Dodaj do ulubionych

Męski świat widziany oczami kobiet.

14.02.15, 13:08
Jedną z rzeczy, które od dłuższego czasu nie przestają mnie fascynować i zaskakiwać jest kompletna niewiedza kobiet na temat tego jak wygląda świat oczami mężczyzny Jakie są męskie pragnienia, lęki, traumy mechanizmy kształtujące męskie postawy i zachowania.
Statystyczny, cywilizowany mężczyzna (chłopiec) zanim wejdzie w dorosłość (a także i później) ma nieustanie kładzione do głowy jakie sa kobiece potrzeby, że są zupełnie inne niż męskie, że są skomplikowane, że trzeba je szanować, że kobiece potrzeby są szlachetne, lepsze, wymagające dostosowania się do nich, że kobiety przeżywają coś czego mężczyźni nigdy nie doświadczą itd.
Trochę mi to przypomina kwestię gejsz.
Odkąd sięgam pamięcią każdy artykuł, program czy film na ten temat zaczyna zaczyna się od słów: "Wbrew powszechnemu mniemaniu gejsza nie jest po prostu typem ekskluzywnej prostytutki"
Na litość boską.
Jeśli na tym świecie jest jeszcze ktoś komu pozwolono wierzyć, ze gejsza jest typem ekskluzywnej prostytutki to ciekaw jestem jak mu się to udało :-)
Podobnie z kobiecym spojrzeniem na rzeczywistość wbijanym chłopcom i mężczyznom do głowy.
Jeśli na tym świecie są jeszcze cywilizowani mężczyźni którym nie uświadomiono, że "kobiety mają znacznie odmienny od męskiego system wartości, inne priorytety i pragnienia itd" to za prawdę, nie wiem jak im się udało uchować.
W druga stronę to nie działa.
Jedną z sytuacji kiedy po raz kolejny zostałem zaskoczony kobiecą ignorancją w kwestii zrozumienia przez kobiet męskiej psychiki była dyskusja (na innym forum) na temat spotu będącego w zamierzeniu reklamą społeczną.
www.upworthy.com/a-french-film-showing-men-what-being-a-woman-feels-like-kinda?g=ag
Spot był skierowany głównie do mężczyzn i miał w zamierzeniu uświadomić mężczyznom jak złym, nieprzyjemnym zjawiskiem jest seksizm, molestowanie i patriarchat.
Spot z tego co pamiętam była nakręcony przez kobiety i moim zdaniem przekonać mógł tylko kobiety (czyli osoby już przekonane). Uważałem, że koncepcja filmu kompletnie ignoruje męski system wartości męskie priorytety i potrzeby.
Natomiast większość kobiet ku memu nieskrywanemu zdziwieniu była zachwycona tym filmem i wyrażała głębokie przekonanie o jego skuteczności.
Jedyną kobietą, która zechciała wsłuchać się w moje obiekcje i zadawała pytania zamiast wpadać w bezkrytyczny zachwyt była rekreativa.
Za co mam do niej duży szacunek.
Warto obejrzeć uważnie cały film bo jest arcyciekawy choć kompletnie chybiony.
Dostarcza natomiast ciekawej informacji na temat tego jak kobiety wyobrażają sobie męski świat.
A ściślej rzecz biorąc jak w ogóle go sobie nie wyobrażają :-)
Obserwuj wątek
    • anbale Re: Męski świat widziany oczami kobiet. 14.02.15, 13:19
      A jak wygląda kobiecy świat widziany oczami mężczyzn?
      Ja też się regularnie zalamuję czytając niektórych facetów, brednie które płodzą.
      Akurat miałam okazję umierać z miłości, i nawet nie był to milioner, samiec alfa ani troglodyta, a wciąż muszę odbierać komunikat jaką to jestem zimną suką niezdolną do bezinteresownej miłości.
      No i co?
      Mam siąść i rozdzierać szaty? Po prostu świat jest pełen ignorantów płci obojga, i tyle. Żałosne już jest to wieczne użalanie się nad sobą w wykonaniu niektórych facetów.
      • morrison9 Re: Męski świat widziany oczami kobiet. 14.02.15, 13:25
        Ale ja chętnie korzystam z okazji by dowiedzieć się czegoś o kobietach.
        To nie tak, ze wiem o nich wszystko.
        Wręcz przeciwnie.
        Wiem, ze wielu rzeczy nie wiem.
        I jestem otwarty na NOWE informacje.

        Interpretujesz moje posty jako "użalanie się".
        Nie żartuj.
        Niektóre kobiety zarzucają mi przechwalanie się :-)
        • anbale Re: Męski świat widziany oczami kobiet. 14.02.15, 13:38
          Wiesz, większość mężczyzn interesuje życie duchowe, ale jedynie tych lasek z "pierwszej ligi urodowej", chcą być kochani, ale tylko przez te "najładniejsze w klasie". Życie emocjonalne armii niepozornych, nieśmiałych, szarych myszek mało kogo zajmuje, może czasem jakiegoś "konesera"...Więc nawet się nie wysilam, bo to nie ma sensu, daremny trud.
          To tak jakbym się uparła, że mnie interesuje tylko wyczesany właściciel międzynarodowej korporacji i za cholerę nie chciała przyjąć do wiadomość, że on tylko z modelkami się buja. Frustracja jak ta lala, i mam wrażenie, że z niektórych facetów tłucze ten brak przyjęcia do wiadomości swoich "proporcji" a za cholerę nie chcę zejść, w ich mniemaniu, niżej- bo to ich zwyczajnie nie kręci...
          • morrison9 Re: Męski świat widziany oczami kobiet. 14.02.15, 13:47
            Widzisz.
            Doskonale wiem o co Ci chodzi.
            Zarówno kobiety jak i mężczyźni kierują się w swoich wyborach dosyć przyziemnymi , ukształtowanymi biologicznie kryteriami.
            Różnica polega tylko na tym, że kobiece potrzeby i oczekiwania są obudowane znacznie lepszym PR-em i "nadbudową ideologiczną"
            PR męskich potrzeb jest wyjątkowo kiepski i są przedstawiane jako prostackie i przyziemne.
              • morrison9 Re: Męski świat widziany oczami kobiet. 14.02.15, 14:01
                Ja się nie "przejmuję" filmikami.
                Traktuję dyskusję o nim w takich samych kategoriach jak dyskusję o teorii względności i czarnych dziurach czyli jako dyskusję o czymś ciekawym.

                Ależ ja poznaję realne kobiety.
                Ja mogę nie sugerować się PR-em i schematami ale trudno mi zignorować fakt, ze kobieta ma na przykład głębokie przekonanie o wyższości jej potrzeb nad potrzebami mężczyzny.
                • anbale Re: Męski świat widziany oczami kobiet. 14.02.15, 14:15
                  Ja na przykład mogę powiedzieć, że trudno mi jako kobiecie zignorować fakt, że mężczyzna ma głebokie przekonanie o wyższości swoich potrzeb nad moimi. Nawet moje małżeństwo się rozpadło z tego powodu.
                  Ale dość głupie wydaje mi się rozciąganie tego na cały świat, jako uniwersalnego zjawiska.
                  Zależy jak trafisz, kolego, świat jest bardzo różnorodny. A skoro spotykasz wciąż takie same kobiety, to widocznie sam sobie jakoś ograniczasz horyzonty lub też masz skłonność do wpadania wciąż w te same schematy. Tylko, że to Twój problem, a nie świata.
                  • torado Re: Męski świat widziany oczami kobiet. 21.02.15, 18:11
                    anbale napisała:

                    > Ja na przykład mogę powiedzieć, że trudno mi jako kobiecie zignorować fakt, że
                    > mężczyzna ma głebokie przekonanie o wyższości swoich potrzeb nad moimi. Nawet m
                    > oje małżeństwo się rozpadło z tego powodu.
                    > Ale dość głupie wydaje mi się rozciąganie tego na cały świat, jako uniwersalneg
                    > o zjawiska.
                    > Zależy jak trafisz, kolego, świat jest bardzo różnorodny. A skoro spotykasz wci
                    > ąż takie same kobiety, to widocznie sam sobie jakoś ograniczasz horyzonty lub t
                    > eż masz skłonność do wpadania wciąż w te same schematy. Tylko, że to Twój probl
                    > em, a nie świata.

                    świetnie napisane :-)
        • hello-kitty2 Re: Męski świat widziany oczami kobiet. 14.02.15, 16:02
          morrison9 napisał:

          > Interpretujesz moje posty jako "użalanie się".
          > Nie żartuj.
          > Niektóre kobiety zarzucają mi przechwalanie się :-)

          A co ma sie ujednolicic? Wszystkie kobiety maja zaczac spiewac jednym glosem?

          A w ogole to po co podchodzisz do tematu meskich pragnien i potrzeb/meskiego swiata od dupy strony czyli od strony kobiet. Jak kobiety go widza? A jakie ma to znaczenie jak go widza. Masz cos do przekazania na temat swiata mezczyzn to to nam przedstaw. Sama chetnie sie dowiem cos na ten temat ale zamiast tego ciagle slysze, ze nie dowidze. Ale co mam zobaczyc? Jak widzi mezczyzn inna kobieta? A co mnie to obchodzi?
          • morrison9 Re: Męski świat widziany oczami kobiet. 14.02.15, 16:38
            > A co ma sie ujednolicic? Wszystkie kobiety maja zaczac spiewac jednym glosem?
            Nie.
            Ale może zwrócić uwagę na to, że inne kobiety inaczej widzą to co pisze więc i tak nie zadowolę wszystkich :-)
            > A w ogole to po co podchodzisz do tematu meskich pragnien i potrzeb/meskiego sw
            > iata od dupy strony czyli od strony kobiet. Jak kobiety go widza? A jakie ma to
            > znaczenie jak go widza.
            Bo najpierw trzeba sobie uświadomić swoją niewiedzę by móc się czegoś dowiedzieć.

            > Ale co mam zobaczyc? Jak widzi mezczyzn inna kobieta?
            Nie.
            Że męzczyżni mają inne potrzeby, inną perspektywę itd więc jeśli chce się z nimi dojść do porozumienia i stworzyć związek to dobrze by było tą męską perspektywę jakoś w swoich rachubach uwzględnić zamiast zamiatać ją pod dywan lub ją dezawuować.
            I że ta męska perspektywa nie jest w niczym gorsza (ani lepsza) od kobiecej perspektywy.

            No tak.
            Ale Ty nie chcesz stworzyć związku.
            No to w takim razie to nie do Ciebie :-)
            • rekreativa Re: Męski świat widziany oczami kobiet. 14.02.15, 16:43
              " Że męzczyżni mają inne potrzeby, inną perspektywę itd więc jeśli chce się z nim
              > i dojść do porozumienia i stworzyć związek to dobrze by było tą męską perspekty
              > wę jakoś w swoich rachubach uwzględnić zamiast zamiatać ją pod dywan lub ją dez
              > awuować."

              Sądzę, że na tym forum to już wszystkie zostałyśmy co do tego gruntownie uświadomione.
            • hello-kitty2 Re: Laduj input 14.02.15, 16:56
              morrison9 napisał:

              > Bo najpierw trzeba sobie uświadomić swoją niewiedzę by móc się czegoś dowiedzie
              > ć.

              Dla mnie bzdura. Ja siedze troche w jezykach. Jak sie rozpoczyna ich nabywanie? Wystarczy wystawic delikwenta na odpowiedni INPUT. Bo powiedz niemowlakowi circa 6 miesiecznemu zeby uswiadomil sobie swoja niewiedze jezyka pierwszego ;-)

              > Że męzczyżni mają inne potrzeby, inną perspektywę itd więc jeśli chce się z nim
              > i dojść do porozumienia i stworzyć związek to dobrze by było tą męską perspekty
              > wę jakoś w swoich rachubach uwzględnić zamiast zamiatać ją pod dywan lub ją dez
              > awuować.

              Zgadzam sie. A mozesz ja wreszcie przedstawic?

              > I że ta męska perspektywa nie jest w niczym gorsza (ani lepsza) od kobiecej per
              > spektywy.

              A kto w to w ogole wierzy? Na pewno nikt na tym forum.

              > No tak.
              > Ale Ty nie chcesz stworzyć związku.
              > No to w takim razie to nie do Ciebie :-)

              A czemu nie? W koncu mialam kilka nieudanych zwiazkow, w tym malzenski wiec moze sie dowiem czegos ciekawego. A zwiazek moze kiedys jakis utworze jak bede wolna i na swoim. Teraz nie mam ani warunkow ani glowy. Niemniej pamiec mam tak dobra, ze moge naskladowac tam kupe informacji na przyszlosc. W koncu gdyby tematy okolozwiazkowe mnie nie interesowaly to bym tu nie siedziala.
              • morrison9 Re: Laduj input 14.02.15, 18:14
                > Dla mnie bzdura. Ja siedze troche w jezykach.
                Po pierwsze to nie każda nauka odbywa się wg tego samego mechanizmu co nauka języka.
                Po drugie ludzie często dostają przeciwny INPUT i w dodatku wiedza dostarczona zgodnie z tym INPUT-em wydaje se działać.
                Problem w tym, ze to co działa w krótkiej perspektywie niekoniecznie musi działać w długiej itd.

                > Zgadzam sie. A mozesz ja wreszcie przedstawic?
                Ale co?
                Perspektywę? Potrzeby?
                Nie jestem monogamiczny na przykład (seksualnie).
                Uważam, ze większość mężczyzn nie jest ale znaczna część to ukrywa.
                Kobiety natomiast wierzą, że jedni męzczyźni są a inni nie i skupiają się by odróżnić jednych od drugich.
                Wg mnie bezcelowe (w wiekszości przypadków)

                > A kto w to w ogole wierzy? Na pewno nikt na tym forum.
                Tu jest może trochę lepiej z wzajemną damsko-męska empatią ale bynajmniej nie idealnie :-)

                > jak bede wol
                > na i na swoim.
                A w jakim sensie nie jestes wolna?
                > W koncu gdyby temat
                > y okolozwiazkowe mnie nie interesowaly to bym tu nie siedziala.
                No właśnie.
                Od związków się dystansujesz a jednocześnie zadajesz ludziom na forum dziwne pytania po co coś tam piszą. Tak jakby dyskusja rozumiana jako wartośc sama w sobie dla Ciebie byłą pojęciem obcym.
                Sam się zastanawiałem dlaczego tu jesteś.
                • ninek04 Re: Laduj input 14.02.15, 20:14
                  morrison9
                  > Perspektywę? Potrzeby?
                  > Nie jestem monogamiczny na przykład (seksualnie).
                  > Uważam, ze większość mężczyzn nie jest ale znaczna część to ukrywa.
                  > Kobiety natomiast wierzą, że jedni męzczyźni są a inni nie i skupiają się by od
                  > różnić jednych od drugich.
                  > Wg mnie bezcelowe (w wiekszości przypadków)

                  Ja się nie skupiam na monogamiczności mężczyzn, bo sama dochodzę do wniosku, że nie jestem monogamiczna,więc nie zależy mi tak za bardzo , by oni też tacy byli.A czy mężczyźni nie są monogamiczni? Oni o tym może i marzą i fantazjują, ale rzeczywistość te fantazje temperuje i osadza w ryzach.Choć zależy to w dużej mierze od środowiska, w którym się żyje.Ale to , że Ty masz pewne oczekiwania od kobiet i twierdzisz, że one tego nie potrafią zrozumieć, czy wziąć pod uwagę, to już kwestia umiejętności obustronnej komunikacji co do wyrażania własnych potrzeb.Uważam, że ta umiejętność i większa otwartość na "nowe"przychodzi z wiekiem .Człowiek ma wtedy coraz mniej do stracenia.

                  • marek.zak1 Re: Laduj input 14.02.15, 20:48
                    ninek04 napisała:

                    >
                    > Ja się nie skupiam na monogamiczności mężczyzn, bo sama dochodzę do wniosku, że nie jestem monogamiczna,więc nie zależy mi tak za bardzo , by oni też tacy byli.

                    Z punktu widzenia fizjologii nie jesteśmy monogamiczni, bo możemy kotłować się z innymi niż z partnerami. Każdy ogląda się za ,,ciachami". Jak sie nie ogląda, toznaczy, że seks jako taki juz go/ja nie interesuje.


                    .Uważam, że ta umiejętność i większa otwartość na "nowe"przychodzi z wiekiem .Człowiek ma wtedy coraz mniej do stracenia.

                    Jak człowiek jest w fajnym zwiazku ma tyle samo do stracenia, a jak nie jest, to nie traci niczego, oprócz kasy dla współmałżonka po rozwodzie.
                  • morrison9 Re: Laduj input 15.02.15, 09:07
                    > iA czy mężczyźni nie są monogamiczni? Oni o tym może i marzą i fantazjują, ale
                    > rzeczywistość te fantazje temperuje i osadza w ryzach.
                    Ta "rzeczywistość" która te fantazje temperuje sprowadza się zazwyczaj do czynników leżących poza męzczyzną: brak okazji, brak kobiet chętnych do współudziału w realizowaniu męskiej wizji poligamicznej natury, kategoryczna postawa stałej partnerki (jak mnie zdradzisz to C walizkę za drzwi wystawię) itd.

                    > to już kwestia umiejętności obustronnej komunikacji co do wyrażania własnych po
                    > trzeb.Uważam, że ta umiejętność i większa otwartość na "nowe"przychodzi z wiek
                    > iem .Człowiek ma wtedy coraz mniej do stracenia.
                    Ale nie każda kobieta pod wpływem rozmow i tłumaczenia jest w stanie to zrozumieć. I raczej na wczesnym etapie związku nie da się ocenić realnych szans na zmianę jej postawy.
                    • marek.zak1 Re: Laduj input 15.02.15, 09:34
                      morrison9 napisał:
                      > Ta "rzeczywistość" która te fantazje temperuje sprowadza się zazwyczaj do czynników leżących poza męzczyzną: brak okazji, brak kobiet chętnych do współudziału w realizowaniu męskiej wizji poligamicznej natury, kategoryczna postawa stałej partnerki (jak mnie zdradzisz to C walizkę za drzwi wystawię) itd.

                      A w drugą strone to nie działa? Czy wyłącznośc to domena tylko kobiet?
                      • urquhart Re: Laduj input 15.02.15, 09:38
                        marek.zak1 napisał:
                        > A w drugą strone to nie działa? Czy wyłącznośc to domena tylko kobiet?

                        Sam odpowiedz.
                        Zaakceptowałbyś układ że wymieniacie się z kimś partnerkami?
                        • marek.zak1 Re: Laduj input 15.02.15, 09:50
                          urquhart napisał:

                          > marek.zak1 napisał:
                          > > A w drugą strone to nie działa? Czy wyłącznośc to domena tylko kobiet?
                          >
                          > Sam odpowiedz.
                          > Zaakceptowałbyś układ że wymieniacie się z kimś partnerkami?

                          Nie. To oznaczałoby koniec zwiazku. Obustronna wyłączność jest dla mnie podstawą. Jest to mój prywatny pogląd i nikomu go nie narzucam.
                          >
                          • zawle Re: Laduj input 15.02.15, 10:05
                            marek.zak1 napisał:
                            > Nie. To oznaczałoby koniec zwiazku. Obustronna wyłączność jest dla mnie podsta
                            > wą. Jest to mój prywatny pogląd i nikomu go nie narzucam.

                            Mój też marku.
                              • marek.zak1 Re: Laduj input 15.02.15, 10:24
                                morrison9 napisał:

                                > Mój też był.
                                > Jakieś 23-25 lat temu.

                                U mnie też, ale się to nie zmieniło.
                                Odnosnie tego, co napisaleś, że każde potknięcie oznaczałoby odwrócenie się, nie mam takiego odczucia, chociaz zgadzam sie, ze sukces jest jakims afrodyzjakiem. Jeśli facet się stara, raz wychodzi raz niekoniecznie.
                      • morrison9 Re: Laduj input 15.02.15, 09:42
                        > A w drugą strone to nie działa? Czy wyłącznośc to domena tylko kobiet?
                        Ale masz na myśli po prostu mężczyzn oczekujących wyłączności (wierności) czy mężczyzn oczekującyh wierności a jednocześnie dających sobie samym prawo do zdrady?
                        Ci pierwsi mogą przy odrobinie starań z dużym prawdopodobieństwem sukcesu wyszukać sobie taka kobietę i się z nią związać.

                        Ci drudzy to wg mnie prymitywne zwierzęta, do których czuję tylko i wyłącznie pogardę.
                • zawle Re: Laduj input 14.02.15, 21:44
                  morrison9 napisał: > Perspektywę? Potrzeby?
                  > Nie jestem monogamiczny na przykład (seksualnie).
                  > Uważam, ze większość mężczyzn nie jest ale znaczna część to ukrywa.
                  > Kobiety natomiast wierzą, że jedni męzczyźni są a inni nie i skupiają się by od
                  > różnić jednych od drugich.
                  > Wg mnie bezcelowe (w wiekszości przypadków)

                  kutuzow napisał: > Mam taką prywatną teorię, że ludzie często przeceniają siłę sprawczą rozmowy. P
                  > onieważ to, że coś zakomunikowaliśmy drugiej osobie (zakładając że zrobiliśmy t
                  > o idealnie jak w podręczniku psychologii), nie znaczy że ta druga strona zaczni
                  > e zachowywać się tak jak MY chcemy.
                  >
                  > Wydaje mi się że warto oddzielać te dwie kwestie - funkcja komunikacji i funkcj
                  > a rozwiązywania problemów. Gdy traktujemy je osobno -łatwiej dostrzec co zawodz
                  > i. Moim zdaniem rozmowy mogą pomóc przy rozwiązaniu problemów stosunkowo niewie
                  > lkich - takich gdzie to brak informacji o oczekiwaniach drugiej strony powoduje
                  > , że coś nie działa jak powinno/czegoś brakuje. Zaś tam gdzie różnice są poważn
                  > e (np. różnica w temperamencie partnerów), sama rozmowa niewiele zmieni poniewa
                  > ż nawet wtedy gdy już po rozmowie obie strony mają info co do swoich potrzeb/oc
                  > zekiwań, nie zmieni się nagle w cudowny sposób np. ich temperament.

                  A tak swoją drogą, to teraz jesteś w fajnym układzie. Twoja żona zadowolona, bo ma męża z nadbudową, a Ty nie musisz być monogamiczny. Czemu chcesz ten idealny układ zmieniać?
                  • morrison9 Re: Laduj input 15.02.15, 09:15
                    > A tak swoją drogą, to teraz jesteś w fajnym układzie. Twoja żona zadowolona, bo
                    > ma męża z nadbudową, a Ty nie musisz być monogamiczny. Czemu chcesz ten idealn
                    > y układ zmieniać?
                    Nie.
                    Nie fajnym układzie.
                    Ale lepszym niż w okresie kiedy łudziłem się że jeszcze eden dzień, tydzień, miesiąc i zaczniemy żyć innym życiem tylko muszę się przebić przez mur nas dzielący.
                    Oszukiwałem się i żyłem w ciągłym stresie, napięciu a sens nadawała mi wiara, że kiedyś to się uda rozwiązać.
                    Teraz nie wierzę więc nie ma stresu bo sobie odpuściłem wszelkie nadzieje.

                    To nie jest układ idealny
                    Bo nie ma miłości. Mogę mieć seks ale szans na realizację mojej wizji związku nie mam. To bolesny kompromis.
                      • ninek04 Re: Laduj input 15.02.15, 09:44
                        zawle napisała:

                        > A jaka jest Twoja wizja idealnego dla mężczyzny związku?
                        >

                        Też bym się chciała tego dowiedzieć, bo na razie wykluczasz monogamiczność.A reszta oczekiwań?
                          • urquhart Cuckold 15.02.15, 14:17
                            zawle napisała:

                            > Ale zaraz...jak to ma wyglądać? Oboje chodzimy na boki i potem przy lampce wina
                            > nakręcamy się scenami z życia pozamałżeńskiego?

                            No ale przecież jest sporo takich facetów i mają swoje fora cuckold (rogacze) .
                            Wszystko pod warunkiem że to oni wybierają z kim, a potem jarają sie do opowiesci lub nakręconych filmików.
                            W drugą stronę żeby babki jarały się aktywnością seksualną swoich chłopów to nie słyszałem jeszcze.
                      • morrison9 Re: Laduj input 15.02.15, 09:48
                        Swing + duża otwartość na partnera (jego potrzeby, poglądy itd) + ciągłe pielęgnowanie związku

                        Nie wiem czy "dla mężczyzny"
                        Na pewno dla mnie.
                        Uważam, ze dla innych mężczyzn także ale to wymaga przezwyciężenia ewolucyjnie wykształconych odruchów działających w gruncie rzeczy wbrew interesowi mężczyzny ale tkwią głęboko w męskiej naturze
                        • zawle Re: Laduj input 15.02.15, 09:57
                          morrison9 napisał:

                          > Swing + duża otwartość na partnera (jego potrzeby, poglądy itd) + ciągłe pielęg
                          > nowanie związku
                          >
                          > Nie wiem czy "dla mężczyzny"
                          > Na pewno dla mnie.
                          > Uważam, ze dla innych mężczyzn także ale to wymaga przezwyciężenia ewolucyjnie
                          > wykształconych odruchów działających w gruncie rzeczy wbrew interesowi mężczyz
                          > ny ale tkwią głęboko w męskiej naturze

                          Ale zdajesz sobie sprawę że ewolucyjnie rzecz ujmując jej potrzeby są inne? Czemu Twoje mają być ważniejsze od jej? Ile jesteś w stanie zapłacić za rezygnację kobiety z jej ewolucyjnych potrzeb? Ach...wymagasz braku interesowności? Masz nierealne oczekiwania. Nie są nie do spełnienia, ale obwianie za to kobiet jest dziecinne. To nie im brakuje empatii. Tobie też brakuje
                          • morrison9 Re: Laduj input 15.02.15, 10:13
                            > Ale zdajesz sobie sprawę że ewolucyjnie rzecz ujmując jej potrzeby są inne? Cze
                            > mu Twoje mają być ważniejsze od jej?
                            Nie interesuje mnie kobieta, która przekonam do zmian postawy.
                            Interesuje mnie kobieta, dla której to będą także jej własne potrzeby.
                            Takich kobiet jest wiele.
                            Problemy z nimi są dwa:
                            1) Nie mają tego wypisanego na twarzy
                            2) Jeśli już deklarują to otwarcie to chętnych do związku z taką kobietą jest tak wielu, ze trudno się do niej dopchać.
                            Problemem nie jest brak takiich kobiet tylko skrajnie nierówne niekorzystne proporcje ilościowe pomiędzy "podażą" takich kobiet a popytem na nie.

                            > Ach...wymagasz braku interesowności?
                            > Nie są nie do spełnienia, ale obwianie za to kobiet jest
                            > dziecinne. To nie im brakuje empatii. Tobie też brakuje
                            Kompletnie się mylisz, zbyt szybko oceniasz, nie wczytujesz sie w to co piszę a nie mmając pewności co do moich intencji wolisz sama je sobie dopowiedzieć.
                            To, że kobieta ma pewne oczekiwania co do mezczyzny (poczucie bezpieczeństwa, zasoby, stabilizacja, opieka, wsparcie itd) jest dla mnie zupełnie naturalne i wręcz odpowiada mojej potrzebie ofiarowywania tych wszystkich wartości w związku.
                            To co mnie deprymuje i zniechęca to:
                            po pierwsze bezceremonialne dawanie do zrozumienia, że każde moje potknięcie życiowe spowoduje, ze ona odwróci się na pięcie i odejdzie
                            oraz
                            dawanie do zrozumienia to, że ja mam jakieś potrzeby, które ona niekoniecznie chce zaspokoić to żaden problem ponieważ ja mam doskonałe możliwości zaspokajanie JEJ potrzeb więc ona nie rozumie w czym problem i dlaczego wzbraniam się i jestem sceptycznie nastawiony
                            • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 14:09
                              morrison9 napisał:

                              > Nie interesuje mnie kobieta, która przekonam do zmian postawy.
                              > Interesuje mnie kobieta, dla której to będą także jej własne potrzeby.
                              > Takich kobiet jest wiele.
                              > Problemy z nimi są dwa:
                              > 1) Nie mają tego wypisanego na twarzy
                              > 2) Jeśli już deklarują to otwarcie to chętnych do związku z taką kobietą jest t
                              > ak wielu, ze trudno się do niej dopchać.
                              > Problemem nie jest brak takiich kobiet tylko skrajnie nierówne niekorzystne pro
                              > porcje ilościowe pomiędzy "podażą" takich kobiet a popytem na nie.

                              Mnie mysl o swingu kreci. A moze nie tyle o swingu co ja i paru chlopa np. Powiedzmy dwa baciki, bez rozpasania. Zdarzylo mi sie rozmawiac z dwoma kochankami o tych fantazjach ale mieli wiecej oporow niz ja. Jeden mi powiedzial 'wiesz, jednak jestes mi bliska', a drugi, ze owszem chetnie tylko on dobierze tego drugiego, bo warunkiem dla niego obowiazujacym bylo, zeby ten drugi mial fajnego kutasa ;) No i nikt nie spelnil tego warunku. Tylko, ze on byl taki, ze nawet nie kapal sie pod publicznymi prysznicami, bo go brzydzilo, ze jakis facet obok nie wygolony sie namydla ;-) No wiec to by mozna bylo rozwijac tylko problemem jest, ze ja niespecjalnie jestem bi wiec jak niby z tym swingiem? A inna sprawa, ze ja to wszystko moglabym poprobowac teoretycznie ale jakos mi sie to nie miesci w pale, ze mozna to robic w zwiazku. Tj moze i mozliwe tylko to musialby byc jakis trwaly, dlugoletni zwiazek, pelen zaufania. A ja w takim nigdy nie bylam. A w ogole to tylko moje wyobrazenia, bo deklarowac takie rzeczy to chyba moze tylko ten, kto juz tam byl i wie jak to jest.

                              > To co mnie deprymuje i zniechęca to:
                              > po pierwsze bezceremonialne dawanie do zrozumienia, że każde moje potknięcie ży
                              > ciowe spowoduje, ze ona odwróci się na pięcie i odejdzie
                              > oraz
                              > dawanie do zrozumienia to, że ja mam jakieś potrzeby, które ona niekoniecznie c
                              > hce zaspokoić to żaden problem ponieważ ja mam doskonałe możliwości zaspokajani
                              > e JEJ potrzeb więc ona nie rozumie w czym problem i dlaczego wzbraniam się i je
                              > stem sceptycznie nastawiony

                              Szukaj, nie poddawaj sie. Swingersi to nie jakies odludki. Takze sa takie kobiety, nawet na forum. Pchaj sie ;-)))
                              • sabat.77 Re: Laduj input 15.02.15, 14:26
                                hello-kitty2 napisała:

                                > No wiec to by mozna bylo rozwijac tylko problemem je
                                > st, ze ja niespecjalnie jestem bi wiec jak niby z tym swingiem?

                                Hmmm... Czy to nie Ty deklarowałaś się co do ochoczego lizania cipki z forumową koleżanką podczas przejażdżek konnych w Krakowie? Ale nie jesteś "bi"?
                                To jakaś kobieca wersja "raz w dupę to nie pedał"?
                                • mabelle2000 Re: Laduj input 15.02.15, 14:49
                                  sabat.77 napisał:

                                  > Hmmm... Czy to nie Ty deklarowałaś się co do ochoczego lizania cipki z forumową
                                  > koleżanką podczas przejażdżek konnych w Krakowie? Ale nie jesteś "bi"?

                                  Ludzie gadajo ;-) Nie lizanie cipki, tylko masaz tantryczny.
                                • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 15:30
                                  sabat.77 napisał:

                                  > Hmmm... Czy to nie Ty deklarowałaś się co do ochoczego lizania cipki z forumową
                                  > koleżanką podczas przejażdżek konnych w Krakowie? Ale nie jesteś "bi"?
                                  > To jakaś kobieca wersja "raz w dupę to nie pedał"?

                                  Chwileczke ale swing to w dwie strony, jak hustawka: w przod i w tyl. Przynajmniej ja to tak rozumiem. A czy jestem bi to chyba musialabym sprawdzic, bo deklaratywnie to po co to komu.
                                  • urquhart Re: Laduj input 15.02.15, 15:45
                                    > Chwileczke ale swing to w dwie strony, jak hustawka: w przod i w tyl. Przynajmn
                                    > iej ja to tak rozumiem. A czy jestem bi to chyba musialabym sprawdzic, bo dekla
                                    > ratywnie to po co to komu.

                                    Moja ślubna też nie wiedziała że jest bi dopóki nie przygoda z napalona seksowną tancerką w klubie gogo...
                                    :)
                                    • zyg_zyg_zyg Re: Laduj input 15.02.15, 16:22
                                      > Moja ślubna też nie wiedziała że jest bi dopóki nie przygoda z napalona seksown
                                      > ą tancerką w klubie gogo...

                                      Hej, Urqu,
                                      w którym klubie gogo występują seksowne napalone tancerki?
                                      • marek.zak1 Re: Laduj input 15.02.15, 16:25
                                        zyg_zyg_zyg napisała:

                                        > > Moja ślubna też nie wiedziała że jest bi dopóki nie przygoda z napalona s
                                        > eksowną tancerką w klubie gogo...
                                        >
                                        > Hej, Urqu,
                                        > w którym klubie gogo występują seksowne napalone tancerki?

                                        W Krakowie na Floriańskiej, ,,Pleasure" ex. ,,Cocomo". Szampan - 10.000zł.
                                        • ninek04 Re: Laduj input 15.02.15, 16:37
                                          marek.zak napisał:
                                          >
                                          > W Krakowie na Floriańskiej, ,,Pleasure" ex. ,,Cocomo". Szampan - 10.000zł.

                                          Cocomo ma złą sławę, naciągano tam klient ów na dużą kasę, Marku czyżbyś korzystał? To chyba niemożliwe
                                          • marek.zak1 Re: Laduj input 15.02.15, 16:42
                                            ninek04 napisała:

                                            > marek.zak napisał:
                                            > >
                                            > > W Krakowie na Floriańskiej, ,,Pleasure" ex. ,,Cocomo". Szampan - 10.000zł
                                            > .
                                            >
                                            > Cocomo ma złą sławę, naciągano tam klient ów na dużą kasę, Marku czyżbyś korzys
                                            > tał? To chyba niemożliwe

                                            Mozliwe, ale nie korzystałem. Dziewczyny z parasolkami namawiały mnie, ale ja powiedzialem, że jestem biedny i od razu straciły chęć na dalsze namawianie.
                                        • urquhart Re: Laduj input 15.02.15, 16:43
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > > Hej, Urqu,
                                          > > w którym klubie gogo występują seksowne napalone tancerki?
                                          >
                                          > W Krakowie na Floriańskiej, ,,Pleasure" ex. ,,Cocomo". Szampan - 10.000zł.

                                          Deprecjonujesz bo nie pasuje do twojej wizji?
                                          Taniec był za 50 drinki za 20 informacja dla Marka, dziewczyny się po prostu sobie spodobały.
                                          Dawna Sofia, ale nie ma już jej...
                                          W nowej tańczą tylko dwudziestoletnie studentki.
                                          • marek.zak1 Re: Laduj input 15.02.15, 16:53
                                            urquhart napisał:

                                            > Deprecjonujesz bo nie pasuje do twojej wizji?
                                            > Taniec był za 50 drinki za 20 informacja dla Marka, dziewczyny się po prostu so
                                            > bie spodobały.
                                            > Dawna Sofia, ale nie ma już jej...
                                            > W nowej tańczą tylko dwudziestoletnie studentki.

                                            Dzieki za info. Jestem zupełnie niekompetentny. O Cocomo przeczytałem w prasie. Gdyby moje małżeństwo się sypnęło, też bym do klubów nie chodził, a rzczej wszedłbym w sponsoring. Ale to tak teoretycznie, bo to mało prawdopodobne.
                                            >
                                            >
                                            >
                                          • zyg_zyg_zyg Re: Laduj input 15.02.15, 17:09
                                            > Deprecjonujesz bo nie pasuje do twojej wizji?

                                            He he, wiedziałam! :-) Pytam poważnie. Ostatnio mąż mnie w końcu zabrał do klubu gogo (bo obiecał już dawno). I nie powiem, całkiem mi się podobało, chociaż większość dziewczyn sprawiała wrażenie albo znużonych, albo zdesperowanych. Jedna była fajna, ale gdzieś zniknęła zanim zdążyliśmy ją zaczepić. Szukam więc teraz, rozumiesz, kopalni napalonych i seksownych tancerek gogo, żeby kontynuować ten proceder.
                                  • ninek04 Re: Laduj input 15.02.15, 17:01
                                    hello-kitty2 napisała:



                                    >
                                    > Chwileczke ale swing to w dwie strony, jak hustawka: w przod i w tyl. Przynajmn
                                    > iej ja to tak rozumiem. A czy jestem bi to chyba musialabym sprawdzic, bo dekla
                                    > ratywnie to po co to komu.

                                    Też myślę, że dopóki się nie sprawdzi samemu, nie ma co dywagować.Niby jestem hetero, ale gdybym w odpowiednich okolicznościach widziała, że próbuje mnie uwieść kobieta, nie wiem, czy bym potrafiła powiedzieć nie, raczej zareagowałabym pozytywnie, tak to sobie wyobrażam. Ale sygnał musiałby wyjść od te drugiej strony, nie ode mnie.
                              • urquhart częste że facetom nie staje przy innym 15.02.15, 14:37
                                > Mnie mysl o swingu kreci. A moze nie tyle o swingu co ja i paru chlopa np. Powi
                                > edzmy dwa baciki, bez rozpasania. Zdarzylo mi sie rozmawiac z dwoma kochankami
                                > o tych fantazjach ale mieli wiecej oporow niz ja. Jeden mi powiedzial 'wiesz, j
                                > ednak jestes mi bliska', a drugi, ze owszem chetnie tylko on dobierze tego drug
                                > iego, bo warunkiem dla niego obowiazujacym bylo, zeby ten drugi mial fajnego ku
                                > tasa ;) No i nikt nie spelnil tego warunku. Tylko, ze on byl taki, ze nawet nie

                                Jest jeszcze jedna zmienna. Generalnie słyszałem że to częste że facetom nie staje przy innym bardziej męskim samcu podczas eksperymentów MMK gdzie "rywalizują" o jedną partnerkę.
                                To też atawistyczne.
                                Szympanse beta nigdy nie mają erekcji przy osobniku alfa. Ale jak przekupią czymś i odciągną samicę z dala w las, to mogą w samotności rżnąć ją bez przeszkód.
                                Podobnie atawistyczne jest że samice są głośne a samce ciche podczas kopulacji . Samica przyzywa nieświadomie innych samców...
                                  • urquhart Re: częste że facetom nie staje przy innym 15.02.15, 15:09
                                    sabat.77 napisał:
                                    > To na zasadzie - weźcie mu chłopaki pomóżcie, bo ta ofiara losu nigdy mnie nie
                                    > zaspokoi :D

                                    No raczej jak to tłumaczyli w wojnach plemników: ostania szansa żeby dać ostatnią szansę lepszym genom, jak będą lepsze to pogonią tego aktualnego i same wezmą się do roboty :)
                                    • marek.zak1 Re: częste że facetom nie staje przy innym 15.02.15, 15:22
                                      urquhart napisał:

                                      > sabat.77 napisał:
                                      > > To na zasadzie - weźcie mu chłopaki pomóżcie, bo ta ofiara losu nigdy mni
                                      > e nie zaspokoi :D
                                      >
                                      > No raczej jak to tłumaczyli w wojnach plemników: ostania szansa żeby dać ostatną szansę lepszym genom, jak będą lepsze to pogonią tego aktualnego i same wezmą się do roboty :)

                                      A jak facet jest głosniejszy, co znam z autopsji i przypadków moich bohaterów, to jak to wytłumaczysz? Odstraszenie konkurencji?
                                      • urquhart Re: częste że facetom nie staje przy innym 15.02.15, 15:42
                                        marek.zak1 napisał:
                                        > A jak facet jest głośniejszy, co znam z autopsji i przypadków moich bohaterów,
                                        > to jak to wytłumaczysz? Odstraszenie konkurencji?

                                        Widziałem wielu mężczyzn na orgietkach ale z takim przypadkiem się nie spotkałem :)
                                        Ty mi powiedz.
                                        Ja stawiałbym na kobiecy układ palców sugerujący kobiecy umysł i część podświadomych reakcji.
                    • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 13:36
                      morrison9 napisał:

                      > Nie.
                      > Nie fajnym układzie.
                      > Ale lepszym niż w okresie kiedy łudziłem się że jeszcze eden dzień, tydzień, mi
                      > esiąc i zaczniemy żyć innym życiem tylko muszę się przebić przez mur nas dzielą
                      > cy.
                      > Oszukiwałem się i żyłem w ciągłym stresie, napięciu a sens nadawała mi wiara, ż
                      > e kiedyś to się uda rozwiązać.
                      > Teraz nie wierzę więc nie ma stresu bo sobie odpuściłem wszelkie nadzieje.
                      >
                      > To nie jest układ idealny
                      > Bo nie ma miłości. Mogę mieć seks ale szans na realizację mojej wizji związku n
                      > ie mam. To bolesny kompromis.

                      Morrison, a ta 'znajoma' co masz z nia profil na jakims portalu nie nadaje sie na Twoja partnerke do zycia? Bo chyba nadaje sie do realizowania meskiej wizji poligamicznosci, nie? Wiec co ze tak powiem nie zaskoczylo? Za bardzo oblegana?
                      • urquhart Re: Laduj input 15.02.15, 14:01
                        > Morrison, a ta 'znajoma' co masz z nia profil na jakims portalu nie nadaje sie
                        > na Twoja partnerke do zycia? Bo chyba nadaje sie do realizowania meskiej wizji
                        > poligamicznosci, nie? Wiec co ze tak powiem nie zaskoczylo? Za bardzo oblegana?

                        Mnie też to zaciekawiło, czemu jeżeli znalazłeś tą kompatybilną kobietę to nie idziesz na całość?
                        • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 14:12
                          urquhart napisał:

                          > > Morrison, a ta 'znajoma' co masz z nia profil na jakims portalu nie nadaj
                          > e sie
                          > > na Twoja partnerke do zycia? Bo chyba nadaje sie do realizowania meskiej
                          > wizji
                          > > poligamicznosci, nie? Wiec co ze tak powiem nie zaskoczylo? Za bardzo obl
                          > egana?
                          >
                          > Mnie też to zaciekawiło, czemu jeżeli znalazłeś tą kompatybilną kobietę to nie
                          > idziesz na całość?

                          Najwyrazniej zajeta ;-)
                          • morrison9 Re: Laduj input 15.02.15, 14:15
                            Owszem, Jest mężatką I ma zazdrosnego męża.
                            I dwójkę dzieci. (czemu jej nikt nie powie, że "wymawia się dziećmi" ha ha)
                            I jest atrakcyjna.
                            Ale to nie jest jedyna przeszkoda.
                            • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 15:55
                              morrison9 napisał:

                              > (czemu jej nikt nie powie, że "wymawia się dziećmi" ha ha)

                              Moze jest szczesliwa z mezem i dwojgiem dzieci + dokoptowanym morrisonem na portalu. Moze zyje dokladnie tak, jak chce. Nie ma sie do czego przyczepic.
                • hello-kitty2 Re: Laduj input 14.02.15, 22:16
                  morrison9 napisał:

                  > Nie jestem monogamiczny na przykład (seksualnie).
                  > Uważam, ze większość mężczyzn nie jest ale znaczna część to ukrywa.
                  > Kobiety natomiast wierzą, że jedni męzczyźni są a inni nie i skupiają się by od
                  > różnić jednych od drugich.
                  > Wg mnie bezcelowe (w wiekszości przypadków)

                  Moze i nie sa monogamiczni z natury jednak nie wszyscy zdradzaja i takich z reguly szukaja kobiety. Ja akurat nie widze w tym nic dziwnego. Mnie np interesuje monogamia seryjna. Jestem wierna swoim kochankom. Uwazam, ze skoro ja wnosze wylacznosc to jasnym jest ze interesuje mnie tylko jej wymiana, w okreslonym okresie czasu. Jesli ktos na to nie stac, szanuje ale w to nie wchodze.
                  Nie wiem, jesli interesuje Cie by uprawiac seks z wieloma kobietami w tym samym okresie czasu to powinienes o tym informowac na poczatku znajomosci wprost, zamiast informowac, ze wszyscy wala babkom po rogach. Moze ktorejs kobiecie nie bedzie to przeszkadzac. Z drugiej strony (wyjdzie jednostajnie) po co Ci zwiazek jesli potrzebujesz byc niemonogamiczny?

                  > Tu jest może trochę lepiej z wzajemną damsko-męska empatią ale bynajmniej nie i
                  > dealnie :-)

                  To nie ma zadnego zwiazku z empatia.

                  > A w jakim sensie nie jestes wolna?

                  Jestem zalezna finansowo od ojca mojego dziecka, z ktorym mieszkam do konca moich studiow, a moze i troche dluzej.

                  > Od związków się dystansujesz a jednocześnie zadajesz ludziom na forum dziwne py
                  > tania po co coś tam piszą. Tak jakby dyskusja rozumiana jako wartośc sama w sob
                  > ie dla Ciebie byłą pojęciem obcym.
                  > Sam się zastanawiałem dlaczego tu jesteś.

                  Dyskusja moze byc przyjemnoscia. Jednak rzeczywista jej wartoscia jest wiedza, nabywana wiedza. Zatem dyskusja jest dostepna, przyjemna forma zdobywania wiedzy. Dlatego tu jestem i zadaje pytania.
                  • morrison9 Re: Laduj input 15.02.15, 09:37
                    > Moze i nie sa monogamiczni z natury jednak nie wszyscy zdradzaja i takich z reg
                    > uly szukaja kobiety.
                    Ale kobieta nigdy nie jest w stanie ocenić czy mężczyzna jej kiedyś nie zdradzi..
                    Sam mężczyzna często nie jest w stanie tego ocenić i jednoznaczną odpowiedź dostaje dopiero na łożu śmierci.
                    Kobieta może nie dowiedzieć się nigdy, że została zdradzona.
                    Jednym z podstawowych komunikatów jakiego oczekuje od mężczyzny kobieta jest deklaracja, że jest monogamiczny. I zazwyczaj mężczyźni ten komunikat wysyłają. (czasem w dobrej wierze, czasem świadomie kłamiąc)
                    Bo jak mężczyzna takiego komunikatu nie wyśle to jest ryzyko, że zostanie skreślony i wtedy znajdzie się kolejny mężczyzna, który powie kobiecie to co ona chce usłyszeć.

                    > Uwazam, ze skoro ja wnosze w
                    > ylacznosc to jasnym jest ze interesuje mnie tylko jej wymiana
                    Tyle,ze prawdopodobnie monogamia kosztuje Cię mniej wysiłku niż jego więc to symetria pozorna.
                    Też mogę wnieść do związku coś co nie będzie dla mnie trudne i w związku z tym domagać się od kobiety podobnego wkładu. Ale dla niej to nie będzie już tak łatwe.

                    > Nie wiem, jesli interesuje Cie by uprawiac seks z wieloma kobietami w tym samym
                    > okresie czasu to powinienes o tym informowac na poczatku znajomosci wprost,
                    Ależ ja informuję i informowałem także moją żonę na początku znajomości.
                    Pochopnie mnie oceniasz.
                    > zamiast informowac, ze wszyscy wala babkom po rogach.
                    Nie wszyscy "walą po rogach"
                    Wszyscy (a w każdym razie większość) są poligamiczni.
                    To ważna różnica.
                    Bo męska poligamiczna natura może doprowadzić do rozpadu związku nawet jeśli mężczyzna nie zdradzi kobiety.
                    > Moze ktorejs kobiecie nie bedzie to przeszkadzac.
                    Większosci przeszkadza. Te, którym nie przeszkadza są zbyt oblężone i trudno się do nich dopchać :-)
                    A te którym teraz przeszkadza ale kiedyś przestanie przeszkadzać po pierwsze nie mają tego wypisanego na twarzy a po drugie kiedy już zmienią zdanie prawdopodobnie znajomość ze mną będzie już odległą przeszłością.

                    Z drugiej strony (wyjdzie jednostajnie) po co Ci zwiazek
                    > jesli potrzebujesz byc niemonogamiczny?
                    Bo potrzebuję i ofiaruję świadomośc wspierania się, liczenia na siebie wzajemnie, spędzania czasu,wspólnych rozmów na poziomie wzajemnego zrozumienia, który to poziom trudno osiągnąć na pierwszej randce.

                    > > Tu jest może trochę lepiej z wzajemną damsko-męska empatią ale bynajmniej
                    > nie i dealnie :-)
                    > To nie ma zadnego zwiazku z empatia.
                    A z czym ma związek?

                    > > A w jakim sensie nie jestes wolna?
                    > Jestem zalezna finansowo od ojca mojego dziecka, z ktorym mieszkam do konca moi
                    > ch studiow, a moze i troche dluzej.
                    To ile Ty masz lat?

                    > Dyskusja moze byc przyjemnoscia. Jednak rzeczywista jej wartoscia jest wiedza,
                    Przyjemność też jest wartością. Nie wiem dlaczego sugerujesz, że nierzeczywistą.

                    • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 13:13
                      morrison9 napisał:

                      > Jednym z podstawowych komunikatów jakiego oczekuje od mężczyzny kobieta jest de
                      > klaracja, że jest monogamiczny. I zazwyczaj mężczyźni ten komunikat wysyłają. (
                      > czasem w dobrej wierze, czasem świadomie kłamiąc)

                      Ja takiego komunikatu nie oczekuje. Oczekuje tylko tego, ze jak facet zdecyduje sie na seks z kims innym, ze mi to powie. Wystarczy 'po'. Decydowac czy isc z kims innym moze sam.

                      > Bo jak mężczyzna takiego komunikatu nie wyśle to jest ryzyko, że zostanie skreś
                      > lony i wtedy znajdzie się kolejny mężczyzna, który powie kobiecie to co ona chc
                      > e usłyszeć.

                      No ale przeciez takie kobiety to nie Twoj target wiec niech ida w diably ;)

                      > > Uwazam, ze skoro ja wnosze w
                      > > ylacznosc to jasnym jest ze interesuje mnie tylko jej wymiana
                      > Tyle,ze prawdopodobnie monogamia kosztuje Cię mniej wysiłku niż jego więc to sy
                      > metria pozorna.
                      > Też mogę wnieść do związku coś co nie będzie dla mnie trudne i w związku z tym
                      > domagać się od kobiety podobnego wkładu. Ale dla niej to nie będzie już tak łat
                      > we.

                      Mozesz wniesc do zwiazku co Ci sie tylko podoba i mozesz wymagac co Ci sie tylko podoba, jesli tylko znajdziesz chetna. Ja znajduje chetnych na czasowa monogamie. Po co mam obnizac wymagania zeby sie nie mozna bylo do mnie dopchac. Ja nie lubie tloku. Zwiazek nie ma w moim rozumieniu opierac sie na symetrii tylko ma sie oplacac obu stronom. Wiec znajduje takich, ktorzy rowniez cenia, ze mnie maja na wylacznosc. Mozna sie wtedy pieprzyc bez gum. Ja to lubie.

                      > A te którym teraz przeszkadza ale kiedyś przestanie przeszkadzać po pierwsze ni
                      > e mają tego wypisanego na twarzy a po drugie kiedy już zmienią zdanie prawdopod
                      > obnie znajomość ze mną będzie już odległą przeszłością.

                      Alez slusznie, rob skuteczna selekcje i wszystkie, ktore Ci nie pasuja spuszczaj na drzewo ;)

                      > > > Tu jest może trochę lepiej z wzajemną damsko-męska empatią ale byna
                      > jmniej
                      > > nie i dealnie :-)
                      > > To nie ma zadnego zwiazku z empatia.
                      > A z czym ma związek?

                      Wszyscy jestesmy ludzmi i glupota byloby uwazac, ze jakas grupa (kobiety) jest lepsza od drugiej (mezczyzn). Empatia wskazywalaby na to, ze ja jako kobieta, istota wyzsza, ulitowalam sie nad Toba mezczyzna i wspolczujac Ci dopuscialam mysl, ze moze nie jestes skonczonym idiota ;-) Ze cos dla Ciebie zrobilam, przeprowadzilam jakis proces myslowy, czuciowy bys mogl byc w jego wyniku mi rowny w swoich ideach czy potrzebach. No przeciez tak nie jest. Meskie potrzeby sa rowne kobiecym TYLKO to nie znaczy, ze ja Ci je bede z automatu spelniac. Rozumiesz? Ale dla rownowagi Ty tez nie musisz spelniac moich. I tu wracamy do przeczesywania rynku ;) Ja szukam kto mi spelni moje, Ty szukaj kto Ci spelni Twoje.

                      > To ile Ty masz lat?

                      W tym roku skoncze 40 (jestem rowiesnica Wonta i chyba Proteinowego).

                      > Przyjemność też jest wartością. Nie wiem dlaczego sugerujesz, że nierzeczywistą

                      Nigdy nie myslalam o przyjemnosci jako o wartosci. Moze dlatego, ze rzadko odczuwam przyjemnosc z rozmowy. Z reguly podchodze do rozmowy jak do wymiany informacji, a czesto jako ssania info tylko przez jedna strone - moja, hihi. Dlatego z wieloma osobami nigdy nie rozmawiam, bo zdarzaja sie osoby, ktorych wypowiedzi nie niosa absolutnie zadnych informacji i niestety sa to najczesciej kobiety. Twoje wypowiedzi niosa.
                      • morrison9 Re: Laduj input 15.02.15, 13:54
                        > Ja takiego komunikatu nie oczekuje. Oczekuje tylko tego, ze jak facet zdecyduje
                        > sie na seks z kims innym, ze mi to powie.
                        To de facto to samo.
                        Uwierz mi. jestem mężczyzną :-)
                        > Wystarczy 'po'. Decydowac czy isc z kims innym moze sam.
                        Ale jak on Ci powie to Cię straci.

                        > No ale przeciez takie kobiety to nie Twoj target wiec niech ida w diably ;)
                        No i to im mówię (oczywiście nie w tej dokładnie formie)
                        Konsternacja kobiety kiedy wysyła mi sygnały erotycznego zainteresowania a ja proponuję jej "zostańmy przyjaciółmi" - bezcenna

                        > Ja znajduje chetnych na czasowa monogamie.
                        Przecież to na jedno wychodzi.
                        A poza tym uściślijmy: znajdujesz chętnych do zdeklarowania czasowej monogamii.
                        Zakładasz im pasy cnoty?
                        > Ja nie lubie tloku. Zwiazek nie ma w moim rozumieniu opierac sie na symetrii tylko m
                        > a sie oplacac obu stronom.
                        Jemu może opłacać się zadeklarowanie monogamii ale nie dotrzymywanie słowa.
                        Mam na myśli ujęcie statystyczne.
                        Nie będe Ci wmawiał, że każdy z nich Cię zdradza bo oczywiście byłoby to głupotą.
                        Ale Ty też nie masz pewności co do ich monogamii.
                        Jakie przesłanki skłaniają Cię do pewności siebie co do ich tymczasowej monogamii.

                        > Wiec znajduje takich, ktorzy rowniez cenia, ze mnie maja na wylacznosc.
                        To ceni większość mężczyzn.Nie tylko ci Twoi.
                        Ale nie znaczy, ze sami przestają mieć ochotę na seks z innymi kobietami.
                        > Mozna sie wtedy pieprzyc bez gum. Ja to lubie.
                        Przecież to nielogiczne. Ty szukasz męzczyzn gotowych na CZASOWĄ monogamię. Wcześniej mogli się pieprzyć z wieloma kobietami.
                        Uważam, że seryjna monogamia może w niektórych sytuacjach być pod tym względem bardziej ryzykowna niż swing.

                        > Alez slusznie, rob skuteczna selekcje i wszystkie, ktore Ci nie pasuja spuszcza
                        > j na drzewo ;)
                        Tak też robię.
                        Domagałaś się informacji o mnie. Pamiętasz?
                        Ja po prostu chciałem je rozłożyć na wiele postów zamiast pisać referat, którego nikt nie przeczyta.
                        > I tu wracamy do przeczesy wania rynku ;) Ja szukam kto mi spelni moje, Ty szukaj kto Ci
                        > spelni Twoje.
                        Jak najbardziej.
                        Tak też robię.
                        Nie na tym forum.
                        To forum to tylko miejsce do ciekawych dyskusji.

                        > W tym roku skoncze 40 (jestem rowiesnica Wonta i chyba Proteinowego).
                        I gustujesz w dużo młodszych?
                        Bo chyba dziwiłaś się dlaczego kobieta może chcieć związku z mężczyną w moim wieku.

                        > Dlatego
                        > z wieloma osobami nigdy nie rozmawiam, bo zdarzaja sie osoby, ktorych wypowiedz
                        > i nie niosa absolutnie zadnych informacji i niestety sa to najczesciej kobiety.
                        > Twoje wypowiedzi niosa.
                        Dzękuję.
                        Myślę, że jak większość kobiet nie wiesz wielu rzeczy o mężczyznach.
                        Ale chcesz się dowiedzieć. (jeśli dobrze rozumiem)
                        To nie jest częste.
                        • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 15:23
                          morrison9 napisał:

                          > Ale jak on Ci powie to Cię straci. (...)
                          > A poza tym uściślijmy: znajdujesz chętnych do zdeklarowania czasowej monogamii.
                          > Zakładasz im pasy cnoty? (...)
                          > Ale Ty też nie masz pewności co do ich monogamii.
                          > Jakie przesłanki skłaniają Cię do pewności siebie co do ich tymczasowej monogam
                          > ii.

                          No wiec nie mam pewnosci ale minimalizuje margines bledu. Nie zakladam pasa cnoty ale rozkochuje. Zakochanie jest bardzo dobrym czynnikiem prewencyjnym zdradzie. Dalej wybieram egzemplarze, ktore sa mniej atrakcyjne dla mas kobiet (pas cnoty nakladaja na siebie dla nich inne kobiety) lub/i same siebie samoograniczaja (pas cnoty maja w glowie). Dalej, powiesz naiwnie ale ufam. Bez zaufania nie ma nic. Dalej, jestem kochanka idealna. Dalej, relacja trwa stosunkowo krotko.

                          Czy mnie straci, jak mnie zdradzi? Niekoniecznie. To zalezy.

                          > Przecież to nielogiczne. Ty szukasz męzczyzn gotowych na CZASOWĄ monogamię. Wcz
                          > eśniej mogli się pieprzyć z wieloma kobietami.
                          > Uważam, że seryjna monogamia może w niektórych sytuacjach być pod tym względe
                          > m bardziej ryzykowna niż swing.

                          Czemu? Robimy badania i jedziemy z koksem. Stad potrzeba wylacznosci, bo to jest mala inwestycja. Chyba stanadrowy pakiet badan wenerycznych + hiv to z 250 euro. Dla mnie to nie sa male pieniadze zeby ot tak sobie skakac w one night standy i pieprzyc sie w gumach ryzykujac ze zsunie sie. Jak uzyc gumy w wannie? Ssac w gumie?

                          > I gustujesz w dużo młodszych?
                          > Bo chyba dziwiłaś się dlaczego kobieta może chcieć związku z mężczyną w moim wi
                          > eku.

                          Nie, nie gustuje w mlodszych, absolutnie nie. Ja sie dziwilam, ze moglaby chciec wejsc w zwiazek, bo jak przedlozylam, ze kobiety glownie kieruja sie rozrodem jesli chodzi o pchajaca je naturalna motywacje do wejscia w powazny zwiazek. Ty na tate juz specjalnie nie rokujesz. Czy rokujesz?

                          > Myślę, że jak większość kobiet nie wiesz wielu rzeczy o mężczyznach.

                          Pewnie. Wrzucaj jak cos masz.
                          • morrison9 Re: Laduj input 15.02.15, 16:47
                            > No wiec nie mam pewnosci ale minimalizuje margines bledu.
                            Mam za malo danych więc nie będę się wymądrzał (nie znam Twoich facetów)
                            Ale nie jestem przekonany czy rzeczywiście minimalizujesz margines błedu.
                            Minimalizuje go kobieta z oazy szukająca faceta, którego przetrzyma bez seksu do slubu.

                            > Zakochanie jest bardzo dobrym czynnikiem prewencyjnym zdradzie.
                            Mężczyzna może zdradzić nawet jeśli kocha.
                            U wielu mężczyzn jedno nie wyklucza drugiego.
                            A jeśli dodatkowo miał nieciekawe przejścia z kobietami w przeszłości to wykorzysta każdą okazję do zdrady żeby w razie gdyby został puszczony kantem nie mieć poczucia ze był wiernym frajerem.

                            > Dalej wybieram egzemplarze, ktore sa mniej atrakcyjne dla mas kobiet
                            Czyli są bardzo głodni. Frustruje ich że to kobieta zawsze decydowała kiedy bedą uprawiać seks.
                            Mogą nie mieć okazji ale jak im się trafi...

                            > samoograniczaja (pas cnoty maja w glowie).
                            Nie wiesz co mają w głowie. Możesz się tylko domyślać.
                            > Dalej, powiesz naiwnie ale ufam. Bez zaufania nie
                            > ma nic.
                            Słusznie. Ale zaufanie jest sposobem na zbudowanie związku a nie na pewność wierności.
                            > Dalej, jestem kochanka idealna.
                            Nie jesteś.
                            Seks z Tobą wyklucza seks z inną kobietą.

                            > Dalej, relacja trwa stosunkowo krotko.
                            A on wie o tym, ze nie planujesz długiej relacji?
                            Bo jeśli wie to może chcieć sobie zabezpieczyć rezerwę na wypadek Twojego wycofania się.
                            > Czy mnie straci, jak mnie zdradzi? Niekoniecznie. To zalezy.
                            On woli nie ryzykować.
                            Jak już zdradzi to się nie przyzna.


                            >Chyba stanadrowy pakiet badan wenerycznych + hiv to z 250 eu
                            > ro.
                            Zawsze robiłem to na koszt firmy ubezpieczeniowej (tzn HIV) Nie wiedziałem , ze tak drogo.
                            Musze sprawdzić bo mi się nie chce wierzyć.
                            > Dla mnie to nie sa male pieniadze zeby ot tak sobie skakac w one night stan
                            > dy i pieprzyc sie w gumach ryzykujac ze zsunie sie. Jak uzyc gumy w wannie? Ssa
                            > c w gumie?
                            To są problemy techniczne. Istotą jest brak zainteresowania swingiem w Twoim przypadku.
                            Gdyby to zainteresowanie było to pozostałoby siąść i znaleźć rozwiązanie tych problemów.

                            > c wejsc w zwiazek, bo jak przedlozylam, ze kobiety glownie kieruja sie rozrodem
                            > jesli chodzi o pchajaca je naturalna motywacje do wejscia w powazny zwiazek.
                            Można jeszcze chcieć wspólnie spędzać czas, rozmawiać, mieć wspólne hobby i świadomość że możesz na druga osobę liczyć.

                            > > Myślę, że jak większość kobiet nie wiesz wielu rzeczy o mężczyznach.
                            >
                            > Pewnie. Wrzucaj jak cos masz.
                            Zdarzyło Ci się kiedyś słyszeć jak mężczyzna deklaruje, ze jest wierny swej żonie bo "jest zbyt leniwy żeby zdobywać inną kobietę"
                            Albo, że kobieta wyrażała taki pogląd odnośnie swego męża i wiarę, ze w związku z tym on jest jej wierny?
                            A może któryś z Twoich mężczyzn tak mówił?
                            A Ty przyjęłaś ten tok rozumowania?
                            Ja spotkałem się z takim tokiem rozumowania u kobiet ze 3 razy.

                            • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 17:46
                              morrison9 napisał:

                              > > No wiec nie mam pewnosci ale minimalizuje margines bledu.
                              > Mam za malo danych więc nie będę się wymądrzał (nie znam Twoich facetów)
                              > Ale nie jestem przekonany czy rzeczywiście minimalizujesz margines błedu.
                              > Minimalizuje go kobieta z oazy szukająca faceta, którego przetrzyma bez seksu d
                              > o slubu.
                              >
                              > > Zakochanie jest bardzo dobrym czynnikiem prewencyjnym zdradzie.
                              > Mężczyzna może zdradzić nawet jeśli kocha.
                              > U wielu mężczyzn jedno nie wyklucza drugiego.
                              > A jeśli dodatkowo miał nieciekawe przejścia z kobietami w przeszłości to wykorz
                              > ysta każdą okazję do zdrady żeby w razie gdyby został puszczony kantem nie mieć
                              > poczucia ze był wiernym frajerem.
                              >
                              > > Dalej wybieram egzemplarze, ktore sa mniej atrakcyjne dla mas kobiet
                              > Czyli są bardzo głodni. Frustruje ich że to kobieta zawsze decydowała kiedy bed
                              > ą uprawiać seks.
                              > Mogą nie mieć okazji ale jak im się trafi...
                              >
                              > > samoograniczaja (pas cnoty maja w glowie).
                              > Nie wiesz co mają w głowie. Możesz się tylko domyślać.
                              > > Dalej, powiesz naiwnie ale ufam. Bez zaufania nie
                              > > ma nic.
                              > Słusznie. Ale zaufanie jest sposobem na zbudowanie związku a nie na pewność wie
                              > rności.
                              > > Dalej, jestem kochanka idealna.
                              > Nie jesteś.
                              > Seks z Tobą wyklucza seks z inną kobietą.
                              >
                              > > Dalej, relacja trwa stosunkowo krotko.
                              > A on wie o tym, ze nie planujesz długiej relacji?
                              > Bo jeśli wie to może chcieć sobie zabezpieczyć rezerwę na wypadek Twojego wycof
                              > ania się.
                              > > Czy mnie straci, jak mnie zdradzi? Niekoniecznie. To zalezy.
                              > On woli nie ryzykować.
                              > Jak już zdradzi to się nie przyzna.

                              Dziekuje za informacje. Bede jeszcze ostrozniejsza. Zrobie sobie moze teraz dodatkowe badania. Ewentualnie zastanowie sie czy nie zrezygnowac z seksu w ogole.

                              > To są problemy techniczne. Istotą jest brak zainteresowania swingiem w Twoim pr
                              > zypadku.
                              > Gdyby to zainteresowanie było to pozostałoby siąść i znaleźć rozwiązanie tych
                              > problemów.

                              Zgadza sie. Nie jestem zainteresowana swingiem.

                              > Można jeszcze chcieć wspólnie spędzać czas, rozmawiać, mieć wspólne hobby i świ
                              > adomość że możesz na druga osobę liczyć.

                              No niby mozna ale swiadomosc, ze ktos cie wali po rogach sprawia, ze wole spedzac czas z sama alnbo z dzieckiem, rozmawiac na forum albo z przyjaciolmi i liczyc na siebie. Po prostu taki zwiazek mi sie nie oplaca.

                              > Zdarzyło Ci się kiedyś słyszeć jak mężczyzna deklaruje, ze jest wierny swej żon
                              > ie bo "jest zbyt leniwy żeby zdobywać inną kobietę"
                              > Albo, że kobieta wyrażała taki pogląd odnośnie swego męża i wiarę, ze w związku
                              > z tym on jest jej wierny?
                              > A może któryś z Twoich mężczyzn tak mówił?
                              > A Ty przyjęłaś ten tok rozumowania?

                              Nie zdarzylo mi sie.

                              Nie rozumiesz, ja nie mam wielkich problemow stricte z poligamicznoscia meska. Ja po prostu nie chce sie narazac na zakazenia chorobskami, bo ja jestem matka. Skoro ja komus gwarantuje, ze go nie zaraze jakims gownem to dlaczego sama mam sie narazac? Zaden seks ani nic nie jest tego warte zeby sie zarazic hiv. Jak nie bylam matka to robilam duzo glupich rzeczy, bo bezdzietni maja tylko do zrabania swoje zycie. Odkad urodzilam dziecko to sie zmienilo.
                                • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 18:44
                                  sabat.77 napisał:

                                  > No to facet ma fajniej, moze kazac sobie robic laske i niczym sie nie zarazi :)

                                  Najfajniej to masz Ty Sabat. Wstrzemiezliwosc to 100% zabezpieczenia.
                                    • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 19:45
                                      sabat.77 napisał:

                                      > Przeciez nie wiem czy ktos nie dyma mojej zony, a ja dymam ja. Moze nie jakos s
                                      > pecjalnie czesto, ale jednak. Wiec zarazic sie jak najbardziej moge...

                                      Przeraza mnie mysl, ze jeszcze nie wymyslono leku na zniszczenie wirusa hiv. Jak w obliczu takiego zagrozenia mozna w ogole rozwazac swing? Moze Morrison nam tu wyluszczy na czym opiera sie bezpieczenstwo w swingu, skoro wszyscy faceci non stop daza do zdrady? No chyba, ze ktos musi, bo inaczej sie udusi. Stawiam jednak teze, ze wiekszosc ludzi nie musi.
                                      • sabat.77 Re: Laduj input 15.02.15, 20:49
                                        No patrz, ale ja wiecznie dazac do zdrady jeszcze nigdy nie zdradzilem. Barier ograniczajacych zdrade jest mnostwo, moim zdaniem to nie moze byc az tak powszechna sprawa. Poza tym faceci tez boja sie chorob. Ja sie boje HIV. Jakbym mial lazic na te kurwy to bym chyba zwariowal ze strachu. Dwa razy w miesiacu seks, a cena bylby paniczny i nieprzemijajacy lek o wlasne zycie? To juz wole seks raz na dwa miesiace i lek czysto teoretyczny ;)
                                    • ninek04 Re: Laduj input 15.02.15, 20:33
                                      sabat.77 napisał:

                                      > Przeciez nie wiem czy ktos nie dyma mojej zony, a ja dymam ja. Moze nie jakos s
                                      > pecjalnie czesto, ale jednak. Wiec zarazic sie jak najbardziej moge...

                                      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156047194,156048131,Re_Biale_malzenstwo.html
                                      A tak się zarzekałeś, a jednak się złamałeś.Sabat, i jak tu brać na serio Twoje posty?
                                      • sabat.77 Re: Laduj input 15.02.15, 20:42
                                        Mam slaby charakter. To cos jak z zarzekaniem sie alkoholika, ze wiecej juz nie wypije ani kropelki. Wyglada na to, ze musze zajac sie innymi sprawami a seks odpuscic tak jak jest. Trudno, co bedzie to bedzie
                                        Teraz zaprzata mnie akwarium, urodzily mi sie dzisiaj moje pierwsze gupiki :)
                                        • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 22:18
                                          sabat.77 napisał:

                                          > Mam slaby charakter. To cos jak z zarzekaniem sie alkoholika, ze wiecej juz nie
                                          > wypije ani kropelki. Wyglada na to, ze musze zajac sie innymi sprawami a seks
                                          > odpuscic tak jak jest. Trudno, co bedzie to bedzie
                                          > Teraz zaprzata mnie akwarium, urodzily mi sie dzisiaj moje pierwsze gupiki :)

                                          hehe to prawie tak jak mama Ci radzila. Moze jej rada nie byla taka glupia, a ten caly sex case w Twoim przypadku to zwykly brak zajecia. Co w obliczu narodzin gupikow malym pikusiem jest ;-))) Jak zwykle kwestia perspektywy. Ja jak mam zpierdol to tez sobie pewne tematy odpuszczam.
                                          • sabat.77 Re: Laduj input 15.02.15, 22:38
                                            Z punktu widzenia gupikow moj seks to betka :)
                                            A na dziwki chyba kiedys jednak pojde, Na handjoba, kontrolnie - co by sie przekonac czy jednak czegos nie trace. Wiele sie nie spodziewam, powiem szczerze, że mi sie w gruncie rzeczy seks dosc nudny wydaje. Teraz nie, bo slabo ze swobodnym czasem stoje. Ale jak bedzie troche luzniej, nie bede namierzalny, to sobie z ciekawosci skocze. Czemu nie.
                                            • zawle Re: Laduj input 15.02.15, 22:48
                                              sabat.77 napisał:
                                              Teraz nie, bo slabo ze swobod
                                              > nym czasem stoje. Ale jak bedzie troche luzniej, nie bede namierzalny, to sobie
                                              > z ciekawosci skocze. Czemu nie.

                                              Przechwalasz się sabat:))))
                                              • sabat.77 Re: Laduj input 15.02.15, 23:02
                                                No. Cos jak ten samczyk co ma brode i wasy, z Twojej sygnaturki. Ale ja nie wabie samiczek, tylko muchy, najlepiej te male muszki. Gupiki glodne, rozumiesz.
                                            • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 23:26
                                              sabat.77 napisał:

                                              > Z punktu widzenia gupikow moj seks to betka :)
                                              > A na dziwki chyba kiedys jednak pojde, Na handjoba, kontrolnie - co by sie prze
                                              > konac czy jednak czegos nie trace. Wiele sie nie spodziewam, powiem szczerze, ż
                                              > e mi sie w gruncie rzeczy seks dosc nudny wydaje. Teraz nie, bo slabo ze swobod
                                              > nym czasem stoje. Ale jak bedzie troche luzniej, nie bede namierzalny, to sobie
                                              > z ciekawosci skocze. Czemu nie.

                                              No jak to przeciez mozesz wyskoczyc niby pobiegac. Swoja droga to co za atrakcja dla faceta jest zwalenie konia przez jakas babe na odpierdol sie? Popatrz: jezeli jakas babka wali Ci konia tylko tego konia to ona sie w to w zaden sposob nie angazuje, bo w jaki? I nic kompletnie nic z tego nie ma, bo co ma oprocz 150 zl? Co zacznie jeczec ah ah ah jak pieknie ci sie ten konik wali pyk pyk pyk. Na bank mysli: co za losiu, sam se moze zwalic, a przylazi tu, jezu spusc sie juz i spierdalaj oblechu jeden, zboku. Jak jej sie dluzy to telefon odbierze :) A jak nie wierzysz to idz komus zwal za kase ;)

                                              Tez sie masz czym chwalic, przeciez to oblesne jest Sabat, co Ty myslisz? Jak Ci zona zwali i opisujesz to tez sie wszyscy lituja nad Toba tutaj, ze na ochlap sie zalapales.
                                                • lybbla Re: Laduj input 16.02.15, 00:00
                                                  sabat.77 napisał:

                                                  > Ale ja mam w dupie co ona mysli. Jak idziesz do sklepu kupic bulki to zastanawi
                                                  > asz sie co mysli o Tobie tepo gapiaca sie na Ciebie krowa za lada?

                                                  Sabat, Ty to już nie dwa w jednym ale trzy a może i cztery.
                                                  Ja bym wziął na serio rady Wonta.

                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,152015862,152377171,Trzy_slowa_od_empiryka.html
                                                  I skąd to zainteresowanie krowami?
                                                  • hello-kitty2 Re: Laduj input 16.02.15, 00:16
                                                    lybbla napisał:

                                                    > sabat.77 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale ja mam w dupie co ona mysli. Jak idziesz do sklepu kupic bulki to zas
                                                    > tanawi
                                                    > > asz sie co mysli o Tobie tepo gapiaca sie na Ciebie krowa za lada?
                                                    >
                                                    > Sabat, Ty to już nie dwa w jednym ale trzy a może i cztery.
                                                    > Ja bym wziął na serio rady Wonta.
                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,152015862,152377171,Trzy_slowa_od_empiryka.html
                                                    > I skąd to zainteresowanie krowami?

                                                    Ale o co chodzi Lybbla? Czy chodzi, ze nie bedzie mogl chlodno i kompetentnie zanalizowac anonsu (tu chyba narzedzia statystyczne nie sa potrzebne?) czy ze nie bedzie mogl wrzucic na luz?

                                                    Btw najbardziej spodobalo mi sie powiazanie luzu z dominacja w sensie luzu prowadzacego do latwej dominacji, wtf? To chyba raczej dominujacy charakter przykryty luzem.
                                                • hello-kitty2 Re: Laduj input 16.02.15, 00:06
                                                  sabat.77 napisał:

                                                  > Ale ja mam w dupie co ona mysli. Jak idziesz do sklepu kupic bulki to zastanawi
                                                  > asz sie co mysli o Tobie tepo gapiaca sie na Ciebie krowa za lada?

                                                  A to nie spytalam?: co Ty z tego bedziesz mial?
                                                  • sabat.77 Re: Laduj input 16.02.15, 00:31
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A to nie spytalam?: co Ty z tego bedziesz mial?

                                                    No więc właśnie - nie wiem, i nie będę wiedział, póki się nie przekonam. Jak okaże się, że nic - to zaprzestanę.
                                                  • sabat.77 Re: Laduj input 16.02.15, 06:56
                                                    Co zakladam, ze moge miec na ten moment:
                                                    - przelamanie bariery psychicznej
                                                    - sprawdzenie wlasnych reakcji fizjologicznych w nowej sytuacji (czy mi stanie)
                                                    - rozpoznanie nowego zrodla seksu na wypadek powtorzenia sie incydentow dlugotrwalego braku seksu (bufor emocjonalny)

                                                    Moim zdaniem brzmi sensownie. W dodatku zagrozen - w zasadzie brak.
                                                  • hello-kitty2 Re: Laduj input 17.02.15, 00:42
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Co zakladam, ze moge miec na ten moment:
                                                    > - przelamanie bariery psychicznej
                                                    > - sprawdzenie wlasnych reakcji fizjologicznych w nowej sytuacji (czy mi stanie)
                                                    > - rozpoznanie nowego zrodla seksu na wypadek powtorzenia sie incydentow dlugotr
                                                    > walego braku seksu (bufor emocjonalny)
                                                    >
                                                    > Moim zdaniem brzmi sensownie. W dodatku zagrozen - w zasadzie brak.

                                                    Tylko wez pod uwage, ze:

                                                    sabat.77 napisał:

                                                    Wątpię, żeb
                                                    > y kobieta waliła facetowi konia lepiej niż on sam.
                                                    >
                                                  • sabat.77 Re: Laduj input 17.02.15, 06:51
                                                    No ale nic z tych kwestii, ktore wymienilem nie dotyka kwestii przyjemnosci. Wedlug mnie do prostytutek nie chodzi sie by doswiadczac fizycznej przyjemnosci. Mam podstawy sadzic, ze wiekszosc kobiet jest nieudolnymi dawczyniami fizycznej przyjemnosci dla mezczyzn, a za kase to juz zupelnie na "odwal sie" to robia.
                                                    Glowne przyczyny korzystania z prostytutek to substytucja bliskosci i realizacja spolecznej potrzeby uprawiania seksu (robie to, wiec jestem szczesliwy). Potrzeba uprawiania seksu jest jak potrzeba posiadania nowoczesnego telefonu albo markowych butow.
                                                  • marek.zak1 Re: Laduj input 17.02.15, 08:50
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > No ale nic z tych kwestii, ktore wymienilem nie dotyka kwestii przyjemnosci. Wedlug mnie do prostytutek nie chodzi sie by doswiadczac fizycznej przyjemnosci.

                                                    To jednak byłeś w międzyczasie? Znajomi, którzy korzystaja, mówią co innego, czyli chodzi o czysty sex, bez socjalnej otoczki, uwodzenie itp. ale przyjmuję do wiadomości., że możesz mieć odmienne zdanie.
                                                  • kutuzow Re: Laduj input 17.02.15, 10:12
                                                    sabat.77 napisał:
                                                    > Wedlug mnie do prostytutek nie chodzi sie by doswiadczac fizycznej przyjemnosci.
                                                    oraz

                                                    > Potrzeba uprawiania seksu jest jak potrzeba posiadania nowoczesnego telefonu albo m
                                                    > arkowych butow.

                                                    Pie**sz takie głupoty że aż zęby bolą. Ja rozumiem że po raz kolejny ktoś Ci wytknął Twoją niekonsekwencję i znów się "bronisz", ale proszę pisz choć z sensem. W tych dwóch zdaniach przekreśliłeś piramidę potrzeb Maslowa i teorię ewolucji przy okazji. Nieźle jak na taki krótki post.
                                                    To że piszesz o czymś o czym nie masz pojęcia (wizyta u prostytutki), pomijam bo to całkiem blednie przy Twoich powyższych tekstach. które walą po oczach.
                                                  • mabelle2000 Re: Laduj input 17.02.15, 10:36
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Potr
                                                    > zeba uprawiania seksu jest jak potrzeba posiadania nowoczesnego telefonu albo m
                                                    > arkowych butow.

                                                    O ile to prawda, to jestem ciekawa jakiego procenta mezczyzn to dotyczy. Zjawisko jest mi znane od strony kobiet. Pewnej ich grupie tez myli sie bycie seksowna z byciem seksualna.
                              • morrison9 Re: Laduj input 15.02.15, 19:36

                                > Ewentualnie zastanowie sie czy nie zrezygnowac z seksu w ogole.
                                Aż tak bardzo nie chciałem Cię przestraszyć. :-)

                                > Zgadza sie. Nie jestem zainteresowana swingiem.
                                Aha.
                                W swingu meżczyzna nie ma powodów (lub ma ich znacznie mniej) by decydowac sie na skok w bok.
                                Po co ma to robić.
                                Przecież moze mieć inną kobietę za akceptacją swej partnerki, bez stresu, na wcześniej uzgodnionych zasadach (takze w kwestii bezpieczeństwa)

                                > No niby mozna ale swiadomosc, ze ktos cie wali po rogach sprawia, ze wole spedz
                                > ac czas z sama alnbo z dzieckiem, rozmawiac na forum albo z przyjaciolmi i licz
                                > yc na siebie. Po prostu taki zwiazek mi sie nie oplaca.
                                Ale ty poddalas pod wątpliwość w ogóle sens wiazania sie z mezczyzna w moim wieku. Niezaleznie od wiernosci lub jej braku
                                >
                                > > Zdarzyło Ci się kiedyś słyszeć jak mężczyzna deklaruje, ze jest wierny sw
                                > ej żonie bo "jest zbyt leniwy żeby zdobywać inną kobietę"
                                > > Albo, że kobieta wyrażała taki pogląd odnośnie swego męża i wiarę, ze w z
                                > wiązku z tym on jest jej wierny?

                                > Nie zdarzylo mi sie.
                                No popatrz. A ja sie z tym spotkalem i dzialalo bardzo skutecznie na te kobiety i ich wiare w wierność ich partnerów.

                                > Ja po prostu nie chce sie narazac na zakazenia chorobskami, bo ja jestem matka.

                                > sie narazac? Zaden seks ani nic nie jest tego warte zeby sie zarazic hiv. Jak
                                > nie bylam matka to robilam duzo glupich rzeczy, bo bezdzietni maja tylko do zra
                                > bania swoje zycie. Odkad urodzilam dziecko to sie zmienilo.
                                Sluszny tok rozumowania.
                                Podzielam go.
                                Inna sprawa, ze w równym lub wiekszym stopniu zaprząta to mój umysł kiedy wsiadam w samochód przed dluzszą trasą.
                                • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 19:57
                                  morrison9 napisał:

                                  > Aż tak bardzo nie chciałem Cię przestraszyć. :-)

                                  Szczerze? Przestraszyles mnie jak cholera. Nie pamietam, zeby ktos na forum mogl miec na mnie wiekszy wplyw na ile cofam sie pamiecia. Musialam sobie nalac i wypic szklanke wina. Ale to pewnie, ze trafiles w moj czuly punkt jakim sa choroby. Ja jestem zdrowa jak byk i boje sie ze zejde nagle na cos niespodziewanego ;-)

                                  > Ale ty poddalas pod wątpliwość w ogóle sens wiazania sie z mezczyzna w moim wie
                                  > ku. Niezaleznie od wiernosci lub jej braku

                                  To nie tak. Mnie osobiscie podoba sie Twoje pragnienie zwiazania sie. Podoba mi sie rozmantyzm juz niespotykany. Kwestia tylko za jaka cene ;) A tu masz w cenie: rozwalenie Twojej rodziny, ktora bez tej kolejnej kobiety jednak trwa, dalej ten swing. Jesli chodzi o ten swing to bym na Twoim miejscu brala kogos juz z takimi doswiadczeniami, bo nowicjuszki to moga sie po pierwszych probach zwyczajnie wyploszyc.

                                  > Sluszny tok rozumowania.
                                  > Podzielam go.
                                  > Inna sprawa, ze w równym lub wiekszym stopniu zaprząta to mój umysł kiedy wsia
                                  > dam w samochód przed dluzszą trasą.

                                  Dlatego ja nie jezdze samochodem jak nie musze, wybieram zawsze pociag, a jak musze samochodem to prowadze ale towarzyszy mi niepokoj.
                                  • mabelle2000 Re: Laduj input 15.02.15, 20:09
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > Mnie osobiscie podoba sie Twoje pragnienie zwiazania sie. Podoba mi
                                    > sie rozmantyzm juz niespotykany.

                                    Przepraszam, ze wcinam sie w rozmowe, ale gdzie Ty Kitty romantyzm u niego widzisz ? Jakas nowa definicje romantyzmu wymyslili, czy co ? ;-)
                                    • marek.zak1 Re: Laduj input 15.02.15, 20:28
                                      mabelle2000 napisała:

                                      > hello-kitty2 napisała:
                                      >
                                      > > Mnie osobiscie podoba sie Twoje pragnienie zwiazania sie. Podoba mi sie rozmantyzm juz niespotykany.
                                      >
                                      > Przepraszam, ze wcinam sie w rozmowe, ale gdzie Ty Kitty romantyzm u niego widzisz ? Jakas nowa definicje romantyzmu wymyslili, czy co ? ;-)

                                      Romantyzm jako poszukiwanie uczuć/miłości na przekór rozsądkowi.
                                    • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 20:33
                                      mabelle2000 napisała:

                                      > hello-kitty2 napisała:
                                      >
                                      > > Mnie osobiscie podoba sie Twoje pragnienie zwiazania sie. Podoba mi
                                      > > sie rozmantyzm juz niespotykany.
                                      >
                                      > Przepraszam, ze wcinam sie w rozmowe, ale gdzie Ty Kitty romantyzm u niego widz
                                      > isz ? Jakas nowa definicje romantyzmu wymyslili, czy co ? ;-)

                                      No nie wiem, widzialas zeby ludzie second hand chcieli zawierac malzenstwo? Z tego co rozumiem to on chce sie ponownie ozenic. Ale moze to za bardzo rozszerzylam. To najwyzej on sprostuje. Ale tak zrozumialam. Dlatego mi sie wydala rozmatyczna ta wiara w malzenstwo. Tyle, ze ja juz po trzech szklanach wina. Trzeba wziac poprawke. U mnie karnawal, ludzie poprzebierani, najebani, wolne maja ;)

                                      Wstawie tak jak Marek suke wstawia. Ta babka ma zajebisty glos:
                                      www.youtube.com/watch?v=4HNgVmHSuVM
                                      • mabelle2000 Re: Laduj input 15.02.15, 20:46
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > No nie wiem, widzialas zeby ludzie second hand chcieli zawierac malzenstwo? Z t
                                        > ego co rozumiem to on chce sie ponownie ozenic.

                                        Zeby sie ozenic, to trzeba sie chyba najpierw rozwiesc.Oficjalnie z dwiema to bedzie mu raczej ciezko.

                                        > Wstawie tak jak Marek suke wstawia.

                                        A nie masz jeszcze jednego mistrza drugiego planu, ten byl sto razy lepszy od suki ;-))
                                        • marek.zak1 Re: Laduj input 15.02.15, 20:52
                                          mabelle2000 napisała:

                                          >A nie masz jeszcze jednego mistrza drugiego planu, ten byl sto razy lepszy od suki ;-))

                                          Sowa jest księżniczką. To po pierwsze, a po drugie, teraz bedzie coraz bardziej zaangażowana w politykę. Zaraz z nią idę na wieczorny spacer.
                                          zakbajka.blog.onet.pl/2015/02/14/ulubiony-kandydat-marka-mareks-favourite-candidate/
                                        • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 22:33
                                          mabelle2000 napisała:

                                          > Zeby sie ozenic, to trzeba sie chyba najpierw rozwiesc.Oficjalnie z dwiema to b
                                          > edzie mu raczej ciezko.

                                          Fakt. Na razie to romantyzm niepotwierdzony ;)

                                          > A nie masz jeszcze jednego mistrza drugiego planu, ten byl sto razy lepszy od s
                                          > uki ;-))

                                          No ba! Pewnie za mam zwierzeta sa bezpretensjonalne ;)
                                          www.youtube.com/watch?v=IncF-eaQn_g
                                  • morrison9 Re: Laduj input 15.02.15, 20:31
                                    >Ja jestem zdrowa jak byk i boje sie ze zejde nagle na cos niespodziewanego ;-)
                                    Ja na taką okoliczność mam 3 polisy w 3 róznych firmach.

                                    > To nie tak. Mnie osobiscie podoba sie Twoje pragnienie zwiazania sie. Podoba mi
                                    > sie rozmantyzm juz niespotykany.
                                    No to chyba mnie wypuszczałaś a ja się dałem. Pogodziłem się już z tym, że uważasz mnie za cynika.
                                    > Kwestia tylko za jaka cene ;)
                                    O cenie pisałem tutaj:
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,121263455,121392972,Re_2_2_czy_ktos_probowal_i_jak_to_sie_skonczylo.html

                                    > Dlatego ja nie jezdze samochodem jak nie musze, wybieram zawsze pociag, a jak m
                                    > usze samochodem to prowadze ale towarzyszy mi niepokoj.
                                    Aa. Więc Ty też to masz?
                                    • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 20:47
                                      morrison9 napisał:

                                      > No to chyba mnie wypuszczałaś a ja się dałem. Pogodziłem się już z tym, że uważ
                                      > asz mnie za cynika.

                                      Za cynika uwaza Cie Glamourous.
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156585678,156624199,Re_Przylapani.html
                                      e e e pomylic dwie kobiety. To w kobiecym swiecie minus :)

                                      Ide sie wykapac z synem. Wpadne pozniej.
                                      • morrison9 Re: Laduj input 16.02.15, 08:52
                                        To akurat pamiętam.
                                        Czasem nie jestem pewien co kto napisał ale tamten post Glamorous to akurat pamiętałem.
                                        Ale Ty uderzałaś w podobne tony akurat i to, ze nie użyłaś słowa "cynik" niewiele zmienia.
                      • sabat.77 Re: Laduj input 15.02.15, 14:06
                        hello-kitty2 napisała:

                        > No ale przeciez takie kobiety to nie Twoj target wiec niech ida w diably ;)

                        Przyjmij w końcu do wiadomości, że generalnie faceci nie są oblegani przez napalone laski i nie mogą sobie zazwyczaj pozwolić na robienie takich ostrych selekcji. To proste prawa popytu i podaży.
                        • morrison9 Re: Laduj input 15.02.15, 14:11
                          > Przyjmij w końcu do wiadomości, że generalnie faceci nie są oblegani przez napa
                          > lone laski i nie mogą sobie zazwyczaj pozwolić na robienie takich ostrych selek
                          > cji. To proste prawa popytu i podaży.
                          Dzięki za pomoc.
                          Podpisuję się.
                          Dwugłos w tej sprawie powinien wzbudzić w kitty i innych kobietach wątpliwości co do swojej pełnej wiedzy o mężczyznach.
                          A takie wątpliwości to już połowa sukcesu.
                          To co napisałeś powinno być banalnie oczywiste dla kobiet ale jakimś dziwny trafem nie jest.
                          • hello-kitty2 Postawa mozesz sie dowiedziec vs bo ty nie wiesz 15.02.15, 14:45
                            morrison9 napisał:

                            > Dzięki za pomoc.
                            > Podpisuję się.
                            > Dwugłos w tej sprawie powinien wzbudzić w kitty i innych kobietach wątpliwości
                            > co do swojej pełnej wiedzy o mężczyznach.
                            > A takie wątpliwości to już połowa sukcesu.
                            > To co napisałeś powinno być banalnie oczywiste dla kobiet ale jakimś dziwny tra
                            > fem nie jest.

                            Strasznie mnie denerwuje Twoje podejscie: po co zakladasz, ze kobiety maja miec pelna wiedze o mezczyznach, ze cos powinno byc dla kobiet oczywiste. Na wszystkich moich zajeciach (choc wszyscy studenci ukonczyli juz pare innych szkol) kazdy absolutnie kazdy docent zapowiada, ze mamy prawo nic nie wiedziec i on jest tu po to i tylko po to zebysmy mogli sie od niego wszystkiego dowiedziec, a potem przez bity semestr albo dwa swoim zachowaniem udowadnia to, co zadeklarowal na poczatku. I to jest POZADANA postawa. My studenci nie musimy uswiadamiac sobie zadnych braku w wiedzy by sie czegokolwiek nauczyc. Powtarzanie z upartoscia idioty komus chcacemu sie uczyc jakie ma rzekome braki w wiedzy jest DEMOTYWUJACE. Stawia go zawsze na gorszej pozycji, budzi w nim zle emocje, psuje wiez z docentem.

                            Jako nauczyciel mozesz przyjac jedna z dwoch postaw: mozesz sie dowiedziec vs bo ty jeszcze nie wiesz. Postawa: otwartosci vs wzbudzanie winy.
                        • hello-kitty2 Re: Laduj input 15.02.15, 14:30
                          sabat.77 napisał:

                          > hello-kitty2 napisała:
                          >
                          > > No ale przeciez takie kobiety to nie Twoj target wiec niech ida w diably
                          > ;)
                          >
                          > Przyjmij w końcu do wiadomości, że generalnie faceci nie są oblegani przez napa
                          > lone laski i nie mogą sobie zazwyczaj pozwolić na robienie takich ostrych selek
                          > cji. To proste prawa popytu i podaży.

                          Ale on ma od biedy chetna zone.
                          • sabat.77 Re: Laduj input 15.02.15, 14:39
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Ale on ma od biedy chetna zone.

                            Zona to zupełnie inna historia. Dla faceta który rucha swoją żonę regularnie, żona to taka rozbudowana wersja walenia konia. Oswojona, przewidywalna, nudna. Kawał surowego mięsa podstawiany lwu zamkniętemu w klatce za pomocą długiego, drewnianego drąga. Zje ziewając.

                            Taki pewny siebie kogut musi mieć poczucie zdobywania. Nocne eskapady, niepewność, endorfiny. Kot który łowi mysz, wilk idący śladem krwi. To jest wewnętrzny zew, by polować i się sprawdzać. Mężczyzna jest z natury łowcą i będzie próbował się sprawdzić, jeśli poczuje, że ma dość wiatru w żaglach.

                            Nie wiem, może są jacyś monogamiczni mężczyźni, ale pod kątem walczących w męskiej duszy ze sobą emocji to raczej pojedynek tych emocji o których wspomniałem, ze społecznym strachem, lękiem przed odrzuceniem i strachem przed utratą dotychczasowych pozycji.
                            Stawiam że w 9/10 przypadków możni tego świata, monarchowie, demiurgowie, krezusi i inni macherzy od ludzkich losów dupczyli co tam im się smakowitego pod pazur nawinęło.
                            • hello-kitty2 Re: żona to taka rozbudowana wersja walenia konia 15.02.15, 14:50
                              sabat.77 napisał:

                              > hello-kitty2 napisała:
                              >
                              > > Ale on ma od biedy chetna zone.
                              >
                              > Zona to zupełnie inna historia. Dla faceta który rucha swoją żonę regularnie, ż
                              > ona to taka rozbudowana wersja walenia konia. Oswojona, przewidywalna, nudna. K
                              > awał surowego mięsa podstawiany lwu zamkniętemu w klatce za pomocą długiego, dr
                              > ewnianego drąga. Zje ziewając.

                              Hehe i czekam teraz jak Cie dopadnie wataha wilkow ;)
                            • marek.zak1 Re: Laduj input 15.02.15, 14:57
                              sabat.77 napisał:

                              > Zona to zupełnie inna historia. Dla faceta który rucha swoją żonę regularnie, żona to taka rozbudowana wersja walenia konia. Oswojona, przewidywalna, nudna. Kawał surowego mięsa podstawiany lwu zamkniętemu w klatce za pomocą długiego, drewnianego drąga. Zje ziewając.
                              Czy Twoja żona zna twoje poglądy na jej temat?

                              >
                              > Taki pewny siebie kogut musi mieć poczucie zdobywania. Nocne eskapady, niepewność, endorfiny. Kot który łowi mysz, wilk idący śladem krwi. To jest wewnętrzny zew, by polować i się sprawdzać. Mężczyzna jest z natury łowcą i będzie próbował się sprawdzić, jeśli poczuje, że ma dość wiatru w żaglach.

                              Spzreczność. Pewny siebie kogut nie musi niczego sobie udowadniać, bo jest pewny siebie.

                              • sabat.77 Re: Laduj input 15.02.15, 15:11
                                marek.zak1 napisał:

                                > Czy Twoja żona zna twoje poglądy na jej temat?

                                Najważniejsze, że Twoja zna Marku - i jest dumna ze swojego monogamicznego samca :D

                                > Spzreczność. Pewny siebie kogut nie musi niczego sobie udowadniać, bo jest pewn
                                > y siebie.

                                Ale już ustaliliśmy, że w tym wypadku nie chodzi o poczucie własnej wartości, ale realizacje biologicznego instynktu, tj. poligamicznej strategii rozrodu.
                                I poczucie niskiej wartości jest tu raczej przeszkodą niż impulsem do działania, w naturze do rozmnażania dopuszczone są osobniki najmocniejsze. Według mnie, im większym kozakiem facet się czuje, tym większe szanse, że zechce sobie pofikać.
                              • urquhart testosteron i prolaktyna u kur 15.02.15, 15:18
                                > sabat.77 napisał:
                                > > Taki pewny siebie kogut musi mieć poczucie zdobywania. Nocne eskapady, ni
                                > epewność, endorfiny. Kot który łowi mysz, wilk idący śladem krwi. To jest wewnę
                                > trzny zew, by polować i się sprawdzać. Mężczyzna jest z natury łowcą i będzie p
                                > róbował się sprawdzić, jeśli poczuje, że ma dość wiatru w żaglach.
                                >
                                > Spzreczność. Pewny siebie kogut nie musi niczego sobie udowadniać, bo jest pewn
                                > y siebie.

                                Rywalizacja i sprawdzanie siebie to oczywisty efekt testosteronu. Na zwierzętach takie doświadczenia się robi na ludziach nie wolno bo chodzi o testosteron w małym obiegu krwi mózgu.
                                Kogut będzie agresywny do innego koguta, ale nie ma na tyle rozbudowanej psychiki i świadomości żeby dowartościować się kolejną kurą. Podobnie jak kura da sie zabić wysiadując pisklęta i to jedynie działanie hormonów a nie większa od koguta "odpowiedzialność" za potomstwo.

                                Natomiast cechą inteligencji jest unikanie ewidentnych sytuacji w których przegrywa się tą rywalizację (dużo silniejszy przeciwnik) .

                                Nie ma tu żadnej sprzeczności.
                                • marek.zak1 Re: testosteron i prolaktyna u kur 15.02.15, 15:25
                                  urquhart napisał:

                                  > > sabat.77 napisał:
                                  > > > Taki pewny siebie kogut musi mieć poczucie zdobywania. Nocne eskapa
                                  > dy, niepewność, endorfiny. Kot który łowi mysz, wilk idący śladem krwi. To jest
                                  > wewnętrzny zew, by polować i się sprawdzać. Mężczyzna jest z natury łowcą i będzie próbował się sprawdzić, jeśli poczuje, że ma dość wiatru w żaglach.
                                  > >
                                  > > Spzreczność. Pewny siebie kogut nie musi niczego sobie udowadniać, bo jest pewn
                                  > > y siebie.
                                  >
                                  > Rywalizacja i sprawdzanie siebie to oczywisty efekt testosteronu.
                                  > Kogut będzie agresywny do innego koguta, ale nie ma na tyle rozbudowanej psychiki i świadomości żeby dowartościować się kolejną kurą.

                                  Wszystko jasne. Ja sie dowartościowałem opierdzielając biegacza w lesie, a nie tym, że uwodzę kolejne kobiety. Tylko Sabat uważa, że jest inaczej. Gdzie jest prawda?
                                    • marek.zak1 Re: testosteron i prolaktyna u kur 15.02.15, 16:18
                                      sabat.77 napisał:

                                      > Marek, moze porzucmy te drobiowe analogie, bo sumujac wnioski Urqu i Twoje wychodzi, ze nie masz wystarczajaco rozbudowanej psychiki, a to juz troche niepokojace ;).

                                      Własnie, bo taki kogut jak ma 20 kur, to nie musi udowadniać, że jest świetny. On nie musi uwodzić kolejnych, tylko bronić swego stada przed innym kogutem. To jest podobnie jak właściciel haremu. W naszej kulturze ognisty facet zdobywa kobiety, bo sie w ten sposób sprawdza. To jest inny teatr.
                              • druginudziarz Re: Laduj input 15.02.15, 20:36
                                marek.zak1 napisał:

                                > > Taki pewny siebie kogut musi mieć poczucie zdobywania. Nocne eskapady, ni
                                > epewność, endorfiny. Kot który łowi mysz, wilk idący śladem krwi. To jest wewnę
                                > trzny zew, by polować i się sprawdzać. Mężczyzna jest z natury łowcą i będzie p
                                > róbował się sprawdzić, jeśli poczuje, że ma dość wiatru w żaglach.
                                >
                                > Spzreczność. Pewny siebie kogut nie musi niczego sobie udowadniać, bo jest pewn
                                > y siebie.

                                Poza tym w większości akurat jesteśmy potomkami rolników, a nie łowców.
                                • marek.zak1 Re: Laduj input 15.02.15, 20:44
                                  druginudziarz napisał:

                                  > marek.zak1 napisał:
                                  >
                                  > > > Taki pewny siebie kogut musi mieć poczucie zdobywania. Nocne eskapa
                                  > dy, niepewność, endorfiny. Kot który łowi mysz, wilk idący śladem krwi. To jest
                                  > wewnętrzny zew, by polować i się sprawdzać. Mężczyzna jest z natury łowcą i będzie próbował się sprawdzić, jeśli poczuje, że ma dość wiatru w żaglach.
                                  > >
                                  > > Spzreczność. Pewny siebie kogut nie musi niczego sobie udowadniać, bo jest pewny siebie.
                                  >
                                  > Poza tym w większości akurat jesteśmy potomkami rolników, a nie łowców.

                                  Ale Sabat ma chyba na myśli polowanie na kobiety, sprawdzanie się jako kochanek i dowodzenie, że jest się niesamowitym uwodzicielem. Tak to zrozumiałem.
                          • urquhart czy-kobiety-sa-z-natury-monogamiczne? 15.02.15, 14:46
                            Kitty to temat który wraca, jest w licznych porównaniach męskiej i kobiecej seksualności.

                            daimyoblog.blogspot.com/2012/10/czy-kobiety-sa-z-natury-monogamiczne.html
                            jeden mężczyzna chce współżyć z wieloma kobietami, natomiast wiele kobiet chce współżyć z jednym mężczyzną

                            Mężczyzna alfa zbiera wszystko.
    • marek.zak1 Re: Męski świat widziany oczami kobiet. 14.02.15, 15:05
      morrison9 napisał:
      > Statystyczny, cywilizowany mężczyzna (chłopiec) zanim wejdzie w dorosłość (a także i później) ma nieustanie kładzione do głowy jakie sa kobiece potrzeby, że są zupełnie inne niż męskie, że są skomplikowane, że trzeba je szanować, że kobiece potrzeby są szlachetne, lepsze, wymagające dostosowania się do nich.

      Jak kobietę kochasz i zapewnisz jej poczucie bezpieczeństwa, to reszta jakoś się sama ułoży.
    • urquhart testowanie faceta przez próbę wejścia mu na głowę 14.02.15, 15:34
      No i tu dobrze przeszedłeś od opisu swojego położenia z małżonką która koniecznie jak piszesz chce sobie ciebie podporządkować do szerszej przyczyny problemu i szukanie drogi wyjscia.

      Ignorowanie konfliktu płci i różnych oczekiwań potrzeb to podstawa manipulacji. Kobiety były zawsze słabsze fizycznie za to lepsze w manipulacji i nie ma co się na to co oburzać. Jak nie ma różnic i konfliktu jak przedstawia gender to można sprowadzić konflikt do tego że jedna strona jest nie dość odpowiedzialna (jak Anbale pisze) czy nie dość dojrzała. I jedynym kryterium oceny sprawić zaangażowanie w potomstwo. A jeżeli seks jest dla ciebie ważny dowodzi to twojej prymitywności.
      To typowa narracja babek, na szczęście nie na tym forum :)
      Kluczem do konfliktu jest asertywność czyli otwarte przedstawianie poglądów i uczuć bez poddania się powyższej manipulacji wpędzenia w poczucie winy bez agresji negatywnych uczuć. To musi być to męskie to zdecydowanie.
      PUA piszą że kobieta zawsze bedzie testować czy nie związała się ze słabeuszem i kiepskimi genami próbując wejść mu na głowę.

      Takiego asertywne podejscie trzeba ćwiczyć jak nie wyniosło się go z wzorców w domu i to forum jest dobrym miejscem bo babkom zależy tu na seksie , więc jest płaszczyzna porozumienia :)
      Choć wiadomo że samo podkreślanie różnic zawsze znajdzie się taka co wyjedzie ci mizoginem jak Marbelle żeby wzbudzić poczucie winy.

      I w mężczyznach i w kobietach tkwią atawistycznie mechanizmy które nie sprzyjają trwałej monogamicznej relacji i długotrwałemu pożądaniu tego samego parnera partnerki. I kobiety i mężczyzny kierowani są psychoewolucyjnym imperatywem dywersyfikacji genów, sprzecznymi strategiami płci, a nie wymogom twienia w związku. I jeżeli się chce tworzyć trwały zwiazek trzeba to pole minowe destrukcyjnych mechanizmó znać i przeciwdziałać, zamiast tworzyć sobie życzeniową rzeczywistość, jak genderowe postulaty. I nie sprowadzać jedynie do złej woli czy intencji partnera czy patnerki.

      To tak pojechałem Walentynkowo w przerwie szykowania się na inwestowanie w relację pary :)

      >>>>

      Bo z różnych gratyfikacji, jakie można mieć w życiu w miarę szybko, dwie są najsilniejsze. To seks i narkotyki.Z tym, że narkotyki zawsze są oszukańczą przyjemnością, a seks – jeśli my go nie oszukujemy, też nas nie oszuka (Wiesław Sokoluk).
      • druginudziarz Re: testowanie faceta przez próbę wejścia mu na g 15.02.15, 12:37
        urquhart napisał:

        > PUA piszą że kobieta zawsze bedzie testować czy nie związała się ze słabeuszem
        > i kiepskimi genami próbując wejść mu na głowę.

        Trochę płaskie. Albo sam uprościłeś. No bo po co testować jak już się związek skonsumowało? na okoliczność następnych dzieci? czy nie zrezygnować z tym partnerem i szukać czegoś innego?
        Mnie się wydaje, że walka o władze w związku jest tylko jedną z form walki o władze w każdej relacji. No bo to że się rywalizuje ze współpracownikiem jeszcze można wytłumaczyć, ale rywalizacja ze zwierzchnikiem? pracodawcą? toż to samobójstwo.
        Moje doświadczenia sa takie, że ludzie w związkach walczą "nawykowo" bo poczucie władzy daje im poczucie bezpieczeństwa. To taka przykra spuścizna niefajnego dzieciństwa, gdy rodzice nie dali dziecku poczucia bezpieczeństwa.
        W moim konkretnym przypadku zona po nieudanych próbach (wieloletnich oczywiście) "zapanowania" nade mną wpadła w depresję. Tak naprawdę zaczęła siebie, a więc i mnie, rozumieć tak dopiero po czterdziestce.
        Jeszce jedna uwaga, walka o władze w związku wcale nie musi być walką na śmierć i życie. Wystarczy po prostu jasny podział władzy, wtedy mamy grę z możliwym rezultatem win-win.
        • urquhart Re: testowanie faceta przez próbę wejścia mu na g 15.02.15, 13:11
          druginudziarz napisał:
          > Trochę płaskie. Albo sam uprościłeś. No bo po co testować jak już się związek
          > skonsumowało? na okoliczność następnych dzieci? czy nie zrezygnować z tym partn
          > erem i szukać czegoś innego?

          Patrzysz przez nielogiczność współczesną a to znowu płaszczyzna psychoewolucyjna atawizmów.
          We niemonogamicznych wspólnotach pierwotnych to ma sens bo kolejne dzieci są już z innym lepszym partnerem jeżeli tylko jest możliwość.
          No i to przekształca się w strategię że w związku z domatorem który zapewnia bezpieczeństwo można pociąga seksualnie samotny wilk i tesosteronowy typ który normalnie nie zajmie się potomstwem, a do domatora pożądanie musi zostać normalnie wygaszone żeby te lepsze geny eksploratora, ciekawego świata miały szansę (inaczej zdominowaliby populację domatorzy) co powoduje rozsierdzenie feministek i że całe psychoewo to mizoginia. :)

          > Moje doświadczenia sa takie, że ludzie w związkach walczą "nawykowo" bo poczuci
          > e władzy daje im poczucie bezpieczeństwa. To taka przykra spuścizna niefajnego
          > dzieciństwa, gdy rodzice nie dali dziecku poczucia bezpieczeństwa.

          To jest tak powszechne że się nie trzyma kupy że przeważająca wiekszość populacji kobiet nie dostała od rodziców poczucia bezpieczeństwa.
        • mabelle2000 Re: testowanie faceta przez próbę wejścia mu na g 15.02.15, 17:44
          > Moje doświadczenia sa takie, że ludzie w związkach walczą "nawykowo" bo poczuci
          > e władzy daje im poczucie bezpieczeństwa. To taka przykra spuścizna niefajnego
          > dzieciństwa, gdy rodzice nie dali dziecku poczucia bezpieczeństwa.

          Tez tak to widze. Z poczucia braku bezpieczenstwa wynika tez potrzeba ciaglej kontroli nad wszystkim. Posiadanie wladzy wiec uspokaja, stwarza sytuacje stabilnego gruntu pod nogami.
          Zauwazylam tez ze zdumieniem, ze sama wladza nie musi byc autentyczna. Najwazniejsze, ze druga strona stworzy aure zgodnosci i poddanstwa. Mysle, ze sprytni ludzie wiedzac o slabosci drugiej strony do rzadzenia potrafia doskonale to wykorzystac.

          > Jeszce jedna uwaga, walka o władze w związku wcale nie musi być walką na śmierć
          > i życie. Wystarczy po prostu jasny podział władzy,

          No ba, tylko jak podzielic zgodnie strefy wplywow ? ;-)
          Moim idealem jest aby dwie pary oczu przygladaly sie z rownym zaangazowaniem kazdej sprawie, po to aby wyrazic swoja opinie. W sumie o te opinie drugiej strony chodzi mi najbardziej. Lepszy pomysl i wiecej argumentow wygrywa. Moze byc metoda burzy mozgow ;-)
          • rekreativa Re: testowanie faceta przez próbę wejścia mu na g 15.02.15, 18:02
            "Moim idealem jest aby dwie pary oczu przygladaly sie z rownym zaangazowaniem ka
            > zdej sprawie, po to aby wyrazic swoja opinie. W sumie o te opinie drugiej stron
            > y chodzi mi najbardziej. Lepszy pomysl i wiecej argumentow wygrywa. Moze byc me
            > toda burzy mozgow ;-)"


            Naprawdę uważasz to za możliwe, by dwoje ludzi mogło żywić ten sam poziom zaangażowania do każdej sprawy?
            Bo moim zdaniem to kompletnie nierealne.
            Bardziej mi bliski jest pomysł nudziarza - podział strefy wpływów. Stosujemy w moim małżeństwie i działa bez zarzutu.
            • mabelle2000 Re: testowanie faceta przez próbę wejścia mu na g 15.02.15, 18:24
              rekreativa napisała:

              > Naprawdę uważasz to za możliwe, by dwoje ludzi mogło żywić ten sam poziom zaang
              > ażowania do każdej sprawy?

              Wiekszosc spraw jaka nas dotyczy to sprawy naszego zwiazku, dzieci, naszej rodziny czy przyjaciol. Mysle, ze moj patner jak najbardziej ma kompetencje, aby wypowiadac sie w tych sprawach ( i odwrotnie). Czy nasz poziom zaangazowania w te sprawy jest taki sam ? Pewnie nie, ale wlasnie dlatego, ze nie jest, to wysluchanie opinii drugiej strony, tej mniej zaangazowanej, jest szczegolnie cenne, bo jest pozbawione otoczki nadmiernych emocji. Trzezwa opinia czesto studzi te emocje i sprowadza na ziemie.
            • druginudziarz Re: testowanie faceta przez próbę wejścia mu na g 15.02.15, 18:36
              rekreativa napisała:

              > Naprawdę uważasz to za możliwe, by dwoje ludzi mogło żywić ten sam poziom zaang
              > ażowania do każdej sprawy?
              > Bo moim zdaniem to kompletnie nierealne.
              > Bardziej mi bliski jest pomysł nudziarza - podział strefy wpływów. Stosujemy w
              > moim małżeństwie i działa bez zarzutu.

              Z tym że to nie jest mój pomysł, taka jest, że tak to ujmę, natura rzeczy :)
              Nie to żebym nie był zdolny nawet do triumwiratów ;) ale tak na codzień to po prostu szkoda czasu na dyskusje i spory o każdy aspekt wspólnego zycia.
              • mabelle2000 Re: testowanie faceta przez próbę wejścia mu na g 15.02.15, 18:52
                druginudziarz napisał:

                > Nie to żebym nie był zdolny nawet do triumwiratów ;) ale tak na codzień to po p
                > rostu szkoda czasu na dyskusje i spory o każdy aspekt wspólnego zycia.

                :-) Skoro ludzie do tej pory idealnie dawali sobie rade w pojedynke, to wchodzac w zwiazek nagle nie zaczna latac do partnera/partnerki i szukac potwierdzenia ze dobrze sie wywiazuja ze swoich codziennych czynnosci. To chyba jasne.
                Jest za to calkiem sporo rzeczy, w ktorych warto opinie drugiej strony wziac pod uwage. No chyba, ze sie uslyszy "spadaj, to nie moja dzialka, radz sobie sam/sama " ;-)
          • morrison9 Re: testowanie faceta przez próbę wejścia mu na g 15.02.15, 18:03
            > Moim idealem jest aby dwie pary oczu przygladaly sie z rownym zaangazowaniem ka
            > zdej sprawie, po to aby wyrazic swoja opinie. W sumie o te opinie drugiej stron
            > y chodzi mi najbardziej. Lepszy pomysl i wiecej argumentow wygrywa. Moze byc me
            > toda burzy mozgow ;-)
            A udaje Ci się wcielić ten ideał w życie?