urquhart
17.12.13, 08:42
Fantastyczne w kontekście ostatnich rozmów o manowcach i konsekwencjach życzeniowego widzenia równości płci propagowanego przez gender i wynikającej z tego roszczeniowej postawie kobiet werbalizowanej przez Boginię która niszczy związki nierealistycznymi oczekiwaniami jak świetnie zauważa mediator ponizej
>>>
I tak naprawdę są bezpłciowi...
– Z identycznych powodów są w relacji i mają identyczne możliwości, pole percepcji i aspiracje, tę samą potrzebę bliskości. To jest bzdura. Bliskość można mieć z mamą, tatą, z przyjacielem, dzieckiem albo z terapeutą. Ale tym, co powoduje, że mężczyzna szuka kobiety, a kobieta – mężczyzny jest potrzeba bliskości właśnie z kobietą, właśnie z mężczyzną. To są dwie różne potrzeby. Jeśli mówimy o obrazie Ja w oczach innej osoby, to chodzi o „ja jako kobieta” widziana przez mężczyznę. Albo „ja – mężczyzna” w oczach kobiety. . (...)
Skąd ta powtarzająca się opowieść? Dlaczego kobiety uważają, że na mężczyzn nie można liczyć i dlaczego mężczyźni nie wyrzucają śmieci?
- Myślę, że powodem jest oczekiwanie sprzedawane nam przez media – nie wprost – że nie ma różnicy płci. Że mężczyzna będzie rozumował, myślał i zachowywał się tak samo jak kobieta. A jeśli tego nie robi, na przykład nie wyrzuca śmieci, to ona uznaje, że w ten sposób rani jej uczucia, nie myśli o niej, nie troszczy się o dom. A więc uderza w to, co jest dziś bazą relacji. Łączmy się w pary, bo się kochamy. Ten koncept jest czymś nowym. Wcześniej związek wynikał z wiązania rodów i dokładnie było wiadomo, czego od kogo się oczekuje. Dziś opieramy związek na uczuciach i oczekujemy, że będzie równie trwały. Oczekujemy, że psychologowie nam poradzą, jak utrzymać maksimum uczuciowego zaangażowania w związek, gdy nie ma społecznych ani ekonomicznych powodów, by ten związek trwał. Czyli jak stworzyć samochód, który nie będzie się trzymał na podwoziu, tylko na konstrukcji dachu.
Jakoś próbujemy temu sprostać... – Ale gdy nie ma jasności, kto za co odpowiada, pojawia się konflikt. Wiele par nie może się porozumieć co do tego, jakie są ich sfery kompetencji. Oboje są zmęczeni tym, że nie wiedzą, kto ma zarabiać, kto ma czego dostarczać, kto ma o co dbać. W efekcie ona często nie czuje się zadbana. Ma poczucie, że jeśli jej mężczyzna nie zachowuje się jak kobieta, jeśli nie chce dzielić dokładnie jej sfer kompetencji, nie widzi w domu tego, co widzi ona, to znaczy, że ją krzywdzi.
Paweł Droździak - jest psychologiem, psychoterapeutą i mediatorem rodzinnym.
www.charaktery.eu/artykuly/Psychologia-dla-Ciebie/1392/I-on-stworzy%C5%82-j%C4%85-a-ona-jego/