tylko wtedy gdy coś naprawi (za efekt), czy niezależnie od tego za s
                                                    > amo "rozgrzebanie" auta i grzebanie w nim przez kolejne miesiące?
                                                    >
                                                    > Tak jak pisałem powyżej, w pracy trzeba pracować i wykonywać jakieś swoje obowi
                                                    > ązki, kasa z socialu jest praktycznie za nic.

                                                    Przewrotnie odpowiem że kobiety nie dostają socjalu za "grzebanie" w piczce, tylko za urodzenie i wychowywanie dzieci;) A na serio...to kasa na dzieci. Tymczasem pracowanie nie zawsze się opłaca. Pracujesz....nie dostajesz kasy od Państwa. Nie pracujesz....dostajesz. Warunkowanie.
                                                  • kutuzow Re: Dlatego ustawowo 12.12.13, 23:00
                                                    zawle napisała:
                                                    > Przewrotnie odpowiem że kobiety nie dostają socjalu za "grzebanie" w piczce, ty
                                                    > lko za urodzenie i wychowywanie dzieci;)

                                                    To moze dodaj, że za urodzenie dzieci które większość i tak planuje urodzić. Czyli za coś co i tak chcesz zrobić.

                                                    > A na serio...to kasa na dzieci.
                                                    No własnie nie piszesz serio tylko wciskasz nam kit. Pisałem o UK gdzie jest najwięcej w europie młodych matek na socialu (niepracujących). Myślisz że one z tej kasy tylko dziecko karmią a same to głodówkę prowadzą?


                                                  • kutuzow 25 to life 12.12.13, 13:12
                                                    kaiser.blade napisał:

                                                    > Dokladnie, jest to taka sama chujnia, jak dawanie facetowi dupy w nadziei na zl
                                                    > apanie go na rozowego bobaska.

                                                    Serio? W przypadku kobiety jest to tylko rozczarowanie po wspólnie spędzonej nocy, gdy Pan się zwinął i nie dzwoni. Wspólne plany diabli wzieli, ale można wyciągnąć lekcje z tego doświadczenia i następnym razem być bardziej czujną na te zagrywki.

                                                    W przypadku faceta często jest to wyrok "25 to life" niczym w Kalifornii. Czasami "za dobre sprawowanie" więzień może wyjść wcześniej, ale zasadniczo widzę tutaj duże podobieństwo "kary". Nawet okres jej dobywania się zgadza ;-)
                                                  • dr_herpes Re: 25 to life 12.12.13, 13:16
                                                    dokładnie to samo pomyślałem
                                                  • kaiser.blade Re: 25 to life 12.12.13, 13:17
                                                    Toz gadasz z garujacym, nie ? :) Ja oceniam aspekt moralny, nie konsekwencje.
                                                  • kutuzow Re: 25 to life 12.12.13, 13:21
                                                    kaiser.blade napisał:
                                                    > Toz gadasz z garujacym, nie ? :) Ja oceniam aspekt moralny, nie konsekwencje.

                                                    Aspekt moralny także jest różny. To trochę jak porównywanie kradzieży z włamaniem do rozboju z bronią w ręku gdzie padły ofiary. niby i tu i tu chodziło o to samo (kradzież), ale pod kątem moralnym inaczej oceniam oba działania.
                                                  • kaiser.blade Re: 25 to life 12.12.13, 13:27
                                                    Dobra, dobra. Nie jestem prawnikiem. Chodzi o ta sama kategorie czynu, jak zwal, tak zwal.
                                                  • zawle Re: 25 to life 12.12.13, 14:54
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > Serio? W przypadku kobiety jest to tylko rozczarowanie po wspólnie spędzonej no
                                                    > cy, gdy Pan się zwinął i nie dzwoni. Wspólne plany diabli wzieli, ale można wyc
                                                    > iągnąć lekcje z tego doświadczenia i następnym razem być bardziej czujną na te
                                                    > zagrywki.
                                                    >
                                                    > W przypadku faceta często jest to wyrok "25 to life" niczym w Kalifornii. Czasa
                                                    > mi "za dobre sprawowanie" więzień może wyjść wcześniej, ale zasadniczo widzę tu
                                                    > taj duże podobieństwo "kary". Nawet okres jej dobywania się zgadza ;-)

                                                    Blady jest czarnowidzem. Może być Pani co remont każe u siebie zrobić i kopa w tyłek da. A może być Pan co zostanie z HIV i żadne alimenty jej od tego nie uwolnią. Zły człowiek po jednej i drugiej strony może spowodować różnego kalibru komplikacje.
                                                  • dr_herpes Re: 25 to life 12.12.13, 15:08
                                                    Seks jest niebezpieczny!
                                                  • yoric Re: Siła CHARAKTERU 13.12.13, 02:24
                                                    > Tacy, którzy chcą tylko poruchać, a podrywają kobietę w taki sposób, jakby właś
                                                    > nie znaleźli TĘ JEDYNĄ, to najgorsze mendy są

                                                    zgadzam się jak najbardziej.

                                                    Kaiser pisze niżej, że to "taka sam chujnia". Zgadzam się.
                                                    Jak facet idzie do łóżka nie zabezpieczywszy się i wpadnie, może mieć pretensje tylko do siebie.
                                                    Natomiast jak laska użyje zawartość prezerwatywy :), albo okłamie w kwestii pigułek, to jest skurwysyństwo.
                                                    Tak samo przy czystych zasadach gry, jak laska się zakocha - pretensje do siebie [+ poprawka na inną skalę konsekwencji]. Jak nieczysto zmanipuluje ją do tego facet - skurwysyństwo.
                                          • jesod Szopka odbywa się pod ich dyktando 10.12.13, 22:28
                                            kaiser.blade napisał:
                                            > Sadze, ze daloby sie udowodnic to co napisalem, tzn. ze generalnie kobiety sa
                                            > dysponentkami seksu i cala szopka odbywa sie pod ich dyktando.

                                            Szopka z osiołkiem w roli głównej. :)
                                            • kaiser.blade Re: Szopka odbywa się pod ich dyktando 10.12.13, 22:30
                                              jesod napisała:

                                              > Szopka z osiołkiem w roli głównej. :)

                                              Jakieś masz dziwne pojęcie o szopkach. Ja tam znam inną hierarchię głównych ról.
                                              • jesod Re: Szopka odbywa się pod ich dyktando 10.12.13, 22:37
                                                kaiser.blade napisał:
                                                > Jakieś masz dziwne pojęcie o szopkach.

                                                Dziwniejsze od Twojego? To niemożliwe...

                                                kaiser.blade napisał:
                                                >Ja tam znam inną hierarchię głównych ról.

                                                Jaką?
                      • yoric Re: Śtucne zęby, śtucny świat 11.12.13, 00:41
                        > To jest tak, jak by dwoch sytych zarzekal
                        > o sie, czego to by nie tknelo, chocby nie wiem jak byli glodni.

                        ja się nie zarzekam. Nie jestem jakoś szczególnie wybredny, zwłaszcza jak mam akurat braki :).
                        Natomiast niespecjalnie ma się to do rzeczy. Ani porno niespecjalnie zastepuje seks, ani seks - porno. Tak jak mówisz porno nie wygasi potrzeby seksu, z kolei dostępność dobrego seksu nie oznacza, że się rezygnuje z porno. Owszem, mogą częściowo ze sobą konkurować, ale tylko częściowo.
                • kutuzow Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 15:08
                  bigbadpig napisał:

                  > Pogubiłeś się trochę......
                  .......
                  > Jeśli jestem nieatrakcyjny - z konieczności obniżę tylko swoje oczekiwania, ale
                  > im niżej obniżę, tym szybciej grozi mi dołączenie do grupy "wolę porno" - niez
                  > ależnie od tego jaką jest fikcją - porno to ucieczka od nieatrakcyjnej partnerk
                  > i, od seksu w sytuacji umierającego pożądania.

                  Wklejam symbolicznie jako całość wypowiedzi (żeby było łatwiej znaleźć w drzewku co komentuje). Przyznam Big, że zgadzam się w 100% z tym co napisałeś.

                  Dodałbym tylko jedną kwestię, że nie zawsze porno musi zastępować seks. Czasami może to być taka bezpieczna alternatywa na trwanie w monogamii. Jesteś w szczęśliwym związku w którym jest seks, jesteś zakochany więc o zdradzie nie myślisz, ale atawizm powodujący "ciekawość świata" działa, więc czasami możesz obejrzeć coś nie "zamiast" ale niejako "dodatkowo". To tylko taka moja teoria.

                  • urquhart Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 20:29
                    kutuzow napisał:
                    > Dodałbym tylko jedną kwestię, że nie zawsze porno musi zastępować seks. Czasami
                    > może to być taka bezpieczna alternatywa na trwanie w monogamii.

                    Zawór bezpieczeństwa.
                    • marek.zak1 Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 20:32
                      Jak się nie ma, co sie lubi, to się lubi, to co ma.
                      • urquhart Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 20:43
                        marek.zak1 napisał:

                        > Jak się nie ma, co sie lubi, to się lubi, to co ma.

                        Zapytam przewrotnie.
                        Realizujesz swoje fantazje, czy używasz porno jako zaworu bezpieczeństwa?
                        Czy zadowala cię monogamiczny klasyk i nie stosujesz żadnych dopalaczy fantazji?
                        • jesod Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 23:02
                          urquhart napisał:
                          > Realizujesz swoje fantazje, czy używasz porno jako zaworu bezpieczeństwa?
                          > Czy zadowala cię monogamiczny klasyk i nie stosujesz żadnych dopalaczy fantazji?

                          Aleś Ty wścibski? Ładnie to tak wodzić Marka na pokuszenie?
                          • marek.zak1 Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 23:06
                            Pan Kleks, czyli P. Fronczewski spiewał tak:
                            Bo fantazja, bo fantazja jest od tego,
                            Żeby bawić się, zeby bawić się na całego.
                      • jesod Jak się nie ma 10.12.13, 22:41
                        marek.zak1 napisał:
                        > Jak się nie ma, co sie lubi, to się lubi, to co ma.

                        A wiesz, że to straszne tak sobie warunkowo wmawiać... śtucne zęby, śtućny świat.
                        • marek.zak1 Re: Jak się nie ma 10.12.13, 22:44
                          To o masturbacji, nie o zębach.
                          • jesod Re: Jak się nie ma 10.12.13, 22:53
                            marek.zak1 napisał:
                            > To o masturbacji, nie o zębach.

                            A co przeszkadza masturbować się zębami? I do tego śtucnymi.... Śtucny świat????
                            • marek.zak1 Re: Jak się nie ma 10.12.13, 22:56
                              jesod, to przekracza granice mojej percepcji swiata.Sorry.
                              • jesod Re: Jak się nie ma 10.12.13, 22:59
                                marek.zak1 napisał:
                                > jesod, to przekracza granice mojej percepcji swiata.Sorry.

                                A co z siłą Twojego charakteru? :) Spróbuj przekroczyć granicę, nie ograniczaj swojej percepcji świata. Artysta nie może się tak ograniczać i Ty chyba coś o tym wiesz...
                                • marek.zak1 Re: Jak się nie ma 10.12.13, 23:02
                                  Teraz przekraczam i piszę powieśc o misiu Bombo i innych korpomisiach. Nie wymagaj zbyt wiele :)
                                  • jesod Re: Jak się nie ma 10.12.13, 23:13
                                    marek.zak1 napisał:
                                    > Nie wymagaj zbyt wiele :)

                                    A dlaczego nie?
                                    Przecież wszyscy tutaj piszą, że kobiety są wymagające i właśnie dlatego cała szopka odbywa się pod ich dyktando (jakby ktoś nie wiedział).


                                    • marek.zak1 Re: Jak się nie ma 10.12.13, 23:15
                                      To pisze kaiser, nie wszyscy :)
        • loppe Re: Śtucne zęby, śtucny świat 10.12.13, 17:49
          kaiser.blade napisał:

          > ...ale o co chodzi ? Nie wiem skąd profesor ma takie wnioski ? Nie znam nikogo,
          > kto preferowałby pornografię w konfrontacji z prawdziwą i chętną kobietą. To s
          > ię w głowie nie mieści.

          Na razie już jest oki oświadczyć że spędza się noc sylwestrową grając w gry komputerowe. Jestesmy na prostej nowoczesnej drodze by za kilkadziesiąt lat usłyszeć jako oki - spędzam dziś czas z lalą cybernetyczną

          to ja - S.Lem incarnated
          • loppe Re: Śtucne zęby, śtucny świat 12.12.13, 14:27
            Polskie sklepy - centra handlowe są przegrzane w zimie, na jesieni...

            Przypuszczam że takie są przepisy co do temperatury, to cały powód, bo przecież inaczej właściciele by chyba tak się nie kosztowali idiotycznie. Otóż pracownicy pracują u nas w zimie w krótkim rękawku (inaczej się nie da w tej parówie), a klienci przychodzą... nie-w-krótkim rękawku, jak to w zimie, jak to na jesieni... A przecież wystarczyłoby obniżyć temperaturę do 20 stopni, handlowców ubrać w długi rękaw. A tak Polacy chodzą obsmarkani bo za duże różnice temperatur na zewnątrz i wewnątrz świątyń handlu.

            Niby drobne spostrzeżenie, a mówimy tutaj o milionach litrów smarków...
Pełna wersja