thorgalla
06.09.04, 11:22
Wczorajszy wieczor znow skonczyl sie za nim sie zaczal.Jestem prawie naga a
on co?...nic,moze gdybym go bardziej "przycisnela" ale entuzjazmu zadnego.Mi
sie odechcialo widzac jego mine.W koncu sie przyznal ze tak naprawde nie
potrzebuje za czesto seksu.Bzdura!! Dwa razy widzialam go jak sie
onanizowal,raz po kolejnej jego odmowie,drugi rankiem po szczesliwym(nie
licznym)wieczorze.Ale ja bylam obok wiec dlaczego nie "skorzystal"? Dzis
sprobuje znow o tym porozmawiac.Czy cos to da,watpie.
Wspominam te razy z innymi facetami kiedy to ja powiedzialm NIE,teraz zaluje.
Los jest zlosliwy,na ogol nie ma sie tego co by sie chcialo.Smutne