problem moj - nie lubie ... POMOCY!!!!!!!!!!!!!

29.08.04, 12:20
problem 1 - nie mam ochoty na sex. tzn mam ale tylko rano, tuz po
przebudzeniu. a wtedy to nie ma mojego ukochanego przy mnie, bo nie mieszkamy
razem :( co zrobic, zeby miec ochote tez pozniej? zeby nie odwracac sie z
niechecia, gdy On chce wzbudzic ochote?

problem 2 - nie lubie 'wilgoci' gdy On sie podnieci, nie lubie tego dotykac
ani tego, zeby ptrzez przypadek "to" sie na mnie znalazlo. kochamy sie z
prezerwatywa bo nie uzywam pigulek. ale jak sie 'zabawiamy' echhhh.... a
kiedys to 'bralam' do ust itd. nie sprawialo mi to dyskomfortu. a teraz tzn
nawet nie wiem kiedy zmienilo sie. kocham go tak samo. dlaczego tak jest i
jak temu zaradzic??

co radzicie?
    • anula36 Re: problem moj - nie lubie ... POMOCY!!!!!!!! 29.08.04, 14:03
      moze jednak juz go tak bardzo nie kochasz??
      • mikka83 Re: problem moj - nie lubie ... POMOCY!!!!!!!! 29.08.04, 15:15
        kocham, kocham. dlaczego nikt tego nie rozumie, czy to na prawde tylko moj
        problem? dlaczego nikt tego nie rozumie - nawet ja ? ;)
        • woman-in-love Re: problem moj - nie lubie ... POMOCY!!!!!!!! 29.08.04, 16:35
          mikka83 napisała:

          > kocham, kocham. dlaczego nikt tego nie rozumie, czy to na prawde tylko moj
          > problem? dlaczego nikt tego nie rozumie - nawet ja ? ;)


          to przedziwne jakieś rozdwojenie: częśc Ciebie kocha, a część sie brzydzi; dwie
          osoby w jednej... a moze w dzieciństwie coś przezyłas, nie pamiętasz? Może
          terapia z dobrym psychologiem mogłaby rzucic troche swiatła na to wszystko...?
          Tu gdzieś na forum jest wypowiedz odwrotna: męzczyzna brzydzi sie wilgotnych
          miejsc, a uznaje tylko piersi... cos przedziwnego.
    • amaster1 Re: problem moj - nie lubie ... POMOCY!!!!!!!! 29.08.04, 18:34
      mikka83 napisała:

      > problem 1 - nie mam ochoty na sex. tzn mam ale tylko rano, tuz po
      > przebudzeniu.

      Jak wielka jest ta ochota? - Czy zaspokajasz sie sama, czy jednak czekasz, aby
      moc zrobic to z partnerem?


      > problem 2 - nie lubie 'wilgoci' (...)

      W jakim wieku mialas pierwszy kontakt z seksem? Chodzi mi bardziej o
      dziecinstwo - ogladanie czasopism, filmow (sama, z kims, przez przypadek). Byc
      moze cos takiego mialo miejsce i "nakrecilo" Cie w zlym kierunku.
      Sorki, ze takie osobiste pytania, ale po prostu znam kogos, kto ma takie
      problemy i Twoj opis bardzo do tego pasuje.
      • mikka83 Re: problem moj - nie lubie ... POMOCY!!!!!!!! 01.09.04, 18:28
        nie, w dziecinstwie nic sie nie zdarzalo takiego, jedyne co widzialam to nagie
        zdjecia kobiet w playboyu :) ktorego koledzy przyniesli do szkoly :)
        • amaster1 Re: problem moj - nie lubie ... POMOCY!!!!!!!! 03.09.04, 23:57
          O tym wlasnie mowie. Moze wtedy wzbudzalo to w tobie jakies zle odczucia i
          polozylo cien na pozytywne widzenie "sprawy" :)
          • mikka83 Re: problem moj - nie lubie ... POMOCY!!!!!!!! 04.09.04, 17:55
            nie, napewno nie :(
            najbardziej wkurza to co niewytlumaczalne :/
    • sioux5 Re: problem moj - nie lubie ... POMOCY!!!!!!!! 29.08.04, 22:06
      Na pewno nie powiedziałaś mu o tym. Mam zbliżony problem z żoną. Tzn. nie wiem
      czy ona podobnie to odczuwa, ale analogie są zastanawiające. Współżyjemy,
      (dobre określenie), bo o kochaniu się nie ma mowy, coraz rzadziej. Jeżeli, to
      tylko z mojej inicjatywy, po kilku podchodach. Dla jasności: mamy dzieci, więc
      kiedyś było inaczej. Ostatni raz był 2 miesiące temu. Od tego czasu, jakby
      temat seksu nie istniał. Jedynym akcentem jest buziak na "do widzenia". To
      wszystko. Zastosowałem wszelkie rady w stylu: porozmawiajcie, stwórz nastrój,
      zapytaj na co ma ochotę itd. Odpowiedzi zawsze podobne: Wszystko dobrze,
      żadnych zachcianek. Kiedyś spytałem o fantazje, łudząc się że może tą drogą,
      coś się wyjaśni. Twierdziła że nie ma żadnych. Na ponowne nagabywania,
      reagowała zniecierpliwieniem. Zaklęte koło.
      • kobieta29 Re: problem moj - nie lubie ... POMOCY!!!!!!!! 31.08.04, 15:18
        Sioux ile macie lat?? i ile po ślubie jesteście?? u mnie zmieniło się sporo po
        urodzeniu dziecka i teraz ciężko jest, żeby było jak kiedyś... rozmowy chociaż
        potrzebne, nie zawsze przynoszą skutek. W sumie wszystko zależy od stopnia
        zdeterminowania bardziej "poszkodowanej" strony - jakiś czas na pewno taki
        stan "zawieszenia" może trwać ale raczej nie za długo bo któraś ze stron w
        końcu wybuchnie... Jednak na pewno ROZMAWIAJ. Nawet jak ona nie widzi problemu
        to w końcu może przejrzy na oczy!!!
        Dwa miesiące to i tak nie tak długo - tak na pocieszenie :)) odsyłam do wątków
        sskorpionika albo pustynnego
        pozdro i trzymaj sie
      • mikka83 Re: problem moj - nie lubie ... POMOCY!!!!!!!! 01.09.04, 18:29
        wprost przeciwnie, ciagle o tym rozmawiamy, on wie o wszystkim. mamy nadzieje,
        ze to sie zmieni, ale w jaki sposob? mamy oboje swiadomosc istnienia problemu.
        to jest tak, ze mojaglowa chceale cialo nie chce sie podniecic. troche to
        dziwne.
Pełna wersja