Dodaj do ulubionych

Bogini spragniona przemocy?

07.10.14, 00:58
Tak w temacie wątku Bogini "dlaczego faceci się wycofują" kiedy kobieta przejmuje inicjatywę (w tym inicjatywę orgazmu) według Wojciecha Eichelbergera - moim zdaniem trafne w dziesiątkę. :)

zwierciadlo.pl/2012/psychologia/relacje-spoleczne/wojciech-eichelberger-bogini-spragniona-przemocy
No bo jak to możliwe, że 20 milionów kobiet podnieca naiwna opowieść, godząca jednak także w godność płci pięknej?

Co więcej, te, które poznały kilkadziesiąt twarzy pana Greya, twierdzą, że książka stała się dla nich wprawdzie zaskakującym i zawstydzającym, lecz zarazem nieświadomie oczekiwanym impulsem do prawdziwego seksualnego wyzwolenia. Na jakiej więc zasadzie kobiety wyzwala czytanie o przebogatym i wszechmocnym panie Greyu, który bez trudu skłania młodą, piękną, poprawnie wychowaną i dobrze wykształconą kobietę do podpisania upokarzającego kontraktu czyniącego z niej pozbawioną prawa do jakiegokolwiek protestu seksualną niewolnicę i hojnie wynagradzaną utrzymankę? To naprawdę istotne pytanie. Nie można wykluczyć, że fenomen Greya odkrywa ważne wymiary kobiecej seksualności, niesłusznie dotąd uznawane przez zideologizowany feminizm za patologiczne pokłosie patriarchatu(...)
Czyżby seksualność kobieca i męska nie były determinowane jedynie kulturową konwencją – jak chcą  feministki – lecz przede wszystkim biologią? Czyżby to, co nazywamy masochizmem, było ważnym atrybutem kobiecej ekspresji seksualnej? A jeśli tak, to dlaczego?

Można to, co mówisz, odczytać jako seksizm uzasadniający przemoc seksualną wobec kobiet.

Z kolei kobieta, nie będąc w pełni psychoseksualnie dojrzała, może na pół świadomie prowokować partnera do zachowań brutalnych i upokarzających. Zarzucono mi wtedy także, że używam patriarchalnych, seksistowskich określeń – co oznaczało, że w odbiorze kobiecego audytorium otwieranie się na penetrację było czymś gorszym niż dążenie do spenetrowania. Moja uwaga, że biologia i psychologia płci nie znają pojęć „lepsze”, „gorsze” , została odrzucona. A jedna z uczestniczek dyskusji zaproponowała inny język opisu tego, co dzieje się w damsko-męskim seksie: „Aktywna kobieta pochłania męski członek, a mężczyzna otwiera się na bycie pochłanianym”.
„Pochłonę cię” – to dla mnie brzmi przerażająco.
„Pochłanianie członka” zawiera w sobie groźbę kastracyjną i może być uznane przez mężczyzn zdominowanych w dzieciństwie przez matki za nieakceptowalną agresję. Wielu mężczyzn cierpi na dysfunkcje seksualne, gdy pozostają w związkach z partnerkami, które przejawiają nadmiar seksualnej inicjatywy o agresywnym, natarczywym charakterze. Zwiększa się liczba samotnych matek, mających tendencję do wychowywania synów na swoich wiernych paziów lub rozpuszczonych misiaczków, zabraniających im bawić się w wojowników, strzelać, krzyczeć, bić się, ryzykować, a także interesować się płcią i seksem. A to każe nam przypuszczać, że wkrótce będziemy mieli do czynienia z pandemią impotencji wśród mężczyzn. Mężczyzna, który wcześniej został psychicznie wykastrowany przez matkę, nie jest w stanie przeistoczyć się w odpowiedzialnego partnera i sprawnego kochanka. To nie do pomyślenia, aby kochany synek mógł mieć erekcję. Nie może przecież swoją seksualnością wprawiać mamy w zakłopotanie. W dorosłym życiu jest podobnie, ale jeszcze trudniej, skoro erekcja jako przejaw gwałtownej potrzeby penetracji narażać go będzie na zarzut patriarchalnego seksizmu i chęci upokorzenia kobiety. Krótko mówiąc, erekcja stała się ideologicznie podejrzana  i mężczyźni zaczynają się jej wstydzić.
Tak więc fantazjowanie o przemocy pozwala kobietom nie brać odpowiedzialności za potężne pragnienia seksualne i w pełni doświadczać seksualnej rozkoszy. Na co dzień te same kobiety wcielają się w aprobowaną przez patriarchat postać poprawnej mamuśki, która możliwie jak najrzadziej uprawia nudny, rytualny seks ze swoim mężem – zapewne byłym paziem swojej matki.
Od tego czasu wiele się zmieniło. Kobiety uprawiają seks bez zobowiązań, spotykają się z kilkoma mężczyznami, żeby wybrać właściwego, co znalazło wyraz w popkulturze (m.in. amerykańska komedia „A więc wojna”).
Skoro nadal fascynuje je sadomasochizm, to najlepszy dowód na to, że nasza kultura sobie z kobiecą seksualnością nie radzi. Czyżby popularność „Pięćdziesięciu twarzy Greya” była dowodem na to, że seksualna emancypacja kobiet jest pomysłem ideologiczno-politycznym, który stwarza jedynie pozory seksualnego wyzwolenia? Czy kobiety w skrytości ducha tęsknią za tzw. prawdziwym mężczyzną: silnym, dominującym, który przejmuje inicjatywę i bierze odpowiedzialność? Może nie potrzebują ani partnera, ani misiaczka, tylko pana, współczesnego księcia: bogatego, ustosunkowanego i władczego, nie tego z bajki o Królewnie Śnieżce budzącego uśpioną kobiecą seksualność delikatnym pocałunkiem w usta – lecz takiego, który zakuwa je w kajdanki, bierze pejcz i zmusza do spełniania jego seksualnych fantazji i zachcianek.
I dlatego kobiety wolą usiąść na wirującej pralce z lekturą w ręku, zamiast kochać się z mężem?
(...)
W naszej tradycji kulturowej i religijnej kobieca seksualność i siła są od zarania na cenzurowanym, więc Bogini Ladacznica została zdegradowana do rangi kurwy, prostytutki, szmaty, nimfomanki i puszczalskiej, a miłość kobiety do mężczyzny próbowano od wieków wyprać z uznanego za brudny seksualnego wymiaru. Tymczasem Wielka Bogini, uwalniająca kobiety od poczucia winy i wyzwalająca je seksualnie, mówi: „Mogę seksualnie przyjąć każdego mężczyznę, każdego mężczyznę obdarzyć miłością”. Nie można wykluczyć, że kobiece fascynacje sadomasochistyczne są zakamuflowaną odpowiedzią na potrzebę odkrycia w sobie Świętej Ladacznicy – Wielkiej Bogini.
Bardzo zakamuflowaną.

Tak, bo w naszej kulturze tylko mężczyznom wolno czuć i mówić, że „z każdą kobietą mogę mieć seks”. Choć nie ma to na ogół nic wspólnego z głębokim, mistycznym przeżywaniem seksu. Wręcz przeciwnie – jest przejawem rozdętego męskiego ego. Tymczasem taki stan totalnego otwarcia jest udziałem wielu kobiet podczas orgazmu. W dodatku wtedy kobieta depersonalizuje nie tylko siebie, ale także partnera, jest tylko bezosobowa obecność Wielkiej Bogini, która może przyjąć do swego rozwibrowanego łona każdego mężczyznę.
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 09:05
      urquhart napisał:

      Tymczasem taki stan totalnego otwarc
      > ia jest udziałem wielu kobiet podczas orgazmu. W dodatku wtedy kobieta de
      > personalizuje nie tylko siebie, ale także partnera, jest tylko bezosobowa obecn
      > ość Wielkiej Bogini, która może przyjąć do swego rozwibrowanego łona każdego mę
      > żczyznę.

      Co to za pompatyczny belkot? ;) To moze sie skup jeden z drugim na tym kobiecym orgazmie, bo skoro tylko te przezywajace orgazm sie ''otwieraja''. Dalej: ''kazdego mezczyzne'', he? Tego fiuta ML tez?;-) No chyba jednak nie.

      A reszta tekstu powyzej nie jest dla mnie zadnym zaskoczeniem ale chyba najlepiej jak facet jest slodko-gorzki, jak wodka zoladkowa.
    • marek.zak1 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 10:21
      ,,Modlitwy waginy", która kupiła córka, czytałem strone pierwsza, środkowa i ostatnią. Oboje stwierdziliśmy, ze jest to coś autentycznie obrzydliwego.
      Kobiety są raczej spragnione silnych facetów, których podaż jest bardzo mała, a popyt duży.
      • kag73 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 10:35
        Co znow oznacza "silny". Kobiety chca facetow pasujacych do nich, spelniajacych ich wlasne wyobrazenia o meskosci. A tak poza tym chca, zeby byl dobry w lozku, dla kazdej moze oznaczac to co innego, zeby spelnial jej oczekiwania, jezli lozkiem jest w ogole zainteresowana. Bo jak facet jej oferuje swoje 3 minuty i zyczenia o lodach, niewiele chcac/potrafiac oferowac w zamian, to niekoniecznie ona sie bedzie do tego seksu z nim wyrywala. Proste i logiczne, se woli pofantazjowac i jakas tam literature poczytac, w ktorej zapewne o jakas atmosfere seksualna i takie tam chodzi, niekoniecznie w pierwszej linii o sm. "Pamietniki Funny Hill"(czy jak to szlo) tez sie kiedys namietnie czytalo:)) Nie wiem, bo krytyki mnie zniechecily do siegniecia po Greya, moze blad.
        • marek.zak1 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 10:41
          kag73 napisała:

          > Co znow oznacza "silny".

          Z drugiej strony - kobiety nie lubia facetów słabych, podporządkowanych im, mamusi itp. którymi trzeba sterować I na ktorych nie mozna polegać. Czy tak nie jest?
          Poranne pozdrowienia od Sowy :)
          zakbajka.blog.onet.pl/2014/10/05/nie-pobieglam/
        • zawle Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 12:26
          rekreativa napisała:

          > Poza tym skąd ta pewność, że każda babka, która przeczytała powieść utożsamiła
          > się z jej bohaterką, a nie z panem Greyem?

          Lub nie polubiła tylko jednego elementu z książki? Ta która lubi luksus...opowieści o darach, ta która lubi ostrzej...o seksie? Strzelam, nie czytałam:))
          • zawle Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 12:30
            Ja obstawiam że nie o przemoc chodzi w seksie. Bo kobiety fantazjują o gwałcie w bezpiecznej własnej głowie. Tak nadal mają wpływ. Niestety jest coraz więcej facetów którzy chcą być traktowani w łóżku jak panienka....nie wygodnie mi, zrób mi loda, zmęczyłem się, żle się ustawiłaś, serce mnie zaczęło boleć, nie mogę się skupić. No tak się nie da panowie:)))
            • marek.zak1 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 12:45
              zawle napisała:

              > Ja obstawiam że nie o przemoc chodzi w seksie. Bo kobiety fantazjują o gwałcie
              > w bezpiecznej własnej głowie. Tak nadal mają wpływ. Niestety jest coraz więcej
              > facetów którzy chcą być traktowani w łóżku jak panienka....nie wygodnie mi, zró
              > b mi loda, zmęczyłem się, żle się ustawiłaś, serce mnie zaczęło boleć, nie mogę
              > się skupić. No tak się nie da panowie:)))

              A jak ja pisze o wsciekłym, zwierzęcym seksie, totalnym odlocie to tez jest źle. Same nie wiecie, czego chcecie, dziewczyny.
              • zawle Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 13:11
                marek.zak1 napisał: > A jak ja pisze o wsciekłym, zwierzęcym seksie, totalnym odlocie to tez jest źle
                > . Same nie wiecie, czego chcecie, dziewczyny.


                Ty nie wiesz co gadasz. Co mnie obchodzi Twój zwierzęcy odlot, gdy jego warunkiem jest milczenie na temat moich potrzeb. Dla mnie może Cię boleć głowa. Tylko o tym opowiadaj komu innemu
              • hello-kitty2 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 13:40
                marek.zak1 napisał:

                > A jak ja pisze o wsciekłym, zwierzęcym seksie, totalnym odlocie to tez jest źle
                > . Same nie wiecie, czego chcecie, dziewczyny.

                Ale do nas nie pisz Marek, moze raczej zonie w formie jakiego smsa ;-) Chyba, ze kontaktujesz sie z zona przez forum, to pisz.
                • marek.zak1 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 14:02
                  hello-kitty2 napisała:

                  > marek.zak1 napisał:
                  >
                  > > A jak ja pisze o wsciekłym, zwierzęcym seksie, totalnym odlocie to tez je
                  > st źle. Same nie wiecie, czego chcecie, dziewczyny.
                  >
                  > Ale do nas nie pisz Marek, moze raczej zonie w formie jakiego smsa ;-) Chyba, ze kontaktujesz sie z zona przez forum, to pisz.

                  Nie, żona ma moje mm-sy, tak więc jesli chce, może zobaczyć jedno z moich fajnych zdjęć, tak więc podczas mojej nieobecności może na nie patrzeć. Jako, ze zamierzam rozpocząc kariere w filmie, jedno z nich wysłałem do banku twarzy. Chce grac wyłącznie czarne charaktery.
                  marek-zak.blog.onet.pl/2014/10/07/psychopata-gwalcicielmorderca/
            • hello-kitty2 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 13:34
              zawle napisała:

              > Ja obstawiam że nie o przemoc chodzi w seksie. Bo kobiety fantazjują o gwałcie
              > w bezpiecznej własnej głowie. Tak nadal mają wpływ. Niestety jest coraz więcej
              > facetów którzy chcą być traktowani w łóżku jak panienka....nie wygodnie mi, zró
              > b mi loda, zmęczyłem się, żle się ustawiłaś, serce mnie zaczęło boleć, nie mogę
              > się skupić. No tak się nie da panowie:)))

              Ooo dobry trop! Spocilem sie, brakuje mi kondycji, musze odpoczac, zsapalem sie, musze polezec, zajmij sie mna ;-) Problemy motywacyjno-kondycyjne generalnie. Dlatego mlodsi sie wyrozniaja na plus.
              • kag73 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 15:02
                > Ooo dobry trop! Spocilem sie, brakuje mi kondycji, musze odpoczac, zsapalem sie
                > , musze polezec, zajmij sie mna ;-) Problemy motywacyjno-kondycyjne generalnie.
                > Dlatego mlodsi sie wyrozniaja na plus.

                otoz, Kitty, ja juz sto razy o tym...co kobiecie po 10 albo wiecej lat starszym facecie. Co ja aktywna 40 tka mialabym poczac z 50+? Kochanek musi byc sprawny fizycznie:)) A jemu jeszcze dochodza problemy z erekcja, spadek libido...Dziekuje za taki interes! Dlatego ostrzegam wszystkie panie wiazace sie ze sporo starszymi. Oni patrza po sobie, chca mlodsza i atrakcyja a ze sami zaczna kiedys niedomagac i nie podolaja to im nawet prze mysl nie przejdzie. Zreszta liczy sie tu i teraz i ja a nie ona:)
                Marek, siebie nie podawaj, bo Ty jestes/byles cale zycie aktywny fizycnie, sport i te sprawy, ale wiekszosc to zapasione brzuchy:)
                • hello-kitty2 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 15:23
                  kag73 napisała:

                  > otoz, Kitty, ja juz sto razy o tym...co kobiecie po 10 albo wiecej lat starszym
                  > facecie. Co ja aktywna 40 tka mialabym poczac z 50+? Kochanek musi byc sprawny
                  > fizycznie:)) A jemu jeszcze dochodza problemy z erekcja, spadek libido...Dziek
                  > uje za taki interes! Dlatego ostrzegam wszystkie panie wiazace sie ze sporo sta
                  > rszymi. Oni patrza po sobie, chca mlodsza i atrakcyja a ze sami zaczna kiedys n
                  > iedomagac i nie podolaja to im nawet prze mysl nie przejdzie. Zreszta liczy sie
                  > tu i teraz i ja a nie ona:)

                  Kochana, ja sie z Toba zgadzam i o trabie. Do tego dochadza wieczne niedomagania i ladujesz z pacjentem, ktoremu potrzeba herbatki, kawki, rosolka, 10 godzin snu, masazu, lekow na przerozne dolegliwosci, ktory patrzy tylko gdzie by sie tu uwalic. Ja pierdole taki interes ;)

                  ps moja eks tesciowa takiego wziela, to sie potem ciszyla, jak z nim na starosc jezdzila po szpitalach i mowili jej, ze z 'tata' bedzie dobrze ;-)
                  • marek.zak1 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 15:50
                    hello-kitty2 napisała:
                    > Kochana, ja sie z Toba zgadzam i o trabie. Do tego dochadza wieczne niedomagania i ladujesz z pacjentem, ktoremu potrzeba herbatki, kawki, rosolka, 10 godzin snu, masazu, lekow na przerozne dolegliwosci, ktory patrzy tylko gdzie by sie tu uwalic. Ja pierdole taki interes ;).

                    Kazdy walczy o swoje., Młodsza duzo babka to najpierw fajna kochanka a potem pielegniarka. Jak facet pożegna sie już ze swiatem to zamozna wdowa. A wtedy bierze młodzszego faceta I ma wreszcie fun :)

                    • kag73 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 15:58
                      marek.zak1 napisał:
                      > Kazdy walczy o swoje., Młodsza duzo babka to najpierw fajna kochanka a potem pi
                      > elegniarka. Jak facet pożegna sie już ze swiatem to zamozna wdowa. A wtedy bier
                      > ze młodzszego faceta I ma wreszcie fun :)

                      Tez racja:)) Przeciez biednego duzo starszego zadna nie bierze.
                      Z drugiej strony wdowa wdowa i zamoznosc zamoznoacia, ale troche szkoda tych najlepszych lat. To se ne wrati, zamozna ale juz nie mloda:(
                      • marek.zak1 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 16:10
                        kag73 napisała:

                        > marek.zak1 napisał:
                        > > Kazdy walczy o swoje., Młodsza duzo babka to najpierw fajna kochanka a potem pielegniarka. Jak facet pożegna sie już ze swiatem to zamozna wdowa. A wtedy bierze młodzszego faceta I ma wreszcie fun :)
                        >
                        > Tez racja:)) Przeciez biednego duzo starszego zadna nie bierze. Z drugiej strony wdowa wdowa i zamoznosc zamoznoacia, ale troche szkoda tych najlepszych lat. To se ne wrati, zamozna ale juz nie mloda:(.

                        Alternatywą moze być, że juz nie młoda i biedna. I co wtedy?
                        • kag73 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 16:18
                          > Alternatywą moze być, że juz nie młoda i biedna. I co wtedy?

                          Ale to zalezy co, jak i z kim przezyla, tego nikt jej nie zabierze;)) Zreszta jak miala prawie rownolatka albo rowiesnika to niekoniecznie zostanie wdowa tak szybko. I jeszcze pomiedzy "zamozna" i "biedna" jest jeszcze miejsce na takie sobie "normalne" zycie. Jak se kto poscieli...
                    • hello-kitty2 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 16:03
                      marek.zak1 napisał:

                      > Kazdy walczy o swoje., Młodsza duzo babka to najpierw fajna kochanka a potem pi
                      > elegniarka. Jak facet pożegna sie już ze swiatem to zamozna wdowa. A wtedy bier
                      > ze młodzszego faceta I ma wreszcie fun :)

                      "Wreszcie" ;) Fun na starosc. Czyli na fun trzeba zapracowac conajmniej dwoma funkcjami. Zamozna wdowa to tylko wtedy jak sie z nia ozeni, posiada majatek i nie ma konkurencji do jego podzialu. U mnie np leci reklama, zeby zapisac swoj majatek na biedne dzieci czy zwierzeta w Afryce czyli byc 'aktywnym rowniez po smierci' ;) Ehe.
                      • marek.zak1 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 16:18
                        hello-kitty2 napisała:

                        > marek.zak1 napisał:
                        >
                        >
                        > "Wreszcie" ;) Fun na starosc. Czyli na fun trzeba zapracowac conajmniej dwoma funkcjami. Zamozna wdowa to tylko wtedy jak sie z nia ozeni, posiada majatek i nie ma konkurencji do jego podzialu.

                        Wolisz fajnego, młodego i z potencjałem I kasą? Rozumiem, ale podaż takich niestety słaba.
                        • kag73 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 16:20
                          Co Ty, niech bedzie fajny i mlody, kase sie zarobi:)) Wazne, zeby mial potencjal i checi, zeby tego wozka kompletnie samej nie musiec ciagnac, zwlaszcza jak sie pojawi potomstwo. Bo wtedy to sie konczy laba, z ladnej miski sie nie najesz:)
                          • marek.zak1 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 16:26
                            kag73 napisała:

                            > Co Ty, niech bedzie fajny i mlody, kase sie zarobi:)) Wazne, zeby mial potencja l i checi, zeby tego wozka kompletnie samej nie musiec ciagnac, zwlaszcza jak sie pojawi potomstwo. Bo wtedy to sie konczy laba, z ladnej miski sie nie najesz :).

                            To cos chyba o mnie :).
                            • hello-kitty2 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 17:19
                              marek.zak1 napisał:

                              > kag73 napisała:
                              >
                              > > Co Ty, niech bedzie fajny i mlody, kase sie zarobi:)) Wazne, zeby mial po
                              > tencja l i checi, zeby tego wozka kompletnie samej nie musiec ciagnac, zwlaszcz
                              > a jak sie pojawi potomstwo. Bo wtedy to sie konczy laba, z ladnej miski sie nie
                              > najesz :).
                              >
                              > To cos chyba o mnie :).

                              Marek jestes lasy na pochwaly, a ja skapa w komplementach ale niech tam raz strace ;) Trzeba Ci przyznac, ze energii do zycia, zapalu, entuzjazmu, zmotywowania do rozwoju Ci nie brakuje i wiek nie jest tu zadna przeszkoda. Nic dziwnego, ze Ci sie to zwraca z nawiazka.
                              • marek.zak1 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 17:55
                                hello-kitty2 napisała:


                                > Marek jestes lasy na pochwaly, a ja skapa w komplementach ale niech tam raz strace ;) Trzeba Ci przyznac, ze energii do zycia, zapalu, entuzjazmu, zmotywowania do rozwoju Ci nie brakuje i wiek nie jest tu zadna przeszkoda. Nic dziwnego, ze Ci sie to zwraca z nawiazka.

                                Dzięki :). Teraz czas na rower.
            • druginudziarz Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 17:27
              zawle napisała:

              > Ja obstawiam że nie o przemoc chodzi w seksie. Bo kobiety fantazjują o gwałcie
              > w bezpiecznej własnej głowie. Tak nadal mają wpływ. Niestety jest coraz więcej
              > facetów którzy chcą być traktowani w łóżku jak panienka....nie wygodnie mi, zró
              > b mi loda, zmęczyłem się, żle się ustawiłaś, serce mnie zaczęło boleć, nie mogę
              > się skupić. No tak się nie da panowie:)))

              Zawle, mójboże, pisałeś wprawdzie że masz cyca w łóżku ale nie wiedziałem że emeryta!
                • druginudziarz Re: Bogini spragniona przemocy? 11.10.14, 03:54
                  zawle napisała:

                  > druginudziarz napisał: > Zawle, mójboże, pisałeś wprawdzie że masz cyca w ł
                  > óżku ale nie wiedziałem że em
                  > > eryta!
                  >
                  > Ale chociaż nie przynudza;))

                  Zuch!
                  Tak swoja drogą sie teraz zastanawiam ilu ludzi ze spokojem by wysłuchało opinii o sobie takiej jak Twoja o nim :D Jak ta, bo w sumie jest mocno pochlebna (inna sprawa czy szczera).
                  • zawle Re: Bogini spragniona przemocy? 11.10.14, 05:25
                    druginudziarz napisał: > Tak swoja drogą sie teraz zastanawiam ilu ludzi ze spokojem by wysłuchało opini
                    > i o sobie takiej jak Twoja o nim :D Jak ta, bo w sumie jest mocno pochlebna (in
                    > na sprawa czy szczera).

                    Najważniejsze że się głupi cieszą:))
    • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 12:26
      Jak się zastanowisz urquhart, to zrozumiesz, że pragnienie przemocy w relacjach seksualnych wynika ze strachu. U "dominujących" - wynika ze strachu przed drugim człowiekiem, a u "uległych" - ze strachu przed samym sobą. Równorzędna relacja jest trudniejsza w sensie psychologicznym niż kontrola drugiego człowieka lub bycie przez niego kontrolowanym.
      • loppe Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 12:30
        sabat.77 napisał:

        > Jak się zastanowisz urquhart, to zrozumiesz, że pragnienie przemocy w relacjach
        > seksualnych wynika ze strachu. U "dominujących" - wynika ze strachu przed drug
        > im człowiekiem, a u "uległych" - ze strachu przed samym sobą. Równorzędna relac
        > ja jest trudniejsza w sensie psychologicznym niż kontrola drugiego człowieka lu
        > b bycie przez niego kontrolowanym.

        Celnie Sabat!
      • kag73 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 14:52
        sabat.77 napisał:
        > Jak się zastanowisz urquhart, to zrozumiesz, że pragnienie przemocy w relacjach
        > seksualnych wynika ze strachu. U "dominujących" - wynika ze strachu przed drug
        > im człowiekiem, a u "uległych" - ze strachu przed samym sobą. Równorzędna relac
        > ja jest trudniejsza w sensie psychologicznym niż kontrola drugiego człowieka lu
        > b bycie przez niego kontrolowanym.
        A to tu teraz chodzi o przemoc czy o seksualne preferencje dominacje w seksie i bdsm? Bo to uwazam jest roznica wielka, ludzie, bardzo czesto potrafia i rozgraniczaja miedzy: zycie codzienne/relacje pozalozkowe a lozko.
        W bdsm zainteresowani czerpia satysfakcje i rozkosz odczuwajac bol fizyczny, kreci ich bycie dominowanym. Z kolei dominujacy maja swoje sklonnosci do przejmowania kontoli nad cudza rozkosza i bolem. Co nie zmienia faktu, ze rolami mozna sie tez zamieniac. W dodatku "przemoc" kojarzy mi sie z przymusem, ktos sie zneca nad kims, wymusza, przymusza, podczas kiedy w seksie bdsm to jest umowa, jest pelna zgoda, sa tez kody majace oznaczac dotad a nie dalej i w dodatku ten fizyczny bol poteguje rozkosz, intensywnosc doznan, satysfakcje. Wymaga to rowniez duzego zaufania i oddania wobec drugiej osoby.
        A w przemocy do niekoniecznie oboje cos z tego maja.
        • slepafuria15 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 18:20
          A ja uważam, ze z tym strachem brakiem kNotatki ze sobą to jest bull shit. Ja np lubię czasami miec ostrzejsze bodźce fizyczne, bo mi to daje więcej fizycznej przyjemności. Nie ma to nic wspólnego ze strachem. Dobrze wiem czego chce.
        • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 22:34
          kag73 napisała:

          > Wymaga to rowniez duzego zaufania i oddania wobec drugiej osoby.

          "Zaufanie jest dobre, ale kontrola lepsza" - Włodzimierz Ilicz Lenin.

          A tak na poważnie - to przecież trudny temat. Wiadomo, że nikt normalny nie ma nic przeciwko urozmaicaniu sobie życia seksualnego w ten czy inny sposób, za obopólną zgodą. Z drugiej strony - czy można nakreślić ostrą granicę pomiędzy autentycznym znęcaniem się a łóżkową przepychanką? Co nią jest? Jak domina wykastruje niewolnika za jego zgodą, albo jak master zrobi uległej kupę na twarz, ku jej nieopisanej radości - to jest to przegięcie czy nie jest? :)
          Kto wyznacza te granice?
          • kag73 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 23:04
            sabat.77 napisał:
            > A tak na poważnie - to przecież trudny temat. Wiadomo, że nikt normalny nie ma
            > nic przeciwko urozmaicaniu sobie życia seksualnego w ten czy inny sposób, za ob
            > opólną zgodą. Z drugiej strony - czy można nakreślić ostrą granicę pomiędzy aut
            > entycznym znęcaniem się a łóżkową przepychanką? Co nią jest? Jak domina wykastr
            > uje niewolnika za jego zgodą, albo jak master zrobi uległej kupę na twarz, ku j
            > ej nieopisanej radości - to jest to przegięcie czy nie jest? :)
            > Kto wyznacza te granice?

            No najprosciej czy najlogiczniej: niech para ludzi ze soba seksualnie obcujaca sama wyznacza/pokazuje swoje granice.
            • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 07.10.14, 23:24
              kag73 napisała:
              > No najprosciej czy najlogiczniej: niech para ludzi ze soba seksualnie obcujaca
              > sama wyznacza/pokazuje swoje granice.

              Czyli że nie ma żadnych granic.

              Dwa pytania dotyczące innych dziedzin życia:
              1) Zakładam, że masz dorosłego syna, który jeszcze z Tobą mieszka. Syn deklaruje że bierze kokainę, bo tak chce i taka jest jego wola. Pozwalasz mu, czy siłą ciągniesz na detoks?
              2) Twój syn został zwabiony przez destrukcyjną sektę religijną i zrobili mu pranie mózgu. Usiłuje sprzedać wszystko co ma i przelać majątek na konto guru, a samemu dożywotnio przenieść się do siedziby sekty. Działasz, próbujesz go odwieść, czy dajesz mu luz, w końcu jest dorosły i sam o sobie może decydować...
            • incels Re: Bogini spragniona przemocy? 10.10.14, 17:00
              kag73 napisała:
              >
              > No najprosciej czy najlogiczniej: niech para ludzi ze soba seksualnie obcujaca
              > sama wyznacza/pokazuje swoje granice.


              Takie granice wyznacza prawo, a także tzw. ogólnie przyjęte zasady współżycia społecznego.
              W myśl prawa nie wolno nikogo gwałcić, wbrew jego woli okaleczać, o zabijaniu nie wspominając. Jeśli więc to komuś robimy, to postępujemy niezgodnie z prawem i musimy liczyć się z prawnymi konsekwencjami.
              Zasady i normy współżycia społecznego określają inne erotyczne granice. Przykładowo: przyjęte jest, że nie uprawiamy sexu publicznie (w sensie: w obecności osób, które nie chcą na to patrzeć), oraz że nie zakłócamy naszymi zabawami spokoju innych.
              A poza tym wszystko, co dzieje się w naszej sypialni, i do czego dochodzi za obopólną, świadomą zgodą pełnoletnich ludzi, to nasz prywatna sprawa.

              Wciąż na tym łez padole istnieją ludzie, których gorszy i szokuje sex oralny lub analny, i dla tych osób taki rodzaj sexu jest przekroczeniem wszelkich granic. Na szczęście nie mogą oni zabronić takich praktyk tym, którzy je lubią.
              I niech tak zostanie: kochajmy się jak chcemy i lubimy, wyznaczajmy własne granice i nie dyktujmy innym co w tych względach jest dobre, a co złe.
          • rekreativa Re: Bogini spragniona przemocy? 08.10.14, 13:13
            Przypomniał mi się dokument o kanibalu z Niemiec, który internetowo spiknął się z facetem chcącym być pożartym (tak, są takie społeczności w odmętach Netu, fantazjujące o tym, że ktoś ich zjada, albo że oni zjadają) i za jego zgodą opitolił mu pindola, usmażył i obaj zjedli . Ten drugi oczywiście wykrwawił się na śmierć, po czym ten pierwszy jeszcze coś sobie przyrządził.
            Teraz siedzi w pierdlu, a zatem zgoda ofiary nie została wzięta pod uwage.
            Tu wyłania się więc granica numer jeden - działania takie, które grożą poważnym uszkodzeniem ciała tudzież śmiercią delikwenta.
            A granica numer dwa to dobrowolność udziału w danych praktykach. Koleś, który porywa obcą laskę z ulicy i obcina jej cycki tępym sekatorem na żywca to nie żadne sado-maso, tylko zwyrol-psychol. To chyba jasne dla każdego jest.
            • zawle Re: Bogini spragniona przemocy? 08.10.14, 14:16
              rekreativa napisała:

              > Przypomniał mi się dokument o kanibalu z Niemiec, który internetowo spiknął się
              > z facetem chcącym być pożartym (tak, są takie społeczności w odmętach Netu, fa
              > ntazjujące o tym, że ktoś ich zjada, albo że oni zjadają) i za jego zgodą opito
              > lił mu pindola, usmażył i obaj zjedli . Ten drugi oczywiście wykrwawił się na ś
              > mierć, po czym ten pierwszy jeszcze coś sobie przyrządził.
              > Teraz siedzi w pierdlu, a zatem zgoda ofiary nie została wzięta pod uwage.
              > Tu wyłania się więc granica numer jeden - działania takie, które grożą poważnym
              > uszkodzeniem ciała tudzież śmiercią delikwenta.


              Niesłusznie...selekcja naturalna bardzo na się by przydała:))
            • triismegistos Re: Bogini spragniona przemocy? 08.10.14, 19:07
              Albo niech ci będzie. Zdradzę ci wielki sekret.
              Entuzjaści bdsm są różni. Są wśród nich ci bojący, są faceci, który chcą zaruchać, obojętnie z kim, więc czemu nie z dominą albo subką, są faceci, którym się podoba, że subka nie dość, ze nie grymasi, kiedy ma zrobić laskę to jeszcze połknie, są panienki, którym się wydaje, ze prawdziwy domin będzie ją zabierał na randki prywatnym helikopterem, są ofiary molestowania seksualnego, które (bądź którzy, używam różnych form, ale przytoczone zjawiska dotyczą obu płci) mają wdrukowany pewien model, są masochiści, którzy po prostu chcą dostać w tyłek i sadyści, którzy lubią czyjś tyłek zlać, są ludzie, którzy w łóżku odreagowują to, co ciśnie ich w życiu realnym (nawet nie wiesz ilu władczych menago i prezesów marzy by być podnóżkiem dla swojej Pani), są ludzie, których to po prostu kręci, tak samo jak innych seks pod kołdrą, albo na plaży, dłuuugo by wymieniac.
              Są wśród nich też switche, czyli lubiący obie strony bata. Jak byś zaklasyfikował tych ostatnich? Jako bojących się siebie, czy innych ludzi? Bojących się wszystkiego? Nie bojących się niczego?
              Ale jak już rozwinęłam, to pozwolę sobie też zapytać- z jakiego odwłoka wyciągnąłeś swoją teorię?
              • hello-kitty2 Re: Bogini spragniona przemocy? 08.10.14, 20:40
                triismegistos napisała:

                > Ale jak już rozwinęłam, to pozwolę sobie też zapytać- z jakiego odwłoka wyciągn
                > ąłeś swoją teorię?

                Ja zauwazylam u Sabata jakis obsesyjny strach przed SM. Co mnie dziwi, bo jak mozna sie bac rzeczy tak odleglych. Tak samo dziwilo mnie obsesyjne zainetersowanie damskim wytryskiem pewnego znanego mi impotenta. Chcialoby sie powiedziec 'Ale z czym do ludzi? Moze po kolei ;) Ale nie zglebialam tematu. Moze jest na to jakies wytlumaczenie? Ale moze jest bardziej przerazajace niz samo SM i damski wytrysk razem wziete ;-)
                  • zawle Re: Bogini spragniona przemocy? 08.10.14, 23:10
                    sabat.77 napisał:

                    > Mnie przeraza przemoc i okrucienstwo w kazdym wydaniu, niezaleznie czy mnie dot
                    > yczy czy nie.

                    To nie ma nic wspólnego z przemocą i okrucieństwem. To o czym ja myślę. To podróż za rękę, we dwoje. Niewolnikiem można się stać w dwojaki sposób. W zgodzie i w zaprzeczeniu. Polecam Wiwat Aspidistra Orwella.
                    • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 09:43
                      zyg_zyg_zyg napisała:

                      > Ale rozumiesz, że to są tylko Twoje wyobrażenia lub projekcje? To, że bdsm cech
                      > uje przemoc i okrucieństwo?

                      Samo w sobie nie. Dopóki jest obopólna zgoda. Niemniej - otwiera pole do ogromnych nadużyć.
                      Władza niesamowicie deprawuje człowieka, trzeba być niesamowicie twardym żeby z niej nie skorzystać. Pokusa jest ogromna.
                      Jakiś czas temu abrigado opowiadał o dominach z wawy, które miały go zachęcać do "akcji" fotograficzną dokumentacją swoich poprzednich sesji. Sądzisz, że osoby na nich uwiecznione miały coś do powiedzenia na temat demonstrowania tych zdjęć komuś trzeciemu?
                      A o łamaniu niewolnika/niewolnicy słyszałaś? Podobno często błagają by ich nie łamać. Jednak zależność jest zbyt duża, a często słyszą też, że niby mogą użyć safeword, ale to będzie ich ostatnia sesja.
                      Ludzka wola to poważna sprawa, łatwo przegiąć pałę gdy się z nią igra.
                      • zyg_zyg_zyg Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 09:54
                        > Jakiś czas temu abrigado opowiadał o dominach z wawy, które miały go zachęcać d
                        > o "akcji" fotograficzną dokumentacją swoich poprzednich sesji. Sądzisz, że osob
                        > y na nich uwiecznione miały coś do powiedzenia na temat demonstrowania tych zdj
                        > ęć komuś trzeciemu?
                        > A o łamaniu niewolnika/niewolnicy słyszałaś? Podobno często błagają by ich nie
                        > łamać. Jednak zależność jest zbyt duża, a często słyszą też, że niby mogą użyć
                        > safeword, ale to będzie ich ostatnia sesja.
                        > Ludzka wola to poważna sprawa, łatwo przegiąć pałę gdy się z nią igra.

                        Nieuczciwość i skurwysyństwo jest wszędzie. Nie trzeba do tego BDSM - wystarczy się rozejrzeć dookoła. "Zwyczajny" seks też otwiera pole do nadużyć. Ba - nawet posiadanie telefonu w domu naraża na zostanie ofiarą oszusta. Nie wiem, dlaczego akurat w BDSM widzisz te wyjątkowe okazje.
                        • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 10:00
                          zyg_zyg_zyg napisała:

                          > Nie wiem, dlaczego akurat w BDSM widzisz te wyjątkowe okazje.

                          No to akurat oczywiste. Po pierwsze - bo daje ogromną władzę nad drugim człowiekiem, a po drugie - bo ta władza znajduje się w rękach osoby o sadystycznych skłonnościach. No to chyba nie jest kwadratura koła, łatwo powiązać proste fakty.
                          • zyg_zyg_zyg Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 10:04
                            Sabat teoretyk:
                            > No to akurat oczywiste. Po pierwsze - bo daje ogromną władzę nad drugim człowie
                            > kiem, a po drugie - bo ta władza znajduje się w rękach osoby o sadystycznych sk
                            > łonnościach. No to chyba nie jest kwadratura koła, łatwo powiązać proste fakty.

                            Triis praktyk:
                            > Większość relacji bdsm jest wbrew pozorom Równorzędna
                            > , partnerska i symetryczna i polega na WZAJEMNYM zaspokajaniu swoich potrzeb. P
                            > odstawą takiej relacji jest jak najdokładniejsza znajomość wzajemnym potrzeb, g
                            > ranic, i ogromne zaufanie.

                            Moje obserwacje pokrywają się z tym, co pisze Triss.
                            • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 10:18
                              zyg_zyg_zyg napisała:

                              > Moje obserwacje pokrywają się z tym, co pisze Triss.

                              Fajnie, że wam się udało.
                              Widzisz, mi nie potrzeba analizować jednostkowych przypadków, wolę znać regułę.
                              Jestem mocno sceptyczny jeśli chodzi o ludzką skłonność do nadużywania władzy. Większość ludzi jest niekompetentna w tym zakresie.
                              Podam swój przykład.
                              W ramach nakreślonych przez samego siebie granic otworzyłem się przed wami na forum znacznie bardziej niż chyba ktokolwiek tutaj przede mną. W każdym razie w czasie mojej obecności na forum.
                              To otwarło wielu, a powiedziałbym że większości, pole do atakowania mnie ad personam, używania moich osobistych słabości przeciwko mnie, wtedy gdy pojawiała się taka pokusa. Duża część forumowiczów nie oparła się tej przecież jedynie namiastce władzy, i uderzała w sposób wysoce nieszlachetny tam, gdzie ja sam odpowiedzieć równomiernym atakiem nie byłem w stanie.
                              Oczywiście - nie mam nikomu tego za złe. Niemniej, to obrazuje jak słabe charaktery mają ludzie i na jak słabym moralnym lodzie się poruszają. Wystarczy dać wam szansę i stajecie się nikczemni i podli, skoro nie ma kary - to hulaj dusza, wolno wszystko.
                              Społeczeństwo wymyśliło złożony restrykcyjny kaganiec norm, reguł a także przepisów prawnych właśnie po to, by tej władzy nad innymi nie nadużywać.
                              Tymczasem w BDSM te mechanizmy wydają się nie funkcjonować, a ja do wyświechtanych frazesów o wzajemnym głębokim zaufaniu mam stosunek mocno sceptyczny ;)
                              • zyg_zyg_zyg Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 10:30
                                > Widzisz, mi nie potrzeba analizować jednostkowych przypadków, wolę znać regułę.

                                Ale Ty nie znasz żadnej reguły - trzymasz się tylko i wyłącznie swoich wyobrażeń na jej temat. Nie jestem praktykiem BDSM, mam jednostkowe doświadczenia, ale podejrzewam, że jak wejdziesz na dowolną "normalną" stronę zajmującą się tą tematyką, to znajdziesz to, o czym pisze Triis, a nie to, co się Tobie teraz wydaje. W filmach, które mnie się zdarza czasem oglądać też nie ma potwierdzenia Twoich wizji.

                                > Wystarczy dać w
                                > am szansę i stajecie się nikczemni i podli, skoro nie ma kary - to hulaj dusza,
                                > wolno wszystko.

                                Na pewno piszesz do mnie? Kto to są ci "wy" i dlaczego mnie do nich zaliczasz?

                                > Tymczasem w BDSM te mechanizmy wydają się nie funkcjonować, a ja do wyświechtan
                                > ych frazesów o wzajemnym głębokim zaufaniu mam stosunek mocno sceptyczny ;)

                                A dla mnie to jest najzupełniej oczywiste, że nie ma możliwości praktykowania BDSM bez głębokiego zaufania.
                                • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 10:52
                                  zyg_zyg_zyg napisała:

                                  > A dla mnie to jest najzupełniej oczywiste, że nie ma możliwości praktykowania B
                                  > DSM bez głębokiego zaufania.

                                  No nie wiem... Na odlotach znalazłem panie oferujące takie usługi za pieniądze, zatem o jakim zaufaniu może być tutaj mowa? Chyba że podchodzę pod drzwi meliny i robię głębokie "ufff... ufff..." :D
                                  • zyg_zyg_zyg Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 11:02
                                    > No nie wiem... Na odlotach znalazłem panie oferujące takie usługi za pieniądze,
                                    > zatem o jakim zaufaniu może być tutaj mowa?

                                    Nie mam pojęcia. Ale chyba dlatego, że o różnych rzeczach nie może być mowy, jeśli mówimy o seksie, a mamy na myśli seks z prostytutką.
                              • kag73 Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 10:34
                                Sabat, trafna obserwacja. Wielu ludzi kopnie lezacego, bo moze, wysmieje kogos, bo moze. Ale nie wszyscy, ja wierze w ludzi ;))
                                W dodatku internet/net jest obszarem gdzie wlasnie wielu moze dzialac anonimowo bezkarnie, nikt ich nie zna, nie ma konsekwencji, hulaj dusza. Nie zrobiliby tego zapewne w "pradziwym" zyciu, oko w oko z zywa osoba, albo zrobilaby ich mniejszosc. Taka obserwacje poczynil rowniez moj maz grajac w szachy w sieci i podajac sie za kobiete(gral na moje konto), ale nie tylko zdziwil sie jak zachowuja sie ludzie, bo w klubie na zywo zadnen by sie tak nie zachowywal :)
                                Teraz bdsm i seks: ma sie go nie z byle kim, z reguly. Watpie czy jakas kobieta nie balaby sie ryzykowac takich rzeczy z dopiero co poznanym, przygodnym facetem, wiele kobiet nie decyduje sie nawet na "normalny" seks z dopiero co poznanym facetem, ma to swoje powody a strach przed doznaniem bolu/krzywdy odgrywa rowniez pewna role.
                                I tak zgadzam sie z Toba, ze gdyby nie "kaganiec norm" wielu pozwalaloby sobie na zbyt wiele.
                                Ale partnera do lozka , do jakichkolwiek praktyk wybierasz sobie sam. Tej drugiej osobie tez nie jestes obojetny. Konsekwencje sa mozliwe, bo nie jestes wtedy anonimowa osoba. To tak jak w zwiazku, trudno zbudowac go i trwac w nim bez wzajemnego zaufania. W dodatku jak kogos kochasz, on ci nie jest obojetny.
                              • zawle Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 10:56
                                sabat.77 napisał:> Widzisz, mi nie potrzeba analizować jednostkowych przypadków, wolę znać regułę.
                                > Jestem mocno sceptyczny jeśli chodzi o ludzką skłonność do nadużywania władzy.
                                > Większość ludzi jest niekompetentna w tym zakresie.

                                Reguła jest taka że większość ludzi jest skłonnych do nadużywania władzy. Potęguje to przebywanie w pewnych środowiskach, anonimowość, zbytnie pokazywanie siebie, gdy druga strona tego unika i wiele innych sytuacji. Niekompetentni są Ci, którzy pomimo wieku i doświadczenia udają Greka. Dlatego gdy chcesz nie doświadczać przykrych dla ciebie sytuacji, dokonuj rozsądnych wyborów. Licz się z tym że domina poznana w internecie może wrzucić twoje filmiki na redtube. Zamiast tego znajdź sobie partnerkę która lubi to co ty i sama będzie chciała miec prawo do prywatności.

                                > W ramach nakreślonych przez samego siebie granic otworzyłem się przed wami na f
                                > orum znacznie bardziej niż chyba ktokolwiek tutaj przede mną. W każdym razie w
                                > czasie mojej obecności na forum.
                                > To otwarło wielu, a powiedziałbym że większości, pole do atakowania mnie ad per
                                > sonam, używania moich osobistych słabości przeciwko mnie, wtedy gdy pojawiała s
                                > ię taka pokusa. Duża część forumowiczów nie oparła się tej przecież jedynie nam
                                > iastce władzy, i uderzała w sposób wysoce nieszlachetny tam, gdzie ja sam odpow
                                > iedzieć równomiernym atakiem nie byłem w stanie.

                                Zle obliczyłeś ludzką cierpliwość sabat. Ja też dostałam tu w dupę za pewne informacje na swój temat. Ale ja to lubię;) Wiedziałam że tak będzie i byłam na to przygotowana.

                                Widzimy ludzi i oceniamy ich przez własny pryzmat- to podstawowy błąd. Gdy przestaniesz oceniać cudze zachowanie, a skupisz się na analizie przekazu to dużo się dowiesz o innych i o sobie.

                                > Społeczeństwo wymyśliło złożony restrykcyjny kaganiec norm, reguł a także przep
                                > isów prawnych właśnie po to, by tej władzy nad innymi nie nadużywać.
                                > Tymczasem w BDSM te mechanizmy wydają się nie funkcjonować, a ja do wyświechtan
                                > ych frazesów o wzajemnym głębokim zaufaniu mam stosunek mocno sceptyczny ;)


                                Co Ty gadasz....normy są respektowane wtedy gdy je zintegrowałeś. Kary nie mają aż tak odstraszającego działania. Dla mnie wejście w związek małżeński jest bardziej ryzykowne, a już decyzja na zapłodnienie to hardcore:))
                                • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 11:05
                                  zawle napisała:

                                  > Zamiast
                                  > tego znajdź sobie partnerkę która lubi to co ty i sama będzie chciała miec praw
                                  > o do prywatności.

                                  E tam. Przecież partnerów nie ma się na całe życie. Mało to stron z zemstami zawiedzionych partnerów? Najlepiej nie robić niczego, czego można by się było potem wstydzić. Być cały czas transparentny w tym co się robi.

                                  > Zle obliczyłeś ludzką cierpliwość sabat. Ja też dostałam tu w dupę za pewne inf
                                  > ormacje na swój temat. Ale ja to lubię;) Wiedziałam że tak będzie i byłam na to
                                  > przygotowana.

                                  A ja byłem jednym z tych, którzy Cię zaatakowali. Także jestem podły i niekompetentny. I też wiedziałem, że będzie jak będzie, od samego początku :)

                                  > Co Ty gadasz....normy są respektowane wtedy gdy je zintegrowałeś. Kary nie mają
                                  > aż tak odstraszającego działania. Dla mnie wejście w związek małżeński jest ba
                                  > rdziej ryzykowne, a już decyzja na zapłodnienie to hardcore:))

                                  A tutaj to się zgadzam całkowicie, małżeństwo i dzieci są o wiele bardziej ryzykowne, mogą też być potwornie kosztowne życiowo. Często są.
                                  • marek.zak1 Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 11:18
                                    sabat.77 napisał:
                                    > A tutaj to się zgadzam całkowicie, małżeństwo i dzieci są o wiele bardziej ryzykowne, mogą też być potwornie kosztowne życiowo. Często są.

                                    Życie jest ryzykowne z definicji, ale ,,no risk no fun" kolego Sabat.
                                      • marek.zak1 Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 11:42
                                        sabat.77 napisał:

                                        > marek.zak1 napisał:
                                        >
                                        > > Życie jest ryzykowne z definicji, ale ,,no risk no fun" kolego Sabat.
                                        >
                                        > Ryzyko można minimalizować, na wielu frontach :) Są całe rozprawy naukowe temu poświęcone.

                                        Nie wyjdziesz z domu - nie wpadniesz pod samochód. Nie żenisz sie - nie bedziesz miał niedobrej żony. Nie masz dzieci - dużo więcej kasy dla Ciebie.
                                        To tak co mi przychozdzi do głowy. Cos jeszcze?
                                        Polecam tez powiedzenie ktore usłyszałem od pewnego Amerykanina: I'd rather be lucky, than good :)

                                        • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 11:59
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > Nie wyjdziesz z domu - nie wpadniesz pod samochód. Nie żenisz sie - nie bedzies
                                          > z miał niedobrej żony. Nie masz dzieci - dużo więcej kasy dla Ciebie.
                                          > To tak co mi przychozdzi do głowy. Cos jeszcze?
                                          > Polecam tez powiedzenie ktore usłyszałem od pewnego Amerykanina: I'd rather be
                                          > lucky, than good :)

                                          Najważniejsze, to wcześnie w życiu uzyskać rozeznanie co jest istotne i uparcie do tego dążyć. Trzeba jak najszybciej umiejętnie rozeznać możliwości i zagrożenia. Reszta to już ciężka praca.
                              • triismegistos Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 19:35
                                sabat.77 napisał:
                                > Fajnie, że wam się udało.
                                > Widzisz, mi nie potrzeba analizować jednostkowych przypadków, wolę znać regułę.

                                Ale ja nie jestem jednostkowym przypadkiem. Mam za sobą sporo relacji z bdsm w tle, znam mnóstwo ludzi ze środowiska, chodzę na zloty, znam mnóstwo par w klimacie (nie tylko ze zlotów, spotykamy się na kawę albo planszówki, albo inną wódkę).
                          • kag73 Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 10:09
                            sabat.77 napisał:
                            > No to akurat oczywiste. Po pierwsze - bo daje ogromną władzę nad drugim człowie
                            > kiem, a po drugie - bo ta władza znajduje się w rękach osoby o sadystycznych sk
                            > łonnościach. No to chyba nie jest kwadratura koła, łatwo powiązać proste fakty.

                            Jest roznica czy idziesz do nieznajomej dominy i jestes klientem czy twoj bdsm odbywa sie z zaufana/ukochana osoba. Wszyscy mamy rozum i glowe na karku, empatie i zaufanie jest tutaj kluczowa kwestia.
                            Nawet domina musi sie hamowac zreszta, bo drugi raz do niej nie przyjdziesz ;))
                            Zreszta mysle, ze czesto taka zawodowa domina po prostu odkryla luke i miala pomysl na dobry interes. Mianowicie wiekszosc kobiet jest ulegla a nie dominujaca, facetowi lubiacemu kobieca dominacje bardzo trudno znalezc taka partnerke.
                            • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 10:25
                              kag73 napisała:

                              > Jest roznica czy idziesz do nieznajomej dominy i jestes klientem czy twoj bdsm
                              > odbywa sie z zaufana/ukochana osoba. Wszyscy mamy rozum i glowe na karku, empat
                              > ie i zaufanie jest tutaj kluczowa kwestia.
                              > Nawet domina musi sie hamowac zreszta, bo drugi raz do niej nie przyjdziesz ;))
                              > Zreszta mysle, ze czesto taka zawodowa domina po prostu odkryla luke i miala po
                              > mysl na dobry interes. Mianowicie wiekszosc kobiet jest ulegla a nie dominujaca
                              > , facetowi lubiacemu kobieca dominacje bardzo trudno znalezc taka partnerke.

                              No szczególnie tu na forum, to same uległe :D
                              Z tą uległością kobiet to bym się nie rozpędzał, współczesne europejki to ostre i aktywne babki. Ja tam za wiele uległych kwiatuszków w życiu nie spotkałem, natomiast wrednych i napastliwych babsztyli - co niemiara. Według mnie to obecnie tylko wyświechtana kalka niepasującego do rzeczywistości społecznego wzorca naszych babć.
                              • yorelka Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 10:32

                                > Z tą uległością kobiet to bym się nie rozpędzał, współczesne europejki to ostre
                                > i aktywne babki. Ja tam za wiele uległych kwiatuszków w życiu nie spotkałem, n
                                > atomiast wrednych i napastliwych babsztyli - co niemiara.

                                Jednak aktywna i ostra babka, to nie to samo co wredny i napastliwy babsztyl... choć zapewne obie są energiczne i dynamiczne.
                              • kag73 Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 10:40
                                sabat.77 napisał:
                                > No szczególnie tu na forum, to same uległe :D
                                > Z tą uległością kobiet to bym się nie rozpędzał, współczesne europejki to ostre
                                > i aktywne babki. Ja tam za wiele uległych kwiatuszków w życiu nie spotkałem, n
                                > atomiast wrednych i napastliwych babsztyli - co niemiara. Według mnie to obecni
                                > e tylko wyświechtana kalka niepasującego do rzeczywistości społecznego wzorca n
                                > aszych babć.
                                To wszystko iluzja, sabacie. Nawet Twoja Bogini i Kitty nie chcialyby i nie wiazaly nigdy faceta a jak nie one to kto!:)) Uwierz, wiekszosc kobiet jest ulegla. Zreszta bycie dominujaca/dominujacym wymaga wiekszego nakladu pracy/wysilku/pomyslowosci, podczas kiedy dominowany/dominowana musi tylko spokojniutko, biernie znosic bol ;))
                                • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 10:49
                                  kag73 napisała:

                                  > To wszystko iluzja, sabacie. Nawet Twoja Bogini i Kitty nie chcialyby i nie wia
                                  > zaly nigdy faceta a jak nie one to kto!:)) Uwierz, wiekszosc kobiet jest ulegla
                                  > . Zreszta bycie dominujaca/dominujacym wymaga wiekszego nakladu pracy/wysilku/p
                                  > omyslowosci, podczas kiedy dominowany/dominowana musi tylko spokojniutko, biern
                                  > ie znosic bol ;))

                                  No niekoniecznie. Bycie subem jest imho trudniejsze, bo to przede wszystkim on musi zaufać - a to jest cholernie trudna sprawa. Chyba, że jest się idiotą albo desperatem.
                                  • zawle Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 11:03
                                    sabat.77 napisał: > No niekoniecznie. Bycie subem jest imho trudniejsze, bo to przede wszystkim on
                                    > musi zaufać - a to jest cholernie trudna sprawa. Chyba, że jest się idiotą albo
                                    > desperatem.

                                    Ale każde pójście z kimś do łóżka to akt zaufania. Ból mogą sprawić najprzeciętniejsze czynności seksualne. Wsadzenie palca z nienawilżoną waginę. piłowanie bez umiaru, nieumiejętny lód, że nie wspomnę o analu. A zaufanie że ktoś Cię nie oceni, nie wyśmieje, nie wykpi?
                                    • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 11:09
                                      zawle napisała:

                                      > Ale każde pójście z kimś do łóżka to akt zaufania. Ból mogą sprawić najprzecięt
                                      > niejsze czynności seksualne. Wsadzenie palca z nienawilżoną waginę. piłowanie b
                                      > ez umiaru, nieumiejętny lód, że nie wspomnę o analu. A zaufanie że ktoś Cię nie
                                      > oceni, nie wyśmieje, nie wykpi?

                                      No dobrze napisane :) MOGĄ.
                                      Tu mówimy o różnych stopniach ryzyka.
                                  • triismegistos Re: Bogini spragniona przemocy? 09.10.14, 19:39
                                    sabat.77 napisał:
                                    >
                                    > No niekoniecznie. Bycie subem jest imho trudniejsze, bo to przede wszystkim on
                                    > musi zaufać - a to jest cholernie trudna sprawa. Chyba, że jest się idiotą albo
                                    > desperatem

                                    Oto jak wyłazi z ciebie brak jakiejkolwiek wiedzy w temacie. Uległość i masochizm są łatwiejsze, jest to przyjemność, która przychodzi łatwiej i bardziej naturalnie. Sadyzm i dominacja wymaga większej wiedzy, pewności siebie, zaufania (tak, serio serio), inwecji, inicjatywy...
            • triismegistos Re: Bogini spragniona przemocy? 08.10.14, 19:24
              I jeszcze jeden drobiazg. Większość relacji bdsm jest wbrew pozorom Równorzędna, partnerska i symetryczna i polega na WZAJEMNYM zaspokajaniu swoich potrzeb. Podstawą takiej relacji jest jak najdokładniejsza znajomość wzajemnym potrzeb, granic, i ogromne zaufanie.
              • zawle Re: Bogini spragniona przemocy? 08.10.14, 19:38
                triismegistos napisała:

                > I jeszcze jeden drobiazg. Większość relacji bdsm jest wbrew pozorom Równorzędna
                > , partnerska i symetryczna i polega na WZAJEMNYM zaspokajaniu swoich potrzeb. P
                > odstawą takiej relacji jest jak najdokładniejsza znajomość wzajemnym potrzeb, g
                > ranic, i ogromne zaufanie.

                Oczywiście.
              • incels Re: Bogini spragniona przemocy? 10.10.14, 16:57
                triismegistos napisała:

                > I jeszcze jeden drobiazg. Większość relacji bdsm jest wbrew pozorom Równorzędna
                > , partnerska i symetryczna i polega na WZAJEMNYM zaspokajaniu swoich potrzeb. P
                > odstawą takiej relacji jest jak najdokładniejsza znajomość wzajemnym potrzeb, g
                > ranic, i ogromne zaufanie.


                To nie drobiazg, lecz podstawa, której często brakuje w tzw. waniliowych związkach.

                Ile na tym forum widzieliśmy już płaczliwych wątków w stylu: Ratunku, nasze małżeństwo się rozpada, bo nie układa nam się w łóżku!, czy: Mąż nie chce się ze mną kochać!, lub: Żona mnie nie zaspokaja!.
                Tego typu tematów nigdy nie zakładają ludzie uprawiający BDSM!
                Bo oni dokładnie wiedzą czego chcą i znajdują partnerów, z którymi to realizują!

                To dla "ludzi z klimatu" jest oczywiste i zrozumiałe.
                A dla wielu "waniliowców" sex stanowi tabu, nieznaną krainę lub coś, z czym sobie nie do końca radzą.

                • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 10.10.14, 23:38
                  incels napisała:

                  > To nie drobiazg, lecz podstawa, której często brakuje w tzw. waniliowych związk
                  > ach.
                  >
                  > Ile na tym forum widzieliśmy już płaczliwych wątków w stylu: Ratunku, nasze mał
                  > żeństwo się rozpada, bo nie układa nam się w łóżku!, czy: Mąż nie chce się ze m
                  > ną kochać!, lub: Żona mnie nie zaspokaja!.
                  > Tego typu tematów nigdy nie zakładają ludzie uprawiający BDSM!
                  > Bo oni dokładnie wiedzą czego chcą i znajdują partnerów, z którymi to realizują
                  > !
                  >
                  > To dla "ludzi z klimatu" jest oczywiste i zrozumiałe.
                  > A dla wielu "waniliowców" sex stanowi tabu, nieznaną krainę lub coś, z czym sob
                  > ie nie do końca radzą.

                  To może jakiś pomnik wam postawić?
                  Bez przesady. Jak kto lubi, to proszę bardzo - wolnoć Tomku w swoim domku. Ale moim zdaniem dopisywanie do tego jakiegoś niczym nieuzasadnionego poczucia wyższości to już zdrowe przegięcie.
                        • zawle Re: Bogini spragniona przemocy? 11.10.14, 08:44
                          triismegistos napisała:

                          > Jakiego kuśwa warunkowania? Głupi jesteś, czy naczytałes się brukowców? Dorośli
                          > ludzie umawiają się na seks, którego elementem jest spank, całowanie stóp, sik
                          > anie i te sprawy. Gdzie tutaj straszna przemoc i warunkowanie?


                          W każdej interakcji społecznej zachodzi warunkowanie. Na poziomie mniej lub bardziej planowanym i uświadomionym. Jak Ci kobita dupy nie daje, bo ma focha to nie to samo? Ale czumu Wujka-Samo-Zło nie widzisz wszędzie, tylko w cudzym?
                            • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 01:03
                              triismegistos napisała:

                              > Jak się umawiają to fetyszyzm, a prawdziwe bdsm to kiedy się nie umawiają tylko
                              > ? Chłopie, poważnie pytam, skąd ty to bierzesz? W fakcie to opisali? Śniło ci s
                              > ię?

                              Popatrz sama jak się plączesz w zeznaniach. Raz mówisz że w układach BDSM jest potrzebna więź i zaufanie, a za chwile są to ludzie, którzy w zasadzie się tylko umawiają na seks z jakimiś ciekawymi elementami. A to gdzie jest w takiej relacji pole na więź i zaufanie?

                              Co do warunkowania i tresury, to skomplikowana sprawa. Pewnie trzeba mieć jednak trochę wiedzy i poukładania intelektualnego, żeby coś takiego robić - i faktycznie pewnie zwykle w praktyce to może tak wyglądać, że jeden spotyka drugiego na zasadzie "ej, ja cie obsikam a ty mi dasz klapsa".
                              No ale chociażby tak pierwsze z brzegu:
                              hotintellectbdsm.bloog.pl/id,339514484,title,TRESURA-W-ZWIAZKU-BDSM-3,index.html
                              I oczywiście dobrze wiesz o co mi chodzi. O bazowanie na ludzkich traumach i słabościach, które zamiast pomóc ktoś wykorzystuje dla własnej przyjemności. Ba - nawet je umyślnie pogłębia, by złamać w drugim człowieku wszelki opór i możliwość obrony. Dla mnie to obrzydliwe. Przypomina zabawę w guru sekty religijnej.
                              Powiesz - swoboda, wolna wola. A co to kurwa jest? Ktoś na jakimś blogu BDSM napisał, że niewolnica jest jak gliniane naczynie, które lepi master. Dokładnie tak - człowieka można zmieniać, przebudowywać na swoją modłę.
                              Tak robi w gabinecie psychoterapeuta, który chce człowiekowi pomóc. Ale może robić to też, jeśli ma odpowiednią wiedzę, dla zabawy psychopata, który chce uczynić z drugiego człowieka swoją zabawkę.
                              I nie ma dla mnie znaczenia, czy chce go potem wysłać w dżihad z bombą na plecach, chce zbierać od niego na tacę co niedziela, czy mu penetrować odbytnicę dla swojej przyjemności - tak czy owak jest to ohydne. Bazuje na psychomanipulacjach.
                              • incels Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 01:57
                                sabat.77 napisał:

                                (...)
                                I oczywiście dobrze wiesz o co mi chodzi. O bazowanie na ludzkich traumach i słabościach, które zamiast pomóc ktoś wykorzystuje dla własnej przyjemności. Ba - nawet je umyślnie pogłębia, by złamać w drugim człowieku wszelki opór i możliwość obrony. Dla mnie to obrzydliwe. Przypomina zabawę w guru sekty religijnej.
                                (...)

                                Spokojnie.
                                A co powiesz np. o facecie, który na codzień jest wielkim prezesem czy tam innym dyrektorem, który apodyktycznie zarządza masą ludzką i który niejako w przeciwwadze spełnia się erotycznie jako osoba submisywna?
                                Co powiesz o kobiecie, która po prostu ma uległy charakter i z owym charakterem się godzi, a nawet więcej; bardzo jej on odpowiada?
                                Z jakich "traum" chciałbyś leczyć tych ludzi, i w czym widzisz ich obrzydliwe wykorzystywanie, kiedy damy im to, na co liczą i o czym marzą?

                                Oczywiście zdarza się tak, jak napisałeś.
                                Czy jednak każdą relację typu BDSM da się upchnąć w zaproponowanym przez Ciebie brudnym worku?
                              • zawle Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 07:13
                                sabat.77 napisał: O bazowanie na ludzkich traumach i sł
                                > abościach, które zamiast pomóc ktoś wykorzystuje dla własnej przyjemności. Ba -
                                > nawet je umyślnie pogłębia, by złamać w drugim człowieku wszelki opór i możliw
                                > ość obrony. Dla mnie to obrzydliwe. Przypomina zabawę w guru sekty religijnej.
                                > Powiesz - swoboda, wolna wola. A co to kurwa jest?

                                I to jest właśnie element zabawy. Zwróć uwagę na symbolikę, na słownictwo ( umowność, odświętność) Zwróć uwagę na jawność tego co Ci ludzie ze sobą robią. Na ważny element Zaufania, Autorytetu i Bezpieczeństwa. To i tak o niebo więcej niż dostajesz w "zwykłym związku". No chyba że ktoś boi się siebie i prawdy.

                                Ktoś na jakimś blogu BDSM na
                                > pisał, że niewolnica jest jak gliniane naczynie, które lepi master. Dokładnie t
                                > ak - człowieka można zmieniać, przebudowywać na swoją modłę.

                                To pociągająca wizja. Kręcąca i wpisuje się w konwencję. Symboliczna. Czy jest jednak prawdziwa? Nie. Nikogo nie złamiesz i nie ulepisz dopóki Ci na to nie pozwoli, dopóki się temu nie podda. Tylko mi tu 1984 nie przypominaj, bo BDSM nie bazuje na torturach, znęcaniu się i łamaniu wbrew woli.

                                Boję się żyć w prawdziwym świecie, gdzie dokonuję wyborów, bo za tym idzie moja za nie odpowiedzialność. Nie ma wolnej woli, prawdy i niczego, bo ja wtedy nie miałbym jak się pogłaskać. Muszę zostawić sobie furtkę, żebym mógł uciec.
                                • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 08:09
                                  Eksperyment wiezienny Zimbardo tez byl jawny, a wszyscy wiedzieli, ze to tylko na niby. Wedlug mnie sa daleko idace analogie...
                                  Jestes calkowicie pewna, ze to pies czy suka wyznaczaja granice gry? A naciski, szantaz, czy zwykly brak asertywnosci?
                                  Nie zawsze mowimy o prawidlowej osobowosci, przyznasz moze, ze masochizm jest jednak objawem dysfunkcyjnosci?..
                                  Czy rzeczywiscie tacy ludzie maja dosc sily by sie obronic przed drugim czlowiekiem?
                                  • urquhart Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 09:42
                                    sabat.77 napisał:
                                    > Eksperyment wiezienny Zimbardo tez byl jawny, a wszyscy wiedzieli, ze to tylko
                                    > na niby. Wedlug mnie sa daleko idace analogie...
                                    > Jestes calkowicie pewna, ze to pies czy suka wyznaczaja granice gry? A naciski,
                                    > szantaz, czy zwykly brak asertywnosci?
                                    > Nie zawsze mowimy o prawidlowej osobowosci, przyznasz moze, ze masochizm jest j
                                    > ednak objawem dysfunkcyjnosci?..
                                    > Czy rzeczywiscie tacy ludzie maja dosc sily by sie obronic przed drugim czlowie
                                    > kiem?

                                    Sabat emocje z jakimi piszesz dla mnie jaskrawie obrazują ambiwalencję że temat BDSM cię kręci a jednocześnie uruchmiasz daleko idące i złożone wyparcie . Dlaczego właściwie? Nie masz szans zrealizować tych potrzeb z partnerką i racjonalizujesz? Jest to w ostrej sprzeczności z twoim światopoglądem, czy wartościami?
                                    • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 10:31
                                      Oczywiscie, to ekscytujace jak narkotyk, ale mam swiadomosc, ze moje pragnienie wladzy to sny karla o potedze. Gollum tez pragnal pierscienia. Ale on zawsze jest brzemieniem i w konsekwencji zawsze niszczy tego, ktory go nosi.
                                  • zawle Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 11:29
                                    sabat.77 napisał:

                                    > Eksperyment wiezienny Zimbardo tez byl jawny, a wszyscy wiedzieli, ze to tylko
                                    > na niby. Wedlug mnie sa daleko idace analogie...
                                    > Jestes calkowicie pewna, ze to pies czy suka wyznaczaja granice gry? A naciski,
                                    > szantaz, czy zwykly brak asertywnosci?
                                    > Nie zawsze mowimy o prawidlowej osobowosci, przyznasz moze, ze masochizm jest j
                                    > ednak objawem dysfunkcyjnosci?..
                                    > Czy rzeczywiscie tacy ludzie maja dosc sily by sie obronic przed drugim czlowie
                                    > kiem?

                                    Widzisz sabta...mi się tu wyłaniają dwie sprawy. Jedna to taka, że od zarania dziejów ludzie doświadczali cierpienia/lubowali się w cierpieniu. Nie wiem co było pierwsze? To jest wpisane w naszą naturę. Społeczeństwa pierwotne, religie bazują i wykorzystują ból. Mamy to w sobie. Ja nie jestem wielbicielką sado-maso, jednak elementy dominacji/poddaństwa mnie podkręcają. Nie potępiam zamiłowania ludzi do bólu.
                                    Pytasz czy każdy człowiek potrafi obronić się przed innym? Nie...w żadnej dziedzinie życia nie masz takiej pewności. Jednak bez własnej odpowiedzialności nie ma wolności.
                                  • rekreativa Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 18:47
                                    Demonizujesz relacje BDSM.
                                    Dookoła na co dzień setki ludzi tkwią w układach, gdzie trwa znęcanie, poniżanie, udupianie, łamanie psychiczne - do tego, żeby ktoś Cię zgnoił, naprawdę nie trzeba zaraz Mastera i skórzanej maski na gębie.
                                    Może nawet układ BDSM jest na tym tle bezpieczniejszy, bo za wolą i zgodą obu stron i z jasnymi zasadami.
                                      • rekreativa Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 21:06
                                        Sabat, albo mieszasz pojęcia, albo nie wiem co.
                                        W BDSM nikt nikogo nie zmusza. Jak ktoś pije sik, to dlatego, że chce i go to kręci.
                                        Jeśli ja Ci dosypię czegoś do drinia, zwiążę i pod bronią zmuszę do zeżarcia gówna, to to nie będzie żaden BDSM, na miłość bozią, tylko psychopatia i przestępstwo.
                                          • rekreativa Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 21:39
                                            Dziewczyny tu więcej powiedzą na ten temat, ale z tego, co ja słyszałam , to ludzie się umawiają, co mniej więcej można i gdzie jest granica.
                                            I osoby mogą powiedzieć dość.
                                            W przeciwnym razie, gdyby to była taka wolna amerykanka, to każdy psychol-seryjny morderca mógłby się wykpić, że BDSM uprawiał...
                                              • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 21:56
                                                Mowimy o kwestii wolnej woli. Mowisz ze niewolnik ma prawo podziekowac za sluzbe, a ja na przykładzie sekt pokazuje, ze kwestia wolnej woli podlega ksztaltowaniu i manipulacji. Wedlug mnie mozna czlowieka w duzej mierze pozbawic zdolnosci do decydowania o sobie poprzez pranie mozgu.
                                                • rekreativa Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 22:14
                                                  "Wedlug mnie mozna czlowieka w duzej mierze pozbawic zdolnosc
                                                  > i do decydowania o sobie poprzez pranie mozgu."

                                                  Ale ja się z Tobą zgadzam, że można, tylko nie słyszałam o takich zdarzeniach akurat od strony BDSMowców.
                                                  Zresztą można zapytać, czy to, co opisujesz, to wciąż jest BDSM. Ja rozumiem BDSM jako pewien zestaw praktyk służących do osiągnięcia i zaspokojenia podniecenia seksualnego. Owszem, praktyk nieraz hardcorowych, ale jednak mieszczących się wciąż w obrębie wolnej woli obu stron.
                                                  Jeśli ktoś komuś celowo i rozmyślnie pierze mózg po to, by tę osobę złamać psychicznie, to jest to patologia i nie wpisuje się, moim zdaniem, w konwencję BDSM.
                                                  No chyba, że ja mieszam pojęcia i każdy psychol-manipulant to Master, mistrz BDSMu.
                                                  • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 13.10.14, 06:17
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > No chyba, że ja mieszam pojęcia i każdy psychol-manipulant to Master, mistrz BD
                                                    > SMu.

                                                    Tego bym nie powiedział. Niemniej - bezdyskusyjnie osoba o upodobaniach sadystycznych :)
                                                    Co powiedziałabyś o sadystycznym szefie w pracy, nauczycielu, przedszkolance? :)
                                                    W praktyce ogranicza ich jedynie prawo i pewne zależności formalne, a i tak często balansują na granicy, testując jak daleko można się posunąć. Sadystyczna osobowość jest zachłanna władzy i upokorzenia innych...
                                                  • rekreativa Re: Bogini spragniona przemocy? 13.10.14, 11:35
                                                    Ale dlaczego łączysz osobowość sadystyczną (czyli zaburzenie osobowości) z BDSM?
                                                    Według Ciebie każdy, kogo podnieca np. widok skrępowanej sznurem babki, ma zaburzoną osobowość?
                                                    No i przecież nie każde zachowanie sadystyczne ma cokolwiek wspólnego z seksem (jak ten szef wyżywający się na podwładnych) - a BDSM opiera się na doznaniach seksualnych.
                              • triismegistos Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 14:29
                                sabat.77 napisał:
                                >
                                > Popatrz sama jak się plączesz w zeznaniach. Raz mówisz że w układach BDSM jest
                                > potrzebna więź i zaufanie, a za chwile są to ludzie, którzy w zasadzie się tylk
                                > o umawiają na seks z jakimiś ciekawymi elementami. A to gdzie jest w takiej rel
                                > acji pole na więź i zaufanie?
                                >
                                Zastanawiam się, czy mam do czynienia z kimś, kto nie rozumie co się do niego pisze, czy ze złośliwym udawaniem niezrozumienia. Zakładam, że to pierwsze.
                                Czy możesz mi wyjawić dlaczego twoim zdaniem wzbogacenie seksu o różne ozdobniki ma magiczną właściwość usunięcia z relacji zaufania?

                                > No ale chociażby tak pierwsze z brzegu:
                                > rel="nofollow">hotintellectbdsm.bloog.pl/id,339514484,title,TRESURA-W-ZWIAZKU-BDSM-3,index.html

                                Przytoczyłeś blog faceta, z którego połowa środowiska ma niezły ubaw, a druga połowa uważa za potencjalnie niebezpiecznego wariata.
                                • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 20:38
                                  A ilu takich potencjalnie niebezpiecznych wariatow jeszcze znasz? Jak dla mnie praktycznie nikt na sieci nie pisze o konwencji teatru i traktowaniu sprawy z przymruzeniem oka. Powiedzialbym, ze wrecz przeciwnie. Jesli np. opowiadania wypisywane w konwencji sa projekcjami jakichs rzeczywistych wydarzen to wprost strach sie bac.
                                  Bo ty to przedstawiasz jak jakis kabaret starszych panow grajacych w planszowki.
                                    • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 13.10.14, 06:32
                                      rekreativa napisała:

                                      > Kurde, jakbyś poczytał opowiadania na podstawie moich niektórych fantazji, to o
                                      > d razu psychiatryk co najmniej...
                                      > A ci, którzy piszą scenariusze do horrorów? O kuźwa, to dopiero zwyrole, co?

                                      bezpiecznebdsm.pl/5-krokow/krok-5
                                      Część II, punkt 4b.
                                      • rekreativa Re: Bogini spragniona przemocy? 13.10.14, 11:49
                                        Nie bardzo rozumiem, co chcesz przez to przekazać?
                                        Przecież cały ten artykuł potwierdza tylko to, o czym piszą dziewczyny - że w BDSM obowiązują jasne zasady, że na każdą czynność musi być zgoda obu stron i że naruszenie tych zasad jest niedopuszczalne i należy ostrzec społeczność, a nawet udać się na policję.
                                        Krótko mówiąc, jeżeli zdarzy się jakiś świr, to społeczność wzajemnie się ostrzega i dąży do jego wyeliminowania.


                                        Cytaty z linka:
                                        "BDSM jest formą aktwyności seksualnej opartej przede wszystkim na DOBROWOLNEJ ZGODZIE obu partnerów na taką, a nie inną formę tej aktywności. Stąd wszelkiego rodzaju praktyki, w których mamy do czynienia z “przemocą, wiązaniem, zmuszaniem”, są swego rodzaju ODGRYWANIEM umówionych RÓL, na które wcześniej obie strony wyraziły dobrowolnie zgodę."
                                        "Jeżeli osoba uległa użyje hasła bezpieczeństwa, a strona dominująca je zlekceważy, taka praktyka PRZESTAJE BYĆ ZABAWĄ dorosłych osób, a STAJE SIĘ lub bardzo łatwo może stać się PRZESTĘPSTWEM."

                                        Czyli dokładnie to, o czym piszemy: BDSM to nie jest prawdziwa przemoc, choć pojawiają się jej atrybuty, w momencie wejścia faktycznej przemocy (czyli takiej, kiedy nie masz możliwości jej moderować ani przerwać), kończy się BDSM, a zaczyna przestępstwo.
                                        To, co TY opisujesz nie jest BDSMem po prostu.
                                  • triismegistos Re: Bogini spragniona przemocy? 13.10.14, 09:44
                                    sabat.77 napisał:

                                    > A ilu takich potencjalnie niebezpiecznych wariatow jeszcze znasz?

                                    Kilku. Upodobań seksualnych większości z nich nie znam, i niespecjalnie się nimi interesuję.

                                    Jak dla mnie
                                    > praktycznie nikt na sieci nie pisze o konwencji teatru i traktowaniu sprawy z p
                                    > rzymruzeniem oka.
                                    A jak dla mnie księżyc jest z sera, chcesz o tym podyskutować?
                                • rekreativa Re: Bogini spragniona przemocy? 13.10.14, 12:23
                                  Ale zdajecie sobie sprawę, że to są wasze wyobrażenia na temat?
                                  Dwie osoby się tu wypowiedziały, które brały udział w praktykach BDSM - ich obraz jest inny.
                                  Ja nie brałam udziału, ale znam blisko kogoś, kto się tak bawi - on mówi to samo, co dziewczyny.
                                  Wizje, jakie roztacza sabat to scenariusze na horrory porn torture, ale co to ma wspólnego z BDSM?
                                  Ilu jest psychopatów w społeczeństwie? 1, 2procent?
                                      • hello-kitty2 Re: Bogini spragniona przemocy? 13.10.14, 15:33
                                        rekreativa napisała:

                                        > A ktoś zabrania?
                                        > Natomiast można wyobrażenia prostować, tudzież dociekać, skąd akurat takie.
                                        > U sabata to akurat taka osobowość, co wszędzie się dopatruje zagrożeń w pierwsz
                                        > ej kolejności.

                                        Zgadzam sie zeby dociekac i poszlabym dalej: bardziej zainteresowaloby mnie wystepowanie 'chorobliwego' zainteresowania tematem niz drazenie tematu samo w sobie ;) Nie wiem czy osobowosc jest odpowiedzia ale nie sadze tez, ze Sabatowi chodzi zeby sie poklocic. Cos go wyjatkowo gryzie ;)
                                        • sabat.77 Re: Bogini spragniona przemocy? 13.10.14, 16:55
                                          Ja sie utozsamiam z wszystkimi, ktorych uwazam za ofiary, zaraz zaczynam sie zastanawiac jak mozna pomoc. Taki juz jestem. Kiedys np mialem maniakalna faze na Powstanie Warszawskie. Wiem ze to juz przeszlosc, ale z takimi sprawami nie mozna sie pogodzic. I przykladowo jesli czytam gdzies faceta, ktory deklaruje chec oddania swoich jaj pod tasak dominy, to nie uwazam tego za swietna zabawe, ale przypadek do przepracowania powaznej psychoterapii.
                                          Jakos nie umiem z poprawnoscia polityczna grzecznie zgodzic sie z jego upodobaniami, bo przeciez trzeba akceptowac seksualnosc innych ibyc tolerancyjnym. A dupa.
                                          • rekreativa Re: Bogini spragniona przemocy? 13.10.14, 17:42
                                            Drogi sabacie, pragnienie, by oddać swe jaja/nogę/rękę pod tasak jest objawem jakichś zaburzeń psychicznych, a ktoś, kto by takie pragnienie wykonał, poszedłby do pierdla za ciężkie uszkodzenie ciała.
                                            Nie rozumiem natomiast, skąd w Tobie to przekonanie, że ludzie lubiący BDSM to sa właśnie takie przypadki?
                                • zyg_zyg_zyg Re: Bogini spragniona przemocy? 13.10.14, 13:59
                                  > Zgadzam się z sabatem w 100%. Widzę to podobnie

                                  A niedawno widziałaś to inaczej. Sabat twierdzi, że żeby wejść w uległą rolę w zabawie BDSM trzeba mieć masochistyczną OSOBOWOŚĆ, a żeby wejść w rolę dominującą - OSOBOWOŚĆ sadystyczną. Czyli tak samo w seksie, jak i w życiu. Ty zaś twierdziłaś, że "najczęściej jednak jest to i tak jak sądzę jakaś forma odreagowania - prezes banku z dominą, uległa żona w roli dominy z kochankiem itp." Czyli całkiem odwrotnie w seksie niż w życiu.

                                  Ja myślę, że seks się rządzi własnymi prawami - i to, czego ludzie chcą w sypialni może być zupełnie niezależne od tego, czego chcą poza nią.

                                  Zgadzam się z Zawle - faktycznie, nie ma co walczyć z cudzymi wyobrażeniami. Ale jeśli chodzi o wiedzę o danym zjawisku, to dla zdecydowanie większą wartość mają relacje tych, którzy go doświadczyli (np. seksualnosc-kobiet.pl/tozsamosci/uleglosc_to_moj_dar_dla_ciebie), niż akademickie rozważania innych.



                                  • twojabogini Re: Bogini spragniona przemocy? 13.10.14, 17:58
                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                    > > Zgadzam się z sabatem w 100%. Widzę to podobnie
                                    >
                                    > A niedawno widziałaś to inaczej.

                                    Nie każdy prezes banku idzie do dominy, nie każda uległa zona szuka kochanka, którego może sprać do krwi. Robią to ludzie, którzy zakładają maski w życiu codziennym - w seksie sm są bardziej sobą. Potrzeba odreagowania jak sądzę rodzi się z osobowości.

                                    Dziewczyna z artykułu o którym piszesz relacjonuje, że uleganie daje jej poczucie bezpieczeństwa, a na co dzień jest silną osobą. Ale w tej codziennej wersji nie osiąga rozkoszy, potrzebuje mastera. Nie lubi bólu, ale się na niego godzi:
                                    "jeśli mój Pan chce mi zadawać cierpienie, zniosę je dla niego i podziękuję, bo nic innego nie uświadamia mi do tego stopnia, jak bliski mi się stał"

                                    Cóż - znam wiele form wyrażania bliskości w taki sposób, aby nikt nie musiał zadawać bólu ani go znosić.
                                    Nie twierdzę, że każdemu trzeba grzebać w duszy i wysyłać na terapię. W końcu nikogo nie krzywdzą swoimi realizacjami seksualnymi. Niemniej jednak sądzę że rysy i skłonności masochistyczne lub sadystyczne biorą się z zaburzeń - tak to opisywał Fromm.

                                    Znam i praktykowałam formy przejmowania kontroli lub jej oddawania - są wspaniałe i nakręcające - ale bez akcesoriów, bez zadawania bólu, karania i nagradzania. Nadal po lekturze wątku nie jestem mądrzejsza - nie wiem co miałabym robić ze związanym mężczyzną.
                                    Trochę już wiem co master mógłby zrobić ze ze mną i dziękuję, postoję. Nie podnieca mnie wizja chłosty. Czym innym są naturalne zachowania, typu uszczypnięcie, ugryzienie szarpnięcie za włosy, nawet jeśli te gesty są stosowane świadomie (np. rytmiczne pulsujące uderzenia w pośladki lub piersi lub zewnętrzne genitalia kobiety - jak zaleca kamasutra) - bodźce bólowe które z nich płyną w stanie silnego podniecenia są przyjemne, delikatne uderzenia zwiększają napływ krwi i zwiększają reakcję podniecenia. Może być bardzo przyjemnie kiedy jest ostro :)
                                    Nie rozumiem jednak nadal jak może być przyjemnie, kiedy znoszę ból jako ofiarę dla kogoś. Nie rozumiem jak może podniecać gdy zadaję ból, który nie przynosi rozkoszy.

                                    Tego typu eksperyment przeprowadziłam raz, gdy wyraziłam zgodę na wykonanie podczas pieszczot na moim udzie delikatnego nacięcia (z mężczyzna, któremu ufałam). Lubię eksperymenty, a ten nie groził mi niczym strasznym - niczym straszniejszym niż mogłabym przeżyć przygotowując zupę.
                                    Dla niego to było ekscytujące i silnie podniecające doświadczenie.
                                    Dla mnie - neutralne, poczułam to co się czuje, gdy nacinana jest skóra - pieczenie, szczypanie. Żadnego bonusu w formie podniecenia, żadnego bonusu za to jaka jestem uległa. Może nie jestem dostatecznie masochistką?Panu spodobało się tak, że był gotowy nacinać mnie przy każdej okazji, więc zakończyliśmy relację. Może jest teraz masterem i specjalizuje się w nacinaniu :)
                                    • zyg_zyg_zyg Re: Bogini spragniona przemocy? 13.10.14, 18:21
                                      > Cóż - znam wiele form wyrażania bliskości w taki sposób, aby nikt nie musiał za
                                      > dawać bólu ani go znosić.
                                      > Nie twierdzę, że każdemu trzeba grzebać w duszy i wysyłać na terapię. W końcu n
                                      > ikogo nie krzywdzą swoimi realizacjami seksualnymi. Niemniej jednak sądzę że ry
                                      > sy i skłonności masochistyczne lub sadystyczne biorą się z zaburzeń - tak to op
                                      > isywał Fromm.

                                      Mnie ból nie podnieca, a wręcz przeciwnie - natychmiast gasi (choć tak jak piszesz, granica między "bolesnym" a "rozkosznie przyjemnym" przesuwa mi się wraz z rosnącym podnieceniem). Ale gdyby mnie podniecał, albo gdyby jego doświadczanie dawało mi psychiczną rozkosz wynikającą z całkowitego oddania, to miałabym gdzieś, jakie formy wyrażania bliskości znają i stosują inni.

                                      Też się kiedyś zastanawiałam się, jak to jest z tym warunkowaniem upodobań BDSM. Czy faktycznie praktyki takie stosują ludzie w jakiś sposób zaburzeni. Nie wiem, jak to jest i jaki jest w ogóle procent ludzi "niezaburzonych", ale to właściwie nie ma żadnego znaczenia. Jeśli ktoś realizuje się w taki sposób w seksie, zadowala siebie i partnera, zaspokaja swoje i jego potrzeby w sposób "czysty" - tzn. taki, który nie pozostawia obrzydzenia, wyrzutów sumienia, poczucia winy tylko spełnienie, satysfakcję, nasycenie i poczucie pogłębiającej się, niezwykłej więzi, to z jakiej racji ten sposób zmieniać? Po kiego?
                                      • twojabogini Re: Bogini spragniona przemocy? 13.10.14, 18:59
                                        >Ale gdyby mnie podniecał, albo gdyby jego doświadczanie dawało mi psychiczną rozkosz wynikającą z >całkowitego oddania

                                        Z opisu wynika, że dziewczyna too znosi - ani fizycznej ani psychicznejj rozkoszy nie ma. Ma radośc płynącą z poczucia bezpieczeństwa, które daje jej oddanie kontroli. Przyjemność daje jej odwleczenie orgazmu, różne formy pieszczot, zaspokajanie fantazji pratnera - co da się zrealizowac bez opcji znoszenia bólu.
                                        Da się oddac kontrolę, czuc bezpiecznie inie musiac niczego znosić w imię czerpania z tego przyjemności.

                                        To trochę transakcjne, ziose ból, żebyś zgodził sie przejąc kontrole, bo lubię gdy ktoś przejmuje kontrole w seksie.
                  • incels Re: Bogini spragniona przemocy? 12.10.14, 01:38
                    sabat.77 napisał:
                    > To może jakiś pomnik wam postawić?
                    > Bez przesady. Jak kto lubi, to proszę bardzo - wolnoć Tomku w swoim domku. Ale
                    > moim zdaniem dopisywanie do tego jakiegoś niczym nieuzasadnionego poczucia wyżs
                    > zości to już zdrowe przegięcie.

                    Nie chodzi tu o żadne poczucie wyższości, lecz o stwierdzenie prostego faktu, że ludzie interesujący się BDSM dokładnie wiedzą co oferują partnerowi i czego od niego oczekują, a tzw. "waniliowcy" niekiedy mają z tym kłopot.