Dodaj do ulubionych

Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość?

22.03.16, 12:43
"Są ludzie o niskich skłonnościach seksualnych ( ci skupiają swoją uwagę na wargach sromowych ,waginie ) .
Są ludzie bardziej dojrzali i ci skuojają swoją uwagę na wargach górnych - ustach .
Na końcu znajdują się ludzie na najwyższym poziomie dojrzałości duchowej/osobistej , ci skupiają uwagę na twarzy i duszy /wnętrzu partnera / ki ,to Androgyni o cechach psychicznych kobieco-męskich ,dla których seks nie jest taki ważny "

Przeczytałem taką post-Augustiańską myśl by woxilo i ktoś się z tym zgadza że pożądanie i polaryzacja wywołana silną fizyczną typizacją płciową jest dowodem niedojrzałości ?
Obserwuj wątek
      • woxilo Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 04.04.16, 04:47
        socrates11 22.03.16, 12:50
        Cóż, osobiście skłaniam się do uważania związku damsko-męskiego jako przede wszystkim związku człowieka z człowiekiem, więc chyba też trochę androgynicznie patrzę. Ale seks jest w porządku!
        Nie wiem ile tam Woxilo chędoży, pewnie ponadnormatywnie.

        Tak naprawdę to żyję w całkowitej ascezie i wstrzemięźliwości seksualnej od wielu lat , ( a oszczędność nasienia/spermy /genów biologicznych ) skutkuje większą pojemnością intelektualną umysłową,lepszą pamięcią ,lepszą odpornością na wszelkie zarazki ,mikroby ,itp. twórczością ,kreatywnością ,wrażliwością emocjonalną (empatią ) ,rozwojjem zmysłow parapsychicznych ,tzw .6-sty zmysł duchowy -mediumizm ,empatia ,telepatia ,jasnowidzenie ,mistycyzm .
        • socrates11 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 07.04.16, 21:35
          woxilo napisał(a):

          > Tak naprawdę to żyję w całkowitej ascezie i wstrzemięźliwości seksualnej od wi
          > elu lat , ( a oszczędność nasienia/spermy /genów biologicznych ) skutkuje więks
          > zą pojemnością intelektualną umysłową,lepszą pamięcią ,lepszą odpornością na w
          > szelkie zarazki ,mikroby ,itp. twórczością ,kreatywnością ,wrażliwością emocjo
          > nalną (empatią ) ,rozwojjem zmysłow parapsychicznych ,tzw .6-sty zmysł duchowy
          > -mediumizm ,empatia ,telepatia ,jasnowidzenie ,mistycyzm .

          Twoja praca duchowa mogła skutkować w/w lepszymi parametrami emocjonalno-umysłowymi, a nie że koniecznie abstynencja seksualna tak wiele zdziałała na tym polu.
    • sabat3 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 22.03.16, 12:55
      urquhart napisał:

      > Przeczytałem taką post-Augustiańską myśl by woxilo i ktoś się z tym zgadza że p
      > ożądanie i polaryzacja wywołana silną fizyczną typizacją płciową jest dowodem n
      > iedojrzałości ?

      Przecież wiesz o co chodzi. Pożądanie jest elementem archetypicznie męskim, z natury jest czynne i niepokorne w zestawieniu z archetypicznie żeńską biernością i uległością. Jako tak rozumiane, pożądanie jest elementem wrogim systemowo, czynnikiem niebezpiecznym, który może burzyć porządek społeczny i prowadzić do ostępstw/nieposłuszeństwa wobec tego co system przewiduje dla obywateli... i jako takie musi być wyrugowane poprzez piewców "moralności" na usługach tegoż systemu.
      Wzorowy obywatel powinien słuchać podszeptów systemu a nie swoich instynktów :)
        • sabat3 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 22.03.16, 13:14
          socrates11 napisał:

          > Sabat, ale w sumie czy to ma duże znaczenie czy współżyjemy 1 czy 2 razy w tygo
          > dniu, ważne że w tygodniu jest seks? I czy z 1 czy z 2 partnerkami.

          Człowiek poprzez życie seksualne manifestuje i konstytuuje swoją tożsamość.
          W tym świetle na pytanie, które zadałeś każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Ważne jest przede wszystkim to czy dla samych zainteresowanych ma to znaczenie. Seks nie powinien być dla nikogo brzemieniem ani obowiązkiem.
          Ja nie oceniam. Według mnie życie seksualne (a raczej jego brak) kogoś w dobrowolnie przyjętym celibacie może być równie satysfakcjonujące jak spokojna monogamia małżeńska, szalone eskapady po burdelach, zdradologia i wiarołomstwo po hotelach, sesje BDSM z fistingiem i wzajemnym sikaniem na tyłki czy też włóczenie się po gejowskich dark-roomach i notoryczne szukanie kolejnych partnerów. Każdy ma prawo robić to co uważa za stosowne i słuszne w kwestii seksu. W zgodzie z samym sobą.
          • socrates11 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 22.03.16, 13:43
            sabat3 napisał:

            > socrates11 napisał:
            >
            > > Sabat, ale w sumie czy to ma duże znaczenie czy współżyjemy 1 czy 2 razy
            > w tygo
            > > dniu, ważne że w tygodniu jest seks? I czy z 1 czy z 2 partnerkami.
            >
            > Człowiek poprzez życie seksualne manifestuje i konstytuuje swoją tożsamość.
            > W tym świetle na pytanie, które zadałeś każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Ważn
            > e jest przede wszystkim to czy dla samych zainteresowanych ma to znaczenie. Sek
            > s nie powinien być dla nikogo brzemieniem ani obowiązkiem.
            > Ja nie oceniam. Według mnie życie seksualne (a raczej jego brak) kogoś w dobrow
            > olnie przyjętym celibacie może być równie satysfakcjonujące jak spokojna monoga
            > mia małżeńska, szalone eskapady po burdelach, zdradologia i wiarołomstwo po hot
            > elach, sesje BDSM z fistingiem i wzajemnym sikaniem na tyłki czy też włóczenie
            > się po gejowskich dark-roomach i notoryczne szukanie kolejnych partnerów. Każdy
            > ma prawo robić to co uważa za stosowne i słuszne w kwestii seksu. W zgodzie z
            > samym sobą.

            No ale harmonijne ukształtowanie człowieka wyklucza przecież seksoholizm i inne manie. Oczywiście dopóki to nie szkodzi innym, np. ktoś jeździ po torze wyścigowym 15 godzin dziennie od lat, nie będziemy potępiać skoro szkodzi tylko sobie a nie innym, ale możemy chyba ocenić że doszło do nieharmonijnej alokacji uwagi danej osoby. Lekarz mu to powie!
            • sabat3 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 22.03.16, 14:00
              socrates11 napisał:

              > No ale harmonijne ukształtowanie człowieka wyklucza przecież seksoholizm i inne
              > manie. Oczywiście dopóki to nie szkodzi innym, np. ktoś jeździ po torze wyścig
              > owym 15 godzin dziennie od lat, nie będziemy potępiać skoro szkodzi tylko sobie
              > a nie innym, ale możemy chyba ocenić że doszło do nieharmonijnej alokacji uwag
              > i danej osoby. Lekarz mu to powie!

              Ba. Kiedyś nawet klasyfikowano homoseksualizm jako chorobę, więcej - podlegał karze. Lekarz też porusza się w ramach społecznych norm, które go zbudowały, nie jest całkowicie obiektywny.
      • bgz0702 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 22.03.16, 13:14
        sabat3 napisał:

        > Wzorowy obywatel powinien słuchać podszeptów systemu a nie swoich instynktów :)

        ;) och cholera!;)) i dlatego muszę się tłumaczyć dlaczego mi się podobają faceci z dwóch pierwszych zdjęć?;) System... weź mi nie ubliżaj z tekstem o promenadach;))
        • sabat3 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 22.03.16, 13:17
          bgz0702 napisała:

          > ;) och cholera!;)) i dlatego muszę się tłumaczyć dlaczego mi się podobają facec
          > i z dwóch pierwszych zdjęć?;) System... weź mi nie ubliżaj z tekstem o promenad
          > ach;))

          No czekaj, a nie wstawiłem tych facetów dlatego, że i dla mnie oni wydawali się atrakcyjni? :) Nie musisz się z niczego tłumaczyć, nikomu.
          • bgz0702 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 22.03.16, 13:24
            sabat3 napisał:

            > bgz0702 napisała:
            >
            > > ;) och cholera!;)) i dlatego muszę się tłumaczyć dlaczego mi się podobają
            > facec
            > > i z dwóch pierwszych zdjęć?;) System... weź mi nie ubliżaj z tekstem o pr
            > omenad
            > > ach;))
            >
            > No czekaj, a nie wstawiłem tych facetów dlatego, że i dla mnie oni wydawali się
            > atrakcyjni? :) Nie musisz się z niczego tłumaczyć, nikomu.

            dzięki, to miłe;))
      • zawle Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 22.03.16, 13:26
        sabat3 napisał:

        > urquhart napisał:
        >
        > > Przeczytałem taką post-Augustiańską myśl by woxilo i ktoś się z tym zgadz
        > a że p
        > > ożądanie i polaryzacja wywołana silną fizyczną typizacją płciową jest dow
        > odem n
        > > iedojrzałości ?
        >
        > Przecież wiesz o co chodzi. Pożądanie jest elementem archetypicznie męskim, z n
        > atury jest czynne i niepokorne w zestawieniu z archetypicznie żeńską biernością
        > i uległością.

        jakby to było takie archetypiczne to by kobietom łechtaczek nie wycinali

        Jako tak rozumiane, pożądanie jest elementem wrogim systemowo, c
        > zynnikiem niebezpiecznym, który może burzyć porządek społeczny i prowadzić do o
        > stępstw/nieposłuszeństwa wobec tego co system przewiduje dla obywateli... i jak
        > o takie musi być wyrugowane poprzez piewców "moralności" na usługach tegoż syst
        > emu.

        Pożądanie, namiętność, zakochanie to potężne siły, które rozwaliły już niejeden świat. Kojarzą się z młodością. Wsadzone do tego samego worka.

        > Wzorowy obywatel powinien słuchać podszeptów systemu a nie swoich instynktów :)

        Wzorowy obywatel powinien siedzieć cicho, nie stwarzać kłopotów i płacić. Nic na temat seksu tam nie ma.
        • sabat3 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 22.03.16, 13:43
          zawle napisała:

          > jakby to było takie archetypiczne to by kobietom łechtaczek nie wycinali

          Archetyp jest abstrakcyjnym konstruktem często całkowicie oderwanym od rzeczywistości. A wycinają właśnie dlatego, że według nich pożądanie jest szczególnie u kobiet czynnikiem obcym i niebezpiecznym systemowo. Takie naginanie rzeczywistości do swoich potrzeb. Szczególnie widać tą potrzebę obserwując rozmaite systemy religijne. Urqu powołał się na Augustyna - ogólnie ojcowie kościoła z niezwykła zaciekłością zwalczali "nieczystość". Nawet w Nowym Testamencie są liczne wzmianki, jak choćby u Jana, o 144 tysiącach tych, którzy nie skalali się z kobietami :) A fe!
          • zawle Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 22.03.16, 14:22
            sabat3 napisał:
            > Archetyp jest abstrakcyjnym konstruktem często całkowicie oderwanym od rzeczywi
            > stości. A wycinają właśnie dlatego, że według nich pożądanie jest szczególnie u
            > kobiet czynnikiem obcym i niebezpiecznym systemowo.

            Istnieją różne archetypy. Może ten jest najbliższy Tobie? A że seksualność kobiety bywa niebezpieczna- ok, męska również. Z tą obcością to pojechałeś.

            Takie naginanie rzeczywist
            > ości do swoich potrzeb. Szczególnie widać tą potrzebę obserwując rozmaite syste
            > my religijne. Urqu powołał się na Augustyna - ogólnie ojcowie kościoła z niezwy
            > kła zaciekłością zwalczali "nieczystość". Nawet w Nowym Testamencie są liczne w
            > zmianki, jak choćby u Jana, o 144 tysiącach tych, którzy nie skalali się z kobi
            > etami :) A fe!

            Religia i jej archetypy...różnie bywało na przestrzeni kultur sabat.
      • woxilo Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 07.04.16, 23:17
        sabat3 22.03.16, 12:55
        urquhart napisał:

        > Przeczytałem taką post-Augustiańską myśl by woxilo i ktoś się z tym zgadza że p
        > ożądanie i polaryzacja wywołana silną fizyczną typizacją płciową jest dowodem n
        > iedojrzałości ?

        Przecież wiesz o co chodzi. Pożądanie jest elementem archetypicznie męskim, z natury jest czynne i niepokorne w zestawieniu z archetypicznie żeńską biernością i uległością. Jako tak rozumiane, pożądanie jest elementem wrogim systemowo, czynnikiem niebezpiecznym, który może burzyć porządek społeczny i prowadzić do ostępstw/nieposłuszeństwa wobec tego co system przewiduje dla obywateli... i jako takie musi być wyrugowane poprzez piewców "moralności" na usługach tegoż systemu.
        Wzorowy obywatel powinien słuchać podszeptów systemu a nie swoich instynktów :)

        Wzorowy obywatel to nie powinien być niewolnikiem zakazów i nakazów moralnych systemu , niewolnikiem swoich wyobrażeń ,emocjii i instynktów zwierzęcych (cienia z psychologii ,ibido ) .

        Lecz Wzorowy Obywatel ,- stworzony na obraz i podobieswtwo Boskie ,, powinien być ponad tym ,czysty moralnie i przepełniony Miłością Boga -

        Transcendencja (z łac. transcendens - przekraczający) ? filozoficzny termin mający wiele różnych, lecz spokrewnionych znaczeń; m.in.:"istnienie na zewnątrz, poza (ponad) czymś, w szczególności: istnienie przedmiotu poznania poza umysłem poznającym, bądź bytu absolutnego poza rzeczywistością poznającego".

        Określenie wywodzące się z kultury rzymskohellenistycznej z biegiem czasu wyewoluowało do kultury chrześcijańskiej, później zostało spopularyzowane w innym znaczeniu przez Immanuela Kanta w jego filozofii. Transcendencja stała się również słowem-kluczem do zrozumienia tradycji i rytuałów szamańskich ludów eurazjatyckich (transcendencja w religii).

        Transcendentny to inaczej wymykający się zwykłemu ludzkiemu doświadczeniu, wykraczający poza zasięg ludzkiego poznania przy pomocy podstawowych pięciu zmysłów; niepoznawalny przy użyciu dostępnych środków naukowych.

        Transcendentalny - będący warunkiem (możliwości) zaistnienia czegoś. W filozofii Kanta i jego kontynuatorów dotyczący apriorycznych form poznania, teoretycznie wykraczających poza przedmiot i treść poznania, a odnoszący się do warunków poznania pełnej rzeczywistości poznawczej tzn. prawdy absolutnej pojmowanej uniwersalnie przez wszystkie podmioty poznawcze. Innymi słowy, taka forma poznania otaczającej rzeczywistości, by każdy bez względu na jego umiejscowienie w niej, mógł stwierdzić jednoznaczność poznawczą, czyli prawdę - uniwersalną dla wszystkich istot poznawczych we wszechświecie.

        pl.wikipedia.org/wiki/Transcendencja_(filozofia)

        Transcendentalność[edytuj]
        Transcendentalność (łac. transcendere - "wychodzenie poza granice") ? zagadnienie jest transcendentalne, kiedy jego problematyka wykracza poza doświadczenie zmysłowe, czy możliwe użycie teorii konfrontowanej z doświadczeniem, a sposób jego weryfikacji nie jest jedynie sprawą logiki czy matematyki. Pojęcie transcendentalności było wykorzystywane przez wielu filozofów często przypisujących temu określeniu odmienne znaczenia. Od czasu "przewrotu kopernikańskiego" pojęcie to odnosi się przede wszystkim do filozofii Immanuela Kanta, który wykorzystuje je w odniesieniu do warunków poznania empirycznego.

        pl.wikipedia.org/wiki/Transcendentalno%C5%9B%C4%87
        • woxilo Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 07.04.16, 23:46
          Autentyczny Stan Medytacyjny - Nadświadomy,Transcendentny.


          Jako że niekturzy nie mają pojęcia czym tak naprawdę jest stan medytacji ,mylą go z koncentracją która jest wstępem do stanu bez myśli ,inni mylą go z relaksacją ,nie jest to ten stan ,i osiągając go niewiedzą napewno że to jest ten stan medytacji-samadhi-nadświadomości w który wchodzą ,postanowiłem napisać czym jest ów stan medytacji na przykładzie mojej wieloletniej praktyki :
          Są Trzy ,3 Stany Prowadzące Do Osiągnięcia Medytacji-Transcendencji -Nadświadomości } Samadhi z Sanskrytu -Indie Starożytne .

          1. Relaksacja -Rozluźnienie Ciała I Umysłu Za pomocą Postaw Jogi,Ćwiczeń Tai Qi ,Samotnego Spaceru W Lesie (Kontemplacja ) itp.

          2. Koncentracja - Niełatwy Proces ,Osobisty Wysiłek Prowadzący Do Osiągnięcia Stanu Medytacji ,Pomocne W Tym Procesie Są Skupianie Się Na - Oddechu,Płomieniu Świecy ,Lub Wpatrywaniu Się W Jakiś Symbol (może być własnoręcznie wykonany ) ,Powtarzanie jednostajne jakichś słów - Mantra (np. słowa modlitwy w kościołach ,czy cokolwiek co wprowadza nas w stan wyciszenia -medytacyjny ,lub modlitewny -oprużniamy umysł w ten sposób i pozbywamy się nagromadzonych stresów dnia codziennego.

          3. Medytacja -Dhyana Z Sanskrytu - Indie ,Zen -Po Japońsku } Ponadświadomy,Nadświadomy,Ponadlogiczny ,Transcendentny Stan Bez Żadnych Procesów Myślowych,A Co Za Tym Idzie Opanowując,Wyciszając Myśli ,Opanowujemy Również Stany Psychiczne,Emocjonalne ,Oraz Stan Naszego Zdrowia Czyli Dbamy O Zrównoważony Stan Naszych Organów Wewnętrznych.
          • socrates11 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 07.04.16, 23:54
            No gdzie w tym kontekście widzisz Uważność, bo oprócz Koncentracji jest jeszcze to?

            Osobiście stosuję samadhi umysłu, umysł obserwuje sam siebie (nie oddech, świecę etc.) i najpierw są tam myśli czyli paprochy, potem jest już tylko czysty umysł, samadhi czystego umysłu. Pozdrawiam!
    • marek.zak1 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 22.03.16, 15:32
      urquhart napisał:

      > Przeczytałem taką post-Augustiańską myśl by woxilo i ktoś się z tym zgadza że pożądanie i polaryzacja wywołana silną fizyczną typizacją płciową jest dowodem niedojrzałości ?
      ==========================================
      Dzięki pożądaniu rozmnażają się wszystkie wyższe istoty na ziemi. Tak więc my wszyscy istniejemy dzięki pożądaniu naszych rodziców. Pożądanie jest więc z punku widzenia gatunku najbardziej potrzebna cecha gatunkowa. Twierdzenie, że jest niedojrzała świadczy o stawianiu się ponad biologiczny porządek świata.
      • socrates11 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 12:57
        marek.zak1 napisał:

        > urquhart napisał:
        >
        > > Przeczytałem taką post-Augustiańską myśl by woxilo i ktoś się z tym zgadz
        > a że pożądanie i polaryzacja wywołana silną fizyczną typizacją płciową jest dow
        > odem niedojrzałości ?
        > ==========================================
        > Dzięki pożądaniu rozmnażają się wszystkie wyższe istoty na ziemi. Tak więc my w
        > szyscy istniejemy dzięki pożądaniu naszych rodziców. Pożądanie jest więc z punk
        > u widzenia gatunku najbardziej potrzebna cecha gatunkowa. Twierdzenie, że jest
        > niedojrzała świadczy o stawianiu się ponad biologiczny porządek świata.

        24.03.2016, Warszawa (PAP) - 450 nowych platform pod bocianie gniazda zamontowali tej zimy pracownicy Energi. W ciągu 20 lat zbudowano już ok. 10 tys. takich instalacji. W Polsce żyje ok. jedna czwarta światowej populacji bocianów białych.
        Energetycy mogą montować platformy tylko od października do marca, gdy ptaków nie ma w kraju. Po tym okresie - z uwagi na okres lęgowy - zabronione są wszelkie prace w sąsiedztwie gniazd.

        Samo zamontowanie konstrukcji jednak nie wystarcza, bo spoczywające na nich gniazda co parę lat wymagają "odchudzenia"; zdarza się bowiem, że waga gniazd szczególnie zapobiegliwych ptaków, dochodzi nawet do tony.

      • socrates11 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 13:04
        marek.zak1 napisał:

        > urquhart napisał:
        >
        > > Przeczytałem taką post-Augustiańską myśl by woxilo i ktoś się z tym zgadz
        > a że pożądanie i polaryzacja wywołana silną fizyczną typizacją płciową jest dow
        > odem niedojrzałości ?
        > ==========================================
        > Dzięki pożądaniu rozmnażają się wszystkie wyższe istoty na ziemi. Tak więc my w
        > szyscy istniejemy dzięki pożądaniu naszych rodziców. Pożądanie jest więc z punk
        > u widzenia gatunku najbardziej potrzebna cecha gatunkowa. Twierdzenie, że jest
        > niedojrzała świadczy o stawianiu się ponad biologiczny porządek świata.

        Ale akurat płodzenie jest tylko rzadkim wynikiem pożądania, ludzie pożądają wciąż dużo, a płodzą coraz mniej (np. w Polsce). Nie chcą dzieci, albo już je spłodzili i nie chcą więcej, a pożądają nadal. Może świadome macierzyństwo wymaga właśnie czegoś więcej niż pożądania, skoro z biologicznego pożądania coraz mniej wynika.
        • marek.zak1 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 13:27
          socrates11 napisał:
          > Ale akurat płodzenie jest tylko rzadkim wynikiem pożądania, ludzie pożądają wciąż dużo, a płodzą coraz mniej (np. w Polsce). Nie chcą dzieci, albo już je spłodzili i nie chcą więcej, a pożądają nadal. Może świadome macierzystwo wymaga właśnie czegoś więcej niż pożądania, skoro z biologicznego pożądania coraz mniej wynika.
          ============================================
          Pożądanie jest biologicznym warunkiem koniecznym. Zew natury. Ludzie je wykorzystują teraz głównie for fun.
          • socrates11 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 13:35
            marek.zak1 napisał:

            > socrates11 napisał:
            > > Ale akurat płodzenie jest tylko rzadkim wynikiem pożądania, ludzie pożąda
            > ją wciąż dużo, a płodzą coraz mniej (np. w Polsce). Nie chcą dzieci, albo już j
            > e spłodzili i nie chcą więcej, a pożądają nadal. Może świadome macierzystwo wym
            > aga właśnie czegoś więcej niż pożądania, skoro z biologicznego pożądania coraz
            > mniej wynika.
            > ============================================
            > Pożądanie jest biologicznym warunkiem koniecznym. Zew natury. Ludzie je wykorzy
            > stują teraz głównie for fun.

            Żona wczoraj powiedziała znowu coś takiego, Ona ma podobne wykształcenie jak ja ale z dodatkiem jakiegoś genetycznego przeskoku logicznego, po matce, że powiedziałem znowu: L nie przestajesz zaskakiwać! Odpowiedziała mi: A ty wciąż taki zgrabny:)
        • zawle Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 14:58
          socrates11 napisał:
          > Ale akurat płodzenie jest tylko rzadkim wynikiem pożądania, ludzie pożądają wci
          > ąż dużo, a płodzą coraz mniej (np. w Polsce). Nie chcą dzieci, albo już je spło
          > dzili i nie chcą więcej, a pożądają nadal. Może świadome macierzyństwo wymaga w
          > łaśnie czegoś więcej niż pożądania, skoro z biologicznego pożądania coraz mniej
          > wynika.

          I to już się dzieje...zakaz aborcji, wycofanie się ze sprzedaży wczesnoporonnych, chrześcijaństwo jako panaceum na problemy współczesnego świata, itd..
      • woxilo Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 08.04.16, 00:07
        Dzięki pożądaniu rozmnażają się wszystkie wyższe istoty na ziemi. Tak więc my wszyscy istniejemy dzięki pożądaniu naszych rodziców. Pożądanie jest więc z punku widzenia gatunku najbardziej potrzebna cecha gatunkowa. Twierdzenie, że jest niedojrzała świadczy o stawianiu się ponad biologiczny porządek świata.

        " Życie to choroba ,przenoszona drogą płciową " a dzięki pożądaniu budzą się najniższe ,zwierzęce cechy w człowieku ,z głębi psychiki -nieświadomości :) dziękuję .
      • woxilo Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 08.04.16, 00:00
        aandzia43 23.03.16, 21:00
        Witaj Urquharcie :-)
        Skąd wziąłeś te jakże głębokie mądrości? Jak mnie znasz, to już wiesz, że się nie zgadzam. Nie zauważyłam bowiem praktycznego związku między niechęcią do seksu lub/i niskim libido a dojrzałoscią lub/i zdrowo pojętą duchowością.

        Jako Człowiek -Bóg ,wiem to bo inkarnuje tak ,i wcielam się z ciała do ciała od eonów lat
        pl.wikipedia.org/wiki/Reinkarnacja

        ,jako stara dusza . poprzez różne wszechświaty kosmosu i planety ,potem ziemia i starożytny kontynent Mu ,po Lemurię ,Poprzez Atlantydę , aż do naszej cywiliacji
      • woxilo Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 08.04.16, 01:20
        Nie przesadzajmy z tym intelektualizmem. Umiejętność wyciągania trafnych wniosków czy analiz punktuje w grze o seks dużo niżej od wyciągania dowcipnych paradoksów z kapelusza czy cytowania innych ludzi. by proteinowy

        Intelekt jest ważny - Mózg ,Rozum ,Logika ,Męskość ,Lewa Półkula Mózgu - 10 %( metaforyczny Adam W Raju ) ,I Uczucia ,Emocje Są Równie ważne ,Psychika ,Kreatywność , Intuicja ,Prawa Połowa Mózgu -90 % , Kobiecość ,Dusza / Duch Człowieka -Rdzeń Człowieczeństwa /Nieśmiertelne Źródło I Iskra Boża (Metaforyczna Ewa W Raju Skuszona Jabłkiem ( Seksapilem / Pożądaniem Przez Adama )
        • woxilo Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 08.04.16, 01:30
          Czyli " Ewa " To Uczucie ,A "Adam " To Logika = Psycho-logika/psychologia -odwieczna nauka życia i swego rozwoju duchowego /psychologicznego / osobistego /wewnętrznego /ezoterycznego ,w wiecznej szkole życia ,poprzez wzloty i upadki życiowe i wyciąganie z tego wniosków na przyszłość.

          Bowiem geniusz tykwi w prostocie ,a prawda najwyższa ,jest najprostsza .
          • socrates11 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 08.04.16, 01:51
            woxilo napisał(a):

            > Czyli " Ewa " To Uczucie ,A "Adam " To Logika = Psycho-logika/psychologia -od
            > wieczna nauka życia i swego rozwoju duchowego /psychologicznego / osobistego /w
            > ewnętrznego /ezoterycznego ,w wiecznej szkole życia ,poprzez wzloty i upadki ży
            > ciowe i wyciąganie z tego wniosków na przyszłość.
            >
            > Bowiem geniusz tykwi w prostocie ,a prawda najwyższa ,jest najprostsza .

            Dwoisz się i troisz, pracujesz dla nas po nocy! Czyli intelekt 10 procent powiadasz.
    • druginudziarz Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 23.03.16, 21:48
      urquhart napisał:

      > "Są ludzie o niskich skłonnościach seksualnych ( ci skupiają swoją uwagę na war
      > gach sromowych ,waginie ) .
      > Są ludzie bardziej dojrzali i ci skuojają swoją uwagę na wargach górnych - usta
      > ch .
      > Na końcu znajdują się ludzie na najwyższym poziomie dojrzałości duchowej/osobis
      > tej , ci skupiają uwagę na twarzy i duszy /wnętrzu partnera / ki ,to Androgyni
      > o cechach psychicznych kobieco-męskich ,dla których seks nie jest taki ważny "
      >
      > Przeczytałem taką post-Augustiańską myśl by woxilo i ktoś się z tym zgadza że p
      > ożądanie i polaryzacja wywołana silną fizyczną typizacją płciową jest dowodem n
      > iedojrzałości ?

      A tu nie chodzi o to, że sublimacja jest dostępna tylko dla osób o wyższych kompetencjach intelektualnych?
              • socrates11 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 23.03.16, 22:55
                sabat3 napisał:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > Nie jestem. Pożądanie to w skrócie dupa i okolice, a łączenie tego z subl
                > imacją
                > > czy (nie) dojrzałością wydaje mi się błędne. Ale może się mylę.
                >
                > Źródła pożądania upatrywałbym jednak w głowie ;)

                Niektórzy dodają - w głupiej:)
                • socrates11 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 23.03.16, 23:04
                  marek.zak1 napisał:

                  > sabat3 napisał:
                  >
                  >
                  > > Źródła pożądania upatrywałbym jednak w głowie ;)
                  > ---------------------------------------------------------------
                  > Źródłem pożądania jest ciało kobiety. Przynajmniej dla mnie.

                  Ciało kobiety jest obiektem pożądania, a źródłem tego pożądania jest heteroseksualizm. Heteroseksualizm mieści się w głowie.
                • wont2 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 08:53
                  marek.zak1 napisał:

                  > Źródłem pożądania jest ciało kobiety. Przynajmniej dla mnie.
                  ------
                  Nie wiem czy to jest takie proste. A może jest? No bo skoro źródłem pożądania jest ciało kobiety to pożądanie do własnej córki wypierasz, zarządzasz nim czy też może ono w ogóle nie istnieje?
                  • marek.zak1 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 09:10
                    wont2 napisał:

                    > marek.zak1 napisał:
                    >
                    > > Źródłem pożądania jest ciało kobiety. Przynajmniej dla mnie.
                    > ------
                    > Nie wiem czy to jest takie proste. A może jest? No bo skoro źródłem pożądania jest ciało kobiety to pożądanie do własnej córki wypierasz, zarządzasz nim czy też może ono w ogóle nie istnieje?
                    -----------------------------------------
                    Dla mnie nie istnieje. Czy to jest kwestia kulturowa, czy genetyczna nie wiem.
                    >
                      • sabat3 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 09:41
                        wont2 napisał:

                        > Czyli to nie takie proste, że ładna dupa=kuśka w sztorc. A reszta to zarządzani
                        > e pożądaniem.

                        Powiazanie bodziec - reakcja niewatpliwie istnieje. Widzialem fajny zart na youtube. Para (zgrabny facet i kobieta) udaje dwie wypiete dziewczyny krecace tyleczkami. Laska sie podnosi i, zeby uwiarygodnic sytuacje. Ze strony przechodzacych facetow leca rubaszne zaczepki, a nawet chec poklepania pupy "kobiety", ktora po chwili okazuje sie byc facetem. I najciekawszy jest moment kiedy wychodzi na jaw, ze to facet. "Napalajacy sie" hetero reaguje agresja, czesto goscie rzucaja sie na zartownisia z piesciami albo usiluja biedaka kopac. Wszystko zeby zademonstrowac, ze nie sa homoseksualistami, paniczna proba obrony wlasnego wizerunku.
                      • marek.zak1 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 11:24
                        wont2 napisał:

                        > marek.zak1 napisał:
                        >
                        > > Dla mnie nie istnieje. Czy to jest kwestia kulturowa, czy genetyczna nie
                        > wiem.
                        > ------
                        > Czyli to nie takie proste, że ładna dupa=kuśka w sztorc. A reszta to zarządzanie pożądaniem.
                        ==================================
                        Tak to ziała, ale jeśli nie ma w sztorc, nie ma czym zarządzać i w ogóle nie ma tematu.
                        >
            • that.bitch.is.sick Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 23.03.16, 23:02
              Marek jakiś stopień sublimacji popędu występuje zawsze u kogoś kto przewiduje konsekwencje swoich działań. U ciebie też, gdy podtrzymujesz wartości rodzinne i monogamię. Występowanie takiego teoretycznego kontinuum i łączenie go z dojrzałością emocjonalną jest jak najbardziej słuszne i prawidłowe. Człowiek dojrzały emocjonalnie umie kanalizować i kształtować popęd seksualny zgodnie ze społecznymi oczekiwaniami lub własnymi aspiracjami. Perwersje dla odmiany mogą być wynikiem sublimacji w większym stopniu niż indywidualizacji czy braku kontroli.
              Rozumiem że wam jak u przedszkolaków zestawienie seks i norma wywołuje reakcję nieposłuszeństwa, bo jaja bolały zanim się was udało ukształtować, ale kim byście byli bez sublimacji popędu? Ojojoj ;)
              • marek.zak1 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 23.03.16, 23:23
                that.bitch.is.sick napisała:

                Rozumiem że wam jak u przedszkolaków zestawienie seks i norma wywołuje reakcję nieposłuszeństwa, bo jaja bolały zanim się was udało ukształtować, ale kim byśc ie byli bez sublimacji popędu? Ojojoj ;)
                -------------------------------------------
                Ja to nazywam, nie sublimacja, ale popęd management.
                Przy okazji popędu: Lokomotywa dla dorosłych, czyli szał seksu:
                marek-zak.blog.onet.pl/2016/03/20/szal-seksu/
                >
              • sabat3 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 07:21
                Masz racje, jakis stopien sublimacji musi wystepowac, inaczej rzucalbym sie na kazda napotkana lasie z opuszczonymi do kostek portkami :) Konformizm spoleczny latwo krytykowac, ale bez spoleczenstwa nie bylibysmy w stanie przezyc. Dlatego wedlug mnie kluczowa jest sama swiadomosc faktow i zdolnosc wyciagania wnioskow.
                Mam wrazenie ze jednak skrajnie przeciwna postawa, tj. sublimacja CALEGO popedu, nie jest specjalnie korzystnym rozwiazaniem ;)
                Wieksza czesc ludzi, jak mi sie zdaje, to generalnie konformisci, ktorzy jednak od czasu do czasu lubia sobie puscic konie po betonie :)
                • that.bitch.is.sick Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 08:18
                  sabat3 napisał:

                  > > Mam wrazenie ze jednak skrajnie przeciwna postawa, tj. sublimacja CALEGO popedu
                  > , nie jest specjalnie korzystnym rozwiazaniem ;)
                  >

                  Nie wiem czy to "rozwiązanie" czy koszt cywilizacji. Wszyscy poniekąd tak żyjemy, że mamy się podniecać na zawołanie, odpowiednim czasie po fajrancie, realizować to do konkretnych osób, w konkretny, higieniczny i estetyczny sposób. W końcu organizm i psychika się buntuje. Przestawia. I brak seksu w małżeństwie.
                  • sabat3 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 08:35
                    that.bitch.is.sick napisała:

                    > Nie wiem czy to "rozwiązanie" czy koszt cywilizacji. Wszyscy poniekąd tak żyjem
                    > y, że mamy się podniecać na zawołanie, odpowiednim czasie po fajrancie, realizo
                    > wać to do konkretnych osób, w konkretny, higieniczny i estetyczny sposób. W koń
                    > cu organizm i psychika się buntuje. Przestawia. I brak seksu w małżeństwie.

                    Pewnie, zyjemy w pewnym matriksie przyzwyczajen, konwenansow, umow spolecznych. Tak jak wspomnialem, poprzez seks manifestujemy siebie. Bitch, przeciez ja nie mowie o pelnej samorealizacji, bo na tym etapie rozwoju i miejsca w czasie ona pozostaje pewnym utopijnym idealem. Wydaje mi sie, ze raczej duza czesc z nas walczy tylko o to, by calkowicie nie zatracic siebie. Ruch oporu tez nie szturmowal caly czas z Visami na Tygrysy, ale to ze w nim byli pozwalal konstytuowac siebie inaczej niz robili to kolaboranci.
                    • aandzia43 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 10:47
                      Wydaje mi sie, ze raczej duza czesc z nas
                      > walczy tylko o to, by calkowicie nie zatracic siebie. Ruch oporu tez nie szturm
                      > owal caly czas z Visami na Tygrysy, ale to ze w nim byli pozwalal konstytuowac
                      > siebie inaczej niz robili to kolaboranci

                      Hehe, fajne porównanie :-) Nie realizowanie siebie w zamian za mozliwość bezpiecznego życia w społeczności to cena nie dopiero cywilizacji, ale już pierwotnych grup ludzkich. To do Bitch.
                      Te społeczności kierują się bardzo jasno okreslonymi i restrykcyjnie przestrzeganymi zasadami i czasem nie dają swoim członkom więcej możliwości pohasania niż małe miasteczko za królowej Wiktorii.
                      • sabat3 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 11:06
                        aandzia43 napisała:

                        > Hehe, fajne porównanie :-) Nie realizowanie siebie w zamian za mozliwość bezpie
                        > cznego życia w społeczności to cena nie dopiero cywilizacji, ale już pierwotnyc
                        > h grup ludzkich. To do Bitch.
                        > Te społeczności kierują się bardzo jasno okreslonymi i restrykcyjnie przestrzeg
                        > anymi zasadami i czasem nie dają swoim członkom więcej możliwości pohasania niż
                        > małe miasteczko za królowej Wiktorii.

                        Też. Ale, cholera, jakoś jest w człowieku taka wstrętna cecha, żeby sięgać do barku po zakazane słodycze, kiedy mama i tata nie widzą ;)
                        Dlatego wymyślono Boga. Bóg widzi zawsze ;D
        • druginudziarz Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 01:37
          marek.zak1 napisał:

          > druginudziarz napisał:
          >
          >
          > > A tu nie chodzi o to, że sublimacja jest dostępna tylko dla osób o wyższy
          > ch kompetencjach intelektualnych?
          > ==================================================
          > Mógłbyś skwantyfikować? Od matury wzwyż?

          Nie mógłbym (choćby dlatego, że intelekt istniał dużo wcześniej niż matura), ale jawisz mi się jako wzorzec w Sevres przesublimowania popędu do kobiet w popęd do konkretnej kobiety.
          • marek.zak1 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 07:59
            druginudziarz napisał:

            Mógłbyś skwantyfikować? Od matury wzwyż?
            >
            > Nie mógłbym (choćby dlatego, że intelekt istniał dużo wcześniej niż matura), ale jawisz mi się jako wzorzec w Sevres przesublimowania popędu do kobiet w popęd do konkretnej kobiety.
            ---------------------------------------------------------------------------------------
            W żadnym wypadku. Popęd jest fizjologicznym zjawiskiem, niezależnym od nas samych. Podobają nam się i działają na zmysły różne osobniki. Im zgrabniejsze i bardziej roznegliżowane, tym bardziej.
            • that.bitch.is.sick Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 08:35
              marek.zak1 napisał:

              > > --------
              > W żadnym wypadku. Popęd jest fizjologicznym zjawiskiem, niezależnym od nas samy
              > ch. Podobają nam się i działają na zmysły różne osobniki. Im zgrabniejsze i bar
              > dziej roznegliżowane, tym bardziej.

              Nieprawda. Jeśli seks nie przynosi satysfakcji, albo budzi strach,obrzydzenie, wiąże się z pojęciem grzechu, prokreacją, odpowiedzialnością, odpowiedniością i całym tym gównem - człowiek potrafi przestawić się na bardziej satysfakcjonujące sfery. Lub perwersje.
              Funkcjonuje to z powodzeniem w innych sferach potrzeb fizjologicznych, np.zaburzenia odżywiania.
              Widziałam psa z anoreksją w schronisku. Sadysta poprzedni właściciel katował go gdy ten zbliżał się do miski. Pies był wygłodzony. Szczał ze strachu gdy miał zjeść. Człowiek - najokrutniejsze ze zwierząt dla siebie i innych.
              • marek.zak1 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 08:40
                that.bitch.is.sick napisała:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > > --------
                > > W żadnym wypadku. Popęd jest fizjologicznym zjawiskiem, niezależnym od nas samych. Podobają nam się i działają na zmysły różne osobniki. Im zgrabniejsze i bardziej roznegliżowane, tym bardziej.
                >
                > Nieprawda. Jeśli seks nie przynosi satysfakcji, albo budzi strach,obrzydzenie, wiąże się z pojęciem grzechu, prokreacją, odpowiedzialnością, odpowiedniością i całym tym gównem - człowiek potrafi przestawić się na bardziej satysfakcjonujące sfery. Lub perwersje.
                ====================================================
                No więc sprecyzuję. Mam na myśli ludzi, którzy seks lubią, do których się zaliczam.
              • sabat3 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 09:02
                that.bitch.is.sick napisała:

                > Funkcjonuje to z powodzeniem w innych sferach potrzeb fizjologicznych, np.zabur
                > zenia odżywiania.
                > Widziałam psa z anoreksją w schronisku. Sadysta poprzedni właściciel katował go
                > gdy ten zbliżał się do miski. Pies był wygłodzony. Szczał ze strachu gdy miał
                > zjeść. Człowiek - najokrutniejsze ze zwierząt dla siebie i innych.

                To prawda. Jednak w czlowieku jest potencjal, by intelektem przelamac tresure. W zwierzeciu niestety nie. Nie ma rozumowego sprzezenia zwrotnego, zdolnosci do autoanalizy.
                • aandzia43 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 10:53
                  Jednak w czlowieku jest potencjal, by intelektem przelamac tresure.
                  > W zwierzeciu niestety nie. Nie ma rozumowego sprzezenia zwrotnego, zdolnosci do
                  > autoanalizy.

                  Nie przy pomocy intelektu (a w kazdym razie nie głównie) zachodzą procesy terapeutyczne w osobie leczonej. Za to niewątpliwie przy pomocy intelektu skonstuowano metody terapeutyczne :-)
                  • sabat3 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 11:10
                    aandzia43 napisała:

                    > Nie przy pomocy intelektu (a w kazdym razie nie głównie) zachodzą procesy terap
                    > eutyczne w osobie leczonej. Za to niewątpliwie przy pomocy intelektu skonstuowa
                    > no metody terapeutyczne :-)

                    ... które też są tresurą. Tylko inaczej ukierunkowaną :) Generalnie na to, by być posłusznym społeczeństwu. Terapeuta w teorii kształtuje pacjenta według swojego pomysłu. Ale funkcjonuje w ramach pewnego systemu zależności i w praktyce realizuje pewne wytyczne.
                    • aandzia43 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 12:13
                      Nie, generalnie na to, by być lepiej zintegrowanym wewnętrznie, spójnym i dogadanym ze sobą. To, czy chce się pójść w kierunku lepszego funkcjonowania w jakiejś grupie czy pod prąd grupie to już decyzja pacjenta. Poza tym leczenie fobii przed lataniem czy pająkami nijak się ma do interesów społeczeństwa w związku z konkretnym leczonym. Społeczeństwu dziwak z fobiami nie przeszkadza. Dziwak się leczy, bo mu sytuacja zaczyna doskwierać, albo siedzi w domu i boi się pająków a na wakacje jeździ samochodem.
            • druginudziarz Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 11:11
              marek.zak1 napisał:

              > druginudziarz napisał:
              >
              > Mógłbyś skwantyfikować? Od matury wzwyż?
              > >
              > > Nie mógłbym (choćby dlatego, że intelekt istniał dużo wcześniej niż matur
              > a), ale jawisz mi się jako wzorzec w Sevres przesublimowania popędu do kobiet w
              > popęd do konkretnej kobiety.
              > -------------------------------------------------------------------------------
              > --------
              > W żadnym wypadku. Popęd jest fizjologicznym zjawiskiem, niezależnym od nas samy
              > ch. Podobają nam się i działają na zmysły różne osobniki. Im zgrabniejsze i bar
              > dziej roznegliżowane, tym bardziej.

              Jak najbardziej, ale pochyl się jeszcze raz nad co to jest 'sublimacja':
              -----------------------------------------------------------------
              "Sublimacja (od łac. sublimis, wyniosły) – jeden z mechanizmów obronnych znanych w psychologii, odmiana substytucji.
              Jest to jeden z obronnych mechanizmów osobowości, polegający na przesunięciu popędu (potrzeb, motywów) z celu, którego nie można zrealizować ze względu na niezgodność z przyjętymi zasadami, na inny, zastępczy obiekt lub czynność.
              Zygmunt Freud uważał, że cały dorobek kultury jest efektem sublimacji popędu seksualnego. Teraz wiadomo, że istnieją też inne motywacje działań artystycznych.[potrzebne źródło]
              Najmłodsza córka Freuda, Anna Freud uznała sublimację za jeden z dojrzałych mechanizmów obronnych obok m.in. tłumienia, altruizmu, humoru."
              -----------------------------------------------------------------

              Inaczej rzecz biorąc: popęd zostaje, bo jest to "funkcja rdzenia", ale kierujesz (moderujesz) go "procesami korowymi" na coś innego. A do tego potrzebujesz dość sprawnej kory, czyli właśnie intelektu.
              Jeśli masz niedostatki intelektu, a popęd nie może być realizowany, to wtedy uruchamiasz bardziej prymitywne mechanizmy obronne.
              • sabat3 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 11:24
                druginudziarz napisał:

                > Jeśli masz niedostatki intelektu, a popęd nie może być realizowany, to wtedy ur
                > uchamiasz bardziej prymitywne mechanizmy obronne.

                Kluczem jest tutaj "zgodnie z przyjętymi zasadami". Przyjętymi przez podmiot liryczny? ;) Bo w kontrze mogę przysolić, że to właśnie niedostatki intelektu mogą być źródłem sublimacji. Przykładowo - brak intelektu nie pozwolił Ci unieść się ponad surowe wiktoriańskie wychowanie i kręcisz się jak hiena z przestrzelonym kręgosłupem przed michą ciepłej, dymiącej karmy, musząc sublimować dojmujący głód przeciągłym wyciem i skomleniem :)
              • marek.zak1 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 11:28
                druginudziarz napisał:
                ---------------------------------------------------------
                > "Sublimacja (od łac. sublimis, wyniosły) – jeden z mechanizmów obronnych znanych w psychologii, odmiana substytucji.
                > Jest to jeden z obronnych mechanizmów osobowości, polegający na przesunięciu popędu (potrzeb, motywów) z celu, którego nie można zrealizować ze względu na niezgodność z przyjętymi zasadami, na inny, zastępczy obiekt lub czynność.
                > Zygmunt Freud uważał, że cały dorobek kultury jest efektem sublimacji popędu seksualnego.
                ================================================
                To w moim przypadku się sprawdziło. W licealnej młodości brak powodzenia / kobiet powodowało, że się uczyłem i trenowałem w klubie. Gdybym te powodzenie miał, może nie zrobiłbym matury :). W walce z własnym leniem bardzo mi to pomogło.
                  • aandzia43 Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 14:40
                    Nie każda.osoba przekraczającą normy społeczne to socjopata. Pewnie nawet mniejszość niepokornych i odstających to socjopaci. Socjopatia to dość jasno i konkretnie ustalony zbiór reakcji na emocjonalne bodźce (a jeszcze częściej ich brak). Nie po czynach tylko i wyłącznie się ich poznaje, a po wewnętrznych motywacjach i czynach.
                • druginudziarz Re: Pożądanie fizyczne jako niedojrzałość? 24.03.16, 14:45
                  aandzia43 napisała:

                  > Niedostaki w intelekcie albo w platach czołowych i połączeniu płatów z paroma i
                  > nnymi częściami mózgu. Jednym słowem socjopatię. Się ma.

                  Andzia, ale ja nie tak ostro, że od razu "socjopatia".
                  "Niedostatek" to mój skrót myślowy od "niedostatek uniemożliwiający 'uruchomienie' sublimacji".
                  Poza tym, dyskusja oczywiście fajna, nawet pod nieobecność urqu ;) ale ja tylko taka teorię postawiłem i chciałem poznać Wasze zdanie.
                      • sabat3 Re: Polecam ...zwłaszcza dla Urgu;) 26.03.16, 15:14
                        zawle napisała:

                        > ninateka.pl/film/naturalni-kristoffer-rus

                        Fajne. Dobrze pokazuje, ze z psychoewo mozna wyciagac rozmaite wnioski jako komentarz przyczyn roznych zachowan, ale ostatecznie w praktyce wiele z tego nie wynika. Nie da sie zyc wedlug instynktow w swiecie regulowanym przez prawo, a to ono konstytuuje system monogamiczny jako jedyny obowiazujacy formalnie.
                      • druginudziarz Re: Polecam ...zwłaszcza dla Urgu;) 26.03.16, 15:50
                        zawle napisała:

                        > ninateka.pl/film/naturalni-kristoffer-rus

                        !
                        Gdzie Ty to znalazłaś? to jest kosmiczne! dawno tak świetnego kawałka komedii nie oglądałem :D
                        Trochę mi to Koterskim zalatuje. Świetny pomysł, świetny scenariusz, poprawna gra.
                        Cudo!
                      • urquhart Re: Polecam ...zwłaszcza dla Urgu;) 27.03.16, 11:29
                        zawle napisała:

                        > rel="nofollow">ninateka.pl/film/naturalni-kristoffer-rus

                        Znam, znam, jak raz dobre na Świąteczną refleksję że mamy współudział w czymś więcej niż w psychologii ewolucyjnej, determinacja przekazywania informacji zakodowanej w genach.

                        Religia ma swoją próbę opisu praw tej pozazmysłowej rzeczywistości, ale i nauka nie może zignorować powtarzalnych doświadczeń pozazmysłowego wpływu i komunikacji istot żywych (jak efekt setnej małpy, czy badania nad bliżniętami czy zbiorowej intencji)
                        • proteinowy Re: Polecam ...zwłaszcza dla Urgu;) 27.03.16, 11:56
                          > Religia ma swoją próbę opisu praw tej pozazmysłowej rzeczywistości, ale i nauka
                          > nie może zignorować powtarzalnych doświadczeń pozazmysłowego wpływu i komunika
                          > cji istot żywych (jak efekt setnej małpy, czy badania nad bliżniętami czy zbior
                          > owej intencji)

                          A co rozumiesz pod pojęciem "nauka"? Proces wychwytywania zależności z pozornie chaotycznej rzeczywistości?
                          Kolektyw naukowców z doktoratem+? Zestaw wszystkich publikacji? Sumę zebranych danych i wypracowanych teorii?

                          Jak myślisz: czemu zjawiska tego typu nie przyciągają grantów i badan? Nie sa interesujące? Spisek zawiązany w celu, ja wiem, kontrolowania swiata albo walki z religia? Czemu Peter Higgs postawił na nowa cząsteczkę elementarna, ale żaden fizyk czy nawet biolog nie rwie sie do badań nad ektoplazmą?

                          Nie jestem naukowcem ale pracuje z kilkoma. Jednym z najbardziej błędnych stereotypów naukowca jest przekonanie ze sa pyszałkowaci. Jest dokładnie odwrotnie.
                          • urquhart KTO TU GRA W KULKI? 27.03.16, 14:35
                            proteinowy napisał(a):
                            > Jak myślisz: czemu zjawiska tego typu nie przyciągają grantów i badan? Nie sa i
                            > nteresujące? Spisek zawiązany w celu, ja wiem, kontrolowania swiata albo walki
                            > z religia?

                            Ależ przyciągają. Najwiekszy rozmach ma Princeton. Ale problem z wszelkimi nawet najbardziej niezwykłymi eksperymentami jest to że nikt nie jest w stanie przedstawić i obronić spójnej teorii co do natury i mechanizmów tych jak to nazwałeś nieskorelowanych zjawisk. Stąd określenie pozazmysłowe.
                            Po drugie większość z założenia opiera się na stanach emocjonalnych, ich rezonansie czy wręcz intencji (badania wpływu umysłu na rzeczywistość (PEAR*). Naukowe podejście wymagające sceptycyzmu jest w jawnej sprzeczności z naturą tych zjawisk.

                            Sam pierwszy raz oglądając dokument o tym że zgrana grupa ludzi może zmienić rozkład gaussa ułożenia spadających stalowych kulek , co jest prostym powtarzalnym doświadczeniem że stan umysłu czy intencja wpływa na rzeczywistość nie mogłem wyjść ze zdumienia że nauka ignoruje tak doniosły fakt. Religia zaś dawno go wykorzystuje.

                            www.focus.pl/czlowiek/szukamy-piatego-elementu-7545
                            *
                            www.princeton.edu/~pear/
                            • proteinowy Re: KTO TU GRA W KULKI? 27.03.16, 15:35
                              > 1. Ależ przyciągają. Najwiekszy rozmach ma Princeton. [...]
                              > 2. [...] nie mogłem
                              > wyjść ze zdumienia że nauka ignoruje tak doniosły fakt.

                              Ciagle nie rozumiem. 1 i 2 są w bezpośredniej sprzeczności zakładając ze mamy takie samo rozumienie pojęcia "nauka". Stad wczesniej poprosiłem o Twoje rozumienie. To nie była z mojej strony figura retoryczna tylko uczciwe pytanie.

                              Z tego co piszesz jakaś zależność wydaje sie istnieć (nie chce rozwadniać rozmowy kontestacja tej zależności). Prowadzone sa w temacie obserwacje. Nie ma na razie nawet roboczej hipotezy co do mechanizmu, o dobrej teorii nie wspominając. Co dokładnie "nauka" powinna zrobic w tym przypadku, zeby uniknąć zarzutu ze temat ignoruje?

                              Jak dla mnie stosunek do wiedzy rozciąga od paniki wobec braku odpowiedzi na jakies pytanie do dreszczu ekscytacji w takiej sytuacji. Na wiele pytań nie ma w tej chwili sensownej odpowiedzi i mozna albo szybko wsadzić tam swoja ulubiona pseudo-odpowiedź albo uzbroić sie w cierpliwość i jakoś próbować rozgryźć temat.

                              To samo tylko znacznie weselej:
                              youtu.be/EvrbZrsmT3E
                              • sabat3 Re: KTO TU GRA W KULKI? 27.03.16, 16:03
                                proteinowy napisał(a):

                                > Jak dla mnie stosunek do wiedzy rozciąga od paniki wobec braku odpowiedzi na ja
                                > kies pytanie do dreszczu ekscytacji w takiej sytuacji. Na wiele pytań nie ma w
                                > tej chwili sensownej odpowiedzi i mozna albo szybko wsadzić tam swoja ulubiona
                                > pseudo-odpowiedź albo uzbroić sie w cierpliwość i jakoś próbować rozgryźć temat

                                Jak pingwin Kowalski czuje sie w obowiazku podac jeszcze trzecia opcje: mozna miec to gleboko w dupie.
                                Mowie to bez cienia ironii, bowiem mam podejrzenie graniczace z pewnoscia, ze jest to najpopularniejsza opcja :)
                                • proteinowy Re: KTO TU GRA W KULKI? 27.03.16, 18:46
                                  > Jak pingwin Kowalski czuje sie w obowiazku podac jeszcze trzecia opcje: mozna m
                                  > iec to gleboko w dupie.
                                  > Mowie to bez cienia ironii, bowiem mam podejrzenie graniczace z pewnoscia, ze j
                                  > est to najpopularniejsza opcja :)

                                  Ano! I nic nam tej prawdy tak doniośle nie przypomina jak świąteczne spotkania. Najlepszego!
                              • urquhart Re: KTO TU GRA W KULKI? 27.03.16, 16:37
                                proteinowy napisał(a):
                                > akie samo rozumienie pojęcia "nauka". Stad wczesniej poprosiłem o Twoje rozumie
                                > nie.

                                Nauka dla mnie to sformalizowany opis rzeczywistości, oparty o analizę i metodę naukową opartą na powtarzalnych doświadczeniach. Jestem pragmatyczny jak czegoś ktoś nie da rady opisać spójnie jeszcze to nie znaczy że nie istnieje i nie należy przywiązywać się dogmatycznie do samego opisu.

                                > Co dokładnie "nauka" powinna zrobic w tym przypadku, zeby uniknąć zarzutu ze t
                                > emat ignoruje?

                                Jest rzeczywistość wpływu świadomości na inne świadomości i materię której próby opisywania jest ośmieszane i deprecjonowane dlatego jedynie że stoi w sprzeczności z WIARĄ w materializm i dotychczasowymi teoriami.
                                Podobnie jak fizyka relatywistyczna była kiedyś wyśmiewana bo była w sprzeczności z fizyką Niutonowską, sam pamiętam moich nauczycieli fizyki szydzących z teorii kwarków czy potem z teorii strun która przecież wnioskuje istnienie innych oddziałujących na siebie wymiarów niż nasze zmysłowe 4.
                                W tym sensie Ignorancja to najbardziej z nienaukowych podejście.

                                > Jak dla mnie stosunek do wiedzy rozciąga od paniki wobec braku odpowiedzi na ja
                                > kies pytanie do dreszczu ekscytacji w takiej sytuacji.

                                Dla jednych to źródło lęku i panika burząca bezpieczeństwo poukładanego obrazu świata i życiowych wyborów (drugi poziom piramidy Maslowa) dla innych wyzwanie i ciekawość. Zależy z jakiej strony spojrzeć.
                                • proteinowy Re: KTO TU GRA W KULKI? 27.03.16, 19:57
                                  > Nauka dla mnie to sformalizowany opis rzeczywistości, oparty o analizę i metodę
                                  > naukową opartą na powtarzalnych doświadczeniach.

                                  Ok, mamy nieco inne rozumienie czym jest istota nauki. W takiej sytuacji rozumiem co chcesz powiedziec przez "nauka nie interesuje sie parapsychologia" i nie ma miedzy nami radykalnej różnicy opinii na ten temat.

                                  > Jestem pragmatyczny jak czego
                                  > ś ktoś nie da rady opisać spójnie jeszcze to nie znaczy że nie istnieje i nie n
                                  > ależy przywiązywać się dogmatycznie do samego opisu.

                                  Dla mnie niemożliwość spójnego opisu to deal breaker. To oznacza ze każde formalne narzędzie do odkrywania prawdy jakie mamy musi sie załamać jezeli przyłożone do takiego problemu. Jedyna droga naprzód w takiej sytuacji jest dzika spekulacja, medytacja, modlitwa i inne formy próby powiększenia wiedzy na skróty. Tu masz tez ukryta odpowiedz dlaczego pewne idee nie sa przedmiotem badań.

                                  > Jest rzeczywistość wpływu świadomości na inne świadomości i materię której prób
                                  > y opisywania jest ośmieszane i deprecjonowane dlatego jedynie że stoi w sprzecz
                                  > ności z WIARĄ w materializm i dotychczasowymi teoriami.

                                  Zanim zapytam o dowody zapytam o definicje i przykłady. Jak Ty definiujesz "świadomość" w relacji do "materii"? Czy pojęcie "informacja" w Twoim rozumieniu jest czy nie jest częścią swiata materialnego? W ogole - im wiecej zjawisk niematerialnych (z definicjami) wrzucisz tym lepiej. Moze sie okazać ze mówimy o tych samych rzeczach tylko w innych językach i z rożna tolerancja na dzika spekulacje.

                                  > Podobnie jak fizyka relatywistyczna była kiedyś wyśmiewana bo była w sprzecznoś
                                  > ci z fizyką Niutonowską, sam pamiętam moich nauczycieli fizyki szydzących z teo
                                  > rii kwarków czy potem z teorii strun która przecież wnioskuje istnienie innych
                                  > oddziałujących na siebie wymiarów niż nasze zmysłowe 4.
                                  > W tym sensie Ignorancja to najbardziej z nienaukowych podejście.

                                  I tu nauczyciele fizyki spieprzyli sprawę na dwoch poziomach.

                                  Po pierwsze podali Ci błędne informacje. Einstein nie unieważnił fizyki Newtona tylko wyjaśnił naturę sił ktore opisał Newton i usunął ich pozorna sprzeczność z elektromagnetyzmem (ze skończona prędkością światła). Jego geniusz polegał na dokładnie przeciwnej jakości niz maluje to pop-kultura: zamiast wyrzucać do kosza to co jest i proponować "prostopadle opowieści", Einstein zidentyfikował problemy w istniejącej teorii i zaproponował taka, w której bieżąca jest przypadkiem szczególnym.

                                  Po drugie nie przekazali Ci ze ważniejsze od sumy wiedzy jaka masz jest rygorystyczny proces weryfikacji ziarna od plew. Z właściwa metodologia mogliby Cie zostawić z fizyka na poziomie Greków a Ty sam doczytalbys sobie i przyswoił Kopernika, Newtona, Einsteina i Heisenberga bez problemu. Za to bez właściwej metody mozesz zaczac z kompletem poprawnych danych a i tak co chwile bedziesz wpadał w stare jak świat dołki mistyków i szamanów, ktore sa zaprojektowane dokładnie w tym celu.

                                  Na koniec: nie bierz do siebie mojej opinii o tego typu pomysłach. Jak to ujął ktos inny: "za bardzo Pana szanuje, żeby szanować Pańskie [...] przekonania"
                                  • urquhart Odsiewanie ziaren od plew :) 28.03.16, 08:48
                                    proteinowy napisał(a):
                                    > Po drugie nie przekazali Ci ze ważniejsze od sumy wiedzy jaka masz jest rygorys
                                    > tyczny proces weryfikacji ziarna od plew. (...)
                                    > Na koniec: nie bierz do siebie mojej opinii o tego typu pomysłach. Jak to ujął
                                    > ktos inny: "za bardzo Pana szanuje, żeby szanować Pańskie [...] przekonania"

                                    Ty nie wpadasz w owe dołki mistyków i szamanów za to wyśmiewasz i ignorujesz jako plewy część mechanizmów przyczynowo skutkowych rzeczywistości tylko dlatego że nie jesteś jej w stanie opisać dzisiejszą konwencjonalną ścisłą metodą naukową.
                                    To własnie dla mnie symboliczna szkodliwa pycha i zarozumialstwo, i rodzaj infantylnej i śmiesznej WIARY że nie ma już nic nie odkrytego i nieopisanego nauką, bo jestem przekonany że wkrótce pojawią się nowe teorie opisu rzeczywistości które dzisiejszą naukę rozjadą jak walec sprowadzając do przypadków szczególnych :)

                                    Fakt na pewno patrzymy na świat z co dzień zajmuję się zawodowo rozwojem, wyszukiwaniem i wdrażaniem do komercyjnych zastosowań innowacji z których inni się śmieją na początku a które wkrótce dystansują konwencjonalne i uznane rozwiązania. Za to mi płacą żebym miał otwarty pragmatyczny umysł na to co działa a co nie działa niezależnie od teorii czy powinno czy nie powinno . Dla mnie to jednoznacznie i pragmatycznie odsiewa ziarno od plew ...

                                    >>>>>>>>>>>>>>>>
                                    "Gorliwość samców w kojarzeniu się, połączona z niechęcią samic do rozmnażania się z pierwszym lepszym samcem, jest oczywistym źródłem konfliktu interesów pomiędzy płciami, który jest praktycznie powszechny (Hammerstein & Parker, 1987)"
                                    • proteinowy Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 28.03.16, 14:46
                                      > Ty nie wpadasz w owe dołki mistyków i szamanów za to wyśmiewasz i ignorujesz ja
                                      > ko plewy część mechanizmów przyczynowo skutkowych rzeczywistości tylko dlatego
                                      > że nie jesteś jej w stanie opisać dzisiejszą konwencjonalną ścisłą metodą nauko
                                      > wą.
                                      > To własnie dla mnie symboliczna szkodliwa pycha i zarozumialstwo, i rodzaj infa
                                      > ntylnej i śmiesznej WIARY że nie ma już nic nie odkrytego i nieopisanego nauką,

                                      Urqu, stawiasz wlasnie chochoła i go roznosisz w pył. Nikt kto sie zajmuje nauka albo chociaż przechodził w pobliżu nie ma takiej wizji. Jedyna różnica miedzy nami sprowadza sie do dyscypliny intelektualnej lub jej braku. Ja nie twierdze, ze rzeczywistość nie opisana nauka nie istnieje. Twierdze tylko ze jest _jeszcze_ nie opisana, a kazdy kto wyszukuje te szczeliny zeby wsadzić tam swoje wczesniej spreparowane koncepcje zanieczyszcza pole przez tzw "confirmation bias".

                                      Powtarzasz sie (z capslockiem włącznie) w temacie zarzutow nieracjonalności fundamentów nauki. Słyszałem Cie za pierwszym razem i poprosiłem o jakakolwiek byty z rzeczywistości pozamaterialnej oraz ich relacje z materia. Proszę o te rzeczy żeby posunąć rozmowę z gołych asercji do dyskutowalnych konkretów. Jezeli mi ich nie podasz zostanie nam dyskutować w stylu mistyków, to jest wsadzić sobie palce w uszy i powtarzać płody swojej intuicji do upadłego roznice rozstrzygając przez głosowanie lub siła ale nie przez rzeczowa analizę problemu.

                                      > bo jestem przekonany że wkrótce pojawią się nowe teorie opisu rzeczywistości k
                                      > tóre dzisiejszą naukę rozjadą jak walec sprowadzając do przypadków szczególnych
                                      > :)

                                      Nie odsylaj tego Newtona pod walec postępu. Kilkaset lat na liczniku i dalej jest wystarczajaco dobry do lotów na orbitę i dalej. Ale tak, ktos musi ożenić relatywistyke z kwantami, wyczaić co to jest czarna materia. Co pare lat, ostatnio miesięcy, pojawiają sie przełomy - a samochody (i walce) jeżdżą jak Newton przykazał.

                                      > Fakt na pewno patrzymy na świat z co dzień zajmuję się zawodowo rozwojem, wyszu
                                      > kiwaniem i wdrażaniem do komercyjnych zastosowań innowacji z których inni się ś
                                      > mieją na początku a które wkrótce dystansują konwencjonalne i uznane rozwiązani
                                      > a. Za to mi płacą żebym miał otwarty pragmatyczny umysł na to co działa a co ni
                                      > e działa niezależnie od teorii czy powinno czy nie powinno . Dla mnie to jednoz
                                      > nacznie i pragmatycznie odsiewa ziarno od plew ...

                                      Ok, podaj mi jeden przykład ze swojej własnej działki gdzie pogardzany przez Ciebie materializm nie sprawdził sie ale zastosowanie alternatywy (jakiej? nie wiem, nie podałes zadnych konkretnych przykładów) rozwiązało problem. Jeden.

                                      Zgadzam sie, ze nasze myślenie kształtują w dużym stopniu nasze zawody. Jezeli ja nakarmie komputer wadliwym algorytmem to wczesniej czy pozniej za to zapłacę a samolot spadnie. Jest tam miejsce na kreatywność ale nie na anarchię. Z dedykacja dla Twojego researchu: youtu.be/BKorP55Aqvg
                                        • urquhart Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 30.03.16, 07:32
                                          szopen_cn napisał:

                                          > Juz drugi dzien z zapartym tchem czekam na byty i przyklady jakie Urquhart pod
                                          > a.
                                          > A tu nic.

                                          Widzisz Szopen bo ciebie interesuje określanie jakie byty stoją pewnymi zjawiskami, albo właściwie jakie NIE MOGĄ stać z punktu widzenia twojego światopoglądu. Zarówno jedno i drugie to forma wiary i emocji.

                                          A mnie po inżyniersku pragmatycznie interesuje wpływ wykorzystanie i konsekwencje na mnie i bliskich pewnych zjawisk przyczynowo-skutkowych a nie emocjonuje jak Ciebie ich natura, pochodzenie i narracja.
                                        • proteinowy Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 30.03.16, 13:49
                                          szopen_cn napisał:

                                          > Juz drugi dzien z zapartym tchem czekam na byty i przyklady jakie Urquhart pod
                                          > a.
                                          > A tu nic.

                                          Nie doczekasz sie.

                                          Zanim wymęczysz choć jedna definicje, ktora nie jest kolista i nie odnosi sie do kompletnie niesprawdzalnych rzeczy usłyszysz ze:

                                          - jestes fundamentalista / uprzedzony / nie masz otwartego umysłu
                                          - nauka to spisek mający na celu zestrzeliwanie mysli genialnych przez trywialne
                                          - zebrane dane sa niepełne
                                          - teorie ulegają ewolucji wiec nie mozna im ufać dopóki nie opiszą 100% rzeczywistości ze 100% dokładnością.
                                          • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 30.03.16, 14:13
                                            proteinowy napisał(a):

                                            > szopen_cn napisał:
                                            >
                                            > > Juz drugi dzien z zapartym tchem czekam na byty i przyklady jakie Urquhar
                                            > t pod
                                            > > a.
                                            > > A tu nic.
                                            >
                                            > Nie doczekasz sie.
                                            >
                                            > Zanim wymęczysz choć jedna definicje, ktora nie jest kolista i nie odnosi sie d
                                            > o kompletnie niesprawdzalnych rzeczy usłyszysz ze:
                                            >
                                            > - jestes fundamentalista / uprzedzony / nie masz otwartego umysłu
                                            > - nauka to spisek mający na celu zestrzeliwanie mysli genialnych przez trywialn
                                            > e
                                            > - zebrane dane sa niepełne
                                            > - teorie ulegają ewolucji wiec nie mozna im ufać dopóki nie opiszą 100% rzeczyw
                                            > istości ze 100% dokładnością.

                                            To ja podam prosty przykład z naszego podwórka - wszystkie abstrakcyjne konstrukty kulturowe i informacja jako zasób. Kształtuje materialną rzeczywistość? Kształtuje. Jest materialna? Nie.
                                            Według mnie abstrakt jako ogół jest chyba najciekawszą i najbardziej niezrozumiałą cechą rzeczywistości. Reprezentuje pewien potencjał istnienia, mimo że nie należy do naszej rzeczywistości materialnej. To wcale nie jest takie hop i oczywiste. Zauważcie, że abstrakt mógłby istnieć pomimo zagłady całej rzeczywistości materialnej. Jak się nad tym głęboko zastanowić, to serio opada kopara.
                                            Taka matematyka nie domaga się bytu. Ona może całkiem spokojnie istnieć w oderwaniu od niego. Myślę, że w pewnym sensie mojej rozumienie tego nieuchwytnego elementu świata pokrywa się z Jungowskim rozumieniem pleromy.
                                            Świat jako pole informacji, zależności, potencjałów między nimi jest wieczny i niezniszczalny. To że tylko jakiś okruch z tego postrzegamy jako nasz świat materialny może być kwestią obserwatora.
                                            W tym sensie rozumiem co ma na myśli Urqu i trochę go tu bronie.
                                            Nauka oczywiście nie może zajmować się tymi sprawami, bo nie posiada adekwatnego aparatu badawczego.
                                            • proteinowy Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 30.03.16, 17:58
                                              > To ja podam prosty przykład z naszego podwórka - wszystkie abstrakcyjne konstru
                                              > kty kulturowe i informacja jako zasób. Kształtuje materialną rzeczywistość? Ksz
                                              > tałtuje. Jest materialna? Nie.

                                              Jest materialna a dokładniej jest częścią rzeczywistości rozumianej materialistycznie.
                                              Rozróżnienie na materie i informacje jest tak samo sztuczne i arbitralne jak rozróżnienie na materie i energię. Całkowita ilośc informacji to nic innego jak bieżąca konfiguracja wszechświata.

                                              > Jak się nad tym głęboko zastanowić, to serio opada kopara. [...]
                                              > Nauka oczywiście nie może zajmować się tymi sprawami, bo nie posiada adekwatneg
                                              > o aparatu badawczego.

                                              Ja mam w mózgu bullshit detector ustawiony na frazy w stylu: "bez wątpienia", "wiadomym jest" i "oczywiście". Zazwyczaj oznaczają: "nie mam tutaj zadnych danych". Większość tematów, ktore wymieniłeś podlega formalizacji, a więc staje sie weryfikowalna, a stad juz z górki do obserwacji czy dowodu. Jako takie juz dzisiaj lezą w polu zainteresowania nauki. Jedyny problem to to ze na dzisiaj czesc przerasta nasz aparat pojęciowy czy moce obliczeniowe stad ajfonow czy samsungow z tego na razie nie bedzie. Na dzisiaj.
                                              • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 30.03.16, 18:12
                                                proteinowy napisał(a):

                                                > Całkowita ilośc informacji to nic innego jak bieżąca konfiguracja wszechświata.

                                                Kurde, nie czuje się na siłach, żeby Ci dowieść, że nie do końca masz rację. Jasne - większa część informacji potrzebuje nośnika jakim jest świadomość.
                                                Chociaż akurat świadomość sama w sobie może być rodzajem dowodu. To jak porządkują się kryształy, to że z określonej konfiguracji materii buduje się świadomość czy życie, to że materia we wszechświecie dąży do pewnych uporządkowanych struktur typu planety, mgławice, galaktyki, gwiazdy, układy planetarne.
                                                Ja wiem, że generalnie najbardziej naukową odpowiedzią obecnie jaką można postawić będzie "jest to własność materii".
                                                No i stąd jest ciekawie - ten zbiór własności materii jest pierwotną strukturą informacyjną wszechświata, w stosunku do której sama materia/energia są wtórne i potomne. Osnowa na której opiera się rzeczywistość jest abstraktem z naszego punktu widzenia.

                                                Przy czym, ja nie jestem naukowcem ani filozofem. Litościwie proszę, żebyś spróbował zrozumieć co nieprecyzyjnie próbuję przekazać, a nie budował chochoła na mojej nieumiejętności budowania sformułowań i w niego napierdalał.
                                                • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 30.03.16, 18:35
                                                  Zdaje się, że obecnie fizycy próbują coś na ten temat wymyślać. Za głupi jestem żeby zrozumieć teorię strun, ale idea że materia jest drganiem struny wskazuje, że idzie ona w tym kierunku, który opisałem post wcześniej. Rozumiesz - musi istnieć jakaś stała macierz, w której to się realizuje, coś w rodzaju generatora, bo te własności materii z dupy się nie biorą. I to "coś" jest stałe, bo czas jest tylko jednym z elementów struktury. W sumie - jak by nie patrzeć - nawrót do oplutej przed wiekami teorii Eteru, tylko inaczej to nazywają. Oczywiście Eter był naiwny, teoria strun jest rozwinięta, ale ja widzę potężne analogie.
                                                • proteinowy Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 30.03.16, 21:57
                                                  > Przy czym, ja nie jestem naukowcem ani filozofem. Litościwie proszę, żebyś spró
                                                  > bował zrozumieć co nieprecyzyjnie próbuję przekazać, a nie budował chochoła na
                                                  > mojej nieumiejętności budowania sformułowań i w niego napierdalał.

                                                  Ja tez nie jestem. Gdyby któryś z nas był i sie musiał odwołać do tytułu to to by był argument z autorytetu (czyli do wywalenia).

                                                  Pojecia do ktorych sie odwołujesz sa zbyt otwarte na interpretacje, zeby dało sie o nie zahaczyć jakas weryfikowalnosc. Jeszcze nie jesteśmy nawet na etapie koncepcji błędnych. Jesteśmy na etapie koncepcji interesujących...

                                                  Zeby to jakoś przygwoździć do konkretu:

                                                  - w jaki sposób świadomość jest wolna od wpływu materii?
                                                  - czy jezeli uszkodze ośrodek rozpoznawania twarzy to zubażam świadomość? Ośrodek mowy? Rozpoznawania pisma?
                                                  - czy jezeli uszkodze wszystkie ośrodki (strzelę sobie w łeb) to moja świadomość przetrwa? Uszkodzona czy nie i dlaczego?

                                                  Dla rozbiegu:
                                                  - czy działający software jest materialny? Nie działający (komputer jest wyłączony)? Czy software zapisany na dysku do którego nie ma juz zadnego działajacego komputera naprawde istnieje?

                                                  Pytania z rozbiegowki sa tylko ilustracja, że bardzo łatwo jest wrzucić nonsens w dywagacje na temat co jest materia a co nie jest, bo to jest iluzoryczne rozróżnienie. Pojęcie "materia" jest przeciążone znaczeniami, proponuje trzymać sie pojecia "rzeczywistosc". Roboczo: rzeczywistość jest układem fizycznym w którym interakcje miedzy poszczegolnymi elementami nie moga zniszczyć informacji. Interakcje układają sie w powtarzalne wzorce ktore mozna poznawać.

                                                  Czym jest ta nie-rzeczywistosc, para-normalność do której odwołujesz sie Ty i Urqu? Jeszcze nie odkrytymi zależnościami i wzorcami? Jezeli tak to mówimy od dłuższego czasu o tym samym. Czy nie odkryte jeszcze części rzeczywistości pozwolą nam pogadać z duchem babci? Nie.

                                                  Sean Caroll : proste równanie i jego praktyczne skutki:
                                                  - zachowanie ładunku elektrycznego
                                                  - astrologia nie działa
                                                  - nie ma zycia po śmierci
                                                  youtu.be/hlOQxI7nTYY
                                                  • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 31.03.16, 00:51
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > - w jaki sposób świadomość jest wolna od wpływu materii?

                                                    Nie jest. Coś powoduje, że materia zorganizowana w konkretny sposób generuje świadomość.

                                                    > - czy jezeli uszkodze ośrodek rozpoznawania twarzy to zubażam świadomość? Ośrod
                                                    > ek mowy? Rozpoznawania pisma?

                                                    Tak.

                                                    > - czy jezeli uszkodze wszystkie ośrodki (strzelę sobie w łeb) to moja świadomoś
                                                    > ć przetrwa? Uszkodzona czy nie i dlaczego?

                                                    Nie przetrwa. To przecież można zaobserwować nawet za życia (ludzie z poważnym uszkodzeniem mózgu).

                                                    > Dla rozbiegu:
                                                    > - czy działający software jest materialny?

                                                    Tak.

                                                    > Nie działający (komputer jest wyłącz
                                                    > ony)?

                                                    Tak, jest zapisem na nośniku.

                                                    > Czy software zapisany na dysku do którego nie ma juz zadnego działajacego
                                                    > komputera naprawde istnieje?

                                                    No jasne, tak jak tekst w książce.
                                                    Zapomniałeś o jednej opcji.
                                                    Software był na dysku, a następnie go z niego wymazano. Nie istnieje już poza tym na świecie żadna inna kopia software. Czy to znaczy, że software nie istnieje? Materialnie nie istnieje. A jako abstrakt? Czy jego pojawienie się w przeszłości stworzyło pewien potencjalny konstrukt, który może ponownie zaistnieć w świecie materialnym, ale na ten moment jest czystą abstrakcją? Oczywiście zakładam, że nikt nie zna treści software, bo wtedy nośnikiem byłby mózg osoby, która taką treść zna.
                                                    Może software to nie jest najlepszy przykład, ale takim potencjalnie istniejącym abstrakcyjnym konstruktem jest na przykład matematyka. Ona była/jest przez ludzi odkrywana, ale 2+2 równało się 4 zanim na Ziemi pojawiły się pierwotniaki.

                                                    > Pytania z rozbiegowki sa tylko ilustracja, że bardzo łatwo jest wrzucić nonsens
                                                    > w dywagacje na temat co jest materia a co nie jest, bo to jest iluzoryczne roz
                                                    > różnienie. Pojęcie "materia" jest przeciążone znaczeniami, proponuje trzymać si
                                                    > e pojecia "rzeczywistosc". Roboczo: rzeczywistość jest układem fizycznym w któr
                                                    > ym interakcje miedzy poszczegolnymi elementami nie moga zniszczyć informacji. I
                                                    > nterakcje układają sie w powtarzalne wzorce ktore mozna poznawać.

                                                    To jest proste w obserwowalnym świecie. Zakładając istnienie światów równoległych, w momencie oddzielenia się świata potomnego od macierzystego oba dla siebie przestają mieć związki przyczynowo-skutkowe i ich materia na siebie już nie oddziałuje. Czy to znaczy że przestają istnieć? Dla obserwatora w potomnym przestaje istnieć macierzysty i odwrotnie.
                                                    Czyli istnienie jest względne?

                                                    > Czym jest ta nie-rzeczywistosc, para-normalność do której odwołujesz sie Ty i U
                                                    > rqu? Jeszcze nie odkrytymi zależnościami i wzorcami? Jezeli tak to mówimy od dł
                                                    > uższego czasu o tym samym. Czy nie odkryte jeszcze części rzeczywistości pozwol
                                                    > ą nam pogadać z duchem babci? Nie.

                                                    Raczej "nadrzeczywistość". Fizycy ukuli takie fajne pojęcie jak hiperprzestrzeń, która mogłaby być wspólnym mianownikiem dla wszystkich istniejących przestrzeni, ogniwem je spajającym i determinującym fakt istnienia czegoś. Ale to jeszcze nie abstrakt. Taka hiperprzestrzeń musiałaby być uznaną za realnie istniejącą. Płaszczyzna na której rozgrywa się abstrakcja jest ponad to. A właściwie - poza tym.

                                                    > Sean Caroll : proste równanie i jego praktyczne skutki:
                                                    > - zachowanie ładunku elektrycznego
                                                    > - astrologia nie działa
                                                    > - nie ma zycia po śmierci
                                                    > youtu.be/hlOQxI7nTYY
                                                  • urquhart Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 31.03.16, 07:12
                                                    > Nie przetrwa. To przecież można zaobserwować nawet za życia (ludzie z poważnym
                                                    > uszkodzeniem mózgu).

                                                    Materia zatem jest potrzebna i wpływa na świadomość. To oczywiste i dobrze naukowo opisane. A w drugą stronę? O tym jest projekt choćby badania intencji PEARL, czy zdolności uruchomienia samouzdrowienia organizmu przez medytację u buddystów.
                                                    Świadomość jest zaś formą energii która porządkuje materię choćby w ciele bo co roku wymieniamy na kompletnie nowe 98% komórek z którego ciało jest zbudowane.
                                                    Nie czuje misji ani emocji z przekonywania sceptyków, mogę przedstawić poglądy podzielić się inspiracjami, docelowo ale interesuje mnie wymiana informacji i inspiracji.
                                                    Osobiście abstrakty i kto za tym stoi mniej mnie interesują niż zastosowania praktyczne.

                                                    Choćby właśnie kwestionowane przez Proteinowego dostrojenie i ponadwymiarowy kontakt świadomości, które występuje nie tylko u bliźniąt ale i zaangażowanych zażyłych par małżonków żeby przejść do tematu forumowego.
                                                    Dziś można obiektywnie prosto badać echo emocji w mózgu z pomocą mri i telepatia to nie archaiczne zgadywanie kart jak kiedyś. Szeroko zakrojone badania prowadziło wojsko do komunikacji z łodziami podwodnymi i bunkrami atomowymi bo w sposób niezrozumiały nie ma znaczenia ośrodek ani odległość, ale ponieważ nie dało się zobiektywizować przekucie tego w militarne zastosowanie komunikacji o ile wiem nie wyszło.
                                                    Najprostsze doświadczenie wobec którego w ząb jest bezsilna materialistyczna dzisiejsza nauka to echa aktywności emocji w mózgu króliczycy kiedy zabijane jest jest potomstwo w odległości tysięcy kilometrów od niej które rejestruje się na chwile przed wydarzeniem.
                                                    „Jeśli chcesz zrozumieć Wszechświat myśl w kategoriach energii, częstotliwości i wibracji.” Nicola Tesla - to w wielkim prostackim skrócie tło teorii strun, jej konsekwencją zaś są przyjecie do wiadomości niematerialnych dla nas wymiarów z którymi jesteśmy w interakcji.
                                                    PS
                                                    Pierwszy raz zdarzyło się na forum żeby dyskusja się tak dramatycznie maskulinizowała :)
                                                  • zawle Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 31.03.16, 07:24
                                                    Nie, nie...czytam was z uwagą, ale za długie te wasze posty:)) W odpowiedzi....ludzie nauki mają dwa ograniczenia. Jednym są wymogi formalne, żeby móc pracę badawczą nazwać takową. Drugie to użyteczność czyli pieniądze. Tylko armia może wydawać kasę na "nie wiadomo co". Dlatego tego typu obszary długo będą leżeć odłogiem, lub badane będą "przy okazji czegoś innego". Zaraz...jeszcze jedno ograniczenie...poziom wiedzy. Czyli..jak czegoś nie da się jednoznacznie stwierdzić to nie istnieje.
                                                  • zawle Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 31.03.16, 09:19
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > > Czyli..jak czegoś nie da się jednoznacznie stwierdzić
                                                    > > to nie istnieje.
                                                    >
                                                    > Ależ skąd, moze istnieć. Chodzi tylko o to żeby nie budować samolotów czy lekar
                                                    > stw w oparciu o takie pomysły. Trzeba je najpierw dowieść.

                                                    Bardzo użytkowe podejście. Trochę nie na ten poziom naszej wiedzy.
                                                  • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 31.03.16, 09:37
                                                    zawle napisała:

                                                    > Bardzo użytkowe podejście. Trochę nie na ten poziom naszej wiedzy.

                                                    Jeszcze bardziej użytkowe, to jak ruchać się częściej i przyjemniej, jak mieć więcej kasy i spokojniejsze życie... To zanim zbudujemy ten wehikuł czasu i rakiety międzygwiezdne.
                                                  • proteinowy Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 31.03.16, 11:20
                                                    > Bardzo użytkowe podejście. Trochę nie na ten poziom naszej wiedzy.

                                                    Zależy. Wiadomo ze mało kto z nas bedzie miał pieniądze na budowanie samolotów. Ale kazdy ma / bedzie miał szanse głosować czy wybierać leczenie dla siebie czy innych.

                                                    Rozmawiałem kiedys z teściową na temat nawrócenia sie na katolicyzm. Zeszło nam długo i ciagle byliśmy przy ustalaniu co to właściwie jest ten katolicyzm. W koncu sie kobieta zirytowała na te drążenia i sie jej wymknęło cos w rodzaju "przeciez to nie ma zadnego praktycznego znaczenia". To jest moje piekło wspołżycia z innymi ludzmi, ze nalegają na ważność określonych rzeczy ale jak spróbować dookreślić co to jest, rzecz wprowadza sie do: nie ważne co to jest, ważne żebyś to poparł jak chcesz sie z nami kolegować.
                                                  • zawle Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 31.03.16, 11:45
                                                    proteinowy napisał(a):
                                                    > Rozmawiałem kiedys z teściową na temat nawrócenia sie na katolicyzm. Zeszło nam
                                                    > długo i ciagle byliśmy przy ustalaniu co to właściwie jest ten katolicyzm. W k
                                                    > oncu sie kobieta zirytowała na te drążenia i sie jej wymknęło cos w rodzaju "pr
                                                    > zeciez to nie ma zadnego praktycznego znaczenia". To jest moje piekło wspołżyci
                                                    > a z innymi ludzmi, ze nalegają na ważność określonych rzeczy ale jak spróbować
                                                    > dookreślić co to jest, rzecz wprowadza sie do: nie ważne co to jest, ważne żeby
                                                    > ś to poparł jak chcesz sie z nami kolegować.

                                                    Chyba się nie zrozumieliśmy proteinowy. Nie mamy żadnej wiedzy na temat tego o czym tu piszecie. Podstawowej nie mamy. Ale chciałbyś żeby ją móc wykorzystywać. Dlatego być może wojsku nie udało się niczego zwojować z tym temacie. Bo nic na ten temat nie wiedzą. Więc mowy o budowie maszyn czy produkcji leków nie może na tym etapie być. Co do kolegowania się...wystarczy że nie będziesz odpisywał, po kilku razach zrozumiem;)
                                                  • proteinowy Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 31.03.16, 14:16
                                                    > Chyba się nie zrozumieliśmy proteinowy. Nie mamy żadnej wiedzy na temat tego o
                                                    > czym tu piszecie. Podstawowej nie mamy. Ale chciałbyś żeby ją móc wykorzystywać
                                                    > . Dlatego być może wojsku nie udało się niczego zwojować z tym temacie. Bo nic
                                                    > na ten temat nie wiedzą. Więc mowy o budowie maszyn czy produkcji leków nie moż
                                                    > e na tym etapie być. Co do kolegowania się...wystarczy że nie będziesz odpisywa
                                                    > ł, po kilku razach zrozumiem;)

                                                    O kolegowanie nie było do Ciebie! To było do "no nawróćże sie wreszcie". Co do wojska i reszty powyzej: pełna zgoda.
                                                  • ninek04 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 31.03.16, 19:46
                                                    proteinowy napisał
                                                    >To jest moje piekło wspołżycia z innymi ludzmi, ze nalegają na ważność określonych rzeczy ale jak spróbować dookreślić co to jest, rzecz wprowadza sie do: nie ważne co to jest, ważne żebyś to poparł jak chcesz sie z nami kolegować.<

                                                    Mogę tylko powiedzieć, że popieram Twoje dookreślenie i ogląd rzeczywistości,który i mnie wydaje się bliski, i wcale nie kieruje mną chęć zakolegowania się,ale nie sposób nie zauważyć klarowności i rzeczowości przytaczanych argumentów, które trafiają w sedno.
                                                  • proteinowy Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 31.03.16, 22:50
                                                    > Mogę tylko powiedzieć, że popieram Twoje dookreślenie i ogląd rzeczywistości,kt
                                                    > óry i mnie wydaje się bliski, i wcale nie kieruje mną chęć zakolegowania się,a
                                                    > le nie sposób nie zauważyć klarowności i rzeczowości przytaczanych argumentów,
                                                    > które trafiają w sedno.

                                                    Zdrowko Ninek :)
                                                  • szopen_cn Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 06:38
                                                    Sie do wyrazow uznania przylacze.

                                                    Bardzo ladnie i czysto piszesz proteinowy.

                                                    Z okazji korzystajac to kilka wypowiedzi sabata w tym watku jest tez swietnie napisanych.
                                                    Gdzies ponizej jest opinia na temat walorow i waznosci dyskusji historycznej w tym watku.
                                                    Jakbym czytal sam siebie.
                                                  • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 07:31
                                                    Bo to nie sa dyskusje historyczne Szopen. Historia nie zajmuje sie gdybaniami kieszonkowych wodzusiow, ktorzy gdyby mogli to pokierowaliby lepiej losami swojego panstwa niz zrobili to jego historyczni wladcy. Na nieszczescie naszej uciemiezonej ojczyzny domorosli wodzusiowie maja do dyspozycji jedynie wlasne kanapy, a pokierowac moga jedynie swa wladcza prawice w strone golej dupy spiacej zony - o ile im da. Ostatecznie zawsze mozna probowac podszczypywac chichoczaca sasiadke :)
                                                    To juz tak dziala. Cos nas ciagnie do tego, zeby zagrac w ostatnim meczu lepiej niz ci szmaciarze z kadry, podjac decyzje lepsze niz nasz glupi szef w korpo, czy tam stworzyc lepsze warunki rozwoju naszego kraju niz nasi niekompetentni politycy. Ja tam wole rzucic czasem okiem na wlasne poletko. I wiem, ze jesli tam zobacze dzungle chwastow i borsuka dymajacego nornice, ti znaczy, ze musze jeszcze troche pocwiczyc z tymi wodzowskimi aspiracjami.
                                                    A sama historia zajmuje sie opisem faktow, nie ich interpretacja i gdybaniem co by bylo. To jest moim zdaniem wypaczanie nauki.
                                                  • urquhart Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 10:45
                                                    A sama historia zajmuje sie opisem faktow, nie ich interpretacja i gdybaniem co
                                                    > by bylo. To jest moim zdaniem wypaczanie nauki.

                                                    Błędów można uniknąć analizując ich przyczyny jak i źródła sukcesów. Altenatywne ciągi wydarzeń to próba weryfikacji czy czasem alternatywne wyście nie byłoby jeszcze gorszym błędem. Wycwiuczenie tego samo w sobie jest cenne.

                                                    Do jednych z absolutnie najciekawszych wątków na tym forum zaliczam te o dostrzeganiu straconych okazji czy niewykorzystanych nieodkodowanych szans z perspektywy czasu i większego doświadczenia.
                                                  • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 11:00
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Błędów można uniknąć analizując ich przyczyny jak i źródła sukcesów. Altenatyw
                                                    > ne ciągi wydarzeń to próba weryfikacji czy czasem alternatywne wyście nie byłob
                                                    > y jeszcze gorszym błędem. Wycwiuczenie tego samo w sobie jest cenne.
                                                    >
                                                    > Do jednych z absolutnie najciekawszych wątków na tym forum zaliczam te o dostrz
                                                    > eganiu straconych okazji czy niewykorzystanych nieodkodowanych szans z perspekt
                                                    > ywy czasu i większego doświadczenia.

                                                    Problem jest w percepcji. Czas szybko zaciera siłę zagrożeń, które pojawiały się podczas podejmowania decyzji, natomiast wyolbrzymia wyobrażenie własnej siły i sprawczości.
                                                    Po latach może się wydawać, że mogliśmy postąpić w ten czy inny sposób, a w rzeczywistości wcale nie było to możliwe.
                                                  • aandzia43 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 12:03

                                                    > Problem jest w percepcji. Czas szybko zaciera siłę zagrożeń, które pojawiały si
                                                    > ę podczas podejmowania decyzji, natomiast wyolbrzymia wyobrażenie własnej siły
                                                    > i sprawczości.
                                                    > Po latach może się wydawać, że mogliśmy postąpić w ten czy inny sposób, a w rze
                                                    > czywistości wcale nie było to możliwe.

                                                    Nie sposób sie nie zgodzić.
                                                  • marek.zak1 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 11:03
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Do jednych z absolutnie najciekawszych wątków na tym forum zaliczam te o dostrzeganiu straconych okazji czy niewykorzystanych nieodkodowanych szans z perspektywy czasu i większego doświadczenia.
                                                    -------------------------------------------------------
                                                    Te niewykorzystane okazje (erotyczne i inne) mogły pchnąć nasze życia na zupełnie inne tory. Mogłoby się okazać, że teraz bylibyśmy kimś zupełnie innym, z kimś innym w innym miejscu.
                                                  • wont2 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 11:48
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Bo to nie sa dyskusje historyczne Szopen. Historia nie zajmuje sie gdybaniami k
                                                    > ieszonkowych wodzusiow, ktorzy gdyby mogli to pokierowaliby lepiej losami swoje
                                                    > go panstwa niz zrobili to jego historyczni wladcy. Na nieszczescie naszej uciem
                                                    > iezonej ojczyzny domorosli wodzusiowie maja do dyspozycji jedynie wlasne kanapy
                                                    > , a pokierowac moga jedynie swa wladcza prawice w strone golej dupy spiacej zon
                                                    > y - o ile im da. Ostatecznie zawsze mozna probowac podszczypywac chichoczaca sa
                                                    > siadke :)
                                                    > To juz tak dziala. Cos nas ciagnie do tego, zeby zagrac w ostatnim meczu lepiej
                                                    > niz ci szmaciarze z kadry, podjac decyzje lepsze niz nasz glupi szef w korpo,
                                                    > czy tam stworzyc lepsze warunki rozwoju naszego kraju niz nasi niekompetentni p
                                                    > olitycy. Ja tam wole rzucic czasem okiem na wlasne poletko. I wiem, ze jesli ta
                                                    > m zobacze dzungle chwastow i borsuka dymajacego nornice, ti znaczy, ze musze je
                                                    > szcze troche pocwiczyc z tymi wodzowskimi aspiracjami.
                                                    > A sama historia zajmuje sie opisem faktow, nie ich interpretacja i gdybaniem co
                                                    > by bylo. To jest moim zdaniem wypaczanie nauki.
                                                    --------
                                                    Nie było to miłe, sabat, ale dużo w tym niestety prawdy. Na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie powiedzieć, że trochę byłem zestresowany w ostatnich dniach. W największym skrócie - będę ojcem małego tajskiego bobasa, wczoraj złożyłem wymówienie z pracy, mam miesięczny okres wypowiedzenia, co w połączeniu z niewykorzystanym urlopem oznacza, że mam prawie cały miesiąc wolnego na załatwienie wszystkich niezbędnych formalności (sprzedaż mieszkania, wiza, odpowiednie zaświadczenia) związanych z przeprowadzką do Tajlandii i ślubem. Psy muszę też jakoś przewieźć. Ech...
                                                  • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 11:52
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Nie było to miłe, sabat, ale dużo w tym niestety prawdy. Na swoje usprawiedliwi
                                                    > enie mogę jedynie powiedzieć, że trochę byłem zestresowany w ostatnich dniach.
                                                    > W największym skrócie - będę ojcem małego tajskiego bobasa, wczoraj złożyłem wy
                                                    > mówienie z pracy, mam miesięczny okres wypowiedzenia, co w połączeniu z niewyko
                                                    > rzystanym urlopem oznacza, że mam prawie cały miesiąc wolnego na załatwienie ws
                                                    > zystkich niezbędnych formalności (sprzedaż mieszkania, wiza, odpowiednie zaświa
                                                    > dczenia) związanych z przeprowadzką do Tajlandii i ślubem. Psy muszę też jakoś
                                                    > przewieźć. Ech...

                                                    Nie wieź psów do Tajlandii!!!! Niegrzecznie wozić prowiant w gości :D
                                                    Tzn, przepraszam, do przyszłej rodziny.
                                                  • marek.zak1 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 12:02
                                                    wont2 napisał:
                                                    W największym skrócie - będę ojcem małego tajskiego bobasa, wczoraj złożyłem wymówienie z pracy, mam miesięczny okres wypowiedzenia, co w połączeniu z niewykorzystanym urlopem oznacza, że mam prawie cały miesiąc wolnego na załatwienie wszystkich niezbędnych formalności (sprzedaż mieszkania, wiza, odpowiednie zaświadczenia) związanych z przeprowadzką do Tajlandii i ślubem. Psy muszę też jakoś przewieźć. Ech..
                                                    --------------------------------------
                                                    Gratuluję. Ty się przeprowadzasz, czy ściągasz dziewczynę do Polski? W większości wypadków Europejczycy jednak zostają tutaj.
                                                    >
                                                  • zawle Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 12:32
                                                    wont2 napisał: > W największym skrócie - będę ojcem małego tajskiego bobasa, wczoraj złożyłem wy
                                                    > mówienie z pracy, mam miesięczny okres wypowiedzenia, co w połączeniu z niewyko
                                                    > rzystanym urlopem oznacza, że mam prawie cały miesiąc wolnego na załatwienie ws
                                                    > zystkich niezbędnych formalności (sprzedaż mieszkania, wiza, odpowiednie zaświa
                                                    > dczenia) związanych z przeprowadzką do Tajlandii i ślubem. Psy muszę też jakoś
                                                    > przewieźć. Ech...

                                                    A mówiłam żeby marzyć po cichu, bo Bóg może usłyszeć? Gratulacje. Będzie dobrze.....już drugiego kwietnia;)
                                                  • wont2 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 13:26
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Woooont?! Marzyles o tajskim bobasie? You killed Kenny, you bastard!
                                                    --------
                                                    Zawsze marzyłem! O dziewiętnastoletnim tajskim bobasie, z kucykami, przystrzyżoną grzywką i doczepianymi rzęsami. Lubieżnie liżącym lizaka i szepczącym z uśmiechem na ustach "rżnij mnie tatuśku" :)
                                                  • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 15:28
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Zawsze marzyłem! O dziewiętnastoletnim tajskim bobasie, z kucykami, przystrzyżo
                                                    > ną grzywką i doczepianymi rzęsami. Lubieżnie liżącym lizaka i szepczącym z uśmi
                                                    > echem na ustach "rżnij mnie tatuśku" :)

                                                    3000 bahtów poproszę.
                                                  • ninek04 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 20:27
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Zawsze marzyłem! O dziewiętnastoletnim tajskim bobasie, z kucykami, przystrzyżoną grzywką i doczepianymi rzęsami. Lubieżnie liżącym lizaka i szepczącym z uśmiechem na ustach "rżnij mnie tatuśku" :)<

                                                    No co Ty nie powiesz? ;) To Moya była w wieku nastoletnim? A z drugiej strony, cóż za szerokie spektrum preferencji odnośnie wieku między innymi -od nastolatki do babci, no żadna ci nie straszna jednym słowem ;)
                                                  • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 20:46
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No co Ty nie powiesz? ;) To Moya była w wieku nastoletnim? A z drugiej strony,
                                                    > cóż za szerokie spektrum preferencji odnośnie wieku między innymi -od nastolat
                                                    > ki do babci, no żadna ci nie straszna jednym słowem ;)

                                                    "Paradygmat seksualnosci szwedzkiego stolu".

                                                    ;)
                                                  • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 02.04.16, 10:15
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Magdalenkę Ogórek to mógłbym zdekomunizować nawet w szafie Lesiaka! :)

                                                    Ja bym nie chciał, nie sprawiłoby mi to przyjemności. Jest piękną kobietą, ale robi na mnie wrażenie bardzo wyniosłej, zdystansowanej osoby. Nieprzystępnej. Brak jakiejkolwiek płaszczyzny porozumienia uniemożliwiałby mi przeżycie tego w inny sposób niż całkowicie mechaniczne "posuwanie", a to jest dobre do spuszczenia z krzyża i nic poza tym.
                                                  • wont2 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 02.04.16, 10:41
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ja bym nie chciał, nie sprawiłoby mi to przyjemności. Jest piękną kobietą, ale
                                                    > robi na mnie wrażenie bardzo wyniosłej, zdystansowanej osoby. Nieprzystępnej. B
                                                    > rak jakiejkolwiek płaszczyzny porozumienia uniemożliwiałby mi przeżycie tego w
                                                    > inny sposób niż całkowicie mechaniczne "posuwanie", a to jest dobre do spuszcze
                                                    > nia z krzyża i nic poza tym.
                                                    ------
                                                    E tam, wyruchałbyś jak burą sukę, tylko się wstydzisz.
                                                  • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 02.04.16, 11:05
                                                    wont2 napisał:

                                                    > E tam, wyruchałbyś jak burą sukę, tylko się wstydzisz.

                                                    Jakbym poznał i przypadlibyśmy sobie do gustu - być może. Oswoił się. Nie mówię o uczuciach, ale przełamaniu poczucia całkowitej obcości, które w tej chwili czuję, oglądając na monitorze jakąś - nie przeczę - ładną kobitę.
                                                  • wont2 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 02.04.16, 08:23
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A z drugiej strony,
                                                    > cóż za szerokie spektrum preferencji odnośnie wieku między innymi -od nastolat
                                                    > ki do babci, no żadna ci nie straszna jednym słowem ;)
                                                    --------
                                                    A cóż w tym dziwnego, że ktoś z apetytem żujący żylaste, suche mięso starego wołu, zjadłby ze smakiem delikatną, kruchą, pachnącą cielęcinkę? :)
                                                  • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 02.04.16, 09:16
                                                    wont2 napisał:

                                                    > A cóż w tym dziwnego, że ktoś z apetytem żujący żylaste, suche mięso starego wo
                                                    > łu, zjadłby ze smakiem delikatną, kruchą, pachnącą cielęcinkę? :)

                                                    cdn.someecards.com/someecards/usercards/congratulations-you-are-now-old-enough-to-be-considered-a-pervert-for-looking-at-legal-aged-girls-bd543.png
                                                    :)))
                                                  • wont2 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 02.04.16, 09:53
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > cdn.someecards.com/someecards/usercards/congratulations-you-are-now-old-enough-to-be-considered-a-pervert-for-looking-at-legal-aged-girls-bd543.png
                                                    > :)))
                                                    --------
                                                    Siedzisz w knajpie, widzisz młodą laskę przy stoliku obok, myślisz sobie "zerżnąłbym cię suko". Wasze spojrzenia się spotykają. Ona patrzy się na ciebie w zamyśleniu. Po chwili odwraca wzrok do koleżanki i mówi "jejku, miałam po kolokwium zadzwonić do taty" :(
                                                  • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 02.04.16, 10:08
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Siedzisz w knajpie, widzisz młodą laskę przy stoliku obok, myślisz sobie "zerżn
                                                    > ąłbym cię suko". Wasze spojrzenia się spotykają. Ona patrzy się na ciebie w zam
                                                    > yśleniu. Po chwili odwraca wzrok do koleżanki i mówi "jejku, miałam po kolokwiu
                                                    > m zadzwonić do taty" :(

                                                    Nie ma strachu. Czemu sądzisz, że przynajmniej część z nich nie byłaby zainteresowana żuciem z apetytem suchego, żylastego mięsa starego wołu? ;)
                                                    Z tym, że wół to akurat niezbyt dobry wybór w tym momencie ;)
                                                  • wont2 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 02.04.16, 10:47
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie ma strachu. Czemu sądzisz, że przynajmniej część z nich nie byłaby zaintere
                                                    > sowana żuciem z apetytem suchego, żylastego mięsa starego wołu? ;)
                                                    > Z tym, że wół to akurat niezbyt dobry wybór w tym momencie ;)
                                                    -------
                                                    Doświadczenie. Żeby wejść na młody rynek, nasycony już przecież lokalną cielęciną, z ofertą suchego, żylastego mięsa starego wołu to trzeba wejść w jakąś niszę (aktualnie próbuję) albo po prostu dopłacać do eksportu (robiłem tak w przeszłości).
                                                  • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 02.04.16, 14:40
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Doświadczenie. Żeby wejść na młody rynek, nasycony już przecież lokalną cielęci
                                                    > ną, z ofertą suchego, żylastego mięsa starego wołu to trzeba wejść w jakąś nisz
                                                    > ę (aktualnie próbuję) albo po prostu dopłacać do eksportu (robiłem tak w przesz
                                                    > łości).

                                                    A gdyby się udało, nie czułbyś się w jakiś sposób nieswojo z partnerką, która zupełnie do Ciebie nie pasuje? Straszliwie nie na miejscu? Wyobrażasz sobie związek z dwudziestolatką, samemu będąc czterdziestolatkiem? Tzn. wyobrazić to i ja sobie potrafię, ale czy czułbyś się w takim układzie komfortowo? Mam na myśli już chociażby zwykły seks. Jej nieskazitelne, młode ciało, jej percepcja Ciebie jako starca, może jeśli nie dziadka, to co najwyżej wujka. Poczucie że ona się zmusza, albo że jej pragnienie jest w jakiś sposób nieszczere?
                                                    Używając porównania sportowego - czy nie więcej satysfakcji mógłbyś znaleźć z kobietą "w Twojej kategorii wagowej"? I nie mam na myśli kilogramów ;)
                                                    Czy wtedy układ nie byłby bardziej "mięsny", generujący więcej swobody, luzu, erotycznego powera?
                                                  • wont2 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 02.04.16, 19:53
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > A gdyby się udało, nie czułbyś się w jakiś sposób nieswojo z partnerką, która z
                                                    > upełnie do Ciebie nie pasuje? Straszliwie nie na miejscu? Wyobrażasz sobie zwią
                                                    > zek z dwudziestolatką, samemu będąc czterdziestolatkiem? Tzn. wyobrazić to i ja
                                                    > sobie potrafię, ale czy czułbyś się w takim układzie komfortowo? Mam na myśli
                                                    > już chociażby zwykły seks. Jej nieskazitelne, młode ciało, jej percepcja Ciebie
                                                    > jako starca, może jeśli nie dziadka, to co najwyżej wujka. Poczucie że ona się
                                                    > zmusza, albo że jej pragnienie jest w jakiś sposób nieszczere?
                                                    > Używając porównania sportowego - czy nie więcej satysfakcji mógłbyś znaleźć z k
                                                    > obietą "w Twojej kategorii wagowej"? I nie mam na myśli kilogramów ;)
                                                    > Czy wtedy układ nie byłby bardziej "mięsny", generujący więcej swobody, luzu, e
                                                    > rotycznego powera?
                                                    -------
                                                    Oj tam, związek, związek, związek. Związek jest jak zakręt - trzeba w niego wchodzić powoli a wychodzić szybko.

                                                    Tutaj znalazłem coś o czym pisałem - żółtego, młodego, z kucykami, sztucznymi rzęsami i lubieżnie operującego językiem. Nie mów, że byś się czuł niekomfortowo z powodu różnicy wieku, jakby ci powiedziała "zerżnij mnie tatuśku" :)

                                                    img.styl.fm/resize/watermark/item/49/21/67/171e.jpg
                                                  • urquhart Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 02.04.16, 22:38
                                                    > Tutaj znalazłem coś o czym pisałem - żółtego, młodego, z kucykami, sztucznymi r
                                                    > zęsami i lubieżnie operującego językiem. Nie mów, że byś się czuł niekomfortowo
                                                    > z powodu różnicy wieku, jakby ci powiedziała "zerżnij mnie tatuśku" :)

                                                    Cały czas jestem bardzo sceptyczny wobec ukrywanej części prawdy tych rewelacji...
                                                    ujarani.com/336761
                                                    :)
                                                  • szopen_cn Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 13:39
                                                    I jako Wujek Dobra Rada dodam.

                                                    3 razy zastanow sie zanim podejmiesz jakiekolwiek decyzje finansowe czy investycyjne.

                                                    2 razy pomysl kiedy przyjdzie Ci do glowy pomysl na szalona rozrywke dla dziecka.

                                                    1 pomysl, ze tak naprawde to nie ma wyboru i going with the flow has as good chance of winning as any other choice.





                                                    Jesli po bobasie i jakims czasie stwierdzisz, ze jest rockendrolowo i zycie nabralo koloru i ktos fajny do pomacania o 4 rano sie pojawiles to macaj I bzykaj ile sie da.


                                                  • kynane Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 01.04.16, 13:43
                                                    No proszę. Był stan dzieci zero, będzie trójeczka...
                                                    Szalejesz....

                                                    wont2 napisał:

                                                    >Na swoje usprawiedliwi
                                                    > enie mogę jedynie powiedzieć, że trochę byłem zestresowany w ostatnich dniach.
                                                    > W największym skrócie - będę ojcem małego tajskiego bobasa, wczoraj złożyłem wy
                                                    > mówienie z pracy, mam miesięczny okres wypowiedzenia, co w połączeniu z niewyko
                                                    > rzystanym urlopem oznacza, że mam prawie cały miesiąc wolnego na załatwienie ws
                                                    > zystkich niezbędnych formalności (sprzedaż mieszkania, wiza, odpowiednie zaświa
                                                    > dczenia) związanych z przeprowadzką do Tajlandii i ślubem. Psy muszę też jakoś
                                                    > przewieźć. Ech...
                                                    >
                                                  • sabat3 Re: Odsiewanie ziaren od plew :) 31.03.16, 08:18
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Choćby właśnie kwestionowane przez Proteinowego dostrojenie i ponadwymiarowy ko
                                                    > ntakt świadomości, które występuje nie tylko u bliźniąt ale i zaangażowanych za
                                                    > żyłych par małżonków żeby przejść do tematu forumowego.

                                                    Ja mogę powiedzieć, że we własnym życiu miałem wystarczająco dużo obserwowanych dowodów na to, że taka więź istnieje. Chociażby - byłem naocznym świadkiem potężnego niepokoju mojego ojca, kiedy umierał dziadek. Twierdził, że słyszy w głowie jego głos, jęki i jakby wołanie o pomoc. Kiedy dowiedzieliśmy się o śmierci dziadka i poznaliśmy czas jego śmierci, dało się dokładnie powiązać wystąpienie tych wydarzeń. Dziadek był co prawda dość schorowany, ale tego dnia czuł się dobrze na tyle, by pojechać samemu w odwiedziny do krewnych. Zmarł na zawał serca, a mój ojciec był z nami w odwiedzinach u znajomych. Dzieliło ich jakieś 300 km.
                                                    Kiedyś pojechałem z kumplami na dyskotekę. Coś mi się tam stało z układem krążenia - aż dziwne, bo na żadnych dopalaczach wyjątkowo nie jechałem :) Miałem nieomal urwany film, kompletne zawroty głowy, wszystko zaczęło latać przed oczami jak pojedyncze klatki. Musiałem wyjść na powietrze i powoli, powoli dochodziłem do siebie. W sumie to nie wiem czy mi ktoś czegoś do picia nie dosypał, ale uczucie było niefajne, nieźle się przestraszyłem.
                                                    Jak wróciłem do domu, to ojciec pytał czy mi się coś złego nie stało, bo obudził się w okolicach 2 w nocy (czas kiedy to się działo) z panicznym lękiem o mnie.
                                                    Zaznaczę, że to był jedyny raz kiedy się o mnie martwił w ten sposób. Generalnie miał wyrąbane na to co robię po nocach.
                                                    Ale masa takich drobniejszych spraw była, czasem śmieszne. W okresie narzeczeństwa często dzwoniłem do żony i miałem zajęty sygnał bo okazało się, że sięgnęła po telefon i do mnie dzwoniła w dokładnie tym samym momencie co ja. To było nagminne :)
                                                    Myślę, że to akurat są fakty, z którymi trudno dyskutować. Nie wiem dlaczego coś takiego się dzieje, ale to co opisałem miało miejsce.

                                                    > Pierwszy raz zdarzyło się na forum żeby dyskusja się tak dramatycznie maskulini
                                                    > zowała :)

                                                    Też to zauważyłem. To dość kiepsko rokuje teorii o "męskich mózgach" kobiet, które tu przebywają. Nie prościej przyjąć, że kobiece kobiety o "kobiecych mózgach" też bardzo lubią być ruchane? Że niektórym z nich to sprawia ogromną fizyczną przyjemność, do której chcą dążyć, mimo że nie przeszkadza im szydełkowanie, gotowanie zupek dla dzieci i oglądanie "W kamiennym kręgu"? :D
                                                    "50 Twarzy Greya" to była lektura skierowana do "męskich kobiet"? Nie sądzę.