Dodaj do ulubionych

Historia stara jak świat - jemu się chce a jej nie

05.08.15, 08:02
Witam,
Temat wałkowany na tym i wielu innych forach. Jesteśmy małżeństwem od 2 lat, w związku od 8.
W całej historii bywało różnie, były wzloty i upadki.
Zacznę od sytuacji obecnej:
Mamy półtorarocznego synka i seks praktycznie nie istnieje (raz na 2 miesiące). Radzę sobie z napięciem na własną rękę dosłownie i w przenośni. Paradoksem jest, że stanowimy naprawdę szczęśliwą rodzinę, a moja żona jest dobrą żoną i matką, tylko kochanką już być nie chce. Czułości w postaci przytulania i wszelkiego gatunku całusów jest dużo, rozmawiamy ze sobą dużo, ale jak poruszam temat seksu to jest koniec, milczenie i zamknięcie w sobie.
Dlaczego tu piszę, bo czuję się jak facet, który ma Porshe (moim zdaniem mam prześliczną i bardzo seksowną żonę), ale to Porshe nie jezdzi, stoi w garażu, można je oglądać, można do niego wsiąść, odpalić silnik, ale nie można nim jezdzić.

Trochę historii:
Zaczęliśmy ze sobą być mając 19 i 21 lat. Związek trwa od 8 lat z przerwą niecałego roku. Przerwa była spowodowana romansem mojej obecnej małżonki. Seks był zawsze z zadowalającą częstotliwością 4-10 razy w miesiącu. Wyjątkiem był okres gdy żona starała się abym do niej wrócił, wtedy było demonicznie dużo seksu. Spadek zaczął się nie po porodzie, a po zakończeniu karmienia piersią. Pomijam okres połogu i zaawansowanej ciąży, bo facet który wtedy wymagałby seksu to musiałby być jakiś debil. Od momentu kiedy małżonka skończyła karmić piersią (synek skończył 9 miesięcy) jesteśmy na absolutnej krzywej opadającej.

W czym problem:
Wariuję, bo nie wiem co robić. Nasza małżeńska bliskość leci w próżnię, a zdrada nie wchodzi w grę, bo bym sobie w oczy nie mógł spojrzeć. Rozważam natomiast wzbudzenie zazdrości, bo z wszystkich porad, które wyczytałem na tego typu forach ta jedna wydaje się najsensowniejsza, ktoś próbował tego? Co sądzicie o pomyśle zapalenia świeczki sytuacją zagrożenia?

Z góry dziękuję za rady typu adoruj, kupuj kwiatki, itp. To nie działa, a wręcz skutkuje znudzeniem małżonki.
Obserwuj wątek
    • zombi135 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 09:15
      czuczu1024 napisał(a):
      > Rozważam natomiast wzbudzenie zazdrości, bo z wszystkich porad, które wyczytałem na tego typu forach ta jedna wydaje się najsensowniejsza, ktoś próbował tego?

      Puknij się w czoło. Najpierw dowiedz się o przyczynę a potem szukaj rozwiązania. 1.5 roku po porodzie to wcale nie tak dużo, żona może być przemęczona, może jeszcze nie wróciła do wyglądu z przed ciąży itd. Jak jej do tego dodasz jeszcze pomysł że rozglądasz się za innymi to zdołujesz ją do końca.
      Co do przyczyn to musisz to jakoś sam wybadać, u nas kiedyś tabletki obniżały libido, podobno to częste. Bycie szczęśliwą matką też nie zawsze bywa takie szczęśliwe, jeśli jest w domu z dzieckiem może ją juz to dobijać. Może przeraża ją myśl o przypadkowym zajściu w kolejną ciąże itd.
      Spróbuj poprowadzić rozmowę na chłodno, nie przed seksem na który masz ochotę, może przy obiedzie itd. Ale nie że chcesz więcej tylko może zapytaj dlaczego on teraz nie chce, seks jest bardzo ważny dla szczęścia małżeńskiego więc powinniście wspólnie rozwiązać problem.
        • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 10:31
          sabat777 napisał:

          > Kobieta nie moze miec poczucia panowania nad sytuacja bo wtedy spada jej zainteresowanie facetem. A takie gadanie, dopytywanie, nagabywanie stawia faceta w sytuacji petenta. Piesek na dwoch lapkach blaga o kosc. To nie zadziala.
          ----------------------------------------------------------------------------------------------------------

          Dobrze rozumujesz. Kobieta nie kochają facetów, nad którymi mają władzę. Jak kochaja, seksu chcą zawsze, oczywiscie za wyjątkiem sytuacji ekstremalnych.
          Proszenie, nagabywanie, obiecywanie budzi tylko litość i pogardę. Kolega Czu przegrał walke z wlasna zona I pozostaje mu tylko wegetacja u jej boku.

            • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 10:47
              mabelle2000 napisała:

              > marek.zak1 napisał:
              >
              > > Jak kochaja, seksu chcą zawsze, oczywiscie za wyjątkiem sytuacji ekstremalnych
              > .
              >
              > A Tobie znowu sie myli dawanie dupy z seksem. Taki stary jestes , to moglbys sie w koncu nauczyc odrozniac te dwie rzeczy.
              -----------------------------------------------------------------------------------------------------------
                • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 11:16
                  mabelle2000 napisała:

                  > marek.zak1 napisał:
                  >
                  Jako osoba mloda moze jeszcze nie kochalas szaleńczo aceta i nie wiesz, jak to jest. Zycze Ci, zebyś tego kiedys doświadczyła.
                  ------------------------------------------------------------------------------------------------------->
                  > A czy od mojego zakochania jemu wzrosna umiejetnosci lozkowe ? Bo jakos nie wydaje mi sie. Poza tym to chyba on musialby byc rowniez we mnie szalenczo zakochany, zeby mu sie chcialo wyjsc naprzeciw mojej satysfakcji seksualnej.
                  ----------------------------------------------------------------------------------------------------------

                  Wydaje/ nie wydaje sie Tobie, bo nie byłaś szaleńczo zakochana. Jak bedziesz, zobaczysz, jak jest.

                    • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 11:29
                      mabelle2000 napisała:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > Wydaje/ nie wydaje sie Tobie, bo nie byłaś szaleńczo zakochana. Jak bedzi
                      > esz, zobaczysz, jak jest.
                      >
                      > Nie pieprz glupot Marek i nie opowiadaj, ze kobieta bedzie dawac dupy charytatywnie w imie jakiegos zakochania, BEZ WLASNEJ SATYSFAKCJI. Takie cos to tylko w Twoich bajkach.
                      ----------------------------------------------------------------------------------------------------------

                      O braku satysfakcji wyłącznie Ty piszesz. Satysfakcja zakochanej I zadowolonej kbiety jest nieziemska.
                      • mabelle2000 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 11:42
                        marek.zak1 napisał:

                        > O braku satysfakcji wyłącznie Ty piszesz. Satysfakcja zakochanej I zadowolonej
                        > kbiety jest nieziemska.

                        A my czasem nie mowimy o seksie ? Bo z seksu to zona zalozyciela watku raczej zadowolona nie jest, gdyby byla to by do niego dazyla. Zas blizej niesprecyzowane przez Ciebie "zadowolenie" moze rownie dobrze oznaczac futro z norek. Ale to jak wiadomo moze sklonic do rozlozenia nog, a nie do wygenerowania mokrej cipki i autentycznego napalenia.
                        • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 11:50
                          mabelle2000 napisała:

                          > marek.zak1 napisał:
                          >
                          > > O braku satysfakcji wyłącznie Ty piszesz. Satysfakcja zakochanej I zadowo
                          > lonej kbiety jest nieziemska.
                          >
                          > A my czasem nie mowimy o seksie ? Bo z seksu to zona zalozyciela watku raczej zadowolona nie jest, gdyby byla to by do niego dazyla.
                          ------------------------------------------------------------------------------------------------

                          Ptrzeczytaj wpis załozyciela. Babka traktuje seks instrumentalnie, a faceta rowno olewa I tutaj jest problem. Jego blagania sa gwoździem do trumny.
                          • sabat777 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 11:53
                            marek.zak1 napisał:

                            > Ptrzeczytaj wpis załozyciela. Babka traktuje seks instrumentalnie, a faceta row
                            > no olewa I tutaj jest problem. Jego blagania sa gwoździem do trumny.

                            To prawda. Ewidentnie kobieta przebiegła i manipulująca seksem (romans i ponowne "owijanie" faceta w sieć pajęczycy za pomocą seksu). Tacy ludzie rozumieją tylko argumenty siłowe.
                          • pomorzanka34 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 14:25
                            > a faceta rowno olewa I tutaj jest problem. Jego blagania sa gwoździem do trumny.

                            skąd wiesz ,że olewa ?wiemy tylko tyle ile przedstawił nam autor postu na ruchanie poza związkem zawsze znajdzie czas nie zauważyłeś ,ze on chce to naprawić

                            moze ona też ma problem z brakiem seksu ? może ją zle zszyli ? może nie czuje satysfakcji z seksu ? moze jest za luzna ? może za sucha ? mam wymieniać dalej ? sądzę ,ze to zbyteczne bez szczerej rozmowy facet niczego nie wskórka a jego napięcie będzie tylko potęgowało ogólny w.kurw na cały świat .
            • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 10:51
              sabat777 napisał:

              > No moze jeszcze nie przegral tylko nie wiedzial, ze tak naprawde milosc to wojna. Przegral wazna bitwe ale jesli w odwodzie ma guzik atomowy to czas by go uzyc.
              -----------------------------------------------------------------------------------------------------

              Nie Sabat. Wojną bym tego nie nazwał. Wojna jest wtedy, jak obie strony walcza o dominację. Gdy wzajemne relacje sie ustala może być bardzo długa sielanka.
                • mabelle2000 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 11:05
                  sabat777 napisał:

                  > Dziwnie to zabrzmi ale to calkiem jak w relacji z psem. Trzeba uwazac zeby nie
                  > wlazl na glowe, a jak jest juz na etapie ze warczy i gryzie na oslep to poskrom
                  > ic go bardzo trudno.

                  Jak druga osobe trzeba pilnowac, poskramiac, bac sie jej, kombinowac, zeby nie dac z siebie za duzo, to po chooj w ogole wchodzic w zwiazek ?
                  • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 11:13
                    mabelle2000 napisała:

                    > sabat777 napisał:
                    >
                    > > Dziwnie to zabrzmi ale to calkiem jak w relacji z psem. Trzeba uwazac zeby nie wlazl na glowe, a jak jest juz na etapie ze warczy i gryzie na oslep to poskromic go bardzo trudno.
                    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------>
                    > Jak druga osobe trzeba pilnowac, poskramiac, bac sie jej, kombinowac, zeby nie dac z siebie za duzo, to po chooj w ogole wchodzic w zwiazek ?
                    -----------------------------------------------------------------------------------------------------------

                    Porównanie Sabata jest nietrafione. Jak się facet boi własnej kobiety, to żadna socjoterchnika tego nie zmieni i już jest przegrany.

                  • sabat777 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 11:37
                    Mezczyzni wchodza w zwiazki dla regularnego seksu a kobiety zeby miec z kim wspolnie wychowywac i utrzymywac dzieci. Rzeczywiscie obecnie pytanie o sensownosc wchodzenia w zwiazki ze strony mezczyzn jest jak najbardziej uzasadnione. Moim zdaniem jesli mezczyzna nie ma znaczacej przewagi zyciowej/finansowej nad kobieta jest to mocno nierozsadne postepowanie.
                  • anbale Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 14:08
                    mabelle2000 napisała:

                    >
                    > Jak druga osobe trzeba pilnowac, poskramiac, bac sie jej, kombinowac, zeby nie
                    > dac z siebie za duzo, to po chooj w ogole wchodzic w zwiazek ?

                    Z wypowiedzi Marka i Sabata wyłania się ta prawdziwa, patriarchalna Polska ludzi opętanych mamoną :)
                    Baba powinna znać swoje miejsce, a o wartości mężczyzny świadczy stan jego konta, bo wtedy ma władzę w rodzinie i baba zna swoje miejsce.
                    A swoją drogą taki gwałtowny spadek libido u kobiety może mieć tysiące przyczyn, no i może być nieodwracalny, związany z wygaśnięciem emocji względem męża. Bo na przykład jest obrzydliwie patriarchalny i opętany mamoną :) ale to jedynie kobieta może coś z tym zrobić, jeżeli poczuje potrzebę zrobienia z tym cokolwiek. Nic, kompletnie nic nie zadziała jeśli wygasło pożądanie, niczego już nie chce od tego konkretnego faceta i nie chce nic z tym robić, to oczywista sprawa. Facet się tylko szamocze w takiej sytuacji i wpada na coraz głupsze koncepcje odnośnie rzeczywistości, co na tym forum widać, słychać i czuć.
                    • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 14:15
                      anbale napisała:

                      > mabelle2000 napisała:
                      >
                      > Z wypowiedzi Marka i Sabata wyłania się ta prawdziwa, patriarchalna Polska ludz
                      > i opętanych mamoną :)
                      > Baba powinna znać swoje miejsce, a o wartości mężczyzny świadczy stan jego konta, bo wtedy ma władzę w rodzinie i baba zna swoje miejsce.
                      ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                      Cos ci się pomyliło I to o 180 stopni. Zawsze pisałem I przekonywałem, że pieniadze sa w relacjach z kobietą nieistotne.
                        • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 14:29
                          mabelle2000 napisała:

                          > marek.zak1 napisał:
                          >
                          > > Cos ci się pomyliło I to o 180 stopni. Zawsze pisałem I przekonywałem, że
                          > pieniadze sa w relacjach z kobietą nieistotne.
                          ---------------------------------------------------------------------------------------------------------->
                          > Ale tak na wszelki wypadek to lepiej, zeby babka zarabiala jednak mniej, a idealem to juz bedzie jak nie zarabia wcale, co nie Marek ? ;-)))
                          ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                          Znowu się mylisz, sorry :). Najlepiej, zeby zarabiała duzo, a ja wtedy mogłbym poświęcić się w 100% literaturze, a nie jak teraz, z doskoku. Jeszcze raz powtórze, pieniadze nie wpływaja na wzajemne relacje w związku. Facet ma być "functional" I zo w zupełności wystarcza.
                    • hello-kitty2 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 14:26
                      anbale napisała:

                      Nic, kompletnie nic nie zadziała jeśli wygasło pożądanie, niczego już nie ch
                      > ce od tego konkretnego faceta i nie chce nic z tym robić, to oczywista sprawa.

                      No to w takim wypadku chyba sie nalezy facetowi szczerosc zeby wiedzial co ma robic, w tym zrezygnowac z prob naprawy zwiazku. Inna sprawa to watpie, zeby kobieta pozostajaca w zwiazku z facetem NIC od niego nie chciala. A skoro cos jednak nadal chce, to niech wylozy co to jest? I wtedy znowu facet moze sie do tego ustosunkowac. Wiekszosc tzw nieudanych zwiazkow polega na pozostawaniu w sytuacji zawieszenia, w niedomowieniu. Ktos lub cos musi ta sytuacje przerwac. Jak ja moze przerwac mezczyzna?
                      • rekreativa Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 14:33
                        "No to w takim wypadku chyba sie nalezy facetowi szczerosc zeby wiedzial co ma r
                        > obic, w tym zrezygnowac z prob naprawy zwiazku. "

                        He, he, chyba se żartujesz - w momencie, gdy na stanie jest mały bobas?
                        Facio nie kręci pani, ale pani uznała, że jest dosyć uziemiony slubem i bobasem, by pilota do sterowania panem czyli seks odłożyć do szuflady. Podejrzewam, że jeśli pani zachce się emocji i ruchanka, to znowu sobie zorganizuje cos na boku. Najwyżej potem wyciągnie pilota i znowu zbałamuci męża. I się kręci...
                          • rekreativa Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 15:11
                            Przede wszystkim to ja nie wierzę w takie nagły przebudzenia namiętności, choć nie wykluczam, że babka sama siebie potrafi przekonać, iż jej odżyło uczucie do męża i stąd ten wzmożony seks.
                            Napierdyczanie seksem w okresach zagrożenia stratą to jest desperacja i manipulacja, choć niekoniecznie uświadomiona.
                            Osobiście nie byłabym w stanie seksić się z gościem, który jest ze mną, bo się czegoś obawia z mej strony. Tu mi się przypomina mój kolega, którego dziewczyna szantażowała samobójstwem. Biedak męczył się z nią parę lat, zanim wreszcie odpuściła na rzecz innego nieszczęśnika. Zastanawiam się, czy w ogóle mu stawał w takich okolicznościach.
                          • hello-kitty2 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 15:32
                            sabat777 napisał:

                            > Bardzo trafna diagnoza. Tylko powstaje pytanie czy warto tracic czas na taka sc
                            > ieme? Nawet jesli daloby sie wrocic do seksu w tym ukladzie, czy nie lepiej so
                            > bie znalezc kogos do zabawy na miescie albo zabawic w ramionach niewiasty negoc
                            > jowalnego afektu? ;)

                            Tia tylko taka 'sciema' jest wszedzie, bo kobiety chca zwiazku i stabilizacji i zazwyczaj dziecka. A dwa to skad niby nabrac tych chetnych babek do zabaw na miescie bez zwiazku i stabilizacji i dzieci? Bo np z opowiadan mojej przyjaciolki 30+, to kolejne babki robia sobie kolejne dzieci z kolejnymi facetami i sie wszystko jeszcze bardziej komplikuje.
                        • mabelle2000 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 15:12
                          rekreativa napisała:

                          > He, he, chyba se żartujesz - w momencie, gdy na stanie jest mały bobas?
                          > Facio nie kręci pani, ale pani uznała, że jest dosyć uziemiony slubem i bobasem
                          > , by pilota do sterowania panem czyli seks odłożyć do szuflady.

                          Tylko ze po porodzie tez byl bobas i seks tez byl. Odwidzialo sie jej po karmieniu piersia. Calkiem mozliwe wiec, ze przyczyna jest nieuregulowana sprawa antykoncepcji i kobieta boi sie kolejnej ciazy. Karmienie piersia w duzym stopniu przed ciaza zabezpiecza, a co dalej z tym fantem, to juz powinien wiedziec zalozyciel watku, szkoda, ze o takich *drobiazgach* jak antykoncepcja tutaj nie wspomina.
                        • hello-kitty2 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 15:27
                          rekreativa napisała:

                          > He, he, chyba se żartujesz - w momencie, gdy na stanie jest mały bobas?
                          > Facio nie kręci pani, ale pani uznała, że jest dosyć uziemiony slubem i bobasem
                          > , by pilota do sterowania panem czyli seks odłożyć do szuflady. Podejrzewam, że
                          > jeśli pani zachce się emocji i ruchanka, to znowu sobie zorganizuje cos na bok
                          > u. Najwyżej potem wyciągnie pilota i znowu zbałamuci męża. I się kręci...

                          Tak moze ale sadzisz, ze to sie dzieje na poziomie uswiadomionym ze strony tej kobiety?
                          • rekreativa Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 15:36
                            To już napisałam w odpowiedzi do sabata, że właśnie niekoniecznie na poziomie świadomym, co czyni wszystko jeszcze bardziej beznadziejnym/. Bo ludzie grają i nawet o tym nie wiedzą, wmawiaja sobie emocje, których naprawdę nie ma, a potem zachodzą w głowę, dlaczego właściwie wszystko się pieprzy?
                      • anbale Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 14:34
                        Pewnie, ze należy się szczerość, ale tak prawdę mówiąc- w ilu związkach ludzie są ze sobą szczerzy?
                        Może jedyne czego chce od niego, to stabilne, wygodne życie w takiej formie jak dotąd tylko bez seksu, może "rodzina dla dziecka"- nie wiadomo. Może ma jakiś problem fizyczny, jakąś bolesność, totalny spadek libido- no ale to tylko ona wie...
                        No i chyba nie ma takiej opcji, że ktoś nie może, nie wolno mu, przerwać sytuacji która mu nie odpowiada, rujnuje mu życie, psychikę itp. Owszem, można latami się telepać racjonalizując powody dla których w żaden sposób nic się nie da zrobić z beznadzieją, ale co to zmienia?
                      • mabelle2000 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 14:34
                        hello-kitty2 napisała:

                        > No to w takim wypadku chyba sie nalezy facetowi szczerosc zeby wiedzial co ma r
                        > obic, w tym zrezygnowac z prob naprawy zwiazku.

                        Kitka, gdyby facet chcial naprawiac zwiazek, to by pytal o przyczyny spadku libido u zony. A poki co, to on pyta jak sprawic, zeby mu dupy znowu zaczela dawac. To jest jego glownym problemem.
                        • sea.sea Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 23:30
                          Pani ma zdaje się sprawny aparat mowy i może otworzyć paszczę i zwerbalizować, co ją boli.
                          Ja osobiście jestem uczulona na sytuacje, w których ktoś na pytania czy próby porozmawiania o problemie zamyka się w sobie, nic nie mówi, udaje że nie słyszał, a przyciśnięty odpowiada "bo ja nie wiem, co mam ci powiedzieć". Prawdę, kuźwa, to mogłoby być pomocne.
                          • zombi135 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 23:46
                            sea.sea napisała:

                            > . Prawdę, kuźwa, to mogłoby być pomocne

                            Jak to się u nas mówi są trzy prawdy: cało prawda, też prawda i gó..o prawd;)
                            Wydaje mi się że nie zawsze łatwo jest odpowiedzieć na to pytanie, choćby tak depresja depresja jest cholera wie skąd się wzięła a człowiek nie ma na nic ochoty. Może to macierzyństwo miało wyglądać jak filmach, a tu dziecko się drze i przechodzi bunt 2 latka mimo że jeszcze nie ma 2 lat. I człowiek nie wie co ze sobą zrobić a tu przychodzi napalony mąż i macha fujara przed nosem by choć obciągnąć ;D - taki scenariusz mi wyszedł ;)
                            • sabat777 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 00:02
                              zombi135 napisał:

                              > Może to macierzyństwo miało wyglądać jak filmach, a tu dziecko się drze i p
                              > rzechodzi bunt 2 latka mimo że jeszcze nie ma 2 lat. I człowiek nie wie co ze s
                              > obą zrobić a tu przychodzi napalony mąż i macha fujara przed nosem by choć obci
                              > ągnąć ;D - taki scenariusz mi wyszedł ;)

                              Kiepskiej baletnicy przeszkadza rąbek od spódnicy.
                              Powiem Ci na swoim przykładzie. U mnie baba normalnie jest kompletnie nienastrojona na seks i mniej więcej tak to wygląda.
                              Ale miałem taki incydent, byłem na wyjeździe u moich rodziców, dzieci schodziły rano po schodach na dół, a żona zatrzymała mnie w łóżku i chociaż słychać było jak dzieci wesoło gadają za ścianą a drzwi pozostały otwarte, to ona dosłownie zmusiła mnie, żebym jej zaczął robić minetę. Była tak nabuzowana i mokra, że aż mnie to lekko zszokowało. Przypuszczam że coś jej się podniecającego przyśniło, zrobiło się mokro i już NIC nie przeszkadzało do seksu. Bo najwięcej przeszkadza i rozprasza jak tego pożądania kompletnie nie ma.
                              A jak pożądanie jest, to da Ci z radością dupy nawet w ubikacji u kolegi na domówce, albo w czasie przerwy śniadaniowej w biurze.
                              • zombi135 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 00:07
                                To się naucz w niej budować to pożądanie, może ją chwal jak jest seksi, może szepcz w nocy do ucha jak Kaszpirowski - robisz się mokra, czujesz jak ogrania cię podniecenie, pragniesz mieć Sabata w sobie.
                                Na początku jest trudno ale jak się to wszystko rozkręci to już samo w sobie działa, wiem po sobie.
                    • ninek04 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 17:28
                      anbale napisała
                      >Nic, kompletnie nic nie zadziała jeśli wygasło pożądanie, niczego już nie chce od tego konkretnego faceta i nie chce nic z tym robić, to oczywista sprawa. <

                      Ale z opisu autora wątku wynika, że pożądanie nie zaniklo, bo jest dużo przytulania,pocałunków, no i rozmów, więc związek jeszcze dość dobrze funkcjonuje, i szanse na naprawę istnieją. Pożądanie zanika wtedy, gdy nawet dotknięcie męża wzbudza opór, a nawet obrzydzenie a co dopiero przytulanie.Nie sądzę też, żeby żona udawała, przytulajac się do niego, jeśli faktycznie odrzucalby ją, to udawanie da się dobrze wyczuć.
        • pomorzanka34 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 10:06
          banalnie postaraj się częściej zajmować małym/malą tak aby miał czas na odpoczynek ale nie przez 5 dn spróbuj odciazyć ją przynajmniej przez miesią lub znacznie dłużej jesli nie podziała to koniecznie poważna rozmowa moze dla niej też jest to sytjuacja stresujaca kiedy jest świadoma ,że nie ma ochoty a ty masz bardzo dużą
        • mabelle2000 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 10:17
          czuczu1024 napisał(a):

          > Nie jestem encyklo
          > pedią kobiecej psychiki i nie zamierzam być bo bym chyba w wariatkowie wylądowa
          > ł zanim bym ogarnął temat.

          No to akurat widac, ze zbyt bystry nie jestes.

          > Jak tak, to kurna jak...?

          Normalnie. Powiedz jej, ze nie bedziej jej wsadzal kutasa ( a przynajmniej nie od razu ), tylko skoncentrujesz sie na dawaniu jej przyjemnosci. Ze chcesz JEJ sprawic przyjemnosc, a nie spuscic sobie z krzyza. Ja Twoje cisnienie niekoniecznie musi interesowac, ale dobry, satysfakcjonujacy seks pewnie by chciala.
          Skoro jednak uwazasz, ze to niepotrzebna strata czasu i jestes zainteresowany tylko tym, zeby ona dawala Ci dupy regularnie, to lepiej od razu zloz sprawe o rozwod. Bo, ze troglodyci seksualni i zebrzace pieski nie maja szansy na ruchanie, to juz chyba wiesz.

        • zombi135 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 10:24
          Tak mi się udało, ale każda kobieta działa inaczej niestety, u nas tabletki naprawdę dawały w d... skończyły się tabletki skończył się problem.
          Rozmawiać trzeba umieć, ale jak już zahaczyłeś o terapię to może idź na nią sam albo poszukaj seksuloga w internecie, myślę że on bardziej pomoże rozwikłać ci problem żony niż to forum, szczególnie że zaraz dojdzie tu do kłótni a skończy się na poradach kulinarnych;) I tyle będziesz miał z wątku. Możesz też iść na forum kobiece, popytać jak to u nich było, może coś ci podpowiedzą. Możesz też sprzedać dzieciaka do dziadków i wyrwać się gdzieś z żoną by naładować seksualny akumulator. Seks z dzieckiem za ścianą nie jest jakiś super cudowny. Poza tym wydaj mi się że 1,5 roku to może jeszcze nie tak dużo, ale warto na zimne dmuchać byle by nie przesadzić bo najgorsze jak żona dojdzie do wniosku że nie zauważasz że ona ma depresje przy dziecku a tobie tylko o seks chodzi. Podejrzewam że tak było u Sabata i popatrz jaki teraz zgorzkniały;)
          • hello-kitty2 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 13:30
            zombi135 napisał:

            > Rozmawiać trzeba umieć, ale jak już zahaczyłeś o terapię to może idź na nią sam
            > albo poszukaj seksuloga w internecie, myślę że on bardziej pomoże rozwikłać ci
            > problem żony niż to forum, szczególnie że zaraz dojdzie tu do kłótni a skończy
            > się na poradach kulinarnych;) I tyle będziesz miał z wątku.

            On jest jak najbardziej na wlasciwym forum, a w watku bedzie mial dokladnie to, do czego nas poprowadzi.

            Jak ktos napisze jeden post - poczatkowy i znika to pojawiaja sie porady kulinarne. Masz z tym problem? Najwyrazniej Ciebie forum bardzo rozczarowalo. Tylko moze warto sobie szczerze odpowiedziec na pytanie: czego tu szukam? Bo na moj gust to Ty tu szukasz poklasku pan zebys sie mogl im opierac, jaki to NIBY nie jestes latwy.

            ps nawet Ci sie historii forum nie chcialo poczytac, a sie za jego ocene bierzesz przed nowymi.
            • zombi135 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 14:59
              hello-kitty2 napisała:
              > On jest jak najbardziej na wlasciwym forum, a w watku bedzie mial dokladnie to,
              > do czego nas poprowadzi.

              Wydaje mi się że bardziej potrzebny mu jest czysty punk widzenia mężatek, matek, modrości Sabata tylko nim zachwieją jeszcze bardziej. Kobiety pewnie by go trochę zje... ale może znalazła by się część która by napisała, jak dziecko miało 2 lata nie miałamo ochoty na seks bo...,
              to nie jest naturalna widza, nie przychodzi do głowy tak od razu. Czasem człowiek dochodzi do tego latami, więc myślę że zdanie kobiet było by bardziej pomocne. Facetów również ale jak będę mu tylko skok w bok proponować to nic dobrego z tego nie wyjdzie.


              > Najwyrazniej Ciebie forum bardzo rozczarowalo. Tylko moze warto sobie szczerze
              > odpowiedziec na pytanie: czego tu szukam? Bo na moj gust to Ty tu szukasz poklasku pan
              > zebys sie mogl im opierac, jaki to NIBY nie jestes latwy.
              Ogólnie szukając pomocy w internecie można się rozczarować, bo rządzą nimi ludzie którzy dają upust swoim emocją. Nie wiem czy Sabat krzyczy do żony jak ma dosyć tego wszystkiego i kobiet itd. Nam to wykrzykuje co chwile. Ale takie są fora od kulinarnych po te techniczne.
              A szukam tu urozmaicenia, czegoś innego niż to co sam umiem i robię. Stąd mój wątek o zabawkach i o afrodyzjakach. Nie szukam tu kochanki, swingu itp. bo nie potrzebuje.

              > ps nawet Ci sie historii forum nie chcialo poczytac, a sie za jego ocene bierze
              > sz przed nowymi.
              Nie oceniam tego forum ale ogólnie fora internetowe,
              pozdrawiam

              ps. chyba zadarłem z niewłaściwą kicią ;D
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 11:39
      Jakby pytała kobieta to forumki radziłyby zdradę, bo przecież to wina faceta.
      Jak pyta facet to poradzą ci skupienie się na żonie, ewentualnie wytkną ci, że nie potrafisz jej zrobić dobrze i jesteś kiepskim kochankiem.
      Zawsze wina leży po stronie mężczyzny.

      NIE PYTAJ KOBIET tylko mężczyzn, którzy sobie z tym problemem poradzili, ponieważ to oni znają rozwiązanie podobnego - lub takiego samego - tematu.
    • hello-kitty2 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 13:00
      czuczu1024 napisał(a):

      Wyjątkiem był okres
      > gdy żona starała się abym do niej wrócił, wtedy było demonicznie dużo seksu.
      (...)
      Rozważam natomiast
      > wzbudzenie zazdrości, bo z wszystkich porad, które wyczytałem na tego typu fora
      > ch ta jedna wydaje się najsensowniejsza, ktoś próbował tego? Co sądzicie o pomy
      > śle zapalenia świeczki sytuacją zagrożenia?

      Bingo! To dokladnie musisz zrobic. A dlaczego? Bo jak napisales wyzej: jak bedzie Cie starala odzyskac bedzie demonicznie duzo seksu. Zwlaszcza, ze malzonka to nie jakies lelum polelum tylko kochliwa zwazywszy na jej romans. NIepewnosc i zagrozenie ja podpali. Slusznie kombinujesz. Tylko to musi faktycznie wygladac na rzeczywiste zauroczenie inna osoba, tak rzeczywiste zebys sam w nie uwierzyl. Przyznaj sie: masz ku temu warunki? Masz warunki by zauroczyc inna, atrakcyjna kobiete? Ona musi to wiedziec, musi w to wierzyc.
          • mabelle2000 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 13:29
            hello-kitty2 napisała:

            > A o czym ja pisze? Dokladnie o tym tylko wyczulam, ze gosciu chcialby to tylko
            > zasymulowac bez udzialu rzeczywistej osoby. A cos takiego jakby zona odkryla to
            > straci twarz.

            Taaa, juz to widze jak facet bedzie sie skutecznie zabawial aktorsko, a zona taka durna i uwierzy ;-)
            Lepiej niech sie dowie, co takiego ten drugi jej zaoferowal, moze niech mu zaplaci, to go facet nauczy jak zakrecic wlasna zone.
            • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 13:33
              mabelle2000 napisała:

              > Taaa, juz to widze jak facet bedzie sie skutecznie zabawial aktorsko, a zona taka durna i uwierzy ;-)
              > Lepiej niech sie dowie, co takiego ten drugi jej zaoferowal, moze niech mu zaplaci, to go facet nauczy jak zakrecic wlasna zone.
              -----------------------------------------------------------------------------------------------------------

              Rozpatrujesz na poziomie jakosci seksu, a przeciez widac, że facet jej zwyczajnie nie kręci. Nic z tym nie poradzi. Game over.
              • mabelle2000 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 13:38
                marek.zak1 napisał:

                > Rozpatrujesz na poziomie jakosci seksu, a przeciez widac, że facet jej zwyczajn
                > ie nie kręci. Nic z tym nie poradzi. Game over.

                Bo jakosc seksu to podstawa, od samego patrzenia na stojacego kutasa malo ktora orgazmu dostaje. I nie ma sie co obrazac. Natomiast rzadko ktoremu nie stanie na widok ladnej dupy i cyckow. Widzisz roznice, czy nie bardzo ?
                • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 13:42
                  mabelle2000 napisała:

                  > Bo jakosc seksu to podstawa, od samego patrzenia na stojacego kutasa malo ktora orgazmu dostaje. I nie ma sie co obrazac. Natomiast rzadko ktoremu nie stanie na widok ladnej dupy i cyckow. Widzisz roznice, czy nie bardzo ?
                  ------------------------------------------------------------------------------------------------------

                  Powtarzam za tutejszymi dzirewczynami, ze jak facet nie kręci, to sie nic z tym nie da zrobić. Jestes odmiennego zdania?
                  • mabelle2000 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 13:49
                    marek.zak1 napisał:

                    > Powtarzam za tutejszymi dzirewczynami, ze jak facet nie kręci, to sie nic z tym
                    > nie da zrobić. Jestes odmiennego zdania?

                    Nie wiem, bo nie doszlam jeszcze do definicji slowa "krecic". Zalozmy jednak, ze ci, z ktorymi do seksu doszlo mnie krecili. Wszyscy, oprocz jednego, okazali sie jednakowo beznadziejni. Wiec chyba krecic (cokolwiek to znaczy) bardzo szybko mnie przestali.
                    • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 14:17
                      mabelle2000 napisała:

                      > Nie wiem, bo nie doszlam jeszcze do definicji slowa "krecic". Zalozmy jednak, z faceci, z ktorymi do seksu doszlo mnie krecili. Wszyscy, oprocz jednego, okazali sie jednakowo beznadziejni. Wiec chyba krecic (cokolwiek to znaczy) bardzo szyb ko mnie przestali.
                      -------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                      Widzisz, najwazniejsze, żeby facet zyskiwał w miarę poznawania a nie tracił. Taktyka Columbo :)
              • hello-kitty2 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 13:45
                marek.zak1 napisał:

                > Rozpatrujesz na poziomie jakosci seksu, a przeciez widac, że facet jej zwyczajn
                > ie nie kręci. Nic z tym nie poradzi. Game over.

                Wg mnie jeszcze nie jest over. Jeszcze jest troche czasu. Over to w moim przypadku bylo iles lat bez seksu, a i tak przez wiekszosc z nich wyczekiwalam od wakacji do wakacji czy cos sie zmieni. Tutaj dzieciak ma dopiero 9 miesiecy, zona sie nadal podoba, jest uczucie. Jeszcze nie wszystko stracone. Trzeba ja tylko podpalic na nowo. A moze to ona potrzebuje skoku w bok??? Nie wiem.
        • hello-kitty2 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 13:41
          rekreativa napisała:

          > Jak już zauroczy inną atrakcyjną kobietę, to po co mu żona?

          Dojdzie do konfrontacji i wtedy wyjdzie co ich rzeczywiscie laczy. Osobiscie uwazam, ze mimo wszystko zona bedzie miala rowniez wtedy dosc silna pozycje (w jego zyciu). Atrakcyjnosc innej kobiety to za malo zeby konkurowac na tym etapie z tym co wnosi zona. Chodzi o to zeby poczula sie mniej pewnie, ze musi zawalczyc. Poza tym ta babka ewidentnie potrzebuje hustawki emocji do rozpalenia (spojrz: byl romans, proba odzyskania meza, szalenczy seks).
          • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 13:44
            hello-kitty2 napisała:

            > rekreativa napisała:
            >
            > > Jak już zauroczy inną atrakcyjną kobietę, to po co mu żona?
            -------------------------------------------------------------------------------------------------------->
            > Dojdzie do konfrontacji i wtedy wyjdzie co ich rzeczywiscie laczy. Osobiscie uwazam, ze mimo wszystko zona bedzie miala rowniez wtedy dosc silna pozycje (w jego zyciu). Atrakcyjnosc innej kobiety to za malo zeby konkurowac na tym etapie z tym co wnosi zona. Chodzi o to zeby poczula sie mniej pewnie, ze musi zawalczyc.
            -------------------------------------------------------------------------------------------------

            Kitty, żeby walczyć trzeba mieć fighting spirit, a jego zona go dobrze zna I wie, że takowego nie posiada.
              • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 13:56
                hello-kitty2 napisała:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > Kitty, żeby walczyć trzeba mieć fighting spirit, a jego zona go dobrze zn
                > a I wie, że takowego nie posiada.
                ------------------------------------------------------------------------------------------->
                > Marek nie zrozumiales ;) To ONA ma zawalczyc o niego.
                --------------------------------------------------------------------------------------------
                Myslisz, że jak facet nie kręci, a zona przypuszcza, ze może miec kogoś na boku, to zaczyna kręcić?
                BTW wytłumacz Mabelle co oznacza ,,krecić".



                • hello-kitty2 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 14:16
                  marek.zak1 napisał:

                  > Myslisz, że jak facet nie kręci, a zona przypuszcza, ze może miec kogoś na boku
                  > , to zaczyna kręcić?

                  Krecenie nie jest czyms stalym. Mozna je wywolac w sprzyjajacych warunkach. Wg mnie w tej relacji te warunki ku temu sa, bo bliskosc i uczucie jeszcze nie wygasly. Dzieciak jest jeszcze maly i sadze, ze to jest plus, ze sie jeszcze moze ulozyc.
                  • urquhart Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 17:10
                    > hehe albo rozwiazac to bardziej systemowo: swingiem ;-)

                    Swing rozwiązaniem w tej dyskusji ? Myślę że babki z Mabelle odrzucają automatycznie taką propozycję bo by musiałyby zrezygnować Z założenia że kluczem tego problemu jest rzekomo brak "satysfakcji kobiety" i przestać obwiniać patriarchat, natomiast faceci z Markiem nie zaakceptują myśli o dobrowolnej konfrontacji z konkurencją w sypialni ... :)
                    • sabat777 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 17:26
                      No ale przeciez on tez sobie moglby poruchac inna. Chyba ze ten swing tylko dla niej - to by bylo nieuczciwe troche :)
                      Problemem w tej sytuacji sa modele wychowania i obyczajowosc, bo otwarty zwiazek w takim ukladzie chyba najlepiej by zagral - ale ludzie niestety sa mendowato przywiazani do jakiejs politycznej poprawnosci w seksie i bronia tych przekonan jak Kmicic Jasnej Gory.
                      • ninek04 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 17:51
                        Sabat777napisal
                        >Problemem w tej sytuacji sa modele wychowania i obyczajowosc, bo otwarty zwiazek w takim ukladzie chyba najlepiej by zagral - ale ludzie niestety sa mendowato przywiazani do jakiejs politycznej poprawnosci w seksie <

                        To jest postawa psa ogrodnika-sam nie rucham, to nie pozwolę, żeby ją ktoś ruchał, no bo jak to,ktoś mógłby się okazać lepszy w te klocki, niż on.Sama ta świadomość wywołuje u faceta pianę na gębie, i to nawet w sytuacji, gdy nic ich już nie łączy.
                        • sabat777 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 17:54
                          ninek04 napisała:

                          > To jest postawa psa ogrodnika-sam nie rucham, to nie pozwolę, żeby ją ktoś ruch
                          > ał, no bo jak to,ktoś mógłby się okazać lepszy w te klocki, niż on.Sama ta świa
                          > domość wywołuje u faceta pianę na gębie, i to nawet w sytuacji, gdy nic ich już
                          > nie łączy.

                          Wychodzi na to, że Urqu ma rację i ja nie jestem facetem...
                          • ninek04 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 18:06
                            Akurat odnoszę to do mojej sytuacji. Gdy zaproponowałam otwarcie związku, to mąż coś tam pomruczal, powiedziawszy, że on nikogo nie chce i nie potrzebuje. Gdy za jakiś czas znowu wróciłam do tematu, że skoro między nami nic już nie ma i nie będzie, to spróbujmy z kimś innym,właśnie wtedy stwierdził, że nie życzy sobie tego,a po minie widziałam,że ledwo się opanowuje, na myśl, że ktoś mógłby rżnąć jego żonę, której on sam, kurwa, nie rżnie juz dwa lata.Stąd to stwierdzenie, że pies ogrodnika.
                    • mabelle2000 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 17:27
                      urquhart napisał:

                      > Swing rozwiązaniem w tej dyskusji ? Myślę że babki z Mabelle odrzucają automaty
                      > cznie taką propozycję bo by musiałyby zrezygnować Z założenia że kluczem tego p
                      > roblemu jest rzekomo brak "satysfakcji kobiety"

                      Wrecz przeciwnie, mysle, ze w przypadku gdy mezczyzna jest lebiega w lozku, to swing bylby dobrym rozwiazaniem, a na pewno warto byloby sprobowac. Sek w tym, ze lebiegi bardzo zazdrosnie strzega swoich partnerek i swing to ostatnie co by im przyszlo do glowy.

                      • sabat777 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 17:42
                        mabelle2000 napisała:

                        > Wrecz przeciwnie, mysle, ze w przypadku gdy mezczyzna jest lebiega w lozku, to
                        > swing bylby dobrym rozwiazaniem, a na pewno warto byloby sprobowac. Sek w tym,
                        > ze lebiegi bardzo zazdrosnie strzega swoich partnerek i swing to ostatnie co by
                        > im przyszlo do glowy.

                        A może to partnerki - lebiegi boją się, że jak mężuś posmakuje chętnej i lepszej w łóżku od niej to "manna z nieba", którą wydzielają tak skąpo w małżeństwie przestanie go interesować? Możemy się tak przekrzykiwać, to nie ma sensu.
                    • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 17:27
                      urquhart napisał:


                      > Swing rozwiązaniem w tej dyskusji ? Myślę że babki z Mabelle odrzucają automatycznie taką propozycję bo by musiałyby zrezygnować Z założenia że kluczem tego problemu jest rzekomo brak "satysfakcji kobiety" i przestać obwiniać patriarchat, natomiast faceci z Markiem nie zaakceptują myśli o dobrowolnej konfrontacji z konkurencją w sypialni ... :)
                      ------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                      Tylko konkurencja czyni nas lepszymi, ale w przypadku swingu, jestesmy z moją zona na ,,nie".

                    • hello-kitty2 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 21:50
                      urquhart napisał:

                      > > hehe albo rozwiazac to bardziej systemowo: swingiem ;-)
                      >
                      > Swing rozwiązaniem w tej dyskusji ? Myślę że babki z Mabelle odrzucają automaty
                      > cznie taką propozycję bo by musiałyby zrezygnować Z założenia że kluczem tego p
                      > roblemu jest rzekomo brak "satysfakcji kobiety" i przestać obwiniać patriarchat
                      > , natomiast faceci z Markiem nie zaakceptują myśli o dobrowolnej konfrontacji z
                      > konkurencją w sypialni ... :)

                      Rozwiazeniem w dyskusji? Od kiedy to szukamy rozwiazania w dyskusji?
                      Swing to byl zart. Chociaz biorac pod uwage, ze para spiknela sie w wieku 19,21 to czy pozostaje cos innego kiedy kolo trzydziestki budzisz sie, ze to juz do konca zycia jeden kutas, jedna cipka? Moze ta babka wlasnie sie obudzila? Moze wiazanie sie z jedna osoba na cale zycie to glupota i rozczarowanie. Nawet Marek i Zombi szukaja tu podniet zeby palic w swoich kominkach milosci. Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze dlugoterminowe zwiazki sa bez sensu. Im pozniej sie wiazesz na stale tym ten zwiazek jest mniej dlugoterminowy. Moze to zwieksza powodzenie jego przetrwania? Moze trzeba brac za zakladnikow dzieci zeby wierzyc w sens zwiazku dlugoterminowego. Moze trzeba sie bac zyc samemu. Moze trzeba byc zaleznym finansowo. Gdzies ta motywacja do trwania musi byc.
                      • sabat777 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 22:02
                        hello-kitty2 napisała:

                        > to czy pozostaje cos innego kiedy kolo trzydziestki budzisz sie, ze to juz do
                        > konca zycia jeden kutas, jedna cipka?

                        Zdecydowanie. Pozostaje niewysłowiona radość, że przynajmniej jeden kutas! Przynajmniej jedna cipka!.. do końca życia. Hurra. Może być gorzej, przecież nikt nie powiedział, że pozostanie przynajmniej jedna cipka czy kutas.
                        To jak z optymistą i pesymistą obserwującymi do połowy pełną szklankę. Z tą różnicą, że tym razem to cipka jest do połowy pełna. Zaznaczam, że nie pusta, by podkreślić optymizm wiejący z mojego postu.
                      • mabelle2000 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 22:13
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Nie moge si
                        > e oprzec wrazeniu, ze dlugoterminowe zwiazki sa bez sensu.

                        A ja mysle, ze jak najbardziej maja sens :-)

                        > Moze trzeba brac za zakladnikow dzieci zeby wierzyc w sen
                        > s zwiazku dlugoterminowego. Moze trzeba sie bac zyc samemu. Moze trzeba byc zal
                        > eznym finansowo. Gdzies ta motywacja do trwania musi byc.

                        Moze rozwiazanie jest bardzo proste- nalezy przestac patrzec na zwiazek jak na transakcje wymienna ? :-) Serio uwazam, ze od spelniania swoich potrzeb jestem ja, a moj partner jest od spelniania swoich. Mozemy jednak, a przede wszystkim bardzo chcemy, razem budowac, wymieniac sie, wspoldzialac, wspoltworzyc. Jesli ktores z nas zostaloby zmuszone do spelniania oczekiwan, to bylibysmy jak najemnik, ktoremu zaplacila druga strona, zeby robil to co ten drugi chce i jak chce.
                        Z moich obserwacji wynika, ze do zwiazku nie nadaja sie ludzie, ktorzy wiecznie czegos potrzebuja, ktorzy chca latac dziury z dziecinstwa, alby traumy z bylych zwiazkow, podbudowywac swoje ego, albo miec u boku takiego czlowieka jakiego sami sobie wymyslili. Takie cos sie nie moze sie udac, dlatego zwiazki oparte na wzajemnym spelnianiu oczekiwan, przynajmniej te ktore ja znalam czy znam, albo sie rozpadly, albo sa na grancy rozpadu.

                        • hello-kitty2 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 22:45
                          mabelle2000 napisała:

                          > hello-kitty2 napisała:
                          >
                          > > Nie moge si
                          > > e oprzec wrazeniu, ze dlugoterminowe zwiazki sa bez sensu.
                          >
                          > A ja mysle, ze jak najbardziej maja sens :-)

                          A agrument?

                          > Moze rozwiazanie jest bardzo proste- nalezy przestac patrzec na zwiazek jak na
                          > transakcje wymienna ? :-) Serio uwazam, ze od spelniania swoich potrzeb jestem
                          > ja, a moj partner jest od spelniania swoich. Mozemy jednak, a przede wszystkim
                          > bardzo chcemy, razem budowac, wymieniac sie, wspoldzialac, wspoltworzyc. Jesli
                          > ktores z nas zostaloby zmuszone do spelniania oczekiwan, to bylibysmy jak najem
                          > nik, ktoremu zaplacila druga strona, zeby robil to co ten drugi chce i jak chce
                          > .

                          Zwiazek nie jest transakcja wymienna ale bardzo chcemy sie wymieniac ;) Sorry ale to dla mnie maslo maslane. Nie rozumiem tego.

                          Wg mnie nie da sie zyc bez oczekiwan wobec innych. Te oczekiwania moga nie zostac spelnione z uwagi na wolna wole czlowieka ale brak ich spelnienia pociagnie za soba konsekwencje. Tak funkcjonuje swiat, a zatem i zwiazek.
                          • mabelle2000 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 10:04
                            hello-kitty2 napisała:

                            > A agrument?

                            Dlugotrwaly , monogamiczny zwiazek minimalizuje zakazenie chorobami przenoszonymi droga plciowa :-)

                            > Zwiazek nie jest transakcja wymienna ale bardzo chcemy sie wymieniac ;) Sorry a
                            > le to dla mnie maslo maslane. Nie rozumiem tego.

                            Ale czego konkretnie nie rozumiesz ? Ze chcemy i mozemy to nie to samo co musimy, mamy obowiazek ? Wolisz dostac ( i sama przy okazji dac ) po dobroci, czy lepiej jak ktos wyszarpuje Ci z gardla to co rzekomo jestes mu winna ?
                            Chyba dosc juz czytasz to forum, zeby wiedziec, ze kiepsko jest tam gdzie ludzie liczac, ze druga strona im da, zapewni, pomoze, udostepni, zaoferuje sie przeliczyli. I teraz pytaja jak wyegzekwowac to co im sie nalezy ? Akurat na tym forum pytaja glownie jak wydebic seks, ale to dotyczy wszystkich *uslug * jakich oczekiwali, ale nie dostali.
                            Podobno najwiekszym komplementem jaki mozna powiedziec drugiej osobie jest "kocham cie, ale cie nie potrzebuje". Nie bedzie mi wesolo gdy odejdziesz, ale dam sobie rade bez ciebie. ( No chyba, ze ktos sobie nie daje rady, wtedy cale zycie szuka jelenia, ktorego moze z czegos oskubac ;-) )

                            > Wg mnie nie da sie zyc bez oczekiwan wobec innych.

                            To zalezy jakie oczekiwania masz na mysli. Najobrzydliwsze wedlug mnie jest oczekiwanie, ze druga osoba uczyni mnie szczesliwym czlowiekiem. No nie uczyni, ale calkiem sporo ludzi nadal naiwnie na to liczy.

                            > ac spelnione z uwagi na wolna wole czlowieka ale brak ich spelnienia pociagnie
                            > za soba konsekwencje.

                            Dlatego napisalam, ze musi byc spelniony warunek "moze i chce", ale lepiej od razu pogodzic sie z faktem, ze druga strona zawsze ma mozliwosc odmowy. To co Ty nazywasz konsekwencjami ja nazywam wolnoscia- nie mozemy nawzajem sie do niczego zmusic, ale zawsze mozemy ze zwiazku zrezygnowac.





                      • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 22:33
                        hello-kitty2 napisała:
                        > Chociaz biorac pod uwage, ze para spiknela sie w wieku 19,21
                        > to czy pozostaje cos innego kiedy kolo trzydziestki budzisz sie, ze to juz dokonca zycia jeden kutas, jedna cipka? Moze ta babka wlasnie sie obudzila? Moze wiazanie sie z jedna osoba na cale zycie to glupota i rozczarowanie. Nawet Marek i Zombi szukaja tu podniet zeby palic w swoich kominkach milosci. Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze dlugoterminowe zwiazki sa bez sensu. Im pozniej sie wiazesz na stale tym ten zwiazek jest mniej dlugoterminowy. Moze to zwieksza powodzenie jego przetrwania?
                        ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                        Kazdy mowi na podstawie wlasnych doswiadczen. A udział w forum to jak czytanie książki, z tym, że z bohaterami możesz pogadać i wymienić opinie. Takie forum to literatura przyszłości, bo ta, w ktorej bohaterowie tylko coś robia i nie masz z nimi kontaktu, to już przeszłość.
                        Moje małżeństwo to nie głupota i nie rozczarowanie, ale niech kazdy uwaza, jak chce.
                      • zombi135 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 23:22
                        hello-kitty2 napisała:
                        > Nawet Marek i Zombi szukaja tu podniet zeby palic w swoich kominkach milosci.

                        Ja nie szukam podniet, wiesz podniety to można znaleźć na zbiorniku np. to ciekawość mnie tu skierowała, to tak jak jeździć przez pół życia na wczasy tylko do Zakopanego to może i człowiek chciałby czasem dowiedzieć się jak jest w Karpaczu. No zmiana Zakopanego na Karpacz to nie duży grzeszek ale o podobną ciekawość chodzi.
                        Nie twierdze że nie mam pokus, mam pewnie jak każdy ale jest kilka spraw które sprowadzają mnie na ziemie, przede wszystkim moja żona jest moim przyjaciele a trudno zawieść kogoś takiego. Wychowałem się na etosie ludzi honoru, a to nie honor nie dotrzymać przysięgi. No i na pewno też mam bardzo wiele do stracenia, w sensie dzieci i ich poczucia bezpieczeństwa.
                        To że kitty nie rozumiesz to wcale też nie znaczy że wolno ci wyśmiewać, deptać z błotem. To jest nasz styl życia, który może nie oferuje tylu podniet co bycie singlem ale ma wiele innych wspaniałych elementów. Razem budujemy nasz dom-rodzinę, razem tworzymy naszą firmę itd. Na noc dajemy sobie buziaka, czasem trzymamy się jeszcze za ręce przed snem, rano przytulamy się do siebie i mam okazje złapać żonę za tyłeczek... uwielbiam jej nagi tyłek. Wiem że pewnie się porzygałaś, ale tak jest.
                        Ile jeszcze związków przed tobą kitty? Kiedy dojdziesz do wieku że staruszkowie będą chcieli się z tobą związać tylko pod warunkiem że będziesz podawać im ciepłą herbatę;) Więc może zamiast kombinować nad nowymi związkami pomyśl jak naprawić ten w którym teraz jesteś - bo chyba jesteś.
                        Ktoś we wcześniejszym wątku napisał coś w tym stylu że czemu ma ją podniecać że facet jest dobrym ojcem jak to jego obowiązek. Tak, ale do pracy też chodzimy z obowiązku a jak wpadnie premia za to że wypełniamy go dobrze to się cieszymy. Ludzie doceniani są ludźmi szczęśliwszymi więc może warto bardziej doceniać partnera/partnerkę, to taka mała premia ale procentuje ogromnie.
                        • sabat777 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 23:43
                          Żyjesz w świecie pozorów zombi. Praktycznie wszystko co wymieniłeś w swojej pompatycznej przemowie jako wartości, to funkcjonujący w społeczeństwie zespół abstraktów, który nijak nie ma się do materialnej rzeczywistości. Wykładnikiem prawdy dla nas jest nasza biologia, prawa fizyczne, które nas dotyczą, nie zaś honor, bliskość, przysięgi i związki. To wszystko bzdet, wymysł dziejący się masowo w ludzkich głowach. Istniejący chwiejnie, bo przy potężnych zachwianiach społecznych takich jak kataklizmy, wojna i tym podobne atrakcje, ten społeczny kostiumowy bal chwieje się w posadach i wywraca do góry nogami. Ale jeśli chcesz żyć mrzonkami i napawać się tym jak bardzo przystajesz do ideału, który został Ci narzucony z zewnątrz - proszę bardzo. Nawet nie rozumiesz, że jesteś niewolnikiem.
                          • zombi135 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 05.08.15, 23:57
                            sabat777 napisał:
                            > Nawet nie rozumiesz, że jesteś niewolnikiem.
                            A ty jesteś szczęśliwy ? Mi do szczęścia wystarczy 6 godzin pracy nad 20 litrami piwa, wycieczka w góry, 10 km biegu, kila rzutów na matę, dźwignia na nadgarstek, uśmiech moich dzieci, całus od moje żony.
                            Są *niewolnicy* wierzący w Boga, ja wierze w to co napisałem. Ja jestem szczęśliwy, a ty też jesteś niewolnikiem, niewolnikiem swojej bezradności, lenistwa, pesymizmu.
                            Wolny pewnie jest tylko ten co żyje sam z odsetek jak w twoim marzeniu... ale czy jest szczęśliwy.
                            • sabat777 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 00:07
                              Ale ja nie twierdzę, że nie jestem. Muszę nim być, mentalne niewolnictwo jest wpisane w człowieczeństwo. Zawsze w coś wierzymy, coś wyznajemy, społeczeństwo formatuje nas od niemowlęcia. Uwolnić się od tego brzemienia można w zasadzie wyłącznie przez śmierć.
                              I nie - nie jestem szczęśliwy. Powinienem?
                              • zombi135 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 00:19
                                sabat777 napisał:
                                > Ale ja nie twierdzę, że nie jestem. Muszę nim być, mentalne niewolnictwo jest w
                                > pisane w człowieczeństwo. Zawsze w coś wierzymy, coś wyznajemy, społeczeństwo f
                                > ormatuje nas od niemowlęcia. Uwolnić się od tego brzemienia można w zasadzie wy
                                > łącznie przez śmierć.
                                To co to za gówniany argument w dyskusji skoro wszyscy niewolnikami jesteśmy ;D


                                > I nie - nie jestem szczęśliwy. Powinienem?
                                Powinieneś chyba że masz opcje na 2-3-4 życie gdzie będziesz szczęśliwy.
                            • hello-kitty2 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 00:08
                              zombi135 napisał:

                              > sabat777 napisał:
                              > > Nawet nie rozumiesz, że jesteś niewolnikiem.
                              > A ty jesteś szczęśliwy ? Mi do szczęścia wystarczy 6 godzin pracy nad 20 litram
                              > i piwa, wycieczka w góry, 10 km biegu, kila rzutów na matę, dźwignia na nadgars
                              > tek, uśmiech moich dzieci, całus od moje żony.
                              > Są *niewolnicy* wierzący w Boga, ja wierze w to co napisałem. Ja jestem szczęśl
                              > iwy, a ty też jesteś niewolnikiem, niewolnikiem swojej bezradności, lenistwa, p
                              > esymizmu.
                              > Wolny pewnie jest tylko ten co żyje sam z odsetek jak w twoim marzeniu... ale c
                              > zy jest szczęśliwy.

                              No i co przyszedles tu sie obnosic swoim szczesciem? I czego oczekujesz? Ze Ci bedziemy zazdroscic? O co Ci w ogole chodzi?
                              • zombi135 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 00:33
                                hello-kitty2 napisała:
                                > No i co przyszedles tu sie obnosic swoim szczesciem? I czego oczekujesz? Ze Ci
                                > bedziemy zazdroscic? O co Ci w ogole chodzi?

                                Nie, odpowiadam argumentem na argument. A o co tobie chodzi w życiu, pewne o to by być szczęśliwą, może w inny sposób niż mnie. Może w inny sposób niż moherowym beretom ale chyba szczęście to największa wartość jaką możemy dostać od losu.
                                Dużo tu pesymizmu, a ja jestem cholernym optymistą i zostałem tu dlatego by trochę wyrównać to forum.
                                A ty kitty słyszałaś kiedyś takie powiedzenie: schowaj miecz za uśmiechem. K.. jak to się w życiu przydaje ;D polecam ;)
                                • hello-kitty2 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 02:02
                                  zombi135 napisał:

                                  . A o co tobie chodzi w życiu, pewne o to
                                  > by być szczęśliwą, może w inny sposób niż mnie. Może w inny sposób niż moherow
                                  > ym beretom ale chyba szczęście to największa wartość jaką możemy dostać od losu

                                  Refren tej piosenki www.youtube.com/watch?v=QhasR2LEO3Q najlepiej oddaje o co mi chodzi w zyciu:
                                  ''Train comes I don't know its destination
                                  it's a one-way ticket to a madman's situation''
                                • ninek04 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 10:23
                                  zombi 135 napisał
                                  >Dużo tu pesymizmu, a ja jestem cholernym optymistą i zostałem tu dlatego by trochę wyrównać to forum<

                                  Jeszcze co do optymizmu. Optymizm nie jest zarazliwy, niestety, przynajmniej dla mnie.Nie zawsze też ci, kreujacy się na hurra optymistow, którym prawie wszystko się w życiu klei, są naprawdę aż tak zajebisci, jak im się czasem wydaje.Przebywanie w towarzystwie takiego wiecznego optymisty na codzień, byłaby dla mnie przynajmniej, nie do wytrzymania.
                                  • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 10:28
                                    ninek04 napisała:


                                    > Jeszcze co do optymizmu. Optymizm nie jest zarazliwy, niestety, przynajmniej dla mnie.Nie zawsze też ci, kreujacy się na hurra optymistow, którym prawie wszystko się w życiu klei, są naprawdę aż tak zajebisci, jak im się czasem wydaje.Przebywanie w towarzystwie takiego wiecznego optymisty na codzień, byłaby dla mnie przynajmniej, nie do wytrzymania.
                                    ----------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                    A wiecznego pesymisty? Po ilu minutach byś zwiewała?
                                    • ninek04 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 10:54
                                      mabelle2000 napisała
                                      >A moze zniecheca Cie Ninek brak refleksji, brak watpliwosci, natretne powtarzanie "jestem szczesliwy/a" ? Bo ja to chyba wtedy dopiero robie sie podejrzliwa ;-)<

                                      To też, ale również takich ludzi emanujacych optymizmem, odbieram jako tych,którzy domagają się wiecznej uwagi,są żądni podziwu dla siebie i swoich osiągnięć, to tacy chwalipięci,jednym słowem, którym wszystko wychodzi. A jeśli coś nie wyszło, to winy nie szukają w sobie,ale w w innych,no bo oni w swej doskonałości raczej nie mogli nic schrzanic. Mnie to irytuje i nie wzbudza sympatii.
                                  • zombi135 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 11:52
                                    ninek04 napisała:
                                    > Jeszcze co do optymizmu. Optymizm nie jest zarazliwy, niestety, przynajmniej dl
                                    > a mnie.Nie zawsze też ci, kreujacy się na hurra optymistow, którym prawie wszys
                                    > tko się w życiu klei, są naprawdę aż tak zajebisci, jak im się czasem wydaje.Pr
                                    > zebywanie w towarzystwie takiego wiecznego optymisty na codzień, byłaby dla mni
                                    > e przynajmniej, nie do wytrzymania.

                                    Gdybym nie był optymistą pewnie bym już wisiał na jakiejś gałęzi, stresów mam od groma i trochę i gdyby nie upór i optymizm właśnie zakończyłbym pewnie swoją firmę i życie 3 lata temu;)

                                    www.youtube.com/watch?v=nNr5nj_NjjQ
                            • ninek04 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 07:27
                              zombi135 napisał
                              >Ja jestem szczęśliwy, a ty też jesteś niewolnikiem, niewolnikiem swojej bezradności, lenistwa, pesymizmu.
                              Wolny pewnie jest tylko ten co żyje sam z odsetek jak w twoim marzeniu... ale czy jest szczęśliwy.<

                              Są różne wzorce szczęścia, to co jest nim dla Ciebie, u innego może mieć znaczenie kompletnie coś innego. Ale irytujące jest to,że Ty przedstawiasz tu siebie właśnie w taki sposób, jakby każdy miał dążyc do tego wzorca szczęścia, który Ty uważasz za słuszny.
                              • zombi135 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 09:54
                                ninek04 napisała:
                                > Są różne wzorce szczęścia, to co jest nim dla Ciebie, u innego może mieć znacze
                                > nie kompletnie coś innego.

                                Racja nigdy nie twierdziłem inaczej. Ale Sabat sam mi napisał że nie jest, a kitty według mnie też dużo do szczęścia brakuje.

                                > Ale irytujące jest to,że Ty przedstawiasz tu siebie właśnie w taki sposób, jakby każdy miał dążyc do tego wzorca szczęścia, który Ty uważasz za słuszny.

                                Przedstawiam to w taki sposób jaki umiem, możesz czytać lub nie, twoja sprawa. Mam inne podejście do spraw związków niż większość tutaj dlatego chce się nim podzielić. Sabat ma swoje wielkie teorie ale jakoś nie potrafi ich zrealizować, dlatego chce przedstawić mu swój sposób. Bo skoro sypia z żoną w jednym łóżku i czasem ona miewa jednak ochotę to wydaje mi się że mają dużą szansę by jednak to jakoś poukładać.
                                Samo gadanie w stylu jak Ci nie daje to znajdź kochankę mnie drażni, bo pamiętam jak było to u mnie i najgorszą rzeczą jaką wtedy mógłbym usłyszeć było by właśnie usprawiedliwienie że mam prawo do seksu z kimś innym. Dlatego na takie problemy wolę przedstawić swoją wersje. Nie jest to łatwa metoda na początku ale wydaje mi się że jak się już uda rozruszać cały mechanizm seksu, wspomnień o nim. Od razu robi się łatwiej i samo się nakręca, teraz bez widnie uśmiecham się jak widzę jej nagi tyłeczek, piersi. Domagam się by odsłoniła szlafrok jak wychodzi z kąpieli itd. W efekcie przez cały dzień erotyzm wisi w powietrzu i jeśli coś tego nie zepsuje, jest fajny finał dnia.
                                W każdym razie jutro jadę na urlop więc pewnie ode mnie odpoczniecie trochę ;)
                                • hello-kitty2 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 10:50
                                  zombi135 napisał:

                                  > Racja nigdy nie twierdziłem inaczej. Ale Sabat sam mi napisał że nie jest, a ki
                                  > tty według mnie też dużo do szczęścia brakuje.

                                  Ale przeciez to Ty sobie zalozyles, ze celem/sensem zycia jest szczescie. Ja tak nigdy nie uwazalam. Szczescie to nie zaden wielki graal dla mnie, nie szukam go. Wiec co mi po Twoich radach?
                                    • ninek04 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 12:40
                                      mabelle2000 napisała
                                      >Fakt. Tez coraz czesciej sklaniam sie ku mysli, ze celem zycia nie jest zadne szczescie, tylko jest nim doswiadczanie.<

                                      Racja. W życiu zdarzają się pewne chwile, których doswiadczając, można nazwać czymś w rodzaju szczęścia.A to,że ktoś uważa, że całe życie może być nieciagnacym się pasmem samej szczęśliwości, to jest nierealne i kuriozalne wręcz.
                                  • gogol77 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 07.08.15, 20:16
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > Ale przeciez to Ty sobie zalozyles, ze celem/sensem zycia jest szczescie. Ja tak nigdy nie uwazalam.>

                                    Taaa, moja mama też uważała, że jak ktoś oczekuje szczęścia na tym świecie to z definicji jest już podejrzany. Tu należy cierpieć bo szczęście to na tamtym świecie, a im więcej tu wycierpisz tym więcej dostaniesz tam.
                                    To kitty, chyba nie Twoja ideologia, ale tak mi się jakoś skojarzyło.
                                    BTW ja też jestem szczęśliwy i będę się upierał, że tak jak nie można mieć wszystkich dziewczyn na świecie, ale należy do tego dążyć, tak zapewne nie można być w całej pełni szczęśliwym ale też należy do tego dążyć.
                                    I że zombi czy marek mają prawo obnosić się tu swoim szczęściem podobnie jak Sabat, pinoczet czy inni tu mają prawo obnosić się ze swoim nieszczęściem.
                                    • marek.zak1 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 07.08.15, 20:23
                                      gogol77 napisał:

                                      I że zombi czy marek mają prawo obnosić się tu swoim szczęściem podobnie jak Sabat, pinoczet czy inni tu mają prawo obnosić się ze swoim nieszczęściem.
                                      -----------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                      Ja sie nie obnoszę, tylko uważam, że dla faceta, takiego, jak ja, małżeństwo i rodzina jest dobrym rozwiązaniem. Jako alternatywa singielstwo, ciągłe romanse, sponsoring, czy agencje uważam za rozwiązanie gorsze. Po prostu.
                                    • mabelle2000 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 07.08.15, 20:26
                                      NIE oczekiwanie szczescia wcale nie oznacza umartwiania, skad Ci to w ogole przyszlo do glowy ? Twierdze natomiast, ze byly takie wydarzenia w moim zyciu, ktore bedac i ciezkimi, i bolesnymi w efekcie koncowym daly mi duze zadowolenie. Gdybym zalozyla, ze nalezy bezwzglednie unikac bolu, bo przeciez przyjemnosc najwazniejsza, to tych bolesnych krokow nigdy bym nie poczynila. Mam nadzieje, ze nie zagmatwalam za bardzo :-)
                                    • hello-kitty2 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 07.08.15, 21:27
                                      gogol77 napisał:

                                      > hello-kitty2 napisała:
                                      >
                                      > > Ale przeciez to Ty sobie zalozyles, ze celem/sensem zycia jest szczescie.
                                      > Ja tak nigdy nie uwazalam.>

                                      > I że zombi czy marek mają prawo obnosić się tu swoim szczęściem podobnie jak Sa
                                      > bat, pinoczet czy inni tu mają prawo obnosić się ze swoim nieszczęściem.

                                      Sorry ale nie zrozumiales mojej wypowiedzi do Zombiego. Rozszerze:
                                      > > Ale przeciez to Ty sobie zalozyles, ze celem/sensem MOJEGO (=Kitty) zycia jest szczescie.
                                      > Ja tak nigdy nie uwazalam.>

                                      Mi jego obnoszenie sie szczesciem generalnie nie przeszkadza poki nie bierze mojego zycia na tapete i zaczyna mnie uczyc jak JA mam byc szczesliwa, bo zalozyl, ze JA tego pragne. Kontrastowanie mi przeszkadza. Nie bardzo tez rozumiem w jakim celu pisze wprost do mnie jak maca czy rucha tyleczek swojej zony??? Nie wiem moze to jest to szczescie z ktorym jak twierdzisz ma prawo sie obnosic tylko czemu akurat mnie musi tym tylkiem gebe wycierac? Dla mnie to oblesne i tak przeszkadza mi.
                                • ninek04 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 11:06
                                  zombi 135napisal
                                  >Domagam się by odsłoniła szlafrok jak wychodzi z kąpieli itd. >

                                  W tych Twoich radach,dotyczących podtrzymywania pożądania, też daje się zauważyć, że właściwie tylko Ty bez przerwy wykonujesz jakieś gesty,żądasz, domagasz się od żony,każesz jej,a to pokazać tylek, cycki,a ona, co,bezwolnie się Tobie oddaje i poddaje?W sypialni tez tak nią dyrygujesz,pokaż, weź, zrób mi loda,wypnij się? Po tych wpisach mam takie wrażenie, że Ty żądasz, a ona się podporzadkowuje, bo nie ma wyjścia, a czy sama jest aż taka napalona i chętna-ciezko wyczuć.
                                  • zombi135 Re: Historia stara jak świat - jemu się chce a je 06.08.15, 11:40
                                    ninek04 napisała:
                                    > W tych Twoich radach,dotyczących podtrzymywania pożądania, też daje się zauważy
                                    > ć, że właściwie tylko Ty bez przerwy wykonujesz jakieś gesty,żądasz, domagasz s
                                    > ię od żony,każesz jej,a to pokazać tylek, cycki,a ona, co,bezwolnie się Tobie o
                                    > ddaje i poddaje?W sypialni tez tak nią dyrygujesz,pokaż, weź, zrób mi loda,wypn
                                    > ij się? Po tych wpisach mam takie wrażenie, że Ty żądasz, a ona się podporzadko
                                    > wuje, bo nie ma wyjścia, a czy sama jest aż taka napalona i chętna-ciezko wyczu
                                    > ć.

                                    Ty patrzysz na to z innej perspektywy, jak mąż z żoną się kłócą to na hasło pokaż tyłeczek można dostać w pysk. U nas teraz jest dobrze z seksem, nie żądam na zasadzie daj bo ci j... Ale po prostu mówię by pokazała i pokazuje jak ma ochotę, a ja to komentuje w miły dla niej sposób. Nie dyryguje nią w sypialni. Robimy na co mamy ochotę obydwoje.