Seks w 2014r.

02.01.14, 13:28
No jak tam?:)

U mnie znakomite pożycie wczoraj, w pierwszy dzień nowego roku. Ok. południa. No może zabrakło mi minutki, dwóch do ideału. Mieliśmy z Partnerką ok. tygodnia przerwy w karesach, ponieważ ja się nie lubię rozbierać jak jest chłodno, a przez kilka dni były przykręcone kaloryfery, żeby nie wysuszać powietrza, bo to z kolei drażni śluzówki. W weekend kupuję nawilżacz powietrza, to już postanowione. Będzie się działo.
    • zawle Re: Seks w 2014r. 02.01.14, 13:34
      loppe napisał:

      > No jak tam?:)
      >
      > U mnie znakomite pożycie wczoraj, w pierwszy dzień nowego roku. Ok. południa. N
      > o może zabrakło mi minutki, dwóch do ideału. Mieliśmy z Partnerką ok. tygodnia
      > przerwy w karesach, ponieważ ja się nie lubię rozbierać jak jest chłodno, a prz
      > ez kilka dni były przykręcone kaloryfery, żeby nie wysuszać powietrza, bo to z
      > kolei drażni śluzówki. W weekend kupuję nawilżacz powietrza, to już postanowion
      > e. Będzie się działo.

      Wolę jak Kitty pisze o seksie. Tam się chociaż coś dzieje poza systemem grzewczo-nawilżającym.
      • loppe Re: Seks w 2014r. 02.01.14, 13:37
        > Wolę jak Kitty pisze o seksie. Tam się chociaż coś dzieje poza systemem grzewcz
        > o-nawilżającym.

        A gdzie, gdzie?:)
      • hello-kitty2 Re: Seks w 2014r. 02.01.14, 14:39
        zawle napisała:

        > Wolę jak Kitty pisze o seksie. Tam się chociaż coś dzieje poza systemem grzewcz
        > o-nawilżającym.

        :-) a ja lubie czytac jak z Markiem gaworzycie o patelkach.

        Z drugiej strony 'wklad techniczny' tez daje do myslenia. Jak kiedys babka pisala o reczniczkach do wycierania spermy trzymanych w szafce nocnej to wszyscy przyklasneli. Przypomnialo mi sie jak moj chlopak spuscil sie kiedys w Bravo (pamietacie ta gazete?) po czym zadzwonil dzwonek do drzwi i przyszli kuzyni, weszli, a on prosto leci, zlapal to Bravo i leci do smieci, a kuzyn 'Oo, nowe Bravo, daj przejrzec!'. Nie dal, zawsze mial opinie chama w rodzinie :)
        • loppe Re: Seks w 2014r. 02.01.14, 14:53
          He he he. Tak się zaczytał w tym Bravo, czy Ty akurat czytałaś he he?

          To mi przypomina jak w liceum się spuściłem w prezerwatywę, tak przynajmniej myślałem, bo nikt już tej prezerwatywy nie znalazł nigdzie potem, a szukaliśmy nawet w pochwie...
    • loppe Re: Seks w 2014r. 02.01.14, 13:43
      Spojrzałem na ten temat... Tak, to 30. "rocznica" 1984 Orwella... Ministerstwo Miłości itd.
    • annie_19 Re: Seks w 2014r. 02.01.14, 15:43
      Nooo ja muszę przyznać, ze nowy rok zaczął nam się dosyć emocjonująco - spontaniczny, szybki numerek w łazience, a za drzwiami rodzina przy świątecznym śniadaniu :)
      • loppe Re: Seks w 2014r. 02.01.14, 15:51
        Uuuuuuuuuuuuuu!!:))

        Big Brother patrzy, słucha.

        Imponująca namiętność w Twoim związku, gratulujemy fenomenalnego startu w 2014r.! Będę Was gonić he he
        • annie_19 Re: Seks w 2014r. 02.01.14, 16:42
          Hehe no właśnie tak „dziwnie” z tą namiętnością. (Przecież nie bez powodu trafiłam na to forum ;) ) Seks, jak na moje oczekiwania jest trochę za rzadko, bo 2 (czasem 3) razy w tygodniu. Ale muszę przyznać, że mój partner jednak potrafi mnie zaskoczyć.

          A co do Big Brothera, to była łazienka w domu mojego starszego brata…...
          Dwa lata temu, w pierwszy dzień świąt, przetestowaliśmy jego garderobę ;)
          Strasznie miło się takie rzeczy wspomina :)
    • gomory Re: Seks w 2014r. 03.01.14, 21:24
      > U mnie znakomite pożycie wczoraj, w pierwszy dzień nowego roku.

      Ja za to zaliczyłem dwa spławy.

      > No może zabrakło mi minutki, dwóch do ideału

      ?
      To ile należy mieć na minutniku, żeby wtykanie zaliczyć jako perfekcyjną wizytę u świetlistej bramy międzyudzia, czy jak to tam zwiesz przepiękną metaforą?
      • loppe Re: Seks w 2014r. 03.01.14, 21:45
        > To ile należy mieć na minutniku?

        Wiesz, zależy także od sytuacji i partnerki. W popularnym "szybkim numerku" aż prosi się by nie przedłużać ponad 5:) minut, bo co to za szybki numerek gdy kwadrans na liczniku i wciąż piłują.

        Ja w pożyciu z Partnerką staram się godzić wymogi znacznej namiętności z jakimś tam przyzwoitym czasem minimalnym. A po 7 minutach to i mnie się zaczyna to nudzić...
Pełna wersja