Dodaj do ulubionych

Pieniądze a orgazm

16.07.14, 09:07
Właśsnie wróciłem z wakacji i chciałbym się z Wami podzielić odkryciem angielskich naukowców. Otóż udowodnili oni, ze orgazm i pieniądze mają jednak sporo ze sobą wspólnego. Chciałbym spytać co o tym myślicie.
www.edziecko.pl/rodzice/56,133102,16229868,Pieniadze_szczescia_nie_daja,,5.html
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Pieniądze a orgazm 16.07.14, 09:15
      Dobrze żeby podali rozmiar tej większej częstotliwości szczytowania z pieniąchami vs. bez, ale ok - wiadomo że pieniądze dają radę kupić zadowolenie, ale nie szczęście (wbrew nagłówkowi w tekście redakcyjnym).

      Ta druga informacja jest ciekawa - 69 (co za liczba seksualnie nacechowana by the way). Tyle średnio stosunków rocznie odbywają pary małżeńskie. Czyli nieco ponad 1 na tydzień...
      • loppe Re: Pieniądze a orgazm 16.07.14, 09:18
        PS. Ale do cholery nie tylko kobiety które mają bogatych mężczyzn szczytują częściej, lecz również bogate kobiety szczytują częściej (np. te z wątku obok, mające młodszych partnerów).
    • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 16.07.14, 09:19
      No ale co w tym dziwnego? Samiec posiadajacy duzo zasobow jest bardziej atrakcyjny i dzieki temu bardziej podnieca kobiete. To oczywiste. Wieksze pobudzenie seksualne to wieksza wrazliwosc na bodzce i latwiej o orgazm.
      • loppe Re: Pieniądze a orgazm 16.07.14, 09:32
        sabat.77 napisał:

        > No ale co w tym dziwnego? Samiec posiadajacy duzo zasobow jest bardziej atrakcy
        > jny i dzieki temu bardziej podnieca kobiete. To oczywiste. Wieksze pobudzenie s
        > eksualne to wieksza wrazliwosc na bodzce i latwiej o orgazm.

        No ale wielkie 40-stki typu Madonna, Berry itd. biorą sobie za partnerów młodych gołodupców i co teraz?
    • yoric Re: Pieniądze a orgazm 19.07.14, 03:17
      Ciekawe ciekawostki, ale tak szczerze to mam alergię na taki sposób przedstawiania badań (mówię ogólnie o sposobie). Naukowcy zrobią badanie (lepiej albo gorzej, ale zazwyczaj wg jakichś standardów), ktoś przeczyta, najczęściej mały kawałek z wnioskami, zrozumie albo nie, napisze notkę. Ktoś inny wrzuci to na bloga, a jeszcze inny wyciągnie z tego jedno zdanie do 'slajdu'. Pół biedy, jeśli po prostu wyjdzie bzdura. Gorzej, jak ludzie zaczynają złorzeczyć, co za durnie ci naukowcy...
    • triismegistos Re: Pieniądze a orgazm 19.07.14, 09:26
      Nie tylko kobiece orgazmy. Jakis czas temu mieliśmy bardzo zły okres finansowo- ledwo starczało nam na życie i musieliśmy oszczędzać dosłownie na wszystkim (w życiu tyle ziemniaków nie skonsumowałam co wtedy), bzykaliśmy się rzadko i seksy były mniej udane. Odkąd najpierw ja znalazłam lepszą pracę, potem luby swoją polepszyło się znacznie.
      • marek.zak1 Re: Pieniądze a orgazm 19.07.14, 09:37
        triismegistos napisała:

        > Nie tylko kobiece orgazmy. Jakis czas temu mieliśmy bardzo zły okres finansowo- ledwo starczało nam na życie i musieliśmy oszczędzać dosłownie na wszystkim (w życiu tyle ziemniaków nie skonsumowałam co wtedy), bzykaliśmy się rzadko i sek sy były mniej udane. Odkąd najpierw ja znalazłam lepszą pracę, potem luby swoją polepszyło się znacznie.

        A wiesz, ze podobnie tłumaczyła to zjawisko moja zona Zreszta jest angielskie powiedzenie: ,,jak bieda wchodzi drzwiami - miłośc wylatuje przez okno.
    • anbale Re: Pieniądze a orgazm 19.07.14, 13:47
      Hmm, na tym forum niesamowicie fetyszyzuje się pieniądz...
      Owszem, są kobiety/mężczyźni oddający swe wdzięki i walory chętniej ludziom z kasą, ale co to ma wspólnego z orgazmem?
      Orgazm to można nawet przeżyć z kloszardem...
      • marek.zak1 Re: Pieniądze a orgazm 19.07.14, 14:22
        anbale napisała:

        > Hmm, na tym forum niesamowicie fetyszyzuje się pieniądz... Owszem, są kobiety/mężczyźni oddający swe wdzięki i walory chętniej ludziom z kasą, ale co to ma wspólnego z orgazmem?
        > Orgazm to można nawet przeżyć z kloszardem...

        Można z każdym, ale statystyka dowodzi że większe prawdopodobieństwo jest, gdy twój facet jest zamożny, aniżeli gdy jest biedny.
          • marek.zak1 Re: Pieniądze a orgazm 19.07.14, 15:06
            triismegistos napisała:

            > Khem. Napisałam wyżej (i nawet się jakoś do tego odniosłeś, więc czytałeś), że moje życie seksualne zaczęło się poprawiać w momencie, kiedy JA znalazłam lepszą pracę.

            Miła Tris. Jednostkowe wydarzenia i doswiadczenia moga potwierdzać postawioną tezę, że problemy finansowe tak zapetlaja życie, że o seks i orgazm trudniej. Wiadomo, ze kasa rozwiązuje wiele codziennych problemów. Niemniej jednak może byc i tak, że kogoś rajcująa kloszardzi, ubodzy artyści itp. Nauka coś wykazuje na podstawie statystycznych dużych liczb i trzeba przyjać, ze taka jest tendencja w dużej badanej społeczności. Moze byc tak, ze w spoleczności innej, np. południowoamerykańskiej, czy afrykańskiej jest inaczej. I tyle.
            • anbale Re: Pieniądze a orgazm 19.07.14, 18:56
              Jak się naukowcy bardzo postarają to mogą nawet wskazać zależność między rodzajem posiadanej broni a ilością wypijanego mleka i to na dokładnych wykresach...
              Znam małżeństwa, które nie mają żadnych problemów finansowych, najmniejszych- a do łóżka w ogóle ze sobą nie chodzą, ba, nawet mają problem z patrzeniem w swoją stroną; jednakże rozwód im się nie opłaca...A ze swoim partnerem najbardziej spontaniczny i wariacki seks mieliśmy jak byliśmy biedni jak myszy kościelne i spaliśmy na materacu w ubożuchnej mansardzie- więc wyjdz Marku chociaż na chwile ze swojego podwórka i uwierz, że nie każdy ma tylko jednego Bożka- kasę...
              • marek.zak1 Re: Pieniądze a orgazm 19.07.14, 19:18
                anbale napisała:

                A ze swoim partnerem najbardziej spontaniczny i wariacki seks mieliśmy jak byliśmy biedni jak myszy kościelne i spaliśmy na materacu w ubożuchnej mansardzie- więc wyjdz Marku chociaż na chwile ze swojego podwórka i uwierz, że nie każdy ma tylko jednego Bożka- kasę...

                Twój przypadek jest dla Ciebie ważny, ale statystyki obejmują ich zapewne tysiące. Powinny uwzględniać również wiek, bo on generuje częstotliwość uprawiania seksu.
                A uwagi na temat wniosków nie do mnie, tylko do naukowców.
              • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 20.07.14, 07:21
                anbale napisała:

                > więc wyjdz Marku chociaż na chwi
                > le ze swojego podwórka i uwierz, że nie każdy ma tylko jednego Bożka- kasę...

                Nie wydaje mi się, żeby pieniądz był bożkiem Marka. Marek ma świadomość, że pieniądz jest jednym z podstawowych atrybutów atrakcyjności mężczyzny w oczach kobiet, a Marek chce być atrakcyjny. To raczej kobiety są bożkami Marka (tak go odbieram), a pieniądz jeśli już jest czyimś bożkiem, to właśnie kobiet.
                No i nie wszystkich kobiet, to prawda. Tych młodych i bardzo naiwnych, to czasem nie jest... Na krótko. Tych, które już osiągnęły moment, że chciałyby się związać z kimś na poważnie - zawsze.
                • marek.zak1 Re: Pieniądze a orgazm 20.07.14, 09:21
                  sabat.77 napisał:

                  >
                  > Nie wydaje mi się, żeby pieniądz był bożkiem Marka. Marek ma świadomość, że pieniądz jest jednym z podstawowych atrybutów atrakcyjności mężczyzny w oczach kobiet, a Marek chce być atrakcyjny. To raczej kobiety są bożkami Marka (tak go odbieram), a pieniądz jeśli już jest czyimś bożkiem, to właśnie kobiet.

                  Ovczywiście,kazdy chce byc postrzegany jako atrakcyjny, z tym, że do czego mi mogą służyc pieniądze, skoro ja nie uwodzę żadnych kobiet?
                  Ostatnio moje dziewczyny chciały pomalowac mi paznokcie u nóg na kolorowo, to znaczy każdy na inny kolor wedle checi i wyobraźni malujacych. Z przyjemnoscią się zgodziłem. Ich przyjemność - moja też. Wszyscy na plaży ogladali moje różnokolorowe paznokcie.

                • anbale Re: Pieniądze a orgazm 20.07.14, 09:41
                  No dobra, chce być atrakcyjny, mieć dobrą brykę, firmowe buty, żeby dziewczyny za nim oczkami strzelały, może nawet częściej do łożka chodziły niż ze skromniejszym kolegą- ale co to ma wspólnego z samym orgazmem? Chyba, że tylko swój ma na myśli...
                  • marek.zak1 Re: Pieniądze a orgazm 20.07.14, 10:01
                    anbale napisała:

                    > No dobra, chce być atrakcyjny, mieć dobrą brykę, firmowe buty, żeby dziewczyny za nim oczkami strzelały, może nawet częściej do łożka chodziły niż ze skromniejszym kolegą- ale co to ma wspólnego z samym orgazmem? Chyba, że tylko swój ma na myśli...

                    Każdy chce dobrze wygladać,a o firmowychg butach nie słyszałem. Może w firmie, produkujacej obuwie.
                    Jeszcze raz - angielscy naukowcy udowodnili, że orgazm mają kobiety staystycznie częściej, gdy ich facet jest zamożny, aniżeli wtedy gdy nie jest. Jedna z koleżanek napisała, że byc może dlatego, ze jest wtedy mniej problemów. Może tez dlatego, że są jakieś inne powody. Nie wiem.
                    • izyrider Re: Pieniądze a orgazm 20.07.14, 11:08
                      Pieniadze to powaznie stymulujacy faktor bo uzyte to :lepsze i ladniejsze buty,torebka , perfumy, w milej atmosferze zjedzone jedzenie,lepsze wino, atrakcyjne wczasy to wszystko stymuluje w kierynku lepszego seksu ...ale gwarantem orgazmu nie sa.Do orgazmu doprowadzic mozna umiejetnoscia czysto techniczna, tego mozna sie nauczyc.. wymaga znajomosci anatomi, potrzeb,taktu i cierpliwosci.Jak kazda dorze wykonana praca konczy sie widoczna nagroda..tylko po co ? Szczesliwy i zakochany kochanek/kochanka to zrodlo powaznych utrapien dla kogos kto nie dzieli szczescia.. bo nie kocha ./ Do seksu mozna tez latwo namowic bez pieniedzy trzeba tylko pytac..prawie kazdy lubi.
                • rekreativa Re: Pieniądze a orgazm 20.07.14, 13:27
                  Ale sabacie, pitolisz.
                  W świecie, w którym za wszystko trzeba zapłacić pieniędzmi od zdrowia poczynając, na przyjemnościach kończąc pieniądze są ważne dla WSZYSTKICH.
                  I nie bądź hipokrytą. Dla facetów pieniądze nieważne są? Od kiedy? No zaraz się jeszcze okaże, że facet to nie lubi dobrze zjeść, dobrego winka się napić, dobrą bryką pojeździć - nie, nie, on te bryki wyłącznie dla podrywania lasek kupuje, bo samochody jako takie to go w ogóle nie interesują...
                  • kutuzow Re: Pieniądze a orgazm 21.07.14, 11:38
                    rekreativa napisała:
                    > I nie bądź hipokrytą. Dla facetów pieniądze nieważne są? Od kiedy? No zaraz się
                    > jeszcze okaże, że facet to nie lubi dobrze zjeść, dobrego winka się napić, dob
                    > rą bryką pojeździć - nie, nie, on te bryki wyłącznie dla podrywania lasek kupuj
                    > e, bo samochody jako takie to go w ogóle nie interesują...

                    Myślę że młody Stuhr Ci to najlepiej wyjaśni:
                    www.youtube.com/watch?v=YgTKEdcj-_Y
                    Zobacz, że w tych kulturach chińskich, gdzie własność pozostaje w rodzinie po kądzieli, tam facecji nie uczestniczą w "wyścigu szczurów". Nie zdobywają kolejnych podkreślaczy statusu, starają się być po prostu wypoczęci żeby sprawdzić się w sypialni (w najnowszych Wysokich Obcasach wspomina o tym Elżbieta Dzikowska).
                    • rekreativa Re: Pieniądze a orgazm 21.07.14, 16:27
                      Chcesz powiedzieć, że gdybyś postanowił już się w ogóle z kobietami więcej nie zadawać, to przestałbyś pracować, rozdał swój dobytek i został lumpem?
                      Rozumiem też, że odpowiedzi na moje pytania są negatywne, a zatem nie obchodzi Cię, co jesz, gdzie mieszkasz, czym jeździsz, a dobra materialne nabywasz wyłącznie pod kątem "czy polecą na to laski"?
                      Władza zapewne też facetów w ogóle nie kręci, a jedynie zmuszają się do niej, żeby rwać laski?
                      • kutuzow Re: Pieniądze a orgazm 21.07.14, 17:23
                        rekreativa napisała:

                        > Chcesz powiedzieć, że gdybyś postanowił już się w ogóle z kobietami więcej nie
                        > zadawać, to przestałbyś pracować, rozdał swój dobytek i został lumpem?

                        Pamiętaj że tamten fragment mówi o tym co by było gdyby kobiet na świecie nie było, a nie co by było gdyby jeden facet z kilku miliardów facetów przestał się nimi interesować. Choć nawet na tak postawiony problem można znaleźć odpowiedź wśród tych którzy kobietami faktycznie przestali się interesować. Mnisi Buddyjscy, zakonnicy. Im faktycznie asceza jakby łatwiej przychodzi.

                        > Rozumiem też, że odpowiedzi na moje pytania są negatywne, a zatem nie obchodzi
                        > Cię, co jesz, gdzie mieszkasz, czym jeździsz, a dobra materialne nabywasz wyłąc
                        > znie pod kątem "czy polecą na to laski"?

                        I tak i nie. Zobacz jak mieszkają studenci i co wystarcza im do życia. Podam Ci dwa przykłady z autopsji z czasów gdy dzieliłem fajne mieszkanie z kumplem typem Casanowy.

                        1. Ze sprzątaniem nie było problemu, ale gotowanie ograniczało się do podgrzewania (mikrofala lub piecyk). Gdy więc któregoś dnia jedna z koleżanek w przypływie dobroci serca zapragnęła nam ugotować proste spagetti, natrafiła na problem z garnkami. Okazało sie że są tylko dwa. Jeden baaardzo duży i drugi bardzo mały. Ten duży był jedynym garnkiem który raz faktycznie użyliśmy sami - gdy kiedyś był remont sieci ciepłowniczej i nie było ciepłej wody -zagrzaliśmy w nim wodę do kąpieli.

                        2. Mieliśmy lodówkę w której był także zamrażalnik. Ponieważ przez lata go nie rozmrażaliśmy, to z czasem narosła tam taka warstwa lody dookoła, że musieliśmy zacząć kupować mniejsze opakowania lodów bo nie mieściło się opakowanie 1 litr (to prostokątne).

                        Gdy byłem singlem moja "kuchnia" to był aneks z dwoma palnikami. Wystarczał mi jeden talerz, jedna szklanka i 1 komplet sztućców.
                        Teraz gdy moja druga połówka uwielbia gotować i robi to wyśmienicie mamy kuchnie ok 30m2 ze wszystkimi sprzętami.
                        Ja dostrzegam "progres" od czasów studenckich i dwóch nieużywanych garnków.

                        Podobnie jest z samochodami. Teraz gdy wszędzie praktycznie jest ograniczenie prędkości, duże samochody z mocnymi silnikami nie mają zastosowania. Sam kiedyś miałem auto co miało 220 koni przy masie 1100 kg (200 koni na tonę wagi - ono fruwało praktycznie), teraz zaś wystarcza mi Corsa z silnikiem 1.0. Smiejemy się nawet z narzeczoną że to jest nasze auto rodzinne (przez kontrast do SUV-ów i kombi które pełnią takie funkcje auta rodzinnego u znajomych).

                        Także to nie jest tak, że facet nabywa dobro na zasadzie "czy polecą na to laski", tak samo jak kobieta nie ubiera się myśląc "czy polecą na to facecji" gdy zakłada każdą kolejną część stroju.
                        To jest raczej podświadome. W młodości testosteron powoduje że bardziej podobają się te szybsze auta niż te powolne/rodzinne.

                        > Władza zapewne też facetów w ogóle nie kręci, a jedynie zmuszają się do niej, ż
                        > eby rwać laski?

                        Tutaj ciężko powiedzieć, bo nie znam przypadku gdzie władza nie daje "bonusa" w postacji dostępu do kobiet. Kobiety kochają mężczyzn na stanowiskach, a mężczyźni lubią kobiety -więc problem się sam napędza.
                        Począwszy od Czyngis-chan'a, poprzez przykłady dyktatorów (np. kobiety z gwardii przybocznej Kaddafiego), a skonczywszy na władcach Europy (kochanka prez. Francji, kochanki Berlusconiego).
                        • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 23.07.14, 10:30
                          kutuzow napisał:

                          >Choć nawet na tak postawiony problem można znaleźć odpowiedź
                          > wśród tych którzy kobietami faktycznie przestali się interesować. Mnisi Buddyjs
                          > cy, zakonnicy. Im faktycznie asceza jakby łatwiej przychodzi.

                          Kutuzow, Kutuzow...Co Ty wiesz o mężczyznach???
                          Tak uważasz? Że zakonnicy to mężczyżni co przestali się interesować kobietami?
                          Przecież to normalni, zdrowi mężczyżni są ( teraz tym bardziej zwraca się uwagę,żeby to byli heteroseksualni mężczyżni, a nie uciekający do zakonu z innymi preferenecjami seksualnymi...)
                          Normalni, zwracający uwagę, część borykająca się z uzależnieniami, np.od intenetowej pornografii niestety, ta chwalebna część bardziej świadoma, umiejąca zapanować nad swymi naturalnymi popędami.

                          Asceza łatwiej przychodzi mówisz? A w jaki sposób łatwiej chciałabym wiedzieć?
                          Czytałam kiedyś, jak się jeden Dominikanin wypowiadał,że w sumie łatwiejszy celibat niż małżeństwo, bo emocjonalnie stabilniej, rodzina to wielka odpowiedzialność, a jak się żona po latach opatrzy, to alternatywy nie ma (dla tych, co nie rzucają słowem na wiatr...)
                          No ale zakonnik nie wiedział może, jak wspaniale na małżeństwo wpływają kryzysy, po dezintegracji-integracja ;-)

                          > Tutaj ciężko powiedzieć, bo nie znam przypadku gdzie władza nie daje "bonusa" w
                          > postacji dostępu do kobiet. Kobiety kochają mężczyzn na stanowiskach, a mężczy
                          > źni lubią kobiety -więc problem się sam napędza.
                          > Począwszy od Czyngis-chan'a, poprzez przykłady dyktatorów (np. kobiety z gwardi
                          > i przybocznej Kaddafiego), a skonczywszy na władcach Europy (kochanka prez. Fra
                          > ncji, kochanki Berlusconiego).


                          Zawsze się takie znajdą, kochające mężczyzn na stanowiskach, ale żeby tak tłumnie leciały na starych, łysych, obleśnych dziadów, to już nie przesadzaj...
                          Zawsze jakieś biedne "uniwersytutki " się znajdą, ale potem jak wyjść na ulicę z mężem i dzieckiem, jak można starego sponsora spotkać?
                          • anbale Re: Pieniądze a orgazm 23.07.14, 13:40
                            mojemail3 napisała:

                            > Zawsze się takie znajdą, kochające mężczyzn na stanowiskach, ale żeby tak tłumn
                            > ie leciały na starych, łysych, obleśnych dziadów, to już nie przesadzaj...
                            > Zawsze jakieś biedne "uniwersytutki " się znajdą, ale potem jak wyjść na ulicę
                            > z mężem i dzieckiem, jak można starego sponsora spotkać?

                            Czy naprawdę "starych" (czyli wg tego forum po 40-stce) ludzi "kocha" się tylko za stanowiska, grube portfele i chęć sponsorowania? Czy ci ludzie nie mają już nic nikomu do zaoferowania oprócz kasy, kasy, kasy, obleśnej łysiny i brzucha? Czy tracą swoje człowieczeństwo, życie emocjonalne i intelektualne, swoją jak dotąd (maks do 40-stki) ciekawą osobowość; a jedyna słuszna dla nich droga to zmaganie się z kolejnymi kryzysami życiowymi ze swą równie "starą" żoną (która nota bene jak się okazuje z wiekiem "szlachetnieje" i jeżeli tego nie dostrzegają, to świadczy o ich kolejnej ułomności...) bo przez to stają się lepsi i idą, nie wiem gdzie, chyba prosto do nieba? Czy nie da się ich już nawet patykiem dotknąć a jakiekolwiek zainteresowanie młodszą osobą jest niesmaczne, graniczące z pedofilią i oczywiście chodzi tylko o kasę, kasę i kasę ??
                            Czasem to forum wprawia mnie w osłupienie...
                            • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 23.07.14, 13:49
                              anbale napisała:

                              > Czy naprawdę "starych" (czyli wg tego forum po 40-stce) ludzi "kocha" się tylko
                              > za stanowiska, grube portfele i chęć sponsorowania? Czy ci ludzie nie mają już
                              > nic nikomu do zaoferowania oprócz kasy, kasy, kasy, obleśnej łysiny i brzucha?

                              No nie, jeszcze mogą zaoferować miłość wielką, czystą i prawdziwą, szczególnie jak porzucą swoje stare żony i uciążliwe rodziny...

                              > Czy tracą swoje człowieczeństwo, życie emocjonalne i intelektualne, swoją jak
                              > dotąd (maks do 40-stki) ciekawą osobowość; a jedyna słuszna dla nich droga to z
                              > maganie się z kolejnymi kryzysami życiowymi ze swą równie "starą" żoną (która n
                              > ota bene jak się okazuje z wiekiem "szlachetnieje" i jeżeli tego nie dostrzegaj
                              > ą, to świadczy o ich kolejnej ułomności...) bo przez to stają się lepsi i idą,
                              > nie wiem gdzie, chyba prosto do nieba?

                              No rzeczywiście, masz rację, zmaganie się ze swymi kryzysami osobowości i równie starą żoną jest bez sensu. Po co się trudzić, skoro świat czeka i wzywa do korzystania z przyjemności.

                              > Czy nie da się ich już nawet patykiem do
                              > tknąć a jakiekolwiek zainteresowanie młodszą osobą jest niesmaczne, graniczące
                              > z pedofilią i oczywiście chodzi tylko o kasę, kasę i kasę ??
                              > Czasem to forum wprawia mnie w osłupienie...

                              Dotykaj ile chcesz, chętni się na pewno znajdą,niektórzy tylko czekają na okazję...
                              Zainteresowanie młodszymi jest jak najbardziej naturalne :)
                              • anbale Re: Pieniądze a orgazm 23.07.14, 14:04
                                Nie zrozumiałaś mnie, ja tylko jestem przeciw wszelkim przejawom ageizmu i nakreślania jedynej, słusznej, świetlanej drogi życiowej, którą każdy jest zobowiązany podążać...
                                A jak z niej o zgrozo zejdzie- to jest obleśnym dziadem pedofilem albo starą lampucerą nimfomanką...
                                Jak również wkurza mnie przypisywanie związkom z dużą różnicą wieku jednej tylko motywacji, materialno-interesownej...
                                A to są związki jak każde inne, może nawet czasem lepsze, bardziej "dopasowane"- bo walcząc z konwenansami i zabobonami obyczajowymi tacy ludzie przechodzą drogę trudniejszą niż związki rówiesnicze i muszą mieć więcej determinacji żeby przetrwać.
                                • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 23.07.14, 14:08
                                  anbale napisała:

                                  > Nie zrozumiałaś mnie, ja tylko jestem przeciw wszelkim przejawom ageizmu i nakr
                                  > eślania jedynej, słusznej, świetlanej drogi życiowej, którą każdy jest zobowiąz
                                  > any podążać...
                                  > A jak z niej o zgrozo zejdzie- to jest obleśnym dziadem pedofilem albo starą la
                                  > mpucerą nimfomanką...

                                  A to rozumiem, bo ja też jestem przeciwniczką jedynej słusznej drogi życiowej:)
                                  Jeśli miłość jest prawdziwa, to niech trwa jak najdłużej, jestem za tym, bez względu na różnice wieku itp....

                                  > Jak również wkurza mnie przypisywanie związkom z dużą różnicą wieku jednej tylk
                                  > o motywacji, materialno-interesownej...
                                  > A to są związki jak każde inne, może nawet czasem lepsze, bardziej "dopasowane"
                                  > - bo walcząc z konwenansami i zabobonami obyczajowymi tacy ludzie przechodzą dr
                                  > ogę trudniejszą niż związki rówiesnicze i muszą mieć więcej determinacji żeby p
                                  > rzetrwać.

                                  No różnie to bywa,każdy ma "swoją drogę do socjalizmu"...
                                  • loppe Re: Pieniądze a orgazm 23.07.14, 17:08
                                    A propos' tego co napisałyście Anbale i Najmi. Znany film o ciekawym aliansie ponad podziałami wiekowymi Lost in Translation (Między Słowami). I tam jest ta końcowa scena, gdy on mówi jej coś, ale widz tego nie słyszy. Jak myślicie, z twarzy i tak dalej wynika co? Że jeszcze się spotkają, czy to już pożegnanie?

                                    2 minutki:

                                    www.youtube.com/watch?v=1bd2RE0OjyE
                                    • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 23.07.14, 19:14
                                      loppe napisał:

                                      > I tam jest ta końcowa scena, gdy on mówi jej coś, ale widz tego nie słyszy. Jak myślicie, z tw
                                      > arzy i tak dalej wynika co? Że jeszcze się spotkają, czy to już pożegnanie?

                                      Loppe, przemawiasz do babskiej emocjonalności? Czy do rozsądku ;-)
                                      Nic tam się nie wydarzy,ona ma męża o ile dobrze pamiętam zaniedbującego ją emocjonalnie, szukała bliskości u dojrzałego mężczyzny, może fajna przyjażń, ale...czy bohaterowi o przyjażn z tak cudną młodą blondynką idzie, skoro on w inny sposób poszukuje bliskości...
                                      No nie wiem.
                                      Czego oczekują kobiety od dojrzałych mężczyzn? Dojrzałości chyba...
                                      Warto wrócić do twórczości pana, co zwał się Goethe...
                                      "Pięćdzięsięcioletni mężczyzna"


                                      www.biblionetka.pl/art.aspx?id=13344
                                      • loppe Re: Pieniądze a orgazm 23.07.14, 20:17
                                        > Loppe, przemawiasz do babskiej emocjonalności? Czy do rozsądku ;-)
                                        > Nic tam się nie wydarzy,ona ma męża o ile dobrze pamiętam zaniedbującego ją emo
                                        > cjonalnie, szukała bliskości u dojrzałego mężczyzny, może fajna przyjażń, ale..
                                        > .czy bohaterowi o przyjażn z tak cudną młodą blondynką idzie, skoro on w inny s
                                        > posób poszukuje bliskości...
                                        > No nie wiem.
                                        > Czego oczekują kobiety od dojrzałych mężczyzn? Dojrzałości chyba...
                                        > Warto wrócić do twórczości pana, co zwał się Goethe...
                                        > "Pięćdzięsięcioletni mężczyzna"
                                        >

                                        O super, Goethe. A jaki konkretny tytuł. Ten film mnie się bardzo podobał, a dzieli widzów jak mało który - ci drudzy twierdzą że totalna nuda. Wydaje mi się, że nowe wtedy reality shows trochę zainspirowały reżyserkę, do aż takiej kontemplacji pozornie niczego takiego.

                                        Teraz o scenie końcowej. Jest niejednoznaczna, ale jednak oceniam, że oznacza niezgodę bohaterów na rozstanie i ulgę że do rozstania nie doszło. Chcą jeszcze ze sobą pobyć kiedyś. Pada ich pierwszy całus usta-usta. Jest po nim błysk w oczach obojga... A facet jest za stary wyga żeby całować dziewczynę mężatkę w usta pierwszy raz w godzinie rozstania! To to jakiś młodzian...

                                        Jedno obudziło drugie do życia, bo oboje byli w marazmie, w marazmie serca w szczególności... I on wysiada z tego samochodu żeby okazać jej że te wspólne chwile, rozmów, były dla niego tak samo ważne jak być może dla niej. Bo mogła mieć poważne wątpliwości. Oboje są w związkach małżeńskich niesatysfakcjonujących - bo brakuje w nich bliskości dusz. A to ni z tego ni z owego przeżyli ze sobą w Tokio. Oczywiście, nie muszą się wcale związać ze sobą w przyszłości, mogą się nawet już nigdy nie zobaczyć, ale ta chwila na filmie mówi że bardzo chcieliby i sobie to właśnie okazali. I to jest coś! I to nie jest "żegnaj"!
                                        • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 24.07.14, 13:01
                                          loppe napisał:
                                          (Ja...)
                                          > > Warto wrócić do twórczości pana, co zwał się Goethe...
                                          > > "Pięćdzięsięcioletni mężczyzna"
                                          > >
                                          >
                                          > O super, Goethe. A jaki konkretny tytuł.

                                          Loppe, czytaj uwaznie, napisalam przeciez j.w.
                                          "Pięćdziesięcioletni mężczyzna"
                                          Johann Wolfgang Goethe

                                          woblink.com/e-book,piecdziesiecioletni-mezczyzna-johann-wolfgang-goethe,4365
                                          • loppe Re: Pieniądze a orgazm 24.07.14, 14:13
                                            mojemail3 napisała:

                                            > loppe napisał:
                                            > (Ja...)
                                            > > > Warto wrócić do twórczości pana, co zwał się Goethe...
                                            > > > "Pięćdzięsięcioletni mężczyzna"
                                            > > >
                                            > >
                                            > > O super, Goethe. A jaki konkretny tytuł.
                                            >
                                            > Loppe, czytaj uwaznie, napisalam przeciez j.w.
                                            > "Pięćdziesięcioletni mężczyzna"
                                            > Johann Wolfgang Goethe
                                            >
                                            Przecież ja właśnie o tym tytule, że konkretny:)). Nie "Cierpienia starszego faceta" albo coś.

                                            A to Goethe, wieszcz! Najmi dziś nawet nie widzi się tak konkretnych tytułów np. "60letni mężczyzna" - nikt nie napisał, ani nie nakręcił.

                                            Ale dalej będę zwięzły, nie będę tłumaczyć awansem:)
                                              • izyrider Re: Pieniądze a orgazm 24.07.14, 16:48
                                                no tak.. ale jezeli wy czegos nie wiecie to nie znaczy ze to nie istnieje..a jeszcze mniej jest to wina tego co wie.Sprobujcie w wiki..,literaturze..lub wsrod znajomych.Tych ostatnich odradzam poniewaz nie sadze by wiedzieli wiecej niz wy oboje.. macie przeciez 18 lat doswiadczenia na forach uf.. byc moze to jest przyczyna braku doswiadczenia w temacie o ktorym tak ochoczo oboje dyskutujecie
                                                • loppe Re: Pieniądze a orgazm 24.07.14, 18:56
                                                  Załóż swój pierwszy wątek, przedstaw tam fundamenty swojego spojrzenia na seks i jego brak w związku. Myślę że będzie prawdziwym szlagierem.

                                                  Erudycyjność Najmi wnosi tak wiele na forum. Gracje Rubensa, 50-latek Goethego ( nawet nie wiedziałem, że jest taka książka)!, wszystko podane w odpowiednim momencie...
                                            • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 24.07.14, 23:18
                                              loppe napisał:

                                              > Przecież ja właśnie o tym tytule, że konkretny:)). Nie "Cierpienia starszego fa
                                              > ceta" albo coś.
                                              > A to Goethe, wieszcz! Najmi dziś nawet nie widzi się tak konkretnych tytułów n
                                              > p. "60letni mężczyzna" - nikt nie napisał, ani nie nakręcił.

                                              To ja przepraszam, nie czytam dokładnie, myślałam,że pytasz : " A jaki konkretnie tytuł" ?
                                              Teraz nie ma konkretnych tytułów, bo do byle badziewia musi być tytuł niezwykle intrygujący...
                                              A przy okazji, Goethe sporo nawiązywał do tego czasu w życiu mężczyzny, ale sam, oświadczył się młódce mając lat chyba z osiemdziesiąt...( nie pamiętam dokładnie, ale można poszukać w jego biografii)
                                              • loppe Re: Pieniądze a orgazm 24.07.14, 23:26
                                                mojemail3 napisała:

                                                > A przy okazji, Goethe sporo nawiązywał do tego czasu w życiu mężczyzny, ale sam
                                                > , oświadczył się młódce mając lat chyba z osiemdziesiąt...( nie pamiętam dokład
                                                > nie, ale można poszukać w jego biografii)

                                                Muszę notabene przeczytać jego biografię, znaczy chcę nie muszę. Ten facet miał naprawdę ogromny wpływ na Niemcy i Niemców, i Niemki:) żeby być kompletnym tutaj. Niech i na mnie jeszcze trochę więcej wpłynie:)
                                      • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 23.07.14, 22:58
                                        mojemail3 napisała:

                                        > Czego oczekują kobiety od dojrzałych mężczyzn? Dojrzałości chyba...

                                        To paradoks, bo za jeden z przejawów rzeczywistej dojrzałości uważam niechęć do dostosowywania się do czyichś oczekiwań :)
                                        Nie lubię słowa "dojrzały". Zbyt często jest używane, by człowieka krępować pętami fałszywie pojętej moralności, dulszczyzny i społecznego strachu. Stało się synonimem mimikry, wycofania, lęku, starczej rejterady, Gombrowiczowskiej "gęby". Niedobrze jest być zbytnio uczesanym.
                                          • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 23.07.14, 23:34
                                            Kluczem do zrozumienia co mam na mysli jest interpretacja moralnosci wystepujacej w danej spolecznosci jako zjawiska a nie uniwersalnej miary, ktora mozna przylozyc do dowolnego osobnika na przestrzeni dziejow i niezaleznie od geografii. Zauwaz, ze nawet tak wydawalo by sie uniwersalne zasady jak nie zabijanie osobnikow swojego gatunku moga byc zlamane, a nawet uswiecone rytualnie, gdy wchodzi w gre jakis interes grupy.
                                            Tym wedlug mnie przede wszystkim sa glowne wyznaczne zasady moralnosci i obyczaju. Tam gdzie powstaje konflikt interesow grupy z interesem jednostki, chwalebnym uznaje sie zachowanie realizujace interes grupy. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyz osad ten jest narzucany wlasnie przez grupe, ktora w tym wypadku jest sedzia we wlasnej sprawie.
                                            Dodatkowo, podporzadkowanie wobec pewnego kanonu zasad pozwala w sposob nieskrepowany nienawidziec odstepcow i kontestatorow, chociaz niektore zbiorowosci czynia to w sposob zakamuflowany.
                                        • jesod Niedobrze 23.07.14, 23:24
                                          sabat.77 napisał:
                                          > Niedobrze jest być zbytnio uczesanym.

                                          Z tego wniosek, że najlepiej być łysym. Zero problemów jak się uczesać i... czy w ogóle warto to zrobić.
                                          • szopen_cn Re: Niedobrze 24.07.14, 06:08
                                            jesod napisała:

                                            > sabat.77 napisał:
                                            > > Niedobrze jest być zbytnio uczesanym.
                                            >
                                            > Z tego wniosek, że najlepiej być łysym. Zero problemów jak się uczesać i... cz
                                            > y w ogóle warto to zrobić.

                                            Masz sto procent racji.
                                            Nie tylko zero problemow z wyborem fryzury ale w dodatku to nie traci sie czasu na codzienne czesanie, oszczedza na grzebieniach, szamponach i odzywkach, wysuszenie glowy recznikiem zajmuje 10 sekund.
                                            Do polerowania mozna uzyc wosku ze swieczki.

                                            Jedyny problem jest w tym, ze bardzo latwo sobie glowe na sloncu przypalic.
                                        • anbale Re: Pieniądze a orgazm 23.07.14, 23:29
                                          sabat.77 napisał:

                                          > To paradoks, bo za jeden z przejawów rzeczywistej dojrzałości uważam niechęć do
                                          > dostosowywania się do czyichś oczekiwań :)
                                          > Nie lubię słowa "dojrzały". Zbyt często jest używane, by człowieka krępować pęt
                                          > ami fałszywie pojętej moralności, dulszczyzny i społecznego strachu. Stało się
                                          > synonimem mimikry, wycofania, lęku, starczej rejterady, Gombrowiczowskiej "gęby
                                          > ". Niedobrze jest być zbytnio uczesanym.

                                          Mam podobnie. Dojrzała to może być gruszka. Jak już, to wolę słowo "dorosłość", taki jeden pisarz to określił jako wymyślenie siebie na nowo po wymyśleniu swojej kreacji w okresie dziecięco-nastoletnim i podobnie to odbieram.
                                          W sumie mało kto potrafi sensownie wytłumaczyć na czym właściwie ta dojrzałość miałaby konkretnie polegać, na ogół właśnie na dostosowaniu się do oczekiwań, wpasowaniu w ramki, ciągnięciu jakichś wózków...Do tego wystarczy odpowiedzialność, konsekwencja, po co od razu kłuć i szturchać tą dojrzałością?
                                      • izyrider Re: Pieniądze a orgazm 24.07.14, 06:46
                                        on jej powiedzial dziekuje..i przepraszam..dziekuje za to ze nie zarzadala tego czemu by sie nie oparl..a przepraszam za to ze nie mogl spelnic jej pragnien , wydaje sie ze na tym swiecie najwiecej wrazen otzymuje sie rezygnujac z latwizny..
                                        • loppe Re: Pieniądze a orgazm 24.07.14, 10:20
                                          izyrider napisał:

                                          > on jej powiedzial dziekuje..i przepraszam..dziekuje za to ze nie zarzadala tego
                                          > czemu by sie nie oparl..a przepraszam za to ze nie mogl spelnic jej pragnien ,
                                          > wydaje sie ze na tym swiecie najwiecej wrazen otzymuje sie rezygnujac z latwiz
                                          > ny..

                                          Dokładnie, cała wielkość ich przeżycia w tym filmie polegała na braku dotyku ciał!
                                          • izyrider Re: Pieniądze a orgazm 24.07.14, 11:52
                                            nie ..oboje razpoznali ze ich oczekiwania sa nie do spelnienia ..poniewaz spelnione pragnienia rozczarowuja a seks nie jest az tak istotny ..orgazm ma czesto prozaiczne lub nieznane przyczyny..np.sam mialem okazje obejzec nieprawdopodobnie wygladajacy orgazm u dziewczyny ktorej za seks zaplacilem..do dzis jej zazdroszcze.
                                              • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 24.07.14, 17:38
                                                mojemail3 napisała:

                                                > O tu się usmialam...Tak tak w prostytucji jest pewna korelacja między kasą a or
                                                > gazmem ;-)

                                                Zdecydowanie. W zamian za odpowiednią odpłatę prostytutka może doświadczyć orgazmu nawet bez stymulacji, o stosunku nie wspominając. Będzie nią miotało jakby jej kto zadał pod ogon papryczkę jalapeno.
                                                • izyrider Re: Pieniądze a orgazm 24.07.14, 14:06
                                                  Fiu..mezczyzni sa naiwni,to prawda ..bo ta szczesciara odwodnila sie w w 2 minuty az zsiniala..prawdziwy talent aktorski ta 22 ,latka z mezem i rocznym dzieckiem 20 lat temu we wroclawiu..szkoda ze ja nie wziolem,,na wlasnosc,, moglaby wystepowac po domach kultury za gaze 1000 ATS (ok85 usd).Jezeli pieniadze i orgazm maja taka zleznosc to chetnie sprobuje jeszcze raz tylko by sie przekonac czy inna jest tak zdolna.
                                                • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 24.07.14, 17:54
                                                  mojemail3 napisała:

                                                  > Meska naiwnosc mnie rozczula...

                                                  Mnie tylko zasmuca i niepokoi... Wiara w to, że prostytutki robią to bo "to" lubią, ach te ich ogłuszające orgazmy, krzyczenie w czasie seksu - dramat, serio... To jest takie głupie, że to musi być chyba jakiś psychologiczny mechanizm obronny, bo racjonalnie pracujący umysł się w takie labirynty nie zapuszcza. Nie wiem - niechęć czy może raczej nieumiejętność pogodzenia się z rzeczywistością? Tym bardziej jest to smutne.
                                                  Po co niektórym facetom taka wiara? To jest jedynie żałosne, usiłowanie odnalezienia jakichś resztek męskości w tym co pozostało do dyspozycji? Cały ten rzekomy splendor, dekadencka zabawa, nieumiejętność nazywania rzeczy po imieniu... "dorabiające studentki", jakieś "divy"... Śmiech przez łzy.
                                                  • marek.zak1 Re: Pieniądze a orgazm 24.07.14, 19:43
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Mnie tylko zasmuca i niepokoi... Wiara w to, że prostytutki robią to bo "to" lubią, ach te ich ogłuszające orgazmy, krzyczenie w czasie seksu - dramat, serio.
                                                    > .. To jest takie głupie, że to musi być chyba jakiś psychologiczny mechanizm obronny, bo racjonalnie pracujący umysł się w takie labirynty nie zapuszcza. Nie wiem - niechęć czy może raczej nieumiejętność pogodzenia się z rzeczywistością?
                                                    > Tym bardziej jest to smutne.
                                                    > Po co niektórym facetom taka wiara? To jest jedynie żałosne, usiłowanie odnalezienia jakichś resztek męskości w tym co pozostało do dyspozycji? Cały ten rzeko my splendor, dekadencka zabawa, nieumiejętność nazywania rzeczy po imieniu... "
                                                    > dorabiające studentki", jakieś "divy"... Śmiech przez łzy.

                                                    Sabacie, piszesz z takim przekonaniem, że zaczynam wierzyć, że wiesz dużo w temacie. Moi znajomi, którzy sponsorują panienki badź korzystaja z agencji mowia jednakże coś zupełnie przeciwnego. Wszystko polega na seksie ze skierowana przyjemnoscia w ich stronę. Majja może inne doświadczenia.
                                                  • izyrider Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 05:25
                                                    ups..,,o punktcie widzenia klijenta,,? a jak ty to skonstruowales i po co ? o punkcie widzenia prostytutek mozesz mowic znasz siebie lepiej niz ja ciebie znam(tyle ze nie pchaj sie na afisz jak nie potrafisz)..mnie prostytutki nie przeszkadzaja sa jak taksowki, wsiada sie kiedy sie musi.
                                                  • izyrider Re: Pieniądze a orgazm 24.07.14, 19:44
                                                    ,,Zamuca i niepokoi,,-Co? Prostytutka to zawod,kobieta lub mezczyzna sprzedajacy seks i placacy podatki, ubezpieczenie za spelnienie swej roli w spoleczesctwie Polska nie jest tak daleko ,ale czy tutaj jest to zabronione,nie wiem..(jestem tu tylko 2m-ce). Tyle ze Wroclawski Rynek( z 14 wieczna perla gotyku europejskiego) malo sie rozni od dzielnic rozrywki w innych miastach Eu i Azji..O mozliwosciach racjonalnych umyslow pytaj prowadzacych GO-GO bary i tych co ich podatkuja.. nie lej tez lez nad innymi- masz zone lub zyjesz w celibacie Twoj wybor- za,, godne ubolewania,, i kosztowne,, zludzenia,, obcych nie placisz to nie oceniaj czegos co jest poza Twoimi mozliwosciami bo nie masz potrzebnego doswiadczenia, a produkowana dobudowa moralna po to by lac lzy nad upadkiem innych nie robia z ciebie przykladu z braku wiarygodnosci poniewaz negujesz rzeczywistosc ktorej mozliwosc poznania straciles w 10 letniej ekwilibrystyce popisow na forach ..ja jestem dosc pewny ze jestes cos w rodzaju banki mydlanej ktora pryska na pierwszej przeszkodzie ku rozczarowaniu dzieci..byloby to smutne gdyby banki mydlane byly cos warte .
                                                  • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 06:09
                                                    izyrider napisał:

                                                    > Upadek nie ? ..mialem szczescie..? to wytlumacz ,prosze jakiego zjawiska nie zr
                                                    > ozumialem od strony psychologicznej ? ale uzasadnienie jest zle, poniewaz jeste
                                                    > m empatyczny i to bardzo.

                                                    Chodziło mi tylko o wiarę w swoje nadzwyczajne możliwości wywołania podniecenia u prostytutki, jaką posiadają niektórzy bywalcy w okolicach 40-stki i po...
                                                    Dla mnie prostytutki są zwykłymi dziewczynami, często w nieciekawej sytuacji życiowej. Bywa, że do podjęcia takiego zawodu zmusza je życie, zdarza się też, że są zepsutymi cwaniaczkami, co chcą dorobić w - wydaje im się - łatwy sposób. Czasem są wciągane w ten zawód podstępem, namową, siłą. Różnie - prostytutka nie różni się od innych kobiet, nie oceniam ich w zły sposób.
                                                    Tylko zauważam, że praktyka tego zawodu to raczej stępienie na bodźce seksualne.
                                                    Przyjemność seksualna i orgazm zwykle są powiązane z pożądaniem, perwersją albo emocjonalnym otwarciem.
                                                    O pożądaniu wobec starca (licząc typową różnicę wieku dziwki i jej klienta można tak mówić) nie może być mowy, a o emocjonalnym zbliżeniu i poczuciu bliskości, z racji charakteru relacji - zwykle również.
                                                    Czemu dziewczyny każą się myć klientom? Bo się ich brzydzą! Fizycznie!
                                                    Wyobraź sobie, że ktoś z kim chcesz uprawiać seks ma do ciebie poczucie odrazy, każdy twój dotyk spotyka się z jego organicznym i wewnętrznym sprzeciwem. Obawia się, że ma grzybice, pasożyty, jesteś nosicielem jakichś chorób... Albo jesteś w najzwyklejszy sposób ordynarnie spocony, śmierdzisz, jesteś obrzydliwy. Robi to żeby zarobić pieniądze, ale twoje ciało napawa go obrzydzeniem, albo w najlepszym razie jest lodowato obojętne.
                                                    W głowie mi się nie mieści, że mając świadomość tego, można czerpać z odgrywanego teatru przyjemność i wierzyć w swoją męską moc.
                                                    To nie moc, ale czarna dziura. To nie dziwki upadają, ale mężczyźni. Na głowę!
                                                  • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 06:38
                                                    Za pieniądze kobieta może udostępnić ci na krótkoterminowe użytkowanie swoje ciało, byś mógł wykonać serię ruchów frykcyjnych i zwieńczyć dzieło siknąwszy w nią parę razy swoim nasieniem. Jej świadomość w tym czasie odpłynie przez lufcik i będzie szybować nad miastem niczym Abraham zabrany na podniebną przejażdżkę przez Pańskiego Anioła.
                                                    Jeśli to ci odpowiada - proszę bardzo.
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 08:26
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Dla mnie prostytutki są zwykłymi dziewczynami, często w nieciekawej sytuacji ży
                                                    > ciowej. Bywa, że do podjęcia takiego zawodu zmusza je życie, zdarza się też, że
                                                    > są zepsutymi cwaniaczkami, co chcą dorobić w - wydaje im się - łatwy sposób. C
                                                    > zasem są wciągane w ten zawód podstępem, namową, siłą. Różnie - prostytutka nie
                                                    > różni się od innych kobiet, nie oceniam ich w zły sposób.

                                                    No nie różni się, anatomicznie ani nawet psychologicznie nie...
                                                    Chociaż w czasach wiktoriańskich próbowano przeforsować dwa gatunki kobiet, dobre i czyste do małżeństwa i rodziny,oraz złe i występne do prostytucji,żeby zracjonalizować upadlanie tych kobiet.
                                                    Ale to bardzo zróżnicowana grupa, ze względu na położenie geograficzne chociażby a co za tym idzie motywację podjęcia najstarszego zawodu świata ( lub bez motywacji, przez handel i współczesne niewolnictwo)

                                                    Stygmatyzm społeczny jest silny, stąd się biorą różne psychologiczne racjonalizacje, od np. racjonalizacji martyrologicznej ( są potrzebne społeczeństwu, bo dzięki nim jest mniej gwałtów np.) Na Filipinach na przykład, kraju katolickim, gdzie prostytucja jest zajęciem haniebnym, młode dziewczyny stwarzają sobie iluzję miłości do klienta, klienci są ich "chłopakami"
                                                    Natomiast w Tajlandii, głownie buddyjskiej, gdzie etyczne jest zapewnienie pomocy rodzinie, wstąpienie na drogę prostytucji może być wejściem na drogę duchowej cnoty, tak więc klienci dający zarobić na miskę ryżu mogą się jeszcze czuć moralnie lepsi, bo dają pracę...

                                                    > Tylko zauważam, że praktyka tego zawodu to raczej stępienie na bodźce seksualne
                                                    > Przyjemność seksualna i orgazm zwykle są powiązane z pożądaniem, perwersją albo
                                                    > emocjonalnym otwarciem.

                                                    Znalazłam taki dane ( podaję za "Polityką")

                                                    "(...)Około 60 % z nich przynajmniej OD CZASU DO CZASU w wyniku komercyjnych igraszek udaje się osiągnąć orgazm(...)"
                                                    Czyli czysto fizjologiczna reakcja.
                                                    Co ciekawe, na zakończenie wspomnianego artykułu w Polityce " Najstarszy zawód świata" pada stwierdzenie:
                                                    "Dlatego w przypadku prostytucji zarówno potencjalni klienci jak i oferentki usług powinni usiąść i spokojnie z kalkulatorem w ręku policzyć, czy warto angażowac się w outsourcing. Być może taniej byłoby jednak zainwestować w prawdziwą miłość" ( autor artykułu to mężczyzna, a nie tendencyjnie kobieta...)

                                                    > O pożądaniu wobec starca (licząc typową różnicę wieku dziwki i jej klienta możn
                                                    > a tak mówić) nie może być mowy, a o emocjonalnym zbliżeniu i poczuciu bliskości
                                                    > , z racji charakteru relacji - zwykle również.
                                                    > Czemu dziewczyny każą się myć klientom? Bo się ich brzydzą! Fizycznie!
                                                    > Wyobraź sobie, że ktoś z kim chcesz uprawiać seks ma do ciebie poczucie odrazy,
                                                    > każdy twój dotyk spotyka się z jego organicznym i wewnętrznym sprzeciwem. Obaw
                                                    > ia się, że ma grzybice, pasożyty, jesteś nosicielem jakichś chorób...

                                                    Dlatego muszą mieć barierę w postaci prezerwatywy, to jest bariera psychologiczna...
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 12:38
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    "(...)To nie moc, ale czarna dziura. To nie dziwki upadają, ale mężczyźni. Na głowę!(...)"

                                                    A i jeszcze jedno, doczytałam w tej Polityce, że z usług prostytutek korzystają mężczyżni ponadprzeiętnie inteligentni ( rozumieją fakt,że za seks płaci się zawsze;-)
                                                    Ale, ale...przy tym, wśród tych klientów co trzeci ma zaburzenia psychiczne...

                                                    Może więc lepiej być przeciętniakiem z miłą, chętną żoneczką...
                                                  • jesod Może więc lepiej 25.07.14, 13:00
                                                    mojemail3 napisała:
                                                    > Może więc lepiej być przeciętniakiem z miłą, chętną żoneczką...

                                                    Ale... po co? To szara strefa istnienia, co nie wychodzi z cienia.
                                                    A tak... to przynajmniej o nim w Polityce napiszą, że jest ponadprzeciętnie inteligentny, co utwierdzi go jeszcze bardziej w super samopoczuciu supersamca z ego nie od byle czego.
                                                    No i oczywiście będzie pewny, że nie jest tym co trzecim z zaburzeniami psychicznymi, bo to co złe jemu na pewno przytrafić się nie może.
                                                    On jest w tej dwójce bez obciążeń, ale z ponadprzeciętną inteligencją, bo myśli nie tylko głową, ale i penisem. Tam też odkryto u niego substancję szarą odpowiedzialną za jakość myślenia. :)
                                                  • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 18:36
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > sabat.77 napisał:
                                                    >
                                                    > "(...)To nie moc, ale czarna dziura. To nie dziwki upadają, ale mężczyźni. Na g
                                                    > łowę!(...)"
                                                    >
                                                    > A i jeszcze jedno, doczytałam w tej Polityce, że z usług prostytutek korzystaj
                                                    > ą mężczyżni ponadprzeiętnie inteligentni ( rozumieją fakt,że za seks płaci się
                                                    > zawsze;-)
                                                    > Ale, ale...przy tym, wśród tych klientów co trzeci ma zaburzenia psychiczne...
                                                    >
                                                    > Może więc lepiej być przeciętniakiem z miłą, chętną żoneczką...

                                                    Niby tak. Pozornie wydaje się, że jest spokojniej, jest wzajemne zaufanie, zrozumienie, wyrozumiałość. Ciepła, spokojna, przyjazna przystań ramion kochającej osoby.
                                                    Według mnie, wiek średni człowieka często przewraca ten mit do góry nogami.
                                                    Zaczynamy rozumieć, że spokój jest zdradliwy, zaufanie bywa zgubne, a zrozumienie i wyrozumiałość starczy na tak długo jak jest to opłacalne.
                                                    Ciepłe, spokojne przystanie kochających partnerów zamieniają się w rozszalałe wody między Scyllą a Charybdą.
                                                    Dlatego nie krytykuję korzystających z prostytucji. To na swój przewrotny sposób rozsądne rozwiązanie na jakimś etapie życia. Mierzi mnie jedynie dorabianie do tego wszystkiego ideologii i twierdzenie, że gówno to taki rodzaj kiełbasy, więc zjedzmy ją nożem i widelcem.
                                                    Świat to zimne i niepokojące piekło, jest aktem odwagi i człowieczeństwa przyjąć go takim jakim jest. Myślę, że niewielu ludzi na to w gruncie rzeczy stać. Trzeba być zajebiście mocnym by to udźwignąć...
                                                    To jest najsmutniejsze, kiedy człowiek zaczyna rozumieć, że świata w który wierzył nigdy nie było. Miłość jest urojeniem, Mojemail. Przyznaję, że pięknym. Ale czy można żyć urojeniami? Im głębiej w nie uwierzysz, tym boleśniej zostaniesz zdradzonym.
                                                  • loppe Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 19:33
                                                    Miłość jest urojeniem, Mojemail. Przyznaję, że pięknym. Ale czy można żyć urojeniami? Im głębiej w nie uwierzysz, tym boleśniej zostaniesz zdradzonym. "

                                                    Panie Sabat, pochylam się nad słowami pańskimi z zapytaniem - a jak pan do cholery definiujesz tę (jakoby urojoną) miłość?
                                                  • izyrider Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 13:44
                                                    ,,Chodzilo mitylko o wiare w swoje nadzwyczajne mozliwosci..,,Ja tej wiary nie demonstruje na forum a gdybanie jak kto wyglada bez mozliwosci widzenia to strata czasu,nie jestem klijentem prostytutek i zadnym pomarszczonym starcem..o kim ty piszesz? szukanie przyczyn orgazmu u kobiety nawet jezeli sie wie jak to spowodowac to szukanie igly w sianie..A odraza do ludzi z jakiego kolwiek powodu to brak swiadomosci ze jest sie jednym z nich ... prymitywna glupota i rodzaj rasizmu.Prostytutka to zawod ze wszystkimi tego konsekwencjami tzn.zabrac wiecej niz dac, jak w kiepskiej restauracji co jest koniecznoscia inaczej frajerzy albo chca sie zenic albo rozjebia (doslownie) taka w 1 rok do niepoznania.To nigdzie nie lubiany zawod wlasnie dlatego..bo albo klijent nie zadowolony albo lady sie zeni lub glupia( ale Budde dozywiala prostytutka a Jezus przygarnol Magdalene).Prostytutki to nie tylko kobiety mezczyzni rowniez i tylko pieniadz ich nobilituje i oni to wiedza jak zadko w innym zawodzie dlatego spalaja sie szybko w tym chaosie frajerow ..tym ktorym sie uda.. sa madrzy i sa swieci.. Ja mieszkam w jednym z najwiekszych miast swiata gdzie prostytucja zaczyna sie z plecakiem a konczy smiercia na ulicy.. w porownaniu wroclawski rynek to szopka wielkanocna.(.tyle ze ja sie 500 metrow od ratusza wychowalem) ,tym z Ratusza wydaje sie to nie przeszkadzac najprawdopodobniej nie wiedza wiele o prostytucji a przedewszystkim o konsekwencjach takiej rabunkowej eksploatacji miasta Twoje wyobrazenie o klijentach prostytutek i o nich samym robi z ciebie niezlego prelegenta w swietlicy gminnej Jezeli cos nie miesci sie w twojej glowie to sprobuj z wieksza iloscia synapsow,ale musisz umiec je uruchomic.Nie cytuj/dyskutuj ze mna wiecej . A Gethe pierdolil ok.30 lat swoja pokojowke nie widzac w tym nielegalnym zwiazku nic niewlasciwego (dla niej szczegolnie) az ktos mu powiedzial by dal jej szanse gdyby go przezyla,to sie z nia ozenil.. mom zdaniem by uwiarygodnic wlasny dorobek tworczy..nawet tego nie mozna mu teraz wytknac palcem.Dobry czlowiek.
                                                  • wont Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 19:34
                                                    zawle napisała:

                                                    > z klientem przez świat. Może byście sobie tak z wontem jakiś autorski program n
                                                    > akręcili? ;)
                                                    --------------
                                                    Hehe, za późno, zawle, wiesz, za późno już :)

                                                    Ale, ad rem - już tam rekreativa napisała wam co najprawdopodobniej autor miał na myśli. Ja tylko, skoro zostałem wywołany do tablicy, mogę podzielić się z wami moim doświadczeniem w tym zakresie:

                                                    Z wszystkich kobiet jakie miałem w życiu (a była ich na pewno ponad setka, ale oczywiście większość z nich to kuryzany) tylko jedna miała wytrysk. To była cecha osobnicza - spotkałem się z nią kilka razy i za każdym razem lały się z niej litry płynów (no, może nie litry, ale tak, strzelam, ze 200-300 ml może), jak w pornosach. Strzykała tym ejalukatem na metr co najmniej - na półkę z książkami, na meble, na podłogę. Lało się z niej na prześcieradło. Po prostu - ten typ tak miał. Była prostytutką nimfomanką, lat trzydzieści parę, proponowała mi udawanie pary i uczestniczenie w swinger parties (nie skorzystałem). Lubiłem ją, ale wszedłem w pewną durną relację z niekurtyzaną i olałem kilka jej smsów. Jak się ta durna relacja skończyła próbowałem się z nią skontaktować ale albo zmieniła komórkę albo się na mnie obraziła, nie wiem.

                                                    Jeszcze jedno, skoro już tu jestem - wasze pojęcie o kobiecym wytrysku jest żadne i przypomina rozmowy zakompleksionych pryszczatych nastolatków (chłe, chłe, tja, z cipy jej się leje, chłe chłe). A wasze wyobrażenia, bo przecież nie wiedza (sabat! zaruchaj wreszcie!) o prostytucji, prostytutkach i ich relacjach z klientami są tak przesiąknięte nieprawdziwymi stereotypami, że aż zabawne. Wróć. Byłoby zabawne gdyby nie ten ton wszechwiedzy i pobłażliwej wyrozumiałości co, w zderzeniu z tym, że pojęcie o temacie macie żadne, zasmuca i zaśmieca akurat to - jedno z lepszych merytorycznie forów.
                                                  • wont Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 19:53
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Napisz woncik napisz, podziel się metafizycznymi doznaniami...Niektórzy aż płon
                                                    > ą z ekscytacji jakież to doskonałe przezycia ich ominęły...
                                                    ------------
                                                    No, napisałem przecież. Podzieliłem się.
                                                  • zawle Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 19:50
                                                    wont napisał: > Jeszcze jedno, skoro już tu jestem - wasze pojęcie o kobiecym wytrysku jest żad
                                                    > ne i przypomina rozmowy zakompleksionych pryszczatych nastolatków (chłe, chłe,
                                                    > tja, z cipy jej się leje, chłe chłe). A wasze wyobrażenia, bo przecież nie wied
                                                    > za (sabat! zaruchaj wreszcie!) o prostytucji, prostytutkach i ich relacjach z k
                                                    > lientami są tak przesiąknięte nieprawdziwymi stereotypami, że aż zabawne. Wróć.

                                                    Myślę że Twoje doświadczenia są bujniejsze ale bardzo jednostronne;) Ja się w tym wątku nie wypowiadam na temat prostytutek bo znam tylko wiele nieletnich prostytuujących się dziewczyn. Myślę że te są na początku zbierania doświadczeń do swojego CV.
                                                    Nie znoszę jednak chronicznie buractwa. I gdy ktoś na forum brak seksu w małżeństwie pierdoli tylko o kurwach i utrzymankach z miną wyższej rangi to mnie chuj strzela. Strzela mnie gdy ktoś myślący o innym człowieku jak o rzeczy pieprzy kocopoły o zrozumieniu dusz. Chociaż chyba klientowi kurwy łatwiej jest się postawić na jej miejscu.

                                                    > Hehe, za późno, zawle, wiesz, za późno już :)

                                                    Żeby uściślić...na chwilę obecną. Kto był chociaż raz w poważnym związku, ten oszczędza słowa i deklaracje;)
                                                  • wont Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 19:59
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nie znoszę jednak chronicznie buractwa. I gdy ktoś na forum brak seksu w małżeń
                                                    > stwie pierdoli tylko o kurwach i utrzymankach z miną wyższej rangi to mnie chuj
                                                    > strzela. Strzela mnie gdy ktoś myślący o innym człowieku jak o rzeczy pieprzy
                                                    > kocopoły o zrozumieniu dusz. Chociaż chyba klientowi kurwy łatwiej jest się pos
                                                    > tawić na jej miejscu.
                                                    -----------
                                                    Nie wiem o czym piszesz. Nie rozumiem tego po prostu. Możesz jaśniej? Jakiej rzeczy? Jakim zrozumieniu dusz?


                                                    > Żeby uściślić...na chwilę obecną. Kto był chociaż raz w poważnym związku, ten o
                                                    > szczędza słowa i deklaracje;)
                                                    --------------
                                                    Hmmm, chyba powtórzę to co napisałem wyżej :)
                                                    Nie wiem o czym piszesz. Nie rozumiem tego po prostu. Możesz jaśniej? Jakim związku? Jakie słowa i deklaracje? Ja napisałem tylko, że już nie chodzę na dziffki. To mojamail i jej kazania na górze, tfu - kazania z góry moralnej wyższości, mnie odmieniły :)
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 21:22
                                                    Nie z "moralnej góry wyzszosci" lecz z "wysokiego krzesełka " słodki osiolku;-) A tak poważnie...ja naprawdę życzę ci dobrej kobiety i prawdziwej miłości...Najwyższy czas tylko czy zdolasz być rycerzem w zbroi odpornej na pokusy...
                                                  • wont Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 21:33
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Nie z "moralnej góry wyzszosci" lecz z "wysokiego krzesełka " słodki osiolku;-)
                                                    -------------
                                                    OK, mogę być osłem. Nawet byłem osłem przez dużą część życia, ale k...... nie słodkim!!! Bleeh

                                                    > A tak poważnie...ja naprawdę życzę ci dobrej kobiety i prawdziwej miłości...
                                                    ---------
                                                    Dziękuję.

                                                    Na
                                                    > jwyższy czas tylko czy zdolasz być rycerzem w zbroi odpornej na pokusy...
                                                    ---------
                                                    Widzisz, ja się już naruchałem w życiu. I z doświadczenia wiem, że seks bez uczucia, bez bliskości jest tak naprawdę mało warty. Inaczej - jest mniej warty :))) I chyba, tak sądzę, jest mi łatwiej unikać ewentualnych pokus, bo ja to już wiem po prostu. Po kumplach, którzy wybrali trochę inną, bardziej tradycyjną drogę życia, widzę, żę oni tego nie wiedzą.
                                                  • wont Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 21:53
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Nawrócił się ?
                                                    -------------
                                                    No rozbrajasz mnie po prostu. Weź Ty mnie czytaj po prostu bez klapek na oczach, ok? To wtedy nie będziesz mieć jakichś okołojezusowych (tfu tfu) skojarzeń.
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 22:09
                                                    wont napisał:

                                                    > mojemail3 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nawrócił się ?
                                                    > -------------
                                                    > No rozbrajasz mnie po prostu. Weź Ty mnie czytaj po prostu bez klapek na oczach
                                                    > , ok? To wtedy nie będziesz mieć jakichś okołojezusowych (tfu tfu) skojarzeń.

                                                    Na dobrą drogę. I nie pluj mi tu na ideał mężczyzny( również cielesny-uwielbiam długowłosych z brodami,swojemu staremu zawsze zalecam na urlopie rudą brodę zapuszczać ;-)
                                                  • wont Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 21:49
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > A mnie na dziwki sle. Jak to sie ma do tego co pisales wczesniej, co?
                                                    ---------------
                                                    Tłumaczę:
                                                    Bo może w końcu, głupolu, zobaczysz, że jednak istnieje świat poza niezdobytą o kilku lat piczką Twojej szanownej małżonki. Może nabierzesz, nie wiem, pewności siebie większej? Może w końcu zaczniesz szukać szczęścia - zaczniesz szukać normalnej roboty (no bo kurwa nie uwierzę, że na Śląsku normalnie płatna praca jest poza Twoim zasięgiem) i normalnej kobiety, która Cię i z Tobą będzie się kochać. Myśl o sobie. Bo nikt o Tobie, za Ciebie, nie pomyśli. A dzieci? Wyfruną. A żona? Chuj jej w dupę (oczywiście nie Twój).
                                                  • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 08:34
                                                    Na Slasku jest pelno roboty, ale takiej pt. zaloz dzialalnosc, znajdz nam klientow jezdzac jak wariat samochodem i obdzwaniajac od deski do deski Panorame Firm, a my - byc moze - podzielimy sie z Toba jakims ulamkiem zysku, ktory uda ci sie wypracowac. Super sprawa, jesli lubisz uciekac jak ktos szczuje Cie rottweilerami :) Cwiczenia tlenowe w pakiecie. No i prestiz, bo nosisz garnitur.
                                                    Podobnie jest sporo napalonych lasek. Na chlopaka. Nie biedaka, nie wariata, nie Polaka.
                                                  • lybbla Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 21:46
                                                    wont napisał:

                                                    >To mojamail i jej kazania na górze, tfu - kazania z góry moralnej wyższości, mnie >odmieniły :)

                                                    Uła to mnie ominęło.

                                                    Mojemail a jeszcze mniej wiesz o squircie więc po trzykroć nie bluźnij.
                                                    Podśmiewujecie sie z najpiekniejszego widoku na Ziemi, to bardzo nieładnie.
                                                    Nie przyszło Wam do głowy, że możecie urazić czyjeś uczucia estetyczne.

                                                    Sabat piwo najpierw piwo. Z męskimi szowinistycznymi świniami.
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 22:12
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Mojemail a jeszcze mniej wiesz o squircie więc po trzykroć nie bluźnij.

                                                    No nie, ja nic nie wiem, bo ja przecież naprawdę jestem jedynym mężczyzną na tym forum ( ktoś musi ;-)

                                                    > Podśmiewujecie sie z najpiekniejszego widoku na Ziemi, to bardzo nieładnie.
                                                    > Nie przyszło Wam do głowy, że możecie urazić czyjeś uczucia estetyczne.

                                                    Wiesz co, ale jakieś "wytryski na meble" to sorry, jak opowiadanie o " takich rybach" chłoptasie wy moje ;-)
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 22:21
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Kocury tak robia. Moze to jakies zaznaczanie terytorium?

                                                    Ale to kobieta tak po meblościance;-)
                                                    Kotka w sumie też mi znaczyła "teren"...Kocur został wykastrowany...
                                                  • lybbla Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 22:24
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > No nie, ja nic nie wiem, bo ja przecież naprawdę jestem jedynym mężczyzną
                                                    > na tym forum ( ktoś musi ;-)

                                                    Jedynym tak doświadczonym, aż bije po oczach i trzeba je zmrużyć.
                                                    Ale że co masz squirtujesz i masz wielokrotne orgazmy?
                                                    To co Ty tu jeszcze na forum robisz?

                                                    >
                                                    > > Podśmiewujecie sie z najpiekniejszego widoku na Ziemi, to bardzo nieładni
                                                    > e.
                                                    > > Nie przyszło Wam do głowy, że możecie urazić czyjeś uczucia estetyczne.
                                                    >
                                                    > Wiesz co, ale jakieś "wytryski na meble" to sorry, jak opowiadanie o " takich r
                                                    > ybach" chłoptasie wy moje ;-)

                                                    E tak to rzeczywiście nie, ja połykam.
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 22:31
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Jedynym tak doświadczonym, aż bije po oczach i trzeba je zmrużyć.
                                                    > Ale że co masz squirtujesz i masz wielokrotne orgazmy?
                                                    > To co Ty tu jeszcze na forum robisz?

                                                    Kpisz czy o drogę pytasz? Nie jesteś na bieżąco.Ja mam 40 lat, nie 20, a po kryzysie w małżeństwie mam piękny renesans...
                                                    Co robię? Staram się pomóc, miarę wiedzy i doświadczenia.


                                                    > E tak to rzeczywiście nie, ja połykam.
                                                    Na zdrowie...
                                                  • lybbla Re: Pieniądze a orgazm 25.07.14, 23:12
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Kpisz czy o drogę pytasz? Nie jesteś na bieżąco.Ja mam 40 lat, nie 20, a po kry
                                                    > zysie w małżeństwie mam piękny renesans...
                                                    > Co robię? Staram się pomóc, miarę wiedzy i doświadczenia.

                                                    Tak wpadłem jedynie po kanapki.

                                                    No tak już nie zastanawiasz co robią tu ludzie mający płodny seks w małżeństwie.
                                                    Cieszę się z odrodzenia, po prostu:
                                                    Don't dream it, be it.

                                                    Wont mówi to samo.
                                                  • mabelle2000 Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 00:17
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Tak tak jak w tym kawale gdy wraca maz do domu pijany a na pytanie gdzie byl tw
                                                    > ierdzi trzykrotnie, ze na rybach i tej wersji się będzie. trzymał ... Takie te
                                                    > "ryby"...

                                                    Myslalam, ze kobiecie uwierzysz, skoro mezczyzni Cie nie przekonali :-) Ale to prawda, nie ma obowiazku wierzyc w cos czego nie dotknelo sie palcem ;-)))
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 00:22
                                                    Mabelle ale że co? Że nie wierzę w kobiecy wytrysk ? No nie wierzę bo to nie kwestia wiary..
                                                    Znam z autopsji po prostu.Ale na meble ??? To na ile metrów i pod jakim cisnieniem że tak. po inzyniersku spytam co???
                                                  • zawle Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 08:38
                                                    A wystarczy siedzieć pupą na stole. Po inżyniersku.Bo raczej nie trzyma jej jak sikawki i nie zrasza nią kwiatów?;) Ale ułańska fantazja sprawdza się, gdy jednak jest trochę osadzona w rzeczywistości. Muszę Ci przyznać rację mojemail że mnie też odrzuca od takich historii. Sina, odwodniona prostytutka strzelająca wytryskiem na meble;)
                                                    Niestety nasze ciała bardzo często robią nam niespodzianki. Najtrudniejsze są te, gdy podczas gwałtu ciało nas zdradza i ma przyjemność. Gwałciciel może się tym potem obnosić na forach;) Podobnie ci co płacą za seks...a już chciałam napisać ...tfuj...za intymność.
                                                    Nie, nie potępiam ani braczy, ani dawaczy płatnego seksu. Nie potępiam ani zdradzanych, ani zdradzajacych. Ale po kiego z tego robić jakiś pozytywny występ? Czym tu się chwalić?
                                                  • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 08:57
                                                    O, masz racje. To sa kwestie, o ktorych raczej wypada wstydliwie milczec niz rzucac przechwalkami w wyzej wymienionym temacie.
                                                    Jest w tym cos brutalnie niesmacznego. To jakby facet chwalil sie, ze tak ja zgwalcil w dupe, ze az sie posikala z bolu...
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 09:33
                                                    zawle napisała:

                                                    "(...)Nie, nie potępiam ani braczy, ani dawaczy płatnego seksu. Nie potępiam ani zdradzanych, ani zdradzajacych. Ale po kiego z tego robić jakiś pozytywny występ? Czym tu się chwalić?(...)"

                                                    Również nie potępiam, nie mam żadnego prawa do tego. Ale nie muszę akceptować, bo tolerancja nie jest akceptacją...
                                                    Bardziej współczuję, takiego życiowego pogubienia, sama była pogubiona ( no może w innej dziedzinie) to wiem, że współczucie stosowniejsze i bardziej sensowne.

                                                    I jeszcze jedno, skąd miałby mężczyzna być specjalistą od kobiecego orgazmu i emocji z tym związanych? Chyba,że w doświadczeniu naukowym, jak podepnie elektrody, ale to za mało...
                                                  • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 09:44
                                                    Czasem nie ma innej opcji mojemail. Czlowiek korzystajacy z uslug prostytutek jest jak Robinson Crusoe, ktory robi optymalny uzytek z dostepnych mu materialow. Zawsze to lepsze niz usiasc na plazy i plakac, a takze madrzejsze niz wejsc w morze i poplynac wplaw do najblizszego ladu.
                                                    Wkurza jedynie, jak ktos mowi, ze na bezludnej wyspie jest fajnie i wlasciwie to takie niekonczace sie wakacje.
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 09:50
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Czasem nie ma innej opcji mojemail. Czlowiek korzystajacy z uslug prostytutek j
                                                    > est jak Robinson Crusoe, ktory robi optymalny uzytek z dostepnych mu materialow
                                                    > . Zawsze to lepsze niz usiasc na plazy i plakac, a takze madrzejsze niz wejsc w
                                                    > morze i poplynac wplaw do najblizszego ladu.
                                                    > Wkurza jedynie, jak ktos mowi, ze na bezludnej wyspie jest fajnie i wlasciwie t
                                                    > o takie niekonczace sie wakacje.

                                                    Robinson nie miał wyjścia... Musiał przetrwać, bo wyboru wielkiego nie było. Czekać coś robiąc ( ale jaka piękna przyjażn się wydarzyła...)
                                                    Nie gloryfikujmy pójścia na łatwiznę w życiu.
                                                    Pamiętam taki dialog z filmu Himalaya : "zawsze wybieraj trudniejszą drogę"...
                                                    www.filmweb.pl/film/Himalaya+-+dzieci%C5%84stwo+wodza-1999-1371/descs
                                                    Takie skojarzenie, nie każdemu musi pasować...
                                                  • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 10:01
                                                    Wedlug mnie wielu niewybitnie zamoznych, zonatych mezczyzn wyboru wielkiego nie ma, podobnie jak Robinson. Wiara w poprawe stosunkow z zona jest absurdalna, wyprawa z takim stanem posiadania jaki maja w glebokie morze - jest czystym samobojstwem. Latwo sie odgrazac morskim balwanom, gdy ma sie zacumowany przy brzegu okret.
                                                  • marek.zak1 Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 10:38
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    . Latwo sie odgrazac morskim balwanom, gdy ma sie zacumowany przy brzegu okret.

                                                    Oj Sabacie, widać, że ze Śląska daleko do morza. Powinno być: Łatwo sie odgrażać bałwanom, jak sie stoi na brzegu :)
                                                  • anbale Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 09:58
                                                    Tak, też mam wrażenie, że czasami po prostu nie ma opcji. Mam dwóch kolegów, ktorzy przyznali się do korzystania z tych przybytków, obaj dobre parę lat bez stałej partnerki. Jeden jakiś czas temu zrezygnował z wizyt stwierdzając, że to "syf", drugi jeszcze czasem tam lata, ale na ogół po pijaku.
                                                    Takie przechwałki przypominają mi czasem apoteozę samotności uprawianą przez niektóre kobiety na forum rozwodników, gdy uporczywie zapewniają jak są niewiarygodnie szczęśliwe gdy kupują sobie same kwiaty albo tańczą same ze sobą na Sylwestra w pustym mieszkaniu...Każdy orze jak może, mówiąc cynicznie.
                                                  • mabelle2000 Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 12:24
                                                    anbale napisała:

                                                    > Takie przechwałki przypominają mi czasem apoteozę samotności uprawianą przez ni
                                                    > ektóre kobiety na forum rozwodników, gdy uporczywie zapewniają jak są niewiaryg
                                                    > odnie szczęśliwe gdy kupują sobie same kwiaty albo tańczą same ze sobą na Sylwe
                                                    > stra w pustym mieszkaniu...

                                                    Bo samotna = nieszczesliwa, a chodzacy na dziwki = pogubiony. No jakze by inaczej :-)

                                                    > .Każdy orze jak może, mówiąc cynicznie.

                                                    Powiedzialabym raczej, ze kazdy orze jak lubi :-)
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 14:01
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Bo samotna = nieszczesliwa, a chodzacy na dziwki = pogubiony. No jakze by inacz
                                                    > ej :-)

                                                    Mabelle, możemy zaklinać rzeczywistość i twierdzić,że wyjątek lepszy od reguły, ale człowiek nie jest stworzony do samotności.
                                                    Z wyjątkiem osób, które z różnych przyczyn w związku żyć nie mogą lub mają takie a nie inne powołanie życiowe.
                                                  • lybbla Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 14:59
                                                    anbale napisała:

                                                    > Takie przechwałki przypominają mi czasem apoteozę samotności
                                                    > uprawianą przez niektóre kobiety na forum rozwodników, gdy uporczywie
                                                    > zapewniają jak są niewiarygodnie szczęśliwe gdy kupują sobie same kwiaty
                                                    > albo tańczą same ze sobą na Sylwestra w pustym mieszkaniu...

                                                    Wali stereotypem.

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > Bo samotna = nieszczesliwa, a chodzacy na dziwki = pogubiony. No jakze by
                                                    > inaczej :-)

                                                    Nastąpiła próba obśmiania stereotypu.

                                                    mojemail3 napisała:
                                                    > Mabelle, możemy zaklinać rzeczywistość i twierdzić,że wyjątek lepszy od
                                                    > reguły, ale człowiek nie jest stworzony do samotności.

                                                    Odór stereotypu staje się nie do wytrzymania.

                                                    > w związku i na forum = nudny seks = `lepszy cyc niż nic'

                                                    Tropiciele stereotypów kontratakują.
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 19:10
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Wali stereotypem.
                                                    > Nastąpiła próba obśmiania stereotypu.
                                                    > Odór stereotypu staje się nie do wytrzymania.
                                                    > Tropiciele stereotypów kontratakują.

                                                    No nie wiem, miało być:
                                                    a) zabawnie?
                                                    b) cynicznie?
                                                    c)oryginalnie?
                                                    d) niestereotypowo?

                                                    W sumie, Lybbla mętnie nawija nie wiadomo o czym;-)
                                                  • lybbla Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 22:35
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Wali stereotypem.
                                                    > > Nastąpiła próba obśmiania stereotypu.
                                                    > > Odór stereotypu staje się nie do wytrzymania.
                                                    > > Tropiciele stereotypów kontratakują.
                                                    >
                                                    > No nie wiem, miało być:
                                                    > a) zabawnie?
                                                    > b) cynicznie?
                                                    > c)oryginalnie?
                                                    > d) niestereotypowo?
                                                    >
                                                    > W sumie, Lybbla mętnie nawija nie wiadomo o czym;-)

                                                    Już tłumaczę, Wont próbował MM nic, Mabelle próbowała MM dalej nic,
                                                    sam spróbowałem jadąc stereotypem i wreszcie MM: ale o co kaman?

                                                    Chodzi o `człowiek nie jest stworzony do samotności', a przecież forumowicze znajdują się na różnych ścieżkach, w różnych miejscach. Tak wiem wiem są na autostradzie do piekła, get your motor runnin' MM.

                                                    I ps.
                                                    www.youtube.com/watch?v=n2m90GEsnIs
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 23:51
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Już tłumaczę, Wont próbował MM nic, Mabelle próbowała MM dalej nic,
                                                    > sam spróbowałem jadąc stereotypem i wreszcie MM: ale o co kaman?

                                                    Jakiś front przeciwko mnie zwołujesz? Podpierasz się wontem i Mabelle?
                                                    Mam prawo mieć swoje zdanie i nie ustępować, nawet jeśli wszyscy tutaj będą mieć inną opinię.
                                                    Poza tym, tak ja wiem o co mi chodzi, ale o co Tobie Lybbla biega nie mam pojęcia, na tym forum...

                                                    > Chodzi o `człowiek nie jest stworzony do samotności', a przecież forumowicze z
                                                    > najdują się na różnych ścieżkach, w różnych miejscach. Tak wiem wiem są na auto
                                                    > stradzie do piekła, get your motor runnin' MM.

                                                    Dobrze więc, broń tezy,że człowiek jest stworzony do samotności, słucham.
                                                    To że ludzie znajdują się na innych ścieżkach sprawia,że nie mogę napisać co uważam?
                                                    A skąd ja mogę wiedzieć, czy kogoś nie urażę? Czy ja też mam się zaperzać, bo ktoś nieświadomie naciśnie na mój odcisk?
                                                  • loppe Re: Pieniądze a orgazm 26.07.14, 23:56
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Już tłumaczę, Wont próbował MM nic, Mabelle próbowała MM dalej nic,
                                                    > sam spróbowałem jadąc stereotypem i wreszcie MM: ale o co kaman?

                                                    Jakiś front przeciwko mnie zwołujesz? Podpierasz się wontem i Mabelle?
                                                    Mam prawo mieć swoje zdanie i nie ustępować, nawet jeśli wszyscy tutaj będą mieć inną opinię.

                                                    Supozycja że ponieważ parę osób myśli w podobny sposób to mają rację należy do grona najsłabszych argumentów znanych ludzkości. Miliony ludzi, bywało, myślało podobnie, a jednak się mylili.
                                                  • lybbla Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 02:23
                                                    mojemail3 napisała:


                                                    > Jakiś front przeciwko mnie zwołujesz? Podpierasz się wontem i Mabelle?

                                                    Nic nie zwołuję Wont i Mabelle już tutaj byli.
                                                    Skoro na sarkastyczne i jakżesz celne bo obnażajace stereotypowe myślenie

                                                    > Bo samotna = nieszczesliwa, a chodzacy na dziwki = pogubiony. No jakze by
                                                    > inaczej :-)

                                                    otrzymujemy

                                                    >ale człowiek nie jest stworzony do samotności.

                                                    To nie pozostaje nic innego niż okopać się z wyzej wymienionymi i naparzać w Ciebie pomidorami. Czytaj mieć odrebne zdanie.

                                                    > Mam prawo mieć swoje zdanie i nie ustępować, nawet jeśli wszyscy tutaj będą > mieć inną opinię.
                                                    > Poza tym, tak ja wiem o co mi chodzi, ale o co Tobie Lybbla biega nie mam
                                                    > pojęcia, na tym forum...

                                                    Mnie biega o wielość spojrzeń. O Twoje również tyle, że wydajesz sie być zabiegana.


                                                    > Dobrze więc, broń tezy,że człowiek jest stworzony do samotności, słucham.

                                                    Formułujesz nielogiczną tezę a potem wymagasz bronienia jej zaprzeczenia.
                                                    Polemikę masz tutaj
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,152015862,152268739,Re_Pieniadze_a_orgazm.html?wv.x=2
                                                    Dorzucę standardy:
                                                    Niektórzy mężczyźni dążą do zapłodnienia jak największej ilości kobiet.
                                                    Niektóre kobiety po śmierci swoich mężów przedkładają
                                                    kino, teatr, kawiarnie, podróże nad poszukiwanie nowego partnera.

                                                    Masz czterdziestoletnie przyjaciółki, które w wieku 20 lat urodziły swoje dzieci?

                                                    > A skąd ja mogę wiedzieć, czy kogoś nie urażę?
                                                    Nikt sie tu nie uraża czy zaperza pisz jak najwięcej, pomidory mamy przygotowane.
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 10:19
                                                    lybbla napisał:

                                                    mabelle napisala:
                                                    > Bo samotna = nieszczesliwa, a chodzacy na dziwki = pogubiony. No jakze by
                                                    > inaczej :-)

                                                    otrzymujemy

                                                    (ja)
                                                    >ale człowiek nie jest stworzony do samotności.

                                                    Kolejność była odwrotna, mistrzu dedukcji...
                                                    Nie wiem o co Ci chodzi, co takiego niegodziwego jest w moim stwierdzeniu?

                                                    > Mnie biega o wielość spojrzeń. O Twoje również tyle, że wydajesz sie być zabieg
                                                    > ana.

                                                    Moje spojrzenie jest jednym z WIELU. Czy mam "schizofrenicznie" mieć różne zdania na ten sam temat?

                                                    Lyblla...nie chce mi sie z Toba gadac...Zrozumialam, co to znaczy osobowosc oslabiajaca...
                                                    Nie mam sily na takie czcze dyskusje.
                                                  • mabelle2000 Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 11:12
                                                    mojemail3 napisała:
                                                    > Nie wiem o co Ci chodzi, co takiego niegodziwego jest w moim stwierdzeniu?

                                                    Zobacz Mojemail, napisalas do mnie tak :

                                                    "Mabelle, możemy zaklinać rzeczywistość i twierdzić,że wyjątek lepszy od reguły, ale człowiek nie jest stworzony do samotności.
                                                    Z wyjątkiem osób, które z różnych przyczyn w związku żyć nie mogą lub mają takie a nie inne powołanie życiowe."

                                                    Nie uwazam Twojego twierdzenia za niegodziwe, ale przyznasz sama, ze nie ma w nim miejsca na dobrowolna, swiadoma decyzje o zyciu w samotnosci. Skoro zakladasz, ze zyc w pojedynke moga tylko ci, ktorzy nie znalezli nikogo do pary, albo pozostali samotni bo wybrali np. kaplanstwo, to co w takim razie z tymi, ktorzy CHCA zyc sami ? Dlaczego nie dopuszczasz nawet mysli, ze ktos wlasne szczescie odnajduje wtedy gdy nie jest z nikim zwiazany ? Nie znasz takich osob, czy nie pasuja do Twojej wizji swiata ? Skad w ogole takie przekonanie, ze laczenie sie w pary jest dla nas NAJLEPSZE ?
                                                  • rekreativa Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 12:11
                                                    " Skad w ogole takie przekonanie, ze laczenie sie
                                                    > w pary jest dla nas NAJLEPSZE ?"

                                                    Ja bym też zapytała, skąd utożsamianie braku samotności z byciem w parze?
                                                    Mogłabym się zgodzić z tezą, że człowiek nie czuje się dobrze sam, ale w sensie totalnego osamotnienia - bez rodziny, przyjaciół, bliskich osób. To owszem, większośc ludzi nie jest stworzona na eremitów.
                                                    Natomiast ci, którzy sprawiają, że nie jesteśmy samotni, to nie muszą być zaraz partnerzy życiowi, ale właśnie rodzina, przyjaciele, znajomi itd.
                                                    Inaczej mówiąc ktoś bez pary nie jest z automatu samotny.
                                                  • marek.zak1 Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 12:17
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Inaczej mówiąc ktoś bez pary nie jest z automatu samotny.

                                                    Tak wszystko wciagu dnia - znajomi, praca, hobby itp. Wieczorem robi sie ciemno i gasi sie światło. Wtedy jest układ zero-jedynkowy - albo sama, albo z kimś. O przepraszam, z butelką tez można.
                                                  • mabelle2000 Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 13:00
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Wieczorem robi sie ciemno
                                                    > i gasi sie światło. Wtedy jest układ zero-jedynkowy - albo sama, albo z kimś.
                                                    > O przepraszam, z butelką tez można.

                                                    Jednym slowem az strach byc samemu ze soba ;-)
                                                    No nie Marek, tak to funkcjonuje u wszystkich ludzi, dla niektorych chwile tylko z wlasnymi myslami sa luksusem. Wlasnie dlatego, ze dzien jest dlugi, a z innymi ludzmi przychodzi nam wiekszosc tego czasu dzielic, to chwile samotnosci sa szczegolnie cenne.
                                                  • marek.zak1 Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 13:15
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    Jednym slowem az strach byc samemu ze soba ;-)
                                                    > No nie Marek, tak to funkcjonuje u wszystkich ludzi, dla niektorych chwile tylko z wlasnymi myslami sa luksusem. Wlasnie dlatego, ze dzien jest dlugi, a z inn ymi ludzmi przychodzi nam wiekszosc tego czasu dzielic, to chwile samotnosci sa szczegolnie cenne.

                                                    Chwile - jak najbardziej, ale nie długie noce.. Przynajmniej dla mnie. Noc z ukochana - bezcenna :).

                                                  • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 18:26
                                                    W sumie to nieprawda, ze mezczyznie strach byc sam na sam ze soba, ale juz z wlasnym kutasem sam na sam, to czasem troche strach... Kutas nie jest dobrym doradca, ma poziom intelektualny pieska Leszka, a w chwilach kiedy doplywa do niego wiecej krwi niz do mozgu, to przejmuje dowodzenie :)
                                                  • zawle Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 18:33
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > W sumie to nieprawda, ze mezczyznie strach byc sam na sam ze soba, ale juz z wl
                                                    > asnym kutasem sam na sam, to czasem troche strach... Kutas nie jest dobrym dora
                                                    > dca, ma poziom intelektualny pieska Leszka, a w chwilach kiedy doplywa do niego
                                                    > wiecej krwi niz do mozgu, to przejmuje dowodzenie :)

                                                    Na serio w to wierzysz, czy prawisz mu teraz komplementy? Swojemu kutasowi...
                                                  • zawle Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 19:18
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Polemizowałabym, czy rozum zawsze ma rację... zwłaszcza, gdy jest to nie najmoc
                                                    > niejszy rozum.

                                                    Nie najmocniejszy rozum nie ma szans w starciu z najmocniejszymi emocjami:))
                                                  • izyrider Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 20:14
                                                    jezeli rozum znaczy ludzki mozg,to ten ma zawsze racje,nie mamy nic innego do ,,myslenia,,? tyle ze my nie myslimy.. napewno nie swiadomie tzn.nie mamy swiadomego wyboru poniewaz decyzje zapadaja w podswiadomosci i sa kompleksowym procesem ktorego celem jest usatysfakcjonowanie samego procesu ,,myslenia,, Ten moze i musi bys zamkniety tylko ,,logika,, jaka dysponujemy( no bo zkad inna) na bazie naszych genetycznych mozliwosci,zebranego doswiadczenia i emocji Albo problem jest otwartyi mozg jest w stresie az znajdzie rozwiazanie.Dlatego nie ma uniwersalnego mozgu a tzw.mocne mozgi sa ograniczone do zadan ktore znaja i popelniaja dziecinne bledy jezeli czegos nie znaja.. dodatkowo emocje zmieniaja wartosci w najlepiej wyksztalconych mozgach. Nie jest easy poniewaz zmiany sa wynikiem czasochlonnego procesu nauki i doswiadczen .
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 13:23
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " Skad w ogole takie przekonanie, ze laczenie sie
                                                    > > w pary jest dla nas NAJLEPSZE ?"
                                                    >
                                                    > Ja bym też zapytała, skąd utożsamianie braku samotności z byciem w parze?
                                                    > Mogłabym się zgodzić z tezą, że człowiek nie czuje się dobrze sam, ale w sensie
                                                    > totalnego osamotnienia - bez rodziny, przyjaciół, bliskich osób. To owszem, wi
                                                    > ększośc ludzi nie jest stworzona na eremitów.
                                                    > Natomiast ci, którzy sprawiają, że nie jesteśmy samotni, to nie muszą być zaraz
                                                    > partnerzy życiowi, ale właśnie rodzina, przyjaciele, znajomi itd.
                                                    > Inaczej mówiąc ktoś bez pary nie jest z automatu samotny.

                                                    No oczywiscie,ze tak, nareszcie dociekliwa osoba sie wypowiedziala...
                                                    Te wszystkie pytania nie do mnie Rekreativo, teza te nie mojego pomyslu.
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 12:58
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    >" Nie uwazam Twojego twierdzenia za niegodziwe, ale przyznasz sama, ze nie ma w n
                                                    > im miejsca na dobrowolna, swiadoma decyzje o zyciu w samotnosci. Skoro zakladas
                                                    > z, ze zyc w pojedynke moga tylko ci, ktorzy nie znalezli nikogo do pary, albo p
                                                    > ozostali samotni bo wybrali np. kaplanstwo (...)"

                                                    Ale dlaczego "Inne powolanie zyciowe"ma byc JEDYNIE kaplanstwem?
                                                    Napisalam cos takiego? Bo nawet tego nie mialam na mysli...
                                                    To sa daleko idace nadinterpretacje, na dodatek zawezajace punkt widzenia a nie rozszerzajace go...

                                                    > to co w takim razie z tymi, ktorzy
                                                    > CHCA zyc sami ? Dlaczego nie dopuszczasz nawet mysli, ze ktos wlasne szczescie
                                                    > odnajduje wtedy gdy nie jest z nikim zwiazany ? Nie znasz takich osob, czy nie
                                                    > pasuja do Twojej wizji swiata ? Skad w ogole takie przekonanie, ze laczenie sie
                                                    > w pary jest dla nas NAJLEPSZE ?

                                                    Mabelle, bez urazy, wciaz mi cos uparcie wmawiasz...Chyba,ze takie retoryczne pytania samej sobie stawiasz? Gdzies napisalam,ze laczenie w pary jest najlepsze?
                                                    Napisalam,ze czlowiek nie jest stworzony do samotnosci a tu taka burza w szklance wody...
                                                  • mabelle2000 Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 13:26
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Ale dlaczego "Inne powolanie zyciowe"ma byc JEDYNIE kaplanstwem?
                                                    > Napisalam cos takiego? Bo nawet tego nie mialam na mysli...

                                                    Bo kaplanstwo pierwsze przyszlo mi na mysl :-) Ale moze byc tez zycie zakonne, praca na misji, poswiecenie w calosci swojego czasu chorym i cierpiacym... Tacy ludzie nie szukaja towarzysza zycia, bo takie jest ich "powolanie zyciowe" :-)

                                                    > Gdzies napisalam,ze laczenie w pary jest najlepsze
                                                    > ?

                                                    To wynikalo z kontekstu Twojej wypowiedzi. Skoro mowa byla o samotnych kobietach, ktore NA PEWNO nie sa szczesliwe (same kupuja sobie kwiaty, tancza samotnie na sylwestra ), a Ty napisalas, ze czlowiek nie jest stworzony do samotnosci, to stad i moja interpretecja. Przepraszam, jesli zle Cie zrozumialam. Na usprawiedliwienie dodam, ze inni mieli podobne do mnie "zacmienie" i podobnie zrozumieli Twoje slowa. Jesli poczulas sie urazona moja bledna interpretacja, to jeszcze raz bardzo przepraszam :-)
                                                  • mojemail3 Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 13:32
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > Przepraszam, jesli zle Cie zrozumialam. Na usprawi
                                                    > edliwienie dodam, ze inni mieli podobne do mnie "zacmienie" i podobnie zrozumie
                                                    > li Twoje slowa. Jesli poczulas sie urazona moja bledna interpretacja, to jeszc
                                                    > ze raz bardzo przepraszam :-)

                                                    Mabelle, nie przepraszaj, ja sie wcale nie gniewam...
                                                    Mimo,ze mam dosc ugruntowane i jednak konserwatywne poglady, nie jestem sklonna skreslac ZADNEGO CZLOWIEKA...
                                                  • lybbla Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 18:35
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > mabelle napisala:
                                                    > > Bo samotna = nieszczesliwa, a chodzacy na dziwki = pogubiony. No jakze by
                                                    > > inaczej :-)
                                                    >
                                                    > otrzymujemy
                                                    >
                                                    > (ja)
                                                    > >ale człowiek nie jest stworzony do samotności.
                                                    >
                                                    > Kolejność była odwrotna, mistrzu dedukcji...
                                                    Nie była, mistrzyni odwracania kota ogonem
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,152015862,152263190,Re_Pieniadze_a_orgazm.html?wv.x=2
                                                    > Nie wiem o co Ci chodzi, co takiego niegodziwego jest w moim stwierdzeniu?
                                                    > Moje spojrzenie jest jednym z WIELU. Czy mam "schizofrenicznie" mieć różne
                                                    > zdania na ten sam temat?

                                                    Skąd Ci się wzięło `niegodziwe'? Skąd pomysł domagania się jednomyślności?
                                                    To są dopiero zdumiewające supozycje.

                                                    Mnie sie wydaje, że nie zrozumiałaś odpowiedzi Mabelle na stereotypy serwowane przez Anbale. I zamiast doprecyzować co znaczy `ludzie nie są stworzeni do samotności' wpadłaś w mantrę `bo wy mnie źle zrozumieliście'.

                                                    > Lyblla...nie chce mi sie z Toba gadac...Zrozumialam, co to znaczy osobowosc osl
                                                    > abiajaca...

                                                    Nie wiedziałem, ze tak przez internety potrafię.
                                                    I am a vampire
                                                    I have lost my fangs
                                                    So I'm sad and I feel lonely
                                                    So I cry and I'm very angry
                                                    And I eat some garlic
                                                    So I'm no more satanic yeah yeah

                                                    > Nie mam sily na takie czcze dyskusje.

                                                    Fair enough
                                                  • sabat.77 Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 18:49
                                                    Lybbla, psychowampir. Nie boi sie czosnku, ale jest patologicznie uczulony na srebro i sprawia wrazenie jakby mial permanentne zapalenie spojowek :) Nie posiada klow, ale uczucie wypompowywania energii z innego czlowieka przyprawia go o euforie.
                                                  • lybbla Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 19:45
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Lybbla, psychowampir. Nie boi sie czosnku, ale jest patologicznie uczulony na s
                                                    > rebro i sprawia wrazenie jakby mial permanentne zapalenie spojowek :) Nie posia
                                                    > da klow, ale uczucie wypompowywania energii z innego czlowieka przyprawia go > o euforie.

                                                    Oj tam oj tam trochę sobie possałem, zbitchałem trochę to fakt.
                                                    Widzisz Sabacie gdzieś tu ślady euforii? Chwilowo czuje sie wypompowany i czekam aż mi otarcia zejdą. A z tym czosnkiem też nie tak bo w rezultacie I am no more satanic yeah yeah. Spojowek nie mam opuchnietych bo sie odczuliłem.
                                                  • zawle Re: Pieniądze a orgazm 27.07.14, 13:02
                                                    mojemail3 napisała: > Dobrze więc, broń tezy,że człowiek jest stworzony do samotności, słucham.
                                                    > To że ludzie znajdują się na innych ścieżkach sprawia,że nie mogę napisać co uw
                                                    > ażam?
                                                    > A skąd ja mogę wiedzieć, czy kogoś nie urażę? Czy ja też mam się zaperzać, bo k
                                                    > toś nieświadomie naciśnie na mój odcisk?

                                                    Tu nie chodzi o żadne odciski. Podobnie jak Ty uważam, że człowiek nie jest stworzony do samotności. Ale pomyliła Ci się samotność ze związkiem. Ja, gdy byłam sama byłam najspokojniejszą, najbardziej zchilloutowaną osobą na świecie. Nie miałam żadnych kłopotów, żadnych trosk wynikających z życia z drugim człowiekiem. Samotna w ogóle. Bo przecież nie żyję w chatce pustelniczej, tylko wchodzę w rozliczne relacje z ludźmi. No i najważniejsze...miałam oswojony ten rodzaj samotności którego drugi człowiek nigdy nie zapełni. A wielka potrzeba tworzenia związku zazwyczaj jest taką próbą.