Dodaj do ulubionych

Jestem facetem i też mam małe libido

01.04.15, 19:25
A jakie macie rady dla 37-letniego mężczyzny z małym libido? W sumie, jest to dla mnie nawet dość wygodne, biorąc pod uwagę, że nie jestem w związku. Jednak odczuwam to jako brak motywacji do stworzenia jakiegoś związku, a ten brak motywacji przekłada się trochę na pozostałe sfery życia.
Obserwuj wątek
      • marek.zak1 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 19:53
        loppe napisał:


        > Księdzem już raczej nie zostaniesz...

        Wczora obejrzałem operę ,,manon) w TVP Kultura, w ktorej to nasz rodak, wybitny śpiewak Piotr Beczała, po miłosnym zawodzie zostal księdzem. Komplikacji dodało, ze główna heroina ,,Manon" była grana przez Rosjankę - Annę Netrebko, która jest bardzo pazerna na pieniadze i zrywa z Piotrem. Wiele sie dzieje, ale w końcu sprawiedliwość zwycięża i Manon w końcu umiera, zapewniając Piotra o swojej miłości.
        To takie małe zwyciestwo nad Rosją.

        W wieku 37 lat jest jeszcze mozliwośc wstapienia do klasztoru, jak uczynił to pan Wołodyjowski.
        • loppe Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 20:13
          marek.zak1 napisał:

          > W wieku 37 lat jest jeszcze mozliwośc wstapienia do klasztoru, jak uczynił to p
          > an Wołodyjowski.

          Pan Wołodyjowski był świetnym, dość wszechstronnym człowiekiem, głównie rycerzem z powołania. Z klasztoru - do którego trafił z powodów podobnych do pisanych przez Ciebie ad. Manon - wyszedł by służyć ojczyźnie. Ożeniwszy się z inną, szczęśliwie, znów najwyższy priorytet przyznał ojczyźnie. Bohater wątku też znajdzie swoje powołanie może. Zbyszek Derdziuk który właśnie przestał być prezesem ZUSu, ma czworo dzieci. Jest motywacja.
          • marek.zak1 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 21:10
            loppe napisał:

            Pan Wołodyjowski był świetnym, dość wszechstronnym człowiekiem, głównie rycerzem z powołania. Z klasztoru - do którego trafił z powodów podobnych do pisanych przez Ciebie ad. Manon - wyszedł by służyć ojczyźnie. Ożeniwszy się z inną, szczęśliwie, znów najwyższy priorytet przyznał ojczyźnie.

            Nie wiem, jak dla Ciebie,. aledla mnie pan Wołodyjowski był zawsze niskolibidowcem. On w Ogniem i Mieczem, ani w Potopie w ogóle nie porusza sprawy kobiet. A potem w III Części nie ma dzieci.
            Stojowski napisał IV częśc Trylogii ,,W ręku Boga" - znakomita i to dopiero w niej Basia Wołodyjwska odkrywa tajemnice i czar seksu. Polecam.
            • loppe Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 21:35
              > Nie wiem, jak dla Ciebie,. aledla mnie pan Wołodyjowski był zawsze niskolibidow
              > cem. On w Ogniem i Mieczem, ani w Potopie w ogóle nie porusza sprawy kobiet. A
              > potem w III Części nie ma dzieci.
              > Stojowski napisał IV częśc Trylogii ,,W ręku Boga" - znakomita i to dopiero w n
              > iej Basia Wołodyjwska odkrywa tajemnice i czar seksu. Polecam.

              Absolutnie. Wykazuje brak drygu w sprawach damsko-męskich w trakcie zalotów do Krysi która wybiera wytrawnego Ketlinga. Załamanie które przeżywa jest spowodowane tyleż osobą Krysi, co generalną utratą wszelkiej ufności w swoje kwalifikacje erotyczne. Brak dzieci z Basią, z która kumplują się bardziej niż ekscytują. Bezczelny Azja wyczuwa swoją szansę patrząc na związek. W końcu Pan Michał wysadza się w powietrze w twierdzy, częściowo być może z powodu wczesnego wytrysku.
                • loppe Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 21:54
                  droitier napisał:

                  > Zapewne, na Twoje szczęście, nie orientujesz się zbytnio w temacie niskiego lib
                  > ido, więc wyjaśniam, że nie oznacza ono przedwczesnego wytrysku, wręcz przeciwn
                  > ie.

                  Oczywiście. Przedwczesny wytrysk świadczy raczej o wysokim, niż niskim libido. Jest przedwczesny i wczesny wytrysk, przy okazji. Oba świadczą raczej o wysokim niż niskim libido.
                  • jesod Świadectwo prawdy 01.04.15, 22:44
                    loppe napisał:
                    > Przedwczesny wytrysk świadczy raczej o wysokim, niż niskim libido.
                    > Jest przedwczesny i wczesny wytrysk, przy okazji. Oba świadczą raczej o wysokim
                    > niż niskim libido.

                    Pan Mierniczy się myli i to bardzo...
              • marek.zak1 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 21:57
                loppe napisał:
                > Absolutnie. Wykazuje brak drygu w sprawach damsko-męskich w trakcie zalotów do
                > Krysi która wybiera wytrawnego Ketlinga. Załamanie które przeżywa jest spowodowane tyleż osobą Krysi, co generalną utratą wszelkiej ufności w swoje kwalifikacje erotyczne. Brak dzieci z Basią, z która kumplują się bardziej niż ekscytują.
                W końcu Pan Michał wysadza się w powietrze w twierdzy, częściowo być może z powodu wczesnego wytrysku.

                Raczej widzę przyczyne w braku wzwodu, ale pewny w 100% nie jestem.
                  • marek.zak1 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 22:06
                    loppe napisał:

                    > Oczywiście, nigdy się nie dowiemy o co dokładnie poszło, jest kilka możliwości.

                    Ja wiem może wiecej, bo czytałem sequel Trylogii Stosowskiego. Tam sporo zagadek zostało wyjaśnionych.
                    To jest sequel i nie sequel, coś jak ,,Symfonia Klasyczna" Prokofiewa. Niby jak Mozart, a jednak coś innego. Polecam.
                      • triss_merigold6 Co TY wypisujesz?! 01.04.15, 22:23
                        Co Ty wypisujesz?! Czytałam Stojowskiego. Owszem parę elementów wyjaśniono, m.in. niedopasowanie Hajduczka i Małego Rycerza, ale całość jest napisana tak, że aż zgrzyta. Językowo - koszmar. Drętwy koszmar z nieudolnie podrabianą sienkiewiczowską frazą. W dodatku tekst chyba nie był ani redagowany, ani nie przeszedł korekty.
                        • marek.zak1 Re: Co TY wypisujesz?! 01.04.15, 22:32
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Co Ty wypisujesz?! Czytałam Stojowskiego. Owszem parę elementów wyjaśniono, m.in. niedopasowanie Hajduczka i Małego Rycerza, ale całość jest napisana tak, że aż zgrzyta. Językowo - koszmar. Drętwy koszmar z nieudolnie podrabianą sienkiewiczowską frazą. W dodatku tekst chyba nie był ani redagowany, ani nie przeszedł korekty.

                          To tak jakby zarzucić Prokofiewowi, ze nie jest Mozartem w ,,Symfonii Klasycznej". W imię Boga jest i nie jest sequelem Trylogii. Napisano je z obecnej , czyli ponad 100 lat późniejszej perspektywy. Wszystko jest inne.
          • droitier Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 22:15
            Wydaje mi się, że niekoniecznie. To, że kobieta ma niskie libido, nie oznacza, że nie chce widzieć u mężczyzny pożądania. Kobiety mają dość sprzeczne pragnienia. Z jednej strony chcą od faceta by był magnetycznym zwierzęciem, przy którym wzrośnie ich poczucie seksualnej wartości, z drugiej strony, chcą takiego mężczyznę kontrolować. Kobieta z niskim libido, przy mężczyźnie o podobnym temperamencie, nie będzie czuła, że to ona rozdaje karty w kwestii seksu, i taki mężczyzna nie będzie dla niej interesujący.
            • marek.zak1 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 22:18
              droitier napisał:

              > Wydaje mi się, że niekoniecznie. To, że kobieta ma niskie libido, nie oznacza, że nie chce widzieć u mężczyzny pożądania. Kobiety mają dość sprzeczne pragnienia. Z jednej strony chcą od faceta by był magnetycznym zwierzęciem, przy którym wzrośnie ich poczucie seksualnej wartości, z drugiej strony, chcą takiego mężczyznę kontrolować. Kobieta z niskim libido, przy mężczyźnie o podobnym temperamencie, nie będzie czuła, że to ona rozdaje karty w kwestii seksu, i taki mężczyzna nie będzie dla niej interesujący.

              A może bedzie bardziej niż taki, który ma wysokie libido, i ja męczy swoimi zachciankami.
              • droitier Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 22:40
                Kluczowe jest tu rozróżnienie czego kobieta chce, a czego pragnie.
                Kobieta chce/nie chce by mężczyzna zachowywał się tak, a tak. To "chcenie" i "niechcenie" jest świadome, jeśli będzie to spełnione, kobieta będzie w stanie neutralnym, jeśli nie - będzie się czuła źle.
                Z kolei pragnienie jest podświadome, a jego spełnienie powoduje u kobiet euforię, a niespełnienie może nadal zachować stan neutralny.
                Kobiety generalnie PRAGNĄ mężczyzn z wysokim libido, niezależnie od tego jakie mają same, natomiast często CHCĄ by mężczyźni mieli niskie, dla własnego spokoju, po to by, jak piszesz, nie męczyli ich zachciankami. W tym konflikcie pragnień i chęci, przy tworzeniu relacji decydują te pierwsze, dopiero potem do głosu dochodzą chęci.
                • marek.zak1 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 22:44
                  droitier napisał:

                  > Kobiety generalnie PRAGNĄ mężczyzn z wysokim libido, niezależnie od tego jakie mają same, natomiast często CHCĄ by mężczyźni mieli niskie, dla własnego spokoju, po to by, jak piszesz, nie męczyli ich zachciankami. W tym konflikcie pragnień i chęci, przy tworzeniu relacji decydują te pierwsze, dopiero potem do głosu dochodzą chęci.

                  Zapytaj siebie, czego Ty chcesz, czy w ogóle kobiety.
                • jesod Pragną i chcą 01.04.15, 23:59
                  droitier napisał:
                  > Kobiety generalnie PRAGNĄ mężczyzn z wysokim libido, niezależnie od tego jakie
                  > mają same, natomiast często CHCĄ by mężczyźni mieli niskie, dla własnego spokoj
                  > u, po to by, jak piszesz, nie męczyli ich zachciankami. W tym konflikcie pragni
                  > eń i chęci, przy tworzeniu relacji decydują te pierwsze, dopiero potem do głosu
                  > dochodzą chęci.

                  A skąd Ty to wszystko wiesz, skoro, jak twierdzisz, nie masz doświadczenia w temacie?
                    • mojemail3 Re: Pragną i chcą 02.04.15, 00:19
                      droitier napisał:

                      > Bo ja w ogóle mądry jestem ;)

                      No i to jest poważny problem. Nadmierne zaangażowanie organizmu w procesy myślenia odbiera energię seksualną...
                      A tak poważnie, no nie ma się co czarować, testosteron u mężczyzny z wiekiem na tendencję spadkową ( no i dobrze, ci z wysokim poziomem są bardziej zagrożeni rakiem prostaty...) już lepiej nie będzie.Paradoksalnie, jakbyś miał żonę od 10 lat i w miarę regularne życie seksualne, mogłoby być lepiej, libido nie lubi długich przerw i okresów abstynencji.
                    • jesod Re: Pragną i chcą 02.04.15, 00:23
                      droitier napisał:
                      > > A skąd Ty to wszystko wiesz, skoro, jak twierdzisz, nie masz doświadczeni
                      > a w te
                      > > macie?
                      >
                      > Bo ja w ogóle mądry jestem ;)

                      O! To przekonanie jest bardzo niebezpieczne związkowo. :)
                • mojemail3 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 02.04.15, 00:00
                  droitier napisał:

                  "(...)Kobiety generalnie PRAGNĄ mężczyzn z wysokim libido, niezależnie od tego jakie mają same, natomiast często CHCĄ by mężczyźni mieli niskie, dla własnego spokoju, po to by, jak piszesz, nie męczyli ich zachciankami. W tym konflikcie pragnień i chęci, przy tworzeniu relacji decydują te pierwsze, dopiero potem do głosu dochodzą chęci (...)"

                  Z tym,że te pragnienia często są sztucznie rozbudzane przez literaturę, film, media. Te sceny jak on ją rzuca w uniesieniu na łoże obsypane różami ( Pan Marek jest tu specem od opisów ciężko dyszących samców rzucających się na kobiety w szale namiętnosci ;-)
                  A potem zgadza się, przychodzi zwyczajne życie, zmęczenie, znużenie itp. itd. Poza tym kobiety nie mają stałych potrzeb seksualnych przez całe życie, to się zmienia w czasie.
            • sabat.77 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 22:32
              Ale skoro relacja nie ma miec charakteru seksualnego, to po co Ci do tego interesu kobieta? Kup sobie psa albo zamieszkaj z kumplem.
              Sam ze soba sie dobrze nie czujesz, to z kims bedzie jeszcze gorzej.
              Poza tym z reguly po latach partner w malzenstwie to tylko takie upierdliwe burczenie nad glowa, cos tam wiecznie chce, czepia sie, marudzi... po co Ci to chlopie?
              • droitier Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 23:01
                Po pierwsze, kumple mieszkają z żonami.
                Po drugie, w relacjach z kobietami jest coś więcej niż charakter seksualny. I nie doświadczy się tego ani z kumplem ani z psem.
                Po trzecie, ze sobą czuję się całkiem dobrze, co nie oznacza, że z kimś nie czułbym się dużo lepiej.
                • sabat.77 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 23:10
                  droitier napisał:

                  > Po pierwsze, kumple mieszkają z żonami.

                  I po cichu Ci zazdroszczą? :D

                  > Po drugie, w relacjach z kobietami jest coś więcej niż charakter seksualny. I n
                  > ie doświadczy się tego ani z kumplem ani z psem.

                  Tak, teoretycznie. Przynajmniej w filmach tak jest. W opowieściach koleżanek przy kawie. Poezji. Literaturze.
                  Dzięki, postoję - poproszę o inny zestaw pytań.

                  > Po trzecie, ze sobą czuję się całkiem dobrze, co nie oznacza, że z kimś nie czu
                  > łbym się dużo lepiej.

                  ...albo dużo gorzej :)
                  Wiesz po co jest kapitan na statku? Żeby marynarze się nie pozabijali.
                  Jak się jest stłoczonym z kimś obcym na małej powierzchni to silnie rośnie agresja. Człowiek ma psychologicznie wyznaczone terytorium bezpieczeństwa, do którego dopuszcza jedynie osoby najbliższe w sensie przeżywanej razem intymności.
                  Jak tej intymności nie ma, a osoba nie jest twoim ojcem, bratem, matką czy dzieckiem - to prędzej czy później zacznie Cię wkurwiać.
                  Dlatego najfajniejsze związki to są takie, jak się dochodzi do siebie na kilka godzin, żeby się potrzymać za ręce i popierdolić o głębokiej miłości. A praktyka to wspólne przeżywanie niepowodzeń, skarg, zażaleń, biegunki i przemarszu wojsk. Trochę to się z pierwotną sielanką narzeczeństwa rozmija.
                  • droitier Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 23:23
                    > Tak, teoretycznie. Przynajmniej w filmach tak jest. W opowieściach koleżanek pr
                    > zy kawie. Poezji. Literaturze.
                    > Dzięki, postoję - poproszę o inny zestaw pytań.

                    Ależ ja ci piszę ani o filmach, ani o teorii. Piszę o swoich odczuciach. Sam takich nie doświadczasz - rozumiem, ale nie musisz powątpiewać w moje.

                    > ...albo dużo gorzej :)
                    Nie rozważam jak źle może być, tylko jak dobrze.
                    • sabat.77 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 23:29
                      droitier napisał:

                      > Nie rozważam jak źle może być, tylko jak dobrze.

                      To przypatrz się chociaż statystykom dotyczącym związków małżeńskich. Ile procent się rozwodzi, a z tych, którzy się nie rozwodzą, ile procent jest takich, że chcieliby a ich na to nie stać?
                      I pomyśl, dlaczego miałbyś być akurat tym szczęśliwcem, któremu się uda?
                      • droitier Re: Jestem facetem i też mam małe libido 01.04.15, 23:56
                        Choćby dlatego właśnie, że w odróżnieniu od przeciętnego faceta, szukając ewentualnej partnerki nie kieruję się wyłącznie pożądaniem, które po jakimś czasie wygasa, ale dopasowaniem na innych płaszczyznach, które sprawiają, że coś mnie z daną kobietą łączy i dobrze się z nią czuję.
                • jesod W relacjach z kobietami jest coś więcej 01.04.15, 23:54
                  droitier napisał:
                  > Po drugie, w relacjach z kobietami jest coś więcej niż charakter seksualny. I nie doświadczy się tego ani z kumplem ani z psem.

                  Kobieta to ogniwo pośrednie pomiędzy kumplem, a psem? ;))))))))))
                  No, z pewnością w silnych relacjach z kobietami jest coś więcej. Nie samym seksem człowiek żyje.
                  Poza tym, związki oparte tylko i wyłącznie na seksie nie rokują długoterminowo.
                  • mojemail3 Re: W relacjach z kobietami jest coś więcej 02.04.15, 00:07
                    jesod napisała:

                    > droitier napisał:
                    > > Po drugie, w relacjach z kobietami jest coś więcej niż charakter seksualn
                    > y. I nie doświadczy się tego ani z kumplem ani z psem.
                    >
                    > Kobieta to ogniwo pośrednie pomiędzy kumplem, a psem? ;))))))))))

                    Jesod, nie kpij, to jedno w.w. zdanie droitiera to chyba najlepsze co tutaj zostało na forum napisane od lat...
                    • sabat.77 Re: W relacjach z kobietami jest coś więcej 02.04.15, 00:17
                      mojemail3 napisała:

                      > Jesod, nie kpij, to jedno w.w. zdanie droitiera to chyba najlepsze co tutaj zos
                      > tało na forum napisane od lat...

                      Niby tak. Mówi się o miłości i związku jako o czymś wyższym w stosunku do seksualności, którą albo wstydliwie wpycha się przed gośćmi do szafy, albo wystawia na publiczne biczowanie odsądzając od czci i wiary. Mówię tu o tzw. podejściu zaściankowym.
                      Obiektywnie jednak to seksualność jest pierwotna wobec uczucia miłości.
                      Gdyby tak nie było, to mężczyźni powszechnie i naturalnie zakochiwaliby się w innych mężczyznach, a kobiety w innych kobietach. Tymczasem jest to jednak pewna odmienność od naturalnego planu, który zakłada, że związek powstał celem rozrodu i wychowania potomstwa. To co dodaliśmy do tego z naszego świata przeżyć i odczuć, jest - chociaż rozbudowanym - jednak tylko rodzajem nadbudowy na tym co przejęliśmy ze świata zwierząt.
                      • mojemail3 Re: W relacjach z kobietami jest coś więcej 02.04.15, 00:24
                        sabat.77 napisał:


                        > Niby tak. Mówi się o miłości i związku jako o czymś wyższym w stosunku do seksu
                        > alności, którą albo wstydliwie wpycha się przed gośćmi do szafy, albo wystawia
                        > na publiczne biczowanie odsądzając od czci i wiary. Mówię tu o tzw. podejściu z
                        > aściankowym.

                        A dlaczego nadrzędnym a nie współrzędnym, równoległym i równie ważnym?
                        Gdyby seksualność nie była istotna, nie zajmowała by się nią żadna religia, a każda ma coś na jej temat do powiedzenia...


                        > Gdyby tak nie było, to mężczyźni powszechnie i naturalnie zakochiwaliby się w i
                        > nnych mężczyznach, a kobiety w innych kobietach.

                        Nie rozumiem skąd taki wniosek?

                        > To co dodaliśmy do tego z naszego świata przeżyć i o
                        > dczuć, jest - chociaż rozbudowanym - jednak tylko rodzajem nadbudowy na tym co
                        > przejęliśmy ze świata zwierząt.

                        Dodaliśmy bo jesteśmy ludzmi, to co naturalne i biologiczne nie musi od razu oznaczać,że zwierzęce i złe (ja tam nic złego w zwierzęcych zachowaniach nie widzę ;-)
                    • jesod Re: W relacjach z kobietami jest coś więcej 02.04.15, 00:33
                      mojemail3 napisała:
                      > jesod napisała:
                      >
                      > > droitier napisał:
                      > > > Po drugie, w relacjach z kobietami jest coś więcej niż charakter se
                      > ksualn
                      > > y. I nie doświadczy się tego ani z kumplem ani z psem.
                      > >
                      > > Kobieta to ogniwo pośrednie pomiędzy kumplem, a psem? ;))))))))))
                      >
                      > Jesod, nie kpij, to jedno w.w. zdanie droitiera to chyba najlepsze co tutaj zos
                      > tało na forum napisane od lat...

                      A o które zdanie dokładnie Ci chodziło, bo zacytowałaś dwa?
                      Poza tym, jeśli kolega droitier nie napisał tego z premedytacją, to dlaczego mam sobie nie pożartować, skoro jest okazja na uśmiech?
            • jesod Kto rozdaje karty 01.04.15, 23:01
              droitier napisał:
              > Kobieta z niskim libido, przy mężczyźnie o podobnym temperam
              > encie, nie będzie czuła, że to ona rozdaje karty w kwestii seksu, i taki mężczy
              > zna nie będzie dla niej interesujący

              Czy w odniesieniu do swojej sytuacji martwi Cię to, że ewentualna partnerka będzie miała psychiczny dyskomfort z tego powodu?
              Są tacy co twierdzą, że karty nosi tylko mężczyzna, przy swoich orderach, a kobieta ma swoje miejsce przy jego nodze. Ale może to tylko niektórzy wysokolibidowcy w ten sposób ogarniają relacje męsko-damskie... Natomiast zdarza się, że niskolibidowcy swoje niedobory rekompensują agresją, by się wzmocnić w poczuciu panowania nad sytuacją i kobietą.
              • droitier Re: Kto rozdaje karty 01.04.15, 23:32
                > Czy w odniesieniu do swojej sytuacji martwi Cię to, że ewentualna partnerka będ
                > zie miała psychiczny dyskomfort z tego powodu?

                Nie, martwi mnie to, że ewentualnej partnerki nie będzie.

                > owcy w ten sposób ogarniają relacje męsko-damskie... Natomiast zdarza się, że
                > niskolibidowcy swoje niedobory rekompensują agresją, by się wzmocnić w poczuciu
                > panowania nad sytuacją i kobietą.

                No ale jaka wynika z tego rada dla mnie?
    • jesod Brak motywacji 01.04.15, 22:39
      droitier napisał:
      > Jednak odczuwam to jako brak motywacji do stworzenia jakiegoś związku, a ten brak motyw
      > acji przekłada się trochę na pozostałe sfery życia.

      Wytłumacz co ma libido do motywacji stworzenia jakiegoś związku?
      Co dokładnie rozumiesz przez związek?
      • droitier Re: Brak motywacji 01.04.15, 22:52
        Libido jest w dużym stopniu motorem napędowym mężczyzny. Do zarabiania pieniędzy, budowania swojej pozycji, uprawiania sportu, samodoskonalenia się. Oczywiście nie jedynym. Jednak brak motywacji do zdobywania kobiet, z czasem przyspiesza utratę motywacji do wyżej wymienionych rzeczy.
        Jeśli chodzi o tworzenie związku, to mam wrażenie, że konieczne jest by mężczyzna pokazywał pożądanie, w przeciwnym razie kobieta uzna taką próbę relacji za przyjaźń.
        • ninek04 Re: Brak motywacji 01.04.15, 22:57
          A byłeś kiedykolwiek w związku,miałeś stała dziewczynę,czy całe życie samotny elektron?A uprawiałes Ty seks w ogóle,bo piszesz tak,jaby Ci to zwisało, niskie libido=brak seksu całowicie?
          • sabat.77 Re: Brak motywacji 01.04.15, 23:03
            ninek04 napisała:

            > A byłeś kiedykolwiek w związku,miałeś stała dziewczynę,czy całe życie samotny e
            > lektron?A uprawiałes Ty seks w ogóle,bo piszesz tak,jaby Ci to zwisało, niskie
            > libido=brak seksu całowicie?

            Może chłopak ma jakieś problemy natury "technicznej"?
          • droitier Re: Brak motywacji 01.04.15, 23:14
            Nie, nie byłem nigdy w związku. Seks czasem trafiał mi się sporadycznie w wakacje. Nie powiedziałbym, że mi to totalnie zwisa, jednak nie jestem też psychicznym wrakiem, którego można by się spodziewać po kimś prowadzącym równie wstrzemięźliwy tryb życia.
            • sabat.77 Re: Brak motywacji 01.04.15, 23:26
              droitier napisał:

              > Nie, nie byłem nigdy w związku. Seks czasem trafiał mi się sporadycznie w wakac
              > je. Nie powiedziałbym, że mi to totalnie zwisa, jednak nie jestem też psychiczn
              > ym wrakiem, którego można by się spodziewać po kimś prowadzącym równie wstrzemi
              > ęźliwy tryb życia.

              Ale dlaczego można by się spodziewać? Porzuć ten sposób myślenia, bo to ustawia Cię na przegranej pozycji. Może chcesz zrealizować jakiś schemat postępowania, bo masz poczucie, że "tak powinno się robić"? Nie ma nic gorszego, idź swoją drogą i bądź z tego dumny. Ciesz się wolnością, której najwyraźniej nie umiesz docenić.
              • droitier Re: Brak motywacji 01.04.15, 23:50
                > Ale dlaczego można by się spodziewać? Porzuć ten sposób myślenia, bo to ustawia
                > Cię na przegranej pozycji.

                Nie o to chodzi czego ja się spodziewam. Chodzi o to czego można by się spodziewać statystycznie, w świetle badań nad skutkami samotności i braku aktywnego życia seksualnego.

                > Może chcesz zrealizować jakiś schemat postępowania,
                > bo masz poczucie, że "tak powinno się robić"?

                Nie, gdybym miał tak zrobić, zrobiłbym to 10 lat temu.

                > Ciesz się wolnością, której najwyraźniej nie umiesz docenić.

                Może ja nie doceniam wolności, a może Ty ją przeceniasz. Ja się cieszę wolnością od lat i z mojego punktu widzenia nie jest to jakiś wyjątkowy rarytas. Wolność gloryfikują ludzi uwikłani w nieszczęśliwe układy, nieszczęśliwi w swoim zniewoleniu. Zaangażowanie w coś nieco ograniczającego ale dającego szczęście wydaje mi się lepsze niż wolność.
                • sabat.77 Re: Brak motywacji 02.04.15, 00:00
                  droitier napisał:

                  >Zaangażowanie w coś nieco ograniczającego ale dającego szczęście wydaj
                  > e mi się lepsze niż wolność.

                  Tylko że często wtedy stawiasz na szali tą wolność, której tak nie doceniasz. A lepszy wróbel w garści... ;)
                  Przemyśl - jaką masz szansę na to "wielkie szczęście"...
                  • mojemail3 Re: Brak motywacji 02.04.15, 00:05
                    sabat.77 napisał:

                    > Tylko że często wtedy stawiasz na szali tą wolność, której tak nie doceniasz. A
                    > lepszy wróbel w garści... ;)
                    > Przemyśl - jaką masz szansę na to "wielkie szczęście"...

                    Sabat, to są subiektywne odczucia i przemyślenia, daj człowiekowi się wypowiedzieć.
                    To że dla Ciebie rodzina, tj, żona i dzieci są kulą u nogi, nie znaczy,że tak mają wszyscy.
                    Ja na przykład zewsząd słyszałam, jakim to dziecko jest ciężarem i odpowiedzialnością, ja tak tego nie odbieram, niczego mi małżeństwo i dziecko nie odebrało, a wzbogaciło moje życie.
                    Jestem pewna,że nie tylko kobiety tak myślą o związku i rodzinie...
                    • marek.zak1 Re: Brak motywacji 02.04.15, 11:46
                      mojemail3 napisała:

                      > Ja na przykład zewsząd słyszałam, jakim to dziecko jest ciężarem i odpowiedzialnością, ja tak tego nie odbieram, niczego mi małżeństwo i dziecko nie odebrało, a wzbogaciło moje życie.
                      > Jestem pewna,że nie tylko kobiety tak myślą o związku i rodzinie...

                      Ja też tak myślę. Rodzina dawała mi wciąż daje wiele radości i satysfakcji.
                      • prosty_facet Re: Brak motywacji 09.04.15, 22:00
                        marek.zak1 napisał:

                        > Ja też tak myślę. Rodzina dawała mi wciąż daje wiele radości i satysfakcji.

                        Pozwolisz Marku, że zapytam. Gdy Twoje dzieci były w wieku 0 - 10 lat
                        to jak często wyjeżdżałeś na zagraniczne wakacje, na rejsy po morzu,
                        na wspinaczki po górach wyższych niż 300 m npm. do miast typu Paryż czy Bombaj?
                        Czy choćby Berlin ?
                        • marek.zak1 Re: Brak motywacji 09.04.15, 22:09
                          prosty_facet napisał:

                          > marek.zak1 napisał:
                          >
                          > > Ja też tak myślę. Rodzina dawała mi wciąż daje wiele radości i satysfakcj
                          > i.
                          >
                          > Pozwolisz Marku, że zapytam. Gdy Twoje dzieci były w wieku 0 - 10 lat
                          > to jak często wyjeżdżałeś na zagraniczne wakacje, na rejsy po morzu, na wspinaczki po górach wyższych niż 300 m npm. do miast typu Paryż czy Bombaj? Czy choćby Berlin ?

                          Pierwsza córka urodziła sie w 1980 roku, zaraz po zakonczeniu strajków na Wybrzeżu. Przez następne dziesięc lat trwała komuna i wyjazdów nie było. Nie było lekko ale daliśmy radę. Zreszta komu wtedy było lekko?
                        • mojemail3 Re: Brak motywacji 09.04.15, 22:23
                          prosty_facet napisał:

                          > Gdy Twoje dzieci były w wieku 0 - 10 lat
                          > to jak często wyjeżdżałeś na zagraniczne wakacje, na rejsy po morzu,
                          > na wspinaczki po górach wyższych niż 300 m npm. do miast typu Paryż czy Bombaj?

                          Że się tak wtrącę między wódkę a zakąskę...
                          Kiedy pojawił się Młody, a my już byliśmy nasyceni tzw. "wolnością" to właśnie wtedy największą radością było zabrać go we wszystkie te fajne miejsca,a że dzieckiem jest wyjątkowo odpornym na trudy podróży, przed 3 rokiem życia zaczął eskapady w Bieszczady, na żagle,na narty, w góry i to w bardzo prymitywne warunki, namioty, bacówki...
                          • marek.zak1 Re: Brak motywacji 09.04.15, 22:30
                            mojemail3 napisała:

                            > Że się tak wtrącę między wódkę a zakąskę...
                            > Kiedy pojawił się Młody, a my już byliśmy nasyceni tzw. "wolnością" to właśnie

                            Dla nas wolność przyszła po 13 latach życia w komunie i wtedy zaczęlismy sią nia nasycać. To trwa do dzis :).
                            • mojemail3 Re: Brak motywacji 09.04.15, 22:34
                              marek.zak1 napisał:

                              > Dla nas wolność przyszła po 13 latach życia w komunie i wtedy zaczęlismy sią n
                              > ia nasycać. To trwa do dzis :)

                              No cóż, my mieliśmy dziecko grubo po 30 tce, tak wyszło.
                              Ale w jednym się zgadzamy, dzieci nie są żadnym ograniczeniem swobody, czas szybko biegnie, dzieci szybko rosną, może za szybko...
                              • marek.zak1 Re: Brak motywacji 09.04.15, 22:41
                                mojemail3 napisała:

                                > marek.zak1 napisał:
                                >
                                > > Dla nas wolność przyszła po 13 latach życia w komunie i wtedy zaczęlismy
                                > sią nia nasycać. To trwa do dzis :)
                                >
                                > No cóż, my mieliśmy dziecko grubo po 30 tce, tak wyszło.
                                > Ale w jednym się zgadzamy, dzieci nie są żadnym ograniczeniem swobody, czas szybko biegnie, dzieci szybko rosną, może za szybko...

                                Absolutnie. My mielismy dzieci bardzo szybko i z perspektywy czasu to fajnie. A wolność ma się w sobie i w zadnym wypadku dzieci jej nie ograniczają. .

            • jesod Re: Brak motywacji 02.04.15, 00:18
              droitier napisał:
              > Nie, nie byłem nigdy w związku. Seks czasem trafiał mi się sporadycznie w wakac
              > je. Nie powiedziałbym, że mi to totalnie zwisa, jednak nie jestem też psychiczn
              > ym wrakiem, którego można by się spodziewać po kimś prowadzącym równie wstrzemi
              > ęźliwy tryb życia.

              A dlaczegóż to miałbyś być psychicznym wrakiem?
              Aktywność seksualna nie determinuje jednoznacznie naszej radości życia i motywacji do niego.
              A jeśli ktoś, tylko i wyłącznie, przypisuje jej wartość nadrzędną i jedyną w sensie własnego życia to ma popieprzone priorytety. To kwestia zdrowia psychicznego.
              Natomiast samo spełnienie seksualne, zgodne z własnymi potrzebami, na pewno wpływa na jakość i zadowolenie z życia.
          • jesod Samotny elektron 01.04.15, 23:42
            ninek04 napisała:
            > A byłeś kiedykolwiek w związku,miałeś stała dziewczynę ,czy całe życie samotny elektron?

            Niektóre elektrony nie są samotne tylko wolne.


        • jesod Re: Brak motywacji 01.04.15, 23:36
          droitier napisał:
          > Libido jest w dużym stopniu motorem napędowym mężczyzny. Do zarabiania pieniędz
          > y, budowania swojej pozycji, uprawiania sportu, samodoskonalenia się.

          Nooo.... jakbym czytała Pana Mareczka. :)

          Libido to jest po prostu potencjał seksualny danej jednostki, nazywany inaczej popędem, albo pociągiem seksualnym. To nie jest motywator do tego, o czym piszesz, ale związek tutaj może być pośredni. Przyczynowy ze względu na brak możliwości spełnienia i satysfakcji seksualnej, która może przekładać się na stany obniżenia nastroju, zniechęcenia, rezygnacji, depresji itp. itd - a tym samym braku motywacji do działania w innych sferach własnego życia.

          droitier napisał:
          > Jednak brak motywacji do zdobywania kobiet, z czasem przyspiesza
          > utratę motywacji do wyżej wymienionych rzeczy.

          A może to jest takie szukanie dziury w całym?
          Usprawiedliwienie i uzasadnienie braku motywacji, który ma swoje źródło zupełnie gdzie indziej i zupełnie nie ma nic wspólnego ze zdobywaniem kobiet.

          droitier napisał:
          > Jeśli chodzi o tworzenie związku, to mam wrażenie, że konieczne jest by mężczyz
          > na pokazywał pożądanie, w przeciwnym razie kobieta uzna taką próbę relacji za p
          > rzyjaźń.

          Hmm... Związek opiera się nie tylko na seksie, a więc samo pożądanie seksualne nie stanowi jego podstawy. No, chyba, że jest to tylko związek seksualny.

          W związku nic nie jest konieczne, ale wiele jest pożądane. A pożądane jest wszystko to, co satysfakcjonuje obydwie strony i nie jest odbierane jako przymus działania, ale dobrowolność.
          Chcę dawać i daję, ale też jestem wdzięczna/y, że dostaję. Doceniamy dar tego, co otrzymujemy - co nam odpowiada, podoba się i cieszy, ale też sami staramy (nie z przymusu - tylko z chęci i dobrej woli) obdarowywać, bo sprawia to radość nie tylko nam, ale i tej drugiej osobie.
          • droitier Re: Brak motywacji 02.04.15, 00:07
            > Hmm... Związek opiera się nie tylko na seksie, a więc samo pożądanie seksualne
            > nie stanowi jego podstawy. No, chyba, że jest to tylko związek seksualny.

            Mówię tu o momencie tworzenia związku, a nie dalszym jego istnieniu. Jeśli na tym etapie mężczyzna nie pokaże kobiecie (wprost lub aluzyjnie), że chce ją przelecieć, to kobieta nie uzna jego starań za próbę stworzenia związku, choćby ten jej codziennie przysyłał kosz kwiatów.

            > Usprawiedliwienie i uzasadnienie braku motywacji, który ma swoje źródło zupełni
            > e gdzie indziej i zupełnie nie ma nic wspólnego ze zdobywaniem kobiet.

            czyli gdzie np?
            • hello-kitty2 Re: Brak motywacji 02.04.15, 18:22
              droitier napisał:

              > Mówię tu o momencie tworzenia związku, a nie dalszym jego istnieniu. Jeśli na t
              > ym etapie mężczyzna nie pokaże kobiecie (wprost lub aluzyjnie), że chce ją prze
              > lecieć, to kobieta nie uzna jego starań za próbę stworzenia związku, choćby ten
              > jej codziennie przysyłał kosz kwiatów.

              A nie mozesz sobie wziac takiej kobiety jak ta z sasiedniego watku? Co to malo jest kobiet niskolibidowych czy takich co im seks generalnie zwisa.
        • mojemail3 Re: Brak motywacji 01.04.15, 23:51
          droitier napisał:

          > Libido jest w dużym stopniu motorem napędowym mężczyzny. Do zarabiania pieniędz
          > y, budowania swojej pozycji, uprawiania sportu, samodoskonalenia się. Oczywiści
          > e nie jedynym. Jednak brak motywacji do zdobywania kobiet, z czasem przyspiesza
          > utratę motywacji do wyżej wymienionych rzeczy.

          Na pewno w dużym stopniu, ale nie jest to generalna zasada ( libido jako motor napędowy)
          U kobiet znowuż częsty wybujały materializm( pod płaszczykiem szczególnych upodobań estetycznych i potrzeby podkreślenia pozycji społecznej) jest odpowiedzią na taki typ mężczyzn.
          Czy ludzie posiadający dar umiejętnej obserwacji rzeczywistości męsko-damskiej, kontrolujący swoje popędy,są z zasady skazani na wymarcie?
          We współczesnym rozerotyzowanym świecie nie chcieć uczestniczyć w rewii "pawich ogonów" to znaczy wyautować się, unicestwić prawie.

          O zakonnikach była mowa. Przecież to zwykle zdrowi,sprawni mężczyżni. Ta decyzja nie wynika z dysfunkcji seksualnych, ale ze szczególnych potrzeb duchowych.
          Może dziwnie to zabrzmi, ale ja mam wrażenie, że ograniczenie lęku przed śmiercią, wiara w życie po życiu sprawia,że tak szaleńczo i panicznie nie rzucamy się w seksualne obsesje.
          Doszłam też do wniosku, że romanse starszych mężczyzn z młodymi kobietami też wynikają z nieopanowanego lęku przed przemijaniem i śmiercią.


          > Jeśli chodzi o tworzenie związku, to mam wrażenie, że konieczne jest by mężczyz
          > na pokazywał pożądanie, w przeciwnym razie kobieta uzna taką próbę relacji za p
          > rzyjaźń.

          E no nie przesadzaj, nie każda musi się wciąż dowartościowywać męskim pożądaniem...
    • potwor_z_piccadilly Re: Jestem facetem i też mam małe libido 02.04.15, 13:19
      droitier napisał:

      > A jakie macie rady dla 37-letniego mężczyzny z małym libido?

      Rad dla Ciebie nie mam.
      Ale mam informację.
      Ty kolego szanowny na tym forum sabatujesz, a sabatujesz, bo bardzo do kolegi sabata jesteś podobny. Aczkolwiek jedno Was o siebie różni.
      Sabat wie że ma wysokie libido, ale nie wie, że jest pesymistą. U Ciebie jest na odwrót, tak sądzę. Ty wiesz, że jesteś pesymistą, a nie wiesz, ze masz wysokie libido.
      Nooo, może jednak jedna rada się znajdzie.
      Ty zastanów się, czy jesteś pesymistą, czy nie. Jeśli Ci wyjdzie, że jesteś, że wszystko na dłuższą metę Ci łeeeeee, to i do kobit nie będzie Cie ciągnęło. Ty jako mądry człowiek, pardon, bardzo mądry człowiek, myślisz, a myśląc o kobiecie już z góry zniechęcasz się do niej bo wiesz, że ona i tak Ci się znudzi. A żebyś był wpożo z samym sobą, przy swoim stosunku do świata i sposobu na życie na tym świecie, umiarkowany z minusem ciąg do kobiet, zwalasz na niskie libido.
      Nie wiem czy mam rację, ale tak mi się jakoś Twój przypadek widzi.
    • protein.spill Re: Jestem facetem i też mam małe libido 02.04.15, 22:51
      droitier napisał:

      > A jakie macie rady dla 37-letniego mężczyzny z małym libido? W sumie, jest to d
      > la mnie nawet dość wygodne, biorąc pod uwagę, że nie jestem w związku. Jednak o
      > dczuwam to jako brak motywacji do stworzenia jakiegoś związku, a ten brak motyw
      > acji przekłada się trochę na pozostałe sfery życia.

      Nie do konca rozumiem.

      Chciałbys rozbudzić w sobie libido czy znaleźć kogos do platonicznego zwiazku?
      Po to zeby mieć wiecej motywacji w pozostałych dziedzinach zycia?
      Jakich? Sport? Forsa? Patriotyzm?

      Porzuciłeś mi pomysł. Warto by sie zarejestrować na portalu randkowym/matrymonialnym i tak wlasnie sie przedstawić. Warto by opublikować tutaj odzew (lub jego brak).
      • zyg_zyg_zyg Re: Jestem facetem i też mam małe libido 02.04.15, 23:22
        > Porzuciłeś mi pomysł. Warto by sie zarejestrować na portalu randkowym/matrymon
        > ialnym i tak wlasnie sie przedstawić. Warto by opublikować tutaj odzew (lub jeg
        > o brak).

        Brak raczej. Przecież żadna laska nie pozbawi się sama narzędzia do sterowania mężczyzną w związku, czyli możliwości reglamentowania seksu. Czyż nie?
      • sabat.77 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 02.04.15, 23:42
        protein.spill napisał(a):

        > Porzuciłeś mi pomysł. Warto by sie zarejestrować na portalu randkowym/matrymon
        > ialnym i tak wlasnie sie przedstawić. Warto by opublikować tutaj odzew (lub jeg
        > o brak).

        Warto potem dla sprawiedliwości zarejestrować się i przedstawić się swoim własnym przypadkiem - a potem porównać rezultaty :D
        Kto wie, mogłoby być znacznie gorzej :p
          • sabat.77 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 02.04.15, 23:56
            mojemail3 napisała:

            > Oj Sabacie, okrutniku jeden;-)

            Nie jestem okrutny, jeno jak Wuch - przyjaciel podróżnika, przedstawiam z całą mocą logicznej argumentacji bezmiar nieszczęść i niepowodzeń jaki niechybnie związany jest z działalnością randkową w mizernej sytuacji żonatego mężczyzny pozbawionego potencjału, by swoją żonatość zakończyć.
            Jego wartość w oczach kobiety przypomina nieco znikającego Kota z Cheshire, z tą różnicą, że po nim nie pozostałby lewitujący w powietrzu uśmiech a tylko smród w gaciach.
            • mojemail3 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 02.04.15, 23:59
              sabat.77 napisał:

              > Nie jestem okrutny, jeno jak Wuch - przyjaciel podróżnika, przedstawiam z całą
              > mocą logicznej argumentacji bezmiar nieszczęść i niepowodzeń jaki niechybnie zw
              > iązany jest z działalnością randkową w mizernej sytuacji żonatego mężczyzny poz
              > bawionego potencjału, by swoją żonatość zakończyć.

              Niektórym paniom ta "żonatość" nie przeszkadza...w tym momencie, zgrzytam zębami ( tygrysimi...)

              • sabat.77 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 00:02
                mojemail3 napisała:

                > Niektórym paniom ta "żonatość" nie przeszkadza...w tym momencie, zgrzytam zębam
                > i ( tygrysimi...)

                Pańskie oko konia tuczy :)
                Moim zdaniem nie przeszkadza jedynie wtedy, gdy widzą w panu realny potencjał zakończenia tej przykrej okoliczności ;)
        • protein.spill Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 00:02
          > Warto potem dla sprawiedliwości zarejestrować się i przedstawić się swoim własn
          > ym przypadkiem - a potem porównać rezultaty :D
          > Kto wie, mogłoby być znacznie gorzej :p

          "Mogłoby"?

          Żonaty, dzieciaty, z workiem mosznowym wkreconym w trybiki kredytu mieszkaniowego - brzmi jak główna nagroda w losowaniu lotto :) Sabat, zalety takich ludzi zaczynaja sie od "nie-": nie pije, nie wrzeszczy, nie uchyla sie od roboty i maja znaczenie wylacznie wewnątrz rodziny.

          • sabat.77 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 00:05
            protein.spill napisał(a):

            > Żonaty, dzieciaty, z workiem mosznowym wkreconym w trybiki kredytu mieszkaniowe
            > go - brzmi jak główna nagroda w losowaniu lotto :) Sabat, zalety takich ludzi z
            > aczynaja sie od "nie-": nie pije, nie wrzeszczy, nie uchyla sie od roboty i maj
            > a znaczenie wylacznie wewnątrz rodziny.

            Jak cudnie, że się całkowicie zgadzamy :D
          • hello-kitty2 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 01:25
            protein.spill napisał(a):

            > "Mogłoby"?
            >
            > Żonaty, dzieciaty, z workiem mosznowym wkreconym w trybiki kredytu mieszkaniowe
            > go - brzmi jak główna nagroda w losowaniu lotto :) Sabat, zalety takich ludzi z
            > aczynaja sie od "nie-": nie pije, nie wrzeszczy, nie uchyla sie od roboty i maj
            > a znaczenie wylacznie wewnątrz rodziny.

            i nie rucha

            Nie ma jak sie wbic a potem upajac sie swoim wbiciem. Nic tylko wolasz jeden z drugim 'zniszczcie mi to, bo i tak tego nie szanuje'. Gdybym miala taka moc to bym niszczyla do kolejnego pokolenia wlacznie. Skoro to takie gowno to chyba niewiele warte. Zaczynam Wam wierzyc, ze jestescie niewiele warci, niewarte sa tez nic Wasze zony skoro tak malo dla Was znacza i Wasze dzieci, skoro sa z Was zrodzone.

            Jak mozna tak nisko o sobie myslec, niepojete.
            • protein.spill Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 08:56
              > i nie rucha
              >
              > Nie ma jak sie wbic a potem upajac sie swoim wbiciem. Nic tylko wolasz jeden z
              > drugim 'zniszczcie mi to, bo i tak tego nie szanuje'. Gdybym miala taka moc to
              > bym niszczyla do kolejnego pokolenia wlacznie. Skoro to takie gowno to chyba ni
              > ewiele warte. Zaczynam Wam wierzyc, ze jestescie niewiele warci, niewarte sa te
              > z nic Wasze zony skoro tak malo dla Was znacza i Wasze dzieci, skoro sa z Was z
              > rodzone.
              >
              > Jak mozna tak nisko o sobie myslec, niepojete.

              Nisko?

              Nie wiem jak Sabat, ale jezeli juz ja mam raczej za wysoką niż za niską samoocenę. Co nie zmienia faktu, ze na tym rynku jestem spalony i _to mi odpowiada_. Założyciel tego prima-aprilisowego wątku ma problem z małym libido. Tymczasem libido to ciagle otwarty kredyt zaufania dla kobiet, złe decyzje biznesowe, nie kończący sie stres wyścigu do obiektu pożądania.

              Małżeństwo uwalnia Cię od tego. Stajesz sie przezroczysty. Jedyny problem ktory sie "czasem" zdarza to brak seksu + libido. Jezeli ktos mysli, ze szczescie przyniesie mu bycie w innym zwiazku to faktycznie moze patrzyć na hipermarket związkowy z nostalgia. Ja tak nie mam takich złudzeń.
              • hello-kitty2 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 09:24
                protein.spill napisał(a):

                > Co nie zmienia faktu, ze na tym rynku jestem spalony i _to mi odpowiada_.

                (zamiast duzych liter wchodza podkreslniki ;) A dlaczego Ci to odpowiada?

                ps nie wspominajac, ze to jest takie 'odpowiada' jak zawlowa uciecha na wlasne zbrzydniecie i yoricowa nowa podazowa orientacja. My tu za cwane i stare wilki jestesmy zeby uwierzyc, ze skoro libido nie zdechlo to zadne z wymienionych oswiadczen nie jest prawdziwe. Ot proba nowej strategii.

                > Małżeństwo uwalnia Cię od tego. Stajesz sie przezroczysty.

                Poza tym wkurwiajaca jest Twoja ignorancja, bo jakim cudem jestes niby taki przezroczysty skoro ja otwartym tekstem niejednokrotnie deklarowalam, ze Cie przelece? Nie chcesz? Lojesu, nie ma sprawy ale moze nie dobudowuj do siebie swojej rzekomej przezroczystosci/spalenia, bo bluznisz, chyba, ze tak lowisz ale to nie przyneta na te rybke. A jak jednak bedziesz tak dalej spiewal to wrzucam Cie do worka z Sabatem i na zlom, bo nawet na ruchanie sie nie nadaja.
                • protein.spill Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 11:18
                  hello-kitty2 napisała:

                  > protein.spill napisał(a):
                  >
                  > > Co nie zmienia faktu, ze na tym rynku jestem spalony i _to mi odpowiada_.
                  >
                  > (zamiast duzych liter wchodza podkreslniki ;) A dlaczego Ci to odpowiada?

                  Bo nie chcę być na tym rynku. Libido i samotność mnie tam ciągnie, ale wiem, że tam nic dla mnie nie ma.

                  >
                  > ps nie wspominajac, ze to jest takie 'odpowiada' jak zawlowa uciecha na wlasne
                  > zbrzydniecie i yoricowa nowa podazowa orientacja. My tu za cwane i stare wilki
                  > jestesmy zeby uwierzyc, ze skoro libido nie zdechlo to zadne z wymienionych osw
                  > iadczen nie jest prawdziwe. Ot proba nowej strategii.

                  Strategii czego? Znalezienia nowej partnerki? Poprawy samopoczucia? Moze i chodzi o wmawianie sobie, czas pokaze.

                  > > Małżeństwo uwalnia Cię od tego. Stajesz sie przezroczysty.
                  >
                  > Poza tym wkurwiajaca jest Twoja ignorancja, bo jakim cudem jestes niby taki prz
                  > ezroczysty skoro ja otwartym tekstem niejednokrotnie deklarowalam, ze Cie przel
                  > ece? Nie chcesz? Lojesu, nie ma sprawy ale moze nie dobudowuj do siebie swojej
                  > rzekomej przezroczystosci/spalenia, bo bluznisz, chyba, ze tak lowisz ale to ni
                  > e przyneta na te rybke. A jak jednak bedziesz tak dalej spiewal to wrzucam Cie
                  > do worka z Sabatem i na zlom, bo nawet na ruchanie sie nie nadaja.

                  Nie biore tego zbyt powaznie, bo to Twoj avatar gada do mojego avatara.

                  W realu minelibysmy sie bez slowa. Juz nawet nie mowie, ze autentycznie wolalbym slubnej nie walic w rogi, w to nikt tutaj nie wierzy. Co bedzie przekonujace to to, ze dla mnie naprawde dobry seks bral sie z bardzo ryzykownych zachowań (typu wsadzenie reki w majtki nowo poznanej dziewczynie kolegi i szept: "za godzine w moim pokoju"). Robienie tego jest na moim etapie zycia to czyste skurwysynstwo.

                  Seks z kobietami, do ktorych wczesniej duzo nawijalem nigdy nie byl nawet sredni, bo jestem na co dzień tym ciasno spetanym baleronem, ktory sie niesmialo usmiecha, przeprasza a czasem szlag go trafia kompletnie niespodziewanie.

                  • hello-kitty2 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 11:56
                    protein.spill napisał(a):

                    > Nie biore tego zbyt powaznie, bo to Twoj avatar gada do mojego avatara. (...)
                    > Prostuję tylko, że ciastek nie powinienem jeść (pierścień władzy na serdecznym
                    > palcu, preciouussss), poza tym ciastka mi nie służą, i nie chcą być jedzone prz
                    > eze mnie. Czasem się im wydaje ze chcą, ale ja wiem lepiej ;)

                    Zdumiewasz mnie. Co Ty myslisz, ze bylbys pierwszym facetem z internetu, ktorego przelecialam? Niedaleko jak wczoraj zalozylam fake facebooka zeby rwac przez internet upatrzony kasek. Musisz byc bardzo przekonany o wlasnej nieatrakcyjnosci. Ja mam o sobie dokladnie odwrotne przekonanie.
                    • protein.spill Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 12:07
                      > Musisz byc bardzo przekonany o wlasnej nieatrakcyjnos
                      > ci. Ja mam o sobie dokladnie odwrotne przekonanie.

                      Kitty ja jestem w sobie zakochany, tyle że bez wzajemności.

                      Co do Twojej atracyjności - bardzo słusznie.
                      Niepokorna, rozbudzona, wysportowana i otwarta na seks.
                      Górna półka hipermarketu.
                      • hello-kitty2 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 12:26
                        protein.spill napisał(a):

                        > > Musisz byc bardzo przekonany o wlasnej nieatrakcyjnos
                        > > ci. Ja mam o sobie dokladnie odwrotne przekonanie.
                        >
                        > Kitty ja jestem w sobie zakochany, tyle że bez wzajemności.

                        Ok akceptuje. W takim razie Ci odpuszczam. Oceniam, ze musisz zatoczyc pelniejsze kolo. Dzisiaj tez juz jestes dalej niz gdy byles tu ostatnio, co potwierdza moja teorie.
                  • gogol77 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 21:14
                    protein.spill napisał(a):
                    > Nie biore tego zbyt powaznie, bo to Twoj avatar gada do mojego avatara.

                    Ale przecież ważne jest co gada i jak gada!!!. Proteinowy, ja bym ją wyruchał / dał się jej wyruchać bez chwili zastanowienia (Mimo, że nie mam pojęcia jak wygląda. I nie jestem jakoś specjalnie wyposzczony). Bo ona to mądra baba jest a niema nic fajniejszego od bzykania / bycia przelecianym przez mądrą babę. A Ty nie lubisz sobie po seksie pogadać z mądrą kobietą? A że pyskata, wyszczekana, to co? Mnie by to specjalnie nie przeszkadzało.

                    • sabat.77 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 23:09
                      gogol77 napisał(a):

                      > Ale przecież ważne jest co gada i jak gada!!!. Proteinowy, ja bym ją wyruchał /
                      > dał się jej wyruchać bez chwili zastanowienia (Mimo, że nie mam pojęcia jak wy
                      > gląda. I nie jestem jakoś specjalnie wyposzczony). Bo ona to mądra baba jest a
                      > niema nic fajniejszego od bzykania / bycia przelecianym przez mądrą babę. A Ty
                      > nie lubisz sobie po seksie pogadać z mądrą kobietą? A że pyskata, wyszczekana,
                      > to co? Mnie by to specjalnie nie przeszkadzało.

                      Muszę Ci pogratulować Kitty.
                      Obserwując reakcje stadne - wygrałaś koszulkę lidera na tym forum.
                      Ci ludzie boją się Ciebie, więc będą Ci teraz kadzić i deklarować lojalność. To taki niepisany rytuał, przypomina rycerski, występuje w każdym stadzie. Po przejęciu sterów następuje deklaracja lojalności.
                      Muszę powiedzieć, że Twoja groteskowa postać przypomina mi nieco Edka z "Tanga" Mrożka. Nie da się ukryć, że jesteś prawdziwym specem od dawania w ryja, ale historia pokazuje, że to jedna z najskuteczniejszych taktyk. Tak czy owak - liczy się efekt.

                      Po tym jak Bitch - której się bałaś panicznie - wycofała się z pisania na forum, strasznie się tutaj rozzuchwaliłaś. W pewnym sensie godnie zastąpiłaś Bitch w napierdalaniu facetów jak w kaczy kuper, więc nic dziwnego, że duża część się teraz Ciebie boi.
                      To trochę takie zachowanie pokazowe - jak potrząsanie drzewkiem przez pretendującego do przywództwa szympansa.
                      Duże brawa za pokonanie Zawle - to było mistrzowskie zagranie. Jane Goodall nie powstydziłaby się opisać tego przedsięwzięcia. Sprytna beta podłącza się pod alfę i czeka na swoją chwilę. Kiedy ta się nadarza - przegryza jej gardło.

                      Zastanawiam się jak długo uda Ci się utrzymać tu przy władzy, bo kompetencji moralnych do jej sprawowania nie masz za grosz. Ale jak pokazuje przykład dalekowschodnich tyranii, to nie zawsze jest jakąś szczególnie istotną przeszkodą.

                      Jako obojętny obserwator muszę dodać, że mam świadomość konsekwencji tego zdarzenia. Ponieważ jesteśmy zantagonizowani, jest dla mnie oczywistym, że stracę jakąkolwiek sympatię na tym forum. W zasadzie i tak nie jestem w stanie nic tu zrobić, to odwieczny mechanizm stada. Ludzie w swojej masie są jak tchórzliwy tłum dubeltów, uciekający po meandrach uliczek wykoślawionych miast. Kiedy muszą wybierać, zawsze postawią na swój własny interes, a strach jest tu dobrym motorem.

                      Nie będę czekać, nazwij mnie tchórzem. Nie obchodzi mnie to. Znam zasady i mechanizmy rządzące grupami ludzi. To naturalne prawo.

                      W każdym razie - powodzenia. Wiedz że gardziłem Tobą z równą mocą jak Ty mną.
                      Na zakończenie przydałby się jakiś dobry cytat, jest jeden taki:

                      "Jesteście tylko zwykłą talią kart, niczym więcej."
                      • hello-kitty2 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 23:36
                        sabat.77 napisał:

                        Ponieważ jesteśmy zantagonizowani, jest dla mnie oczywistym, że stracę ja
                        > kąkolwiek sympatię na tym forum.

                        Sabat, a Ty na powaznie? Wez przestan. Nie traktuj uzytkownikow jak glupcow. Nie widzisz, ze my jestesmy tu z innych powodow? Ja tu trenuje wyrywanie gosci na ruchanko, zreszta tyle razy Ci sie dziwilam, ze sam tego nie robisz mieszkajac w Polsce (!), a Ty traktujesz to w kategoriach wladzy/wygranej? No co Ty. Jak masz jakies swoje potrzeby zwiazane z tym forum to je realizuj, co sie mna przejmujesz/na mnie ogladasz. Mnie zadna wladza tu nie interesuje. Absolutnie nie. To jakis abstrakt. Wg mnie za powaznie to traktujesz. Stanowczo za powaznie. Teoretycznie w ogole nie powinnismy sobie przeszkadzac, bo przeciez Ty mnie seksualnie nie interesujesz wiec co ja mam do Ciebie? Nic.
                      • gogol77 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 04.04.15, 12:13
                        sabat.77 napisał:
                        > Muszę Ci pogratulować Kitty.
                        > Obserwując reakcje stadne - wygrałaś koszulkę lidera na tym forum.
                        > Ci ludzie boją się Ciebie, więc będą Ci teraz kadzić i deklarować lojalność.

                        Sabat, ja wyruchał bym jeszcze kilka innych pań na tym forum za to samo co Kitty - za inteligencję i poczucie humoru, więc koszulkę lidera to może ona może ma ale ex equo z kilkoma innymi.
                        Bo to jest tak: wyruchanie mądrej kobiety ma następujące przewagi nad zrobieniem tego samego z niemądra:
                        - winduje w górę nasze ego na zasadzie, że jeśli ona taka mądra i na mnie poleciała to znaczy, że ja jestem fantastyczny gość! Głupią babę łatwo wyruchać - wystarczy dobry bajer. Mądra badziewia nie kupi. BTW Tobie przydała by się taka terapia Twojego ego Sabat
                        - jest zgodne z zasadą i celem ewolucji / planem bożym (niepotrzebne skreślić), bo dzieci z tego ruchania będą mądrzejsze niż by były z niemądrą i stąd będą lepiej dawały sobie radę w środowisku i te swoje geny będą przekazywały dalej co z kolei będzie dobrze służyło doskonaleniu gatunku

                        Ja nie podlizywałem się Kitty tylko wyrażałem zdziwienie, że proteinowy nie ma pozytywnego stosunku do jej oferty. I się jej nie boję. Pomimo, że potrafi być wredna.
                        • hello-kitty2 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 04.04.15, 13:00
                          gogol77 napisał(a):

                          > Sabat, ja wyruchał bym jeszcze kilka innych pań na tym forum za to samo co Kitt
                          > y - za inteligencję i poczucie humoru, więc koszulkę lidera to może ona może ma
                          > ale ex equo z kilkoma innymi. (...)

                          Ale ja wiem dlatego nie reagowalam na Twoj wpis, bo reakcja byla zbedna. Mam podobne podejscie do Twojego. Facetow trakuje +/- jako okazje do ruchania. I co mnie dziwi najbardziej to, ze Sabat sobie ubzdural czemu tu da wyraz, ze ja jestem dla niego konkurencja. Tylko pytam sie w czym? Przeciez on jest facetem, a ja jestem babka. To w czym my w ogole mozemy konkurowac? W ofercie ruchan? Przeciez to smieszne! To co on by chcial? Zeby jakis Gogol77 jego chcial przeleciec zamiast mnie? ;-) Bo skoro Gogol powiedzial, ze mnie to on przegral???? Rozumiesz to? Bo ja nie. Chyba, ze jemu chodzi o atencje. Nawet od mezczyzn. Niech sie mna zajmuja, niech sie mna interesuja, niech na mnie patrza. Noz kurwa ale nawet od facetow??? Homo czy co? Za cholere tego nie kumam. Zamienil sobie kontakt o zabarwieniu seksualnym z babkami na potrzebe uwagi od mezczyzn? A nawet jesli zalozmy konkurujemy z Sabatem tu na forum o facetow to przeciez tu nie pisza geje zeby mu poswiecac czas i sie angazowac z nim w rozmowy lizace mu dupcie. No to czego sie spodziewal? Ze tu goscia wyrwie na ruchanie??? A nawet jesli konkurujemy o facetow i oni mogli by nawet pojsc z facetem i w konkurencji o Gogola ze mna przegral to kurde jest jeszcze troche innych lupow do podzialu i walka niech trwa nadal po mesku, a nie sie obrazac jak baba. Nie rozumiem go i tyle.
                          • gogol77 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 04.04.15, 14:44
                            hello-kitty2 napisała:
                            Mam podobne podejscie do Twojego. Facetow trakuje +/- jako okazje do ruchania.

                            Kitty, ja miałem +/- takie podejście, wyznawałem strategię, że "nie można mieć wszystkich dziewczyn na świecie ale należy do tego dążyć". Ale zawsze też potrzebowałem bliskości i porozumienia nie tylko ciał ale także i dusz. Teraz mi to już trochę przeszło (to dążenie) za sprawą Takiej Jednej, która tymi waszymi kobiecymi sztuczkami zrobiła ze mnie monogamistę. Kiedyś tu o niej napisałem, że ma orgazmy "z wrażenia", że niby wystarczy by jej wrazić (wsadzić) i niewiele więcej trzeba robić - chodzi o suwy, bo pieszczoty i czułe słówka to ona lubi jak koń owies (copy right: posłanka Beger). Niektórzy tu uznali wtedy, że ściemniam.
                            Ale dla jasności - to nie tylko te jej orgazmy są źródłem mojej monogamii.
                            Z powyższych powodów moje deklaracje kogo to ja bym tu nie przeleciał mają charakter raczej teoretyczny.
                            • hello-kitty2 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 04.04.15, 14:51
                              gogol77 napisał(a):

                              > hello-kitty2 napisała:
                              > Mam podobne podejscie do Twojego. Facetow trakuje +/- jako okazje do ruchania.
                              >
                              > Kitty, ja miałem +/- takie podejście, wyznawałem strategię, że "nie można mieć
                              > wszystkich dziewczyn na świecie ale należy do tego dążyć". Ale zawsze też potrz
                              > ebowałem bliskości i porozumienia nie tylko ciał ale także i dusz. Teraz mi to
                              > już trochę przeszło (to dążenie) za sprawą Takiej Jednej, która tymi waszymi ko
                              > biecymi sztuczkami zrobiła ze mnie monogamistę. Kiedyś tu o niej napisałem, że
                              > ma orgazmy "z wrażenia", że niby wystarczy by jej wrazić (wsadzić) i niewiele w
                              > ięcej trzeba robić - chodzi o suwy, bo pieszczoty i czułe słówka to ona lubi ja
                              > k koń owies (copy right: posłanka Beger). Niektórzy tu uznali wtedy, że ściemni
                              > am.
                              > Ale dla jasności - to nie tylko te jej orgazmy są źródłem mojej monogamii.
                              > Z powyższych powodów moje deklaracje kogo to ja bym tu nie przeleciał mają char
                              > akter raczej teoretyczny.

                              Moj drogi, wszystko wyzej przez Ciebie przedlozone zawarlam w swojej wypowiedzi w jedym slowie: 'opcja'. Opcje fajnie miec, korzystac nie trzeba ale mozna ;)
                      • lybbla Re: Jestem facetem i też mam małe libido 04.04.15, 23:06
                        sabat.77 napisał:

                        > Muszę Ci pogratulować Kitty.
                        > Obserwując reakcje stadne - wygrałaś koszulkę lidera na tym forum.
                        > Ci ludzie boją się Ciebie, więc będą Ci teraz kadzić i deklarować lojalność.

                        Ależ wodzu co Wódz?
                        To ja już wysłucham tego kawału o gąsce Balbince.
                      • slepafuria15 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 09.04.15, 13:07
                        Kitty leaderem? :D Sabat, ale sobie zazartowałeś. Powiem Ci, ze na początku, przez krótką cgwilę wyobrażałam sobie Kitty jako rasowego dobermana. Bardzo niebezpiecznego. Jako sukę, która nigdy nie odpuszcza i nie da sobie w kaszę dmuchać. Jednak to wrażenie było krótkotrwałe i przeminęło z wiatrem szybciej niż miłość Butlera do Scarlett. Teraz Kitty jawi mi się niczym York Terier. Czasem głośno szczeka, czasem za łydkę złapie, aby za chwile odbiec i schować się za krzakiem. Sabat nie bądź taką jęczydupą. Przecież bystry z Ciebie facet.
                        • zawle Re: Jestem facetem i też mam małe libido 09.04.15, 15:22
                          Mój syn idąc do przedszkola miał wielkie nieszczęście przechodzić koło posesji z takim małym czworonogiem. Skurczybyk tak się na niego uparł że ilekroć przechodziliśmy tamtędy, ganiał za tym moim dwulatkiem. Syn dotąd boi się małych piesków. Tyle że teraz jako miłośniczka zwierząt radzę mu..kopnij skurwysyna, to się odczepi. Niestety jako samotnie wychowująca matka, wychowałam takiego oto człowieka ;)
                          9gag.com/gag/aB3LAXx
                        • hello-kitty2 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 09.04.15, 21:47
                          slepafuria15 napisał(a):

                          > Kitty leaderem? :D Sabat, ale sobie zazartowałeś. Powiem Ci, ze na początku, p
                          > rzez krótką cgwilę wyobrażałam sobie Kitty jako rasowego dobermana. Bardzo nieb
                          > ezpiecznego. Jako sukę, która nigdy nie odpuszcza i nie da sobie w kaszę dmucha
                          > ć. Jednak to wrażenie było krótkotrwałe i przeminęło z wiatrem szybciej niż mił
                          > ość Butlera do Scarlett. Teraz Kitty jawi mi się niczym York Terier. Czasem gło
                          > śno szczeka, czasem za łydkę złapie, aby za chwile odbiec i schować się za krza
                          > kiem. Sabat nie bądź taką jęczydupą. Przecież bystry z Ciebie facet.

                          Sabat skasowal konto, a Kitty to nie pies ;) Zreszta w moim swiecie rola psa jest byc blaznem, jakim jest pieszczoch mojej przyjaciolki, angielski grubas. Sabat wstanie jak feniks z popiolow jak przyjdzie czas.
                          • jesod Feniks z popierdołów 09.04.15, 23:18
                            hello-kitty2 napisała:
                            > Sabat wstanie jak feniks z popiolow jak przyjdzie czas.

                            Lepiej niech już się nie męczy, nie wstaje i tam sobie zostanie, w tych popierdołach...
                            A ten czas... niech nie przychodzi w ogóle. Popierdoły to dobre, a nawet najlepsze miejsce dla Sabata - takie w sam raz. :)




                • wont Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 10:51
                  marek.zak1 napisał:

                  > protein.spill napisał(a):
                  >
                  > Małżeństwo uwalnia Cię od tego. Stajesz sie przezroczysty.
                  >
                  > Przezroczysty po ślubie? Jestem zupełnie odmiennego zdania.
                  ---------------
                  Prawda. Sa mezczyzni zupelnie przezroczysci takze przed slubem.
                  • marek.zak1 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 10:57
                    wont napisał:

                    > marek.zak1 napisał:
                    >
                    > > protein.spill napisał(a):
                    > >
                    > > Małżeństwo uwalnia Cię od tego. Stajesz sie przezroczysty.
                    > >
                    > > Przezroczysty po ślubie? Jestem zupełnie odmiennego zdania.
                    > ---------------
                    > Prawda. Sa mezczyzni zupelnie przezroczysci takze przed slubem.

                    Własnie, to nie zależy od ślubu.
                    • protein.spill Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 11:23
                      marek.zak1 napisał:

                      > wont napisał:
                      >
                      > > marek.zak1 napisał:
                      > >
                      > > > protein.spill napisał(a):
                      > > >
                      > > > Małżeństwo uwalnia Cię od tego. Stajesz sie przezroczysty.
                      > > >
                      > > > Przezroczysty po ślubie? Jestem zupełnie odmiennego zdania.
                      > > ---------------
                      > > Prawda. Sa mezczyzni zupelnie przezroczysci takze przed slubem.
                      >
                      > Własnie, to nie zależy od ślubu.

                      Możliwe, że macie obaj w tym przypadku rację.
                      • wont Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 11:42
                        protein.spill napisał(a):

                        > marek.zak1 napisał:
                        >
                        > > wont napisał:
                        > >
                        > > > marek.zak1 napisał:
                        > > >
                        > > > > protein.spill napisał(a):
                        > > > >
                        > > > > Małżeństwo uwalnia Cię od tego. Stajesz sie przezroczysty.
                        > > > >
                        > > > > Przezroczysty po ślubie? Jestem zupełnie odmiennego zdania.
                        > > > ---------------
                        > > > Prawda. Sa mezczyzni zupelnie przezroczysci takze przed slubem.
                        > >
                        > > Własnie, to nie zależy od ślubu.
                        >
                        > Możliwe, że macie obaj w tym przypadku rację.
                        --------------
                        Wiesz co? Ty tez masz chyba racje.
                    • sabat.77 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 11:45
                      marek.zak1 napisał:

                      > wont napisał:
                      >
                      > > marek.zak1 napisał:
                      > >
                      > > > protein.spill napisał(a):
                      > > >
                      > > > Małżeństwo uwalnia Cię od tego. Stajesz sie przezroczysty.
                      > > >
                      > > > Przezroczysty po ślubie? Jestem zupełnie odmiennego zdania.
                      > > ---------------
                      > > Prawda. Sa mezczyzni zupelnie przezroczysci takze przed slubem.
                      >
                      > Własnie, to nie zależy od ślubu.

                      Ściślej - duża część mężczyzn jest na tyle przeźroczysta, że są "widzialni" tylko dla kobiet tylko ślubem jako wartością. Tylko tyle mogą zaoferować zdesperowanej kobiecie, która stała w kolejce po samca alfa i zabrakło dla niej towaru. Po tym jak już się "sprzedadzą" to nie przedstawiają sobą żadnej wartości, bo ona już została niejako zużyta poprzez ślub. To bardzo proste.
                      Małżeństwo to wojna, na której bywa, że mężczyzna ma tylko jeden nabój. Po wystrzeleniu go staje się bezbronny.
                        • protein.spill Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 12:42
                          marek.zak1 napisał:

                          > sabat.77 napisał:
                          >
                          > > Małżeństwo to wojna, na której bywa, że mężczyzna ma tylko jeden nabój. P
                          > o wystrzeleniu go staje się bezbronny.
                          >
                          > Sabat, jak poszedłes na wojne z jednym nabojem, to nie możesz sie dziwić, że pr
                          > zegrałeś.

                          Nie mysle, zeby przegrał.
                          Piłka jest okrągła, bramki sa dwie, jeszcze nie gwizdali końca meczu.
                      • protein.spill Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 11:58
                        > Ściślej - duża część mężczyzn jest na tyle przeźroczysta, że są "widzialni" tyl
                        > ko dla kobiet tylko ślubem jako wartością. Tylko tyle mogą zaoferować zdesperow
                        > anej kobiecie, która stała w kolejce po samca alfa i zabrakło dla niej towaru.
                        > Po tym jak już się "sprzedadzą" to nie przedstawiają sobą żadnej wartości, bo o
                        > na już została niejako zużyta poprzez ślub. To bardzo proste.
                        > Małżeństwo to wojna, na której bywa, że mężczyzna ma tylko jeden nabój. Po wyst
                        > rzeleniu go staje się bezbronny.

                        Appendix do tego uściślenia:
                        Deklaratywne szukanie partnerstwa nie kłóci się z powyższym schematem. I to przyznaję jest część, która mnie zaskoczyła i o której nie miałem pojęcia przed ślubem. To bardzo źle świadczy o umiejętności wyciągania wniosków z obserwacji, bo zdarzyło mi się być z kilkoma mężatkami, trzeba było więcej słuchać...
              • mojemail3 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 09:54
                protein.spill napisał(a):

                > Nie wiem jak Sabat, ale jezeli juz ja mam raczej za wysoką niż za niską samooce
                > nę.

                To też niedobrze, samoocenę trzeba miec adekwatną a nie zaniżoną czy zawyżoną, panie Przybyszewski ;-)

                > Co nie zmienia faktu, ze na tym rynku jestem spalony i _to mi odpowiada_(...)
                > Małżeństwo uwalnia Cię od tego. Stajesz sie przezroczysty. Jedyny problem ktory
                > sie "czasem" zdarza to brak seksu + libido.

                "Jęcą góry jęcą Janosika męcą..."
                No kolejny,zjadł ciastko i chce mieć ciastko...
                A czego Ty oczekujesz? Chlop sie ozenil to jak ksiadz prawie( dla mnie np ;-)
                • protein.spill Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 11:30
                  > To też niedobrze, samoocenę trzeba miec adekwatną a nie zaniżoną czy zawyżoną,
                  > panie Przybyszewski ;-)

                  "Ref.: złooo złooo złooo złooo

                  wrzucam bakterie wąglika do kanalizacyjnych studzienek,
                  żeby zatruła was woda z waszych
                  kuchni i łazienek

                  nie mam marzeń ładnych, aspiracji żadnych,
                  gwałcę i morduję, walę z bańki, kradnę

                  Ref.: złooo złooo złooo złooo

                  siedzę wygodnie w tramwaju, gdy obok stoi kobieta starsza,
                  bo wychodzę z założenia,
                  że im starsza to bardziej wytrzymalsza"

                  > "Jęcą góry jęcą Janosika męcą..."
                  > No kolejny,zjadł ciastko i chce mieć ciastko...
                  > A czego Ty oczekujesz? Chlop sie ozenil to jak ksiadz prawie( dla mnie np ;-)

                  Nie chcę ciastka.
                  Prostuję tylko, że ciastek nie powinienem jeść (pierścień władzy na serdecznym palcu, preciouussss), poza tym ciastka mi nie służą, i nie chcą być jedzone przeze mnie. Czasem się im wydaje ze chcą, ale ja wiem lepiej ;)
                  • mojemail3 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 12:39
                    protein.spill napisał(a):

                    > Prostuję tylko, że ciastek nie powinienem jeść (pierścień władzy na serdecznym
                    > palcu, preciouussss), poza tym ciastka mi nie służą, i nie chcą być jedzone prz
                    > eze mnie. Czasem się im wydaje ze chcą, ale ja wiem lepiej ;)

                    Z przykrością muszę napisać, że większość relacji, w które ludzie wchodzą to jakieś próby manipulowania wzajemnego, uzyskania korzyści kosztem innych...Dowartościowanie się itp.
                    Ja mam to szczęście,że mam dar obserwacji, jakiś rodzaj intuicji, który mi nie pozwala wchodzić w takie bagno. To może asekuracja, ale oszczędza mi złych doświadczeń.
                    • hello-kitty2 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 12:57
                      mojemail3 napisała:

                      > Ja mam to szczęście,że mam dar obserwacji, jakiś rodzaj intuicji, który mi nie
                      > pozwala wchodzić w takie bagno. To może asekuracja, ale oszczędza mi złych dośw
                      > iadczeń.

                      Po prostu jestes po zamazpojsciu jak zakonnica dla mezczyzn (kontynulujac Twoj wlasny sposob rozumowania ;). Selekcja z tej drugiej strony rynku.
                      • mojemail3 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 13:05
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Po prostu jestes po zamazpojsciu jak zakonnica dla mezczyzn (kontynulujac Twoj
                        > wlasny sposob rozumowania ;). Selekcja z tej drugiej strony rynku.

                        Nie mam takiego poczucia,że jestem jak zakonnica.Jak wiesz, dla chcącego nie ma nic trudnego, jak się chęci do kompensacji ew. braków nie ma, to się nie korzysta...
                        Aktualnie kobiety w związkach zdradzają równie skutecznie jak mężczyżni, takie czasy.
                        Żonaci panowie też na różnej maści desperatki mają szansę.


                        • hello-kitty2 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 14:39
                          mojemail3 napisała:

                          > hello-kitty2 napisała:
                          >
                          > > Po prostu jestes po zamazpojsciu jak zakonnica dla mezczyzn (kontynulujac
                          > Twoj
                          > > wlasny sposob rozumowania ;). Selekcja z tej drugiej strony rynku.
                          >
                          > Nie mam takiego poczucia,że jestem jak zakonnica.Jak wiesz, dla chcącego nie ma
                          > nic trudnego, jak się chęci do kompensacji ew. braków nie ma, to się nie korzy
                          > sta...
                          > Aktualnie kobiety w związkach zdradzają równie skutecznie jak mężczyżni, takie
                          > czasy.
                          > Żonaci panowie też na różnej maści desperatki mają szansę.

                          Patrz jak nie umiesz przelozyc tego samego sposobu myslenia na druga strone: Ty zonatych mozesz traktowac jak ksiezy ale oni bron boze nie moga Cie traktowac jak zakonnice ;)

                          Przekladasz na inne kobiety wspolodpowiedzialnosc za utrzymanie w wiernosci zonatych mezczyzn. A jesli nie wspolpracuja to w Twoich oczach sa 'desperatkami'.

                          Dla mnie nie jestes zakonnica tylko jestes jak swiecka wersja proboszcza na ambonie, pilnujesz porzadku w cudzych domach gloszac swoje okragle (za Proteinowym) tresci, z ktorymi kulturalny czlowiek nie jest w stanie sie nie zgodzic. Pytanie tylko na ile nam kultury starczy? ;-) Ja juz dawno jade na deficycie, hehe
                          • mojemail3 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 15:20
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Patrz jak nie umiesz przelozyc tego samego sposobu myslenia na druga strone: Ty
                            > zonatych mozesz traktowac jak ksiezy ale oni bron boze nie moga Cie traktowac
                            > jak zakonnice ;)

                            Ależ mogą, ich wola, ale nie traktują...

                            > Przekladasz na inne kobiety wspolodpowiedzialnosc za utrzymanie w wiernosci zon
                            > atych mezczyzn. A jesli nie wspolpracuja to w Twoich oczach sa 'desperatkami'.

                            Nie, to nie jest kwestia przerzucania odpowiedzialności na inne kobiety...
                            Ja już kiedyś pisałam, bodajże do morrisona, oczywisty fakt i zależność zbadaną naukowo (;-)
                            iż, kobiety zamężne, jak również ich potencjalne córki nie mają żadnej korzyści z kobiet wolnych, swawolnych, chętnych do związków z żonatymi mężczyznami...
                            Te kobiety, ( również paradoksalnie prostytutki) zaniżają " wartość rynkową" seksu.
                            I nie ma to nic wspólnego z moralnością, choć bywa w takie szaty obleczone;-)

                            > Dla mnie nie jestes zakonnica tylko jestes jak swiecka wersja proboszcza na amb
                            > onie, pilnujesz porzadku w cudzych domach

                            Cudze domy doprawdy średnio mnie obchodzą, każdy niech robi swoje, a patrzy końca;-)

                            > gloszac swoje okragle (za Proteinowym
                            > ) tresci, z ktorymi kulturalny czlowiek nie jest w stanie sie nie zgodzic. Pyta
                            > nie tylko na ile nam kultury starczy? ;-) Ja juz dawno jade na deficycie, hehe

                            No możesz mi nabluzgać, jak Ci to humor poprawi, wiesz,że ja tym samym nie odpowiem.
                            • hello-kitty2 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 15:37
                              mojemail3 napisała:

                              > Nie, to nie jest kwestia przerzucania odpowiedzialności na inne kobiety...
                              > Ja już kiedyś pisałam, bodajże do morrisona, oczywisty fakt i zależność zbadaną
                              > naukowo (;-)
                              > iż, kobiety zamężne, jak również ich potencjalne córki nie mają żadnej korzyści
                              > z kobiet wolnych, swawolnych, chętnych do związków z żonatymi mężczyznami...
                              > Te kobiety, ( również paradoksalnie prostytutki) zaniżają " wartość rynkową" se
                              > ksu.
                              > I nie ma to nic wspólnego z moralnością, choć bywa w takie szaty obleczone;-)

                              Dazac uparcie do wyjawienia przez Ciebie definicji desperatki pytam czy dobrze rozumiem, ze kobieta swawolna jest desperatka, bo seks dla niej / z nia jest tani? Na zasadzie: trzeba byc deperatka zeby obnizac cene seksu?
                              • mojemail3 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 15:44
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Dazac uparcie do wyjawienia przez Ciebie definicji desperatki pytam czy dobrze
                                > rozumiem, ze kobieta swawolna jest desperatka, bo seks dla niej / z nia jest ta
                                > ni? Na zasadzie: trzeba byc deperatka zeby obnizac cene seksu?

                                Kobieta sypiająca z żonatymi jest desperatką.Pozostałe składniki definicji niepotrzebne.
                                Oczywiście części z nich udaje się mieć związek z tym mężczyzną, jakim kosztem? Nie wiem.
                                Ja Ci tłumaczę tę zasadę, której sama nie wymyśliłam, sięgnij sobie do "Psychologii miłości" Wojciszke, bardzo budująca lektura, choć momentami przygnębiająca.
                                • hello-kitty2 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 16:09
                                  mojemail3 napisała:

                                  > Kobieta sypiająca z żonatymi jest desperatką.Pozostałe składniki definicji niep
                                  > otrzebne.
                                  > Oczywiście części z nich udaje się mieć związek z tym mężczyzną, jakim kosztem?
                                  > Nie wiem.
                                  > Ja Ci tłumaczę tę zasadę, której sama nie wymyśliłam, sięgnij sobie do "Psychol
                                  > ogii miłości" Wojciszke, bardzo budująca lektura, choć momentami przygnębiająca
                                  > .

                                  No wlasnie, chodzi o to ze NIC nie tlumaczysz tylko probujesz narzucic jakas prawde objawiona: "Kobieta sypiająca z żonatymi jest desperatką", ktora dla mnie nie jest zrozumiala.
                                    • hello-kitty2 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 20:19
                                      rekreativa napisała:

                                      > Kitty, jeśli czytujesz historie kochanek, to nie masz wrażenia, że przynajmniej
                                      > niektóre z nich są właśnie obrazami czystej desperacji?

                                      Z jakies 2 lata temu podczytywalam forum Kochanki, teraz juz nie. Na tym forum jest Ninek mezatka-kochanka (i pare dziewczyn z doskoku) ale nie widze w niej desperacji. Widze problem logistyczny. Po prostu w pewnym wieku nie ma wolnych ludzi wiec jesli ktos szuka seksu to najczesciej laduje (w kraju takim jak Polska gdzie wszyscy sa pozenieni) z zonatym/mezatka. Zaspokajanie swoich potrzeb seksualnych nie uwazam za akt desperacji. Wiec co maja zrobic? Zawiazac sobie na supelek? A u mnie jest inaczej, liberalniej, bo nikt sie nie zeni, do tego ludzie sie bardzo dlugo nie wiaza (dla przykladu moj partner zwiazal sie dopiero na powaznie ze mna w wieku 35 lat) wiec swobodnie znajdziesz faceta wolnego na seks po 30stce. Do tego dochodza kandydaci ze zwiazkow otwartych, ktore tu tez sa bardzo popularne. Wiec ja nie mam koniecznosci brania zonatych choc 2 zaliczylam (ONS) na zasdzie zdrady z ich strony ale byli to mezczyzni, ktorzy sami szukaja non stop i od poczatku swojego stalego zwiazku maja kochanke na stale, jak ktoras sie wykruszy biora nowa, po prostu prowadza na stale podwojne zycie. Nie wyobrazaja sobie inaczej. Plus trafil mi sie bardzo fajny facet z otwartego zwiazku, ktorego zone podkrecal nasz romans i wiedzialam to od niej ;-)
                                      • rekreativa Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 20:47
                                        Zajrzałam na forum "Kochanki", a tam takie wątki:
                                        - jak odzyskać kochanka
                                        - pragnienie zemsty
                                        - odejść z klasą
                                        - jak to rozdzielić?
                                        - jak to wszystko poukładać?
                                        -potrzebuję wsparcia
                                        - pomóżcie mi to zakończyć
                                        - jak to ogarnąć? Proszę o pomoc
                                        - uciekam
                                        - co mam dalej zrobić?
                                        - zamilkł - POMOCY!

                                        I tak dalej i tak dalej...
                                        Rzeczywiście - wyłania się z tego obraz zadowolonej, wyluzowanej babki poszukującej niezobowiązującego seksu...
                                        • rekreativa Re: Jestem facetem i też mam małe libido 03.04.15, 20:50
                                          Ja nie twierdzę, że takich babek jak ninek nie ma, ale jednak większość tych pań kochanek angażuje się uczuciowo w romans i zaczyna mieć nadzieje. A te nadzieje raczej rzadko są spełniane, więc po prostu cierpią i się miotają. No i taki to właśnie miód.
                                          • ninek04 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 04.04.15, 03:31
                                            rekreativa napisała:

                                            > Ja nie twierdzę, że takich babek jak ninek nie ma, ale jednak większość tych pa
                                            > ń kochanek angażuje się uczuciowo w romans i zaczyna mieć nadzieje. A te nadzie
                                            > je raczej rzadko są spełniane, więc po prostu cierpią i się miotają. No i taki
                                            > to właśnie miód.

                                            Jesli na poczatku okresli sie zasady romansu,i obie strony nie maja zamiaru angazowac sie uczuciowo i zmieniac swojego zycia,to wlasciwie nic sie nie zmienia.Tak trudno pojac,ze obie strony szukaja spelnienia seksualnego,ktore nie jest im dane w aktualnych zwiazkach,ale nie wiaze sie to z zamiarem przeprowadzania rewolucji w zyciu i radykalnych zmian,cierpieniem,czy miotaniem sie.Ja sie akurat za bardzo emocjonalnie nie angazuje,owszem,jest milo,jest bliskosc ,moge sie wyzyc,ale nie wiaze z kochankiem przyszlosci i nie chce go ukrasc zonie.
                                            • rekreativa Re: Jestem facetem i też mam małe libido 04.04.15, 13:15
                                              No ale ktoś tu twierdzi, że wszystkie kochanki są takie, albo śmakie?
                                              Ja mówię o części z nich, które właśnie tkwią w układach dla nich niszczących - te babki same mają dość, próbują odejść, ale jest uczucie, więc wracają, albo zwyczajnie tkwią w tym i się tak czy inaczej męczą.
                                              I w takiej sytuacji, kiedy kobieta pragnie uczucia, pragnie związku, do tego bywa mamiona mglistymi obietnicami, ale nic z tego nie wynika, a jednocześnie nie potrafi sama przeciąć znajomości jest coś desperackiego. I nie mówię tego z pozycji jakiejś wyższości, tylko z pozycji kogoś, kto sam w desperackim układzie tkwił (nie chodziło o żonatego, ale schemat emocjonalny był podobny).



                                              "nie chce go ukrasc zonie."

                                              A ktoś tu pisał o kradzieży jakiejś?
                                          • ninek04 Re: Jestem facetem i też mam małe libido 04.04.15, 03:20
                                            zyg_zyg_zyg napisała:

                                            > > Rzeczywiście - wyłania się z tego obraz zadowolonej, wyluzowanej babki po
                                            > szukuj
                                            > > ącej niezobowiązującego seksu...
                                            >
                                            > Ale przecież nie każda sypiająca z żonatym jest z nim w związku ("w związku") -
                                            > a na forum Kochanki pisują pewnie tylko takie.
                                            pisuje na tymze forum i zapewniam,ze nie jestem w zwiazku z kochankiem i stworzenie takiego zwiazku nie jest moim celem.
                                              • lybbla Re: Jestem facetem i też mam małe libido 04.04.15, 22:41
                                                rekreativa napisała:

                                                > Jesteś jedyną kochanką na świecie? Bo jeśli nie, to po co tak podkreślasz "ja t
                                                > o, ja tamto"?
                                                > Już wiemy, że Ty nie.
                                                > Ale inne tak. I o tych innych mowa.

                                                Ninek nie jest jedyną kochanką tylko jakoś musiała odpowiedzieć na Twój post
                                                gdzie cytujesz tematy z forum kochanki sugerując nie wiadomo co.

                                                Przypomnę, że ataki harpii kończą się sukcesem statystycznie w około 1/3 przypadków.
                                                Przy czym za sukces uważa się rozbicie pierwotnego związku. Kochanek może
                                                służyć jako trampolina do wyjścia ze związku czyli niekoniecznie jest to kandydat do wejścia w nowy.

                                                Ile wśród pozostałych 2/3 jest zadowolonych z sytuacji jak Ninek nie mam pojęcia.
                                                Forum kochanki zdecydowanie nie jest reprezentatywne.