Tak mi wstyd...

16.12.13, 02:03
Wstyd mi,że dopiero dzisiaj obejrzałam "Wstyd" ze wspaniałym Michaelem Fassbenderem, wstyd mi też, bo się zarzekałam,że nie będę "pieprzyć" na forum miesiąc, a wytrzymałam tydzień...
Cóż,to sprawa uzależnienia...
Oglądali???
www.filmweb.pl/film/Wstyd-2011-601499
www.filmweb.pl/video/trailer/nr+3+-+tylko+dla+doros%C5%82ych-26806
Przepiękna scena miłości z koleżanką z pracy,polecam...
Pozostałe sceny erotyczne-groteskowe i przygnębiające w wymowie.

No i właśnie o tym chciałam zagaić, zachęcając do filmu "Wstyd" i lektury artykułu zainspirowanego "Wstydem".

wyborcza.pl/1,75476,11260900,Seksoholicy_i_zwykli_lajdacy.html?as=1
No i pytanie, które w artykule pada, definicja seksoholizmu i rozróżnienie: seksoholicy czy zwykli łajdacy??


cytuję fragment wywiadu z Alicją Długołęcką-edukatorką seksualną:
(...)" Seksoholizm jest formą nerwicy kompulsywnej. Każdy lęk, który się pojawia, wywołuje nieprzyjemne emocje, co ostatecznie powoduje nasilenie zachowań przymusowych, w tym wypadku seksualnych.
W wydaniu męskim rozładowanie seksualne ma charakter dosłownie fizjologiczny - to wytrysk i orgazm przynoszą chwilową ulgę. W przypadku kobiet, u których uwarunkowań orgazmu jest o wiele więcej i kontrola zachowań seksualnych (społeczna i ta uwewnętrzniona) silniejsza, rzadziej dochodzi do rozładowania napięcia w ten sposób. W dodatku orgazm u kobiet niekoniecznie przynosi rozładowanie, wręcz przeciwnie, może potęgować napięcie. Dlatego seksoholizm u kobiet występuje rzadziej lub ma inny obraz.
Typowym seksoholikiem może też być osoba uzależniona od uwodzenia. W tej sytuacji chodzi o przyjemność, jaką niesie ze sobą poczucie sterowania sytuacją, władania emocjami drugiej osoby i przeglądanie się w ''zwierciadle czyichś oczu''... Podwyższa się wtedy własną samoocenę. Część kobiet uzależnia się od tego, że ktoś okazuje im pożądanie. Muszą nieustannie mieć adoratorów. Mężczyzn to też dotyczy, ale oni częściej budują swoją niepewną męskość, zaciągając kobiety do łóżka. Wynika to zarówno z czynników biologicznych, jak i ze sposobu zdobywania partnerek/partnerów w kulturze, w której żyjemy. Kobiety się raczej ''zalicza'', a mężczyzn ''doprowadza do szaleństwa''. Jedno i drugie jest formą zdobywania władzy nad drugim człowiekiem(...)"


    • yoric Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 09:04
      > Cóż,to sprawa uzależnienia...

      doskonale Cię rozumiem...
      • mojemail3 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 09:21
        yoric napisał:

        > > Cóż,to sprawa uzależnienia...
        >
        > doskonale Cię rozumiem...

        O i byłabym zapomniała o cytacie na zakończenie wpisu...
        No to może tutaj-"especially for you":

        "Wszystko to, co może tworzyć więzy międzyludzkie - wspólne upodobania, fantazje, marzenia, nadzieje na przyszłość, lęki z przeszłości, jest w naszym społeczeństwie bardziej kruche i w większym stopniu należy do sfery wstydliwości niż pójście z kimś do łóżka.”
        - Rollo May
        ( Rollo May- amerykański psycholog i psychoterapeuta, czołowy przedstawiciel psychologii egzystencjalnej)

        ps. sprawdziłam opcję "podgląd"...

        Miłego dnia!( dla wszystkich...)


        • hello-kitty2 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 09:37
          mojemail3 napisała:

          > yoric napisał:
          >
          > > > Cóż,to sprawa uzależnienia...
          > >
          > > doskonale Cię rozumiem...
          >
          > O i byłabym zapomniała o cytacie na zakończenie wpisu...
          > No to może tutaj-"especially for you":
          >
          > "Wszystko to, co może tworzyć więzy międzyludzkie - wspólne upodobania, fantazj
          > e, marzenia, nadzieje na przyszłość, lęki z przeszłości, jest w naszym społecze
          > ństwie bardziej kruche i w większym stopniu należy do sfery wstydliwości niż pó
          > jście z kimś do łóżka.”
          > - Rollo May
          > ( Rollo May- amerykański psycholog i psychoterapeuta, czołowy przedstawiciel ps
          > ychologii egzystencjalnej)
          >
          > ps. sprawdziłam opcję "podgląd"...
          >
          > Miłego dnia!( dla wszystkich...)


          hehe dla Yorica to ten (podpytywalam sie go ale sie nie przyznaje, mowi, ze sie chce najesc, bo niedojadal w przeszlosci): "Typowym seksoholikiem może też być osoba uzależniona od uwodzenia." :-)

          A mnie to jak juz pisalam pozostala tylko wladza i zarzadzanie: "a mężczyzn ''doprowadza do szaleństwa''. Jedno i drugie jest formą zdobywania władzy nad drugim człowiekiem(...)"

          Mojemail caly weekend sie zastanawialam gdzie sie podziewasz? Obstawialam, ze jestes na jakims wyjezdzie. Uzaleznilas sie? Witaj w klubie, ja tam tylko zmieniam jedne uzaleznienia na kolejne. Jedne sluza bardziej, drugie mniej, plodozmian stosuje :)

          Film skoro polecasz trzeba bedzie zobaczyc.

          Buziak!

          • kaiser.blade Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 10:16
            A ja sie zastanawiam, co sie dzieje z Bitch... Martwic sie ? Zyczyc powodzenia, z jakiejs blizej nieokreslonej przyczyny ? Gratulowac uwolnienia od forumowego nalogu ?..
            • zyg_zyg_zyg Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 10:40
              Czekać cierpliwie, aż powróci.
              Bitch, tylko żeby nie było za długo... :-)

              A "Wstydu" (jeszcze) nie oglądałam.
              • mojemail3 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 11:26
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > Czekać cierpliwie, aż powróci.
                > Bitch, tylko żeby nie było za długo... :-)
                >
                > A "Wstydu" (jeszcze) nie oglądałam.

                Obejrzyj.Wstrząsające. I te oczy Fassbendera-ocean wrażliwości...
            • mojemail3 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 11:26
              kaiser.blade napisał:

              > A ja sie zastanawiam, co sie dzieje z Bitch... Martwic sie ? Zyczyc powodzenia,
              > z jakiejs blizej nieokreslonej przyczyny ? Gratulowac uwolnienia od forumowego
              > nalogu ?..

              No co Ty mówisz...To nie wiesz,że "w dobrym towarzystwie nawet szubienica milsza" ;-)

              Ja się martwię...
            • rekreativa Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 11:27
              Ja się też zastanawiam, gdzie ta Bitch - stęskniłam się...
            • hello-kitty2 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 12:39
              kaiser.blade napisał:

              > A ja sie zastanawiam, co sie dzieje z Bitch... Martwic sie ? Zyczyc powodzenia,
              > z jakiejs blizej nieokreslonej przyczyny ? Gratulowac uwolnienia od forumowego
              > nalogu ?..

              Jak sie pojawi jakis 'fajny' facet to wroci. Ona potrzebuje jakiegos fajnego wyzwania do napierdalanki, a nie jakiegos tam pierdu pierdu z bezmozgowym plebsem. Nie widzisz, ze ona stawia sie ponad wszystkich? No Ty to akurat to lubisz, to Ci sie podoba :) Trzeba bylo nie zmartwychwstawac tylko pozostac Strachem. A moze sie zabawia pod innymi nickami. Kazdy jest tu z innych powodow.
              • kaiser.blade Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 14:40
                Niemozliwe, bo tu jest masa fajnych facetow :)
                • rekreativa Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 22:24
                  Tu mogą być co najwyżej fajne kreacje wirtualne...
                  Jak tam jest w realu to nie wiadomo (chyba że kogos miałeś okazję poznać).
          • mojemail3 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 11:38
            hello-kitty2 napisała:
            > Mojemail caly weekend sie zastanawialam gdzie sie podziewasz? Obstawialam, ze j
            > estes na jakims wyjezdzie. Uzaleznilas sie? Witaj w klubie, ja tam tylko zmieni
            > am jedne uzaleznienia na kolejne. Jedne sluza bardziej, drugie mniej, plodozmia
            > n stosuje :)

            Weekend i cały tydzień...
            A tu takie ciekawe tematy chodziły...Tak poza tym w pracy dużo pracy było i tyle.


            > Film skoro polecasz trzeba bedzie zobaczyc.

            Trzeba. Mnie poruszył do głębi,że tak powiem...
            I nawet nie kwestia różnic w seksualności kobiet i mężczyzn, bo tam taka laska co z kolesiem z baru idzie do bramy też była, ale przerażliwa ludzka samotność, wyobcowanie, niemożność nawiązania bliskiej duchowej relacji.
            Przygnębiające, że w związkach po latach też się można takiego oddalenia dorobić.

            Ta sytuacja,w hotelu z koleżanką z pracy: świetna, pogodna dziewczyna, mimo trudnych doświadczeń gotowa otworzyć serce-napotyka na niemożność, nie tylko seksualną.
            Nie rozumiem uczuć mężczyzny w tamtym momencie.
            • hello-kitty2 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 12:54
              mojemail3 napisała:

              > Ta sytuacja,w hotelu z koleżanką z pracy: świetna, pogodna dziewczyna, mimo tru
              > dnych doświadczeń gotowa otworzyć serce-napotyka na niemożność, nie tylko seksu
              > alną.
              > Nie rozumiem uczuć mężczyzny w tamtym momencie.

              A rozwiniesz ten motyw, prosze? To ciekawe. Mnie akurat nie przeszkadza przy filmach psychologicznych wiedziec wczesniej.
              • mojemail3 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 13:05
                hello-kitty2 napisała:

                > A rozwiniesz ten motyw, prosze? To ciekawe. Mnie akurat nie przeszkadza przy fi
                > lmach psychologicznych wiedziec wczesniej.

                On może zawsze, wszędzie i z każdą , przygodne znajomości, prostytutki, seks przez internet.Masturbuje się, w pracy, w domu, często.

                Umawia się na randkę z koleżanką z pracy, dziewczyna po przejściach, ale ciepła, empatyczna, zainteresowana NIM jako człowiekiem.
                Na drugiej randce ON powiela schemat, zabiera ją do hotelu i nie radzi sobie w sytuacji nasyconej uczuciowo, ona go tak pięknie dotyka, głaska po twarzy, jest lekko zawstydzona sytuacją. I on wtedy nie może...Odrzuca ją.
                A mogło być tak pięknie, w niej była ta świeżość, gotowość, otwarte serce.
                • hello-kitty2 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 13:23
                  mojemail3 napisała:

                  > On może zawsze, wszędzie i z każdą , przygodne znajomości, prostytutki, seks pr
                  > zez internet.Masturbuje się, w pracy, w domu, często.

                  Oj tak, przypomnialas mi, bylam na tym filmie w kinie. Dal sobie nawet obciagnac jakiemus gejowi w klubie. Tam jeszcze dochodzi ta relacja z siostra.

                  Ta scene z kolezanka pamietam, zaraz po tym jak wyszla, zamowil sobie do tego hotelu prostytutke i mogl.

                  W mojej ocenie to obraz mezczyny niepelnosprawnego.
                  ps. (a z zasobami! :) Zemsta zasobow :-)
                  • mojemail3 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 13:35
                    hello-kitty2 napisała:

                    "Ta scene z kolezanka pamietam, zaraz po tym jak wyszla, zamowil sobie do tego hotelu prostytutke i mogl(...) W mojej ocenie to obraz mezczyny niepelnosprawnego.
                    > ps. (a z zasobami! :) Zemsta zasobow :-) "

                    Tak, ja przegapiłam,że to się działo w tym samym pokoju hotelowym, zaraz po.
                    Zgadza się, to jest emocjonalna niepełnosprawność, albo ja nie rozumiem męskiej seksualności. Ja bym nie umiała bez uczucia, czułabym się groteskowo.I nie mówię o "big love" od razu, bo ta też potrzebuje czasu.
                    • marek.zak1 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 14:28
                      Przeciez ten człowiek jest ewidentnie chory. Ma popierdolone w głowie i w hormonach.
                      • d-77 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 15:01
                        To ja chyba muszę ten film obejrzeć, bo czuję, że to coś w moim temacie...... ;)
                      • mojemail3 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 15:17
                        marek.zak1 napisał:

                        > Przeciez ten człowiek jest ewidentnie chory. Ma popierdolone w głowie i w hormo
                        > nach.

                        Można i tak podsumować kondycję ludzką, czemu nie.
                        • marek.zak1 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 15:43
                          Ten konkretny człowiek, nie ludzie. Dorabianie filozofii do stworzonej przez tworców filmu psychicznie chorej postaci i twierdzenie, że inni taż tak mają jest nadużyciem.
          • mojemail3 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 11:49
            hello-kitty2 napisała:

            (...)"A mnie to jak juz pisalam pozostala tylko wladza i zarzadzanie: "a mężczyzn ''doprowadza do szaleństwa''. Jedno i drugie jest formą zdobywania władzy nad drugim człowiekiem(...)"

            Kitty, przeceniasz się, mi się wydaje,że podświadomie szukasz wielkiej miłości, bez względu na to, jak się tu będziesz kreować na nieustraszoną poszukiwaczkę przygód...
            • hello-kitty2 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 12:51
              mojemail3 napisała:

              > Kitty, przeceniasz się, mi się wydaje,że podświadomie szukasz wielkiej miłości,
              > bez względu na to, jak się tu będziesz kreować na nieustraszoną poszukiwaczkę
              > przygód...

              No ja to pisalam z bolem, bo wiem NA PEWNO, ze juz nie znajde. To nie kreacja, bo ja nie szukam juz przygod i z seksu juz swiadomie zrezygnowalam (=wprowadzilam sie z powrotem do domu). Szukam czy tez czekam swiadomie. Ale nie ma sensu o tym sie rozpisywac, bo juz sie z ta porazka pogodzilam. Przyjmuje zatem postawe 'przesmiewcza', bo wole sie smiac niz plakac. Bede inwestowac czas i energie w nauke, w kariere, robienie pieniedzy i w syna. Taka decyzje podjelam latem i jestem zadowolona.
              • mojemail3 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 13:00
                hello-kitty2 napisała:
                > No ja to pisalam z bolem, bo wiem NA PEWNO, ze juz nie znajde. To nie kreacja,
                > bo ja nie szukam juz przygod i z seksu juz swiadomie zrezygnowalam (=wprowadzil
                > am sie z powrotem do domu). Szukam czy tez czekam swiadomie. Ale nie ma sensu o
                > tym sie rozpisywac, bo juz sie z ta porazka pogodzilam. Przyjmuje zatem postaw
                > e 'przesmiewcza', bo wole sie smiac niz plakac. Bede inwestowac czas i energie
                > w nauke, w kariere, robienie pieniedzy i w syna. Taka decyzje podjelam latem i
                > jestem zadowolona.

                Dobra decyzja, ale...dla Ciebie z dedykacją:

                "Nadzieja"
                Leopold Staff

                "Zapragnąłem wyczytać w zodiaku
                Swoje losy i dolę żywota,
                Alem nigdy nie otrzymał znaku,
                Czy się spełni dni moich tęsknota.
                Po minionych złych deszczach i burzy
                Powracają burze i złe deszcze,
                Ale ciągle nadzieja mi wróży,
                Że to, czego czekam, przyjdzie jeszcze.

                Zostawiłem drzwi moje otworem,
                Bo mam w duszy pewność tajemniczą:
                Radość przyjdzie z winogron słodyczą,
                Przyjdzie późną jesienią, wieczorem"


                Mi się spełniło. Na resztę poczekam...
    • gomory Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 19:48
      > Oglądali???

      No właśnie wydaje mi się, że to na tym forum jakieś dwa lata temu ten film został konkretnie "obdyskutowany". Ale nie mam w sobie ani mocy, ani ciekawości by odgruzowywać tamten wątek ;).
      Film podobał mi się, tematyka poruszająca, zagrany jak należy.
      Aczkolwiek dyskutując z różnymi znajomymi odnosiłem wrażenie, że kobiety często odbierają te "emocje" (świadomie wielki cudzysłów) podobnie jak marek zak pierwszy.
      Ale kino to niewątpliwie zacne, bo było przyczynkiem wielu ciekawych dyskusji. Oby więcej tak inspirujących obrazów można było obejrzeć.
      • mojemail3 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 20:22
        gomory napisał:

        > No właśnie wydaje mi się, że to na tym forum jakieś dwa lata temu ten film zost
        > ał konkretnie "obdyskutowany". Ale nie mam w sobie ani mocy, ani ciekawości by
        > odgruzowywać tamten wątek ;).

        Szukałam w archiwum, ale nie dość skutecznie widocznie, pewnie wątek był pod innym intrygującym tytułem.Film jest z 2011 roku,więc pewnie było jak piszesz.

        > Film podobał mi się, tematyka poruszająca, zagrany jak należy.
        > Aczkolwiek dyskutując z różnymi znajomymi odnosiłem wrażenie, że kobiety często
        > odbierają te "emocje" (świadomie wielki cudzysłów) podobnie jak marek zak pier
        > wszy.

        Czyli jak? Ja nie mam pejoratywnego odbioru głównego bohatera filmu.
        • marek.zak1 To tylko film. 16.12.13, 20:39
          Dawno temu byl taki film ,,Lot nad kukułczym gniazdem: z Nicholsonem o umysłowo chorych, którzy wg scenarzysty i reżysera, byli normalni, a ich lekarze i opiekunowie - walnięci. Wysuywanie wniosków, z tego filmu że tak jest w rzeczywistości, jest po myśli jego tworców ale to jest jak wysuwanie wniosków z bajki. Tu jest to samo. Film to BAJKA, wytworzona w umysle twórców, nie majaca z rzeczywistościa NIC wspólnego.
        • gomory Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 21:57
          > Ja nie mam pejoratywnego odbioru głównego bohatera filmu.

          Ale jego postawa często bywa kwitowana krótkim "jebnięty". Nawet przez narcystycznych freaków podobnego pokroju ;). Do tego się odnosiłem.
          Zauważyłem, że nie chcesz się pastwić na bohaterem filmu. Chyba nosisz w sobie sierotkę Marysię gotową zbłąkanego na dobre szlaki poprowadzić, a i lwa przekonywać do wegetarianizmu. Doprawdy budujące i słodkie :).
          Ale tak z ciekawości - chciałabyś poznać blisko mężczyznę narkotyzującego się seksem, czującym tylko to, a poza tym pustym niczym muzealna amfora?
          • mojemail3 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 22:18
            gomory napisał:

            (...)"Chyba nosisz w sobie sierotkę Marysię gotową zbłąkanego na dobre szlaki poprowadzić, a i lwa przekonywać do wegetarianizmu. Doprawdy budujące i słodkie :)"

            Tak, sierotkę Marysię ze stadkiem gąsek i krasnoludkami na dokładkę;-)
            A tak serio,myślę,że w swej łagodności lepiej umiem bronić swej niepodległości niż bardziej pewne siebie na pozór panie...

            >Ale tak z ciekawości - chciałabyś poznać blisko mężczyznę narkotyzującego się seksem, >czującym tylko to, a poza tym pustym niczym muzealna amfora?

            To oferta jest?
            Ciekawość pierwszy stopień do piekła;-)

            A tak serio, no co to za pytanie,przecież taki "miś pusty w środku" w żaden sposób pociągający nie jest...
            • gomory Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 22:54
              > myślę,że w swej łagodności lepiej umiem bronić swej niepodległości niż bardziej pewne siebie na pozór panie...

              Czyli nigdy nikt Ci nie urządził Auschwitz i nie rozorał duszy do łkania? Mocna i przydatna taka łagodność. Każdy żółw by pozazdrościł skorupy.

              > Ciekawość pierwszy stopień do piekła;-)

              Przede wszystkim jestem zbyt (nie)mądry żeby bać się piekła.
              Poza tym musiałabyś być grzechem żeby na końcu miało być piekło. A mimo proweniencji, niewiele kobiet jest aż tak występnych ;).

              > taki "miś pusty w środku" w żaden sposób pociągający nie jest...

              A mówiłaś, że nie masz pejoratywnego zdania o bohaterze. W moim domyśle - takim typie mężczyzny. Więc może po zastanowieniu jednak zechcesz odłożyć polityczną poprawnie tolerancję, by przyznać, że taki gość to jednak po prostu zjebany jest ;).
              Na ekranie co najwyżej obleci :P.
              • mojemail3 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 23:05
                gomory napisał:

                > Czyli nigdy nikt Ci nie urządził Auschwitz i nie rozorał duszy do łkania? Mocna
                > i przydatna taka łagodność. Każdy żółw by pozazdrościł skorupy.

                Tak urządzić to mogłabym się co najwyżej sama.
                A nie można emocjonalnie ale bez egzaltacji?
                Mam zasadę w życiu,za autobusem i za mężczyzną nie biegam, zawsze jest następny;-)


                > A mówiłaś, że nie masz pejoratywnego zdania o bohaterze. W moim domyśle - takim
                > typie mężczyzny. Więc może po zastanowieniu jednak zechcesz odłożyć polityczną
                > poprawnie tolerancję, by przyznać, że taki gość to jednak po prostu zjebany je
                > st ;).
                > Na ekranie co najwyżej obleci :P

                Nie mam negatywnego osądu, to przecież człowiek jest, jakkolwiek potłuczony...
                Sam sobie największą krzywdę robił przecież.
                A że własnego losu i życia bym dla takiej traumy nie nadwyrężała, to jasne. Są inne bardziej wdzięczne dziedziny, żeby się wykazać.
            • bigbadpig Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 23:39
              Co to znaczy "pusty w środku"? Nie wydaje mi się aby bohater tego filmu był pusty. Mało go poznajesz, bo otoczony jest skorupą, jest zahamowany, perspektywa bliskości innej osoby wywołuje u niego lęk, więc się chowa. Dziewczyna z pracy jest ciepła i pozytywna, ale gwałtowne zacieśnienie ich relacji zaskoczyło go. Nagle jakaś kobieta znalazła się dużo bliżej niż był gotowy spokojnie przyjąć. W jakiś sposób, w mniejszej skali - chyba wielu zdarzyło się to poczuć. To jest sytuacja kiedy skądinąd fajna kobieta, nagle pojawia się w życiu "w przestrzeni" która była tylko moja, dla jednego to lekka konsternacja, Brandona oblewa zimny pot. Ten film nie jest o modelu seksu. To jest film o człowieku który, ukonstytuował się z jakichś powodów w niezdolności do otwarcia, do zaufania. Z stąd się wziął moim zdaniem ten jego kompulsywny seks - jest konsekwencją. Często się słyszy, że seks bez bliskości jest upośledzony, jednak to uproszczenie. Seks per se jest częścią bliskości, jednym z jej aspektów. Problem bohatera wstydu, nie jest to, że uprawia seks bez bliskości, ale że to jedyny sposób na bliskość który go nie przeraża, próbuje nim rozpaczliwie zasypać tą dziurę w życiu, i to sie nie może udać. Octavio Paz twierdzi, że seks jest korzeniem związku, erotyzm łodygą a miłość kwiatem. Tutaj jest tylko korzeń z którego nic nie wyrośnie, choćby nie wiem ile go bohater naprodukował.

              @mojemail - odnośnie do sceny w hotelu z koleżanką z pracy - co czuje wtedy bohater?
              Nie wiem czy miałaś kiedyś do czynienia z bitym psem. Takie psy potrafią być otwarte i łagodne, jeśli się do nich odpowiednio podejdzie... ale jeden przypadkowy ruch może przypomnieć im, że pozwoliły podejść obcemu bliżej niż planowały i z powrotem pokażą kły. To właśnie był Brandon w hotelu, na chwilę udało mu się zapomnieć o swoim lęku. Zagadał go i nagle poczuł, że zagrożona jest jego bezpieczna skorupa.
              • bigbadpig Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 23:41
                Swoją drogą jego siotra, schodzi na dalszy plan, a jest identycznie ciekawa. Ja sobie tu dośpiewuję, że dotknęła ich jakaś jedna trauma (złe wychowanie?) coś co uniemożliwiło im wypracowanie metody na dojrzałe relacje. Tyle, że on nie czuje się bezpiecznie zbyt blisko innych, ona kompletnie rozsypuje się pozostawiona sama sobie. To jest niemal alegorycznie pokazane, jak ona próbuje mu wejść do łóżka, a on ją wyrzuca. Ta jedna scena to streszczenie filmu jak dla mnie :P
              • mojemail3 Re: Tak mi wstyd... 16.12.13, 23:49
                bigbadpig napisał:

                > Co to znaczy "pusty w środku"? Nie wydaje mi się aby bohater tego filmu był pus
                > ty. Mało go poznajesz, bo otoczony jest skorupą, jest zahamowany, perspektywa b
                > liskości innej osoby wywołuje u niego lęk, więc się chowa. Dziewczyna z pracy j
                > est ciepła i pozytywna, ale gwałtowne zacieśnienie ich relacji zaskoczyło go. N
                > agle jakaś kobieta znalazła się dużo bliżej niż był gotowy spokojnie przyjąć. W
                > jakiś sposób, w mniejszej skali - chyba wielu zdarzyło się to poczuć.

                Mówisz o wielu w sensie "nam mężczyznom zdarzało się to poczuć"?
                Bo ja to znam z drugiej strony, z czasów "wczesnej młodości",ale zwykle nie podejmowałam trudów przebijania się przez "skorupę". Jak nie-to nie.


                (...)" odnośnie do sceny w hotelu z koleżanką z pracy - co czuje wtedy bohater?
                > Nie wiem czy miałaś kiedyś do czynienia z bitym psem. Takie psy potrafią być ot
                > warte i łagodne, jeśli się do nich odpowiednio podejdzie... ale jeden przypadko
                > wy ruch może przypomnieć im, że pozwoliły podejść obcemu bliżej niż planowały i
                > z powrotem pokażą kły. To właśnie był Brandon w hotelu, na chwilę udało mu się
                > zapomnieć o swoim lęku. Zagadał go i nagle poczuł, że zagrożona jest jego bezp
                > ieczna skorupa "

                Miałam do czynienia z takim psem.Wzięty ze schroniska pies znajomej ugryzł mnie siedząc u niej na kolanach, bo chyba byłam zagrożeniem....
                • bigbadpig Re: Tak mi wstyd... 17.12.13, 00:06
                  > Bo ja to znam z drugiej strony, z czasów "wczesnej młodości",ale zwykle nie pod
                  > ejmowałam trudów przebijania się przez "skorupę". Jak nie-to nie.

                  Ja tylko kwestionowałem, stwierdzenie bardziej gomorego - jakoby bohater był "pusty". Dla mnie narracja tego filmu jest taka, że nie dostajemy rentgena do wnętrza bohatera, jak to bywa czasami w innych produkcjach, a że ten mocno chroni tą swoją twierdzę, to nie dowiadujemy się o nim zbyt wiele. Słowo "pusty" nie jest zbyt precyzyjne, ale tak jak ja je rozumiem, oznacza cechy których tutaj nie ma szans poznać, więc nawet gdyby ten bohater miał się rzeczywiście okazać pusty, to chyba dopiero w sequelu :P Odnośnie do twojej odpowiedzi na pytanie gomorego, jest dla mnie dość oczywista - mało kto szuka partnera dla którego może zostać terapeutą. To autodestrukcja.
                  • mojemail3 Re: Tak mi wstyd... 17.12.13, 00:11
                    bigbadpig napisał:

                    (...)"Odnośnie do twojej odpowiedzi na pytanie gomorego, jest dla mnie dość oczywista - mało kto szuka partnera dla którego może zostać terapeutą. To autodestrukcja."

                    To bywa fascynujące w wieku nastoletnim, mi się zdarzyło w wieku 16 lat,trochę pocierpiałam, minęło;-) Ale to takie zauroczenie bez konsekwencji na szczęście.
    • jesod A mi nie 16.12.13, 23:19
      mojemail3 napisała:
      > Wstyd mi,że dopiero dzisiaj obejrzałam "Wstyd" ze wspaniałym Michaelem Fassbend
      > erem, wstyd mi też, bo się zarzekałam,że nie będę "pieprzyć" na forum miesiąc,

      A mi nie wstyd.
      Nie oglądałam.
      Nie wiem, czy będę...
      Nie zarzekam się, ale "pieprzyć" na forum nie będę, bo to imitacja i obraza dla pieprzenia jako takiego, czyli radości z czegoś miłego.

Pełna wersja