Dodaj do ulubionych

Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu

14.12.15, 18:22
Rozpocznę wątek w stylu naiwnej e-matki.

Moja psiapsiółka - nazwijmy ją roboczo Dyzia - ma problem. Problem polega na braku umiejętności wysyłania facetom sygnałów "podobasz mi się", "mam ochotę na coś więcej" albo zgoła "dziś wieczór chętnie zjadłabym z tobą śniadanie". Nie ma też umiejętności odczytywania tych sygnałów, gdy ktoś jej wysyła. Tzn. twierdzi, że nikt jej nie wysyła, a ja widzę, że zasadniczo jest kobietą a) atrakcyjną fizycznie b) zadbaną c) towarzyską, więc ktoś na pewno na nią nieraz leciał i leci.

Doświadczenie ma Dyzia takie-sobie, jakieś tam związki po drodze były, ale więcej czasu jako singielka, niż w związku. Wiek 30+. Desperacji w temacie "mąż+dzieci=rodzina" nie przejawia, życiowo jest samodzielna, acz partner (a przedtem cały korowód z flirtami i randkami) dobrze by jej zrobił.

Gdyby była facetem w analogicznej sytuacji, poradziłabym jej szkolenie PUA. Ale jest kobietą, do tego taką czującą opory przed byciem tą pierwszą, która okaże zainteresowanie.

Jak na wątek w stylu naiwnej e-matki przystało, z góry zastrzegam, że ja ową Dyzią nie jestem :) W praktyce przekłada się to na konieczność brania poprawki przez wszystkich odpowiadających w wątku, że mogę nie znać całej prawdy (np. straszliwa trauma w okresie nastolectwa Dyzi; choć z tego, co wiem, to nie było), że sytuację obserwuję z boku jako nieco bezradna dostarczycielka dobrych, acz nieskutecznych rad ("patrz na niego, jakby był najpiękniejszy na świecie, to się taki poczuje").

Bardzo proszę o powstrzymanie się od komentarzy w rodzaju "wrzuć fotę Dyzi" albo "daj mi jej numer telefonu". Nie naruszam cudzej prywatności, a Dyzia nie wie, że tu piszę.
Obserwuj wątek
      • sid.le.niwiec Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 14.12.15, 18:41
        Zgadzam się, przecież nie chodzi o to, żeby podejść do kolesia i powiedzieć "cześć, umówisz się?".:)
        Natomiast trzeba jakoś ogarnąć niekumatosć pani w kwestii (nie)odczytywania sygnałów. Ja tak mam, jeśli facet mi się nie podoba - słabo kumam, że na mnie leci. Ale jeśli się podoba, to wychwytuję niemal natychmiast.:)
          • loppe Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 12:29
            wont2 napisał:

            > Tak jak Marek pisze. Uśmiechać się do ludzi zamiast miny pod tytułem "bez kija
            > do mnie nie podchodź". I patrzeć się na innych, bo jak się trzyma wzrok utkwion
            > y w butach, to nikogo się nie zobaczy. I zaglądać czasem do Mety na Foksal :)
            >


            Kobiety - zauważyłem że raczej te pewne swoich atutów - wysyłają przeciągłe, znaczące, dość władcze spojrzenie lub dwa, nie więcej, niekoniecznie okraszone półuśmiechem. I on ma teraz wcielić się do szeregów wielbicieli.

            W przyjemniejszej wersji spojrzeń jest trochę więcej, ale są krótsze i towarzyszy im serdeczny (pół)uśmiech.

            Żona Miłosza pisała że Amerykanki (a były to lata 40.) patrzą na mężczyzn jak głodne suki. Znacie to spojrzenie, dotarło już do nas.
              • loppe Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 12:46
                loppe napisał:

                > Opisałem więc 3 rodzaje spojrzeń i zgadzam się z kolegami że spojrzenie załatwi
                > a sprawę sygnału.

                Te 3 spojrzenia sygnalizujące można nazwać odpowiednio: Władcze, Serdecznie Zapraszam i Ruchałoby Się (jak mówił o tym trzecim kolega - ma chuja w oczach). Ja oczywiście Serdecznie Zapraszam preferuję.
              • marek.zak1 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 13:56
                loppe napisał:

                > Opisałem więc 3 rodzaje spojrzeń i zgadzam się z kolegami że spojrzenie załatwia sprawę sygnału.
                ==============================
                W sobotę w pociągu spotkałem Dyzię. Trochę zaniedbana, włosy sklejone, smutne spojrzenie. Jako że miałem przy sobie moje ulubione pismo ,,Show", bardzo chętnie czytane przez kobiety, zaproponowałem jej przejrzenie. Z grobową miną i zaciętymi ustami odmówiła. Spytałem: ,,nie interesuje się pani celebrytami?", Ona powiedziała krótko ,,nie" . ,,A ja tak" odpowiedziałem i zacząłem przeglądać kolorowe pismo, na którego okładce widniała Joanna Krupa.
                Podsumowując zgadzam się z koleżankami. W pewnym wieku kobieta nie nauczy się flirtować, ani uwodzić.
                • loppe Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 14:04
                  marek.zak1 napisał:

                  > loppe napisał:
                  >
                  > > Opisałem więc 3 rodzaje spojrzeń i zgadzam się z kolegami że spojrzenie z
                  > ałatwia sprawę sygnału.
                  > ==============================
                  > W sobotę w pociągu spotkałem Dyzię. Trochę zaniedbana, włosy sklejone, smutne s
                  > pojrzenie. Jako że miałem przy sobie moje ulubione pismo ,,Show", bardzo chętni
                  > e czytane przez kobiety, zaproponowałem jej przejrzenie. Z grobową miną i zacię
                  > tymi ustami odmówiła. Spytałem: ,,nie interesuje się pani celebrytami?", Ona po
                  > wiedziała krótko ,,nie" . ,,A ja tak" odpowiedziałem i zacząłem przeglądać kolo
                  > rowe pismo, na którego okładce widniała Joanna Krupa.
                  > Podsumowując zgadzam się z koleżankami. W pewnym wieku kobieta nie nauczy się f
                  > lirtować, ani uwodzić.

                  Oh Marku, jedynym tygodnikiem jaki czytam jest Życie na Gorąco, a Ty Show lubisz. Great minds think alike:).

                  Nie czytam żadnych tygodników opinii, politycznej, wszystkie swoje poglądy formułuję sam w oparciu o dane bazowe no i niestety z internetu jeszcze coś wpada do głowy. Jak nie było jeszcze internetu, a nigdy prawie nie miałem telewizji, to podchodziłem tylko do kiosku i patrzyłem na tytuły gazet dla orientacji co się wydarza, a jak napisałem na swoim blogu - tak naprawdę nic się nie dzieje całymi...
                  • marek.zak1 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 14:16
                    loppe napisał:

                    > > W sobotę w pociągu spotkałem Dyzię. Trochę zaniedbana, włosy sklejone, smutne s
                    > > pojrzenie. Jako że miałem przy sobie moje ulubione pismo ,,Show", bardzo chętnie czytane przez kobiety, zaproponowałem jej przejrzenie. Z grobową miną i zaciętymi ustami odmówiła. Spytałem: ,,nie interesuje się pani celebrytami?", Ona powiedziała krótko ,,nie" . ,,A ja tak" odpowiedziałem i zacząłem przeglądać kolo
                    > > rowe pismo, na którego okładce widniała Joanna Krupa.
                    > > Podsumowując zgadzam się z koleżankami. W pewnym wieku kobieta nie nauczy
                    > się f
                    > > lirtować, ani uwodzić.
                    >
                    > Oh Marku, jedynym tygodnikiem jaki czytam jest Życie na Gorąco, a Ty Show lubis
                    > z. Great minds think alike:).
                    >
                    > Nie czytam żadnych tygodników opinii, politycznej,
                    ===================================================
                    To nie chodzi o tygodnik, ale o zimną, negatywną reakcje na bodźce. W pociągu ludzie się przypadkowo spotykają, rozmawiają, flirtują opowiadają różne historie, a potem wysiadają.
                    • loppe Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 14:19
                      marek.zak1 napisał:


                      > ===================================================
                      > To nie chodzi o tygodnik, ale o zimną, negatywną reakcje na bodźce. W pociągu l
                      > udzie się przypadkowo spotykają, rozmawiają, flirtują opowiadają różne historie
                      > , a potem wysiadają.


                      Co poczułeś gdy Cię tak potraktowała?
                      • marek.zak1 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 14:39
                        loppe napisał:

                        > marek.zak1 napisał:
                        >
                        >
                        > > ===================================================
                        > > To nie chodzi o tygodnik, ale o zimną, negatywną reakcje na bodźce. W pociągu ludzie się przypadkowo spotykają, rozmawiają, flirtują opowiadają różne historie a potem wysiadają.
                        >
                        >
                        > Co poczułeś gdy Cię tak potraktowała?
                        ===========================
                        Wiesz, ja w pociągu lubię pogadać, można poznać ciekawe osoby. Wczoraj wracając spotkałem Fibaka, którego znałem jeszcze z juniorskich czasów. Odrzucanie a, priori nawiązania znajomości, pozbawia możliwości poznania ciekawych ludzi.
                        • loppe Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 14:41
                          marek.zak1 napisał:

                          > loppe napisał:
                          >
                          > > marek.zak1 napisał:
                          > >
                          > >
                          > > > ===================================================
                          > > > To nie chodzi o tygodnik, ale o zimną, negatywną reakcje na bodźce.
                          > W pociągu ludzie się przypadkowo spotykają, rozmawiają, flirtują opowiadają ró
                          > żne historie a potem wysiadają.
                          > >
                          > >
                          > > Co poczułeś gdy Cię tak potraktowała?
                          > ===========================
                          > Wiesz, ja w pociągu lubię pogadać, można poznać ciekawe osoby. Wczoraj wracając
                          > spotkałem Fibaka, którego znałem jeszcze z juniorskich czasów. Odrzucanie a, p
                          > riori nawiązania znajomości, pozbawia możliwości poznania ciekawych ludzi.


                          Było Ci jej żal?
                          • marek.zak1 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 14:48
                            loppe napisał:

                            > Było Ci jej żal?
                            =================

                            Nie. wysiadła w Poznaniu i nawet nie powiedziała ,,do widzenia". W Poznaniu przysiadła się jedna pani doktor, około pięćdziesiątki, mieszkająca w Berlinie. Także zaproponowałem jej moje Show. Skwapliwie skorzystała. Potem bardzo sympatycznie sobie rozmawialiśmy o Polakach w Niemczech. Ja wysiadłem na OSTbhf i jej pomachałem , bo jechała go głównego.
                            • loppe Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 16.12.15, 22:40
                              Czytam teraz książkę o baroku - "Kwintesencje", antropologa Dariusza Czaji. Przede wszystkim o muzyce, ale w rozległym kontekście ogólnokulturowym. Z rozmachem pisane - profanum i sacrum, dotykalny mikrokosmos i mistyczna cisza nieskończonych przestrzeni.
                              Pozdrawiam!
                              • loppe Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 18.12.15, 14:09
                                Jeśli nadal zastanawiacie się nad prezentem gwiazdkowym, ta kolekcja muzyki organowej z kilku stuleci może być tym czego szukacie:

                                www.amazon.de/gp/product/B00EHZUOQE/ref=cm_cr_dpvoterdr?ie=UTF8&keywords=famous%20organ%20music%20from%20europe&qid=1450443818&s=music-classical&sr=1-1&thanksvoting=cr-vote-R2K51RPRPCK2LU#R2K51RPRPCK2LU.2115.Helpful.Reviews
                                Nastrojowo pasuje do Świąt, dość pogodna
                • mgla_jedwabna Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 15:24
                  To nie była Dyzia ;) Nie jest zaniedbana, nie widziałam jej nigdy ze sklejonymi włosami. Nie ma smutnych oczu.

                  Gdybyś zaproponował jej "Show" przejrzałaby albo odmówiła, ale na pewno nie z grobową miną i zaciętymi ustami, raczej tak normalnie. Tzn. w sposób, w jaki odmówiłaby sympatycznej pięćdziesięciolatce.

                  Ale i tak na pytanie o celebrytów odpowiedziałaby "nie" i wysiadłaby w Poznaniu bez happy endu.

                  Czy to coś zmienia?
                  • marek.zak1 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 15:28
                    mgla_jedwabna napisała:

                    > To nie była Dyzia ;) Nie jest zaniedbana, nie widziałam jej nigdy ze sklejonymi
                    > włosami. Nie ma smutnych oczu.
                    >
                    > Ale i tak na pytanie o celebrytów odpowiedziałaby "nie" i wysiadłaby w Poznaniu bez happy endu.
                    >
                    > Czy to coś zmienia?
                    =====================================
                    Nie, chodzi o promieniujące negatywne, zimne fluidy, zniechęcające, odstraszające innych, w tym potencjalnych kandydatów.

        • hello-kitty2 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 14.12.15, 19:32
          mgla_jedwabna napisała:

          > "da znak ciałem" - tyle to i ja jej mówię. Jakieś konkretniejsze wskazówki mile
          > widziane. Albo kurs PUA dla kobiet ;)

          Najlepszy to kurs z youtube. Moze wrzucic sobie taka Beyonce czy Shakire i kopiuj wklej zrobi (powiedzmy bez tanczenia tylko spojrzenia, sposob poruszania):
          www.youtube.com/watch?v=QrOe2h9RtWI
          Do tego jak mawial moj kochanek: WYPNIJ sie! Niech sie wypina. Wazne zeby bylo co ;) Stad w clipach tyle kraglych kobiet.

          Ale zeby czuc sie seksownie trzeba miec poczucie fajnego ciala, a seksownych, kocich ruchow nic nie wymusza tak dobrze jak obcisle ciuchy. Mozna sie calemu zakryc ale to musi byc elastyczne, przylegajace, choc rozdarcia sa mile widziane. Duzo daja bardzo dlugie wlosy, oplywajace po piersiach i opadajace na plecy. Niech je poprzeklada i niech jej tak poopadaja (jak ma).
          • loppe Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 08:14
            hello-kitty2 napisała:
            >
            > Ale zeby czuc sie seksownie trzeba miec poczucie fajnego ciala, a seksownych, k
            > ocich ruchow nic nie wymusza tak dobrze jak obcisle ciuchy. Mozna sie calemu za
            > kryc ale to musi byc elastyczne, przylegajace, choc rozdarcia sa mile widziane.
            > Duzo daja bardzo dlugie wlosy, oplywajace po piersiach i opadajace na plecy. N
            > iech je poprzeklada i niech jej tak poopadaja (jak ma).

            Podoba mi się co napisałaś.
            Jest miasto w Polsce, w którym flirtuje się więcej niż w innych:)
            www.youtube.com/watch?v=SZFaMcoMwQk
            >
      • ninek04 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 14.12.15, 21:19
        hello --kitty 2 napisała
        >Niech Dyzia da znak cialem. To chyba najlatwiej i najefektywniej. Nie ma szans zeby facet nie zauwazyl i nie odebral przesylanej tresci.<

        No,też tak myślę. Tylko, że dawanie znaku ciałem musi paść na podatny grunt,znaczy się na drugie podatne ciało. Bo inaczej to klapa na każdym froncie, gdy się swoje wdzięki zaprezentuje dajmy na to opornemu na te wdzięki jarającemu nas wykładowcy;))
        Ps.To nie złośliwość, tylko takie luźne skojarzenie;)
        • hello-kitty2 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 14.12.15, 21:40
          ninek04 napisała:

          > No,też tak myślę. Tylko, że dawanie znaku ciałem musi paść na podatny grunt,zna
          > czy się na drugie podatne ciało. Bo inaczej to klapa na każdym froncie, gdy się
          > swoje wdzięki zaprezentuje dajmy na to opornemu na te wdzięki jarającemu nas w
          > ykładowcy;))
          > Ps.To nie złośliwość, tylko takie luźne skojarzenie;)

          Jaka kalapa na KAZDYM froncie? Co to jest niby 'kazdy front'? Wlaczasz opcje NEXT i idziesz dalej. Ja juz jestem kilka facetow dalej. Mam sie niby ogladac na kogos z wiosny jak juz jest zima? Sorry ale nie przy moim przebiegu. NIech sie Dyzia tez rozpedzi i juz.
          • ninek04 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 14.12.15, 21:53
            Hello -kitty 2napisała
            >Jaka kalapa na KAZDYM froncie? Co to jest niby 'kazdy front'? Wlaczasz opcje NEXT i idziesz dalej. Ja juz jestem kilka facetow dalej. Mam sie niby ogladac na kogos z wiosny jak juz jest zima?<

            Racja. Nie ma na co czekać, trzeba się spieszyć, zwłaszcza w naszym wieku ;)A ten zimowy to ten zza wschodniej granicy z rozrośniętym bicepsem?

            >NIech sie Dyzia tez rozpedzi i juz.<

            Może by ją na badania wysłać, tej, tarczycy na przykład, bo może stąd ten brak rozpędu i brak odczytywania,albo wysyłania sygnałów? ;)
    • druginudziarz Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 14.12.15, 19:34
      mgla_jedwabna napisała:

      > Rozpocznę wątek w stylu naiwnej e-matki.
      >
      > Moja psiapsiółka - nazwijmy ją roboczo Dyzia - ma problem. Problem polega na br
      > aku umiejętności wysyłania facetom sygnałów "podobasz mi się", "mam ochotę na c
      > oś więcej" albo zgoła "dziś wieczór chętnie zjadłabym z tobą śniadanie". Nie ma
      > też umiejętności odczytywania tych sygnałów, gdy ktoś jej wysyła. Tzn. twierdz
      > i, że nikt jej nie wysyła, a ja widzę, że zasadniczo jest kobietą a) atrakcyjną
      > fizycznie b) zadbaną c) towarzyską, więc ktoś na pewno na nią nieraz leciał i
      > leci.

      A skąd wiesz że ona wogle chce? pomijam co ona sama deklaruje, temu nie można wierzyć wcale.
    • sea.sea Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 14.12.15, 19:44
      Ze nie czyta sygnałow to ja rozumiem, bo mam to samo. Nigdy nie wiem czy ktoś ze mną flirtuje czy jest po prostu miły, więc profilaktycznie zakładam, że raczej jest miły.

      Ale nie włącza się tej Dyzi zadna odruchowa mowa ciała jak widzi bardzo atrakcyjny dla siebie obiekt? Nic jej się wtedy nie kołysze krok ani cycek się sam dumnie nie pręży?
      • hello-kitty2 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 14.12.15, 19:54
        sea.sea napisała:

        > Ze nie czyta sygnałow to ja rozumiem, bo mam to samo. Nigdy nie wiem czy ktoś z
        > e mną flirtuje czy jest po prostu miły, więc profilaktycznie zakładam, że racze
        > j jest miły.
        >
        > Ale nie włącza się tej Dyzi zadna odruchowa mowa ciała jak widzi bardzo atrakcy
        > jny dla siebie obiekt? Nic jej się wtedy nie kołysze krok ani cycek się sam dum
        > nie nie pręży?

        A to to akurat latwo sprawdzic. Wystarczy powiedziec ze swojej strony piewszej cos zaczepnego z podtekstem seksualnym i wtedy obserwowac czy sie zacznie wkrecac czujac, ze zostal zaproszony na wyzszy level. Pozniej mozna sie samemu wycofac i nieco schlodzic ze swojej strony ale jesli facetowi sie spodobalas od samego poczatku to bedzie ciezko wrocic na poprzedni level, bedzie uparcie chcial zostac na tym, na ktory go zaprosilas prowokacja. Wtedy wiesz, ze jest Twoj jesli go chcesz. Pozostaje tylko sie zastanowic czy na pewno Ty jego chcesz.
      • mgla_jedwabna Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 00:02
        Z tego, co ona mówi i co sama widzę, to ona ten krok i ten cycek odruchowo powstrzymuje, żeby nie być ewidentną. Coś jak odruchowe poprawienie zjeżdżającego ramiączka, choć może zalotniej byłoby pozwolić mu chwilę opadać. Boi się dziewczyna, że za bardzo postawi kawę na ławę i facetowi licznik się przekręci.
        • hello-kitty2 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 00:12
          mgla_jedwabna napisała:

          > Z tego, co ona mówi i co sama widzę, to ona ten krok i ten cycek odruchowo pows
          > trzymuje, żeby nie być ewidentną. Coś jak odruchowe poprawienie zjeżdżającego r
          > amiączka, choć może zalotniej byłoby pozwolić mu chwilę opadać. Boi się dziewcz
          > yna, że za bardzo postawi kawę na ławę i facetowi licznik się przekręci.

          Nie mierzyc w nie swoje polki i nie bac sie pokazac zainteresowania. Im szybciej wyjdzie na czym stoi dziewczyna tym lepiej. Zreszta czego mozna sie spodziewac w lozku po kims, kto wstydzi sie byc ewidentna? Wampirzycy? Kobieta sprzedaje seks. Jesli ten seks z niej nigdy nie wylazi to kto sie nia zainteresuje? Troche odwagi.
            • loppe Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 08:28
              glamourous napisała:

              > hello-kitty2 napisała:
              >
              > > seks. Jesli ten seks z niej nigdy nie wylazi to kto sie nia zainteresuje?
              > Troc
              > > he odwagi.
              >
              > Jak sie twaru nie wylozy na lade, to sie go nie sprzeda (wersja z PRL'u)
              > Wersja dzisiejsza : jak sie nie zareklamujesz i nie zapijarujesz, to se nie por
              > uchasz.


              Starszy kolega w firmie powiedział nam dwóm młodszym: ruchajcie chłopaki póki możecie, bo ja już nie mogę:). Z tego co wiem to obaj go posłuchaliśmy.
        • zyg_zyg_zyg Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 10:41
          > Z tego, co ona mówi i co sama widzę, to ona ten krok i ten cycek odruchowo pows
          > trzymuje, żeby nie być ewidentną.

          No to być może mamy sprawcę. Strach przed byciem ewidentną nie idzie w parze z umiejętnością flirtowania i okazywaniem zainteresowania. Spytaj ją, jakie sygnały są dla niej dopuszczalne, nieewidentne i jej zdaniem nie grożą przekręceniem licznika u chłopa. Bo może się okazać, że tu ma jakieś błędne przekonania i że niewłaściwym działaniom przypina łatkę "kawa na ławę". I że nie tylko opadające ramiączko i wypinanie tyłka wydają się być dla niej wysyłaniem sygnału "jestem łatwa", ale również zabawa włosami czy też nawet przetrzymanie spojrzenia lub zalotny uśmiech.

          To pierwsze, a drugie - czy ona w byłaby w stanie kogokolwiek kokietować - np. w sposób o którym tu piszą dziewczyny - bez poczucie, że to w jej przypadku żałosne, sztuczne i śmieszne?
          • triss_merigold6 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 10:46
            Najprawdopodobniej w jej przypadku byłoby to sztuczne, żałosne i śmieszne. Coś jak Marysia Peszek usiłująca grać atrakcyjną kobietę. Laska miałaby poczucie, że kiepsko gra, i większość mężczyzn - przy całym ich braku subtelności - też miałoby poczucie, że coś z panną nie halo.

            Nic na to nie poradzi. Trzeba było trenować uśmiechy, grę flirt towarzyski i przepychanki słowne z chłopakami od 14. roku życia, a nie budzić się po 30-tce. Teraz może liczyć na nerda albo innego konkretnego pana i odpuścić sobie nawiązywanie kontaktów w pubach, klubach tj. w miejscach w których umiejętność odczytywania sygnałów i szybkiego reagowania jest kluczowa.
    • glamourous Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 00:07
      mgla_jedwabna napisała:

      > Problem polega na braku umiejętności wysyłania facetom sygnałów "podobasz mi się", "mam ochotę na c
      > oś więcej" albo zgoła "dziś wieczór chętnie zjadłabym z tobą śniadanie"

      Najlepsze jest uwodzenie oczami. Kobieta moze byc od stop do glow okutana w czador czy wor pokutny, ale odpowiednim spojrzeniem moze faceta tak zakrecic, ze ten od razu zlapie haczyk, nie ma cudow - chyba ze gej, albo swiezo zakochany.
      Testowane i zatwierdzone, nikt sie nie oprze.
      Ma byc mocno, intensywnie, gleboko i kurwikowo. Jezeli Dyzia nie wie jak to ma wygladac, radze jej potrenowac przed lustrem, jak De Niro w "Taksowkarzu". Jako instruktaz polecam reklame Schweppes'a z Penelope, nic wiecej dodawac nie trzeba :
      www.youtube.com/watch?v=AACYzE_VPus
    • triss_merigold6 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 10:32
      Czyli Dyzia jest klasycznym drewnem, a jej trening w relacjach męsko-damskich nawet nie wszedł w etap nastoletni. Widziałam takie drewna, stary też widział, mogą być urzekające estetycznie, ale erotycznie wpadają do kategorii "moralnie obojętne".

      Nic nie poradzę. Może niech się nawali do etapu "jest mi wszystko jedno, co ktoś sobie pomyśli"?
        • hello-kitty2 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 11:08
          triss_merigold6 napisała:

          > Jeso. Pani ma 30+. W tym wieku powinna już znać odpowiedzi na pytania dotyczące
          > jej własnej emocjonalności, stosunku do mężczyzn, skali rozjazdu między oczeki
          > waniami, a realem.

          Ale nie wie, a Ty jej w zaden sposob nie pomagasz wiec why don't you go fuck yourself rozkazujaca pizdo! Urqu Ci juz mowil, ze zadnej kobiecie nie pomagasz swoimi co kto powinien. Nic nie powinien, a jak sie nie podoba to wypad.
          • triss_merigold6 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 11:15
            Oczywiście, że pomagam - utrudniam tkanie iluzji, prawda wyzwala.
            Laska nie będzie femme fatale o magicznym spojrzeniu, ruchami wężowymi w obcisłej sukience też nie będzie kusić więc niech poszuka innych metod na poznawanie facetów.

            Odnośnie pomagania, przepraszam, to nie ja jestem starszawą cipą, która nie umie zaproponować niezobowiązującego wyjścia na kawę/lunch/kolację facetowi, który się jej podoba.
          • mgla_jedwabna Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 11:30
            Hello-Kiciu, ale twoje "go fuck yourself" pomaga jeszcze mniej, niż Trissowe "powinna", które jednak wnosi coś merytorycznie do dyskusji. Dyzia nie czyta tego osobiście, zdołowana się nie poczuje, więc spoko. Apeluję o nieprzepychanie się w moim wątku.

            "I jeszcze niech Dyzia sie zastanowi czego boi sie w byciu ewidentna? Boi sie pokazac, ze jest osoba seksualna czy boi sie odrzucenia czy czegos innego ewentualnie?"

            W tym temacie Dyzia z grubsza ma orientację. Najbardziej to chyba boi się odrzucenia. Oczywiście warto temat głęiej przemyśleć. Pytanie "co konkretnie jest dla Dyzi ewidentne" też jest znaczące.

            Co do Trissowego "powinna, ale jest za późno", to Dyzia jest tak jakby w połowie drogi - ogarnęła się z kompleksami itp. (kiedyś długo było beznajdziejnie, np. długo była dziewicą) i zasadniczo ma to właściwe nastawienie do flirtu, natomiast brak jej konkretnych umiejętności, które inni nabywali w wieku 14+. Trochę to rozumiem, bo ja sama też nabyłam tych umiejętności w wieku późniejszym (dajmy na to 22+), więc da się to zrobić nie będąc nastolatką :)

            Zresztą, nawet jak jest za późno, to co szkodzi spróbować ;) Tego "nerda albo innego konkretnego pana" też jakoś trzeba "poinformować", że jest się zainteresowaną czymś więcej, niż intelektualna dyskusja o fizyce kwantowej w grach planszowych ;)
            • hello-kitty2 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 14:46
              mgla_jedwabna napisała:

              > Hello-Kiciu, ale twoje "go fuck yourself" pomaga jeszcze mniej, niż Trissowe "p
              > owinna", które jednak wnosi coś merytorycznie do dyskusji. Dyzia nie czyta tego
              > osobiście, zdołowana się nie poczuje, więc spoko. Apeluję o nieprzepychanie si
              > ę w moim wątku.

              Dobra to niech Triss Ci Dyzie ogarnie. Ja wycofuje wszystko to, co napisalam. Nie mam zielonego pojecia jak Dyzia moglaby rozwiazac swoj problem. Przykro mi nie moge pomoc. Apel przyjety. Odmeldowuje sie.
          • kombinerki_pinocheta00 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 11:45
            Akurat Triss ma w tej kwestii rację.

            Nie się co czarować, że już za tydzień/miesiąc/rok ten książę mieszkający w bloku naprzeciwko będzie Dyzii po jej kilkudziesięciu lekcjach podrywu. Można spróbować, ale wokół księcia kręci się mnóstwo księżniczek, które lepiej czuję się na dworze podrywu niż nasz Kopciuszek. Takie rzeczy to tylko w filmach.

            Najciekawszą kwestią pozostaje dla mnie odpowiedź Dyzi na pytanie czy byłaby zainteresowana nerdem. Jestem przekonany, że poczułaby się obrażona taką sugestią, no jak to, ona, taka pełnowartościowa kobieta z jakimś nieudacznikiem?!

            Jak Dyzia nie czuje się pewnie na polu pubowo/klubowo/imprezowym to powinna spróbować w innych, mniej przebojowych miejscach, gdzie nie ma miejsca na bezpośredni, agresywny flirt tylko rozmowę, z której może wyniknąć kawa czy zaproszenie do kina, ale to wymaga czasu i poznania sporej liczby chętnych, a kolejne niepowodzenia mogą rodzić frustrację. Jak się nie jest osobą w stylu Glam, Sidem czy Triss to nie jest łatwo poznać kogoś konkretnego w krótkim czasie.
            • triss_merigold6 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 12:08
              Amen.
              Niech próbuje w innych miejscach, mniej oczywistych i pozwalających na nawiązanie kontaktu przez rozmowę lub wspólne działanie - wszelkie akcje miejskie, półmaratony czy inne bieganie szalenie modne, masy kretyniczne (nie znoszę rowerzystów na jezdni) imprezy rekonstrukcyjne - tam jest mnóstwo facetów w przeróżnym wieku, którzy chętnie opowiadają i chętnie się chwalą, warsztaty przeróżne, gry miejskie etc.

              Skoro jest nieflirtująca i trudno się jej przełamać, to zostaje jej celować w zupełnie inną pulę mężczyzn - w tych mniej wyszczekanych, mniej brylujących, niebędących królami parkietu, bardziej nieśmiałych i niepewnych siebie.

              Na pocieszenie - super hiper księżniczek flirtu jest w sumie niewiele, tyle że są widoczne. Drewna też się parują. Ba, znacznie więcej jest par "przeciętna z przeciętnym" niż jakichkolwiek innych.
              • kombinerki_pinocheta00 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 12:39
                Pani, jak ona ma ochotę i uzyska pomoc od HK, dla której nie ma rzeczy niemożliwych (he he) to niech pozuje na femme fatale, a może za 5 lat uda jej się zdobyć króla parkietu. Droga wolna.

                Tylko moim zdaniem, w pewnym wieku, przy określonych zasobach i ograniczeniach szkoda czasu na różne zabawy i wdrażanie w życie pewnych schematów. Panienka jest wrażliwa/przewrażliwiona i głupio czuje się wysyłając niewerbalne sygnały zainteresowania, a gdzie jej do flirtu werbalnego? I po co? Żeby coś udowodnić sobie? Policzek spłonie rumieńcem, a faceci będą mieli z niej ubaw po pachy.

                I powiedz jej teraz żeby wzięła się za jakąś nieśmiałą pizdę męską. Dumę i ambicję kobiecą urazisz.
              • mgla_jedwabna Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 12:56
                Triss, ja w kwestii formalnej:

                To nie jest wątek o tym, gdzie poznać faceta. Owszem, działania podobne do tych, które opisujesz, są prowadzone, Dyzia głupia nie jest, a i "swoją półkę" oszacować chyba umie (o ile ja mogę to ocenić jako koleżanka).

                To jest wątek o tym, jak wysyłać (i odbierać) sygnały zainteresowania erotycznego. Rozważania, czy lepiej brylować cyckiem, czy znajomością XVII-wiecznej broni palnej, zostawmy na inny wątek.
              • druginudziarz Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 13:43
                triss_merigold6 napisała:

                > Skoro jest nieflirtująca i trudno się jej przełamać, to zostaje jej celować w z
                > upełnie inną pulę mężczyzn - w tych mniej wyszczekanych, mniej brylujących, nie
                > będących królami parkietu, bardziej nieśmiałych i niepewnych siebie.
                >
                > Na pocieszenie - super hiper księżniczek flirtu jest w sumie niewiele, tyle że
                > są widoczne. Drewna też się parują. Ba, znacznie więcej jest par "przeciętna z
                > przeciętnym" niż jakichkolwiek innych.

                Wszelako podejrzewam, że ona tamtych chce, a nie drewno.
                "Nie po to jestem atrakcyjną, samodzielną, dojrzałą, żeby brać co bądź".
                Pozostaje czekolada, czekolada nie pyta, czekolada rozumie.
              • sid.le.niwiec Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 19:06
                Ja się zgadzam, że Dyzia, która nie wychwytuje zainteresowana ani sama nie umie go okazać, nawet jakimś niewinnym trzepotaniem rzęs, odgarnianiem włosów, czy "ojej, jakie to ciężkie, czy mógłbyś mi pomóc i zanieść to pudło do sypialni". Czy też do przedpokoju, bo dla Dyzi sypialnia byłaby zbyt bezpośrednia. Ale niebycie mistrzynią flirtu nie musi wcale skreślać kobiety, bo są panowie, którzy lubią takie spłoszone czy tam niedostępne (na pozór) kobiety. No chyba, że Dyzia nie tyle nie kuma i nie umie, co cyka się przed jakimś kontaktem czy relacją z facetem.
                • mgla_jedwabna Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 19:47
                  Dość długo cykała się przed kontaktem i relacją, do tego dochodzi świadomość, że ten i ów zakończył z nią związek. Więc teraz, gdy na głębokim, zasadniczym poziomie Dyzia dojrzała do nowej relacji, to brak jej umiejętności, że się tak wyrażę, technicznych.

                  To trochę tak, jakby dyskryminowaną za płeć i młody wiek Azjatkę przenieść w świat korporekrutacji amerykańskiej. Co z tego, że ma dziewczyna konkretne walory, i wyrobione ostatnimi czasy adekwatne poczucie własnej wartości, jak nie ma umiejętności tzw. sprzedania się i na rozmowach kwalifikacyjnych skromnie patrzy na własne buty, rękę podaje flaczkowato, a na pytanie "co jest pani mocną stroną" odpowiada cichutko "staram się nie przeszkadzać innym członkom zespołu" zamiast "udział w międzynarodowym wypasionym projekcie jako prawa ręka szefa wszystkich szefów".
                • kombinerki_pinocheta00 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 19:55
                  > bycie mistrzynią flirtu nie musi wcale skreślać kobiety, bo są panowie, którzy
                  > lubią takie spłoszone czy tam niedostępne (na pozór) kobiety. No chyba, że Dyzi
                  > a nie tyle nie kuma i nie umie, co cyka się przed jakimś kontaktem czy relacją
                  > z facetem.

                  Dyzia po prostu chce wejść do ligi pt. "przebojowi" i stać się Twoją konkurencją, czyli kosić "najlepszych" na rynku samców. Niestety, na dzień dzisiejszy, nie ma ku temu argumentów i musi nad sobą popracować. Po drodze będzie doznawać porażek, ale może za kilka lat uda jej się usidlić samca alfa, o którym marzy w czasie wieczornych igraszek z panem wibratorem.
                  Chociaż takiemu samczykowi przydałaby się Dyzia. Nie będzie chyba podnosiła rabanu, gdy pan będzie zaliczał Kryśki na imprezach czy wyskakiwał wieczorem na 20 minut do firmy "po faktury".

                  Czy wy-kobiety naprawdę nie zdajecie sobie sprawy ze swojej przeciętności i zawsze uderzacie do najwyższej półki? Po co takiej przeciętnej Dyzi przebojowy typek flirtujący z panienkami w pubach?
                  Do kółka szachowego po jakiegoś spokojnego Mietka okularnika* ubranego w ciasnawy sweterek, biegiem!

                  *ostatnio bywałem w różnych miejscach i zauważyłem, że sporo okularników przychodziło z fajnymi świnkami, nie wiem czy je bzykają, ale chyba będę musiał zweryfikować tezę o nieatrakcyjnych okularnikach
                  • hello-kitty2 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 15.12.15, 20:08
                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                    > Czy wy-kobiety naprawdę nie zdajecie sobie sprawy ze swojej przeciętności i zaw
                    > sze uderzacie do najwyższej półki?

                    A Ty prowadzisz dialogi sam ze soba czy nie umiesz czytac?:

                    hello-kitty2 napisała:
                    > Nie mierzyc w nie swoje polki
                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,159737583,159746103,Re_Wysylanie_i_lapanie_sygnalow_do_flirtu.html
                    mgla_jedwabna napisała:
                    > Dyzia głupia nie jest, a i "swoją półkę" osza
                    > cować chyba umie (o ile ja mogę to ocenić jako koleżanka).
                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,159737583,159756152,Re_Wysylanie_i_lapanie_sygnalow_do_flirtu.html
                    • mgla_jedwabna Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 16.12.15, 00:00
                      Kiciu, wróciłaś! I jeszcze stanęłaś w mojej obronie. Pokłony!

                      Dodam jeszcze, że półka Dyzi jest całkiem wysoko, problem naprawdę leży w nieumiejętności sprzedania towaru, nie w jakości towaru.

                      Na szczęście (poza kilkoma cechami) mamy dość rozbieżne upodobania co do facetów, nie hoduję sobie konkurencji pod bokiem.

                      A poza tym:

                      "Po co(...) Dyzi przebojowy typek flirtujący z panienkami w pubach?"

                      Ale sygnały wysyła się nie tylko do takich typów, do Mietków okularników w klubie szachowym też, a może nawet przede wszystkim. Bo gdyby Dyzia wpadła w oko typowi naprawdę przebojowemu, to on by nie czekał na sygnały z jej strony, tylko śmiało startował. Gdyby po wstępie nadal nie miał sygnałów na "tak", to - o ile nie zostałby konkretnie spławiony - uznałby, że panna nieśmiała lub zgrywa księżniczkę i parł dalej, aż do wyłożenia kart, czyli np. zaproszenia na randkę. By przyjąć takowe, nie trzeba umieć wysyłać sygnałów, wystarczy zanotować numer telefonu i uzgodnić termin. Natomiast w przypadku Mietka okularnika to Dyzia będzie cierpieć niedostrzeżenie nad szachownicą, nie umiejąc przekierować myśli wzmiankowanego o kilka centymetrów od gońca i skoczka, czyli na swój dorodny biust.
                      • wont2 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 16.12.15, 07:26
                        mgla_jedwabna napisała:

                        > Dodam jeszcze, że półka Dyzi jest całkiem wysoko, problem naprawdę leży w nieum
                        > iejętności sprzedania towaru, nie w jakości towaru.
                        -----------
                        Ludzie, co w z tymi półkami? Ja rozumiem, że w nauce wykorzystuje się przeróżnego rodzaju modele rzeczywistości aby ją uprościć i dzięki temu na takim uproszczonym modelu łatwiej wytłumaczyć pewne zależności. No ale tutaj dyskutujemy o realnym świecie i realnych problemach realnych ludzi a nie o niewidzialnej ręce rynku, która jest niewidzialna dlatego, że w realnym świecie nikt nigdy jej nie widział. Otóż coś takiego jak "półki" to olbrzymie uproszczenie. OK - młody, piękny spadkobierca fortuny nie zwiąże się z bezzębną szwaczką z Bangladeszu z sześciorgiem dzieci. OK - pogodynka z TVN-u porzuci polskiego oficera, pilota śmigłowca, walczącego z Talibami w Afganistanie na rzecz kogoś ze światka filmowego. Ale w realnym świecie, podobnych sobie ludzi? Wszystko jest przemieszane. Często mi się jakaś laska podoba a kumplowi się nie podoba. I na odwrót. Wczoraj na lunchu zobaczyłem laskę, która mi się niesamowicie spodobała, no wyjątkowo, a moje towarzystwo (4 facetów, 2 babki) popukali się w głowę a jeden nawet parsknął. Więc niech Dyzia się nie przejmuje i nie zastanawia czy mierzy wysoko czy nisko tylko niech mierzy w tych, którzy jej się po prostu podobają.
                        • druginudziarz Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 16.12.15, 09:46
                          wont2 napisał:

                          > mgla_jedwabna napisała:
                          >
                          > > Dodam jeszcze, że półka Dyzi jest całkiem wysoko, problem naprawdę leży w
                          > nieum
                          > > iejętności sprzedania towaru, nie w jakości towaru.
                          > -----------
                          > Ludzie, co w z tymi półkami? Ja rozumiem, że w nauce wykorzystuje się przeróżne
                          > go rodzaju modele rzeczywistości aby ją uprościć i dzięki temu na takim uproszc
                          > zonym modelu łatwiej wytłumaczyć pewne zależności. No ale tutaj dyskutujemy o r
                          > ealnym świecie i realnych problemach realnych ludzi a nie o niewidzialnej ręce
                          > rynku, która jest niewidzialna dlatego, że w realnym świecie nikt nigdy jej nie
                          > widział.

                          Takiej ewolucji też nikt nie widział...
                          • wont2 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 16.12.15, 16:34
                            sea.sea napisała:

                            > Nisza, wszystko tłumaczy nisza :)
                            >
                            > x3.cdn03.imgwykop.pl/c3201142/comment_vUJrboDu2GjM9yOuej1Zd4lFuGq83lMn.jpg
                            ----------
                            Swietna tabelka! Na przykladzie pokaze wam, ze te hierarchie czy tam jak wy to nazywacie polki, to jest sprawa bardzo subiektywna. Pewnie wszyscy jak tutaj jestesmy sie zgodzimy, ze damy w przedziale 1-4 nie sa atrakcyjne a laski z polki 9 sa zajebiste.

                            No ale na przyklad z polki numer 5 podobaja mi sie laski pierwsza i ostatnia. Nie wzial bym ich co prawda od razu na gangbang zeby sie pochwalic czarnym kumplom ale to taki typ (jak dla mnie oczywiscie) fajnej, atrakcyjnej dziewczyny z sasiedztwa, z ktora jakbym mial dwadziesia pare lat to bym sie zakochal.

                            Jesli chodzi o polke nt 6, to podba mi sie, ale za to bardzo, laska nr 1. Laska nr 2 jest bardzo atrakcyjna ale to taki typ, wlasnie na gangbang z czarnymi kumplami. Laska nr 3 to typ goralki - przeswietla cie rentgenem czy na pewno masz duzo dutkow. Laska nr 4 - I'm the smartest ho in the universe! Po naszemu "przemadrzala". Laska nr 5 - obciagam biznesmenom w porze lunchu i lubie slitfocie. Laska nr 6 - idealny wybor dla praworzadnych pedofili. Laska nr 7 - obiesilas sie blyskotkami jak choinka na wigilie ale i tak widze, ze rosnie ci wole. No i jakis taki tepy ten wzrok, przepraszam. Laska nr 8 - gwiazda, przepraszam - gwiazdeczka remizy w Pierdziszewie Dolnym. Z ambicjami, zeby w koncu wskoczyc na kutasa wlasiciela VW Passata, bo Golfy niewygodne. W ogole mi sie te dziewczyny nie podobaja, sa zupelnie nijakie.

                            Polka nr 7 - Nie w moim typie, zupelnie nie w moim typie, sa 2, 3 i 4

                            Polka nr 8 - kurcze ja sie naprawde nie czepiam ale nr 2, 3 i 6 jest ok, ladny, ale nie na polke nr 8. Bardziej atrakcyjne sa od nich wskazane przeze mnie laski z polki 5 i 6.

                            Polka nr 9 - nie mam zadnych zastrzezen. Przy czym laska nr 1 to 11.
                            • druginudziarz Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 16.12.15, 19:50
                              wont2 napisał:

                              > sea.sea napisała:
                              >
                              > > Nisza, wszystko tłumaczy nisza :)
                              > >
                              > > rel="nofollow">x3.cdn03.imgwykop.pl/c3201142/comment_vUJrboDu2GjM9yOuej1Zd4lFuGq83lMn.jpg
                              > ----------
                              > Swietna tabelka! Na przykladzie pokaze wam, ze te hierarchie czy tam jak wy to
                              > nazywacie polki, to jest sprawa bardzo subiektywna. Pewnie wszyscy jak tutaj je
                              > stesmy sie zgodzimy, ze damy w przedziale 1-4 nie sa atrakcyjne a laski z polki
                              > 9 sa zajebiste.

                              No widzisz, czyli jednak system działa ;)

                              > No ale na przyklad z polki numer 5 podobaja mi sie laski pierwsza i ostatnia. N
                              > ie wzial bym ich co prawda od razu na gangbang zeby sie pochwalic czarnym kumpl
                              > om ale to taki typ (jak dla mnie oczywiscie) fajnej, atrakcyjnej dziewczyny z s
                              > asiedztwa, z ktora jakbym mial dwadziesia pare lat to bym sie zakochal.

                              No ale co w tym dziwnego że są jeszcze inne dodatkowe okoliczności?
                              Po pierwsze te panie sa w różnym wieku. Po drugie mają na sobie różne makijaże/stylizacje.
                              Po trzecie one reprezentują różne rasy ludzkie, sadzę że Miss Kalaharii będzie dla Ciebie równie atrakcyjna jak szympansica dla pawiana. Dochodzi jeszcze w jakich okolicznościach miałeś wdrukowaną seksualność, jakie miałeś relacje z matką i jeszcze prę innych czynników.
                            • mgla_jedwabna Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 17.12.15, 01:24
                              Pozwolę sobie zauważyć, że bardzo wiele zmienia tu jakość zdjęć. Panna na półce 9 pierwsza z lewej w dolnym rządku ma zdjęcie robione profesjonalnym aparatem i to się rzuca w oczy. Cerę ma muśniętą fotoszopem, na moje oko. Panny 7.5 i 7.6 trafiłyby na półkę 9 z dobrze zrobionym zdjęciem.

                              Panna 6.2 ma fatalne zdjęcie. Pod względem technicznym ok, natomiast mina taka, że w zasadzie zniekształca jej rysy twarzy.

                              Panna 6.1 też. Przy takim ziarnie możemy sobie wróżyć z fusów na temat stanu jej cery.

                              6.4 dla mnie subiektywnie ma oryginalną urodę i gdyby umiejętny fotograf to wykorzystał, trafiłaby na najwyższą półkę. Jak na selfie z rąsi to i tak ma niezłe zdjęcie.

                              5.1 - co to w ogóle ma być? Prześwietlone, rozmazane, ziarno jak u chomika w karmniku i DO TEGO czerwone oczy. Dobre zdjęcie i panna podjeżdża o trzy poziomy - lub spada o dwa. Niezły rozstrzał, co?

                              Z kategorii 1-4 tylko jedna ma dobrze zrobione zdjęcie i można z całą pewnością stwierdzić, że lepiej nie będzie. Reszta ma - pomijając kwestie techniczne - głupie miny, podkreślające nieregularność rysów, zdjęcia w fatalnym świetle itp.

                              • sid.le.niwiec Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 18.12.15, 16:57
                                Oprócz dobrze i źle zrobionych zdjęć, mamy jeszcze kwestię makijażu lub jego braku (lub prawie braku). Dlatego z dziewiątek numer 5 moim zdaniem wypada tak sobie (no i ta mina, zęby, tak jak w przypadku 7 nie zgadzają się z opisem, z resztą nie wiem, co 7 tam robi - chyba za piękne oczy), a 10 wylądowała tak wysoko.
                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 16.12.15, 20:22
                          Rozumujesz jak facet, a nie jak kobieta i stąd Twoje niezrozumienie tematu od strony damskiej. To jest zupełnie inny sposób myślenia, a swoim postem spowodowałeś, że jakiś nieśmiały Kamil stracił szansę na rozkochanie dzierlatki, ponieważ zakompleksiona Dyzia - uprzednio przeczytawszy ww. wiadomość - doszła do wniosku, że może uderzać w tych mniej zakompleksionych i podała Kamilowi czarną polewkę.
                          Ty wiesz, że nawet ta zamknięta w sobie zadbana "piątka" może być dobrym materiałem na coś więcej niż jednorazowe bzykanko. One mają kilka zalet, które mogą uprzyjemnić mężczyźnie życie, a facet może się odwzajemnić w równie pozytywny sposób. Problem polega na tym, że przedstawiając im optymistyczną wizję ich atrakcyjności powodujesz, że ambicja kobieca rośnie do poziomu przewyższającego ich możliwości. Innymi słowy - chcą przystojniejszych, zdolniejszych, bogatszych, z większa kutangą niż odpowiadałoby to stopniowi ich urody, wrażliwości, subtelności itd.
                          I pies im mordę lizał, bo baba zawsze chce lepszego i więcej za mniej, ale musi mieć świadomość, że istnieją półki, aby nie zadzierać nosa. Swoim postem uderzasz w zakompleksionych Czesławów, którym odbierasz towar. Są goście, dla których odpowiednim wyborem wydawałyby się spokojne Dyzie. Niech te pizdeczki obu płci łączą się w pary, dowartościowują, słodko bzykają, uczą się jak żyć i boksować z przeciwnościami losu.
                          Głosząc, że nie ma podziału ze względu na poziom atrakcyjności dajesz tym kobietom nadzieję na więcej i pobudzasz ich próżność.

                          Pomijam Wasze tabelki. Przeszedłem się dzisiaj po Pasażu. 90% szczupłych, zadbanych cipek (zdecydowana większość przebywających panienek) nadawałoby się do wypicia wspólnej herbaty, a przy odrobinie szczęścia na wypad do kina czy na koncert.
                          Nie wierzę w to, że laski nie mogą znaleźć sobie kogoś do bzykania i mają problem z flirtem. Zastanawiam się z kim one chodzą do łóżka (pomijając murzynów i alfów, którzy nie są w stanie wszystkich obsłużyć :)). Jedyną przeszkodzą - moim zdaniem - jest ich ambicja.

                          One muszą zejść na swój poziom i dowartościowywać chłopaków (a oni je), a w ten sposób wilk będzie syty i owca cała.
                      • hello-kitty2 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 16.12.15, 10:43
                        mgla_jedwabna napisała:

                        > Ale sygnały wysyła się nie tylko do takich typów, do Mietków okularników w klub
                        > ie szachowym też, a może nawet przede wszystkim. Bo gdyby Dyzia wpadła w oko ty
                        > powi naprawdę przebojowemu, to on by nie czekał na sygnały z jej strony, tylko
                        > śmiało startował. Gdyby po wstępie nadal nie miał sygnałów na "tak", to - o ile
                        > nie zostałby konkretnie spławiony - uznałby, że panna nieśmiała lub zgrywa ksi
                        > ężniczkę i parł dalej, aż do wyłożenia kart, czyli np. zaproszenia na randkę. B
                        > y przyjąć takowe, nie trzeba umieć wysyłać sygnałów, wystarczy zanotować numer
                        > telefonu i uzgodnić termin. Natomiast w przypadku Mietka okularnika to Dyzia bę
                        > dzie cierpieć niedostrzeżenie nad szachownicą, nie umiejąc przekierować myśli w
                        > zmiankowanego o kilka centymetrów od gońca i skoczka, czyli na swój dorodny biu
                        > st.

                        Otoz. Z nerdami to bedzie pewnie wymagalo od Dyzi wiecej inicjatywy niz mysli ale suma summarum bedzie sie oplacalo. Gdyz jak wiemy nerd jest mniej rozwiniety socjalnie ale bedzie jej bardzo oddany i ja uszczesliwi. Najlepszym przykladem nerda na forum jest Kutuzow. Wg mnie (moge sie myslic) ale do nerda nalatwiej sie zblizyc okazujac mu zainteresowanie ale nie seksualne tylko calkowicie ogolne, duzo pytac o sprawy dnia codziennego, o poglady, nie pytac o kwestie mieszczace sie w zwyklym formularzu personalnym czy PITcie jak: zawod, miejsce pracy, miejsce zamieszkania, dochody, ect przynajmniej nie pytac wprost. Okazane zainteresowanie czlowiekiem on wynagrodzi zainteresowaniem romantycznym. Nerdzi rozpieszczaja. Dobrze jesli Dyzia leci na wyksztalcenie, to wtedy nerd ja powali swoja wiedza. Dobrze jesli Dyzia nie leci na wyglad ale jak nerd jest rozgarniety to pozwoli sie jej ubrac, a nawet zacznie uprawiac sport. A teraz czekam na zjebke od madrzejszych w temacie ;)
                        • druginudziarz Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 16.12.15, 20:35
                          hello-kitty2 napisała:

                          > Otoz. Z nerdami to bedzie pewnie wymagalo od Dyzi wiecej inicjatywy niz mysli a
                          > le suma summarum bedzie sie oplacalo. Gdyz jak wiemy nerd jest mniej rozwiniety
                          > socjalnie ale bedzie jej bardzo oddany i ja uszczesliwi. Najlepszym przykladem
                          > nerda na forum jest Kutuzow. Wg mnie (moge sie myslic) ale do nerda nalatwiej
                          > sie zblizyc okazujac mu zainteresowanie ale nie seksualne tylko calkowicie ogol
                          > ne, duzo pytac o sprawy dnia codziennego, o poglady, nie pytac o kwestie mieszc
                          > zace sie w zwyklym formularzu personalnym czy PITcie jak: zawod, miejsce pracy,
                          > miejsce zamieszkania, dochody, ect przynajmniej nie pytac wprost. Okazane zain
                          > teresowanie czlowiekiem on wynagrodzi zainteresowaniem romantycznym. Nerdzi roz
                          > pieszczaja. Dobrze jesli Dyzia leci na wyksztalcenie, to wtedy nerd ja powali s
                          > woja wiedza. Dobrze jesli Dyzia nie leci na wyglad ale jak nerd jest rozgarniet
                          > y to pozwoli sie jej ubrac, a nawet zacznie uprawiac sport. A teraz czekam na z
                          > jebke od madrzejszych w temacie ;)

                          Na gruncie polszczyzny raczej piszesz o relacji z geekiem a nie z nerdem. Nerd w polszczyźnie ma pejoratywne znaczenie, wiesz, problemy z higieną, nadwagą, ogólnie nolife.
                          Natomiast szacun za bardzo wnikliwa analizę, mam znajomych geeków (zresztą nerdów też) i tak, tak to mniej więcej wygląda. Masz takich znajomych?
                          Z tym, że niestety dodam, że z kilku geeków, którzy trwale się sparowali, żony/partnerki mają problemy z depresją. Dziwne.
                          • hello-kitty2 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 16.12.15, 21:23
                            druginudziarz napisał:

                            > Na gruncie polszczyzny raczej piszesz o relacji z geekiem a nie z nerdem. Nerd
                            > w polszczyźnie ma pejoratywne znaczenie, wiesz, problemy z higieną, nadwagą, og
                            > ólnie nolife.

                            A widzisz dziekuje i klaniam sie. Rzeczywiscie mam duzo brakow w nomenklaturze, a nawet w zwyklym slownictwie, nie mowiac juz o szerokich brakach w wiedzy ogolnej. Wychodzi, ze nie czytam. Bylam dlugo wylaczona z czytania przez nieznajomosc jezyka i juz nigdy nie powrocilam do nawyku czytania prasy. Blad. Czasami jak rozmawiacie musze sobie czasem sprawdzac znaczenie slow.

                            > Masz takich znajomych?

                            Ani jednego ;) Ale poznalam takiego mezczyne i mnie zafascynowal. Takze obserwacja zaledwie jednostkowa. Oceniam, ze geek to moj match. Czasem przysluchuje sie tez przyjaciolce, ktora opowiada o bracie (po poznaniu kobiety przeksztalcil sie z nerda w geeka, jakos tak).

                            > Z tym, że niestety dodam, że z kilku geeków, którzy trwale się sparowali, żony/
                            > partnerki mają problemy z depresją. Dziwne.

                            Samotnosc? Przyjaciolka mowila mi, ze jej brat rzucil w jakims momencie programowanie i zatrudnil sie jako ochroniarz w hipermarkecie zeby pewnie poradzic sobie z depresja.
    • potwor_z_piccadilly Re: Warunki brzegowe 16.12.15, 09:30
      O sposobach, trickach już było.
      Myślę, że teraz pora na omówienie warunków brzegowych jakie Dyzia stawia swoim ewentualnym kandydatom na partnera/męża.
      Osobiście sądzę, że nie tricki są ważne, ale właśnie warunki brzegowe. Dlaczego? Dyzia z pewnością jest mocno obserwowana (podobnie jak w szerokim zakresie my wszyscy) i analizowana w kwestii startować, czy sobie odpuścić.
      Ty Mgło ją znasz, a jeśli tak, to pokombinuj, co to może u niej takiego być, co odstrasza facetów do tego stopnia, że omijają ją szerokim łukiem, albo jak się zdarzy, że się zbliżą, to dają tyły.
      Forumowicze też, sądzę, dysponują sporą wiedzą i doświadczeniem w tej materii.
      • marek.zak1 Re: Warunki brzegowe 16.12.15, 09:37
        potwor_z_piccadilly napisał:

        > O sposobach, trickach już było.
        > Myślę, że teraz pora na omówienie warunków brzegowych jakie Dyzia stawia swoim
        > ewentualnym kandydatom na partnera/męża.
        ============================================
        Przystojny, inteligentny, wykształcony, z poczuciem humoru, i urokiem osobistym, kulturalny, z dobrej rodziny, zaangażowany, ambitny, z mieszkaniem, ładnie zbudowany, czuły, namiętny, ale dbający o potrzeby kobiety, mało pijacy, niepalący.
        To absolutne minimum, jakie kobieta powinna oczekiwać od kandydata.
        • wont2 Re: Warunki brzegowe 16.12.15, 09:47
          marek.zak1 napisał:

          > Przystojny, inteligentny, wykształcony, z poczuciem humoru, i urokiem osobistym
          > , kulturalny, z dobrej rodziny, zaangażowany, ambitny, z mieszkaniem, ładnie zb
          > udowany, czuły, namiętny, ale dbający o potrzeby kobiety, mało pijacy, niepaląc
          > y.
          > To absolutne minimum, jakie kobieta powinna oczekiwać od kandydata.
          ----------
          To "malo pijacy" to absolutnie niezbedne?
          • marek.zak1 Re: Warunki brzegowe 16.12.15, 09:53
            wont2 napisał:

            > marek.zak1 napisał:
            >
            > > Przystojny, inteligentny, wykształcony, z poczuciem humoru, i urokiem osoistym, kulturalny, z dobrej rodziny, zaangażowany, ambitny, z mieszkaniem, ładnie zbudowany, czuły, namiętny, ale dbający o potrzeby kobiety, mało pijacy, niepaląc y.
            > > To absolutne minimum, jakie kobieta powinna oczekiwać od kandydata.
            > ----------
            > To "malo pijacy" to absolutnie niezbedne?
            ===============================
            Dla Dyzi tak.Trzeba mieć wysokie wymagania :)
            >
              • hello-kitty2 Re: Warunki brzegowe 16.12.15, 10:27
                wont2 napisał:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > Dla Dyzi tak.Trzeba mieć wysokie wymagania :)
                > -----------
                > :((( Fuck, a tak blisko...

                MOze dopytaj i ustal ile to jest malo? Ja teraz pije tylko butelke wodki tygodniowo. Dla mnie to bardzo malo ;(
                  • hello-kitty2 Re: Warunki brzegowe 16.12.15, 13:09
                    ninek04 napisała:

                    > hello -kitty 2napisała
                    > >Ja teraz pije tylko butelke wodki tygodniowo. Dla mnie to bardzo malo ;(&#
                    > 60;
                    >
                    > Czemu tak ograniczylaś?W ramach jakiegoś zobowiązania?

                    (Kurde idziemy w offtop. Normalnie bym zlala ale Mgla pilnuje, dobra przyjaciolka Dyzi i doceniam). W ramach redukcji i rozkrecenia sie z bieganiem interwalowym. Poza tym nie chcialo mi sie juz targac i wlewac w siebie litrow wina. Ostatecznie nie upijam sie, tak samo jak sie nie upijalam ale mnie przyjemnie smyra mysl, ze jakbym chciala to bym sie mogla, bo jednak litr wodki mozna rozlozyc nie na 7 dni tylko na mniej jakby przycisnelo ;) Ale bieganie jest priorytetowe.
                    • ninek04 Re: Warunki brzegowe 16.12.15, 20:56
                      hello -kitty 2 napisała
                      >Ostatecznie nie upijam sie, tak samo jak sie nie upijalam ale mnie przyjemnie smyra mysl, ze jakbym chciala to bym sie mogla, bo jednak litr wodki mozna rozlozyc nie na 7 dni tylko na mniej jakby przycisnelo ;) Ale bieganie jest priorytetowe.<

                      No jeśli priorytetowe, to brzmi rozsądnie, bo bieganie wężykiem,zwłaszcza po trasach ze wzmożonym ruchem samochodowym, mogłoby mieć nie za fajne skutki ;)(No chyba że trzymasz się z daleka od takich)
              • marek.zak1 Re: Warunki brzegowe 16.12.15, 10:53
                wont2 napisał:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > Dla Dyzi tak.Trzeba mieć wysokie wymagania :)
                > -----------
                > :((( Fuck, a tak blisko...
                ===================
                Nie wymiękaj. Nie musisz od razu informować o wszystkim.
                >
                • hello-kitty2 Re: Warunki brzegowe 16.12.15, 13:16
                  marek.zak1 napisał:

                  > > :((( Fuck, a tak blisko...
                  > ===================
                  > Nie wymiękaj. Nie musisz od razu informować o wszystkim.
                  > >

                  Ale co? Ze Dyzia sie nie skapnie jak lovelas bedzie narabany chodzil? Zreszta niech Dyzia poda warunki brzegowe, moze alko to nie ten brzeg? ;)
                  • marek.zak1 Re: Warunki brzegowe 16.12.15, 15:19
                    hello-kitty2 napisała:

                    > > Nie wymiękaj. Nie musisz od razu informować o wszystkim.
                    > > >
                    >
                    > Ale co? Ze Dyzia sie nie skapnie jak lovelas bedzie narabany chodzil? Zreszta niech Dyzia poda warunki brzegowe, moze alko to nie ten brzeg? ;) .
                    =============================================

                    Kitty, z taką zimną Dyzią to be alko nie da rady, sorry :)
                    • zawle Re: Warunki brzegowe 16.12.15, 15:55
                      marek.zak1 napisał:
                      > Kitty, z taką zimną Dyzią to be alko nie da rady, sorry :)

                      No bo jak z cycem na wirzchu nie chodzi, dupą nie kręci i nie wysyła sygnałów dostępności seksualnej to zimna ryba. A mgła to tak się pyta bo chce jej poradnik na święta sprezentować, czy Dyzia widzi problem?
                      • mgla_jedwabna Re: Warunki brzegowe 17.12.15, 01:07
                        Dyzia widzi problem i marudzi, a ja jej usiłuję dawać dobre rady (o czym wspomniałam). Wiele to nie pomaga, bo moja wiedza w temacie wpada w trzy kategorie: "spróbuj zrobić tak i tak..." czyli to, co powyżej, "nie umiem ci powiedzieć, bo sama robię to instynktownie" i "też bym chciała wiedzieć...".

                        Nie ukrywam, że sama też na niniejszym wątku skorzystam, ale jego główną przyczyną powstania jest Dyzine marudzenie, że nie umie wysyłać sygnałów, bo wszystkie, jakie jej przychodzą do głowy, wydają jej się prostackim wyłożeniem kawy na ławę. A teraz streszczę jej forumowe porady i niech wciela je w życie. Nie przyznam się, że pochodzą z forum i zgarnę fejm znawczyni tematu w jej oczach. W ramach satysfakcji możecie się ze mnie ponatrząsać :)
                        • marek.zak1 Re: Warunki brzegowe 17.12.15, 09:53
                          mgla_jedwabna napisała:

                          > Dyzia widzi problem i marudzi, a ja jej usiłuję dawać dobre rady (o czym wspomniałam). Wiele to nie pomaga, bo moja wiedza w temacie wpada w trzy kategorie: " spróbuj zrobić tak i tak..."
                          ==================================================
                          Jako były trener tenisowy mam uwagę. Trener nie może powiedzieć ,,spróbuj" ale musi sam pokazać, jak to się robi, inaczej nigdy sie nie uda.
                          Po drugie wraz z wejściem nowych ,,Wojen Gwiezdnych" uwaga mistrza Jody: "Dont try, do it" :)
                        • potwor_z_piccadilly Re: Warunki brzegowe 18.12.15, 00:37
                          mgla_jedwabna napisała:

                          > Nie ukrywam, że sama też na niniejszym wątku skorzystam, ale jego główną przycz
                          > yną powstania jest Dyzine marudzenie, że nie umie wysyłać sygnałów, bo wszystki
                          > e, jakie jej przychodzą do głowy, wydają jej się prostackim wyłożeniem kawy na
                          > ławę. A teraz streszczę jej forumowe porady i niech wciela je w życie.

                          Będzie ciężko. Bo chyba problem nie tkwi w jej nieumiejętności wysyłania sygnałów w kierunku mężczyzn (sama przyznajesz, że gadasz do niej jak do słupa, a ten słup stoi jak dupa). Owszem, ta nieumiejętność istnieje, ale ona nie jest przyczyną, a jedynie skutkiem jakiegoś konglomeratu nabytych wtórnie, lub pierwotnych jakichś, niekoniecznie pożytecznych, wzorców postępowania, które to wzorce tkwią i mielą się w jej podświadomości. Tam trzeba popukać by dociec kto i po co pod jej loczki napakował jakichś śmieci i co to są za śmiecie. Rozumiesz, najpierw fundament, a gdy on już jest stabilny, sprawdzony, to wówczas można zacząć myśleć o konstrukcji z ozdóbkami włącznie.
                          Taki świat. Ktoś obliczył, a może wygłówkował, że mózg dzisiejszego człowieka dziennie odbiera więcej bodźców, niż mózg jednostki żyjącej w średniowieczu przez całe życie tej jednostki.
                          Czyli, zapętliła Ci się koleżanka.
                          Jeszcze jedno. Istnieje obawa, że Ty pomożesz koleżance wyjść na prostą, a ona odrodzona, z nowymi kierunkami, przestanie być Twoją koleżanką. Przestaniecie do siebie pasować. Albo, po prostu, gdy ona złapie ciekawego w/g niej mena, Ciebie zacznie postrzegać jako rywalkę.
                          • mgla_jedwabna Re: Warunki brzegowe 18.12.15, 13:02
                            Fundament jest jako-tako zrobiony, choć oczywiście niejedno można by w nim umocnić.

                            Koleżanka raczej nie przestanie nią być - dlaczego miałaby przestać do mnie pasować? Mam kilka psiapsiółek na podobnym stopniu zażyłości, niektóre z nich są bardziej atrakcyjne ode mnie i mają większe powodzenie. Jakoś nie przeszkadza nam to się przyjaźnić. Co do rywalizacji, to jeszcze nie zdarzyło się, by podobał nam się z Dyzią ten sam facet (pomijając oczywiste przypadki 9. półki, które podobają się każdemu), więc niebezpieczeństwo jest znikome. Zresztą - jak Dyzia miała faceta, to też się przyjaźniłyśmy i jakoś nie trzymała mnie na ofległość kija od swojego misiaczka.
    • marek.zak1 Re: Wysyłanie i łapanie sygnałów do flirtu 18.12.15, 09:21
      mgla_jedwabna napisała:


      > Gdyby była facetem w analogicznej sytuacji, poradziłabym jej szkolenie PUA. Ale jest kobietą, do tego taką czującą opory przed byciem tą pierwszą, która okaże zainteresowanie.
      ==========================================
      Kluczem jest wewnętrzna pewność siebie. Wtedy wystarczy spojrzenie i lekki uśmiech. Gdy tej pewności nie ma, a są kompleksy , wtedy trzeba trafić na faceta, któremu ona się zwyczajnie podoba, a on zrobi swoje.
      • potwor_z_piccadilly Re: Uważaj, jesteś w ukrytej kamerze. 18.12.15, 11:04
        marek.zak1 napisał:

        > Kluczem jest wewnętrzna pewność siebie. Wtedy wystarczy spojrzenie i lekki uśmi
        > ech. Gdy tej pewności nie ma, a są kompleksy , wtedy trzeba trafić na faceta,
        > któremu ona się zwyczajnie podoba, a on zrobi swoje.

        Czy Ty Marku zakładasz, że ona jeszcze nie trafiła na facetów, którym się podoba i dla których kobieta nie jest tyko workiem na spermę?
        Trafiła i to nie na jednego. Szkopuł w tym, że pewnie nie miała nawet okazji by względem nich wykazać się pewnością siebie, pouśmiechać się do nich, bo oni jej na to nie dali okazji, bo nawet bez przedbiegów odpuścili sobie. No i mamy pytanie klucz, co skłoniło ich do tego, by materiał marnować odpuszczając sobie.

        • marek.zak1 Re: Uważaj, jesteś w ukrytej kamerze. 18.12.15, 11:37
          potwor_z_piccadilly napisał:


          > Czy Ty Marku zakładasz, że ona jeszcze nie trafiła na facetów, którym się podoba i dla których kobieta nie jest tyko workiem na spermę?
          > Trafiła i to nie na jednego. Szkopuł w tym, że pewnie nie miała nawet okazji by względem nich wykazać się pewnością siebie, pouśmiechać się do nich, bo oni jej na to nie dali okazji, bo nawet bez przedbiegów odpuścili sobie. No i mamy pytanie klucz, co skłoniło ich do tego, by materiał marnować odpuszczając sobie.
          ============================================
          Miałem i mam takie koleżanki. Sprawiają wrażenie aseksualnych.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka