Friendzone

14.12.13, 08:33
www.youtube.com/watch?v=OSwsJtSfyXU
:)
Zacząłem się zastanawiać nad mechanizmami braku seksu w małżeństwie i tzw. friendzone w przypadku singli. Doszedłem do wniosku, że sama natura relacji jest podobna, tzn. jednostronna eksploatacja, żerowanie. Skoro tak jest, to może podobne mechanizmy wywołują całą sytuację ? Faceci z tendencją do lądowania we friendzone będą mieli rówież wielkie prawdopodobieństwo zaliczenia BSWM ?

    • marek.zak1 Re: Friendzone 14.12.13, 08:43
      Zgadzam się z Twoją tezą. Jedno z drugim ma sporo wspólnego.
    • potwor_z_piccadilly Re: Friendzone 14.12.13, 09:33
      kaiser.blade napisał:

      > Faceci z tendencją do lądowania we frien
      > dzone będą mieli rówież wielkie prawdopodobieństwo zaliczenia BSWM ?
      >

      No dobra, a jakąś kurację na tę przypadłość potraficie zaordynować ?
      Ja taką znam.
      To kuracja bardzo uniwersalna, skuteczna i stara jak świat.

      • wont Re: Friendzone 14.12.13, 09:37
        potwor_z_piccadilly napisał:
        > No dobra, a jakąś kurację na tę przypadłość potraficie zaordynować ?
        > Ja taką znam.
        > To kuracja bardzo uniwersalna, skuteczna i stara jak świat.
        ------
        Rapezone?
      • kaiser.blade Re: Friendzone 14.12.13, 10:16
        Na koncu jednego z podrecznikow PUA przeczytalem mniej wiecej cos takiego, ze musisz dbac o wyglad chociaz jesli nie jestes Bradem Pittem to samo nic nie zmieni, musisz dbac o status, chociaz jesli nie jestes gwiazda rocka to samo nic nie zmieni, ale najwazniejsza jest zmiana zachowania. Tu najmocniej trzeba uderzyc, w generator problemow. A tym jest nieprawidlowe zachowanie. Problem jest z wzorcami. Mam przekonanie, ze dla wielu mezczyzn, w tym mnie, problemem jestt brak wlasciwych wzorcow zachowania. Samemu je odnalezc i opracowac to wyzsza szkola jazdy.
      • urquhart Kuracja - Przestań zachowywać się jak dupa. 14.12.13, 10:17
        > No dobra, a jakąś kurację na tę przypadłość potraficie zaordynować ?

        Tak bardzo niepoprawną politycznie z gatunku męskich szowinistycznych świń. :)

        Jak wiadomo jaka przyczyna wywołuje niepożądany skutek, trzeba ingerować w przyczynę.
        Na friendzone:
        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,65134637,65134637,Porada_dla_facetow.html
        Na bswm:
        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,137893560,137893560,Recepta_na_seks_w_zwiazku_.html
        • marek.zak1 Re: Kuracja - Przestań zachowywać się jak dupa. 14.12.13, 10:50
          Urquhart napisał:
          ,,Gdy przestanie czuć niepokój oznacza to że zdobyła poczucie bezpieczeństwa, czyli ślub i zabezpieczenie finansowe, i wtedy potrzeba seksu zanika. Koniec. Na początku jeszcze się zmusza, idzie to wszystko siłą rozpędu, ale z czasem już jej się nie chce, i facet zostaje bez sexu. Podsumujmy – kobieta pragnie poczucia bezpieczeństwa, które da jej możliwość wychowania potomstwa. "


          Kobieta powinna jednakże wiedzieć, że poczucie bezpieczeństwa pryśnie, jak przestanie uprawiać seks. Znacie moje powiedzenie brak seksu -> brak zwiazku.


          • urquhart Re: Kuracja - Przestań zachowywać się jak dupa. 14.12.13, 11:00
            > Kobieta powinna jednakże wiedzieć, że poczucie bezpieczeństwa pryśnie, jak prze
            > stanie uprawiać seks. Znacie moje powiedzenie brak seksu -> brak zwiazku.

            Spróbuj obronić to przed sądem.
            Już by Cię prawniczka Bogini puściła nieźle w skarpetkach wtedy :)
            Kolejny Przemocowiec się ujawnił :) :) :)
            • marek.zak1 Re: Kuracja - Przestań zachowywać się jak dupa. 14.12.13, 11:36
              To nie przemoc tylko konsekwencja pewnych zachowań. Nie ma seksu -> nie ma związku -> rozwód.
    • urquhart Re: Friendzone 14.12.13, 09:35
      kaiser.blade napisał:
      > dobna, tzn. jednostronna eksploatacja, żerowanie. Skoro tak jest, to może podob
      > ne mechanizmy wywołują całą sytuację ? Faceci z tendencją do lądowania we frien
      > dzone będą mieli rówież wielkie prawdopodobieństwo zaliczenia BSWM ?

      O ile psychoewo to nie brednie to dokładnie tak jest. Stategia kobiet wzgledem partnera długoterminowego.
      • hello-kitty2 Re: Friendzone 14.12.13, 11:28
        Kaizer jak nie chcesz ladowac w friendzone to nie zachowuj sie jak friend. Wiesz jak zachowuje sie przyjaciel-kumpel, a jak zachowuje sie facet nastawiony na seks? Ta roznice musisz wychwycic. Niestety wg mnie nie mozesz byc i tym i tamtym dla jednej pani. Albo tym albo tamtym.
        • zawle Re: Friendzone 14.12.13, 11:40
          hello-kitty2 napisała:
          . Wiesz jak zachowuje sie przyjaciel-kumpel, a jak zachowuje sie facet nastawiony na
          > seks? Ta roznice musisz wychwycic. Niestety wg mnie nie mozesz byc i tym i tamt
          > ym dla jednej pani. Albo tym albo tamtym.

          Nie zgadzam się. Mnie samce alfa nie rajcują. Z wielu powodów.
          • kaiser.blade Re: Friendzone 14.12.13, 11:52
            ale Ty masz kutasa, wielkie bicepsy, grasz w diablo i sie nie golisz, wiec nie jestem pewny czy jestes reprezentatywna dla ogolu kobiet :)
            • hello-kitty2 Re: Friendzone 14.12.13, 11:55
              kaiser.blade napisał:

              > ale Ty masz kutasa, wielkie bicepsy, grasz w diablo i sie nie golisz, wiec nie
              > jestem pewny czy jestes reprezentatywna dla ogolu kobiet :)

              A faceci sie zwracaja do niej per 'ty chuju' :-) Jest jedyna w swoim rodzaju. Co tu duzo mowic: moja ulubiona :)
            • zawle Re: Friendzone 14.12.13, 11:59
              kaiser.blade napisał:

              > ale Ty masz kutasa, wielkie bicepsy, grasz w diablo i sie nie golisz, wiec nie
              > jestem pewny czy jestes reprezentatywna dla ogolu kobiet :)

              Nie golę się jedynie na klacie;)))
          • hello-kitty2 Re: Friendzone 14.12.13, 11:53
            zawle napisała:

            > Nie zgadzam się. Mnie samce alfa nie rajcują. Z wielu powodów.

            Do samca alfa to jeszcze daleko :)

            Jesli ktos sie uklada pod przyjaciela to nie ulatwia mi wcale bym go zapragnela. Bo z czego ma powstac ta iskra, ktora sie podpale?

            A to jak generujesz iskre w ukladzie przyjaciel i ja? (pomijajac alko :-) Czasem babki pisza, ze sypaiaja 'na pocieszenie', u mnie to nie zadziala, bo jestem zdania, ze faceci nie placza i dlatego nie trzeba ich pocieszac.
            • zawle Re: Friendzone 14.12.13, 12:11
              hello-kitty2 napisała:
              > Jesli ktos sie uklada pod przyjaciela to nie ulatwia mi wcale bym go zapragnela
              > . Bo z czego ma powstac ta iskra, ktora sie podpale?
              >
              > A to jak generujesz iskre w ukladzie przyjaciel i ja? (pomijajac alko :-) Czase
              > m babki pisza, ze sypaiaja 'na pocieszenie', u mnie to nie zadziala, bo jestem
              > zdania, ze faceci nie placza i dlatego nie trzeba ich pocieszac.

              Tu alko nie wchodzi w grę. Najpierw przyjaźń. Budujemy zaufanie, zwierzamy się sobie z sekretów i pragnień. Niektóre okazują się wspólne. Potem jest zainteresowanie drugą osobą jako człowiekiem. Może lekka fascynacja? Potem odrobinę zazdrości. Przechodzimy do etapu....fajnie się z Tobą gada, ale nasze pragnienia realizujemy gdzie indziej. Tu wchodzi pierwiastek zazdrości o relację jako taką...można się pogubić gdzie kończy się emocja z zaczyna chęć pieprzenia. Dalej jest zdziwienie takim obrotem sprawy, ale z wyrażeniem zainteresowania. I już jesteśmy w domu.
              • hello-kitty2 Re: Friendzone 14.12.13, 12:33
                zawle napisała:

                > Tu alko nie wchodzi w grę. Najpierw przyjaźń. Budujemy zaufanie, zwierzamy się
                > sobie z sekretów i pragnień. Niektóre okazują się wspólne. Potem jest zaintere
                > sowanie drugą osobą jako człowiekiem. Może lekka fascynacja? Potem odrobinę zaz
                > drości. Przechodzimy do etapu....fajnie się z Tobą gada, ale nasze pragnienia r
                > ealizujemy gdzie indziej. Tu wchodzi pierwiastek zazdrości o relację jako taką.
                > ..można się pogubić gdzie kończy się emocja z zaczyna chęć pieprzenia. Dalej je
                > st zdziwienie takim obrotem sprawy, ale z wyrażeniem zainteresowania. I już jes
                > teśmy w domu.

                Hehe dobrze kombinujesz. Przerabialam cos takiego. Rzeczywiscie jedna rzecz mnie przy koncu rozwijania takiej relcji zaskoczyla, tak jak opisujesz nastapilo "zdziwienie obrotem sprawy", mianowicie: facet wyznal mi, ze mnie kocha jak siostre i chce zaciesnic siostrzano-braterskie wiezi spotykajac sie czesciej na podaduchy, wyzery i shopping, a ja chcialam go zwyczajnie PUKNAC :-) Zagotowalam sie w sekundzie i tyle mnie widzieli. Z mojej strony byla to nieszczerosc, bo od poczatku mnie pociagal, a zaczelam ukladac sie pod przyjaciolke w odpowiedzi na jego przyjacielskie zakusy. Myslalam, ze z tego wyjdzie taki efekt jak opisujesz, jakie bylo moje rozczarowanie zatem. Czulam sie jakby mi ktos w pysk szczelil. Nigdy juz nie wchodze w takie relacje. A moze wiesz gdzie popelnilam blad?
                • zawle Re: Friendzone 14.12.13, 12:40
                  hello-kitty2 napisała: mianowicie: facet wyznal mi, ze mnie kocha jak sios
                  > tre i chce zaciesnic siostrzano-braterskie wiezi spotykajac sie czesciej na pod
                  > aduchy, wyzery i shopping, a ja chcialam go zwyczajnie PUKNAC :-) Zagotowalam s
                  > ie w sekundzie i tyle mnie widzieli.

                  Dodałaś za dużo gazu? Niepotrzebnie się zniechęciłaś. Mogłaś przyjąć propozycję i zachowywać się w jego towarzystwie jak kobieta w stosunku do innych facetów. On już Ciebie miał w głowie jako własność...a jak wiadomo...facet to pies ogrodnika.
                  • hello-kitty2 Re: Friendzone 14.12.13, 12:49
                    zawle napisała:

                    > Dodałaś za dużo gazu? Niepotrzebnie się zniechęciłaś. Mogłaś przyjąć propozycję
                    > i zachowywać się w jego towarzystwie jak kobieta w stosunku do innych facetów.
                    > On już Ciebie miał w głowie jako własność...a jak wiadomo...facet to pies ogro
                    > dnika.

                    Moze za wczesnie sie zniechecilam ale cierpliwosc mi prysla, jak wpakowalam mu sie do lozka w koszulce bez stanika i w jasno szarych majtach z koronki. Zapytal czy moge zgasic swiatlo wiec wstalam i siegajac do wylacznika z gracja wypielam tylek. Nie ma bata, ze nie widzial jak przeswitywal mi rowek, a ten idiota mnie tylko przytulil i zasnal :-)))) Ja pierdziele.
                    • zawle Re: Friendzone 14.12.13, 12:52
                      hello-kitty2 napisała: > Moze za wczesnie sie zniechecilam ale cierpliwosc mi prysla, jak wpakowalam mu
                      > sie do lozka w koszulce bez stanika i w jasno szarych majtach z koronki. Zapyta
                      > l czy moge zgasic swiatlo wiec wstalam i siegajac do wylacznika z gracja wypiel
                      > am tylek. Nie ma bata, ze nie widzial jak przeswitywal mi rowek, a ten idiota m
                      > nie tylko przytulil i zasnal :-)))) Ja pierdziele.

                      hehe...może to pedał był?;)))) A jeszcze jedno pytanie...Ty zasnęłaś? ;)))
                      • hello-kitty2 Re: Friendzone 14.12.13, 17:24
                        zawle napisała:

                        > hehe...może to pedał był?;))))

                        To teraz tabu na forum, starsi panowie juz sie podsmiewali, ze babki, jak facet nieruchawy to podejrzewaja, ze homo :)

                        A jeszcze jedno pytanie...Ty zasnęłaś? ;)))

                        Eee tam zabralam sie z tego lozka. Pozostaloby odpalic porno i walic glosno i dobitnie konia :) Spapralam sobie rok zycia w oczekiwaniu. Bez sensu. Przeinwestowalam. Potem sobie odbilam :)
                    • kaiser.blade Re: Friendzone 14.12.13, 13:02
                      To bylby idealny partner na BSWM. To wlasnie przechodza odrzucane dziewczyny z tego forum. Gdybym byl kobieta, to bym takiego faceta wykopal z lozka. Teraz, majac ta wiedze co w tej chwili.
                      • urquhart Re: Friendzone 14.12.13, 13:09
                        kaiser.blade napisał:

                        > To bylby idealny partner na BSWM. To wlasnie przechodza odrzucane dziewczyny z
                        > tego forum. Gdybym byl kobieta, to bym takiego faceta wykopal z lozka. Teraz, m
                        > ajac ta wiedze co w tej chwili

                        A w temacie otrzaskania się i zabrania poczucia bezpieczeństwa, jak u ciebie idzie z wdrażaniem planu z wizytami w GoGo lapdance?
                    • urquhart Re: Friendzone 14.12.13, 13:12
                      hello-kitty2 napisała:
                      > Moze za wczesnie sie zniechecilam ale cierpliwosc mi prysla, jak wpakowalam mu
                      > sie do lozka w koszulce bez stanika i w jasno szarych majtach z koronki. Zapyta
                      > l czy moge zgasic swiatlo wiec wstalam i siegajac do wylacznika z gracja wypiel
                      > am tylek. Nie ma bata, ze nie widzial jak przeswitywal mi rowek, a ten idiota m
                      > nie tylko przytulil i zasnal :-)))) Ja pierdziele.

                      Unbelievable!
                      Szanuje za bardzo?
                    • prosty_facet Re: Friendzone 14.12.13, 22:17
                      > Moze za wczesnie sie zniechecilam ale cierpliwosc mi prysla, jak wpakowalam mu
                      > sie do lozka w koszulce bez stanika i w jasno szarych majtach z koronki. Zapyta
                      > l czy moge zgasic swiatlo wiec wstalam i siegajac do wylacznika z gracja wypiel
                      > am tylek. Nie ma bata, ze nie widzial jak przeswitywal mi rowek, a ten idiota m
                      > nie tylko przytulil i zasnal :-)))) Ja pierdziele.


                      Ja też pierdziele ;-) Gdzie Ty takiego znalazłaś ?
                • urquhart Odwrócenie ról 14.12.13, 14:04
                  hello-kitty2 napisała:
                  > Hehe dobrze kombinujesz. Przerabialam cos takiego. Rzeczywiscie jedna rzecz mni
                  > e przy koncu rozwijania takiej relcji zaskoczyla, tak jak opisujesz nastapilo "
                  > zdziwienie obrotem sprawy", mianowicie: facet wyznal mi, ze mnie kocha jak sios
                  > tre i chce zaciesnic siostrzano-braterskie wiezi spotykajac sie czesciej na pod
                  > aduchy, wyzery i shopping, a ja chcialam go zwyczajnie PUKNAC :-) Zagotowalam s
                  > ie w sekundzie i tyle mnie widzieli. Z mojej strony byla to nieszczerosc, bo od
                  > poczatku mnie pociagal, a zaczelam ukladac sie pod przyjaciolke w odpowiedzi n
                  > a jego przyjacielskie zakusy. Myslalam, ze z tego wyjdzie taki efekt jak opisuj
                  > esz, jakie bylo moje rozczarowanie zatem. Czulam sie jakby mi ktos w pysk szcze
                  > lil. Nigdy juz nie wchodze w takie relacje. A moze wiesz gdzie popelnilam blad?

                  To się nazywa odwrócenie ról i jest unikalne na tym forum z punktu widzenia skuteczności komunikacji która jest niemożliwa bez próby zrozumienia odmienności i róznic punktu widzenia strony przeciwnej :) !
                  • kaiser.blade Re: Odwrócenie ról 14.12.13, 15:38
                    Odwrocone friendzone w wypadku faceta tez jest oczywiscie mozliwe. No dobra... Been there, done that. Tak sobie mysle, ze chyba kazdemu sie przytrafilo, kiedys, gdzies... Wydaje mi sie, ze rzecz rozbija sie o atrakcyjnosc seksualna jednak. Kiedy nie jest wzajemna, a mimo to fajnie razem sie gada, generalnie milo spedza czas. Zal tak chamsko odganiac kogos, kto w sumie jest dla nas mily i jego towarzystwo robi nam w jakis sposob dobrze na nastroj, ale jako partia to sie tak srednio podoba ;)
                    • rekreativa Re: Odwrócenie ról 14.12.13, 16:52
                      Ale co robić w takiej sytuacji?
                      Co robić, kiedy jest wzajemna sympatia, porozumienie na poziomie mentalnym, wspólne zainteresowania, ale tylko jedna strona znajduje tę drugą atrakcyjną erotycznie?
                      Ucinać taką znajomość? No ale to się może okazać, że trzeba wszystkie męsko-damskie znajomości pozrywać, bo niemal zawsze jest jakieś zainteresowanie seksualne u którejś ze stron.
                      • hello-kitty2 Re: Odwrócenie ról 14.12.13, 17:18
                        rekreativa napisała:

                        > Ale co robić w takiej sytuacji?
                        > Co robić, kiedy jest wzajemna sympatia, porozumienie na poziomie mentalnym, wsp
                        > ólne zainteresowania, ale tylko jedna strona znajduje tę drugą atrakcyjną eroty
                        > cznie?
                        > Ucinać taką znajomość? No ale to się może okazać, że trzeba wszystkie męsko-dam
                        > skie znajomości pozrywać, bo niemal zawsze jest jakieś zainteresowanie seksualn
                        > e u którejś ze stron.

                        Dobre pytanie. To chyba zalezy jak sie jako strona takiego ukladu czujesz. Ja sie czulam coraz gorzej, bo on chcial coraz wiecej spedzac czasu, a mi slina ciekla i ciezko mi bylo udawac, ze niby ja to tylko tak bezinteresownie :) Ale tez czulam sie winna tego udawania. Byl tylko jeden plus tej sytuacji: wygladalam top, nigdy potem juz tak dobrze nie wygladalam, ani tak dobrze nie czulam sie w swoim ciele ani nie stroilam sie juz nigdy tak.

                        Teraz dbam by od poczatku bylo wiadomo o co chodzi, bo wg mnie szczera przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna nie istnieje.

                        Urqu kiedys mialam go w profilu, nie wygladal na meski mozg, nie? :)
                        • urquhart Re: Odwrócenie ról 14.12.13, 18:05
                          hello-kitty2 napisała:
                          > Teraz dbam by od poczatku bylo wiadomo o co chodzi, bo wg mnie szczera przyjazn
                          > miedzy kobieta a mezczyzna nie istnieje.

                          A co ma wzajemne pukanie się do przyjaźni? Chyba że jedna ze stron chce inwestowania, czyli miłości a nie przyjaźni.
                          Przyjaźń – bliskie stosunki międzyludzkie oparte na wzajemnej serdeczności, życzliwości, szczerości i zaufaniu.

                          > Urqu kiedys mialam go w profilu, nie wygladal na meski mozg, nie? :)
                          Nie.
                          • hello-kitty2 Re: Odwrócenie ról 14.12.13, 18:43
                            urquhart napisał:

                            > A co ma wzajemne pukanie się do przyjaźni? Chyba że jedna ze stron chce inwesto
                            > wania, czyli miłości a nie przyjaźni.
                            > Przyjaźń – bliskie stosunki międzyludzkie oparte na wzajemnej serdecznośc
                            > i, życzliwości, szczerości i zaufaniu.

                            Miedzy osobami tej samej plci istnieje wspolzawodnictwo w zakresie dostepu do osobnika pozadanego. I teraz skoro inwestujesz w milosc, jak rozumiem z partnerka o nr 1, a z reszta uprawiasz przyjazn to tak naprawde tlumaczac to z Twojego jezyka na polski: doswiadczasz proby odbicia, ktora z jakiegos powodu sie nie powiodla tym przyjaciolkom, badz ma sie nie powiesc :) Dlatego uwazam, ze tzw przyjazn miedzy hetero mezczyna, a hetero kobieta jest nieszczeroscia. Mozemy sie targowac, nieszczeroscia ktorej strony: ja twierdze, ze tej ktota chce seksu, a Ty twierdzisz, ze tej drugiej :) A nie prosciej mowic o kochankach? :)

                        • marek.zak1 Re: Odwrócenie ról 14.12.13, 18:10
                          Hello Kitty2 napisała"
                          Teraz dbam by od poczatku bylo wiadomo o co chodzi, bo wg mnie szczera przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna nie istnieje.

                          Potwierdzam.
          • urquhart Re: Friendzone 14.12.13, 12:03
            zawle napisała:
            > Nie zgadzam się. Mnie samce alfa nie rajcują. Z wielu powodów.

            Wierzę. Starowicz często napomina że Samicom alfa wychodzą jedynie związki z artystami, muzykami lub wierszokletami :)
            • zawle Re: Friendzone 14.12.13, 12:13
              urquhart napisał:
              > Wierzę. Starowicz często napomina że Samicom alfa wychodzą jedynie związki z ar
              > tystami, muzykami lub wierszokletami :)

              Brzydzę się tym wydaniem męskości. Deklamujący wiersze czy inny zartyściały facet nie może być dla mnie obiektem seksualnym. Lecę na intelekt.
              • hello-kitty2 Re: Friendzone 14.12.13, 12:36
                zawle napisała:

                > Brzydzę się tym wydaniem męskości. Deklamujący wiersze czy inny zartyściały fac
                > et nie może być dla mnie obiektem seksualnym. Lecę na intelekt.

                Wstaw profil takiego pozadanego intelektualisty, bo nie do konca ogarniam?
                • zawle Re: Friendzone 14.12.13, 12:45
                  hello-kitty2 napisała:
                  > Wstaw profil takiego pozadanego intelektualisty, bo nie do konca ogarniam?

                  Znanego? Michel Houellebecq, Woody Allen....:)))
                  • hello-kitty2 Re: Friendzone 14.12.13, 12:50
                    zawle napisała:

                    > hello-kitty2 napisała:
                    > > Wstaw profil takiego pozadanego intelektualisty, bo nie do konca ogarniam
                    > ?
                    >
                    > Znanego? Michel Houellebecq, Woody Allen....:)))

                    :-) Jestes jedyna w swoim rodzaju.
              • zyg_zyg_zyg Re: Friendzone 14.12.13, 13:07
                > > Wierzę. Starowicz często napomina że Samicom alfa wychodzą jedynie związk
                > i z ar
                > > tystami, muzykami lub wierszokletami :)
                >
                > Brzydzę się tym wydaniem męskości. Deklamujący wiersze czy inny zartyściały fac
                > et nie może być dla mnie obiektem seksualnym. Lecę na intelekt.

                Zawle, to wszystko przez te różnej długości palce u obu rąk. Weź se wyciągnij jeden, albo skróć drugi, to może będziesz w końcu jakaś normalna.
                • zawle Re: Friendzone 14.12.13, 13:18
                  zyg_zyg_zyg napisała: > Zawle, to wszystko przez te różnej długości palce u obu rąk. Weź se wyciągnij j
                  > eden, albo skróć drugi, to może będziesz w końcu jakaś normalna.

                  Ale pisałam że mam u jednej ręki serdeczny dłuższy, a u drugiej wskazujący. Jakaś normalna, powiadasz? Nie wystarczy że mam pracę?:)
                  • zyg_zyg_zyg Re: Friendzone 14.12.13, 13:22
                    > Ale pisałam że mam u jednej ręki serdeczny dłuższy, a u drugiej wskazujący.

                    O tym właśnie mówię.

                    > Jakaś normalna, powiadasz? Nie wystarczy że mam pracę?:)

                    No weź, to jeszcze gorzej. Obiadów pewnie nie gotujesz.
                    • zawle Re: Friendzone 14.12.13, 13:31
                      zyg_zyg_zyg napisała:
                      > No weź, to jeszcze gorzej. Obiadów pewnie nie gotujesz.

                      Boję się odpowiedzieć..już wiem że co bym nie powiedziała i tak dostanę w łeb;)
                  • rekreativa Re: Friendzone 14.12.13, 16:56
                    A jak są równe, to co?
                    • hello-kitty2 Re: Friendzone 14.12.13, 17:32
                      rekreativa napisała:

                      > A jak są równe, to co?

                      To trzeba czekac, az papa Urqu przyjdzie i oceni. Ale to chyba znaczy, ze posiadasz zalety obu rodzajow mozgow. Czyli najbogatsza opcja. Chyba, ze cos pomylilam.

                      Zawle jakis mutant :) Mieszaniec, moze Twoj odpowiednik, usredniajac :)

                      Ciekawe jak wyszlo zyg zyg zyg? :) Zdradzisz?

                      U mnie to wiadomo :)

                      • zyg_zyg_zyg Re: Friendzone 14.12.13, 19:31
                        Równe to mózg obojnaczy ;-)

                        A ja w palcowych wyliczankach okazuję się kobietą. No chyba, że tak trochę przekrzywię (wyprostuję?) dłoń. Ale to już, kurczę, nawet sama nie wiem, co znaczy. Jak się mąż dowie, że przy naturalnie ułożonej dłoni niedługo przestanę mu dawać, to mi ją pewnie wsadzi w imadło.
        • kaiser.blade Re: Friendzone 14.12.13, 11:53
          Nie wiem jaka jest roznica. Opisz.
          • hello-kitty2 Re: Friendzone 14.12.13, 12:02
            kaiser.blade napisał:

            > Nie wiem jaka jest roznica. Opisz.

            Hmm, trzeba pogrzebac i wymyslec, poleciec na przykladach wtedy najlepiej bedziesz wiedzial. Moze forumowicze pomoga. Facet-kumpel daje sie wciagnac w pogaduszki o innych facetach, ktorymi jest zainteresowana w chwili obecnej pani, ktora chce puknac. Nie udzielaj zadnych porad, pocieszen w zakresie zdobywania/utrzymania i posuwania przez pania innego facia. To jest Twoja konkurencja i nalezy ja umiejetnie eliminowac, zwalczac. Kiedys mi facet powiedzial (jak zaczelam cos gadac o innym facecie): nie wciagaj mnie w ta telenowele, mnie to nie interesuje. Wlasciwa postawa.
    • triismegistos Re: Friendzone 14.12.13, 11:54
      Kurfa, jednostronna eskpoaatacja i żerowanie? Jeśli lubię jakiegoś faceta to mam mu jakiś konstytucyjny obowiązek dać doopy? Czy jak?
      • hello-kitty2 Re: Friendzone 14.12.13, 11:56
        triismegistos napisała:

        > Kurfa, jednostronna eskpoaatacja i żerowanie? Jeśli lubię jakiegoś faceta to ma
        > m mu jakiś konstytucyjny obowiązek dać doopy? Czy jak?

        No chociaz Francuza, no :-)
        • urquhart seks jako jałmużna 14.12.13, 12:28
          hello-kitty2 napisała:

          > triismegistos napisała:
          >
          > > Kurfa, jednostronna eskpoaatacja i żerowanie? Jeśli lubię jakiegoś faceta
          > to ma
          > > m mu jakiś konstytucyjny obowiązek dać doopy? Czy jak?
          >
          > No chociaz Francuza, no :-)

          Bardzo mi się zawsze podobała koncepcja seksu jako jałmużny dla joginek troszczących się o swój rozwój duchowy. Jałmużna to bezinteresowny uczynek miłośierdzia.
          Bo buddysta nie powinien kierować się współczuciem i nie może być obojętnym w stosunku do bliźniego w potrzebie jeżeli tylko może mu pomoc i ma się czym podzielić :)
          • hello-kitty2 Re: seks jako jałmużna 14.12.13, 12:43
            urquhart napisał:

            > Bo buddysta nie powinien kierować się współczuciem i nie może być obojętnym w s
            > tosunku do bliźniego w potrzebie jeżeli tylko może mu pomoc i ma się czym podzi
            > elić :)

            Jaki Buddysta?????????????????? Ja jestem Chrzescijanka (wyznawca Chrystusa). Czy ktos na forum jest Buddysta? Ty jestes? Dlaczego piszesz o Buddystach?
            • urquhart Re: seks jako jałmużna 14.12.13, 13:07
              hello-kitty2 napisała:
              > Jaki Buddysta?????????????????? Ja jestem Chrzescijanka (wyznawca Chrystusa). C
              > zy ktos na forum jest Buddysta? Ty jestes? Dlaczego piszesz o Buddystach?

              Interesuję mnie religijny synkretyzm.
              Z punktu widzenia wyznawanych wartości Chrześcijaństwo i Buddyzm niewiele się różnią.
              Celebra dawno przestała mnie interesować choć nie jestem wobec niej ignorantem.
              • bgz0702 Re: seks jako jałmużna 14.12.13, 13:26
                urquhart napisał:

                > hello-kitty2 napisała:
                > > Jaki Buddysta?????????????????? Ja jestem Chrzescijanka (wyznawca Chrystu
                > sa). C
                > > zy ktos na forum jest Buddysta? Ty jestes? Dlaczego piszesz o Buddystach?
                >
                > Interesuję mnie religijny synkretyzm.
                > Z punktu widzenia wyznawanych wartości Chrześcijaństwo i Buddyzm niewiele się r
                > óżnią.
                > Celebra dawno przestała mnie interesować choć nie jestem wobec niej ignorantem.

                pomijając różnice że dla buddystów seks jest źródłem przyjemności i nikt nie wnika w formy , techniki i zmiany partnerów co w kościele katolickim jest nieprzyjęte i niepojęte. Kiedyś byłam na festiwalu krishnowców i czułam się tam wyjątkowo spięta, mimo że nikt się nie seksił na moich oczach;) oni żyją jednak w innym, nie europejskim wymiarze mentalnym mimo ze większość z obecnych tam była z Europy to czułam się panną o ciasnym rozumku, ale taki mi pasuje;))
                • urquhart Re: seks jako jałmużna 14.12.13, 13:57
                  bgz0702 napisała:
                  > pomijając różnice że dla buddystów seks jest źródłem przyjemności i nikt nie wn
                  > ika w formy , techniki i zmiany partnerów co w kościele katolickim jest nieprzy
                  > jęte i niepojęte. Kiedyś byłam na festiwalu krishnowców i czułam się tam wyjątk
                  > owo spięta, mimo że nikt się nie seksił na moich oczach;) oni żyją jednak w inn
                  > ym, nie europejskim wymiarze mentalnym mimo ze większość z obecnych tam była z
                  > Europy to czułam się panną o ciasnym rozumku, ale taki mi pasuje;))

                  Muszę wybrać się w tym roku wreszcie do Kawkowa na festiwal tantry i seksualności :)
                  • kaiser.blade Re: seks jako jałmużna 14.12.13, 14:37
                    Warmia i Mazury... buuuuuu... :(
      • zyg_zyg_zyg Re: Friendzone 14.12.13, 13:14
        > Kurfa, jednostronna eskpoaatacja i żerowanie? Jeśli lubię jakiegoś faceta to ma
        > m mu jakiś konstytucyjny obowiązek dać doopy? Czy jak?

        Jak Ty go tylko lubisz, lubisz z nim gadać i się spotykać, a on Cię chciałby pukać, to jasne, że powinnaś zerwać całkowicie tę relacji - dla jego dobra. Bo on jest przecież bezwolną cipą, co sama sobie nie poradzi z wyjściem z układu, który mu nie odpowiada. Jeśli oczywiście tej dupy z litości nie chcesz dać.
        • urquhart Re: Friendzone 14.12.13, 13:21
          zyg_zyg_zyg napisała:
          > Jak Ty go tylko lubisz, lubisz z nim gadać i się spotykać, a on Cię chciałby pu
          > kać, to jasne, że powinnaś zerwać całkowicie tę relacji - dla jego dobra. Bo on

          Skąpa sknera.
          Tylko by lała tych facetów.
          :)
          • zyg_zyg_zyg Re: Friendzone 14.12.13, 13:31
            > Skąpa sknera.
            A oberwać chcesz? :-)
        • yoric Re: Friendzone 14.12.13, 17:13
          > Jak Ty go tylko lubisz, lubisz z nim gadać i się spotykać, a on Cię chciałby pu
          > kać, to jasne, że powinnaś zerwać całkowicie tę relacji - dla jego dobra. Bo on
          > jest przecież bezwolną cipą, co sama sobie nie poradzi z wyjściem z układu, k
          > tóry mu nie odpowiada.

          celne, ale...
          Czy stosuje się również do omawianych tu niedawno przypadków, że facet umawia się z laską tylko na seks, ale ona liczy na coś więcej? Jest żerującą na uczuciach szują i ma obowiązek zadecydować za nią i zerwać układ? ;).
          • zyg_zyg_zyg Re: Friendzone 14.12.13, 19:19
            > Czy stosuje się również do omawianych tu niedawno przypadków, że facet umawia s
            > ię z laską tylko na seks, ale ona liczy na coś więcej?

            Mniej więcej się stosuje. Nie są to sytuacje zupełnie symetryczne - nie wiem, może dlatego, że uprawianie seksu i chodzenie do kina nie są zupełnie symetryczne. Ale jak koleś (albo dziewczyna, bo dziewczynom też się to zdarza) jasno i zdecydowanie informuje że dla niego (niej) układ jest czysto seksualny i druga strona nie może liczyć na więcej, tzn. na głębsze uczucia i związek miłosny, to pozostawanie w układzie z nadzieją, że coś się zmieni, jest podejmowaniem ryzyka na własną odpowiedzialność.

            Jasne, jeśli dziewczę jest śmiertelnie zakochane, cierpi, szlocha i błaga o miłość, to może wykorzystywanie tej sytuacji nie świadczy dobrze o wykorzystywaczu - może lepiej dla czystości sumienia zakończyć relację. Ale to akurat zupełnie tak samo, gdyby cierpiał i szlochał pozostawiony we friendzone koleś. Jeśli jest obopólna zgoda na niesymetryczność relacji, to i w jednym i w drugim przypadku nie ma mowy o żerowaniu.
          • triismegistos Re: Friendzone 14.12.13, 20:31
            Oczywiście. Zdarzało mi się niezobowiązująco sypiać z facetami zainteresowanymi czymś więcej. Chociaż uczciwie przyznawszy, szybko się miksowałam z takich układów. Zaangażowani jednostronnie faceci są cholernie męczący.
Pełna wersja