Dodaj do ulubionych

Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskutowane?

06.06.15, 23:55
Historia jakich tu na forum pełno, ale w zasadzie ciężko mi przebrnąć jakie są aktualne trendy...

Sytuacja wyjściowa:
Jestem facetem, 10 lat po ślubie, 2 dzieci, starsze 10, młodsze 6.
Seks beznadziejny od zawsze, ale chociaż częstotliwość była. Od urodzenia 2 dziecka z naszym seksem jest źle raptem kilka razy do roku max raz na miesiąc. Teraz jest już dramat - w ciągu ostatniego roku 3 razy. Całe życie ja inicjowałem. Żona 0 inicjatywy. W zasadzie nigdy nie toczyliśmy żadnych rozmów o seksie czy tak, czy śmak, zawsze to było ucinane przez nią. Wszystko co wiem o jej reakcjach i potrzebach to moje odkrycia.
Na jakiekolwiek sugestie co do lekarza, to "przecież to ja nie mam problem", "to ty masz problem z seksem". Wyprowadziłem się z sypialni mówiąc, że skoro nie dzielimy łoża to nie dzielimy też łóżka - myślałem, że może to coś ruszy, ale nic. Każda próba rozmowy o seksie jest kwitowana "a ty tylko o jednym", "że niby seks to w życiu najważniejszy".
Straszyłem separacjami, rozwodem, to patrzy na mnie z politowaniem. Jak coś to ona dzieci zatrzyma i będę płacił alimenty...
(A i jej rodzice.... pełna pruderia ze wsi, pewnie nie śpią latami ze sobą)

Widząc taki opis... jakie są tu opcje? Jest coś do uratowania? Podwójne życie z szukaniem kochanki? Czy jednak prosta droga do rozstania?
Jakie są aktualne trendy na forum?
Obserwuj wątek
    • anka401 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 00:24
      nie wiem jakie sa trendy na forum, ale powiem, jaki sposób wzajemnego "bytowania" małżeńskiego zachwyca mnie u kuzynów. Otóż ludzie mają czworo dzieci (12, 10, 7 i 5), i przynajmniej raz na dwa miesiące mają weekend lub dłuższy wypad tylko i wyłącznie dla siebie. Podczas ich nieobecności dziećmi zajmują się teściowie lub opiekunka. Oni wręcz uważają, że dla wspólnego zdrowia psychicznego - małżonków i całej rodziny - konieczne sa chwile, kiedy dzieci doznają opieki osób trzecich, a rodzice - zaznają samych siebie. Bardzo mi się ten pomysł podoba. Oczywiście nie brak problemów, przejawów niezadowolenia i płaczu (żony), ale takie zasady zostały wprowadzone do ich scenariusza rodzinnego, i nikt z tym nie dyskutuje. Obserwuję ich od kilkunastu lat i uważam, że pomysł wart jest powielenia w innych rodzinach.
      • bcde Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 01:26
        A jak już autor wprowadzi ten pomysł w życie, to będzie miał seks przynajmniej raz na dwa miesiące, czyli raczej nie częściej niż obecnie.
        Autorze. Lekarstwo jest jedno - kop w dupę żonie i nowa kobieta. A najpóźniej po kolejnych dwóch latach następna. Nie wiem czy to jest trendy, ale powinno być skuteczne.
        • hello-kitty2 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 02:49
          bcde napisał:

          > Lekarstwo jest jedno - kop w dupę żonie i nowa kobieta. A najpóźniej p
          > o kolejnych dwóch latach następna. Nie wiem czy to jest trendy, ale powinno być
          > skuteczne.

          A u Ciebie sie juz ta 'nowa' kobieta przeterminowala przeciez. Co Cie powstrzymuje przed kopem jej w dupe bcde? Czy juz kop wykonales? Przeciez dzieci Ci nie zabierze ;)
          • bcde Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 12:45
            Ale ja mam seks, kiedy chcę, a poza tym moja kobieta ma sporo zalet.
            • hello-kitty2 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 12:51
              bcde napisał:

              > Ale ja mam seks, kiedy chcę, a poza tym moja kobieta ma sporo zalet.

              Z jakiegos powodu jednak zakladasz, ze jego kolejna sie zrabie po 2 latach. Radzisz mu cos, czego sam sie nie trzymasz?
              • bcde Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 13:39
                Po prostu krótkie związki są najlepsze, zwłaszcza w kwestii seksu. Jeśli autor chciałby spijać samą śmietankę z życia seksualnego, to taka strategia jest OK. Jeśli trafi na odpowiednią kobietę, to warto zostać z nią dłużej, ale to mało prawdopodobne. Trzeba przerzucić wcześniej trochę towaru.
                • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 13:55
                  bcde napisał:
                  > Po prostu krótkie związki są najlepsze, zwłaszcza w kwestii seksu. Jeśli autor
                  > chciałby spijać samą śmietankę z życia seksualnego, to taka strategia jest OK.
                  > Jeśli trafi na odpowiednią kobietę, to warto zostać z nią dłużej, ale to mało p
                  > rawdopodobne. Trzeba przerzucić wcześniej trochę towaru.

                  Jak by sie chcialo ciagle tylko motylkow w brzuchu i fascynacji nowym to trzeba by partnerow zmieniac co jakies 3 lata. Hmm, tylko jak to zrobic? Ona/on taki fajny, w lozku pasuje, w zyciu tez, wspomniena, uczucia, wiezi, emocje sa? Hard core :))
                  • bcde Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 14:30
                    >Hmm, tylko jak to zrobic? Ona/on taki
                    > fajny, w lozku pasuje, w zyciu tez, wspomniena, uczucia, wiezi, emocje sa? Hard
                    > core :))

                    Najczęściej robi się samo i związek sam się wychładza. Pielęgnując wspomnienia z długotrwałym partnerem, pozbawiamy się nowych, fajniejszych wspomnień z innym.
                    • zyg_zyg_zyg Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 14:38
                      Widzisz Kag - słuchaj się bardziej doświadczonych i rzucaj starego. Tylko Ci się wydaje, że on fajny jest w łóżku, że macie świetną więź i żywe emocje między Wami, że do siebie pasujecie. Gdybyś zmieniała faceta co dwa lata, to dopiero byś zobaczyła, jak może być fajnie!
                      • bcde Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 17:58
                        Związek Kag jest wciąż ciepły. Dobrali się, są szczęśliwi, więc nie ma co zmieniać. Ale to raczej wyjątek, bo wielu nie ma takiego szczęścia.
                • hello-kitty2 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 14:49
                  bcde napisał:

                  > Po prostu krótkie związki są najlepsze, zwłaszcza w kwestii seksu. Jeśli autor
                  > chciałby spijać samą śmietankę z życia seksualnego, to taka strategia jest OK.
                  > Jeśli trafi na odpowiednią kobietę, to warto zostać z nią dłużej, ale to mało p
                  > rawdopodobne. Trzeba przerzucić wcześniej trochę towaru.

                  Strategia moze i dobra do spijania samej smietanki ale niestety w zyciu nie ma nieskonczonej liczby szans, bo tez jestesmy, jak sam zauwazyles ograniczeni czasem i od siebie dodam wlasna atrakcyjnoscia, ktora niestety z wiekiem nie rosnie. Ale rozumiem, ze znalazles balans, tudziez pogodziles sie ze swoimi mozliwosciami, co jest sluszna koncepcja ;-)
                  • bcde Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 18:07
                    >Strategia moze i dobra do spijania samej smietanki ale niestety w zyciu nie ma nieskonczonej liczby szans, bo tez jestesmy, jak sam zauwazyles ograniczeni czasem i od siebie dodam wlasna atrakcyjnoscia, ktora niestety z wiekiem nie rosnie.

                    Masz rację, ale jeśli jeśli w związku jest chłód, to każdy nowy będzie lepszy, niezależnie od wieku.

                    >Ale rozumiem, ze znalazles balans, tudziez pogodziles sie ze swoimi mozliwosciami, co jest sluszna koncepcja ;-)

                    Można i tak powiedzieć. Życie pokaże, co będzie dalej.
        • zamysloneniebo Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 02:56
          Pytasz, jakie są aktualne trendy. W Twojej sytuacji sprawa - wybacz - nie wygląda dobrze. Związałeś się z kobietą, z którą seks od początku był beznadziejny. Na co liczyłeś, tak serio? Jeśli na początku , kiedy byliście w sobie zakochani (czy może związek zaczął się od przyjaźni/ jeszcze inna wersja?) ona Cię nie pragnęła / nie była dobrą kochanką, to co dopiero teraz? Czy myślałeś, że "jakoś to będzie"? Jesteście religijni i seks był dopiero po ślubie, a wcześniej nie wiedziałeś, jaka będzie w łóżku? Jak to było?

          Co to znaczy, że seks był beznadziejny? Bo częstotliwość wtedy była OK? Jaką ona jest kochanką?

          Jedno jest pewne: jej na seksie nie zależy. Nie wiadomo, czy w ogóle czy konkretnie z Tobą, ale jej nie zależy. Seks był jej potrzebny, tak podejrzewam, do prokreacji, ale nie kręci jej, może ją krępuje, bo wychowała się w rodzinie, która wpoiła jej takie podejście do seksu, a może ma tak niskie libido.
          Powiedz coś więcej, jaka jest, jak już w łóżku wylądujecie.
          • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 07:35
            Szczerze mówiąc lata temu nie myślałem jak to będzie za 10 lat. Pisząc, że seks był beznadziejny może przesadziłem, bo było ok do pewnego momentu. Chodzilo mi o podejście żony. 0 inicjatywy, 0 komunikacji, tylko tradycyjne podejscie. Każda rozmowa na temat potrzeb kończy się, że ja znowu o tym samym gadam.
            Religia nie ma tu nic do rzeczy, nie jesteśmy religijni. Prędzej przykład teściów.
            Podejrzewam, że problemem jest niskie libido. (Choć kto wie może tylko na mnie). No ale teraz jakakolwiek próba zmiany jest przez nia odrzucana. "Mi jest dobrze, to ty sie lecz", "Ja nie mam problemu", "Znowu musimy gadać o seksie"
            • ninek04 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 10:02
              Skoro jej jest dobrze i nie widzi problemu, to nie masz co liczyć, że jej się nagle jakimś cudem poprawi i będzie chciała się bzykać, już nawet nie mówiąc o jakiejś inicjatywie z jej strony.Ten temat jest dla niej już zamknięty i Twoje próby na nic się zdadzą.Jeśli rozwód nie wchodzi w grę, to szukaj tego, czego Ci brakuje,poza związkiem.
    • maracooja Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 10:10
      Ona jest zadowolona jak bąk, bo ma dzieci i w razie czego będzie miała alimenty.

      Ale Ty też masz parę opcji, zależy tylko, jak wygodnym i strachliwym facetem jesteś.

      Opcja z kochanką: bardzo popularna i pozornie bezbolesna ale obarczona sporym ryzykiem. Jak żona się dowie /a się dowie, to załóż na wejściu/ to wisi nad tobą rozwód z Twojej winy i prawdopodobne alimenty na małżonkę. Nie licząc kosztów pozafinansowych, typu horror w domu, nastawianie dzieci, rodzinne udupienie po całości. W wersji lajt masz awantury, rozmowy z żoną, obietnice i ich łamanie, próby ratowania albo żona godzi się, że fruwasz na boki i dajesz jej spokój. Masz beznadziejne małżeństwo w imię dobra dzieci.
      A potem i tak się rozstaniecie.

      Opcja z rozwodem: bolesna jak wyrwanie zęba na żywca i materialnie dotkliwa /zakładam, że jesteś Kowalski/. Dzieciaki cierpią, małżonka łzy leje, częściowo z powodu zonka, że plan jej nie wypalił. Po roku sytuacja się jednak stabilizuje, masz regularny seks z miłą kobietą, z dziećmi kontakt, może się nawet zakochasz i zwiążesz na stałe.
      • mabelle2000 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 14:07
        maracooja napisała:

        > Ona jest zadowolona jak bąk, bo ma dzieci i w razie czego będzie miała alimenty
        > .

        Naprawde myslisz Maracooja, ze kobiety to takie debilki i z takiej sytuacji sa zadowolone ? :-) Otoz nie, nie sa. To dosc choojowe uczucie nie umiec czerpac radosci z seksu.
        Wydaje mi ponadto, ze srednio inteligentny czlowiek ma jako takie pojecie, jaka jest rola seksu w zwiazku i jak koncza sie zwiazki, w ktorych seksu nie ma.
        • maracooja Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 15:41
          Mi się też zawsze wydawało, że konsekwencje ignorowania potrzeb partnera w sferze seksu kończą się dla związku marnie i to każdy powinien wiedzieć... Niestety, ilość kobiet, które się tym nie przejmują jest porażająca nawet z bliską perspektywą rozwodu.
          Kobieta Gruchy nie lubi seksu, wystarczy jej, że ma męża przygwożdżonego do ziemi dzieciakami.
          Czy takie kobiety są zadowolone to inna sprawa, bywa że są. Mają dzieci, stabilizację, chłopa w domu i dla nich wystarczy. Nie potrafią, nie chcą czerpać z seksu radości i to jest problem, tyle, że nie ich samych. Ale zadowolone z życia być mogą. Tak myślę.
          • mabelle2000 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 16:21
            maracooja napisała:

            > Mi się też zawsze wydawało, że konsekwencje ignorowania potrzeb partnera w sfer
            > ze seksu kończą się dla związku marnie i to każdy powinien wiedzieć... Niestety
            > , ilość kobiet, które się tym nie przejmują jest porażająca nawet z bliską pers
            > pektywą rozwodu.

            A co wedlug Ciebie moglaby zona autora watku zrobic, zeby nie ignorowac potrzeb partnera ? Dac mu dupy na odczepnego bez wlasnej satysfakcji ? Tak byloby lepiej ? Skoro nie przeraza ja nawet wizja rozwodu, ani fakt, ze zwiazek sie rozpadnie, to znaczy, ze oferowanie swojego ciala bez przyjemnosci nie jest takie proste. To chyba oczywiste.
            Wydaje mi sie jednak, ze wiem, co moglaby zrobic dla siebie i jak maz moglby jej w tym pomoc, ale o tym to pewnie autor watku nie zechce sluchac, wszak jest idealnym kochankiem, a jedyna rzecza na ktorej mu zalezy to zeby zona w miare czesto rozkladala nogi.

            > Mają dzieci, stabil
            > izację, chłopa w domu i dla nich wystarczy.

            Serio myslisz, ze ludzie, miedzy ktorymi nie ma bliskosci, intymnosci maja udane zycie i ze to im wystarczy ?
            • maracooja Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 16:36
              Ale czemu jesteś tak napastliwa to nie wiem.
              Ani Ty nie jesteś żoną Gruchy, ani Grucha nie jest Twoim byłym.
              Może jednak warto napisać, co Grucha mógłby zrobić, zamiast dać się wkręcić w klasyczne przeniesienie. :D
            • ninek04 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 16:36
              mabelle2000 napisała:
              >maracooja napisała

              > > Mają dzieci, stabil
              > > izację, chłopa w domu i dla nich wystarczy.
              >
              > Serio myslisz, ze ludzie, miedzy ktorymi nie ma bliskosci, intymnosci maja uda
              > ne zycie i ze to im wystarczy ?

              Niektórym wystarczy na pewno, i to bez dwóch zdań.Niektórym nie i wychodzą poza związek, by zyskać coś, czego im brakuje,bo nie zawsze tak hop siup , od ręki można się rozstać.
          • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 22:55
            Niestety, to chyba jest w moim przypadku trafna diagnoza problemu.
            Moja żona chyba nie potrafi i nawet nie chce czerpać radości z seksu (ale potrafiła jeszcze kilka lat temu). Ignoruje moje potrzeby i ma w dupie ewentualne konsekwencje. Jak będziemy żyli razem to ok, a jak nie to będzie miała dzieci + alimenty.
            • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 23:03
              gruchanaswetrze napisał:
              > Niestety, to chyba jest w moim przypadku trafna diagnoza problemu.
              > Moja żona chyba nie potrafi i nawet nie chce czerpać radości z seksu (ale potra
              > fiła jeszcze kilka lat temu). Ignoruje moje potrzeby i ma w dupie ewentualne ko
              > nsekwencje. Jak będziemy żyli razem to ok, a jak nie to będzie miała dzieci + a
              > limenty.

              A jestes pewnien/ masz wrazenie, ze skonczyla sie milosc? Ze jej na Tobie nie zalezy? bo jezeli tak, to chyba nie warto i nie ma co ratowac.
              I czy Ty ja jeszcze kochasz? Zalezy Ci?
              • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 23:10
                Kocham i zależy. Cała sytuacja to dla mnie dramat... :/
                Czy jej na mnie zależy... raczej tak, ale bez seksu...
                • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 23:12
                  gruchanaswetrze napisał:
                  > Kocham i zależy. Cała sytuacja to dla mnie dramat... :/
                  > Czy jej na mnie zależy... raczej tak, ale bez seksu...

                  No ale momencik, to nie znaczy, ze jej wszystko jedno i moze zyc bez Ciebie z alimentami na zycie.
                  • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 23:23
                    Sorry ale nie rozumiem. Wiadomo, że życie wspólne i wspólne wychowywanie dzieci jest łatwiejsze. Ale jak się nie uda, to ona będzie miał alimenty i źle też nie będzie.
                    Problem polega na tym, że jej jest dobrze. Ona ma wszystko co chce i nie ma seksu.
                    Tylko dlaczego mnie to uwiera, o co mi w ogóle chodzi, przecież seks jest banalny do niczego nie potrzebny. Prokreacja już była. Dwójkę dzieci mamy więcej ona nie chce.
                    O co ja pianę toczę...
                    • prosty_facet Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 23.06.15, 21:47
                      gruchanaswetrze napisał:

                      > Ona ma wszystko co chce i nie ma seksu.
                      > Tylko dlaczego mnie to uwiera, o co mi w ogóle chodzi, przecież seks jest banal
                      > ny do niczego nie potrzebny. Prokreacja już była. Dwójkę dzieci mamy więcej ona
                      > nie chce.
                      > O co ja pianę toczę...

                      W sumie to ma rację. To są ruchy niegodne filozofa ;-)
                • ninek04 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 09:37
                  gruchanaswetrze napisał:

                  > Kocham i zależy. Cała sytuacja to dla mnie dramat... :/
                  > Czy jej na mnie zależy... raczej tak, ale bez seksu...
                  Skoro ją kochasz i pokazujesz, jak Ci zależy, to ona jest pewna i wie , że jej nie zostawisz, dlatego te niby grożby o rozwodzie traktuje jako takie tam gadanie faceta, który i tak nie zrealizuje tego , o czym mówi.Ciężko coś poradzić, bo kochanka w tej sytuacji, gdy żonę kochasz, też za wiele nie pomoże.
                  • hello-kitty2 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 23:36
                    ninek04 napisała:

                    > gruchanaswetrze napisał:
                    >
                    > > Kocham i zależy. Cała sytuacja to dla mnie dramat... :/
                    > > Czy jej na mnie zależy... raczej tak, ale bez seksu...
                    > Skoro ją kochasz i pokazujesz, jak Ci zależy, to ona jest pewna i wie , że jej
                    > nie zostawisz, dlatego te niby grożby o rozwodzie traktuje jako takie tam gadan
                    > ie faceta, który i tak nie zrealizuje tego , o czym mówi.Ciężko coś poradzić, b
                    > o kochanka w tej sytuacji, gdy żonę kochasz, też za wiele nie pomoże.

                    Nie wiem jak mozna kochac osobe, ktorej nie krecisz i z ktora nie sypiasz? Mozna najwyzej lubic jak kolezanke ale kochac? NIepojete (?)
                    • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 23:50
                      hello-kitty2 napisała:
                      > Nie wiem jak mozna kochac osobe, ktorej nie krecisz i z ktora nie sypiasz? Mozn
                      > a najwyzej lubic jak kolezanke ale kochac? NIepojete (?)

                      Oczywiscie, ze pojete, tak samo jak mozna kogos kochac ale nie pozadac. To wszystko jest mozliwe. Poza tym nie wiemy czy jej nie kreci. Seks jej nic nie daje albo za malo, zeby sie nadstawiac. W dodatku moze miec jakies problemy hormonalne. Jest jeszcze opcja: aseksualnosc, nauka wie dzis, ze sa osoby o takiej orientacjie: seks nie jest im do niczego potrzebny. Dramat oczywiscie zaczyna sie gdy druga polowka seksu chce.
                      No ale dopytamy jeszcze Gruche: przytyles w te 10 lat 20 kilo? Nie yjesz sie, nie golisz sie, co tam jeszcze eee...lazisz w powyciaganych gaciach?
                    • ninek04 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 09.06.15, 00:03
                      hello-kitty2 napisala
                      Nie wiem jak mozna kochac osobe, ktorej nie krecisz i z ktora nie sypiasz? Mozna najwyzej lubic jak kolezanke ale kochac? Niepojęte (?)

                      Coś mi się wydaje,że w tym związku to autor wątku jest pod pantoflem żony,i to do niej należy ostatnie zdanie,stad to straszenie rozwodem spływa po niej, jak po kaczce,a on wie,że rozejscie się w ogóle nie wchodzi w grę. A czy kocha?-jak wszystko inne funkcjonuje,jest oprany,ubrany,najedzony,rozmawiają ze sobą, interesują się sobą, wychodzą gdzieś razem,a żona niczego sobie, to może i kocha,no tylko ten seks,cholera,leży i kwiczy.
                      • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 09.06.15, 09:53
                        Dzieki za zainteresowanie w temacie. Zwiazek jest partnerski bez dominacji zadnej ze stron. Moja pozycja w pracy i finansowa jest lepsza niz zony, wiec nie jest tak ze jestem jakas niedojda. Kilka kilogramow przybralem, ale i zonie tez troche przybylo.
                        Czytajac ten temat uwaznie to raczej sadze ze to klimaty bliskie temu co urquhuart pisal. Ja zapewnilem bezpieczenstwo, jestem spolegliwy, to nie ma zagrozenia i nie ma potrzeb.

                        Rozmawialem z malzonka o jakichs konkretnych decyzjach. Ma sie zastanowic czy chce cos zaczac budowac jeszcze raz, czy dajemy sobie wolna reke. Moze bedziemy tworzyc dalej malzenstwo dla dobra dzieci, ale swoje potrzeby bedziemy realizowac poza zwiazkiem.
                        • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 09.06.15, 10:20
                          gruchanaswetrze napisał:
                          > Rozmawialem z malzonka o jakichs konkretnych decyzjach. Ma sie zastanowic czy c
                          > hce cos zaczac budowac jeszcze raz, czy dajemy sobie wolna reke. Moze bedziemy
                          > tworzyc dalej malzenstwo dla dobra dzieci, ale swoje potrzeby bedziemy realizow
                          > ac poza zwiazkiem.

                          I to byla romowa czy monolog? Dowiedziales sie czegos wiecej, posunales sie do przodu czy z jej strony zadnej reakcji?
                          • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 09.06.15, 18:14
                            Niestety, tyle że małżonka ma przemyśleć swoją postawę. Więc raczej monolog.
                            Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że brak natychmiastowej reakcji pozytywnej nie rokuje dobrze. Skoro chce myśleć to nad czymś się zastanawia. A skoro tak to nad czym? Kalkuluje czy jej się odpłaca odejść? Dogaduje się z kimś? Zastanawia się czy układać sobie od nowa życie?
                            Jakby nie miała planu b to chyba by nie potrzebowała czasu do namysłu...
    • mabelle2000 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 10:42
      ruchanaswetrze napisał:

      > Historia jakich tu na forum pełno, ale w zasadzie ciężko mi przebrnąć jakie są
      > aktualne trendy...

      Trend jest taki, zeby wypier... zimna rybe, bo nie chce dupy dawac.

      Ale za nim wystawisz jej walizki, to moze przeczytaj jak to wyglada z punktu widzenia kobiety, moge Ci napisac, bo tez bylam kiedys taka zimna ryba.
      To ze na poczatku seks jest czesty, to wlasciwie nic dziwnego. Dzialaja hormony, trwa ogolny stan zakochania, kobieta czuje sie pozadana i sprawia jej radosc, ze zaspokaja mezczyzne. Dobrze by bylo, zeby wlasnie wtedy mezczyzna wykazal sie cierpliwoscia i pomyslowowscia, i nauczyl sie kobiete zaspokajac, odkryl co sprawia jej przyjemnosc i co doprowadza ja do orgazmu. Ale do tego niestety potrzebna jest odrobina wiedzy i empatii. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z faktu, ze kobietom nagminnie sie kiedys wmawialo (nie wiem jak jest teraz), ze do satysfakcjonujacego seksu potrzebuja tylko poczucia bezpieczenstwa, a seks musi zaspokajac potrzebe bliskosci i one w to wierzyly nie domagajac sie zaspokojenia czysto seksualnego. To blad uwazam, bo co z tego, ze sa podniecone jak energia nie zostaje rozladowana ? Mysle, ze to jest wlasnie przyczyna, ze z biegem czasu seks staje sie frustrujacy.
      Zafascynowala mnie kiedys jedna ksiazka "Zaginiony pamietnik Don Juana". Tam jest cala masa opisow jak mezczyzna rozbudza kobiete. I to jedno genialne zdane ( nie potrafie zacytowac dokladnie) " zanurzylem sie w nia wtedy, kiedy wystapila z brzegow". Czy mozesz powiedziec, tak z reka na sercu, ze zawsze zabierales sie do penetracji kiedy Twoja zona byla tak calkiem, "na mokro" na Ciebie napalona ? :-) Zaloze sie, ze nie.
      Z punktu widzenia Twojej zony, ta sytuacja tez jest dla niej dolujaca. Nie wie dlaczego nie odczuwa satysfakcji i mysli, ze cos jest z nia nie tak. Gdyby Ci powiedziala, ze seks z Toba jest kiepski, to moglbys sie wnerwic, ze oskarza Cie o seksualna nieudolnosc.
      Wiec teraz masz do wyboru- mozesz przypiac jej latke oszustki, ktora udawanym seksem zlapala Cie na zalozenie rodziny i dzieci, a potem spuscic ja na drzewo, ale mozesz tez wziac na klate jej brak satysfakcji seksualnej i sprobowac jej pomoc.
      • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 11:24
        Niestety, jest troche inaczej. Zawsze ale to zawsze starałem się żeby moja żona była zaspokojona. Doprowadzenie jej do orgazmu (przynajmniej udawanego :) ) bylo podstawą. Niejednokrotnie kończyło sie jej szczytowaniem a ja zostawałem w lesie.
        Problem w tym, że ona nie ma / zredukowała swoje potrzeby odczuwania satysfakcji do minimum. Powtarza mi Marię Czubaszek "Mnie to w tym seksie nic nie zachwyciło"
        • triss_merigold6 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 11:32
          Widziały gały, co brały. Skoro zawsze było niezachwycająco, to nie wiem dlaczego zakładałeś że kiedyś będzie inaczej.
          • mabelle2000 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 14:23
            triss_merigold6 napisała:

            > Widziały gały, co brały. Skoro zawsze było niezachwycająco, to nie wiem dlaczeg
            > o zakładałeś że kiedyś będzie inaczej.

            No ale przeciez bylo zachwycajaco :-) Dala mu zamoczyc w miare czesto, nawet poudawala orgazmy. Szafa gra. Ale ryplo sie z czasem, bo znudzilo jej sie charytatywne nadstawianie dupy, bez wlasnej przyjemnosci. Teraz nie wie jak mu to powiedziec, wiec sie wycofala z seksu na amen i wypiera problem. Facet domysla sie, ze babka problem ma, ale ze sam jest kochankiem doskonalym, to przyjal strategie grozenia i zastraszania. Zreszta sam napisal " straszyłem separacjami, rozwodem ". No to niech straszy dalej, moze zona zmieknie i da mu tej dupy na odczep. I bedzie cudownie jak dawniej ;-)
            • ninek04 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 14:38
              mabelle2000 napisała:



              >
              > No ale przeciez bylo zachwycajaco :-) Dala mu zamoczyc w miare czesto, nawet po
              > udawala orgazmy. Szafa gra. Ale ryplo sie z czasem, bo znudzilo jej sie charyt
              > atywne nadstawianie dupy, bez wlasnej przyjemnosci. Teraz nie wie jak mu to pow
              > iedziec, wiec sie wycofala z seksu na amen i wypiera problem. Facet domysla sie
              > , ze babka problem ma, ale ze sam jest kochankiem doskonalym, to przyjal strate
              > gie grozenia i zastraszania. Zreszta sam napisal " straszyłem separacjami, roz
              > wodem ". No to niech straszy dalej, moze zona zmieknie i da mu tej dupy na odcz
              > ep. I bedzie cudownie jak dawniej ;-)

              No ale pisał wczesniej, że wszelkie próby rozmowy o problemie były ucinane przez nią.Zero otwartości z jej strony, ściana i mur nie do przebicia ani słowami,ani staraniami.
              • mabelle2000 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 14:43
                ninek04 napisała:

                > No ale pisał wczesniej, że wszelkie próby rozmowy o problemie były ucinane prze
                > z nią.Zero otwartości z jej strony, ściana i mur nie do przebicia ani słowami,a
                > ni staraniami.

                Jesli ktos cie oskarza, to naturalna reakcja jest obrona. Tak to dziala. Zauwaz, ze sam autor pisze, ze to "zona jest winna". No jesli jest winna, to co jeszcze ma mu wyjasniac ?
                • ninek04 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 16:17
                  mabelle2000 napisała:

                  > Jesli ktos cie oskarza, to naturalna reakcja jest obrona. Tak to dziala. Zauwaz
                  > , ze sam autor pisze, ze to "zona jest winna". No jesli jest winna, to co jeszc
                  > ze ma mu wyjasniac ?

                  Zwalanie winy w tym wypadku na faceta , że to w wyniku jego oskarżeń żona się wycofała, też do niczego nie prowadzi.Bo nie potrafił jej otworzyć i cierpliwie krok po kroku pokazywać, jak pięknie może być.Co z tego, jak żona tego nie chce i nie potrzebuje.Być może to dzieci są teraz w centrum jej świata, a nie seks ,który jej wisi i powiewa i nawet teoretyczne przekonywania męża, że omija ją coś pięknego, nic by w tym wypadku nie wskórały.Mało to kobiet, które nie mają takich potrzeb?Można by wyliczać bez konca,.
                  • mabelle2000 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 16:36
                    ninek04 napisała:

                    > Zwalanie winy w tym wypadku na faceta , że to w wyniku jego oskarżeń żona się w
                    > ycofała, też do niczego nie prowadzi.Bo nie potrafił jej otworzyć i cierpliwie
                    > krok po kroku pokazywać, jak pięknie może być.

                    Tak szczerze, to w takich przypadkach "czyja wina" nie powinno byc tematem glownym. Liczy sie sam mechanizm zjawiska, ktory jest jaki jest. Ja swoj punkt widzenia przedstawilam, autor watku moze nie wierzyc, albo sie z nim nie zgadzac. Bede sie jednak trzymac swojej tezy, ze wszelkie roszczenia dotyczace "uslug seksualnych" ze strony wspolmazonka koncza sie kleska zwiazku. Dlatego szanse maja tylko ci, ktorzy potrafia schowajc swoja dume do kieszeni i wyjsc drugiej osobie na przeciw. Zona autora nie chce- jej strata, ale on straszeniem i obwinianiem tez niczego nie osiagnie.
                    • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 23:07
                      No chowam swoją dumę do kieszeni. Jestem otwarty na cokolwiek - nie chcę rozpierdzielać małżeństwa.
                      Sytuacja jest taka: moja żona miesiącami nie chce seksu, a wszelkie próby rozmowy od razu ucina.
                      Co możesz zrobić w takiej sytuacji?
                      • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 23:11
                        gruchanaswetrze napisał:

                        > No chowam swoją dumę do kieszeni. Jestem otwarty na cokolwiek - nie chcę rozpie
                        > rdzielać małżeństwa.
                        > Sytuacja jest taka: moja żona miesiącami nie chce seksu, a wszelkie próby rozmo
                        > wy od razu ucina.
                        > Co możesz zrobić w takiej sytuacji?

                        A co to znaczy nie chce seksu jak to wyglada w praktyce? Ty podchodzisz i pytasz: chcesz sie bzykac? A ona: nie, nie chce. Czy jak mam to sobie wyobrazic. Czy znaczy to, ze nie wychodzi z inicjatywa?
                        • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 23:19
                          Próbuję na różne sposoby. Całuję po szyi, przytulam. Dotykam w nieintymnych częściach ciała, masuję, rozmawiam. Jak tylko coś próbuję więcej zrobić to jest to ucinane "przestań", "spadaj". Wobec tego rozmawiam, organizuję dzieci. Wino załatwiam, piwo. Wypije kieliszek i idzie spać. Oglądam jakieś rancza posrane, żeby tylko wspólnie czas spędzić i się nie izolować. Nihuhu.
                          • prosty_facet Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 23.06.15, 21:59
                            gruchanaswetrze napisał:

                            > Oglądam jakieś rancza posrane, że
                            > by tylko wspólnie czas spędzić i się nie izolować. Nihuhu.

                            A po co oglądasz ? Powiedz jej co o tym myślisz a nie zachowujesz się jak idiota.
                            Nic tak nie działa aseksualnie na kobiety jak pantoflarz.
            • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 23:00
              Nie mogę się bardziej nie zgodzić. Zawsze priorytetem w seksie była przyjemność mojej żony, nigdy nie byłe samolubny. Nigdzie nie mówiłem, że jestem doskonałym kochankiem. Strategie przyjmowałem różne ale nic nie działa. Nawet na forum przyszedłem zapytać co działa.
              Skoro znasz jakieś to proszę podaj. Spróbuję zastosować.
        • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 12:02
          gruchanaswetrze napisał:
          > Problem w tym, że ona nie ma / zredukowała swoje potrzeby odczuwania satysfakcj
          > i do minimum. Powtarza mi Marię Czubaszek "Mnie to w tym seksie nic nie zachwyc
          > iło"

          A moze bierze pigulke antykoncepcjyna, ktora czesto obniza libido? Jak sie zabezpieczcie?
          Hmm, ale skoro w seksie ja nic nie zachwyilo z drugiej strony, to sie nie dziwie, ze ja do niego nie ciagnie.
          Moze jednak sprobowac zachwycic, zaczac robic cos inaczej, ale musi byc okazja. Albo moze ja przekonac, ze warto.
          No nie wiem, moze udawla te orgazmy, bo takie sa oczekiwania i w dodatku mozna szybciej ten seks zakonczyc.
          Czy serwowales kiedys cos innego niz tylko penetracje? Nie wiem minete, palcowki, masaz z olejkami?
          • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 12:23
            Mineta i palcówka to prawie zawsze element gry wstępnej. Antykoncepcja... bierze jakies hormony na uderzenia gorąca. Ale jak nie brała to różnicy nie było.
            Nie mam z nia jak o tym porozmawiać, bo zawsze kwituje to "znowu o seksie"...
            • maracooja Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 12:33
              A rozmawiałeś z nią o otwarciu związku? Mielibyście problem z głowy.
              • prosty_facet Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 23.06.15, 22:02
                maracooja napisała:

                > A rozmawiałeś z nią o otwarciu związku? Mielibyście problem z głowy.

                Uważasz, że to coś da ?
                Moim zdaniem nic.
            • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 12:45
              gruchanaswetrze napisał:
              > Mineta i palcówka to prawie zawsze element gry wstępnej. Antykoncepcja... bierz
              > e jakies hormony na uderzenia gorąca. Ale jak nie brała to różnicy nie było.
              o seksie"..

              Proponuje na poczatek: z gry wstepnej zrobic gre glowna, czyli mineta/palcowka prowadzi do orgazmu, robi sie ja jak kobieta jest juz dosc dobrze pobudzona. A gra wstepna: pocalunki, rowniez szyi, po bokach, pieszczoty piersi, posladkow, ciala, masaz (zaczynasz na gorze, konczysz miedzy nogami).
              Aaa wina by sie przedtem nie napila czasem (jak zwykle prosze zawle o wybaczenie:))?
              • maracooja Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 13:03
                To fajne co piszesz, tylko jak nakłonić małżonkę, żeby się otworzyła na temat? Z opisu wynika, że zakleszczyła się w swoim niechciejstwie i nawet nie chce o tym słuchać.
                Przez ten problem trzeba najpierw przebrnąć i przyznaję, że nie mam pomysłu jak.
                • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 13:10
                  najpierw musi powiedziec, w odpowiednim momencie, nie jak oglada ulubiony serial np, "kochanie Ty jestes tak przemeczona, chodz ci zrobie masaz, zobacz jaki super olejek kupilem(bywaja piekne, mandarynka cos tam, sam zapach juz powala), poloz sie i odprez.
                  I zajac sie tylko nia.
                  Albo serwowac te rzeczy jak juz do seksu dochodzi.
                  No nie wiem wyprowadzil sie ze wspolnego lozka, moze nie byl to dobry pomysl, jak sie sypia w jednym, moim zdaniem, jest duzo wiecej szans na seks.
                  • hello-kitty2 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 13:26
                    kag73 napisała:

                    > najpierw musi powiedziec, w odpowiednim momencie, nie jak oglada ulubiony seria
                    > l np, "kochanie Ty jestes tak przemeczona, chodz ci zrobie masaz, zobacz jaki s
                    > uper olejek kupilem(bywaja piekne, mandarynka cos tam, sam zapach juz powala),
                    > poloz sie i odprez.
                    > I zajac sie tylko nia.

                    Tia jak moze obcy czlowiek podchodzic do obcego czlowieka z olejkiem ;) Przeciez powiedziala mu, ze spotykala sie z tamta kobieta, bo relacja z nia byla dla niej wazna. Co wskazuje, ze ona kompletnie nic nie czuje do autora watku, jest dla niej obcy. Nie wierze zadnym Morrisom ani innym facetom, ktorzy twierdza, ze ich zony ich kochaja, po tym jak seks od ilus lat miedzy nimi nie istnieje. Nie ma uczucia, nie ma nic, zaden olejek nie pomoze. Jak jest agresywna to jeszcze mu jebnie, jak wyskoczy do niej z lapami.
                    • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 13:28
                      hello-kitty2 napisała:
                      > Tia jak moze obcy czlowiek podchodzic do obcego czlowieka z olejkiem ;) Przecie
                      > z powiedziala mu, ze spotykala sie z tamta kobieta, bo relacja z nia byla dla n
                      > iej wazna.

                      Kitty, popierdolilas watki ;))
                      >
                      • hello-kitty2 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 14:40
                        kag73 napisała:

                        > Kitty, popierdolilas watki ;))

                        hehe masz racje, juz mi sie wszysko kicka, odwoluje zastrzezenia co do olejku ;)
                    • maracooja Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 13:33
                      Kicia, dawaj od nowa. :D
        • mabelle2000 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 13:53
          gruchanaswetrze napisał:

          > Niestety, jest troche inaczej. Zawsze ale to zawsze starałem się żeby moja żon
          > a była zaspokojona. Doprowadzenie jej do orgazmu (przynajmniej udawanego :) ) b
          > ylo podstawą.

          Do jakiego orgazmu ja doprowadzales ? Udawanego ? Nie rob sobie jaj. Skoro jestes takim swietnym kochankiem, to czemu kobieta sie do seksu nie garnie ? Co, jak myslisz ?
          Dobrze Ci chlopie radze, jesli chcesz cos naprawic, to schowaj swoja dume do kieszeni. Zacznij od powiedzenia zonie, ze ja kochasz taka jaka jest, taka niedoskonala, nie umiejaca czerpac satysfakcji z seksu, nawet z tymi udawanymi orgazmami ja kochasz :-) Po prostu jej wybacz. Od tego zacznij, to absolutna podstawa, zeby ruszyc z miejsca.
          • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 15:05
            No, ale ja jej wybaczam wszystko. Jestem otwarty. Żona twierdzi, że ona nie chce seksu w ogóle, nie tylko ze mną.
            • mabelle2000 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 15:19
              gruchanaswetrze napisał:

              > No, ale ja jej wybaczam wszystko. Jestem otwarty.

              Na co jestes otwarty ? Na straszenie rozwodem ? Jak chcesz ja postraszyc, to jej powiedz, ze ja cos waznego i fajnego w zyciu omija.

              > Żona twierdzi, że ona nie chc
              > e seksu w ogóle, nie tylko ze mną.

              Bo mysli, ze z innym bedzie tak samo kiepsko. Tez to przerabialam :-)
              • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 22:49
                Nie chcę jej straszyć rozwodem, próbuję wszystkiego. Przyszedłem spytać na forum nawet co działa.
                A takie powiedzenie mojej żonie, że ją coś ważnego i fajnego omija... hehe. Już widzę jak się obśmiewa jak norka...

                > Bo mysli, ze z innym bedzie tak samo kiepsko.
                I w zasadzie nie rozumiem tych pojazdów po mojej osobie. Piszę, że starałem się robić wszystko, może z lepszym, może z gorszym skutkiem.
                Żona każdą rozmowę o seksie ucina w zarodku, więc nawet ciężko się dowiedzieć czy było źle czy dobrze, czy działa to czy tamto. Tyle wiem, co widzę po reakcjach jej organizmu.
                • marek.zak1 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 23:07
                  gruchanaswetrze napisał:


                  . Piszę, że starałem się robić wszystko, może z lepszym, może z gorszym skutkiem.
                  > Żona każdą rozmowę o seksie ucina w zarodku, więc nawet ciężko się dowiedzieć czy było źle czy dobrze, czy działa to czy tamto.

                  Czyli robisz wszystko, starasz się a to nie działa. Jak u Sabata.
                  • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 23:14
                    Sorki ale nie znam tematu, a wyszukiwarka na szybko nic nie znajduje... Możesz poratować linkiem? Chętnie poczytam
                  • loppe Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 23:25
                    Sabat osiągnął już seksualną nirvanę to znaczy wyzbył się tych pragnień seksualnych:)

                    ps. Sabat mądrze kiedyś zaznaczył, że nie jest Sabatem, tak samo jak nie jest Nickiem z którego tamtego dnia pisał.
                    • marek.zak1 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 23:29
                      loppe napisał:

                      > Sabat osiągnął już seksualną nirvanę to znaczy wyzbył się tych pragnień seksualnych:)

                      Nie wyzbyl sie, a stracil nadzieję. Ten Grucha to sabat, albo Sabat - bis. Żona go nie kocha, nie lubi i nie ceni. Loppe, nic na to nie poradzimy. Idę spać.
                      >
                      • loppe Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 23:31
                        marek.zak1 napisał:

                        > loppe napisał:
                        >
                        > > Sabat osiągnął już seksualną nirvanę to znaczy wyzbył się tych pragnień s
                        > eksualnych:)
                        >
                        > Nie wyzbyl sie, a stracil nadzieję. Ten Grucha to sabat, albo Sabat - bis. Żona
                        > go nie kocha, nie lubi i nie ceni. Loppe, nic na to nie poradzimy. Idę spać.

                        Ja też idę spać, a grucha na swetrze to owszem dość dowcipny nick, jak na kogoś kto ma żonę, dzieci, zero seksu i nie jest Sabatem:)
                • hello-kitty2 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 23:48
                  gruchanaswetrze napisał:

                  > Nie chcę jej straszyć rozwodem, próbuję wszystkiego. Przyszedłem spytać na foru
                  > m nawet co działa.
                  > A takie powiedzenie mojej żonie, że ją coś ważnego i fajnego omija... hehe. Już
                  > widzę jak się obśmiewa jak norka...
                  >
                  > > Bo mysli, ze z innym bedzie tak samo kiepsko.
                  > I w zasadzie nie rozumiem tych pojazdów po mojej osobie. Piszę, że starałem się
                  > robić wszystko, może z lepszym, może z gorszym skutkiem.
                  > Żona każdą rozmowę o seksie ucina w zarodku, więc nawet ciężko się dowiedzieć c
                  > zy było źle czy dobrze, czy działa to czy tamto. Tyle wiem, co widzę po reakcja
                  > ch jej organizmu.

                  A stac Cie na alimenty? Jak tak, to sie rozwiedz, plac alimenty i zyj tak jak chcesz, a jej chooj w dupe. A jak Cie bedzie straszyc, ze Ci dzieci zabierze to powiedz jej niech se zabiera, jak bedziesz chcial to se zrobisz nowe, z dziesiec, o! ;) Masz tylko dwa wyscia:
                  1. albo wyciagasz konsekwencje jej wyboru, rzeczywiste,
                  2. albo siedzisz cicho i nie marudzisz podporzadkowujac sie jej.
                  • loppe Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 09:52
                    > A stac Cie na alimenty? Jak tak, to sie rozwiedz, plac alimenty i zyj tak jak c
                    > hcesz, a jej chooj w dupe. A jak Cie bedzie straszyc, ze Ci dzieci zabierze to
                    > powiedz jej niech se zabiera, jak bedziesz chcial to se zrobisz nowe, z dziesie
                    > c, o! ;)

                    Genialny plan pułkownika Krafta:)
            • marek.zak1 Przypadek Sabata. 07.06.15, 18:14
              gruchanaswetrze napisał:

              > No, ale ja jej wybaczam wszystko. Jestem otwarty. Żona twierdzi, że ona nie chce seksu w ogóle, nie tylko ze mną.

              To się nazywa przypadek Sabata. Tęsknisz za naszymi dyskusjami? Wracaj. Mie HK2 tez dokopała, lae przecież avatary nie gryzą :)
      • zyg_zyg_zyg Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 14:27
        mabelle2000 napisała:

        > ruchanaswetrze napisał:

        Jakby ona chciała, to on mógłby nawet i na swetrze... ;-)
        • urquhart Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 15:06

          > ruchanaswetrze napisał:
          Jakby ona chciała, to on mógłby nawet i na swetrze... ;-)

          gruchanaswetrze to fajny nick nawiązujący do faceta co zadurzył się na maxa w sentymentalnej dziwce :)
          www.youtube.com/watch?v=UXTVWLapKNM

          www.youtube.com/watch?v=oJeC1Wk3SOc&feature=player_detailpage#t=157
          • zyg_zyg_zyg Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 15:24
            > gruchanaswetrze to fajny nick nawiązujący do faceta co zadurzył się na maxa w s
            > entymentalnej dziwce :)

            Oj wiem, kto to Grucha i jego sweter. Ale po zjedzeniu G przez Mabelle też jest fajnie :-)
    • peter_jurgen_boock Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 18:51
      Całkiem poważnie mówię, kochanka, nie miej żadnych skrupułów. Pamiętaj tylko o kilku ważnych kwestiach, po pierwsze: jadąc na lewiznę zajrzyj pod podwozie, czy nie masz lokalizatora. Po drugie, do hoteli, sauny, knajp, wchodzicie i wychodzicie WYŁĄCZNIE OSOBNO, po trzecie, kup sobie komórkę z pre-paidem, a wszelki kontakt wyłącznie z innych komputerów niż domowy. Opowieści o pomaganiu w domu, zadbaniu o sylwetkę etc można sobie wsadzić w d... To nie tu jest problem, tylko w procesie socjalizacji Twojej małżonki. Takie parki jak Twoja rozpoznaję po 20 minutach obserwacji, no... może czasem po godzinie...
      • peter_jurgen_boock Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 18:57
        Jeszcze w kwestii uzupełnienia. Jak żonie przez 20 lat wryto w mózg, ze dziewictwo to nie wiadomo jak cenny wianek, że na sex trzeba zasłużyć, że to nie byle co etc, to to jest tak silne, że nigdy samemu tego przekonania nie obalisz, być może, co wynika też z wzorców rodzinnych, mąż to ma być dla niej drugi tatuś, no z tatusiem to się raczej nie sypia, to kazirodztwo :-)
        Jak już znajdziesz kogoś na boku to najlepiej, żeby nie miała wspólnych znajomych z żoną. Tak jak pisałem, nie miej żadnych obiekcji, to nie ty jesteś nie w porządku, to tobie narzucono rolę bez pytania o zgodę, ujadaniem matek polek kompletnie się nie przejmuj...
      • mabelle2000 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 19:31
        peter_jurgen_boock napisał:

        > Pamiętaj tylko o
        > kilku ważnych kwestiach, po pierwsze: jadąc na lewiznę zajrzyj pod podwozie, cz
        > y nie masz lokalizatora. Po drugie, do hoteli, sauny, knajp, wchodzicie i wycho
        > dzicie WYŁĄCZNIE OSOBNO, po trzecie, kup sobie komórkę z pre-paidem, a wszelki
        > kontakt wyłącznie z innych komputerów niż domowy.

        Masz pietnascie lat, ze sie w taka konspire bawisz ? :-) Nie prosciej sie rozwiesc ?
        • maracooja Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 07.06.15, 19:39
          Może i prościej ale po co. Facet realizuje się jako samiec, w dodatku ma emocje jak na paintballu.
    • glamourous Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 01:13
      Przeczytalam watek. Sorry, bedzie brutalnie :
      Niestety, nie krecisz zony nawet elementarnie. Do tego mam spore watpliwosci, czy ona "kocha", bo nie interesuje jej, co czujesz. Ty sie wijesz na podlodze u jej stop i jeczysz z bolesci, a ja to chyba niewiele obchodzi, bo kompletnie ignoruje Twoje cierpienie i Twoja frustracje.

      I jeszcze klasyka robienia z meza idioty : problem masz Ty, nie ona. Czyli typowa reakcja czlowieka, ktory ma drugiego gdzies.

      Co do rozwodu, moze zona jest Ciebie zbyt pewna, i chojrakuje. Mysle, ze po prostu nie bierze Twoich pogrozek na powaznie. W Polsce to nie takie proste byc samotna matka dzieci w wieku szkolnym. Samo robienie za taksowkarza : odwiezc, przywiezc, zaprowadzic, przyprowadzic i to wszystko razy 2, bo roznica wiekowa jest spora - odechcialoby jej sie takiego samotnego macierzynstwa po 2 miesiacach, i pewnie swietnie zdaje sobie z tego sprawe. Tylko po prostu nie wierzy, ze kiedykolwiek do tego dojdzie.

      Albo jest typem totalnie bezemocjonalnym, o maksymalnym stopniu wdupiemania i zupelnie pozbawionym empatii. Bo przeciez rozwod to nie tylko odchodzacy maz i cyniczna zona tryumfalnie inkasujaca alimenty. To przeciez rozwalenie rodziny i cierpienie dzieci, zwlaszcza w PL gdzie model tradycyjnego stadla trzyma sie mocno. Malo jest kobiet o tak wysokim poziomie socjopatii, ze maja w dupie nie tylko meza, ale takze i psyche wlasnych dzieci.

      Wiec obstawiam, ze w jej mniemaniu jestes typem "za dobrym", ktory po prostu, jej zdaniem, nigdy sie nie wychyli i zawsze bedzie pokornie znosil wszystko, co ona mu zapoda. Ona chojrakuje ze swiadomoscia, ze nigdy swoich rozwodowych grozb nie spelnisz. Pewnie wiele razy juz jej groziles, a potem bylo po staremu, zadnych zmian czy konsekwencji. Pamietaj, ze facet, ktory straszy rozwodem, a potem nawet nie udaje ze grozbe zamierza spelnic, jest kompletnie niewiarygodny, niekonsekwentny i niemeski. Sam zreszta piszesz, ze wszystko jej wybaczasz. Ona ma Cie za mieczaka. Co zamyka bledne kolo braku pozadania z jej strony.

      Zrob cos z tym. Stan sie bardziej stanowczy, bardziej szorstki w obyciu (ale, uwaga, nie chamski !), mniej spolegliwy, mniej wylewny. Postaw jej ultimatum i udowodnij jej, ze jestes gotowy na drastyczne ciecia - rozwod czy znalezienie sobie kochanki - jezeli nadal bedzie miala gdzies Twoje potrzeby. Pokaz, ze masz jaja. Niech wlaczy jej sie syndrom obrony gniazda. Jak zaczniesz troche uciekac, moze bedzie miala odruch, zeby zaczac Cie gonic.

      To chyba jedyna nadzieja na wyjscie z tego impasu. Nie gwarantuje, ze zadziala, ale sprobowac mozna. Byle wiarygodnie, bo jezeli zamiast hukniecia wyjdzie slaby pisk, to jestes spalony.
      • hello-kitty2 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 02:21
        glamourous napisała:

        Stan sie bardziej stanowczy, bardziej szorstki w obyciu (ale, u
        > waga, nie chamski !)

        hehe Glam jak Ty sobie to wyobrazasz: 'szorstki ale nie chamski'. Apteczne wymagania! ;-) Ktos tu kiedys walatwial cala liste takich mini roznic miedzy cechami, miedzy ktorymi mezczyzna ma balansowac. Nie do zrobienia. Bynajmniej nie dla mnie. Idzie sie zajebac ;-) Jestem za grubo ciosana na to. A mezczyzni niby tacy drobnociosani, eee nie uda sie wybalansowac, nie gdy sedzia jest kobieta. To juz lepiej z grubej rury ale nie wiem na ile pan dysponuje para, ewentualnie w afekcie. Co do konkluzji jestem zgodna:

        Byle wiarygodnie, bo jezeli zamiast hukniecia wyjdzie sla
        > by pisk, to jestes spalony.

        Pisk powietrza uchodzacego z balonika ;)
        • urquhart Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 07:43
          > hehe Glam jak Ty sobie to wyobrazasz: 'szorstki ale nie chamski'. Apteczne wyma
          > gania! ;-) Ktos tu kiedys walatwial cala liste takich mini roznic miedzy cecham
          > i, miedzy ktorymi mezczyzna ma balansowac. Nie do zrobienia. Bynajmniej nie dla

          Na markę konsekwentnego i zdecydowanego pracuje się latami. Więc wątpię czy cokolwiek da nagła zmiana
          PS
          Ponieważ dla zdecydowanej większości facetów w Polsce alimenty są praktycznie wykastrowanie goscia, i brak możliwości ułożenia sobie nowego życia z nową partnerką jedynym skutecznym kontrszantazem jest realna groźba ze gość wyniesie się żyć do kraju z którym Polska nie ma umowy o egzekucji alimentów
          • marek.zak1 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 08:42
            urquhart napisał:

            > Ponieważ dla zdecydowanej większości facetów w Polsce alimenty są praktycznie wykastrowanie goscia, i brak możliwości ułożenia sobie nowego życia z nową partnerką jedynym skutecznym kontrszantazem jest realna groźba ze gość wyniesie się
            żyć do kraju z którym Polska nie ma umowy o egzekucji alimentów.

            A ile facetów w PL placi alimenty? Sprawdź.
            • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 09:48
              marek.zak1 napisał:
              > A ile facetów w PL placi alimenty? Sprawdź.

              Doklanie. Zreszta jak facet mieszka z rodzina to przeciez tez z jego wyplaty idzie na dzieci, to nie jest tak, ze wtedy nic nie kosztuja i zaczynaja kosztowac dopiero po rozwodzie.
              I co to znaczy wyprowadz sie do innego kraju i nie plac alimentow? Co dzieci maja do tego, ze sie starzy rozwodza? Dzieci pozostaja jego dziecmi. Dla mnie facet nie placacy na wlasne dzieci to ostatni menel!

              • urquhart Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 10:09
                > Doklanie. Zreszta jak facet mieszka z rodzina to przeciez tez z jego wyplaty id
                > zie na dzieci, to nie jest tak, ze wtedy nic nie kosztuja i zaczynaja kosztowac

                Widać że nie konstruujesz budżetu domowego.

                Chłop musi się wyprowadzić i wynająć i utrzymać nowe gospodarstwo domowe
                • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 10:25
                  urquhart napisał:
                  >
                  > Chłop musi się wyprowadzić i wynająć i utrzymać nowe gospodarstwo domowe.

                  Come on, a kobita musi dalej placic za co do tej pory placili oboje, w tym na zycie dzieci!
                  Ty myslisz, ze wszyscy maja domy i mieszkania wlasnosciowe?
                  >
                  • urquhart koszty-w-polsce-wsrod-najwyzszych-w-europie 08.06.15, 11:19
                    kag73 napisała:
                    > Come on, a kobita musi dalej placic za co do tej pory placili oboje, w tym na z
                    > ycie dzieci!
                    > Ty myslisz, ze wszyscy maja domy i mieszkania wlasnosciowe?

                    Oderwij się od emocji kto ma gorzej a kto lepiej a skup się jak to działa.
                    W biznesie i na wojnie jak się ludzie nie potrafią dogadać i negocjować tracą obie strony.
                    Tu jedna strona nie chce negocjować i już.

                    Tak, większość rodzin w Polsce mieszka w domach mieszkaniach własnościowych, spółdzielczych, kwaterunkowych w spadku po dziadkach rodzicach lub razem z nimi. Mamy najmniejszą mobilność rynku nieruchomości, ludzie przywiązani są do mieszkań, wynajem jest tak drogi że dotyczy najbogatszych.
                    Do tego koszty wynajmu i utrzymania mieszkań nominalnie wyższe niż w UE a gdzie ludzie zarabiają średnio 4x wiecej, WBREW temu co twierdzisz że życie w Polsce jest JAKOBY tańsze. Polecam sprawdzić raporty Eurostatu.
                    Jak to zestawisz, dopiero pojawia się pełny obraz
                    Konkrety:

                    forsal.pl/galerie/806092,duze-zdjecie,1,koszty-utrzymania-mieszkania-w-polsce-wsrod-najwyzszych-w-europie.html
                    biznes.onet.pl/wiadomosci/nieruchomosci/oplaty-za-wynajem-mieszkan-w-polsce-wsrod-najwyzszych-w-europie/slskb3
                    www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/1110903,Raport-wynajem-mieszkan-w-Polsce-i-w-Europie
                    • kag73 Re: koszty-w-polsce-wsrod-najwyzszych-w-europie 08.06.15, 11:29
                      urquhart napisał:
                      "Do tego koszty wynajmu i utrzymania mieszkań nominalnie wyższe niż w UE a gdzie ludzie zarabiają średnio 4x wiecej, WBREW temu co twierdzisz że życie w Polsce jest JAKOBY tańsze."

                      Ja to twierdze? W Polsce na wynajem mieszkania i wyzywienie placi sie procentualnie wiekszy procent dochodow niz w innych krajach europejskich. Niemniej jednak statystyki wydaja mi sie jakies niedorzeczne(te ktore ja ogladalam), chyba biora srdenia jakichs milionerow, bo twierdza, ze idzie na to w Polsce 43%, w Niemczech 35%. Co uwarzam byloby bajka w obu przypadkach. Bo moim zdaniem przecietnemu czlowiekowi po zaplacaniu czynszu i jedzenia niewiele zostaje na luksusy.
                      I nie pisz mi ciagle moich emocjach, bo tak samo moge twierdzic, ze Ty masz emocje piszac mi o tych biednych misiach co to musza wynajac i sie wyzywic, zapominajac, ze matki z dziecmi rowniez kokosow nie maja i rezygnuja z bardzo wielu rzeczy dla siebie, podczas gdy tatus nie czuje sie zobowiazany zaplacic nic na dziecko. Bo w pierwszej kolejnosci mysli "ja" a matka w pierwszej kolejnosci mysli "moje dziecko". Nic na to nie poradze, ze znam takie wlasnie przypadki :(
                      • hello-kitty2 Re: koszty-w-polsce-wsrod-najwyzszych-w-europie 08.06.15, 11:42
                        Niech podziela dzieci miedzy siebie i niech nikt nikomu nic nie placi. Jak dzieci beda mieli podzielone miedzy siebie to tez nie beda sobie wzajemnie szkodzic ani z siebie wzajemnie zdzierac, bo kazde z nich bedzie mialo tarcze w postaci jednego z dzieci.
                        • urquhart Re: koszty-w-polsce-wsrod-najwyzszych-w-europie 08.06.15, 11:53
                          > Niech podziela dzieci miedzy siebie i niech nikt nikomu nic nie placi. Jak dzie
                          > ci beda mieli podzielone miedzy siebie to tez nie beda sobie wzajemnie szkodzic
                          > ani z siebie wzajemnie zdzierac, bo kazde z nich bedzie mialo tarcze w postaci
                          > jednego z dzieci.

                          Bingo!
                          Poczytaj Kitty w sieci jak wprowadzono taki zasady w Kanadzie i jakiś stanach USA, zero alimentacji dzieci po jednym, naprzemienna opieka lub bierze rodzic o wyższych dochodach.

                          Nagle liczba chętnych do rozwodzenia sie spadła poniżej połowy! W raportach było wprost ze to dzięki temu że kobiety były bardziej skłonne do kompromisu i rozwiązywania sytuacji kryzysowych.
                          Minus był taki ze dzieci tych co się jednak nie dogadali miały nie tak różowo
                        • rekreativa Re: koszty-w-polsce-wsrod-najwyzszych-w-europie 08.06.15, 12:20
                          Podzielić dzieci między siebie??? I co? I rodzeństwo nagle ma mieszkać osobno?
                          Opieka naprzemienna to najlepsze rozwiązanie w przypadku rozwodu, ma wciąż swoje wady i to spore (np. ogranicza mobilnośc rodziców, raczej nie ma wtedy mowy o przeprowadzce do innego miasta), ale daje wszystkim równe szanse: i rodzicom, by tyle samo czasu spędzali z dziećmi i tym dzieciom, by nie zaczęło im brakować jednego rodzica.
                          W polskich warunkach jednak z tym rozwiązaniem może być problem, bo ono wymaga od obojga rodziców posiadania mieszkań na tyle dużych, by wydzielić przestrzeń dla dzieci. A nie każdego na to stać.
                          (mój znajomy po rozwodzie mieszkał przez rok kątem u kumpla - to jak on miałby spełniać opiekę naprzemienną?)
                          • urquhart Re: koszty-w-polsce-wsrod-najwyzszych-w-europie 08.06.15, 12:27
                            ekreativa napisała:

                            > Podzielić dzieci między siebie??? I co? I rodzeństwo nagle ma mieszkać osobno?
                            > Opieka naprzemienna to najlepsze rozwiązanie w przypadku rozwodu, ma wciąż swoj

                            Stąd tyle badań z USA przydzielonych bliźniaków wychowanych w innych warunkach - badania na determinację genów versus wychowania.
                            • urquhart Re: koszty-w-polsce-wsrod-najwyzszych-w-europie 08.06.15, 12:32
                              Rozdzielonych bliźniat

                              Najlepiej jak się rodzina nie rozpada wcale...
                              I taki jest cel
                              • rekreativa Re: koszty-w-polsce-wsrod-najwyzszych-w-europie 08.06.15, 12:37
                                "Najlepiej jak się rodzina nie rozpada wcale..."

                                No jasne, że tak.
                                Tylko co wtedy począć z tym seksem, którego nie ma?
                                • kag73 Re: koszty-w-polsce-wsrod-najwyzszych-w-europie 08.06.15, 13:08
                                  rekreativa napisała:
                                  > No jasne, że tak.
                                  > Tylko co wtedy począć z tym seksem, którego nie ma?

                                  Pozostaje kochanka albo prostytutka.
                          • kag73 Re: koszty-w-polsce-wsrod-najwyzszych-w-europie 08.06.15, 12:39
                            rekreativa napisała:

                            > Podzielić dzieci między siebie??? I co? I rodzeństwo nagle ma mieszkać osobno?
                            > Opieka naprzemienna to najlepsze rozwiązanie w przypadku rozwodu, ma wciąż swoj
                            > e wady i to spore (np. ogranicza mobilnośc rodziców, raczej nie ma wtedy mowy o
                            > przeprowadzce do innego miasta), ale daje wszystkim równe szanse: i rodzicom,
                            > by tyle samo czasu spędzali z dziećmi i tym dzieciom, by nie zaczęło im brakowa
                            > ć jednego rodzica.
                            > W polskich warunkach jednak z tym rozwiązaniem może być problem, bo ono wymaga
                            > od obojga rodziców posiadania mieszkań na tyle dużych, by wydzielić przestrzeń
                            > dla dzieci. A nie każdego na to stać.
                            > (mój znajomy po rozwodzie mieszkał przez rok kątem u kumpla - to jak on miałby
                            > spełniać opiekę naprzemienną?)

                            Ja slyszalam o takim rozwiazaniu w Niemczech "gniazdo" dzieci zostaja tam gdzie byly a rodzice sie zmieniaja na jakis czas i jedno zostaje w gniezdzie. No ale nie wiem gdzie mieszkaja poza tym: moze wynajmuja cos malego, albo u rodzicow. Musieliby sie tez dobrze rozumiec wtedy mogliby to cos malego dawac drugiemu do dyspozycji jak samemu wprowadzaja sie do "gniazda".
                            Dodam, ze ja znam wiele przypadkow gdzie nawet nie pojawilo sie pytanie faceta i zyczenie opiekowaniem sie dziecmi.
                            • hello-kitty2 Re: koszty-w-polsce-wsrod-najwyzszych-w-europie 08.06.15, 16:40
                              kag73 napisała:

                              > Ja slyszalam o takim rozwiazaniu w Niemczech "gniazdo" dzieci zostaja tam gdzie
                              > byly a rodzice sie zmieniaja na jakis czas i jedno zostaje w gniezdzie. No ale
                              > nie wiem gdzie mieszkaja poza tym: moze wynajmuja cos malego, albo u rodzicow.
                              > Musieliby sie tez dobrze rozumiec wtedy mogliby to cos malego dawac drugiemu d
                              > o dyspozycji jak samemu wprowadzaja sie do "gniazda".

                              U mnie tez to jest, ten znajomy, co zona poszla z rehabilitantem tak teraz zyje. Tylko to jest strasznie drogie rozwiazanie i dlatego konczy sie tak, ze owszem dzieci zostaja w domu po rozstaniu rodzicow, ktorzy na zmiane do tego domu w ciagu tygodnia sie wprowadzaja i wyprowadzaja ale zeby przyoszczedzic w pozostale dni pomieszkuja u swoich rodzicow. No to to jest przeciez masakra i w zasadzie zamyka mozliwosc wstapienia w ponowny zwiazek, bo atrakcyjnosc 40sto latka/latki pomieszkujacej u rodzicow i ladujaca cala kase w 'gniazdo' jest zerowa ;-)
                              • kag73 Re: koszty-w-polsce-wsrod-najwyzszych-w-europie 08.06.15, 16:46
                                hello-kitty2 napisała:
                                > U mnie tez to jest, ten znajomy, co zona poszla z rehabilitantem tak teraz zyje
                                > . Tylko to jest strasznie drogie rozwiazanie i dlatego konczy sie tak, ze owsze
                                > m dzieci zostaja w domu po rozstaniu rodzicow, ktorzy na zmiane do tego domu w
                                > ciagu tygodnia sie wprowadzaja i wyprowadzaja ale zeby przyoszczedzic w pozosta
                                > le dni pomieszkuja u swoich rodzicow. No to to jest przeciez masakra i w zasadz
                                > ie zamyka mozliwosc wstapienia w ponowny zwiazek, bo atrakcyjnosc 40sto latka/l
                                > atki pomieszkujacej u rodzicow i ladujaca cala kase w 'gniazdo' jest zerowa ;-)

                                No oni to robia wylacznie dla dobra dzieci, oczywiscie. Za jakis czas mozna wyluzowac jak dzieciaki wieksze beda. Zreszta jakby co kogos nowego mozna odwiedzac u niego w domu. Jak ktos ma dzieci to one zwyczajnie kosztuja czy sie z nimi mieszka czy nie, no chyba, ze ktos ma zlew i alimetow nie placi.
            • urquhart Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 09:55

              > A ile facetów w PL placi alimenty? Sprawdź

              Wiem mniej niż 20%
              a ty miałeś kiedyś refleksje dlaczego?

              Dla większości prosta to droga do wykluczenia społecznego. Albo faceci są potem samotni i chleją i nie ma im I tak co zabrać albo motywuje ich nowa baba do działania do zapisania wszystkiego na nią i ucieczkę z zarobkami w szara strefę .
      • gruchanaswetrze Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 10:31
        Dzięki.
        Przeczytałem z 5 razy. Chyba lepiej nie umiałbym opisać swojej sytuacji.
      • dobreciacho Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 18:27
        bardzo trafne uwagi
      • gogol77 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 19:57
        glamourous napisała:
        > Zrob cos z tym. Stan sie bardziej stanowczy, bardziej szorstki w obyciu (ale, uwaga, nie chamski !), mniej spolegliwy, mniej wylewny. Postaw jej ultimatum i udowodnij jej, ze jestes gotowy na drastyczne ciecia - rozwod czy znalezienie sobie kochanki - jezeli nadal bedzie miala gdzies Twoje potrzeby>

        I co??? ona ze strachu, że ją zostawi zacznie mu dawać w regularnych, zaplanowanych odstępach czasowych, które jej zdaniem wystarczą by zaspokoić jego potrzeby, z suchą cipką, udając orgazmy. Tego mu życzysz? Tak będzie, bo jak sama piszesz na wstępie - ON JEJ NIE KRĘCI!
        • urquhart Antidotum: przestań zachowywać się jak dupa :) 08.06.15, 20:11
          > I co??? ona ze strachu, że ją zostawi zacznie mu dawać w regularnych, zaplanowa
          > nych odstępach czasowych, które jej zdaniem wystarczą by zaspokoić jego potrzeb
          > y, z suchą cipką, udając orgazmy. Tego mu życzysz? Tak będzie, bo jak sama pisz
          > esz na wstępie - ON JEJ NIE KRĘCI!

          Nie kręci na pewno dupa wołowa. Gogol, nie tu chodzi o szantaż to bardziej złożony mechanizm wielokrotnie omawiany związek braku bezpieczeństwa z seksem z psychoewo, zadziała jeżeli coś się jeszcze tli.

          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,137893560,137893560,Recepta_na_seks_w_zwiazku_.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,77892393,77903537,Re_walczyc_ale_nie_wiem_juz_jak.html
          • druginudziarz Re: Antidotum: przestań zachowywać się jak dupa : 21.06.15, 02:27
            urquhart napisał:

            > > I co??? ona ze strachu, że ją zostawi zacznie mu dawać w regularnych, zap
            > lanowa
            > > nych odstępach czasowych, które jej zdaniem wystarczą by zaspokoić jego p
            > otrzeb
            > > y, z suchą cipką, udając orgazmy. Tego mu życzysz? Tak będzie, bo jak sam
            > a pisz
            > > esz na wstępie - ON JEJ NIE KRĘCI!
            >
            > Nie kręci na pewno dupa wołowa. Gogol, nie tu chodzi o szantaż to bardziej złoż
            > ony mechanizm wielokrotnie omawiany związek braku bezpieczeństwa z seksem z psy
            > choewo, zadziała jeżeli coś się jeszcze tli.

            A ja też się powtórzę: ten tromf nie zawsze jest biorący (np. w depresji).
        • marek.zak1 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 21:42
          gogol77 napisał(a):

          > I co??? ona ze strachu, że ją zostawi zacznie mu dawać w regularnych, zaplanowanych odstępach czasowych, które jej zdaniem wystarczą by zaspokoić jego potrzeby, z suchą cipką, udając orgazmy. Tego mu życzysz? Tak będzie, bo jak sama piszesz na wstępie - ON JEJ NIE KRĘCI!
          -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

          No to jeszcze powiedz dlaczego. A możeo po 10 latach jest nim zwyczajnie zawiedziona, ma żal, że okazał sie być kimś innym, aniżeli oczekiwała, słaby, bez sukcesów, nie radzacy sobie, zdominowany przez nią.
          Kobiety kochają i cenią facetów ktorzy odnosza sukcesy, nie daja sobie wejśc na głowę, nie prosza, a biorą itd. Słabymi gardzą.
          Uczucia juz dawno nie ma, sa tylko dzieci i facet, dostarczyciel srodków.
          • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 22:26
            marek.zak1 napisał:
            > No to jeszcze powiedz dlaczego. A możeo po 10 latach jest nim zwyczajnie zawied
            > ziona, ma żal, że okazał sie być kimś innym, aniżeli oczekiwała, słaby, bez suk
            > cesów, nie radzacy sobie, zdominowany przez nią.
            > Kobiety kochają i cenią facetów ktorzy odnosza sukcesy, nie daja sobie wejśc na
            > głowę, nie prosza, a biorą itd. Słabymi gardzą.
            > Uczucia juz dawno nie ma, sa tylko dzieci i facet, dostarczyciel srodków.

            Ach tam zaraz. Kochac mozna chciec z nim sypiac niekoniecznie. Przesz sie nazywa, ze iles tam procet kobiet po paru latach nudzi sie ciagle tym samy facetem i seksem w jego wykonaniu i przystaje z nim sypiac. Dodatkowo mamy tutaj wazna informacje: jego zony seks "nie zachwyca". Teraz pytanie co zrobic, zeby ja zaczal zachwycac? Najpierw by musia sie zechciec zainteresowac i sprobowac czy ja moze zachwyci albo znow stanie sie znosny.
            A czy zona miala przed Toba jakichs partnerow, autorze watku?
            • marek.zak1 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 23:04
              kag73 napisała:

              >
              > Ach tam zaraz. Kochac mozna chciec z nim sypiac niekoniecznie. Przesz sie nazywa, ze iles tam procet kobiet po paru latach nudzi sie ciagle tym samy facetem i seksem w jego wykonaniu i przystaje z nim sypiac. Dodatkowo mamy tutaj wazna informacje: jego zony seks "nie zachwyca". Teraz pytanie co zrobic, zeby ja zaczal zachwycac?

              Setki wpisów kobiet, że jak facet nie kręci, to jest przechlapane i żadna technika nie pomoże.

              • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 23:34
                marek.zak1 napisał:
                > Setki wpisów kobiet, że jak facet nie kręci, to jest przechlapane i żadna techn
                > ika nie pomoże.
                No ja nie wiem, ale nawet jak facet kreci/krecil ale jest niezbyt w te klocki i/albo w dodatku babka bez pojecia to fajerwerkow z tego nie bedzie na lata. Wystarczy moze na poczatek. O tym tez juz bylo.
    • kag73 Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 09:59
      Gruchanaswetrze, Ty sam realnie musisz wiedziec czy jestes w stanie finansowo dac rade sie rozwiesc. I grozac, musisz liczyc sie z tym, ze do rozwodu dojdzie i co wtedy. Jezeli poradzisz sobie i zona wie, ze rozwod to realne zagrozenie, metoda moze zadzialac.
      Ale...taka rzeczowa/spokojna rozmowe trzeba zaczac od apelowania do jej uczuc, moim zdnnieem. Czyli najwpierw zagajasz o Wszej pieknej przszlosci, potem mowisz bez pretensji o sobie o Twoich uczuciach do niej. Jak bardzo ja kochasz itd. Potem nowisz jak bardzo Ci brakuje bliskosci/seksu z nia. I w koncu wykladasz, ze dluzej tak zyc nie potrafisz. I jezeli nic sie nie zmieni, jedynym wyjsciem jest rozwod. To wszystko mowisz na spokojnie ale przekonywujaco, nie mialczac i skamlac. Wiesz, ze jej seks "nie zachwyca" ale jezeli zechce sprobowac ratowac malzenstwo, tak jej powiedz, to sprobujecie od nowa, postaracie sie wspolnie, zeby ja zaczal zachwycac. Moze warto tez przyjrzec sie tym pigulkom hormonalnym itd. Po czym dajesz jej tydzien do pomyslenia o tym, zebrania mysli jak ona to widzi i spotkacie sie znow przy tym stole, zeby uslyszec co ona na to. Ale posuwac sie do takiego kroku, musisz byc swiadomy, ze moze sie skonczyc rozwodem/rozstaniem.
      • jesod Ultimatum 08.06.15, 10:47
        kag73 napisała:
        > Czyli najwpierw zagajasz o Wszej pieknej przszlosci, potem mowis
        > z bez pretensji o sobie o Twoich uczuciach do niej. Jak bardzo ja kochasz itd.
        > Potem nowisz jak bardzo Ci brakuje bliskosci/seksu z nia. I w koncu wykladasz,
        > ze dluzej tak zyc nie potrafisz. I jezeli nic sie nie zmieni, jedynym wyjsciem
        > jest rozwod. To wszystko mowisz na spokojnie ale przekonywujaco, nie mialczac i
        > skamlac. Wiesz, ze jej seks "nie zachwyca" ale jezeli zechce sprobowac ratowac
        > malzenstwo, tak jej powiedz, to sprobujecie od nowa, postaracie sie wspolnie,
        > zeby ja zaczal zachwycac. Moze warto tez przyjrzec sie tym pigulkom hormonalnym
        > itd. Po czym dajesz jej tydzien do pomyslenia o tym, zebrania mysli jak ona to
        > widzi i spotkacie sie znow przy tym stole, zeby uslyszec co ona na to.

        Bzdurna przemowa z "miłością" w tle. Hipokryzja dla osiągnięcia celu i po prostu szantaż. Przewiduję zero skuteczności.
        • kag73 Re: Ultimatum 08.06.15, 10:56
          jesod napisała:
          > Bzdurna przemowa z "miłością" w tle. Hipokryzja dla osiągnięcia celu i po pro
          > stu szantaż. Przewiduję zero skuteczności.

          Z "miloscia" w tle, bo on twierdzi, ze ja kocha. Ale sama milosc do udanego zwiazku/zycia nie wystarczy, nie wszystkim wystarcza. I Ty to nazywaj szantazem a ja to nazywam jasnym postawieniem sprawy i druga osoba ma szanse cos zmienic, jezeli jej rowniez zalezy. Niektorym potrzebny jest "kopniak", zeby sie obudzic, zwlaszcza, ze syty glodnego nie zrozumie.
          Skutecznosc tutaj jest taka, ze w tym momenie wiesz czy jest co ratowac czy nie, czy drugiej osobie zalezy czy nie.
          A teraz Ty napisz cos rozsadnego! Bo ja na tapecie mam tylko "bzdury".
          • jesod Re: Ultimatum 08.06.15, 11:10
            kag73 napisała:
            > A teraz Ty napisz cos rozsadnego! Bo ja na tapecie mam tylko "bzdury".

            Hmm... Już napisałam. :)
            Proponuję jeszcze raz spokojnie przeczytać to, co napisałaś i zastanowić się... Wejdź mentalnie w żonę i to odbierz, a potem... przemyśl jak się poczułaś.
            • kag73 Re: Ultimatum 08.06.15, 11:18
              jesod napisała:
              > Hmm... Już napisałam. :)

              Co napisalas? Gdzie napislas? Nic nie widze, zebys cos napisala, doradzila.

              > Proponuję jeszcze raz spokojnie przeczytać to, co napisałaś i zastanowić się...
              > Wejdź mentalnie w żonę i to odbierz, a potem... przemyśl jak się poczułaś.

              Nikt nie mowi, ze zycie jest latwe i ze zawsze jest rozowo.
              Oczywiscie nie jest pieknie jezeli sie komus sypie malzenstwo, zwlaszcza jak sie kogos nadal kocha...ale problemom mozna/trzeba czasem stwic czola, jezeli uzna sie, ze warto.
              Ja jestem za uczciwoscia malzenska.
              Czy uwazasz, ze lepszaja opcja byloby zachowac wszystko po staremu a facet ma sobie po cichaczu poszukac kochanki? Czy tez ma po prostu zezygnowac z seksu(ktorego pragnie i potrzebuje) w ogole, poniewaz zona seksu z nim nie chce?
              • jesod Re: Ultimatum 08.06.15, 14:01
                kag73 napisała:
                > Co napisalas? Gdzie napislas? Nic nie widze, zebys cos napisala, doradzila.

                A dlaczego nie widzisz? Bo nie chcesz...? Masz jakiś problem z odbiorem?
                Skomentowałam Twój wpis i wyraziłam na jego temat swoje zdanie. Nie wolno...? A to dlaczego!? Skoro jesteś taka wszystkowiedząca i inteligentna to powinnaś wyciągnąć z mojego wpisu jakiś wniosek.

                kag73 napisała:
                > Nikt nie mowi, ze zycie jest latwe i ze zawsze jest rozowo.

                No, oczywiście!
                Dlatego właśnie nie powinno się go jeszcze bardziej komplikować szantażem i wymuszaniem w imię tzw. "miłości", jeśli chodzi tylko o seks.
                Problemom należy stawiać czoła przez zrozumienie, porozumienie, miłość i współpracę oraz toleranjcę i wyrozumiałość, a nie przez szantaż rozwodem i inne groźby z powodu much w nosie, bo... kuśka swędzi.

                kag73 napisała:
                > Ja jestem za uczciwoscia malzenska.

                Jaką...? Tą w Twoim pojęciu i wydaniu, tzn.: zostawię ciebie, bo mi dupy nie dajesz, kiedy tylko chcę i...to przekreśla wszystko.

                kag73 napisała:
                > Czy uwazasz, ze lepszaja opcja byloby zachowac wszystko po staremu a facet ma s
                > obie po cichaczu poszukac kochanki?

                Zdaje się, że ktoś tu ględził o miłości...? A może tylko używał jej, jako parawanu na wymuszanie swojej opcji?
                Uczciwość małżeńska to między innym jawność i szczerość w sferze własnych potrzeb, uczuć i odczuć.
                Skoro była mowa o jakiejś tam miłości ( nie wiem, czy wzajemnej - a to istotne!) to przy porozumieniu, a za obustronną akceptacją może sobie szukać kochanki. Co? Zdziwko trzepnęło?! I... nie po cichaczu, ale jednak, mimo wszystko, dyskretnie - skoro szanowna małżonka nie ma chęci na igraszki, a facet twierdzi, że jednak ją kocha. A jak kocha tzn. że wcale nie ma ochoty się z nią rozstawać.

                kag73 napisała:
                > Czy tez ma po prostu zezygnowac z seksu(kto rego pragnie i potrzebuje) w ogole, poniewaz
                > zona seksu z nim nie chce?

                Maruś pisał, że może zostać masturbatorem.
                Maruś nawet twierdził, że masturbatorzy mają wielką przyszłość.
                I co?! :P To już nic nie rozumiem! Maruś pisał i twierdził na marne...?????????
                Żona (tak jak i mąż) może nie chcieć seksu. Zdarza się. Nie jest to normalne w związku i dlatego należy szukać powodu - dlaczego. Tutaj należy pracować w temacie, a nie szantażować.
                Ale również należy mieć na uwadze różnicę temperamentów, bo dobór idealny jest jednak unikalny.
                • gruchanaswetrze Re: Ultimatum 08.06.15, 14:18
                  > Jaką...? Tą w Twoim pojęciu i wydaniu, tzn.: zostawię ciebie, bo mi dupy nie da
                  > jesz, kiedy tylko chcę i...to przekreśla wszystko.

                  Jasne bo to takie proste. Żona w kilka lat zredukowała swoje potrzeby na seks z kilku razy w tygodniu do 0. Nie chce na ten temat nawet rozmawiać. Do żadnego lekarza nie chce iść. "Ona nie ma problemu".

                  Oczywiście to nie przekreśla wszystkiego ale ile lat można tak ciągnąć. Jak ten problem rozwiążesz z miłością na ustach?

                  > Problemom należy stawiać czoła przez zrozumienie, porozumienie, miłość i współp
                  > racę oraz toleranjcę i wyrozumiałość
                  Brak zrozumienia, brak porozumienia, jest miłość i brak współpracy, tolerancja i wyrozumiałość sięgnęły już granic.
                  Jak w takiej sytuacji stawisz temu problemowi czoła?
                  • jesod Re: Ultimatum 09.06.15, 11:15
                    gruchanaswetrze napisał:
                    > Jasne bo to takie proste.

                    Nic nie jest proste... Ale wszystko jest kwestią dobrej woli, uczuć i uczciwości, tym bardziej jeśli w tle mówi się o miłości.

                    gruchanaswetrze napisał:
                    > Żona w kilka lat zredukowała swoje potrzeby na seks z
                    > kilku razy w tygodniu do 0. Nie chce na ten temat nawet rozmawiać. Do żadnego
                    > lekarza nie chce iść. "Ona nie ma problemu".

                    Nic nie dzieje się bez powodu. To, że nie chce rozmawiać też.
                    Wysyłasz ją do lekarza, ale... może powód jest w Tobie? Nie mówię, że to Twoja wina, ale... diabeł tkwi w szczegółach i jakieś one zapewne są - niekoniecznie z Twojej strony, ale... Zastanów się. Może w jakiś sposób zniechęciłeś ją do tego waszego seksu i obrzydziłeś jej tę waszą intymną sferę.
                    Dla mnie sprawa jest dziwna, bo... jak się ludzie kochają to raczej nie mają przed sobą tajemnic i rozmawiają otwarcie o swojej intymności oraz problemach z nią związanych. Mam wrażenie, że u was szwankuje tzw. komunikacja, a ona ma ścisły związek ze zrozumieniem i porozumieniem.
                    Ważne są powody, bo bez nich nie ma dobrych rozwiązań. Ty się na nią skarżysz, masz do niej pretensje, a więc i złość za stan faktyczny. A Ty...? Zastanowiłeś się na tym, czy Ty jesteś w porządku i całkowicie, bez żadnej skazy w tej relacji?

                    gruchanaswetrze napisał:
                    > Oczywiście to nie przekreśla wszystkiego ale ile lat można tak ciągnąć. Jak ten
                    > problem rozwiążesz z miłością na ustach?

                    To Ty tracisz cierpliwość, jednocześnie podkreślając tolerancję i wyrozumiałość ze swojej strony - starasz się to bardzo podkreślić, przyjmując rolę męczennika i pokrzywdzonego. Nie znamy wersji waszego życia i pożycia z ust Twoje żony - a to jest bardzo ważne, dla wyciągnięcia jakichkolwiek, prawidłowych wniosków. Trzeba znać zdania obydwu stron, bo... prawdę każdy ma swoją, a wybór należy zawsze do Ciebie - bez względu na jego konsekwencje. To Ty musisz wiedzieć czego chcesz, a nie mnie pytać (złośliwie, cynicznie - tak, tak to daje się zauważyć!) jak ja ten rozwiąż problem rozwiążę z miłością na ustach. Na pewno nie doradzam jebnięcia między oczy...

                    gruchanaswetrze napisał:
                    > Brak zrozumienia, brak porozumienia, jest miłość i brak współpracy, tolerancja
                    > i wyrozumiałość sięgnęły już granic.
                    > Jak w takiej sytuacji stawisz temu problemowi czoła?

                    Coś Ci się pomyliło w tej "miłości"... Nie ma miłości bez zrozumienia (przynajmniej usiłowania) i porozumienia, bo ona między innymi na tym właśnie polega. Może jest tylko pożądanie z Twojej strony - fizyczna strona tego, co Ty w całokształcie nazywasz miłością.
                    "Tolerancja i wyrozumiałość sięgnęły już granic" - ale zapewne z Twojej strony, bo żona to raczej spoko i obojętnie w temacie. Tylko, dlaczego taką właśnie postawę przyjęła? Nie nie dzieje się bez przyczyny i to musisz sobie uświadomić. Te parę lat razem spowodowały w niej jakiś uraz i zniechęcenie w sferze intymnej... Tylko dlaczego?
                    No i jeszcze jedno. To co dzieje się w dzień warunkuje o nocy - "jako w niebie tak i na ziemi". Wszystko jest ze sobą powiązane i... to też warto sobie przemyśleć, a może nawet zrozumieć.
                    Jak kochasz, skoro tak twierdzisz, to zrób coś w tej sprawie z miłością (którą tak wyraźnie tu deklarujesz), a nie pytaj mnie o zadowalające Ciebie rozwiązanie problemu braku Twojego ciupciania, na żądanie. To Ty musisz stawić czoła tej sytuacji, świadom jej wszystkich okoliczności, bez usprawiedliwiania tylko siebie.
                    • urquhart Re: Ultimatum 09.06.15, 12:28
                      Ta, staraj się chłopie bardziej może królowa lodu to wreszcie dostrzeże ...
                      Twoje rady Jesod to pobożne sentymentalne babskie życzenia jaki powinien być chlop ale seksu z nich żadnego nie będzie
                      • jesod Staraj się chłopie 09.06.15, 13:58
                        urquhart napisał:
                        > Ta, staraj się chłopie bardziej może królowa lodu to wreszcie dostrzeże ...
                        > Twoje rady Jesod to pobożne sentymentalne babskie życzenia jaki powinien być ch
                        > lop ale seksu z nich żadnego nie będzie

                        A Ty jesteś stary, zgorzkniały, marudny dziad...
                        Wszystko wiesz najlepiej, bo zeżarłeś wszystkie rozumy tego świata i upojnie ciągle się, tym zachwycasz. Dlatego też musisz sam się wychędożyć, bo... dopiero wtedy będziesz miał największą satysfakcję pod słońcem.
                        Odlot i Nirwana. Nikt Ci nie dogodzi tak, jak Ty sam sobie - dopiero wtedy będziesz miał pełnię szczęścia. :)
                        • urquhart Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 14:18
                          > Wszystko wiesz najlepiej, bo zeżarłeś wszystkie rozumy tego świata i upojnie ci
                          > ągle się, tym zachwycasz. Dlatego też musisz sam się wychędożyć, bo... dopiero
                          > wtedy będziesz miał największą satysfakcję pod słońcem.

                          Jestem jak najbardziej ciekawy punktu widzenia drugiej strony barykady nawet twojej I doceniam że zmienilas ostatnio ton wypowiedzi jak już piszesz o zrozumieniu.

                          Ale nic to nie zmieni że babki nie ochoty na seks ze służącymi i pacholkami spełniającym kolejne kaprysy , a jeżeli już sypiaja to są to jednorazowe incydenty
                          • mabelle2000 Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 15:52
                            urquhart napisał:

                            > Ale nic to nie zmieni że babki nie ochoty na seks ze służącymi i pacholkami spe
                            > łniającym kolejne kaprysy , a jeżeli już sypiaja to są to jednorazowe incydent
                            > y

                            Urqu, moze sie umowmy, ze te "kaprysy" to moze spelniac facet jak ma niepracujaco zawodowo zone, skoro jednak mowimy o wspolczesnym modelu zwiazku, to chyba naprzemiennego gotowania zarcia, sprzatania i zakupow do tych "kaprysow" nie zaliczasz ?Zreszta ktora babka zapierdzielajaca samotnie na dwoch etatach ( a nawet trzech, bo jeszcze wychowanie dzieci), chcialaby seksu z facetem, ktory wymaga calkowitej obslugi ? Moze sa i takie kobiety, ale stawiam, ze jest ich niewiele.
                            To moze napisz lepiej jakie to sa te "kaprysy", bo jakos nic nie moge wymyslic.
                            Nie wiem czy zauwazyles, ale zalozyciel watku bardzo chetnie zgadza sie z opiniami, ktore mu pasuja do jego teorii, a ignoruje te, ktore sa niewygodne. Na pytanie, czy bzykal kiedys napalona na niego cipke nie raczyl odpowiedziec. Stawiam, ze on nawet nie wie jak napalona cipka wyglada. No to jak to ? Kisil ogora nie majac stuprocentowej pewnosci, ze zona ma z tego przyjemnosc ?
                            Interesuje go jak namowic zone na seks, to jest dla niego priorytetem. Klopotu nie widzi tam gdzie on jest- ze zona nie przyjdzie do niego z ufnoscia i nie wyplacze mu sie na ramieniu, ze cale jej libido diabli wzieli.
                            ( Ze juz nie wspomne o tym, ze jak ktos pisze, ze zrobil "wszystko" to jest zwyczajnie niewiarygodny. )
                            • gruchanaswetrze Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 17:26
                              Hmmm. Ciezko odpowiadac na wszystkie watki w tym temacie. A mowiac szczerze rzeczywiscie ignorowalem takie pytania o to czy widzialem kiedykolwiek napalona cipke. Tak widzialem. Orgazm tez widzialem. Pisalem tez ze wczesniej bzykalismy sie po kilka razy w tygodniu. Zona uczestniczyla w tym z nieukrywana przyjemnoscia. Zreszta podejrzewam, ze gdyby to byl problem z jakoscia to zachowanie zony byloby inne. Moze szukalaby kochanka. Moze by powiedziala cos o jakosci. Cokolwiek co by zasugerowalo istote. Konsekwentnie jednak twierdzi ze nie ma ochoty na seks. Napisalem ze probowalem cos osiagnac wieloma metdami. Rozmowa, prosba, grozba. Nawet jesli problem jest z jakoscia seksu, to co mam zrobic jesli nawet nie ma szans nad poprawieniem...
                              • mabelle2000 Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 17:52
                                gruchanaswetrze napisał:

                                > wczesniej bzykalismy
                                > sie po kilka razy w tygodniu.
                                > Zona uczestniczyla w tym z nieukrywana przyjemno
                                > scia.

                                i

                                >Seks beznadziejny od zawsze, ale chociaż częstotliwość była

                                Ja Cie bardzo przepraszam, ale robisz glupoli z nas, czy z samego siebie ?

                                • gruchanaswetrze Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 18:09
                                  Może przesadziłem z tą nieukrywaną przyjemnością. Komunikacja ze strony mojej żony na temat seksu nie istnieje w ogóle.
                                  Z mojego punktu widzenia, żona się od kilku lat w ogóle nie stara. A i wcześniej słabo, ale chociaż ochoczo się kochała. Teraz nawet ochoty nie ma.

                                  Jeśli mówisz, że to kwestia jakości (choć nie sądzę i nie wierzę w to), to powiedz co można z tym zrobić? Przy braku jakiejkolwiek współpracy z drugiej strony.
                                  • mabelle2000 Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 18:44
                                    Grucha, piszesz, ze " Z mojego punktu widzenia, żona się od kilku lat w ogóle nie stara. A i wcześniej słabo, ale chociaż ochoczo się kochała." Czyli nigdy sie nie starala, nigdy nie inicjowala (! ), a rownoczesnie jestes swiecie przekonanay, ze to nie kwestia jakosci. Czyli miala dobry seks (wedlug Ciebie), ale nigdy do niego nie dazyla. Nie widzisz tu sprzecznosci ? Jesli przezywasz z kims odloty, to jest to dla Ciebie obojetne czy beda powtorki czy nie ? No zastanow sie.

                                    > Powiedz co można z tym zrobić? Przy braku jakiejkolwiek współpracy z drugiej strony

                                    Tak, masz racje, brak wspolpracy jest problemem, bez tego nie ruszysz. Mnie zastanawia dlaczego zona nie chce gadac. Czy seks to jedyny temat, ktorego unika, czy ogolnie komunikacja u was lezy na wszystkich frontach dotyczacych waszej relacji ? Jesli inicjujac rozmowy monotematycznie krecisz sie wokol seksu, ktorego nie ma, zupelnie ignorujac inne problemy, ktore ewidentnie macie ( na przyklad brak zaufania), to calkiem mozliwe, ze dlatego zona sie wycofuje i zachowuje tak nieracjonalnie. Zaznaczam, ze nie wiem czy tak jest.

                                    • gruchanaswetrze Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 18:53
                                      Ale zaznaczałem wielokrotnie, że jakakolwiek rozmowa o seksie i jego jakości była ucinana. W trakcie seksu zero komunikacji, po seksie zero. Mówiłem tyle wiem o potrzebach żony co sam rozpoznałem po reakcjach jej organizmu.
                                      Starałem się, nigdy nie było to "na suchara", nigdy nie byłem samolubny, nie zaniedbywałem gry wstępnej. Proponowałem różne pozycje i zabawy...

                                      Co do braku komunikacji to raczej nie jest źle jedynie seks jest tematem tabu...
                                      Choć chęć "przemyślenia tematu ratowania związku" przez tydzień daje mi sporo do myślenia... Jak się nie ma planu B to nie ma o czym myśleć...
                                      • kag73 Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 19:03
                                        gruchanaswetrze napisał:
                                        > Ale zaznaczałem wielokrotnie, że jakakolwiek rozmowa o seksie i jego jakości by
                                        > ła ucinana. W trakcie seksu zero komunikacji, po seksie zero. Mówiłem tyle wiem
                                        > o potrzebach żony co sam rozpoznałem po reakcjach jej organizmu.
                                        > Starałem się, nigdy nie było to "na suchara", nigdy nie byłem samolubny, nie za
                                        > niedbywałem gry wstępnej. Proponowałem różne pozycje i zabawy...

                                        Moim zdaniem Twoja zona ma zahamowania, niechetnie mowi i uzewnetrznia sie w seksie. I niewiele wie o swojej seksualnosci, wiec nie potrafi Cie tez pokierowac(miala jakichs partnerow przed Toba?). Oczekowala, ze cos tam robisz/zrobisz. Pewnie ten opiewany orgazm przy penetracji sie nie pojawial, wiec co by nie rozczarowac i nie wyjsc na nienormalna, udawla, jezeli jestes zdania, ze miewala orgazmy.
                                        >
                                        > Choć chęć "przemyślenia tematu ratowania związku" przez tydzień daje mi sporo d
                                        > o myślenia... Jak się nie ma planu B to nie ma o czym myśleć...

                                        Moze gra na zwloke. A moze ja zaskoczyles i musi przemyslec co z tym zrobic. Do przemyslenia ma ewnetualnie wiele, bo ochoty rzeczywiscie nie ma. I teraz jak Ci powiedziec, ze seks jest dla niej do doopy np. I co tu zrobic, zeby sie postarac i cos wykrzesac.
                                        Moim zdniem nie chodzi tutaj o wymuszenie na niej seksu tylko o to, zeby zdala sobie sprawe z powagii sytuacji i zeby to sklonilo ja do dzialania, jezeli jej zalezy na Tobie i zwiazku. A Ty wtedy mozesz zapewnic kazda pomoc i wspolprace. Ewentualnie dopytac i zniesc prawde, ze no ten seks to kicha jest dla niej albo, ze naprawde nie ma ochoty/libido. I wtedy mozecie przyjrzec sie tabletkom i hormonom. Potem probowac calej reszty.
                                      • mabelle2000 Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 19:19
                                        gruchanaswetrze napisał:

                                        > Proponowałem różne pozycje i zabawy...

                                        Rozumiem, ze zona entuzjastycznie podejmowala zabawe (jesli nie slowem to uczynkiem ) ? :-)
                                        Nie chce Cie obdzierac ze zludzen, ale kobieta, ktora zna swoja seksualnosc, umie i chce czerpac radosc z seksu, jest w stanie zaoferowac mezczyznie troche wiecej niz samo przyzwolenie na stosunek.

                                        > Choć chęć "przemyślenia tematu ratowania związku" przez tydzień daje mi sporo d
                                        > o myślenia... Jak się nie ma planu B to nie ma o czym myśleć...

                                        No to chyba dobrze ? Chciales szczerosci to moze w koncu bedziesz ja mial. Skoro obiecala przemyslec... Tylko nie daj sie znowu zbyc.
                                      • ninek04 Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 20:53
                                        Co do braku komunikacji to raczej nie jest źle jedynie seks jest tematem tabu...
                                        Choć chęć "przemyślenia tematu ratowania związku" przez tydzień daje mi sporo do myślenia... Jak się nie ma planu B to nie ma o czym myśleć...

                                        A nie bierzesz w takim razie pod uwagę, że może żona ma już kochanka, skoro wcześniej tak ochoczo i często kochała się z Tobą, a potem nagle,jak ręką uciął.I temat seksu z Tobą nie istnieje dla niej,a Ty stałeś się aseksualny, a nawet może czuje awersje na myśl o bzykaniu się z twoją osoba, bo kręci i posuwa ja inny.I uwierz,wcale nie tak trudno ukrywać tego drugiego przed mężem, żeby ten się nie domyślił.
                                        • mojemail3 Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 21:14
                                          ninek04 napisała:

                                          > A nie bierzesz w takim razie pod uwagę, że może żona ma już kochanka, skoro wcz
                                          > eśniej tak ochoczo i często kochała się z Tobą, a potem nagle,jak ręką uciął.I
                                          > temat seksu z Tobą nie istnieje dla niej,a Ty stałeś się aseksualny, a nawet mo
                                          > że czuje awersje na myśl o bzykaniu się z twoją osoba, bo kręci i posuwa ja inny.

                                          No każdy pisze o sobie;-)

                                          A nie było takiej opcji,że to panu się znudziło, a ta cała opowieść to zasłona dymna?
                                          Żona ze mną nie chce, ale ja z żoną też nie teges ;-)
                                        • gruchanaswetrze Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 21:16
                                          Niestety, biorę to pod uwagę. Cała ta niechęć do seksu może mieć w podtekście zdradę... Staram się tego nie dopuszczać do myśli, ale może i tak być.
                                          • kag73 Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 21:38
                                            gruchanaswetrze napisał:

                                            > Niestety, biorę to pod uwagę. Cała ta niechęć do seksu może mieć w podtekście z
                                            > dradę... Staram się tego nie dopuszczać do myśli, ale może i tak być.

                                            Hmm. ale gdyby tak bylo to moze by zaraz przyklasnela, ze dajecie sobie wolna reke. Chociaz, udawac zawsze mozna, ze sie rozpatruje, dla niepoznaki ;)
                                            • ninek04 Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 22:15
                                              kag73 napisała:
                                              >
                                              > Hmm. ale gdyby tak bylo to moze by zaraz przyklasnela, ze dajecie sobie wolna r
                                              > eke. Chociaz, udawac zawsze mozna, ze sie rozpatruje, dla niepoznaki ;)

                                              A dlaczego by miała przyklasnąć?Myślisz, że gdyby miaĺa kochanka, od razu zostawiłaby wszystko i zaczęła nowe życie u jego boku?A kochanek zapewne tylko na to czeka, żeby zamienić jedną zonę na drugą.To tak nie działa, w większości przypadków. Równie dobrze może chcieć zostac z mężem, a z tamtym mieć seks.
                                              • kag73 Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 22:17
                                                ninek04 napisała:
                                                > A dlaczego by miała przyklasnąć?Myślisz, że gdyby miaĺa kochanka, od razu zosta
                                                > wiłaby wszystko i zaczęła nowe życie u jego boku?A kochanek zapewne tylko na to
                                                > czeka, żeby zamienić jedną zonę na drugą.To tak nie działa, w większości przyp
                                                > adków. Równie dobrze może chcieć zostac z mężem, a z tamtym mieć seks.

                                                No tez pisze wolna reke( w seksie) a pozostaja malzenstwem, bo tak jej zaproponowal zrozumialam.
                                                • urquhart Re: Staraj się chłopie 09.06.15, 22:32
                                                  Ciekawe jakby się odniósł do tego sąd na sprawie rozwojowej bo zasadniczo punkty umowy niezgodne z kodeksem są zawsze nieważne z definicji
                                                  • bcde Re: Staraj się chłopie 10.06.15, 02:49
                                                    > Ciekawe jakby się odniósł do tego sąd na sprawie rozwojowej bo zasadniczo punkt
                                                    > y umowy niezgodne z kodeksem są zawsze nieważne z definicji

                                                    Zdrada nie jest niezgodna z kodeksem. Umowa co do stosunków pozamałżeńskich również.
                • kag73 Re: Ultimatum 08.06.15, 14:42
                  jesod napisała:
                  "Uczciwość małżeńska to między innym jawność i szczerość w sferze własnych potrzeb, uczuć i odczuć.
                  Skoro była mowa o jakiejś tam miłości ( nie wiem, czy wzajemnej - a to istotne!) to przy porozumieniu, a za obustronną akceptacją może sobie szukać kochanki. Co? Zdziwko trzepnęło?! I... nie po cichaczu, ale jednak, mimo wszystko, dyskretnie - skoro szanowna małżonka nie ma chęci na igraszki, a facet twierdzi, że jednak ją kocha. A jak kocha tzn. że wcale nie ma ochoty się z nią rozstawać."

                  Jak najbardziej niech probuje z akceptacja zony szukac kochanki. Dla wielu to zapewne lepsza opcja niz rozwod.
                  Ale jak by to tak mierzyc Twoja miarka to tez bedzie ultimatum i szantaz, bo "jak Ty nie bedziesz mi dawac dupy/nie dajesz mi dupy, to ja sobie znajde kochanke. Zgadzasz sie?" No? I wcale nie pwiedziane, ze jak kocha to ma ochote by maz mial kochanke
                  Na dwoje babka wrozyla. Probowac mozna.
                  • marek.zak1 Re: Ultimatum 08.06.15, 14:51
                    kag73 napisała:

                    Ale jak by to tak mierzyc Twoja miarka to tez bedzie ultimatum i szantaz, bo "jak Ty nie bedziesz mi dawac dupy/nie dajesz mi dupy, to ja sobie znajde kochanke. Zgadzasz sie?" No? I wcale nie pwiedziane, ze jak kocha to ma ochote by maz mial kochanke
                    > Na dwoje babka wrozyla. Probowac mozna.
                    -----------------------------------------------------------------------------------------------------------

                    Teraz czytam książkę ,,Masy" czyli jednego z przywodców gangu pruszkowskiego pt: ,,kobiety mafii".
                    Jeszcze nie wyczytałem o przypadku odmowy ze strony żon/kochanek gangsterów. Moze oni mieli bardziej przekonywujace argumenty, może bardziej kręcili swoje kobiety, sam nie wiem. Loppe, może ty w temacie?
                    • kag73 Re: Ultimatum 08.06.15, 14:54
                      marek.zak1 napisał:
                      > Teraz czytam książkę ,,Masy" czyli jednego z przywodców gangu pruszkowskiego pt
                      > : ,,kobiety mafii".
                      > Jeszcze nie wyczytałem o przypadku odmowy ze strony żon/kochanek gangsterów. Mo
                      > ze oni mieli bardziej przekonywujace argumenty, może bardziej kręcili swoje kob
                      > iety, sam nie wiem. Loppe, może ty w temacie?

                      Kochany, jak ktos ma spluwe w reku lub pod reka to Ty nie podskakujesz, tylko robisz co Ci kaza.
                      • marek.zak1 Re: Ultimatum 08.06.15, 15:12
                        kag73 napisała:

                        > marek.zak1 napisał:
                        > > Teraz czytam książkę ,,Masy" czyli jednego z przywodców gangu pruszkowski
                        > ego pt : ,,kobiety mafii". Jeszcze nie wyczytałem o przypadku odmowy ze strony żon/kochanek gangsterów. Moze oni mieli bardziej przekonywujace argumenty, może bardziej kręcili swoje kobiety, sam nie wiem. Loppe, może ty w temacie?
                        >
                        > Kochany, jak ktos ma spluwe w reku lub pod reka to Ty nie podskakujesz, tylko robisz co Ci kaza.
                        ------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                        Chyba tak. Pisalem, jak to w Jerozolimie izraelskie zołnierki z pistoletami maszynowymi broniły grobu Chrystusa. Gdyby chciały mnie wtedy molsteować chyba bym tez musial ulec. Obrona byłaby bezcelowa.
                        • urquhart Re: Ultimatum 08.06.15, 15:37
                          > Chyba tak. Pisalem, jak to w Jerozolimie izraelskie zołnierki z pistoletami mas
                          > zynowymi broniły grobu Chrystusa. Gdyby chciały mnie wtedy molsteować chyba bym
                          > tez musial ulec. Obrona byłaby bezcelowa.

                          Ty to jesteś fantasta. Poczytaj jak molestuja kobiety żołnierze w Iraku i Guantanamo. Wsadzajac kij od szczotki w dope na początek
      • urquhart Re: Żona odmawia seksu - Co już macie przedyskuto 08.06.15, 11:27
        kag73 napisała:

        > Gruchanaswetrze, Ty sam realnie musisz wiedziec czy jestes w stanie finansowo d
        > ac rade sie rozwiesc. I grozac, musisz liczyc sie z tym, ze do rozwodu dojdzie
        > i co wtedy. Jezeli

        Trzeba być chorym na głowę żeby zakładać jak ty ze skrzwdzony zawiedziony i roczarowany chłop się rozwiedzie i będzie tak samo albo jeszcze bardziej zasuwal na ex żonę i dzieci.
        Albo będzie zasuwal na nową babę i nowe dzieci albo miał depreche i wszystko z bani