mojemail3
16.12.13, 02:03
Wstyd mi,że dopiero dzisiaj obejrzałam "Wstyd" ze wspaniałym Michaelem Fassbenderem, wstyd mi też, bo się zarzekałam,że nie będę "pieprzyć" na forum miesiąc, a wytrzymałam tydzień...
Cóż,to sprawa uzależnienia...
Oglądali???
www.filmweb.pl/film/Wstyd-2011-601499
www.filmweb.pl/video/trailer/nr+3+-+tylko+dla+doros%C5%82ych-26806
Przepiękna scena miłości z koleżanką z pracy,polecam...
Pozostałe sceny erotyczne-groteskowe i przygnębiające w wymowie.
No i właśnie o tym chciałam zagaić, zachęcając do filmu "Wstyd" i lektury artykułu zainspirowanego "Wstydem".
wyborcza.pl/1,75476,11260900,Seksoholicy_i_zwykli_lajdacy.html?as=1
No i pytanie, które w artykule pada, definicja seksoholizmu i rozróżnienie: seksoholicy czy zwykli łajdacy??
cytuję fragment wywiadu z Alicją Długołęcką-edukatorką seksualną:
(...)" Seksoholizm jest formą nerwicy kompulsywnej. Każdy lęk, który się pojawia, wywołuje nieprzyjemne emocje, co ostatecznie powoduje nasilenie zachowań przymusowych, w tym wypadku seksualnych.
W wydaniu męskim rozładowanie seksualne ma charakter dosłownie fizjologiczny - to wytrysk i orgazm przynoszą chwilową ulgę. W przypadku kobiet, u których uwarunkowań orgazmu jest o wiele więcej i kontrola zachowań seksualnych (społeczna i ta uwewnętrzniona) silniejsza, rzadziej dochodzi do rozładowania napięcia w ten sposób. W dodatku orgazm u kobiet niekoniecznie przynosi rozładowanie, wręcz przeciwnie, może potęgować napięcie. Dlatego seksoholizm u kobiet występuje rzadziej lub ma inny obraz.
Typowym seksoholikiem może też być osoba uzależniona od uwodzenia. W tej sytuacji chodzi o przyjemność, jaką niesie ze sobą poczucie sterowania sytuacją, władania emocjami drugiej osoby i przeglądanie się w ''zwierciadle czyichś oczu''... Podwyższa się wtedy własną samoocenę. Część kobiet uzależnia się od tego, że ktoś okazuje im pożądanie. Muszą nieustannie mieć adoratorów. Mężczyzn to też dotyczy, ale oni częściej budują swoją niepewną męskość, zaciągając kobiety do łóżka. Wynika to zarówno z czynników biologicznych, jak i ze sposobu zdobywania partnerek/partnerów w kulturze, w której żyjemy. Kobiety się raczej ''zalicza'', a mężczyzn ''doprowadza do szaleństwa''. Jedno i drugie jest formą zdobywania władzy nad drugim człowiekiem(...)"