Dodaj do ulubionych

Z kim spotykają się singielki?

05.06.15, 08:29
Czy to nie jest tak, że w przerwach między kolejnymi związkami bzykają się z "najlepszymi" facetami?

Znowu będę głosił zasadę Pareto, ale cholera kolejne, wczorajsze doświadczenie mówi mi, że tak naprawdę czy to szczupła, zadbana laska, przytyta, głupia, mądra czy biedna to zdecydowana większość w okresach bezzwiązkowych spotyka się na seks z samcami, którzy należą do tej grupy 10%-20%. Nazwijmy ich samcami alfa.

Kobiety aż pchają im się do łóżka.

Cała reszta musi się o nie starać i w momencie, gdy jakaś się zauroczy to wtedy z alfą skończy znajomość.

Stąd też tak dużo samotnych, sfrustrowanych facetów.

Z kim spotykają się singielki?
Obserwuj wątek
    • marek.zak1 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 08:50
      kombinerki_pinocheta00 napisał(a):

      > Czy to nie jest tak, że w przerwach między kolejnymi związkami bzykają się z "n
      > ajlepszymi" facetami?
      >
      > Znowu będę głosił zasadę Pareto, ale cholera kolejne, wczorajsze doświadczenie mówi mi, że tak naprawdę czy to szczupła, zadbana laska, przytyta, głupia, mądra czy biedna to zdecydowana większość w okresach bezzwiązkowych spotyka się na seks z samcami, którzy należą do tej grupy 10%-20%. Nazwijmy ich samcami alfa.
      >
      > Kobiety aż pchają im się do łóżka.
      ---------------------------------------------------------------------------------------------------------

      Dla seksu, czy związku via seks?
      • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 09:31
        Na logikę to same chciałyby związku z alfa, ale alfy niekoniecznie muszą mieć na to ochotę. Zresztą taki alfa ma haremy na zawołanie, więc po co mu związki?

        Chodzi o to, że między jednym, a drugim facetem, który kwalifikuje się do związku istnieją okresy bezzwiązkowe lub panny chcą odpocząć od czegoś poważnego i na luźne relacje wybierają samców alfa.
        Alfy zgarniają większość rynku (80%), a Cześki, Mariusze i Karole siedzą przy piwie lub biją Niemca po kasku w domowym zaciszu licząc na to, że Marioli, Jadwidze czy Kasi zechce się stworzyć coś poważnego i wtedy otworzy się okno transferowe, a Cześki będą mogły się wykazać.

        Alfy zgarniają 80% panienek. Cześki siedzą sfrustrowane. Kobiety nie widzą nic złego w tym, że dzielą łóżko z alfą i jego innymi kobietami do momentu, aż zechcą stworzyć z kimś coś poważnego.
        • kag73 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 09:57
          Ja tam nie wiem czy jakas przecietna singielka sie do alfy dopcha i czy bedzie miala szanse, bo on na brak amatorek raczej nie narzeka.
          Natomiast mnie sie wydaje, ze kobiety i mezczyzni chca sypiac( i jak sie daje sypiaja) z partnerami/partnerkami, ktorzy sa dla nich atrakcyjni fizycznie/pociagaja, no i odrobina sympatii tez jest przy tym wazna. To taj generalizujac, bo potem sie zaczynaja wszystkie inne niuanse.

        • hello-kitty2 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 11:39
          kombinerki_pinocheta00 napisał(a):

          > Na logikę to same chciałyby związku z alfa, ale alfy niekoniecznie muszą mieć n
          > a to ochotę. Zresztą taki alfa ma haremy na zawołanie, więc po co mu związki?
          >
          > Chodzi o to, że między jednym, a drugim facetem, który kwalifikuje się do związ
          > ku istnieją okresy bezzwiązkowe lub panny chcą odpocząć od czegoś poważnego i n
          > a luźne relacje wybierają samców alfa.
          > Alfy zgarniają większość rynku (80%), a Cześki, Mariusze i Karole siedzą przy p
          > iwie lub biją Niemca po kasku w domowym zaciszu licząc na to, że Marioli, Jadwi
          > dze czy Kasi zechce się stworzyć coś poważnego i wtedy otworzy się okno transfe
          > rowe, a Cześki będą mogły się wykazać.
          >
          > Alfy zgarniają 80% panienek. Cześki siedzą sfrustrowane. Kobiety nie widzą nic
          > złego w tym, że dzielą łóżko z alfą i jego innymi kobietami do momentu, aż zech
          > cą stworzyć z kimś coś poważnego.

          W jednym poscie i z 2 razy info o 80% i z 6 razy termin alfa. Obsesja powtarzania sie. Jestes wersja light ML? ;)
    • urquhart Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 09:36
      > Znowu będę głosił zasadę Pareto, ale cholera kolejne, wczorajsze doświadczenie
      > mówi mi, że tak naprawdę czy to szczupła, zadbana laska, przytyta, głupia, mądr
      > a czy biedna to zdecydowana większość w okresach bezzwiązkowych spotyka się na
      > seks z samcami, którzy należą do tej grupy 10%-20%. Nazwijmy ich samcami alfa.

      precyzyjnie Buss badał l że bezwarunkowo to mniejsza grupa 5-7% nie 10-20%
      laski na tym forum dzielą się na dwie grupy tych dla których to oczywiste i nudne wiec nie będzie je to emocjonować i nie bedą dyskutować, i te spolaryzowane światopoglądowo przez feminizm który walczy z całym psychowewo i jego dorobkiem jako mizogińskim spiskiem mającym na celu zdyskredytowanie kobiet i PO-stępowych ideałów równouprawnienia płci.
      te też nie bedą dyskutować merytorycznie chyba tylko po to żeby przypieprzyć ci jako szowiniście i mizoginowi :)
      • anbale Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 09:46
        Mam wrażenie, że wszyscy macie tu takie pojęcie o kobietach jak koń o karuzeli.
        Znacie je chyba tylko z obrazków w internecie i opracowań badawczych amerykańskich naukowców. I w tym fakcie bym się dopatrywała niepowodzeń na polu erotycznym.
      • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 10:07
        >to oczywiste i nud
        > ne wiec nie będzie je to emocjonować i nie bedą dyskutować

        Myślałem, że triss_merigold oleje temat, a jednak chce się wykazać. Cenną wiedzę posiada, trafne obserwacje, więc dobrze, że dzieli się informacjami.

        >te spolaryzowane
        > światopoglądowo przez feminizm który walczy z całym psychowewo

        Na ich opiniach mi nie zależy. Większość siedzi na feminizmie i forum kobieta. :)

        > precyzyjnie Buss badał l że bezwarunkowo to mniejsza grupa 5-7%

        Dzięki. Muszę się zaznajomić z tematem.
          • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 10:56
            Później sobie przeanalizuję wszystko. Podoba mi się, że walicie prosto z mostu. Przynajmniej można się czegoś dowiedzieć nie mając za dużo doświadczenia, a wiedzę opartą przede wszystkim na obserwacjach.

            Cały temat wziął się z tego, że mam kontakt z pewną panienką-singielką, którą podpuszczam w dyskusji, a ona chce wyjść na bardzo wymagającą i wrażliwą jednocześnie. Pisze wzniosłe teksty, ale wiem z kim się spotyka i z jakiego powodu, ponieważ z drugą stroną mam dobry kontakt. :)
            I ta niespójność jest dla mnie śmieszna. Cześkowi w mojej osobie wmawia górnolotne teksty, a alfie obciąga, ponieważ ma dużego.

            I mam wrażenie, że bardzo duży procent kobiet działa na podobnej zasadzie.

            Oficjalnie wrażliwe, czułe, szukające sympatycznych, miłych, a po cichu alfa bierze wszystko, bo dobrze operuje maczugą. :)
            • zawle Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 11:04
              kombinerki_pinocheta00 napisał(a):
              > Cały temat wziął się z tego, że mam kontakt z pewną panienką-singielką, którą p
              > odpuszczam w dyskusji, a ona chce wyjść na bardzo wymagającą i wrażliwą jednocz
              > eśnie.
              > I ta niespójność jest dla mnie śmieszna. Cześkowi w mojej osobie wmawia górnolo
              > tne teksty, a alfie obciąga, ponieważ ma dużego.

              Jak idziesz do kina, to nie zwracasz uwagi na menu, tylko na to co grają. No w każdym razie ja tak robię.

              CW
              >
              > I mam wrażenie, że bardzo duży procent kobiet działa na podobnej zasadzie.
              >
              > Oficjalnie wrażliwe, czułe, szukające sympatycznych, miłych, a po cichu alfa bi
              > erze wszystko, bo dobrze operuje maczugą. :)
                • kag73 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 11:41
                  kombinerki_pinocheta00 napisał(a):
                  > Właśnie przekaz jest inny. Ona niby gra na wrażliwą cnotkę szukającą "wartościo
                  > wych" facetów (menu), a wybiera bzykanie (konkretny film). Gdyby wprost powiedz
                  > iała, że ludzi duży rozmiar, bzykanie i całą otoczkę z tym związaną to nie było
                  > by problemu.

                  No bo moze w zalozeniu takich szuka, a ze to nie takie proste, przejsciowo bierze co sie nadarza:)
                  Umow sie z nia, sprawdzisz. A Tobie ona tak bardzo sie podoba, ze chcialbys ja dla siebie, tak na stale, czy tylko o seks chodzi?
                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 12:01
                    > No bo moze w zalozeniu takich szuka, a ze to nie takie proste, przejsciowo bier
                    > ze co sie nadarza:)

                    Oooo oooooo właśnie, to, to. Bierze najlepszego, czyli alfę. Właśnie o tym piszę od początku. Jednocześnie wie co jest po części atrakcyjne i kreuje się na wrażliwą, aby nie stracić facetów z drugiego, prozwiązkowego frontu.

                    Ja sobie z nią rozmawiam. Nie interesuje mnie to.
                    W ogóle za kobietami nie biegam, na razie analizuję, by wiedzieć czego się spodziewać.
                    Nie jestem ogarnięty towarzysko, finansowo raczej kiepsko, łóżkowo fatalnie, łatwo się denerwuję, a przy tym przeklinam, nie tańczę, nie lubię tłumów.
                    Może kiedyś. Na razie się w to nie bawię.
                    • kag73 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 12:05
                      kombinerki_pinocheta00 napisał(a):
                      > Oooo oooooo właśnie, to, to. Bierze najlepszego, czyli alfę. Właśnie o tym pisz
                      > ę od początku. Jednocześnie wie co jest po części atrakcyjne i kreuje się na wr
                      > ażliwą, aby nie stracić facetów z drugiego, prozwiązkowego frontu.

                      No przeciez Ty nawet nie probujsz, piszesz a ten niby alfa sprobowal, bo co mu sie stanie? Najwyzej w ryja skasuja a noz widelec sie uda.

                      > Nie jestem ogarnięty towarzysko, finansowo raczej kiepsko, łóżkowo fatalnie, ła
                      > two się denerwuję, a przy tym przeklinam, nie tańczę, nie lubię tłumów.
                      > Może kiedyś. Na razie się w to nie bawię.

                      To ile masz lat? 17?
                        • triss_merigold6 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 12:27
                          EEeee znałam takie klimaty z podstawówki, kiedy dziewczyny z klas VII oglądały się za tymi dorosłymi chłopakami z klas VIII i szczytem marzeń było, żeby on zatańczył wolnego na szkolnej dyskotece i żeby koleżanki widziały i umarły z zazdrości. To było gdzieś w 87-88'.
            • kag73 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 11:07
              kombinerki_pinocheta00 napisał(a):
              > I ta niespójność jest dla mnie śmieszna. Cześkowi w mojej osobie wmawia górnolo
              > tne teksty, a alfie obciąga, ponieważ ma dużego.
              > I mam wrażenie, że bardzo duży procent kobiet działa na podobnej zasadzie.
              > Oficjalnie wrażliwe, czułe, szukające sympatycznych, miłych, a po cichu alfa bi
              > erze wszystko, bo dobrze operuje maczugą. :)

              Ale, przeciez na razie nie wie czy Ty tez nie masz/masz duzego, wiec teoria sie nie zgadza. Pokaz, ze masz duzego, tez Ci bedzie obciagac.
              No i wreszcie najwazniejsze: naucz sie dobrze operowac maczuga!
              A poza tym spotkaj sie z nia na zywao i dzialaj a nie opierdalasz teksty w necie.
              Dla mnie ideal: fizycznosc mi sie zgadza, sympatyczny, mily i dobrze operujacy maczuga! Ale na to nie patrz, bo ja jestem inna;)
              • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 11:39
                > Ale, przeciez na razie nie wie czy Ty tez nie masz/masz duzego, wiec teoria sie
                > nie zgadza. Pokaz, ze masz duzego, tez Ci bedzie obciagac.

                W ogóle nie rozumiesz. Ona gra. Niewielki procent kobiet przyzna się do tego, że bardziej kręci je seks z alfa niż wrażliwy, sympatyczny, miły bla bla bla facet, ponieważ kobiety boją się, że ucierpi ich opinia i ich seksualność będzie oceniona.
                Poza tym ja nie uderzam do niej tylko ciekawi mnie właśnie ten dysonans. Całe życie się na to nabierałem, a dopiero od kilku lat wiem o co chodzi w tych kontaktach damsko-męskich.

                > No i wreszcie najwazniejsze: naucz sie dobrze operowac maczuga!

                To wiem. Doszedłem do podobnych wniosków dawno temu. KLUCZ. PUNKT PIERWSZY, NAJWAŻNIEJSZY. Zapisałem. :)

                Maczugi nie posiadam, więc muszę przyjąć inną strategię w sytuacji, gdy pojawi się jakaś ciekawa kobieta. I już mam ją opracowaną. Problem polega na tym, iż nie jest doskonała, nie idzie w parze z tym czego będzie oczekiwała kobieta i mogę mieć przez to rogi albo szybko się skończy.
                • kag73 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 11:47
                  kombinerki_pinocheta00 napisał(a):
                  > W ogóle nie rozumiesz. Ona gra. Niewielki procent kobiet przyzna się do tego, ż
                  > e bardziej kręci je seks z alfa niż wrażliwy, sympatyczny, miły bla bla bla fac
                  > et, ponieważ kobiety boją się, że ucierpi ich opinia i ich seksualność będzie o
                  > ceniona.
                  No a kto im te opinie wystawia? To po jedno. Po drugie to sie nie wyklucza, ze sympatyczny i mily moze byc dobry w lozku. Po trzecie kobietom sie czasem duzo wydaje a potem na zywca sie okazuje, ze z drewna nie sa. No ale troche facet odwazyc sie musi(nawet ten mily i wraliwy), co nie, chuc musi miec.

                  > Maczugi nie posiadam, więc muszę przyjąć inną strategię w sytuacji, gdy pojawi
                  > się jakaś ciekawa kobieta. I już mam ją opracowaną. Problem polega na tym, iż n
                  > ie jest doskonała, nie idzie w parze z tym czego będzie oczekiwała kobieta i mo
                  > gę mieć przez to rogi albo szybko się skończy.

                  Tu juz duzo nie pomoge. Sa jeszcze rece i jezyk, techniki, co tam jeszcze. Mysle, ze "normalny" rozmiar jest akceptowalny, jak jest bardzo maly to raczej kicha, ale dokladnie to nie wiem.
                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 11:52
                    > No a kto im te opinie wystawia?

                    No jak to kto? Kombi mizogin. A skąd wie? Wymyślił sobie.
                    Faceci alfa też dzielą się opiniami na temat kobiet i nawet ja wiem, która znajoma co robiła z którym chłopakiem. Łącznie z takimi szczegółami, że aż głupio o tym pisać.

                    Jak się nie ma dużego to trzeba kombinować. Ja musiałbym rozkochać, poświęcić na to trochę czasu i już to wziąłem pod uwagę, ale to kurewsko dużo czasu zajmie, energii, zaangażowania, a i tak klepał w międzyczasie chętną może samiec alfa. Dlatego ja nie ufam temu co mówią te wszystkie "wrażliwe" kobiety.
                    • kag73 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 12:02
                      kombinerki_pinocheta00 napisał(a):
                      > No jak to kto? Kombi mizogin. A skąd wie? Wymyślił sobie.
                      > Faceci alfa też dzielą się opiniami na temat kobiet i nawet ja wiem, która znaj
                      > oma co robiła z którym chłopakiem. Łącznie z takimi szczegółami, że aż głupio o
                      > tym pisać.
                      To nie sa dzentelmeni, bo dzentelmen delektuje sie i milczy. No mniejsza o to, nastepne nam wyjdzie, to co juz wiemy. Wszyscy sobie o wszystkich szczegolach opowiadaja pytanie, ktory z nich chce i zwiazuje sie z nia na stale?
                      >
                      > Jak się nie ma dużego to trzeba kombinować. Ja musiałbym rozkochać, poświęcić n
                      > a to trochę czasu i już to wziąłem pod uwagę, ale to kurewsko dużo czasu zajmie
                      > , energii, zaangażowania, a i tak klepał w międzyczasie chętną może samiec alfa
                      > . Dlatego ja nie ufam temu co mówią te wszystkie "wrażliwe" kobiety.

                      On, mysle, moze byc "przecietny" to wtedy nie ma co se wkrecac tylko sie zwyczajnie do dziewczyny zabierac. Niby zasada jest taka, ze po czy na 3 randce spoko ma/moze sie cos wydarzyc, ale probowac czegos trzeba, bo sie samo nie wydarzy. Oczywiscie w zaleznosci jak bardzo wazna jest dziewczyna bedziesz ostrozniejszy, poczekasz troche dluzej i trzeba zwracac uwage na sygnaly. Naormalnie, zauroczona/zakochana dziewczyna nie bzyka sie z innym, podobnie jak zauroczony/zakochany facet nie bzyka innych.
                      • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 14:31
                        >Wszyscy sobie o wszystkich szczegolach o
                        > powiadaja pytanie, ktory z nich chce i zwiazuje sie z nia na stale?

                        Nikt. Właśnie o to chodzi, że ten który się zwiąże nie powinien pewnych rzeczy wiedzieć, więc najlepiej jak będzie z zewnątrz.

                        > Niby zasada jest taka, ze po czy na 3 randce spoko
                        > ma/moze sie cos wydarzyc, ale probowac czegos trzeba, bo sie samo nie wydarzy.

                        Już mam wszystko przemyślane, ale to nie takie proste. Najpierw przetrzymać, aby się zaangażowała, ale to wymaga czasu, a u dojrzałej kobiety wyda się to podejrzane.

                        > czona/zakochana dziewczyna nie bzyka sie z innym, podobnie jak zauroczony/zakoc
                        > hany facet nie bzyka innych.

                        No i tutaj jest problem. Ustaliłem sobie, że od początku stawiam sprawę jasno. Od pierwszego udanego spotkania komunikuję, że nie ma kombinowania i poświęcamy się sobie, a jak wypali to podkreślam, że jesteśmy razem. Prostymi słowami, bez niedomówień.
                        Jeżeli kiedykolwiek będę miał okazję. Będzie ciężko, ale i tak się nie napalam.
                        • kag73 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 15:10
                          kombinerki_pinocheta00 napisał(a):
                          > No i tutaj jest problem. Ustaliłem sobie, że od początku stawiam sprawę jasno.
                          > Od pierwszego udanego spotkania komunikuję, że nie ma kombinowania i poświęcamy
                          > się sobie, a jak wypali to podkreślam, że jesteśmy razem. Prostymi słowami, be
                          > z niedomówień.
                          > Jeżeli kiedykolwiek będę miał okazję. Będzie ciężko, ale i tak się nie napalam.

                          Hmm, wydaje mi sie, ze to troche za szybko. Moze warto poczekac czy dojdzie w ogole do drugiego spotkania.
                            • kag73 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 15:42
                              kombinerki_pinocheta00 napisał(a):
                              > Po pierwszym zapraszam na drugie. Jest chętna. Przedstawiam OD RAZU mój punkt w
                              > idzenia, z zastrzeżeniem wyłączności. Bez pier.dolonych domysłów. Nie pasuje, o
                              > graniczam jej przestrzeń, dusi się, czuje negatywne emocje to nara.
                              >
                              > Oczywiście w teorii. :)

                              Ograniczam jej przestrzen? Na drugim spotkaniu? Nie znasz babki dobrze, nie znasz jej uczuc do Ciebie. Ona musi sama tej wylacznosci chciec i pragnac. No nie wiem.
                              • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 15:56
                                A co jak ta wyłączność pojawi się u niej po pół roku spotykania? Ja a w tym czasie będę obmyślał gdzie ją zabrać, co ugotować, jak sprawić jej małe przyjemności, a ona w tym czasie będzie się bzykała z innymi, bo przecież dopiero po 180 dniach poczuje głębie.
                                Takie głupoty nie są dla mnie.
                                Automat, po pierwszym spotkaniu pytanie o drugie, a w przypadku jej zgody krótka uwaga o wyłączności.
                                Nie pasuje to zakładam, że planuje kręcić, próbować z różnych źródeł, podrywać i a nuż widelec, może tobie kombi się uda, ale wiedz, że inni też czekają i z nich nie będę rezygnowała? Nie dam zrobić z siebie awaryjnego wyjścia.
                                • maracooja Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 16:36
                                  Z jakiś tylko sobie znanych powodów popadasz w skrajności. Pół roku?
                                  Nie jestem zwolenniczką łapania kilku srok za ogon ale jakby mi facet zaproszenie na drugą randkę obwarował wyłącznością, to poczułabym się... dziwnie. Taki na czole ma wypisany strach przed porażką i że jest cienki przy konkurencji. A to bynajmniej nie przyciąga...
                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 16:51
                                    Jakie to ma znaczenie czy pół roku czy dwa miesiące?

                                    Dobrze. W takim razie inaczej. Spotykasz się z facetem i po sprawdzeniu kilku źródeł dochodzisz do wniosku, że to właśnie ten. Zakochujesz się i deklarujesz, że od teraz wyłączność. A on ci mówi, że nie tędy droga i on potrzebuje jeszcze dwóch miesięcy, bo on bada twoją konkurencję i właśnie wybiera się na randkę ze śniadaniem u Krysi. Zrezygnowałabyś czy ciągnęła dalej w nadziei, że wybierze ciebie?

                                    > a czole ma wypisany strach przed porażką i że jest cienki przy konkurencji. A t
                                    > o bynajmniej nie przyciąga...

                                    Mnie to już nie obchodzi jak to sobie druga strona usprawiedliwi. Jasny, otwarty przekaz. Za dużo mam rozmyślania, domysłów, a później żal ze względu na stracony czas, bo ona myślała/nie myślała, że...
                                      • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 17:21
                                        Dlatego chcę sobie oszczędzić pretensji, bo ona próbuje, nie jest pewna. Nie jesteś pewna to żegnam.

                                        Zresztą o czym my mówimy. Wróci od jednego kochanka i przyjdzie do mnie na buziaczki?
                                        Owszem, zdradzić może zawsze, ale przynajmniej pozbywam się żalu do siebie samego, ze czegoś nie dopilnowałem.

                                        Przy takich podstawach takie gierki. Nie kupuję tego. Myślałem, że dorośli ludzie grają w otwarte karty. I to kolejna przewaga jebaków. Oni nie mają takich rozterek.

                                        Za bardzo przywiązuję się do ludzi żeby później przeżywać, a przeważnie kończy się na tym, że wina leży po mojej stronie.

                                        Zresztą i tak nie mam z kim, więc to tylko teoria. Najpierw zbudować dom bez kredytu, zarobić trochę groszy, zyskać pewności siebie, może nauczyć się tańczyć, wyjechać w góry, nad jezioro. Za 10 lat będę wartościowym kąskiem. Bez umiejętności, ale na papierze ścisłe top10 w wiejskiej liście kawalerów.
                                  • sea.sea Re: Z kim spotykają się singielki? 06.06.15, 11:44
                                    Ja bym się przeraziła i uciekła. Nawet, gdybym od początku zakładała, że spotykam się tylko z nim i nie miała żadnych innych obiektów na oku.

                                    Facet, który stawia JAKIEKOLWIEK warunki pod koniec pierwszej randki, natychmiast uruchomiłby mi mój radar na toksyczne znajomości. Miałabym obawę, że przy czwartej randce zacząłby mi mówić, w co wolno mi się ubierać, przy szóstej zrobiłby mi scenę za to, że poszłam na służbową stołówkę z kolegą z pracy, a przy dziewiątej - że on wcale nie lubi tej mojej znajomej Marysi, więc jak mi na nim zależy, to mam odstawić także i Marysię. Tak kółko się toczy, a żaba gotuje. No cóż, takiego wała.
                                    • mabelle2000 Re: Z kim spotykają się singielki? 06.06.15, 12:11
                                      sea.sea napisała:

                                      > Facet, który stawia JAKIEKOLWIEK warunki pod koniec pierwszej randki, natychmia
                                      > st uruchomiłby mi mój radar na toksyczne znajomości.

                                      A gdyby wyrazil to w formie, bo ja wiem, prosby i sam zadeklarowal wylacznosc ? A swoja propozycje podparl racjonalnym argumentem o podwyzszonym ryzyku zarazenia w przypadku kilku partnerow/partnerek ? Tez bys przerazona uciekla ? Tak pytam, z ciekawosci :-)
                                      • sea.sea Re: Z kim spotykają się singielki? 06.06.15, 12:27
                                        No tak, jak miło prosi, to na pewno nie jest roszczeniowy toksyk, roszczeniowego toksyka poznajemy po tym, że od samego początku prosi wydzierając mordę :>

                                        Po pierwsze: skąd założenie, że jak ktoś się spotyka naraz z kilkoma osobami, to z wszystkimi uprawia seks? Może się spotykać na kawę, celem wyselekcjonowania tego jedynego/tej jedynej, z którą do seksu dojdzie.

                                        Po drugie: to jest bardzo ciekawe, cały wąteczek był o tym, że singielka koło 30-tki to się musi nakombinować, żeby się z kimś sensownym umówić i że jeśli nie leci na zajętych lub odpady atomowe, to nie bardzo ma z kim seks uprawiać, nawet jeśli chce. A tutaj nagle mamy obraz dziewczyn, które mają legiony kandydatów i każdemu dają, więc trzeba tę dziewczynę z tej okazji specjalnie poprosić, żeby tego procederu zaprzestała. Skąd te legiony się nagle wzięły, i to samych jak mniemam alf, bo przecież wątas udowadnia także, że dziewczyny dają tylko alfom, a cała reszta musi palić głupa przez pół roku, żeby dostać dostęp do dupy? :D
                                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 06.06.15, 12:40
                                          > No tak, jak miło prosi, to na pewno nie jest roszczeniowy toksyk, roszczenioweg
                                          > o toksyka poznajemy po tym, że od samego początku prosi wydzierając mordę :>

                                          A jak to sobie wyobrażałaś? Okrzyk gniewu i bat w ręce?

                                          > Po pierwsze: skąd założenie, że jak ktoś się spotyka naraz z kilkoma osobami, t
                                          > o z wszystkimi uprawia seks? Może się spotykać na kawę, celem wyselekcjonowania
                                          > tego jedynego/tej jedynej, z którą do seksu dojdzie.

                                          Jak idziesz na randkę to chcesz wypaść jak najlepiej i pokazujesz, że ci zależy. Jak masz 4 randki po drodze to dzielisz wszystko na 4 facetów.

                                          > Po drugie: to jest bardzo ciekawe, cały wąteczek był o tym, że singielka koło 3
                                          > 0-tki to się musi nakombinować, żeby się z kimś sensownym umówić i że jeśli nie
                                          > leci na zajętych lub odpady atomowe, to nie bardzo ma z kim seks uprawiać, naw
                                          > et jeśli chce. A tutaj nagle mamy obraz dziewczyn, które mają legiony kandydató
                                          > w i każdemu dają, więc trzeba tę dziewczynę z tej okazji specjalnie poprosić, ż
                                          > eby tego procederu zaprzestała. Skąd te legiony się nagle wzięły, i to samych j
                                          > ak mniemam alf, bo przecież wątas udowadnia także, że dziewczyny dają tylko alf
                                          > om, a cała reszta musi palić głupa przez pół roku, żeby dostać dostęp do dupy?
                                          > :D

                                          Błędne założenie w pierwszym zdaniu. ŻADNA kobieta nie musi kombinować, aby mieć sensownego kochanka. Faceci są łatwi. Zapewniam cię, że alfa przyjmie pod swoje skrzydła przeciętną kobietę, bo nic nie trafi, niewiele ma wkładu własnego (na oko jakieś kilkanaście centymetrów) w relacje.
                                          Jak piszą inni kobiety koło 30stki mają ten problem, że alfów ubywa, ponieważ się wiążą, wyjeżdżają, zakładają rodziny, poświęcają się rodzinie i pracy.
                                          No i te kobiety mają problem. Do tego doszliśmy, ale wątek zmierza z jednej strony do Pruszkowa, z drugiej do wyłączności lub jej braku w początkowej fazie znajomości, a nawet zahaczyliśmy o właściwy model wychowawczo-edukacyjny dla dzieci do lat "pitnastu".
                                          • sea.sea Re: Z kim spotykają się singielki? 06.06.15, 12:44
                                            > ŻADNA kobieta nie musi kombinować, aby mieć sensownego kochanka.

                                            Zakładasz, że Twoja definicja sensownego pokrywa się z kobiecą definicją, a to nie jest takie oczywiste :P

                                            > A jak to sobie wyobrażałaś? Okrzyk gniewu i bat w ręce?

                                            No właśnie sobie tak nie wyobrażałam, jestem pewna, że toksyczny zazdrośnik na początku prosiłby bardzo miło, więc na pytanie Mabelle "a jakby miło prosił" odpowiadam: i tak bym spadała, bo uważam za podejrzane stawianie jakichkolwiek warunków na pierwszym spotkaniu. Takie mam sito na toksyków, jak na razie się sprawdza.
                                            • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 06.06.15, 12:55
                                              > Zakładasz, że Twoja definicja sensownego pokrywa się z kobiecą definicją, a to
                                              > nie jest takie oczywiste :P

                                              Bez pierdolenia. Sensowny kochanek to definicja tak nieskomplikowana jak wyraz twarzy Waldemara Pawlaka.
                                              Kochanek ma dobrze wyglądać, dobrze bzykać, być wolny (dla większości, ale nie wszystkich) i zachowywać się z szacunkiem dla wybranych. Może delikatnie szorstki, ale wystarczy, że zacznie dobrze posuwać to babka w swojej głowie i tak zrobi z niego boga i nada mu cechy, które niekoniecznie posiada.

                                              Oczywiście kobiety wywalą listę zawierająca 50 punktów podstawowych, ale dobrze wiemy, że to tylko na pokaz, aby pokazać, że się cenią.

                                              > No właśnie sobie tak nie wyobrażałam, jestem pewna, że toksyczny zazdrośnik na
                                              > początku prosiłby bardzo miło, więc na pytanie Mabelle "a jakby miło prosił" od
                                              > powiadam: i tak bym spadała, bo uważam za podejrzane stawianie jakichkolwiek wa
                                              > runków na pierwszym spotkaniu. Takie mam sito na toksyków, jak na razie się spr
                                              > awdza.

                                              Ty sobie wyobrażasz, że jest toksycznym zazdrośnikiem, a on, że niekoniecznie ograniczasz się do jednego. Remis. Żegnacie się, nikt do nikogo nie ma żalu. Nie ma najmniejszego problemu. :))
                                          • marek.zak1 Re: Z kim spotykają się singielki? 06.06.15, 12:47
                                            kombinerki_pinocheta00 napisał(a):

                                            > Błędne założenie w pierwszym zdaniu. ŻADNA kobieta nie musi kombinować, aby mieć sensownego kochanka. Faceci są łatwi.

                                            To prawda, ale sensownych, dostępnych facetów nie ma wielu. Sa szybko wybierani/przebierani juz w młodości. reszta to, jak ci napisała kolezanka, odpady atomowe i rynek wtórny.
                                          • hello-kitty2 Re: Z kim spotykają się singielki? 06.06.15, 13:46
                                            kombinerki_pinocheta00 napisał(a):

                                            > Jak piszą inni kobiety koło 30stki mają ten problem, że alfów ubywa, ponieważ s
                                            > ię wiążą, wyjeżdżają, zakładają rodziny, poświęcają się rodzinie i pracy.

                                            hehe sea.sea nie mozesz znalezc sensownego kochanka, bo alfa wyjechali ;-) Poplakalam sie ze smiechu.
                                        • mabelle2000 Re: Z kim spotykają się singielki? 06.06.15, 13:00
                                          sea.sea napisała:

                                          > No tak, jak miło prosi, to na pewno nie jest roszczeniowy toksyk, roszczenioweg
                                          > o toksyka poznajemy po tym, że od samego początku prosi wydzierając mordę :>
                                          > ;

                                          Nie widze nic zlego w proszeniu o cokolwiek. Pod jednym warunkiem-proszac dajemu drugiej stronie prawo do odmowy (tak jak sobie dajemy prawo do proszenia).
                                          Zreszta, czy prosba jaka drugi czlowiek wyraza pod naszym adresem nie mowi o nim wiele ? To bardzo uczciwe, uwazam, dac jasny sygnal drugiej osobie, na jakich fundamentach chcemy ( lub nie chcemy) rozwijac nasza relacje.

                                          > Po pierwsze: skąd założenie, że jak ktoś się spotyka naraz z kilkoma osobami, t
                                          > o z wszystkimi uprawia seks?

                                          Bo prosba byla nie o nie spotykanie sie, tylko o nie uprawianie seksu z innymi. Przynajmniej tak zrozumialam.

                                          > A tutaj nagle mamy obraz dziewczyn, które mają legiony kandydató
                                          > w i każdemu dają, więc trzeba tę dziewczynę z tej okazji specjalnie poprosić, ż
                                          > eby tego procederu zaprzestała.

                                          Szczerze to nie wiem jak jest :-) Mysle natomiast, ze zorganizowac sobie seks nie jest niczym trudnym i spokojnie mozna ciagnac kilka takich relacji rownoczesnie.
                                          • hello-kitty2 Re: Z kim spotykają się singielki? 06.06.15, 14:05
                                            mabelle2000 napisała:

                                            > Bo prosba byla nie o nie spotykanie sie, tylko o nie uprawianie seksu z innymi.
                                            > Przynajmniej tak zrozumialam.

                                            Nie no dla mnie to nie po kolei. Rozumiem, ze rozmawiamy o pierwszej randce, gdzie nawet nie wiadomo czy dojdzie do kolejnej, nie znamy sie, a gosc mnie prosi czy moge nie uprawiac seksu z innym? Przeciez takie rozmowy to moga miec miejsce (jesli on czuje mus porozmawiac) dopiero wtedy jak JUZ wejdziemy czy zdecydujemy sie wejsc w relacje intymna. Oboje! (bo moze on soboe juz awansem zdecydowal sam). Wylacznosc nie polega na nieuprawianiu seksu w ogole tylko na uprawianiu seksu z jedna osoba. Na razie ja z nim seksu nie uprawiam wiec jakiekolwiek jego prosby sa nie na miejscu, to zwyczajnie nie jego biznes.
                                            • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 06.06.15, 14:17
                                              > Nie no dla mnie to nie po kolei. Rozumiem, ze rozmawiamy o pierwszej randce, gd
                                              > zie nawet nie wiadomo czy dojdzie do kolejnej, nie znamy sie, a gosc mnie prosi

                                              Po pierwszej, gdy panna już zgodziła się na drugą.

                                              >Na razie ja z nim seksu nie uprawiam wiec jakiekolwiek
                                              > jego prosby sa nie na miejscu, to zwyczajnie nie jego biznes.

                                              Idąc tym tokiem rozumowania skoro umawiasz się z nim na randki to jego biznesem jest czy umawiasz się z innymi.

                                              Jeżeli kobieta mówi, że wykluczone to automatycznie wysyła sygnał, że umawia się z innymi i prawdopodobnie rozchyla nogi przed innymi. Niektórzy lubią takie wyzwania.

                                              ALE TUTAJ W OGÓLE NIE MA KONFLIKTU INTERESÓW. Ona mówi, że to desperacki warunek, głupi i się nie zgadza, a on dziękuję za pierwszą randkę i w takim razie z przykrością musi cofnąć swoją prośbę dotyczącą zaproszenia na drugą randkę. Żegnają się i panna może umawiać się z kolejnym. Zero przykrości dla żadnej ze stron.
                                              • kag73 Re: Z kim spotykają się singielki? 06.06.15, 14:45
                                                Kombi, posuchaj starszych i bardziej doswiadczonych od Ciebie ;)
                                                Po pierwszej randce to za wczesnie. Bo pierwsza jest lekko poznawcza i jak oboje chcecie drugiej to jet pozytywnie. Ale dziewczyna musi miec szanse za Toba zatesknic, zaczac o Tobie myslec, musisz stac sie jej troche blizszy, po po pierwszej randce nadal jestes nikim waznym, po drugiej albo trzeciej juz to moze sie zmienic. Ona musi tego chciec a nie zrobic tak, bo Ty tego chcesz/wymagasz. Uwierz mi!
                                                I wtedy mozesz powiedziec o sobie "sluchaj, ja nie szukam przygod, szukam uczuc/milosci, kobiety do tanca i do rozanca. Lubie z Toba byc i jezeli Ty rowniez chcesz dajmy sobie szanse". Cos w ten desen. Wtedy, glupi nie jestes, bedziesz widzial/zobaczysz reakcje i odpowiedz panny.
                                                Dla wiekszosci ludzi to norma, ze sypiaja tylko ze soba jezeli spotykaja sie i powstaja wiezi.
                                                • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 06.06.15, 14:53
                                                  > Dla wiekszosci ludzi to norma, ze sypiaja tylko ze soba jezeli spotykaja sie i
                                                  > powstaja wiezi.

                                                  Większości tak, ale kilka osób tutaj uważa inaczej i dlatego się z nimi słownie boksuję. Zawsze z tego można coś ciekawego wyciągnąć. Nie zależy mi na tym, aby przekonać kogokolwiek, bo i tak na siebie nie trafimy. Wymiana argumentów mnie interesuje.

                                                  > I wtedy mozesz powiedziec o sobie "sluchaj, ja nie szukam przygod, szukam uczuc
                                                  > /milosci, kobiety do tanca i do rozanca. Lubie z Toba byc i jezeli Ty rowniez c
                                                  > hcesz dajmy sobie szanse". Cos w ten desen. Wtedy, glupi nie jestes, bedziesz w
                                                  > idzial/zobaczysz reakcje i odpowiedz panny.

                                                  To inaczej, bo w dyskusji najczęściej przyjmujemy, że kobiety mają prawo szukać i kombinować, a mężczyźni grzecznie czekać na sygnał. "O dzisiaj rano mnie naszło, Maciusiu, od godziny 10:03 czuję w nerkach, że ty jesteś tym do tańca i do różańca".
                                                  A co, gdy w czasie tych zalotów ona poczuje wcześniej do niego mięte, a on będzie kręcił na dwóch, trzech frontach i wyśle jej sygnał, że tak robi, ALE jednocześnie będzie w niej pobudzał nadzieję nawet nieświadomie przez jakieś komplementy, dobry seks, prezenty.
                                                  Przecież ona wykończy się psychicznie. No chyba, że dla kobiet to nic takiego i grzecznie będą czekały, aż jeden Maciuś z drugim w końcu wybiorą, ale z tego co widzę to kobiety przez to cierpią. W sumie kobiety lubią sobie ponarzekać, popłakać, pocierpieć, więc...
                                              • hello-kitty2 R:Mezczyzni i ich kutasy Cie zwyczajnie przerazaja 06.06.15, 14:50
                                                kombinerki_pinocheta00 napisał(a):

                                                > Idąc tym tokiem rozumowania skoro umawiasz się z nim na randki to jego biznesem
                                                > jest czy umawiasz się z innymi.
                                                >
                                                > Jeżeli kobieta mówi, że wykluczone to automatycznie wysyła sygnał, że umawia si
                                                > ę z innymi i prawdopodobnie rozchyla nogi przed innymi. Niektórzy lubią takie w
                                                > yzwania.

                                                Ty wez sobie poczytaj Yorica, ktory napisal w swoim watku o strategii spotykania sie z wieloma. Ty tu wypisujesz dokladnie co innego. Wg mnie masz w sobie jakas obsesyjna zazdrosc o innych meskich osobnikow, chialbys pozbyc sie konkurencji zanim w ogole zwiazesz sie z dziewczyna. To jest chore. Inni mezczyzni i ich kutasy Cie zwyczajnie przerazaja. To jest Twoj problem. Specjalnie w tym watku przekierowujesz uwage na dziewczyne i co ona niby wyprawia by ukryc wlasny kompleks nie wiem kutasa? meskosci? Siebie zmien najpierw. Reszta sie sama ulozy.
                                                • kag73 Re: R:Mezczyzni i ich kutasy Cie zwyczajnie przer 06.06.15, 14:53
                                                  hello-kitty2 napisała:
                                                  Wg mnie masz w sobie jak
                                                  > as obsesyjna zazdrosc o innych meskich osobnikow, chialbys pozbyc sie konkurenc
                                                  > ji zanim w ogole zwiazesz sie z dziewczyna. To jest chore. Inni mezczyzni i ich
                                                  > kutasy Cie zwyczajnie przerazaja. To jest Twoj problem. Specjalnie w tym watku
                                                  > przekierowujesz uwage na dziewczyne i co ona niby wyprawia by ukryc wlasny kom
                                                  > pleks nie wiem kutasa? meskosci? Siebie zmien najpierw. Reszta sie sama ulozy.

                                                  No wlasnie. Chyba najlepsza opcja dla Ciebie, wedlug Ciebie, bylaby dziewica jakas.
                                                • kombinerki_pinocheta00 Re: R:Mezczyzni i ich kutasy Cie zwyczajnie przer 06.06.15, 15:01
                                                  Coś w tym jest, więc świadomy swoich wad muszę przeciągać znajomość, aby kobieta się zadurzyła w mojej osobowości, bo w łóżku przegram z innymi. Na to, aby rozkochać w sobie kobietę potrzebuję w chuj czasu, czyli kilka miesięcy. W tym czasie udawać, że nie widzę, iż ona próbuje z innymi.
                                                  Cholernie budujące rozwiązanie. To już łatwiej chyba przeskoczyć na facetów.

                                                  Ja po prostu nie wierzę w to, że kobieta skacząca z kwiatka na kwiatek może przeznaczyć na mnie 10% swojej uwagi. I po co mi konkurencja? Po cholerę? Żeby się sprawdzić? AUTOMATYCZNIE ODPUSZCZAM. Całe życie mogła mieć facetów na zawołanie to dla mnie może zrobić wyjątek i poświecić dwa miesiące, aż podejmie decyzję.
                                                  • kachaa17 Re: R:Mezczyzni i ich kutasy Cie zwyczajnie przer 06.06.15, 19:18
                                                    "Coś w tym jest, więc świadomy swoich wad muszę przeciągać znajomość, aby kobieta się zadurzyła w mojej osobowości, bo w łóżku przegram z innymi. Na to, aby rozkochać w sobie kobietę potrzebuję w chuj czasu, czyli kilka miesięcy. W tym czasie udawać, że nie widzę, iż ona próbuje z innymi. "

                                                    Zakładasz, że wszystkie kobiety są takie same. I, że wszystkie kobiety mają takie branie, że nie mogą opędzić się od facetów. To raczej błędne założenie. Mnie z kolei wydaje się odwrotnie: to faceci mogą przebierać w kobietach. Piszesz, że potrzebujesz kilku miesięcy, żeby rozkochać w sobie kobietę - to raczej norma w każdym przypadku. Pewnie są takie kobiety jak opisujesz, próbujące na kliku frontach ale są też normalne starające zbudować związek z jednym facetem. Tylko pytanie dlaczego ty na takie nie trafiasz - bo wydaje mi się, że nie trafiasz skoro piszesz w taki sposób. I nad ty, trzeba by się zastanowić.
                                                    Ja tam np.nigdy nie spotykałam się z więcej niż jednym facetem naraz, moje koleżanki też nie więc jestem ciekawa jakie masz towarzystwo.
                                                  • triss_merigold6 Re: R:Mezczyzni i ich kutasy Cie zwyczajnie przer 06.06.15, 20:59
                                                    Przypuszczam, że więcej w tych projekcjach rojeń powodowanych lękami niż obserwacji i doświadczeń.

                                                    Niewiele osób w wieku 30+ jest tak porażająco seksownych, żeby jednocześnie umawiać się z kilkoma równie atrakcyjnymi jednocześnie seksualnie i związkowo kandydatami/kandydatkami. Tacy ludzie raczej są w związkach, najwyżej płynnie przechodzą z jednego w drugi.
                                                  • kag73 Re: R:Mezczyzni i ich kutasy Cie zwyczajnie przer 07.06.15, 12:12
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisał(a):
                                                    > Kobieta nie musi być seksowna, aby mieć kilku kochanków.

                                                    A jaka musi byc? To zwlaszcza faceci sa wzrokowcami, natomiast kobiety czesto patrza na caloksztalt, sie nazywa, czasem jej wystarczaja zasoby i tez sie da. O ile niezbyt atrakcyjny facet jak najbardziej ma szanse(bo nadrobi czyms innym) znalesc babke o tyle nieatrakcyjna kobieta praktycznie nie ma szans.
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: R:Mezczyzni i ich kutasy Cie zwyczajnie przer 07.06.15, 12:22
                                                    > A jaka musi byc? To zwlaszcza faceci sa wzrokowcami, natomiast kobiety czesto p
                                                    > atrza na caloksztalt, sie nazywa, czasem jej wystarczaja zasoby i tez sie da.

                                                    Skąd twoje zdziwienie? To co napisałaś potwierdza to, o czym mówię. Faceci są wzrokowcami = są łatwi. Zadbana, czyli w miarę szczupła, ewentualnie mająca trochę więcej kilogramów, ale proporcjonalna, twarz przeciętna. Jakieś 70% polskich kobiet tak wygląda. Co to za problem znaleźć kilku fajnych gości? Oni i tak na nią polecą.

                                                    > ) znalesc babke o tyle nieatrakcyjna kobieta praktycznie nie ma szans.

                                                    Ile znasz tych "obiektywnie" nieatrakcyjnych? 1%?
                                                  • kag73 Re: R:Mezczyzni i ich kutasy Cie zwyczajnie przer 07.06.15, 12:53
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisał(a):
                                                    Skąd twoje zdziwienie? To co napisałaś potwierdza to, o czym mówię. Faceci są wzrokowcami = są łatwi. Zadbana, czyli w miarę szczupła, ewentualnie mająca trochę więcej kilogramów, ale proporcjonalna, twarz przeciętna. Jakieś 70% polskich kobiet tak wygląda. Co to za problem znaleźć kilku fajnych gości? Oni i tak na nią polecą.

                                                    No jak maja z czego wybierac, ci faceci, to dla kobiet latwo nie jest, bo zawsze wezma ta ladniejsza.
                                                    No i nastepny problem skad wziac tylu "fajnych" gosci? Nie starczy dla wszystkich, wiec sporo kobiet bierze tych mniej fajnych, widzimy codziennie na ulicach. Rozgladales sie kiedys?
                                                  • kag73 Re: R:Mezczyzni i ich kutasy Cie zwyczajnie przer 06.06.15, 21:07
                                                    "Coś w tym jest, więc świadomy swoich wad muszę przeciągać znajomość, aby kobieta się zadurzyła w mojej osobowości, bo w łóżku przegram z innymi"

                                                    Skad to przeswiadczenie? ktos Ci powiedzial, czy seobie wmawiasz, ze jestes beznadziejny w lozku, co z reszta jest pojeciem wzglednym.
                                                • mabelle2000 Re: R:Mezczyzni i ich kutasy Cie zwyczajnie przer 06.06.15, 16:43
                                                  hello-kitty2 napisała:

                                                  > Ty wez sobie poczytaj Yorica, ktory napisal w swoim watku o strategii spotykani
                                                  > a sie z wieloma. Ty tu wypisujesz dokladnie co innego.

                                                  A ja nie widze tu sprzecznosci :-) Calkiem mozliwe, ze sa kobiety, ktore kreci oddech konkurencji na karku i sugestia, ze facet sypia z z innymi je bardzo kreci. Jest chyba nawet taka zasada PUA, zeby zwlekac z wykonaniem telefonu do kobiety, zeby jej dac sygnal, ze nie jest jedyna.
                                                  Ale sa tez i takie typy ludzkie, proste jak cep, do ktorych i ja naleze, ze jak facet nie dzwoni, to znaczy, ze ma cos lepszego do roboty, niz randka ze mna, albo jest zwyczajnie prozaicznie czyms zajety. Nie ma sie wiec co obrazac, wszak nie jestem dysponentka jego czasu. Mozna za to wyciagnac wnioski, bez zalu i histerii oczywiscie, ze nie jestem jego numerem jeden :-)
                                • luciva Re: Z kim spotykają się singielki? 08.06.15, 15:19
                                  Z doświadczenie powiem, że trochę głupia strategia. Po dwóch spotkaniach, to trochę mało, aby tak kategorycznie stawiać sprawy. Nie dlatego, że kobieta ma ochote kręcić, itd. Po prostu Cie nie zna, wiec nie wie, czy chce czy nie. Z reguły cała natura drugiej osoby wychodzi po 5-6 randce.
                        • gogol77 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 17:58
                          kombinerki_pinocheta00 napisał(a):

                          > od początku stawiam sprawę jasno. Od pierwszego udanego spotkania komunikuję, że nie ma kombinowania i poświęcamy się sobie, a jak wypali to podkreślam, że jesteśmy razem. Prostymi słowami, be z niedomówień. >

                          Pinoczet, co ty pierdolisz. Z taką strategią marketingową to Ty możesz zakładać stowarzyszenie hodowców.... czegoś tam. Każdej normalnej po takim Twoim komunikacie już na pierwszej randce - zapali się ostrzegawcza lampka - desperat!. Chyba, że sama jest desperatką. Ale czy dwoje desperatów stworzy udany związek?? ....Może
                          Ty masz od pierwszego spotkania czarować, uwodzić, stroszyć piórka. Widziałeś jak to robi paw?, a jeśli nie masz "pawiego ogona" to przynajmniej tańcz jak gołąb wokół gołębicy, strosz piórka, prezentuj swoje walory intelektualne, niech to będzie nawet tylko Twoja wersja demo. Ty masz ją zaciekawić, zauroczyć, zbałamucić, ale jednocześnie wysyłać sygnały, że w związku z Tobą będzie czuła się bezpieczna. Kobiety tak mają, że one muszą się ze swoim facetem czuć bezpiecznie w każdym tego słowa znaczeniu.
                          Procedury zwilżające jej cipkę wdrożysz dopiero wtedy gdy wyczujesz, że nie jest Tobą znudzona, że jest zaniepokojona gdy zwlekasz z propozycja następnej randki i takie tam. No i dopiero wtedy może być czas na ten twój idiotyczny komunikat... że niema kombinowania....
                          No i co b. ważne, masz systematycznie wprawiać ją w przekonanie, że podobają Ci się nie tylko jej cycki ale, że jesteś zafascynowany jej walorami intelektualnymi.

                          • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 18:20
                            Rozumiem, że należy przymknąć oko, gdy w czasie moich zalotów ktoś inny będzie ją zwilżał dosłownie? Ty byś przymknął?

                            Dlatego wcześniej wszystko opisałem. To co najważniejsze dla kobiet koło 30stki:
                            - seks
                            - pozycja
                            - towarzyskość
                            - zaradność
                            - obycie
                            - gdzieś na końcu intelekt

                            To ostatnie w jakichś szczątkowych elementach posiadam, ale z resztą jest deficyt.

                            Wątek poszedł w złą stronę.

                            Przecież to jest niemożliwe żeby średnio atrakcyjna kobieta była tak skomplikowana i takie kwestie miały kolosalne znaczenie. Jak ci goście, którzy obracają tyle panienek to robią? Skąd oni biorą na to czas?
                            To już chyba łatwiej dobrze bzyknąć na pierwszej randce i jej samej będzie żal zrezygnować, więc będzie prosiła o kontakt. Ale najpierw trzeba umieć bzykać.
                    • triss_merigold6 To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 12:06
                      Faceci sami są sobie winni.
                      Znakomita większość, zwłaszcza w młodym wieku, źle znosi szczerość na tematy seksualne i jeszcze gorzej reaguje na bezpośredniość. Ci tzw. porządni chłopcy są pełni fobii, uprzedzeń, pretensji, fochów, kompleksów i czego tam jeszcze, czepiają się, chcą prawdy, a potem ta prawda ich przytłacza.

                      Dlatego część kobiet udaje bardziej wrażliwe, subtelne i wymagające niż są w rzeczywistości, bo tego oczekują porządni chłopcy. Owszem, walą konia pod piksele z duetem wyuzdanych Azjatek, ale w realu laska która ma na twarzy wypisane "lubię się rżnąć" ich przeraża. Nie wiedzieliby co z taką zrobić, a nawet gdyby wiedzieli, to by zepsuli.

                      Tym sposobem, te które lubią sport trafiają do owych alfa, bo oni przynajmniej nie mają kompleksów i oporów.
                      • kombinerki_pinocheta00 Re: To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 15:38
                        > Znakomita większość, zwłaszcza w młodym wieku, źle znosi szczerość na tematy se
                        > ksualne i jeszcze gorzej reaguje na bezpośredniość. Ci tzw. porządni chłopcy są
                        > pełni fobii, uprzedzeń, pretensji, fochów, kompleksów i czego tam jeszcze, cze
                        > piają się, chcą prawdy, a potem ta prawda ich przytłacza.

                        Brawo. A skąd się bierze taki stosunek do dziewczyn i ich seksualności u tych "porządnych"?

                        > Dlatego część kobiet udaje bardziej wrażliwe, subtelne i wymagające niż są w rz
                        > eczywistości, bo tego oczekują porządni chłopcy

                        Moim zdaniem to wszystko kwestia wpajania od najmłodszych lat, że dziewczynki mają się szanować, a chłopcy mają być grzeczni, spokojni, nie wywyższać się, nie zaczepiać.
                        Coś z wychowaniem chłopaków jest nie tak. Dlaczego Włosi czy Hiszpanie są bezpośredni? Wyrywają, zaliczają, a nasi podpierają ściany.
                        Zamiast godziny wychowawczej wprowadzić lekcje podrywu. :))
                        • mojemail3 Re: To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 16:35
                          kombinerki_pinocheta00 napisał(a):

                          > Coś z wychowaniem chłopaków jest nie tak. Dlaczego Włosi czy Hiszpanie są bezpo
                          > średni? Wyrywają, zaliczają, a nasi podpierają ściany.
                          > Zamiast godziny wychowawczej wprowadzić lekcje podrywu. :))

                          No jasne,że jest coś nie tak. Zdecydowanie bardziej sensowne byłyby szkoły dla chłopców, oddzielnie dla dziewczynek, jak to drzewiej bywało...Dopiero studia koedukacyjne:)
                          System oświatowy jest nastawiony na dziewczynki, w wyniku tego chłopcy stają się wycofani, uciekają w wirtualny świat, mają za mało sportu, a jednocześnie dziewczynki- rozwydrzone, wulgarne... Takie sobie obserwacje...
                          • kag73 Re: To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 19:29
                            mojemail3 napisała:
                            > No jasne,że jest coś nie tak. Zdecydowanie bardziej sensowne byłyby szkoły dla
                            > chłopców, oddzielnie dla dziewczynek, jak to drzewiej bywało...Dopiero studia k
                            > oedukacyjne:)
                            > System oświatowy jest nastawiony na dziewczynki, w wyniku tego chłopcy stają si
                            > ę wycofani, uciekają w wirtualny świat, mają za mało sportu, a jednocześnie dzi
                            > ewczynki- rozwydrzone, wulgarne... Takie sobie obserwacje...

                            A czy Wlosi albo Hiszpanie maja szkoly wedlug plci?
                            Sama mam mozliwosc poslania chlopaka do szkoly(11+) tylko dla chlopcow, ale nie w wchodzi w rachube, ojciec jest zdecydowanie na "NIE", dzieciak tak samo i ja tez sie z nimi zgadzam.
                            Trza sie od malego uczyc interakcji z plcia przeciwna:)
                            Przeciez w szkolach mieszanych tez jest sport, zreszta kto chlopakom zabrania sport uprawiac poza zajeciami? Mozna tez poslac do klasy sportowej, bywaja takie.


                            • mojemail3 Re: To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 19:40
                              kag73 napisała:

                              > A czy Wlosi albo Hiszpanie maja szkoly wedlug plci?

                              Szkoły są różne, ale zwróć uwagę, że wiele szkół elitarnych, nie jest koedukacyjna...

                              > Przeciez w szkolach mieszanych tez jest sport, zreszta kto chlopakom zabrania s
                              > port uprawiac poza zajeciami? Mozna tez poslac do klasy sportowej, bywaja takie

                              Mam dziecko w szkole sportowej ( sport wyczynowy, nie jakieś tam pitu pitu dla rekreacji...)
                              System nauki nastawiony na dziewczynki, brak tolerancji dla naturalnej ruchliwości dzieci, 7 latki mają siedzieć nieruchomo przez 45 minut zajęć edukacyjnych...
                              No i dziewczynki rządzą, jest ich mniej, a chłopcy się podporządkowują, to chyba znak czasów;-)
                              • kag73 Re: To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 19:58
                                mojemail3 napisała:
                                > Szkoły są różne, ale zwróć uwagę, że wiele szkół elitarnych, nie jest koedukacy
                                > jna...
                                Jak slysze szkola "elitarna" to mi sie odbija, nic na to nie poradze;) A elitarna jest, bo trzyma sie tradycji a dawno temu dziewczynki dostepu do edukacji nie mialy.

                                > Mam dziecko w szkole sportowej ( sport wyczynowy, nie jakieś tam pitu pitu dla
                                > rekreacji...)

                                I co teraz? Rekreacja poza szkola czy takim ze szkoly sportowej nie potrzebna?

                                > System nauki nastawiony na dziewczynki, brak tolerancji dla naturalnej ruchliwo
                                > ści dzieci, 7 latki mają siedzieć nieruchomo przez 45 minut zajęć edukacyjnych.
                                > No i dziewczynki rządzą, jest ich mniej, a chłopcy się podporządkowują, to chyb
                                > a znak czasów;-)
                                A te dane to skad? Zalezy w jakiej szkole i w jakiej klasie moze. A wczesniej 30 lat temu kto rzadzil? U mojego syna w klasie jest prawie pol na pol, z mala przewaga chlopcow. Wlasnie zapytalam go kto rzadzi dziwczyny czy chlopaki. On zdziwiony na mnie patrzy : "Nikt. Nauczycielka?"
                                Owszem dziewczynki bywaja do przodu na poczatku edukacji, chlopcy nadrabiaja pozniej.

                                • mojemail3 Re: To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 22:41
                                  kag73 napisała:

                                  > I co teraz? Rekreacja poza szkola czy takim ze szkoly sportowej nie potrzebna?

                                  Poza szkołą też "sportujemy" bo strasznie ruchliwy skurczybyk...

                                  > A te dane to skad? Zalezy w jakiej szkole i w jakiej klasie moze.

                                  Takie opracowanie czytałam, obserwacje moje własne.Oczywiście, zależy od tego jaka szkoła, jaka klasa.
                                • mojemail3 Re: To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 22:38
                                  rekreativa napisała:

                                  > Wolałabys, żeby chłopcy rządzili, a dziewczynki siedziały jak te myszy pod miotłą?

                                  To do mnie chyba;-) Wywołana do odpowiedzi: Nie, nie chciałabym,żeby chłopcy rządzili, choć w ich wydaniu kwestie sporne są załatwiane w niezbyt skomplikowany sposób...
                                  Jak czytam dziecku serię "Mikołajka" to ciężko wytłumaczyć,że oni się tam regularnie lali ;-)
                                  Z racji,że w klasie jest więcej chłopców, już widzę, że kwestie męsko-damskie są wyrafinowaną grą w sympatie, antypatie itp. Dziewczyny sprytnie chłopcami manipulują, już mi Młody prawie mój zaręczynowy skromny pierścionek do szkoły wyniósł ( dziewczynka miała takie żądanie, oczywiście najładniejsza w klasie...)
                                  • hello-kitty2 Re: To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 23:28
                                    mojemail3 napisała:

                                    > Z racji,że w klasie jest więcej chłopców, już widzę, że kwestie męsko-damskie s
                                    > ą wyrafinowaną grą w sympatie, antypatie itp. Dziewczyny sprytnie chłopcami ma
                                    > nipulują, już mi Młody prawie mój zaręczynowy skromny pierścionek do szkoły wyn
                                    > iósł ( dziewczynka miała takie żądanie, oczywiście najładniejsza w klasie...)

                                    Nie wierze ;) U mojego syna w klasie 'kwestie damsko - meskie' w ogole nie istnieja. Syn sie bawi tylko z chlopakami, tylko chlopakow zaprasza na urodziny i tylko do chlopakow chodzi. Dziewczyny w ogole nie istnieja dla nich w zadnym 'damskim' rozumieniu. A jakby cos go podgadac czy sie ktora podoba, jakies zakochania to sie zachnie ze to swinstwo, ble ;-) Typowe zycie klasowe w odrebnych grupach. Kiedys tez zaaranzowalam zabawe syna z dziewczynka tj zaprosilam ja z mama, to widzialam, ze sie 'meczyl' ;-) Jak poszla to sie z niej podsmiewal typu 'wiesz mama w co ona sie chciala bawic? zapytala mnie czy moze mi lozko ladnie poscielic i udokorowac misiami'. Caly dzien sie z tego chichral. Ja mu na to: chociaz masz raz ladnie lozko zrobione. Eee machnal reke na to. Juz jej wiecej nie zaprosil. Nie mowie, ze z kolegami sie ladnie bawi, bo tez sie albo leja albo obrazaja, krzycza na siebie i trzeba generalnie bardziej miec na oku ale do chlopcow go ciagnie, a do dziewczyn w ogole i widze, ze u jego kumpli jest podobnie. Takze dziwne te amory co opisujesz (?). Troche wczesnie.
                                  • mojemail3 Re: To umów się z niewrażliwą 11.06.15, 09:38
                                    druginudziarz napisał:

                                    > Przecież napisała co by wolała: szkoły monopłciowe. A tam chłopcy rządzą chłopc
                                    > ami a dziewczęta dziewczętami.

                                    No niekoniecznie, wolałabym, może chciałabym,żeby stosowano odmienne metody dla dziewczynek i chłopców, przecież nie wychowuje się dzieci różnych płci identycznie...Może nie mam porównania na codzień, mam jedną płeć w domu...
                                    No ale równość ponad wszystko ;-)podobno...
                              • hello-kitty2 Re: To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 21:15
                                mojemail3 napisała:

                                > Mam dziecko w szkole sportowej ( sport wyczynowy, nie jakieś tam pitu pitu dla
                                > rekreacji...)
                                > System nauki nastawiony na dziewczynki, brak tolerancji dla naturalnej ruchliwo
                                > ści dzieci, 7 latki mają siedzieć nieruchomo przez 45 minut zajęć edukacyjnych.
                                > ..

                                No ale to chyba nie sie rozni od naszych czasow? W zwiazku z tym z dziewczynkami to niewiele ma wspolnego, skoro sie nie rozni od tego, co ja pamietam. To jak sie juz wyczynowo wyzyje to nie moze usiedzic 45 min zajec razy ilosc lekcji? Moze cos na uspokojenie? Albo niech juz robi pitu pitu rekreacje przed szkola zeby sie zmeczyl.

                                > No i dziewczynki rządzą, jest ich mniej, a chłopcy się podporządkowują, to chyb
                                > a znak czasów;-)

                                Wiekszosc podporzadkowuje sie mniejszosci? To chyba jeszcze nie ten wiek ;)
                                • mojemail3 Re: To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 22:50
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > No ale to chyba nie sie rozni od naszych czasow? W zwiazku z tym z dziewczynkam
                                  > i to niewiele ma wspolnego, skoro sie nie rozni od tego, co ja pamietam.

                                  Jakby się różni, nauczyciele sobie nie radzą, albo dzieci inne, nie wiem. Zamiast dyscyplinowac dzieciaki wpisują bez przerwy uwagi do zeszytu korespondencji, takie idiotyczne uwagi typu " odwraca się i uśmiecha do koleżanki"...No i wszyscy twierdzą,że 6 latki w szkole to pomyłka, szkoły nie przygotowane, nauczyciele też.
                                  Intelektualnie sobie radzą dzieciaki, emocjonalnie, nie.

                                  > Wiekszosc podporzadkowuje sie mniejszosci? To chyba jeszcze nie ten wiek ;)

                                  No widzisz, ciężko uwierzyć, ale tak jest. Dziewczynki są szalenie pewne siebie, ciekawe jak się te relacje w okresie dojrzewania i pózniej będą przedstawiać...
                                  • kag73 Re: To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 23:26
                                    mojemail3 napisała:
                                    "Jakby się różni, nauczyciele sobie nie radzą, albo dzieci inne, nie wiem. Zamiast dyscyplinowac dzieciaki wpisują bez przerwy uwagi do zeszytu korespondencji, takie idiotyczne uwagi typu " odwraca się i uśmiecha do koleżanki"...No i wszyscy twierdzą,że 6 latki w szkole to pomyłka, szkoły nie przygotowane, nauczyciele też.
                                    Intelektualnie sobie radzą dzieciaki, emocjonalnie, nie."

                                    No to dzieci inne czy tylko dziewczynki inne? Owszem inne a nauczyciele moga sobie poskakac, bo tak naprawde nic nie moga a rodzice oczywiscie wlasne pociechy uwazaja za swiete, albo pani sie uwziela.
                                    Moze szkoly i nauczyciele nieprzygotowani. Gdyby tak nie bylo dzieci doskonale by sobie radzily. W Anglii zaczanaja w wieku lat 5 ale maja odpowiednie podejscie metodyczne. Czy jestem za wysylaniem tak wczesnie do szkoly, to juz inna bajka(bo nie jestem), ale jedno wiem: dzieciaki sobie radza znakomicie. Ale nikt ich nie sadza w laweczkach po dwoch, nauczycielka z przodu przy tablicy i kaze siedziec 45 minut.
                                    • hello-kitty2 Re: To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 23:41
                                      kag73 napisała:

                                      > mojemail3 napisała:
                                      > "Jakby się różni, nauczyciele sobie nie radzą, albo dzieci inne, nie wiem. Zami
                                      > ast dyscyplinowac dzieciaki wpisują bez przerwy uwagi do zeszytu korespondencji
                                      > , takie idiotyczne uwagi typu " odwraca się i uśmiecha do koleżanki"...No i wsz
                                      > yscy twierdzą,że 6 latki w szkole to pomyłka, szkoły nie przygotowane, nauczyci
                                      > ele też.
                                      > Intelektualnie sobie radzą dzieciaki, emocjonalnie, nie."
                                      >
                                      > No to dzieci inne czy tylko dziewczynki inne? Owszem inne a nauczyciele moga so
                                      > bie poskakac, bo tak naprawde nic nie moga a rodzice oczywiscie wlasne pociechy
                                      > uwazaja za swiete, albo pani sie uwziela.
                                      > Moze szkoly i nauczyciele nieprzygotowani. Gdyby tak nie bylo dzieci doskonale
                                      > by sobie radzily. W Anglii zaczanaja w wieku lat 5 ale maja odpowiednie podejsc
                                      > ie metodyczne. Czy jestem za wysylaniem tak wczesnie do szkoly, to juz inna baj
                                      > ka(bo nie jestem), ale jedno wiem: dzieciaki sobie radza znakomicie. Ale nikt i
                                      > ch nie sadza w laweczkach po dwoch, nauczycielka z przodu przy tablicy i kaze s
                                      > iedziec 45 minut.

                                      A fakt, zapomnialam, ze teraz od 6 roku zycia. U mnie od 4 ale te pierwsze lata to jest takie a la przedszkole. Nie ma lawet lawek tylko stoliki takie kwadratowe po 8 dzieci, w drugiej czesci sali taki krag czyli siedza w kolku (tak rozpoczynaja i koncza dzien), potem rozne kaciki jakby tematyczne nawet widzialam jeden taki poduszkowy typowy do lezenia. Generalnie pierwsze lata klasa nie przypomina typowej klasy. Ale wszystkie miejsca wyznacza imiennie nauczyciel, z gory ma poplanowane, kto kolo kogo siedzi gdzie i z kim 'pracuje'/uczy sie. I miesza, nie zawsze z tym samym kolega. Kazdy musi umiec wspolpracowac z kazdym. Wiec mimo wszystko jest w tym jakies planowanie i sruktura. Inna sprawa, ze nauczycielom mowia dzieci na ty wiec moze rzeczywiscie jest wiecej wolnosci.

                                      To nie czytaj tych zeszytow korespondencji jak glupoty wypisuja ;)
                          • hello-kitty2 Re: To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 19:55
                            mojemail3 napisała:

                            > kombinerki_pinocheta00 napisał(a):
                            >
                            > > Coś z wychowaniem chłopaków jest nie tak. Dlaczego Włosi czy Hiszpanie są
                            > bezpo
                            > > średni? Wyrywają, zaliczają, a nasi podpierają ściany.
                            > > Zamiast godziny wychowawczej wprowadzić lekcje podrywu. :))
                            >
                            > No jasne,że jest coś nie tak. Zdecydowanie bardziej sensowne byłyby szkoły dla
                            > chłopców, oddzielnie dla dziewczynek, jak to drzewiej bywało...Dopiero studia k
                            > oedukacyjne:)
                            > System oświatowy jest nastawiony na dziewczynki, w wyniku tego chłopcy stają si
                            > ę wycofani, uciekają w wirtualny świat, mają za mało sportu, a jednocześnie dzi
                            > ewczynki- rozwydrzone, wulgarne... Takie sobie obserwacje...

                            Nie zauwazylam, ze system edukacyjny jest nastawiony na dziewczynki. Zreszta czym sie rozni edukacja dziewczynek od chlopcow, ze niby mozna cos nastawic? U mnie np sa bardzo popularne damskie druzyny pilki noznej i hokeja na trawie, a na poczatku graja w druzynach mieszanych. Owszem dziewczynki moze i bywaja wulgarne ale to dlatego ze dogonily chlopcow ;) Wszystkie dziewczynki jakie znam to w zasadzie chlopaczory. Ja tam mysle, ze to chlopaki sa cwaniaki. Na ten przyklad wyslalam wczoraj syna samego do dentysty (pani dentystka + asystentki = saaame baby kolo 30), po czym mial isc do szkoly (budynek obok na tej samej ulicy). Ale sie okazalo, ze mleczaka trzeba rwac. No i wyczul, ze trafil na babiniec i tak im zmiekczyl serduszka, ze rwania nie bylo, dentyska odprowadzila go osobiscie do szkoly (!), ojciec otrzymal telefon z opierdolem, ze dziecko przyszlo bez rodzica (!!) Noz kurcze ludzie pracuja, o rwaniu my nie wiedzieli. Dzisiaj poszlam ja z synem i juz mazgajstwa nie bylo. To cale wycofanie to wynika wg mnie z otaczanie babska troska, co dziciak wykorzystuje. No tak je wczoraj syn zaczarowal, ze zrobil z nimi co chcial. Se mysle glupie picki, ja tu alfe chowam, a nie jakiegos pussy. Ja tam grzalam od 7 roku do dentysty ze szloly, a tu afera. A nawet znieczulaja przed (!) zastrzykiem ze znieczuleniem, noz kurcze jakie luksusy (!!) a one z pretensjami do ojca, ze dziecko sie boi, no taaak ojciec ma sie z roboty zwolnic i grzac godzine drogi zeby syna za raczke trzymac na fotelu. A syn cwaniak, jak sie daje brac na litosc to sie bierze, owszem.
                            • kag73 Re: To umów się z niewrażliwą 05.06.15, 20:07
                              Eee tam, denysci na Zachodzie, Ja z dzieciakiem, on 6 czy 7 lat, mleczaki do wyrywania a dentysta facet(wspanialy zreszta fachowiec, moj dentysta, 28 lat doswiadczenia) sie JEGO pyta czy rwac te zeby. Ja na to "panie, jak pan go tak pyta to jasne, ze on powie nie". Oczywiscie. Ale nic dentysta swoje wszystko mu wytlumaczyl, poszedl obrobic inna pacjenke, wrocil, znow zagaja z moim, mu tlumaczy i tak w kolo macieju. W koncu dzieciak powiedzial z wlasnej woli "Tak, wzrywamy", ale prawie godzine tam przesiedzielsmy. A dentysta byl facet ;))
            • maracooja Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 11:09
              A po cholerę ją podpuszczasz? Podoba Ci się i chcesz się z nią umówić? To zrób to, jak Ci odmówi, to szukaj dalej. Swoją drogą, po co Ci jakaś egzaltowana konspiracyjna obciągaczka.

              I nie, kobiety co do zasady nie obciągają Alfom Romeom, wolą swoich sprawdzonych Cześków i potrafią mieć z tego mega fan! Ale musisz trafić na swoja Cześkę, a to może trochę potrwać.
              • zawle Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 11:12
                No chyba że zmienisz sposób patrzenia na świat. Czesiek któremu się udało awansuje do tych 5%, a jego obciągaczka do tych zdradliwych suk. I wtedy ten nieobciągany nadal jest wytłumaczony. I nigdy, przenigdy nie pomyśli że jest w tych 5 % frajerów co nie ruchają, bo są frajerami.
              • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 11:44
                Podpuszczam, ponieważ interesuje mnie w jaki sposób myślą kobiety.

                Nie mogę się z nią umówić, a nawet gdybym chciał to odpychałoby mnie od niej, gdyż jej sygnały są sprzeczne z tym co prezentuje i przez to bym jej nie zaufał. Dodatkowo siła samców alfa jest tak duża, że by do niego wróciła nawet gdyby zaczęła kręcić ze mną, w etapie wstępnym, gdy nie byłaby pewna, że jesteśmy razem itd. (oczywiście ja niczego z nią nie planuję, podaję przykład i wątpliwości związane z takim postępowaniem przez kobiety).

                > I nie, kobiety co do zasady nie obciągają Alfom Romeom

                Mylisz się. Jak już zdradzają to z samcami alfa, ciągnie ich do nich w okresie, gdy nikogo nie mają i po skończonym związku często odnawiają z alfą znajomość w celu wiadomym. To są właśnie dla kobiet najlepsi faceci i logicznym jest, że z nimi chcą uprawiać seks.
                      • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 14:18
                        A skąd ta pewność siebie? Kobiety i pieniądze. Jako, że za gówniarza ciężko zarobić to zostaje zainteresowanie ze strony koleżanek.
                        Znasz jakiegoś gościa, który nie jest pewny siebie, a miał spore branie w okresie licealno-studenckim?
                        Kto przep.ier.dolił ten okres temu trudno będzie się odnaleźć.
                        • triss_merigold6 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 14:23
                          Znałam mało atrakcyjnych wizualnie chłopaków (niewysocy, nadwaga) którzy w okresie licealnym umawiali się z dziewczynami, a potem mieli stałe dziewczyny. Nie powiem, że mieli super hiper branie, ale do dziewczyn uderzali, pożenili się w latach postudenckich.
                          • sea.sea Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 14:29
                            No właśnie. Nawet jak się zgodzimy na to, że faktycznie ruchają głównie alfy, to jednak jest spory procent niealf, któremu też udaje się coś wyrwać bez jakiegoś szalonego nakładu starań i uwodzenia miesiącami. Zamiast rwać włosy nad tym, że laski lecą na alfy, ja bym się zastanowiła, co robią te niealfy, że im się udaje - i wyciągnęła wnioski.
                            • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 14:38
                              Piszesz o typach, którzy są dobrym materiałem do związku. My o singlach i singielkach.

                              Goście do związku, alfy i cała reszta.

                              Ci do związku siedzą w nim latami, a jak nie wyjdzie to wchodzą w kolejny.
                              Alfy bzykają wszystko co żyje.
                              Reszta czeka na okazję, gdy panna znudzi się alfą i nie będzie żadnego wolnego związkowca, z którym mogłaby się związać.
                              • kag73 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 15:17
                                kombinerki_pinocheta00 napisał(a):
                                > Alfy bzykają wszystko co żyje.

                                Mnie sie to nie zgadza. Popatrz np. taki Brad Pitt a w zwiazku od wielu lat a przedtem tez byl w ziwazku.
                                Clooney teraz tez w zwiazku, wczesniej tez bywal, ale zwiazki krotko trwaly
                                I rowniez jacys kasiasci/z pozycja( alfy? )tez sa czesto zaobraczkowani albo w stalych zwiazkach.
                                Bo w koncu oni tez ludzie, sie zakochuja, maja uczucia i w dodatku i oni nie zawsze maja tyle do powiedzenia jak Ci sie wydaje.
                            • triss_merigold6 I za to nie znoszę porządnych chłopców 05.06.15, 14:41
                              I za to właśnie nie znosiłam porządnych chłopców.

                              Chciała, to chciała, teraz jest żoną kolegi i z alfą licealnym się pewnie nie spotyka. Co było, a nie jest nie pisze się w rejestr.

                              Na tym polega problem z porządnymi chłopcami, będą qrde karmić się jakimis wypominkami, jakimiś historiami sprzed miliona lat, tym że temu dała, a tamtemu odmówiła iw ogóle Zdzisiek miał od raz, a Maniek wychodził sobie po pół roku.
                              • kombinerki_pinocheta00 Re: I za to nie znoszę porządnych chłopców 05.06.15, 14:52
                                Ale to tylko podkreśla, że tak naprawdę samiec wzbudza emocje w kobiecie i do takich gości ich ciągnie, a że po drodze zostają żonami innych gości to naturalna sprawa. Alfa do wszystkiego się nie nadają i wszystkich na każdym polu nie zaspokoją.

                                I teraz cię zaskoczę.

                                Mieliśmy 17, może 18 lat i on żalił mi się w knajpie, że ona spróbowała już z innym, a on nie. Zje.bałem go solidnie, powiedziałem, że jest głupi i żeby o tym nie myślał. Pamiętam to jakby to było wczoraj. Knajpa już nie istnieje, oni ciągle są razem.
                            • kag73 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 15:12
                              kombinerki_pinocheta00 napisał(a):

                              > Pojedyncze sztuki jak najbardziej, ale i tak wiem, że żona mojego bardzo dobreg
                              > o kolegi chciała w liceum zrobić laskę alfie. :)
                              >
                              > Wszystkie kobiece drogi prowadzą do alfy.

                              Come on, co ja mam z tego, ze zrobie alfie laske? Moze mu sie zreszta wydawalo.
                              Ja jestem chyba zbyt pragmatycznie myslaca osoba....hmm
                        • urquhart Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 14:49
                          Pewność siebie to korelacja skłonności do ryzyka genetyczna (testoseron) wsparta przeświadczeniem o swojej wartości zaszczepione przez rodziców którzy wspierają i pozwalają uczyć się na błędach.

                          Zbyt duża dawka narcyzm też jest szkodliwa jak się nie jest modelem i ciągle startuje do najładniejszych lasek i dostaje kosza zamiast realistycznie oceniać własną atrakcyjność można skończyć jaK ML pielegnujac poczucie doznanej krzywdy i odrzucenia.

                          Mamusia koduje ze się jest tym naj naj naj, a zderzenie z realnym światem boli.
            • sea.sea Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 11:16
              Mam takich dwóch kolegów. Pracują w tym samym miejscu, na tym samym stanowisku, ale jeden ma znacząco więcej hajsu, bo ma jeszcze poboczną robotę.

              Urodowo obydwaj mieszczą się w przeciętnej normie, sylwetki podobnej, ten z hajsem jest troche wyższy.

              Jeden rucha, drugi ma trudność, żeby jakakolwiek się umówiła z nim po raz drugi. Zgadnij, który :>

              Ten, który nie rucha generalnie byłby z opisu idealny dla 30tki, która szuka związku. On szuka właśnie związku, chce mieć rodzinę, ma niezłą robotę, jest stabilny finansowo, zdrowy, umie się ubrać i zachować, myje się ;) niby niczym nie straszy. Ale coś takiego ma w sobie, że mu za cholerę nie idzie z kobietami. Te z portali randkowych rzadko chcą się z nim umówić na choć jedną randkę, a na drugą to raczej na pewno nie.

              Nie wiem, co robi źle z tymi laskami z portali, nie jestem obiektywna, bo go znam dokładnie pół źycia. Wiem, co robi źle z laskami na żywo :> Wypatruje sobie w kręgu towarzyskim/pracowym "ofiarę", oczywiście najładniejszą i najbardziej towarzyską, jaka jest w okolicy. Obserwuje ją miesiącami, nie przesadzam, miesiącami, nakręcając się coraz bardziej, a jak już jest w trupa zakochany, w końcu próbuje ją zaprosić na kawę. No i wtedy się okazuje, że panna w międzyczasie znalazła faceta, więc sorry, ale nie (dziwne nie jest, że znalazła, jak jest śliczna, mądra i ma dużo znajomych). Wtedy on wpada w rozpacz, że żadna go nie chce, że nigdy żadnej nie znajdzie, że nie umie do kobiet - a fobia mu rośnie. I tak do następnego razu :>

              A ten, co rucha, choć jest niższy i ma hajsu mniej, na spędach towarzyskich trzyma się bardziej dziewczyn niż kolegów, gada ze wszystkimi, a jak mu się z którąś klei konwersacja, to się na niej bardziej koncentruje i voila, to działa.
              • marek.zak1 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 11:31
                sea.sea napisała:

                >
                > Nie wiem, co robi źle z tymi laskami z portali, nie jestem obiektywna, bo go znam dokładnie pół źycia. Wiem, co robi źle z laskami na żywo :> Wypatruje sobie w kręgu towarzyskim/pracowym "ofiarę", oczywiście najładniejszą i najbardziej towarzyską, jaka jest w okolicy. Obserwuje ją miesiącami, nie przesadzam, miesiącami, nakręcając się coraz bardziej, a jak już jest w trupa zakochany, w końcu próbuje ją zaprosić na kawę. No i wtedy się okazuje, że panna w międzyczasie znalazła faceta, więc sorry, ale nie.

                W tenisie jest podobnie. Jak za długo czekasz I obserujesz, to nie za uderzysz dobrze pilki, bo jest juz za tobą.
              • hello-kitty2 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 12:11
                sea.sea napisała:

                Wiem, co robi źle z laskami na żywo :> Wypatruje so
                > bie w kręgu towarzyskim/pracowym "ofiarę", oczywiście najładniejszą i najbardzi
                > ej towarzyską, jaka jest w okolicy. Obserwuje ją miesiącami, nie przesadzam, mi
                > esiącami, nakręcając się coraz bardziej, a jak już jest w trupa zakochany, w ko
                > ńcu próbuje ją zaprosić na kawę. No i wtedy się okazuje, że panna w międzyczasi
                > e znalazła faceta, więc sorry, ale nie (dziwne nie jest, że znalazła, jak jest
                > śliczna, mądra i ma dużo znajomych).

                Wlasnie! Dla mnie zaskoczeniem bylo, ze bardzo przecietni gostkowie, a nawet ponizej upatruja sobie najlepsze laski. Chcialby sie powiedziec 'kurna gosciu spojrz na siebie'. Kiedys pracowalam w takim open space biurze, ze 100 ludzia na pieterko i z pare pieter. Kolega kolo mnie zwierzyl mi sie kiedys, ze sie na zaboj kocha w lase z teamu obok, rzut beretem pare biurek od nas. No nie, pomyslalam i jeszcze obgadalam sprawe z przyjaciolka, ktora z laska studiowala. Kurna laska, ktora on sobie upatrzyl skonczyla ekonometrie z wyroznieniem, walila takie makra w exellu, ze nam japy opadaly, mowila po wlosku i angielsku, miala figure modelki, z 175 cm wzrostu i twarz aniola, brunetka. A gosc rudy, bialy, mojego wzrostu 1,63 malo-fucking-mowny oczywiscie i on sie udrecza miesiacami czy w ogole z nia zagadac. A po co? No chyba Cie porabalo ;-) Jaki to ma sens? No ale jak wyjedziesz do mezczyzny z rozmowa o tzw polkach to Cie od wyrachowanej wyzwa. No to maja, cierpienia zycia zamiast sobie z druga fajna szara myszka zycie ulozyc.
              • urquhart Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 15:02
                Trening czyni mistrza jak mówią.
                Tak działa przecież pua - skąd świeżo poznane łaski mają wiedzieć kto jest alfa - jeśli nie z jego zachowania, nie ważne są fakty na porządanie wpływają wygenerowane emocje . Reszta to trening żeby to przeszło w nawyk ,

                Niesympatyczne dla tych lasek na jakich się trenuje zwykle niestety ...
              • luciva Re: Z kim spotykają się singielki? 08.06.15, 14:50
                Może po prostu kwestia charakteru i tzw energii życiowej?
                Dwa razy zostałam zeswatana. Przez kolegę, z jego kolegami. Świetni kumple, na poziomie, itd.
                Tylko, że co innego znać kogoś na płaszczyźnie koleżeńskiej, a co innego na płaszczyźnie związkowej.
                Jeden okazal się marudą, pesymistą, narzekającym i ciągle niezadowolonym z życia nieudacznikiem.
                Drugi zimnym ch...em, który miał taka manierę, że dla obcych był milszy niż dla swoich. wykazywał zainteresowanie, uprzejmy, komplementował sałatki, storje, wygląd, itd. Do mnie nigdy, bo po co, wszak zdobyta nie? Acha, miał kupę kasy.
                Pożegnałam obu.
                Gdy opowiedziałam swatającemu koledze o meandrach charakteru jego kolegów, był zdziwiony.
                Więc z zewnątrz zawsze wszystko wygląda inaczej.
            • potwor_z_piccadilly Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 12:44
              kombinerki_pinocheta00 napisał(a):

              > mam kontakt z pewną panienką-singielką, którą p
              > odpuszczam w dyskusji, a ona chce wyjść na bardzo wymagającą i wrażliwą jednocz
              > eśnie. Pisze wzniosłe teksty, ale wiem z kim się spotyka i z jakiego powodu, po
              > nieważ z drugą stroną mam dobry kontakt. :)
              > I ta niespójność jest dla mnie śmieszna. Cześkowi w mojej osobie wmawia górnolo
              > tne teksty, a alfie obciąga, ponieważ ma dużego.

              To nie jest śmieszne, lecz smutne.
              Zamiast obśmiewać ją, nią się zajmij. Widać, że one chce tego, a, że Ty nie reagujesz, to radzi sobie jak może.
              Kiedyś podzieliłem facetów na dwie grupy.
              Na tych co kobietom dolewają wina i tych, co stoją obok nie wiadomo po co. No, chyba tylko po to, by z oczowytrzeszczem pod czaszką im się byzowało.

                • potwor_z_piccadilly Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 17:16
                  kombinerki_pinocheta00 napisał(a):

                  > To teraz wyskoczyłeś. Taa, o niczym innym nie marzy.

                  A wiesz o czym marzy?
                  Wiesz z jakiej przyczyny z Tobą w ogóle gada?
                  A może wiesz, która znana Ci cześć jej natury jest prawdziwa? Czy ta od samców, czy ta od górnolotnych ideałów?
                  Nie sadzę byś to wiedział, bo jej nie znasz. A nie znasz, bo jej nie przeczytałeś.
                  Wyjaśniam.
                  Kobiet należy słuchać, ale by coś o nich wiedzieć, należy je czytać.
                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 17:30
                    Gada, ponieważ się nudzi lub tylko ja jestem w stanie na takie tematy z nią rozmawiać. Pogada o czymś, o czym samiec alfa nie ma ochoty rozmawiać, ale myśli o nim. Z tą różnicą, że teraz się uczę i wyciągam wnioski, a kiedyś godzinami pocieszałem, ponieważ liczyłem na to, że któraś mnie polubi. :))) Idiota.
      • hello-kitty2 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 11:46
        urquhart napisał:

        > precyzyjnie Buss badał l że bezwarunkowo to mniejsza grupa 5-7% nie 10-20%
        > laski na tym forum dzielą się na dwie grupy tych dla których to oczywiste i nud
        > ne wiec nie będzie je to emocjonować i nie bedą dyskutować, i te spolaryzowane
        > światopoglądowo przez feminizm który walczy z całym psychowewo i jego dorobkiem
        > jako mizogińskim spiskiem mającym na celu zdyskredytowanie kobiet i PO-stępowy
        > ch ideałów równouprawnienia płci.
        > te też nie bedą dyskutować merytorycznie chyba tylko po to żeby przypieprzyć ci
        > jako szowiniście i mizoginowi :)

        Ale po co z nim rozmawiac? Gosc chce zaruchac i nerwowo sie rozglada. Niestety juz dostal etykietke zakutego lba od pierwszej, do ktorej uderzyl i niestety teraz leci na tej niechlubnej opinii. Co Ty myslisz, ze laski nie sugeruja sie zdaniem innych doswiadczonych lasek?
    • triss_merigold6 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 09:50
      Najczęściej z nikim, aczkolwiek to zależy od wieku.

      Singielki takie jak moja siostra czy jej koleżanki w wieku tuż przed 40-tką przeważnie nie spotykają się z nikim, a jesli spotykają, to na wyjścia/kawę/lunch bez seksu, niezobowiązująco. Dzieje się tak ponieważ - jesli nie chcą żonatych czy zajętych - niespecjalnie mają z kim uprawiać seks.

      Ja miałam okresy singlowskie w innym życiu tysiąc lat temu i wtedy spotykałam się z ff i jakimiś rekreacyjnymi amantami, ale rzadko na one night stand (bo tego nie preferuję) i rzadko byli nieznani.
      • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 10:03
        Właśnie za to cię lubię, że walisz wprost na temat, czasami dosadnie, ale szczerze, a nie kręcisz koło temat jak panienki z forum kobieta.

        Od wieku? Fakt, że w czasach prehistorycznych, ale też byłaś młoda. Co wyróżniało ff i amantów? Ociekali feromonami alfa?

        Z moich obserwacji wynika, że te młodsze garną się do młodych alfa, gwiazd parkietu, towarzyskich bogów i to oni spijają całą śmietankę.

        30stki, 35tki?

        Co do starszych to nie wiem. Koło 40stki zaczyna brakować alfa? Wiążą się na stałe? A ci starsi alfa, którym nie wyjdzie i ponownie trafiają na rynek stają się zbyt stetryczali?
        • triss_merigold6 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 10:16
          Miałam te 20+ lat. Co ich wyróżniało? Atrakcyjność fizyczna i to że byli wytrawnymi, wprawnymi ruchaczami, była krótka piłka bez specjalnych podchodów. Czasem dlatego, że ktoś był pod ręką, a mnie po alkoholu brała chcica, bez dorabiania ideolo o poszukiwaniu bliskości czy ciekawej rozmowy. Miałam swoje łowisko, specyficzne, większość tam prędzej czy później była "szwagrami". Można było bezobciachowo z kimś wyjść i równie bezobciachowo powiedzieć "daj se siana, gościu", nikt sie nie obrażał. Tyle że okresy singlowskie zawsze traktowałam jako swoistą chcianą albo nie przerwę, a nie cel.

          Jak miałam 31, to urodziłam dziecko i wyoutowałam się z tamtego życia towarzyskiego.

          30-35 znajome różnie - poznawały facetów w sieci, przez znajomych, w pracy, na kursach związanych z pracą ale przeważnie patrzyły pod kątem nie tylko seksu.
          Ludzie koło 40-tki są przewaznie sparowani, wolnych przytomnych facetów (nie mówię o alfa tylko o gościach którzy nie są jedną wielką wadą) jest mało i raczej z rynku wtórnego.
      • kag73 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 10:07
        triss_merigold6 napisała:
        > Najczęściej z nikim, aczkolwiek to zależy od wieku.
        > Singielki takie jak moja siostra czy jej koleżanki w wieku tuż przed 40-tką prz
        > eważnie nie spotykają się z nikim, a jesli spotykają, to na wyjścia/kawę/lunch
        > bez seksu, niezobowiązująco. Dzieje się tak ponieważ - jesli nie chcą żonatych
        > czy zajętych - niespecjalnie mają z kim uprawiać seks.

        W tej grupie sa jeszcze tzw. "za mlodzi", ktorzy wiadomo szukaja TYLKO seksu, nie koniecznie uczuc. Czyli, kombinerki, mezczyzni tez do bzykania biora sobie rozne, ale jak zachce im sie zwiazac, to nagle zaczyna sie inna bajka.
        >
        > Ja miałam okresy singlowskie w innym życiu tysiąc lat temu i wtedy spotykałam s
        > ię z ff i jakimiś rekreacyjnymi amantami, ale rzadko na one night stand (bo teg
        > o nie preferuję) i rzadko byli nieznani.

        Jak ja bywalam singielka dawno temu to bylam mloda czesto wsrod ludzi, wiec kogos sie pozanwalo i jak przypadl do gustu i byl sympatyczny... Sypialam tez z eksem, bo byl dobry w te klocki i przynajmniej wiedzialam co mam.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 10:10
          > mezczyzni tez do bzykania biora sobie r
          > ozne, ale jak zachce im sie zwiazac, to nagle zaczyna sie inna bajka.

          Mężczyzna nie wybiera. Właśnie o to chodzi, że mała grupa bierze większość, a reszta liczy na to, że może się jakaś trafi.

          > os sie pozanwalo i jak przypadl do gustu i byl sympatyczny

          Tak, tak. Był sympatyczny. :))
          Bardziej mnie ciekawi zwrot "przypadł do gustu". Jak? Dlaczego? Czym?
          • kag73 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 10:19
            kombinerki_pinocheta00 napisał(a):

            Mezczyna robi pierwszy krok, probuje, o tym czy do seksu dojdzie to juz on nie decyduje. Niemniej jednak jak ktos na portalu zagaja 40+ majac 30+ to chodzi mu o seks a nie o zwiazek, bo jak przychodzi na scislosc wiazac chce sie z mlodsza albo rownolatka.

            > Tak, tak. Był sympatyczny. :))
            > Bardziej mnie ciekawi zwrot "przypadł do gustu". Jak? Dlaczego? Czym?

            No mnie fizycznoscia, wpadl mi w oku, zwyczajnie. Szczesliwym trafem ja jemu rowniez. No i do tego fajnie tanczyl np., byl sympatyczny, mily sposob bycia, sie przesmiewasz, ale to jest wazne, dla mnie bez jakies tam sympatii nie ma szans na lozko. Nigdy nie byly to historie: w pierwsza noc/wieczor pojsc z kims do lozka.
        • sea.sea Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 10:14
          Jak ja byłam młoda, w środowisku nikt się jakoś specjalnie nie wyróżniał finansowo, wybitnej urody też raczej nie kojarzę.

          Ruchali ci, którzy mieli dobre gadane i nie bali się kobiet.
          Przez "dobre gadane" rozumiemy tu umiejętność prowadzenia z dowolną kobietą w miarę sensownej konwersacji, a nie tak zwaną bajerę "jak namówić laskę, żeby po 10 minutach zrobiła ci loda w łazience".
      • mojemail3 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 10:23
        triss_merigold6 napisała:

        > Najczęściej z nikim, aczkolwiek to zależy od wieku.
        > Singielki takie jak moja siostra czy jej koleżanki w wieku tuż przed 40-tką prz
        > eważnie nie spotykają się z nikim, a jesli spotykają, to na wyjścia/kawę/lunch
        > bez seksu, niezobowiązująco. Dzieje się tak ponieważ - jesli nie chcą żonatych
        > czy zajętych - niespecjalnie mają z kim uprawiać seks.

        Też mam taką siostrę, ładna, szczupła atrakcyjna blondynka.Dokładnie w ten opis się wpisuje, nie chce żonatych i zajętych, a wolni w jej wieku mają obrzydliwe starokawalerskie poglądy i nawyki...( właśnie takiego pogoniła...)Aktualnie poszła na noże z tzw. "samcem alfa" który ją sobie chciał do haremu przygruchać w okolicznościach służbowych, a tu się okazało że drobna blondyneczka ochoty nie ma, bo na kasę i prestiż pana prezesa nie leci i toczy się sprawa o mobbing i takie tam...

        • urquhart Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 10:38
          > Też mam taką siostrę, ładna, szczupła atrakcyjna blondynka.Dokładnie w ten opis
          > się wpisuje, nie chce żonatych i zajętych, a wolni w jej wieku mają obrzydliwe
          > starokawalerskie poglądy i nawyki...( właśnie takiego pogoniła...)

          Jest jeszcze niuans pomiędzy , najważniejszy, takie babki co flirtują z ogarnietymi żonatymi w niesatysakcjonujacych związkach po to by błyskawicznie ich zagospodarowac zanim wrócą na rynek wtórny jako rozwodnicy.
          W końcu nawet ze statystyki wynika ze 50 proc. małżeństw się rozpada.
          • kag73 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 10:43
            "Jest jeszcze niuans pomiędzy , najważniejszy, takie babki co flirtują z ogarnietymi żonatymi w niesatysakcjonujacych związkach po to by błyskawicznie ich zagospodarowac zanim wrócą na rynek wtórny jako rozwodnicy."

            Aaa, widzisz, to tez mozliwe, bo jaki jest sens spotykania sie na kawe jako singielka z zonatym?
            Chcesz se pogadac spotkaj sie z kolezanka na kawe.
          • mojemail3 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 10:54
            urquhart napisał:

            > Jest jeszcze niuans pomiędzy , najważniejszy, takie babki co flirtują z ogarni
            > etymi żonatymi w niesatysakcjonujacych związkach po to by błyskawicznie ich zag
            > ospodarowac zanim wrócą na rynek wtórny jako rozwodnicy.
            > W końcu nawet ze statystyki wynika ze 50 proc. małżeństw się rozpada.

            Na pewno? Skąd takie dane? Nie żebym się złośliwie czepiała;-)
            www.rozwodpoczekaj.org.pl/statystyki/
            • urquhart Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 12:48
              > Na pewno? Skąd takie dane? Nie żebym się złośliwie czepiała;-)
              > rel="nofollow">www.rozwodpoczekaj.org.pl/statystyki/

              Dobrze że sprawdzasz, to zapamiętałem jako średnia europejską rozwodów, w końcu panie piszą niekoniecznie z Polski. Zawyża Szwecja i Hiszpania z 80% o ile pamiętam.
              W Polsce prozaicznie statystycznie ciężko żyć nie dzieląc rachunków i kosztów - z powodu bardzo niskiej siły nabywczej obywateli - ot realny wkład rządu w politykę pro-rodzinną :)

              "W krajach rozwiniętych liczba rozwodów cały czas rośnie. Do krajów europejskich, w których rozpada się przynajmniej połowa małżeństw, należą Austria, Belgia, Białoruś, Czechy, Estonia, Liechtenstein, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Norwegia, Rosja, Szwajcaria i Ukraina, a do niedawna także Szwecja i Finlandia. Obecnie prym z najwyższym odsetkiem rozwodów wiedzie Hiszpania, która w 2005 wprowadziła ustawę o tzw. rozwodach ekspresowych[1]"
              pl.wikipedia.org/wiki/Rozw%C3%B3d#Na_.C5.9Bwiecie
        • zawle Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 10:51
          A ja nadal się umawiam, powiem więcej....czasami mam przesyt kandydatów. Że są to zazwyczaj odpady radioaktywne, to insza inszość. Są jednak warunki, pomimo ze zbliżam się do 50. Nigdy nie poszłabym do łóżka z facetem który opowiadałby mi historie i 5 % samców alfa ruchających całą populację kobiet, o zbrodniczym wpływie mamusi na jego psychikę, o swojej suce eks-żonie, o swojej kasie/statusie, o problemach z kobietami,o tym jaką jest miernotą i jak mu nie wychodzi.
      • hello-kitty2 Re: Z kim spotykają się singielki? 05.06.15, 12:22
        triss_merigold6 napisała:

        > Najczęściej z nikim, aczkolwiek to zależy od wieku.
        >
        > Singielki takie jak moja siostra czy jej koleżanki w wieku tuż przed 40-tką prz
        > eważnie nie spotykają się z nikim, a jesli spotykają, to na wyjścia/kawę/lunch
        > bez seksu, niezobowiązująco. Dzieje się tak ponieważ - jesli nie chcą żonatych
        > czy zajętych - niespecjalnie mają z kim uprawiać seks.
        >
        > Ja miałam okresy singlowskie w innym życiu tysiąc lat temu i wtedy spotykałam s
        > ię z ff i jakimiś rekreacyjnymi amantami, ale rzadko na one night stand (bo teg
        > o nie preferuję) i rzadko byli nieznani.

        Tez uwazam, ze wyrosniete singielki nie ruchaja za duzo. Jak juz to z kims stalym z doskoku (FF czy tam jakims eks). Zawsze moga robic za kochanki ale to ponizajace jest, bo sie trzeba do kogos dostosowywac. Seks jest generalnie w zwiazkach, a poza zwiazkami to tylko w mlodosci. Jak sie sinielowsko przeterminujesz jako kobieta to trzeba sie generalnie nastawiac na celibat, co ja tez czynie ;)