enia17
26.12.13, 21:54
Witam
mam 32 lata, ze swoim obecnym partnerem jestem raze ponad 5 lat, mamy dwoje dzieci,
oboje jestesmy tzw wysoko libidowcami (partner to chyba byl a juz nie jest ale po kolei)
na poczatku znajomosci w lozku bylo super, bardzo lubilismy sie kochac.
niestety od jakiegos czasu rownia pochyla, a przez pare ostatnich miesiecy dramat.
sex raz na miesiac, raz na dwa miesiace - zawsze z mojej inicjatywy.
wiem ze sex to tak jakby przedluzenie dnia codziennego tzn jesli uklada sie w zwiazku to i seks powienien byc ok, a nam sie chyba jednak nie uklada...
rozmawialismy o tym, mielisemy oboje sie starac, mialo byc 2 x tydz, mialo byc zero samodzielnej masturbacji.
niestety nic sie nie zmienilo a ja mam juz dosc zabiegania, pytania,czekania.
partner mi wrecz zasugerowal zebym poszla sie "wyszalec" ze on nie ma nic przeciwko, dla mnie na chwile obecna przespanie sie z kims innym to bylby definitywny koniec tego zwiazku
dzieci mi szkoda:(
doradzicie cos?