Dodaj do ulubionych

ignorowanie gorsze od braku seksu...

18.08.15, 03:49
Chyba nadszedł kolejny dla mnie etap w drodze do podjęcia decyzji o rozwodzie... Chciałabym je pokonywać szybciej.

Nie wiem co jeszcze musi się stać, żeby do mnie dotarło, że to sytuacja bez wyjścia, a raczej z jedynym wyjściem zakładającym moje wymiksowanie się z tego układu. Niektórzy z Was być może pamiętają moją historię o mężu, który woli masturbację od seksu... Przez pewien czas było w tej materii nawet lepiej... Ale jak to zwykle bywa - na bardzo krótki czas. W zeszłym tygodniu, po kolejnych awanturach, błaganiach przyznał się wreszcie, że znów to zrobił... I że kłamał wcześniej na temat tego, że nie robił. Następnie wyjechał na dwa dni do pracy... Chciałam bez kłótni i awantur powiedzieć mu jak się czuję, więc napisałam wiadomość:
"Nienawidzę Cię. Nienawidzę Cię teraz z całej siły… Za kolejne kłamstwa, za to, że pod tym względem nic a nic się nie zmieniasz… A raczej zmieniasz się na minus bo nawet nie czujesz powinności, żeby mnie porządnie za to przeprosić, za to, że dla Ciebie to "nic takiego". Za to, że potrafisz tak brutalnie wykorzystywać fakt, że z całych sił staram się Tobie ufać… Za to, że potrafisz pisać "kocham Cię! Nie kłamię Kotusiu!!!", że kiedy piszę, że nadal nie wierzę, Ty odpisujesz, że Ci przykro…Za to, że piszesz, że nie masz się czego bać, kiedy pytam czego się boisz, że zapewniasz, że nic nie zrobiłeś i jeszcze próbujesz mnie wpędzać w poczucie winy, że Ci nie wierzę. Że marnujesz po kolei wszystkie szanse, które Ci daję, że uniemożliwiasz mi to, aby Ci zaufać… Za to, że nie wiem czy cokolwiek w naszym życiu jest prawdą...
Znów mnie straciłeś… Nie przez masturbację, ale przez kłamstwa i brak starania… I przez smsa, który w tak wulgarny sposób odnosił się do moich podejrzeń, które po tylu kłamstwach, które od Ciebie usłyszałam, nie są w nawet najmniejszym stopniu nieuzasadnione… Tak bardzo w ostatnim czasie starałam się, by Ci ufać, by wierzyć w to, że może nam się udać, że uda nam się wszystko poukładać. Chciałam żebyśmy byli bliżej. Po raz kolejny zaproponowałam wspólne pieniądze, wyczekiwałam wspólnego czasu, planowałam naszą podróż życia, zapragnęłam mieć z Tobą dzieci… A dziś znów siedziałam i płakałam przez kilka godzin i zastanawiałam się gdzie się podziewają wszystkie nasze pieniądze i ile razy mnie zdradziłeś, choć zapewniasz, że tak się nie stało…
Nie mam żadnego poczucia bezpieczeństwa, praktycznie codziennie zastanawiam się kiedy wyjdzie na jaw coś nowego...
Nie chcę i nie mogę tego zrobić sobie i moim przyszłym dzieciom by nie ufać ich Tacie, nie mogę być przez niego ciągle odrzucana i czuć się piękna tylko gdy nie ma go w pobliżu, nie mogę też tak entuzjastycznie reagować na przejawy zainteresowania mną by rozmyślać o tym później i czerpać z tego poczucie własnej wartości… to nie małżeństwo, to nie wspólne życie, tylko "poczekalnia" na coś innego, lepszego bez względu na to czy wydarzy się wewnątrz małżeństwa, czy poza nim.
Wyszłam dziś wieczorem na dwór… Zapłakana, ubrana tylko w cienki materiał, bez żadnej bielizny pod spodem... Czułam wiatr i deszcz na każdym kawałku swojej skóry… Wdychałam zapach burzy… I odetchnęłam z ulgą bo wiem, że cokolwiek się stanie to sobie poradzę. I nie muszę się godzić na byle jakie życie u boku kogoś, kto tak naprawdę nigdy nie pragnął mnie mieć, więc nie potrafi też docenić, że oddałam mu się na wyłączność…Jedynym sposobem, by uratować nasze małżeństwo jest wyrzucenie z niego śmieci, których Ty nie byłeś, nie jesteś i wątpię, że kiedykolwiek będziesz, w stanie się pozbyć..."

Odpisał mi tylko "Nie potrafię nic tak na szybko odpisac poza tym, ze Cie przepraszam i, ze jestem dupkiem.."

Od tamtej pory nie ustosunkował się do mojej wiadomości w żaden sposób, ani pisemnie ani podczas rozmowy... od trzech nocy śpię w innej sypialni a on nie podjął żadnej próby byśmy spali razem, wczoraj powiedział tylko "jak chcesz to możesz spać w naszym łóżku, a ja pójdę do gościnnego".

Muszę przestać się wreszcie okłamywać, że on mnie kocha i opierać te kłamstwa na fakcie, że chętnie odbiera mnie z pracy i robi mi śniadanie. A jeśli nie ma miłości, to nie ma w imię czego znosić braku intymności... Gdyby tak można było się wyłączyć i obudzić gdy przestanie już boleć
:(
Obserwuj wątek
    • sea.sea Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 10:15
      Nie będę ściemniać - samotność czasami jest paskudna. Czasami człowiek wraca do domu i tak bardzo by chciał, żeby w nim był ktoś żywy, żeby usłyszeć czyjś głos. Ja się ogólnie wyleczyłam już z eksa (zajęło mi to jakieś 4 miesiące), ale i tak miewam kłujkę w sercu, kiedy wracam nocą sama do domu - bo zawsze mnie odbierał, jak mnie gdzieś nosiło wieczorami. Przez jakiś czas nie mogłam robić zakupów w tej sieci marketów, co zwykle, bo odruchowo mnie niosło w stronę półek z jego ulubionymi produktami... Itp.

      Ale dobre jest to, że mam wszystko z grubsza pod kontrolą, że nie mam złudzeń. Wstaję rano i wiem, jak będzie wyglądał mój dzień. Nie tłucze mi się gdzieś pod mostkiem nadzieja wbrew wszelkim danym i zdrowemu rozsądkowi, że dzisiaj zdarzy się coś określonego, że on się nagle ocknie i zrobi coś, żeby mnie uszczęśliwić. Takie bujanie się na huśtawce irracjonalnej nadziei vs nieuchronne rozczarowanie wspominam najgorzej, bez tego naprawdę jest lżej.
      --
      I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
        • sea.sea Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 22:20
          Dzięki :) Mi już jest generalnie znacznie lepiej, tzn obecnie nie odczuwam już żałości po eksie, tylko wolne miejsce do zagospodarowania - wyrabianie sobie nowych nawyków lub przypominanie starych to jednak proces i to trochę trwa. Nie mam jakiegoś parcia na związek, ale muszę przyznać, że brakuje mi emocji i tej energii, jaką wyzwala zakochanie i porządny seks, byłoby szalenie miło się jeszcze kiedyś zaczarować :)
          --
          I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
    • ninek04 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 10:29
      Jeśli trapią Cię takie dylematy, czujesz brak bliskości i intymności, zaufania, a przy tym masz poczucie, że nic nie zmienia się na lepsze, tylko wszystko zmierza ku równi pochylej-to odejdź teraz,póki nie macie dzieci.Potem może być to bardzo trudne do wykonania.
    • mabelle2000 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 11:26
      notyouraveragegirl napisała:

      > W zeszłym tygodniu, po kolejnych awantu
      > rach, błaganiach przyznał się wreszcie, że znów to zrobił... I że kłamał wcześn
      > iej na temat tego, że nie robił.

      Jestes uosobieniem koszmaru, ktory sni mi sie po nocach. Profosa z pejczem, ktory zaglada mi w cipe, z pytaniem, czy juz sie dzisiaj masturbowalam czy nie, a jesli tak to dlaczego.
      Nie dalo sie chlopa wytresowac, zeby byl zainteresowany tylko Twoim sex appealem ? No co za ponizenie dla kobiety. Bylby facet w pelni pod kontrola gdyby rzucil w cholere masturbacje i zainteresowal sie wylacznie seksem z Toba. Skoro tego nie robi, to trzeba go kurna zmusic przynajmniej, zeby wciaz przepraszal i kajal sie na kolanach. Nie moze byc tak, zeby nie dalo sie kontrolowac jego seksualnosci, to oburzajace.

        • zyg_zyg_zyg Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 12:07
          Nie ma szans zeby do czegos doszlo. I nie ma szans, zeby on Cie uszczesliwil. Bo to jest chyba ta rzecz, ktorej od niego oczekujesz. Zeby zmienil sytuacje, w ktorej sie znalezliscie i w ktorej tkwicie od lat, zeby zmienil siebie w taka wersje, ktora bedzie Tobie w koncu robic dobrze. On sie nie zmieni. Albo sie wyrwiesz z tego ukladu, albo bedziesz sie rzucac jeszcze lata cale.
        • mabelle2000 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 12:38
          notyouraveragegirl napisała:

          > Jak dla mnie to mógłby sie masturbować i 10 razy dziennie gdyby nie oznaczało t
          > o dla mnie braku seksu...

          Ale on tego seksu z Toba nie chce, nie rozumiesz tego ?

          > Tylko dlatego pytam że chcę wiedzieć co jest powodem
          > tego że ze mną nie sypia i czy mam ewentualnie szansę żeby do czegokolwiek międ
          > zy nami doszło...

          No i co Ci to da jak sie dowiesz ?
          On moze sie swoja seksualnoscia z Toba dzielic, ale jego seksualnosc do Ciebie nie nalezy, rowniez wiec nie zalezy od Ciebie. Wiec nie zmienisz w magiczny sposob rzeczywistosci, bo to on decyduje gdzie kieruje swoja energie. A traktowanie seksu wylacznie relacyjnie konczy sie tak jak w Twoim przypadku.
          Zlokalizowalas problem i chcesz byc jego seksuologiem ? Obawiam sie, ze to nigdy sie nie uda.

          • prosty_facet Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 22:16
            mabelle2000 napisała:

            > Zlokalizowalas problem i chcesz byc jego seksuologiem ? Obawiam sie, ze to nigd
            > y sie nie uda.

            Dobrze mówisz mabelle - też pojawiło mi się takie skojarzenie po przeczytaniu pierwszego postu - kontrola. Autorka to kobieta kontrolująca. Ktoś ma ją uszczęśliwiać a jak nie, to trzeba zrobić awanturę. Stąd się bierze określenie "zołza" (czyli żona ;-)).
            I w kontekście tego pojawia się znowu ta nieszczęsna masturbacja, której niektórzy ludzie nie są w stanie znieść u swoich partnerów/rek. A to nie tu leży pies pogrzebany...

            --
            "Nie oceniaj mnie, bo chociaż wyglądam na wieśniaka - niezły ze mnie jebaka ..."
              • prosty_facet Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 08:14
                kruche_ciacho napisała:

                > masturbacja nie jest zla i nie o to autorce chodzi
                > tutaj masturbacja jest zamiast seksu i to jest problem

                Pytanie: co było pierwsze: jako czy kura ?
                Czy masturbacja jest przyczyną czy może raczej skutkiem jakichś problemów ?
                Problemów w związku, a nie u faceta czy u kobiety.

                --
                "Nie oceniaj mnie, bo chociaż wyglądam na wieśniaka - niezły ze mnie jebaka ..."
                • marek.zak1 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 08:44
                  prosty_facet napisał:
                  > Pytanie: co było pierwsze: jako czy kura ?
                  > Czy masturbacja jest przyczyną czy może raczej skutkiem jakichś problemów ?
                  > Problemów w związku, a nie u faceta czy u kobiety.
                  ----------------------------------------------------------------------------------------------

                  Pisałem w tym duchu wiele razy i zawsze spotykało się to z fala bardzo ostrej krytyki. Zobaczymy jak teraz zareaguja koleżanki.
                  • hello-kitty2 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 11:39
                    marek.zak1 napisał:

                    > prosty_facet napisał:
                    > > Pytanie: co było pierwsze: jako czy kura ?
                    > > Czy masturbacja jest przyczyną czy może raczej skutkiem jakichś problemów
                    > ?
                    > > Problemów w związku, a nie u faceta czy u kobiety.
                    > -------------------------------------------------------------------------------
                    > ---------------
                    >
                    > Pisałem w tym duchu wiele razy i zawsze spotykało się to z fala bardzo ostrej k
                    > rytyki. Zobaczymy jak teraz zareaguja koleżanki.

                    Oto moja reakcja: wszedzie piszesz o masturbatorze, ze 'ten typ tak ma' i zeby mu kompa na lbie rozwalic, a teraz nagle obrot o 180 st. Wez sie zdecyduj BEZ ogladania sie na kolezanki moze, co?
                    --
                    Bad boys aint no good,
                    good boys aint no fun.
                    • marek.zak1 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 11:48
                      hello-kitty2 napisała:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > > Problemów w związku, a nie u faceta czy u kobiety.
                      > > -------------------------------------------------------------------------
                      > > Pisałem w tym duchu wiele razy i zawsze spotykało się to z fala bardzo ostrej kytyki. Zobaczymy jak teraz zareaguja koleżanki.
                      ---------------------------------------------------------------------------------------------------->
                      > Oto moja reakcja: wszedzie piszesz o masturbatorze, ze 'ten typ tak ma' i zeby
                      > mu kompa na lbie rozwalic, a teraz nagle obrot o 180 st. Wez sie zdecyduj BEZ ogladania sie na kolezanki moze, co?
                      ----------------------------------------------------------------------------------------------------------
                      Jesli masturbacja jest przyczyną BSWM należy kompa rozwalić.
                      Jesli masturbacja jest nastepstwem problemów w zwiazku i problemów z seksem należy wyjaśnić powody tychże problemów.
                      Sa to dwie zupełne różne sytuacje.

                      • hello-kitty2 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 12:19
                        marek.zak1 napisał:

                        > Jesli masturbacja jest przyczyną BSWM należy kompa rozwalić.
                        > Jesli masturbacja jest nastepstwem problemów w zwiazku i problemów z seksem nal
                        > eży wyjaśnić powody tychże problemów.
                        > Sa to dwie zupełne różne sytuacje.

                        Juz widze jak diagnozujesz co jest co ;) Tutaj mam dla Ciebie przyklad. Do ktorej opcji zakwalifikujesz nastepujacy przypadek: nastepuje BSWM w wyniku braku orgazmow (juz Ci wyjasnilam powod) u pani, pani masturbuje sie przy porno. Prosze ;)
                        --
                        Bad boys aint no good,
                        good boys aint no fun.
                        • marek.zak1 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 12:34
                          hello-kitty2 napisała:

                          > marek.zak1 napisał:
                          >
                          > Juz widze jak diagnozujesz co jest co ;) Tutaj mam dla Ciebie przyklad. Do ktorej opcji zakwalifikujesz nastepujacy przypadek: nastepuje BSWM w wyniku braku orgazmow (juz Ci wyjasnilam powod) u pani, pani masturbuje sie przy porno. Prosze ;).
                          -----------------------------------------------------------------------------------------------------------

                          Nie pamiętam powodu, ale w sprawach masturbacji kobiet głosu nie zabieram. W przypadku faceta po masturbacji facet z przyczyn fizjologicznych nie ma siły I ochoty na sex, natomiast u kobiet może być inaczej, ale się nie wypowiadam.
                          Tak na marginesie, gdybym wiedział jak orgazm jest ważny i niezbędny dla kobiet, to z obecną wiedzą chyba bym został singlem, a sprawy seksu rozwiązałbym w inny sposób.. Odpowiedzialność za orgazm, jaki by na mnie spadała, by mnie zupełnie zniecheciła do zwiazku.
                • sea.sea Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 09:38
                  Problem jest taki, że oni obydwoje chyba są masochistami.
                  Autorka w 2014 roku pisała, że są razem 10 lat, a od 7 nie jest dobrze. Więc teraz mamy już 8 lat jego trzepania po kątach i jej płaczów i narzekań. Jednocześnie obydwoje się trzymają siebie jak pijany płota, ona wciąż znosi jego kłamstwa i łamanie składanych pod przymusem obietnic, on wciąż znosi kontrolę i próby wymagania od niego czegoś, czego ewidentnie nie jest w stanie dotrzymać. I tak 8 lat. Normalnemu człowiekowi to by dawno żyłka pękła i by wyciągnął wnioski - zwłaszcza, że jak się zeszli, to byli jeszcze nastolatkami (przynajmniej autorka), więc spokojnie mogli się rozejść jeszcze na studiach i znaleźć sobie bardziej odpowiadającego partnera, zamiast się tyle ze sobą męczyć.
                  --
                  I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
      • hello-kitty2 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 12:29
        mabelle2000 napisała:

        > Jestes uosobieniem koszmaru, ktory sni mi sie po nocach. Profosa z pejczem, kto
        > ry zaglada mi w cipe, z pytaniem, czy juz sie dzisiaj masturbowalam czy nie, a
        > jesli tak to dlaczego.
        > Nie dalo sie chlopa wytresowac, zeby byl zainteresowany tylko Twoim sex appeale
        > m ? No co za ponizenie dla kobiety. Bylby facet w pelni pod kontrola gdyby rzuc
        > il w cholere masturbacje i zainteresowal sie wylacznie seksem z Toba. Skoro teg
        > o nie robi, to trzeba go kurna zmusic przynajmniej, zeby wciaz przepraszal i k
        > ajal sie na kolanach. Nie moze byc tak, zeby nie dalo sie kontrolowac jego seks
        > ualnosci, to oburzajace.

        Mabelle wszystkie historie tego typu odnosisz do siebie.
        Ja z kolei jak czytam o takim gosciu to mi sie pokazuje obraz meza glownej bohaterki Little Children (nie moge znalezc odpowiedniego fragmentu na you tube ale tu cos widac: www.youtube.com/watch?v=bU9C2jeYDTI). W tym filmie przeciwstawiono walenie konia przez goscia przed kompem z zalozonymi na glowe gaciami babskimi jakies baby z internetu z relacja seksualna dwojga ludzi. Nie wiem czy to tak wyglada w realu ale jesli tak to nie ma bata zeby widz sie na tym panem pochylil.

        Abstrahujac czy u tego pana masturbacja jest skutkiem czy przyczyna to mam pytanie ogolne: po co ktos komu wystarczy masturbacja wiaze sie z innym czlowiekiem, ktoremu nie wystarcza? Jesli gosc jej nie chce to po cholere ja trzyma w zwiazku, zapewniajac o milosci, klamiac, przepraszajac? Przeciez on ja ewidentnie trzyma w obwodzie, oszukuje, po cholere?
        --
        Bad boys aint no good,
        good boys aint no fun.
        • brak.polskich.liter Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 12:41
          hello-kitty2 napisała:

          > Abstrahujac czy u tego pana masturbacja jest skutkiem czy przyczyna to mam pyta
          > nie ogolne: po co ktos komu wystarczy masturbacja wiaze sie z innym czlowiekiem
          > , ktoremu nie wystarcza? Jesli gosc jej nie chce to po cholere ja trzyma w zwia
          > zku, zapewniajac o milosci, klamiac, przepraszajac? Przeciez on ja ewidentnie
          > trzyma w obwodzie, oszukuje, po cholere?

          Niekoniecznie.
          Moze jej potrzebowac do realizacji innych swoich potrzeb (np. towarzystwa, przynaleznosci, wizerunku), a do seksu akurat nie.
          To nie tak rzadko spotykany scenariusz.
          --
          "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
          Joanna Rokicka, dziennikarka
        • mabelle2000 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 12:49
          hello-kitty2 napisała:

          >W tym filmie przeciwstawiono walenie konia przez goscia przed kompem z
          >zalozonymi na glowe gaciami babskimi jakies baby z internetu z relacja seksualna dwojga >ludzi. Nie wiem czy to tak wyglada w realu
          >ale jesli tak to nie ma bata zeby widz sie na tym panem pochylil.

          Ja sie nad panem nie pochylam, ja tylko pragne zwrocic uwage, ze domaganie sie czegos, czego ktos nie chce nam dac jest z gory skazane na porazke. No niestety, dla wielu ludzi nadal seks tylko wtedy ma sens jesli jest aktem dobrowolnym. O czym zdaje sie autorka jakby zapomniala.

          > Abstrahujac czy u tego pana masturbacja jest skutkiem czy przyczyna to mam pyta
          > nie ogolne: po co ktos komu wystarczy masturbacja wiaze sie z innym czlowiekiem
          > , ktoremu nie wystarcza? Jesli gosc jej nie chce to po cholere ja trzyma w zwia
          > zku, zapewniajac o milosci, klamiac, przepraszajac? Przeciez on ja ewidentnie
          > trzyma w obwodzie, oszukuje, po cholere?

          Jesli ja chce seksu z Toba, ale Ty nie chcesz ze mna, ale to ja za Toba laze, domagam sie i robie awantury, to kto kogo tutaj trzyma i komu bardziej zalezy ?
          • hello-kitty2 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 13:14
            mabelle2000 napisała:

            No niestety
            > , dla wielu ludzi nadal seks tylko wtedy ma sens jesli jest aktem dobrowolnym.
            > O czym zdaje sie autorka jakby zapomniala.

            > Jesli ja chce seksu z Toba, ale Ty nie chcesz ze mna, ale to ja za Toba laze, d
            > omagam sie i robie awantury, to kto kogo tutaj trzyma i komu bardziej zalezy ?

            zyg_zyg_zyg napisała:

            > A myslisz, ze np. Sabata to zona nie potrzebuje? Cale to forum jest pelne hist
            > orii o wzajemnym potrzebowaniu, tyle ze odmiennych rzeczy.

            No wlasnie, a wlasciwie czego kazdy potrzebuje to prawda. Wg mnie autorka nie domaga sie seksu tylko domaga sie juz teraz tylko szczerosci. Kazdy zasluguje na uslyszenie prawdy. Skoro pan z nia seksu nie chce, to niech to powie WPROST, a nie ona, jak twierdzisz Mabelle ma sama do tego dojsc/domyslec sie i sama odpuscic, nie lazic, odczepic sie. On sie zachowuje nie fair. Jesli potrzebuje od niej czegos innego, jak Sabata zona, to niech powie WPROST. Wtedy czlowiek jest zwolniony z domyslow, nadziei, tesknot i moze przejsc do innego etapu mianowicie co chce zrobic ze swoim zyciem. Sama bylam wielokrotnie w ukladach, gdzie nie wiedzialam na czym stoje i jest to chyba najgorszy okres w zyciu, takie wyczekiwanie, strata czasu. Niestety czlowiek jest tak skonstrulowany, ze jest mu potrzebna informacja zwrotna nawet w postaci 'spierdalaj z tym seksem, mam go w dupie'.

            I teraz moje postepowanie bylo by takie, ze nie ma bujania sie. Z moich obserwacji oceniam, ze najlepiej dziala zastraszanie, nikt sie nie oprze lekowi, jak sie porzadnie przestraszy to powie prawde. Ja bym go zastraszyla zwyczajnie niech powie na czym ona stoi. Jak go zna to bedzie wiedziala jak to przeprowadzic.
            --
            Bad boys aint no good,
            good boys aint no fun.
            • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 13:19
              Kitty ma rację. W pewnym momencie partnerka chce już tylko walidacji swojego bólu, chce się rozstać w jakimś wzajemnym zrozumieniu - "masz rację partnerko, rozstańmy się, życzę Ci szczęścia". A nie taka chora zabawa w kotka i myszkę z ropiejącą raną.
              • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 13:21
                loppe napisał:

                > Kitty ma rację. W pewnym momencie partnerka chce już tylko walidacji swojego bó
                > lu, chce się rozstać w jakimś wzajemnym zrozumieniu - "masz rację partnerko, ro
                > zstańmy się, życzę Ci szczęścia". A nie taka chora zabawa w kotka i myszkę z ro
                > piejącą raną.


                Ale "some people you just can't reach" - nie stać ich na bycie razem, nie stać ich na uwolnienie partnerki od siebie. Są wielkim bólem w szyi swoich partnerek.
            • mabelle2000 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 13:24
              hello-kitty2 napisała:

              > No wlasnie, a wlasciwie czego kazdy potrzebuje to prawda. Wg mnie autorka nie d
              > omaga sie seksu tylko domaga sie juz teraz tylko szczerosci. Kazdy zasluguje na
              > uslyszenie prawdy.

              No ale przeciez te prawde juz uslyszala wielokrotnie, ba nawet odczula ja na wlasnej skorze- ON NIE CHCE Z NIA SEKSU. Czego wiecej potrzeba ? Pan odpala porno, a pania ma w dupie. Jaki wniosek ? Porno lepsze od pani.
              Sek w tym, ze nie o taka prawde pani chodzi. Tu jest pogrzebany. Pani zada przeprosin, pokajania, przyznania sie do winy, zadoscuczynienia. W koncu ZERWANIA Z NALOGIEM. To by ja satysfakcjonowalo.
              • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 13:29
                mabelle2000 napisała:


                > No ale przeciez te prawde juz uslyszala wielokrotnie, ba nawet odczula ja na wl
                > asnej skorze- ON NIE CHCE Z NIA SEKSU. Czego wiecej potrzeba ? Pan odpala porn
                > o, a pania ma w dupie. Jaki wniosek ? Porno lepsze od pani.
                > Sek w tym, ze nie o taka prawde pani chodzi. Tu jest pogrzebany. Pani zada prze
                > prosin, pokajania, przyznania sie do winy, zadoscuczynienia. W koncu ZERWANIA Z
                > NALOGIEM. To by ja satysfakcjonowalo.

                Twoje podejście jest bardzo oryginalne. Moim zdaniem skandaliczne!! Obwiniasz ofiarę.

                Seks w małżeństwie to zaszczytny obowiązek.
                • mabelle2000 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 13:35
                  loppe napisał:

                  > Twoje podejście jest bardzo oryginalne. Moim zdaniem skandaliczne!! Obwiniasz o
                  > fiarę.

                  Rzeczywiscia jest ona ofiara, ale wlasnych wyobrazen o zwiazku, w ktorym druga strona bedzie dawac dupy wbrew sobie, rowniez wtedy gdy nie ma na to ochoty. Tam gdzie nie obowiazuje regula dobrowolnosci predzej czy pozniej nastapi porazka, przykro mi.
                  • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 13:47
                    mabelle2000 napisała:

                    > loppe napisał:
                    >
                    > > Twoje podejście jest bardzo oryginalne. Moim zdaniem skandaliczne!! Obwin
                    > iasz o
                    > > fiarę.
                    >
                    > Rzeczywiscia jest ona ofiara, ale wlasnych wyobrazen o zwiazku, w ktorym druga
                    > strona bedzie dawac dupy wbrew sobie, rowniez wtedy gdy nie ma na to ochoty. Ta
                    > m gdzie nie obowiazuje regula dobrowolnosci predzej czy pozniej nastapi porazka
                    > , przykro mi.

                    Ale o co Ci chodzi konkretnie? Dwoje ludzi podjęło decyzję małżeńską, widziały oczy, to nie z przydziału trafili do jednego mieszkania... Nie rozumiem. Albo ruchasz, co jest zupełnie naturalną czynnością jak dla mnie, albo się wyprowadzasz.
                      • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 14:05
                        mabelle2000 napisała:

                        > loppe napisał:
                        >
                        > > Nie rozumiem. Albo r
                        > > uchasz, co jest zupełnie naturalną czynnością jak dla mnie, albo się wypr
                        > owadza
                        > > sz.
                        >
                        > Pelna zgoda. Pan nie chce ruchac i powinien sie wyprowadzic. Ciekawe tylko dlac
                        > zego sam na to nie wpadl ?

                        Może więc tym się wreszcie zajmiesz, istotą sprawy, a nie debiliadami...
                • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 13:37
                  rekreativa napisała:

                  > Jak w tym filmowym klasyku:
                  > "You want the truth?
                  > You can't handle the truth!"
                  > :)

                  Jeden z najpamiętniejszych sentence'ów filmowych. Jack Nicholson w roli bodaj pułkownika. Po tym filmie zjeżdżając na nartach myślałem "can you handle the speed?"

                  Imho truth związkowa wyklucza zaniedbywanie partnerki, bo w internecie lepiej, i fajnie, związek może trwać dla partnera onanisty??
                • notyouraveragegirl Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 18:54
                  I can handle the truth... Problem tylko polega na tym, że prawda nie została wypowiedziana. Bo on mi mówi, że ja mu się bardzo podobam, że on chce seksu ze mną, ale że "mamy problemy". Zaproponował nawet, żebyśmy się umówili na seks co drugi dzień bo może coś się odblokuje. Jakoś sobie tego nie wyobrażam, ale w imię próbowania wszystkiego rozważam czy na tą opcję nie przystać. Wątpię jednak, by mnie to satysfakcjonowało bo mi w seksie nie chodzi tylko o rozładowywanie napięcia. Chcę czuć się pożądana dlatego, że jestem atrakcyjna, że się jemu podobam, a nie dlatego, że przypada akurat dzień nieparzysty.
                  • ninek04 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 20:50
                    >Zaproponował nawet, żebyśmy się umówili na seks co drugi dzień bo może coś się odblokuje. Jakoś sobie tego nie wyobrażam, ale w imię próbowania wszystkiego rozważam czy na tą opcję nie przystać. <

                    Trochę to dziwne, umawianie się i planowanie seksu,jako zadania do odbębnienia, w nadziei na zmianę na lepsze. A gdzie tu spontaniczność, pożadanie,wreszcie satysfakcja,gdy z tyłu głowy tlukła by się myśl,że on się być może zmusza.Mnie takie podejście zablokowaloby całkowicie,nie potrafilabym poczuć nawet odrobiny podniecenia.
                    • marek.zak1 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 21:00
                      ninek04 napisała:

                      > Trochę to dziwne, umawianie się i planowanie seksu,jako zadania do odbębnienia, w nadziei na zmianę na lepsze. A gdzie tu spontaniczność, pożadanie,wreszcie satysfakcja,gdy z tyłu głowy tlukła by się myśl,że on się być może zmusza.Mnie takie podejście zablokowaloby całkowicie,nie potrafilabym poczuć nawet odrobiny podniecenia.
                      -------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                      To może być odmiana syndromu MiL, a więc MiPM, a PM oznacza pornomasturbację. On ją może kocha, ale pożąda panienki z seksfilmów.
                      Ten typ tak ma.
              • hello-kitty2 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 13:44
                mabelle2000 napisała:

                > No ale przeciez te prawde juz uslyszala wielokrotnie, ba nawet odczula ja na wl
                > asnej skorze- ON NIE CHCE Z NIA SEKSU. Czego wiecej potrzeba ? Pan odpala porn
                > o, a pania ma w dupie. Jaki wniosek ? Porno lepsze od pani.

                A to tak jej powiedzial? Wielokrotnie? To chyba przegapilam. W poprzednich watkach?

                > Sek w tym, ze nie o taka prawde pani chodzi. Tu jest pogrzebany. Pani zada prze
                > prosin, pokajania, przyznania sie do winy, zadoscuczynienia. W koncu ZERWANIA Z
                > NALOGIEM. To by ja satysfakcjonowalo.

                No ale to chyba on tak to przedstawia, a ona to kupuje.
                --
                Bad boys aint no good,
                good boys aint no fun.
                • mabelle2000 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 13:58
                  hello-kitty2 napisała:

                  > A to tak jej powiedzial? Wielokrotnie? To chyba przegapilam. W poprzednich watk
                  > ach?

                  Ty mnie Kitka za slowka nie lap :-) Skoro facet sie do seksu z nia nie pali, to zasadniczo i durny by zrozumial, ze ten seks to zadna przyjemnosc dla niego. Ja nie wiem czy to jakas pomrocznosc jasna zwiazana z zakochanem czy z czym innym, ze musi byc na glos powiedziane. Ale zalozmy jednak, ze facet wyartykuluje dobitnie " nie krecisz mnie, porno jest lepsze ". To pomijajc Armagedon jaki go wtedy czeka, to stanowisko pani pewnie i tak pozostanie niezmienne- ma przestac sie masturbowac i zaczac sie leczyc.
                  • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 14:04
                    mabelle2000 napisała:

                    >
                    > Ty mnie Kitka za slowka nie lap :-) Skoro facet sie do seksu z nia nie pali, to
                    > zasadniczo i durny by zrozumial, ze ten seks to zadna przyjemnosc dla niego. J
                    > a nie wiem czy to jakas pomrocznosc jasna zwiazana z zakochanem czy z czym inny
                    > m, ze musi byc na glos powiedziane. Ale zalozmy jednak, ze facet wyartykuluje
                    > dobitnie " nie krecisz mnie, porno jest lepsze ". To pomijajc Armagedon jaki go
                    > wtedy czeka, to stanowisko pani pewnie i tak pozostanie niezmienne- ma przesta
                    > c sie masturbowac i zaczac sie leczyc.

                    Ale Ty idiotycznie imho zakładasz, że kobieta w związku ma konkurować z onanizmem męża przed ekranem z filmem porno. I wygrać... Ty się dobrze czujesz?:) Bo to...
                    • mabelle2000 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 14:11
                      loppe napisał:

                      > Ale Ty idiotycznie imho zakładasz, że kobieta w związku ma konkurować z onanizm
                      > em męża przed ekranem z filmem porno. I wygrać... Ty się dobrze czujesz?:) Bo t
                      > o...

                      To nie ja zakladam konkurencje z onanizmem, to autorka watku zaklada. Dlatego kaze mu sie kajac, przepraszac i obiecywac poprawe. Acha i jeszcze on ma jej nie ignorowac.
                      • notyouraveragegirl Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 19:00
                        Nie wiem jak byś się czuła gdybyś się przełamała i otworzyła by opowiedzieć komuś o tym co czujesz, a on by się do tego nie ustosunkował pomimo faktu, że jest sprawcą Twojego bólu. Nie wydaje mi się jakieś dziwne, że się czuję ignorowana. I nie każę mu się kajać i przepraszać i obiecywać poprawy. Chcę żyć w relacji, która jest seksualna i nie życzę sobie by ktoś mnie okłamywał, bo sobie na to nie zasłużyłam. To nie są jakieś wymagania z kosmosu. Nie oczekuję serenady co rano, kolacyjki w blasku świec co wieczór, 100% jego wolnego czasu, tego by zarabiał na moje zachcianki i drogie szmatki, a do tego zajmował się domem, gotował i zabierał w ramach niespodzianki w romantyczne rejsy po Karaibach.
                        • mabelle2000 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 19:29
                          notyouraveragegirl napisała:

                          > Nie wiem jak byś się czuła gdybyś się przełamała i otworzyła by opowiedzieć kom
                          > uś o tym co czujesz, a on by się do tego nie ustosunkował pomimo faktu, że jest
                          > sprawcą Twojego bólu.

                          Czym innym jest prawo do wyrazania swojego niezadowolenia/rozczarowania/zlosci/irytacji, a czym innym oczekiwanie, ze druga strona zrobi tak, zebym tych uczuc nie czula. To jest wlasnie oczekiwanie niemozliwego.
                          Jesli uwazasz, ze ktos sprawia Ci bol, zamierzony czy tez nie zamierzony, to jedno co mozesz zrobic, to wyjsc z tej relacji.

                          > . I nie każę mu się kajać i przepraszać i obiecywać poprawy. Chcę żyć w relacji
                          > , która jest seksualna

                          Jego poprawy nie oczekujesz, ale chcesz zyc w relacji, ktora jest seksualna. Jak wiec chcesz to uczynic ?

                          > i nie życzę sobie by ktoś mnie okłamywał, bo sobie na to
                          > nie zasłużyłam.

                          To ze facet nie chce Cie bzykac jest faktem. Jakich jeszcze dowodow potrzebujesz na potwiedzenie, ze nie chce z Toba bliskosci, intymnosci, nie podobasz mu sie ? Wierzysz jego slowom, a nie wierzysz czynom. Dlaczego ?

                          > To nie są jakieś wymagania z kosmosu. Nie oczekuję serenady co
                          > rano, kolacyjki w blasku świec co wieczór, 100% jego wolnego czasu, tego by za
                          > rabiał na moje zachcianki i drogie szmatki, a do tego zajmował się domem, gotow
                          > ał i zabierał w ramach niespodzianki w romantyczne rejsy po Karaibach.

                          Oczekujsz seksu, ale z seksu nici. I co teraz ?
                          • prosty_facet Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 22:30
                            mabelle2000 napisała:

                            > Czym innym jest prawo do wyrazania swojego niezadowolenia/rozczarowania/zlosci/
                            > irytacji, a czym innym oczekiwanie, ze druga strona zrobi tak, zebym tych uczuc
                            > nie czula. To jest wlasnie oczekiwanie niemozliwego.

                            mabelle jesteś psychologiem ? Czy po porządnej terapii ?

                            --
                            "Nie oceniaj mnie, bo chociaż wyglądam na wieśniaka - niezły ze mnie jebaka ..."
                          • notyouraveragegirl Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 22:53
                            > Czym innym jest prawo do wyrazania swojego niezadowolenia/rozczarowania/zlosci/
                            > irytacji, a czym innym oczekiwanie, ze druga strona zrobi tak, zebym tych uczuc
                            > nie czula. To jest wlasnie oczekiwanie niemozliwego.

                            Ależ ja w ogóle nie oczekuję od niego zmiany moich uczuć. Uczucia to moja sprawa, ja sobie z nimi muszę radzić bez względu na to czy są uzasadnione czy nie.

                            Jego sprawą jest to czy mówi prawdę czy też nie i czy ze mną sypia czy nie. W tym wypadku, na jedno i drugie odpowiedź brzmi: nie.

                            > Jego poprawy nie oczekujesz, ale chcesz zyc w relacji, ktora jest seksualna. Ja
                            > k wiec chcesz to uczynic ?

                            Całkiem niezłe, konfrontujące pytanie - nie mam pojęcia.

                            > To ze facet nie chce Cie bzykac jest faktem. Jakich jeszcze dowodow potrzebujes
                            > z na potwiedzenie, ze nie chce z Toba bliskosci, intymnosci, nie podobasz mu si
                            > e ? Wierzysz jego slowom, a nie wierzysz czynom. Dlaczego ?
                            >

                            Bo słowa są lepsze od czynów i bardziej zgodne z tym na co mam nadzieję i czego bym chciała.
                            Poza tym, próbuję sobie jakoś to zracjonalizować.

                            >
                            > Oczekujsz seksu, ale z seksu nici. I co teraz ?

                            Muszę się zebrać i powiedzieć: "pa". Ale to boli jak cholera, więc nie umiem. Czeka nas jeszcze wspólny urlop w listopadzie, który jest opłacony, zarezerwowany i co gorsza, wymarzony, więc podejrzewam, że i tak będę w tym układzie tkwić przynajmniej do końca roku.

                            Dziś byłam już z siebie dumna - że się nie rozklejam, trzymam się mocno mojego postanowienia by nie wychodzić z inicjatywą. I w chwili gdy zamknęłam za sobą drzwi gościnnej sypialni, która już przed wprowadzeniem się do tego miejsca zaplanowana była na pokój dla dziecka, wszystko szlag trafił.

                            • ninek04 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 09:13
                              >Dziś byłam już z siebie dumna - że się nie rozklejam, trzymam się mocno mojego postanowienia by nie wychodzić z inicjatywą. I w chwili gdy zamknęłam za sobą drzwi gościnnej sypialni, która już przed wprowadzeniem się do tego miejsca zaplanowana była na pokój dla dziecka, wszystko szlag trafił. <

                              To uporczywe wychodzenie z inicjatywą, nie wywołujące odzewu ze strony partnera,wygląda jak wywieranie presji,przez co on może jeszcze bardziej odsuwać się od Ciebie. Podobnie z rozklejaniem-to z kolei jak branie na litość -też nie wróży nic dobrego.
                              • marek.zak1 II zasada Marka 19.08.15, 09:24
                                ninek04 napisała:
                                > To uporczywe wychodzenie z inicjatywą, nie wywołujące odzewu ze strony partnera
                                > ,wygląda jak wywieranie presji,przez co on może jeszcze bardziej odsuwać się od Ciebie. Podobnie z rozklejaniem-to z kolei jak branie na litość -też nie wróży nic dobrego.
                                ---------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                Wprowadzam zatem II zasade Marka. Pierwsza jak wiecie to brak seksu = brak zwiazku.
                                II zasada: facet nie jest napalony na dziewczynę - nic z tego (już) nie będzie.,
                                Do zapamietanmia i podkrteslenia wężykiem.

                                Teraz przechodzę do budżetowania 2016, co jak wiecie, czy nie, jest niesamowicie ważna czynnoscia w korpo. Nara.
                  • hello-kitty2 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 14:23
                    mabelle2000 napisała:

                    > Ty mnie Kitka za slowka nie lap :-) Skoro facet sie do seksu z nia nie pali, to
                    > zasadniczo i durny by zrozumial, ze ten seks to zadna przyjemnosc dla niego. J
                    > a nie wiem czy to jakas pomrocznosc jasna zwiazana z zakochanem czy z czym inny
                    > m, ze musi byc na glos powiedziane.

                    Oczywiscie, ze powinno. Zwolnien z odpowiedzialosci za swoje stanowisko nie ma. A Ty bys chciala zeby np. nagle w szkole czy w miejscu pracy zaczeto Cie omijac lukiem, niby sie usmiechajac ale jednak na dystans ni stad ni zowad bez zdania racji? Czy wolabays zeby Ci powiedziano szczerze co jest grane? To nie ona jest durna tylko on ja oszukuje/mami jakimis tekstami 'jestem dupkiem' wtf co to jest? Dlaczego przerzucasz wziecie odpowiedzialnosci za jego problem na nia? On ma jakies problem z sypianiem z nia. ON. Dlaczego go jej nie przedstawi? Jesli ktos umiera z Twoich bliskich to nie interesuje Cie przyczyna jego smierci? Czy domagasz sie zeby Ci powiedziano? Przeciez moga powiedziec: ale on i tak jest juz trupem, o co pani to wiedziec?

                    Ale zalozmy jednak, ze facet wyartykuluje
                    > dobitnie " nie krecisz mnie, porno jest lepsze ". To pomijajc Armagedon jaki go
                    > wtedy czeka, to stanowisko pani pewnie i tak pozostanie niezmienne- ma przesta
                    > c sie masturbowac i zaczac sie leczyc.

                    A skad wiesz jakie wtedy bedzie jej stanowisko? Zwyczajnie robisz z niej idiotke. Tylko nie wiem z jakiego powodu. Nie kazdy jest kombajnem jak Triss. Chociaz jeszcze Triss o tyle rozumiem, bo mowi o ponizaniu sie bedac w takiej sytuacji. To czego Ty sie domagasz od autorki to zeby ona jemu ulatwila sprawe, kiedy ona nawet nie radzi sobie z soba. Dlaczego ma ulatwiac jemu biorac ciezar decyzji wylacznie na swoje barki? Przeciez jesli wezmie to to moze miec konsekwencje w postaci np ze on nie bedzie w tym rozstaniu z nia wspolpracowal.

                    --
                    Bad boys aint no good,
                    good boys aint no fun.
                    • triss_merigold6 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 14:28
                      Ja tylko zaznaczam, że jeśli chcesz od kogoś odejść, to współpraca przy rozstaniu nie jest szczególnie potrzebna. Dzieci razem nie mają więc to kwestia spakowania się i jednej rozprawy w sądzie rodzinnym.
                      Ona nie powinna ułatwiać jemu tylko myśleć o sobie i we własnym imieniu podjąć decyzję.
                      • hello-kitty2 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 14:35
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Ja tylko zaznaczam, że jeśli chcesz od kogoś odejść, to współpraca przy rozstan
                        > iu nie jest szczególnie potrzebna. Dzieci razem nie mają więc to kwestia spakow
                        > ania się i jednej rozprawy w sądzie rodzinnym.
                        > Ona nie powinna ułatwiać jemu tylko myśleć o sobie i we własnym imieniu podjąć
                        > decyzję.

                        Zgadzam sie, ze powinna myslec o sobie, jak kazdy zreszta. Tylko widzisz miedzy 'spakowaniem sie', a 'jedna rozprawa w sadzie rodzinnym' trzeba gdzies sie podziac... Wiem, ze Ty wyszlas z dwulatkiem, a ona jest wolna wiec teoretycznie powinno byc jej latwiej ale pelnego obrazu nie mamy. Moze nie ma gdzie isc? Jakby sie dogadali moze mogliby np sprzedac mieszkanie najpierw, cholera wie, jaka jest tam sytuacja.

                        Ale Triss powiedz jedno: zeby spakowac sie i wyjsc to trzeba miec plan czy wystarczy sie porzadnie wkurwic? Z ciekawosci pytam.

                        --
                        Bad boys aint no good,
                        good boys aint no fun.
                        • mabelle2000 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 14:49
                          hello-kitty2 napisała:

                          > Ale Triss powiedz jedno: zeby spakowac sie i wyjsc to trzeba miec plan czy wyst
                          > arczy sie porzadnie wkurwic? Z ciekawosci pytam.

                          Nie wiem jak u Triss, ale u mnie wystarczylo sie wkurwic. Przychodzi taki moment i czujesz, ze po prostu jeszcze jeden dzien i cos sobie zrobisz. Ja spalam ze trzy tygodnie w garazu u znajomych, zanim sobie znalazlam jakis kat. W sumie to bylo nawet dobre miejsce, zeby sie gdzies przechowac, a zabralam z domu tylko moj samochod i jedna torbe. W pracy tez nic nie wiedzieli. I dobrze.
                      • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 14:36
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Ja tylko zaznaczam, że jeśli chcesz od kogoś odejść, to współpraca przy rozstan
                        > iu nie jest szczególnie potrzebna. Dzieci razem nie mają więc to kwestia spakow
                        > ania się i jednej rozprawy w sądzie rodzinnym.
                        > Ona nie powinna ułatwiać jemu tylko myśleć o sobie i we własnym imieniu podjąć
                        > decyzję.

                        Ona jest refleksyjną, wrażliwą osobą i w związku z tym potrzebuje współpracy z jego strony w rozstaniu. Rozstaniu PSYCHICZNYM, PSYCHOLOGICZNYM. Potrzebuje, żeby on powiedział - szanuję cię i dlatego chcę żebyśmy się rozstali, a nie jego scen typu "jestem dupkiem" (ale bez resolution). Po prostu część jej odrzuca go - słusznie - inna część tej żony tkwi w związku z nim i ten dupek.... ale dupki tego nie potrafią. Powiedzieć: Szacunek, zgoda, żegnamy się.
                          • notyouraveragegirl Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 18:41
                            Oczywiście, że wykona telefony, przyjedzie pod pracę z kwiatami i będzie pisał jakim był idiotą i jak się zmieni. I dopóki nie jestem na tyle silna by się wtedy nie ugiąć - nie ma sensu bym się wyprowadzała. Idealnie by było gdyby to on się wyprowadził, ale tego nie zrobi - wielokrotnie go o to prosiłam. Jedyne co mogę więc zrobić to sama się wynieść, a mieszkanie wygrać w sądzie.

                            Dziś rano mnie komplementował, że "przepięknie wyglądam". Odpowiedziałam, że nie jestem obrazkiem, żeby sobie można było na mnie popatrzeć. I cisza. A przed chwilą napisał smsa, że za mną tęskni. Toż przecież tak się nie da żyć...
                                • marek.zak1 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 11:05
                                  loppe napisał:

                                  > Pani Skorpion jest doskonałą żoną i matką, a jak już pisałem - jej związek z panem spod znaku Ryb nie ma sobie równych!:).
                                  --------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                  Pure magic :)
                                  • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 11:55
                                    Tak więc związek Notaverage obciążony jest zodiakalnym fatum, można powiedzieć że padł ofiarą planet. Ciekawi mnie w związku z tym, czy nic Jej nie mówiło przed ślubem, że nie tędy droga? I mean intuicja, znaki ostrzegawcze etc.
                                    • marek.zak1 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 12:05
                                      loppe napisał:

                                      > Tak więc związek Notaverage obciążony jest zodiakalnym fatum, można powiedzieć
                                      > że padł ofiarą planet. Ciekawi mnie w związku z tym, czy nic Jej nie mówiło przed ślubem, że nie tędy droga? I mean intuicja, znaki ostrzegawcze etc.
                                      ------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                      Ja przed slubem nie przywiązywałem do tego az takiej wagi, ale z perspektywy, widzę, ze miało to I ma ogromne znaczenie. Przeciez zwiazek dwóch różnych osób musi być wsparty z kosmosu, bo inaczej wszystko sie rozpieprzy.
                                      Nasze rodziny nie były tym wszystkim zachwycone, ale wsparcie planet było decdydująca.
                                      • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 12:14
                                        marek.zak1 napisał:
                                        >
                                        > Ja przed slubem nie przywiązywałem do tego az takiej wagi, ale z perspektywy, w
                                        > idzę, ze miało to I ma ogromne znaczenie. Przeciez zwiazek dwóch różnych osób m
                                        > usi być wsparty z kosmosu, bo inaczej wszystko sie rozpieprzy.
                                        > Nasze rodziny nie były tym wszystkim zachwycone, ale wsparcie planet było decdy
                                        > dujące.

                                        Wpływ Zodiaku należy do najważniejszych, to jest zbadane statystycznie. Oczywiście w grę wchodzą - jak zawsze w życiu - również inne czynniki. W każdym razie w przypadku związku pani Skorpion (znakomity to znak...) - pan Waga gwiazdy mówią o ujemnej atrakcyjności seksualnej (ujemnej!) i braku porozumienia dusz na dokładkę. Po prostu feralna konfiguracja i w tym świetle trzeba i Jemu sporo wybaczyć. No ale jak u diaska Oni się w ogóle przeprowadzili razem przez okres narzeczeństwa, że to już wtedy nie padło? Może wpływ innych czynników był pozytywny, np. rodziny były zachwycone...
                                        • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 12:21
                                          Np. mój związek pani Byk z Lwem charakteryzowany jest przez Zodiak jak seksowny i empatyczny, wysokie wskaźniki pożądania i również harmonii codziennej. I to proszę państwa z biegiem lat całkowicie zdominowało wpływ innych czynników. Atrakcyjność seksualna ani trochę nie spadała, a raczej trochę rosła na osi czasu:), a wzajemne zrozumienie stało się wręcz gigantyczne, ja jestem zdumiony nieraz jak dobrze Ona mnie czyta, nie jest jakąś zaczytującą się w psychologii i filozofii intelektualistką, ogląda całymi dniami romantyczne komedie z internetu (do tego używa internetu), i ma taką prymalną inteligencję emocjonalną, że czapki z głów.
                                          • marek.zak1 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 12:27
                                            loppe napisał:

                                            i ma taką prymalną inteligencję emocjonalną, że czapk i z głów.
                                            -----------------------------------------------------------------------------------

                                            Inteligencję emocjonalna uważam za niesłychanie ważna. Porozumienie emocjonalne jest wazniejsze niz werbalne. Unika sie wtedy przypadku, gdy jedno wypowiada jakies słowo, a drugie rozumie je zupełnie inaczej.
                                            • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 12:33
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > loppe napisał:
                                              >
                                              > i ma taką prymalną inteligencję emocjonalną, że czapk i z głów.
                                              > -------------------------------------------------------------------------------
                                              > ----
                                              >
                                              > Inteligencję emocjonalna uważam za niesłychanie ważna. Porozumienie emocjonalne
                                              > jest wazniejsze niz werbalne. Unika sie wtedy przypadku, gdy jedno wypowiada j
                                              > akies słowo, a drugie rozumie je zupełnie inaczej.


                                              Porozumienie emocjonalne jest najważniejsze. A ja byłem idiotą emocjonalnym i kiedyś to prawie tylko umysłowo czyli intelektem się z Nią komunikowałem, poprawiałem, no głupi człowiek...
                                              • marek.zak1 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 12:36
                                                loppe napisał:

                                                > Porozumienie emocjonalne jest najważniejsze. A ja byłem idiotą emocjonalnym i kiedyś to prawie tylko umysłowo czyli intelektem się z Nią komunikowałem, poprawiałem, no głupi człowiek...
                                                --------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                Mialem dokładnie tak samo, ale nauczyłem sie, że nie tędy droga I wtedy juz było z górki :)
                                                • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 12:41
                                                  marek.zak1 napisał:

                                                  > loppe napisał:
                                                  >
                                                  > > Porozumienie emocjonalne jest najważniejsze. A ja byłem idiotą emocjonaln
                                                  > ym i kiedyś to prawie tylko umysłowo czyli intelektem się z Nią komunikowałem,
                                                  > poprawiałem, no głupi człowiek...
                                                  > -------------------------------------------------------------------------------
                                                  > -------------------------
                                                  >
                                                  > Mialem dokładnie tak samo, ale nauczyłem sie, że nie tędy droga I wtedy juz był
                                                  > o z górki :)


                                                  Więc słuchaj, jak napisałeś miesiąc temu że rozmowy nasze z Kag to uczta intelektualna, to ja pomyślałem wtedy - uczta inteligencji, nie intelektu... Inteligencja jest ciekawsza od intelektu. Rozumiemy się!:)
                                        • notyouraveragegirl Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 12:46
                                          Loppe, a gdzie te gwiazdy to mówią bo chętnie poczytam :) Jakim cudem więc właśnie to porozumienie dusz nas przy sobie trzyma? Jakim cudem wszyscy dookoła uważają nas za idealnie dobraną parę? Dla mnie on jest atrakcyjny seksualnie. I z jakiegoś powodu to w nim zakochalam sie porządnie pierwszy raz w życiu i nie znudził mi sie po krótkim czasie. Inne relacje szybko mnie nudzily.
                                          Rodziny akurat były bardzo na nie: ojciec mu mówił że ma na mnie uważać bo nie tylko on sie koło mnie kręci wiec zaraz sobie kogoś znajdę (przez rok mieszkaliśmy w innych miastach i spotykaliśmy sie w weekendy, które to były, a przynajmniej ja je tak pamietam, bardzo gorące), poza tym ze jestesmy za młodzi na ślub, najpierw powinnismy studia pokończyc a nie odstawiać fanaberie... To pozniej sie zepsuło jak okazało sie ze ja chce częściej niz on...
                                          • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 12:52
                                            notyouraveragegirl napisała:

                                            > Loppe, a gdzie te gwiazdy to mówią bo chętnie poczytam :) Jakim cudem więc właś
                                            > nie to porozumienie dusz nas przy sobie trzyma? Jakim cudem wszyscy dookoła uwa
                                            > żają nas za idealnie dobraną parę? Dla mnie on jest atrakcyjny seksualnie. I z
                                            > jakiegoś powodu to w nim zakochalam sie porządnie pierwszy raz w życiu i nie zn
                                            > udził mi sie po krótkim czasie. Inne relacje szybko mnie nudzily.
                                            > Rodziny akurat były bardzo na nie: ojciec mu mówił że ma na mnie uważać bo nie
                                            > tylko on sie koło mnie kręci wiec zaraz sobie kogoś znajdę (przez rok mieszkali
                                            > śmy w innych miastach i spotykaliśmy sie w weekendy, które to były, a przynajmn
                                            > iej ja je tak pamietam, bardzo gorące), poza tym ze jestesmy za młodzi na ślub,
                                            > najpierw powinnismy studia pokończyc a nie odstawiać fanaberie... To pozniej s
                                            > ie zepsuło jak okazało sie ze ja chce częściej niz on...

                                            Może mylnie użyłem sformułowania "porozumienie dusz", bo to jest najwyższy już poziom, gdy miałem na uwadze niezbyt dobrą komunikację i współpracę codzienną, tę nieseksualną. Być może jest coś ponad seksem i codziennym byciem razem, co Was trzyma. No ale... to może być, tak jak Twój pozytywny stosunek seksualny do Partnera, własnie jednostronne, a o mocy zodiakalnej mówimy gdy jest dwustronne. No nie wiem oczywiście...
                                              • notyouraveragegirl Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 22:19
                                                Namiętność została chyba we mnie uśpiona... Mąż stwierdził kiedyś, że nie lubi gdy inicjuję seks bo (użył innego sformułowania, ale nie pamiętam dokładnie) to jest mało kobiece.

                                                Zastanawiam się czy gdyby poszedł do seksuologa to zasługuje, by dać mu jeszcze jedną szansę...
                                                • sea.sea Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 22:27
                                                  Gdyby poszedł sam z siebie, bo by poczuł, że ma problem, że mu ta masturbacja utrudnia życie - to tak. To by go mogło zmotywować do zmiany.

                                                  Tymczasem jak na razie on chyba nie chce nic zmieniać. BTW jakby podstawić za masturbację na przykład alkohol lub hazard, to mamy tu kliniczny przypadek nałogu i samooszukującego się współuzależnienia.
                                                  --
                                                  I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
                                                  • ninek04 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 22:37
                                                    Sea.sea napisała
                                                    >Gdyby poszedł sam z siebie, bo by poczuł, że ma problem, że mu ta masturbacja utrudnia życie - to tak. To by go mogło zmotywować do zmiany.<

                                                    To samo pomyślałam. Wysylanie prawie że na siłę do seksuologa, żeby rozwiązał tylko jego problem, mija się z celem. Trochę to tak wygląda, jakbyś uporczywie i bez przerwy przestępowała z nogi na nogę i glówkowała, co by tu jeszcze wymyślić, żeby on wreszcie mnie zauważył.A on ma to gdzieś.
                                                  • notyouraveragegirl Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 22:42
                                                    Wygląda na to, że nie ma tego gdzieś tylko jest zagubiony. Inna sprawa, że nie moim zadaniem jest pomaganie mu, aby się odnalazł :). Był raz u seksuologa - ale mieliśmy wtedy problemy finansowe, więc nie chodził na stałe. Wtedy pomogło na kilka tygodni.

                                                    Wiecie co jest dla mnie najgorsze? Że to nie jest tak, że tego seksu nie ma wcale, a jak jest to beznadziejny. Że raz na jakiś czas, albo na urlopie, albo na jakimś wyjeździe jest po prostu niesamowicie, cudownie...
                                                  • ninek04 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 23:03
                                                    Notyouraveragegirl napisała
                                                    >Wiecie co jest dla mnie najgorsze? Że to nie jest tak, że tego seksu nie ma wcale, a jak jest to beznadziejny. Że raz na jakiś czas, albo na urlopie, albo na jakimś wyjeździe jest po prostu niesamowicie, cudownie...<

                                                    A było kiedyś tak w waszej relacji,że to Ty odpuszczalas, ignorowalas go, dawalas do zrozumienia, że Ci nie zależy? Jeśli tak było,to z jego strony była jakaś reakcja,i zabieganie o Ciebie? Może jest tak,że mąż wiedząc,jak bardzo Ci zależy na nim, uznał, że nie musi się specjalnie starać, czy wykazywać, bo nie ma zagrożenia, że może Cię stracić, że odejdziesz.
                                                  • notyouraveragegirl Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 20.08.15, 18:24
                                                    Cześć, było tak i była reakcja. On ma te reakcje zwykle opóźnione - po trzech, czterech dniach... Generalnie mąż ma teraz chyba fazę buntu - uważa, że na zbyt wiele sobie pozwalał z mojej strony (mowa o mojej dość wybuchowej naturze) i nie będzie tego tolerował (i ma w tym rację).

                                                    Kiedyś już pisałam na forum, że szalał jak wyjechałam z domu bez słowa, zostawiając tylko kartkę. Wydzwaniał, wypisywał, błagał, żebym wróciła... A gdy wróciłam to wielbił... I poprawa była znaczna w wielu kwestiach - na kilka miesięcy...
                                                  • ninek04 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 20.08.15, 21:38
                                                    notyouraveragegirl napisała
                                                    >. On ma te reakcje zwykle opóźnione - po trzech, czterech dniach... Generalnie mąż ma teraz chyba fazę buntu - uważa, że na zbyt wiele sobie pozwalał z mojej strony (mowa o mojej dość wybuchowej naturze) i nie będzie tego tolerował (i ma w tym rację).<

                                                    Być może Twoja wybuchowość, albo nachalność w kwestii domagania się seksu, u niego wzbudzają niechęć i wycofanie,bo jest być może bardziej skryty i nie okazujący uczuć. Może wydaje mu się, że jesteś zbyt doskonała, kontrolujaca i perfekcyjna,i to wzbudza jakiś lęk w nim, obawę przed niemożnością sprostania Twoim wymaganiom.Albo jeszcze jedna ewentualność -może on kogoś ma,a Ty o tym nie wiesz,nie bierzesz tego pod uwagę?


                                                    Kiedyś już pisałam na forum, że szalał jak wyjechałam z domu bez słowa, zostawiając tylko kartkę. Wydzwaniał, wypisywał, błagał, żebym wróciła... A gdy wróciłam to wielbił... I poprawa była znaczna w wielu kwestiach - na kilka miesięcy...
                                                  • marek.zak1 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 20.08.15, 09:06
                                                    loppe napisał:

                                                    > Np. profesor L. Weres napisał świetną, obszerną rozprawę "Homo Zodiacus", możesz chcieć od tego zacząć swoje zodiakalne studia.
                                                    ------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    Znaki Zodiaku pomagają zrozumieć samego siebie i zorientowac się w słabych i mocnych stronach. U ryb słabą stroną, podatną na kontuzje są nogi i dlatego tak ważne jest wzmacnianie miesni nóg, np. przez jazdę na rowerze.
                                                  • ninek04 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 20.08.15, 09:31
                                                    Loppe napisał
                                                    >Np. profesor L. Weres napisał świetną, obszerną rozprawę "Homo Zodiacus", możesz chcieć od tego zacząć swoje zodiakalne studia.<

                                                    Potwierdzam, tym bardziej, że to nie prosty wykład na temat cech poszczególnych znaków, które z grubsza są wszystkim znane,ale przede wszystkim autor odwołuje się do postaci historycznych i literackich,szukając tam archetypow zodiakalnych, co jest ciekawym i dość nietypowym podejściem.
                                            • notyouraveragegirl Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 22:34
                                              Jak tak czytam te opisy znaków zodiaku i wszystko dokładnie się zgadza (i w moim przypadku i jego) to mam jeszcze większy mętlik w głowie, choć oczywiście idiotyzmem byłoby podjęcie decyzji o rozwodzie na podstawie kilku opisów.

                                              Nadal uważam, że na co dzień dobrze się dogadujemy... Ale może to dlatego, że on niewiele mówi.

                                              Małżonek odpisał na wiadomość i rozpoczął dialog na temat tego co mu we mnie przeszkadza i tego, że rozmowy na temat braku seksu tylko go odstraszają i stresują. Przyznał się też, że nie umie sobie poradzić ze swoją seksualnością i być przede mną i przed sobą szczery w tej kwestii. Na dokładkę ceni w kobietach delikatność, a moja wybuchowa natura mu ją przysłania. Ale kocha mnie ogromnie i chce nas naprawić...

                                              Wszystko pięknie, tylko ja już chyba nie wierzę...

                                              Zapowiadają się ciężkie dla mnie tygodnie.
                                          • sea.sea Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 18:19
                                            Masz 27 czy 28 lat, jesteś z nim 10 lat - czyli jak się tak strasznie zakochałaś po raz pierwszy w życiu, śmiertelnie znudzona poprzednimi relacjami, to miałaś AŻ 18 lat. Faktycznie, to jest argument :DDD
                                            --
                                            I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
                                            • notyouraveragegirl Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 22:23
                                              Może to brzmi jak wyznania 15-latki, ale uważam to za wyjątkowe, że był w stanie utrzymać moją uwagę na tak długi czas. Jeszcze nikt przed nim i nikt po nim tego nie dokonał. Zauroczyłam się jeden jedyny raz po ślubie i moje zainteresowanie owym Panem trwało dość długo, ale z oczywistych względów, jako mężatka nie pozwoliłam sobie na żadną bliską z nim relację.
                                              • sea.sea Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 22:31
                                                Nikt przed nim nie dokonał, bo mając 18 lat ile miałaś doświadczenia związkowego?
                                                Oczywiście, że utrzymuje Twoją uwagę, bo jest uciekającym króliczkiem, a uciekające króliczki mają to do siebie.
                                                --
                                                I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
                                                  • sea.sea Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 19.08.15, 22:39
                                                    Ta, góra 4 lata doświadczenia z osobnikami jak mniemam niewiele starszymi od Ciebie, przecież w tym wieku to ma się jeszcze totalne kiełbie we łbie :D
                                                    --
                                                    I have only one thing to do and that's to be the wave that I am and then sink back into the ocean
                                                  • loppe Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 09.09.15, 11:36
                                                    notyouraveragegirl napisała:

                                                    > Jakoś tak było, że rzadko interesowali się mną rówieśnicy. Zwykle gdy byłam już
                                                    > w liceum interesowali się mną studenci. Ale nie ma to znaczenia - do 25 roku ż
                                                    > ycia jest się w moim mniemaniu dzieckiem. Ja byłam i sądzę, że sporo w tym czas
                                                    > ie napsułam krwi i jemu i sobie.

                                                    Kiedyś sobie tak podzieliłem: do 15 dziecko, nastepne 25 lat młodzieniec, potem 25 lat mężczyzna i 15 lat starzec. Ale to tak mniej więcej, można swobodnie przesunąc trochę te granice.
                    • mabelle2000 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 14:34
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Oczywiscie, ze powinno. Zwolnien z odpowiedzialosci za swoje stanowisko nie ma.
                      > A Ty bys chciala zeby np. nagle w szkole czy w miejscu pracy zaczeto Cie omija
                      > c lukiem, niby sie usmiechajac ale jednak na dystans ni stad ni zowad bez zdani
                      > a racji?

                      Chyba czytamy inny watek, bo w tym to zdaje sie pani dokladnie ma juz problem obcykany, a pan przyznal sie do swojej sympatii do porno.
                      I wcale nie jest problemem, ze pan ucieka od odpowiedzialnosci ( chociaz to tez, bo powinien IMHO ze zwiazku sie wycofac), ale problem jest, ze pani nie chce go puscic.

                      > A skad wiesz jakie wtedy bedzie jej stanowisko? Zwyczajnie robisz z niej idiotk
                      > e.

                      A jakie jest jej stanowisko jak pan odmawia seksu ? Robienie awantur i wymuszanie zaprzestania masturbacji. Facet obiecuje, nie dotrzymuje i tak sie to kreci, bo pani jest uparta. Mow co chcesz, ale normalne to nie jest.
                    • zyg_zyg_zyg Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 14:48
                      Not...girl w 2010 roku uslyszala od meza, ze inne kobiety podobaja mu sie bardziej niz ona. Co w zwiazku z tym? Pomyslala, ze zwiazek - miedzy innymi erotyczny - z tym mezczyzna jest skazany na niepowodzenie i nalezy go zakonczyc? Bynajmniej. W zwiazku z tym Not...girl przezywa od 2010 roku permanentna frustracje. W miedzyczasie schudla 10 kilo, ale to nie pomoglo mezowi wystarczajaco sie nia zachwycic. Moim zdaniem dziewczyna nie chce prawdy. Chce przepisu, co zrobic, zeby bylo tak jak ona chce.
                      • hello-kitty2 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 18:28
                        zyg_zyg_zyg napisała:

                        > Not...girl w 2010 roku uslyszala od meza, ze inne kobiety podobaja mu sie bardz
                        > iej niz ona. Co w zwiazku z tym? Pomyslala, ze zwiazek - miedzy innymi erotycz
                        > ny - z tym mezczyzna jest skazany na niepowodzenie i nalezy go zakonczyc? Bynaj
                        > mniej. W zwiazku z tym Not...girl przezywa od 2010 roku permanentna frustracje.
                        > W miedzyczasie schudla 10 kilo, ale to nie pomoglo mezowi wystarczajaco sie ni
                        > a zachwycic. Moim zdaniem dziewczyna nie chce prawdy. Chce przepisu, co zrobic,
                        > zeby bylo tak jak ona chce.

                        Brakowalo tego zapisu. Od 2010 drepcze w miejscu. No tak, to ja bym pewnie juz miala jakis plan przypuszczam.
                        --
                        Bad boys aint no good,
                        good boys aint no fun.
                        • notyouraveragegirl Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 19:21
                          W 2010 byłam zakompleksioną gówniarą, która uważała, że jego problem z pornografią jest jej winą bo nie jest wystarczająco ładna, by się komuś podobać. Wzięłam się więc za siebie i rozprawiłam się z tym co mi się w sobie nie podobało. Nie popadajmy w skrajności - powiedział mi, że mu się bardziej podobają inne kobiety bo o to zapytałam. Gdyby każdy facet był tylko z kobietą, którą uważa za najpiękniejszą na świecie - prawie wszyscy bylibyśmy sami. Cały czas jednak mnie zapewniał, że ja jestem piękna i atrakcyjna i wszystko ze mną super, i że niesamowicie wyładniałam od wtedy kiedy to mówił, że w 100% mu wystarczam, on nie oczekuje, że ja będę jakkolwiek lepiej wyglądać niż wyglądam bo widzi, że się staram i bardzo docenia... I nie drepczę w miejscu od 2010. Zrobiłam ogromny krok na przód w zakresie poczucia własnej wartości. Nie zrobiłam jednak postępów w zakresie uodpornienia się na jego obietnice. Kiedy wyjechałam na dwa tygodnie bez słowa zostawiając tylko list, że jestem bezpieczna i że ma mnie nie szukać odchodził (podobno) od zmysłów, i gdy wróciłam stwierdził, że żyć beze mnie nie może. Od tamtej pory w związku poprawiło się wiele, w kwestii seksu niestety tylko tymczasowo. Musiałam sobie sporo w głowie poukładać, żeby dojść do momentu, w którym w ogóle widzę taką ewentualność, że będę sama i że to ja odejdę. Ja wiem, że jestem głupia i że trzeba było to zrobić dawno temu. Ale brakuje mi tego, żeby on powiedział "Nie jestem w stanie Ci nic więcej dać. Nie podobasz mi się, nie kręcisz mnie". W zamian za to on mnie mami jakimiś obietnicami bez pokrycia, komplementami i idealnymi tygodniami, po których znów mnie odtrąca pozostawiając mi jednak w pamięci, że między nami może być dobrze...
                          • triss_merigold6 Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 21:37
                            Nudzisz...

                            Patrz na czyny, nie na słowa. Słowa nic nie kosztują, a - vide podejście i efekty Twojego męża - zapewniają całkiem niezłe profity i utrzymanie status quo.
                            Po diabła miałby Ci mowić coś, co - jak sobie wmawiasz - skłniłoby Cię do odejścia, skoro układ mu jakoś pasuje? To Ty chcesz zmian, on ma je w dupie.

                            Skoro chcesz mieć dzieci, to nie marnuj czasu, bo za chwilę obudzisz się przed 40-tką bez szans na założenie rodziny.
                        • managr Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 11.09.15, 09:30
                          do notyouraveragegirl
                          Ja na twoim miejscu zakończyłabym ten zwiażek, dopóki nie macie jeszcze dzieci. Ja tez tkwie w takim dziwnym związku od kilku lat, kiedys było super. maz co prawda nie onanizuje sie zamiast kochać ze mna, choc nie wiem, nie pytam, nie sprawdzam. U mnie mam wrażenie cos sie wypaliło i pewnie najrozsądniej byłoby zakończyc ten zwiążek. Ale mamy dwoje dzieci, ojcem jest siwetnym, nie chce psuc rodziny i dlatego tkwie w takim dziwnym układzie. Raz jest super, a potem znowu beznadzieja. nie mamy o czym ze soba rozmawiać, jest po prostu dziwnie. Seks raz jest, potem długo nie ma. Jak powiem, ze mi przykro ze mnie nie przytula, nie komplementuje to potem przez ok. tydzien jest super, a potem znowu olewa mnie. Więc juz sie nie odzywam, nie prosze. Tylko robie się sfrustrowana, zła. jestem jeszcze młoda, chce miec u boku swojego kogoś kto sprawi, ze poczuje sie atrakcyjną, kobietą, ze poczuje sie cos warta. Jest mi przykro, mąż tego nie rozumie. jak zaczynam rozmowę to mówi, ze sie czepiam i ze ciagle on cos robi nie tak. Nie widzi wogóle tego jaki jest. Kochanki nie ma na pewno, nie miałby jak miec, ale moze poznał kogos kto go zafascynował,zauroczył, sama nie wiem.
                          Takze uważam, ze jak nie ma dzieci a wszystko się wali to lepiej sie pozegnac i poczekac na kogos dla kogo bedziesz najpiekniejsza, najseksowniejsza:).
                          Ostatnio ogladałam z mężem program o chirugii plastycznej i tam była kobieta, która na skutek ciezkiej choroby bardzo przytyła a potem schudła , ale zostały jej ogromne fałdy skórne, wygladało to strasznie. A mąż był przy niej i mówił, ze to nie ważne jak wyglada, ze on ja kocha, ze najwazniejsze dla niego jest ze wyszła z choroby, był bardzo szczery w tym co mówił, zreszta ta kobieta sama mówiła, ze nigdy nie dał jej odzuc ze jest brzydka, I tak zagdnęlam meza, czy ona dałby radę byc ze mna i kochac mnie gdybym tak wygladała, a on na to sie skrzywił i nic nie odpowiedział. I to dało mi do myslenia, ze mój mąż chyba nie do końca wie co to znaczy kogoś kochac, tak na całe życie.
        • notyouraveragegirl Re: ignorowanie gorsze od braku seksu... 18.08.15, 18:07
          Chyba zaplanuję nam piątkowy wieczór przy tym filmie... Nie przykryłam go nigdy na masturbacji i wątpię, żeby robił to z majtkami na twarzy, ale jeśli się rozstaniemy - tak właśnie będę go sobie wyobrażać :P

          Najgorsze jest to, że on twierdzi, że on mnie chce - że ja jestem jedyna w jego życiu, że tylko mnie kocha, że mu się podobam... Tylko jakoś seksu z tego nie ma.