"Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obcasy

11.12.13, 18:37
Na forum padało sporo deklaracji Pań, w stylu "nie ze mną te numery Bruner" w kwestii skuteczności PUA. Wrzucam więc fajny art omawiający jedną z książek. Warto go przeczytać choćby po to żeby odkryć, że obie Panie wierzą iż pewne techniki mogą być skuteczne.

Książka odnosi się do NLP, w które osobiście nie wierzę, tym bardziej byłem zaskoczony że obie Panie zakładały iż to może działać na kobiety.

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,9865442.html

Poza głównym tematem podrywu spodobał mi się ten fragment:

"O naszej atrakcyjności seksualnej wcale nie decyduje atrakcyjność fizyczna, liczba kilogramów, wiek, tylko pewnego rodzaju dostępność. Nie chodzi mi o puszczalstwo, tylko emocjonalną otwartość. Kobieta, która jest zadbana, otwarta, ale nie wulgarna, przy tym bezproblemowa, uśmiechnięta, pogodna i umie mężczyznę wzmacniać, będzie o wiele bardziej atrakcyjna seksualnie niż chłodna piękność. Tego kobiety uczą się na kursach uwodzenia. Tylko że one są mało popularne, bo jednak kobiecie dużo łatwiej jest poderwać faceta do łóżka. I dużo mniej jest kobiet, które są zainteresowane tylko seksem."
    • rekreativa Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 11.12.13, 19:22
      "I w rozdziale pod tytułem "Jak pompować uczucia w innych ludzi?" dowiemy się, jakich słów używać, żeby nieświadomie skojarzyły się z seksem.

      Jakich?

      - Chodzi o wszystko, co jest tajemnicą i się otwiera, o różne drzwi, jaskinie, kwiaty, szkatułki, wszystko, co związane z ruchem rytmicznym, z wodą, wodospady i tryskające źródła."

      Ależ to jest strasznie freudowskie! Co na to yoric? Też opowiadał historyjki o jaskiniach i gejzerach? :D

      A na temat: ogólnie zgadzam się z tezą, że nie trzeba mieć odrzutowca, kasy, statusu, ani być powalającym na kolana Adonisem, żeby się załapać przynajmniej na macanie cycków :)
      Kwestia zasadnicza: znaleźć właściwy klucz do konkretnej babki, że się posłużę tą oklepaną metaforą. Startowanie do każdej potencjalnej "ofiary" z tym samym zestawem tekstów i min to prosta droga do klęski.
      Ja na ten przykład nie znosze organicznie bardzo pewnych siebie typków w stylu "jestem samiec alfa, zaraz cię, maleńka, oczaruję" - jakby któryś w ten deseń wystartował, dostałby z miejsca wiadro zimnej wody na łeb.
      Natomiast mam w sobie sporo z "dobrej samarytanki" i spokojnie bym się złapała na postawę "jestem taki biedny, mały żuczek, samotny i nierozumiany..." Jeśli żuczek miałby jeszcze coś dla mnie ujmującego w wyglądzie, to pewnie bym go zaczęła pocieszać :)

      "Mówienie wprost o seksie działa na nas odstraszająco"

      No różnie to może być. Ale ogólnie to się chyba zgadza. Babki, w kontakcie z nieznajomym facetem, wolą chyba jednak aluzje, dwuznaczności i krążenie wokół tematu, czyli krótko mówiąc flirt.

      " Stara technika NLP. Podświadomość nie słyszy słowa "nie", "

      O tym się swego czasu na psychologii uczyłam. Żeby nie wspierać człowieka tekstem w rodzaju: "Napewno się nie pomylisz"... bo wtedy sie pomyli na 100 procent.

      " "Wyobraź sobie, że twoje serce otwiera się tak, jak nigdy przedtem się nie otworzyło, czujesz energię serca wchodzącą w ciebie i znowu ta energia wchodzi, i znowu, i znowu rytmicznie, i pewnie, i nieubłaganie...".
      "

      Niby śmiesznie, ale moją uwagę by przykuło. Nie sama treść, tylko fakt, że facet potrafi zbudować na żywo dłuższą wypowiedź, nieprzerywaną "yyyyy" i "eeee". Lubię erudytów, więc miotanie z pamięci tekstów literackich, czy to prozy, czy poezji budzi me zainteresowanie.

      Podsumowując: z tegoż wywiadu wynika, że facet, który by chciał stosować się do przedstawionych mechanizmów i jeszcze robić to w miarę naturalnie i swobodnie musi być inteligentny, umieć czytać język ciała, być nieźle oblatanym w dziedzinach rozmaitych wiedzy, krótko mówiąc musi być kimś, komu żadne kursy PUA nie są potrzebne.
      Let's face it: większość facetów, którzy lądują na takich kursach nie da sobie rady z niczym, o czym mówi artykuł.

      O robieniu babkom emocjonalnego mętliku w głowach już nie wspominam, bo to osobny temat.
      • triss_merigold6 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 11.12.13, 19:35
        Przede wszystkim to odpychanie i przyciąganie nie podziała na kobietę, która ma spory wybór adoratorów, kochanków, oczekujących we friendzonie itp. Bo tylko ją zirytuje, a gościa uzna za freaka. Tak samo jak nie podziała demonstrowanie niedostępności czy bycie niemiłym, napastliwie krytycznym. Swego czasu o takich typach mówiłyśmy wprost "krótki chuj" i byli eliminowani.
        • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 11.12.13, 22:01
          triss_merigold6 napisała:

          > Przede wszystkim to odpychanie i przyciąganie nie podziała na kobietę, która ma
          > spory wybór adoratorów, kochanków, oczekujących we friendzonie itp.

          A u mnie to dziala, zarowno jak ja stosuje, jak i na mnie stosuja ale musi byc mowa o absolutnej seksualnej atrakcyjnosci miedzy nami. Taka calkowita dostenosc niszczy moje zainteresowanie do zera i podowuje rozczarowanie facetem, a adoratorzy i oczekujacy w frindzonie niestety z tym mi sie kojarza.
          • zawle Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 11.12.13, 22:19
            Czyli rady naszych babek...całowanie dopiero na 3 randce ...bezcenne;)
            • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 11.12.13, 22:25
              zawle napisała:

              > Czyli rady naszych babek...całowanie dopiero na 3 randce ...bezcenne;)

              A stosujecie jakies sztywne zasady? Czy pelna iprowizacja?
              • zawle Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 11.12.13, 22:27
                hello-kitty2 napisała:
                > A stosujecie jakies sztywne zasady? Czy pelna iprowizacja?

                Zasady mi ewaluują wraz z zawartością procentów we krwi;D
                • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 11.12.13, 22:41
                  zawle napisała:

                  > hello-kitty2 napisała:
                  > > A stosujecie jakies sztywne zasady? Czy pelna iprowizacja?
                  >
                  > Zasady mi ewaluują wraz z zawartością procentów we krwi;D

                  hehe i wkuczowe jest zeby pozostwac w miejscu publicznym, jakiekolwiek przemieszcenia w miejsca 1 na 1 to juz puszczenie zasad i puszczenie fantazji :)
                • loppe Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 11.12.13, 22:54
                  > Zasady mi ewaluują wraz z zawartością procentów we krwi;D

                  Nie ewaluują tylko owulują:)
                  Pozdrawiam
                  • zawle Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 12:08
                    loppe napisał:

                    > > Zasady mi ewaluują wraz z zawartością procentów we krwi;D
                    >
                    > Nie ewaluują tylko owulują:)
                    > Pozdrawiam

                    Masz rację loppe...ewoluują. Ale ja się ostatnio ciągle ewaluacją zajmuję:). Owulacja zaś wypieram ze swojej głowy, skoro na dolną część ciała nie mam większego wpływu;)
                    • loppe Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 12:51
                      Ja się zresztą od razu domyślałem, że coś z evaluation tam się działo, pzdr:)
          • loppe Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 11.12.13, 22:56
            Kitty napisała: A u mnie to dziala, zarowno jak ja stosuje, jak i na mnie stosuja ale musi byc mowa o absolutnej seksualnej atrakcyjnosci miedzy nami. Taka calkowita dostenosc niszczy moje zainteresowanie do zera i podowuje rozczarowanie facetem...

            "Idziesz do Kitty, weź bicz" - Nietzsche
      • yoric Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 02:43
        >> - Chodzi o wszystko, co jest tajemnicą i się otwiera, o różne drzwi, jaskinie, kwiaty, szkatułki, wszystko, co związane z ruchem rytmicznym, z wodą, wodospady i tryskające źródła."

        > Ależ to jest strasznie freudowskie! Co na to yoric? Też opowiadał historyjki o jaskiniach i gejzerach? :D

        jak to co - to są brednie, szkoda komentować.


        > > Kwestia zasadnicza: znaleźć właściwy klucz do konkretnej babki...
        > Ja na ten przykład nie znosze organicznie bardzo pewnych siebie typków w stylu
        > "jestem samiec alfa, zaraz cię, maleńka, oczaruję" - jakby któryś w ten deseń w
        > ystartował, dostałby z miejsca wiadro zimnej wody na łeb.
        > Natomiast mam w sobie sporo z "dobrej samarytanki" i spokojnie bym się złapała
        > na postawę "jestem taki biedny, mały żuczek, samotny i nierozumiany..."

        ile to ja się nasłuchałem od kobiet, co na nie działa, a co nie działa... Przekonania kobiet w tej materii a rzeczywistośc mają ze sobą raczej słaby kontakt.
        • zyg_zyg_zyg Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 09:40
          > ile to ja się nasłuchałem od kobiet, co na nie działa, a co nie działa... Przek
          > onania kobiet w tej materii a rzeczywistośc mają ze sobą raczej słaby kontakt.

          No to wytłumacz teraz Rekreativie, co na nią rzeczywiście działa. Jestem niezmiernie ciekawa :-)
        • rekreativa Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 12:23
          Jak nie wiem, co na mnie działa, to nic nie piszę.
          Jak piszę, znaczy że z doświadczenia wiem. Że tak powiem, na własnej osobie sprawdziłam.
          Czyli: TO NIE TEORIA, drogi yoricu, tylko PRAKTYKA.
          • kutuzow PUA jak reklama 12.12.13, 12:53
            rekreativa napisała:
            > Jak nie wiem, co na mnie działa, to nic nie piszę.
            > Jak piszę, znaczy że z doświadczenia wiem. Że tak powiem, na własnej osobie spr
            > awdziłam.

            Rozumiem Twoje podejście, nie podważam go. Jednocześnie rozumiem także powątpiewania Yorica -wynikające z jego praktyki.

            Wydaje mi się, że z ta prawdą na temat PUA, to trochę jak z reklamą proszków do prania Vizir vs reklama produktów Apple. I jedno i drugie jest reklamą, ale operuje na zupełnie innym poziomie świadomości. Taki niedouczony PUA bez atutów w postaci wyglądu, sposobu wysławiania itp to jak ta reklama Vizir -od razu dostrzegasz że to reklama, próba "namówienia" Cię na zakup tego konkretnego produktu. Możesz się w towarzystwie pochwalić, że na co jak na co, ale na reklamy to TY jesteś odporna. Jednocześnie zaś korzystasz z iPhona/iPada/iPod-a (niepotrzebne skreślić) w ogóle nie zastanawiając się nad tym, że uległaś czarowi tej marki. Gdzieś tam ten urok trafił "delikatnie" do podświadomości, bo produkt wydawał się fajny i atrakcyjny, bo design ciekawy i interesujący itp.
            • zawle Re: PUA jak reklama 12.12.13, 12:57
              Na mnie PUA by działało...zwłaszcza gdyby facet był nieszczególny. Mam słabość do takich...ech
            • rekreativa Re: PUA jak reklama 12.12.13, 13:40
              Jak juz jesteśmy w temacie reklam: czasem mogę coś kupić, chociaż reklama jest nie w mojej estetyce/nachalna/żenująca po prostu dlatego, że sam produkt mi się bardzo spodoba (ten design chociażby)
              Przenosząc to na panów: mogłabym się zadać z jakimś panem MIMO głupiego/nie w z mojej bajki bajeru, jeśli fizycznie byłby bardzo w moim guście, a ja jeszcze byłabym "w potrzebie".
              Tylko że tutaj zadziała nie siła PUA, ale siła matki natury :)

              W ogóle trzeba wziąć pod uwagę, że czasem to nie tekst i techniki PUA faktycznie zadziałały, tylko zupelnie co innego, z czego dany facet nawet sobie sprawy nie zdaje. On potem opowiada kumplom, jak to złapał laskę na taki to a taki bajer, a tymczasem laska się złapała, bo jej przypominał pierwszą miłość, albo coś w ten deseń :)
              • kutuzow Re: PUA jak reklama 12.12.13, 14:03
                rekreativa napisała:

                > W ogóle trzeba wziąć pod uwagę, że czasem to nie tekst i techniki PUA faktyczni
                > e zadziałały, tylko zupelnie co innego, z czego dany facet nawet sobie sprawy n
                > ie zdaje. On potem opowiada kumplom, jak to złapał laskę na taki to a taki baje
                > r, a tymczasem laska się złapała, bo jej przypominał pierwszą miłość, albo coś
                > w ten deseń :)

                Jasne że tak. Chciałem jednak zauważyć, że jest możliwa taka sytuacja, gdzie gość który jest naprawdę dobrym PUA, wydaje się naturalnie interesującym, ciekawy itp niczym ten iPod. Tak jak iPod, tak na prawdę jest zwykłym odtwarzaczem MP3, z dorobioną "ideologią" marki, tak i gościu może być "zwykły"/"przeciętny" a techniki PUA pozwalają mu odpowiednio kreować swoją "markę", że przez tą wybraną kobietę postrzegany jest jako wyjątkowy i interesujący (nawet jeśli za tym nie idą jakieś realne zasoby).

                Dlatego ja wierzę Yoricowi, że PUA działa, przy założeniu że jest to PUA na odpowiednim poziomie, poparta długim treningiem. Ja ostatnio np. uczę się gry na gitarze elektrycznej (takie marzenie od dawna). Porwałem się na "Lux Aeterna" -utwór znany szerzej z "Requiem dla Snu". Mimo, że mam dobre nuty (tabulaturę), to w moim wykonaniu trzeba się mocno wsłuchać, żeby odnaleźć melodię znaną z tego filmu, a nuty są te same! O całości bowiem decyduje tyle dodatkowych delikatnych elementów samej techniki gry, która przychodzi z doświadczeniem, że sama "teoria" to za mało. Kwestie PUA widzę dokładnie podobnie. Gdy nowicjusz rusza na polowanie "uzbrojony" w teorię poznaną na kilku spotkaniach, to zazwyczaj efekt jest żenujący, chyba że gość ma wrodzony dar, ale to już inna historia.

                P.S. trzymając się dalej gitarowej analogii, to jestem w stanie wyobrazić sobie gostka który ma PUA opanowane niczym ten gość wspomniany utwór i robi wielkie wrażenie na kobietach:
                www.youtube.com/watch?v=YFQm6xnVRD0
                • urquhart Re: PUA jak reklama 12.12.13, 14:23
                  Tecniki PUA odnoszą się do działania na podświadomość. Nitkt nie ma dostępu do własnej podświadomości a najczesiej ją wypiera więc mówienie że to mnie dzala czy nie działa jest iluzoryczne. Wybory popelnane pod wpływem podswiadomoci umysł racjonalizuje przecież tłumacząc zupulnie innymi przyczynami aby zachować spójność psychiki i wrażenia kontroli.
                  • rekreativa Re: PUA jak reklama 12.12.13, 18:29
                    Masz rację o tyle, że ja teraz, z perspektywy czasu mogę przeprowadzić pewną typologię chłopaków i facetów, którzy niegdyś u mnie punktowali (i tutaj wyłania się pewien "pattern" )
                    Natomiast fakt, że w danym momencie to nie myślałam sobie przecież : o, tu jest kolega biorący na litość, a ja mam akurat w formie instynkt opiekuńczy, to się nim zainteresuję.
                    To się wszystko odbywało poza świadomością.
              • yoric Re: PUA jak reklama 13.12.13, 02:54
                IMO doskonała analogia Kutuzowa z tą reklamą. Podobnie zgadzam się z Urqu odnośnie racjonalizacji. Mniej więcej te dwie rzeczy chciałem przekazać.

                Ale zgadzam się też z R:
                > W ogóle trzeba wziąć pod uwagę, że czasem to nie tekst i techniki PUA faktycznie zadziałały, tylko zupelnie co innego, z czego dany facet nawet sobie sprawy nie zdaje.

                tylko że są dwa zastrzeżenia. Po pierwsze mam grupę badaną i kontrolną, tj. siebie sprzed PUA i po PUA. Radykalnie odmienny sukces u kobiet przy zmianie tylko tej jednej zmiennej (inne rzeczy też się mogły zmienić, ale głównie w konsekwencji). Może one nie lecą na PUA, tylko 'na mnie', ale wiem jedno: *przedtem nie leciały*!
                Podobnie, przed PUA nasłuchałem się od dziewczyn, jakich to facetów szukają. Wrażliwych i inteligentnych. Myślę sobie - halooo, tu jestem! Dopiero PUA otworzyło mi oczy na to, co się podoba kobietom. Nawiasem mówiąc właśnie przez takie rzeczy wcześniej byłem mizoginem (coś jak Midnight Lightning, ale nie aż tak), teraz jest dużo lepiej.

                To raz. Dwa, nawet te sztuczki czy 'teksty' już dają bardzo dużo. Pamiętam jak ja byłem tym zachwycony na początku, bo nagle podchodzę do dziewczyny i zaczyna się fajna rozmowa. Nawet jeśli to jest czyste prawdopodobieństwo (a nie jest), że na 5 podejść jedno będzie udane zupełnie przez przypadek, to PUA i tak daje przewagę, bo bez niego zwykły facet będzie stał w klubie 2 godziny i do nikogo ani razu nie podejdzie!

                I na koniec. PUA działa, tylko PUA to jest co innego, niż myślicie. Ja już serio nie pamiętam żadnych 'zagrywek', czy 'magicznych zaklęć'. Dla mnie PUA to jest np. to, że jak rozmawiam z bardzo atrakcyjną kobietą robię to z uśmiechem i patrząc w oczy. A dawniej ręce mi się trzęsły. Łapiecie?
                • bigbadpig Re: PUA jak reklama 13.12.13, 04:07
                  > Dla mnie PUA to jes
                  > t np. to, że jak rozmawiam z bardzo atrakcyjną kobietą robię to z uśmiechem i p
                  > atrząc w oczy. A dawniej ręce mi się trzęsły. Łapiecie?

                  No i tutaj teoria się spotyka z praktyką. Kilka lat temu relacjonowałem żonie, jak kumpel podszedł do dziewczyny która mu się spodobała w tramwaju i zagadnął jakoś tam. Moja żona na to - ale z was debile, pierwsze co powinien zrobić to się wpatrywać w nią aż zauważy i wtedy się uśmiechnąć do niej.

                  To PUA? Coś mi się widzi, że kobiety byłyby w tym lepsze :P
                  • kaiser.blade Czym jest PUA... 13.12.13, 06:34
                    bigbadpig napisał:

                    > To PUA? Coś mi się widzi, że kobiety byłyby w tym lepsze :P

                    PUA to bardziej po prostu subkultura uwodzicieli, niż jakiś zborny i jednolity system przekonań i prawideł. Dlatego wg. mnie twierdzenia Yorica, że PUA działa są o tyle pozbawione sensu, że parę postów wcześniej sam określa fragment dotyczący NLS jako bzdury.
                    No to jest troszkę nieuczciwe moim zdaniem. Z każdej wiedzy głoszonej w taki wielu permutacjach i wariantach jak to ma miejsce w wypadku PUA można wydobyć garść tego co jest cenne i trafne, po czym triumfalnie obwieścić światu, że "TO DZIAŁA !".

                    Bzdura. PUA rozumiany jako mainstream to totalny bełkot. Aż się tych pierdół czytać nie chce. Niemniej, rzeczywiście można od czasu do czasu trafić na cenne spostrzeżenia. Koncentrują się one wokół ogólników. I konkretnych osób w ruchu PUA, które widać mają wystarczająco oleju w głowie, żeby coś poczytać i się skrajnie nie ośmieszać. Chociażby przeczytać i dowiedzieć się, że kobiety nie szanują pochlebców i totalnych włazidupów, że punktuje u nich facet:
                    - asertywny,
                    - inteligentny,
                    - pewny siebie,
                    - dowcipny,
                    - broniący swoich poglądów,
                    - mający odwagę się czasem nie zgodzić z tym co ona mówi,
                    - posiadający własne zainteresowania,
                    - szanujący siebie i swoją wartość,
                    - nie podporządkowujący się jej na każdym kroku,
                    - demonstrujący własne zdanie,
                    - samodzielny,
                    - przywódczy,
                    - decyzyjny...

                    itd.
                    Tylko pytanie, czy jest ktoś przy zdrowych zmysłach, który się z tym nie zgodzi ? To truizmy, które znają dzieci w podstawówce. Ale, jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Płacić parę tysięcy za kurs, na którym dowiem się, że słońce świeci, woda jest mokra a deszcz pada ? Thank you Captain Obvious !
                    • urquhart PUA a faceci łajzy tzw. drugie matki 13.12.13, 07:41
                      kaiser.blade napisał:
                      > Tylko pytanie, czy jest ktoś przy zdrowych zmysłach, który się z tym nie zgodzi
                      > ? To truizmy, które znają dzieci w podstawówce. Ale, jeśli nie wiadomo o co ch
                      > odzi, to chodzi o pieniądze. Płacić parę tysięcy za kurs, na którym dowiem się,
                      > że słońce świeci, woda jest mokra a deszcz pada ?

                      Jestem przekonany że dajmy na to twój przykład dualizmu i rozterek pokazuje że warto.
                      To tylko na oko truimy, bo jesteś pewien sprzecznych komunikatów. Wewnętrznie zakodowanego przekazu fałszywego odwrotnego kobit że należy byc grzecznym i uległym chłopcem, jak yoric napisał wrażliwym i inteligentnym i zapunktujesz u kobiet i zostaniesz wynagrodzony.
                      PUA to przecież nić jak skuteczne męskie wzorce postępowania z kobietami, których coraz mniej bo mężczyżni abo uciekają albo są wycofani albo pizdami , o przepraszam drugimi matkami (by Bogini).
                      Wiedzieć jedno a zakodować sobie w wewnętrznym przekonaniu że to działa to drugie i ćwiczyć, przełożyć na nawyki to drugie.
                      Naprawianie wzorców i braków w wychowaniu nie jest łatwe i nie wystrczy przeczytać najmądrzejszej nawet książki.
                      • kaiser.blade Re: PUA a faceci łajzy tzw. drugie matki 13.12.13, 08:14
                        Mylisz skutki z przyczynami :)
                • hello-kitty2 Re: PUA jak reklama 13.12.13, 10:23
                  yoric napisał:

                  PUA działa, tylko PUA to jest co innego, niż myślicie. Ja już seri
                  > o nie pamiętam żadnych 'zagrywek', czy 'magicznych zaklęć'. Dla mnie PUA to jes
                  > t np. to, że jak rozmawiam z bardzo atrakcyjną kobietą robię to z uśmiechem i p
                  > atrząc w oczy. A dawniej ręce mi się trzęsły. Łapiecie?

                  Ja lapie. Jesli mialabym kiedykolwiek nie lapac to tylko dlatego, ze mi sie nigdy nic nie trzeslo, zawsze patrze prosto w oczy, mnie nigdy nikt nie deprymuje, a juz na pewno nie uroda. No przeciez to smieszne :) Nigdy nie musialam sie tego uczyc. To chyba normalne, ze sie nie trzesiesz rozmawiajac z druga osoba. Gratuluje powrotu do normalnosci :-)

                  ps ja mysle, ze jest tu pare osob, ktore bija Cie na glowe w tych ''sukcesach'' :)

                  • yoric Re: PUA jak reklama 13.12.13, 10:53
                    > ps ja mysle, ze jest tu pare osob, ktore bija Cie na glowe w tych ''sukcesach''
                    > :)

                    też tak sądzę. Zawsze jak widzę, że ktoś jest 'w tym' ode mnie lepszy, to trochę zazdroszczę, ale z drugiej strony mówię sobię, że to nie wyścig z innymi, tylko że dla mnie liczy się dokonany postęp :P.
                    • kaiser.blade Re: PUA jak reklama 13.12.13, 11:00
                      yoric napisał:

                      > > ps ja mysle, ze jest tu pare osob, ktore bija Cie na glowe w tych ''sukce
                      > sach''
                      > > :)
                      >
                      > też tak sądzę. Zawsze jak widzę, że ktoś jest 'w tym' ode mnie lepszy, to troch
                      > ę zazdroszczę, ale z drugiej strony mówię sobię, że to nie wyścig z innymi, tyl
                      > ko że dla mnie liczy się dokonany postęp :P.

                      Słuchajcie, prawie każdy na tym forum doświadcza lub doświadczył jakiegoś rodzaju ewolucji, podnoszenia się, budowania na nowo. To forum wzajemnego wsparcia, przemian. Zauważcie - prawie każdy przypadek z osobna...
                      Każdy ma też inną miarę sukcesu, jakiegoś tam. Swoją miarę...
                      • hello-kitty2 Re: PUA jak reklama 13.12.13, 12:24
                        kaiser.blade napisał:

                        > Słuchajcie, prawie każdy na tym forum doświadcza lub doświadczył jakiegoś rodza
                        > ju ewolucji, podnoszenia się, budowania na nowo. To forum wzajemnego wsparcia,
                        > przemian. Zauważcie - prawie każdy przypadek z osobna...
                        > Każdy ma też inną miarę sukcesu, jakiegoś tam. Swoją miarę...

                        Pewnie masz racje ale nie odrzuca Cie jak czytasz to forum, nie jestes rozczarowany? Powaznie pytam.
                        • kaiser.blade Re: PUA jak reklama 13.12.13, 12:35
                          hello-kitty2 napisała:

                          > Pewnie masz racje ale nie odrzuca Cie jak czytasz to forum, nie jestes rozczaro
                          > wany? Powaznie pytam.

                          Jestem rozczarowany, potwornie.
                          To forum jest dla mnie powodem chyba najgłębszej depresji w życiu. Kiedyś chciałem być po prostu atrakcyjnym mężczyzną. Wierzyłem, że wiele rzeczy można osiągnąć pracą, zaangażowaniem. Że w większości wypadków jest to kwestia wzięcia się w garść, pracy nad sobą, dążenia, starań - nawet wymagających dużych nakładów sił - a mężczyźni są w większości wypadków leniwi i oczekują gratyfikacji bez zaangażowania - co mnie mocno wnerwia.
                          Poprzez forum zrozumiałem, że moje myślenie jest błędne. Jest pewna wąska grupa spraw, które można nadrobić, do jakiegoś stopnia, ale jest ogromna ilość kwestii nie do przeskoczenia. To jest dla mnie źródłem największej frustracji. Zawsze byłem pełen wiary, poznanie prawdy mi ją odebrało. Nie ma wyjścia.
                          • marek.zak1 Re: PUA jak reklama 13.12.13, 12:49
                            To jest prawda Kaisera a nie porawda. W nastepnym poscie piszesz, ze nie masz powodzenia. Do czego Ci jest ono potrzebne. Kitty Cie rozgryzła. Chcesz miec kasę i na te kasę łowić i bzykac babki. Zastosuj wersje ,,B". Oszczędzaj i raz w tygodniu chodź do agencji.
                            • kaiser.blade Re: PUA jak reklama 13.12.13, 12:58
                              marek.zak1 napisał:

                              > To jest prawda Kaisera a nie porawda. W nastepnym poscie piszesz, ze nie masz p
                              > owodzenia. Do czego Ci jest ono potrzebne. Kitty Cie rozgryzła. Chcesz miec kas
                              > ę i na te kasę łowić i bzykac babki. Zastosuj wersje ,,B". Oszczędzaj i raz w t
                              > ygodniu chodź do agencji.

                              Mów za siebie. Pieniądze nigdy nie były dla mnie istotne. Nigdy nie mierzyłem innych ludzi przez pryzmat tego co posiadają. Dla mnie burak, który ma dużo pieniędzy, nadal pozostaje tylko zwykłym burakiem.
                              Kiedy zrozumiałem jak facetów widzą kobiety, poczułem się zupełnie obco. To jest dla mnie niezrozumiałe. Jednak muszę przyznać, że od strony naukowej, tego co mówi psychoewo, takie widzenie ma sens i muszę to przyjąć na klatę.
                              Natomiast proszę cię bardzo, byś mi nie mówił, co ja chcę a czego nie chcę. Prawdę mówiąc prywatnie brzydzę się postrzeganiem innych przez pryzmat kasy. Niemniej - muszę to obrzydzenie schować do kieszeni, bo kobieta może podobnie powiedzieć o postrzeganiu przez pryzmat urody. Tak nas stworzyła natura, ustępuje pod jej majestatem i jej prawami.
                              • marek.zak1 Re: PUA jak reklama 13.12.13, 14:09
                                Ja wiem, ze Ty nie mierzysz, ale twierdzisz, ze tak robia kobiety. Mysle że tu juz z 200 postów było o tym, że wcale tak byc nie musi.
                                Odnosnie postrzegani akobiet przez urodę, ja sie z tym zgadzam. Inaczej przemysł kosmetyczny i siłownie nie kasowały by miliardów.
                            • hello-kitty2 Re: PUA jak reklama 13.12.13, 20:00
                              marek.zak1 napisał:

                              > To jest prawda Kaisera a nie porawda. W nastepnym poscie piszesz, ze nie masz p
                              > owodzenia. Do czego Ci jest ono potrzebne. Kitty Cie rozgryzła. Chcesz miec kas
                              > ę i na te kasę łowić i bzykac babki. Zastosuj wersje ,,B". Oszczędzaj i raz w t
                              > ygodniu chodź do agencji.

                              Nie no spokojnie Marek. Ja go szczerze zapytalam i on szczerze odpowiedzial. Chodzilo mi o emocjonalne zderzenie sie z forumowymi informacjami. Jestem usatysfakcjonowana jego odpowiedzia.
                              • kaiser.blade Re: PUA jak reklama 13.12.13, 20:24
                                U mnie zawsze masz to co aktualnie w glowie siedzi :) Jak wiesz, siedzi tam wiele dziwnych rzeczy, wiec czasem to co mowie nie koresponduje z czyms innym, ale przynajmniej w tym jestem uczciwy :)

                                A ciebie forum przyprawia o depresje, czy raczej pociesza ?
                                • hello-kitty2 Re: PUA jak reklama 13.12.13, 23:43
                                  kaiser.blade napisał:

                                  > U mnie zawsze masz to co aktualnie w glowie siedzi :) Jak wiesz, siedzi tam wie
                                  > le dziwnych rzeczy, wiec czasem to co mowie nie koresponduje z czyms innym, ale
                                  > przynajmniej w tym jestem uczciwy :)

                                  Hehe no jeszcze nie wyspiewales jaki masz plan, tam knujesz przeciwko zonce, co? :) Dojdziemy do tego. Wezme Cie na czas kochaneczku.

                                  > A ciebie forum przyprawia o depresje, czy raczej pociesza ?

                                  Odrzuca mnie albo bawi, zalezy.
                    • urquhart Re: PUA jak reklama 13.12.13, 11:03
                      yoric napisał:

                      > > ps ja mysle, ze jest tu pare osob, ktore bija Cie na glowe w tych ''sukce
                      > sach''
                      > > :)
                      >
                      > też tak sądzę. Zawsze jak widzę, że ktoś jest 'w tym' ode mnie lepszy, to troch
                      > ę zazdroszczę, ale z drugiej strony mówię sobię, że to nie wyścig z innymi, tyl
                      > ko że dla mnie liczy się dokonany postęp :P.

                      Dokładnie, większość z nas jak czuję łączy że chcemy się nauczyć czegoś więcej, odkryć coś nowego i tą wiedze wykorzystać później praktycznie, rozwijać się zamiast zamykacś w życzeniowych emocjonalnych wsparciach i zagrywek umniejszaczy typowych dla forów :)
                    • hello-kitty2 Re: PUA jak reklama 13.12.13, 12:16
                      yoric napisał:

                      > też tak sądzę. Zawsze jak widzę, że ktoś jest 'w tym' ode mnie lepszy, to troch
                      > ę zazdroszczę, ale z drugiej strony mówię sobię, że to nie wyścig z innymi, tyl
                      > ko że dla mnie liczy się dokonany postęp :P.

                      Ja to wszystko rozumiem i Ci wierze, bo jestes bardzo rzeczowy. Mnie jednak najbardziej interesuje: dlaczego 'to', ta cala aktywnosc w tej dziedzinie, ktora jawi mi sie jako Twoj sens zycia, przynajmniej tego dotychczasowego, jest tak dla Ciebie wazne? Tego nie rozumiem. To ma jakis zwiazek z Toba, z tym kim jestes w srodku. Co tam jest takiego, ze potrzebujesz tej aktywnosci? Wytlumaczysz?
                      • kaiser.blade Re: PUA jak reklama 13.12.13, 12:21
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Ja to wszystko rozumiem i Ci wierze, bo jestes bardzo rzeczowy. Mnie jednak naj
                        > bardziej interesuje: dlaczego 'to', ta cala aktywnosc w tej dziedzinie, ktora j
                        > awi mi sie jako Twoj sens zycia, przynajmniej tego dotychczasowego, jest tak dl
                        > a Ciebie wazne? Tego nie rozumiem. To ma jakis zwiazek z Toba, z tym kim jestes
                        > w srodku. Co tam jest takiego, ze potrzebujesz tej aktywnosci? Wytlumaczysz?

                        Ja wytłumaczę. Jest:

                        a) Mężczyzną.
                        b) Przystojny.
                        c) Stanu wolnego.

                        To zazwyczaj wyczerpuje listę :)
                        • hello-kitty2 Re: PUA jak reklama 13.12.13, 12:30
                          kaiser.blade napisał:

                          > Ja wytłumaczę. Jest:
                          >
                          > a) Mężczyzną.
                          > b) Przystojny.
                          > c) Stanu wolnego.
                          >
                          > To zazwyczaj wyczerpuje listę :)

                          Bardzo powierzchchownie ugryzles temat Kaizer. Nic nie wyczerpales, liznales :) To jest cos wiecej i cos o wiele bardziej znaczacego.
                          • urquhart Re: PUA jak reklama 13.12.13, 12:35
                            hello-kitty2 napisała:
                            > Bardzo powierzchchownie ugryzles temat Kaizer. Nic nie wyczerpales, liznales :)
                            > To jest cos wiecej i cos o wiele bardziej znaczacego.

                            No, no, właśnie, edukuj Kitty!
                            Inaczej wielki Dzemder nas pochłonie
                            • hello-kitty2 Re: PUA jak reklama 13.12.13, 13:07
                              urquhart napisał:

                              > No, no, właśnie, edukuj Kitty!
                              > Inaczej wielki Dzemder nas pochłonie

                              :-) Ale ja wlasnie nie wiem, brakuje mi wiedzy z psychologii, ja jestem tylko zbieraczem danych, mam Was wszystkich w mojej kolekcji jak Bog codziennie sobie ta kolekcje przegladam i mi sie podoba :)
                          • kaiser.blade Re: PUA jak reklama 13.12.13, 12:39
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Bardzo powierzchchownie ugryzles temat Kaizer. Nic nie wyczerpales, liznales :)
                            > To jest cos wiecej i cos o wiele bardziej znaczacego.

                            Chcesz prawdy ? Proszę bardzo, on to napisał.
                            Kiedyś nie miał powodzenia, on się odgryza za tamte czasy.
                            Teraz jasne ? I to wcale nie jest głębokie, wybacz.
                            • hello-kitty2 Re: PUA jak reklama 13.12.13, 13:10
                              kaiser.blade napisał:

                              > Chcesz prawdy ? Proszę bardzo, on to napisał.
                              > Kiedyś nie miał powodzenia, on się odgryza za tamte czasy.
                              > Teraz jasne ? I to wcale nie jest głębokie, wybacz.

                              Prawda zawsze w cenie. Wiesz ja pisalam, ze to jest znaczace, a nie glebokie. Wybaczenie niepotrzebne :) Tak dlugo sie odgryza? Eee. Tez sie chcesz odgryzc? :-)
                              • kaiser.blade Re: PUA jak reklama 13.12.13, 13:22
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Tak dlugo sie odgryza? Eee.

                                Może rana jest głębsza niż mówi.

                                >Tez sie chcesz odgryzc?

                                Też dokonałaś przemiany. Nie muszę Ci nic tłumaczyć, wiesz wszystko sama.
                                Jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie to to, że nie chcę oszukiwać ani sprawiać bólu komuś, kto na to nie zasługuje.
                            • yoric Re: PUA jak reklama 13.12.13, 15:14
                              > Kiedyś nie miał powodzenia, on się odgryza za tamte czasy.

                              to o mnie? Jeśli tak, to blisko, ale nie do końca.
                              Tak jak autorki konstruujesz te relacje w kategoriach drapieżnik-ofiara, konflikt, żeby jedno wygrało, to drugie musi stracić. Dlatego wychodzi Ci rozgoryczenie i zemsta.
                              A tego wcale nie ma. A na pewno nie w moim podejściu. Nie chcę żadnego 'rewanżu' na kobietach, chcę dobrej zabawy :).
                              Więc jeśli już, jestem jak osoba niedożywiona za dziecka, która ma teraz obfity dostęp do jedzenia i to jedzenie ją kusi teraz o wiele bardziej.
    • triss_merigold6 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 11.12.13, 19:31
      Wiesz, każda technika w sprzyjających okolicznościach i stosowana wobec odpowiedniej panny może być skuteczna. I ta na wodospady kwieciste i na biednego misia i na "ruchasz się czy trzeba z tobą chodzić" (autentyk, panowie szli plażą podcięci i zwracali się do lasek na kolejnych kocykach, slyszeli głównie sp...aj, ale w ciągu pół godziny usłyszeli też odzew "możemy o tym porozmawiać" i miło zakończyli popołudnie).

      Co do komentowanego fragmentu... ostrożnie, bo istnieje ogromne ryzyko, że przyjacielski pasztet trafi automatycznie do friendzony i a bycie pogodną i wzmacniającą skaże ją na wysłuchiwanie o dylematach męsko-damskich upatrzonego pana i nie ona będzie przedmiotem tych dylematów.
      Bezproblemowość - tak. Oddaję tu facetm sprawiedliwość, macie o wiele lepszy shit detector niż kobiety.
    • triss_merigold6 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 11.12.13, 19:41
      Aha, całość tekstu można streścić praskim "Kto ma dobry bajer, ten rucha za frajer".
      • niezapominajka333 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 11.12.13, 20:15
        Kurcze, aż sobie zmierzyłam palce u lewej ręki, bo chyba ze mną jest coś nie tak....
        • rekreativa Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 11.12.13, 20:25
          Palce nie pasują do mózgu i teraz nie wiesz, czy jesteś mężczyzną, czy kobietą?
        • urquhart Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 13:34
          niezapominajka333 napisała:

          > Kurcze, aż sobie zmierzyłam palce u lewej ręki, bo chyba ze mną jest coś nie ta
          > k....

          Piszą że liczą się przy szukaniu korelacji tylko te w prawej ręce
      • jesod Kto ma dobry bajer 11.12.13, 20:55
        triss_merigold6 napisała:
        > Aha, całość tekstu można streścić praskim "Kto ma dobry bajer, ten rucha za fra
        > jer".

        Czyli tym głównym i jedynym celem staje się to, że "za frajer".
        Po co w jakikolwiek sposób płacić za coś, co można mieć za darmo?
        Król jest nagi i... ma fantazję.
        • triss_merigold6 Re: Kto ma dobry bajer 11.12.13, 21:47
          Nie sprowadzaj do poziomu kasy.
          "Za frajer" oznaczało bez dłuższych podchodów, nakładów czasowych i organizacyjnych, umawiania się tygodniami, wyznań i obietnic miłości aż po grób.
          • jesod Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 01:04
            triss_merigold6 napisała:
            > Nie sprowadzaj do poziomu kasy.
            > "Za frajer" oznaczało bez dłuższych podchodów, nakładów czasowych i organizacyj
            > nych, umawiania się tygodniami, wyznań i obietnic miłości aż po grób.

            A czy to nie wszystko jedno...? Środkiem płatniczym może być również wszelkiego rodzaju wysiłek, poświęcony czas, zabiegi logistyczne, konieczność bycia aktorem udającym zaangażowanie uczuciowe, a nie tylko kasa.
            • bigbadpig Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 02:32
              Przyznam, że w ogóle Cię nie rozumiem (zwykle Cię nie rozumiem, więc może to po prostu jakaś moja trwała indolencja) Twoje dwa ostatnie posty to dla mnie kompletna enigma. Pytasz "po co płacić" ale kto jest adresatem pytania? kto jego podmiotem? Później, na mój gust, tłumaczysz Triss to co ona wytłumaczyła w poprzedzającym poście Tobie.

              Mogłabyś - na początek - objaśnić mi co kwestionujesz? (bo wydaje mi się, że kwestionujesz, aczkolwiek niczego nie jestem pewien w tym przypadku :P )
              • yoric Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 03:07
                > Przyznam, że w ogóle Cię nie rozumiem (zwykle Cię nie rozumiem...

                możliwe BBP, że w tym przypadku nie jesteś osamotniony, bo mam podobny problem i też natury trwałej.
                • kutuzow Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 09:52
                  yoric napisał:
                  > możliwe BBP, że w tym przypadku nie jesteś osamotniony, bo mam podobny problem
                  > i też natury trwałej.

                  ....to widzę, że jest nas co najmniej trzech, z tym że ja już pogodziłem się z trwałą naturą tego problemu i przestałem próbować nawet zgłębiać logikę tych wypowiedzi.
                  • triss_merigold6 Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 10:02
                    Dołączam do klubu nierozumiejących wypowiedzi koleżanki Jesod.
                    • jesod Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 10:46
                      triss_merigold6 napisała:
                      > Dołączam do klubu nierozumiejących wypowiedzi koleżanki Jesod.

                      Czy wyśmienity klub po raz kolejny usiłuje mi coś zasugerować?
                    • kaiser.blade Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 11:08
                      Ja swietnie rozumiem co chce w swoich postach przekazac Jesod. Powiem wiecej, Jesod jest bardziej reprezentatywna w stosunku do ogolu kobiet jakie w zyciu poznalem niz jakakolwiek inna dziewczyna z forum. Jesod jest po prostu jedna z najbardziej "kobiecych" osob na tym forum. Nawet jej nick, ktory jest wiele mowiacy - w Kabale oznacza pierwiastek kobiecy, a ja sie z taka interpretacja zgadzam.
                      To prawda, ze jest ekspresyjna i uczuciowa, ale z drugiej strony mysle, ze - tak jak roza ma kolce - tak my na forum znamy ja tylko od tej kolczastej strony. Ona z nas kpi, bo gardzi tym co mowimy.
                      Ma inny swiat... A wlasciwie nie - to my mamy inny swiat, na tym forum. Meski swiat, a ona jest ze swiata kobiet :p
                      Tylko co robi na tym forum ? Tajemniczy czarny kot, poraniony, nieufny ale magiczny. Mnie intryguje.
                      • loppe Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 12:48
                        Ja dodam, w ślad ze pełnym zrozumienia wpisem Kaisera, że rozumienie jest opcjonalne, a w historii świata było wiele znakomitych umysłów nie rozumianych, na przykład Kopernik i Galilusz:), więc takie liczenie się jak wyżej, że "jest nas już 3 co nie rozumieją cię" jest doprawdy zabawne:)
                        • loppe Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 12:50
                          ... w swoim ograniczeniu umysłowym:)
                        • kotoshi Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 16:16
                          loppe napisał:
                          > Ja dodam, w ślad ze pełnym zrozumienia wpisem Kaisera, że rozumienie jest opcjo
                          > nalne, a w historii świata było wiele znakomitych umysłów nie rozumianych, na p
                          > rzykład Kopernik i Galilusz:), więc takie liczenie się jak wyżej, że "jest nas
                          > już 3 co nie rozumieją cię" jest doprawdy zabawne:)

                          Loppe, owi panowie byli autorami konkretnych dzieł / koncepcji / odkryć!
                          • loppe Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 16:43
                            You walk into the room
                            With your pencil in your hand
                            You see somebody naked
                            And you say, "Who is that man ?"
                            You try so hard
                            But you don't understand (!)
                            Just what you'll say
                            When you get home.

                            Because something is happening here
                            But you don't know what it is (!)
                            Do you, Mister Jones ? (!)

                            You raise up your head
                            And you ask, "Is this where it is ?"
                            And somebody points to you and says
                            "It's his"
                            And you says, "What's mine ?"
                            And somebody else says, "Where what is ?"
                            And you say, "Oh my God
                            Am I here all alone ?"

                            But something is happening here
                            But you don't know what it is
                            Do you, Mister Jones ?

                            You hand in your ticket
                            And you go watch the geek
                            Who immediately walks up to you
                            When he hears you speak
                            And says, "How does it feel
                            To be such a freak ?"
                            And you say, "Impossible"
                            As he hands you a bone. (A rozumiesz tę zwrotkę Kotoshi?!:))

                            And something is happening here
                            But you don't know what it is
                            Do you, Mister Jones ?

                            You have many contacts
                            Among the lumberjacks
                            To get you facts
                            When someone attacks your imagination (!)
                            But nobody has any respect
                            Anyway they already expect you
                            To all give a check
                            To tax-deductible charity organizations.
                            You've been with the professors
                            And they've all liked your looks
                            With great lawyers you have
                            Discussed lepers and crooks
                            You've been through all of
                            F. Scott Fitzgerald's books
                            You're very well read
                            It's well known.

                            But something is happening here
                            And you don't know what it is
                            Do you, Mister Jones ?

                            Well, the sword swallower, he comes up to you
                            And then he kneels
                            He crosses himself
                            And then he clicks his high heels
                            And without further notice
                            He asks you how it feels
                            And he says, "Here is your throat back
                            Thanks for the loan".

                            And you know something is happening
                            But you don't know what it is
                            Do you, Mister Jones ?

                            Now you see this one-eyed midget
                            Shouting the word "NOW"
                            And you say, "For what reason ?"
                            And he says, "How ?"
                            And you say, "What does this mean ?"
                            And he screams back, "You're a cow
                            Give me some milk
                            Or else go home".

                            Because something is happening
                            But you don't know what it is
                            Do you, Mister Jones ?

                            Well, you walk into the room
                            Like a camel and then you frown
                            You put your eyes in your pocket
                            And your nose on the ground
                            There ought to be a law
                            Against you comin' around
                            You should be made
                            To wear earphones.

                            'cause something is happening
                            And you don't know what it is
                            Do you, Mister Jones ? (Rozumiesz ten poem Dylana?)

                            pozdr:)

                            • marek.zak1 Teraz po polsku 12.12.13, 16:59
                              W wirtualu

                              Ja jestem nick, ty jesteś nick,
                              Nikt o nas się nie dowie,
                              Nie będzie wiedział nigdy nikt,
                              Co siedzi w naszej głowie.

                              Tu każdy mądry, wykształcony,
                              Kasa i domek i kobiety.
                              Nikt się nie boi własnej żony,
                              Lecz ściema to, niestety.

                              W realu żona nieciekawa,
                              I kasy wciąż brakuje.
                              A w necie ciągle trwa zabawa.
                              Co nic cię nie kosztuje.

                              Gdy nick się znudzi, weź nowego,
                              Zaloguj się na nowo.
                              Bądź znowu panem świata tego,
                              Gdzie fajnie, kolorowo.


                              Tu jesteś gościem, Casanową
                              Sukcesy, kasa i kobiety.
                              W laptopie wszystko odlotowo,
                              Lecz w życiu nie. Niestety.

                              • kotoshi Re: Teraz po polsku 12.12.13, 17:27
                                No dobrze, przeczytałam wiersz, ale nie rozumiem, co to ma do poprzedniego wpisu.
                                • loppe Re: Teraz po polsku 12.12.13, 17:36
                                  Znaczy ja tylko chciałem napisać, że ludzie rzadko siebie dogłębnie rozumieją, więc nie należy się obruszać gdy ktoś kogoś w ogóle nie rozumie, a już uchowaj uważać że jest się korzystniej uformowanym tylko dlatego że...się kogoś nie rozumie, wskazana jest raczej pokora niż pycha gdy kogoś nie rozumiemy. A w ogóle to wszystkie panie tu ja bardzo lubię jak piszą:)
                                  • kotoshi Re: Teraz po polsku 12.12.13, 17:43
                                    loppe napisał:
                                    > wskazana jest raczej pokora niż pycha gdy kogoś nie rozumiemy.

                                    ;)

                                    > to wszystkie panie tu ja bardzo lubię jak piszą:)
                                    A ja bardzo lubię Twoją pogodę ducha, Loppe :)
                                    • loppe Re: Teraz po polsku 12.12.13, 17:53
                                      > > to wszystkie panie tu ja bardzo lubię jak piszą:)
                                      > A ja bardzo lubię Twoją pogodę ducha, Loppe :)

                                      Dziękuję Kotoshi. Imponujesz mi, tak w ogóle. Toto nie jest pogoda ducha w mojej systematyce, lecz pogoda umysłu. Duch jest zawsze pogodny! (ja tak twierdzę), a z umysłami bywa różnie. Mój umysł też czasem się chmurzy. Autorki mamy tutaj wspaniałe. Ja uważam, że jest normalne że tu piszemy może pogodniej niż w ogóle, ale to jest akurat fajne miejsce to forum, jest atmosfera!
                                      • kotoshi Re: Teraz po polsku 12.12.13, 18:33
                                        Loppe, ależ Ty dziś komplementujesz panie... :)
                                        • loppe Re: Teraz po polsku 12.12.13, 18:45
                                          kotoshi napisała:

                                          > Loppe, ależ Ty dziś komplementujesz panie... :)

                                          No bo powstało pewne nieporozumienie, może i Ty już wiesz o co chodzi. Najpierw owszem skomplementowałem Jesod porównując ją (jak niektórzy mogą uznać:) do Kopernika, ale miałem na myśli tylko pewien aspekt, wolności do bycia nierozumianym - jak widać w tekstach. Tymczasem Jesod z chyba Markiem, a za niewinnym Kaizerem i za mną, też a nawet jeszcze bardziej niewinnym, ruszyła bodaj gromić panie niezamężne za chyba dobre samopoczucie, które to panie ja przecież adoruję!! Więc ja się od tego elementu takiego wiesz nieprzyjemnego odcinam i wszystkie panie teraz komplementuje:). Tyle analizy tekstów.
                                          • marek.zak1 Re: Teraz po polsku 12.12.13, 20:53
                                            1. Ten wiersz zostal zainspirowany dyskusja na forum i dziekuje Wam za te inspiracje, moze szczegolnie...
                                            2. Byl reakcją na przytoczony poemat po angielsku.
                                            3. Napisalem go w pociagu w drodze z Sosnowca do Warszawy. Jako ze na stacji w Sosnowcu odczepiono niesprawny wagon, podróż trwała 1.5 godziny dłużej i chciałem konstruktywnie wykorzystac czas.
                                            to wszystko w temacie wiersza.
                              • kaiser.blade Re: Teraz po polsku 12.12.13, 17:53
                                Marku, ale to chyba nie o mnie, prawda ?
                              • jesod Re: Teraz po polsku 12.12.13, 18:01
                                marek.zak1 napisał:
                                > W wirtualu

                                Marek, ten wierszyk jest ekstra i... ma ducha. ;)

                                Zrecenzuję go bardzo krótko:
                                Uśmiechnięta przez łzy gorycz
                                Tylko...
                                Mała... się nie porycz.
                                :)
                            • midnight_lightning Re: Kto ma dobry bajer 13.12.13, 22:45
                              Mój angielski jest zbyt słaby, by wyłapać cały sens, nie mówiąc o niuansach, z których znany jest Mistrz. Nie mam też pamięci do słów, ale refren jest charakterystyczny. Może ktoś by się pokusił o przetłumaczenie tej ballady?

                              Jako wredny mizogin zamieszczam pewien wers, który zapadł mi w pamięć, jasny i zrozumiały dla każdego, porządnego faceta.

                              "His clothes are dirty but his hands are clean"


                              Dla kobiet to nie do ogarnięcia, one myślą następująco:

                              "Lubię pieniądze i podziwiam bogatych. Są dla mnie wzorem..."

                              Autentyczny cytat z foch.pl. W końcu ręce zawsze można umyć i wszystko jest ok.
                          • wont Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 19:40
                            kotoshi napisała:

                            > Loppe, owi panowie byli autorami konkretnych dzieł / koncepcji / odkryć!
                            --------------
                            Naprawdę? No i co z tego? Obaj panowie uznania doczekali się po swojej śmierci, a użytkownicy tego przezacnego forum póki co jeszcze żyją. Kto wie, może za 200 lat ludzie będą analizować przecinki w wypowiedziach na tym forum i pisać prace doktorskie o jego głównych uczestnikach? No bo tak naprawdę co interesuje zwykłego, prostego człowieka? Że świat kręci się wokół Słońca? Świat kręci się wokół dwóch rzeczy: seksu albo braku seksu.
                      • jesod Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 12:59
                        kaiser.blade napisał:
                        > Ja swietnie rozumiem co chce w swoich postach przekazac Jesod. (...)

                        Oj, Kaiser mam wrażenie, że zaczynasz wdrażać wspomniane wyżej techniki... ;)))))

                        kaiser.blade napisał:
                        > Ona z nas kpi, bo gardzi tym co mowimy.

                        Owszem, czasem kpię, bo nie zawsze godzę się ze wszystkim co tu czytam, ale... to chyba naturalne.
                        Natomiast, co do pogardy to bardzo się mylisz... Gardzę jedynie złymi ludźmi i ich zachowaniami. Po prostu, nie mogę zrozumieć takiego postępowania, a tym bardziej zaakceptować.

                        kaiser.blade napisał:
                        > Tylko co robi na tym forum ?

                        Zanim odpowiem, chciałabym wiedzieć: dlaczego o to pytasz i jakie są Twoje wnioski w tym temacie?
              • jesod Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 10:38
                bigbadpig napisał:
                > Przyznam, że w ogóle Cię nie rozumiem (zwykle Cię nie rozumiem, więc może to po
                > prostu jakaś moja trwała indolencja) Twoje dwa ostatnie posty to dla mnie komp
                > letna enigma.

                Nie wiem jakie są tego powody, lecz rozumiem Twój przekaz. Chciałeś podkreślić, iż piszę od rzeczy.
                Jeśli jednak rzeczywiście nie rozumiesz, to zwracam Ci nieśmiało uwagę, iż ludzie nadają na różnych falach i czasem rzeczywiście porozumienie i zrozumienie między nimi nie jest możliwe.
                Także przyjmij to spokojnie i nie rób sobie zbędnego kłopotu.

                bigbadpig napisał:
                > Pytasz "po co płacić" ale kto jest adresatem pytania? kto jego po
                > dmiotem? Później, na mój gust, tłumaczysz Triss to co ona wytłumaczyła w poprze
                > dzającym poście Tobie.

                Spróbuję Ci jednak nieco objaśnić...
                Pytanie "po co płacić?" wynika z głównych pobudek, które kierują mężczyzną w celu zaciągnięcia kobiety do łóżka. Tu chodzi o darmochę, na wszystkich płaszczyznach.
                A skoro chce osiągnąć tylko swój cel (właśnie taki, żaden inny), na który jest nastawiony i bardzo mocno w tym kierunku zdeterminowany, to po prostu uprawia zimną kalkulację, a potem stosuje techniki, które pozwolą mu to osiągnąć. To jest zwykła zimna manipulacja, a to już nie jest w porządku wobec drugiej strony - tego chyba nie trzeba jakoś specjalnie tłumaczyć.
                Celem staje się zaciągniecie kobiety do łóżka za frajer - bez żadnych kosztów i innego rodzaju komplikacji. Zero zaangażowania i perfidne zminimalizowanie swoich kosztów do zera. Natomiast sam sposób, we własnym mniemaniu, jest akceptowalny jako oszustwo na różnego rodzaju poziomach, lecz nie nazywane po imieniu i wprost, bo kto chce się przyznać, że jest zwykłym oszustem i manipulatorem.
                Zimne, bezwzględne polowanie na kobiety, gra na ich emocjach i uczuciach, po to by tanio osiągnąć swój cel... Takie postępowanie dyskredytuje męskość i mężczyznę, dlatego napisałam, iż król jest nagi, a to, że ma fantazję w takich działaniach podnosi jego wartość jedynie we własnych oczach. Nie można bawić się człowiekiem po to, by samemu zaoszczędzić i bez żadnych skrupułów dostać to, na co leci ślinka. Myślę, że w ten sposób manifestuje się również przedmiotowy stosunek do kobiet.
                • bigbadpig Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 18:52
                  No i tego mi było trzeba. Przykładowo ze słów "król jest nagi" sam nigdy nie wydobyłbym tych znaczeń. Skoro ktoś tam dalej z Tobą dyskutuje, to naprawdę zakładam spore prawdopodobieństwo takiego wyjaśnienia, w którym to moja indywidualna trudność odgradza mnie od sensu Twoich wypowiedzi. Nawet się asekurowałem indolencją, zamiast napisać "to nie ma sensu" i narażać się na zjedzenie przez forumowiczów którzy ten sens czytają czarno na białym :P

                  Tak czy inaczej - dzięki za objaśnienie.
                • urquhart Re: Kto ma dobry bajer 12.12.13, 22:37
                  jesod napisała:
                  > Celem staje się zaciągniecie kobiety do łóżka za frajer - bez żadnych kosztów i
                  > innego rodzaju komplikacji. Zero zaangażowania i perfidne zminimalizowanie (...)
                  > by tanio osiągnąć swój cel... Takie postępowanie dyskredytuje męskość i mężcz
                  > yznę, dlatego napisałam, iż król jest nagi, a to, że ma fantazję w takich dział
                  > aniach podnosi jego wartość jedynie we własnych oczach. Nie można bawić się czł
                  > owiekiem po to, by samemu zaoszczędzić i bez żadnych skrupułów dostać to, na co
                  > leci ślinka. Myślę, że w ten sposób manifestuje się również przedmiotowy stosu
                  > nek do kobiet.

                  Ciekawe.
                  Miałaś kiedyś przebłysk refleksji co może dyskredytować kobiecość i czym możne manifestować się przedmiotowy stosunek do mężczyzn?
                  • jesod Ciekawe 12.12.13, 23:56
                    urquhart napisał:
                    > Ciekawe.
                    > Miałaś kiedyś przebłysk refleksji co może dyskredytować kobiecość i czym możne
                    > manifestować się przedmiotowy stosunek do mężczyzn?

                    Nie miewam przebłysków refleksji, szczególnie wtedy, gdy ktoś pyta mnie o to właśnie w taki sposób jak Ty.
                    • urquhart Re: Ciekawe 13.12.13, 00:09
                      jesod napisała:

                      > urquhart napisał:
                      > > Ciekawe.
                      > > Miałaś kiedyś przebłysk refleksji co może dyskredytować kobiecość i czym
                      > możne
                      > > manifestować się przedmiotowy stosunek do mężczyzn?
                      >
                      > Nie miewam przebłysków refleksji, szczególnie wtedy, gdy ktoś pyta mnie o to wł
                      > aśnie w taki sposób jak Ty.

                      Powiem ci zatem co nie gra w twoim sposobie komentowania.
                      Oczekujesz zrozumienia, a sama nie wysilasz się nawet by spróbować okazać zrozumienie innym.
                      • jesod Re: Ciekawe 13.12.13, 00:35
                        urquhart napisał:
                        > Powiem ci zatem co nie gra w twoim sposobie komentowania.
                        > Oczekujesz zrozumienia, a sama nie wysilasz się nawet by spróbować okazać zrozu
                        > mienie innym.

                        A w Twoim sposobie wszystko gra?
                        Przyjrzałeś się dobrze i w miarę obiektywnie?
                        Twój sposób komentowania ma zawsze na celu pojeżdżenia sobie po kimś. Tego nie da się ukryć.
                        Najwyraźniej poprawia Ci to samopoczucie. Wyniosłe podsumowania, pogarda, cynizm i złośliwa prześmiewczość z zapędami do ciągłego wywyższania się - to jest właśnie Twój sposób komentowania. Bardzo przyjazny. Prawda?
                        W ten sposób rekompensujesz sobie własne urazy i zawody życiowe?
                        Nie odnoszę wcale wrażenia byś to właśnie Ty wysilał się okazywać zrozumienie innym - z góry wiesz, że nikt nie ma racji poza Tobą.

                        Twoje zapytanie mnie o przebłysk jakiejkolwiek mojej refleksji było sugerowaniem mojej tępoty. Gdybyś miał zrozumienie, o którym tu wspominasz, może byś pomyślał, że sprawiasz mi przykrość, tak formułując swój komentarza. Ale nie... Ty go nie masz, a wręcz przeciwnie: lubisz sprawiać przykrość. Chyba tym się żywisz i to jest coś, co Cię kręci najbardziej.

                        Dlatego nie odpowiem Ci już na nic. Nie warto.
                        Śpij dobrze w poczuciu swojego zwycięstwa.
                        Dobranoc
                        • dr_herpes Re: Ciekawe 13.12.13, 11:49
                          ''Twoje zapytanie mnie o przebłysk jakiejkolwiek mojej refleksji było sugerowanie
                          mojej tępoty''.

                          Nadinterpretujesz i niepotrzebnie się unosisz. urquhart zauważył jedynie, że kobiety (czasem, niektóre) są równie bezwzględne i okrutne, co mężczyźni (niektórzy). inaczej mówiąc protestuje - i słusznie - przeciwko stereotypizacji. O ile stereotypy dotyczące kobiet są mocno oprotestowane i krótko mówiąc skompromitowane, to te dotyczące mężczyzn (równie głupie i krzywdzące) mają się świetnie. Jeszcze.

    • yoric Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 03:00
      Ten tekst jest sprzed 2 lat. Kiedyś dyskutowaliśmy na jego temat. To są generalnie jakieś brednie, jeszcze poddane równie kiepskiej 'analizie', czyli postmodernistycznemu p...u o Lacanie.
      W tej dziedzinie faktycznie jest tak, że gorszy pieniądz wypiera lepszy - jak już się coś z PUA przedrze do mainstreamu to zawsze jakieś najgorsze NLPowskie gówno, które potem psuje opinię całemu nurtowi.

      Ja też doceniam, że komentatorki nie uległy łatwej pokusie wyśmiania tych pożal się boże technik, ale zwracam uwagę na coś innego - mianowicie język 'manipulacji'. Tj. 'zaciągnąć' kobietę do łóżka, 'obrzydliwa', 'cyniczna i bezduszna' 'manipulacja'. To jest dopiero poważne nadużycie. Facet, powiedzmy, uwodzi kobietę i za jej zgodą i (być można entuzjastycznym) przyzwoleniem idzie z nią do łóżka. TO TO JEST OSZUSTWO? Jak? Gdzie? Jeśli coś obieca, oświadczy się, itd., to owszem, ale czemu sprawienie, że kobieta nabierze ochoty na seks jest manipulacją? Czy to nie powrót do wizji kobiety, która jest istotą pozbawioną pragnień seksualnych i chodzącą do łóżka wyłącznie po ślubie?
      • kutuzow Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 10:14
        yoric napisał:

        > Ten tekst jest sprzed 2 lat. Kiedyś dyskutowaliśmy na jego temat.

        Widocznie przeoczyłem tamtą dyskusję.


        > Ja też doceniam, że komentatorki nie uległy łatwej pokusie wyśmiania tych pożal
        > się boże technik, ale zwracam uwagę na coś innego - mianowicie język 'manipula
        > cji'. Tj. 'zaciągnąć' kobietę do łóżka, 'obrzydliwa', 'cyniczna i bezduszna' 'm
        > anipulacja'. To jest dopiero poważne nadużycie. Facet, powiedzmy, uwodzi kobiet
        > ę i za jej zgodą i (być można entuzjastycznym) przyzwoleniem idzie z nią do łóż
        > ka. TO TO JEST OSZUSTWO?

        Wydaje mi się że wszystko rozbija się tutaj o to co wyobraża sobie druga strona. Pisałem to przy okazji sąsiedniego wątku gdzie Kaiser wkurzał się na kobiety które flirtują dla samego flirtu, ale niz więcej z tego nie ma (gdy facet się nakręci, one kończą flirt).

        "Moim zdaniem kobiety podchodzą do niezobowiązującego flirtu, jak faceci do niezobowiązującego seksu. W jednym i drugim przypadku często ta druga strona jest zaskoczona i rozczarowana, że coś co się tak fajnie zapowiadało nagle się skończyło. Im większe "wkręcenie" tej strony w daną sytuację, tym większe rozczarowanie gdy zabawa się kończy. Facet który liczył na coś więcej, jest rozczarowany gdy flirt okazuje się tylko flirtem. Kobieta która liczyła na coś więcej, gdy seks okazuje się tylko niezobowiązującym seksem, a nie początkiem związku."
        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,148452750,148490739,niezobowiazujacy_flirt.html

        > .....ale czemu sprawienie, że kobieta nabierze ochoty na seks jest manipulac
        > ją? Czy to nie powrót do wizji kobiety, która jest istotą pozbawioną pragnień s
        > eksualnych i chodzącą do łóżka wyłącznie po ślubie?

        Mam wrażenie, że tylko nasze koleżanki z forum wierzą w to że duża część kobiet chce seksu dla samego seksu (była tutaj juz taka dyskusja). Komentatorki w art. wg mnie mają bardziej realne podejście i wiedzą, że dla większość, to jednak seks jest "dodatatkiem" do związku. Te które chcą seksu dla seksu, nie będą czuły się oszukane bo wiedzą czego chcą i to dostają. Te zaś dla których był to tylko pierwszy etap ciekawie zapowiadającej się znajomości/związku, będą czuły się oszukane, bo narobiły sobie NADZIEI. Co ciekawe (jak zauważył Kaiser), takie samo robienie nadziei facetowi przez flirt, jest przez kobiety traktowane jako zupełnie niewinna zabawa :-)
        • zyg_zyg_zyg Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 10:28
          > Mam wrażenie, że tylko nasze koleżanki z forum wierzą w to że duża część kobiet
          > chce seksu dla samego seksu

          No to patrz, co jeden pan napisał ostatnio:

          "Pracuję z ludźmi. Każdego roku spotykam ich dziesiątki tysięcy. 70% to kobiety. Wniosek krótko: 20tki i 40tki są z całą pewnością 'gorsze' od facetów. bezpośredniość, brak owijania w bawełnę, zero oczekiwań długodystansowych, redukcja mężczyzny do nowotworowej narośli wokół penisa. Tu i teraz. Szybko. Cel: rozładowanie -'Jeśli tylko można, proszę Pana?!"
          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,148452750,148493999,Re_Sila_CHARAKTERU.html
          • kutuzow Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 11:20
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > No to patrz, co jeden pan napisał ostatnio:

            Wiesz, papier (i Internet) jest cierpliwy -wszystko przyjmie. Nawet w tamtym wątku tezy Pana nie zostały uznane i chyba Yoric próbował pokazać ich słabe strony. Przyznam że się za mocno nie wczytywałem, bo zupełnie do mnie nie trafiała twórczość Pana "doktora".
            • kaiser.blade Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 11:32
              Ja tam mam rozrywke czytajac prze mowienia Doktorka, ale musze sciszac glosniki w laptopie, bo automatycznie wlacza mi sie w tle jakas pompatyczna muzyka filmowa, jak z prezydenckiej odezwy do zolnierzy szykujacych sie odeprzec atak kosmitow :)
              • dr_herpes Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 12:50
                Przeczytałem. Zapamiętałem Zemszczę się w odpowiednim momencie ;)
            • dr_herpes Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 12:49
              Moja zacytowana wypowiedź jest o tyle błędna, ze jest uogólnieniem. Powinienem był napisać nie są, a bywają i wówczas byłaby dużo mniej kontrowersyjna.
            • zyg_zyg_zyg Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 19:24
              Dyskusja na temat prawdziwości/nieprawdziwości tez pana doktora to jedno, a "mylność" Twojego wrażenia to drugie. A mnie chodzi właśnie o to drugie.
              • dr_herpes Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 20:11
                ale przyznać musisz(cie), że wejście na forum mam mocne :D

                t a k t o s i e r o b i p a n o w i e ;)
                • zyg_zyg_zyg Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 20:30
                  Ciekawe, ile lasek z forum już ściągnęło majtki. Albo która będzie pierwsza. Ja jeszcze nie (bo też jestem laską - zapomniałam tylko zgolić rano wąsa), ale czekam, co będzie dalej... :-)
                  • kaiser.blade Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 20:39
                    Ja juz sciagnelam, przez glowe. Wasa nie golilam, ale z owlosieniem ptasznym zaraz sie rozprawie...
                    Doktorze, jestes wspanialy :)
                    • dr_herpes Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 20:42
                      dziękuję. miło że zauważyłeś.
                    • zyg_zyg_zyg Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 20:47
                      Kaiser, tylko się nie zapomnij! Na twarz dopiero na szóstej randce!
                  • dr_herpes Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 20:44
                    Ostatnią rzeczą, którą bym pomyślał to to, że w to miejsce akurat przychodzi się rwać laski. przychodzi?
                    • loppe Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 20:46
                      dr_herpes napisał:

                      > Ostatnią rzeczą, którą bym pomyślał to to, że w to miejsce akurat przychodzi si
                      > ę rwać laski. przychodzi?

                      To jest raczej świątynia refleksji erotycznej
                      • loppe Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:37
                        >
                        > To jest raczej świątynia refleksji erotycznej

                        oraz salon wirtualnej odnowy erotycznej:))
                    • zyg_zyg_zyg Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 20:50
                      > Ostatnią rzeczą, którą bym pomyślał to to, że w to miejsce akurat przychodzi si
                      > ę rwać laski. przychodzi?

                      A ja tam wiem? W życiu żadnej laski nie wyrwałam, to skąd mam wiedzieć, gdzie się po to chodzi?
                    • kaiser.blade Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:06
                      No wez !? A gdzie ty bys poszedl lasek szukac ? Na portal z ogloszeniami towarzyskimi ?? Helool !
                • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 20:58
                  dr_herpes napisał:

                  > ale przyznać musisz(cie), że wejście na forum mam mocne :D
                  >
                  > t a k t o s i e r o b i p a n o w i e ;)

                  A gdzie to wejscie, bo nie zauwazylam? Cos gdzies mocnego powiedziales, wstawiles jakas mocna fote? Wstawisz linka do tego ''mocnego wejscia''?
                  • dr_herpes Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:09
                    dupa! wystarczająco mocno
                    • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:12
                      dr_herpes napisał:

                      > dupa! wystarczająco mocno

                      Aha czyli nic nie bylo/nieczego nie przegapilam. Zreszta poczekam na jakies miarodajne zrodlo informacji.
                      • dr_herpes Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:14
                        Ale przecież nie chodzi o to, żeby na wejściu wszystkich znokautować. Rozmawiasz ze mna, kociaku? rozmawiasz? Na poczatek wystarczy ;)
                • urquhart wejście na forum mam mocne 12.12.13, 22:21
                  dr_herpes napisał:

                  > ale przyznać musisz(cie), że wejście na forum mam mocne :D
                  > t a k t o s i e r o b i p a n o w i e ;)

                  No, no, mocne.
                  Szczególnie z nickiem, jak ktoś jest ogarnięty co to jest opryszczka.
                  www.google.pl/search?q=herpes&espv=210&es_sm=93&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=MiiqUvjlDYag0QXuroCwBw&ved=0CAkQ_AUoAQ&biw=1104&bih=865
                  • zawle Re: wejście na forum mam mocne 12.12.13, 22:48
                    heh..ja flirtuję "na grubo" tylko z żonatymi kolegami z pracy. Nic z tego nie będzie, bo oni są w szczęśliwych związkach, a ja zupełnie nie zainteresowana. Ale wspólnie osiągamy szczyty;) Czemu? Dla jaj....mamy ubaw po pachy. Nie lubię zalotów nieznanych mi osób, którzy nie są zupełnie w moim typie. Mierzi mnie to.
        • rekreativa Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 12:49
          " Wydaje mi się że wszystko rozbija się tutaj o to co wyobraża sobie druga strona"

          No własnie mam wrażenie, że troche tu się wkrada niepotrzebna demonizacja zarówno tych podrywaczy PUA, jak i flirtujących kobiet.
          Ja rozumiem, że młodziutki człowiek, nastoletni, który dopiero wchodzi w zycie, po raz pierwszy poznaje i erotykę i romantykę może być zagubiony i miec jakies nierealne oczekiwania czy zbyt daleko idące nadzieje.
          Ale dorosły facet, babka to chyba już cos z tej gry rozumieją, hę? I chyba wiedzą, że nie każdy komplement to obietnica małżeństwa i nie każdy kokieteryjny gest to obietnica całonocnego dzikiego pieprzenia?
          Może problem nie leży w tych kolesiach, którzy chcą wyrwać laskę do łózka, ani w babkach, które chcą sobie poflirtować, tylko z tej drugiej strony? Z tej, która buduje nadzieje na słabych podstawach? (bo nie oszukujmy się, to że babka na dysce z nami zatańczyła, czy nawet pozwoliła się pomacać tu i ówdzie nie znaczy z automatu, że jesteśmy ogierem z jej najdzikszych fantazji i że w następnej godzinie będziemy mogli się spodziewać "wielootworowej" penetracji . I odwrotnie: to, że świeżo poznany koleś nam prawi komplementy i się chce przytulać, nie znaczy, że następnego dnia w ogóle będzie pamiętał nasze imię. )

          Uwaga: w powyższym mówię o zwykłych, barowo-imprezowych znajomościach.
          Długofalowi kusiciele i kusicielki, co potrafią drażnić nasze zmysły i emocje całymi miesiącami, w ostatniej chwili zawsze zabierając cukierek sprzed nosa, to inna para kaloszy jest.
          • kutuzow Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 13:00
            rekreativa napisała:

            > No własnie mam wrażenie, że troche tu się wkrada niepotrzebna demonizacja zarów
            > no tych podrywaczy PUA, jak i flirtujących kobiet.

            Zgadzam się z Tobą, że nie ma co demonizować typowego "tańca godowego" obu stron.

            > Uwaga: w powyższym mówię o zwykłych, barowo-imprezowych znajomościach.
            > Długofalowi kusiciele i kusicielki, co potrafią drażnić nasze zmysły i emocje c
            > ałymi miesiącami, w ostatniej chwili zawsze zabierając cukierek sprzed nosa, to
            > inna para kaloszy jest.

            Wydaje mi się, że to jednak ten przypadek jest ciekawszy. Gdzie obie strony rozbudzają dużo mocniej nadzieje, żeby potem zwinąć cukierek sprzed nosa (już był w ogródku, już witał się z gąską). Kaiser pisał o flirtach - domyślam się że najłatwiej o nie w pracy (w końcu człowiek w okolicach 30-tki większą część czasu spędza w pracy). PUA zaś też pewnie nie startują do "szczęśliwie zakochanych w udanych związkach", tylko wybierają na cel te, gdzie jest większa szansa roztoczyć swój pawi ogon i "zanęcić".
            • rekreativa Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 13:30
              Chodzi mi, kutuzow, o realność i podstawność czyichś nadziei.
              Spodziewanie się, że będzie wielka miłość/ długoletni związek/ seks seks seks, bo druga osoba zgodziła sie pójść na randkę (pierwszą) to są fantazje na miarę gimnazjalnej głowy.
              Ale sytuacja ulega zmianie, jeśli jakaś osoba przez dłuższy czas Cię zwodzi: nie mówi zdecydowanego "nie", czasem nawet mówi "tak" (czyli da się wyciągnąć na tę kawę/kino/tańce), przyciąga i odpycha, jednego dnia Cię zmrozi, a drugiego jest cała w usmiechach i komplementach, może nawet dopuści do czegoś intymniejszego, ale każdą Twoją próbę ustalenia, na czym stoisz albo obraca w żart, albo enigmatycznie coś tam da do zrozumienia, ale nie wiadomo w sumie co... No i Ty w efekcie coraz bardziej napalony/zakochany/zaczarowany, a druga strona Tobą kręci właściwie nie dając z siebie nic.
              Na koniec zwykle albo Cie faktycznie mało przyjemnie spławi (jeśli się zabawa znudzi), albo sam/sama pozna kogoś dla siebie zajmującego i zacznie Cię traktować jak powietrze.
              To jest naprawdę trochę za daleko i za okrutnie, moim zdaniem.
              • kaiser.blade Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 14:15
                Takie osoby zazwyczaj uwazaja sie za uwodzicielskie i robia to swiadomie. Wlasnie o takim zachowaniu mowie rekreativa, to jest domena wielu kobiet, chociaz faktycznie zjawisko wystepuje w roznym natezeniu.
                • rekreativa Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 18:23
                  Ja to przerobiłam na własnej skórze ze strony chłopaka. Nauka o tyle podziałała, że sama nigdy potem nie kokietowałam facetów dla samego kokietowania (przedtem się zdarzało, ja długi czas byłam takim brzydkim kaczątkiem, jak może pamiętasz, więc kiedy się trochę wylaszczyłam i nagle chłopaki zaczęli sie do mnie mizdrzyć, to wzięłam odwet, że tak powiem: no głupie, ale gówniara byłam jeszcze)
                  Owszem, jestem z natury nastawiona na sympatię do ludzi, więc nikogo ot tak z buta nie traktuję i podchodzę uprzejmie, z uśmiechem do nowo poznanych osób, ale też z dystansem. I jeśli mnie facet nie interesuje inaczej niż kumpel, to tego dystansu nie przekraczam.

                  PS Flirtuję na maksa i wdzięczę się do niektórych kolegów homo, ale to jest w ramach wzajemnych żartów, więc uchodzi :)
                  • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 20:43
                    rekreativa napisała:

                    > PS Flirtuję na maksa i wdzięczę się do niektórych kolegów homo

                    A po co? Zaciekawailo mnie to wyznanie, bo obserwuje taka dziewczyne w grupie. Ale odbieram ta jej postawe jako negatywna. Uwazam ja za swego rodzaju nieszczerosc, w obie strony zreszta. W przypadku tej dziewczyny widac, ze szuka zainteresowania u facetow. Z jakiegos powodu go nie znajduje (nie wiem czy 'winna' jest ona czy faceci?) wiec wdzieczy sie do tych gejow. Oni sa dla niej mili, pozwalaja sie adorowac ale az w oczy kluje, ze generalnie maja ja w dupie. I to jest takie zenujace. To jest zupelnie inny swiat, jak Ci sami geje rozmawiaja ze soba. Tam jest to cos, ta iskierka, ta chemia, miedzy nimi, no bo wiadomo, ze tam jest ta wlasciwa motywacja. A to, ze ona probuje sie tam miedzy nich wpasowac to zwyczajna zenada jest. Czasem mi jej szkoda, bo to po prostu nie ma sensu. Wiem jednak, ze ma jakis 'glod' i w ten widocznie sposob probuje sobie go zaspokoic. Z jakiegos powodu nie moze/nie potrafi zaspokoic go w relacji/ralacjach z mezczyna/mi wiec chwyta sie tych 'polmezczyzn'.

                    Umiesz to jakos inaczej logicznie wytlumaczyc?
                    • dr_herpes Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 20:46
                      bo ona wie, że oni są homoseksualni, ale nie przeszkadza to jej fantazjować na ich temat? bzz bzz
                      • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 20:52
                        dr_herpes napisał:

                        > bo ona wie, że oni są homoseksualni, ale nie przeszkadza to jej fantazjować na
                        > ich temat? bzz bzz

                        Nie kupuje tego. Czy Ty fatnazjujesz o lesbach? :) No, ja tez nie i o gejach tez nie.
                        • dr_herpes Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:05
                          Pewnie! Pracowałem kiedyś z takim słodkim blond les mikruskiem.... Tylko, że ona fantazjuje o mojej żonie.
                          • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:09
                            dr_herpes napisał:

                            > Pewnie! Pracowałem kiedyś z takim słodkim blond les mikruskiem.... Tylko, że on
                            > a fantazjuje o mojej żonie.

                            Klamiesz.
                            • dr_herpes Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:12
                              dlaczego miałbym kłamać? puknąłem w jajko pod homoseksualna kobietę, byla/jest w typie petit. zajebista. Przecież w takiej sytuacji można sobie wyobrażać nieskończona liczbę scenariuszy. ja, moja żona + ona.... nie widzisz tego?
                        • bigbadpig Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 13.12.13, 00:07
                          Ej no Kitty, tutaj Ci się noga powinęła.
                          Kto nie fantazjuje o lesbach ten z policji!
                          • urquhart Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 13.12.13, 08:56
                            bigbadpig napisał:

                            > Ej no Kitty, tutaj Ci się noga powinęła.
                            > Kto nie fantazjuje o lesbach ten z policji!

                            :)
                            www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=d-BH8hQRoDo#t=284
                            • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 13.12.13, 20:09
                              urquhart napisał:

                              > bigbadpig napisał:
                              >
                              > > Ej no Kitty, tutaj Ci się noga powinęła.
                              > > Kto nie fantazjuje o lesbach ten z policji!
                              >
                              > :)
                              > www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=d-BH8hQRoDo#t=284

                              Aha, bo wy myslicie, ze te dwie babki, co na pornusach sie liza to lesby? No co Wy :) A znacie jakies? Bo te ktore ja obserwuje to prosto z tych przedstawianych przez Ciebie Urqu oddzialow feministek ze Szwecji. W nich nie ma nic kobiecego, zero makijazu, jakies koszule w krate, no i wiecznie walczace, struna pretensji w kazdej ich mowie. Moze to przypadek? Zapodajcie jakas powabna lesbke.
                              • urquhart Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 13.12.13, 20:22
                                > Aha, bo wy myslicie, ze te dwie babki, co na pornusach sie liza to lesby? No co
                                > Wy :) A znacie jakies? Bo te ktore ja obserwuje to prosto z tych przedstawiany
                                > ch przez Ciebie Urqu oddzialow feministek ze Szwecji. W nich nie ma nic kobiece
                                > go, zero makijazu, jakies koszule w krate, no i wiecznie walczace, struna prete
                                > nsji w kazdej ich mowie. Moze to przypadek? Zapodajcie jakas powabna lesbke.

                                Fakt. Wszystkie które znam atrakcyjne są bi a nie les. Liżą się i nakręcają z babami.
                    • zyg_zyg_zyg Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 20:57
                      > Umiesz to jakos inaczej logicznie wytlumaczyc?

                      Może chodzi o granie, które ma pozostać tylko graniem? Koleś hetero może sobie zwykłe żarty z podtekstem wziąć za poważny wyraz zainteresowania i chęci na coś więcej. I zacząć być namolny, upierdliwy i męczący. A homo, jak nie odczyta właściwie sygnałów, to co najwyżej wzruszy ramionami.
                      • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:05
                        zyg_zyg_zyg napisała:

                        > > Umiesz to jakos inaczej logicznie wytlumaczyc?
                        >
                        > Może chodzi o granie, które ma pozostać tylko graniem? Koleś hetero może sobie
                        > zwykłe żarty z podtekstem wziąć za poważny wyraz zainteresowania i chęci na coś
                        > więcej. I zacząć być namolny, upierdliwy i męczący. A homo, jak nie odczyta wł
                        > aściwie sygnałów, to co najwyżej wzruszy ramionami.

                        Problem w tym, ze oni (geje) nie graja z nia w 'ta' gre, a ona zdaje sie tego nie widziec. Ale rozumiem, ze chodzi Ci, ze dziewczyna w jakims sensie boi sie grac w wlasciwymi graczami i gra na niby. Dla mnie to nie ma sensu, bo z gejem nigdy nic nie ugra i jeszcze jej latke przykleja.
                        • kaiser.blade Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:11
                          ale ona nie chce nic ugrac, a w tym wypadku geje sa bezpieczni. To chyba jak z facetem we friendzone. Jest dla ciebie przezroczysty seksualnie, ale mimo wszystko jego zainteresowanie jakos Ci pochlebia. Tutaj chyba chodzi o to, ze geje sa przyjazni wobec dziewczyny (chyba?) ale wiadomo, ze sa "bezpieczni". No jakos tak...
                          • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:20
                            kaiser.blade napisał:

                            > ale ona nie chce nic ugrac, a w tym wypadku geje sa bezpieczni. To chyba jak z
                            > facetem we friendzone.

                            Grac zeby nic nie urgac? :-) Wierzysz w to?

                            Jest dla ciebie przezroczysty seksualnie, ale mimo wszys
                            > tko jego zainteresowanie jakos Ci pochlebia.

                            No gdzie?! Pochlebia mi zainteresowanie kogos kto jest dla mnie przezroczysty???? A Tobie pochlebia zainteresowanie Toba deski do prasowania :-)
                            • kaiser.blade Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:28
                              Jesli deska do prasowania jest kobieta ? W sumie czemu nie.
                              Wedlug mnie to jak u zwierzat. Na przyklad psy bojowe, ktore uwielbiam caly rytual walki demonstruja tez w zabawach miedzy soba. Wypusc do siebie dwa pitbulle, to zaczna sie przepychac i szarpac, niby groznie powarkujac. Ale to zabawa.
                              Mysle ze u ludzi tez tak jest. Rytualy uwodzenia i swoja atrakcyjnosc testujemy na calym otoczeniu, mimo ze moze byc akurat "niejadalne" seksualnie. To taki sprawdzian mozliwosci na niby. Mysle tez, ze w duzej mierze z tego wynika potrzeba flirtowania u kobiet. By byc zreczniejsza w sytuacji realnego uwodzenia fajnego faceta.
                            • dr_herpes Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:32
                              a co z ideą olimpijską?
                        • zyg_zyg_zyg Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:20
                          Wiesz co, ja mam takiego kolegę, z którym przestałam świntuszyć słownie, choć niezmiernie to lubię, bo mnie kiedyś chciał całować, jak zostaliśmy sami. Stwierdził, że wysyłam sprzeczne sygnały. A mnie chodziło li i jedynie o werbalne żarty - wszystko ponad to było sprzeczne z moimi potrzebami, kłopotliwe i niechciane. Mam też kolegów, z którymi mogę to robić całkiem bezpiecznie - oni odnajdują się w tej konwencji.
                          • kaiser.blade Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:22
                            Odnajduja sie lub sa zbyt tchorzliwi by zrobic mocniejszy krok :)
                          • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:26
                            zyg_zyg_zyg napisała:

                            > Wiesz co, ja mam takiego kolegę, z którym przestałam świntuszyć słownie, choć n
                            > iezmiernie to lubię, bo mnie kiedyś chciał całować, jak zostaliśmy sami. Stwier
                            > dził, że wysyłam sprzeczne sygnały. A mnie chodziło li i jedynie o werbalne żar
                            > ty - wszystko ponad to było sprzeczne z moimi potrzebami, kłopotliwe i niechcia
                            > ne. Mam też kolegów, z którymi mogę to robić całkiem bezpiecznie - oni odnajduj
                            > ą się w tej konwencji.

                            Poki sa hetero to nie widze problemu :-) To jest tak, ze dopuszczasz dokad chcesz/potrzebujesz, Twoja wola. Gdyby Ci sie nagle obslunelo w zyciu osobistym, masz natychmiastowe zastepstwo na ten przyklad. Albo masz dopalacz do obecnego zwiazku albo fantazje do masturbacji albo pomocnego kolege w pracy, co tam potrzebujesz. Ma to sens :)
                            • zyg_zyg_zyg Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:39
                              No właśnie nie, Kiciu. To ma być całkowicie bezinteresowne i wyzbyte z jakichkolwiek przejawów i perspektyw namacalności :-)
                              • kaiser.blade Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:41
                                Jak glosil klasyk tego forum - kupowanie bez portfela :)
                                • zyg_zyg_zyg Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 22:01
                                  Ale ja raczej wybieram do świntuszenia facetów, u których nie mam realnych szans.
                                  • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 22:07
                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                    > Ale ja raczej wybieram do świntuszenia facetów, u których nie mam realnych szan
                                    > s.

                                    Juz sie zgubilam :) Ty nie masz szans? Ja myslalam, ze to Ty 'nic' nie chcesz.
                                    • zyg_zyg_zyg Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 22:09
                                      Ma być tak, że ja nic nie chcę i żeby oni też nic nie chcieli :-)
                                      • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 22:13
                                        zyg_zyg_zyg napisała:

                                        > Ma być tak, że ja nic nie chcę i żeby oni też nic nie chcieli :-)

                                        Rozumiem, to tak jakby zalozyc podwojnego kondoma :-) Dla bezpieczenstwa.
                                        • zyg_zyg_zyg Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 22:17
                                          Podwójny kondom :-)
                                          Dla bezpieczeństwa, ale też dla symetrii relacji.
                              • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 21:54
                                zyg_zyg_zyg napisała:

                                > No właśnie nie, Kiciu. To ma być całkowicie bezinteresowne i wyzbyte z jakichko
                                > lwiek przejawów i perspektyw namacalności :-)

                                A wiesz, ze jest mi to obce. Ja zawsze gram, zeby wygrac, a conajmniej ugrac mozliwie duzo :-) W przypadkach, kiedy nie chce ugrac, zwyczajnie nie gram, traktuje wtedy mezczyzn rowno z kobietami, bezplciowo, jak dzieci czy starszych.

                                To jaki to ma sens w Twoim przypadku?
                                • zyg_zyg_zyg Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 22:08
                                  > To jaki to ma sens w Twoim przypadku?

                                  Żeś mi zabiła ćwieka... Może podobny do sensu zwykłej rozmowy albo żartowania bez podtekstów? A może jak pisze Kaiser - celem jest zachowanie formy i trenowanie na sucho w bezpiecznych warunkach?
                                  • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 22:12
                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                    > > To jaki to ma sens w Twoim przypadku?
                                    >
                                    > Żeś mi zabiła ćwieka... Może podobny do sensu zwykłej rozmowy albo żartowania b
                                    > ez podtekstów? A może jak pisze Kaiser - celem jest zachowanie formy i trenowan
                                    > ie na sucho w bezpiecznych warunkach?

                                    Przyjmuje zatem do wiadomosci 'trening na sucho' :) Wlasnie leci w TV piosenka ''Sometimes it is hard to be a woman" :)
                    • rekreativa Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 23:38
                      Piszesz o czymś zgoła innym.
                      Ja mówię o sytuacji, gdy OBIE STRONY czują konwencję i AKTYWNIE biorą udział w żarcie. Dlatego podkreśliłam, że chodzi o niektórych kolegów, bo do osób, których dobrze nie znam i nie wiem, jak by to przyjęły, nie wyjeżdżam z pewnymi zachowaniami.
                      Zresztą te nasze "flirty" są naprawdę od początku na poziomie bardzo żartobliwym, a kończą się zwykle ogólnymi wygłupami i kupą śmiechu.
                      Nie ma to kompletnie nic wspólnego z jakimś "trenowaniem" czy czymś w tym stylu.
                      A robimy to tylko i wyłącznie po to, żeby było zabawnie.
                • hello-kitty2 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 20:55
                  kaiser.blade napisał:

                  > Takie osoby zazwyczaj uwazaja sie za uwodzicielskie i robia to swiadomie.

                  Ale czy uwodzenie nie jest dla samego uwodzenia? Hello?! a nie dla wsadu :)


              • triss_merigold6 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 14:20
                Na tym właśnie polega trzymanie we friendzonie.
                • kaiser.blade Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 14:33
                  Wiem ciociu Triss :)
                  • triss_merigold6 Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 14:38
                    Na pocieszenie Ci powiem, że w końcu z braku laku taki przyjaciel może doczekać się jakiegoś niezobowiązującego seksu. Czas oczekiwania i zaangażowanie przyjaciela nie ma żadnego znaczenia, wpuszczenie do łóżka determinuje kumulacja ciśnienia na głodzie seksualnym i alkoholu.
                    • kaiser.blade Re: "Jak zaciągnąć kobietę do łóżka" -Wysokie Obc 12.12.13, 14:54
                      Ale ty mnie nie musisz pocieszac, bo TAKIM przyjacielem, tzn. oczekujacym we friendzone na skinienie swojej pani to ja juz nie jestem od lat, ho ho, i troche :) Wyleczyla mnie z tego pewna wredna jedza. Natomiast przyjaciolki lub znajome miewiam, ale niczego od nich nie chce, poza pogaduchami. Z babkami fajnie sie czasem gada, lubie urozmaicenie.
        • urquhart ta druga strona jest zaskoczona i rozczarowana 12.12.13, 23:00
          kutuzow napisał:
          > "Moim zdaniem kobiety podchodzą do niezobowiązującego flirtu, jak faceci do nie
          > zobowiązującego seksu. W jednym i drugim przypadku często ta druga strona jest
          > zaskoczona i rozczarowana, że coś co się tak fajnie zapowiadało nagle się skońc
          > zyło

          O ile facetom manipulatorom chodzi o to żeby zaliczyć kolejne babki i tym się dowartościowują, to babki manipulatorski dowartościowują się pławią doprowadzając facetów do tego że szaleją na ich punkcie. I drugiej stronie nie ma być fajnie... :)
          • kaiser.blade Re: ta druga strona jest zaskoczona i rozczarowan 12.12.13, 23:16
            urquhart napisał:

            > O ile facetom manipulatorom chodzi o to żeby zaliczyć kolejne babki i tym się d
            > owartościowują, to babki manipulatorski dowartościowują się pławią doprowadzają
            > c facetów do tego że szaleją na ich punkcie. I drugiej stronie nie ma być fajni
            > e... :)

            Dodam, że bycie permanentnie targetowanym przez tego typu osoby jest silnym sygnałem, że trzeba mocno popracować nad sobą ;)
            Zdrowe i silne sztuki rzadko są wybierane jako cel przez drapieżnika.
            • hello-kitty2 Re: ta druga strona jest zaskoczona i rozczarowan 12.12.13, 23:21
              kaiser.blade napisał:

              > Dodam, że bycie permanentnie targetowanym przez tego typu osoby jest silnym syg
              > nałem, że trzeba mocno popracować nad sobą ;)
              > Zdrowe i silne sztuki rzadko są wybierane jako cel przez drapieżnika.

              Tego typu osoby? Przeciez wiekszosc facetow chce zaliczyc. Zatem wiekszosc facetow jest tego typu osobami.
              • kaiser.blade Re: ta druga strona jest zaskoczona i rozczarowan 12.12.13, 23:30
                hello-kitty2 napisała:

                > Tego typu osoby? Przeciez wiekszosc facetow chce zaliczyc.

                Ale na zasadzie rozkochaj i porzuć ? Chyba niekoniecznie...
                • hello-kitty2 Re: ta druga strona jest zaskoczona i rozczarowan 12.12.13, 23:35
                  kaiser.blade napisał:

                  > Ale na zasadzie rozkochaj i porzuć ? Chyba niekoniecznie...

                  A to my rozmawaimy o rozkochiwaniu? Nie sadze by ktos mial wplyw na uczucia drugiej osoby.
          • hello-kitty2 Re: ta druga strona jest zaskoczona i rozczarowan 12.12.13, 23:26
            urquhart napisał:

            > O ile facetom manipulatorom chodzi o to żeby zaliczyć kolejne babki i tym się d
            > owartościowują, to babki manipulatorski dowartościowują się pławią doprowadzają
            > c facetów do tego że szaleją na ich punkcie. I drugiej stronie nie ma być fajni
            > e... :)

            Albo my ich albo oni nas :)
    • urquhart 4 Oznaki, Które Mówią , Że Facet Jest Łajzą 12.12.13, 13:28
      Do kompletu kierunku uwagi
      www.uwodzic-uwodzicielki.pl/647/4-oznaki-ze-facet-jest-lajza/
    • kaiser.blade Fantastyczny numer Kutuzow, gratuluję :) 13.12.13, 07:23
      Kutuzow, ty spryciarzu. Tyle głosów w wątku się namnożyło, i jakoś nikt ani przez moment nie zastanowił się jak zaciągnąć faceta do łóżka. Wszyscy uznali za oczywiste coś, co podobno według tutejszej babskiej części forum takie oczywiste nie jest. Ano to, że faceci generalnie się do łóżka garną sami.
      Kiedy mówi się o tym bezpośrednio, to zaraz forumowe aktywistki podnoszą rwetes, że babki chcą seksu tak samo jak chłopy i gdzie mamy umieścić te wszystkie odrzucone lale co piszą na forum od lat.
      Tymczasem temat podany w sposób nie tak bezpośredni, tylnymi drzwiami - i mimo wszystko jednogłośnie zastanawiamy się nad tym, jak tu wskoczyć babie do łóżka, będąc facetem - niezależnie od tego co się wcześniej pisało.
      Brawo !
      Kutuzow, gratulacje, jeszcze raz. Udowodniłeś wszystkim oczywistość, a to czasem najtrudniejsza sztuka.
      • yoric Re: Fantastyczny numer Kutuzow, gratuluję :) 13.12.13, 11:31
        Tak jest, i na to też próbuję zwrócić uwagę, że ten artykuł jest w retoryce manipulacji: zaciągnąć, zmanipulować, oszukać. Bo przecież sama z własnej woli nie pójdzie.

        Ja bym się chętnie spytał autorek co się stało z wizją kobiety jako świadomej dysponentki własnej seksualności, która uprawia seks dlatego że chce, a nie dlatego że (w zamian za to że) jej facet obrączkę obiecał. Na to niech mi odpowiedzą.
        • triss_merigold6 Stop, stop! 13.12.13, 11:44
          Te świadome dysponentki własnej seksualności idą do łóżka, bo z jakiegoś powodu dany facet wydał się atrakcyjny i pożądany.
          - byl zabójczo przystojny
          - bo założyła się z koleżankami, że tej nocy kogoś wyrwie w klubie
          - bo była okazja przełamać dłużej trwający celibat
          - grał w kapeli rockowej w klubie
          - był pierwszym, który podszedł
          - mówił urzekające komplementy i kobieta poczucła się znakomicie
          - pani była pijana, a on się akurat napatoczył
          - mówił, że zna kogoś kto może załatwić jej pracę/egzamin/używany samochód tanio
          - bo pani chciała sobie poprawić nastrój, a ten facet się trafił i nie był odrażający

          i tysiące innych powodów
          • urquhart Re: Stop, stop! 13.12.13, 11:52
            :)
            www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=KgcP52SLD7g#t=27
          • kutuzow Re: Stop, stop! 13.12.13, 11:55
            triss_merigold6 napisała:
            > Te świadome dysponentki własnej seksualności idą do łóżka, bo z jakiegoś powodu
            > dany facet wydał się atrakcyjny i pożądany.

            Triss, tutaj na forum Panie przekonują że kobiety uprawiają seks dla seksu. Zasadniczo jest to prawda, ale jak się przyjrzeć temu bliżej to nagle się okazuje że jest to typowy marketing z gwiazdką. Pod tym stwierdzeniem czai się cała (często długa) lista warunków które muszą być spełnione, żeby miał miejsce ten seks dla seksu.

            Nawet na Twojej liście sam seks jako cel jest tylko w kilku pozycjach, w reszcie jest niejako "przy okazji" innych spraw. Gdzieś tutaj wrzucałem link do art w którym naukowcy badali powody dla których kobiety idą do łóżka i naliczyli ich bodajże 127.

            Mam wrażenie, że następuje tutaj zupełne niezrozumienie pojęć. Dla mnie seks dla seksu, jest z założenia prosty (bez tych wszystkich ozdobników z listy). Dla kobiet z tego forum jest to zazwyczaj mocno skomplikowane. Trochę jak byśmy porównywali kompiel, która teoretycznie ma na celu odświeżenie się. W przypadku facetów mamy obrazek gościa pod prysznicem który w 5 min zdąży się umyć (cel zrealizowany), w przypadku kobiety mamy laskę które bierze długa kąmpiel z pianą, świeczkami, odpowiednim zapachem (aromaterapia) i ulubioną książką.
            Niby także możemy powiedzieć że wzięła kąmpiel i jest czysta, ale podejście jakby inne.
            • dr_herpes Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:03
              ta Pani biorąca kąpiel w oparach olei eterycznych i świec to tylko utrwalony obrazek z czerwonego pantofelka. Wszystkie moje kobiety brały a jedna ciągle bierze prysznic w czasie poniżej 4min. 23 sek. o!
              • yoric Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:28
                > Wszystkie moje kobiety brały a jedna ciągle bierze prysznic w czasie poniżej 4min. 23 sek. o!

                ciągle bierze ten prysznic? :))
            • triss_merigold6 Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:03
              Ja tylko podaję ewentualne powody dla których wybór mógł paść na danego faceta. Dany facet czymś się wyróżnił albo trafiło mu się jak ślepej kurze ziarno (co rzadko się zdarza, bo jednak kobiety nie rzucają monetą ani nie zaczepiają losowo wybranych panów na ulicy/w innym miejscu).

              Nawet do tego seksu dla seksu stosujesz jakieś kryteria doboru kobiet, prawda? Nie może ważyć 150 kg, być starsza od Twojej matki czy upośledzona czy ubrana w strój z wikliny i namiot itd. Nie może też zachowywać się w sposób świadczący o chorobie psychicznej, zacięciu do stalkingu, kopać psa przy Tobie itd.
              • kutuzow Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:13
                triss_merigold6 napisała:
                > Nawet do tego seksu dla seksu stosujesz jakieś kryteria doboru kobiet, prawda?
                > Nie może ważyć 150 kg, być starsza od Twojej matki czy upośledzona czy ubrana w
                > strój z wikliny i namiot itd. Nie może też zachowywać się w sposób świadczący
                > o chorobie psychicznej, zacięciu do stalkingu, kopać psa przy Tobie itd.

                Widzisz, te kryteria w seksie dla seksu są niejako pochodną swojej własnej pozycji na rynku męsko-damskim. Gdyby Brad Pitt miał ochotę na jednorazowy numerek to pewnie mógłby wybierać w samych 10-tkach.

                Zobacz że nie ma praktycznie odpowiednika takich zachowań jakie realizują facecji jak:
                - seks z tirówką (nawet zagrożenie epidemiologiczne nie odstrasza)
                - seks gejów w toaletach publicznych (poznanych chwilę wczesniej).
                - gwałty na staruszkach
                itp.

                Także widzisz nawet ta Twoja lista pokazuje dobrze sposób myślenia kobiety. Mamy długa "checklistę" i dopiero gdy przejdziemy ją całą możliwy jest seks. W tym samym czasie jakiś wyposzczony gostek właśnie obrabia już tą 150-cio kilogramową kobitkę która otwierała Twoją listę.
                • triss_merigold6 Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:21
                  Lesbijki akurat potrafią dokładnie tak jak geje, 10 minut rozmowy i heja.
                  Nie ma męskich odpowiedników tirówek ale są listonosze, hydraulicy, mechanicy samochodowi, kurierzy itd. z których - przy obopólnych chęciach - kobiety korzystają.
                  Gwałt w wykonaniu kobiety jest trudniejszy technicznie, no i mało prawdopodobny na gościu zobaczonym w parku, bo jednak hydraulika panu musi zadziałać, a w stresie nie zadziała.
                  • kaiser.blade Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:26
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Nie ma męskich odpowiedników tirówek ale są listonosze, hydraulicy, mechanicy s
                    > amochodowi, kurierzy itd. z których - przy obopólnych chęciach - kobiety korzys
                    > tają.

                    Aaaaa ! Zostaje listonoszem albo roznosicielem pizzy.
                    No tu już utrwalasz mity rodem z pornosów.
                    Uprawiałaś kiedyś seks z listonoszem, kurierem albo pizza-boyem ?
                    Znasz kogoś kto to robił ?

                    > Gwałt w wykonaniu kobiety jest trudniejszy technicznie, no i mało prawdopodobny
                    > na gościu zobaczonym w parku, bo jednak hydraulika panu musi zadziałać, a w st
                    > resie nie zadziała.

                    Nie dlatego. Kobiecie jest stosunkowo łatwo znaleźć faceta, z którym to nie będzie gwałt. Jeśli wygląda przynajmniej przeciętnie, to nie będzie gwałt w 80% przypadków lub lepiej. Facet pomyśli sobie - "a co tam :)" - i przeleci, chociażby po to, żeby sobie ulżyć.
                    • triss_merigold6 Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:32
                      Znam laski, które bzykały się z masażystami/fizjoterapeutami, znam laskę, która zaliczyła kaowca na wczasach, znam pannę, która bzyknęła się z mechanikiem samochodowym - to był jej skrywany wet dream, znam kolesi, którzy mieli firmę i świadczyli usługi wymiany okien, mój partner ma kolegę listonosza (tego listonosza, który kiedyś był na plakacie, ale fakt facet był b. przystojny) itd.
                      Znam takie okoliczności spontanicznego wyrywania, że faktycznie scenariusze na kiepski film.
                      • kutuzow Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:36
                        triss_merigold6 napisała:
                        > Znam laski, które bzykały się z masażystami/fizjoterapeutami, znam laskę, która
                        > zaliczyła kaowca na wczasach,

                        Mam jakieś dziwne przeświadczenie, że Ci gostkowie nie wyglądali jak Rysio z Klanu, tylko byli przystojni i to ich wygląd odgrywał tu pierwszą rolę, a ich zawód był kwestią drugorzędną.
                        • triss_merigold6 Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:40
                          Fakt. Ale zawód dawał okazję do spotykania bab i oni z tych okazji korzystali.
                      • yoric Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:40
                        No tak, ale to są jakieś pojedyncze przypadki. Zadajmy sobie pytania w skali masowej:
                        - jak wygląda i pod czyje potrzeby robiony jest biznes porno?
                        - od jakieś płci do jakiej jest przepływ gotówki w prostytucji?
                        - jaki jest 'hit rate' kobiet, a jaki mężczyzn, którzy wchodzą na czat w poszukiwaniu seksu?
                        - jaka jest proporcja singli do singielek na zbiorniku?

                        Przeciętny facet, który ogniskuje swoje wysiłki na tym, żeby zaliczać laski, może zaliczyć kilka w ciągu roku. To jest efekt który brzydka kobieta, gdyby chciała, mogłaby spokojnie przebić w ciągu tygodnia.
                  • kutuzow Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:33
                    triss_merigold6 napisała:
                    > Lesbijki akurat potrafią dokładnie tak jak geje, 10 minut rozmowy i heja.

                    No właśnie nie do końca. Poruszaliśmy już na forum temat różnic w zachowaniu gejów i lesbijek (niejako traktowanych jako swego rodzaju grupy kontrolnej dla hetero) i są zdecydowane różnice.
                    Yoric przytaczał chyba nawet jakiś link do badania.

                    > Nie ma męskich odpowiedników tirówek ale są listonosze, hydraulicy, mechanicy s
                    > amochodowi, kurierzy itd. z których - przy obopólnych chęciach - kobiety korzys
                    > tają.

                    Widzisz bo tutaj znów wchodzą w gre te pozycje z "checklisty", ma mieć w sobie to coś, ma być pociągający itp. Czyli fajna przygoda, adrenalina a nie seks dla seksu bo mam chcice (jak w wersji facetów z tirówkami).

                    > Gwałt w wykonaniu kobiety jest trudniejszy technicznie, no i mało prawdopodobny
                    > na gościu zobaczonym w parku,

                    Zerknij tutaj:
                    "Według prokuratury, w kwietniu ubiegłego roku roku 17-letni wówczas Daniel Ł. i 19-letni Kamil Ch. zgwałcili kobietę. "

                    wiadomosci.wp.pl/kat,1348,title,Wiezienie-dla-nastolatkow-za-gwalt-na-staruszce,wid,348372,wiadomosc.html?ticaid=111d55
                    Wydaje mi się że gdyby była sytuacja odwrotna, czyli dwie nastolatki (17 i 19 latka) napadły na 74 latka z zamiarem gwałtu, to jestem pewien, że gostek jeszcze by sam pobiegł do apteki po Viagrę, żeby tylko ten gwałt odniósł skutek.
            • urquhart Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:15
              Pragmatycznie przeciw steretypizacji. są kobiety co lubią seks dla seksu. Moza to rozpoznać i wykorzystać :-)
              • kutuzow Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:47
                urquhart napisał:

                > Pragmatycznie przeciw steretypizacji. są kobiety co lubią seks dla seksu. Moza
                > to rozpoznać i wykorzystać :-)

                Urqu, tylko ile ich jest w populacji? Czy jest to porównywalna wielkość co do grupy facetów lubiących seks dla seksu?
                • urquhart Re: Stop, stop! 13.12.13, 13:04
                  kutuzow napisał:
                  > Urqu, tylko ile ich jest w populacji? Czy jest to porównywalna wielkość co do g
                  > rupy facetów lubiących seks dla seksu?

                  No mało. Kierując się tylko parametrem płci męskiego mózgu będzie z 10% (wg testów palców Manninga). Takich jak Triss i tutejsze forumowe koleżanki. Ale to duże uproszczenie. Bo są też kobiece z wysokim libido, ale to wtedy parametr chwilowy, uruchamia sie przy zagrożeniu i braku bezpieczeństwa. Ale jeżeli tylko potrafisz je zidentyfikować jakie to ma znaczenie ile? Pozostaje sprostać wymaganiom koniecznym niewystarczającym jeszcze tylko :)
                  • kaiser.blade Re: Stop, stop! 13.12.13, 13:09
                    urquhart napisał:

                    > Pozostaje sprostać wymaganiom koniecznym niewystarczającym jeszcze tylko :)

                    Bagatelka.
                    Jak byś sprostał, to byś nie musiał identyfikować, bo by się same ujawniły :P
                  • zyg_zyg_zyg Re: Stop, stop! 13.12.13, 13:22
                    > Bo są też kobiece z wysokim libido, ale to wtedy parametr chw
                    > ilowy, uruchamia sie przy zagrożeniu i braku bezpieczeństwa.

                    Ciekawe, czy im się wtedy chwilowo palce serdeczne wydłużają.
                    • kaiser.blade Re: Stop, stop! 13.12.13, 13:28
                      zyg_zyg_zyg napisała:

                      > > Bo są też kobiece z wysokim libido, ale to wtedy parametr chw
                      > > ilowy, uruchamia sie przy zagrożeniu i braku bezpieczeństwa.
                      >
                      > Ciekawe, czy im się wtedy chwilowo palce serdeczne wydłużają.

                      Nie, ale po spłodzeniu dzieciaka wydłużają się środkowe, z ręki zwiniętej w kułak :)
                      • urquhart Re: Stop, stop! 13.12.13, 13:33
                        kaiser.blade napisał:

                        > zyg_zyg_zyg napisała:
                        >
                        > > > Bo są też kobiece z wysokim libido, ale to wtedy parametr chw
                        > > > ilowy, uruchamia sie przy zagrożeniu i braku bezpieczeństwa.
                        > >
                        > > Ciekawe, czy im się wtedy chwilowo palce serdeczne wydłużają.
                        >
                        > Nie, ale po spłodzeniu dzieciaka wydłużają się środkowe, z ręki zwiniętej w kuł
                        > ak :)

                        Mniej więcej tak w uproszczeniu opisuje tą podstawową strategię kobiecą długoterminową psychoewo :)
                        W służbie dywersyfikacji genetycznej i w poszukiwaniu najlepszej możliwej puli genów :)
                        • urquhart Re: Stop, stop! 13.12.13, 13:37
                          > > Nie, ale po spłodzeniu dzieciaka wydłużają się środkowe, z ręki zwiniętej
                          > w kuł
                          > > ak :)
                          >
                          > Mniej więcej tak w uproszczeniu opisuje tą podstawową strategię kobiecą długote
                          > rminową psychoewo :)
                          > W służbie dywersyfikacji genetycznej i w poszukiwaniu najlepszej możliwej puli
                          > genów :)

                          Te z męskim mózgiem są uczciwsze...
                          Tfu! Znowu mizoginia pod płaszczykiem PsychoEwo !
                          :)
                          • dr_herpes Re: Stop, stop! 13.12.13, 13:47
                            Psychoewolucja to nie fizyka ciała stałego. To w najlepszym wypadku nauka humanistyczna. Interesująca, wiele tłumacząca, ale posiadająca ogromną liczbę ograniczeń metodologicznych. Ostrożnie z projektowaniem jej najbardziej popularnych twierdzeń na rzeczywistość. Bo ta, jak wielokrotnie mówiłem, jest niezwykle złożona i nie daje się opisać jednym wzorem. Nie dlatego, że nie znamy odpowiednich wzorów matematycznych czy biologicznych tylko dlatego, że seksualność tak jak niemal każda aktywność człowieka jest zbiorem a jednocześnie wypadkową ogromnej, nieprzebranej liczby zmiennych. Fizycy już pokornie przyznali (ku mej rozpaczy!), że nie będzie jednego równania matematycznego, z którego z gracją i subtelnie uda się wyprowadzić WSZYSTKIE inne. To co dopiero mówić o psychologii?
          • kaiser.blade Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:04
            triss_merigold6 napisała:

            > Te świadome dysponentki własnej seksualności idą do łóżka, bo z jakiegoś powodu
            > dany facet wydał się atrakcyjny i pożądany.
            > - byl zabójczo przystojny
            > - bo założyła się z koleżankami, że tej nocy kogoś wyrwie w klubie
            > - bo była okazja przełamać dłużej trwający celibat
            > - grał w kapeli rockowej w klubie
            > - był pierwszym, który podszedł
            > - mówił urzekające komplementy i kobieta poczucła się znakomicie
            > - pani była pijana, a on się akurat napatoczył
            > - mówił, że zna kogoś kto może załatwić jej pracę/egzamin/używany samochód tani
            > o
            > - bo pani chciała sobie poprawić nastrój, a ten facet się trafił i nie był odra
            > żający
            >
            > i tysiące innych powodów

            Z tego co piszesz wynika, że (może poza byciem zabójczo przystojnym) seks z facetami jest w zasadzie wynikiem przypadkowego zbiegu okoliczności, a facet po prostu znalazł się we właściwym miejscu o właściwym czasie.
            Wymieniłaś jednocześnie, że facet nie może być odrażający.
            Zatem - ciągnąc ten tok rozumowania - mężczyźni, którzy generalnie nie uprawiają przypadkowego seksu z kobietami, albo mają niewiarygodnego pecha, albo są zwyczajnie odrażający. Mam rację, czy nie ?
            • triss_merigold6 Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:10
              Przede wszystkim nie dążą do takiego seksu albo dążą w sposób niezauważalny dla kobiet (czyli nieskuteczny).
              Co do bycia odrażającym, to też kwestia dysksyjna. Gdyby nie wówczas brak stosownego miejsca, to kiedyś byłabym się bzyknęła z kolesiem, który wyglądał jak kupa. Wizualnie antystandard, ale bosko tańczył i taniec z nim był czystą erotyczną zmysłową przyjemnością. Nosz qrde, jakąś zaletę przyciagającą facet musi mieć!
            • dr_herpes Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:13
              ''mężczyźni, którzy generalnie nie uprawiają przypadkowego seksu z kobietami, albo mają niewiarygodnego pecha, albo są zwyczajnie odrażający.'' -

              mogą też pomimo deklaracji i pozornej werbalizacji potrzeby tego seksu, z różnych przyczyn, nie chcieć.
          • yoric Re: Stop, stop! 13.12.13, 12:33
            > Te świadome dysponentki własnej seksualności idą do łóżka, bo z jakiegoś powodu
            > dany facet wydał się atrakcyjny i pożądany.
            > - byl zabójczo przystojny
            ...
            > i tysiące innych powodów

            chcesz w ten sposób powiedzieć, że są tysiące *sposobów*, na jakie facet może omamić, oszukać i zmanipulować kobietę, żeby zaciągnąć ją do łóżka?
        • urquhart Re: Fantastyczny numer Kutuzow, gratuluję :) 13.12.13, 11:49
          yoric napisał:

          > Tak jest, i na to też próbuję zwrócić uwagę, że ten artykuł jest w retoryce man
          > ipulacji: zaciągnąć, zmanipulować, oszukać. Bo przecież sama z własnej woli nie
          > pójdzie.
          >
          > Ja bym się chętnie spytał autorek co się stało z wizją kobiety jako świadomej d
          > ysponentki własnej seksualności, która uprawia seks dlatego że chce, a nie dlat
          > ego że (w zamian za to że) jej facet obrączkę obiecał. Na to niech mi odpowiedz
          > ą.

          Tak ciekawe.
          Kiedyś poróżniliśmy się przecież znacznie w tym temacie.
          Załóż wątek w temacie powyższym skonfrontujemy aktualne spojrzenie :)
          • triss_merigold6 Re: Fantastyczny numer Kutuzow, gratuluję :) 13.12.13, 11:54
            Jeszcze raz. Ona się decyduje, bo wierzy (tka iluzję albo ma podstawy, żeby wierzyć), że facet zaspokoi jakieś jej potrzeby: erotyczne, emocjonalne, gospodarcze, merkantylne, rozrodcze itd. Niekoniecznie wszystkie naraz, ale którąś z nich.
          • yoric Re: Fantastyczny numer Kutuzow, gratuluję :) 13.12.13, 12:24
            Tak, Urqu.
            Moje spojrzenie w tym temacie się zmieniło. Faktycznie na głębszym poziomie laski rzadko chcą seksu tylko dla seksu. Często jest tak, że jak kobieta wpuszcza do łóżka, to znaczy, że przyjęłaby oświadczyny. Nie zawsze, ale często, daleko częściej, niż z mężczyznami.

            Dodam tylko dwie rzeczy. Czasami jednak chcą tylko seksu. Druga rzecz to różnica między 'chciałaby' a 'liczy na, oczekuje'. Dla mnie wzorcowy przykład to jak kobieta idzie do łóżka ze swoim idolem (aktor, piosenkarz, pisarz, gwiazda sportu, biskup, szef Google, baron SLD ;)). Ona chciałaby być z nim na stałe, owszem. Ale nie liczy na to. Chce się z nim przespać i wie, że więcej nic nie będzie, ale i tak w to wchodzi, dla wrażeń, dla wspomnień.

            Niżej Triss:

            >Jeszcze raz. Ona się decyduje, bo wierzy (tka iluzję albo ma podstawy, żeby wierzyć), że facet zaspokoi jakieś jej potrzeby: erotyczne, emocjonalne, gospodarcze, merkantylne, rozrodcze itd.

            wow, potrzeby merkantylne? ;)

            > Niekoniecznie wszystkie naraz, ale którąś z nich.

            właśnie teza Urqu jest taka, że pozornie tylko jedną, a tak naprawdę kilka naraz. Ja się do niej umiarkowanie przychylam.
            • triss_merigold6 Re: Fantastyczny numer Kutuzow, gratuluję :) 13.12.13, 12:28
              Merkantylne w określonych okolicznościach, większość kobiet tego wprost nie szuka, tak sądzę.
              Na poziomie Manieczek to będzie tych kilka drinków i przejażdżka beemą, na przykład.
        • jesod No to niech mi odpowiedzą 13.12.13, 12:03
          yoric napisał:
          > Na to niech mi odpowiedzą.

          No, niech!
          To jest żądanie kategoryczne
          Mało subtelne i nieliryczne...
          Czy one muszą odpowiedzieć?
          Byś już mógł o tym wreszcie wiedzieć
          Niepokój trawi, że bez tej wiedzy się nie zabawisz?
          A one...
          Małpy wredne, przekorne i oporne
          Gdzieś mają żądania w odbiorze sporne.



      • kutuzow Re: Fantastyczny numer Kutuzow, gratuluję :) 13.12.13, 12:05
        kaiser.blade napisał:
        > Kiedy mówi się o tym bezpośrednio, to zaraz forumowe aktywistki podnoszą rwetes
        > , że babki chcą seksu tak samo jak chłopy

        Kaiser, ja osobiście nie wierzę w to stwierdzenie "że babki chcą seksu tak samo jak chłopy". Dla mnie to jeden z najmocniej bronionych tutaj na forum mitów.

        Starałem się to opisać kilka postów niżej:
        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,148497360,148525171,Re_Stop_stop_.html
        Pomijając te 127 różnych powodów, kolejną kwestią jest tutaj "rozciąganie" doświadczeń pewnej grupy aktywnych seksualnie kobiet na resztę populacji. To trochę jak z Twoją obserwacją stopy życia forumowiczów. Przeważają osoby dobrze wykształceni z dużych miast (i emigracji) więc i stopa życia jest znacznie wyższa niż choćby w rodzinie z małego miasteczka gdzie oboje zarabiają po 1500-1800 PLN. Z aktywnością seksualną kobiet z forum vs kobiety w populacji jest dość podobnie co do reprezentatywności tej forumowej grupy.

Pełna wersja