Dodaj do ulubionych

Anonsy towarzyskie :>

07.01.15, 23:13
Wiecie co? Zakładam, że kolejne pojawiające się na forum anonsy towarzyskie to plaga nie do zwalczenia. Ale czemu do ciężkiej Anielki te anonsy są tak przeraźliwie nudne? Kurcze, jak bym był kobietą, to nie zwróciłbym na nie najmniejszej uwagi.
Może to jest ciężka sztuka, w sumie nigdy nie pisałem anonsu, ale czy one nie są zupełnie pozbawione życia, jakiejś kurde iskry bożej? Aż się chce usiąść i wyć jak owczarek niemiecki do księżyca.
No ale - jak miał ponoć stwierdzić Boy - krytyk i eunuch z jednej są parafii, obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi.
Pomyślałem, że może wspólnymi siłami dopracujemy jakiś wzór anonsu, akceptowalny standard, który - jeśli już musi się pojawiać cyklicznie na forum - niech przynajmniej będzie na tyle intrygujący, abym dobrnął do jego końca bez konieczności wypicia trzech mocnych kaw po drodze? :)
Pobawimy się w pisanie anonsów? Oczywiście krytyka mile wskazana oraz wskazówki co poprawić.
Dla osób z moderacji - to rodzaj zabawy dla forumowiczów - prosimy nie kasować, zobaczymy kto podejmie wyzwanie :D
To jak? "Pomożecie ?"
Obserwuj wątek
    • anbale Re: Anonsy towarzyskie :> 07.01.15, 23:50
      Kiedyś napisałam genialny (w moim mniemaniu) anons na portalu randkowym, po czym znalazłam go u jakiegoś faceta na tymże samym portalu, umieszczonego na zasadzie "kopiuj/wklej" :)
      I już mi się nie chce wysilać.
    • rezolutnakobieta Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 07:53
      Doradzę Wam, Panowie :-) Jeśli szukacie kochanki - pocieszycielki, to trzeba wspomnieć o tym jak Wam źle. Większość kobiet uwielbia wchodzić w rolę siostry miłosierdzia. Anons powinien być nieco mniej lapidarny niż ten autorstwa bigbadpig poniżej, ale dłużyzny też nie są wskazane. Wywnętrzcie się jednak nieco, napiszcie o swoich uczuciach, które każą Wam szukać kochanki. To dla nas - kobiet sygnał, że pan jest wrażliwy. Ważna jest poprawność gramatyczna! Błędy ortograficzne i brak w miarę poprawnej składni od razu skreśla kandydata.
      • kutuzow Re: anons idealny 08.01.15, 10:57
        Urqu, przeczytałem całość i chyba nie załapałem tego cudownego sposobu. Wg mnie ta Pani po prostu "podrasowała" swój profil i trafiła na gościa o odpowiadającym jej kodzie kulturowym. Jakoś nie widzę w tym "rozszyfrowania/złamania systemu". Powiem Ci że i bez tej całej analizy mógłbym od razu jej powiedzieć, że w kobiecym profilu będą bardzo ważne zdjęcia:

        "And finally, there were the photos. All of the women who were popular showed some skin. They all looked really great, which turned out to be in sharp contrast to what I had uploaded."


        Za to bardzo spodobał mi się ten fragment poniżej. Mam wrażenie że dokładnie na tym samym wywaliła się nasza forumowa koleżanka która jakiś czas temu prezentowała w odcinkach sposób na poznanie atrakcyjnego faceta chcącego założyć rodzinę:

        "Well, as it turns out, this worked pretty well. So I go back online now. I found Jewishdoc57 who's incredibly good-looking, incredibly well-spoken, he had hiked Mt. Fuji, he had walked along the Great Wall. He likes to travel as long as it doesn't involve a cruise ship. And I thought, I've done it! I've cracked the code. I have just found the Jewish Prince Charming of my family's dreams.

        There was only one problem: He didn't like me back. And I guess the one variable that I haven't considered is the competition. Who are all of the other women on these dating sites? I found SmileyGirl1978. She said she was a "fun girl who is Happy and Outgoing." She listed her job as teacher. She said she is "silly, nice and friendly." She likes to make people laugh "alot."
        • sabat.77 Re: anons idealny 08.01.15, 11:06
          No wiesz, myślę, że zasadnicza różnica tkwi w odróżnieniu online dating od online fucking :)
          Myślę, że Jewish Prince Charming nie chciałby żony, która jest "silly, nice and friendly' i "makes people laugh". Tyle że on nie szukał żony :D
        • urquhart Re: anons idealny 08.01.15, 11:43
          Cudowny sposób polegał na tym że zaczęła analizować czego szukają i co jest atrakcyjne dla tych którzy są atrakcyjni dla niej.
          Uznanie innych potrzeb facetów zamiast jedynie projektować na nich własnych przez kobiety i gledzeniu o niedojrzalosci to rzadkość.
          Co do anonsów facetów to np. podróżowanie oznacza że jest przyjaźnie otwarty, ma ciekawość świata i doznań i wyzwań więc nie ugrzęźnie raczej Z piwem przez telewizorem. Ważna wskazówka O pisaniu nie wprost o sobie.
          • kutuzow Re: anons idealny 08.01.15, 12:09
            urquhart napisał:

            > Cudowny sposób polegał na tym że zaczęła analizować czego szukają i co jest atr
            > akcyjne dla tych którzy są atrakcyjni dla niej.

            No właśnie tego nie widzę. Wpadła na to że warto mieć ładne zdjęcia -że dla facetów uroda ma znaczenie. Przyznasz że nie jest to jakieś duże odkrycie. To już gimnazjalistki są na etapie sweet foci :-)

            > Uznanie innych potrzeb facetów zamiast jedynie projektować na nich własnych prz
            > ez kobiety i gledzeniu o niedojrzalosci to rzadkość.

            Tutaj także tego nie widzę. W końcu ona zrealizowała swój plan w 100% (wyjazd do Jordanii, dwójka dzieci). Nic nie wiemy co czuł Pan Idealny. Czy jest równie szczęśliwy, czy może na jakimś angielskim forum piszę niczym Sabat o swoim małżeństwie które się wypaliło po dzieciach.

            > Co do anonsów facetów to np. podróżowanie oznacza że jest przyjaźnie otwarty, m
            > a ciekawość świata i doznań i wyzwań więc nie ugrzęźnie raczej Z piwem przez te
            > lewizorem.

            To juz jest trochę wróżenie z fusów. Podam Ci przykład. Sam uwielbiam podróże, zamiast na zmianę samochodu na nowszy wolę kasę wydać na szwendanie się po różnych krajach. Zjeździłem już wiele miejsc. Jednocześnie byłbym najgorszym możliwym kandydatem dla tej kobiety. Ponieważ daleko mi do jej planów z dwójką dzieci i rodziną. Także myślę że to trochę tak na zasadzie horoskopu. Dopasowujesz co Ci pasuje, nie patrzysz na to że to jednocześnie może mocno się rozjeżdżać. Czyli może na zasadzie. Nie podrózuje -źle bo będzie kanapowcem. Podrózuje za daloko/za intensywnie -też źle bo nie będzie rodzinny. Pisze że jego ulubionym kierunkiem jest Chorwacja (znana ze swej "rodzinności") -Bingo!
            • sabat.77 Re: anons idealny 08.01.15, 12:15
              A ja myślę naiwnie, że dostosowywanie anonsu MATRYMONIALNEGO do danego typu kandydata to najprostsza droga do nieudanego związku. To jest dobre, jak ktoś chce kogoś zerżnąć, ale nie jak chce się z kimś spędzić życie. Prędzej czy później prawda o przyzwyczajeniach i upodobaniach zawsze wyjdzie, więc liczy się szczerość i szukanie dopasowanego kandydata. Lepiej dziesięć lat szukać dobrego mistrza niż dziesięć lat studiować u złego :)
              • kutuzow Re: anons idealny 08.01.15, 12:57
                sabat.77 napisał:
                > Lepiej dziesięć lat szukać dobrego mistrza niż dziesięć lat studiować u złego :)

                Sabat, zdajesz sobie sprawę, że to prawo nie działa, gdy dotyczy kobiety 30+ która chce mieć dzieci. Ona po prostu nie ma (fizjologicznie) tych 10 lat na szukanie.
                • sabat.77 Re: anons idealny 08.01.15, 12:59
                  kutuzow napisał:

                  > sabat.77 napisał:
                  > > Lepiej dziesięć lat szukać dobrego mistrza niż dziesięć lat studiować u z
                  > łego :)
                  >
                  > Sabat, zdajesz sobie sprawę, że to prawo nie działa, gdy dotyczy kobiety 30+ kt
                  > óra chce mieć dzieci. Ona po prostu nie ma (fizjologicznie) tych 10 lat na szuk
                  > anie.

                  Zdaję, ale prawdę mówiąc mam to w nosie. Pod tym względem faceci mają lepiej. Mogą sobie szukać dopóki im jeszcze staje :D
            • urquhart Re: anons idealny 08.01.15, 12:30
              Na tym forum to niby banał, ale szerzej na znacznie licznijszych forach gdzie baby piszą o swoich niepowodzeniach to nie lada odkrycie.
              Ostatnia część to znów temat innego czytania przez babki- głównie przekazu emocjonalnego a nie logicznego przekazu.
    • sabat.77 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 10:59
      To moja propozycja. Może taki zupełnie normalny, bez sztucznego pompowania ego ale też bez bycia smutasem, zdrobnień, skrótów myślowych, itd. No i myślę, że kawa na ławę:
      "Cześć, jestem X! :)
      Szukam wesołej i wyluzowanej dziewczyny, ciekawej świata i nastawionej na przygody - czyli takiej jak ja. Lubię dobrą zabawę, namiętny seks, pozytywne nastawienie do życia. Spotkajmy się przy odrobinie wina i dobrej muzyce.
      We dwoje damy radę, nie będziesz się nudzić tej nocy :) Cenię sobie wystrzałowe babki, które są zdecydowane, namiętne i wiedzą czego chcą - w łóżku i poza nim.
      Jeśli taka jesteś - napisz: x@xxx.pl"
        • sabat.77 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 11:09
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > Ale z tego anonsu nie bardzo wynika, czego chcesz od babki. Jednorazowego seksu
          > , stałego seksu, uczuciowego związku z seksem, czy "pożyjemy, zobaczymy".

          True. Ale po co zawężać grupę docelową? Gdyby losowylogin deklarował jednorazowy seks czy stały seks, to nikt by mu tu nie pisał listów gończych na forum. I wiesz co? Pewnie dalej waliłby konia.
            • sabat.77 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 11:38
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > A teraz to nie zawężasz? "Nie będziesz nudzić się tej nocy" powiązane z "lubię
              > namiętny seks"?

              No dobrze, ale umawianie się z babkami, które nie mają ochoty na seks w tym wypadku nie ma najmniejszego sensu! Uważam, że trzeba o tym otwarcie wspomnieć, bo inaczej wychodzą jakieś niejasne przypowieści o przytulaniu i chodzeniu za rękę na spacer.
              • kutuzow Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 11:56
                sabat.77 napisał:

                > No dobrze, ale umawianie się z babkami, które nie mają ochoty na seks w tym wyp
                > adku nie ma najmniejszego sensu! Uważam, że trzeba o tym otwarcie wspomnieć, bo
                > inaczej wychodzą jakieś niejasne przypowieści o przytulaniu i chodzeniu za ręk
                > ę na spacer.

                Zastanawiałem się nad tymi zawodami, juz nawet chciałem coś napisać w tonie intrygująco/górnolotnym i powiem Ci Sabat, że złapałem się na tym samym o czym teraz napisałeś. Przecież to ogłoszenie ma spełniać konkretną rolę. Ono nie musi byc popularne. Zamiast 100 odpowiedzi od kobiet które chcą wspólnie ponarzekać na współmałżonka przy winie/kolacji, lepiej dostać dwie ale konkretne i z nich wybrać tą lepszą/ładniejszą.
                Może to błędne założenie (i koleżanki nam to ew uświadomią czemu), ale tak sobie myślę, że trafienie na Bez Seksu Z Kochanką jest jeszcze bardziej żałosne od Braku Seksu w Związku.

                Przyznam jednak, że z kochankami doświadczenia nie mam. To pewnie jednak zależy od tego co samemu można zaoferować i jakie się ma pole manewru. Hipotetycznie teraz po ew. rozstaniu z partnerką, mam "zdolność związkową" o której pisze Sabat i mogę mieć wysokie oczekiwania. TJ mając do wyboru Sabatowe "chodzenie za rękę na spacer" (zamiast np. seksu na pierwszym spotkaniu), to mogę wybierać partnerki wolne/singielki, tak co by ten spacer był faktycznie miły, bez jakiś trupów w szafie w postaci SMS-ów od męża co dzieciom na kolacje ma przygotowac i kiedy ona do domu z tego spaceru wróci.

                Gdybym jednak był żonaty/dzieciaty i maks co mógłbym zaoferować to wynajęcie hotelu na weekend w Polsce, to pewnie i wymagania miałbym mniejsze i byłbym skłonny do mniej wybrednej selekcji.

                To tyle z teorii (jak pisałem praktyka u mnie zerowa -więc możliwe że się mylę).
              • sabat.77 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 11:56
                urquhart napisał:

                > Pisanie czy mówienie wprost o seksie do kobiet na wstępie to fundamentalny fail
                > wg. Pua

                Według których? Deangelo, o ile mnie pamięć nie myli, pisze coś zupełnie odwrotnego. Alfa male nie ma problemu z poruszaniem tematu seksu, mówi o nim swobodnie i deklaruje swoje oczekiwania, ponieważ wie że to jest coś normalnego i ma do tego warunki.
                To właśnie nieśmiali i wycofani faceci unikają tematu seksu jak ognia, bo uważają, że nie mają w tym temacie zbyt wielkich szans. Muszą dać coś w zamian, a temat seksu to tak "tylnymi drzwiami"... Co jest nonsensem, bo kobieta i tak wie, że facetowi chodzi o seks. Rzecz rozgrywa się tylko o to, co poza tym seksem z relacji wyniknie.
                  • sabat.77 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 12:18
                    urquhart napisał:

                    > A ja pamiętam że pisali że trzeba odróżnić miejsca i w nich kobiety nastawione
                    > na seks i przygodę I z nimi postępować innaczej.

                    No, z założenia że kobiety o określonym typie częściej można spotkać w danym miejscu - to tak. Zakonnicy pląsającej na dyskotece nie widziałem. Ladette obciągająca kutasa na zapleczu dyskoteki i zapijająca spermę kolesia browarem z puszki, a potem sikająca "na pająka" przy krawężniku z głośnym śmiechem pewnie też rzadko pojawia się w kościele czy w zaciszu biblioteki :D

                    > To niewątpliwie potencjalnie jest takie miejsce :)

                    Tooo? Masz na myśli TO forum? Żartujesz, nie?
                • sabat.77 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 12:41
                  bigbadpig napisał:

                  > To może:
                  > Szukam namiętnej i wyuzdanej dziewczyny na romantyczne spacery i wyjścia do tea
                  > trów :P

                  Raczej - wyuzdanej i namiętnej, która lubi też romantyczne spacery i wyjścia do teatrów :)

                  Do takiej opcji proponuję wyemancypowane intelektualistki, ponoć nieźle dają dupy :D
                • kutuzow Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 13:02
                  bigbadpig napisał:

                  > To może:
                  > Szukam namiętnej i wyuzdanej dziewczyny na romantyczne spacery i wyjścia do tea
                  > trów :P

                  Przypomniał mi się stary dowcip.
                  "Młoda sympatyczna dziewczyna, szuka romantycznego chłopaka, z którym razem będę mogła spacerować przy świetle gwiazd i spędzać wieczory przy muzyce i butelce wina.
                  P.S. Anal nie wchodzi w grę."
          • zyg_zyg_zyg Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 12:41
            > True. Ale po co zawężać grupę docelową? Gdyby losowylogin deklarował jednorazow
            > y seks czy stały seks, to nikt by mu tu nie pisał listów gończych na forum. I w
            > iesz co? Pewnie dalej waliłby konia.

            A skąd wiesz, co deklarował Losowy? I że w ogóle kiedykolwiek stworzył jakiś anons (bo "rozglądam się za kochanką" raczej nim nie jest)? Przecież nie wyhaczył My.River na tym forum, tylko gdzie indziej.

            Mnie temat randek internetowych i tworzenia profili przyciągających właściwych kandydatów jest obcy. Na całe szczęście, bo pierwsze randki zawsze były dla mnie koszmarem. Z kolesiem, którego pierwszy raz widzę na oczy i zupełnie nie znam, to musiałby być już jakiś koszmar totalny. Najlepiej wspominam taką pierwszą randkę, podczas której chłopak pogonił mnie 20 kilometrów po lesie :-)
            Mam nadzieję, że nie będę musiała jeszcze w życiu korzystać z portali randkowych i rad tej laski :-) A tak z pozycji teoretyka - trochę odpychające wydaje mi się pisanie wprost o swoich zaletach, osiągnięciach itp. oraz wymienianie w tabelce wymagań względem pani.
            • sabat.77 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 12:55
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > Mnie temat randek internetowych i tworzenia profili przyciągających właściwych
              > kandydatów jest obcy. Na całe szczęście, bo pierwsze randki zawsze były dla mni
              > e koszmarem. Z kolesiem, którego pierwszy raz widzę na oczy i zupełnie nie znam
              > , to musiałby być już jakiś koszmar totalny. Najlepiej wspominam taką pierwszą
              > randkę, podczas której chłopak pogonił mnie 20 kilometrów po lesie :-)
              > Mam nadzieję, że nie będę musiała jeszcze w życiu korzystać z portali randkowyc
              > h i rad tej laski :-) A tak z pozycji teoretyka - trochę odpychające wydaje m
              > i się pisanie wprost o swoich zaletach, osiągnięciach itp. oraz wymienianie w t
              > abelce wymagań względem pani.

              Witaj w klubie, mam dokładnie takie same odczucia. Nienawidzę randek, czuję się na nich jak totalny palant. Strasznie przeszkadza mi obcość drugiej osoby, skrępowanie pojawiającą się ciszą i desperackie poszukiwanie jakiegoś... JAKIEGOKOLWIEK!.. tematu do rozmowy, żeby tą ciszę wypełnić. Atmosfera randki to dla mnie kompletny plastik, czuję się zażenowany jak manekin. Taka sytuacja społecznego przymusu, gdzie MUSZĘ zabawiać, być zabawny, uśmiechać się i prawić głupawe komplementy... No po prostu dramat. Takie wzajemne szczerzenie się jak końska dupa do bata.
              Mówienie o swoich zaletach - podobnie, czuję się idiotycznie. Nie mam w zwyczaju, chwalipięty zawsze mnie odstręczali i podobnie nie widzę siebie w tej roli. Wolę swoje zalety udowadniać w praktyce, a nie pisać jakieś kocopoły na sieci.
              Lubię za to bliskość, kiedy się wytwarza. Lubię swobodną atmosferę, luz, porozumienie gdy z kimś jestem.
              Miałem kiedyś taki okres przyjaźni z kolegą, że potrafiłem do niego przyjść i mogliśmy przez dwie godziny milczeć oglądając telewizję i nie czuliśmy się tym wzajemnie skrępowani. A na randce mam siedzieć jak cyrkowa małpa i zabawiać kobietę, która jak księżniczka na poduszce zaklaska albo zmarszczy brew jak małpka się potknie w czasie robienia koziołka...
              • kutuzow Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 13:10
                sabat.77 napisał:
                > ....Nienawidzę randek, czuję się
                > na nich jak totalny palant. Strasznie przeszkadza mi obcość drugiej osoby, skr
                > ępowanie pojawiającą się ciszą i desperackie poszukiwanie jakiegoś... JAKIEGOKO
                > LWIEK!.. tematu do rozmowy,

                Sabat, zastanawiałeś się może że sam sobie zgotowałeś ten los jaki teraz masz?
                Nie lubisz randek i innych osób ---> nie masz dużego doświadczenia ----> nie masz dużego doświadczenia ---> nie masz porównania w ocenie ----> nie masz porównania ---> bierzesz co dają bo nie wiesz jaki jest wybór. Bierzesz co dają ---> potem narzekasz że nie jest jak byś chciał.


                > A na randce mam siedzieć jak cyrkowa małpa i zabawiać kobi
                > etę, która jak księżniczka na poduszce zaklaska albo zmarszczy brew jak małpka
                > się potknie w czasie robienia koziołka...

                To trochę dalszy ciąg tego co pisałem powyżej. Nie masz doświadczenia, to przyjmujesz / dajesz się wcisnąć w taki schemat. Jak już raz zaczynasz odgrywac role takiej małpki, to cięzko potem nagle być ryczącym lwem. Pisałeś gdzieś że nie chcesz pełnić roli giermka. Przecież to co piszesz o małpce to tak jakbyś tylko taką rolę znał przy kontaktach z kobietą. Zero narzucenia Twoich własnych zasad -100% skoncentrowania żeby Księzniczka była szczesliwa.
                Gdybyś miał większe doświadczenie randkowe, wiedziałbyś że takie Księzniczki mozesz spokojnie spławić, bo to będzie dobra selekcja. Zostaną te z którymi będziesz się lepiej bawił i nie musiał zabiegać o ich łaskawą uwagę.
                • mabelle2000 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 13:59
                  kutuzow napisał:

                  > Gdybyś miał większe doświadczenie randkowe, wiedziałbyś że takie Księzniczki mo
                  > zesz spokojnie spławić, bo to będzie dobra selekcja. Zostaną te z którymi będzi
                  > esz się lepiej bawił i nie musiał zabiegać o ich łaskawą uwagę.

                  Zeby swobodnie i z przyjemnoscia rozmawiac z czlowiekim, ktorego widzi sie pierwszy raz w zyciu, wcale nie trzeba miec doswiadczenia randkowego. No chyba, ze mezczyzna odzywa sie do nieznajomej kobiety tylko wtedy jak liczy na seks z nia, to wtedy rzeczywiscie moze obowiazuje jakis tajemny schemat rozmowy. Tego to akurat nie wiem, bo tez i nie zakladam, ze kazdy mezczyzna chcialby mnie widziec w swoim lozku.
                  Norma raczej jest, przynajmniej dla mnie, ze czesto nawiazuje rozmowe z roznymi ludzmi na ulicy, w autobusie, na stacji benzynowej, na spacerze z psem, w sklepie. Czasem wystarczy tylko usmiech, czasem jakies pytanie. Zdecydowana wiekszosc ludzi jest bardzo chetna do rozmowy, tylko panicznie boja sie zagadywac pierwsi. Wyobrazam sobie, ze na takiej randce z nieznajoma to musi byc podobnie. Jak sie wytrenuje wczesniej rozmowe z kierowca autobusu i babcia sprzedajaca kartofle na targu i z jakims gimnazjalista palacym fajki, to wlasciwie z laska na randce powinno tez sie udac.
                  • sabat.77 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 14:07
                    mabelle2000 napisała:

                    > Wyobrazam sobie, ze na takiej randce z nieznajoma to musi byc podobnie. J
                    > ak sie wytrenuje wczesniej rozmowe z kierowca autobusu i babcia sprzedajaca kar
                    > tofle na targu i z jakims gimnazjalista palacym fajki, to wlasciwie z laska na
                    > randce powinno tez sie udac.

                    Teoretycznie masz rację. Ja jestem zajebiście wygadany, od dziecka nie miałem problemów z rozmawianiem, w dodatku nieomal wychowywałem się z córką znajomych moich rodziców i spokojnie umiem rozmawiać z dziewczynami jak ze zwykłym partnerem a nie szklaną górą.
                    Ale do tego trzeba dwojga :)
                    Moja pierwsza randka w życiu wyglądała tak, że przez dwie i pół godziny usiłowałem z laską nawiązać jakiś wspólny język, przy czym przez 95% czasu mówiłem ja, zadając liczne pytania, na które dostawałem odpowiedzi w stylu "tak", "nie" albo jedno lapidarne zdanie na temat. MASAKRA. Więcej nie chciała się ze mną spotykać, więc nie wiem czy dalsze spotkania rozwiązałyby jej język...
                    • mabelle2000 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 14:22
                      sabat.77 napisał:

                      > Moja pierwsza randka w życiu wyglądała tak, że przez dwie i pół godziny usiłowa
                      > łem z laską nawiązać jakiś wspólny język,

                      Ale na te *pierwsza randke w zyciu* chyba nie wybrales sie w zeszlym tygodniu ? Piszesz o lasce ktora miala, strzelam- pietnascie lat i wyciagasz wnioski, ze zenska populacja to niemowy ? ;-)
                      • sabat.77 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 14:25
                        mabelle2000 napisała:

                        > Ale na te *pierwsza randke w zyciu* chyba nie wybrales sie w zeszlym tygodniu ?
                        > Piszesz o lasce ktora miala, strzelam- pietnascie lat i wyciagasz wnioski, ze
                        > zenska populacja to niemowy ? ;-)

                        Nie, ona miała 18, ja 20.
                        Nie wyciągam, po prostu piszę co pamiętam. Nie mam wielkiego doświadczenia randkowego, bo z żoną zacząłem się spotykać mając 21 lat.
                • zyg_zyg_zyg Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 14:07
                  > Sabat, zastanawiałeś się może że sam sobie zgotowałeś ten los jaki teraz masz?
                  > Nie lubisz randek i innych osób ---> nie masz dużego doświadczenia ---->
                  > ; nie masz dużego doświadczenia ---> nie masz porównania w ocenie ---->
                  > nie masz porównania ---> bierzesz co dają bo nie wiesz jaki jest wybór. Bi
                  > erzesz co dają ---> potem narzekasz że nie jest jak byś chciał.

                  Kutuzow, chodzi o to, że dla niektórych ludzi randka jest sztucznie tworzonym środowiskiem do poznawania drugiej osoby. I tacy po prostu wolą poznawanie kandydata na partnera czy kochanka w warunkach bardziej dla nich naturalnych. Nie w sztywno wyznaczonym do tego miejscu i czasie, tylko sprawdzając kandydatów "w praniu" i przy okazji innych aktywności.
                  • mabelle2000 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 14:13
                    zyg_zyg_zyg napisała:

                    > Kutuzow, chodzi o to, że dla niektórych ludzi randka jest sztucznie tworzonym
                    > środowiskiem do poznawania drugiej osoby. I tacy po prostu wolą poznawanie kand
                    > ydata na partnera czy kochanka w warunkach bardziej dla nich naturalnych. Nie w
                    > sztywno wyznaczonym do tego miejscu i czasie, tylko sprawdzając kandydatów "w
                    > praniu" i przy okazji innych aktywności.

                    Sluszna uwaga, szczegolnie, ze inicjujac randke ma sie pewnie jakies oczekiwania wobec drugiej strony, mniej lub bardziej uswiadomione.
                  • ninek04 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 21:48
                    zyg_zyg_zyg napisała:




                    >
                    > Kutuzow, chodzi o to, że dla niektórych ludzi randka jest sztucznie tworzonym
                    > środowiskiem do poznawania drugiej osoby. I tacy po prostu wolą poznawanie kand
                    > ydata na partnera czy kochanka w warunkach bardziej dla nich naturalnych. Nie w
                    > sztywno wyznaczonym do tego miejscu i czasie, tylko sprawdzając kandydatów "w
                    > praniu" i przy okazji innych aktywności.

                    No, ale jakich aktywności? Jak ktoś nie udziela się zbyt towarzyskio,nie ma szerokiego grona znajomych, poprzez których ma możliwość poznania kogoś,nie chodzi "w miasto", ale jednak chce kogoś poznać, to chyba najprościej poszukać w sieci, wybrać, a konsekwencją tego są właśnie te randki.Chociaż pierwsze spotkanie to nie randka, to szacowanie, czy jest ten potencjał, czy nie ma dosłownie o czym mówić.
                    • mabelle2000 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 22:35
                      ninek04 napisała:

                      > No, ale jakich aktywności? Jak ktoś nie udziela się zbyt towarzyskio,nie ma sze
                      > rokiego grona znajomych, poprzez których ma możliwość poznania kogoś,nie chodzi
                      > "w miasto", ale jednak chce kogoś poznać, to chyba najprościej poszukać w siec
                      > i, wybrać, a konsekwencją tego są właśnie te randki.

                      Owszem mozna poszukac w sieci, ale dlaczego koniecznie robic to na portalach randkowych ? Pamietam pewna znajomosc z absolutnie fascynujacym facetem na pewnym forum budowlanym, a zaczelo sie calkiem niewinnie od klotni o rekuperator. Na brydzowym tez jest calkiem milo. I wsrod milosnikow chopperow. Gorzej jest jak sie zyje absolutnie bez zadnych zainteresowan, no wtedy to raczej jasne, ze nikogo z tej samej bajki sie nie pozna.
              • zawle Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 14:05
                sabat.77 napisał: Nienawidzę randek, czuję się
                > na nich jak totalny palant. Strasznie przeszkadza mi obcość drugiej osoby, skr
                > ępowanie pojawiającą się ciszą i desperackie poszukiwanie jakiegoś... JAKIEGOKO
                > LWIEK!.. tematu do rozmowy, żeby tą ciszę wypełnić. Atmosfera randki to dla mni
                > e kompletny plastik, czuję się zażenowany jak manekin. Taka sytuacja społeczneg
                > o przymusu, gdzie MUSZĘ zabawiać, być zabawny, uśmiechać się i prawić głupawe k
                > omplementy... No po prostu dramat. Takie wzajemne szczerzenie się jak końska du
                > pa do bata.
                > Mówienie o swoich zaletach - podobnie, czuję się idiotycznie. Nie mam w zwyczaj
                > u, chwalipięty zawsze mnie odstręczali i podobnie nie widzę siebie w tej roli.
                > Wolę swoje zalety udowadniać w praktyce, a nie pisać jakieś kocopoły na sieci.
                > Lubię za to bliskość, kiedy się wytwarza. Lubię swobodną atmosferę, luz, porozu
                > mienie gdy z kimś jestem.

                No..niezły anons. Odpowiedziałabym. I wykorzystała;)
              • bcde Re: Anonsy towarzyskie :> 09.01.15, 05:17
                >Nienawidzę randek, czuję się na nich jak totalny palant. Strasznie przeszkadza mi obcość drugiej osoby, skrępowanie pojawiającą się ciszą i desperackie poszukiwanie jakiegoś... JAKIEGOKOLWIEK!.. tematu do rozmowy, żeby tą ciszę wypełnić. Atmosfera randki to dla mnie kompletny plastik, czuję się zażenowany jak manekin. Taka sytuacja społecznego przymusu, gdzie MUSZĘ zabawiać, być zabawny, uśmiechać się i prawić głupawe komplementy... No po prostu dramat. Takie wzajemne szczerzenie się jak końska dupa do bata.

                Twoje podejście wynika z braku pewności siebie i może braku doświadczenia, bo nie posądzam cię o głupotę. Naprawdę NIC NIE MUSISZ. Wystarczy w miarę dobry humor w danym dniu, trochę luzu i chęć poznania kobiety. Nie musisz się szczerzyć, wystarczy się uśmiechnąć. Nie ma co bać się ciszy, czasem rozmowę zastępują spojrzenia. Paradoksalnie - czasem im mniej tematów do rozmowy, tym randka może być ciekawsza.

                >Mówienie o swoich zaletach - podobnie, czuję się idiotycznie. Nie mam w zwyczaju, chwalipięty zawsze mnie odstręczali i podobnie nie widzę siebie w tej roli.

                A kto ci każe mówić o swoich zaletach i się chwalić? Im mniej mówisz i piszesz o sobie, tym zwykle lepiej, jesteś bardziej interesujący.

                >Lubię za to bliskość, kiedy się wytwarza. Lubię swobodną atmosferę, luz, porozumienie gdy z kimś jestem.
                >Miałem kiedyś taki okres przyjaźni z kolegą, że potrafiłem do niego przyjść i mogliśmy przez dwie godziny milczeć oglądając telewizję i nie czuliśmy się tym wzajemnie skrępowani.

                Ta swobodna atmosfera u kolegi też nie była od zawsze. Kiedyś musieliście się poznać.

                A co do tematu wątku - uważam, że treść anonsu ma duże znaczenie. Mądrej głowie dojść dwie słowie. Nawet wymyślając swój nick na portal randkowy, wybrałem taki, który zwiększał szanse zainteresowania się mną kogoś, kto czyta podobną literaturę. I faktycznie jedna z kobiet, z którą się spotkałem, napisała do mnie ze względu na ten nick.
                • sabat.77 Re: Anonsy towarzyskie :> 09.01.15, 08:04
                  bcde napisał:

                  > Nawet wymyślając swój nick na portal randkowy, wybrałem tak
                  > i, który zwiększał szanse zainteresowania się mną kogoś, kto czyta podobną lite
                  > raturę. I faktycznie jedna z kobiet, z którą się spotkałem, napisała do mnie ze
                  > względu na ten nick.

                  "Wszystko tylko nie alfa" - ja też pośmiałem się z nicku.
            • urquhart Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 13:05
              Jedna przyjaciółka żony dużo opowiadała o swoich randkach z sieci. Po pierwszych grubych wpadkach z agresywnym i nieudacznikami skupiła się na wrażliwych Z inicjatywą. Okazało się że trafiali jej się kolejno uroczy merytoryczny z przeszłością w psychiatryku co szybko dawało o sobie znać...
            • gustavo.fring Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 14:07
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > Mam nadzieję, że nie będę musiała jeszcze w życiu korzystać z portali randkowyc
              > h i rad tej laski :-) A tak z pozycji teoretyka - trochę odpychające wydaje m
              > i się pisanie wprost o swoich zaletach, osiągnięciach itp. oraz wymienianie w t
              > abelce wymagań względem pani.

              Nie trzeba zaraz się chwalić, można napisać bardziej tajemniczo. Np. tak:

              Jestem księżniczką na którą czekasz od dawna i do której wzdychasz po nocach. Mam wiele zalet, ale wrodzona skromność nie pozwala mi ich tutaj wymieniać. Mam też kilka wad, no ale przecież któż ich nie ma ?

              No i co, który facet nie poleci na taki opis? Każdy poleci. Każdy.
        • ninek04 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 21:26
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > Ale z tego anonsu nie bardzo wynika, czego chcesz od babki. Jednorazowego seksu
          > , stałego seksu, uczuciowego związku z seksem, czy "pożyjemy, zobaczymy".

          E tam, z tego anonsu wynika dokładnie, co autor miał na myśli.Intencje są aż nazbyt czytelne i zapewne trafią do właściwej grupy docelowej.
    • rekreativa Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 16:29
      Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak idealny anons, bo, cytując kag:
      "ludzie są różni i wszystko się może zdarzyć".

      Natomiast jako była poszukiwaczka męża na portalu randkowym moge powiedzieć, co mnie osobiście odrzucało w anonsach i profilach:
      - dłużyzny: ponieważ człowiek chce przejrzeć jak najwięcej ofert, to nie ma czasu czytać elaboratów. Pięc zdań góra.

      - kwiecistość: tutaj urqu dostarczył przykładu ze swoim "odkryjemy nowe przeszywajace dreszczem blyskawic doznania dla zmysłów , zapomnimy się w dzikiej i nieokiełznanej pasji...". Mnie bolą zęby, ale wiem, że są amatorki takich poetów.

      - przechwałki: tu z kolei sabat ze swoim "obiecuję Ci niezapomnianą noc". Może lepiej nie rozbudzać nadmiernie damskich apetytów, szczególnie gdy doświadczenia brak?
      Przechwałki dotyczą też fotek, na których pan pręży nagie muskuły, miłośnie głaszcze maskę wypasionej bryki, tudzież w wersji hard prezentuje swego najlepszego przyjaciela w stanie wzwodu (to ostatnie polecam tylko, kiedy chcesz poznać drugiego chłopaka)

      - zbyt dużo informacji: anons ma tylko zaintrygować, a swoje rozliczne (niewątpliwie) zalety, zainteresowania, upodobania łóżkowe, ulubione kolory i tytuły ukochanych filmów z Sylwestrem Stallone zostawcie może na później, kiedy już ktoś do was odpisze

      - jakieś bolesne dla oczu byki ortograficzne

      - skróty, jak ten pan w innym wątku, który jest "intel", cokolwiek to miało znaczyć.
      Zupa się na gazie przypalała, że nie zdołał napisać trzech zdań pełnymi słowami?

      - oblecha, wulgaryzmy i infantylne dziumdziania.

      To tyle ode mnie.
      • bigbadpig Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 16:41
        > - oblecha, wulgaryzmy i infantylne dziumdziania.

        Przypomina mi się podwójna przed-randka sprzed wielu lat, ja ze znajomym który naprawdę słynął z tego, że potrafił w każdej sytuacji dać do pieca. Z nami dwie, niedawno poznane na jakiejś imprezie dziewczyny, siedzimy sobie na mieście popijając piwo, rozmowa zeszła na to co kto lubi i mój znajomy zagaił, że lubi śluz... Konsternacja, ale on ciągnie, nie odpuszcza, mówi "no co?! śluz jest fajny". Jedna z dziewczyn mówi głosem zwiastującym szybko koniec wspólnego wieczoru i znajomości "a-cha...". Kolega już widzi, że źle się dzieje, jeszcze próbuje się ratować - wyciąga do mnie rozpaczliwie rękę po pomoc:
        - X no powiedz! prawda, że śluz jest fajny?
        - najlepszy - odpowiadam.
        Rozmowa się już nie klei, nawet nikomu nie przyszło do głowy wspominać o następnym spotkaniu, dalej w miasto poszliśmy sami. PUA ma rację, pewne tematy lepiej zostawić na później.
        • kutuzow Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 17:01
          bigbadpig napisał:
          >, rozmowa zeszła na to co kto lubi i mój znajomy zagaił, że lubi śl
          > uz... Konsternacja, ale on ciągnie, nie odpuszcza, mówi "no co?! śluz jest fajn
          > y".

          Chyba próbowałbym się ratować idąc w stronę nawiązania do lizania cipek itp. (że takie "soczyste" znaczy że podniecone itp). Małe pole manewru przy takim tekście.

          w temacie "uników" -mały przykład jak robią to mistrzowie:
          oi62.tinypic.com/30xfz0w.jpg
      • sabat.77 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 16:55
        Prawda jest taka, ze nie ma dobrego sposobu na podryw, anons itd. Jakby czlowiek mial sie tym wszystkim kierowac co wyczyta to by oszalal, bo siec jest pelna kompletnie sprzecznych porad. Poradniki podrywania sa warte tyle co poradniki handlowca, czyli maja wartosc papieru, na ktorym sa drukowane.
        • hello-kitty2 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 18:15
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > > To tyle ode mnie.
          >
          > Ja mam zerowe doświadczenie, ale preferencje zbieżne z Twoimi :-)

          Tez mam zerowe doswiadczenie, w zyciu by mi nie przyszlo do glowy zeby szukac faceta przez jakis portal randkowy (cos stracilam?) ani zeby analizowac jakis anons ani zeby na niego odpowiadac ani zeby w ogole traktowac go powaznie. Jestem zacofana?

          Ps nawet by mi nie przyszlo do glowy, ze Recreativia szukala i ma doswiadczenie?! ;-)

          A nie sadzicie, ze szukanie przez anonsy ma w sobie cos sztucznego? Taka ustawianka jakas. Zupelnie nie moga dzialka. Moze musze sie zreformowac.
          • rekreativa Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 18:20
            A mnie się ten sposób szukania bardzo podoba, bo daje możliwość kontaktu ze znacznie większą liczbą ludzi niż zwykłą, tradycyjną drogą.
            Szczególnie, jeśli ktoś ma taki tryb życia, że nie za bardzo spotyka nowych ludzi.
            Ale nic na siłę.

            " Ps nawet by mi nie przyszlo do glowy, ze Recreativia szukala i ma doswiadczenie
            > ?! ;-)"

            A czemu by nie?
            Szukała i znalazła :) Męża - 11 lat razem w tym roku.
            • marek.zak1 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 18:25
              rekreativa napisała:

              > A mnie się ten sposób szukania bardzo podoba, bo daje możliwość kontaktu ze znacznie większą liczbą ludzi niż zwykłą, tradycyjną drogą.

              Bardzo słusznie, a matematyka w tym rachunek prawdopododobieństwa w pełni to potwierdzają. Jesli pradopodobieństwo jjednostkowe est niewielkie, a dokonasz wielu prób, prawdopodobieństwo, że wszystkie się nie powiodą jest niskie.
            • ninek04 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 20:39
              Według mnie prawie wszystkie anonse są podkoloryzowane, nadmiernie podkreślające domniemane walory ogłaszającego(-cej) się, z rzeczywistością ma to na ogół mało wspólnego.Poza tym na co innego w ogłoszeniu będzie zwracac uwagę ktoś, kto szuka tylko znajomego,czy chłopaka, a na co innego ktoś szukający męża, żony,czy kochanka(i).Ogłoszenie to zwykle atrapa , maska, ktorą się zaklada, by przyciągnąć , i zwiększyć szanse na wyrwanie, i nie ma co zwracać nadmiernej uwagi na treść.Dopiero osobisty kontakt pokaże, czy zaiskrzy, czy nie.
            • hello-kitty2 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 22:05
              sabat.77 napisał:

              > To gdzie ty tych wszystkich kochankow znalazlas?

              Sabat to proste, poznalam realizujac wlasne zainteresowania. Pytanie tylko czym sie interesujesz i jak te zainteresowania realizujesz? I wtedy to ani anonse ani ciekanie po internecie ani lazenie po randkach ani skrepowania nie ma, jest czysta natura ;) Ja jestem fanem wspolpracy z ludzmi i fanem instrukcji. Mam za soba dzisiatki kursow, szkolen, pare szkol i jeszcze nie skonczylam sie uczyc. Zawsze sie gdzies zapisze i na cos chodze. Jeszcze nigdy nie trafilam do grupy ludzi, ktora nie bylaby fajna. A wspolny cel zbliza ;) Zwlaszcza bardzo w niego zaangazowanych. Poza tym zgadzam sie tez z Mabelle (chyba znowu przekracam nicka) ze ludzie lubia pogadac. Ja to nawet w spozywczaku jak jestem w Polsce to na serach gadam z paniami i na gesiach. Jestem bardzo otwarta.
              • sabat.77 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 22:23
                Dzieki. Twoja odpowiedz jest dla mnie bardzo pomocna. Jawi mi sie jasno, ze czlowiek chcacy wiecej ruchac musi poznawac duzo ludzi. W pracy niebezpiecznie, poza tym ludzie sie pilnuja bo jest donosicielstwo, siedzac glownie w necie ma sie wielka konkurencje dziesiatek "gawedziarzy", zatem gdzie? Kluby, szkoly, kursy. To takie w sumie proste :)
                BTW: teraz jawisz mi sie jako bardzo przedsiebiorcza i energiczna dziewczyna. Bardzo zyskujesz, ale tez uswiadamiam sobie jak bardzo sie roznimy. Ty jakbys postanowila isc na dziwki to mialabys tego samego wieczoru umowione spotkanie :)
                Soooo decisive :)
                Nie myslalas o prowadzeniu firmy?
                • hello-kitty2 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 22:40
                  sabat.77 napisał:

                  > BTW: teraz jawisz mi sie jako bardzo przedsiebiorcza i energiczna dziewczyna. B
                  > ardzo zyskujesz, ale tez uswiadamiam sobie jak bardzo sie roznimy. Ty jakbys po
                  > stanowila isc na dziwki to mialabys tego samego wieczoru umowione spotkanie :)
                  > Soooo decisive :)
                  > Nie myslalas o prowadzeniu firmy?

                  Oczywiscie, ze myslalam. Mysle tez, ze chtnie bym Cie zatrudnila, bo sadze, ze mysisz byc fantastycznym pracownikiem. Powaznie.

                  Na dziwki bym nie poszla. Branie dziwek to dla mnie postawa rezygnacji. Poza tym ja jestem za zakazem prostytucji. Zmienilam zdanie od czasow ostatniej dyskusji ostrej pamietam jeszcze z Tygrysem i Gomorym.

                  Natomiast mnie napedza chec zmiany i chec nauki. Zapisz sie na jakis jezyk zamiast wydawac na dziwke albo na nauke plywania. Moja kumpela lat 30 robila jakis czas temu egzaminy z plywania razem z moim synem lat 5 wtedy. Jak sobie gadali, jak im idzie ;) Urocze.

                  A na silce to chyba Ci nie musze mowic jakie panie maja fory. Ostatnio ten blog wlasnie naszego kolegi forumowego o silce czytalam. Podobal mi sie.
                  • sabat.77 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 23:00
                    hello-kitty2 napisała:

                    > Oczywiscie, ze myslalam. Mysle tez, ze chtnie bym Cie zatrudnila, bo sadze, ze
                    > mysisz byc fantastycznym pracownikiem. Powaznie.

                    Nawet domyślam się czemu tak myślisz - zakładasz, że jestem posłuszny, chętnie wykonuje polecenia, a dość mi rozumu, żeby zrobić je dobrze :)

                    > Na dziwki bym nie poszla. Branie dziwek to dla mnie postawa rezygnacji. Poza ty
                    > m ja jestem za zakazem prostytucji. Zmienilam zdanie od czasow ostatniej dyskus
                    > ji ostrej pamietam jeszcze z Tygrysem i Gomorym.

                    Ocho, ciekawa rzecz - tylko myślę, że same dziwki by się wściekły jak by taki zakaz wprowadzić.

                    > Natomiast mnie napedza chec zmiany i chec nauki. Zapisz sie na jakis jezyk zami
                    > ast wydawac na dziwke albo na nauke plywania. Moja kumpela lat 30 robila jakis
                    > czas temu egzaminy z plywania razem z moim synem lat 5 wtedy. Jak sobie gadali,
                    > jak im idzie ;) Urocze.

                    Hmm... No ale ja umiem pływać całkiem nieźle, a na zawodowca się nie przymierzam :)
                    Chociaż basen lubię generalnie, a dawno nie byłem.

                    > A na silce to chyba Ci nie musze mowic jakie panie maja fory. Ostatnio ten blog
                    > wlasnie naszego kolegi forumowego o silce czytalam. Podobal mi sie.

                    Muszę sobie wymyśleć, gdzie fory mają faceci :D
                    • ninek04 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 23:33
                      sabat77 napisał:



                      >
                      > Muszę sobie wymyśleć, gdzie fory mają faceci :D

                      Na szkoleniach organizowanych dla sfeminizowanych zawodów. Wtedy wystarcza sama obecność takego jednego, czy dwóch rodzynków w gronie licznych pań.Właściwie nic nie musza robić, nawet brać udziału w dyskusji, a i tak cała uwaga skierowana jest na nich, są wręcz pożerani, nie tylko wzrokiem.
                      • zawle Re: Anonsy towarzyskie :> 09.01.15, 08:20
                        ninek04 napisała: > Na szkoleniach organizowanych dla sfeminizowanych zawodów. Wtedy wystarcza sama
                        > obecność takego jednego, czy dwóch rodzynków w gronie licznych pań.Właściwie n
                        > ic nie musza robić, nawet brać udziału w dyskusji, a i tak cała uwaga skierowan
                        > a jest na nich, są wręcz pożerani, nie tylko wzrokiem.

                        Kobiety to padlinożercy?;)))
                        • ninek04 Re: Anonsy towarzyskie :> 09.01.15, 09:13
                          zawle napisała:





                          >
                          > Kobiety to padlinożercy?;)))

                          Zapach świeżego mięska w połączeniu ze wściekiem(może dawno nieużywanej)macicy i koniecznością konkurowania potrafi przemienić te kobiety w hieny, a przodują w tym zwłaszcza licznie obecne dzidzie piernik.Naprawdę często te nudne szkolenia da się jakoś przetrwać , obserwując i łypiąc okiem na całą tę otoczkę i akcję poza głownym , merytorycznym nurtem kursu
                    • hello-kitty2 Re: Anonsy towarzyskie :> 08.01.15, 23:59
                      sabat.77 napisał:

                      > Hmm... No ale ja umiem pływać całkiem nieźle, a na zawodowca się nie przymierza
                      > m :)
                      > Chociaż basen lubię generalnie, a dawno nie byłem.
                      >
                      > > A na silce to chyba Ci nie musze mowic jakie panie maja fory. Ostatnio te
                      > n blog
                      > > wlasnie naszego kolegi forumowego o silce czytalam. Podobal mi sie.
                      >
                      > Muszę sobie wymyśleć, gdzie fory mają faceci :D

                      Jak dobrze plywasz i dolaczysz do grupy poczatkujacej+ kobiet to bedziesz mial 'fory'. Bedziesz mogl sie umawiac pomocowo, zeby babki sie przy Tobie podciagnely ;)
                      • sabat.77 Re: Anonsy towarzyskie :> 09.01.15, 08:15
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Jak dobrze plywasz i dolaczysz do grupy poczatkujacej+ kobiet to bedziesz mial
                        > 'fory'. Bedziesz mogl sie umawiac pomocowo, zeby babki sie przy Tobie podciagne
                        > ly ;)

                        Grupy?? To na zachodzie są grupy dorosłych uczących się pływać?
                        W Polsce kojarzy mi się to z grupką dzieci 6-8 lat. Uczestniczyłem w takim kursie realizując niespełnione ambicje pływackie tatusia, który musiał ze względu na stan zdrowia przerwać dobrze zapowiadającą się karierę sportową. Skończyło się na tym, że jak zawahałem się przed skokiem na 3,5 metra głębokości, to jeden z panów ratowników z zaskoczenia wepchnął mnie do wody, co spowodowało zadławienie i wypicie pod wodą połowy basenu. Akurat mówiłem i byłem na wydechu. Musieli mnie wyciągać bosakiem, bo zacząłem się tam topić. Potem przed następną lekcją porzygałem się ze strachu na klomb przed budynkiem kursu i zacząłem ze łzami w oczach błagać ojca na kolanach (dosłownie), żeby mnie tam nie dawał. Po prostu dostał szału, ale odpuścił - i głośno "kurwując" zawiózł mnie do domu. Potem powiedział, że nic już ze mnie nie będzie.
                        Ale pływać się i tak nauczyłem, sam, w swoim tempie. Nie mam traumy, lubię basen i nurkowanie. Jedyne co się boję, to zimnej, mętnej wody, gdzie nie widać dna. W jeziorach albo morzach typu Bałtyk nie pływam. Natomiast w śródziemnym - owszem. Ja generalnie nie lubię kursów, wolę robić tak jak chcę i wszystko zrozumieć.
                        • hello-kitty2 Re: Anonsy towarzyskie :> 09.01.15, 09:11
                          sabat.77 napisał:

                          > Grupy?? To na zachodzie są grupy dorosłych uczących się pływać?

                          Uczyc. To, ze cos tam przeplyniesz to nie znaczy, ze plywasz. Technki mozna sie uczyc latami. Ja plywalam przy uniwersytecie, bo chodzilam tam na kurs jezykowy, w grupie najpierw dla poczatkujacych potem sredniakow. Masz instruktora, ktory uklada trening albo wchodzi do wody. Tam nauczylam sie dobrze skakac ze slupka. Troche sie bawilismy z tymi 60 kg manekinami ktore tona. Stad wiem, ze w zyciu nie udaloby mi sie uratowac doroslej osoby. W wodzie to 60 kg to straszny ciezar. Poza tym byly rozne zabawy i wyscigi z przeszkodami w wodzie, potem wszyscy do kantyny. Bardzo fajnie wspominam.

                          > W Polsce kojarzy mi się to z grupką dzieci 6-8 lat. Uczestniczyłem w takim kurs
                          > ie realizując niespełnione ambicje pływackie tatusia, który musiał ze względu n
                          > a stan zdrowia przerwać dobrze zapowiadającą się karierę sportową. Skończyło si
                          > ę na tym, że jak zawahałem się przed skokiem na 3,5 metra głębokości, to jeden
                          > z panów ratowników z zaskoczenia wepchnął mnie do wody, co spowodowało zadławie
                          > nie i wypicie pod wodą połowy basenu. Akurat mówiłem i byłem na wydechu. Musiel
                          > i mnie wyciągać bosakiem, bo zacząłem się tam topić. Potem przed następną lekcj
                          > ą porzygałem się ze strachu na klomb przed budynkiem kursu i zacząłem ze łzami
                          > w oczach błagać ojca na kolanach (dosłownie), żeby mnie tam nie dawał. Po prost
                          > u dostał szału, ale odpuścił - i głośno "kurwując" zawiózł mnie do domu. Potem
                          > powiedział, że nic już ze mnie nie będzie.
                          > Ale pływać się i tak nauczyłem, sam, w swoim tempie. Nie mam traumy, lubię base
                          > n i nurkowanie. Jedyne co się boję, to zimnej, mętnej wody, gdzie nie widać dna
                          > . W jeziorach albo morzach typu Bałtyk nie pływam. Natomiast w śródziemnym - ow
                          > szem.

                          Czyli w Polsce nie polywasz. Musiales byc sporym rozczarowaniem dla ojca. Moj syn ma kolege, ktorego ojciec jest trenerem pilki noznej, fajny, podoba mi sie, czasem pogadamy o sporcie, a syn chyba gej, jak na moje oko, choc z moim sie fajnie bawia, przynajmniej sie nie leja jak z innym kolega ;) Podpytywalam tego ojca, to mowil, ze probowal zapisac go na wszystkie mozliwe sporty ale nie szlo, z tym ze gosc wyrozumialy, na sile nie pcha ALE ma mlodsza corke i ta juz jest inna, w nia pompuje ducha rywalizacji, a ona chlonie jak gabka. Mnie ojciec pamietam zapisal na sport wyczynowy w 1 klasie podstawowki wbrew matce mojej i swojej. Czyli poszlam do szkoly sportowej z treningiem 5-6 razy w tygodniu. Pamietam, ze pierwszego dnia szkoly z ranca przyjechala babka i razem z moja matka blokowaly drzwi wyjsciowe, komedia. Tyle, ze ja sie rwalam, ojciec je porozstawial i zaprowadzil mnie sam. Matka byla tak obrazona, ze ani razu mnie nie zaprowadzila do szkoly, calkowicie zignorowala cala moja podsawowke.

                          Ja generalnie nie lubię kursów, wolę robić tak jak chcę i wszystko zrozum
                          > ieć.

                          Dorosli ludzie nie sa w stanie nauczyc sie wielu rzeczy bez instrukcji, poza tym ograbiasz sie z kontaktu z grupa. Cos tam Kutuzow Ci pisal:
                          "Sabat, zastanawiałeś się może że sam sobie zgotowałeś ten los jaki teraz masz?
                          Nie lubisz randek i innych osób ---> nie masz dużego doświadczenia ----> nie masz dużego doświadczenia ---> nie masz porównania w ocenie ----> nie masz porównania ---> bierzesz co dają bo nie wiesz jaki jest wybór. Bierzesz co dają ---> potem narzekasz że nie jest jak byś chciał." Nie lubisz dzialan w grupie ---> nie poznajesz nowych ludzi ---> sam sie zamykasz.

                          No wlasnie. Zdarzalo mi sie czasem kogos poznac, kto wydawalo sie ze jest fajny, a potem wychodzilo w praniu dlaczego jest np sam: bo tego nie, tamtego nie lubie, nie chce mi sie, tam nie pojde i niby taki optymista ale nie przeklada sie to na zadne dzialanie czy aktywnosc, generalnie SOBEK. Tez taki jestes, nie?

                          ps nie opowiadaj zadnej kobiecie tej historii z 'topieniem sie' lepiej wymysl sobie cos z survival, robi lepsze wrazenie ;) Moja matka tez opowiadala jak to ja zabralam do morza i sie 'topila', ojejciu, fala ja lupnela to sie przewrocila, chociaz mowilam jej zeby skakala przez fale, jak odeszla, woda byla po kolana, a opowiesci szly o smiertelnym zagrozeniu ;)
          • gustavo.fring Re: Anonsy towarzyskie :> 09.01.15, 10:24
            hello-kitty2 napisała:

            > > Ja mam zerowe doświadczenie, ale preferencje zbieżne z Twoimi :-)
            >
            > Tez mam zerowe doswiadczenie, w zyciu by mi nie przyszlo do glowy zeby szukac f
            > aceta przez jakis portal randkowy (cos stracilam?) ani zeby analizowac jakis an
            > ons ani zeby na niego odpowiadac ani zeby w ogole traktowac go powaznie. Jestem
            > zacofana?

            Nie, po prostu stara.
            • hello-kitty2 Re: Anonsy towarzyskie :> 09.01.15, 11:44
              gustavo.fring napisał:

              > Nie, po prostu stara.

              Zgadza sie. Mam 39 lat ;) Ale na tym forum to +/- srednia. Po prostu nie potrzebuje dodatkowego zainteresowania ani nie poszukuje. Jest mi dobrze, tak jak jest.
              • marek.zak1 Re: Anonsy towarzyskie :> 09.01.15, 12:02
                hello-kitty2 napisała:

                Po prostu nie potrzebuje dodatkowego zainteresowania ani nie poszukuje. Jest mi dobrze, tak jak jest.

                Mnie tez sie tak wydawało, ale po kupieniu Sowy, jest mi dużo lepiej, tak więc sa rezerwy: A tak w ogóle myslisz, że Sowa ma duszę?

                zakbajka.blog.onet.pl/2015/01/07/czy-ja-mam-dusze-do-i-have-a-soul/
                • hello-kitty2 Re: Anonsy towarzyskie :> 09.01.15, 13:55
                  marek.zak1 napisał:

                  > Mnie tez sie tak wydawało, ale po kupieniu Sowy, jest mi dużo lepiej, tak więc
                  > sa rezerwy: A tak w ogóle myslisz, że Sowa ma duszę?

                  Bo Ty jestes cyc. Wole koty od psow, sa niezalezne i tajemnicze.
                  • marek.zak1 Re: Anonsy towarzyskie :> 09.01.15, 14:02
                    hello-kitty2 napisała:

                    > marek.zak1 napisał:
                    >
                    > > Mnie tez sie tak wydawało, ale po kupieniu Sowy, jest mi dużo lepiej, tak
                    > więc sa rezerwy: A tak w ogóle myslisz, że Sowa ma duszę?
                    >
                    > Bo Ty jestes cyc. Wole koty od psow, sa niezalezne i tajemnicze.

                    Nie wiem co / kto to jest cyc. Miałem kilka czarnych kotów. Jeden z nich siadał pod lampą na biurku i mruczał. Nazywał się Węgiel.
        • marek.zak1 Po pierwsze... 09.01.15, 10:58
          First things first. a wiec dokumenty
          - świadectwo maturalne czy inne,
          - zaświadczenie o niekaralności,
          - świeże, zaświadczenie o braku HIV i chorób wenerycznyc,
          - analiza spermy - iliośc w mililitrze, szybkośćc liniowa plemników- obie dane co najmniej na średnim pziomie.

          Wszystko inne potem mozna przedstawić werbalnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka