czy Ania kocha Roberta bardziej

04.01.14, 21:37
Jak myślicie, czy Ania Lewandowska kocha teraz Roberta bardziej, gdy podpisał kontrakt, w następstwie którego otrzyma 15 mln Eura za podpis, plus 11 mln Euro rocznie, plus bonusy plus reklamy? Pytanie do dziewczyn.
    • sea.sea Re: czy Ania kocha Roberta bardziej 04.01.14, 21:52
      Mam wrażenie, że od pewnych sum to i tak już wszystko jedno, bo i tak nie wiadomo, co robić z aż taką forsą. Czy człowiek, który ma trzy jachty jest szczęśliwszy od tego, który ma jeden?
    • wont Re: czy Ania kocha Roberta bardziej 04.01.14, 22:02
      Nie jestem co prawda dziewczyną, na życiu celebrytów nie znam się, na pytanie nie odpowiem, bo nie znam odpowiedzi ale i tak zabiorę głos :)

      Otóż, bardziej mnie interesuje, czy gdyby Robert Lewandowski w wyniku kontuzji zakończył karierę, jego doradca finansowy go oszukał i zostawił w przysłowiowych skarpetkach to czy wtedy Ania kochałaby Roberta mniej.
      • marek.zak1 Re: czy Ania kocha Roberta bardziej 04.01.14, 22:07
        Nie wiem i dlatego pytam o to anonimowych dziewczyn :).
        A msle, ze RL jest na tyle wysoko ubezpieczony, że do końca zycia będzie mial za co dobrze żyć.
        • wont Re: czy Ania kocha Roberta bardziej 04.01.14, 22:27
          No to dodajmy do tej listy nieszczęść jeszcze bankructwo firmy ubezpieczeniowej...
          • marek.zak1 Re: czy Ania kocha Roberta bardziej 04.01.14, 22:29
            Kolego, ja po studiach w różnych krajach świata odpoweim Ci- to niemozliwe. Zobacz, upadły banki, wielkie firmy, a rząd USA dopiero dofinansował AIG, czyli Americam Insurance Group.
            • wont Re: czy Ania kocha Roberta bardziej 04.01.14, 23:22
              Niestety, w dzisiejszej światowej gospodarce i polityce możliwe jest absolutnie wszystko. Zazdroszczę ci tego młodzieńczego entuzjazmu i pewności.
    • zuzi.1 Re: czy Ania kocha Roberta bardziej 05.01.14, 00:22
      Jeżeli Ania kocha Roberta naprawdę i szczerze, to kwestia jego uposażenia ma dla niej znaczenie piątorzędne, może byc jedynie powodem do dumy z męża ;)
      • kag73 Re: czy Ania kocha Roberta bardziej 05.01.14, 04:39
        Nie wiem, nie sadze, zeby Ania kochala Roberta teraz bardziej, bo ma wiecej kasy. Ale sadze, ze w razie "w" zastanowi (zastanowilaby sie) dwa razy zanim zamknelaby za soba drzwi z drugiej strony albo wyciepnela go ze swojego zycia:)
        • marek.zak1 Re: czy Ania kocha Roberta bardziej 05.01.14, 10:50
          Wielkie pieniadze zmieniaja ludzi, niestety nie na lepsze. Stają się aroganccy. Skoro Ania jest żoną, teoretycznie wszystkie przychody po ślubie w połowie nalezą do niej, więc ewentualne wymiksowanie z finansowego punktu nie byłoby az tak biolesne. Zreszta dlaczego miałaby to zrobić. Robert jest fajnym facetem, przystojnym, wysportowanym. Oby mu nie odbiło.
    • jesod Jak myślicie 05.01.14, 11:53
      marek.zak1 napisał:
      > Jak myślicie, czy Ania Lewandowska kocha teraz Roberta bardziej, gdy podpisał
      > kontrakt

      To naprawdę jest dla Ciebie takie interesujące?
      Zapytaj może Anię wprost, albo... Roberta czy jest "dobra" w łóżku, bo to naprawdę wiele może zmieniać w jego nastawieniu do Ani.
      • marek.zak1 Re: Jak myślicie 05.01.14, 12:00
        To mnie interesuje w ramach poznawania kobiecej duszy.
        Temat ,,czy jest dobnra w łóżku" jest w innym miejscu.
        • zawle Re: Jak myślicie 05.01.14, 12:21
          Może kochać bardziej. W końcu Robert się rozwija.
          • marek.zak1 Re: Jak myślicie 05.01.14, 12:43
            Zgadzam sie. Jak widze go 5 lat wstecz i teraz , jest niesamowity postęp. Zgadzam sie tez z Loppem, Ania i wysiłek fizyczny nie pozwola Robertowi na pomieszanie w głowie przez kasę.
          • jesod Re: Jak myślicie 05.01.14, 13:48
            zawle napisała:
            > Może kochać bardziej. W końcu Robert się rozwija.

            A powiedz mi, jak to jest z tą miłością w stosunku do ludzi chorych i niepełnosprawnych, których życie i możliwości rozwoju ulegają pogorszeniu lub degeneracji, dlaczego oni nadal są kochani, albo nawet jeszcze bardziej (obawa utraty)? Przecież oni się nie rozwijają...
            Psy i inne zwierzaki też kochamy za rozwój?
            • zawle Re: Jak myślicie 05.01.14, 19:45
              jesod napisała:

              > zawle napisała:
              > > Może kochać bardziej. W końcu Robert się rozwija.
              >
              > A powiedz mi, jak to jest z tą miłością w stosunku do ludzi chorych i niepełnos
              > prawnych, których życie i możliwości rozwoju ulegają pogorszeniu lub degeneracj
              > i, dlaczego oni nadal są kochani, albo nawet jeszcze bardziej (obawa utraty)? P
              > rzecież oni się nie rozwijają...
              > Psy i inne zwierzaki też kochamy za rozwój?

              Sorki, ale gdy pokochiwałam swojego psa, to nie było żadnej, ale to żadnej szansy że kiedykolwiek będzie podpisywał kontrakt z kimkolwiek.
              Jesod, ja wiem że w Twojej Krainie dzieją się cudowne rzeczy, a ludzie zostają inwalidami i są pokochiwani bardziej, ale w moim brudnym świecie tak się raczej nie dzieje. Nie będę rozwijać wątku, chociaż jest bardzo zgrabnym tematem dla mojego poczucia humoru (brudnego), ale dzisiaj mam kaca :)))
              • bgz0702 Re: Jak myślicie 05.01.14, 22:03
                zawle napisała:

                > Sorki, ale gdy pokochiwałam swojego psa, to nie było żadnej, ale to żadnej szan
                > sy że kiedykolwiek będzie podpisywał kontrakt z kimkolwiek.

                a później okazało się że życie jest pełne fascynujących niespodzianek;)))
                • marek.zak1 Re: Jak myślicie 06.01.14, 08:44
                  Właśnie. Moja Sowa od kilku miesięcy prowadzi swój blog i ma fan page na FB. Na razie jeszcze nie zarabia, ale kto wie :). Moze niedługo to ona bedzie mnie utrzymywała, a nie ja ją.
                  Pieniadze, miłośc i ich wzajemne relacje to fascynujacy temat .
              • jesod Re: Jak myślicie 05.01.14, 22:48
                zawle napisała:
                > Sorki, ale gdy pokochiwałam swojego psa, to nie było żadnej, ale to żadnej szansy
                > że kiedykolwiek będzie podpisywał kontrakt z kimkolwiek.

                Ciszę się, że tak świetnie zrozumiałaś o czym pisałam.

                zawle napisała:
                > Jesod, ja wiem że w Twojej Krainie dzieją się cudowne rzeczy,

                Tak naprawdę, nic nie wiesz o mojej Krainie, ani też o cudownych (?) rzeczach, które się w niej dzieją, ale gratuluję Ci przekonania "ja wiem" i... uszczypliwości.
                Różni nas postrzeganie spraw zasadniczych. W przeciwieństwie do Ciebie, ja nie neguję Nadziei, Wiary i Miłości - co zresztą świadczy niewątpliwie o mojej wielkiej naiwności, szczególnie w oczach tych, którzy uznają je za demony.

                • zawle Re: Jak myślicie 06.01.14, 10:27
                  jesod napisała:
                  > Ciszę się, że tak świetnie zrozumiałaś o czym pisałam.


                  A może Ty nie zrozumiałaś mnie? To śpieszę się wyjaśnić. Psa i dziecko ja kocham za nic. za to że są. Swojego pierwszego chłopaka kochałam za nic- za to że jest. Ale im byłam starsza, tym moje wymagania rosły. Kocham za coś. Ja należę do kobiet które muszą faceta za coś podziwiać żeby go pokochać. Wykształcenie, doświadczenie, pasja, kasa, poczucie humoru lub cokolwiek innego w moim mniemaniu ponadprzeciętnego. Zakładam że masz tak samo.

                  > Tak naprawdę, nic nie wiesz o mojej Krainie, ani też o cudownych (?) rzeczach,
                  > które się w niej dzieją, ale gratuluję Ci przekonania "ja wiem" i... uszczypliw
                  > ości.
                  > Różni nas postrzeganie spraw zasadniczych. W przeciwieństwie do Ciebie, ja nie
                  > neguję Nadziei, Wiary i Miłości - co zresztą świadczy niewątpliwie o mojej wiel
                  > kiej naiwności, szczególnie w oczach tych, którzy uznają je za demony.


                  Lubię swoją uszczypliwość. I nie zaprzeczam że taka jestem. Nie wybielam się. Tobie też tego nie brakuje. Odbiję złośliwie piłeczkę i napiszę że Ty oczywiście wiesz, co nas różni:) Widzisz jesod...okazuje się że niewiele. Jesteś tak samo paskudna jak ja.
                  • loppe Re: Jak myślicie 06.01.14, 10:41
                    Po czesku wyjaśnić to... vysvětlit. Wyświetlić:). Uczę się trochę czeskiego, bo uwielbiam ten język. Za chvilku Vam vysvetle - za chwilkę wyjaśnię Pani/Panu. Musim si odskocit na toaletu. Se vratim. Kiedyś szukałem (czyli hledałem) rowerów na wypożyczenie w takim miasteczku i chociaż pamiętałem żeby nie mówić szukać, to jak tę piękną panią zapytywałem o rowery to dorzuciłem "szukam po calim meste", czyli rucham w całym mieście. Zdravim
                  • marek.zak1 Re: Jak myślicie 06.01.14, 10:50
                    Zawle napisała:
                    ,,Swojego pierwszego chłopaka kochałam za nic- za to że jest. Ale im byłam starsza, tym moje wymagania rosły. Kocham za coś. Ja należę do kobiet które muszą faceta za coś podziwiać żeby go pokochać. Wykształcenie, doświadczenie, pasja, kasa, poczucie humoru lub cokolwiek innego w moim mniemaniu ponadprzeciętnego".

                    Moja żona też tak mówi. Chyba byście się polubiły :).
                  • jesod Jesteś tak samo 06.01.14, 11:05
                    zawle napisała:
                    > Jesteś tak samo paskudna jak ja.

                    Dziwi mnie taki wniosek, ale przecież niczego innego nie mogłam się spodziewać....

                    Wiem, że nie jestem paskudna i to mi w zupełności wystarczy. Mam tego pełną świadomość. :)

        • jesod Re: Jak myślicie 05.01.14, 12:35
          marek.zak1 napisał:
          > To mnie interesuje w ramach poznawania kobiecej duszy.

          Nie rozśmieszaj mnie. Uważasz, że zadaniem pytania: "jak myślicie...?" można poznać kobiecą duszę? Szczególnie w kwestii: czy Ania kocha Roberta, po zmianie finansowych okoliczności?
          Sugerujesz rozpatrywanie uczucia w odniesieniu do pieniędzy? Temat na tym forum/targu zanany i "super istotny" od dawna...

          marek.zak1 napisał:
          > Temat ,,czy jest dobnra w łóżku" jest w innym miejscu.

          O! Nie, nie, nie.... mój Panie. Wszystko się ze sobą łączy i jest wzajemnie powiązane, a temat: "czy jest dobra w łóżku?" może wpływać na istotę tej miłości, co poniekąd wskazujesz zadanym pytaniem i miętoszeniem wątku w tym temacie, w innym miejscu.
    • loppe Re: czy Ania kocha Roberta bardziej 05.01.14, 12:28
      To jest taka udana, fajna para.

      Robert superstar teoretycznie może wpaść w depresję po tym megakontrakcie z Bayernem (milion złotych co tydzień przez 5 lat = 250 mln zł za grę w piłkę plus jeszcze miliony z reklam), bo osiągnąć wszystko w wieku 25 lat to nie jest wcale takie przyjemne. Ale Ania go uratuje, a poza tym intensywne ćwiczenia fizyczne działają przeciwdepresyjnie (Ania i ćwiczenia fizyczne Go uratują).
      • loppe Re: czy Ania kocha Roberta bardziej 05.01.14, 12:42
        100 mln dolarów!
        100 mln dolarów w 5 lat i już dziś to wiadomo po jednym podpisie...
        Są faceci na tym świecie
      • sea.sea Re: czy Ania kocha Roberta bardziej 05.01.14, 13:18
        On ma 25 lat?
        Z wyglądu dawałam mu jakieś 33...
    • hello-kitty2 Re: Analiza duszy kobiecej w kontekscie pieniadza 05.01.14, 14:23
      marek.zak1 napisał:

      > Jak myślicie, czy Ania Lewandowska kocha teraz Roberta bardziej, gdy podpisał k
      > ontrakt, w następstwie którego otrzyma 15 mln Eura za podpis, plus 11 mln Euro
      > rocznie, plus bonusy plus reklamy? Pytanie do dziewczyn.

      Chyba zapomniales wrzucic jakiegos linka?

      Powiem tak jak Ty zazwyczaj: 'nie rozumiem tego gadania o pieniadzach', czy tak jak Pig 'to gadanie o pieniadzach jest niesmaczne' :-) Szczegolnie w kontekscie 'duszy kobiecej' (?) Analiza duszy kobiecej w kontekscie pieniadza :) Dobre. I my sie mamy do tego ustosunkowac? A moglbys sie ustosunkowac do piernika w kontekscie wiatraka :-) A dusza biednych kobiet Cie nie obchodzi? Co Ty probujesz dowiesc zaleznosci miedzy miloscia a dochodami? Ze im wyzsze dochody tym wiecej milosci? :)

      • marek.zak1 Re: Analiza duszy kobiecej w kontekscie pieniadza 05.01.14, 15:03
        Kitty, ja pytam i nie usiłuje niczego dowieść. Wystarczyła odpowiedź: ,,nie sądzę", albo, jak ktoś napisał: ,,pieniądze są niesitotnym dodatkiem", albo: ..kocha tak samo, ale jest może bardziej dumna".
        • hello-kitty2 Re: Analiza duszy kobiecej w kontekscie pieniadza 05.01.14, 18:41
          marek.zak1 napisał:

          > Kitty, ja pytam i nie usiłuje niczego dowieść. Wystarczyła odpowiedź: ,,nie sąd
          > zę", albo, jak ktoś napisał: ,,pieniądze są niesitotnym dodatkiem", albo: ..koc
          > ha tak samo, ale jest może bardziej dumna".

          Nie sadze jednak by pieniadze byly powodem do dumy, raczej osiagniecia. Z drugie strony jesli on zdobyl jakas kase, to jej zasluga zadna, bo jaka, ze moze sobie ja wziazc? :) Nigdy nie myslalam o innym mezczyznie w kategoriach dumy. Dumnym mozna byc z siebie, ewentualnie z dziecka, swoich wychowankow, swoich uczniow, ect, bo widzisz jak np owocuje twoj wklad pracy. Drugi dorosly czlowiek jest oddzielny i ja nie mam wkladu w niego. Wiec z czego byc dumnym?

          Inna sprawa, ze trudno oceniac czyjes uczucie do kogos, bo niby na podstawie czego? Milosc jest sprawa intymna, miedzy dwojgiem ludzi wiec skad mam wiedziec co ich moze laczyc?
          • marek.zak1 Re: Analiza duszy kobiecej w kontekscie pieniadza 05.01.14, 20:57
            Hello-Kitty2 napisała:
            ,,Drugi dorosly czlowiek jest oddzielny i ja nie mam wkladu w niego. Wiec z czego byc dumnym?"

            Żona ma wielki wkład w sukcesy męża, dajac mu psychiczną stabilizację i motywację do osiągania celów. To wlaśnie powiedzial RL przed slubem i z tym się zgadzam.
            • hello-kitty2 Re: Analiza duszy kobiecej w kontekscie pieniadza 06.01.14, 08:42
              marek.zak1 napisał:

              > Żona ma wielki wkład w sukcesy męża, dajac mu psychiczną stabilizację i motywac
              > ję do osiągania celów. To wlaśnie powiedzial RL przed slubem i z tym się zgadza
              > m.

              Nie sledze slubow obcych ludzi. Nie jestem zona i to co piszesz jest mi obce. Moze zwracaj sie nastepnym razem do bogatych mezatek, bo takich dusza Cie interesuje :) W ogole to nie rozumiem po co Ci opinie innych kobiet, nie wystarczy, ze zapytasz zony? Ona Ci tam wszystko potwierdzi, co tam potrzebujesz.
    • dreemcatcher oczywiste :) 09.01.14, 09:40
      nie od dzisiaj wiadomo że kobiety cenią facetów za to że czują się przy nich "bezpiecznie"
    • loppe Re: czy Ania kocha Roberta bardziej 09.01.14, 13:50
      Niedawno ugotowałem zupę kapuśniaczkę i zamyśliłem się dlaczego nazwano ją kapuśniakiem, tak bezpodstawnie po męsku, wszak zupa to ona, kapusta też ona...
      • loppe Re: czy Ania kocha Roberta bardziej 09.01.14, 13:55
        Wrzuciłem do wyszukiwarki (nie do wyszukiwacza) "nawilżarka" i nic... okazuje się, że jest tylko "nawilżacz"... Dlaczego tak? W angielskim nie mają tych idiotycznych problemów, wszystkie przedmioty to "to".
Pełna wersja