Dodaj do ulubionych

Co kogo kręci

14.11.15, 22:05
Natchnął mnie wątek z innego forum, gdzie napisałam:
Czy też macie tak, że za co innego zbieracie komplementy od mężczyzn, a za co innego od kobiet? Koleżanki i znajome najczęściej zazdroszczą mi włosów i nóg (sama też uważam, że to moje najmocniejsze punkty), za to faceci komplementują cycki, tyłek i oczy. Jak dla mnie, to są właśnie te przeciętne u mnie elementy. O ile nogi się zdarzały, to włosów chyba żaden nie skomplementował, a są naprawdę super ekstra luks.:)

Kiedyś spotykałam się z facetem, który był wysoki, fajnie zbudowany - umięśnione ramiona, zgrabny tyłek, wprawdzie kaloryfera na brzuchu brak, ale jak dla mnie ciało prawie doskonale. I kiedy się zachwycałam, to on był zdziwiony, bo uważał, że mógłby trochę zrzucić i bardzo się pilnował, żeby nie przytyć. Inny mój były miał fajne, krótkie kręcone włosy i kiedy czasami ogolił się na rekruta, to ja w rozpaczy, a on uważał, że tak lepiej.
Obserwuj wątek
    • sabat777 Re: Co kogo kręci 14.11.15, 22:22
      sid.le.niwiec napisał(a):

      > Czy też macie tak, że za co innego zbieracie komplementy od mężczyzn, a za co i
      > nnego od kobiet?

      Ja tak nie mam, bo generalnie nie zbieram komplementów ani od mężczyzn ani od kobiet. Może poza tym, że ludzie są bardzo zaskoczeni ile mam lat, ale to równo u obu płci.
      • prosty_facet Re: Co kogo kręci 20.11.15, 13:14
        sabat777 napisał:

        > Ja tak nie mam, bo generalnie nie zbieram komplementów ani od mężczyzn ani od k
        > obiet. Może poza tym, że ludzie są bardzo zaskoczeni ile mam lat, ale to równo
        > u obu płci.

        Też tak mam. Ludzie dają mi jakieś 5 - 7 lat mniej niż mam ;-)
        • ninek04 Re: Co kogo kręci 20.11.15, 19:39
          Prosty_facet napisal
          >Też tak mam. Ludzie dają mi jakieś 5 - 7 lat mniej niż mam ;-)<

          No bo wiesz, płaski brzuch od razu odejmuje kilka lat, a przecież u Ciebie nic nie zwisa,bo jesteś jak młody Bóg, sam się przyznaleś :)
    • marek.zak1 Re: Co kogo kręci 14.11.15, 22:25
      sid.le.niwiec napisał(a):

      > Natchnął mnie wątek z innego forum, gdzie napisałam:
      > Czy też macie tak, że za co innego zbieracie komplementy od mężczyzn, a za co innego od kobiet?
      =======================================
      Faceci oceniają kobiety i ich składowe przez pryzmat seksualny, a ty sama, czy koleżanki przez estetyczny, czy obiektywny. Stąd różnice.
      • sid.le.niwiec Re: Co kogo kręci 15.11.15, 12:45
        > Faceci oceniają kobiety i ich składowe przez pryzmat seksualny, a ty sama, czy
        > koleżanki przez estetyczny, czy obiektywny. Stąd różnice.

        To wyjaśnia skupienie się na tyłku i cyckach zamiast na włosach, ale nie wyjaśnia zachwycania się taki sobie tyłkiem.:)
        • marek.zak1 Re: Co kogo kręci 15.11.15, 14:14
          sid.le.niwiec napisał(a):

          > > Faceci oceniają kobiety i ich składowe przez pryzmat seksualny, a ty sama
          > , czy
          > > koleżanki przez estetyczny, czy obiektywny. Stąd różnice.
          >
          > To wyjaśnia skupienie się na tyłku i cyckach zamiast na włosach, ale nie wyjaśnia zachwycania się taki sobie tyłkiem.:).
          -----------------------------------------------------------------
          Jestes niekompetentna w tym względzie.Taki sobie dla Ciebie, a mocno kręcący dla faceta.
            • loppe Re: Co kogo kręci 17.11.15, 11:44
              No właściwie Marek powiedział o co chodzi. Pierwszorzędne cechy płciowe mają prawo podniecać bardziej, a więc i skłaniać do komplementów jakby na wyrost:) niż nawet najpiękniej rozwinięte cechy trzeciorzędne. Z tym że jak ktoś jest zakochany to wydaje mi się jest bardziej zdolny do zachwycania się włosami, dłońmi etc. A jak nie jest to "cyce i dupcia" rule!
    • loppe Re: Co kogo kręci 17.11.15, 12:32
      Jest taki wzorzec, jeszcze z dawnych czasów, który jest o wiele mniej znany niż idealna proporcja talii do bioder. Dotyczy on umiejscowienia pępka kobiety i jest to 6X (niestety nie pamiętam drugiej cyfry) procent długości ciała (liczone od stóp - oczywiście:)
      • loppe Re: Co kogo kręci 18.11.15, 14:12
        loppe napisał:

        > Jest taki wzorzec, jeszcze z dawnych czasów, który jest o wiele mniej znany niż
        > idealna proporcja talii do bioder. Dotyczy on umiejscowienia pępka kobiety i j
        > est to 6X (niestety nie pamiętam drugiej cyfry) procent długości ciała (liczone
        > od stóp - oczywiście:)

        Przypuszczalnie chodzi o 0,62 (62%) jedną z liczb Pizańczyka Leonardo Fibonacciego.
        Czyli pępek kobiety idealnie znajduje się 0,38 od czubka głowy i 0,62 od stóp.
    • sid.le.niwiec Re: Co kogo kręci 18.11.15, 21:02
      Widzę, że wątek ma umiarkowane wzięcie, więc poszerzę temat, ku rozkręceniu.:) Czyli przejdźmy do kręcenia w ogóle. :>
      Z moim byłym współuczestnikiem romansu, jak już kilka razy pisałam, było pożądanie typu chodzimy po ścianach. Tak jak również wspomniałam, za mało, niesatysfakcjonująco dla mnie jako dla wolnej laski, w efekcie awantura, pa pa i foch.
      Natomiast jest coś jeszcze - koleś, który fizycznie pociągał mnie tak, że och i ach, lecz kiedy nagle nastąpiła sytuacja, ze prawowita coś tam podejrzewa, to on asekuracja i jakoś tak mi trochę przeszło. Pomijając atrakcyjność fizyczną, którą się nie zmieniła, patrze na niego trochę jak na kolesia, który boi się żony. Chociaż od początku wiadomo było, jaka jest sytuacja i że najlepiej, żeby się nie wydało dla obopólnego dobra. Ale tak jakoś mi pożądanie osłabło, kiedy spojrzałam na niego przez taki pryzmat. Reasumując - są czynniki, które mogą wpłynąć na ogólną atrakcyjność dodatnie i ujemnie. Dodatnie, bo np. koleś lubi jeździć na rowerze, tak jak ja, w związku z czym jest fajnie czy tam ma uśmiech jak Matt Damon, czym zyskuje na uroku osobistym. Ujemnie - zdarzyło mi się, że poznawałam kolesia, który zapowiadał się dobrze, ale okazało się, że z niego straszny nerwus, tracący głowę w byle sytuacji i przy okazji byle pierdoły. I na moją chęć na niego też jakoś to wpłynęło. Piszę o sytuacjach, kiedy zdążyło się kogoś trochę poznać i nagle wychodzi coś, co nieco zmienia perspektywę.
      • kag73 Re: Co kogo kręci 18.11.15, 21:40
        sid.le.niwiec napisał(a):
        Tak jak również wspomniałam, za mało, niesatysfakcjonująco dla mnie jako dla wolnej laski, w efekcie awantura, pa pa i foch.

        A czego sie spodziwals od zonatego/zajetego, z rodzina? Naiwnie, ze rzuci wszystko i bedzie spedzala cale dnie i noce z Toba? Bez obrazy.

        > Natomiast jest coś jeszcze - koleś, który fizycznie pociągał mnie tak, że och i
        > ach, lecz kiedy nagle nastąpiła sytuacja, ze prawowita coś tam podejrzewa, to on asekuracja i jakoś tak mi trochę przeszło. Pomijając atrakcyjność fizyczną,
        > którą się nie zmieniła, patrze na niego trochę jak na kolesia, który boi się żo
        > ny.
        Czy on sie "boi zony", nie wiem, ale, ze boi sie stracic co ma(z roznych powodow), rodzine, to juz inna kwestia. Bo to dla niego przygoda, ale do tego ryzyko duze. Dla Ciebie moze tez pzygoda, ale bez ryzyka ;) I znow naiwnosc...Twoja :)

        • sid.le.niwiec Re: Co kogo kręci 19.11.15, 17:21
          > A czego sie spodziwals od zonatego/zajetego, z rodzina? Naiwnie, ze rzuci
          > wszystko i bedzie spedzala cale dnie i noce z Toba? Bez obrazy.

          Nie no, litości. :) Rzucanie wszystkiego i spędzanie razem całych dni i nocy, to imo patologia nawet w "normalnym" związku, takim z serii ja i mój misio-pysio. Uważam, że nawet w tego typu relacji jaką mieliśmy, powinny być zaspokojone potrzeby obu stron, a nie że ja mam być czasoumilaczem dla znudzonego szczęściem rodzinnym pana i dostosowywać się w 100%. A jeśli tak się nie da, to trudno się mówi.

          > Czy on sie "boi zony", nie wiem, ale, ze boi sie stracic co ma(z roznych powodow),
          > rodzine, to juz inna kwestia. Bo to dla niego przygoda, ale do tego ryzyko duze.
          > Dla Ciebie moze tez pzygoda, ale bez ryzyka ;) I znow naiwnosc...Twoja :)

          Czyli boi się żony.:) Bo to ona rozdaje karty - stawia warunki, że on ma się zachowywać tak i tak, bo inaczej straci rodzinę, a nie że on stawia warunki "kobieto, daj mi spokój", bo inaczej ona straci rodzinę/męża. To chyba jedyny rodzaj władzy, taki domowy, jaką większość kobiet może mieć. Nie wiem, czy to moja naiwność, dla mnie to był taki dziwny kontrast, że facet-alfa, jak to mówi Kombi, do tego fizycznie mający takie warunki, że dołożyłby Jasonowi Stathamowi, zareagował w określony sposób. Coś jakby wskoczył na stołek, bo przestraszył się pająka.:)
          • zawle Re: Co kogo kręci 19.11.15, 17:33
            sid.le.niwiec napisał(a): Bo to ona rozdaje karty - stawia warunki, że on ma się za
            > chowywać tak i tak, bo inaczej straci rodzinę, a nie że on stawia warunki "kobi
            > eto, daj mi spokój", bo inaczej ona straci rodzinę/męża.

            Włosy mi na karku stanęły. Brrr
            • sid.le.niwiec Re: Co kogo kręci 19.11.15, 17:47
              Wiesz co, z tego co zaobserwowałam, to to jest układ w pewien sposób korzystny dla obu stron, bo gdyby pani nie trzymała w ryzach domu i rodziny, to ta rodzina pewnie dawno by się rozleciała, a facet też z tych, który potrzebuje i któremu wygodniej w takiej relacji. Z laską chodzącą własnymi ścieżkami i w ogóle w sytuacji "sam się sobą zajmij" za bardzo go nie widzę. Taki typ, któremu dobrze robi, że ma tzw. bezpieczną przystań. No a pani ma męża i dzieci (czyli życiowy cel 90% kobiet osiągnięty), a że milionerką ani prezeską banku nie jest, to finanse z dwóch źródeł pewnie też mają swoje znaczenie.
            • sid.le.niwiec Re: Co kogo kręci 19.11.15, 21:12
              Zsa Zsa Gabor
              Nie mam pojęcia o sek­sie, bo zaw­sze byłam zamężna.

              Bardzo podoba mi się Twoja powyższa sygnaturka, ale dopiero sprawdziłam w guglu, że Gabor była zamężna aż dziewięć razy. A ludzie tak przeżywają siedmiu mężów Elizabeth Taylor.:) Btw. Z tego co widzę, dzieliły Conrada Hiltona, jakie to Hollywood lat 50. małe.:)
      • marek.zak1 Re: Co kogo kręci 18.11.15, 22:30
        sid.le.niwiec napisał(a):

        Piszę o sytuacjach, kiedy zdążyło się kogoś trochę poznać i nagle wychodzi coś, co nieco zmienia perspektywę.
        =======================================================
        Przy okazji, co jest najważniejsze u faceta? No właśnie, to, ze zyskuje przy bliższym poznaniu. Ale to tylko moja teoria :)
        • loppe Re: Co kogo kręci 18.11.15, 22:33
          marek.zak1 napisał:

          > sid.le.niwiec napisał(a):
          >
          > Piszę o sytuacjach, kiedy zdążyło się kogoś trochę poznać i nagle wychodzi coś
          > , co nieco zmienia perspektywę.
          > =======================================================
          > Przy okazji, co jest najważniejsze u faceta? No właśnie, to, ze zyskuje przy bl
          > iższym poznaniu. Ale to tylko moja teoria :)

          Wzorzec por. Columbo:)
          • marek.zak1 Re: Co kogo kręci 18.11.15, 22:38
            loppe napisał:

            > marek.zak1 napisał:
            >

            > > , co nieco zmienia perspektywę.
            > > =======================================================
            > > Przy okazji, co jest najważniejsze u faceta? No właśnie, to, ze zyskuje przy bliższym poznaniu. Ale to tylko moja teoria :)
            >
            > Wzorzec por. Columbo:)
            ==============================

            Tak jest, z trym, że jest to wzorzec uniwersalny, a ja odnoszę się do postrzegania faceta przez kobietę. Jest to jak gdyby jakiś wycinek.

            • loppe Re: Co kogo kręci 18.11.15, 22:47
              > > Wzorzec por. Columbo:)
              > ==============================
              >
              > Tak jest, z trym, że jest to wzorzec uniwersalny, a ja odnoszę się do postrzega
              > nia faceta przez kobietę. Jest to jak gdyby jakiś wycinek.

              Rozumiem.
              Przy okazji, Schopenhauer - straszny facet - twierdził, że "Dla kobiety ograniczanie się do jednego mężczyzny przez krótki okres swej przydatności nie jest stanem naturalnym" oraz że "Mężczyźni są przez jedną połowę swego życia dziwkarzami, a przez drugą rogaczami".
              • marek.zak1 Re: Co kogo kręci 18.11.15, 22:52
                loppe napisał:

                > Przy okazji, Schopenhauer - straszny facet - twierdził, że "Dla kobiety ograniczanie się do jednego mężczyzny przez krótki okres swej przydatności nie jest stanem naturalnym" oraz że "Mężczyźni są przez jedną połowę swego życia dziwkarzami, a przez drugą rogaczami".
                ===================================================

                Szkoda, że już nie żyje. Byłby bardzo wartościowym uczestnikiem naszego forum :). Jego dyskusje z Sabatem, czy ML byłyby jego ozdobą.
                • loppe Re: Co kogo kręci 18.11.15, 22:55
                  marek.zak1 napisał:

                  > loppe napisał:
                  >
                  > > Przy okazji, Schopenhauer - straszny facet - twierdził, że "Dla kobiety o
                  > graniczanie się do jednego mężczyzny przez krótki okres swej przydatności nie j
                  > est stanem naturalnym" oraz że "Mężczyźni są przez jedną połowę swego życia dzi
                  > wkarzami, a przez drugą rogaczami".
                  > ===================================================
                  >
                  > Szkoda, że już nie żyje. Byłby bardzo wartościowym uczestnikiem naszego forum :
                  > ). Jego dyskusje z Sabatem, czy ML byłyby jego ozdobą.

                  Ale jak czytam biografię Schopenhauera to mi przed oczami staje Sabat, autentycznie!:))
                  • loppe Re: Co kogo kręci 18.11.15, 23:00
                    PS. Przenikliwy, błyskotliwy Pesymista.

                    W opowieści pojawia się Goethe, który był częstym gościem matki Schopenhauera w Weimerze; Goethe można powiedzieć przeciwieństwo Schopenhauera - nie wytrzymywał z Schopenhauerem
                  • marek.zak1 Re: Co kogo kręci 18.11.15, 23:13
                    loppe napisał:

                    > marek.zak1 napisał:

                    > > Szkoda, że już nie żyje. Byłby bardzo wartościowym uczestnikiem naszego f
                    > orum :). Jego dyskusje z Sabatem, czy ML byłyby jego ozdobą.
                    >
                    > Ale jak czytam biografię Schopenhauera to mi przed oczami staje Sabat, autentycznie!:))
                    ============================================
                    Tak, filozofia Sabata, może przypadkowo, wydaje mi się bliska AS.
                    Niedawno wróciłem z jaworzna.Tak były straszne ulewy. Na kolacje sandacz w prawdziwkach. Pycha :)
                    Dobranoc.Żona czeka.
                    • loppe Re: Co kogo kręci 19.11.15, 17:59
                      marek.zak1 napisał:

                      Na kolacje sandacz w praw
                      > dziwkach. Pycha :)
                      > Dobranoc.Żona czeka.

                      My z żoną ostatnio się objadamy polędwiczkami z dorsza, ja pierwszy raz czytam na opakowaniu rybnym "polędwiczki" - czyli jakby polędwica jak z ssaków.

                      Goethe żyl z dziewczyną z working class w konkubinacie przez wiele lat, razem mieszkali, to był ogromny szok dla otoczenia na początku 19. wieku. Syn też w tym konkubinacie się narodził. I ona miała niebywałą osobowość że wielki niemiecki wieszcz się jej w końcu oświadczył i pobrali się. I Goethe pani Schopenhauer, matce Artura, powierzył trudną misję wprowadzenia swojej dotychczasowej "gosposi" do wyższego towarzystwa, którego wcześniej nie oglądała, chyba że jako gosposia Goethego. Udało się!
          • loppe Re: Co kogo kręci 19.11.15, 17:34
            sid.le.niwiec napisał(a):

            > > Przy okazji, co jest najważniejsze u faceta? No właśnie, to, ze zyskuje p
            > rzy bliższym poznaniu.
            >
            > Albo traci. :)

            Czyli decyduje czynnik bliższego poznania, tak czy inaczej. Porucznik Columbo zyskiwał, jego konkurenci coraz bardziej rozczarowywali, tracili.
              • loppe Re: Co kogo kręci 19.11.15, 18:04
                sid.le.niwiec napisał(a):

                > Raz decyduje, a raz nie. Pod ręką w sumie straszny wątek z ematki:
                > forum.gazeta.pl/forum/w,567,159289623,159289623,Zona_gorszego_syna.html


                Rzeczywiście bardzo dziwna historia.
                  • loppe Re: Co kogo kręci 19.11.15, 18:32
                    zawle napisała:

                    > jaka dziwna? Można inwestować w kochankę, pracę, kolegów, mamusię, brata.


                    Mam stryja lat 90, zażywnego jegomościa, dziwna historia, w którego rodzinie nikt nigdy nie pojechał nawet na wczasy, tylko wciąż inwestował. Kible spłukiwali zbieraną deszczówką (uwierzysz?) żeby zaoszczędzić, a więc zainwestować na wodzie z wodociągów. Mało tego, jest ich nadal 4 we własnej kamienicy, a mają jeszcze kilka innych mieszkań, bo dzieci...nie założyły rodzin...I ostatnio - zabawny facet ale raczej nie dla swoich dzieci, ze mną zawsze żartuje i nie mogę powiedzieć że go nie lubię, nawet mi pomógł z raz czy dwa - pożalił mi się że jest jeden problem: dziedzictwa. No ja w każdym razie nie polecę tam się ustawiać do dziedziczenia, ale na jego pogrzeb pójdę.
                    • loppe Re: Co kogo kręci 19.11.15, 19:11
                      sid.le.niwiec napisał(a):

                      > > jaka dziwna? Można inwestować w kochankę, pracę, kolegów, mamusię, brata.
                      >
                      >
                      > Ok, ale chodzi też o perspektywę dziewczyny (hipotetyczną i faktyczna, którą ma
                      > my w wątku).

                      No przecież patologia...
                      • loppe Re: Co kogo kręci 19.11.15, 19:14
                        loppe napisał:

                        > sid.le.niwiec napisał(a):
                        >
                        > > > jaka dziwna? Można inwestować w kochankę, pracę, kolegów, mamusię,
                        > brata.
                        > >
                        > >
                        > > Ok, ale chodzi też o perspektywę dziewczyny (hipotetyczną i faktyczna, kt
                        > órą ma
                        > > my w wątku).
                        >
                        > No przecież patologia...

                        Ten facet jest z patologicznej rodziny, a raczej w patologicznej rodzinie, tak jak patologiczną rodziną jest ta mojego stryjka.
                • wont2 Re: Co kogo kręci 19.11.15, 19:16
                  loppe napisał:

                  > sid.le.niwiec napisał(a):
                  >
                  > > Raz decyduje, a raz nie. Pod ręką w sumie straszny wątek z ematki:
                  > > forum.gazeta.pl/forum/w,567,159289623,159289623,Zona_gorszego_syna.html
                  >
                  >
                  > Rzeczywiście bardzo dziwna historia.
                  ----------
                  Mozemy pisac, ze dziewczyna ma deficyt poczucia wlasnej watosci i tak dalej i temu podobne. A prawda, w swojej gorzkiej esencji jest taka, ze laska jest brzydka i nikt inny jej nie chce. Atrakcyjni sie nie pierdola. W sensie - nie jebia/szczypia. I jak sie jest brzydkim mozna albo sie samooszukiwac i na gowno mowic, ze to alternatywne zrodlo protein i bialka i jak sie zamknie oczy i nos i pomysli o krwistym, jedrnym argentynskim steku, to nawet da sie najesc albo zyc samotnie. Albo byc idiota - to jest zawsze najlepsze rozwiazanie.
                  • sid.le.niwiec Re: Co kogo kręci 19.11.15, 19:20
                    > A prawda, w swojej gorzkiej esencji jest taka, ze laska jest brzydka i nikt inny jej nie chce.

                    A mało to brzydkich zamężnych/żonatych? Myślisz, że wszyscy w takich patologiach tkwią? Sama znam atrakcyjne dziewczyny, będące z facetami "gorszymi" od siebie i zawsze chodzi o te deficyty oraz brak wiary w siebie. Najczęściej wyniesione z domu, zdarza się też powtarzanie wzorca.
                    • wont2 Re: Co kogo kręci 19.11.15, 19:37
                      sid.le.niwiec napisał(a):

                      > > A prawda, w swojej gorzkiej esencji jest taka, ze laska jest brzydka i ni
                      > kt inny jej nie chce.
                      >
                      > A mało to brzydkich zamężnych/żonatych? Myślisz, że wszyscy w takich patologiac
                      > h tkwią? Sama znam atrakcyjne dziewczyny, będące z facetami "gorszymi" od siebi
                      > e i zawsze chodzi o te deficyty oraz brak wiary w siebie. Najczęściej wyniesion
                      > e z domu, zdarza się też powtarzanie wzorca.
                      ---------
                      Przesadzilem oczywiscie z ta kategorycznoscia i na pewno jest mnostwo szczesliwych brzydali z partnerami jak z okladki Men's Health i na odwrot. Ale jakos tak jest, ze atrakcyjne kobiety maja branie - sa zaczepiane, podrywane na ulicy, w barze, pracy niezaleznie od tego czy z kims sa czy nie. Laska jest niezamezna, bezdzietna, w wieku ok. 30 lat, wiec tym bardziej. Wiec skoro trzyma taki wrzod na tylku i jeszcze tego trutnia broni twierdzac, ze to najwspanialszy mezczyzna pod sloncem (cytat z pamieci), chociaz oczywiscie wie, tak samo dobrze jak my, ze to jest zajebisty bulszit, to ja uwazam, ze laska jest po prostu brzydka i boi sie, ze nikogo innego nie pozna.
                      • sid.le.niwiec Re: Co kogo kręci 19.11.15, 19:48
                        > Przesadzilem oczywiscie z ta kategorycznoscia i na pewno jest mnostwo szczesliwych
                        > brzydali z partnerami jak z okladki Men's Health i na odwrot.

                        Ja nie sądzę, że takich ludzi jest mnóstwo, brzydale raczej między sobą się parują. No chyba, że ktoś ma coś, czym rekompensuje brzydactwo, tudzież trafi na osobę z deficytami w poczuciu wartości.:)
                      • marek.zak1 Re: Co kogo kręci 19.11.15, 20:51
                        wont2 napisał:
                        ja uwazam, ze laska jest po prostu brzydka i boi sie, ze nikogo innego nie pozna.

                        ============================================

                        Może być przeciętna z niską samooceną. Pakowanie się taki patologiczny okład nie świadczy o niej dobrze.
                          • sid.le.niwiec Re: Co kogo kręci 19.11.15, 21:13
                            > Lub jest bardziej niz inni świadoma tego co się dzieje?

                            Tzn. wie więcej, niż napisała w wątku? Jakoś nie chce mi się wierzyć, z wypowiedzi dziewczyny aż bije klapkami na oczach.
                            • ninek04 Re: Co kogo kręci 19.11.15, 21:21
                              >Lub jest bardziej niz inni świadoma tego co się dzieje?

                              Tzn. wie więcej, niż napisała w wątku? Jakoś nie chce mi się wierzyć, z wypowiedzi dziewczyny aż bije klapkami na oczach.<

                              Mimo tej świadomości chłopak jest dla niej cudowny,najlepszy i chyba nie za bardzo chce z niego zrezygnować.
                              • zawle Re: Co kogo kręci 19.11.15, 21:27
                                Nie o to mi chodziło dziewczyny. Ale o to, że na świecie jest cała mnogośc par w którcy dzieje się gorzej i pani nie zadaje sobie żadnych pytań.
                                • zawle Re: Co kogo kręci 19.11.15, 21:30
                                  Z racji mojego dnia wolnego ( drugi) siedzę na kanapie i obżeram się pzry wtórze moich myśli;) I tak sobie rozmyślam o związkach trwałych. Tak trwałych jak moje halluksy. Czy ja byłabym w stanie? Czy byłabym szczęśliwa? I co spowodowało że nie jestem i tak mi się podoba?
                                  • hello-kitty2 Re: Co kogo kręci 19.11.15, 21:37
                                    zawle napisała:

                                    > Z racji mojego dnia wolnego ( drugi) siedzę na kanapie i obżeram się pzry wtórz
                                    > e moich myśli;) I tak sobie rozmyślam o związkach trwałych. Tak trwałych jak mo
                                    > je halluksy. Czy ja byłabym w stanie? Czy byłabym szczęśliwa? I co spowodowało
                                    > że nie jestem i tak mi się podoba?

                                    Myslalam, ze jakies wnioski wrzucisz, a tu same pytania. Chyba ze zamierzasz rozlozyc na pare postow ;) (to czekam na wszelki wypadek)
                                    • zawle Re: Co kogo kręci 19.11.15, 21:40
                                      No że ja się szybko nudzę. Że mam dzieci i ojciec biologiczny ich nie wychowuje a ambicji na pzryszywanego tate nie mam. Że w zasadzie nie mam powodu żeby z kims być "na zawsze" i że to dla mnie żadna wartość.
                                      • ninek04 Re: Co kogo kręci 19.11.15, 22:06
                                        zawle napisała >No że ja się szybko nudzę. Że mam dzieci i ojciec biologiczny ich nie wychowuje a ambicji na pzryszywanego tate nie mam. Że w zasadzie nie mam powodu żeby z kims być "na zawsze" i że to dla mnie żadna wartość. <

                                        No i fajna ta Twoja prawda, podoba mi się ;)
                                      • kag73 Re: Co kogo kręci 19.11.15, 23:15
                                        zawle napisała:
                                        > No że ja się szybko nudzę. Że mam dzieci i ojciec biologiczny ich nie wychowuje
                                        > a ambicji na pzryszywanego tate nie mam. Że w zasadzie nie mam powodu żeby z k
                                        > ims być "na zawsze" i że to dla mnie żadna wartość.

                                        Moze powodem/motywacja mogla by byc milosc. Ale pewnosci nie mam ;)
                                        • zawle Re: Co kogo kręci 20.11.15, 10:15
                                          kag73 napisała:
                                          > Moze powodem/motywacja mogla by byc milosc. Ale pewnosci nie mam ;)

                                          Może, ale jak już wspomniałam, potrzebuję inspiracji. Aż takiego inspirujacego faceta nie spotkałam. Zresztą miłość to takie słowo-kurwa. Podobnie jak "wspaniały człowiek" z wątku obok;)
                                          • kag73 Re: Co kogo kręci 20.11.15, 12:14
                                            zawle napisała:
                                            > Może, ale jak już wspomniałam, potrzebuję inspiracji. Aż takiego inspirujacego
                                            > faceta nie spotkałam.

                                            Ano, to jest ten problem ;)

                                            "Zresztą miłość to takie słowo-kurwa. Podobnie jak "wspaniały człowiek" z wątku obok;)"

                                            Ale chyba juz kiedys zakochana bylas, kochalas, wiec zapewne bys poczula, definicje pewnie kazdy ma swoje a podpowiada serce?
                                  • sid.le.niwiec Re: Co kogo kręci 19.11.15, 21:46
                                    Ja już dawno stwierdziłam i zaakceptowałam, że w relacjach damsko-męskich kręcą mnie emocje, wrażenia, bliskość też. Nie znaczy to, że wykluczam kompromisy (acz nie jestem ich mistrzynią, przyznaję) i jeśli druga strona ma problem, to kop w dupę, a ja idę z psiapsiółami na drinka. Tylko że zawsze, kiedy dochodziło do momentu jakichś spięć lub przychodziła proza życia - u mnie dosyć szybko, bo niektórzy twierdzą, że i po 8-10 latach maja fajerwerki jak na pierwszej randce (pytanie, czy mają, czy twierdzą) - to mnie było źle i nie potrafiłam się odnaleźć. A że parcia na dzieci nie miałam, jestem w miarę odporna na "co ludzie powiedzą" i obiadki rodzinne z ciotkami "a kiedy Ty", no i finansowo też zawsze dawałam radę, to nie było motywacji, żeby coś ciągnąc mimo wszystko. Nie wiem, czy jest możliwe, żeby była taka osoba z która byłabym w takim związku, że to by wyszło i trwało. Mnie się wydaje, że to też kwestia charakteru, chociaż gorsze i wredniejsze ode mnie w związkach bywają, często wieloletnich.:) Albo potrzeby niezależności, jakiegoś samodzielnego myślenia, a nie, że sama = samotna, a nie wolna.
                                    • zawle Re: Co kogo kręci 19.11.15, 21:51
                                      A mnie ten monent po alkoholu gdy ogarnia mnie błogostan. Bezpieczeństwo, zero spiny. Ten moment lubię. Ale wiesz...jak po alko...zaraz potem mnie muli;)
                                          • ninek04 Re: Co kogo kręci 19.11.15, 22:11
                                            hello -kitty 2 napisała
                                            >Ja najgorzej nie lubie jak pije i sie nie moge upic ale mam na to tanie rozwiazanie: przed piciem trzeba sie zmeczyc i zmarznac.<

                                            I być głodnym, na pusty żołądek wchodzi prawie od razu;)
                                            • hello-kitty2 Re: Co kogo kręci 20.11.15, 15:04
                                              bianka02 napisała:

                                              > kity mam tak samo i odkrylam ze wtedy na glodniaka trzeba pic bron boże po jed
                                              > zeniu wtedy zapomnieć można o upicu się ;)

                                              hehe no cos w tym jest, bo pamietam jak mi kiedys kumpel klarowal jak nalezy pic wode i sie zaraz nie upic. Mowil, ze robi tlusty podklad w zoladku 'przed' chlaniem z barszczyku i chyba drozdzowym zagryzal wiec ten tluszcz dosladzal ale on mial chyba ze 2 metry wiec chyba nie chodzilo o ten podklad tylko o mase polowe wyzsza od mojej ;-) I pij z takim jak rowny z rownym.
                                              • aardwolf_ge Re: Co kogo kręci 20.11.15, 18:27
                                                Coś takiego może być złudne.
                                                Kiedyś na couch-surfing przyjechała do mnie drobniuteńka dziewczyneczka, metr 50 w kapeluszu, w dodatku pół Azjatka więc byłem pewien że padnie po szklaneczce.
                                                Okazała się jedynym osobnikiem w historii który był w stanie mnie przepić, a wielokrotnie piłem z Ruskimi bez problemu wygrywając konkurencję.
                                                • hello-kitty2 Re: Co kogo kręci 20.11.15, 19:52
                                                  aardwolf_ge napisał:

                                                  > Coś takiego może być złudne.
                                                  > Kiedyś na couch-surfing przyjechała do mnie drobniuteńka dziewczyneczka, metr 5
                                                  > 0 w kapeluszu, w dodatku pół Azjatka więc byłem pewien że padnie po szklaneczce
                                                  > .
                                                  > Okazała się jedynym osobnikiem w historii który był w stanie mnie przepić, a wi
                                                  > elokrotnie piłem z Ruskimi bez problemu wygrywając konkurencję.

                                                  U mnie to chyba kwestia alkoholu. Wino jest dla mnie juz za slabe, litr na posiedzenie dla mnie to nic, jakbym wode pila. Jaki sens jest tachac z 10 litrow wina do chaty na tydzien w tydzien i sie nie moc opic? Pierdole, przerzucam sie na wodke. Tylko, ze tu wodka jest droga, absolutnie najtansza kosztuje ponad 2 dychy. A Polsce po ile? Poza tym ja nie lubie zwyklej wodki, a jakies cuda doprawiane to za duzo kalorii. Kurcze gdzies sobie zapisywalam jak Kejt robila cytrynowke. Musze odgrzebac.
                                                  • wont2 Re: Co kogo kręci 20.11.15, 20:48
                                                    Jak wóda taka droga, to żeby było najefektywniej to musisz watę moczyć w wódzie i do tyłka sobie wkładać - alko od razu wchłania się do krwiobiegu bez pośrednictwa układu trawiennego. Podobno tak piją (piją?) alko w więzieniach. Podobno.
                                                  • ninek04 Re: Co kogo kręci 20.11.15, 20:09
                                                    >A Polsce po ile? Poza tym ja nie lubie zwyklej wodki, a jakies cuda doprawiane to za duzo kalorii. Kurcze gdzies sobie zapisywalam jak Kejt robila cytrynowke. Musze odgrzebac.<

                                                    Ja zwykłej też nie przełknę,tylko najlepiej takie 30%,typu cytrynowka, grejpfrutówka,ostatnio antonówka, które jeszcze rozcieńczam wodą i mam drinka, który wchodzi idealnie, szybko powoduje rausz i nie boli po nim głowa w ogóle.Polecam:) Po winie za to,zwłaszcza czerwonym,głowa boli mnie zawsze, niezależnie ile wypiję.No i trzeba go wypić dużo, żeby poczuć się fajnie, a czasami piję i się krzywię, tak mi nie wchodzi, że masakra ;)
                                                  • ninek04 Re: Co kogo kręci 20.11.15, 20:37
                                                    bianka 02 napisała
                                                    >ninek no co ty? mi wino dobrze wchodzi ale faze mam tylko jak wypije na pusty zolaek .Teraz sie najdlam i ni huhu ...<

                                                    Ja wszystko zazwyczaj piję na pusty żołądek, ale wino mi ewidentnie nie podchodzi, szybko mnie muli, a rauszu nie widać. Pewnie przez te siarczyny. Dlatego wolę drinki lub słodkie koktajle typu amaretto, czy kawowe-uwielbiam ;)
                                              • bianka02 Re: Co kogo kręci 20.11.15, 19:53
                                                Ehh dzis elegancka faze zaliczylam :-)) cud miod malina ale niestety mija i mam dylemat czy pic jeszcze czy nie? bo moze sie nie powtorzyc a wina szkoda i wieczoru piatkowego :-(
                                • sid.le.niwiec Re: Co kogo kręci 19.11.15, 21:40
                                  > Nie o to mi chodziło dziewczyny. Ale o to, że na świecie jest cała mnogośc par
                                  > w którcy dzieje się gorzej i pani nie zadaje sobie żadnych pytań.

                                  Za to tutaj mamy panią, która zadaje pytania, ale nie takie, jakie powinna zadać. Z drugiej strony przy tych drugich odpowiedzi byłyby jednoznaczne i nie byłoby czego rozkminiać.
                  • loppe Re: Co kogo kręci 19.11.15, 19:23
                    wont2 napisał:

                    > loppe napisał:
                    >
                    > > sid.le.niwiec napisał(a):
                    > >
                    > > > Raz decyduje, a raz nie. Pod ręką w sumie straszny wątek z ematki:
                    > > > forum.gazeta.pl/forum/w,567,159289623,159289623,Zona_gorszego_syna.html
                    > >
                    > >
                    > > Rzeczywiście bardzo dziwna historia.
                    > ----------
                    > Mozemy pisac, ze dziewczyna ma deficyt poczucia wlasnej watosci i tak dalej i t
                    > emu podobne. A prawda, w swojej gorzkiej esencji jest taka, ze laska jest brzyd
                    > ka i nikt inny jej nie chce. Atrakcyjni sie nie pierdola. W sensie - nie jebia/
                    > szczypia. I jak sie jest brzydkim mozna albo sie samooszukiwac i na gowno mowic
                    > , ze to alternatywne zrodlo protein i bialka i jak sie zamknie oczy i nos i pom
                    > ysli o krwistym, jedrnym argentynskim steku, to nawet da sie najesc albo zyc sa
                    > motnie. Albo byc idiota - to jest zawsze najlepsze rozwiazanie.
                    >
                    Może też być przeciętnie urodziwa ale o niskim poczuciu wartości własnej, albo nawet urodziwa ale zaplątana w coś i o słabym poczuciu czegokolwiek, zwłaszcza że jak rozumiem sytuacja jest międzynarodowa. Parę lat temu była ta głośna sprawa kiedy Polka, ładna, została spalona przez Anglika, nie wiem czy wiecie. A w ogóle to rekord tragedii emigracyjnych pobił ten rodak z wyspy mniejszej, który zarżnął 6 osób, zdaje się w sytuacji stresu emigracyjnego i puszczania się żony z lokalsem?
                  • wont2 Re: Co kogo kręci 19.11.15, 21:42
                    Maslo maslane. Mniam. Napisalem, ze gowno moze byc traktowane jako alternatywne zrodlo protein i bialka. Protein i weglowodanow mialem na mysli oczywiscie.

                    Taka ciekawostka - moze po tych zamachach ludzie w Paryzu sa bardziej ludzcy, bo dzisiaj zmienialem hotel z Paryza na hotel przy lotnisku i tam byla taka pojebana elektroniczna recepcja, taki self check-in, no i wyjmujac karte kredytowa zostawilem caly portfel ze wszystkim na ladzie i poszedlem do pokoju. I zorientowalem sie ze zostawilem jak zadzwonil do mnie gosc z recepcji na dole, ze znalazl potrfel. Otworzyl, zobaczyl dowod, odszukal na liscie gosci i zadzwonil, zebym zszedl odebrac. I nic nie zginelo, a mialem chyba za 300 eurasow (bo myslalem ze bede mogl zaplacic gotowa a nie karta). Tyle, ze to byl prawdziwy, niewymawiajacy gloski "h", tym bardziej w wyrazie "Allah", bo nie ma powodu tego wyrazu wymawiac, Francuz.
                    • kag73 Re: Co kogo kręci 19.11.15, 23:12
                      wont2 napisał:
                      > Taka ciekawostka - moze po tych zamachach ludzie w Paryzu sa bardziej ludzcy, b
                      > o dzisiaj zmienialem hotel z Paryza na hotel przy lotnisku i tam byla taka poje
                      > bana elektroniczna recepcja, taki self check-in, no i wyjmujac karte kredytowa
                      > zostawilem caly portfel ze wszystkim na ladzie i poszedlem do pokoju. I zorient
                      > owalem sie ze zostawilem jak zadzwonil do mnie gosc z recepcji na dole, ze znal
                      > azl potrfel. Otworzyl, zobaczyl dowod, odszukal na liscie gosci i zadzwonil, ze
                      > bym zszedl odebrac. I nic nie zginelo, a mialem chyba za 300 eurasow (bo myslal
                      > em ze bede mogl zaplacic gotowa a nie karta). Tyle, ze to byl prawdziwy, niewym
                      > awiajacy gloski "h", tym bardziej w wyrazie "Allah", bo nie ma powodu tego wyra
                      > zu wymawiac, Francuz.

                      Wont, po kim oczekiwac uczciwosci jak nie po pracowniku recepcji w hotelu, w ktorym nocujesz? To chyba minimum, tzw. serwis, prawda.
                      I nie powiedziane, ze nie mial tak juz przed zamachami ;)
                      Ja kiedys w markecie na stanowisku wsrod warzywek znalazlam portel, byly karty kredytowe z nazwiskiem, dobrych pare banknotow, nie liczylam. Poszlam do "obslugi klienta" pokazalam co znalazlam, pani przez mikrofon wywolala klienta. Przyszedl i z wielka ulga dal mi 10 euro znaleznego ;)
                      Krotko: jak wiem czyje to oddaje. Jak bym znalazla bez nazwiska na ulicy, to bym wlozyla do wlasnej kieszeni.
                        • wont2 Re: Co kogo kręci 20.11.15, 10:59
                          kag73 napisała:

                          > Apropos wont, byly jakies kontrole na granicy? Dlugo musiales czekac? Duzo poli
                          > cji?
                          -----
                          W ogóle. Jakbym nie czytał w necie, że Francja przywróciła kontrole na granicach i wprowadziła stan wyjątkowy to bym nie uwierzył. Na CDG/Roissy (na który notabene atak miała zrobić ta komórka terrorystyczna z Saint Denis) nic się nie zmieniło, Schengen istnieje nadal. Nie zauważyłem ani przy przylocie, ani przy wylocie ani jednego policjanta/żołnierza. Tak samo w RER-ze, metrze i na Gare du Nord. Ani jednego. Ale jeśli chodzi o Gare du Nord to przecież nie będą chyba wysadzać bomb u siebie, w tej małej Afryce. Jeśli chodzi o centrum Paryża to się nie wypowiadam, bo tym razem postanowiłem się tam nie zapuszczać. Mieszkałem i spotkania miałem w XVI dzielnicy i parę razy spotkałem policjantów, raz na koniach i raz z psem, ale dupy w sensie ich liczby nie urywało. Tylko jak się wymeldowywałem wczoraj to mnie laska z recepcji zapytała czy zamówić mi taksówkę. Powiedziałem jej, że nie, bo pojadę metrem, na co ona powiedziała, że paryżanie boją się teraz jeździć metrem. I rzeczywiście, jechałem wczoraj w godzinach szczytu na Gare du Nord i bez problemu miejsce siedzące miałem.
                        • kag73 Re: Co kogo kręci 20.11.15, 12:56
                          aardwolf_ge napisał:
                          > >>Przyszedl i z wielka ulga dal mi 10 euro znaleznego ;)
                          >
                          > wzięłaś?!?

                          Jasne. Zreszta jak poszlam z portfelem do pani w obsludze to mi zaraz powiedziala "niech pani nie odchodzi, tu sie nalezy znalezne". Tak jest u Niemcow. Co niektorzy nawet mowia, ze nalezy sie 10%. Czyli on mi nawet tyle nie dal, bo(nie liczylam) mial tam wiecej na pewno w tym portfelu niz 100 euro ;)
                            • aardwolf_ge Re: Co kogo kręci 20.11.15, 13:06
                              Najnowszy odcinek "South Park" mi się nawet podobał, przychodzi gość z Geico Insurance i proponuje wydawcy szkolnej gazetki $23 000 000 w zamian za artykuł sponsorowany.
                              Odpowiedź "S-s-stick it in your ass".
                              • kag73 Re: Co kogo kręci 20.11.15, 13:13
                                aardwolf_ge napisał:

                                > Najnowszy odcinek "South Park" mi się nawet podobał, przychodzi gość z Geico In
                                > surance i proponuje wydawcy szkolnej gazetki $23 000 000 w zamian za artykuł sp
                                > onsorowany.
                                > Odpowiedź "S-s-stick it in your ass".

                                Jak zwykle horendalne amerykanskie sumy. Oni tam tylko dwucyfrowymi milionami dolarow operuja. Nie kumam tego. Nic dziwnego, ze w krajach Trzeciego Swiata kazdy Amerikanin to milioner a w Ameryce kasa na ziemi lezy trza sie tylko schylic ;)
                            • kag73 Re: Co kogo kręci 20.11.15, 13:10
                              aardwolf_ge napisał:
                              > Ja bym nie wziął.
                              > Nienawidzę wydawać pieniędzy ale jak ktoś mi je chce dawać to też mnie to wkurwia.

                              To zalezy od okolicznosci, kto, dlaczegi i ile. Moj maz czasem zartobiliw mowi "jak ktos ci cos daje to powiedz ladnie "dziekuje" i schowaj do kieszeni" :)
                              Mnie czasem przeszkadza, ze chce komus dac a on nie chce i nie chce wziac a mnie to potrzebne i zalezy mi, bo chce sie czuc fair i nie byc nikomu dluzna/zobowiazana albo bo po prostu chce dac. Gdybym dac nie chciala to bym nie dawala, wiec wez!
          • marek.zak1 Re: Co kogo kręci 19.11.15, 18:56
            sid.le.niwiec napisał(a):

            > > Przy okazji, co jest najważniejsze u faceta? No właśnie, to, ze zyskuje przy bliższym poznaniu.
            >
            > Albo traci. :)
            ==========================
            Źle się wyraziłem. Jesśi zyskuje, jest to wielki atut.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka