loppe Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 17.12.13, 12:16 kaiser.blade napisał: > Chlopaki nie placza. Dziewczyny? Dorzucisz może słowo o nich do kompletu. Odpowiedz Link
kaiser.blade Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 17.12.13, 12:51 Dziewczyny ? Maja byc piekne, to jasne. Ale kazda o tym wie. Odpowiedz Link
loppe Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 17.12.13, 15:13 Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze albo dziewczynę lub chłopaka Odpowiedz Link
midnight_lightning Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 17.12.13, 19:33 A ja bym chciał...ale nie mogę, nijak nie potrafię. Choćby tak w kąciku, w poduszkę. Podobno należy dać ujście emocjom. Odpowiedz Link
kaiser.blade Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 17.12.13, 21:57 Cholera, a ja wlasnie sobie uswiadomilem, ze nie plakalem juz od lat... To tez troche dziwne, w jakims sensie. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 17.12.13, 21:58 kaiser.blade napisał: > Cholera, a ja wlasnie sobie uswiadomilem, ze nie plakalem juz od lat... To tez > troche dziwne, w jakims sensie. Nie ma innej rady, obejrzyj z dziećmi " Króla Lwa"... Odpowiedz Link
marek.zak1 Na Floriańskiej 17.12.13, 22:13 zw Krakowie, po winku w hotelu, przeszedłem sie Floriańską na Rynek. Zapraszano mnie serdecznie do dwóch klubów GOGO. Ja tej pani naganiaczce, że moja żona jest częścia mnie, a ona w placz. I co wy na to? Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Na Floriańskiej 17.12.13, 22:14 marek.zak1 napisał: > zw Krakowie, po winku w hotelu, przeszedłem sie Floriańską na Rynek. Zapraszano > mnie serdecznie do dwóch klubów GOGO. Ja tej pani naganiaczce, że moja żona je > st częścia mnie, a ona w placz. I co wy na to? Pomyślała: stary wariat...( ale zakochany;-) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Na Floriańskiej 17.12.13, 22:23 A nie: ,,żeby się cholera taki mnie trafił" ? Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Na Floriańskiej 17.12.13, 22:25 marek.zak1 napisał: > A nie: ,,żeby się cholera taki mnie trafił" ? Taaa, jak w tym kawale, gdzie mąż pijany przychodzi do domu,nieprzytomnemu żona spodnie zdejmuje, a on " zostaw mnie k...rwo ,ja mam żonę"... Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Na Floriańskiej 17.12.13, 22:29 Widzisz, co robi alkohol z człowieka :). Co moze robić facet w obcym mieście? Ja pije i bawie sie z Wami. Przy okazji: zakbajka.blog.onet.pl/2013/12/17/przeze-mnie/ Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Na Floriańskiej 17.12.13, 22:33 marek.zak1 napisał: > Widzisz, co robi alkohol z człowieka :). Co moze robić facet w obcym mieście? J > a pije i bawie sie z Wami. Nie musisz mnie tytułować " Wy" bo na razie nikogo tu nie ma, nawet Midnight Express odjechał;-) A psica piękna, mam zaplanowanego boksera za parę lat... Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Na Floriańskiej 17.12.13, 22:37 Boksery nie są psami. Z wyglądu przypominają małpy, a więc człekokształtne :) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Na Floriańskiej 17.12.13, 22:41 marek.zak1 napisał: > Boksery nie są psami. Z wyglądu przypominają małpy, a więc człekokształtne :) Dobrze wiedzieć;-) Odpowiedz Link
kaiser.blade Re: Na Floriańskiej 17.12.13, 23:05 mojemail3 napisała: > Pomyślała: stary wariat...( ale zakochany;-) No coś ty. Pomyślała: Marek Żak, jak mogłam nie poznać ! Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Na Floriańskiej 17.12.13, 23:07 Dzieki Kaiser, liczyłem, że ktoś to napisze, a tym kims byłes Ty. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Na Floriańskiej 17.12.13, 23:25 marek.zak1 napisał: > Zapraszano > mnie serdecznie do dwóch klubów GOGO. Ja tej pani naganiaczce, że moja żona je > st częścia mnie, a ona w placz. I co wy na to? Inni nie wiem. Co do mnie, to ja zastanawiam się czy ten jej płacz obudził Cię, czy nadal sobie smacznie spałeś. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Na Floriańskiej 17.12.13, 23:32 To nie sen. Patrze od czasu do czasu na piękny budynek teatru Slowackiego, kończe butelkę i niedługo prysznic i łóżko. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Na Floriańskiej 17.12.13, 23:52 marek.zak1 napisał: > To nie sen. Patrze od czasu do czasu na piękny budynek teatru Slowackiego, końc > ze butelkę i niedługo prysznic i łóżko. Bujasz. Przed tymi klubami nie tylko naganiaczki stoją. Są też w pobliżu szybcy chłopcy z ochrony, którzy opacznie przyczyny łez białogłowy pojmując, facjatę by Ci obili. No cóż, takie mamy czasy. Jedni srożą się patriotycznie, inni z bardziej błahych powodów. Odpowiedz Link
kaiser.blade Re: Na Floriańskiej 18.12.13, 00:19 potwor_z_piccadilly napisał: > Bujasz. Niekoniecznie, Marek nie uściślił, że dziewczyna popłakała się ze śmiechu :) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Na Floriańskiej 18.12.13, 08:20 Nie bujam. Nie mam powodu. Jedyne co poraża w zyciu i sztuce, tu na forum także, to PRAWDA. Teraz szybkie TLK. Kierunek Dębica. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Na Floriańskiej 18.12.13, 17:57 marek.zak1 napisał: EEEEE, z tymi dziewczęcymi łzami toś troszkę przykoloryzował. Z resztą zgadzam się w zupełności. Po Krakowie się chodzi, a przeważnie tak www.youtube.com/watch?v=-3aHpiuizrs Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Na Floriańskiej 18.12.13, 18:26 No może trochę. Nie był to wybuch łez, może mała łezka :). Właśnie mój pociąg ruszył ku Warszawie. Arrivederci Cracovia. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Na Floriańskiej 18.12.13, 18:35 potwor_z_piccadilly napisał: > EEEEE, z tymi dziewczęcymi łzami toś troszkę przykoloryzował. > Z resztą zgadzam się w zupełności. Po Krakowie się chodzi, a przeważnie tak > www.youtube.com/watch?v=-3aHpiuizrs > Hmmm, niedaleko klubu Arka był mój akademik... A tu historia "Pod Budą": www.arka.ur.krakow.pl/historia.php Kraków już jednak nie ten co 20 lat temu, chlip chlip... Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Na Floriańskiej 18.12.13, 18:39 Jako miłośnik opery napiszę : Non piangere Liu Odpowiedz Link
kaiser.blade Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 17.12.13, 23:03 mojemail3 napisała: > Nie ma innej rady, obejrzyj z dziećmi " Króla Lwa"... Myślisz że wytłumaczą mi o co kaman ? Nie no, pszesz za gupi jezdem. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 17.12.13, 23:10 kaiser.blade napisał: > mojemail3 napisała: > > > Nie ma innej rady, obejrzyj z dziećmi " Króla Lwa"... > > Myślisz że wytłumaczą mi o co kaman ? Nie no, pszesz za gupi jezdem. Ja już śpię ( tak pisałam;-) No nie wiesz o co chodzi,że nasz premier płacze na "Królu Lwie" to Ty nie możesz??? Odpowiedz Link
kaiser.blade Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 17.12.13, 23:12 mojemail3 napisała: > Ja już śpię ( tak pisałam;-) > No nie wiesz o co chodzi,że nasz premier płacze na "Królu Lwie" to Ty nie możes > z??? Król, premier... Ty mnie do polityki nie mieszaj, mojemail. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 17.12.13, 19:43 kaiser.blade napisał: > Chlopaki nie placza To niech wyją,jak wilki do księżyca... Odpowiedz Link
bcde Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 01:21 kaiser.blade napisał: > Chlopaki nie placza. To czemu tak często płaczesz na forum, że jesteś nieatrakcyjny i nie ma dla ciebie nadziei? Odpowiedz Link
kaiser.blade Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 09:33 bcde napisał: > To czemu tak często płaczesz na forum, że jesteś nieatrakcyjny i nie ma dla cie > bie nadziei? Płaczę ? Toć bliżej mi do smętnego, stoickiego spokoju osiołka Kłapouchego. Dokonałem skomplikowanych kalkulacji, wyszło z nich niezbicie, że szansa zawitania na tą bezludną wyspę statku wynosi jeden do czterystu tysięcy. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 09:47 kaiser.blade napisał: > Płaczę ? Toć bliżej mi do smętnego, stoickiego spokoju osiołka Kłapouchego. > Dokonałem skomplikowanych kalkulacji, wyszło z nich niezbicie, że szansa zawita > nia na tą bezludną wyspę statku wynosi jeden do czterystu tysięcy. Dokonałeś obliczeń na miarę Kowalskiego... www.youtube.com/watch?v=hTPQHwnPX_g * * * "Kowalski – strateg pingwinich komandosów, który podaje sugestie i tworzy raporty. Jest najwyższy i najszczuplejszy z grupy; nie posiada nadwagi jak Skipper bądź Szeregowy. Ma niebieskie oczy, wysokie czoło, szczupły dziób i okrągłą głowę. Jak każdy z pingwinów, potrafi zrobić "duże, słodkie oczy". Często jest widywany z notatnikiem i ołówkiem oraz liczydłem, na którym wykonuje obliczenia (jako superbohater, doktor Kontra-Fałda, używa go w charakterze bumerangu). Kowalski jest naukowcem, toteż od okazywania uczuć czy emocji, woli chłodne kalkulacje, wzory oraz równania. Nie wierzy w magię i czary, aczkolwiek sądzi, że kosmici istnieją. Marzy o jeszcze doskonalej rozwiniętym umyśle..." Odpowiedz Link
kaiser.blade Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 10:26 mojemail3 napisała: > www.youtube.com/watch?v=hTPQHwnPX_g Co za fascynujący podprogowy przekaz z tej kompilacji bajek się wyłania. Nie podchodź do miłości naukowo, wyjdź poza schemat :) Ciekawe czy to tylko zbieg okoliczności, a może jakaś daleka analogia testu Rorschacha, gdzie moja skołatana podświadomość komunikuje mojej uświadomionej części jakieś ważkie treści poprzez absurdalny, popkulturowy nośnik ? Aby to wykluczyć muszę zadać dodatkowe pytanie. Mojemail, nie jesteś aby moją podświadomością ? :) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 10:40 kaiser.blade napisał: > Aby to wykluczyć muszę zadać dodatkowe pytanie. > Mojemail, nie jesteś aby moją podświadomością ? :) Ale dlaczego zaraz "pod" ? Ale taki "lovelaser" to byłaby fajna rzecz... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 10:50 mojemail3 napisała: > "Kowalski – strateg pingwinich komandosów, który podaje sugestie i tworzy > raporty. Jest najwyższy i najszczuplejszy z grupy; nie posiada nadwagi jak Ski > pper bądź Szeregowy. Ma niebieskie oczy, wysokie czoło, szczupły dziób i okrągł > ą głowę. Jak każdy z pingwinów, potrafi zrobić "duże, słodkie oczy". Często jes > t widywany z notatnikiem i ołówkiem oraz liczydłem, na którym wykonuje obliczen > ia (jako superbohater, doktor Kontra-Fałda, używa go w charakterze bumerangu). > Kowalski jest naukowcem, toteż od okazywania uczuć czy emocji, woli chłodne kal > kulacje, wzory oraz równania. Nie wierzy w magię i czary, aczkolwiek sądzi, że > kosmici istnieją. Marzy o jeszcze doskonalej rozwiniętym umyśle..." Mojemail Ty ogladasz te wszystkie bajki? Pytam, bo mnie kupa ludzi utwierdzala, zebym te bajki ogladala, zeby sie jezyka nauczyc na poczatku, bo wiadomo, ze napieprzaja u mnie, bo syn oglada. Probowalam ale mnie to strasznie nudzi, no nie moglam sie przelamac. Nie pozostalo we mnie NIC z dzieciecego swiata. Ogladanie tego odbieram jako kare :) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 10:56 Serio? Ja z mężem wszystkie animacje oglądamy. Ja nawet ryczę, bo tam są zawsze takie wzruszające momenty :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 11:44 rekreativa napisała: > Serio? > Ja z mężem wszystkie animacje oglądamy. Ja nawet ryczę, bo tam są zawsze takie > wzruszające momenty :) Wzruszajace momenty? Moj syn oglada same napierdalanki, odpowiedniki filmow fantastycznych czy fantazy jak o tych samochodach co sa robotami z kosmosu, odpowiedniki roznych Martixow. Sponge Bob lubie. Nienawidze tej Dory i Diego :) Ale to sa w odcinkach. A Ty chyba mowisz o jakis pelnometrazowych. Odpowiedz Link
kaiser.blade Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 12:20 hello-kitty2 napisała: > Wzruszajace momenty? Moj syn oglada same napierdalanki, odpowiedniki filmow fan > tastycznych czy fantazy jak o tych samochodach co sa robotami z kosmosu, odpowi > edniki roznych Martixow. Sponge Bob lubie. Nienawidze tej Dory i Diego :) Ale t > o sa w odcinkach. A Ty chyba mowisz o jakis pelnometrazowych. Wytłumaczę Ci to w prosty sposób. Bajki dla dzieci dzielą się na dwie grupy. Jedne są kręcone stricte pod dzieci, uderzają bezpośrednio w ich potrzeby, są dostosowane do ich poziomu pojmowania rzeczywistości. Tu też masz różnego rodzaju: Ben10, Transformersy, Spider-Mana, Gormiti, Bakugany, Pokemony - to uderza w okres "heroiczny" u dziecka, odgrywanie bohaterów. Potem masz z serii obrzydliwe: Ed, Edd & Eddy, Chowder i tym podobne wspaniałości - to chyba targetują na takich podstawówkowych, przygłupich, chamskich gnojów, na fali pierwszego buntu przeciwko wszystkiemu. Są też dziewczyńskie typu Winx, My Little Pony itd. Są też spokojne, dla całkiem małych dzieci, to co na Disney Junior leci. Czyli przerobiony przez Disneya Kubuś Puchatek, Doc McStuffins, Henry Hugglemonster czy Jake and the Never Land Pirates. Piszę po angielsku, bo polskie tłumaczenia pewnie nic Ci nie powiedzą. No i jest druga grupa, to bardziej kino familijne. Jest to tak zrobione, żeby łapnąć szerszy target, główna historia jest dla dzieci ale masę gagów i humoru jest z drugim dnem, żeby oglądający rodzic też się pośmiał. Tutaj masz Shreka, Pingwiny z Madagaskaru, prawie wszystko Pixara... No i jak sama rozumiesz, to o tej grupie bajek my mówimy :) One są tak kręcone, żeby dorosłego, który pójdzie z dzieckiem do kina też trochę rozbawić. Czasem podteksty tylko pod dorosłych są dość grube ;) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 12:34 hello-kitty2 napisała: > Wzruszajace momenty? Moj syn oglada same napierdalanki, odpowiedniki filmow fan > tastycznych czy fantazy jak o tych samochodach co sa robotami z kosmosu, odpowi > edniki roznych Martixow. Sponge Bob lubie. Nienawidze tej Dory i Diego :) Ale t > o sa w odcinkach. A Ty chyba mowisz o jakis pelnometrazowych. Top Lista: 1. Skok przez płot 2. Prawdziwa Historia Kota w Butach 3.Czerwony kapturek Prawdziwa Historia. 4. Renifer Niko ratuje święta 5.Epoka Lodowcowa 6. Madagaskar 7.Łowcy Smoków 8.Jak wytresowac smoka 9.Shrek 10.Kung Fu Panda I jeszcze parę by się znalazło... Odpowiedz Link
zawle Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 12:43 Ja ryczałam na Mój brat niedźwiedź. Moje kilkuletnie dzieci usiłowały mnie uspokoić:))) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 10:59 hello-kitty2 napisała: > Mojemail Ty ogladasz te wszystkie bajki? Pytam, bo mnie kupa ludzi utwierdzala, > zebym te bajki ogladala, zeby sie jezyka nauczyc na poczatku, bo wiadomo, ze n > apieprzaja u mnie, bo syn oglada. Probowalam ale mnie to strasznie nudzi, no ni > e moglam sie przelamac. Nie pozostalo we mnie NIC z dzieciecego swiata. Ogladan > ie tego odbieram jako kare :) Nie no wszytskie nie, ale Pingwiny obowiązkowo... No i dzielny Strażak Sam jest bardzo seksownym rudzielcem;-) Odpowiedz Link
kaiser.blade Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 11:21 hello-kitty2 napisała: > Mojemail Ty ogladasz te wszystkie bajki? Pytam, bo mnie kupa ludzi utwierdzala, > zebym te bajki ogladala, zeby sie jezyka nauczyc na poczatku, bo wiadomo, ze n > apieprzaja u mnie, bo syn oglada. Probowalam ale mnie to strasznie nudzi, no ni > e moglam sie przelamac. Nie pozostalo we mnie NIC z dzieciecego swiata. Ogladan > ie tego odbieram jako kare :) To jest dość istotna rzecz. Ja jestem w głębi ducha dzieckiem, mam w sobie naturalną ciekawość i infantylność. Ale rzeczywiście - są ludzie tacy jak Ty. Poważni, stateczni, wgryzieni całym duchem w społeczeństwo i jego reguły. Powiem tak - żyje się w ten sposób łatwiej, człowiek fajniej się motywuje do działania, ale gorzej odbiera porażki. Ja jestem od dziecka kompletnie odrealniony, w pewnym sensie jestem jak osoba chora psychicznie. A może ściślej - prywatnie uważam, że pojmuję realność prawdziwiej niż w większości robią to ludzie, ale to nie jest coś co mieści się w kanonach normalności. Dla mnie ludzie to tylko jeden z gatunków zwierząt zamieszkujący bezkresny wszechświat. Właściwie zawsze patrzałem na to, jak na pewną podgrupę kosmitów, która mieszka na czwartej planecie mało znaczącego układu planetarnego, umiejscowionego w peryferyjnej części ramienia Oriona zwyczajnej galaktyki jaką jest Droga Mleczna. W pewnym sensie jesteśmy kosmicznymi wieśniakami, a nasza rzeczywistość jest tak wyrywkowa jak żywot myszy mieszkającej w stodole i poszukującej każdej nocy ziarna na polu. Dla takiej myszy jej nora, pole, gniazdo wymoszczone słomą i polna dróżka to cały istniejący świat. Z racji ograniczonej mobilności, krótkiego żywota i niewielkich możliwości intelektualnych jej pojmowanie rzeczywistości jest bardzo wycinkowe. W pewnym sensie nasze życie jest bardzo podobne do życia tej myszy, ale różni się tylko nieznacznie skalą. Nieznacznie na tyle by zdać sobie sprawę z tej wycinkowości, jednak nie na tyle by ogarnąć sprawy szerzej. Jesteśmy bardzo mało znaczącym elementem przyrody, chociaż dla samych siebie jesteśmy całym światem. Nasza galaktyka zawiera prawdopodobnie około 400 miliardów gwiazd. W jednym roku jest 31,5 miliona sekund. Gdyby chcieć poświęcić jedną sekundę na obserwację każdej z gwiazd w naszej galaktyce, to trzeba by na to poświęcić ponad 12,5 tysiąca lat, czyli mniej więcej tyle ile trwa nasza cywilizacja (w zależności od tego co przyjąć za jej początek). A liczbę galaktyk we wszechświecie obecnie szacuje się na 350 miliardów dużych galaktyk i 3,5 biliona galaktyk karłowatych. Tacy jesteśmy mali, nasze sprawy są takie mało istotne. Dlatego mam trudności z wtopieniem się w ten świat, bo on mnie nieodmiennie śmieszy, mimo swoje straszności. Wyczyny ludzkości to teatrum okrutnych błaznów... Odpowiedz Link
kaiser.blade Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 11:24 Oczywiście, mieszkamy na trzeciej planecie od słońca, chyba dziś za dużo kawy od rana wypiłem :D Chyba że to kolejny podprogowy przekaz od wielkiego brata, przecież ja jestem z Marsa :D Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 11:41 Po tym wywodzie mam prawo oczekiwać od Ciebie poparcia głoszonej przeze mniej tezy, że moja Sowa jest człowiekiem, a tylko wygląda jak pies,może raczej jak małpa. Odpowiedz Link
kaiser.blade Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 12:03 marek.zak1 napisał: > Po tym wywodzie mam prawo oczekiwać od Ciebie poparcia głoszonej przeze mniej t > ezy, że moja Sowa jest człowiekiem, a tylko wygląda jak pies,może raczej jak m > ałpa. Wygląda jak małpa, zdecydowanie. A czy jest człowiekiem ? Nie wiem czy to czasem nie jest dla niej obraźliwe :D Odpowiedz Link
urquhart Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 08:40 Musi być że nie jestem chłopakiem... Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 09:42 Płakać czasem mogą. Byleby się ciągle nie mazali. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 10:13 Ja placze tylko do rozladowania napiecia kiedy jestem bardzo zla. Wolalabym inaczej rozladowywac napiecie (niszczyc, walczyc i krzyczec) ale niestety mieszkam w gesto zaludnionym kraju i ciagle ktos jest w poblizu. Uwazam, ze jesli ktos placze nalezy go zostawic w spokoju. Tego tez zycze sobie. Jesli ktos podejdzie wtedy do mnie i cos chce moge uderzyc. Dlatego staram sie plakac w oddaleniu, co jest trudne wiec pozostaje nie plakac wcale. Moj partner twierdzi, ze mezczyzni nie placza i nie mowia sobie, ze sie kochaja. Niektorzy mezczyzni twierdza (w tym moj dobry kumpel), ze mezczyzni tez nie tancza (w tradycyjnym znaczeniu), bo poruszanie biodrami jest niemeskie. Trudno mi sie z tym nie zgodzic :) Odpowiedz Link
kaiser.blade Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 10:16 hello-kitty2 napisała: > bo poruszanie biodrami jest niemeskie. Trudno > mi sie z tym nie zgodzic :) Ale tylko na boki. W przód i w tył jak najbardziej :) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 10:31 A ja płaczę tylko na jednym filmie ,,Frankie i Johny", jak Al Pacino prosi swoim doświadzconym przez życie głosem, radiowca, żeby mu puścił dla Frankie (Michelle P.) melodię Debussego ,,Claire du Lune". Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 10:42 kaiser.blade napisał: > Ale tylko na boki. W przód i w tył jak najbardziej :) Bez krecenia :) Odpowiedz Link
kaiser.blade Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 10:52 hello-kitty2 napisała: > Bez krecenia :) Masz rację, bez kręcenia. Prosto do celu. Miałem kolegę, co mówił o postępowaniu z dziewczynami - "łap za brochę i o ścianę." Wtedy jeszcze nie wiedziałem - to był przemocowiec :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 11:39 kaiser.blade napisał: > Masz rację, bez kręcenia. Prosto do celu. > Miałem kolegę, co mówił o postępowaniu z dziewczynami - "łap za brochę i o ścia > nę." > Wtedy jeszcze nie wiedziałem - to był przemocowiec :) :-) Bez krecenia biodrami :) Odpowiedz Link
urquhart Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 15:11 > Moj partner twierdzi, ze mezczyzni nie placza i nie mowia sobie, ze sie kochaja > . Niektorzy mezczyzni twierdza (w tym moj dobry kumpel), ze mezczyzni tez nie t > ancza (w tradycyjnym znaczeniu), bo poruszanie biodrami jest niemeskie. Trudno > mi sie z tym nie zgodzic :) Fakt , ciekawe, trudno sie nie zgodzić, w najbardziej męskim energetycznym tańczy sie bez poruszania biodrami , wszystkim ale nie biodrami! www.youtube.com/watch?v=Pi4alsGXn8g Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 18:43 urquhart napisał: > Fakt , ciekawe, trudno sie nie zgodzić, w najbardziej męskim energetycznym tań > czy sie bez poruszania biodrami , wszystkim ale nie biodrami! > > www.youtube.com/watch?v=Pi4alsGXn8g Doskonały tancerz,dojrzały mężczyzna i jest na czym oko zawiesić... Odpowiedz Link
polskakrowa Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 25.12.13, 10:02 www.youtube.com/watch?v=GK0tDlONeQo Odpowiedz Link
loppe Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 18.12.13, 12:45 Paczaizm (paczyzm) to nic innego jak zbiór obrazków ze "Stare Catem", czyli kotem, który utrzymuje kontakt wzrokowy z odbiorcą. Najpierw dołączono do niego zwrot "Co ja pacze", aby potem przerabiać go po tysiąckroć i montować jego pyszczek w różnych sytuacjach społecznych, politycznych czy innych. Powstało m. in. "Chłopaki nie paczą"... Odpowiedz Link
tanebo Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 23.12.13, 13:18 Ja raz płakałem. Na parszywe dwunastce. Gdy Savalas w tym pięknym hełmie podrzynał gardło ssmanowi... Odpowiedz Link
loppe Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 23.12.13, 18:45 kaiser.blade napisał: > Chlopaki nie placza. A propos'. I kto nie strzelał z AK 47... wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15184923,Michail_Kalasznikow__wynalazca_karabinu_AK_47__nie.html#BoxWiadTxt Odpowiedz Link
loppe Kutozov, strzelaliście z Kałasznikowa? 23.12.13, 19:19 Strzelaliście w ogóle z jakiejś broni? Wasze nazwisko... Odpowiedz Link
urquhart Re: Kutozov, strzelaliście z Kałasznikowa? 23.12.13, 20:05 loppe napisał: > Strzelaliście w ogóle z jakiejś broni? Wasze nazwisko... Swoją drogą, zdradzę że zadziwiająco wielu męskich aktywistów jakich znam łączy prywatnie łączy zamiłowanie do walenia z różnych pukawek obok seksu :) Ja miałem kiedyś tu zdjecie z Enfileldem jak przystało na Urquharta... Odpowiedz Link
urquhart Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 23.12.13, 19:52 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15184923,Michail_Kalasznikow__wynalazca_karabinu_AK_47__nie.html#BoxWiadTxt Poniekąd nic nie wymyślił genialnego poza połączeniem najbardziej udanych cudzych pomysłów w broni strzeleckiej innych konstruktorów... Niemieckiego Stg44 z lepszym zamkiem z amerykańskiego samopowtarzalnego Garlanda M1 i zastąpienie czego się da najtańszymi wytłoczkami z blachy (co wprowadzili pierwsi Anglicy w Stenie). Dziś wszyscy by go pozwali i ciągali po sądach i procesy o własność intelektualną i kradzież patentów by go wykończyły dużo wcześniej :) Odpowiedz Link
loppe Re: Najwazniejsza lekcja. Koncentrat. 23.12.13, 19:57 > Dziś wszyscy by go pozwali i ciągali po sądach i procesy o własność intelektual > ną i kradzież patentów by go wykończyły dużo wcześniej :) Kreatywny facet, ale i szczęściarz jak piszesz. Ja nie zdawałem sobie sprawy, że on żyje w 21. wieku. Jeśli chodzi o moje kontakty a AK - miałem tremę przy czyszczeniu broni, nie przy strzelaniu. Myślałem że nie zaliczę czyszczenia, człowiek zupełnie wtedy jeszcze nie sprzątał w domu...kobiety są na pewno świetne w cz Odpowiedz Link